| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - 4letnia czarna Kara z okolic Warszawy/Mińsk Maz. szuka domu
Jurczaki - 21-11-2013, 22:16 Temat postu: 4letnia czarna Kara z okolic Warszawy/Mińsk Maz. szuka domu Kara to 4-letnia suczka, odebrana właścicielom przez weterynarz p. Agatę, właścicielkę przychodni Ampułka w Mińsku Mazowieckim. To już drugi labrador odebrany tamtym właścicielom. Powodem odebrania było całkowite zaniedbanie zwierzęcia, zarówno w codziennych potrzebach jak i chorobie. Kara była u kresu z powodu masakrycznego niedożywienia oraz babeszjozy. Właściciel stwierdził: taka słaba, za 2 dni skończyłbym robotę i zabrałbym ją do uśpienia... Na szczęście zjawiła się p. Agata i dzięki niej Kara żyje, pokonała babeszję, ma się dobrze i fajnie przybiera na wadze W momencie interwencji p. Agaty Kara wyglądała jak szkielet z wielką labusiową głową
Kara od urodzenia mieszkała w kojcu, wypuszczana z niego była mniej więcej raz na pół roku. Z pewnością też niejednokrotnie była bita Efektem takiego życia przez 4 lata jest to, że ma bardzo poddańczą postawę, niemalże przeprasza że żyje. Jednocześnie nie straciła wiary w ludzi ani tego co kochamy w labusiach: chęci do zabawy i współpracy, żywiołowości. Jest bardzo pojętna, bardzo szybko nauczyła się chodzić na smyczy, nie ciągnie tylko idzie przy nodze i co jakiś czas wyciąga pychola, żeby polizać po ręku Spuszczona ze smyczy przychodzi na zawołanie. Uwielbia bawić się zabawkami, sama je przynosi, upominając się o zabawę. Umie aportować, przynosi patyk i zostawia koło nóg. Bardzo szybko też nauczyła się sygnalizować potrzeby fizjologiczne, załapała czemu między innymi służy spacer, choć początkowo wyjście na spacer tak ją ekscytowało, że załatwiała się dopiero po powrocie z niego.
Przez to, że sunia notorycznie była niedokarmiana, a jej zadaniem było stróżować, przejawia cechy bronienia siebie i – jak się okazuje właściciela. Tzn. reaguje nerwowo na inne psy, z obawy o jedzenie, miejsce czy po prostu swoje bezpieczeństwo. Będąc z osobą, której ufa potrafi szczekać na pojawiających się znienacka obcych, tak jakby chciała bronić właściciela. Do kotów ma stosunek neutralny. Raz tylko naszczekała na koty mieszkające w przychodni, gdy zobaczyła jak skakały po szafkach. Ale nie było w tym agresji, raczej chyba zdziwienie, może zaniepokojenie nową sytuacją. Poza tym nie interesuje się nimi. Stosunek Kary do dzieci nie jest znany. Co prawda do niedawnych właścicieli przyjeżdżały dzieci, ale pies nie miał z nimi kontaktu. Jeśli komuś zależy mogę z moimi dziećmi odwiedzić kilka razy Karę i przekonać się jak będzie reagowała. Dziś z mężem byliśmy porobić sunieczce zdjęcia i aż żal było patrzeć. O ile lekarzy w przychodni nie boi się, bo już ich zna, przynosiła im kółeczko do zabawy, łasiła się, o tyle mnie i męża bała się bardzo. Kładła się na plecy, z ogonkiem na brzuszku, kuliła się, nie chciała od nas przyjmować smaczków. Zresztą na zdjęciach widać jaka bidulka. Mimo wszystko próbowała nawiązać kontakt, pozwalała się pogłaskać a nawet nieśmiało merdała ogonkiem i w końcu skusiła się na smaczka
Z powodu niedożywienia najprawdopodobniej od szczeniaka, nie jest dużym psem. Ale za to jest śliczna, ma bardzo zgrabny łeb, śliczne duże oczy, gęstą, błyszczącą i przemiłą w dotyku sierść.
Obecnie mieszka w Ampułce i oczywiście szuka cudownego, odpowiedzialnego domu. Na pewno nie będzie wydana na podwórko. Po tylu latach należy się suni ciepłe legowisko blisko człowieka. Najlepszy byłby dom bez małych dzieci i innego psa – przynajmniej na początku. Jeśli ktoś okaże jej ciepło, odpowiednią dawkę pieszczot oraz zabaw, sunia zrewanżuje się bezwarunkową miłością i oddaniem. Przed wydaniem Kara na pewno będzie wysterylizowana, zaszczepiona oraz odrobaczona.
Kontakt do p. Agaty: ataprzetakiewicz@gmail.com
Ewelina - 22-11-2013, 10:14
biedna niunia dobrze że są jeszcze tacy wspaniali ludzie. Duże, duże brawa dla Pani Agaty
Monisiaczek - 29-11-2013, 14:41
Jurczaki, jak sytuacja niuni? Są jacyś chętni?
Jurczaki - 30-11-2013, 21:20
Trochę telefonów jest. O konkretach jeszcze nie mówimy, żeby nic nie zapeszać
Wczoraj Kara została wysterylizowana.
Ewelina - 01-12-2013, 11:56
trzymam cały czas mocno kciuki
Chelsea - 01-12-2013, 12:12
Jurczaki, trzymamy kciuki
Jurczaki - 11-12-2013, 20:01
Kara znalazła Rodzinę
Chelsea - 11-12-2013, 20:08
wspaniale
|
|