forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Trening klatkowy - jak przyzwyczaić psa do klatki?

EwaSz - 03-11-2008, 14:43
Temat postu: Trening klatkowy - jak przyzwyczaić psa do klatki?
Proszę o radę jak zapanowac nad bestią zwaną labradorem? Mam pół roczną suczkę, jest przecudowna, póki nie zacznie jej odbijać. Codziennie ok 3 godziny spędza biegając po lesie, wraca do domu, napije się, zje i idzie spać do swojego kojca (takiej wielkiej klatki), a ja wychodze do pracy. I w tym momencie gdy słyszy zamknięcie drzwi budzi się i zmienia w potwora, trzaska w klatke, przemieszcza się w niej (wiem, bo zainstalowałam pare razy kamerę) , np. z dziś przeciągnęła klatkę do firany i razem z nią zrzuciła cały karnisz. Poszaleje z pół godziny i idzie spać. Co zrobić by tak nie szalała gdy jest sama?
Lorena - 03-11-2008, 14:45

EwaSz, w jaki sposób uczyłaś zostawać psa w klatce? Na jak długo zostaje w klatce? kiedy po raz pierwszy została sama zamknięta w klatce?
Ryniu - 03-11-2008, 14:50

a czy do tej klatki wchodzi sama? Czy ją tam się na siłę wciska?
EwaSz - 03-11-2008, 14:51

Klatka była już jak ją przywieźliśmy, najpierw miała otwarte drzwiczki jak spała, a chętnie tam wchodziła, teraz też chętnie tam wchodzi np. po spacerze wieczorem tam śpi. Zamykana zaczęła być jak miała ok 3 miesięcy, najpierw na pare minut i potem na coraz dłużej. Jak jestem w domu może być zamknięta i nic nie robi, tylko jak usłyszy że zamykam d\rzwi wejściowe i tylko pierwsze pół godziny, czasem dłużej. Obojętnie czy wrócę za godzinę czy za trzy, czy za pięć ona i tak śpi.
Lorena - 03-11-2008, 14:54

EwaSz, może dawaj jej jakieś gryzaki do klatki żeby się tak nie denerwowała. Z jej zachowania wynika, że boi się zostać sama i robi taki raban żebyś wróciła do niej.
Ja na Twoim miejscu spróbowałabym tak:
Zamykasz ją w klatce, i wychodzisz za drzwi. Czekasz na moment kiedy jest spokojna, wchodzisz do domu i nagradzasz. Myślę, że kilka takich ćwiczeń dziennie by pomogło.

EwaSz - 03-11-2008, 14:54

ok spróbuje, a klatce zawsze m,a ulubioną zabawkę i kostkę i niec.
Lorena - 03-11-2008, 14:56

EwaSz, jak duża jest ta klatka? może jej tam też ciut ciasno jest?
Baszka - 03-11-2008, 15:35

EwaSz napisał/a:
Klatka była już jak ją przywieźliśmy, najpierw miała otwarte drzwiczki jak spała, a chętnie tam wchodziła, teraz też chętnie tam wchodzi np. po spacerze wieczorem tam śpi. Zamykana zaczęła być jak miała ok 3 miesięcy, najpierw na pare minut i potem na coraz dłużej. Jak jestem w domu może być zamknięta i nic nie robi, tylko jak usłyszy że zamykam d\rzwi wejściowe i tylko pierwsze pół godziny, czasem dłużej. Obojętnie czy wrócę za godzinę czy za trzy, czy za pięć ona i tak śpi.

Jak Firet miał kilka m-cy zostawiłam go w domu pierwszy raz na ok. 4 godz.,wróciłam do zdemolowanej kuchni :bad: Teraz jak wychodzę, obrażony siedzi w swoim fotelu,ale jest grzeczny ;*
Myślę że rady Loreny są bardzo trafne,a poza tym w wychowaniu musisz być cierpliwa ;D ;D i KONSEKWENTNA!!!! :bad: :bad:

labradorciaaa - 03-11-2008, 15:52

może stopnioiwo ją przyzwyczajaj do zostawania samej. np. najpierw 15 minut, później 2 godzinki itd... Nie zgadzam się z Loreną. za nic w świecie jej nie nagradzaj, bo pomyśli, że to coś wielkiego, że została sama w domu. Ignoruj ją jak wchodzisz i wychodzisz, ale zabawke jakąś zostaw :)
BarbaraS - 03-11-2008, 16:37

labradorciaaa napisał/a:
Nie zgadzam się z Loreną. za nic w świecie jej nie nagradzaj, bo pomyśli, że to coś wielkiego, że została sama w domu

A ja bym właśnie robiła tak jak radzi Lorena :)

Goha_lab - 03-11-2008, 16:40

Najgorsze co można zrobić to rozczulać się nad psem przed wyjściem. Pies ma traktować nasze wyjścia jak coś normalnego a jeśli za każdym razem będziemy się z nim wylewnie żegnać to na pewno tak nie będzie.
Baszka - 03-11-2008, 16:57

Goha_lab napisał/a:
Najgorsze co można zrobić to rozczulać się nad psem przed wyjściem. Pies ma traktować nasze wyjścia jak coś normalnego a jeśli za każdym razem będziemy się z nim wylewnie żegnać to na pewno tak nie będzie.

Zwróć uwagę co napisała Lorena -nagroda za dobre zachowanie jak pańci nie ma :)

Goha_lab - 03-11-2008, 16:58

Baszka, sory nie doczytałam.
gwiazdka - 03-11-2008, 16:58

Goha_lab napisał/a:
Najgorsze co można zrobić to rozczulać się nad psem przed wyjściem. Pies ma traktować nasze wyjścia jak coś normalnego a jeśli za każdym razem będziemy się z nim wylewnie żegnać to na pewno tak nie będzie.



Prawda ;) ... Moja sunia zawszę płakała jak wychodziliśmy... i miałam ochotę ją przytulić hehe.. ale mówiłam aby szła na miejsce... i wychodziłam... dużo czytałam na ten temat... i wszędzie było to samo..aby się nad psem nie rozczulać... Myślę,że to jej minie z czasem... Moja też rozrabiała jak ją zostawialiśmy sami i szliśmy do pracy... zawszę coś znalazła w domu i pogryzła albo rozwaliła... na początku było ciężko.. bo nigdy psa nie miałam i musiałam się uczyć od podstaw... potem to już chowałam wszystko przed małą przed wyjściem..bo wiedziałam że jest wszystkożerna :D ..zawsze zostawiamy małą na dole w salonie gdzie ma też dostęp do kuchni.. założyliśmy tylko bramkę aby mała się nie dostała na przedpokój..bo zawsze jak wracaliśmy to listy które przynosił listonosz mogliśmy sobie składać w puzzle ;) ... co niektórzy Mi radzili abym zamykała mala na ten czas w klatce albo pokoju... ale stwierdziłam ,że zostawianie psiaka na 7 godzin..w tak małym pomieszczeniu..będzie dla niej straszne... Teraz mała zachowuje się super... wiadome - jak zostawi się coś w domu... na wierzchu...jakies gazety..plyty..kapcie i.t.p... to juz po nich :D ale tak jak wszystko jest pochowane... i mała ma zabawki..kostki do gryzienia... to zajmuje się sobą...tak jak wcześniej pisałam ,że jak dla Mnie dobrym pomysłem jest zostawianie małej w butelce plastikowej po napoju.. troszkę karmy suchej.. to jest dpobra zabawka dla psiaka... ja tak zawsze mojej robie.. i ma zajecie na jakis czas ;)

Lorena - 03-11-2008, 17:01

labradorciaaa napisał/a:
za nic w świecie jej nie nagradzaj, bo pomyśli, że to coś wielkiego, że została sama w domu.
właśnie trzeba nagradzać, żeby pies kiedy zostaje w domu miał poczucie , że jest taki super bo został sam grzecznie i jeszcze za to ma nagrody.
Goha_lab napisał/a:
Najgorsze co można zrobić to rozczulać się nad psem przed wyjściem. Pies ma traktować nasze wyjścia jak coś normalnego a jeśli za każdym razem będziemy się z nim wylewnie żegnać to na pewno tak nie będzie.

Całkowicie przyznaję rację. Wychodząc z domu traktujmy psa normalnie bez zbędnych pożegnań z głaskaniem i rozczulaniem.

labradorciaaa - 03-11-2008, 21:01

no zależy jakie kto ma doświadczenia :) Ja nie nagradzałam siedzenia Vikusi samej w domu, ani się z nią nie witałam i wyszło jej to na zdrowie :) ale róbta co chceta :P
Lorena - 03-11-2008, 21:03

labradorciaaa napisał/a:
Ja nie nagradzałam siedzenia Vikusi samej w domu, ani się z nią nie witałam i wyszło jej to na zdrowie
wszysyko zależy od zachowania psa. A jak Twoja suńka zachowywała się kiedy zostawała sama?
W przypadku psów mających kłopoty z samotnością i lękiem separacyjnym najlepiej jest nagradzać momenty za spokojne zachowywanie się i dostarczać psu momentów kiedy będzie się czuł bezpiecznie i pewny siebie. Wiadomo, że w przypadku kiedy psu jest obojętne czy jest sam czy ktoś jest w domu to nagradzanie za spokojne zachowanie w samotnosci jest zbędne.

labradorciaaa - 03-11-2008, 21:05

właśnie na początku nagradzałam i narobiłam sobie problemów, wszystko w domu niszczyła bo traktowała to jako "zadanie specjalne", a jak nie nagradzam to jej to lotto ;]
Lorena - 03-11-2008, 21:06

labradorciaaa napisał/a:
wszystko w domu niszczyła bo traktowała to jako "zadanie specjalne"
widać, źle musiałaś coś zrobić. Na pewno pies nie paskudził w momencie kiedy dostawał smaczki za spokojne zachowanie.
labradorciaaa - 03-11-2008, 21:09

no właśnie dostawała za spokojne zachowanie.

[ Dodano: Pon 03 Lis, 2008 ]
ona ma pamięć dobrą ale krótką :P po pańci :)

BarbaraS - 03-11-2008, 21:10

labradorciaaa napisał/a:
Ja nie nagradzałam siedzenia Vikusi samej w domu,

Widocznie nie miałaś problemu z zostawaniem. Czym innym jest żegnanie sie z psem, pocieszanie itp. a czym innym praca nad spokojnym zostawaniem samemu w domu. Czasem popracować trzeba.
Ja się z psem nie żegnam, nawet nie patrze na niego gdy wychodze ale witamy sie zawsze - piesek okazuje radość z mojego powrotu więc dlaczego mam mu tego nie odwzajemnić?

Lorena - 03-11-2008, 21:11

labradorciaaa napisał/a:
no właśnie dostawała za spokojne zachowanie.

a mogłabyś powiedzieć jak to wyglądało? tzn w jakim momencie ją nagradzałaś? i jak się zachowywała kiedy zostawała sama?
Hymm dziwna sprawa.

labradorciaaa - 03-11-2008, 21:12

musze się przyznać że ostatnio troche sie z nią witam, ale ona tak fajnie wtedy bierze kość i warczy jednocześnie mi ją podając i merdając ogonkiem :P czy wasze pieski też tak robią??

[ Dodano: Pon 03 Lis, 2008 ]
dostawała jak wychodziłam a ona leżała grzecznie na posłanku

Lorena - 03-11-2008, 21:14

BarbaraS napisał/a:
witamy sie zawsze - piesek okazuje radość z mojego powrotu więc dlaczego mam mu tego nie odwzajemnić?
ja tak samo. Kiedy wchodzę do domu, to zanim się rozbiorę muszę koniecznie przywitać moje dziewuszki, które przepychają się "która pierwsza" , najgorzej ma Tina bo Lorena zawsze jej zachodzi drogę .
labradorciaaa, Tina także mnie wita z zabawkami i podszczekuje przez zabawę w pysku, śmieszna sytuacja :P
labradorciaaa, czy mogłabyś odpowiedziec na moje pytanie?

labradorciaaa - 03-11-2008, 21:14

a zachowywała sie tak że piszczała, ale po jakimś czasie sie kładła spać
Lorena - 03-11-2008, 21:15

labradorciaaa napisał/a:
dostawała jak wychodziłam a ona leżała grzecznie na posłanku
jak na mój gust to nie tak powinno to wyglądać.
labradorciaaa - 03-11-2008, 21:16

wydaje mi się czasami że ona przy tych przywitaniach próbuje coś powiedzieć. Raz powiedziałam wtedy "powiedz tata" i nie wiem czy to zbieg okoliczności ale ona zaburczała w ten sposób :P

[ Dodano: Pon 03 Lis, 2008 ]
każdy ma inne przekonania na ten temat :) ważne, że sie nauczyła w ten sposób co jej zaserwowałam :)

papisia - 03-11-2008, 22:08

labradorciaaa napisał/a:
Raz powiedziałam wtedy "powiedz tata" i nie wiem czy to zbieg okoliczności ale ona zaburczała w ten sposób :P


Następnym razem spróbuj "Stół z powyłamywanymi nogami" ;]

labradorciaaa - 03-11-2008, 22:37

taaaaa :D
Baszka - 04-11-2008, 10:16

[quote="labradorciaaa"]musze się przyznać że ostatnio troche sie z nią witam, ale ona tak fajnie wtedy bierze kość i warczy jednocześnie mi ją podając i merdając ogonkiem :P czy wasze pieski też tak robią??

ignoruj warczenie,odbierz zabawkę czy kość, a za moment oddaj pieskowi.W ten sposób nauczyłam Fireta że to JA rządzę jego zabawkami :-> i teraz nawet jak ogryza kość wołową to (robię mu test posłuszeństwa) na polecenie "daj"przynosi mi ją, chociaż słyszę że "gulgocze" :bad: mu coś w gardle, oczywiście zaraz mu ja zwracam :haha: :haha:

EwaSz - 04-11-2008, 12:24

klatka jest metr na półtora - więc ciasno nie ma. jak sie rozłoży do spania to tez ma jeszcze dużo miejsca.
labradorciaaa - 04-11-2008, 15:20

ale ja już to polubiłam hahah

[ Dodano: Wto 04 Lis, 2008 ]
ale jak chce jej wydostać to ona mi ją zostawia :)

kasiula_86 - 06-11-2008, 10:20

Lorena napisał/a:
jak na mój gust to nie tak powinno to wyglądać.


mnie też to czeka i dotyczy chciałabym wiedziec jakie sa wasze metody kiedy dokladnie nagradzac wracac za jakies 10 min i jesli pies jest grzeczny to nagradzac a jesli nadal wariuje to nie wracac przez dluzszy czas czy wrocic obojetnie ??? opiszcie prosze wasze metody

effcyk - 20-01-2009, 08:50

Witam, nie chce zakładać nowego tematu bo to bez sensu , wiec pozwalam sobie wtrącic mój problem tutaj :-P . Otóz moj diabełek ostatnio preferuje że tak powiem : samoobsługe. Opiera sie łapami o stół i kradnie jedzenie :bad: . Fakt duzy moze nie jest ale stoły u nas też nie są megawysokie , pies jak stanie na obu łapach to zawsze cos tam zwinie ze stolu. Wczoraj kanapke z serem białym , dziś z żółtym :-o , chyba nabiał lubi.... ;] . Ale tak poważnie to obawiam sie co bedzie dalej, pies bedzie coraz większy - to nieuniknione :-P wiec chciałabym go oduczyc tego podkradania. Czy ktos miał taki problem i poradził sobie z nim skutecznie ? Prosze o jakieś rady
gusia1972 - 20-01-2009, 09:00

effcyk, a kradnie przy was czy jak zostaje sam z ... kanapką ??
labi - 20-01-2009, 09:00

Moim zdaniem żadne klikery tu nie pomogą. Psu musi się jednoznacznie nieprzyjemnie kojarzyć włażenie łapami na stół. Ja na początek dawałbym mu "w trąbę", czemu towarzyszyłby jakiś niemiły dla psiurka komentarz :D Labiego w ten sposób oduczyłem extra szybko i zostało mu dziś :)
aganica - 20-01-2009, 09:05

labi napisał/a:
dawałbym mu "w trąbę

tylko skąd wziąść trąbę?? 8)

gusia1972 - 20-01-2009, 09:06

labi napisał/a:
Labiego w ten sposób oduczyłem extra szybko i zostało mu dziś

a jak zostanie sam na sam z kanapką też jej nie wciągnie ?? :)

aganica - 20-01-2009, 09:09

My też szybko oduczyliśmy ..Jak sięgała do tależa to dostawała psztyczka w nos i słyszała słowo "fe"..,Teraz jak na ławie stoi tależ to słychać kichanie małej .Może sama zostać w pokoju z kanapkami i ich nie ruszy . :greedy:
Lorena - 20-01-2009, 09:22

a ja proponowałabym zostawić na stole coś mega niesmacznego , kwaśnego , czego Twój mały na bank nie lubi i jak kilka razy obada że na stole są same niesmaczne kąski to przestanie.
novati - 20-01-2009, 09:25

effcyk napisał/a:
Fakt duzy moze nie jest ale stoły u nas też nie są megawysokie , pies jak stanie na obu łapach to zawsze cos tam zwinie ze stolu.


wysokość stołu nie ma tu nic do rzeczy my korzystamy ze stoliczka z ikei



Chrupek od małego był uczony że ze stołu to wara, było fe była ojjj
z czasem była metoda zostawiania jedzenia na stoliku i wychodzenie do innego pokoju i podglądanie co robi
obecnie Chrupek patrzy jak zahipnotyzowany i wącha jedzenie z odległości pół metra do metra ale nie odważa się wziąć czegoś ze stolika stołu czy innych rzeczy :papa:

kasiula_86 - 20-01-2009, 09:34

o u nas tez z tym klopot jak ktos jest w pokoju to tez nie wezmie i ucze go zostaw i nie rusza ale wystarczy sie obrocic i Fadzik chapie ile sie da :bad: dzis np zjadł mi kanapke zostawiona na blacie w kuchni :|
effcyk - 20-01-2009, 09:40

gusia1972, przy nas ale dopiero jak sie ktoś odwróci :confused: , ogólnie jak próbuje doskakiwac to mówimy nie wolno i wtedy siądzie gdzies dalej i sie przygląda tylko , musimy kłaśc teraz jedzienie - typu kanapki na blacie w kuchni albo mikrofalówce zeby psisko nie dopadło sie do jedzonka , w kuchni stół jest dość wysoki , wina może była troche po naszej stronie bo talerz z kanapkami stał na brzegu stołu i pies capnął pierwszą z brzegu kanapke ale z 2 strony nie oznacza to wcale że jak cos lezy na brzego to on może sobie zabrac , gorzej z ławą w pokoju bo ona nie jest wysoka i tam to już sporo sięga - trzeba miec go na oku jak sie połozy cos do jedzenia.
kasiula_86 - 20-01-2009, 11:43

effcyk u nas jest dokładnie tak samo
natusia - 20-01-2009, 12:18

u mnie tylko ogonem zwala jedzenie ze stołu
gwiazdka - 20-01-2009, 12:25

moja nigdy nie ukradla nic ze stolu... i nigdy nawet nie probowala... w ogole nauczylam ja ,ze jak my jemy... to ma byc na swoim miejscu.... jak tylko podchodzila do stolu..krzyknelam ""nie wolno"" ""na miejsce""... i mala tam szla.. i jak grzecznie czekala to dostawala smakolyk na koniec...teraz jest tak nauczona ,ze nie wejdzie do kuchni jak jej nie pozwole
zaradna - 20-01-2009, 12:39

U mnie też nigdy nie było problemu z podkradaniem jedzenia.
Elmo nigdy tego nie robił i nie robi.
Chociaż ostatnio zostawiłam chipsy na łóżko i poszlam po ciasteczko dla niego, a tu patrze a ten mi chipsy kradnie ale krzykłam "fe niewolno" i zostawił wiedział, że źle zrobił

Diana S - 20-01-2009, 12:57

gwiazdka napisał/a:
moja nigdy nie ukradla nic ze stolu... i nigdy nawet nie probowala... w ogole nauczylam ja ,ze jak my jemy... to ma byc na swoim miejscu.... jak tylko podchodzila do stolu..krzyknelam ""nie wolno"" ""na miejsce""... i mala tam szla.. i jak grzecznie czekala to dostawala smakolyk na koniec...teraz jest tak nauczona ,ze nie wejdzie do kuchni jak jej nie pozwole



Bravo gwiazdko :)
Mało ludzi uczy psy tak jak Ty, by nie zebrały przy stole.
Nasze psy, jak jemy, leza na swoich posłaniach. Najmłodsza sucza jak wpycha swoj nos do naszego jedzenia od razu wylatuje za drzwi, nie ma zmiłuj sie.
Reszta dziewczyn nie reaguje, jak jemy. Młoda, cały czas sie uczy, ze kiedy panstwo jedza, nie ma zebrania.

Lorena - 20-01-2009, 13:00

a wiecie co? Ja zawsze pozwalam być moim dziewczynom blisko mnie kiedy jem, nigdy ich nie wysyłam na miejsce, nie izoluję. Niejednokrotnie jadłam siedząc na ziemi z talerzem łatwo dostępnym dla psiego pyska, albo na tapczanie akurat na wysokości pysiora małej ... nauczyły się, że jak ja jem to nie wolno kraść, to co jest na talerzach i stole jest nie rusz. A na koniec zawsze dostaną kawałek chlebka albo smaczka swojego jeżeli jem coś czego one dostać by nie mogły.
Nie wiem , mnie nigdy nie przeszkadzała obecność suk w czasie mojego posiłku.

Diana S - 20-01-2009, 13:36

Lorena napisał/a:
a wiecie co? Ja zawsze pozwalam być moim dziewczynom blisko mnie kiedy jem, nigdy ich nie wysyłam na miejsce, nie izoluję. Niejednokrotnie jadłam siedząc na ziemi z talerzem łatwo dostępnym dla psiego pyska, albo na tapczanie akurat na wysokości pysiora małej ... nauczyły się, że jak ja jem to nie wolno kraść, to co jest na talerzach i stole jest nie rusz. A na koniec zawsze dostaną kawałek chlebka albo smaczka swojego jeżeli jem coś czego one dostać by nie mogły.
Nie wiem , mnie nigdy nie przeszkadzała obecność suk w czasie mojego posiłku.


Loreno, nasz borzoj moze siedziec nawet blisko mnie, ale nie moze mi przeszkadzac w konsumpcji. dalmat jest taki wszystkożerny, ze nie mozemy sobie pozwolic by nos wtykał nam do talerza. Młody borzoj sie uczy, ze kiedy panstwo jedza, nie ma przeszkadzania, patrzec moze, nie zakłocajac naszego spokoju. Zadnego skomlenia, proszenia łapa. Nie ma o tym mowy...

Baszka - 20-01-2009, 14:32

Diana S napisał/a:
(.....) Zadnego skomlenia, proszenia łapa. Nie ma o tym mowy...


dokładnie tak.....tylko póżniej muszę wycierać podłogę po ślinotoku :D :haha:

Diana S - 20-01-2009, 15:32

Baszka napisał/a:
Diana S napisał/a:
(.....) Zadnego skomlenia, proszenia łapa. Nie ma o tym mowy...


dokładnie tak.....tylko póżniej muszę wycierać podłogę po ślinotoku :D :haha:


:D

bietka1 - 20-01-2009, 16:37

novati, ma taki sam stolik :) Problemem nie jest kradzież jedzenia, ale merdający ogon, który kiedyś zmiótł drinka gościa na podłogę.
Sara sporadycznie podkrada jedzenie jedynie ze stołu w kuchni (który jest wysoki), ale to pozostałość z okresu szczenięcego - wtedy zostawiałam ją właśnie w kuchni i tam panna rządziła na całego. W innych miejscach jedzenie może leżeć i sunia nie stosuje "samoobsługi". W czasie posiłków leży obok nas i jedynie pracuje jej nochal, który momentami wygląda, jakby zamieniał się w trąbę słonia.
A tak wogóle, to mój poprzedni pies nauczył mnie sprzątania jedzenia. Był taki sprytny, że w czasie kiedy odnosiłam talerze do kuchni zdążył w wciągnąć cukier z cukiernicy, która została na stole w pokoju...

Lorena - 20-01-2009, 16:42

Diana S napisał/a:
Zadnego skomlenia, proszenia łapa. Nie ma o tym mowy...
zgadzam się. U nas jest taka sama zasada, żadnego poganiania, ale obecność przy stole mi nie przeszkadza, mogą siedzieć.
|No, a że potem wycieram gluciki no to inna sprawa hihihi

natusia - 20-01-2009, 17:42

u mnie tez podjadanie nie ma szans od małego moje psy nie były dokarmiane i były uczone ze to jest fe, gdy jemy psy nie zwracają na to uwagi nie to ze spia na posłaniu ale nie skomlą przy stole.
kasiula_86 - 20-01-2009, 17:56

gwiazdka napisał/a:
moja nigdy nie ukradla nic ze stolu... i nigdy nawet nie probowala... w ogole nauczylam ja ,ze jak my jemy... to ma byc na swoim miejscu.... jak tylko podchodzila do stolu..krzyknelam ""nie wolno"" ""na miejsce""... i mala tam szla.. i jak grzecznie czekala to dostawala smakolyk na koniec...teraz jest tak nauczona ,ze nie wejdzie do kuchni jak jej nie pozwole


tez bym tak chciała nauczyć fadzika ale on jest uparty jak go zaprowadzam na poslanie i zrobię to ''sto razy '' to on i tak sto pierwszy pójdzie za mną do stołu i ładuje pychol gdzie nie wolno( co prawda pzy nas nie kradnie ze stołu czy talerza ale sapie nad uchem i pcha sie niemal na kolana) zamykam teraz drzwi od salonu żeby dac mu do zrozumienia ze nie ma tam wejścia jak jemy :( ale nie wiem czy to coś da

effcyk - 20-01-2009, 19:44

My jak jemy przy stole to tez nigdy nie dajemy psu nawet kawałka bo nie chcemy go uczyc "dziadostwa" , jak był mniejszy to nie siedział koło stołu tylko leżał , bawił sie - w ogóle nie obchodziło go to czy ktos je czy nie. Teraz jak podrósł , i widzi że jemy to siedzi i sie patrzy ( nie ważne jak maslane oczy zrobi nie dostanie nic, nie zwracamy na niego uwagi ) dopiero jak zjemy ,to po chwili damy mu cos tam do zjedzenia. no ale z tym podkradaniem :( , nie wiem czemu tak jest - przeciez głodny nie chodzi , dostaje spore porcje swojego jedzenia 3 razy dziennie i wygląda naprawde ok, dziś to nawet na wieczór karmy nie chciał jeść - też nie wiem dlaczego zawsze jadł z chęcią aż myslelismy ze cos mu jest dopiero potem zjadł już z takiego przymusu ...
zaradna - 20-01-2009, 19:53

he u mnie jest tak, że jak ktoś je to Elmo tylko siedzi i sępi gapi sie tymi maslanymi oczami i mu slina cieknie ale nie tknie moge postawic mu talerz przed nosem i wyjść z pomieszczenia a on nie tknie.
AnIeLa - 20-01-2009, 20:30

Asior się trochę wycwanił ostatnimi czasy. Jak jemy a robimy to w pokoju bo w kuchni nie ma jak i powie mu sie "na miejsce" to tylko tyłek posadzi na posłanie tak, że morke ma niedaleko mnie :-P ale ze stołu nie ruszy, patrzy jak jemy, oczy się świecą, czasami na niego warkne to wtedy udaje, że w ogóle nie patrzył w moją stronę :P tak samo jest jak przestaje jeśc w pewnym momencie, odwraca głowe po czym po chwili patrzy na mnie z pytaniem w oczach" ale o co chodzi? , przeciez nawet nie wiem, że jesz" :P a jak mu sie przyłoży jedzenie koło pyska to sie odsuwa, ślina mu kapie i tylko czeka na magiczne słowo "masz" :haha:
Szyszunia - 21-01-2009, 10:12

Lorena napisał/a:
a ja proponowałabym zostawić na stole coś mega niesmacznego , kwaśnego , czego Twój mały na bank nie lubi i jak kilka razy obada że na stole są same niesmaczne kąski to przestanie.

Próbowalam tej metody, ale niestety mój Bonus jest wszystkożerny. Plasterek cytryny, wylizany z herbaty siostry, czy bardzo ostry sos czosnkowy Tzatziki sa jego przysmakiem. Bo to: Zakazany owoc ze stolika :-P

zaradna - 21-01-2009, 11:47

Szyszunia, hahahaha sprubój z cebulą. ELmo jej nie trawi tak jak ja ;)
aganica - 21-01-2009, 12:03

zaradna napisał/a:
sprubój z cebulą

cebula?..zwłaszcza ze śledzi w occie albo cytryna z tych śledzi -jest mniamniuśna ...rarytasik dla Fionki .. :D

Szyszunia - 21-01-2009, 12:22

zaradna, aganica, a czy cebula mu nie zaszkodzi? Nie chcialabym sprzatac po nim wymiocin ;]
aganica - 21-01-2009, 12:25

Szyszunia napisał/a:
czy cebula mu nie zaszkodzi

może jedynie go przestraszyć ....efekty bokotwórcze...dźwiękowe mogą zaskoczyć producenta.. :D

Szyszunia - 21-01-2009, 12:30

aganica, dzieki, spróbuje. Ale znajac Bonusa to zje, oblize sie i poprosi o wiecej. Wiecznie nienajedzony :-P
aganica - 21-01-2009, 12:31

Szyszunia napisał/a:
zje, oblize sie i poprosi o wiecej
skąd ja to znam?? :D
natusia - 21-01-2009, 19:31

NO ja tez to znam moje psy potrafią wszystko zjesc
gwiazdka - 22-01-2009, 14:00

:) Ja psa nie izoluje w żaden sposób... bo tak normalnie w życiu codziennym pozwalam mu na wszystko nawet ze mna spi czasami hehe co niektorym sie nie podoba ... ale co do jedzenia... tak jak Diana napisala nie ma zlituj sie.... nie chce potem aby goscie przyszli a mala skAKALA na stol.. albo wpychala pyszczek do talerza... i nie dawala spokojnie zjesc.. bo takie psy widzialam...

[ Dodano: Czw 22 Sty, 2009 ]
i bylo to straszne..

[ Dodano: Czw 22 Sty, 2009 ]
Kasiula potrzeba cierpliwosci.. moja tez odrazu nie zakumala.. pare razy ja tam zanioslam ..pare razy krzyklam..nie boj sie krzyknac jak tylko widzisz ,ze maly wychodzi z poslania.. wkrotce zrozumie :) zawsze na koniec nagradzaj malego za wytrwalosc jakims smakolykiem..a z czasem sam bedzie szedl na miejsce hehe. Moja jak tylko widzi ,ze idziemy jesc.. odrazu idzie do siebie.. i czeka i sie patrzy..bo wie ,ze jak bedzie grzeczna to tez cos dostanie :)

labi - 22-01-2009, 14:17

gusia1972 napisał/a:
labi napisał/a:
Labiego w ten sposób oduczyłem extra szybko i zostało mu dziś

a jak zostanie sam na sam z kanapką też jej nie wciągnie ?? :)


Ręczę za Labiego, że jeśli zostawię coś na stole, to nie ruszy :D Ręczę również za Negra, że jeśli zostawię coś na stole, to... ruszy :P
Ale on za korytko dałby się ćwiartować z posoleniem :)

Ziemo - 22-01-2009, 14:34

labi napisał/a:
Ręczę za Labiego, że jeśli zostawię coś na stole, to nie ruszy Ręczę również za Negra, że jeśli zostawię coś na stole, to... ruszy

... Ja za Fido nie poręczę... bo wszystko się dzieje tak szybko.... że mnie się wydaje... że tylko mi się zdawało, że na stole coś przed chwilą leżało :-P

mirakerz - 29-09-2011, 21:53

aganica,

podobno cebula jest dla psów trująca ...
http://www.tojestpies.pl/...d=107&Itemid=42
albo:
http://leczymy.com/rady.php?strona=cebula
albo:
http://www.vetopedia.pl/a...cie_cebula.html
:-o

Lotna - 10-11-2013, 16:27

Przeczytalam caly watek ale nie było nic o treningu klatkowym :D
Jak go zacząć i kontynuować? Klatka pojawi się w domu jutro :)

Almathea83 - 10-11-2013, 16:31

Lotna, jeszcze jeden temat o klatce: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=229

trening klatkowy: http://www.radosnypies.co...ening-klatkowy/

Lotna - 10-11-2013, 19:10

Dziękuję!:)
PeKa - 04-03-2014, 21:04

Się chwale :D
Przyszedł w końcu ten dzień, gdy wychodząc na zakupy zostawiliśmy Roksanę zamknięta w sypialni, nie w klatce. Po 2 godzinach wróciliśmy, spodziewałem się, że chociaż do okna podleci jak usłyszy, ze ktoś otwiera bramę, a tu nic. Patrzymy przez okno, a ona sobie co? A śpi. Nie ruszyła niczego w pokoju, nawet rolki papieru ze stolika nocnego (tak, choruję coś deko i leci mi z nosa). Nic nie tknięte, nie zrzucone! Dojrzewa dziewczyna ;D

bunia69 - 04-03-2014, 21:20

PeKa napisał/a:
zostawiliśmy Roksanę zamknięta w sypialni,


PeKa ja Dejzulę tak zostawiam
od dawna i nic mi nam nie gryzie jak położy się na łóżku
tak sobie leży :)
a w tamtym roku byliśmy na weselu i
nie było nas ponad 12 godz.to nie było ani sika ani kupy :D

niaGdy - 03-05-2014, 11:49

Witam, moja sytuacja wygląda następująco. Mam 2 miesięcznego szczeniaka (sukę), na noc wkładamy ją do kojca zamieszczonego u nas na piętrze na kafelkach, szczeniak nie chętnie tam przebywa chyba, że jest mega zmęczona i śpi a tak to mimo, że słyszy nasze głosy w dzień to jęczy, szczeka.. w nocy tragedia, po tym jak np o 22-23 zaśnie w kojcu budzi się po jakiś 3-4 godzinach z jękiem i szczekaniem..oczywiście siku i kupa.. wyciągnę ją z kojca ew zostawie na miejscu i ją pogłaszcze, postoje chwile przy niej i znów zaśnie i jest spokój. Mam pytanie czy w nocy ignorować ją i jakoś przespać te jęki i szczekanie czy wstawać w nocy pokazywać swoją obecność, czy może brać ja w nocy do swojego pokoju ?
Chelsea - 03-05-2014, 11:54

niaGdy napisał/a:
czy może brać ja w nocy do swojego pokoju ?

ja bym tak zrobila szczeniak potrzebuje bliskosci :)

niaGdy - 03-05-2014, 12:03

Ale czy to ją nie przyzwyczai za bardzo ? Mamy ją od poniedziałku i każda noc wygląda tak samo, w środę szczeniak pierwszy raz zostanie sam w domu przez ok 7 godzin i niewiemy jak się przygotować na ten dzień, spodziewamy się piekła ]:)
dominika92 - 05-05-2014, 10:41

niaGdy, a przeprowadziliście trening klatkowy czy od razu zamknęliście tam psa i niech siedzi? :) Wyobraź sobie, że jesteś małym dzieciakiem, którego nagle obcy ludzie zabierają od mamy i rodzeństwa i potem wsadzają na noc do kojca, też byś płakała. :)
Do klatki powinno się psa przyzwyczajać stopniowo, nie od razu zamykać go gdzieś na całą noc, bo to oczywiste, że będzie dla niego ciężkie!
Ponadto do takiego maleństwa powinno się wstać właśnie na siku/kupę :)

Prawidłowy trening klatkowy: http://www.radosnypies.co...ening-klatkowy/

Dexterxvs - 05-05-2014, 16:34

Jedyny sposób by szczeniaczek nie "śpiewał po nocy" ale spał, to układanie jego posłania tam gdzie my śpimy. Szczeniak potrzebuje naszej bliskości - przecież został odebrany od mamy. My pierwszego dnia, czy też nocy właśnie popełniliśmy taki błąd wyodosobnienia. Timur wychodził sam z siebie, bo chciał do pańciów. Dopiero jak posłanko trafiło do sypialni, problem zniknął. Piesek drugiej nocy spał spokojnie, jedynie wstawał na siku i tyle. Na dzień, posłanko lądowało tam, gdzie jego miejsce. Jak miał jakieś 4-5 miesięcy, łóżeczko na stałe już było w drugim - jego - pokoju, gdzie jest do dzisiaj. Teraz czasem uwala się na noc w sypialni, ale gdy w domu już cicho idzie sobie na posłanko albo gdzie indziej. Na łóżko może JEDYNIE wejść w "swoim" pokoju. Tam ma pozwolenie na psie moszczenie itd, co często czyni w dzień lub w nocy :)
Podsumowując, jeżeli się bierze szczeniaka, to trzeba być przygotowanym na pewne niedogodności, zabezpieczyć mieszkanie w ten sposób by psiak wyrządził jak najmniej szkody dla siebie i domu i okazać mu wiele czułości i zrozumienia w tych dla niego trudnych chwilach, a będzie dobrze :) Nie zamykać go w klatcemyśląc, że to załatwi sprawę.

Lola552 - 07-05-2014, 14:29

do klatki wsyp smakołyki i za każdym razem jak pies wejdzie do klatki mów klatka i się przyzwyczaji
madziarka - 11-05-2014, 14:47

piękne są te psy :) najbardziej mnie wzruszam jak oglądam ich w roli opiekunów osób niepełnosprawnych, jak im pomagają :) mądre psiaki :)
SzkolenieWataha - 19-03-2018, 10:49
Temat postu: Re: Trening klatkowy - jak przyzwyczaić psa do klatki?
EwaSz napisał/a:
Proszę o radę jak zapanowac nad bestią zwaną labradorem? Mam pół roczną suczkę, jest przecudowna, póki nie zacznie jej odbijać. Codziennie ok 3 godziny spędza biegając po lesie, wraca do domu, napije się, zje i idzie spać do swojego kojca (takiej wielkiej klatki), a ja wychodze do pracy. I w tym momencie gdy słyszy zamknięcie drzwi budzi się i zmienia w potwora, trzaska w klatke, przemieszcza się w niej (wiem, bo zainstalowałam pare razy kamerę) , np. z dziś przeciągnęła klatkę do firany i razem z nią zrzuciła cały karnisz. Poszaleje z pół godziny i idzie spać. Co zrobić by tak nie szalała gdy jest sama?


Jak się nie uda poradzić się z tym samodzielnie polecam szkolenie psów - http://szkoleniewataha.pl/ (w Poznaniu)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group