| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Oswajenie psa z niemowlakiem
MichałGZ - 24-07-2012, 10:57 Temat postu: Przygotowanie psa na przyjście dziecka Witam. Nasza rodzinka powiększyła się o synusia - Franciszka.
Żona w czwartek pojechała do szpitala i była w nim do niedzieli. Przez ten cały czas Bujka moja labusia nic nie jadła tylko tęskniła , nasłuchiwała - to było jedno z pierwszych dłuższych rozstań. Do tej pory pańcia i sunia przebywały codziennie (ciąża i pobyt w domu.)
Pierwszy dzień był bardzo nerwowy - sunia wystraszona , duże dzikie oczy ale małego zaakceptowała. Absolutnie nie ma mowy że pies poszedł na drugi plan. W naszym zachowaniu do niej nic absolutnie się nie zmieniło.
No ale dzisiaj już mamy prawie piątą dobę a sunia nic nie je , tzn może z 2 kęsy z jednej porcji i to wszytko. od zawsze dostawała suche kulki zasmaczane puszką. Jej opróżnienie nie trwało dużej niż 2 minuty
Wode pije w normie no i ma ochotę jeść bo jakoż żebrania przy stole się nie odechciało.
Macie jakieś propozycje? Co dalej
dziękuje i pozdrawiam
(może był podobny temat - nie znalazłem)
Rico_M - 25-07-2012, 12:40
Karolina_Michal, Myślę, że na razie nie ma powodów do zmartwień. Ona musi po prostu się przyzwyczaić. Radziłabym jak najwięcej czasu poświęcać psu...szczególnie małżonka do której pies jest tak przywiązany. Wiadomo że jest dziecko i troszkę mniej czasu, ale pies musi być pewny że w nowej sytuacji nie będzie stratny. Jeśli coś przekąsza to dobrze można zachęcić ją jakimś smakołykiem.
Powodzenia!
ollinko - 25-07-2012, 21:25
my chrzest bojowy przejdziemy dopiero za jakies cztery miesiace, nie powiem, obawiam sie troche jak to bedzie. jak na razie Beza poklada mi glowe na brzuchu, jest slodka, ale jak ma glupawe to i skoczyc umie mimo ze wie ze jej nie wolno i zazwyczaj sie stosuje.
mam nadzieje ze u Ciebie to tylko kwestia przyzwyczajenia sie psiura do nowej sytuacji i po prostu ulozy sie swoim rytmem w najblizszym czasie. czego szczerze zycze
MichałGZ - 25-07-2012, 21:30
Powiem szczerze że pierwszy dzień był ciężki. Sunia nie do poznania - nerwowa , wystraszona może nawet troszkę agresywna. Takie nerwowe wąchanie. Ale dzień po dniu już jest lepiej , po 5 dniach już nie reaguje na płacz dziecka
Takie małe zdjęcie podglądowe
ollinko - 25-07-2012, 21:34
Karolina_Michal, oooo, wspaniale zdjecie psina jaka zainteresowana
mam nadzieje ze za jakis czas bede mogla wstawic podobne
anna34 - 25-07-2012, 21:39
| ollinko napisał/a: | | psina jaka zainteresowana |
chyba bardziej butelką z mleczkiem
No,ale ten malec to chyba nie butelke powinien jeść
MichałGZ - 25-07-2012, 21:52
| anna34 napisał/a: | ...
No,ale ten malec to chyba nie butelke powinien jeść |
No różnie bywa w życiu , niestety akurat musi czasami z butli.
Suni zasmaczam kalafiorem i marchewą świeżo ugotowaną i jest co raz lepiej.
siulentas - 25-07-2012, 21:55
ja tez mam obawy i to podwujne,ale mam mysl optymistyczna ze bedzie dobrze i goraco w to wierze
jeszcze jest mnustwo czasu i bedzie trzeba sie jakos zorganizowac zeby to mialo rece i nogi i by nikt nie byl pokrzywdzony
grebol - 25-07-2012, 22:26
hej,nasza rodzinka powiekszyla sie ponad 4 miesiece temu.na urodziny Zoski elvis zostal przygotowany kompleksowo .obecnie jest opiekunem-asystentem ,towarzyszy w myciu,karmieniu i spacerach.elvis wciaz reaguje na placz coreczki,podlatuje sprawdza co sie dzieje ,moja rada:niech pies Wam towarzyszy we wszystkich czynnosciach,a to co teraz powiem moze Kogos oburzyc,ale polecam pozwolic psiakowi polizac dziecko po raczkach i nozkach ,to chyba dziala
siulentas - 25-07-2012, 22:40
mi tam lizanie dziecia przez psy nie straszne i napewno beda towarzyszyc we wszystkim jak mi zreszta zawsze hehehehe
Nikaaa - 25-07-2012, 22:43
| grebol napisał/a: | | moja rada:niech pies Wam towarzyszy we wszystkich czynnosciach | Nie mam jeszcze dzieci ale wydaje mi się, że to złoty środek. Niech pies Wam towarzyszy, dajcie jej poczuć, że też jest ważna i bierze udział w tym co się dzieje w domu i nie izolujcie jej od dzieciątka
AnIeLa - 25-07-2012, 22:50
| Nikaaa napisał/a: | Niech pies Wam towarzyszy, dajcie jej poczuć, że też jest ważna i bierze udział w tym co się dzieje w domu i nie izolujcie jej od dzieciątka |
Dokładnie tak
Kuzynka była ostatnio u znajomej,która ma 8- letniego psa. 6 lat temu w jego domu był mały człowiek,psiak został nauczony, że po zmianie pieluszki on ją bierze w pysk i wynosi do kosza.
Gdy kuzynka zmieniała Małemu pieluchę psiak się trząsł z radości. Czekał aby móc wyrzucić. Pamiętał po 6 latach.
Rico_M - 26-07-2012, 13:51
Popieram Siulentas...jeszcze Sunia mamą chrzestną zostanie:D
Baszka - 26-07-2012, 16:57
| Karolina_Michal napisał/a: | | anna34 napisał/a: | ...
No,ale ten malec to chyba nie butelke powinien jeść |
No różnie bywa w życiu , niestety akurat musi czasami z butli.
Suni zasmaczam kalafiorem i marchewą świeżo ugotowaną i jest co raz lepiej. | a może tak w ramach integracji ...... maluszkowi butelke a w tym czasie suni smaczka
Sunia nauczy się, że nie jest pomijana w codziennych czynnościach.
| grebol napisał/a: | hej,nasza rodzinka powiekszyla sie ponad 4 miesiece temu.na urodziny Zoski elvis zostal przygotowany kompleksowo .obecnie jest opiekunem-asystentem ,towarzyszy w myciu,karmieniu i spacerach.elvis wciaz reaguje na placz coreczki,podlatuje sprawdza co sie dzieje ,moja rada:niech pies Wam towarzyszy we wszystkich czynnosciach,a to co teraz powiem moze Kogos oburzyc,ale polecam pozwolic psiakowi polizac dziecko po raczkach i nozkach ,to chyba dziala |
to chyba fajny sposób na wspólne życie
uskaNeluska - 29-08-2013, 12:59 Temat postu: Oswajenie psa z niemowlakiem Nie znalazłam na forum odpowiedniego tematu,więc może tu będzie odpowiednie miejsce.
Czy istnieje jakiś szczególny sposób,w jaki powinnam przygotować Nelę na pojawienie się w domu niemowlęcia?
Za 3 miesiące urodzi się nasza córeczka.Słyszałam że powinno się przynieść ze szpitala jakąś rzecz pachnącą dzieckiem,by pies przyzwyczaił się do nowego zapachu.
Doradźcie czy to dobry sposób,jeśli nie to podsuńcie jakieś pomysły.
klaudia1234 - 29-08-2013, 16:01
Można przynieść do szpitala jakąś szmatkę z zapachem dziecka. Ja zastosowałabym sposób na "kapcia umordowanego" Czyli ktoś przed pojawieniem się niemowlęcia wychodzi z psem na długi spacer, z zabawą tak aby piesek był zmęczony. W tym czasie wprowadzacie dziecko do domu. Gdy Nelka wróci ze spaceru będzie zmęczona a więc jest szansa że będzie się mniej interesowała nowym członkiem rodziny. Po przyjściu do domu należy pozwolić jej obwąchać dziecko.
Ja nie ograniczałabym kontaktu psa z malcem, takie zachowanie może prowadzić tylko do agresji psa.
PIERWSZYM I NAJWAŻNIEJSZYM WARUNKIEM JEST to aby tak samo psu jak i dziecku poświęcać tyle samo czasu i uwagi. Nie może być tak że urodzi się dzidzia i piesek będzie bleee. Często nowi rodzice po pojawieniu się dziecka na świecie zaniedbują psa. Nie wychodzą z nim na spacery, nie bawią się z nim ani nie poświęcają mu czasu. Zdesperowany pies wie że przed pojawieniem dziecka wszystko było ok państwo byli cali dla niego a teraz przyszło to małe "coś" i wszystko zepsuło. Takie myśli mogą prowadzić tylko do agresji albo nawet tragedii.
Najważniejszą zasadą w pojawieniu się nowego członka rodziny jest NIE ZANIEDBYWANIE PSA.
[ Dodano: 29-08-2013, 16:01 ]
Można przynieść do szpitala jakąś szmatkę z zapachem dziecka. Ja zastosowałabym sposób na "kapcia umordowanego" Czyli ktoś przed pojawieniem się niemowlęcia wychodzi z psem na długi spacer, z zabawą tak aby piesek był zmęczony. W tym czasie wprowadzacie dziecko do domu. Gdy Nelka wróci ze spaceru będzie zmęczona a więc jest szansa że będzie się mniej interesowała nowym członkiem rodziny. Po przyjściu do domu należy pozwolić jej obwąchać dziecko.
Ja nie ograniczałabym kontaktu psa z malcem, takie zachowanie może prowadzić tylko do agresji psa.
PIERWSZYM I NAJWAŻNIEJSZYM WARUNKIEM JEST to aby tak samo psu jak i dziecku poświęcać tyle samo czasu i uwagi. Nie może być tak że urodzi się dzidzia i piesek będzie bleee. Często nowi rodzice po pojawieniu się dziecka na świecie zaniedbują psa. Nie wychodzą z nim na spacery, nie bawią się z nim ani nie poświęcają mu czasu. Zdesperowany pies wie że przed pojawieniem dziecka wszystko było ok państwo byli cali dla niego a teraz przyszło to małe "coś" i wszystko zepsuło. Takie myśli mogą prowadzić tylko do agresji albo nawet tragedii.
Najważniejszą zasadą w pojawieniu się nowego członka rodziny jest NIE ZANIEDBYWANIE PSA.
uskaNeluska - 29-08-2013, 18:14
Czyli tak jak mi sie wydawało.No a jeśli o poświęcanie psu czasu to niewątpliwie racja.nie podlega to żadnej dyskusji
klaudia1234 - 29-08-2013, 19:05
| uskaNeluska napisał/a: | | No a jeśli o poświęcanie psu czasu to niewątpliwie racja.nie podlega to żadnej dyskusji |
To dobrze że masz takie podejście. Nie raz słyszałam o takiej sprawie że po przyjściu na świat dziecka, nikt nie zajmował się psem. A ludzie się dziwili dlaczego on jest agresywny w stosunku do niemowlęcia. Nie raz "kochani właściciele" chcieli uśpić psa, bo nie mieli dla niego czasu.
Życzę wam aby Nela bez problemu zaakceptowała dzidzię
tenshii - 29-08-2013, 19:08
| uskaNeluska napisał/a: | | No a jeśli o poświęcanie psu czasu to niewątpliwie racja.nie podlega to żadnej dyskusji |
byleby się samemu w kozi róg nie zapędzić.
Psu należy poświęcać czas aby nie czuł się odtrącony, ale należy również jeszcze przed porodem nauczyć go, że są chwile, że my mamy czas tylko dla siebie i dziecka i on ma wówczas spać lub zająć się sobą.
Przyszłe mamy często przed porodem chcą wynagrodzić psu to, że wkrótce czasu będzie mniej i spędzają z nim jak najwięcej czasu na zapas, a to duży błąd, który potem przeradza się w psią zazdrość, lęk separacyjny i inne podobne problemy.
uskaNeluska - 29-08-2013, 21:36
| klaudia1234 napisał/a: | | Nie raz "kochani właściciele" chcieli uśpić psa, bo nie mieli dla niego czasu. | aż szkoda czytać o takim podejsciu
| tenshii napisał/a: | | Psu należy poświęcać czas aby nie czuł się odtrącony, ale należy również jeszcze przed porodem nauczyć go, że są chwile, że my mamy czas tylko dla siebie i dziecka i on ma wówczas spać lub zająć się sobą. |
my mamy takie chwile gdy sie bawimy
moja Nela dużo śpi,zatem jest jedzenie,potem troche poleguje,potem idzie na dwór i po spacerze jest czas na szaleństwo kilkunastominutowe.po którym zasypia.
nie poświęcam jej 100% siebie ,bo ona też potrzebuje czasu sama ze sobą
mam świadomość że nie mogę jej odstawić.boje sie tylko tych pierwszych dni bo ona bedzie półrocznym szczeniakiem a tu maleńkie dziecko
świadomie wybrałam ten moment na kupno psa.będę jeszcze ponad rok w domu i to najlepsza chwila by móc poświęcić sie wychowaniu i dziecka i psiaka
agata01510 - 29-08-2013, 22:43
| uskaNeluska napisał/a: | | mam świadomość że nie mogę jej odstawić.boje sie tylko tych pierwszych dni bo ona bedzie półrocznym szczeniakiem a tu maleńkie dziecko |
To będzie mniej więcej tak jakbyś miała dwoje dzieci zamiast jednego
| uskaNeluska napisał/a: | | świadomie wybrałam ten moment na kupno psa.będę jeszcze ponad rok w domu i to najlepsza chwila by móc poświęcić sie wychowaniu i dziecka i psiaka |
To świetnie, że podjęłaś tę decyzję świadomie, z takim pozytywnym podejściem wierzę, że wszystko będzie dobrze
Tola - 30-08-2013, 10:40
| agata01510 napisał/a: | | To będzie mniej więcej tak jakbyś miała dwoje dzieci zamiast jednego |
dokładnie tak
my okres szczenięcy Tosi wspominamy właśnie jak posiadanie niemowlęcia
| uskaNeluska napisał/a: | | nie poświęcam jej 100% siebie ,bo ona też potrzebuje czasu sama ze sobą |
o, to super
bo nasza Tosia jak miała dwa miesiąca, wymagała 100% uwagi, nie potrafiła bawić się sama ze sobą
wskakiwała na nas i gryzła, to był mały diabeł
agata01510 - 30-08-2013, 12:14
| Tola napisał/a: | o, to super
bo nasza Tosia jak miała dwa miesiąca, wymagała 100% uwagi, nie potrafiła bawić się sama ze sobą
wskakiwała na nas i gryzła, to był mały diabeł |
Ramzes był śpiochem, kiedy się zmęczył fizycznie i psychicznie zasypiał nawet na siedząco, nie był bardzo absorbującym szczeniakiem, miał swoje psie zabawki i potrafił się nimi zająć sam przez jakiś czas, ale nam również przynosił zabawki, lubił się przytulać i czuć że ludź jest tuż obok, wtedy był spokojniejszy. Kwestię podgryzania udało nam się szybko wyeliminować, więc mogę powiedzieć, że był fajnym i grzecznym szczeniakiem
uskaNeluska - 30-08-2013, 19:36
| agata01510 napisał/a: | | To będzie mniej więcej tak jakbyś miała dwoje dzieci zamiast jednego | mam wprawę bo starsi synowie to bliźniaki
zatem kwestie podziału uwagi mam opanowaną do perfekcji
| Tola napisał/a: | | wskakiwała na nas i gryzła, to był mały diabeł |
a to moja też nas podgryza.ze 3 razy dziennie ma szał
wtedy wybawię się z nią chwilę,porzucam zabawki,podroczę się i po takich zabawach usypia
| agata01510 napisał/a: | | Kwestię podgryzania udało nam się szybko wyeliminować, | zdradzisz jakis sposób?bo Nela potrafi porządnie złapać tymi kiełkami,wjechała mi nawet kłem pod paznokieć.oczywiście w zabawie.ale jak mocno podgryza to jak krzyknę z bólu to nie robi to na niej wrażenia
Bart_Iga - 31-08-2013, 12:30
Chętnie dołączę do tematu. U nas sytuacja jest bardzo podobna. Kajzer ma teraz 4 miesiące a ja w 37 tyg ciąży Też świadomie wybraliśmy taki czas na psa. Nie chcieliśmy żeby szczeniak zostawał sam na cały dzień gdy jesteśmy w pracy. Teraz ja jestem w domu i mam zamiar być przez najbliższy rok. Najbardziej przeraża mnie wizja wspólnych spacerów - futrzasty strasznie garnie się do ludzi i ciągnie wtedy niemiłosiernie - to jedyna rzecz której nie możemy w nim ogarnąć
Co do pojawienia się nowego członka rodziny to nasz Pan od szkoleń z psiego przedszkola (bo do takiego uczęszczamy) podpowiedział, żeby zrobić tak - zanim ja z maluchem przekroczę próg mieszkania to żeby wyprowadzić psa przed drzwi na korytarz, najpierw wchodzimy my z nowym nabytkiem, a dopiero później pies, żeby wiedział że to nie on wita nowego członka rodziny no i oczywiście dajemy powąchać maleństwo.
uskaNeluska - 31-08-2013, 13:01
| Bart_Iga napisał/a: | | Kajzer ma teraz 4 miesiące a ja w 37 tyg ciąży |
gratuluje pierwsze dziecko?
| Bart_Iga napisał/a: | | to jedyna rzecz której nie możemy w nim ogarnąć |
a gryzie podczas zabawy?ja tego sie bardzo boje bo moja lubi podgryzać.nie wiem czy do grudnia to minie
| Bart_Iga napisał/a: | | zanim ja z maluchem przekroczę próg mieszkania to żeby wyprowadzić psa przed drzwi na korytarz, najpierw wchodzimy my z nowym nabytkiem, a dopiero później pies, żeby wiedział że to nie on wita nowego członka rodziny no i oczywiście dajemy powąchać maleństwo. |
koduję wskazówki
Bart_Iga - 31-08-2013, 16:52
uskaNeluska - pociecha będzie druga, mamy już sześcioletnią córkę.
Czy psiak gryzie? oj tak, choć już jest o niebo lepiej wymienił już część zębów więc nie są takie ostre. Kły jeszcze siedzą a to one robią największe spustoszenie. Mam plan że będę czujna i ani na sekundkę nie zostawię maleństwa samego z gryzoniem w okolicy bo to mały wariat i nie wiem co mu do głowy strzeli.
uskaNeluska - 31-08-2013, 16:55
| Cytat: | Mam plan że będę czujna i ani na sekundkę nie zostawię maleństwa samego z gryzoniem w okolicy bo to mały wariat i nie wiem co mu do głowy strzeli.
| No napewno
to są jeszcze szczeniaczki,trzeba miec ograniczone zaufanie
jestem ciekawa kiedy psy przestają tak całkiem podgryzać?po wymianie zębów?
Mam dwójke prawie 7-letnich dzieci i szczerze mają już dość jak Nela robi im tymi kłami zastrzyki w doopke
Bart_Iga - 31-08-2013, 18:11
Z tego co wyczytałam na forum to chyba nie ma reguły, niestety...
Ja czasami mam ochotę go wypatroszyć za to gryzienie. Chciałabym się do niego przytulić albo pogłaskać bez obawy kolejnego sznyta od kłów ale jeszcze sie nie da
Bardzo jestem ciekawa jak zareaguje na powiększenie stada. Czy będzie opiekuńczy dla malucha skoro to samiec czy może oleje sprawę i będzie się zajmował swoimi zabawkami
agata01510 - 31-08-2013, 21:35
| uskaNeluska napisał/a: | | zdradzisz jakis sposób?bo Nela potrafi porządnie złapać tymi kiełkami,wjechała mi nawet kłem pod paznokieć.oczywiście w zabawie.ale jak mocno podgryza to jak krzyknę z bólu to nie robi to na niej wrażenia |
Podgryzanie to problem wielu właścicieli nie tylko labradorów, u nas było tak, że gdy tylko Ramzes zaczął szarpać nas za spodnie, ręce czy inne części ciała albo garderoby ustawiałam go do pionu mówiąc stanowczo komendę " nie " i odchodziłam od niego kompletnie go ignorując, kiedy biegł za mną robiłam to ponownie i ponownie, w końcu mały zaczął chwytać, że coś robi nie tak skoro, pani grozi paluchem i ma go za przeproszeniem gdzieś, jeśli widziałam, że reaguje tak jak chciałam nagradzałam go smakiem i rzucałam ulubione zabawki, miał dwie ulubione zabawki piłeczkę z piszczałką i sznur taki pleciony, więc cokolwiek było pod ręką brałam i rzucałam , po cierpliwym i takim samym stanowczym zachowaniu wobec niego naumiał się nie tylko nie podgryzać nas czy szarpać za części naszych ubrań, ale także aportować i do dziś dnia tak to kocha, że kiedy ktoś przychodzi do nas, ktokolwiek nie ważne kto, jeśli nie ma nic w pycholku to biegnie i szuka gdzie jest jego zabawka i chodzi dumnie z tym co zdążył znaleźć w danym momencie kręcąc tyłkiem jak baletnica, machając przy tym ogonem w kółko, jakby zamiast ogona tam miał śmigło i do tego łasząc się o kolana nowego przybyłego gościa by go pogłaskał i pochwalił za to jak on to dumnie umie prezentować się i zabłyszczeć w towarzystwie
| Bart_Iga napisał/a: | Z tego co wyczytałam na forum to chyba nie ma reguły, niestety...
Ja czasami mam ochotę go wypatroszyć za to gryzienie. Chciałabym się do niego przytulić albo pogłaskać bez obawy kolejnego sznyta od kłów ale jeszcze sie nie da |
Masz rację nie ma reguły, ale warto próbować każdego sposobu, zwłaszcza kiedy szczeniak zmienia ząbki, myśmy nie mieli z tym takiego dużego problemu, bo od momentu kiedy Ramzes dołączył do naszej rodziny w wieku lekko ponad 2 - go miesiąca życia wprowadziliśmy naukę komend, aportów itp. z początku myślałam, że jest na to za mały, miał tylko więcej luzu może przez pierwszy tydzień pobytu u nas w domu, aby się trochę zapoznał z nowym domem i zwierzakami, a potem pomyślałam a co mi tam, próbujemy, było i dużo śmiechu i czasami rozczarowania, chyba każdy tak ma, ale mały spryciarz był pojętny i po niedługim czasie zajarzył, co mu wolno a czego nie , za dobre zachowanie nagroda, a za złe odstawienie małego intruza i totalna ignorancja z naszej strony dla niego. Jak nie sprawdzi się jedno, trzeba szukać czegoś innego, przytulanie do psiaka jest możliwe, to chyba najpiękniejsza nagroda dla opiekuna
uskaNeluska - 31-08-2013, 22:02
Ogromnie Ci dziekuję za te rady
Ja to przeżyję,pikuś.gorzej z moimi dziećmi no i z tym maluszkiem który sie urodzi
Spróbujemy
Luna552 - 31-08-2013, 22:36
A ja życze powodzenia
agata01510 - 01-09-2013, 09:17
| uskaNeluska napisał/a: | Ogromnie Ci dziekuję za te rady
Ja to przeżyję,pikuś.gorzej z moimi dziećmi no i z tym maluszkiem który sie urodzi
Spróbujemy |
Nie ma za co , miejmy nadzieję, że próby poskutkują i Wam się uda. Powodzenia
Quaddo - 01-09-2013, 12:41
| agata01510 napisał/a: | | odchodziłam od niego kompletnie go ignorując, |
też tak staramy się robić i jest duży postęp. jednak jak sie rozochodzi w zabawie, albo z rana - nadal gryzie.
ignorowanie - to chyba największa kara jaką można labradorowi wymyśleć.
neravia - 01-09-2013, 20:57
uskaNeluska, tu jest podobny temat http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7967
Luna552 - 01-09-2013, 21:37
[quote="Quaddo"] | agata01510 napisał/a: | ignorowanie - to chyba największa kara jaką można labradorowi wymyśleć. |
ja też tak uważam
agata01510 - 01-09-2013, 21:43
| Quaddo napisał/a: | też tak staramy się robić i jest duży postęp. jednak jak sie rozochodzi w zabawie, albo z rana - nadal gryzie.
ignorowanie - to chyba największa kara jaką można labradorowi wymyśleć. |
Jeśli chodzi o ranki to zawsze było u nas mniej więcej tak, mizianie, lizanie, szukanie panci pod kołderką, trzeba było wstać, ubrać się i wyjść z psami na podwórko. Kiedy zdarzało się maluchowi w zabawie mnie podgryzać zawsze stosowałam tą samą metodę " nie " i ignorowanie, o każdej porze dnia czy nocy. Też miałam wrażenie, że ignorując malucha to chyba największa kara jaką można by mu dać, ale z drugiej strony tłumaczyłam sobie, że tym sposobem nie robię mu przykrości, nie biję go, ani w żaden sposób nie sprawiam mu cierpienia, a tylko daję mu do myślenia, wyznaczam granicę i uczę tego, że pewnych zachowań nie toleruję , choć moje psy to takie pieszczochy i o kocie nie wspomnę, mają wiele przywilejów jako pełnoprawni członkowie naszej rodziny, nawet mogą spać w naszym łóżku bo to nam akurat nie przeszkadza, fajnie jest przytulić się do zwierzaków, ale w kwestii podgryzania, od początku byliśmy nieugięci i w ten sposób osiągnęliśmy cel, który był zamierzony. My byliśmy cali, nasze części garderoby też, meble też nie ucierpiały, także widać się udało !!! Przez całe swoje dzieciństwo tak do 1 - ego roku życia ze strony Ramzesa ucierpiał tylko but mojego męża doszczętnie zniszczony, ale to wina męża, bo kupił buty i nie schował jak go o to prosiłam, więc kiedy wstał po 4.00 rano do pracy, a ja przez sen słyszałam tylko Ramzes chyba Cię zaraz uduszę, od razu zorientowałam się i pomyślałam upssss... coś się stało, wstałam i co ja widzę ??? Skruszony malec leży sobie na podłodze i wszędzie walają się szczątki buta. Dałam małemu reprymendę, że nie dobry pies, nie wolno tak robić po czym kolejną reprymendę otrzymał mąż, za to że nie odłożył butów tam gdzie było ich miejsce i zaczęliśmy się oboje śmiać, bo Ramzes jakby wiedział, że źle zrobił, przyczłapał koło mojego męża i zaczął go lizać, jakby chciał powiedzieć przepraszam , a i mąż się czegoś przy okazji nauczył i potem już nie było wpadek
[ Dodano: 01-09-2013, 21:55 ]
| Luna552 napisał/a: | | ja też tak uważam |
Jak pisałam powyżej mam rozdwojenie jaźni w tej kwestii, choć tak trzeba i ignorowanie przynosi korzyści to fakt jest faktem, iż jest to kara połączona z nauką wyznaczania granic i zasad, czasami miałam ochotę wziąć malucha na ręce, bo mi go było żal, ale wiedziałam że nie mogę tego zrobić i dzięki temu on się nauczył pokory, a ja że mimo wszystko tak trzeba, żeby nauka w las nie poszła
uskaNeluska - 02-09-2013, 21:27
oops
ale wyszukiwałam i nic nie umiałam znaleźć
| agata01510 napisał/a: | | nie " i ignorowanie |
musze przyznać że dwa dni stosowania metody "fuj" i efekty sa powalające
normalnie jestem w totalnym szoku jak ten pies szybko się uczy
co prawda jak dzieci biegają to jest sporo krzyku,każdy krzyczy "Nela fuj" "Nela,pusc" ale widze że ona dobrze wie o co chodzi
[ Dodano: 02-09-2013, 21:38 ]
Strasznie się boję grudnia,mam nadzieje że do czasu narodzin naszej kruszynki Nela będzie juz wiele rozumieć
agata01510 - 03-09-2013, 10:14
| uskaNeluska napisał/a: | musze przyznać że dwa dni stosowania metody "fuj" i efekty sa powalające
normalnie jestem w totalnym szoku jak ten pies szybko się uczy
co prawda jak dzieci biegają to jest sporo krzyku,każdy krzyczy "Nela fuj" "Nela,pusc" ale widze że ona dobrze wie o co chodzi |
No popatrz tylko jaką masz mądrą sunię , ważne jednak jest, żebyś mówiła tylko jedno słowo na daną komendę, Nela szybciej załapie jeśli będzie uczona jednego słowa, ja jak mi się nie podobało zachowanie Ramzesa mówiłam " nie" - krótkie i szybkie do zapamiętania, kiedy nie chciałam, żeby Ramzes nie zjadał wszystkiego co wpadło mu w paszczę mówiłam " wypluj " - bardzo przydatna komenda, gdy chciał coś wziąć a nie wolno mu było tego brać mówiłam " zostaw ". Ale cały czas powtarzałam te same słowa, żeby nie robić psu wody z mózgu i tego samego uczyłam wszystkich w domu, by wszyscy wiedzieli jakiej komendy słownej w danej sytuacji użyć. Nie musisz wybierać tych słów co ja, mogą być takie na jakie już reaguje Nela, byleby zawsze te same. Psy to bardzo pojętne istoty, to od nas ludzi zależy jakimi zwierzakami będą w przyszłości, moje psy nie są idealne, ale są grzeczne i miłe dla ludzi i zwierząt, tyle mi wystarczy. Gratuluję postępów i czekamy na nowe, dobre wiadomości. A tak w ogóle to uczyłaś Nelę podstawowych komend jak siad, podaj łapę, leżeć itp.? To fajna zabawa, w której możecie uczestniczyć całą rodziną
[ Dodano: 03-09-2013, 10:18 ]
| uskaNeluska napisał/a: | | Strasznie się boję grudnia,mam nadzieje że do czasu narodzin naszej kruszynki Nela będzie juz wiele rozumieć |
Nie martw się na zapas, do grudnia jeszcze trochę czasu, powtarzajcie regularnie to czego się uczycie z Nelą, będzie dobrze
uskaNeluska - 03-09-2013, 11:05
| agata01510 napisał/a: | | uczyłaś Nelę podstawowych komend jak siad, podaj łapę, leżeć itp.? To fajna zabawa, w której możecie uczestniczyć całą rodziną |
dzis próbowałam podaj łapę ale patrzyła jak na idiotkę
sama se wzięłam,smakołykiem chciałam zaznaczyć że to o to kaman ale dalej nie czai
popracujemy
| agata01510 napisał/a: | | Nie martw się na zapas, do grudnia jeszcze trochę czasu, powtarzajcie regularnie to czego się uczycie z Nelą, będzie dobrze |
tak strasznie bym chciała by sie zaprzyjaźniła z czasem z malutką.wiem że dzieci przy psach wychowują sie dużo fajniej
Quaddo - 03-09-2013, 11:18
| agata01510 napisał/a: | | ale to wina męża, bo kupił buty i nie schował jak go o to prosiłam |
wlaśnei o to chodzi, żeby sobie uświadomić, że to czesto nie wina psa, tylko nas-właścicieli.
sami prosimy się o kłopoty. mi Quaddo pogryzł jednego trampka - i tak go nie lubiłam, ale to była moja wina, bo miał okazję - akurat miał napad na gumowe rzeczy.
nie pozwalamy mu gryźć i brać rzeczy do pyszczka. widzę postęp - staramy się być z mężem wytrwali i reagować tak smo, używamy tych samych słów i gestów. idzie nam super, chdodzi przy nodze jak mu palcem wskazuje (jak na razie w swojej spacerowej okolicy- w nowych miejscach mus być wszystko obwachane), siada, podaje lape, wczoraj opanowal wstawanie. a co dla nas najwazniejsze, przybiega do nas jak go spuszczamy i co raz ladniej chodzi na smyczy, zaczyna ignowrowac innych ludzi i psy)
może to nie jakieś super sztuczki ale dla nas dużo. no i najważniejsze od przeszło 2-ch tygodni ani razu się nie załatwił w domu
podone jak wy piszecie - my mamy swoją komendę "e-e" i puść., albo nie rusz. ćwiczymy to przy aportach i smaczkach. teraz co spacer jest postęp, omija niedopałik papierosów, ignoruje kamienie, nie rzuca się już tak na papierki (chociaż te papierki po fast foodach go ciągna bardzo).
liczymy się, że nie upilnujemy go, i że będzie jeszcze siać zniszczenia - jak ktoś powiedział pomysłowość labka jest niesamowita. ale wiemy, że to na nas spoczywa odpowiedzialność za psa.
w niedzielę ślicznie zachowywał się w stosynku do dziewczynki 3-letniej.
co prawda próbował ją łapać za nogi jak była u mamy na rękach trzymana, ale jak była na ziemi to tylko jej rączki polizał. ja byłam co prawda cała w stresie - bo dziecko się zachowywało okropnie i podkręcało psa. piszczała, wymachiwala mu przed nosem słodyczami i innymi rzeczami.
| agata01510 napisał/a: | | A tak w ogóle to uczyłaś Nelę podstawowych komend jak siad, podaj łapę, leżeć itp.? To fajna zabawa, w której możecie uczestniczyć całą rodziną |
nas to taki cwaniak i we, ze coś sie będzie działo, bo zaraz przylatuje, i siada taki skupiony
ptrzyznam się, że dużo wskazówek wyczytałam na tym forum
agata01510 - 03-09-2013, 11:51
| uskaNeluska napisał/a: | dzis próbowałam podaj łapę ale patrzyła jak na idiotkę
sama se wzięłam,smakołykiem chciałam zaznaczyć że to o to kaman ale dalej nie czai
popracujemy |
Wszystko ok, ale ja bym najpierw zaczęła od komendy " siad ". Choćby dlatego, że to pozycja wyjściowa do kolejnej komendy " podaj łapę ", na końcu " waruj ", albo " leżeć ". U mnie przebiegało to tak najpierw delikatnie usadzaliśmy Ramzesa na tyłku jak już siedział mówiłam " siad " dostawał smaka, powtarzaliśmy to wielokrotnie, a potem cwaniak jak usłyszał szelest opakowania ze smaczkami to sam przybiegał i siadał na tyłku, wtedy uczyliśmy następnej komendy. Brałam jego łapę i mówiłam " podaj łapę " - u mnie psy podają obie łapy jedna po drugiej, więc potem to samo tyle że brałam drugą łapę do swojej ręki jakbym chciała się z nim przywitać i mówiłam " podaj drugą łapę " i za to dostawał smaka, potem jak siedział delikatnie kładliśmy go i to była komenda " leżeć " i też smak na końcu była komenda wstań, kiedy leżał uniosłam dwie dłonie mniej więcej na wysokość moich kolan i 2 razy machnęłam dłońmi do góry i komenda " wstań ". Za co też smaka dostawał, żeby wiedział, że jest nagradzany za dobrą pracę. Czyli w skrócie : siad, podaj łapę, podaj drugą łapę, leżeć, wstań. Jak już się nauczył wszystkich komend naraz rezygnowaliśmy ze smaków i nagrodą był " aport " czyli rzucenie mu zabawki. Jaki on był zadowolony, że o sobie już nie wspomnę , bardzo pomocny w nauce może być kliker, też go używałam z początku. Ważne, by takie treningi nie były długie, bo mogą zacząć się nudzić psu, lepiej częściej a krócej, ale powtarzanie ich regularnie na pewno przyniesie rezultaty, ważne też by się nie denerwować, jeśli psu coś nie wyjdzie, trudno najwyżej nie dostanie nagrody, a łakomstwo laba skłoni go do wielu wyrzeczeń
[ Dodano: 03-09-2013, 12:11 ]
| Quaddo napisał/a: | wlaśnei o to chodzi, żeby sobie uświadomić, że to czesto nie wina psa, tylko nas-właścicieli.
sami prosimy się o kłopoty. mi Quaddo pogryzł jednego trampka - i tak go nie lubiłam, ale to była moja wina, bo miał okazję - akurat miał napad na gumowe rzeczy.
nie pozwalamy mu gryźć i brać rzeczy do pyszczka. widzę postęp - staramy się być z mężem wytrwali i reagować tak smo, używamy tych samych słów i gestów. idzie nam super, chdodzi przy nodze jak mu palcem wskazuje (jak na razie w swojej spacerowej okolicy- w nowych miejscach mus być wszystko obwachane), siada, podaje lape, wczoraj opanowal wstawanie. a co dla nas najwazniejsze, przybiega do nas jak go spuszczamy i co raz ladniej chodzi na smyczy, zaczyna ignowrowac innych ludzi i psy)
może to nie jakieś super sztuczki ale dla nas dużo. no i najważniejsze od przeszło 2-ch tygodni ani razu się nie załatwił w domu |
Dokładnie tak, nie można mieć pretensji do psa, jeśli on nie wie, że czegoś mu nie wolno, bo nikt mu nie powiedział, że robi źle . Fajnie, że macie z mężem zgraną ekipę i razem wytrwale współpracujecie, tworzycie trio gdzie każdy z Was czuje się świetnie i dobrze się bawi , wspólny sukces to najwspanialsza nagroda
| Quaddo napisał/a: | podone jak wy piszecie - my mamy swoją komendę "e-e" i puść., albo nie rusz. ćwiczymy to przy aportach i smaczkach. teraz co spacer jest postęp, omija niedopałik papierosów, ignoruje kamienie, nie rzuca się już tak na papierki (chociaż te papierki po fast foodach go ciągna bardzo).
|
Super
| Quaddo napisał/a: | liczymy się, że nie upilnujemy go, i że będzie jeszcze siać zniszczenia - jak ktoś powiedział pomysłowość labka jest niesamowita. ale wiemy, że to na nas spoczywa odpowiedzialność za psa.
|
Co prawda to prawda, ale jesteście na dobrej drodze by wszystko było ok
| Quaddo napisał/a: | w niedzielę ślicznie zachowywał się w stosynku do dziewczynki 3-letniej.
co prawda próbował ją łapać za nogi jak była u mamy na rękach trzymana, ale jak była na ziemi to tylko jej rączki polizał. ja byłam co prawda cała w stresie - bo dziecko się zachowywało okropnie i podkręcało psa. piszczała, wymachiwala mu przed nosem słodyczami i innymi rzeczami. |
Z dziećmi bywa różnie, ważne by pies dobrze je kojarzył , czasami bardziej trzeba dyscyplinować dziecko niż psa
| Quaddo napisał/a: | | nas to taki cwaniak i we, ze coś sie będzie działo, bo zaraz przylatuje, i siada taki skupiony |
To tak jak Ramzes po wyuczeniu komendy siad, jakikolwiek szelest, a ten już był, jakby normalnie wyrósł spod ziemi ha ha ha
| Quaddo napisał/a: | | ptrzyznam się, że dużo wskazówek wyczytałam na tym forum |
To tak jak ja, między innymi nauczyłam się poprzez forum posługiwać klikerem. Wiele rzeczy umiałam sama, zawsze byłam samoukiem, potem zaczęłam czytać o tresurach i zapisałam się też na to forum i też wiele tu się wyczytałam, bardzo dużo fajnych wątków, wystarczyło poszukać ...
uskaNeluska - 03-09-2013, 18:59
agata01510, ja dziś wypróbowałam metodę z youTube z jakiegos filmiku ze smaczek daje sie do powąchania i następnie daje się go do góry,ale tak by pies czuł.wtedy zeby podnieśc łeb musi posadzi\c dupke.Przy tym wydaję komendę "siad" i przyznam że idzie jej całkiem nieźle.
z tej pozycji zamykam w dłoni smaczek,jak szuka mordką to mówię "daj łapę" az do momentu w którym zacznie wygrzebywać łapką ten smaczek i wtedy nagradzam
a po łapie smaczek daje powąchać,opuszczam go pomału z palcach trzymając w dół,pies ugina łapki zeby się zniżyć do smaczka,następnie przysuwam troszkę do siebie i pies tez przyjmuje pozycję "leżeć" za smaczkiem i tyle potrafimy na dziś
agata01510 - 04-09-2013, 00:03
| uskaNeluska napisał/a: | ja dziś wypróbowałam metodę z youTube z jakiegos filmiku ze smaczek daje sie do powąchania i następnie daje się go do góry,ale tak by pies czuł.wtedy zeby podnieśc łeb musi posadzi\c dupke.Przy tym wydaję komendę "siad" i przyznam że idzie jej całkiem nieźle.
z tej pozycji zamykam w dłoni smaczek,jak szuka mordką to mówię "daj łapę" az do momentu w którym zacznie wygrzebywać łapką ten smaczek i wtedy nagradzam
a po łapie smaczek daje powąchać,opuszczam go pomału z palcach trzymając w dół,pies ugina łapki zeby się zniżyć do smaczka,następnie przysuwam troszkę do siebie i pies tez przyjmuje pozycję "leżeć" za smaczkiem i tyle potrafimy na dziś |
Sposobów jest wiele, ważne że Wam się udaje i mała kuma o co kaman ha ha ha, gratuluję postępów, super
Quaddo - 04-09-2013, 08:49
| agata01510 napisał/a: | | Z dziećmi bywa różnie, ważne by pies dobrze je kojarzył , czasami bardziej trzeba dyscyplinować dziecko niż psa |
no właśnie! jesteśmy zaproszeni na grilla do znajomych, jak najbardziej chcą, żebyśmy psa wzieli, ale oni maja dwójkę małych dzieci 3-7 lat. i pewnie tez zaprosza ludzi z innymi dziećmi, więc nie wiem, czy to taki dobry pomysł.
z drugiej strony, psu by dobrze zrobiło takie oswajanie się z dziećmi.
co myślicie?
| uskaNeluska napisał/a: | | i tyle potrafimy na dziś |
i tak sporo
my za każda opanowaną rzeczą cieszymy się, jak głupie. moja mama woła na psa "profesor", chociaż jak patrzę na te labki szkolone na opiekunów/przewodników, to ...mam nieczyste myśli, że daleko mu do nich.
| agata01510 napisał/a: | | To tak jak ja, między innymi nauczyłam się poprzez forum posługiwać klikerem |
kliker fajna sprawa, ale w sumie nie jestem pewna czy Quaddo juz zajarzył.
p.s. ale offtopa walneliśmy
tenshii - 04-09-2013, 10:21
myślę, że psa z dziećmi trzeba oswajać, ale powoli
gromada obcych dzieciaków na raz nie jest dobrym pomysłem
bardziej go to zniechęci niż zachęci
uskaNeluska - 04-09-2013, 10:31
No własnie.a podpowiecie jak z niemowlęciem oswoić?
pozwalać podchodzić?powąchać?polizać rączki czy stópki?
[ Dodano: 04-09-2013, 10:33 ]
| Quaddo napisał/a: | | p.s. ale offtopa walneliśmy | ciiiiiiii
przecież ciągle w temacie.jak sie nie nauczy "siad" to i nie będzie umieć "nie wolno" gdy będzie podgryzać niemowlaka.wszystko etapami wiec ciągle w temacie
agata01510 - 04-09-2013, 11:13
| tenshii napisał/a: | myślę, że psa z dziećmi trzeba oswajać, ale powoli
gromada obcych dzieciaków na raz nie jest dobrym pomysłem
bardziej go to zniechęci niż zachęci |
Myślę tak samo, to może być za dużo jak na młodego psa, który ma polubić dzieci a nie na samym początku się do nich zrazić, dzieci jak dzieci, wszystkie chcą głaskać, przytulać bawić się z pieskiem, nie wiadomo jak zwierzak zareaguje, może być chętny do zabawy, albo zacznie się bać i wycofywać.
| uskaNeluska napisał/a: | No własnie.a podpowiecie jak z niemowlęciem oswoić?
pozwalać podchodzić?powąchać?polizać rączki czy stópki?
|
Tutaj nie wiem czy pomogę, bo sama dzieci jeszcze nie mam, ale u mnie w domu często bywały dzieci w różnym wieku, nawet niemowlaki i my pozwalaliśmy zapoznać się psom z dzieciakami w podobny sposób. Zapach to dla psa bardzo istotna rzecz, ale może niech w tej kwestii wypowie się ktoś bardziej doświadczony w tym temacie
| uskaNeluska napisał/a: | ciiiiiiii
przecież ciągle w temacie.jak sie nie nauczy "siad" to i nie będzie umieć "nie wolno" gdy będzie podgryzać niemowlaka.wszystko etapami wiec ciągle w temacie |
Nati8675 - 17-09-2015, 21:48
Witam a więc w wkrótce na świat pojawi się moja siostrzenica Zosia Wszyscy jesteśmy podekscytowani lecz nie wiem jak oswoić mojego Marleyka żeby zachowywał się spokojnie wokół dzidzi i jak przedstawić i oswoić psa z niemowlakiem ?. Marley jest bardzo nadpobudliwy i ruchliwy jak tylko widzi siodełko dla dziecka to skaczę na to i podgryza.
Monisiaczek - 18-09-2015, 10:23
Nati8675, poczytaj tutaj: http://www.wesolalapka.pl...409&Itemid=5031
Feliks - 21-09-2015, 18:23
U nas tresury uczyła moja narzeczona, a teraz weszliśmy na poziom wyżej i rozróżniamy łapkę lewą i prawą;)
A żeby nie odbiec od tematu. Dobrze, że został założony. My na początku maja też będziemy witać pociechę i powoli myślimy jak się na to przygotować...wszystkie nogi i łapy:)
|
|