forum.labradory.org

Seksuologia i rozród - Miot dla zdrowia suki

kamil30 - 10-11-2008, 19:02
Temat postu: Miot dla zdrowia suki
Cześć mam pytanie jestem tu nowy.
Chce moją suczke dopuści do psa tylko jednen miot.
Po tym miocie chce ją wysterilizować.
Słyszałem że lepiej żeby suka miała pierwszy miot.
Jeżeli suka nie ma pierwszego miotu i sie ją wysterilizuje to może na starość głupieć.
Więc chce tylko jeden miot czy możecie mi cos o nim wieccej powiedzieć jak on przebiega ile razy trzeba kryć.
Pozdrawiam

Kazik - 10-11-2008, 19:17

A ja mam inne zdanie - lepiej dać wysterylizować jeszcze przed pierwsza cieczką - nie będzie miała prawdopodobieństwa chorób pasów mlekowych - wg najnowszych badań amerykańskich.
Jestem stanowcza przeciwniczką dopuszczania psów bez uprawnień reproduktorskich nadanych odznakami wystaw. Uważam że dopuszczanie "na widzi mi się" jest egoistyczne i nie prowadzi do niczego dobrego. Oczywiście Ciebie o to nie posądzam, bo wnioskuję że kierowałbyś się jedynie dobrem swojej suczki - zatem dla jej dobra nie dopuszczaj jej. Poszukaj odpowiedzialnego i solidnego weterynarza i wysterylizuj, zanim stanie się to czemu możesz nie podołać. Skoro jesteś nowicjuszem, to masz prawo nawet nie zdawać sobie sprawy ile to pracy i obowiązków jest ze szczeniakami i ich mamą.
Zaoszczędź sobi i innym cierpienia. BARDZO PROSZę.

kamil30 - 10-11-2008, 19:28

Tylko że Kora już miała pierwszą cieczke.
Napisałem powyżej że mysle że po tym wysterilizowaniu jak nie będzie mieć miotu może mi suka zgupieć.
Więc chce miot a potem sterylke

sodalis - 10-11-2008, 19:32

Kazik napisał/a:
A ja mam inne zdanie - lepiej dać wysterylizować jeszcze przed pierwsza cieczką - nie będzie miała prawdopodobieństwa chorób pasów mlekowych - wg najnowszych badań amerykańskich.

Ale są i minusy sterylizacji przed pierwszą cieczką.

Ja zdecydowanie jestem za sterylizacją po pierwszej cieczce. Moja sterylizowana w młodości sunia, która nigdy szczeniąt nie miała dożyła 13 lat i wcale nie zgłupiała na starość.
W ogóle z głupieniem w wyniku sterylizacji nie spotkałam się jeszcze nigdy.

Kazik - 10-11-2008, 19:33

moja Megan po pierwszej cieczce poszła na sterylke i nie zgłupiała - jest pogodna, rwie się do zabawy. Nie podzielam zdania o dopuszczeniu. Podtrzymuję swoją wcześniejszą opinię.
A Twoja sunia ma uprawnienia reproduktorskie ?. Masz pewność że sobie poradzisz? A jak będziesz ich miał kilkanaście - bo tak też się zdarza - dasz sobie radę?
Nie zrozum mnie źle, ale mam konserwatywne stanowisko. Moja Megan jest z tzw. papierami. Ma cudownych przodków, ale do głowy mi nie przyszło żeby ją dopuszczać.
Nie obraź się, ale Twoja teoria jest podobna tej, że psy z czarnym podniebieniem są agresywne.
Dla zdrowia i szczęścia Twojej sunie nie dopuszczaj jej.

kamil30 - 10-11-2008, 19:35

Ja mam swoje zdanie i chce miot a potem sterylke.
Więc możeci mi odpowiedzieć na pytania od początku jak przebiega miot itd.

Kazik - 10-11-2008, 19:37

ja Ci nie odpowiem.
Bo nie lubię gadać, o czymś czego nie wiem. Zapytaj hodowcy od którego kupiłeś szczeniaka. Bo mam nadzieję że pies jest z hodowli, skoro chcesz go dopuszczać.

kamil30 - 10-11-2008, 19:38

Mam pewność .Mój sąsiad dopuszczał swoją suke i urodziła mu chyba z 14 i wszystkie sa zdrowe silne i pogodne.
Kazik - 10-11-2008, 19:38

a poza tym, to powiedz od razu że chcesz szczeniaki, a nie dobra Twojej suni
kamil30 - 10-11-2008, 19:39

Jest z hodowli.
Ale rodowodu nie ma.

[ Dodano: Pon 10 Lis, 2008 ]
Jasnee!!
A co ty myślisz że ja jakiś krzywdziciel jestem liczy sie dobro mojej Kory a ja powtarzac sie juz nie będe masz uwzględnione powyżej dlaczego chce miot!!

Andevil - 10-11-2008, 19:48

Jak chcesz miot, to sam się dopuść.
Co to w ogóle za ton jest?
Myślisz, że tu Ci ktoś udzieli szczegółowych rad, skoro nikt pewnie nie akceptuje tego, co chcesz zrobić.

kamil30 - 10-11-2008, 19:50

Przepraszam ale myslałem że to forum ma inne zdanie.Myślałem że można otrzymać odpowiedz na dane pytanie ale przepraszam że sie tu wogule zajerejstrowałem.
Tsunami - 10-11-2008, 19:52

kamil30 Twoje argumenty są głupie :) Jeśli chcesz tak zrobić, to zrób, podejrzewam, że nikogo to nie obchodzi. Tylko nie opowiadaj, że robisz to dla jej zdrowia, bo to największa bzdura jaką można wymyślić.
Najlepiej suczkę wysterylizować po pierwszej cieczce.

kamil30 - 10-11-2008, 19:55

Chciałem otrzymać jakieś odpowiedzi.
Ja mam swoje zdanie i go nie zmienie.
Żegnam Państwa.

Kazik - 10-11-2008, 19:56

kamil30, Ty się nie obruszaj - słowo pisane jest zawsze trudne do interpretacji, nie widzisz czy się złoszczę czy nie.
I tak zrobisz po swojemu, ale pamiętaj, że pośpiech w podejmowaniu decyzji jest złym doradcą.
Wiem na 100% Twojej suni ten miot nie polepszy żywota, a Tobie przysporzy kłopotów.
To że sąsiad miał dorodne szczeniaki, nie świadczy że dobrze zrobił.
... zresztą punk widzenia zależy od miejsca siedzenia. Nie potrzebnie zawiązujesz temat, skoro i tak już podjąłeś decyzje, a wszyscy innego zdania wg Ciebie są źli.
Jest taka partia, co to jeśli ktoś nie jest z nimi to jest przeciw nim....

[ Dodano: Pon 10 Lis, 2008 ]
kamil30, Twoje obruszenie jest "śmieszne" Może jak ochłoniesz to zrozumiesz, że nie ma potrzeby się tak dąsać.

Goha_lab - 10-11-2008, 20:07

kamil30, dam Ci więc sensowną odpowiedź. Po pierwsze - suka nie głupieje jak nie ma szczeniąt. Po drugie - jeśli dopuścisz suczkę tylko raz i później wysterylizujesz będzie w przyszłości bardzo narażona na nowotwory sutka a chyba nie chcesz żeby odeszła w wieku 6-7 lat z powodu choroby. Po trzecie - dużo suk umiera przy porodzie a tego chyba też byś nie chciał. Po czwarte - sukę albo dopuszcza się wiele razy albo wcale. Powód wyjaśniłam w punkcie 2. Po piąte - nakłady pieniężne. Jeśli chcesz odchować miot jak należy wydasz około 5000zł bez wydatków nieprzewidzianych (problemy przy porodzie, dokarmianie szczeniąt, choroba suki lub szczeniąt). Same szczenięta podczas pobytu u Ciebie zjedzą około 9 worków karmy. Nie licząc szczepień, opieki weterynaryjnej, zabawek, kosztu zbudowania kojca porodowego, itp. Jeśli wystąpią jakieś problemy koszty te mogą wzrosnąć nawet o połowę. Sprzedaż szczeniąt, zwłaszcza labkopodobnych kundelków bez rodowodu da Ci około 3000zł. Czyli sporo na tym stracisz. Po szóste - hodowla to nie zabawa, a powoływanie na świat nowego życia za które musimy być odpowiedzialni. Co zrobisz jeśli nie sprzedasz np. 3 szczeniąt z miotu? Zakładając że ich nie utopisz? Rottweilerka mojej kuzynki została wysterylizowana po drugiej cieczce, nigdy nie miała szczeniąt, obecnie ma 9 lat i gwarantuję Ci że nie zgłupiała. Przemyśl więc jeszcze raz swoją decyzję. Mam nadzieję że będzie właściwa.
szrekus - 10-11-2008, 20:34

Goha_lab, Fajnie by było gdyby wszyscy hodowcy tak dbali o szczeniaki...Niestety czasami rzeczywistość jest nieco inna :( Szczepienie można zrobić tylko jedno, karmić można ryżem i parówkami, o braku zabawek już się nie będę rozpisywać... Niestety, ale w takim przypadku nawet 3tys. jest niezłą okazją...
Goha_lab - 10-11-2008, 21:02

szrekus, tacy hodowcy rzadko szukają rad na forach dla szaleńców zakochanych w swoich sierściuchach :-P
Kazik - 10-11-2008, 21:25

nie chcę generalizować - a tym bardziej obrażać kogokolwiek, ale "nasz" bohater też z góry miał i ma swoje zdanie. I do tej pory nie wiem co chciał osiągnąć swoim pytaniem. Pewnie się nie dowiem, bo już tu nie zajrzy. To zresztą wszystko tłumaczy bez słów.
kamil30 - 10-11-2008, 22:02

Witam wszystkich poraz kolejny. Chciałem Was Przeprosic moje zachowanie było nie na miejscu.
A więc Przepraszam!!! ;*
Goha_lab, przeczytałem twoje poglądy na miot i wiesz dały mi sporo do namysłu zaczołem analizować każdy podpunkt.
Najbardziej dał mi do namysłu podpunkt "2" Nowotwur sutka.
A więc chyba musze sie z tym przespać.
Ale raczej zmienie moją decyzje.
Ja naprawde bardzzoo Kocham Kore i chce żeby była szczęśliwa.
Pozdrawiam Wszystkich i jeszcze raz Przepraszam za moje zachowanie.

Kazik - 10-11-2008, 22:06

kamil30, bardzo się ciesze że wróciłeś.
Goha_lab - 10-11-2008, 22:09

kamil30, bardzo się cieszę, że wziąłeś sobie do serca moje słowa. Naprawdę Kora będzie szczęśliwsza nie mając szczeniąt.
kamil30 - 10-11-2008, 22:09

Kazik, a Ciebie to w szczegulności chciałem Przeprosić!! ;*

[ Dodano: Pon 10 Lis, 2008 ]
Goha_lab, też mi sie tak wydaje.
Dziękuje bardzo za rady

papisia - 10-11-2008, 22:15

kamil30, dopuszczenie Twojej suczki nic nie zmieni... Suka mojej znajomej odchowała 4 mioty i kilka dni temu odeszła - nowotwór gruczołu mlekowego z przerzutem na płuca :(
Nie denerwuj się - nikt Ci tutaj źle nie radzi, ani nie życzy... Dla nas najważniejsze jest zdrowie psiaków...
Moja sunia będzie niedługo sterylizowana - nie będzie miała szczeniąt. Jeden miot kompletnie NIC nie daje - to stary zabobon. Chcę by była zdrowa i jak najdłużej cieszyła się dobrą formą stąd moja decyzja.
Twoja sunia jest po pierwszej cieczce. Decydując się teraz na sterylizację zmniejszasz ryzyko zachorowania Twojej suni. Zastanów się dobrze... Szczeniaczki to nie jest taka wielka frajda. To WIELKI obowiązek, koszt i kupa nieprzespanych nocy. Do tego nie każdy poród przebiega pomyślnie - chcesz ją narażać?

Kazik - 10-11-2008, 22:16

no to żyli długo i szczęśliwie :)
kamil30, fajnie że jesteś, fajnie że umiesz słuchać, co nie znaczy że musisz się z wszystkimi zgadzać
Na tym to wszystko polega, żeby się czasami pospierać. A jestem pewna, że nikt tu monopolu na wiedzę nie ma. - Mam taką nadzieję że żaden odważny się tu taki nie znajdzie

kamil30 - 10-11-2008, 22:18

papisia, ja chyba też tak postapie tylko sterylke chce zrobić po 2 cieczce bedzie wiosna jakoś chyba lepiej to zniesie.
Ale mnie przekonaliście chyba nie będzie miotu!

[ Dodano: Pon 10 Lis, 2008 ]
A takie pytanie z innej beczki tak myśle jak to jest takie suki hodowlane tyle miotów mają i nic z nimi nie jest a domowe to łapią to wszystko czy może ktoś wie?

Kazik - 10-11-2008, 22:30

Odpowiedzialny hodowca nie eksploatuje suki "bez końca". Z tego co wiem, to niestety nie jest powiedziane, że im się nic nie dzieje. Tylko pewnie się o tym nie mówi.
Goha_lab - 10-11-2008, 22:33

kamil30, to nie jest tak że domowe łapią to wszystko. Ale albo dużo miotów albo wcale. Większość suk hodowlanych ma po 3-4 mioty lub więcej. Organizm inaczej na to reaguje. Zresztą wcale nie ma tak że nic z nimi nie jest. Suki hodowlane żyją stosunkowo 2-3 lata krócej niż te niemające szczeniąt. I nierzadko chorują na rozmaite choroby narządów rodnych czy sutków.

[ Dodano: Pon 10 Lis, 2008 ]
Niektórzy preferują taki sposób: 3-4 mioty co każdą cieczkę a później sterylizacja. Znałam 3 takie suki. Piszę "znałam" bo przy trzecim czy czwartym porodzie zmarły. Zresztą nie chodzi tu tylko o choroby. Krycie, ciąża i poród a także późniejsze odchowanie szczeniąt to dla suki ogromny stres i ból. Chyba każdy chciałby tego swojemu psiakowi oszczędzić.

papisia - 10-11-2008, 22:36

Ależ dzieje się! przecież napisałam troszkę wcześniej:

odchowała 4 mioty i kilka dni temu odeszła - nowotwór gruczołu mlekowego z przerzutem na płuca

Suczki, które urodziły kilka miotów prawdopodobnie są mniej narażone, ale to nie znaczy, że wcale ich ten problem nie dotyka. Tak samo jak są suki, które nie są sterylizowane, przechodzą ciąże urojone i nie zachorują nigdy na ten nowotwór. Pewności nie ma...
Dlatego jeśli sunia nie ma być suczką hodowlaną to jestem ZA sterylizacją po pierwszej cieczce. Po co ją narażać?? można tego uniknąć całkowicie... Ja się zgapiłam i trochę żałuję, że tak późno moja Saba idzie na sterylkę... Ale zawsze to coś ;)

kamil30 - 10-11-2008, 22:36

2-3 lata to bardzo krótko :confused:
Myślę że Kora będzie żyć więcej bez miotu chyba.
A teraz wszystkim Dobranoc :papa: :papa:

Goha_lab - 10-11-2008, 22:39

kamil30, chciałbyś chyba żeby twoja sunia żyła te 2-3 lata dłużej prawda? Zresztą podałam dane statystyczne. Niektóre suki hodowlane umierają już w wieku 6 lat. Pierwsza suka mojej kuzynki po odchowaniu 2 miotów zmarła na nowotwór w wieku 7 lat. Bez tych miotów żyłaby znacznie dłużej.
Tsunami - 10-11-2008, 22:41

Goha_lab napisał/a:
Suki hodowlane żyją stosunkowo 2-3 lata krócej niż te niemające szczeniąt.
.


Na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski?

Trzeba też pamiętać o predyspozycjach rasowych. Takie rotki mają większe skłonności do zachorowań na nowotwory niż labki.

Goha_lab - 10-11-2008, 23:39

Tsunami, pamiętam że gdzieś o tym czytałam ale gdzie to nie wiem. Wiele książek i stron przewertowałam.
sodalis - 11-11-2008, 09:34

kamil30 napisał/a:

A takie pytanie z innej beczki tak myśle jak to jest takie suki hodowlane tyle miotów mają i nic z nimi nie jest a domowe to łapią to wszystko czy może ktoś wie?

Suki hodowlane chorują tak samo jak wszystkie inne, choć rzeczywiście te które odchowały kilka miotów przynajmniej teoretycznie mają mniejszą szanse na nowotwory gruczołu mlekowego i ropomacicze - co nie znaczy, że im sie to wcale nie zdarza. Za to narażone są na inne problemy - sam poród może nieść problemy i groźne dla życia suki komplikacje.

[ Dodano: Wto 11 Lis, 2008 ]
Goha_lab napisał/a:

Niektórzy preferują taki sposób: 3-4 mioty co każdą cieczkę a później sterylizacja.

Ale to chyba dotyczy osób nie zrzeszonych w ZK. W przypadku większości suk, żeby nie łamać regulaminu ZK trzeba je kryć co drugą cieczke.

kamil30 - 11-11-2008, 10:01

Czyli taka Suka domowa i Hodowlana one się niczym nie różnią.
Tylko że hodowlane szybko umierają.
papisia, czyli jakby Kora miała ciąże urojoną to też mogłaby mieć nowotwur.
A czy ten nowotwur ona się odrazu ujawnia?

Lorena - 11-11-2008, 10:06

kamil30 napisał/a:
Tylko że hodowlane szybko umierają.
skąd takie głupotki bierzesz??
kamil30 - 11-11-2008, 10:12

Lorena, z postów powyżej napisali że suka hodowlana żyje 2-3lata
Lorena - 11-11-2008, 10:14

kamil30 napisał/a:
Lorena, z postów powyżej napisali że suka hodowlana żyje 2-3lata

masz strasznie dziwne informacje, ja osobiście znam kilka suk hodowlanych które odchowały po kilka miotów i dożyły 10 i więcej lat.
Kto Ci takich głupot nagadał?

kamil30 - 11-11-2008, 10:22

Lorena, powyżej masz napisane jak Goha_lab, pisze
Cytat:
"Suki hodowlane żyją stosunkowo 2-3 lata krócej niż te niemające szczeniąt.

Lorena - 11-11-2008, 10:25

kamil30 napisał/a:
Lorena, powyżej masz napisane jak Goha_lab, pisze
Cytat:
"Suki hodowlane żyją stosunkowo 2-3 lata krócej niż te niemające szczeniąt.


jest to wynik nieodpowiedzialności i chęci zarobienia kasy:/ Suka prowadzona przez odpowiedzialnego hodowcę będzie żyła długo i szczęśliwie .

AnIeLa - 11-11-2008, 10:26

kamil30,

kamil30 napisał/a:
Tylko że hodowlane szybko umierają.
kamil30 napisał/a:
Lorena, z postów powyżej napisali że suka hodowlana żyje 2-3lata


Goha_lab napisał/a:
Suki hodowlane żyją stosunkowo 2-3 lata krócej niż te niemające szczeniąt
, więc nie chodzi tu o to, że suki hodowlane żyją 2 -3 lata tylko,że żyją 2-3 lata krócej od tych które nie miały szczeniąt, źle zrozumiałeś :) pozdrawiam
Krystyna - 11-11-2008, 10:40

Nie jest to prawda.
Prawda jest ze wysterylizowane zwierzeta maja szanse dluzej zyc (nie grozi im ropomacicze, mniejsze sa szanse na wystapienie nowotworow gruczolow mlekowych itd) Wiekszosc hodowcow sterylizuje suki ktore juz rodzic nie beda.
Totalna bzdura jest stwierdzenie ze hodowlane suki zyja krocej. Chyba ze ktos ma jakies wyniki badan, ktore tak twierdza.

inkapek - 11-11-2008, 11:30

Neska została wysterilizowana po 3 cieczce(powód byl prosty...ciągłe ciąże urojone), przy sterylce okazało się ze miała już kilka torbieli. Nie miała nigdy szczeniąt bo takie było moje zalożenie od początku i nie żałuję. Nie ma instynktu macierzynskiego a raczej unika i odpycha szczeniaki. Jest zdrowa i pogodna. Jeśli chcesz zdrowia swojej suni to ją wysterylizuj. To że suka powinna miec choć jeden miot to jakieś stare bzdury. A co do suk hodowlanych to takiej nie miałam ale myślę że żyją tak samo długo jak te które nigdy szczeniąt nie miały. :)
kamil30 - 11-11-2008, 11:57

No tak ale u tych suk hodowlanych jeżeli będzie jakiś nowotwur to on sie odrazu ujawni?
Krystyna - 11-11-2008, 12:03

Nie rozumiem pytania. ;-(

Nowotwór piszemy przez "ó" bo sie wymienia na nowotwory. ;-)

Lorena - 11-11-2008, 12:09

kamil30 napisał/a:
No tak ale u tych suk hodowlanych jeżeli będzie jakiś nowotwur to on sie odrazu ujawni?


Po pierwsze nowotwory nie zawsze się ujawniają od razu, czasem jest utajony i powoli się rozwija nie dając żadnych oznak.
A po drugie dlaczego u suk hodowlanych miałby się ujawniać "od razu" , a u niehodowlnych "nie od razu" ?

kamil30 - 11-11-2008, 12:10

Krystyna, dziekuje.
Więc czy ten"nowotwór" u suk domowych jaki i u suk hodowlanych jeżeli on edzie to suka odrazu umiera czy on sie jakoś rozwija??

Lorena - 11-11-2008, 12:12

kamil30, ile Ty masz lat??
Wszystko zależy jaki jest to nowotwór , często da się z nim żyć wiele lat, niekiedy jest potrzebna operacja, nie da się jednoznacznie opisać rokowania, wszystko zależy od sytuacji.

kamil30 - 11-11-2008, 18:38

Lorena, to znaczy że nie wszystkie suczki mają albo moga mieć ten nowotwór.
Jeżli suka urodzi to nie znaczy że będzie na 100% procent mięc jakiś nowotwór.

[ Dodano: Wto 11 Lis, 2008 ]
Cytat:
Lorena, ile Ty masz lat??

a co to za pytanie?

Lorena - 11-11-2008, 18:42

kamil30 napisał/a:
a co to za pytanie?
zadajesz strasznie dziecinne pytannia więc jestem ciekawa ile masz lat.
Jagnes093 - 11-11-2008, 18:59

Nie znasz się kompletnie na hodowli, a chciałbyś rozmnożyć swoją sukę ?
I skąd masz te bzdury, że "suka musi mieć chociaż raz szczenięta"? nie wiedziałam, że wierzysz w zabobony...

kamil30 - 11-11-2008, 19:12

Przepraszam ale już wyjaśiniałem że nie będzie miotu a pytam tak z ciekawości.
To co nazywacie bzdurami wiem od znajomej tęz jej suka była w ciąży a potem ją wysteilizowała.

Kazik - 11-11-2008, 19:25

ja mam jedną wielką prośbę - sama ideałem nie jestem, szansy na to też nie mam - ale jesteśmy tu wszyscy chyba po to żeby sobie pomagać, a nie od przysłowiowych głupoli wyzywać. Oczywiście nikt tak tu do siebie bezpośrednio nie powiedział.... ale jak patrże czasami na te dyskusje, to niewiele czasami potrzeba.
Zatem czasami weźmy wszyscy na wstrzymanie, bo zrobimy komuś niechcący przykrość.
Koniec.

Goha_lab - 11-11-2008, 19:30

Kazik, właśnie. Zamiast wyjaśnić często robimy nagonkę na bogu ducha winnych ludzi którzy szukają wiedzy.
Kazik - 30-12-2008, 18:59

Febe, wielbię Cię ;*
labi - 30-12-2008, 21:28

Kazik napisał/a:
Febe, wielbię Cię


Febe, Ty jakieś feromony drogą elektroniczną wysyłasz? :D

Febe napisał/a:
jakiej płci jesteś


Ty nie wybrzydzaj chłopie, nikt nie jest doskonały (to tak pół żartem pół serio :P ) Okazję chwytaj, bo nic dwa razy się nie zdarza, drugi raz nie zaproszą nas wcale etc. i koniec cytatów :D

Tsunami - 30-12-2008, 23:15

Znaczek przy nicku mówi chyba sam za siebie :P
liza222 - 04-01-2009, 10:58

witam
moja Breńdzia ma ok 3,5mc i coraz poważniej myśle o sterylizacji.Chodzi mi o to ,że mogę jej NIE upilnować.Nie chce na tym zarabiać ,nigdy nawet nie przeszło mi by to przez myśl.Bałam sie tylko jednego,że może sie strasznie upaść i to nie z powodów żywieniowych tylko hormonalnych.Dodam jeszcze że własnie wśród przeciwników tego tematu zostają wkręcane jakieś zabobony i wierzenia niczym nie potwierdzone.Ale wybiore sie z nią do weta i umówie sie na zabieg.
Labkowicze dzięki za rade.

aganica - 04-01-2009, 11:13

liza222,
czy twoja sunia nie jest za mała na sterylkę ?..ja się nie wyznaję , wetem nie jestem , ale takie maleństwo?

Lorena - 04-01-2009, 11:28

liza222, odpowiedzialna decyzja, gratuluję.
Co do wieku to są dwie opcje albo przed pierwszą cieczką, albo zaraz po pierwszej cieczce, obie opcje mają swoje plusy i minusy , wszystko zależy już od właściciela.
W każdym razie 3 miesiące to na pewno za mało, myślę że co najmniej 8 miesięcy musi mieć skończone , należy pamiętać że wszystkie hormony i przemiany zachodzące w ograniźmie są potrzebne do prawidłowego rozwoju.

liza222 - 04-01-2009, 11:28

tak teraz jest za malutka :) ale ja już wybiegam w przyszłosc żeby nie obudzić sie z ręką w nocniku :haha: myśle ze mam jeszcze jakieś trzy mc. A zaczełam sie już tym interesować bo moj mąz nasłuchał sie już jakiś pierdół na ten temat i zaczyna mi snuć wywody jakie to jest szkodliwe i bezduszne
Kazik - 04-01-2009, 11:29

na moje to jest na bank za mała. Cieczka nie zaczyna się z dnia na dzień, to narasta pewnym procesem. Z pewnością będziesz wiedziała ze z pieskiem dzieje się coś "nie tak". Poza tym cieczka trwa około trzech tygodni i w pierwszych jej dniach sunia nie zajdzie w ciążę, a Ty już wiedząc że ma "swoje dni" będziesz ją mogła bardziej pilnować. Zapewniam Cię że cieczka to nic strasznego.
Jeśli dobrze poczytasz to zobaczysz na tym forum wiele suczek po sterylce (nieskromnie wspomnę o mojej Megance :) ) Jak zajrzysz w naszą galerię to się przekonasz że ma figurę jak struna i wcale jej nie głodzę. A na dodatek ma jeszcze alergię pokarmową i wcale mi to nie ułatwia.
Zatem jeśli chcesz wysterylizować Brandy jeszcze przed pierwszą cieczką - bo tak też można to znajdź sprawdzonego i doświadczonego weterynarza, który przebada psinę i wybierze dobry na to moment.
To na tyle.
Pozdrawiam wraz z moim łobuziakiem :-P

[ Dodano: Nie 04 Sty, 2009 ]
liza222, bezduszne będzie jak zajdzie w ciążę niechcianą i trzeba będzie jej tę ciążę przerwać farmakologicznie.
Mojej Megance też to groziło bo miała "przygodę" po cieczce - kilka dni po cyklu.
Wszystko dobrze się skończyło, ale strachu się najadłam, aż spuchłam. :-o

liza222 - 04-01-2009, 11:37

Wiem że cieczka to nic strasznego,bo miałam już sunie takiego pudelka "wielorasowego" :)
i wiem też że jak mają cieczke to są tak sprytne,przebiegłe itd a tak na marginesie to biegaja takim sprintem że cięko za nimi wzrokiem nadążycz ]:) ale może ta była by inna ,może tamta to taka mała łajdaczka była ;D

[ Dodano: Nie 04 Sty, 2009 ]
no własnie KAZiu o tym mówie.nie chce ani planowanej ciąży ani tej nieplanowanej
pozdrowionka

Lorena - 04-01-2009, 11:43

liza222, najlepiej idź do zaufanego weta i opowiedz o swoich obawach, możesz zaplanować zabieg przed pierwszą cieczką , ja gdybym mogła wybierać jeszcze raz to wysterylizowałanbym Lorenę przed pierwszą cieczką.
Kazik - 04-01-2009, 11:54

ja też zrobiłabym to przed pierwszą cieczką. Ale potem też można. Najważniejsze że się tego odpowiedzialne chce. I za to wielkie brawo !!!!
sodalis - 04-01-2009, 12:31

A ja zdecydowanie po pierwszej cieczce.
Lorena - 04-01-2009, 13:01

sodalis, a czy mogłabyś mi przybliżyć za i przeciw co do sterylizacji przed pierwszą cieczką i po?
Chciałabym wiedzieć co wet o tym sądzi :)

aganica - 04-01-2009, 15:28

Ja też właśnie czekam na pierwszą cieczkę ..dwa miesiące po ..robimy sterylkę .
Hermiona miała sterylizację po pierwszej cieczce i jestem zadowolona ze swojej decyzji.
Pouczona o zaletach wykonania tego zabiegu właśnie po...jakoś przetrwam tą diabelną cieczkę ..i mam nadzieję że już jest tuż , tuż ,,,by na wiosnę wykonać zabieg.
Majtadały już czekają na tę okoliczność. :)

Kazik - 04-01-2009, 17:20

o własnie!!!!!!!!!!!!!! mam do oddania w dobre ręce majtadały. Za darmochę. Prawie nie używane. Bo tylko przymierzane ale nie noszone. Dodam że przymieżane przez Megankę a nie przeze mnie, żeby nie było. ]:)
Jeśli by ktoś reflektował to proszę o informację na pw albo gg.

liza222 - 04-01-2009, 17:57

musze sie najpierw wybrać do weta,niech mi to wszystko wytłumaczy jakie zalety i wady po i przed cieczką,bo tutaj na forum póki co trwa licytacja :) kto jest za a kto przeciw :haha: skąd my to znamy ;D ale nie ma konkretnych tresci dlaczego warto przed czy po.chyba że nie doczytałam
Kazik - 04-01-2009, 18:30

to ja powiem co wiem:
Jeśli suka sterylizowana przed pierwszą cieczką ma większą szansę że nie bedzie miała nowotworu układu rodnego i pasów mlekowych, za to może mieć problem z nietrzymaniem moczu "na stare lata"
Po pierwszej cieczce jest zagrożenie że może podłapać choroby pasów mlekowych, ale z trzymaniem moczu nie powinna mieć problemów.
Są to szczątki wiedzy. Badania naukowców amerykańskich. Wiedzę powinnaś otrzymać z pierwszej ręki jaką bedzie wet który ma podjąć się zabiegu. I niech on rozstrzygnie

aganica - 04-01-2009, 18:39

Do mnie przemówił argument o nietrzymaniu moczu i to że suka sterylizowana przed pierwszą cieczka nie zareaguje na leczenie tej przypadłości .
Oczywiście jest to powikłanie i nie musi wystąpić ale..co zrobie jak mi będzie kropelkować w domu?
A wet . nigdy na 100% nie da gwarancji że to powikłanie nie wystąpi.

Kazik - 04-01-2009, 18:43

Dokładnie, też się tym sugerowałam.
Cieczkę da się przeżyć. Uczy pokory i jest ot jakieś doświadczenie dla nowicjusza takiego jak np. ja.
Podejmując się opieki nad psem trzeba patrzeć na całe jego życie, również to w podeszłym dla niego wieku.

liza222 - 04-01-2009, 18:54

o tyle dobrze że mam jeszcze sporo czasu,więc sie z tym prześpie i podejme decyzje :)
dzięki za rade:)


Abra - 04-01-2009, 19:42

Ja szczerze mówiąc zdałam się na opinię moje kochanej pani weterynarz. Ona uważa, że po pierwszej cieczce. Ja nie mam kwalifikacji żeby upierać się że jednak przed, a poza tym to wiązałoby się ze zmianą weta, czego za nic nie zrobię. W związku z czym czekamy na pierwszą cieczkę i potem sterylka. A cieczkę... da się przeżyć. Moja 10-letnia jamniczka nie była sterylizowana, więc i doświadczenie mam :) Zdecydowanie bardziej stresuję się myślą o sterylizacji, o tym jak sunia to przejdzie, niż tą pierwszą cieczką....
inkapek - 04-01-2009, 19:53

Ja też uważam że po pierwszej cieczce to odpowiedni czas na sterylkę.
Jola - 04-01-2009, 22:36

Jak wiecie Tara została wysterylizowana po pierwszej cieczce, gdyż żaden weterynarz nie chciał operować przed pierwszą cieczką. Teraz myślę że dobrze się stało... Cieczka jest sygnałem że sunia hormonalnie jest dojrzała, organizm zakończył rozwój w tej materii. Myślę że to bardze ważne jeśli chodzi o zdrowie naszych suczek po cieczce. A pierwsza cieczka wcale nie była dramatem. Tylko to że nie bardzo można psiaka "puścić wolno" jest uciążliwe. Przy żywiołowym charakterze mojej suni wymagało to nieco cierpliwości i poświęcania jej znacznie większej ilości czasu w domku.Liza222 bardzo dobrze że już teraz o tym myślisz. Pozwoli Ci to na spokojne oswojenie się i przygotowanie do zabiegu - siebie i suni! :)
sodalis - 05-01-2009, 11:35

Kazik napisał/a:
to ja powiem co wiem:
Jeśli suka sterylizowana przed pierwszą cieczką ma większą szansę że nie bedzie miała nowotworu układu rodnego i pasów mlekowych, za to może mieć problem z nietrzymaniem moczu "na stare lata"

Nie koniecznie na "stare lata" - u mojej osobistej suczki problem pojawił się gdy miała 3 lata i trwał całe jej życie.
Kazik napisał/a:

Po pierwszej cieczce jest zagrożenie że może podłapać choroby pasów mlekowych, ale z trzymaniem moczu nie powinna mieć problemów.

Zagrożenie nowotworami gruczołu mlekowego owszem jest, ale i tak o wiele mniejsze niż u suczki nie sterylizowanej.
Nie trzymanie moczu może wystąpić również przy sterylizacji po cieczce - różnica jest taka, że suczka sterylizowana po cieczce będzie reagowała na farmakologiczne leczenie tego problemu, a sterylizowana przed cieczką nie.

Można również spotkać opinie o zaburzonym wzroście kości długich i o problemach z tarczycą u suk sterylizowanych przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.

[ Dodano: Pon 05 Sty, 2009 ]
aganica napisał/a:

Oczywiście jest to powikłanie i nie musi wystąpić ale..co zrobie jak mi będzie kropelkować w domu?

Żeby to tylko kropelkowanie było - jak suczka śpi to pod nią spora kałuża powstać potrafi - i podłoga brudna - i psie futro ciągle osikane - ogólnie rzecz biorąc jest to problem dość poważny.

Kazik - 05-01-2009, 18:04

sodalis, czyli Twoim skromnym zdaniem dobrze jest wystrylizowaś sunię jednak po cieczce, tak?
Pytam, bo widzę że masz dużą wiedzę i chciałabym znać Twoje zdanie.

sodalis - 06-01-2009, 16:19

Kazik napisał/a:
sodalis, czyli Twoim skromnym zdaniem dobrze jest wystrylizowaś sunię jednak po cieczce, tak?

Moim zdaniem tak, aczkolwiek sterylizacja przed pierwszą cieczką nie jest błędem - na świecie robi się to często. Ja jednak napewno na sterylizacje przed pierwszą cieczką bym sie nie zdecydowała - moim zdaniem może ona spowodować więcej problemów niż sterylizacja po pierwszej cieczce - a jedna cieczka nie jest znowu jakimś dramatem nie do przeżycia i większość właścicieli psów jest w stanie ją przetrwać.

aganica - 06-01-2009, 22:34

sodalis napisał/a:
większość właścicieli psów jest w stanie ją przetrwać

Myślę że odpowiedzialny własciciel , świadomy zagrożeń i tego że przecież ma kobietkę w domu , poradzi sobie bez problemu.
My dalej czekamy na cieczkę.. :cring:

Lorena - 07-01-2009, 12:38

aganica napisał/a:
Myślę że odpowiedzialny własciciel , świadomy zagrożeń i tego że przecież ma kobietkę w domu , poradzi sobie bez problemu.
My dalej czekamy na cieczkę.. :cring:
no tak to prawda, ale gdyby tak ludziska pilnowali swoich psów- samców to byłoby lepiej :/ dla mnie cieczka Lorki była koszmarem, nie tylko ze względu na psy, ale i jej zachowanie, myślałam że zwariuję :( nigdy więcej! za dwa miesiące zabieg.
Diana S - 10-01-2009, 14:35

Lorena napisał/a:
no tak to prawda, ale gdyby tak ludziska pilnowali swoich psów- samców to byłoby lepiej :/ dla mnie cieczka Lorki była koszmarem, nie tylko ze względu [b]na psy, ale i jej zachowanie, myślałam że zwariuję :( nigdy więcej! za dwa miesiące zabieg.[/b]


Tutaj masz słuszność. Gdy tak więcej właścicieli pilnowało swoich samców, wyjście na szybkie siku z suką (w czasie cieki) byłoby łatwiejsze ^_^ .

Lorena czy była to pierwsza cieczka czekoladki? może zastanów się jeszcze raz czy chcesz ją poddać zabiegowi. Masz piękną sukę ;* . Czy Lori jest już suką hodowlaną?

Lorena - 10-01-2009, 16:06

Diana S napisał/a:
Lorena czy była to pierwsza cieczka czekoladki? może zastanów się jeszcze raz czy chcesz ją poddać zabiegowi. Masz piękną sukę ;* . Czy Lori jest już suką hodowlaną?
dziękuję, ale jestem pewna na milion procent , że idziemy na zabieg. Sucz nie ma uprawnień hodowlanych , byłyśmy w poprzednim sezonie tylko na dwóch wystawach.
aganica - 10-01-2009, 17:50

Lorena napisał/a:
idziemy na zabieg

Nie będzie /pomijając wygodę właściciela/ ..ciąż urojonych .. :girl:

Sara_R - 22-11-2009, 13:38

hej,jestem tu nowa, na wiosnę planujemy z mężem kupić wymarzoną i upragnioną Maję.
Dlatego czytam ile mogę żeby jak najlepiej przygotować się do opieki nad nowym członkiem rodziny :) którego w sumie planujemy już od kilku lat, ale w przyszlym roku wprowadzamy się do naszego domu z ogrodem i dlatego czekalismy z "nabyciem" Majki, żeby nie męczyć psiaczka w bloku.

Tak się, zastanawiam, każdy jest tak strasznie przeciwny rozmnażaniu piesków, to skąd je brać, kupować? przecież żeby mieć labka ktoś musiał wcześniej dopuścic sunie...
Szczerze powiem, ze nie wiedzialam, o takim podejściu do rozmnażania, dopiero się uczę oczywiście i strasznie chcę wiedzieć jak to wszystko działa.
Ja sama chcialabym w przyszlosci miec szczeniaczki i jednego zostawic u nas... To coś pięknego mieć w domu taką cudowną rodzię labkow a w przyszlosci uszczesliwic nimi inne rodziny.
Co trzeba zrobić żeby suczka mogła mieć dzieci?
Czy ciąże są naprawdę aż tak niebezpieczne dla suni?

bardzo prosze nie oskarzac mnie odrazu ze na zarobek chcę psa, ze jestem wynaturzona bo mysle tylko o sobie itd. ja TYLKO PYTAM ;)

papisia - 22-11-2009, 21:40

Sara_R napisał/a:
skąd je brać, kupować?


Z hodowli zarejestrowanych, od osób z doświadczeniem, które wiedzą co robią, a nie kryją na chybił trafił bo samiec był blisko i ładnie wygląda... Po psach z uprawnieniami hodowlanymi, przebadanymi pod kątem chorób genetycznych. Każdy chce mieć psa zdrowego, ze zdrową psychiką i trzeba minimalizować ryzyko.
Co do rozmnażania to owszem - przeciwni jesteśmy (pewnie nie wszyscy) ale rozmnażaniu psów bez uprawnień hodowlanych, psów nieprzebadanych bo już za dużo psich nieszczęść chodzi po świecie i zbyt dużo psów cierpi przez to, że zapanowała taka moda na labradory i ludzie chcą się szybko wzbogacić kosztem bezbronnych zwierząt... Masz jeszcze sporo czasu - poczytaj o chorobach na jakie narażone są labradory. Poczytaj dlaczego warto kupić psa po przebadanych rodzicach itd.

Sara_R napisał/a:
Ja sama chcialabym w przyszlosci miec szczeniaczki i jednego zostawic u nas.


Daleko w przyszłość wybiegasz :) Najpierw odchowaj jednego labradora i dopiero planuj :D

Sara_R - 22-11-2009, 21:55

Dzieki za odpowiedz. Już o Labkach wiem sporo(przynajmniej z teori :) , kilka lat marze o moim własnym, więc miałam czas żeby się dowiedzieć. Nie jestem zwolenniczką kupowania "pluszaków", bo fajne i śmieszne.
Wiem o chorobach, dysplazji itd dlatego chcę pieska z rodowodem żeby zmniejszyć ryzyko chorób i mieć labka z charakterkiem labka, również chodzi o łagodność do dzieci.

Mam jeszcze jedno "dziwne" może pytanie. Czytałam książkę "Marley i Ja" (wspaniała :) i było tam napisane że labradory mogą mieć różne pochodzenie (mam na myśli, korzenie jako pochodzenie rasy) i również od tego może zależeć charakter, temperament psa. Czy wam coś o tym wiadomo? Czy są takie informacje w rodowodzie?


Wiem, że to nie jest ten dział ale możecie napisać ile kosztuje miesieczne utrzymanie Labradora plus szczepienia, wizyty u weterynarza itd. Chcę wiedzieć, na co się szykować.

pozdrawiam

Bora - 22-11-2009, 23:22

Sara_R napisał/a:
Wiem, że to nie jest ten dział ale możecie napisać ile kosztuje miesieczne utrzymanie Labradora plus szczepienia, wizyty u weterynarza itd. Chcę wiedzieć, na co się szykować.

http://forum.labradory.or...ight=utrzymanie

Sara_R - 22-11-2009, 23:28

Super Bora, wielkie dzięki.
rafa - 16-02-2011, 17:25

Może i głupie pytanie; ale ja nie wiem: jakie będą szczeniaczki po matce biszkopcie z domieszką rudego i ojcu czekoladzie lub czarnym? Same czekolady i czarne wyjdą?
tenshii - 16-02-2011, 17:28

rafa, poczytaj o dziedziczeniu kolorów ;)
Dlaczego pytasz? Masz zamiar rozmnożyć sukę dla zdrowia?

oleska2803 - 16-02-2011, 17:30

W miocie Snickersa tak było, matka biszkopt, ojciec czekolada, szczeniaki jasne biszkopty, czarne i jeden rudy biszkopt czyli mój :)
Chelsea - 16-02-2011, 18:08

rafa, moja Chelsea (czarnulka) jest po matce biszkoptowej po ojcu czekoladowym :)
effcyk - 16-02-2011, 18:12

rafa, oj wszystko zależy od tego jaki gen niosą rodzice. http://www.rogester.pl/ek.html

Mojego Nestora rodzice byli oboje czarni - z tego co wiem ojciec nosił gen czekoladowy ale - wyszło 11 czarnych i jeden biszkopt - w sumie 12 :) takze żadnej czekoladki w miocie nie było, być może Nestor odziedziczył po ojcu ten gen czekoladowy - ale nigdy się o tym nie przekonam, bo ojcem nie będzie :-P

Teraz jak się przyjrzałam jak to jest z tym dziedziczeniem kolorów, to faktycznie jeśli tata Nesta musiał mieć czekoladowy gen - to też i żółty i matka tylko żółty - wtedy wyszły czarne i biszkopty w miocie, z czego niektóre szczeniaki dziedziczyły gen czekoladowy, niektóre biszkoptowy, niektóre czekoladowy i biszkoptowy a niektóre nie odziedziczyły żadnego :-P .

Riina - 16-02-2011, 18:14

Ojciec Beryla jest czarny, matka czekoladowa i powstało pięciu czarnych przystojniaków i jedna biszkoptowa piękność :)
ewusia81 - 16-02-2011, 21:40

na temat kolorow polecam zajrzec na http://www.labrador.org.pl/kolory.htm tam jest wszystko wytlumaczone
rafa - 18-02-2011, 14:48

Dzięki wszystkim za odpowiedzi.
kosie77 - 24-05-2017, 17:17

WITAM.
NIe wiem gdzie pisać.SPrawa jest pilna.
Moja sunia Mija jest tydzień po oszczenieniu( zdecydowaliśmy się na to dla jej zdrowia) i teraz o paradoksie na tym zdrowi podupada. Nie chce jeść od 2 dni ani pić ma temperaturę ,wczoraj 2x wymiotowała i stolec ma luźniejszy .Byliśmy o weta na kroplówce ,daljej też coś na gorączkę.Niestety po powrocie do domu nie tknęła niczego z misek ani wody ani karmy. Co robić???

figula1 - 25-05-2017, 08:34

kosie77 napisał/a:

Moja sunia Mija jest tydzień po oszczenieniu( zdecydowaliśmy się na to dla jej zdrowia) i teraz o paradoksie na tym zdrowi podupada. Co robić???


Piszę ten post nie mając pewności czy Ty nie jesteś tzw. trollem.
Napisałaś o paradoksie, to nie jest paradoks tylko efekt Twojej niewiedzy i pielęgnowania zabobonów. Teza, że suka dla zdrowia musi mieć choć raz szczeniaki jest bzdurą, totalną bzdurą. Każda ciąża, bez względu na to czy u człowieka czy u psa, jest rewolucją w organizmie i zawsze niesie ryzyko powikłań. Co robić? Ratuj sukę, jedna wizyta u weta nie wystarczy, bez uratowania suki tych nowonarodzonych szczeniaków nie sprzedasz nawet po 500 zeta.
Nóż się w kieszeni otwiera :bad: :bad: :bad:

kosie77 - 25-05-2017, 10:20

fugula1 nie jestem trollem.
Dopuszczenie mojej suczki zasugerował lekarz weterynarz-nie miałam powodów mu nie ufać.
Przykro mi że tak podchodzisz do tematu,liczyłąm na wsparcie a nie na łajanie mnie.Pewnie nie mam takiej wiedzy jak ty-nie jestem hodowcą i szczeniaki nie są dla zysku.

mibec - 25-05-2017, 11:29

kosie77, sugerowalabym zabranie suki do innego weterynarza tym razem, bo ten Twoj to **** (podaruje sobie). Zakladam ze suka nie miala zrobionych zadnych badan, podobnie jak ojciec szczeniat - weterynarz pewnie o tym nie mial tez pojecia. :(

Czy temperature choc troche sie obnizyla? Jestes pewna ze suka urodziala wszystkie lozyska? Wet zrobil USG?
Co do jedzenia mozesz sprobowac troche poprzekupowac suke - teraz potrzebuje duzo energii. Mozesz podac mleko kozie z woda, zeby sie nawodnila, do jedzenia dodac mieso mielone albo rozbite jajo (ze skorupka), troche twarogu.

Jak szczeniaki sobie radza? Przybieraja na wadze czy musisz je dokarmiac?

I na Boga, jak to wszystko sie dobrze skonczy, wysterylizuj suke I nigdy wiecej nie wierz weterynarzowi, ktory Ci mowi ze suka musi rodzic.

kosie77 - 25-05-2017, 13:11

Jesteśmy po kolejnej kroplówce.Temperatura spadła. Szczeniaki przybierają na wadze.Czekamy na wyniki morfologii i na pasożyty. Żadne smakołyki nie są wstanie zachęcić jej do jedzenia.Udało mi się je podać na dłoni około szklanki wody. Za godzinę wet ma do domu przyjechać z kolejną kroplówką. W wątrobie duże stężenie toksyn.

[ Dodano: 25-05-2017, 13:13 ]
USG robiliśmy 4 razy.Wszystkie szczeniaki i łożyska urodzone.

adresprzema - 26-05-2017, 00:36

kosie77 napisał/a:
Dopuszczenie mojej suczki zasugerował lekarz weterynarz-nie miałam powodów mu nie ufać.

Najmocniej przepraszam, bo domyślam się, że jest Pani bardzo zajęta, a przy tym strapiona, ale chciałbym zapytać jakimi korzyściami medycznymi kierował się weterynarz, sugerując Pani dopuszczenie suni dla zdrowia?

kosie77 napisał/a:
Przykro mi że tak podchodzisz do tematu,liczyłąm na wsparcie a nie na łajanie mnie.Pewnie nie mam takiej wiedzy jak ty-nie jestem hodowcą i szczeniaki nie są dla zysku.


Teraz największym wsparciem dla Pani będzie solidny wet, który wie co robi.
W miarę możliwości pomoże Pani suni, sprzątając odchody szczeniąt, zanim sunia zdąży je zjeść i nie dopuszczając do tego żeby je jadła. Być może pomogło by odseparowanie szczeniaków od suki i tylko kontakt na ssanie. Ale proszę to skonsultować z wetem.

I proszę się nie przejmować niektórymi odpowiedziami. Nie wszyscy na tym forum są opryskliwi.

mibec - 26-05-2017, 10:02

kosie77, jak sunia?
Probowalas poszukac innego weterynarza?

kosie77 - 30-05-2017, 15:43

Przepraszam że nie odpisywałam tak długo. Walczyliśmy o Mije przez ten czas i zajmowaliśmy się za nią szczeniakami . Po 5 dniach kroplówek ,zastrzyków,antybiotyków i separacji od szczeniąt jest przełom :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) Mija wraca do sił,wykazuje zainteresowanie szczeniakami i nawet pokarm jej wrócił. Wciąż jeszcze walczymy z brakiem ochoty na jedzenie - nawet nie chce patrzeć na swoją dotychczasową karmę- karmimy ją mięsem ( nie wiem czy słusznie -surowym ) Zjada trochę co jakiś czas.

Weterynarz zasugerował krycie Miji ze względu na urojone ciąże i obawę przed" rakiem piersi"

adresprzema - 30-05-2017, 16:44

kosie77 napisał/a:
karmimy ją mięsem ( nie wiem czy słusznie -surowym ) Zjada trochę co jakiś czas.


Bardzo słusznie. Nie ma dla psa lepszej i bardziej zdrowej diety niż surowe mięsko z odrobiną surowych startych warzyw. Proszę poczytać o diecie BARF. Informacji jest w sieci naprawdę sporo.

kosie77 napisał/a:
Weterynarz zasugerował krycie Miji ze względu na urojone ciąże i obawę przed" rakiem piersi"

Chętnie bym przeglądnął jakieś statystyki, z których wynikało by, iż u suk po porodzie jest mniejsza zachorowalność na raka sutków, czy ciąże urojone. Chyba starej daty ten weterynarz bo dzisiaj modą jest sterylizacja suk wraz z usunięciem listew mlecznych jako skuteczna metoda zapobiegania nowotworom narządów rozrodczych i sutków. Taka moda.

Nitka - 22-06-2017, 13:16

adresprzema napisał/a:
Najmocniej przepraszam, bo domyślam się, że jest Pani bardzo zajęta, a przy tym strapiona, ale chciałbym zapytać jakimi korzyściami medycznymi kierował się weterynarz, sugerując Pani dopuszczenie suni dla zdrowia?

powielam pytanie, mnie też to bardzo interesuje???
kosie77 napisał/a:
Weterynarz zasugerował krycie Miji ze względu na urojone ciąże i obawę przed" rakiem piersi"

Matko i córko :bad: :bad: :bad:
adresprzema napisał/a:
Chyba starej daty ten weterynarz bo dzisiaj modą jest sterylizacja suk wraz z usunięciem listew mlecznych jako skuteczna metoda zapobiegania nowotworom narządów rozrodczych i sutków. Taka moda.

o takim czymś w życiu nie słyszałam- chodzi mi o listwę mleczną-gdzie jest taka moda?

kosie77 mam nadzieję, że to Cię czegoś nauczyło i już takiego błędu nie popełnisz więcej. Moja rada, jako właścicielki prawie 8 letniej suki: zmień weterynarza, mój wet jak o tym usłyszał to się za głowę złapał i stwierdził, że ludzie dla kasy zrobią wszystko :cring:
a sunia niech cierpi, a patrząc na to wszystko - fatycznie dla zdrowia suki jest super :cring: :cring: biedna myszka, ratujcie ją nigdy więcej nie dopuszczajcie, a szczyle oddajcie dopiero min.po 8 tygodniach- nie wcześniej.

mibec napisał/a:
I na Boga, jak to wszystko sie dobrze skonczy, wysterylizuj suke I nigdy wiecej nie wierz weterynarzowi, ktory Ci mowi ze suka musi rodzic.
AMEN!!!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group