forum.labradory.org

Znalazły dom - Śliczna Czarna labradorka - Tomaszów Mazowiecki ma dom

FADO- Martyna - 20-10-2013, 13:05
Temat postu: Śliczna Czarna labradorka - Tomaszów Mazowiecki ma dom
Kolejne cudo w naszym schronie.Tym razem to czarna suczka.Labradorka określana jest na 2 lata ale na moje oko jest młodsza, za krat milusińska, liżąca dłonie, bardzo przyjazna i prosząca o głaski. Z tego co usłyszałam złapana z ulicy w kolczatce. Postaram się o więcej informacji. Sunia od czwartku jest u nas na kwarantannie.
A o to kilka zdjęć, które wczoraj zrobiłam.

Szukam dla księżniczki DT, my pomożemy w transporcie.







Chelsea - 20-10-2013, 14:21

ale wysyp labków :(
Ryniu - 20-10-2013, 22:41

Ona jest piękna, mam nadzieję, że chętni na Perę zbiegną się do tego tematu.
usia155 - 20-10-2013, 22:49

Śliczna ;* :heart: Oby , szybko znalazła domek ;*
aganica - 20-10-2013, 22:52

A ja mam nadzieję, że odnajdzie się właściciel suni, bo...na prawdę jest piękna i nie wierzę że ją ktoś wyrzucił.
Do kiedy będzie na kwarantannie?

Ryniu - 20-10-2013, 23:54

Dopiero się zaczęla
Gosikowa - 21-10-2013, 09:29

Jak można adoptować tą śliczną pannę? Czy powinnam skontaktować się bezpośrednio ze schroniskiem?
kimsi_3 - 21-10-2013, 09:48

Ona jest identyczna jak moja Kida :cring:
Oby Własciciel sie zgłosił, chociaz ta kolczatka...

Chelsea - 21-10-2013, 10:40

Gosikowa, suczka jest na kwarantannie , jak się właściciel nie znajdzie po 14 dniach suczka zostanie poddana sterylizacji - po zabiegu musi dojść do siebie i będzie wymagana wizyta przedadopcyjna
Gosikowa - 21-10-2013, 11:01

Chelsea, dziękuję za odpowiedź. Sunia jest tak urokliwa, że nie wierzę, iż nikt jej nie szuka, ale gdyby... to czy powinnam wypełnić ankietę adopcyjną, a jeśli tak, to skąd ją mogę pobrać? Wizyta - oczywiście i zapraszam - koniecznie z psim towarzystwem :)
Chelsea - 21-10-2013, 11:05

Gosikowa, wysyłam pw :)
FADO- Martyna - 21-10-2013, 11:54

dziś postaram się księżniczkę wyciągnąć do siebie, co by na betonie nie leżała i marzła i zobaczymy co to za gwiazda :haha:
Monisiaczek - 21-10-2013, 11:57

FADO- Martyna, dzięki ;*
Chelsea - 21-10-2013, 11:57

FADO- Martyna, wspaniale ;*
asskasiek - 21-10-2013, 12:36

FADO- Martyna, ;*
FADO- Martyna - 21-10-2013, 18:17

piękna Lora już na włościach u nas, obecnie pełna radość, zaraz porobimy zdjęcia i przedstawimy zadowoloną księżniczkę :haha:
KandB - 21-10-2013, 20:25

Piękna czarnulka! Cudownie, że nie musi siedzieć w schronisku ;*
evecious - 21-10-2013, 21:09

FADO- Martyna napisał/a:
piękna Lora już na włościach u nas, obecnie pełna radość, zaraz porobimy zdjęcia i przedstawimy zadowoloną księżniczkę :haha:


Wow! super, jesteście wspaniali!

Czekamy na zdjęcia :) ))

FADO- Martyna - 21-10-2013, 21:27

księżniczka Lora w pełnej okazałości ;*





Małgosia35 - 21-10-2013, 21:38

Ostatnia fotka przepiękna :haha: Śliczna czarnula ;*
FADO- Martyna - 21-10-2013, 21:39



:-P

iwonadp - 21-10-2013, 21:39

Ale śmiech ;D na tym ostatnim zdjęciu . O , kokietka oczko puszcza .
anna34 - 21-10-2013, 21:42

iwonadp napisał/a:
Ale śmiech na tym ostatnim zdjęciu .

Radość,że nie śpi na betonie :)

FADO- Martyna - 21-10-2013, 21:47

duży dywan na razie zwinięty :haha: ale to suczka stworzona do kanapowania :haha:
Chelsea - 22-10-2013, 08:30

szczęśliwa czarnulka ;*
aganica - 22-10-2013, 08:53

iwonadp napisał/a:
O , kokietka oczko puszcza .
I języczek "w trąbkę" kocham czarnuchy...nade wszystko.
FADO- Martyna - 22-10-2013, 13:14

a więc pierwszy dzień prawie za nami z piękna Lorą :haha:
sunia jest strasznie pocieszna, radosna i jak tylko się do niej podchodzi to ona na plecki do miziania, pieszczocha jest straszna :) , w domu zachowuje czystość, ani wczoraj ani dziś nic się nie wydarzyło, po przywiezieniu ze schroniska i obwąchaniu całego mieszkania zabawiała się z fado, później więcej informacji :haha:

pado - 22-10-2013, 14:16

FADO- Martyna, ;*
Olusia1 - 23-10-2013, 12:37

Czekamy na dalsze wieści , Ty same pięknoty w tym schronie wynajdujesz :-P
FADO- Martyna - 23-10-2013, 20:50

tak Lora to naprawdę gwiazda, psiaczek kanapowy, oczywiście śpi sobie z nami i fado w łóżku, kochana całą sobą pieszczocha, trochę ciągnie na zwykłej smyczy ładniej chodzi na automatycznej, w domu jak fado śpi to ona też albo zabawia się sama zabawkami, jazda autem w miarę spokojna, śpi lub zwiedza :-P ,
jedzonko dostają osobno bo z racji tego ze chudzinka jadła by bez końca i dolatywała do miski fado co jej się nie podobało że on tam stoi, a domu pozostawiona na 30 minut nie szczeka, nie piszczy, nic nie zniszczone ;*

FADO- Martyna - 23-10-2013, 20:57

a teraz kilka fotek




FADO- Martyna - 23-10-2013, 21:03

a i jeszcze dodam, że księżniczka Lora została odrobaczona, wylana kropelkami na wszelakie insekty, wcześniej oczywiście wykąpana i tak sobie po tym spała w świeżej pościeli


Małgosia35 - 23-10-2013, 21:07

FADO- Martyna napisał/a:
i tak sobie po tym spała w świeżej pościeli

No a gdzie miała spać ;D Śliczna jest ;*

AsiaK82 - 23-10-2013, 21:44

Tak cudowna napatrzyc sie na zdjecia nie moge, w poscieli widac jej wygodnie.
Ryniu - 23-10-2013, 21:49

Mogłaby zostać do kolekcji :)
FADO- Martyna - 24-10-2013, 06:30

oj mogła by ale to już następna gwiazda by nie mogła do nas zawitać a jak widać w naszym schronie totalny wysyp pięknych labów, myślę, że nowy domek będzie z gwiazdy bardzo zadowolony :haha:
Chelsea - 24-10-2013, 08:41

śpioszek kochany ;*
FADO- Martyna - 26-10-2013, 10:09

Lora uwielbia się bawić, piłeczki szarpaki to jej świat i fotki na to jaki nieład zapanował i jak się gwiazdy zmęczyły :haha:



Chelsea - 26-10-2013, 10:23

kanapowce dwa :D ;*
Ewelina - 26-10-2013, 11:45

śliczna czarnulka. Taka wesoła dziewczynka. Belle mi przypomina moją byłą tymczasowiczkę :)
FADO- Martyna - 02-11-2013, 18:25

dziś u naszej pięknej Lory byli jej przyszli właściciele, Gosia i Damian przeszli już wszystkie procedury adopcyjne i czekamy tylko aż Lora po niedzieli będzie miała sterylizację i jedzie do wspaniałego nowego domu, bo człowieki bardzo kochani dla jeszcze naszej Loritki ;* miziania i przytulania nie było końca :-P


Chelsea - 02-11-2013, 18:42

FADO- Martyna, wspaniałe wieści ;* Gosiu już się na pewno doczekać nie możesz ;D
Gosikowa - 02-11-2013, 19:41

Oj nie mogę :) Dobrze, że mąż musiał dziś do pracy, bo bym chyba została u Martyny na stałe ;D Lora jest piękna, cudowna, wspaniała, kochana, całuśna, miziasta i... chudzinka :( Ale podtuczymy. Karma już zamówiona. Jeszcze tylko smycz, obroża, szelki, długa linka, miski, szarpaki, zabawki piszczące, legowisko i mnóstwo innych niezbędnych rzeczy. Czytam tematy na forum, ale żeby to pomocne było. Im więcej czytam, tym mniej wiem :-P
anna34 - 02-11-2013, 19:45

Gosikowa napisał/a:
Im więcej czytam, tym mniej wiem

Zdaj się na instynkt w kwestii zabawek :D

Chelsea - 09-11-2013, 10:56

halo halo co u Lory? ;*
FADO- Martyna - 09-11-2013, 11:35

pięka Lora jedzie dziś na swoje mieszkanko myślę, że nowi właściciele sami zdadzą relację :haha:
Gosikowa - 09-11-2013, 13:45

Czekamy na księżniczkę :) Mąż testuje legowisko - chyba przygotowuje się na noc :D
Ewelina - 09-11-2013, 13:46

wspaniale :)
Chelsea - 09-11-2013, 16:53

Gosikowa, czekamy na wieści ;*
Chelsea - 09-11-2013, 18:30

Lora już w domku ;D
FADO- Martyna - 09-11-2013, 18:41

tak piękna Lora już na swoim, straszne było rozstanie z nią :cring: bo to cudowny pies ale wiem,że u Gosi i Damiana będzie miała jak w niebie, już czekało na nią piękne nowe legowisko i wszystko to co będzie jej potrzebne ale najważniejsze jest to że bardzo spodobali jej się nowi właściciele :)
Gosikowa - 09-11-2013, 20:11

Fakt, rozstanie było łzawe, ale nie ma co się dziwić - Martyna i Robert to fantastyczni ludzie. Bardzo im dziękujemy, że dali dom naszej królewnie. Żal się było rozstawać :cring: Na szczęście mieszkamy w sumie niedaleko, więc na pewno będziemy się odwiedzać :)
Po wyjściu dotychczasowych opiekunów Lora troche nieswoja. My kobiety trzymamy się razem :) Lorcia podążą za mną krok w krok i co przysiądę księżniczka rozkłada się do myziania. Trochę pospała na kanapie, a kiedy przestawałam ją głaskać, odwracała głowę z pytanie w oczach "co jest?" :) Na spacerze długie siku i ładna kupa. Zapoznała też kolegę beagla, który chciał ją poderwać na kawałek drewna. Lora pozostała niewzruszona, ale ogon chodził w tempie śmigła:) Już na klatce obszczekał ją jakiś niestabilny emocjonalnie chłystek - Lora z dostojeństwem damy spojrzała jak na idiotę :)
Teraz leży z nami na kanapie i tylną łapą próbuje do Was coś wystukać :) Wciąż trochę zaskoczona nowym domem i brakiem Fado, ale absolutnie cudowna i wspaniała. Kochamy ją bezgranicznie ;*

Chelsea - 09-11-2013, 20:30

czekamy na zdjęcia ;D
Wena - 09-11-2013, 20:58

mnie się podoba stwierdzenie: na kanapie - lubię to - moja właśnie po błotku zalega na łóżku bo na kanapie zalega syn :)
anna34 - 09-11-2013, 21:04

Wena napisał/a:
moja właśnie po błotku zalega na łóżku

w łóżku mam piaskownice albo plaże jak kto woli :D ,też to lubie :-P
Jeszcze wiele dziwnych rzeczy Was czeka przy labku :)

Gosikowa - 10-11-2013, 10:20

Cześć, tu Lora.
Wreszcie dopchałam się do laptopa :) Poszłyśmy spać po 23-ciej, tzn. ja i pańcia, bo pańcio to taki nocny marek. Człowieki rezolutne połozyli mi legowisko obok swojego łózka, żebym się bezpiecznie czuła. No i czułam - legowisko przetestowane, wzdłuż, wszerz i na wspak. Pańcia budziła się przy każdej mojej zmianie pozycji i zaglądała, czy wszystko ok - głupia ta pańcia :-P Obudziła mnie też po 6-tej, bo niby będziemy na co dzień tak wstawać. No dobra, ale weekend jest - daj kobieto pospać :) W sumie spacer był fajny. Chodziłysmy godzinę i pańcia wzięła 4 ziarenka mojej karmy i jak wołała "Lorcia", a ja do niej biegłam to dostawałam. Czasem biegłam i dostawałam tylko głaski, ale to też było miłe. Znalazłam całkiem świeżą łapkę kurzą. Niestety, pańcia też ją wypatrzyła ;( Poznałam też nowego kolegę biszkoptowego. Oczywiście, pańcia musiała wypytać, czy ma jaja. Strasznie się za nią wstydziłam. Dopiero chłopaka poznałam, a ona już takie intymne szczegóły chce znać. Na szczęście, chłopak jest całkowicie niegroźny, więc jest szansa, że jeszcze na siebie wpadniemy koło parkingów.
Mój nowy dom jest całkiem fajny. Wciąż to dla mnie nowa sytuacja - przecież nawet doby tu nie mieszkam, ale człowieki wydają się przyjazne. Miziają, kochają, przytulają, całują. Niestety, mają wady. Najważniejsza - nie karmią przy stole, a ja głupia nie jestem i doskonale wiem, że oni maja lepsze jedzenie niż my psy. Poza tym wciąż mi mówią, że muszę przytyć, a nie dokarmiają. Jacyś nieogarnięci ;)
Za parę dni powinnam się już zaaklimatyzować i zacząć cieszyć pełnym pyskiem. Brakuje mi trochę Martyny, Roberta, no i Fada. W końcu mieszkałam z nimi sporo czasu. Ale pańcia mówi, że będziemy się widywać, no więc Fadzio - i tak zabawki będa moje :) :)
To na razie. Człowieki pościeliły łózko - idę się wyciągnąć. :papa:

aganica - 10-11-2013, 12:14

Cześć Lorka.. strzel fajną minę, niech człowieki ci fotkę zrobią i nam tu pokarzą ...jaka jesteś szczęśliwa w swoim domku ;*
FADO- Martyna - 10-11-2013, 18:17

oj Lorita jest przecudna bardzo za nią tęsknimy ;*
FADO- Martyna - 12-11-2013, 12:19

Lorito jak tam u ciebie po długim weekendzie :haha:
Gosikowa - 12-11-2013, 15:36

Pańcia robi mi fotki jakąś nędzą w telefonie - mego uroku nie widać :( Ale obiecała wreszcie zakupić aparat, a jak nie to pożyczy. Uważam, że się kompletnie nie przygotowali na moje zamieszkanie. Mieć laba i nie mieć aparatu??!!
Na spacerach jestem prawie super grzeczna. Sama się oglądam za pańcią, nawet bez nagrody w postaci smaczka, truchtam i drepczę - a wcześniej sprintowałam i pańcia mokra do domu wracała ;) Ale... Ja Lora jestem degustatorką śmieci jedzeniowych :( To kości znajdę, to resztkę pasztetowej, to suchy chleb, to kawałek czegoś juz tak posunietego w rozkładzie, że nie wiadomo, co to... Pańcia od razu krzyczy "fe" i z pyska wydziera, acz czasem coś jednak połknę ;)
Wczoraj pańciostwo zostawiło mnie na 10 minut samą. Nie płakałam, nie szczekałam, nic nie zniszczyłam. Spałam na łóżku - się zorientowali, bo wgniecenie zostało :-P Dziś pańcia poszła do pracy, a ja siedzę z pańciem i udaję psa obronnego - już dwa razy szczekałam na domofon, a jak przyszedł pan listonosz to szczekałam, machałam ogonem i nastawiałam się na głaski. Taka jestem wielofunkcyjna! Pańcio zostawił mnie na pół godziny i też byłam grzeczna. Tak, wiem - znów zostawiłam wgniecenie... Ech...
Nocami spię na legowisku obok łóżka. Tak sie wiercę i kręcę, że majtki gubię :-P W ciągu dnia się przemieszczam. A to łózko, a to kanapa, a to pufa. Muszę się jednak poskarżyc, że w łóżku mają wyjątkowo dużo piachu. Ja nie wiem, czy oni to na nogach wnoszą?
Acha, kupy robię ładne, sikam chyba standardowo. Dwa razy potarłam oczy, ale to było rano po przebudzeniu, więc chyba ok. Uszy w porządku, ale nadal mi tam coś wpuszczają.
Aaaaa i miałam pierwszego kandydata do mojej łapy. Żałośnie płakał, gdy szłam drugą stroną ulicy. Chciałam - bardzo nawet - go poznać, ale nadzorca nie pozwolił. Na otarcie łez pańcia wzięła mnie na łąkę. Było super i juz się nie moge doczekać, kiedy będę tam szaleć. No to pa :papa:

Chelsea - 12-11-2013, 17:38

Lorcia Ty szczęściaro ;* goń swoich ludzi po aparat ;D
Gosikowa - 13-11-2013, 21:00

:papa:
Mija kolejny dzień w moim nowym domu. Powiem Wam, że ja to mam życie... Łóżko, kanapa, mizianko, spacer, mizianko, łóżko, kanapa, jedzenie, łóżko, kanapa, mizianko, zabawa, mizianko, łóżko, mizianko, kanapa, zabawa, mizianko, spacer, łóżko, mizianko, jedzenie, mizianko, mizianko, mizianko....
Przyszły moje nowe zabawki. Tak szalałam z piłką na sznurze, że aż pańcia znokautowałam :-P Prawie mi ogon odpadł - tak się śmiałam - pańcia też :) Tzn. pańcia też się śmiała, a nie że jej ogon odpadł.
Byłam z pańciem na spacerze i muszę przyznać, że z pańciem jakoś mniej psów za mną łazi. Chyba się go boją :-P a może wychodzi ze mną w łatwiejszych porach. Pańcia się wczoraj wieczorem bardzo wkurzyła na jednego włochatego. Obie wiemy, iż to tylko instynkt, ale niestety, niektóre psy mają głupich ludzi. Pańcia jest odważna. Własną piersią mnie broni, a jak wrzaśnie prostą w psią mordę, to hoho :) Jeszcze parę dni i będzie normalnie.
W domu za to jestem aniołem. Znów zostałam poddana próbie samotności i dzielnie ją zniosłam. Pańcio zostawił nawet na stole ciastka!! a ja nic nie ruszyłam. Nie żeby specjalnie zostawił - zapomniał rzecz jasna :) Próbował też nagrać ze mną w roli głównej teledysk pod swoją nieobecność, ale kamera została w kuchni, a ja w ogóle się tam nie pojawiłam :) Nagrał tylko jak szczekam. Chyba ktoś się kręcił po klatce, a ja w końcu jestem pies obronny :) Oczywiście, zostawiłam wgniecenie na łóżku. Ja nie wiem, to pyskiem próbować jakoś wyrówniać?
Jutro siedzę z pańcią w domu i już wiem, że będę sama 2 godziny. Chyba będę grzeczna :)
Wasza Lorencja :papa:

FADO- Martyna - 13-11-2013, 21:59

Oj Lorencjo ty to masz życie :haha: widać że bardzo cię człowieki kochają a ty ich, a my nadal za tobą bardzo tęsknimy :(
Gosikowa - 14-11-2013, 08:48

Martusia, nie ma co tęsknić. Pakuj chłopaków do auta i wpadajcie w weekend. Pojedziemy gdzieś do lasu, żebym mogła spokojnie pospacerować. Chociaż, właśnie wróciłyśmy ze spaceru i nie napatoczył się żaden pies!! Z taką pewną nieśmiałością przyznaję, iż ja ich jednak nieco zachęcam :confused:
No ale pańcia wzięła mnie po 7-mej na łąkę, a że mgła i bardzo wilgotno, to nikogo nie było. Po powrocie wyglądałam jak typowy szczęśliwy ubłocony lab :) Pańcia też była szczęśliwa, chociaż nieubłocona :) Człowieki mnie uczą, że po spacerach idziemy do łazienki i tam mi wycierają łapy. Czasem pamiętam, czasem nie :-P Potem śniadanie - kupy nadal ładne, choć w 90% przeszłam już na Brita. No a teraz leżę już na kanapie i zaraz idę spać. Pańcia jakaś niewyraźna się zrobiła i mówi że to migrena. Przegnam cholerę, w końcu dbam o pańcię. Trochę poszczekam, może się wystraszy :-P
Buźka :papa:

Chelsea - 14-11-2013, 09:17

Gosikowa, super wiadomości ;* FADO- Martyna, nie smuć się ;*
FADO- Martyna - 18-11-2013, 20:03

Lora co tam dobrego u ciebie ;*
Gosikowa - 20-11-2013, 21:20

Dawno nie pisałam, ale mówię Wam – tyle się dzieje. W sumie normalne życie, acz dla mnie to wszystko jeszcze nowość. W piątek pańcia zostawiła mnie na 5 godzin! Wyobrażacie sobie?! Tyle czasu byłam sama i... znowu idealna :) Niespodzianka :) Pańcia bardzo źle zniosła nasze rozstanie. Mówiła potem pańciowi, że brzuch ją bolał i nieustannie o mnie myślała. Ja tam się nie dziwię – jestem taka cudowna, że nie sposób o mnie nie myśleć :) Ja wróciła, wzięła mnie na spacer, spotkałyśmy pańcia i poszliśmy razem. Kurcze, ten pańcio to w ogóle nie ma kondycji!! Ledwie 40 minut spaceru, a on zmęczony.
Wieczorem przyjechała przyjaciółka pańci, żeby mnie poznać. Fajna :) Dostałam piłeczkę, miziała mnie i bawiła się ze mną, więc ją lubię. Poszłyśmy ją odprowadzić – późno już było – i spotkałyśmy samych miłych ludzi. Trzy męskie osobniki powiedziały nawet, że na tej Retkini to piękne kobiety mieszkają. Pozwoliłam dziewczynom wierzyć, że to o nich :-P
W sobotę pańcia musiała iść do pracy, więc pańcio o mnie dbał. Niestety, na dworzu nie byłam grzeczna i rzuciłam się na suchy chleb dla ptaków. No sorry, jeszcze nie ma śniegu, to chyba mogą sobie same coś pazurem wyskrobać do dzioba? Pańcio się wkurzył i miłą atmosferę szlag trafił. Rozpoczęło się szkolenie, że fe znaczy fe i do pyska się nie wsadza. Jednym uchem słuchałam, ale drugie oko rozglądało się za chlebem :-P
Potem wróciła pańcia i poszłyśmy na spacer. Ze dwie godziny chodziłyśmy i mnóstwo rzeczy wywęszyłam. Na koniec kurczaka u sąsiada w torbie i nawet mnie zaprosił na konsumpcję pieczystego, ale oczywiście pańcia się nie zgodziła. Głupia pańcia ]:)
Czy u Was w weekendy to też nikt psów po 22giej już nie wyprowadza? My chodzimy wówczas z pańcią i jest fajnie pusto.
W niedzielę rano miałyśmy spać do oporu, a dokładniej do mojego liźnięcia ozorkiem, ale już po 6tej obudził nas wyjący alarm w samochodzie, to żeśmy wstały i poszły za potrzebą. Ładne robię kupasy :) Znów byłyśmy na łące i nagle z lasu wyszły trzy laby. Myślałam, że mi się w oczach troi, ale różne kolory miały. Chciałyśmy się przywitać, ale oczywiście – cieczka i pańcia nie pozwoliła. Poszłyśmy więc do tego lasu sprawdzić, czy więcej tam labów nie ma – a nuż jakaś fabryka i ciepłe laby z taśmy schodzą :) Nikogo nie spotkałyśmy, ale tak się miło szło i szło, i szło, i szło... Gdzieś doszłyśmy i pańcia nawet wiedziała, jak to jest usytuowane względem naszego domu. Ja wszystko rozumiem, ale trzeba było mnie uprzedzić, że to tyle zajmie, przecież byłam przed śniadaniem! Jak wróciłyśmy, pożarłam swoje i padłam. Na spacer popołudniowy to mnie budzić musieli :)
Pańciostwo w niedzielę gdzieś polazło i tym razem pańcio na filmie mnie uchwycił. No więc jak wyszli to: postałam przy drzwiach, położyłam się na wycieraczce, wstałam i się przeciągnęłam, położyłam, wstałam i się przeciągnęłam, poszłam się napić, położyłam, wstałam, poszłam na kanapę, wstałam, poszłam na łóżko, wstałam, się przeciągnęłam i położyłam z powrotem na łóżku. A później to już wrócili :)
Od poniedziałku zaczęło się normalne życie. Rano chodzimy z pańcią na godzinę na łąkę. Pańcia nie ma zegarka to czasem i dłużej jesteśmy, zwłaszcza jak się dobrze bawimy. Biegamy za patykami, spacerujemy, truchtamy i brudne idziemy do domu. Dziś to takiego super patyka znalazłam, że aż mi było żal zostawić. Pańcia coś gadała, żebym zostawiła to i inne psy też się nim pobawią. A gówno prawda. Zeżrą taki fajny patyk i tyle go będę miała. To go zabrałam do domu :) Dzielnie przez całą drogę w pysku niosłam i taka byłam dumna. Ledwo się w drzwi zmieścił :) W domu wymieniłam patyk na żarło i teraz leży i czeka na balkonie na jutrzejszy poranny spacer. Choć jeszcze się zastanowię, czy go wezmę – a jak mi ktoś zabierze? :(
Jak pańcio wraca to wychodzimy na przystanek po pańcię i łazimy razem. Dziś byliśmy u pańcia rodziców poznać kota. Eee tam taki kot. Pokazał się, nastroszył, fuknął i uciekł na lodówkę. Tyle kota widziałam, a bawić się byłam chętna bardzo :(
Jak wracamy z popołudniowego spaceru to mnie karmią, a później to już muszą się mną aż do nocy zajmować. Bo jest i mizianko, i zabawa, i trochę nauki, i mizianko, mizianko, mizianko... Pańcia trochę biedna, bo wciąż za nią chodzą i chcę się migdalić. A jak pańcio próbuje coś zrobić na komputerze to się kładę na myszce albo klawiaturze. Chcieli psa – niech miziają :)
Aaaaaa, a w weekend to będę miała sesję fotograficzną i pokażę Wam moją łąkę, okolice, a może nawet i patyka :) Zabawki też pokażę, chociaż trochę psuja jestem. Krówkę to popsułam jeszcze z Fadem, piłkę od cioci Martyny i wujka Roberta zabiłam zębami – za wolno chrupki leciały i skutecznie im pomogłam, a dziś wykończyłam kurkę :( Już nie piszczy i ma dziurkę nie powiem Wam gdzie :-P ale może teraz będą jajka :)
Buziaki

robert_8.05 - 20-11-2013, 22:52

przeczytaliśmy jednym tchem :) a Fado to nawet dwa razy czytał :-P
Gosikowa - 29-11-2013, 20:18


Gosikowa - 29-11-2013, 20:26

Ulubiona pozycja Lory - rzecz jasna na płaszczyźnie miętkiej :)



Taka dumna spaceruję :)



Patykowy szał :)



To robimy coś?

FADO- Martyna - 29-11-2013, 20:29

no najpiękniejsza gwiazda całego osiedla :haha:
Gosikowa - 29-11-2013, 20:34

Suchy chleb? Jaki chleb?? Ja nic nie zjadłam!



To nie plotka - umiem dawać łapę:)



Patrzcie na to ciało!


Chelsea - 29-11-2013, 20:39

ślicznotka ;*
Gosikowa - 29-11-2013, 20:57

Skoro Lora śpi to mogę napisać kilka słów o niej :)
Pies bez wad - jeśli nie liczyć chrapania w łóżku i ślinotoku na widok jedzenia. Ostatnio przyjechało 18 kg karmy, więc możecie sobie wyobrazić ilośc wydzieliny z pyska :)
Jest niebywale towarzyska. Kocha ludzi, psy, koty, ptaki. Niestety, te ostatnie zdecydowanie jej nie lubią, a ona taka zawiedziona patrzy, gdy odlatują. Psy uwielbia niezależnie od wielkości, chociaż jak ostatnio zobaczyła doga to przystanęła niepewna :) Ma jedną przyjaciółkę - mniej więcej w jej rozmiarze - i co rano kręcą kółka na trawie.
Jedna rzecz mnie tylko zastanawia. Ostatnio Lora zaczęła poszczekiwać na psy. Nie jest to szczek agresywny i nie dotyczy każdego psa, ale zdarza jej się dać pyskiem głos i to dość konkretnie. Macha przy tym ogonem i wyrywa się do psa, więc to raczej takie szczekanie - nawoływanie do zabawy. Nie wiem jednak, czy nie powinno się takiego zachowania korygować. Większośc właścicieli nie ma pretensji - zwłaszcza ci z labradorami :) ale parę osób już psy na widok Lory odciągnęło. Nie chcę, żeby traciła przez to kontakty towarzyskie i zastanawiam się, czy reagować, czy też nie. A jeśli reagować, to jak? Uciszać? Podejść do psa dopiero, gdy się uspokoi? Czekam na propozycję i z góry dziękuję :)
Księżniczka się budzi, więc czas na spacer. Leje deszcz - będzie zachwycona. Im gorsza pogoda dla Lory tym lepiej. Więcej błota można na sobie przynieść :-P

Ewelina - 30-11-2013, 15:23

Przepiękna i jaką ma świetną figurkę :haha:
Gosikowa - 02-12-2013, 20:39

Dziękuję za komplementy :)
Pańcia się martwi, że szczuplak jestem, bo tylko 22 kg ważę, a mierzę 52 cm. W sobotę byłyśmy na przeglądzie weterynaryjnym i ta pani, co mnie macała, osłuchiwała i kłuła!!! - byłam szczepiona - powiedziała, że wzorcowa waga, bo podobno po sterylce sie zaokrąglę. Ale pańcia zmartwiona, bo sumie 200 g spadło mi od ważenia u cioci Martny. Niby jem zgodnie z rozpiską na karmie i czasem smakołyk przetrawię, a jednak 20 dkg zleciało. To chyba te łąkowe szaleństwa :)
Muszę Wam nieskromnie powiedzieć, że jednak jestem gwiazdą osiedla :girl: Co prawda przedszkolaków głównie interesuje kwestia wydalnicza - "proszę panią, a taki piesek to duże kupy robi?", ale już młodzież weekendowa pod monopolowym jest bardziej wyrazista - " o k... jaki ładny pies". Pani sąsiadka zapytała pańcię ostatnio - "a tego pieska to pani takiego gotowego dostała, czy hodowała od małego?". No i mój ulubiony tekst do pańci przypadkowego pana spotkanego na spacerze - "ten piesek to taki ładny i wesoły po pani chyba" :haha:
Pańcio na spacerach dla odmiany strasznie nerwowy. Tylko do pyka zagląda, co tam pochwyciłam, a umiem wiele do paszczy złapać i wcale szczękami nie ruszać - tak udaję, że nic nie mam :) Zawsze chcę na spokojnie to pożreć, ale się ludzie juz połapali i jak za długo grzeczna jestem to kontrolnie pysk rozwarty, a tam skarby ludziska, skarby!! Suchy chleb, chrząstki, kości, kawałki ryby... Pańcio powiedział, że jak złapie tych, co to te śmieci na trawniki wywalają to im d... je wsadzi. Muszę to koniecznie zobaczyć :)
Mam też nową miłość namiętną i gorącą. Patyki... Kocham patyki!!! Niech no tylko jakiegoś wypatrzę - jest mój! A jak za kawałek leży kolejny - też jest mój. Najwięcej 5 w pysku miałam i niosłam. I żadnego nie zgubiłam. Teraz pańcia ze mną negocjuje i za smaczek zostawiam patyki na łące. Ale w sobote udało mi się jeden do domu przynieść. Pańcia się zgapiła, kij wszedł do domu i jak pańcia wyszła coś do garnka kupić to ja cichcem, cichcem po patylek i taki obrazek zastała, gdy wróciła...







No to pozdrawiam.
Lora - kierowniczka tartaku

Ewelina - 02-12-2013, 21:31

Gosikowa, Moja prawie 7 letnia waży 26kg a mierzy 53cm :) Dogoni dziewczynka :)
Chelsea - 03-12-2013, 10:10

Patyczki to jest to ;D ;*
FADO- Martyna - 29-12-2013, 16:24

Lorita z tego co wiem w doskonałej kondycji :haha: ale może jakieś zdjęcia poprosimy ;*
Gosikowa - 29-12-2013, 18:34

Potwierdzamy - kondycja fantastyczna. Trochę za dużo czytam o labach ostatnio i w efekcie oglądam Lorę z każdej strony :) Czasem trze oczy, czasem uszy, ale nie widać niczego niepokojącego. Jutro jedziemy na morfologię - żebym tylko pamiętała, aby jej rano nie nakarmić :) , więc i od środka sprawdzimy formę gwiazdy. Bo niestety, wujostwo jej gwiazdorstwo przepowiedziało i teraz taka artystka z nami mieszka :-P
Lora czasem ma problemy z odczytaniem nastawienia innych psiaków do siebie - one kły ukazują, a ona ciągnie się z radością - więc zastanawiam się nad szkoleniem. Poza tym trenujemy podstawowe komendy i idzie nam całkiem dobrze. Długo miałyśmy problem z podawaniem drugiej łapy. Jedna super, druga ni w ząb. Jako że to jednak najwięcej człowiek uczy się od psa, pewnego dnia dzięki Lorze odkryłam, że wystarczy zmienić rękę - Lora podaje tą łapę, którą rękę widzi w linii prostej. A że ja zawsze w prawej miałam smaka, a lewą wyciągałam dawała tylko swoją prawą :) Teraz zamieniam ręce i obsługujemy obie łapy :)
Kocham ta moją gwiazdę :) No dobra - naszą :-P

Gosikowa - 29-12-2013, 18:50

Lora pokaż się ciotkom!!

Gosikowa - 29-12-2013, 18:51

Lora, ale jakoś z życiem!

Gosikowa - 29-12-2013, 18:56

Lorciu, a jakaś inna poza?


Mistycom - 29-12-2013, 19:25

Cudna :) a ten tekst "czy tego pieska to gotowego Pani dostała?" xD Taaa, z paczki taki wyszedł :D :haha: :D :D
Gosikowa - 31-12-2013, 13:30

No niestety, Lora ma anemię :( Po nowym roku będziemy szukać przyczyny. Gdyby ktoś z Was miał już do czynienia z niedokrwistością u psa to będę wdzięczna za informację. Na razie mam spory mętlik w głowie... I zmartwienie :(
Ewelina - 31-12-2013, 14:36

Gosikowa, Bedzie dobrze :)
Gosikowa - 31-12-2013, 17:19

Ewelina gorąco w to wierzę.
Erytrocyty, hemoglobina i hematokryt - wszystko poniżej normy :(
Lora w ogóle nie zachowuje się jak pies z anemią - oj naczytałam się o objawach... Na spacerach tyłek aż skacze, po patyki się wyrywa, w domu nieustanne śmigło ogonowe, często też inicjuje zabawy. Oczywiście, pomiędzy snem a mizianiem :) Jedzenia wciąż mało i właśnie przyłapałam ją na lizaniu stołu w kuchni!! Wcześniej lizała szybę piekarnika, bo widziała piekące się hamburgery :) Od 2-go rozpoczynamy szukanie przyczyny. Oddamy też siku i kupę do badania.
Kurcze, może ta anemia to nasza rodzinna "przypadłość". Ja z anemią walczyłam baaardzo długo - lata całe i odpukać od wielu wreszcie wyniki mam idealne. Damian zmaga się od wiosny. Echhhhh...

Wszystkiego dobrego i dużo zdrówka w Nowym Roku dla wszystkich od Lory i jej człowieków :)

Chelsea - 31-12-2013, 18:24

Gosikowa napisał/a:
Lora ma anemię

będzie dobrze ;*

figula1 - 31-12-2013, 20:55

Gosikowa napisał/a:
No niestety, Lora ma anemię :( Po nowym roku będziemy szukać przyczyny. Gdyby ktoś z Was miał już do czynienia z niedokrwistością u psa to będę wdzięczna za informację. (


Musisz jej zrobić pełną morfologię z biochemią, badanie kału na okoliczność pasożytów i usg jamy brzusznej. Można podawać jej tran- jeśli wątroba jest w porządku oraz ludzkie witaminy Falvit - dla matek karmiących .Moja Figa miała anemię, ale to był skutek zagłodzenia w pseudo. Wyniki doszły do normy po 4 miesiącach.
I tak przyszło mi na myśl, że może po sterylce ma kiepskie wyniki. Trzeba zapytać weta.
Czarnulce zdrówka życzymy ;*

Gosikowa - 31-12-2013, 22:00

Dziękujemy za życzenia i pomysły ;*
Lora miała pełną morfologię z biochemią. Wszystkie inne wskaźniki są wzorcowe. Kał zawieziemy 2-go. Sterylizacja jeszcze przed nami, bo gdy miała mieć ją robioną - dostała cieczkę. I właśnie. Cieczka skończyła się ponad miesiąc temu. Może to też ma jakiś wpływ na wyniki?
Nie ma to jak Sylwester z psem na kanapie :) Lora jest moim pierwszym psem, który nie reaguje strachem na wszelkie wystrzały - a dodam, że gabarytowo najmniejszym :) Na spacerze nawet zadzierała głowę z zainteresowaniem, co tam na niebie się dzieje :)

MartaK - 01-01-2014, 18:54

U nas Pera też miala anemię po babeszjozie. Polecono nam Falvit i wszystko wróciło do normy. U Lory też na pewno będzie ok:)
Gosikowa - 02-01-2014, 11:49

Przyczyna anemii odnaleziona. Jak powiedział weterynarz - Lora ma bogate życie wewnętrzne :) - czyli robale pod postacią włosogłówki - wyszło w kale i to spora ilość. Przy okazji znalezione zostały resztki różowego prosiaka :-P Mamy już silne tabletki i będziemy się odrobaczać. Obejrzałam też psa od środka na usg. Wszystko idealne. Lora zniosła macanki, uciskanki i zimny żel do usg ze stoickim spokojem :)
Jaka ulga...

Chelsea - 02-01-2014, 12:33

Gosikowa, dzielna dziewczynka ;D
Gosikowa napisał/a:
Mamy już silne tabletki i będziemy się odrobaczać.

Nelcia tez miala włosogłówki porzadne odrobaczanie i po robalach nie bedzie sladu ;D

evecious - 02-01-2014, 14:03

Załóżcie Lorce galerię :) szukanie domku to już zakończona historia - teraz można się Niunią chwalić i ją podziwiać w galerii :)
Ewelina - 02-01-2014, 15:04

No to teraz po robalu :D
figula1 - 02-01-2014, 20:29

Gosikowa napisał/a:
Przyczyna anemii odnaleziona. Jak powiedział weterynarz - Lora ma bogate życie wewnętrzne :) - czyli robale pod postacią włosogłówki - wyszło w kale i to spora ilość.
Jaka ulga...


Dobrze, że już wiadomo z czym walczyć ! Figa też miała włosogłówkę do spółki z tęgoryjcem. Same nazwy tych robali wywołują we mnie dreszcze :|

Gosikowa - 06-03-2014, 16:34

Nic nie pytacie, co u księżniczki Lory :) a wiele się u nas podziało… Długo myślałam, czy w ogóle o tym pisać, ale doszłam do wniosku, że skrobnę, może czyjś psiak miał podobne objawy i wie, co to…
Dwa tygodnie temu, w niedzielę, jakieś 20-30 minut po spacerze i posiłku Lora zaczęła się trząść i obficie ślinić. Najpierw zadrgała tylna łapa i myślałam, że to zesztywnienie po leżeniu. Zaczęłam masować, a drżenie nagle objęło całe ciało. Do tego ślinotok 100 razy silniejszy od tego, który zazwyczaj towarzyszy widokowi jedzenia. Nie myśląc długo, wpakowaliśmy psa w auto i pojechaliśmy do dyżurującej lecznicy. Tam Lora dostała mnóstwo zastrzyków, wykonano jest wszelkie badania i.. nic. Diagnozy brak. Były – są nadal – dwie opcje – albo atak padaczki, albo sile zatrucie pokarmowe. W czasie kroplówki Lora zwymiotowała śniadanie – dokładnie przejrzeliśmy – były tylko groszki karmy, ale wymiociny miały silny zapach kału. Po 4 godzinach zabraliśmy ją do domu. Ślinienie ustało, drganie także, jedynie Lora zachowywała się, jakby była świeżo wybudzona po narkozie. W domu zwymiotowała kolejny raz – tym razem brunatna ciesz także z zapachem kału – wymiociny kałowe czy po prostu zjadła kupę – nie wiadomo.
Wieczorem pojechaliśmy na kolejną kroplówkę i porcję zastrzyków. Była już w lepszej formie. Noc minęła bez problemu, nawet nad ranem weszła do łóżka. Rano znów wizyta w szpitalu, kolejna kroplówka i badania. Wieczorem – to samo. We wtorek zrobiliśmy morfologię, obawiając się uszkodzeń wątroby i nerek, jeśli zjadła coś toksycznego. Wyniki wyszły wzorcowe, nawet lepsze od tych, które robiliśmy w styczniu. W środę powtórzyliśmy – znów wszystko idealnie.
Diagnoza nadal jest nieznana. Lora na porannym niedzielnym spacerze bawiła się z 4-miesięcznym szczeniakiem labka, a że miała niedawno ciążę urojoną, zastanawiam się, czy to – ewentualnie silne przeżycie emocjonalne – nie mogło wywołać ataku. Szpitalni weterynarze – a zajmowało się nami czterech – są zdania, że przeceniam emocjonalność zwierząt :) Nie jestem do końca przekonana, ponieważ labradorka koleżanki zmarła na atak serca, gdy syn koleżanki wpadł pod samochód i w ciężkim stanie wylądował w szpitalu.
Nasi stali weterynarze – nie wykluczają padaczki, ale raczej szczeniak nie miał znaczenia.
Czytałam na różnych forach, że podobne objawy może dać:
- niski poziom glukozy we krwi – Lora ma wzorcowy
- niski poziom magnezu i potasu – w normie
- niski poziom wapnia – w normie
Ostatnio doczytałam, że to może być jeszcze objaw zaburzeń pracy tarczycy – to musimy sprawdzić, bo świeżo wyczytałam – pewnie niebawem nasi weci wywieszą plakat z moim zdjęciem i napisem „tej pani nie przyjmujemy” :)
Całkiem możliwe, iż podobny atak nigdy się nie powtórzy – i bardzo chcę w to wierzyć. Ten jeden raz i tak był aż nadto. W ciągu jednego dnia jak nic postarzałam się o 10 lat, przybyło mi zmarszczek i siwych włosów. Na szczęście w sytuacjach ekstremalnych jestem zadaniowa, więc wylewanie łez odłożyłam dopiero na poniedziałek.

Dwa tygodnie po tym zdarzeniu Lora jest w formie na 200%. W listopadzie adoptowaliśmy grzeczną, ułożoną sunię, której każdy nam zazdrościł. Teraz mamy szczeniaka uwielbiającego podgryzanie rąk, szałaputa skaczącego po domu z piłką, szarpakiem, kapciem, szalikiem, czapką, swetrem, a na dworzu małego wandala, który wyrywa krzaki z korzeniami :) Ale i tak kocham ją nad życie :)

Jutro robimy kolejną morfologię i badamy kał pod kątem włosogłówki. Jeśli wszystko będzie ok. – 21 marca Lorina będzie sterylizowana. A ja postarzeje się o następne 5 lat…

To tak prywatnie jeszcze na koniec - Martyno, bardzo dziękuję za wsparcie ;*

aganica - 06-03-2014, 17:34

Nie jestem wetem ani jasnowidzem ale..
Miałam podobną sytuację z Lovelasem ,... mój wet bo dokładnej diagnostyce, po wykluczeniu wszystkich możliwych jednostek chorobowych powiedział.
Pies zjadł .........................
Kackupę lub narkokupę i się zatruł :bad:
Cofnęłam się myślami dzień przed objawami i ...wszystko możliwe.. wtedy byliśmy na spacerze w miejscu gdzie "żule" imprezują..osłonięte krzaczory w których panowie lubiący używki..spędzają dużo czasu. Jedzą, piją, ćpają i to wszystko wydalają. :doubt:

figula1 - 06-03-2014, 19:10

Drgawki, ślinotok, wymioty - to zdecydowanie wygląda na zatrucie. Mam nadzieję, ze sunia nie pożarła jakiegoś grzyba :-> Są śmiertelnie trujące dla psów. Nie wiem, u psów robi się chyba badania toksykologiczne ?
FADO- Martyna - 07-03-2014, 14:54

;*
FADO- Martyna - 01-05-2014, 21:30

rozpoczynając turnus majówkowy byliśmy na kawce w łodzi u Lory, gwiazdy jak zawsze zabawiały się doskonale, było i bieganko i pływanko i oczywiście żebranko :-P








Chelsea - 02-05-2014, 08:10

piekne zdjecia ;D
Gosikowa - 04-08-2014, 19:51

Weekendowych wspomnień czar...

Zacznijmy od najważniejszego - daj jeść kobieto!!


Na pewno jesteś dziewczynką? :P


Zaklinam cię kaczko - rusz się!


Przysnęłam...

Gosikowa - 04-08-2014, 19:58

Drogocenne minuty spokoju :P


Patyś :)


Buziak na dobranoc :)


Dopiero przy drugim psie widać, jak rozpieściliśmy pierwszego :P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group