| |
forum.labradory.org
|
 |
Tęczowy mostek - Hektor ze wsi pod Częstochową na DT u Agnieszki
Agnieszka Majer - 05-11-2013, 17:19 Temat postu: Hektor ze wsi pod Częstochową na DT u Agnieszki Jakiś tydzień temu, jadąc na rehabilitację poza Częstochowę natknęłam się na zamkniętą drogę- puściłam się w objazd i trochę pobłądziłam. Z samochodu, na jednym z podwórek, dostrzegłam psa- labradora lub bardzo zbliżonego w budowie w kolorze biszkoptowym. Zwierzak był przywiązany przy stodole i z daleka świecił wystającymi kośćmi. W stodole była wybita dziura - chyba robi trochę za budę. Wróciłam do domu i zaczęłam telefonować po różnych ludziach i organizacjach. Wreszcie ktoś z Primy powiedział, że kogoś "znajomego" przyślą i pojawiła się Pani, pojechała- nawet kilka razy ale psa nie widziała. Pojechałam ja, też nic. Krążyłam z godzinę aż się pojawił, wyglądał równie nędznie co wcześniej i do tego uporczywie się drapał. Zadzwoniłam do tej Pani i ona także pojechała znowu i znowu. Czekała na psa, próbowała robić zdjęcia aż została postraszona przez kogoś z właścicieli. Pani potwierdziła mój opis psa (stan oraz rasę) ale niestety w Primie powiedziano ostatecznie, że i tak nic nie mogą zrobić bo nie ma psa gdzie upchnąć itd. Zaczęłyśmy nękać znów organizacje pomocy zwierzętom i udało się. Ktoś z OTOZ Częstochowa obiecał interwencję i w jeśli uznają to za konieczne odebranie psa właścicielom. Rzecz ma się zadziać w sobotę ale oczywiście nie ma gdzie umieścić psa i tu jest cały problem. Nie chcę skazywać psa na łańcuchową śmierć głodową dlatego powiedziałam, ze zapewnię mu tymczas ale jak wiecie ja już tu mam dwa labki i kotecka i trochę się martwię jak się dogadają i jak wydolę na to towarzystwo dlatego postanowiłam napisać wcześniej tutaj, bo tu się czuje najbardziej związana, bo może ktoś mógłby go przygarnąć gdyby mi się pogniewały na siebie zwierzaki. Nie zrozumcie mnie źle, ja się łatwo nie poddaję i raczej nie nastawiam się na porażkę. Ale przezornie wolę sobie jakieś awaryjne wyjście przygotowywać. Na razie trzymajcie kciuki żeby akcja interwencyjna poszła w dobrym kierunku a jak będą fotki albo wieści to będę starała się na bieżąco wrzucać. Rozglądajcie się proszę choć wiem, ze tymczasów zawsze za mało
Monisiaczek - 06-11-2013, 13:22
Agnieszka Majer, trzymamy kciuki i czekamy na wieści i fotki. Ze zdjęciami łatwiej będzie rozesłać wici i może szybciej ktoś zdecyduje się (w razie czego) udzielić psinie tymczasowego schronienia.
Agnieszka Majer - 08-11-2013, 17:51
Dziękuję jutro sobota - chwila prawdy. OTOZ potwierdził interwencję więc czekam na rozwój wypadków. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i odbiorą pieska, postaram się czym prędzej wrzucić zdjęcia.
Chelsea - 08-11-2013, 19:08
Agnieszka Majer, czekamy zatem na wieści
Mistycom - 08-11-2013, 21:21
Opis tego pieska przypomina mi już innego, tez miał dziurę w ścianie stodoły i ktoś podrzucał mu surowe kurczaki, żeby z głodu nie zdechł Trzymam kciuki!
Agnieszka Majer - 09-11-2013, 17:31
Piesek już odebrany,podobno nie bez wielkiej awantury z policją, siekierami i połową wsi w tle. Jego koleżka- choć chyba raczej koleżanka, też przywiązana do stodoły niby lepiej wygląda ale podobno śpi na gołej ziemi. Cała chmara kotów do tego. Niestety labrador nie jest młody - ma 10 lat- i schorowany, to mu chyba najlepiej nie wróży w kwestii adopcji Jest teraz w drodze na badania, dopiero potem przyjadą i chyba trzeba będzie się od razu wykąpać
Agnieszka Majer - 09-11-2013, 19:54 Temat postu: siedem nieszczęść :( Hektor, bo tak go nazwałam ma zaawansowane zmiany skórne na brzuchu, łapach a w uszach prawdziwy dramat. Także narośla do usunięcia ( także w uszach) wynikłe najprawdopodobniej z długotrwałego zaniedbania. Podobno weterynarz powiedział, że jeszcze takiego zaniedbania skóry nie widział. Jest bardzo spokojny i wystraszony. Mam leki i zaraz pewnie przystąpię do próby kąpieli bo zapachy są trudne do zniesienia. Na razie mamy zapas medykamentów od weterynarza OTOZ a w środę kontrolę. Jutro dostanie śniadanko gotowane bo nie wiem czy karmę suchą to kiedyś widział. Nie jest bardzo chudy ale tragicznie zapuszczony. Kadett go trochę oszczekał a Beza się nawet ucieszyła i Hektor tez odważył się do niej podejść i obwąchać. Uszy mu sterczą bo są przepełnione wydzieliną Mimo ciężkiego stanu, nie wygląda mi na 10 lat. Jeszcze będzie z niego przystojniak.
Chelsea - 09-11-2013, 20:28
Agnieszka Majer, wspaniała jesteś a Hektor przy takiej opiece szybko dojdzie do siebie
Agnieszka Majer - 10-11-2013, 23:00
dziękuję za wsparcie, tego mi było trzeba
Ryniu - 11-11-2013, 00:07
Agnieszka Majer, jesteś wspaniale uparta Dopięłaś swego. Tylko podziwiać.
W razie jakiś problemów daj znać.
Andante - 11-11-2013, 07:52
Agnieszka Majer, trzymam kciuki za Hektora, a dla Ciebie po prostu szacun
Pozdrawiamy z Dantonim i Bezą
Agnieszka Majer - 11-11-2013, 22:34 Temat postu: stan pieska Na fb pojawiły się zdjęcia Hektora oraz warunków jego bytowania - zrobione przez panie z OTOZ . Wygląda to fatalnie
https://www.facebook.com/...10393280&type=1
Chelsea - 12-11-2013, 08:47
straszne
Monisiaczek - 12-11-2013, 11:50
Agnieszka Majer, daj znać, jeśli będziesz potrzebować czegoś dla Hektora.
Kasia82 - 12-11-2013, 15:10
A co mówi wet na temat stanu psa??? Ja różne rzeczy widziałam już ale skóry w tak tragicznym stanie chyba nigdy
Ryniu - 12-11-2013, 20:30
Przepraszam że tyle fotek ale nie umiałem wydzielić lepszych i gorszych Jestem wstrząśnięty
Ryniu - 12-11-2013, 20:36
Milena - 12-11-2013, 20:37
Straszne...brak słów
Agnieszka Majer, masz wspaniałe serducho, wielkie pokłony dla Ciebie za tę akcję.
A co z tą sunią przywiązaną do stodoły?
Ryniu - 12-11-2013, 20:43
Na dzień dzisiejszy potrzebna jest karma weterynaryjna. Muszę już jutro zamówić, myślę, że forum labradory.org i labradory.info ją zasponsorują. Plissss
Może ktoś indywidualnie chce pomóc Hektorowi?
Agnieszka Majer - 12-11-2013, 20:46 Temat postu: vet Panie z OTOZ zabrały Hektora do "swojego" weterynarza zanim go do mnie przywiozły - na obdukcję. Z tego co mi przekazały, zrozumiałam, że w dużym stopniu powinno się to pogoić. Choć np. guz z ucha jest do usunięcia. Jutro z Panią, która pomogła doprowadzić do interwencji jedziemy na kontrolę więc sama będę miała okazję posłuchać co specjalista ma do powiedzenia. Ogólnie psiak czuje się chyba trochę pewniej, nie wykazuje absolutnie żadnej agresji ani w stosunku do ludzi ani psów ani kotki. Spacerki go żywo interesują, wstępuje w Niego wtedy dodatkowa energia Chyba nigdy wcześniej nie chodził po schodach i jest to dla niego jak taniec na linie- przerażające, wręcz traumatyczne. Udało mu się raz, na raty, pokonać piętro. Nie powiedziałam Wam jeszcze, że w niedzielę, przybłąkała się dodatkowo mała suczka - szczeniak i też została choć ogłaszałam znalezienie malucha więc może się ktoś zgłosi. Nasze spacery wyglądają teraz tak
Agnieszka Majer - 12-11-2013, 20:50 Temat postu: I jeszcze sam Hektor
Milena - 12-11-2013, 20:53
Hektorku, teraz lepsze życie przed Tobą. Martwiące jest to, że czarna sunia tam została w tym miejscu i nie można nic z tym zrobić
Ryniu - 12-11-2013, 21:00
| Milena napisał/a: | | A co z tą sunią przywiązaną do stodoły? |
Jest w dobrym stanie. Właściciele mają nakaz zrobienia budy. Jest to pod kontrolą TOZ.
Agnieszka Majer - 12-11-2013, 21:11
Czarna sunia podobno jest w dość dobrym stanie, zresztą sama widziałam, że nieźle wygląda jak na warunki w jakich mieszka a właściciele mają jej zapewnić budę. Jej stan jest także przeszkodą dla ewentualnego odebrania - to tzw. brak podstaw. Niestety gdzie nie zabiegałam o interwencję w sprawie Hektora - słyszałam, że jak zapewnię dt. Nie ma po prostu gdzie piesków umieszczać
Ryniu - 12-11-2013, 21:14
| Milena napisał/a: | | A co z tą sunią przywiązaną do stodoły? |
Jest w dobrym stanie. Właściciele mają nakaz zrobienia budy. Jest to pod kontrolą TOZ.
Madzialenka - 12-11-2013, 21:23
jestem w szoku...
Mistycom - 12-11-2013, 21:25
Agnieszka Majer, wspaniała z Ciebie kobieta! Całym sercem jestem z Tobą i trzymam kciuki za Was wszystkich!
mufiasty - 13-11-2013, 12:16
Zwierzę,jako istota żyjąca zdolna do odczuwania cierpienia,nie jest rzeczą.Człowiek jest mu winien poszanowanie,ochronę i opiekę.......Ust.o ochronie zwierząt art.1,pkt1.Jak to ma się do tego co tu widzimy...?Wcale.Dzięki takim ludziom jak Agnieszka ten pies dozna lepszego życia.Czy byli właściciele poniosą jakiekolwiek konsekwencje tego czynu?
Agnieszka Majer - 13-11-2013, 12:41
Wiem, że Panie z OTOZ, które go odbierały mają do tego dążyć. Po to, min. była obdukcja, więc miejmy nadzieję, ze poniosą przynajmniej na tyle dotkliwe, żeby wyleczyło ich to z chęci posiadania w miejsce po Hektorze kolejnego psiaka.
Od razu was poinformuję, że wizyta u weterynarza została przełożona na jutro - z jego inicjatywy - ale leki ciągle mamy a Hektor chyba trochę lepiej się miewa więc wytrzymamy do jutra.
Monisiaczek - 13-11-2013, 15:23
| Cytat: | | Może ktoś indywidualnie chce pomóc Hektorowi? |
Poleciał ode mnie grosik dla biedaka na forumowe konto.
Ryniu - 13-11-2013, 15:23
Karma będzie u Ciebie jutro - dwa worki.
Agnieszka Majer - 13-11-2013, 22:23
Wielkie dzięki dobrzy ludzie
Chelsea - 14-11-2013, 10:08
Agnieszka Majer, duzo zdrówka dla Hektora
Agnieszka Majer - 14-11-2013, 19:33
Karma dotarła i bohater nawet ja wcina więc jest dobrze. U weterynarza dostaliśmy masę leków do dzioba i na skórę. Potrzebowalibyśmy jeszcze leku o nazwie Amino Biotin jakby ktoś miał na zbyciu. Weterynarz mówi, że psiak jest rzeczywiście wiekowy o czym też świadczy lekka zaćma w obu oczach natomiast to co jest na skórze to oczywiście skrajnie zaniedbany przypadek drożdżcy. Samą chorobę się wyleczy, skóra się "wyciszy" ale zmiany, zgrubienia wynikłe z zaniedbań - zostaną. Czy sierśc odrośnie- nie wiadomo. Na łapkach i pupie też drożdżyca.
Ewelina - 14-11-2013, 19:43
biedny misiu tyle przeszedł w swoim psim życiu
Milena - 14-11-2013, 19:43
| Ewelina napisał/a: | | biedny misiu tyle przeszedł w swoim psim życiu |
ale teraz będzie już tylko lepiej, czeka go duuużo miłości
Ewelina - 14-11-2013, 19:46
wiadomo. Tylko jak sobie pomyślę co ten chlopina przeszedł to mnie w gardle ściska
Monisiaczek - 15-11-2013, 09:40
Agnieszka Majer, ile tego Amino Biotinu potrzeba? Podaj adres na PW, to kupię i wyślę
Agnieszka Majer - 15-11-2013, 11:31
ja kupię, wiem już, ze to ogólnodostępne i grosze kosztuje a forum ma na kogo wydawać jeszcze, a propos wiem pośrednio od Pań z OTOZ, że będzie kolejny labek do odbioru pod Częstochową jak tylko miejsce dla Niego się znajdzie
Agnieszka Majer - 15-11-2013, 16:26
Dziś to dopiero się zdziwiłam bo jeszcze nie widziałam, żeby pies próbował zakopać jedzenie w kanapie. Na marginesie udało się, sucha bułka, zabrana Kadettowi została ukryta pod kocem przy pomocy nosa. Koc - zdjęty pazurami z oparcia. Niestety potem była mała awantura bo żaden pies już na kanapę nie mógł wejść - strażnik bułki warczał za co opuścił pomieszczenie w ramach upomnienia a główny winowajca, czyli bułka wylądowała za ogrodzeniem - niech sobie ptaki zjedzą.
Tak wiem, zastanawiacie się skąd ta bułka się wzięła. Beza i Kadett codziennie po śniadanku żebrzą o suchara a ja im go rzucam. Po jednym na łebka. Dziś musiałam rzucić jedną więcej bo mała przybłęda, która nazwałam Żmija włazi wszędzie i zabiera wszystko wszystkim. Jak Hektor zabrał Kadettowi to mu dałam nową żeby było sprawiedliwie ale nie pomogło
kimsi_3 - 15-11-2013, 16:51
Agnieszka Majer, nie wiem dlaczego ale My tez Chelsea nie możemy dac ani buły ani suchej kromeczki. Sucza broni i wobec tego wnioskujemy, że musiała być tym karmiona i przypomina jej to o złych czasach.
milka4 - 16-11-2013, 15:45
labomianicy - na FB ruszył bazarek dla Hektora
https://www.facebook.com/...pe=3&uploaded=2
zapraszam do licytacji
Chelsea - 16-11-2013, 16:33
wrzuce link na fb na labradory org
Agnieszka Majer - 16-11-2013, 23:55
Między innymi lekami weterynarz przepisał cos przeciwgrzybicznego czego nie udało nam się dostać. Pani Małgosia, która od początku pośredniczy między mną a OTOZ i bardzo pomaga - zapłaciła z własnej kieszeni stówkę za ostatnią wizytę i miała wykupić ten lek - już dzwoniła o zamiennik. Tylko się obie zastanawiamy czy Hektor to zniesie. Pies być może nigdy nie leczony nagle został zbombardowany antybiotykami kroplami, mazidłami, biotynami itd. Leki przeciwgrzybiczne podobno są poważnie szkodliwe dla serca, co weterynarz potwierdził a Hektor już tak bardzo się nie drapie. Dlatego korzystając z niedostępności leku postanowiłyśmy spróbować go ratować choćby jogurtem, jak to się robi z przypadku kuracji antybiotykowej u ludzi. Co o tym myślicie? Czy macie jakąś wiedzę, że i u psów to działa?
Jeszcze jutro będzie kąpany: pierwszy raz z czterech w specjalnym specyfiku, który także ma pomóc. Mamy szansę jeszcze zadziałać zewnętrznie zanim dobijemy go prochami z tym zawsze się zdąży
aganica - 17-11-2013, 00:03
Ja przy antybiotykoterapii, zawsze podaje lakcid 10 ampułek kosztuje około 12 zł i jest bez recepty.
Wystarczy ułamać ampułkę, strzykawką wlać odrobinę wody -wymieszać /ja zatykam otwór palcem i mocno mieszam/ i podać tą strzykawką do pyszczka.
LAKCID jest proszkiem do sporządzania zawiesiny do podania doustnego. Zawiera szczepy Lactobacillus rhamnosus, które podobnie jak inne bakterie kwasu mlekowego kolonizują śluzówkę jelit i normalizują skład mikroflory przewodu pokarmowego zwłaszcza po jego wyjałowieniu w wyniku stosowania antybiotykoterapii.(leki osłonowe)
milka4 - 17-11-2013, 00:09
Agnieszka Majer, dla żołądków psich najlepszym probiotykiem są surowe żwacze wołowe ewentualnie wersja suszona, tylko nie wiem jak zniesiesz tego zapach bo naprawdę zwala z nóg
Agnieszka Majer - 17-11-2013, 00:21
mam Lacidofil, to właściwie to samo oraz bactilac - również lek osłonowy odpowiada za równowagę flory bakteryjnej. Moje dzieci to brały osłonowo- wagowo prawie by się zgadzało. Hektor waży prawie 30kg.
aganica - 17-11-2013, 00:26
| Agnieszka Majer napisał/a: | | mam Lacidofil, to właściwie to samo oraz bactilac | No i super, możesz spokojnie podać.
| milka4 napisał/a: | | dla żołądków psich najlepszym probiotykiem są surowe żwacze wołowe ewentualnie wersja suszona, |
O ile pies je trawi bo ..mój jeden na trzy .. strasznie po nich wymiotuje.
Agnieszka Majer - 23-11-2013, 13:35 Temat postu: kontakt z "obcymi" psami Ale miałam dziś akcję. Na spacerze wszystkie psiury oprócz Hektora biegały wolno - jak zawsze dopóki nie namierzyłam również wolno biegającego psa sąsiada - Wafla. To akurat porządny sąsiad więc zawsze za psem idzie. Wzięłam Kadetta na smycz bo mu lekko odwala na widok innych psów - nie jest agresywny ale tracę z nim kontakt i pędzi za zwierzakiem jakby miał go pożreć, nie oglądając się za siebie- dlatego staram się mieć oczy dookoła głowy jak go spuszczam ze smyczy. Hektor tez nerwowo reaguje na "obce psy" - ożywia się- zaczyna ciągnąć ale na szczęście nie ma za dużo siły. Pies sąsiada dostrzegł i nas- choć był daleko ale Żmija szczekała i przybiegł do nas. Kadett i Hektor oszaleli. Kadett raczej szczekał: "czego tu szukasz?" a Hektor chyba: "pożrę Cię jak się zbliżysz- wynocha"- wkurzony był bardzo. W końcu łagodny labowaty sąsiada odpowiedział na zaczepkę i się zaczęło; Sąsiad już biegł w naszą stronę a szczęki kłapały. Ostatecznie Wafel wylądował na grzbiecie Hektora z zębiskami na wierzchu próbując chwycić za kark przeciwnika. W panice i pośród wrzasków Żmii, szarpiąc dwie smycze założyłam łokieć na gardło atakującego jednocześnie łapiąc go za dolną szczękę i zdejmując z Hektora. Dobiegł sąsiad i zabrał psa, który jak zwykle nie miał nawet obroży żeby go chwycić. Zostałam lekko draśnięta ale Hektorowi włos nie spadł. Nie wiem czemu tak się wkurza na inne psy na spacerze. Ale u nas poro jest samowyprowadzjących się i to mnie trochę niepokoi
Ewelina - 23-11-2013, 14:05
Agnieszka Majer, Boże co za sytuacja. Ty to dzielna dziewczyna jesteś Wielkie brawa za ratunek dla Hektorka. Po raz kolejny uratowałaś chłopaka
Monisiaczek - 26-11-2013, 12:52
Agnieszka Majer, dzielna kobietka jesteś. Dobrze, że nic poważnego Wam się nie stało.
Hektor reaguje tak na inne psy na spacerze, gdy jest na smyczy czy zawsze?
Agnieszka Majer - 28-11-2013, 23:12
Zawsze na spacerze jest na smyczy. Wciąż jest dość płochliwy i bałabym się go spuścić, zresztą i tak tylne łapy na słabe (ma ochotę na Bezę ale nawet nie próbuje na nią skoczyć tylko chodzi za nią i czasem tak " na kuckach" wykonuje ruchy kopulacyjne co wygląda co najmniej dziwnie) dlatego nie wiem czy kiedykolwiek pozwolę mu biegać samemu zwłaszcza, że dużo nie nabiega więc nie ma takiej potrzeby. Po podwórku porusza się za to z całą zgrają wolno.
Jak widzi psa ogólnie ożywia się, trochę ciągnie na smyczy a jak prawielab sąsiada podszedł bliżej to Hektor wyraźnie próbował go odstraszyć/ zastraszyć - sprowokował całą sytuację. Nabrał nieco pewności siebie i szczeka- choć jest to zdecydowanie szczekanie starszego, słabego psa- na ludzi i zwierzęta za furtką a dziś nawet na kolegów córki, którzy weszli do domu. Z mojej całej zgrai tylko on zachowuje się jak pies obronny choć nie atakuje a i tamto sprowokował ale nie tak, że się rzucił tylko "pyskował". Dziwna dla mnie jest trochę ta sytuacja, że w domu nawet jak kotkę obwąchiwał to merdał a na spacerze ma jakieś chyba obawy w stosunku do obcych zwierząt. Niestety chyba tez nad tym nie zapanuję bo okazji nie będzie, w domu to sobie wszystko ogarniam - początkowo Hektor mi na Kadetta i Bezę powarkiwał- nie mogli się kłaść obok niego i z tą bułką miałam akcję ale to wszystko wyprowadziłam i już jest spokój - posikiwanie po kątach też wyeliminowaliśmy ale żeby z obcym psem coś zdziałać to i Jego właściciel musiałby być chętny no i odpowiedni.
Ryniu - 29-11-2013, 00:23
Ile czasu może potrwać, kiedy będzie mógł być wykastrowany? Kiedy można rozpuścić wici o adopcji?
Agnieszka Majer - 30-11-2013, 18:33 Temat postu: Plany W sumie niedługo będą się nam kończyły leki więc odwiedzimy weta i zapytamy o kastrację ale najpóźniej po Nowym Roku będę naciskała bo Beza jest niesterylizowana no i Żmija póki co też nie a potem będziemy myśleć o adopcji. Choć w sumie nie wiem kiedy jest na "rozpuszczanie" najlepszy czas. Może jeszcze przed kastracją? Zobaczymy co weterynarz powie.
Hektor jest psem szczególnym o tyle, że mocno skrzywdzonym, nieśmiałym ale chętnie oddającym się pieszczotom, bez problemów zabiegom leczniczym, ma słabe nóżki- zwłaszcza tylne i nadal jest wychudzony - czego nie widać może bardzo, ze względu na bardzo gęstą okrywę na grzbiecie i karku ale wystarczy pogłaskać żeby wyczuć kości. Trzeba mu tylko spokoju i miłości oraz myślę, że domu z ogródkiem - u mnie psy często wychodzą i nie jestem pewna czy wytrzyma wyprowadzany dwa razy dziennie. Na dłuższe spacery raczej nie ma co liczyć i nie sądzę tez żeby mógł być spuszczany ze smyczy. Jeszcze schody- maksymalnie jedno piętro - nauczył się chodzić ale jest bardzo powolny i ostrożny - co na pewno ma związek z brakiem siły w nogach- może to zanik mięśni spowodowany życiem na krótkim łańcuchu- nie wiem. W każdym razie bardzo się tak naprawdę boję jak sobie poradzi dlatego domek musi być dla niego pierwsza klasa i dobrze sprawdzony przed i po adopcji.
Wstawię zaraz ładne zdjęcie, które zrobiliśmy na spacerku w nowej obroży - bardziej twarzowej
Chelsea - 08-12-2013, 09:17
co u Hektora słychać? jak jego zdrówko ?
Ewelina - 09-12-2013, 08:51
właśnie co u Hektora?
Agnieszka Majer - 13-12-2013, 19:43 Temat postu: wizyta u weterynarza Dziś byliśmy na kontroli u "mojej" Pani weterynarz i już relacjonuję co się zadziało:
Jedno ucho zdrowe, drugie nadal leczymy. Na skórę i uporczywe drapanie tez coś dostaliśmy między innymi steryd niestety - bo Hektor wciąż mocno rozdrapuje. Pytałam o kastrację i Pani weterynarz trochę się skwasiła bo pies wiekowy i różnie może zabieg przejść. Skóra - po przejściach - też może się gorzej goić choć w okolicy samych jąder nie jest najgorsza. Cenę negocjujemy Nasza Pani pracuje w schronisku więc rozumie sytuację - musi się jednak skonsultować z właścicielką przychodni. To co mnie martwi to fakt, że zgubił 2 kilogramy odkąd jest u nas, choć pamiętam, że Kadett tak samo zareagował na przejście ze zlewek na suchą karmę a teraz całkiem dobrze wygląda. Tylko, że Hektor na dzień dobry miał niecałe 30 a teraz mu zostało nieco ponad 27 kg Weterynarz doradzała więcej tłuszczu w diecie ewentualnie karmę wysokokaloryczną. Niestety raz jak mu dałam jakieś mięsiwo tłuste to zwrócił. Ale jeszcze popróbuję go dokarmiać jak reszta nie widzi. Za tydzień kontrola.
Chelsea - 13-12-2013, 20:08
duzo zdrówka dla Hektora
Monisiaczek - 16-12-2013, 12:35
Agnieszka Majer, może Hektorowi trzeba zakupić karmę dla psów pracujących? Jakby co, to na forum są dla niego fundusze
Agnieszka Majer - 18-12-2013, 20:51
Sama nie wiem, cos muszę wymyślić - Hektor nie je zbyt dużych porcji karmy no chyba, że ją jogurcikiem poleję albo inna pychą i staram się tak robić. Może po nowym roku jeszcze go zważę a pieniążki i tak na kastrację w styczniu by się przydały to może zaczekajmy jeszcze chwilę.
Chelsea - 04-01-2014, 18:54
Agnieszka Majer, jak zdrowko Hektora?
Agnieszka Majer - 07-01-2014, 14:34 Temat postu: Co robić? Dylemat na poważnie? Co z adopcją? Zdrowie Hektora chyba nie najgorzej, temperament daje o sobie znać. Z Kadettem coraz częściej kłócą się o Bezę o i ile Kadett najstraszniejsze co robi to szczeka, to Hektor warczy z podtekstem:" to nie przelewki" i nie chce wpuszczać Kadetta do domu po spacerze, do sypialni i na kanapę. Dowody zbieram też na spacerach jak spotykamy inne psy. Najgorsze jest jednak to, że Beza dostała cieczki ( prawie dwa miesiące przed czasem! może ze względu na wiosnę tej zimy). Hektora marzenia się wyostrzyły i poziom agresji podniósł. W domu jeszcze to ogarniam ale jak dziś wpadł na podwórko pies sąsiada został dość drastycznie przez Hektora potraktowany: rzucił się na niego i trzymał zębami przy ziemi. Pozostałe psy ujadały i generalnie była jatka. Odciągnęłam w końcu Hektora i chyba mały wyszedł bez większych obrażeń ale tak wystraszony, że chciał wygryźć dziurę w metalowej siatce, nie pamiętając chyba którędy wszedł
Największe zmartwienie na dziś to kastracja Hektora. Ze względu na Jego wiek - weterynarz najpierw chce zrobić badania żeby np. się nie okazało, że po narkozie jest niewydolność nerek bo już teraz są chore. Rozumiem, że się denerwuje i popieram. Koszt samych badań to 60 zł i mogę je zrobić w czwartek- w piątek będą wyniki. I tak zrobię, tylko co jeśli będą przeciwskazania do narkozy? Jak ogarnę tego napaleńca i Bezę w cieczce a zwłaszcza te parę dni po cieczce? Podobno są też jakieś implanty, które można wszczepić pod skórę, jak chip. Redukują popęd seksualny ale tylko na pół roku. Koszt 100 zł.
W mojej ocenie badania trzeba zrobić, a jak się okaże co najgorsze, to będę musiała myśleć o implancie tylko czy w takiej sytuacji Hektor będzie mógł szukać innego domu?
Bardzo proszę Was o pomoc i rzeczowe odpowiedzi. Bo klops jest niezły a czas nagli.
Jeśli są pieniążki na Hektora to także proszę o wsparcie bo ja musze jeszcze sterylizować Żmiję a i Beze czekają badania i zabieg po cieczce (guz na listwie mlecznej) więc mnie trochę szarpnie po kieszeni
Ryniu - 07-01-2014, 19:41
Agnieszka Majer, rób wszystko co potrzeba, aby było dobrze. Wszystkie potrzebne badania. Kastracja z narkozą wziewną, tak to chyba sie nazywa, jest bezpieczniejsza. Pieniążki dla Hektorka są zarówno na naszym forum jaki na labradory.info. Wspaniali ludzie pomogli Hektorkowi.
Agnieszka Majer - 08-01-2014, 09:26
Tak zrobię, jutro pojedziemy na badanie i w piątek mam nadzieję sprawa będzie jasna, co do dalszych działań.
Ewelina - 08-01-2014, 09:47
trzymam kciuki
Agnieszka Majer - 08-01-2014, 15:20 Temat postu: Bolesna rywalizacja :( Jak pisałam, Hektor z Kadettem coraz wyraźniej się nie lubią. Właściwie ostatnio cały czas muszę ich pilnować. Kiedy Kadett tylko wchodzi po pomieszczenia, w którym Hektor już jest - ten zaczyna warczeć, Kadett szczekać i na ogół w tym momencie wkraczam i rozganiam towarzystwo albo wyprowadzam winowajcę. Wczoraj nie zdążyłam zanim doszło do starcia i musiałam wkroczyć w środek akcji co nie szczególnie lubię a dziś przy wspólnym głaskaniu na podłodze też nagle tak im odbiło, że zrywając się stanęłam między nimi i zostałam dwukrotnie ugryziona przez Hektora:( Wiem, że to nie było kierowane do mnie bo cały czas patrzył na Kadetta ale stało się. Beza też się dołączyła do obrony Kadetta i chyba mojej osoby co podsycało tylko agresję i z trudem udało mi się wyprowadzić Hektora. Muszę prosić o poważne rozpoczęcie poszukiwania innego domu dla Hektora, najlepiej stałego mając na uwadze, że z drugim samcem nie potrafi się dogadać
Ryniu - 08-01-2014, 15:34
Przydałoby się jeszcze go wykastrować - oczywiście jak pozwoli na to jego stan zdrowia.
Weronika_S - 08-01-2014, 15:45
Alternatywą jest ten implant podskórny Suprelorin, zaczyna działać podobnie jak kastracja operacyjna, tyle że działa tylko pół roku niestety, teoretycznie bo czytałam o goldenach, u których działał dłużej, pewnie każdy przypadek jest inny. Koszt takiego implantu to ok 200zł. Blokuje wydzielanie testosteronu więc pies staje się bezpłodny na ten okres i być może zmienia się zachowanie.
Agnieszka Majer - 10-01-2014, 19:48 Temat postu: Czekamy na wyniki Badania zrobione, pytałam o narkozę wziewną i wiem już, ze jest to lepsze rozwiązanie niż dożylna. Mam namiary na jedyny gabinet w Częstochowie gdzie taką narkozę mogą podać, więc w poniedziałek tam zadzwonię, choć trzymam kciuki żeby wyniki były jak najlepsze. Im mniejsze ryzyko tym lepiej.
Chelsea - 10-01-2014, 19:51
| Agnieszka Majer napisał/a: | | więc w poniedziałek tam zadzwonię, choć trzymam kciuki żeby wyniki były jak najlepsze. |
zatem czekamy na wieści i trzymamy kciuki
Ewelina - 10-01-2014, 22:04
Trzymam kciuki
Agnieszka Majer - 11-01-2014, 19:37 Temat postu: Badania Jeszcze nie widziałam wyników, ale miałam telefon od Pani weterynarz, która je odebrała, że nie są złe. Niewielkie zmiany można by zgonić na stres. W poniedziałek omówię je jeszcze z Naszą Panią wet ale wygląda to dobrze, przynajmniej w kwestii wyników bo w kwestii zachowań to Kadett nabrał pewności siebie i teraz zaczepki powtarzają się z obu stron i znów mi się dostało zębami z przekazem od Hektora dla Kadetta
Wrzucam nowe fotki Hektora do galerii, może nadadzą się do adopcyjnej promocji
Ryniu - 11-01-2014, 22:17
Świetna wiadomość, może da radę go wykastrować
Ryniu - 13-01-2014, 12:39
Hektor jutro będzie ciachnięty. W domu makabra psy muszą być rozdzielone. Walka o względy suni.
Hektora można ogłaszać w sieci do adopcji.
Ewelina - 13-01-2014, 14:14
trzymam kciuki za kastrację
mufiasty - 13-01-2014, 16:56
My też trzymamy
Małgosia35 - 14-01-2014, 04:06
http://www.rozglos.net/ogloszenie-463417.html
tablica.pl-aktywacja
http://www.morusek.pl/ogl...i/#.UtSbvqhBOIU
http://www.doadopcji.pl/o...ojej-przystani/
http://www.aukcjezwierzat...-przystani.html
http://alegratka.pl/oglos...a-23478229.html
http://www.eoferty.com.pl...yst_328951.html
http://katowice.naszemias...8229,t,ido.html
http://www.olx.pl/posting_success.php
http://petsy.pl/ogloszeni..._przystani.html
http://e-zwierzak.pl/pl/o...ojej-przystani/
http://www.oglosze.pl/ofe...jej_przyst.html
http://www.przygarnijzwie...ni-id82568.html
http://www.darmobranie.pl...h_szuka_swo.php
http://oglosili.pl/index....565&method=jobs
http://zwierzaki.a4z.pl/myobjects/preview/id/9338
http://naszezwierzaki.inf...rzejsciach.html
http://www.kokosy.pl/zwierzaki/psy/92429.html
http://www.adopcjapsa.pl/...88694,Lw==.html
http://www.pineska.pl/?id=132534
http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=184912
http://top-ogloszenia.net/184-18-119-493061
http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/1111690
http://zwierzeta.hiperogl...zystani-oferta/
http://czestochowa.lento....ej,1637639.html
http://bytom.freecf.pl/he...rzystani_a97412
http://zwierzeta.azbazar.pl/ogloszenia/83958/
http://www.katowice.nanecie.eu/index.php?i=1629
http://www.tychy.nanecie.eu/index.php?i=927
http://www.petworld.pl/og...przystani/66107
http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=10299
anonseogloszenia.pl-aktywacja
Monisiaczek - 14-01-2014, 10:01
Małgosia35,
Agnieszka Majer - 14-01-2014, 11:39 Temat postu: Dzisiaj Dziękuję za tę akcję, mam jeszcze kontakt do Primy i jeszcze jednej organizacji, które też obiecały pomoc w szukaniu domku. Dziś kastracja - mam nadzieję, ze wszystko pójdzie dobrze i będzie się dobrze goiło. Przybraliśmy ostatnio kilogram ale odkąd Beza ma cieczkę - Hektorowi nie w głowie jedzenie Z tego samego powodu musze go izolować już nie tylko od Kadetta ale i od Bezy, żeby mi czegoś nie zmajstrowali. Żal mi go bo jest to ogromnie przytulasty zwierz, nawet jak normalnie mu daję karmę to zanim zje musi przyjść na mizianie ze dwa razy w trakcie. Wypuszczam ich na zmiany a Hektor siedzi głownie w Naszej sypialni, którą lekko już zdemolował, próbując wyjść przez okno: wyrwana firanka, pogięły masywny karnisz ze stali nierdzewnej. Dziś nawet spacer był na raty, bo choć chłopaki na spacerze się nie atakują, to za Bezą chodzą inni chętni i musze trzymać ją na smyczy blisko siebie i odganiać towarzystwo, zwłaszcza, ze Beza jest w ostatniej fazie czyli "chętna".
W tej sytuacji plus jest taki, że z Bezą spacer na szybko i do domu a Hektora postanowiłam i mogłam spokojnie trochę zmęczyć - może to go ostudzi i nabierze apetytu. Po południu nie będzie już mógł jeść przed wieczornym zabiegiem.
Małgosia35 - 14-01-2014, 12:10
Trzymamy kciuki i za kastrację dzisiejszą i za znalezienie domku
Agnieszka Majer - 14-01-2014, 22:37 Temat postu: Po zabiegu Już po wszystkim, pacjent lekko senny ale wciąż chętny, chyba jednak sił nie starczy. Kadett jak go powąchał, nagle się wycofał wyraźnie wystraszony. Nie wiem czy to możliwe, że zapach leków przypomniał mu Jego zabieg ale wygląda jakby coś go przeraziło. Hektor dostał kaftanik żeby nie musiał nosić kołnierza. Wygląda w ślicznie w niebieskim Weterynarz powiedziała, że monitoring serca w czasie zabiegu nie wykazywał żadnych nieprawidłowości. Jeśli nie dojdzie do zapalenia moszny to teraz już tylko będzie coraz lepiej. Uff
Grapy - 14-01-2014, 23:16
Świetne wieści
Ryniu - 15-01-2014, 00:03
Cieszę się że wszystko się udało
Madzialenka - 15-01-2014, 01:06
milo czytac dobre wiesci
Chelsea - 15-01-2014, 08:01
super trzymamy kciuki
Ewelina - 15-01-2014, 08:38
cieszę się, że chłopak ma się dobrze i że wszystko się udało. Szybkiego powrotu do pełni sił
Agnieszka Majer - 15-01-2014, 13:08 Temat postu: :) Dziękujemy za wsparcie, wiem, że tutaj zawsze można na nie liczyć
Dziś weszłam na jedno z ogłoszeń o Hektorku z ciekawości, żeby zobaczyć jak jest prezentowany i zobaczyłam tam informację, że Hektor dogaduje się z innymi psami. Niestety nie jest to prawda. Dogaduje się z sukami, kotami i ludźmi, choć jest ostrożny w nawiązywaniu zażyłości, na zasadzie: zaangażowanie za zaangażowanie. Na mnie reaguje bardzo dobrze bo ja się nim zajmuje ale do tych co go tylko "mijają" podchodzi ostrożnie, boi się np. mojego męża, co ma taki plus, że bardziej liczy się z Jego zdaniem niż z moim, ale psy działają na Niego jak płachta na byka. Zdarzają się wyjątki albo sytuacje "tolerancji" ale nie zaufałabym mu w takiej sytuacji w pełni. Dziś znów na spacerze podbiegł do Nas pies sąsiada i chciał tylko obwąchać a Hektor oszalał. Od teraz chyba będzie w kagańcu chodził na wypadek spotkania z innym psem:( Zwłaszcza, ze rany jakie odniosłam próbując separować go od bójek, chyba mam też na psychice i pewniej ogarnę sytuację mając pewność, że nic mi nie grozi.
Ryniu - 15-01-2014, 22:16
Rachunek opłaci info
Małgosia35 - 15-01-2014, 23:43
Agnieszka Majer, tam gdzie mogę edytować ogłoszenia zmienię informację na temat dogadywania się z psami. Szczerze ,to niewiem skąd mi się to wzięło bo przed ogłaszaniem przeczytałam cały temat jeszcze raz
Eh,nocki w pracy chyba dają się we znaki ..Tam gdzie nie da się zmienić to w razie czego można wyprostować już telefonicznie jak ktoś się odezwie.
Jeszcze raz sorry
Agnieszka Majer - 16-01-2014, 15:18
Małgosia35, Spokojnie, najważniejsze, że pomagasz za co jesteśmy ogromnie wdzięczni, resztę się dogada, tak jak napisałaś
AsiaK82 - 16-01-2014, 21:55
Małgosia Hektorek ma fajne ogłoszenia, a ten szczegół, dogada się
Agnieszka Majer - 17-01-2014, 20:26 Temat postu: stan Hektora Niestety moszna jest opuchnięta i nabrała koloru purpury. Byliśmy u weta - antybiotyki i steryd.
Chelsea - 17-01-2014, 20:27
| Agnieszka Majer napisał/a: | | Byliśmy u weta - antybiotyki i steryd. |
bidulek
Ryniu - 17-01-2014, 22:53
Agnieszka Majer, ja przed chwilą forumowego Juniora zawiozłem do weta, problem z moszną po kastracji. Tak nieraz bywa, szczególnie u dużych psów. Junior jutro będzie mieć prawdopodobnie amputacje moszny.
Agnieszka Majer - 18-01-2014, 12:52
brrrr, nawet nie chcę myśleć o takich atrakcjach choć Hektor ma balon taki jakby odlecieć nim miał uprzedzano mnie, że tak może być ale zawsze się łudzę, że będzie lepiej niż gorzej
Olusia1 - 18-01-2014, 13:37
Agnieszka trzymam kciuki za zdrówka Hektora , mój Frido też po kastracji miał taki problem 2 tygodnie antybiotyku i wydobrzał , obeszło się bez interwencji chirurga . Tylko kołnierz musiał mieć jak dla bernardyna bo koniecznie chciał się wylizać
Agnieszka Majer - 24-01-2014, 14:35 Temat postu: kontrola Wczoraj byliśmy u Naszej Pani wet i stwierdziła, że poprawa jest. Jeszcze antybiotyk musimy trochę pomęczyć ale w większości opuchlizna zeszła i krwawe podbiegnięcia zniknęły. Zatem do przodu
Ewelina - 24-01-2014, 14:38
Agnieszka Majer, Cieszę się jakieś zdjęcia chłopaka wtaw
Chelsea - 24-01-2014, 14:42
super wiadomosci
Agnieszka Majer - 28-01-2014, 16:14 Temat postu: Szansa na stały dom Na początek, informacja, że zdjęcia są na galerii a teraz do rzeczy:
Ktoś z Katowic jest zainteresowany adopcją Hektora i w piątek tam jedziemy. Gdyby wszystko poszło ok, chłopak mógłby już tam zostać, więc trzymajcie kciuki. Temperament mu się co prawda nieco przytemperował ale jak leży na sofie to Kadett dobrze wie, że nie może się nawet zbliżyć Mają właśnie karny jeżyk za awanturę, po tym jak Kadett jednak spróbował.
Ewelina - 28-01-2014, 21:49
trzymam mocno
Agnieszka Majer - 01-02-2014, 09:52 Temat postu: Hektor nadal z Nami Pojechaliśmy wczoraj na wizytę, prawie 80 km, i okazało się, że cała sytuacja była trochę niepoważna. Ale od początku: Dziewczyna - dwadzieścia parę lat wpuściła Nas do dość małego mieszkanka (to z nią się umawialiśmy) i w sumie na początku było ok. Rozmawialiśmy, a Pani coraz bardziej zadowolona, wyraźnie chciała Hektorka przygarnąć. Potem do pokoju wszedł jej tata i zaczął pytać dlaczego pies tak źle wygląda, po mojej odpowiedzi stwierdzono niechęć adopcji psa "z przeszłością" i pojawiło się pytanie czy nie mamy innego. Powiedziałam, że wszystkie pieski do adopcji "u Nas" są z jakąś historią, ale to nie pomogło. Mama dziewczyny, nie wyszła z kuchni i nie zamieniła z Nami słowa, potem przyszła jeszcze siostra, chyba starsza i potwierdziła słowa ojca. Wyszło na to, że dziewczyna, która cały czas miała nadzieję, że zostawimy jej psa, mimo oporu rodziny, w ogóle nie przekazała im tego wszystkiego co jej powiedziałam na temat Hektora przez telefon - a miała na to parę dni - w którymś momencie stwierdziła, że myślała, ze jak przyjedziemy to rodzina się zakocha w Hektorze. Ostateczne opinie siostry i ojca: "a on jest w ogóle rasowy?" i "nie umie usiąść na komendę - trzeba go będzie wszystkiego uczyć" miały ją już definitywnie zniechęcić. Jeszcze próbowała: "a może zostawicie go choć na tydzień?" jednak jasne było już od dłuższej chwili, że to wszystko nie ma sensu, a zostawianie na próbę to już bez komentarza.
Ryniu - 01-02-2014, 10:43
Przykre
Agnieszko nie martw się Hektorek znajdzie dobry domek
Ewelina - 01-02-2014, 10:46
Tak to już jest z ludźmi nisestety Uszy do góry znajdzie się fajny dom
Agnieszka Majer - 01-02-2014, 23:54 Temat postu: :) tak bardzo się nie martwię, raczej cieszę, że przyjechałam ja byli wszyscy domownicy. Szkoda tylko Naszego czasu i pieniędzy na takie niepoważne podejście, ale co ma być to będzie. Na razie jest względny spokój nie licząc pojedynczych incydentów, więc jeszcze wytrzymamy
aganica - 02-02-2014, 07:47
| Agnieszka Majer napisał/a: | | nie przekazała im tego wszystkiego co jej powiedziałam na temat Hektora przez telefon |
W takich sytuacjach... ludzie powinni zwrócić koszt podróży wizytatora, ponieważ w ankiecie jest punkt ;
Czy wszyscy członkowie rodziny akceptują fakt adopcji psa i godzą się na nowego domownika?
Agnieszka Majer - 04-02-2014, 17:22 Temat postu: Trudne sprawy a u nas melodramat się rozgrywa: Żmija ma cieczkę, już końcówka i Hektor oszalał, nie odstępuje jej na krok, biega, skacze jak młokos. Ale Żmija twarda jest - zakochana w Kadecie jakby mogła to by mu na głowę weszła. Kadett za to, niezależnie od tego skąd przychylny wieje wiatr, atakuje tylko Bezę a Bezie igraszki nie w głowie. Zatem historia jak z telenoweli. Czekam końca bo o ile Hektor Kadettowi odpuścił trochę to teraz Kadett jest na kolegę cięty i ciągle szczeka, Hektor się wkurza, reszta się dołącza....Meksyk istny, myślę, że jeszcze ze dwa dni góra i będzie spokój - oby
Ryniu - 04-02-2014, 17:29
Ale za to coś się dzieje, nie ma marazmu Głowa do góry
Agnieszka Majer - 20-02-2014, 12:39 Temat postu: :((( Gdy wydaje mi się, że już będzie lepiej to się dzieją takie rzeczy: Kadett wszedł na górę po schodach, na to zerwał się leżący na sofie Hektor i do bójki. Nie wiem jak to się stało, że Kadett podniósł łapę - może się przewrócił ale Hektor dotkliwie ugryzł go w poduszkę. Rana jest niewidoczna ale musi być głęboka- krew się lała a Kadett przeraźliwie wył jeszcze chwilę po tym jak oderwałam Hektora. Serce mi prawię pękło . Boje się tez o psychikę Kadetta, on nie gryzie na poważnie a tu mu się tak dostało. Hektor siedzi zamknięty w sypialni, nie wiem co dalej. Nie mogę cały czas ich pilnować i tak się od razu ruszam jak widzę, ze cos nie tak żeby zapobiec ale mgnienie oka i nieszczęście gotowe. Nie mogę też ciągle trzymać Hektora w zamknięciu. Zdołowałam się totalnie.
Ryniu - 20-02-2014, 15:58
Agnieszka Majer, a mimo wszystko klatka? Mamy taką.
Mistycom - 20-02-2014, 18:21
Klatka w gotowości jakby co
Agnieszka Majer - 21-02-2014, 13:08 Temat postu: Klatka? Chwilę się zastanawiałam, ale chyba nie ma nad czym. Jak jest to poproszę. Mam nadzieję, że uda mi się wykorzystać ją do celów wychowawczych i za jakiś czas nie będzie potrzebna.
Monisiaczek - 21-02-2014, 14:38
Agnieszka Majer, uważam, że klatka to dobry pomysł i chyba jedyne wyjście z tej sytuacji.
Ryniu - 21-02-2014, 17:16
Agnieszka Majer, poproszę na PW do Mistycom podaj numer telefonu i dokładny adres dla kuriera.
Mistycom, przekaż proszę do Aganica jakie są koszty wysłania paczki kurierem.
Tu można taniej wysłać paczki:
http://tania-paczka.pl/
http://www.wysylajtaniej.pl/
Ewelina - 21-02-2014, 22:45
Cały czas trzymam kciuki a klatka to bardzo dobry pomysł
Agnieszka Majer - 23-02-2014, 10:02
Dane wysłałam.
Czasem, jak wczoraj, cały dzień jest spokój aż nagle Hektora budzą kroki Kadetta na schodach i zaczyna się jatka. Z drugiej strony rankiem jest taki radosny, pcha się ze wszystkimi innymi do miziania. A jak nie może się dopchać bardzo delikatnie chwyta mnie za rękę, jest wtedy samym szczęściem. Niestety jak mu coś strzeli to nie docierają do niego żadne impulsy i obojętnie kto się wtedy nawinie to mu się dostanie. Zawsze jest to związane z obecnością innego samca. Staram się budować pozytywne skojarzenia, ale każdy dziwny dźwięk wydany przez któregoś z psów, będących akurat blisko siebie, sprawia, że sama natychmiast się denerwuje co pewnie nie pomaga
Hektor ostatnio bardzo dużo pije, jak stanie nad miską to chłepce i chłepce, a potem w konsekwencji sika i sika. Boję się, ze może być to objaw jakiejś choroby.
Ewelina - 23-02-2014, 23:46
Może warto powtórzyć badanie krwi?
Agnieszka Majer - 24-02-2014, 11:42
Zastanawiam się, nie wiem dokładnie co było badane a co mogło by jeszcze być. Postaramy się podjechać w tym tygodniu do Naszej Pani wet i skonsultujemy.
Z tego co czytam to takie objawy dają nerki, wątroba albo cukrzyca. Wątrobę bym odrzuciła zakładając, że nie ma błędu w poprzednim wyniku, bo było ok. Początki zaćmy mogłyby wskazywać na cukrzycę, a to nie było badane. Dziś w nocy zwrócił marchew, którą dodałam do gotowanego psom jedzonka - całe kawałki. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. Zostaje mi tylko rozmowa z weterynarzem, póki co.
Agnieszka Majer - 06-03-2014, 08:29 Temat postu: Wieści Przebadaliśmy cukier glukometrem na czczo i jest w normie, reszta była przebadana więc jest dobrze o ile nie liczyć zapalenia przewodu pokarmowego znowu na antybiotykach jedziemy ale przynajmniej już Hektor nie wymiotuje gdzie popadnie. Do końca tygodnia powinien z tego wyjść.
Ryniu - 06-03-2014, 09:19
Agnieszka a gdzie rachunki z leczenia?
Monisiaczek - 06-03-2014, 12:16
Agnieszka Majer, może coś mu utkwiło w przewodzie pokarmowym i powoduje takie objawy?
Jak kontakty Hektora z Kadettem? Klatka pomogła?
| Ryniu napisał/a: | | Agnieszka a gdzie rachunki z leczenia? |
Też się pytam
Agnieszka Majer - 19-03-2014, 18:34 Temat postu: lepiej Rachunków nie brałam, bo to nie były duże kwoty, kilka wizyt, zastrzyk, antybiotyki doustne i spray na odnawiające się historie skórne, nie wiem czy to nawet 50 zł przekroczyło. Co do klatki to nie dotarła do Nas ale ogólnie, żeby nie zapeszyć jest lepiej: i z brzuszkiem i z zachowaniem. Kupki już normalne i zero wymiotów. Kupiliśmy całkiem nową - naturalną karmę, którą zresztą za moment będę handlowała - samymi naturalnymi i ekologicznymi i tak będę karmiła pieski Co do samego zachowania to oczywiście chłopaki nadal buczą na siebie. Kadett szczeka a Hektor warczy ale ten drugi zwykle po zawarczeniu rzucał się z zębami. Teraz to się zdarza bardzo rzadko. Warczy i odwraca głowę albo jak drzwi balkonowe są otwarte to wychodzi, jakby nie mógł zcierpieć obecności Kadetta. Ale generalnie tylko pod wieczór jak Hektor już leży a Kadett przechodzi obok żeby walnąć się na łóżko. Wówczas dosłownie przemyka na palcach na szybko Już parę razy myślałam, że będzie dobrze a potem draka więc trzymajcie teraz kciuki. Może wreszcie ...
Mistycom - 31-03-2014, 07:07
mam nadzieję, że klatka jest już u Was, wstyd mi za siebie i za powód z jakiego nie została ona wysłana wcześniej
Mam nadzieję, ze jest ok
Ryniu - 31-03-2014, 10:59
Mistycom, przekaż rachunek za przesyłkę na maila adopcyjnego
Agnieszka Majer - 02-04-2014, 22:20 Temat postu: problemy spokojnie, klatka jest dziękujemy ale nawet nie rozpakowałam. Póki co jest względny spokój, tfu tfu przynajmniej z psami bo sąsiadka najwyraźniej Nas nie lubi i dziś miałam straż miejską, jak ja bym chciała ją udusić(sąsiadkę nie straż). Nie jestem pewna, która ale domyślam się i mam nadzieję to ustalić. Zarzut - wyprowadzanie psów bez smyczy, na szczęście strażnicy byli łaskawi i mnie za to nie ukarali. Na razie. Nie wiem co robić. Ciężko z czterema psami na smyczy wychodzić Mam za domem puste pola i wychodzę tyłem żeby nikogo nie spotkać bo wiem jacy są ludzie a jak żywą dusze widzę z daleka to ogarniam albo zawracam, chyba, że wiem, że ktoś drażliwy to od razu psy wołam i dopóki nie przejdzie zapinam. Jedna z moich sąsiadek prosiła, żebym zapinała Kadetta bo się boi o swojego psa jakby Kadett mógł mu cos zrobić, ale wiadomo duży i na dodatek czarny. Zapinam jak ją widzę, ale ostatnio do nich (Pani , jej męża i psa) Beza podbiegła i Żmija. Mąż Pani porwał ich psa na ręce jakby co najmniej moje psy tygrysami były i dwa dni później mam straż i problem. Zamierzam się jej zapytać wprost czy to ona i czy doniosła na wszystkich, których psy wolno biegają czy tylko na mnie. Bo cała masa okolicznych zwierzów wyprowadza się tu sama. Cały czas myślę co teraz ? Jak po 6 latach wyprowadzania bez smyczy wytłumaczę Bezie, że jedna osoba się jej boi i już nie będzie biegała i jak ja to ogarnę
Monisiaczek - 11-04-2014, 13:58
Agnieszka Majer, znalazłam coś takiego (nie wiem, czy aktualne):
| Cytat: | | 3. Zwolnienie psa ze smyczy dozwolone jest jedynie w kagańcu, w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi i tylko wówczas, gdy posiadacz psa ma możliwość sprawowania nad nim bezpośredniej kontroli. |
Źródło: Rozdział 6. § 9. 3 "REGULAMIN UTRZYMANIA CZYSTOŚCI I PORZĄDKU NA TERENIE MIASTA
CZĘSTOCHOWY" http://sm.czestochowa.pl/...rona/index/4/28
Jeśli jest to teren poza obszarem miasta albo teren prywatny - przecież łąka też może mieć właściciela to chyba można przymknąć oko na ten przepis. Niestety, na mało przyjaznych sąsiadów przepisów nie znalazłam
Agnieszka Majer - 22-04-2014, 18:43
Bardzo dziękuję za tę informację, Pan ze straży twierdził, że tylko na smyczy można psa prowadzać ale może tak uogólniał a miejsce mam naprawdę mało uczęszczane, więc nie wiem co komu przeszkadza.Teraz jesteśmy ptaszki na uwięzi Łąka nie ma właściciela bo to szczególny teren i zawsze będzie miasta i jak pisałam najbardziej boli mnie fakt, że teraz jestem jedyną - obok sąsiadki - osobą wyprowadzającą psy na smyczy - cała reszta biega wolno i samotnie a jest ich tu trochę.
Przy okazji - Hektor się linii - chyba niedługo zacznę sprzedawać jego sierść na kilogramy albo dach nią ocieplę. Do tej pory myślałam, że Beza produkuje dużo puchu
Ewelina - 23-04-2014, 08:25
U nas też produkcja na skalę masową. Łączymy się z wami z bólu
Agnieszka Majer - 04-05-2014, 14:22 Temat postu: teraz Beza Na zmiany robią z tą produkcją, wrzucę zaraz fotki z Naszego majówkowego wypadu w najładniejszą część Częstochowy, jakbyście chcieli zobaczyć
Ewelina - 04-05-2014, 22:39
Agnieszka Majer, Foty widziałam i tak się zastanawiam nad tą chudością Hektorka, może to jego urok. Widoki macie tam piękne
Agnieszka Majer - 07-05-2014, 22:24
Beza dostaje mniejsze porcje i ciągle walczy z nadwagą a Hektor chyba rzeczywiście już taki będzie
robert_8.05 - 16-07-2014, 21:02
Co słychać u Hektora? Czy nadal szuka domu?
Ryniu - 16-07-2014, 21:18
Hektor jest już troszkę grzeczniejszy. Przybrał na wadze.
Prosi o ogłoszenia
robert_8.05 - 16-07-2014, 23:44
Może udałoby się zrobić Hektorowi jakieś nowe fotki do ogłoszeń i napisać kilka zdań na temat jego obecnego stanu zdrowia i zachowania?
Agnieszka Majer - 20-07-2014, 12:34 Temat postu: Hektor współczesny :) Hektor, rzeczywiście przybrał na wadze i uspokoił swoje podejście do innych psów. Niemniej jednak należy mieć cały czas na uwadze, że najrozsądniej będzie mu szukać domku bez innych psów - ten temat nie dotyczy suk, z nimi nie ma żadnych problemów - mogą być też kotki, Hektor ich nie gania, nie dokucza. Nie potrzebuje dużo ruchu, jest już starszy, chodzi na ogół wolniej i męczą go dłuższe spacery. na początku podsikiwał pionowe elementy w domu ale tego również już nie robi. Nie mogę określić za bardzo częstotliwości, z jaką miałby być wyprowadzany, ponieważ jak jest ciepło u Nas drzwi tarasowe są otwarte cały czas i psy chodzą w te i z powrotem, a zimą też wypuszczamy i wpuszczamy kiedy chcą. Na pewno najlepszym rozwiązaniem byłby domek z ogródkiem. Rozmawiałam z behawiorystką i jego zachowania agresywne raczej są wynikiem tzw. walki o zasoby a niżeli czystą agresją - są to sytuacje, w których nie koniecznie chce zejść sofy albo ma focha, że Kadett na nią wchodzi. Lepiej go wówczas lekko trącić np poduszką niż próbować szarpać za obrożę. Jest duża szansa, że udało by się to zmienić trochę z nim pracując. jak przychodzą do Nas dzieci,trochę większe, staram się być ostrożna, ale na ogól zanim coś powiem, już go głaskają. Nie ma dla niego problemu, jest ostrożny ale spokojny, chyba nawet zadowolony. Oprócz tego Hektor jak pozostałe psy, uwielbia być głaskany, zwłaszcza kiedy jemu przyjdzie ochota. Jak wypoczywa/śpi (a dużo leży) potrzebuje tylko spokoju. Nie jest wymagającym, absorbującym młodziakiem. Wystarczy mu miękkie posłanie - karma bez kurczaka i najlepiej bez glutenu, np ryż, rybka (dwa, trzy razy dziennie) ponieważ w przeciwnym razie zaczyna się drapać i jedyna rada od weta to antybiotyk i steryd. Po śniadaniu zawsze jest sucha buła i tez już się z nią nie ukrywa i o nią nie walczy, jak na początku. Przypominam, iż ma lekką zaćmę co sprawia, że nie widzi dokładnie i prawdopodobnie to się będzie pogłębiało. Je łapczywie, trzeba uważać na palce gdy podaje mu się z ręki Pozwala na pielęgnację ale trzeba to robić z przekonaniem a bez przesady. Na przykład nie lubi się czesać - nie wiem czy chłopaki tak mają, Kadett też nie lubi, dziewczyny za to uwielbiają. Boi się też gdy chcę go wytrzeć po spacerze w "brudne dni" ale kleszcza z samej powieki, przy mojej obawie oraz paru podejściach, pozwolił sobie wyciągnąć, choć się stresował wyraźnie. Najwięcej energii ma rano, potem jedzonko i spacer i już go prawie nie ma do obiadu - leży, najchętniej na sofie czy łóżku. Nawet jak jest gorąco i pozostałe psy szukają chłodu podłogi. Męczy go upał, jak każdego psa ale czasem bardzo ciężko oddycha, chwilami głośno sapie. Niestety przez moment pojawił sie problem popuszczania moczu w czasie leżenia i musiałam coś podkładać. Teraz tego nie widzę, ale nie można wykluczyć, że tak będzie. Wet mówi, że z tym się raczej już nic nie zrobi.
Dziś byliśmy nad rzeką, zaraz wrzucę do galerii fotki, które udało mi się telefonem na ślepo zrobić. Hektor jeszcze nie zdecydował czy lubi się kąpać. Wchodzi ostrożnie i tylko jak się go dobrze zachęci, czy nawet lekko przyciągnie na smyczy. Pochlapany lekko ucieka. Lepiej go chwalić i pozwolić zdecydować jak bardzo i w jakim tempie chce się zanurzyć. Woda nawet czysta, rybki pływały, zobaczymy jak zareaguje jego skóra, bo brzuszek zmoczył.
robert_8.05 - 20-07-2014, 23:03
do kogo podać kontakt w ogłoszeniach?
Ryniu - 20-07-2014, 23:16
e-mail: adopcje@labradory.org
telefon: 510 058 178 (Małgosia), 607 492 249 (Martyna), 603 240 741 (Monika)
robert_8.05 - 21-07-2014, 20:34
http://www.katowiczak.pl/...ador_szuka_domu
http://www.czestochowiak....ador_szuka_domu
http://www.opolak.pl/oglo...ador_szuka_domu
http://www.portal-oglosze...0721183953.html
http://www.neobazar.pl/Zw..._domu_6682.html
http://zwierzeta.azbazar....ptowy-labrador/
http://czestochowa.lento....mu,2138135.html
http://olx.pl/oferta/hekt...-20140721190648
http://www.oglosze.pl/ofe...szuka_domu.html
http://alegratka.pl/oglos...u-24629301.html
http://www.eoferty.com.pl...omu_333534.html
http://petsy.pl/ogloszeni...szuka_domu.html
http://owi.pl/ogloszenie/...ka_domu,1024468
http://www.e-zwierzak.pl/...dor-szuka-domu/
http://www.pupil.com.pl/o...1405964880.jpeg
http://www.morusek.pl/ogl...dor-szuka-domu/
http://www.oglaszamy24.pl...szuka-domu.html
http://iokazje.com/Zwierz...domu_15827.html
http://wszystkotujest.pl/...ie,3387591.html
http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=13080
http://www.slaskieoglosze...szuka-domu.html
http://www.przygarnijzwie...mu-id92938.html
http://www.adopcje.org/edycja_adopcji-95428.html
http://www.gumtree.pl/cp-...-domu-607422204
Ryniu - 21-07-2014, 21:46
Dziękujemy bardzo
Agnieszka Majer - 26-08-2014, 10:24 Temat postu: Hektora problemy ze zdrowiem Witam, Hektor znowu się drapie: skóra i uszy a dopiero niedawno skończył antybiotyki. Często do nich wraca i to mnie martwi. Na ogół dostaje tez steryd do tego. Bardzo mi się to nie podoba i wczoraj zagadnęłam Naszą Panią wet czy nie ma innej opcji. Powiedziała, że w Naszym mieście jest jeden rzeczywiście wykształcony weterynarz homeopata i jak chcę to mogę spróbować choć Ona nie jest przekonana ale jak wyszło w dalszym toku rozmowy nie dlatego, ze ma złe doświadczenia tylko dlatego, że nie ma żadnych. Pojechaliśmy od razu.
Hektor został obejrzany z każdej strony, wymacany i wywiad chorobowo - bytowy ( moja nazwa własna ) został zebrany. Dostaliśmy leki. Efekty mają być widoczne dopiero po kilku dniach. Pod koniec tygodnia kontrola. Lekarz mówi, ze tu trzeba bardzo ostrożnie działać i dużo do naprawy jest. Jestem dobrej myśli a antybiotyki i tak tylko wyciszają na moment, a dla organizmu obojętne nie są przecież, więc w sumie za bardzo nic nie tracimy. Będę informowała jak zobaczę co się dzieje. Trzymajcie kciuki.
Chelsea - 26-08-2014, 10:25
mocno trzymamy duzo zdrowka zyczymy
Monisiaczek - 26-08-2014, 13:16
| Agnieszka Majer napisał/a: | | Trzymajcie kciuki. |
Trzymamy mocno
Agnieszka Majer - 21-11-2014, 15:12
Kurcze, trudno uwierzyć, że już rok minął odkąd Hektor z Nami mieszka... Tyle Jego nowego życia
Monisiaczek - 21-11-2014, 19:15
Agnieszka Majer, jakaś rocznicowa fotka będzie?
Ryniu - 21-11-2014, 19:16
Agnieszka Majer, dzięki Tobie ma dobrze
Agnieszka Majer - 27-11-2014, 09:45 Temat postu: fotka postaramy się coś cyknąć w najbliższym czasie
robert_8.05 - 20-01-2015, 22:53
Co słychać u Hektora i jego opiekunów?
Agnieszka Majer - 21-01-2015, 16:53
Dziękujemy chyba nieźle, w Naszym życiu trochę rewolucja - poprzedni rok skończył się bardzo ciężko dla mnie osobiście, ale dajemy radę. Wiem, że rzadko tu piszę ale mam dużo pracy i dużo zobowiązań więc muszę zasuwać, a że pracuję głównie przy komputerze w wolnym czasie od niego uciekam.
Hektor spędza życie głównie na kanapie. Po porannym spacerku wyleguje się do obiadu, w międzyczasie oczywiście włącza się we wspólne ujadanie kiedy, któryś z psów zobaczy np. kota za balkonowym oknem. Pilnujemy tego co jemy, zero kurczaka oraz zbóż i choroby skóry nie powracają. Czasem są problemy z uchem. Zaczęłam czytać o zastosowaniu ziół i naturalnych preparatów w leczeniu zwierząt: stosujemy rumianek i oliwę z oliwek do czyszczenia, czasem nagietek i jakoś wyciszamy. Poza tym chyba nie możemy mówić o jakichś problemach z Hektorem. Nadal nie przepada za innymi psami, zwłaszcza za labowatym sąsiada ale na Kadetta rzadko warczy i tak ledwo ledwo co mnie ogromnie cieszy biorąc pod uwagę poczatkową agresję.
robert_8.05 - 21-01-2015, 18:58
| Agnieszka Majer napisał/a: | | Wiem, że rzadko tu piszę ale mam dużo pracy i dużo zobowiązań więc muszę zasuwać, a że pracuję głównie przy komputerze w wolnym czasie od niego uciekam. |
Pani Agnieszko, rozumiemy. Oby w w tym roku było jak najmniej zmartwień i dziękuję za odpowiedź. Fajnie, że chłopaki już się dogadują.
Ryniu - 07-07-2015, 20:01
Praktycznie można napisać, że Hektor znalazł dom, tzn zostaje w domu tymczasowym na zawsze.
Nikt już nie będzie takie staruszka męczył przenosinami.
z pieniędzy które były zbierane na forach na Hektora zakupiliśmy mu wyprawkę:
Arion Premium Adult Lamb&Rice 2x15kg MEGA-PAK - 219.00 PLN - x3 = 657 PLN
VetExpert GeriatiVet Large Dog 820mg 45 tabletek - 42.00 PLN - x2 = 84 PLN
Bravo Kość prosta - jagnięcina 23-25cm - 10.80 PLN - x3 = 32.4 PLN
Bravo Kość prosta SKRĘCONA - naturalna 25cm - 3.20 PLN - x4 = 12.8 PLN
Dostawca Kurier DPD
Koszty dostawy 0 PLN
Kwota do zapłaty 786.20 PLN
-------------------------------
Przede wszystkim chciałbym podziękować Agnieszce za zaopiekowanie się biednym Hektorkiem i przygarnięcie go na stałe. Również podziękowania dla wszystkich darczyńców, którzy o Hektorze nie zapomnieli.
Joanna O. - 09-07-2015, 22:39
Wszystkiego najlepszego dla Hektora i Pani Agnieszki.
A dla Pani Agnieszki za dotychczasową opiekę
robert_8.05 - 03-12-2015, 22:03
Odszedł za TM.
Ryniu - 03-12-2015, 22:10
Biegaj Hektorku za tęczowym mostem.
Monisiaczek - 04-12-2015, 09:07
[*]
klaudia1234 - 05-12-2015, 20:31
Hektorku [*]
mufiasty - 05-12-2015, 21:57
pado - 05-12-2015, 23:56
Hektorku [*]
Biegaj szczęśliwy za TM,już bez bólu
Ryniu - 06-12-2015, 21:19
Chcieliśmy poinformować, że rachunek w wysokości 550 zł za ostatnie leczenie Hektorka zapłaciło nasze forum.
Mieliśmy nadzieję, że uda się uratować Hektora.
Karta leczenie psa.
|
|