forum.labradory.org

Hyde Park - Zwierzęta hodowalne - zabijanie których jest moralne, a których nie?

kamisiaczek1991 - 19-08-2013, 11:23

Wolfsblut - konina....kangury.. renifery -.-
w imię czego ??
:->

Nikaaa - 19-08-2013, 12:11

kamisiaczek1991 napisał/a:
Wofsblut - konina....kangury.. renifery -.-
w imię czego ??
:->
Nie rozumiem co wnoszą do dyskusji takie posty..

W niektorych krajach pewne gatunki zwierząt są hodowane na ubój, u nas są to krowy czy świnie a gdzie indziej bizon czy renifer ;) przecież to karmy importowane.

Kojarzę z forum przypadek psa uczulonego na praktycznie każdy rodzaj mięsa, tu dopiero zaczynają się schody z wyborem karmy :haha:

Karoola - 19-08-2013, 12:17

kamisiaczek1991, kurczaczek, jagnięcina, łosoś... W imię czego?
kamisiaczek1991 - 19-08-2013, 16:57
Temat postu: ...
No prosze Cię , jadłaś kiedykolwiek takie mięso ?
Konine? Może mięso z Kangurka co ??
Coraz bardziej denerwuje się wchodząc i czytając takie rzeczy, rozumiem że Labladorkowi ciężko dobrać karmę , ale chyba to ostro przesadzone.
Musiałabym upaść na głowe by kupić taką karmę i poszerzać ten cały mechanizm produkcyjny który to właśnie my ludzie tworzymy. W du** się niektórym przewracai to solidnie.
Rozumiem miłość do zwierząt, bardzo ją cenie ale nie dajmy się zwariować.
Możecie się ze mną zgodzić albo i nie, piszę tu tylko to co myślę i zdania Nie zmienię.

Więcej tu maniaków niż zdrowo kochających swoje pupile ludzi..

Nikaaa - 19-08-2013, 17:10

kamisiaczek1991, w takim razie przejdź z psem na wegetarianizm, bo kurczaki, indyki, kaczki czy krowy też trzeba zabić, żeby wyprodukować karmę. W wielu krajach jada się inne mięso niż u nas, hoduje się inne zwierzęta ze względu na inny klimat i dla wielu renifer czy nawet konina to to samo co dla Ciebie kurczak.

Nie rozumiem tylko czemu ma służyć Twój chamski ton wypowiedzi.. Chyba można inaczej pogadać na ten temat.

kamisiaczek1991 - 19-08-2013, 17:32

chamski ? taka już jestem
Pisze otwarcie i nie owijam w bawełnę ;]
Nie zastanawiam się nad tym czy może to być chamsko zinterpretowane , szkoda mi na to czasu.
Chamką nie jestem , nie przeproszę bo w 4 oczy bym identycznie zareagowała .

Jestem w Polsce .

Powiedz jaki to klimat sprzyja zabijaniu koni ;] bo mnie to zaciekawiło.

Weronika_S - 19-08-2013, 17:37

kamisiaczek1991, po pierwsze jest to temat o karmach rybnych, ja też napisałam o Wolfsblucie z rybami, Wild Pacific, Cold River,czy Alaska Salmon. Po drugie kangury czy renifery czy kozy czy z czym tam jeszcze Wolfsblut ma linie to takie same zwierzęta jak krowy, świnie czy kurczaki, ani w niczym lepsze ani w niczym gorsze tak więc nie rozumiem o co Ci chodzi?Lepiej czujesz się jak je z kurczakiem czy cielaczkiem?Pies jest zwierzęciem mięsożernym, potrzebuje karm z mięsem.
kamisiaczek1991 napisał/a:
Musiałabym upaść na głowe by kupić taką karmę i poszerzać ten cały mechanizm produkcyjny który to właśnie my ludzie tworzymy. W du** się niektórym przewracai to solidnie
czy naprawdę uważasz,że jak Ty nie kupisz tej karmy to przestaną ją produkować?Albo jakoś to odczują? :beated: Nie wiem,może i się poprzewracało tam i ówdzie ale jak pies jest silnym alergikiem to czasem właśnie takie źródło białka jak kangur jest jedynym ratunkiem.

[ Dodano: 19-08-2013, 17:42 ]
kamisiaczek1991, a czytać ze zrozumieniem potrafisz? Nie widzę gdzie Nikaaa, napisała żeby gdziekolwiek jakikolwiek klimat sprzyjał zabijaniu czegokolwiek tylko o hodowli zwierząt.

Nikaaa - 19-08-2013, 18:18

kamisiaczek1991, chyba nie rozumiesz tego co piszę. Pisałam o hodowaniu różnego typu zwierząt w różnych zakątkach świata. W Polsce ciężko hodować renifery z kangury ze względu na odmienny klimat, za to w Norwegi czy Szwecji mięso z reniferów jest potrawą narodową. Podobnie jak kangur w Australii czy nawet jadane [o zgrozo!!] wiewiórki w Wielkiej Brytanii, bo nawet spotkałam się z chipsami o smaku właśnie wiewiórki..

Warto nadmienić że polski kurczak przeznaczony do spożycia od wyklucia do ucięcia łba żyje 2 tygodnie.. 14 dni. To jest dopiero "mechanizm produkcyjny".. Nie sądzisz?

kamisiaczek1991 - 20-08-2013, 11:08

Dobra bo widze że i tak będe najgorsza , uważam że to przesada i tyle. W niektórych krajach jedzą też mięso psie... móżdżki małpek... itd itd...
I to też będzie wyjście jak wasz Piesio nawet na mięsku kangurka będzie miał problemy z piękną kupką.
O zgrozo...
:(
Nie chce być ani chamska ani nie miła, wyrażam tylko swoje zdanie i tyle .
Dla mnie to temat zamkniety i można wrócić do rozmowy na temat karmy z Rybą.

Elazar - 20-08-2013, 13:51

Nikaaa napisał/a:
od wyklucia do ucięcia łba żyje 2 tygodnie.. 14 dni.
sorki za OT ale przesadziłaś. Pracowałem kiedyś na kurzej fermie (tzw brojlerów) i czas potrzebny aby kurczak osiągnął wagę minimum 1,5kg (tzw waga żywca przed ubojem) to 8 tygodni w czasie których karmi się go w sumie non stop, faszerując antybiotykami witaminami i innym paskudztwem żeby przyspieszyć wzrost. W 2 tygodnie sie nie da :)
Nikaaa - 20-08-2013, 14:25

Elazar napisał/a:
Nikaaa napisał/a:
od wyklucia do ucięcia łba żyje 2 tygodnie.. 14 dni.
sorki za OT ale przesadziłaś. Pracowałem kiedyś na kurzej fermie (tzw brojlerów) i czas potrzebny aby kurczak osiągnął wagę minimum 1,5kg (tzw waga żywca przed ubojem) to 8 tygodni w czasie których karmi się go w sumie non stop, faszerując antybiotykami witaminami i innym paskudztwem żeby przyspieszyć wzrost. W 2 tygodnie sie nie da :)

Kilka miesięcy temu oglądałam program w TV o "produkcji" kurczaków i tam właśnie była mowa o 14 dniach. Jeśli nie jest to prawdą to przepraszam, z racji tego że nie mam bladego pojęcia jak to wygląda zasugerowałam się tym co powiedzieli w reportażu.

kamisiaczek1991 - 20-08-2013, 16:01

tu to jak na targu... :x
Elazar - 20-08-2013, 16:06

kamisiaczek1991 napisał/a:
jak na targu
rybnym :D ;D
tenshii - 20-08-2013, 16:47

kamisiaczek1991, uspokój emocje bo Cię ponosi.

Za zwroty typu
kamisiaczek1991 napisał/a:
W du** się niektórym przewracai to solidnie.

kamisiaczek1991 napisał/a:
Więcej tu maniaków niż zdrowo kochających swoje pupile ludzi..

powinnaś zostać ukarana ostrzeżeniem i to nastąpi jeśli nie zaczniesz panować nad sobą bo nie pierwszy raz reagujesz tak emocjonalnie

Co do dyskusji, która zaraz zostanie oddzielona do odpowiedniego wątku - jest ogromną hipokryzją tolerowanie zabijania kurczaków, a reniferów już nie.
Co kraj to obyczaj i w każdym zakątku świata je się coś innego i wierzy w coś innego i mimo wszystko należy to uszanować.
Chociaż bardzo kocham psy i jest mi ich żal z powodu zjadania ich w Azji, to rozumiem, że to ich kultura. I jeśli miałabym walczyć w tej sprawie to walczyłabym o to, aby po prostu humanitarnie je zabijać, bo z procederem ich zjadania wygrać się nie da. Dokładnie tak jak nie da się wygrać z procederem zjadania krów w Polsce, pomimo tego, że są kraje, w których są to zwierzęta święte i czczone niczym Bóg...

Dokite - 20-08-2013, 17:35

kamisiaczek1991
Nasz pies od ponad roku jest na karmie Wolfsblut z jagnięciną i łososiem.
Karma dla psów Wolfsblut Green Valley to: min. 50% mięsa w suchej masie.
Ale jakiego mięsa?
Szyneczki? Polędwiczki? Jakiejś łopatki?
Nie sądzę. Gdyby tak było, to ta karma nie kosztowała 266zł/15 kg, czyli około 17-18zł za kilogram.
Nie wydaje Ci się, że to, co idzie do karmy, to nie jest mięso jagnięce z "górnej półki", tylko raczej to, czego już ludzie nie zechcą jeść? Może nie do końca odpady, ale na pewno nie jest to mięso A- klasy.
A kto zjada to lepsze? Zanim reszta dostanie się do karmy dla psów? LUDZIE.

Quaddo - 20-08-2013, 17:56

tenshii napisał/a:
Co do dyskusji, która zaraz zostanie oddzielona do odpowiedniego wątku - jest ogromną hipokryzją tolerowanie zabijania kurczaków, a reniferów już nie.
Co kraj to obyczaj i w każdym zakątku świata je się coś innego i wierzy w coś innego i mimo wszystko należy to uszanować.


zgadzam się. po to się zwierzeta w końcu choduje. pytanie jest czy są chodowane i uśmiercane humanitarne. dlatego osobiście bojkotuje mcdonalda i kupuje jajka free range.
krew mnie zalewała podczas tej afery z koniną. owszem jako konsument wołowiny czułam się oszukana, że mi innego zwierzaka wcisnąć próbowali. Ale.... koń jest lepszy od krowy bo co? ładniejszy? mądrzejszy?/ toz to czysty rasizm, a raczej gatynkizm :lookdown:
nasza niechęć do wielu zwierząt jest uwarunkowana kulturowo. są kraje gdzie się gotuje rosołek na małpkach, co wygląda strasznie makabrycznie, bo takie małpki wyglądaja jak male dzieci. W tych miejscach idea spożycia kurczaka pewnie jest czymś dziwnym.

mnie kilka lat temu załamała wiadomość, że moje ukochane maskonury, podobno są przysmakiem na Islandji :/

Grapy - 20-08-2013, 18:06

Też jestem zdanie,że nie ,,które'' a ''jak'' są zabijane i w życiu świadomie koszernego mięsa bym nie tknęła.
Agnieszka Majer - 19-11-2013, 19:18
Temat postu: :)
Jeśli mogę wtrącić, to przeszłam na wegetarianizm w styczniu - wreszcie - i czuję się z tym świetnie. Byłoby bardzo dobrze gdyby Nas - wegetarian, było coraz więcej - dla zwierząt i dla nas samych. Zabijania uniknąć się nie da bo choćby Nasze psy, a jeszcze bardziej koty muszą mięsko jeść ale osobiście jestem daleka od myślenia, ze czegoś się nie da bo im dalej wstecz się cofniemy tym więcej zobaczymy rzeczy, o których mówiono, że się nie da a dziś są na porządku dziennym. Kiedyś mieszkaliśmy w jaskiniach, kobiety nie miały wielu praw a potem nie do pomyślenia było, że te same kobiety mogłyby chodzić z odsłoniętymi nogami np. Tradycja jest wrogiem rozwoju co wiele utrudnia, zwłaszcza, że jej kultywowanie często wiąże się z nieświadomym powielaniem schematów bez zapytania samego siebie o sens i własne zdanie ale "da się" . Nie naciskam nikogo. Sama parę lat temu uważałam, ze bez mięsa nie przeżyję ale przeżyłam i poznałam tyle nowych smaków. Podróżuję po Europie i też się obchodzę bez próbowania wszystkiego choć jestem ciekawa. Zdrowy jest umiar, rzeczywiście, kiedyś widziałam cytat: "Ziemia jest w stanie zaspokoić potrzeby każdego człowieka, ale nie rządze" i to jest chyba właśnie tak....
Milena - 19-11-2013, 19:20

Polecam książkę "Zjadanie zwierząt" J.S.Foer, KAŻDEMU :) Nie po to by namawiać, tylko po to aby każdy podejmował świadomy wybór co trafia na jego talerz :)
AnIeLa - 19-11-2013, 22:12

Na mój trafi niedługo kurczaczek w panierce :greedy: :-P
vanille_cookie - 08-02-2014, 14:59
Temat postu: Re: :)
Agnieszka Majer napisał/a:
Jeśli mogę wtrącić, to przeszłam na wegetarianizm w styczniu - wreszcie - i czuję się z tym świetnie. Byłoby bardzo dobrze gdyby Nas - wegetarian, było coraz więcej - dla zwierząt i dla nas samych. Zabijania uniknąć się nie da bo choćby Nasze psy, a jeszcze bardziej koty muszą mięsko jeść ale osobiście jestem daleka od myślenia, ze czegoś się nie da bo im dalej wstecz się cofniemy tym więcej zobaczymy rzeczy, o których mówiono, że się nie da a dziś są na porządku dziennym. Kiedyś mieszkaliśmy w jaskiniach, kobiety nie miały wielu praw a potem nie do pomyślenia było, że te same kobiety mogłyby chodzić z odsłoniętymi nogami np. Tradycja jest wrogiem rozwoju co wiele utrudnia, zwłaszcza, że jej kultywowanie często wiąże się z nieświadomym powielaniem schematów bez zapytania samego siebie o sens i własne zdanie ale "da się" . Nie naciskam nikogo. Sama parę lat temu uważałam, ze bez mięsa nie przeżyję ale przeżyłam i poznałam tyle nowych smaków. Podróżuję po Europie i też się obchodzę bez próbowania wszystkiego choć jestem ciekawa. Zdrowy jest umiar, rzeczywiście, kiedyś widziałam cytat: "Ziemia jest w stanie zaspokoić potrzeby każdego człowieka, ale nie rządze" i to jest chyba właśnie tak....



Jestem dokładnie tego samego zdania. Sama jestem wegetarianką, ale mój TŻ już nie i potrafię mu ugotować coś mięsnego i nie wytykam, że właśnie zjada (przepraszam) "padlinę" :P Nie wyobrażam też sobie karmienia psa z wykluczeniem mięsa. Ja nadrobię braki białka twarogiem, mlekiem, wszelakimi jogurtami itp, a pies czy kot? Nie chciałabym sprzątać tego, co potem po sobie zostawi, ani doprowadzić go do jakiegoś rozstroju. My jesteśmy "wszystkożerni" ale psy to typowe drapieżniki i mają cały układ trawienny dostosowany do spożywania mięsa. Sama nie tknę jagnięciny czy "uroczego króliczka", ale wiedząc, że np mój pies tego potrzebuje, bo np na kurczaka ma alergię - jak mogłabym mu tego odmówić, lub wręcz zabronić?

Nie wyobrażam sobie też zjedzenia np żaby czy renifera i trzymam się z daleka od sklepów/ stoisk oferujących takie specjały, ale jak już tu zostało napisane, to kwestia kultury, bo ktoś inny nie wyobraża sobie zjedzenia krowy czy świni. Mało tego, przed świętami pewien Brytyjczyk zapytał mnie z niedowierzaniem, chcąc poskromić "mit" o Polakach, czy faktycznie zjadamy karpie. :-o Był w szoku kiedy powiedziałam mu, że to nasza tradycyjna wigilijna potrawa, a mnie zrobiło się trochę głupio, bo poczułam się tak, jakbym pożarła co najmniej jakiegoś kangura właśnie....

Także wszystko jest kwestią kultury, ale także umiaru i trzeźwego spojrzenia. Najchętniej zabroniłabym zabijania wszelakich zwierząt i spożywania ich mięsa całemu światu, bo kocham wszystkie zwierzęta, włącznie z krówkami, które uważam za urocze stworzenia z fantastycznymi pysiami i rzęsami, a świnki i ich zakręcone ogonki i mordki są och i ach, w dodatku to niesamowicie inteligentne zwierzęta. No, ale jak? I co z naszymi pupilami-drapieżnikami, które zdecydowaliśmy się karmić w momencie ich udomawiania dobrze wiedząc, że są mięsożercami?

Tak jak już ktoś napisał, zażarcie będę walczyć o ich prawa, ale świata nie zmienię i nikt nie dokona "wegetarianizacji" całych narodów, więc robiąc co w mojej mocy, jestem w stanie walczyć o humanitarne traktowanie a potem takowy ubój tych zwierząt. I myślę, że na tym powinniśmy się skupić zamiast bojkotować wszystkich mięsożerców.

Ja mięsa nie jem, mój organizm ewidentnie go nie potrzebuje, sam właściwie w pewnym momencie je odrzucając, więc ja osobiście żyję zgodnie ze swoją naturą i sumieniem, ale to nie znaczy, że innym ludziom, czy tym bardziej naszym psom, które świadomie bierzemy pod swój dach wiedząc o ich pierwotnym pochodzeniu i naturze- będę zabraniać spożywania mięsa. Wszystko ma swój umiar i swoje granice.

Karoola - 08-02-2014, 16:39

vanille_cookie, jak już odgrzewasz temat, to i ja się wypowiem :-P
Wegetarianką nie jestem i nie wiem czy kiedyś będę. Raczej nie. Zabijanie zwierząt mnie nie mierzi, mięso jest dla mnie ok. Ale też nie wyśmiewam się z ludzi, którzy z ideologicznych powodów rezygnują z niego. Jedyne co mi się nie podoba, to to, że u wegetarian ta ideologia jest nieco nieszczelna ;) Zabijanie jest be, mięso jest be, ale jajka i mleko jest ok? Niestety niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że podczas ich "produkcji" (bo w sumie tak to trzeba nazwać) także giną zwierzęta. I to bardzo-wiele-zwierząt ;) Dlatego jeśli już zrezygnowałabym z mięsa, odstawiłabym też produkty pochodzenia zwierzęcego. Znacznie bardziej jestem jednak za "ogarnięciem" przemysłu spożywczego, unormowania warunków w jakich żyją i w jakich są zabijane zwierzęta. Najchętniej miałabym swoją małą farmę i zdrowe jedzenie z niej.
Szczerze mówiąc od rozpoczęcia studiów prawie nie jem mięsa, choć wcześniej byłam typowym mięsożercą - codziennie szynka do kanapek, mięso na obiad, na kolację kiełbaski itp. - jadłam go naprawdę dużo.

[ Dodano: 08-02-2014, 16:40 ]
*żeby nie było - jak ktoś nie je mięsa ze zdrowotnych powodów też się nie śmieję. Generalnie jestem bardzo tolerancyjna i się nie wyśmiewam :)

Milena - 08-02-2014, 16:49

Karoola napisał/a:
Dlatego jeśli już zrezygnowałabym z mięsa, odstawiłabym też produkty pochodzenia zwierzęcego.


A moim zdaniem jeśli ktoś zrezygnuje już chociaż z jedzenia np wieprzowiny to i tak jest super :)

vanille_cookie - 08-02-2014, 16:57

Karoola napisał/a:
Zabijanie jest be, mięso jest be, ale jajka i mleko jest ok? Niestety niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że podczas ich "produkcji" (bo w sumie tak to trzeba nazwać) także giną zwierzęta. I to bardzo-wiele-zwierząt ;)


Dlatego napisałam o walce nie z samym jedzeniem mięsa, a z humanitarnym traktowaniem zwierząt hodowlanych. Z tymi jajkami i mlekiem to jest trochę tak jak z kosmetykami testowanymi na zwierzętach - możesz kupić wspierając biznes, a możesz wybrać te nietestowane i uświadamiać ludzi dlaczego właśnie taki był Twój wybór. . Tak samo jak możesz kupić jajka czy mleko pochodzące nie wiadomo skąd, z masowej wylęgarni, gdzie faktycznie warunki są tragiczne, albo z małej, ekologicznej farmy, gdzie zwierzęta żyją w godnych warunkach. :) Z jajek i mleka nie zrezygnuję, natomiast zawsze staram się wybierać mniejsze zło. Sama gdybym hodowała kury czy krowy (marzy mi się mieszkanie na wsi) to tylko dla jajek i mleka (w końcu to zwierzęta hodowlane, mające służyć w jakiś sposób człowiekowi), ale nigdy dla mięsa :)

Poza tym weź pod uwagę, że rezygnując z produktów pochodzenia zwierzęcego, musiałabyś zrezygnować z ogromnej większości pokarmów, w tym słodyczy, wypieków, a także z niektórych kosmetyków. Ja nie jestem w stanie zrezygnować z czekolady np czy sernika. to są jedyne "nałogi" w moim życiu i pokarmowe przyjemności :)

AnIeLa - 08-02-2014, 17:05

Karoola napisał/a:
u wegetarian ta ideologia jest nieco nieszczelna


Taa. Mam znajomą która nie je wieprzowiny, wołowiny jagnięciny etc bo przeciez sa tak źle traktowane te zwierzęta. Na fb co jakiś czas wstawia straszne zdjęcia etc. Po czym otrafi iśc ze mną na pizze z bekonem ;) A kurczaki je, bo ona nie jada tylko tego co ma 4 nogi a kurczak ma 2 za to ryba nie ma wcale :lookdown:

To tak trochę wygląda jakby traktowac źle nie można było tylko konkretnych zwierząt, reszta nie ma nóg więc je zjem

Karoola - 08-02-2014, 17:09

vanille_cookie, ależ spoko, cieszę się, że takie jest Twoje podejście. Spotkałam już wielu ludzi, którzy są wege, ale w sumie nie wiedzą dlaczego. A takie coś wg mnie nie ma sensu. Najważniejsze to uświadamiać innych i kupować ze sprawdzanych źródeł. A o to niestety jest ciężko (o te źródła :-P ).
Chciałabym, żeby w niedalekiej przyszłości zdrowe, "ekologiczne" produkty były prawdziwą konkurencją dla tych masówek. Ale to wiadomo już jest marketing, nie da się tego tak przeskoczyć :(
vanille_cookie, znasz jadłonomię? http://www.jadlonomia.com/

Milena - 08-02-2014, 17:12

Karoola napisał/a:
A o to niestety jest ciężko (o te źródła :-P ).


A jeśli już to cena powala, co bardzo zniechęca większość ludzi... :confused:

AnIeLa - 08-02-2014, 17:14

Karoola napisał/a:
Chciałabym, żeby w niedalekiej przyszłości zdrowe, "ekologiczne" produkty były prawdziwą konkurencją dla tych masówek



I pomyslec że to co kiedys było dla kazdego normalne / babcie miały kury na podwórku i jajka od tych kur były "Bio" to teraz płaci się za jaja ze wsi duże pieniądze.....

Karoola - 08-02-2014, 17:20

Milena, AnIeLa, dokładnie o to mi chodzi :(
W dalszym ciągu namawiam rodziców na kury ;] Ale nie chcą się zgodzić... Kiedyś, jeszcze zanim się urodziłam, po podwórku biegały kury, były też dwie kozy... :-P

Milena - 08-02-2014, 17:32

Ja płacę 1,30zł za jedno jajko "0" - czyli takie gdzie kurka mieszka w kurniku i jest puszczana swobodnie na dużym terenie, typowa wiejska kurka. A ile kosztuje jajko w markecie z cyfrą "3" - z chowu klatkowego? 40-50gr za sztukę?

Biorąc paletę jeśli przeciętny Kowalski widzi cenę 26 zł za 20 sztuk a 8zł za taką samą ilość... no to jednak chyba długo się nie zastanawia, niestety tak działa marketing. W dzisiejszych czasach liczy się cena, potem jakość a o warunkach hodowlanych rzadko kto myśli. Szkoda.

Ewelina - 08-02-2014, 18:21

jua nie kupuję jaj w sklepie mięsa jako takiego też nie staram się brać od znajomych którzy mają kurki wolno biegające, nie naszprycowane.
basia25 - 23-06-2017, 10:39

Dużo zwierząt jest hodowanych w celu ich zjedzenia, ale np. takich dzikich egzotycznych zwierząt nawet bym się nie odważyła zjeść... Szkoda ich.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group