| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - Trex - pies - czarny - 5 lat
Chelsea - 17-09-2013, 10:21 Temat postu: Trex - pies - czarny - 5 lat Cytuję:
WIEK: 13.09.2008
STAN ZDROWIA: dobry nie wymaga leczenia.
RODOWÓD, TATUAŻ: tak
CHIP: tak
STERYLIZACJA: brak informacji
ZACHOWANIE W DOMU I PODCZAS TRANSPORTU: od małego przyzwyczajony do życia w bloku nie szczeka nie wyje pozostawiony sam. Wyprowadzany 2 razy dziennie min a jeśli czas pozwala to 3 razy dziennie. Nie warczy i nie szczeka na ludzi i inne zwierzęta wręcz prosi żeby się z nim bawić. Jazdę samochodem znosi bez problemu. W środkach transportu publicznego nie jeździł ale myślę że bez problemu się tego nauczy.
POSŁUSZEŃSTWO: jest posłuszny reaguje na komendy jednak są problemy gdy wyczuje sukę z cieczką, w takim wypadku stara się wyrwać do niej oczywiście tylko ciągnie na smyczy, nie ma mowy o warczeniu czy tym podobnych rzeczach.
STOSUNEK DO INNYCH ZWIERZĄT: bardzo przyjazny zarówno w stosunku do psów jak i do kotów.
STOSUNEK DO DZIECI: ma z tym najmniejszego problemu dzieciaki praktycznie mogą z nim robić wszystko jeśli uzna że ma dosyć po prostu odejdzie od dziecka.
MIEJSCE POBYTU PSA: Trex przebywa w Warszawie.
Renata PT - 19-09-2013, 09:16
Piękny kawaler
ANNA_MAJA - 19-09-2013, 17:43
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że dziś wieczorem TREX będzie w swoim nowym domku...
Szkoda, że musi zmienić Rodzinę, ale skoro tak musi być - to trzymajmy kciuki za tę piękną mordkę...
Chelsea - 19-09-2013, 17:45
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że dziś wieczorem TREX będzie w swoim nowym domku... |
powiedz coś więcej ? trzymamy kciuki zatem
ANNA_MAJA - 19-09-2013, 19:58
Powiem, ale jeszcze troszkę... Nie chcę zapeszać...
ANNA_MAJA - 19-09-2013, 21:42
TREX w drodze do nowego domku
Teraz tylko poczekamy, aż nowy domek się odezwie
Chelsea - 20-09-2013, 09:24
wspaniale temat mozna przenieś
Renata PT - 20-09-2013, 22:45
Chcę poinformować, że Trex nazywany przez swoich małych pańciów T-rexem ma się u nas dobrze
Jak dojechaliśmy wieczorem, to zrobiliśmy sobie jeszcze spacer po fortach w świetle księżyca. Wszystko zostało starannie "obczytane" i oznaczone. Potem, w domku Tiruś posiedział z nami jeszcze z godzinkę, my poszliśmy na górę, a on na dół... nie dał się zaprosić
Noc spędził pod drzwiami wejściowymi do domu. Koło 2.00 coś się psinie przyśniło i zaczął szczekać, no i cóż wyłonił mu się jakiś pańcio to go obwarczał... a że pańcio był alfa - no cóż zwalam to na stres i strach. Rano dał się ugłaskać.
Chociaż trochę się przestraszyłam... już mi przeszło
Dziś w dzień było bez zarzutu... prawie. Kolega na spacerkach ciągnie jak mały parowóz, więc co chwila było NOGA i równanie. Jak został na godzinę w domu nic nie spsocił, grzeczna psina.
Apetycik mu dopisuje, a starszy syn zaczął mówić o nim "Maszynka do merdania ogonem"
T-rex poczuł się zdecydowanie bezpieczniej, przychodził do nas, patrzył w oczy, dawał łapkę. Wszedł nawet na górę i zaczął szukać posłanka w pokojach chłopców... choć cały dzień omijał swój koszyk (z domku), wolał podłogę. Ustaliliśmy jednak, że te łóżka na górze są FE, wrócił więc na dół, zwinął się w koszyku i właśnie chrapie koło mnie
Oby tak dalej.
Małgosia35 - 20-09-2013, 22:53
| Renata PT napisał/a: | | "Maszynka do merdania ogonem" |
| Renata PT napisał/a: | | Kolega na spacerkach ciągnie jak mały parowóz |
Musiał pokazać ,że jest prawdziwym labkiem (jakby Pańcie czasem mieli wątpliwości
Cieszę się ,że tak szczęśliwie się wszystko zakończyło i w koncu doczekaliście się swojego labcia Powodzenia
ANNA_MAJA - 20-09-2013, 22:56
Renata PT, gratuluję nowego domownika i życzę wspólnego szczęścia!
Pierwsze koty za płoty - mam nadzieję, że już dziś w nocy będzie tylko chrapał i powarkiwania nie będą mu w głowie
Biedak się pewnie obraził, że go do łóżka nie zaprosiliście . Ale super, że zasady wprowadzacie od początku. Ciekawe tylko czy kiedyś nie będziecie go do tego łóżka zapraszać
Trzymam bardzo mocno kciuki i czekamy na zdjęcia
Chelsea - 21-09-2013, 11:13
Trexuniu szczęscia w nowym domku i czekamy na foteczki
ANNA_MAJA - 22-09-2013, 12:46
Renata PT, Czekamy z niecierpliwością na nowe "sprawozdanie" i fotki
Renata PT - 26-09-2013, 22:56
Ojej nie wiem czemu się pojawił jeszcze raz ten sam post... ?? Proszę moderatora o usunięcie.
Już wrzucam garść świeżych informacji.
Dziś mija tydzień odkąd zawitał do nas T- Rex.
Zgodnie ze słowami Pani Anny jest cudowny Istna PEREŁKA. Zero stresu i warkotów.
Świetnie się bawi z dzieciakami, zwłaszcza ze starszym. Jego poważa i chodzi za nim po całym domu. Wychodzimy również razem w trójkę na spacery.
Z młodszym synkiem jest inaczej – jego traktuje jak szczeniaka na swoim poziomie i jak Tomek wskoczył mi wczoraj do łóżka to Tiruś również się wpakował... ale szybko został upomniany i zszedł. Pogodził się z tym, że w tym domu pieski śpią na posłaniach, a ludzie na łóżkach. Tomek zamyka swój pokój przed Tirkiem, bo psiak mu podwędza pluszaki
Pierwszego dnia mu ze trzy razy coś zabierał, ale oddawał po upomnieniu, w końcu zabrał kapeć kaczuszkę, którego Tomek nie lubił i tej zdobyczy już mu nie odebrałam. Teraz się nim bawi i cieszy się gdy wołamy „przynieś Kaczuszkę”, przynosi nam i zachęca do szarpania, a jak mu nie wyszarpiemy to szarpie nią sam na wszystkie strony, powarkując radośnie Kaczuszka przyćmiła nawet węzełek, który przywiózł z domu.
Psiunio ma dwa posłanka – w salonie i w sypialni na górze. W dzień leży na materacu, w nocy się zwija w koszyku, ale po chwili wychodzi z niego i kładzie pod naszym łóżkiem na dywanie.
Jedzonko wymiata, kupiłam mu Royal Canin Labrador Retriever Adult (to jadł w poprzednim domu), bo na Eukanubę z jagnięciną się obraził... jak mu nasypałam tp zajrzał do miski, a potem popatrzył na mnie z wyrzutem... i odszedł.
Wczoraj byliśmy z Tirusiem u weta. Pan doktor zważył go – 37,4 kg, zajrzał tu i ówdzie, dał proszki do odrobaczenia, zastrzyk (Duramune) i kropelki do oczy, bo kolega ma od początku czerwone oczka i zapalenie spojówek. Pierwszego dnia jak do nas trafił, zobaczyłam pod wieczór, że troszkę dziwnie stawia, a w zasadzie prawie nie stawia tylną, lewą łapkę. Wet obejrzał dokładnie, poruszał i powiedział, że nic się nie dzieje, może się uderzył i boli – nie ma żadnych widocznych ani wyczuwalnych uszkodzeń. Będziemy za tydzień na kontroli oczu, to sprawdzi jeszcze raz gdyby nie przeszło. Wydaje mi się jednak, że to od latania po schodach, bo jak zmieniamy piętro to on choćby spał wstaje i idzie za nami.
U weterynarza wyszła jeszcze jedna sprawa – w papierach pies ma wpisanego chipa, ale pan doktor go szukał i nie znalazł... ? Skontaktuję się z byłą właścicielką i zapytam, bo może został zachipowany w jakimś nie typowym miejscu... w każdym razie między łopatkami i na karku nie ma. W razie czego zachipujemy go ponownie.
Myślę, że zaakceptował nowy domek i nowe stado. Kilka dni temu mąż wrócił z zakupów i nie zamknął drzwi, idąc po kolejną partie siatek, Tir wyszedł z domu podszedł za pańciem, a potem z nim wrócił merdając ogonem. Jak wczoraj wyszedł z samochodu to też od razu skierował się do drzwi wejściowych, ale na razie na fortach jeszcze chodzimy na smyczy.
Forty mamy już zwiedzone w każdą stronę i dokładnie obsikane Wychodzimy z nim 3-4 razy na spacery i dodatkowo, korzystając z miłej aury Tirek wychodzi do ogrodka, pojeść trawy, potarzać się, siknąć na thujkę i takie tam... Wszyscy mamy wrażenie, jak by był z nami od zawsze
Na razie tyle, niedługo postaram się wrzucić jakieś fotki.
Chelsea - 27-09-2013, 07:53
wspaniałe wiadomości
Renata PT - 06-10-2013, 18:17
Przepraszam za długi okres ciszy, ale od poprzedniej niedzieli jestem chora. Do spółki z młodszym synem wypluwamy płucka i nie miałam siły usiąść i czegoś napisać.
W czwartek minął nam drugi tydzień z Tirexem. Psisko jest super, myje się prawie jak kot , dokładnie każdy pazurek, łapkę i brzuszek po każdym spacerze i jedzeniu... Szok... nasz poprzedni pies mył sobie tylko jeden „ulubiony fragment”...
T-rex wybrał sobie ulubionego pańcia – wygrał mój starszy syn. Robią sobie sesje czochrania - Michał siada i woła „Tiruś czochramy”, a potem tylko lecą tony sierści. Ostatnio na spacerze, na fortach syn poprosił, żebym mu pozwoliła poprowadzić psa, więc dałam mu smycz i T-Rex nie licząc kilku skoków do wyjątkowo interesującego krzaczka, szedł ładnie i prawie nie ciągnął. Przejęłam psa dopiero jak dochodziliśmy do ulicy. W domu bawią się w przeciąganie węzełka, kaczuszki lub poduszki. Kiedy Michał nie może wyrwać, to Tir usłużnie „wypluwa” większy kawałek z pyska, żeby było łatwiej trzymać Jak Michał wychodzi do szkoły, Tir siedzi jeszcze z kwadrans pod drzwiami i dopiero potem człapie na górę.
Młodszy syn też jest zafascynowany psam, czochra, bawi się w przeciąganki i sztuczki. Jednak twierdzę, że to Tirek tu tresuje... Przychodzi do Tomka i podaje mu łapkę, a Tomek leci po nagrodę... i się cieszy, że tak się piesek „słucha”...
Do mnie też przychodzi, siada i kiedy wyciągam rękę, żeby go pogłaskać podaje swoją łapkę.
Jedną potem drugą i tak sobie siedzimy trzymając się i patrząc sobie w oczy
Byliśmy na kontroli u weta, oczka się poprawiły, ale jeszcze do końca tygodnia mamy mu zakrapiać. Gorzej się sprawa ma z lewą, tylną łapką. Tir coraz wyraźniej ją oszczędza, więc pan doktor zlecił RTG dwóch kolan i niestety na lewym wyszły jakieś zmiany, stan zapalny, prawdopodobnie pourazowy ... Tirek dostał zastrzyk, zaproszenie na dwa kolejne za tydzień i dwa tygodnie i zwolnienie z wf... Nauczyliśmy go, żeby nie chodził za nami po schodach za każdym razem jak dotychczas. Dzielnie zostaje na noc na posłanku w salonie... dotrzymując towarzystwa śwince morskiej, do której zagląda raz na jakiś czas przez kratki. Świnka, która początkowo straciła apetyt... z wrażenia, dochodzi do siebie i już nie wpada w panikę na widok wielkiego czarnego nosa.
Pan dr powiedział, że jeśli nie przejdzie po zastrzykach i ew. jakiś zabiegach to trzeba będzie operować kolano... Ocenił, że uraz mógł powstać ok. pół roku temu. Być może zaleczony, dotychczas mu nie dokuczał, bo pies mało chodził. U nas wychodzi 3-5 razy a do tego tupta za nami po schodach, których tu nie brakuje... ale na razie bądźmy dobrej myśli
Chelsea - 06-10-2013, 18:40
super zdjęcia widać że Trex jest szczęśliwy
klaudia1234 - 06-10-2013, 19:01
Super że znalazł nowy dom
ANNA_MAJA - 25-10-2013, 23:37
Co u Trexa słychać??? Straszna cisza zapadła...
Puk Puk... Treksiku , odezwij się!!!
ANNA_MAJA - 03-11-2013, 05:08
Ponownie pukam "puk puk" i pytam, co u Trexa?
|
|