forum.labradory.org

Archiwum - Szczeniaki z Poznania Kulka i Łatka

Mistycom - 14-10-2013, 19:39
Temat postu: Szczeniaki z Poznania Kulka i Łatka
A więc Lucky (bo tak ją roboczo nazwaliśmy) i dwa szczeniaki (sunie) są u nas :)

Na razie kilka godzin za nami. Lucky podróż spędziła ogólnie dobrze. Na początku była trochę nerwowa, ale nie sprawiła większych problemów. Jest przeurocza i przemiła. Ciągle macha swoim krótkim ogonkiem. Bardzo przyjaźnie nastawiona do domowników. Nie skacze na dzieci, ale chętnie wskakuje na szafkę żeby zobaczyć czy można coś zwędzić :P Dobrze zniosła moją dziką Lunę. Na początku była nieufna, ale potem już się dobrze bawiły. Stwierdzam, że na chwilę obecną jest bardziej uległa niż mój dzik :)

Na spacery wychodzi z lękiem. W pierwszych chwilach nie chciała iść, robiła osiołka. Kilka zachęt skłoniło ja do spaceru, ale głównie węszyła. Widać, że jest zagubiona, bo kręci się nieco pod nogami, aczkolwiek nie ciągnie. Na ludzi albo nie zwraca uwagi, albo trochę się wycofuje.

Jak na daną chwilę - (niestety) załatwia się tylko w domu, często i sporo. Mam nadzieję, że to kwestia aklimatyzacji. Puszcza też straszne śmierdziele xD

Co do jedzenia, mieliśmy trochę suchej karmy BRIT PREMIUM LARGE, ale Lucky nie była zainteresowana. Tak samo, nie jest zainteresowana kupnymi smakołykami. Dostała gotowane jedzonko i zjadła aż jej się uszy trzęsły ;) Dostała tez kilka upieczonych przeze mnie smaczków i te jadła chętniej, ale widać, że nie jest to pies który był nagradzany tego typu przysmakami.

Podobnie z komendami - nie reaguje na siad, łapa itp.





A maluszki, no cóż jak to maluszki- przesłodkie i urocze. Obie sunie, jedna większa, spokojniejsza, druga mniejsza, ale umie się postawić :) Widać, że lgną jeszcze nieco do mamy, próbują łapać za cyce, ale gotowym jedzonkiem nie pogardzą. Spróbowały kilka kulek Britta, ale widać, że też bardziej smakuje im gotowane. W przytulisku jadły już suchą karmę, prawdopodobnie Pedigree ale widze, że mają czerwone kropki na brzuszku, więc będe miała je pod obserwacją.

Jutro postaram się wrzucić zdjęcia maluchów.

Mistycom - 15-10-2013, 09:06

Chciałam tylko sprostować, miałam Britt Premium Medium, nie Large ;)

Noc za nami. Minęła całkiem spokojnie. Rano było nasiusiane i po przebudzeniu maluchy postanowiły zrobić jeszcze qpkę :) Lucky, zupełnie nienauczona robienia siusiu na spacerach, bo na razie na te kilka spacerów nie zrobiła nic, więc zapewne długa droga przed nami, żeby ją nauczyć. Damy radę :)

Chwilami daje jeszcze maluchom possać mleka, dba o nie i obserwuje jak tylko ktoś bierze którąś sunię na ręce.

Dziewczyny z kolei to dwa małe łobuziaki. Jak na niespełna dwumiesięczne szczeniaki, są ruchliwe i odważne. (Roboczo nazwana) Łatka, bo ma łatki na łapkach, jest mniejsza, ale ciekawsza świata i bardziej odważna. Potrafi bez zawahania odszczeknąć mojej Lunie, gdy ta próbuje ja podskubywać ;)

Kulka jest większa ale spokojniejsza. Sygnalizuje kiedy chce zrobić qpkę i wystawiona przed drzwi, robi ją na dworze. Mam tylko obawy czy nie ma ona jakiś problemów z brzuszkiem, bo jest on bardzo zaokrąglony i nabrzmiały. Po qupce trochę to napięcie znika, ale jednak jest.

Klika fotek Łatki:






Kilka fotek Kulki:






I na zakończenie, czarna plama w mojej kuchni :D Czyli gdy mama jest zajęta, dzieci wykorzystują okazję :P

Chelsea - 15-10-2013, 10:51

Mistycom napisał/a:
Czyli gdy mama jest zajęta, dzieci wykorzystują okazję

słodziaki ;*

paaula166 - 15-10-2013, 11:05

Jak dobrze widzieć, że cała trójka w końcu może spać w ciepełku... :) Imiona super, świetnie do nich pasują :) Czekam na dalsze wieści co z moimi ulubieńcami. Pozdrawiam i bardzo dziękuję za zainteresowanie psiakami :)
tenshii - 15-10-2013, 14:04

Mistycom napisał/a:
Mam tylko obawy czy nie ma ona jakiś problemów z brzuszkiem, bo jest on bardzo zaokrąglony i nabrzmiały. Po qupce trochę to napięcie znika, ale jednak jest.

na pewno ma robaki

Mistycom - 15-10-2013, 15:10

tenshii, też jest to moim podejrzeniem, ale maluchy były odrobaczane i w ich kupkach na razie nie widać żadnych niepokojących stworów.

Dzisiaj Lucky będzie miała aplikowany środek na kleszcze i pchły, jutro ma łyknąć tabletki na odrobaczenie i w piątek idziemy z nią do weta. Musimy kontrolować jej sutki, żeby nie dostała zapalenia.

paaula166 - 15-10-2013, 16:01

Trzymam kciuki zeby z maluchami wszystko bylo dobrze, no i z Lucky oczywiscie tez ;)
klaudia1234 - 15-10-2013, 17:09

Ale słodka rodzinka. Szczeniaki tak przypominają mi mojego 8-letniego staruszka że zastanawiam się czy przypadkiem nie jest ich ojcem :D
Mistycom, Jesteś wielka, fajnie że wzięłaś pod swój dach te urocze pieski.
A może pomyślisz o ich zaadoptowaniu? :-P

Mistycom - 15-10-2013, 17:16

Mam pytanie, ile mniej więcej trwa połóg u suki która się oszczeniła?

Byliśmy dzisiaj na ponad godzinnym spacerku. Lucky zaczyna się oswajać, jednak jej pierwszy kontakt z psami polega na mocnym wycofaniu się. Kiedy wie, że nic jej nie grozi, daje się obwąchać, czasami nawet połozy się na plecach do zabawy :) Niestety podczas spaceru nie zrobiła ani kropelki siusiu, i ani bobka qpki :( Za to chwilę po wejściu do domu... dom zalany moczem. Co mnie ciekawi nie siusia trochę, ona wylewa z siebie chyba z litr płynów. To normalne u tej wielkości psa?

Qpę też dzisiaj machnęła solidną. Jakby ktoś wszedł do domu to pomyślałby, że koń tutaj był- zarówno pod względem wielkości jak i kształtu i smrodu xD Zakładam jednak, że to było przeczyszczenie jelit, stąd ta ilość :P

Z OSTATNIEJ CHWILI:
Byłam z Lucky na spacerku, oczywiście nic nie zrobiła, przyszła do domu, napiła się wody i wyszedł z nią mój mąż i zrobiła SIUSIU!!! :D Oczywiście dostała smaczka i mizianko :D

_______
Wracając jeszcze do maluchów. Kuleczka ma juz ładniejszy brzuszek, już nie jest nabrzmiały i opuchnięty. Ponadto jestem z niej dumna, bo położyłam świeżą matę i "tłumaczyłam" maluszkom że robi się tu siusiu i qpkę. Kuleczka na to wlazła na mate i zrobiła siusiu :D Oczywiście pochwaliłam ją :)

A teraz patrzcie na tą fotkę, po prostu rozkosz :) Luna została wyeksmitowana na kocyk ;)


i kilka fotek z dzisiejszego spaceru:





paaula166 - 15-10-2013, 17:23

Serce rośnie jak się widzi taką szczęśliwą rodzinkę ;)

Apropo maluchów... są baaardzo mądre, gdy mieszkały jeszcze w kojcu, wychodziły z niego i załatwiały się poza nim. Takie mądre dzieciaczki :)

Widzę, że Lucky szybko się oswaja w nowym otoczeniu jak i na spacerach. Oby tak dalej! :)

Mistycom - 17-10-2013, 17:43

Maluchy dzisiaj zaliczyły wizytę u weta :)

Kulka waży 2,98kg
Łatka - 1,94kg

Obie zostały odrobaczone (30zł). W razie czego na 7 listopada wypada kolejne szczepienie, jednak mam nadzieję, że do tego czasu będą miały już swoje domki.

Kulka ma zalecone jedzenie obecnego jedzonka, z kleikiem z mączki ziemniaczanej. Dzisiaj miała kupkę z galaretką, ale obserwujemy czy to i jej nabrzmiewający brzuszek to wina robaków czy może jedzonka. Poza tym wszystko ok.

Wet zaproponował, żeby w gabinecie na tablicy wywiesić ogłoszenie o pieskach szukających domu. Na pewno zwiększy to ich szansę :)

A jutro idziemy z Lucky-gryzoniem :P

Chelsea - 17-10-2013, 17:49

Mistycom napisał/a:
Kulka waży 2,98kg
Łatka - 1,94kg

spora różnica

Mistycom - 17-10-2013, 17:53

Chelsea napisał/a:

spora różnica


Wielkością różniły się od początku. Teraz jak się na nie patrzy, chociaz to mój mąż szybciej zauważył, że to jednak Kulka jest zaradniejsza i odważniejsza. Jak ją wynosimy na podwórko, bo chce siusiu to zwiedza je jak mały podróżnik :) Łatka jest taki mamusiowy leluś i wyniesiona na podwórko od razu leci do nas na ręce i chce do domu ;)

Chelsea - 17-10-2013, 17:56

trzeba podtuczyć :-P
Mistycom - 18-10-2013, 17:13

Ryniu napisał/a:
Karma dla szczeniaków i ich mamy powinna być u Was w poniedziałek


Dziękuję Ryniu. Mam nadzieję, że będą chciały jeść :)

Tymczasem kilka info o psiurkach. Dzisiaj Lucky była u weta, na kontroli i z zamiarem rozwiania naszych wątpliwości. Dostała jeden zastrzyk "na sutki", przede wszystkim żeby nie dostała zapalenia. Wet powiedział, że trochę jej się wciągną, ale nie będą już takie jak przed ciążą. Musimy też odpędzać od niej małe, które jeszcze próbują ciągnąć swoją rodzicielkę, żeby nie napędzały produkcji mleka. Czas na odstawkę, chociaż w naszym wypadku jest to trochę trudne do zrealizowania.

Druga sprawa, odkąd Lucky jest u nas zauważyłam, że raz na jakiś czas z jej dróg rodnych wylatywał krwisty śluz. Okazuje się, że pochwa psiny nie jest do końca zamknięta. Nie jest to do końca prawidłowe, ale wet powiedział, że może to być wina hormonów i gorszych warunków w jakich spędziła pierwsze tygodnie po porodzie. Na to dostała dwa zastrzyki.

Ponadto pytaliśmy o jej ciężki oddech, kiedy śpi, ale nie mamy się czym przejmować. Może to być efekt pourodzeniowy.

W poniedziałek idziemy ponownie, na jeszcze jeden zastrzyk na jej piersi i prawdopodobnie będzie raz jeszcze odrobaczana, ponieważ tabletki, które zażyła, są najtańszym dostępnym lekiem, który niekoniecznie jest skuteczny. Dodam, że wczoraj odrobaczane były maluchy i tak jak przypuszczała Chalse, Kulka była zarobaczona. Dzisiaj zrobiła dwie kupki i w pierwszej była jedna glizda, a w tej popołudniowej był istny "makaron" :-o Straszne! Dla niezorientowanych i dla potomnych chyba wrzucę (później) zdjęcie, żeby wiedzieli jak to wygląda.

No i czwarta sprawa, jak wspominałam Lucky nie załatwia się na dworze, tylko w domu. Dwa razy zrobiła siusiu na dworze, ale poza tym wszystko u nas. Niestety od dwóch dni nie robi kupy i jeśli do poniedziałku nie zrobi, dostanie również czopek.




A z rzeczy weselszych, czy też przyjemniejszych, Lucky budzi ogólny podziw wśród obcych ludzi. Poza wetem, który był zachwycony jej urodą i niemal zakładał się z moim mężem że Lucky u nas zostanie, to spodobała się też jednej Pani (niestety na razie nie może sobie pozwolić na psa :( ). Jest naprawdę śliczna i trzeba na nią na żywo popatrzeć, żeby widzieć ile w niej tęsknoty do tego by ktoś ją pokochał na zawsze. Jest jednak i minus, Lucky mimo, że inteligentna i ogólnie spokojne jest w pewnym sensie dzika - wymaga naprawdę wiele pracy i socjalizacji.

Mistycom - 18-10-2013, 17:48

Z ostatniej chwili:
Lucky zrobiła qoopę (niestety w domu, więc zacap jest niemiłosierny :P ) i stety/niestety z robalem :( Więc tabletki działają :)

paaula166 - 18-10-2013, 19:37

Jak widać nasz "wspaniały" miejscowy wet. dał najtańsze tabletki na odrobaczenie... szkoda słów.
Ale dzięki takim wspaniałym ludziom jak Wy psiaki mają jak w raju ;)

Mistycom - 18-10-2013, 20:10

paaula166 napisał/a:
Jak widać nasz "wspaniały" miejscowy wet. dał najtańsze tabletki na odrobaczenie... szkoda słów.

To nic, ważne że działają. Lucky dostała je wczoraj dzisiaj robale zostały wydalone. Przynajmniej część.

Mistycom - 20-10-2013, 20:34

Weekend przebiegł bez większych ekscesów, pomijając fakt że ja nabawiłam się grypy jelitowej, jak ostatnio wszyscy dookoła mnie :(

Mam dobre i złe wiadomości. Dobre są takie, że psiaki robią już całkiem ładne kupki bez robali, a i apetyt nieustannie im dopisuje. Lucky i młode jedzą jak małe szakale, połykają jedzenie jakby w obawie, że zaraz ktoś im je zwędzi - no i w sumie mają racę, bo maluchy, nie zdążą dobrze wyczyścić swoich misek a już zasuwają do mamy :P Ubaw mamy z tym po pachy, ale i muszę się nagonić, żeby przytrzymać młode, dać miskę Lucky i nie wypuszczając ich z rąk, pookładać miski dla młodych :P a potem jeszcze pilnować, żeby sobie jedzenia nie podkradały. O Lunę się nie martwię, bo ona jak lwica broni swojej miski, spokojnie delektując się zawartością :P

Poza tym, przyglądając się maluchom zauważyłam że Kulka, która początkowo wydawała mi się spokojniejsza, jest bardziej bojowa i przejmuje niektóre zachowania Luny. Np. Luna kiedy niecierpliwi się, czekając na jedzenie czasami szczeka, Kulka obecnie już też, z tą różnicą, że młoda ujada jakby ktoś je skóry obdzierał :P Z niepokojem zauważyłam, ze dzisiaj i łatka zaczęła tak robić :P

Łatka to jednak mały leluś i najbezpieczniej czuje się zwinięta w kulkę, najlepiej w ramionach lub przytulona do (uwaga!) Luny! :D Chociaż nie ukrywam, że Kulka też chętnie się przytula. Na dowód kilka zdjęć:

Smile please! (Kulka)

(Kulka)

A tu Kulka z Łatką - tak często śpią. Jedna np. stoi, a druga kładzie na nią mordkę i zasypia :P


A ze złych wiadomości, i proszę na mnie psów nie wieszać, to informacja, że dla Lucky potrzebujemy pilnie nowego DT. Pisałam już o tym Ryniowi, ale myślę, że więcej osób jest w stanie zdziałać większe cuda. W czym tkwi problem. Lucky to naprawdę wspaniały pies, kochany i nie da się nie zakochać w jej mordzie. Niestety jak pisałam Lucky potrzebuje dużego nakładu pracy w jej wychowanie. Ona potrzebuje domu, w którym ktoś ciągle lub prawie ciągle jest, lub ma dostęp do ogrodu, w którym Lucky mogłaby spędzać trochę czasu. Dlaczego? Niestety Lucky NIE POTRAFI załatwiać się na dworze. Robi to notorycznie w domu i nawet jeśli wyjdzie się z nią po jedzeniu i napiciu, na godzinę, ona będzie łazić, nic nie zrobi ale po powrocie do domu ulży swojemu pęcherzowi. To jest problem, któremu nie jestem w stanie sprostać pracując i przebywając poza domem 9-10 godzin. I proszę niech nikt nie myśli, że nie chce jej czy coś bo brudzi mi w domu, nie, w żadnym wypadku, to nie problem dla mnie posprzątać, po prostu nie jestem odpowiednią osobą do tego typu zadania. Trochę się przeliczyłam :( I jest mi z tego powodu bardzo przykro.
Jest jeszcze jedna sprawa. Luna coraz częściej robi się agresywna w zabawach z Lucky. Ich niewinne przekomarzanki coraz częściej kończą się brzydkim warczeniem a nawet szczekaniem. Nie mam możliwości odizolowania ich, kiedy nie ma mnie w domu, a nie chciałabym żeby panienki zrobiły sobie krzywdę.

Mam nadzieję, że mnie rozumiecie i pomożecie w znalezieniu odpowiedniejszego DT dla Lucky. Spójrzcie tylko na jej mordkę, nic tylko kochać!

Ryniu - 20-10-2013, 21:31

Mistycom, szukamy DT. Nikt nie ma do Ciebie pretensji, bo układ dotyczył tylko maluchów, to Twoja decyzja, chociaż wiedziałaś, że może być trudno i my z tego zdawaliśmy sobie sprawę. Najważniejsze, że został również wyciągnięta z przytuliska. na pewno tam nie wróci.
Sunia potrzebuje szkolenia, nie jest to możliwe przy maluchach. Szukamy pilnie dla niej DT !!!

nikolajewna - 20-10-2013, 21:49

Mistycom, słuszna decyzja. Psina potrzebuje czasu, którego Wy nie jesteście w stanie jej dać. A tu chodzi nie tyko o opiekę, ale też i naukę. Myślę, że nikt nie będzie wieszał psów za Waszą decyzję. Ja w każdym razie w pełni ją rozumiem.
kimsi_3 - 22-10-2013, 15:47

Mistycom, jesli to nie problem to prosiłabym o jakieś zdjęcia maluszków i krótki opis charakterków psiaków oraz kiedy będą mogły iść do adopcji :)
Mistycom - 22-10-2013, 20:47

Zdjęcia najpiękniejsze nie są, ale ciężko uchwycić maluchy :)

Łatka najmniejsza z naszych domowników, spokojniejsza, strachliwsza, wyglądająca na wypłoszoną. Przyglądając się jej, można odnieść wrażenie, że buja gdzieś w obłokach, albo jest w innym świecie. Nie jest tak zwinna we wspinaniu się na przeszkody czy schodzeniu z tapczanu, jak jej większa siostra. Wzięta na ręce, niemal od razu dopasowuje się do ich kształtu, gotowa niemal od razu zasnąć. Lubi kiedy się ją głaszcze. Potrzebuje ciepła i bliskości. Jeśli ma spać, to tylko wtulona w coś kudłatego jak drugi pies, lub milutki kocyk.
Mimo niewielkich rozmiarów - straszny żarłok :) Jedzenie pochłania w kilka sekund, a po konsumpcji nie zrezygnuje żeby spenetrować miski pozostałych domowników. Czekając jednak na jedzenie, zdarzy się jej akrobatycznie stanąć na dwóch łapkach, albo przenikliwie zaskomleć :P
Łatka jest przeurocza i "puchata". Ma mięciutką, puszystą sierść. Wymaga odrobiny pielęgnacji. Idealna dla kogoś wrażliwego i czułego. Wspaniały kompan do przytulania :)







KandB - 22-10-2013, 20:57

Mistycom, pięknie opisałaś Łatkę :) mała, przytulaśna kruszynka, ale potrafi pokazać kiedy się niecierpliwi :-P
oby maluchy znalazły dobre domki!
Lucky też z pewnością, jak tylko nabierze dobrych nawyków, znajdzie swój ciepły kąt :)

Mistycom - 22-10-2013, 21:04

Kulka większa i jednak odważniejsza niż początkowo myślałam. Jest zwinna, szybka i lubi broić. Chętnie ciągnie swoją młodszą siostrę za ogon, chociaż nie pogardzi ogonem starszej koleżanki Luny ;) Z całej "nowej" trójki - najporządniejsza. Jeśli ma taką możliwość, swoje potrzeby załatwia na macie (siusiu) lub piszczy jeśli chce coś więcej. Lubi przyglądać się ludziom, siadając na podłodze i przekrzywiając przekornie łepek. Tak jak siostra uwielbia się przytulać. Również jest małym żarłoczkiem. Uwielbia odkrywać nieznane dotąd tereny.

Będzie doskonała dla kogoś aktywnego, lubiącego zabawę. Na moje oko wymaga obserwacji pod względem żywieniowo-jelitowym.



Kilka zdjęć jest też w moim poprzednim poście.

No i siostrzyczki razem:
Od lewej: Łatka, Kulka

Na górze Łatka, na dole Kulka :P

Od lewej: Kulka, Łatka


Kiedy można jest odebrać? Ogólnie nie ma chyba żadnych przeciwwskazań. Kolejne szczepienie maluchy mają zaplanowane na ok 7 listopada, więc do tego czasu jeśli ktoś zechce je zaadoptować, będziemy się cieszyć. Spokojniejsza jestem o Łatkę, z Kulką chcemy wybrać się jeszcze do weta na konsultację.

Ryniu - 22-10-2013, 21:25

Jakie fajne kuleczki :)
aga - 23-10-2013, 11:28
Temat postu: kuleczki
jakie słodziaczki :haha:
pokażę dziś mężowi zdjęcia,może go ubłagam na drugiego pieska ;*

Mistycom - 25-10-2013, 14:48

Wiecie, że dzisiaj jest dzień kundelka?

A mi się chce ryczeć :cring: Mąż na mnie nakrzyczał i powiedział, że jeśli do końca tygodnia nikt się nie znajdzie dla Lucky, to bez mojej wiedzy wywiezie ja do schroniska :( Po powrocie z pracy okazało się, ze Lucky obgryzła nam drugie krzesło i cały stół w kuchni. łącznie zniszczone mamy dwa krzesła i stół warte 600zł :(

BŁAGAM POMÓŻCIE !!

Daisy0311 - 25-10-2013, 15:47

Ach te TŻ :( zaraz muszą krzyczek ,przykro mi :( ale i tak cię podziwiam 4 psy, masz co robić, ja przy jednym a czasami czasu mi brak :shy: Mam nadzieje ,że znajdzie się ktoś kto przygarnie pieski
Mistycom - 25-10-2013, 17:09

Emocje troszkę opadły i Kula odwiedziła dzisiaj weta. Po pierwszym odrobaczeniu jej brzuszek stał się normalny, ale i ona sama nagle zrobiła się strasznie chuda. Sprawdzałam czy czasem nie daję maluchom za mało jedzenia, ale nie. Dostają nawet więcej niż wg tabelki powinny. Wet jeszcze raz ją odrobaczył i ze względu na czas przedwypłatowy, rachunek postaramy się zapłacić w poniedziałek, kiedy do weta pójdzie Łatka i Lucky.

Lekarz stwierdził, że po wyeliminowaniu robali mała powinna dojść do siebie i tymczasowo można dawać jej troszkę więcej kulek. Schudła niestety od ostatniej wizyty i dzisiaj waży 2,8 kg. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni. Ostatnio robale zostały wydalone mniej więcej po dobie od podania środka.

paaula166 - 25-10-2013, 18:12

Jeśli nikt nie zechce dać jej DT do jutra to trafi do schronu ? To już lepiej jakby trafila do Nekli... w schronie sobie nie poradzi :(
aganica - 25-10-2013, 18:14

Mistycom napisał/a:
Ostatnio robale zostały wydalone mniej więcej po dobie od podania środka.
Po dziesięciu dniach, trzeba odrobaczenie powtórzyć by mieć pewność że pies jest czysty.
Mistycom - 25-10-2013, 18:26

aganica napisał/a:
Mistycom napisał/a:
Ostatnio robale zostały wydalone mniej więcej po dobie od podania środka.
Po dziesięciu dniach, trzeba odrobaczenie powtórzyć by mieć pewność że pies jest czysty.

dzisiaj przypada 8 dzień. Dla Łatki i Lucky będzie to 10 i 11.

aganica - 25-10-2013, 19:46

Mistycom napisał/a:
dzisiaj przypada 8 dzień. Dla Łatki i Lucky będzie to 10 i 11.
Luna?..czy też ją odrobaczyłaś? Pytam tak profilaktycznie bo ufam że i ona dostała tabletki.
Mistycom - 25-10-2013, 20:06

Psiury dostają taki ala' żel/płyn do wypicia. Jest mocniejszy od tabletek. O Lunie też pomyślałam, bo te odchodaojady ;] mogły się wzajemnie pozarażać, więc i ona pójdzie do odrobaczenia raz jeszcze.
ANNA_MAJA - 25-10-2013, 20:13

Cytat:
Mąż na mnie nakrzyczał i powiedział, że jeśli do końca tygodnia nikt się nie znajdzie dla Lucky, to bez mojej wiedzy wywiezie ja do schroniska


ale

Mistycom napisał/a:
rachunek postaramy się zapłacić w poniedziałek, kiedy do weta pójdzie Łatka i Lucky.


Emocje rzeczywiście opadły :D :D :D

Pozdrawiam ciepło TŻ-a i obiecuję - dodam kolejne ogłoszenia, zrobimy co w naszej mocy - tylko prosimy o czas.... ;* ;* ;*

Jagienka30 - 25-10-2013, 20:36

Mistycom, te Tż-ty tak mają :D ...mój też mnie wielokrotnie przeklinal...czasem szybciej mówią niż myślą :P
Gdybym nie miała u siebie znajdki Łatki ;) wybawila bym Cię z tej niefajnej sytuacji z Tż-tem i wzielabym sunie do siebie.Niestety włączył się kobietce agresor w stosunku do Leośki.brakuje tylko basenu z kisielem i igrzyska gotowe :D ..Trzymam kciuki za dziewczynkę i za Ciebie też ;*

Mistycom - 28-10-2013, 19:40

Nowy tydzień, nowe nerwy. Ale przemilczę to grzecznie :)

Z radośniejszych rzeczy, to fakt, że Kulka ma się coraz lepiej. NARESZCIE, powolutku przestaje wyglądać jak szkielet obleczony skórą. Widać, kolejne odrobaczanie pomogło. Zmieniła się też konsystencja jej kupy, z luźnej na stałą. I nie ukrywam, przez weekend robiła qoopy wielkie niemal jak qoopy naszej Luny :P

Ponadto wizytę u weta zaliczyła dzisiaj druga z sióstr, Łatka - profilaktycznie została odrobaczona, ponieważ u niej nie zaobserwowaliśmy robali. Przez ostatnie 1,5 tyg. troszkę przybrała na wadze (2,28kg). No i oczywiście qoopożerna Lucky ;) Dostała tabletki na odrobaczanie oraz tabletki na sutki. "Wymiona" ładnie się jej wchłaniają, to juz nie to samo co było, kiedy trafiła do nas do domu. Wet powtórzył jednak, że nie ma co liczyć, że się wchłoną zupełnie. Tak czy siak, zapobiegliśmy zapaleniu :)

I teraz pytanie. Postanowiłam zrobić ogłoszenie w sprawie Lucky, mogę je wywiesić na tablicy u naszego weta. Oceńcie czy jest ok, czy coś zmienić i jeśli ktoś chce to mogę podesłać pdf'a do wydrukowania i rozwieszenia w Waszej okolicy :)

Wierzcie mi, im szybciej Lucky znajdzie lepszy DT tym dla nie lepiej.


Daisy0311 - 29-10-2013, 11:43

A jak się mają potrzeby fizjologiczne? cały czas załatwia się w domu?
Mistycom - 29-10-2013, 11:46

Daisy0311 napisał/a:
A jak się mają potrzeby fizjologiczne? cały czas załatwia się w domu?


Nieustannie :/ już mi ściany w kilku miejscach nasiąknęły moczem :confused:
Widzę jednak, że Lucky się rozbrykała. bo rwie się na dwór, ale tylko żeby poszczekać i porwać się na inne psy. Siusiu i qpa dalej tylko w domu :(

Daisy0311 - 29-10-2013, 12:38

Nie wiem jak ci doradzić :( jest to duża sunia i dużo robi :| wiem jaki to jest dla ciebie problem. Szczeniaka chyba łatwiej nauczyć czystości niż dużego psiaka i sunia będzie z tym miała problem :confused: A jak widzisz ,ze robi swoje to jak reagujesz ? podnosisz na nią głos ona wie ,że zle robi? czy wszystko jej płazem uchodzi?
Mistycom - 29-10-2013, 13:27

Maluchy jak maja mate to sikają na matę.

Lucky ogólnie robi to cichaczem, ale jak widze, że sie właśnie załatwiła to dostaje opiernicz. Co do reakcji, to jest taka pośrednia - niby spuści po sobie uszy, cofnie się trochę, ale zaraz leci i do mnie i macha ogonem. Nauczenie jej czegokolwiek, to jak rozmowa z wypuszczonym z buszu, nie znającym naszego języka dzieckiem, które na wszystko reaguje uśmiechem ;] Z jednej strony rozbrajające pozytywnie, bo chwile po tym puszcza Ci gniew, ale z drugiej jest to załamujące, bo nie potrafię dotrzeć do tego psa - w żaden sposób.

Mam wrażenie, że to był podwórkowy pies, którego nikt, nigdy nic nie uczył i jeśli miała budę, to na pewno ta buda była obgryziona. Co ciekawe, raz tylko widziałam, żeby Lucky usiadła. Tak to wiecznie stoi, albo jak już to leży.

ANNA_MAJA - 30-10-2013, 05:05

Mistycom, a w weekendy jak jesteś cały czas w domu, Ona też ma szansę załatwić się w domu? Czy wychodzisz z Nią wówczas bardzo często? Czy jak jej się uda zrobić coś na zewnątrz - od razu nagradzasz czymś?

Nie do końca jest tak, że dorosłego psa nie można nauczyć czystości. Można, tylko trening musi być regularny i stały - co przy Twojej pracy i kilkugodzinnej nieobecności w domu zakrawałoby na cud. Sporo jest psiaków po pseudo, zamkniętych w kojcach i robiących "pod siebie" - i udaje się je nauczyć gdzie trzeba się załatwiać...

Mistycom - 30-10-2013, 08:15

ANNA_MAJA napisał/a:
Mistycom, a w weekendy jak jesteś cały czas w domu, Ona też ma szansę załatwić się w domu? Czy wychodzisz z Nią wówczas bardzo często? Czy jak jej się uda zrobić coś na zewnątrz - od razu nagradzasz czymś?

W weekendy wychodzimy częściej, ale nie ma różnicy. Wychodziłam nawet z Lucky i Luną w nadziei, że jak Lucky zobaczy, że Luna robi siusiu czy qpe to też jej się zachce, ale i to efektu nie daje.

A nagradzanie... cóż ciężko nagradzać psa, który w ciągu miesiąca pobytu u nas, załatwił się na dworze 3 razy i to tylko w momentach, kiedy udało nam się z wielkim trudem, zatrzymać jej sikanie w domu i szybko wyprowadzić na dwór. Wtedy oczywiście jest smaczek i radość, ale naprawdę to było TYLKO 3 razy!

Próbujemy podejść ja na różne sposoby np. przed podaniem jedzenia, nalewam pełna miskę wody, żeby się porządnie napiła (a pije jak słoń :P ) potem dostaje jeść i jeszcze raz pić, odczekujemy kilka minut i idziemy z nią na dwór. Chodzi, węszy, kręci się i nic. Wchodzimy do domu, chwila nieuwagi i kałuża na podłodze :/ Jak się uda robimy tez tak, że przychodzimy do domu z Lucky, i za kilka minut znowu z nią idziemy. Ale schemat się powtarza - załatwianie tylko w domu :/

Jedyny postęp jaki zauważyłam u Lucky, to udało mi się ją częściowo nauczyć czekania na miskę z wodą. Na początku rzucała się tak, że prawie zawsze połowa wody wylatywała na podłogę. Teraz czeka aż napiją się maluchy, potem Luna i na końcu Lucky :) I ładnie reaguje na komendę "wyjdź" :P

Almathea83 - 30-10-2013, 08:31

Mistycom, mój pies nigdy nie sika od razu po napiciu się wody ;-) "Processing" trwa u niego mniej więcej 2,5- 3 godziny. Może po tak obfitym napiciu się wystarczy odczekać z 1,5 godziny i wtedy na dwór? Spróbujcie tak w weekend, poświęćcie może 1 caaały dzień na pilnowaniu jej. Moren czystości nauczył się bardzo szybko (biorę oczywiście pod uwagę, że Lucky jest dorosła), ale tylko dlatego że był wyprowadzany na spacery dosłownie co 2 godziny. To żmudna praca, ale opłaciła się i wpadek domowych mieliśmy naprawdę niewiele..
Monisiaczek - 30-10-2013, 09:07

Mistycom napisał/a:
jak widze, że sie właśnie załatwiła to dostaje opiernicz. Co do reakcji, to jest taka pośrednia - niby spuści po sobie uszy, cofnie się trochę, ale zaraz leci i do mnie i macha ogonem.

I tu Cię mamy! ;)
Mam 2 teorie:
1. Lucky zorientowała się, że "niespodzianki" w domu wzbudzają zainteresowanie człowieków jej osobą i uznała, że jest to świetny sposób na zwrócenie na siebie uwagi.
"Niespodzianki" lepiej jest sprzątać, gdy pies tego nie widzi i nie robić z tego powodu jakiegokolwiek zamieszania.
2. Lucky widzi, że szczeniaki załatwiają się w domu i dlatego uznała, że tak trzeba.
Z tą drugą teorią mam duży problem, bo nigdy nie miałam na DT szczeniaków z mamą. Wariatka z Ciebie nieziemska ;*

Pamiętaj, że psy uwielbiają schematy. Plan dnia, którego będziecie przestrzegać, to podstawa.
Psu nie wytłumaczysz "poczekaj chwilkę, bo deszcz pada". Jeśli nadchodzi pora spaceru, trzeba iść na spacer ;)

Mistycom napisał/a:
Jedyny postęp jaki zauważyłam u Lucky, to udało mi się ją częściowo nauczyć czekania na miskę z wodą. Na początku rzucała się tak, że prawie zawsze połowa wody wylatywała na podłogę. Teraz czeka aż napiją się maluchy, potem Luna i na końcu Lucky

Czy całą ta wesoła gromadka pije wodę z jednej miski? :-o

Jagienka30 - 30-10-2013, 09:41

Monisiaczek napisał/a:
Pamiętaj, że psy uwielbiają schematy. Plan dnia, którego będziecie przestrzegać, to podstawa.
Psu nie wytłumaczysz "poczekaj chwilkę, bo deszcz pada". Jeśli nadchodzi pora spaceru, trzeba iść na spacer


Zgadzam się z Monisiaczek, przestrzeganie planu to podstawa. Brando musi być o 7:00 wyprowadzony,bo tak go nauczyłam,ze względu na Leośkę i nie daj boże nie będzie mi się chciało wstać z łóżka a co zdarzyło się :-P ,chłopak załatwił się pod drzwiami wyjściowymi. Jeszcze nie wyczaił,że jak nie reaguje to trza przyjść i dziabnąć mnie w ucho tak jak to robi Lea :D

Monisiaczek napisał/a:
Lucky zorientowała się, że "niespodzianki" w domu wzbudzają zainteresowanie


Ta teoria pasuje mi też do obgryzania mebli. Lea tak robi gdy chce zwrócić moją uwagę gdy chce dać mi do zrozumienia,że się nudzi.

Ryniu - 30-10-2013, 10:52

Paulinko a czy mogłabyś jeszcze sunię wysterylizować? Może to coś i pomoże, a z drugiej strony musi to być zrobione
Basia i Barni - 30-10-2013, 12:37

Monisiaczek napisał/a:
Mistycom napisał/a:
jak widze, że sie właśnie załatwiła to dostaje opiernicz. Co do reakcji, to jest taka pośrednia - niby spuści po sobie uszy, cofnie się trochę, ale zaraz leci i do mnie i macha ogonem.

I tu Cię mamy!
Mam 2 teorie:
1. Lucky zorientowała się, że "niespodzianki" w domu wzbudzają zainteresowanie człowieków jej osobą i uznała, że jest to świetny sposób na zwrócenie na siebie uwagi.


Jeżeli jest to pies typu wymuszacz to możliwe ( trąca łapą, mordą, wymusza szczekaniem)

JEżeli ten pies jest miękki to możliwe, że opiernicz ( jakkolwiek on wygląda) mógł sprawić, że pies się nie wysika w twojej obecności, za to będzie szukać chwili, gdy ciebie nie ma i wtedy robi swoje.
Poza tym atmosfera w domu też jest ważna- spokój.
JAka jest na spacerach? Jak one wyglądają? Może w domu czuje się najbardziej bezpiecznie, bo wcześniej sikała do kojca?
Spróbujcie z klatką kenelową, pies nie bedzie sikać, gdzie będzie spać .

Nie znam tego psa i nie śledzę losów. To takie tylko moje przypuszczenia i kilka pytań dodatkowych :)

Mistycom - 30-10-2013, 13:24

Almathea83 napisał/a:
Mistycom, mój pies nigdy nie sika od razu po napiciu się wody ;-) "Processing" trwa u niego mniej więcej 2,5- 3 godziny. Może po tak obfitym napiciu się wystarczy odczekać z 1,5 godziny i wtedy na dwór?

Czekanie działa na nasza niekorzyść. Po 1,5 godziny to mamy juz dwa razy nasikane i narąbane. Problem polega na tym, że ona załatwia się w momencie, kiedy nie patrzymy, kiedy na chwilę spuścimy ja z oczu i jest to w dość krótkim okresie po posiłku.

Mistycom - 30-10-2013, 13:32

Monisiaczek napisał/a:

1. Lucky zorientowała się, że "niespodzianki" w domu wzbudzają zainteresowanie człowieków jej osobą i uznała, że jest to świetny sposób na zwrócenie na siebie uwagi.
"Niespodzianki" lepiej jest sprzątać, gdy pies tego nie widzi i nie robić z tego powodu jakiegokolwiek zamieszania.

Pamiętaj, że psy uwielbiają schematy. Plan dnia, którego będziecie przestrzegać, to podstawa.
Psu nie wytłumaczysz "poczekaj chwilkę, bo deszcz pada". Jeśli nadchodzi pora spaceru, trzeba iść na spacer ;)


1. Sprzątanie kiedy żaden z psów nie widzi w naszym wypadku jest niemożliwe. A niestety czekać nie mogę, bo one włażą w to, zjadaja qpy i roznosza po domu - dlatego tak bardzo potrzebny jest osobny DT dla Lucky.

2. Schematy są u nas dosyć utarte. Rano, o 5:30 pobudka, spacer z psami, chociaż o tej godzinie już jest narobione porządnie. (Oczywiście tutaj dostają śniadanie) Potem cały dzień nas nie ma, jak wracamy od razu wychodzę z psiurami, sprzątam, daję im jeść i znowu wyjście z Lucky. Potem ok 17-18 kolejny spacer, bo o tej godzinie zazwyczaj Luna robi swoje. Ok. 19:30 kolacja, po kolacji kolejny spacer i często przed spaniem, ok 22:00 wychodzimy z psiurami raz jeszcze.

Mistycom - 30-10-2013, 13:34

Ryniu napisał/a:
Paulinko a czy mogłabyś jeszcze sunię wysterylizować? Może to coś i pomoże, a z drugiej strony musi to być zrobione


Wiem, chociaż muszę skonsultować to z wetem, czy Lucky może być juz wysterylizowana. Nie wiem czy ma to jakiś związek czy nie, ale jednak jeszcze pokrwawia czasami, czyli jej pochwa jeszcze nie jest do końca zamknięta :/

Mistycom - 30-10-2013, 13:47

Basia i Barni napisał/a:

Jeżeli jest to pies typu wymuszacz to możliwe ( trąca łapą, mordą, wymusza szczekaniem)

JEżeli ten pies jest miękki to możliwe, że opiernicz ( jakkolwiek on wygląda) mógł sprawić, że pies się nie wysika w twojej obecności, za to będzie szukać chwili, gdy ciebie nie ma i wtedy robi swoje.
Poza tym atmosfera w domu też jest ważna- spokój.
JAka jest na spacerach? Jak one wyglądają? Może w domu czuje się najbardziej bezpiecznie, bo wcześniej sikała do kojca?
Spróbujcie z klatką kenelową, pies nie bedzie sikać, gdzie będzie spać .

Nie znam tego psa i nie śledzę losów. To takie tylko moje przypuszczenia i kilka pytań dodatkowych :)

No u nas atmosfera do najspokojniejszych nie należy xD I niestety ale miejsca na klatkę kenelową brak. I nie jest prawdą, że Lucky nie bedzie sikac tam gdzie śpi. Na samym początku spała w kojcu Luny, który obecnie jest stale osikiwany (i to nie przez maluchy) i poszarpany :/

Jak spacery wyglądają? Lucky rwie się na spacer. Ostatnio nawet wymyka mi się szpara w drzwiach, kiedy po kolei wychodzę najpierw z Luna a potem z nią (z dwoma naraz nie mogę, bo nie potrafię utrzymać dwóch dzików). Kiedy spaceruję z Lucky sama, to OGÓLNIE jest spokojna. Wychodzi do przodu, ale jak smycz się naciągnie, zwalnia. Widać jednak że węszy i kreci się pod nogami. Nie idzie w jednym miejscu, tylko łazi z prawej na lewą wciąż węsząc. Ostatnio zaczęła się też rwać do psów i szczekać na nie. Kiedy jest sama, łatwiej mi ja uspokoić. Gdyby była Luna, to jest juz bardzo ciężko.

Mistycom - 30-10-2013, 21:48

Ale żeby nie było że wciąż Lucky i Lucky. Domku szukają też maluszki.

Na dzisiejszy wieczór Kulka. Amatorka przytulania, najlepiej jeśli może przytulić się do szyi albo policzka. Mały szkielecik, ale powoli zyskuje na wadze. Zwinna, bystra i głośna- jeśli mówimy o skomleniu ;) Ulubienica mojego TŻ. Łazi za nim krok w krok. Najbardziej porządna, bo widząc matę, pójdzie na nią i tam zrobi siusiu. Przesłodka. Z mordki chwilami przypomina nam szczeniaczka małego amstaffa :)

A oto dowód na to, że lubi się tulić :)

Kasia82 - 30-10-2013, 22:30

Mistycom napisał/a:
I nie jest prawdą, że Lucky nie bedzie sikac tam gdzie śpi. Na samym początku spała w kojcu Luny, który obecnie jest stale osikiwany (i to nie przez maluchy) i poszarpany :/

Mojemu psu zdarzało się kilka razy nasikać w domu, raz w nocy weszła na nasze łóżko i obsikała, a także swój materac do spania. Jak wyciągnęłam materac do prania, podeszła, powąchała i bezczelnie obikała po raz kolejny. Na następny dzień było to samo. Ktoś mi powiedział że ona po nim sika bo skoro raz już to zrobiła i czuje swój zapaszek to sikać po nim będzie. I rzeczywiście wyrzuciłam materac a problemy się skończyły. Spróbuj pozbyć się tego kojca i wszystkiego co lubi obsikiwać. Może coś to da jak nie będzie czuła smrodku.

Sugeruje jeszcze poradzić się lekarza, może jest jakiś problem z nietrzymaniem moczu??

Basia i Barni - 31-10-2013, 22:19

Na początek idź do weta wykluczyć wszelakie powikłania po porodzie i inne zapalenia.
Później karm ją tylko na spacerze, ucząc nowych komend ( wysyłam na pw )
Zabieraj swojego drugiego psa, prowadź ich na dwójniku https://www.google.pl/sea...iw=1600&bih=775

Jak twoja Luna zrobi cokolwiek siku , czy kupę, robisz euforię jakby to był mega wyczyn, wdrapania się na 4000-tysięcznik. Doooooobry pies i dajesz coś arcy cudnego , np gotowane serca.

Wsiadacie do auta i jedziecie około 1 km dalej od domu i od auta wracacie do domu, może ją stresuje samo obejście wokół domu . Oczywiście coś zrobi super nagroda.

W sobotę proponuję wyjście regularne co 2 godziny z psami na około bloku, regularność daje psu poczucie bezpieczeństwa.

Zobacz, czy bierze smakołyki po wyjście z domu? Bo jak nie bierze to poziom stresu jest bardzo wysoki.

Trzeba ją tez nauczyć sygnały braku nagrody, gdy zaczyna zabierać się na sikanie mówisz wtedy Ej, EE, AA i zaraz schodzisz na dwór na siku.
Wiele pomogłaby klatka, bo w klatce nie będzie sikać, na czas tych dwugodzinnych wypadów. Jeżeli wypróżnia się, gdy nie widzicie- trudno pozbierać i zapomnieć.
Czasami ręce się załamują, czasami aż rzygać się chce od tego ile trzeba psu pomóc i jak wywraca ono nasze zycie- a było takie spokojne, ale warto, warto pomóc, bo później jest ta mega satysfakcja .

To póki co tyle.

Mistycom - 03-11-2013, 18:09

Sobota za nami, do treningu wprowadziliśmy ciasteczka watróbkowe (strzał w dziesiątkę) i klikera. Na słowo "Lucky" na spacerze psina reaguje lepiej niż moja Luna xD W domu jakby mnie jej moczu, chociaż nadal TYLKO w domu, i niestety zero kup - zero, bo wszystkie o zgrozo zjada! Nie wiem czy to wina przebytej jelitówki czy stresu, w każdym razie jutro lece do zoologa po żwacze. Mam nadzieję że pomogą.

W weekend Łatka miała swoją szanse na nowy dom, niestety nie udało się :( Szukamy dalej. Może nowe zdjęcia zachęcą do ich przygarnięcia :)

Śpiochy pieszczochy :)

Łatka


Kulka (wciąż chuda po zarobaczeniu i weekendowej jelitówce, ale ponownie wraca do siebie)
Ktoś mi się do łóżka wpakował :P

Jak ona uwielbia się przytulać. Istna słodycz!


Chelsea - 03-11-2013, 18:46

słodziaki :greedy: ;*
Basia i Barni - 04-11-2013, 10:46

Jeżeli będzie się powtarzać sytuacja ze zjadaniem swojej kupy, to przebadajcie ją u weta, bo może na niewydolność trzustki.
paaula166 - 04-11-2013, 19:47

Jakie te "maluchy" już duże ;) jak je pamiętam to jeszcze takie maleństwa były...
Jednym słowem śliczności :)

Mistycom - 04-11-2013, 20:05

Basia i Barni napisał/a:
Jeżeli będzie się powtarzać sytuacja ze zjadaniem swojej kupy, to przebadajcie ją u weta, bo może na niewydolność trzustki.


Kupy zjadają wszystkie psiury. Bez wyjątku :/

Daisy0311 - 04-11-2013, 20:50

Szczyle widzą ,że mama się nimi zajada to nie chcą być gorsze i zaraz po sobie sprzątają, może myślą że tak trzeba :| ?
Mistycom - 04-11-2013, 20:58

Daisy0311 napisał/a:
Szczyle widzą ,że mama się nimi zajada to nie chcą być gorsze i zaraz po sobie sprzątają, może myślą że tak trzeba :| ?

Nie wiem, możliwe. Najgorsze jest to, że to sytuacja nad którą niestety nie mam kontroli :( Dzisiaj dostały wszystkie po żwaczu. Może to troszkę pomoże.

Ryniu, dziękuję.

Daisy0311 - 05-11-2013, 08:45

W wątku o jedzeniu odchodów piszą ,że świetnie pomaga ananas i psiury nie mają już ochoty na własne odchody.Wystarczy dwa razy w tygodniu podawać po krążku, spróbuj :)
aangela1 - 08-11-2013, 08:26

Trening klatkowy powinien byc przeprowadzony normalnie, bez zadnych przyspieszen typu "zamykanie klatki".
Powinnas pamietac, ze to ma byc oaza dla Lucky, szczeniaki i Twoja suka nie powinny tam wchodzic.
NIE powinno sie traktowac klatki jako wychodek, bo w momencie takiego podejscia ona nigdy nie bedzie klatki traktowac jak miejsce wyciszenia.
Pies dorosly nie zalatwia sie tam gdzie spi wiec to pozniej moze byc ogromnym obciazeniem psychicznym dla niej.

Mistycom - 08-11-2013, 09:14

aangela1, trudno jest u mnie w domu dopilnować żeby np. maluchy nie wchodziły do środka. Klatka jest duża, stoi w korytarzu - jedynym miejscu w którym się spokojnie mieści, nikomu nie zawadzając. W domu mam 4 psy - to nie jest komfortowa sytuacja dla Lucky, a nowe domy tymczasowe nie walą drzwiami i oknami - niestety :(

Widzę jednak ogólną poprawę zachowania Lucky, mniej załatwia się w domu, chociaż nadal TYLKO w domu. Dzisiaj w nocy np. spała w klatce (sama do niej weszła) i rano na korytarzu była tylko kupa. Zazwyczaj bywa jeszcze kałuża.

Daisy0311, no cóz jakoś sobie radzimy :) Teraz TŻ jest na L4 więc praktycznie przez 2 tygodnie jest cały czas w domu, tak więc i psy za bardzo nie maja kiedy szkód wyrządzać. Są z nich wariaty bo ganiają się nawzajem, jak nie jedna drugą, to trzecia pierwsza i tak w kółko :) Zobaczymy co będzie jak TŻ wróci do pracy :P

Ryniu - 10-11-2013, 16:22

Łatka i Kulka poszukują na cito domu tymczasowego lub stałego. Mieszkają w Poznaniu. Łatka jako najmniejsza - została dotkliwie pogryziona przez starsze sunie i musiała być hospitalizowana. Kto zlituje się nad maleństwami. Mają około 2-miesięcy. Najważniejsza jest Łatka. Sunie to mixy labradora.

https://www.facebook.com/...&type=1&theater


Mistycom - 10-11-2013, 18:14

Niewesoła noc za nami. Dużo strachu i łez.

Wczoraj chyba nastąpiło apogeum stresu i nerwów wśród psiaków. Wyszliśmy po południu z domu, zostawiając sforę jak zwykle. Byliśmy nieopodal, dlatego ok. 18 TŻ poszedł do domu, żeby wyprowadzić psy. Na miejscu zastał mało ruchliwą Łatkę, która nie zareagowała na jego przyjście. Nie skusiły ją także smaczki. Po chwili jednak wstała. Na widok Lucky uciekła. Miała mokrą głowę i spuchnięty kark. TŻ zabrał małą do domu w którym przebywaliśmy. Łatka leżała otępiała i nie kwapiła się do niczego. Postanowiliśmy jechać z nią do weta, żeby wykluczyć jakieś obrażenia wewnętrzne. Na szczęście poza mocnym poturbowaniem nic więcej jej nie było. Dostała zastrzyk przeciwbólowy i antybiotyk przeciwzapalny. Wróciliśmy w "gości". Przez cały wieczór leżała przytłumiona na kocyku, ale z każdą godziną widać, że czuła się już lepiej. Jak wychodziliśmy do domu, zaczęła machać nawet ogonkiem. Wiedzieliśmy, że się wyliże. Dodam, że wcześniej już bez ceregieli zamknęliśmy Lucky w klatce. Kiedy wróciliśmy, mamuśka wyczepiła jakimś cudem haczyki od bocznej ściany klatki (pewnie podwpływem siły uderzenia) i wysmyknęła się z niej.
Położyłam łatkę w sypialni na łóżku i wróciłam do korytarza, żeby pomóc TŻ ogarnąć pozostałe psy. W tym samym czasie Łatka zeskoczyła z łózka i poleciała na korytarz. W oka mgnieniu rzuciła się na nią moja Luna, dobiegłam do nich, ale na domiar złego dołączyła się Lucky :( W rozdzieleniu psów musiał pomóc mi TŻ. Mała była roztrzęsiona. Na ścianach (!) rozpryśnięta była qoopa małej. Koszmar. Przytuliłam ją mocno i po chwili zauważyłam dziurę na jej głowie. Miała zdartą skórę. Próbowaliśmy ją opatrzyć, ale nie wyglądała ciekawie. TŻ zapakował się i pojechał ponownie do weta. Wet pod znieczuleniem założył jeden szew na głowie. Ogolił też trochę szyjkę, na której są dwie szramy i jedno ukłucie. TŻ wrócił przed 2. Łatka spała. I spała z nami całą noc. Czasami zmieniała miejsce, ale cały czas potrzebowała bezpośredniej bliskości i ciepła.

Dzisiaj praktycznie cały dzień śpi. Ok. 10 dostała troszkę jedzenia, zrobiła dwie qoopki i siusiu. Bez problemu zeskakuje z łóżka, ale wciąż wygląda jak niedźwiadek. Opuchlizna karku jest jakby mniejsza, ale nadal jest :( Czasami nie może znaleźć sobie miejsca i kręcąc się w kółko popiskuje. Chciałaby wyjść z pokoju, ale nie za bardzo może bo nie mamy jak zamknąć Luny. A boi jej się nieziemsko. Lucky zresztą też. :cring: Serce mi się kraje. Płakać mi się chce, że doszło do takiej sytuacji.

Łatka teraz jak nikt potrzebuje ciągłej bliskości i opieki. Ma apetyt i widzę, że wyliże się z tego, ale jest obolała, więc na pewno parę dni jeszcze nie będzie takim radosnym pieskiem jak dotąd.




Chelsea - 10-11-2013, 18:54

biedna Łatka :( Mistycom trzymaj się ;*
Ryniu - 10-11-2013, 22:50

Jak wszystko dobrze pójdzie, Łatka we wtorek powędruje do drugiego DT. Pani tylko sprawdzi jaki będzie kontakt rezydentki z Łatką.

Małgosia35 napisał/a:
Wieczorem zrobię ogłoszenia

dziękuję

evecious - 10-11-2013, 23:28

A daliście ogłoszenie na https://www.facebook.com/psygarnij ??
agabamama - 11-11-2013, 00:03

Mogę wziąć na tymczas tyko potrzebny będzie transport.
Małgosia35 - 11-11-2013, 02:17

http://www.rozglos.net/ogloszenie-451719.html
tablica.pl-aktywacja
http://alegratka.pl/oglos...i-23127337.html
http://www.morusek.pl/ogl...pilnej-adopcji/
http://poznan.naszemiasto...7337,t,ido.html
http://owi.pl/ogloszenie/..._adopcji,917426
http://www.eoferty.com.pl...cji_327286.html
http://www.olx.pl/posting_success.php
http://petsy.pl/ogloszeni...ej_adopcji.html
http://e-zwierzak.pl/pl/o...pilnej-adopcji/
http://www.darmobranie.pl...nej_adopcji.php
http://www.przygarnijzwie...ji-id78164.html
http://www.oglaszamy24.pl...ej-adopcji.html
http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=9391
http://tablica.com/catego...ej-adopcji.html
http://www.hodowcy.com.pl...znan-21747.html
http://www.adopcjapsa.pl/...84934,Lw==.html
http://www.pineska.pl/?id=130241
http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=180492
http://top-ogloszenia.net/43-18-119-485975
http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/980990
http://zwierzeta.hiperogl...-wielkopolskie/
http://www.n2m.pl/oglosze...id=77&Itemid=11
http://www.wywerna.pl/52/...ej-adopcji.html
http://zwierzeta.azbazar.pl/ogloszenia/78791/
http://poznan.lento.pl/sz...ji,1484878.html
http://www.ogloszenia.kot...lkopolskie.html

Mistycom - 11-11-2013, 10:20

Dziękuję Gosiu, jak zwykle kawał świetnej roboty! :*
Jagienka30 - 11-11-2013, 10:27

Mistycom, ale się u Ciebie porobilo :( trzymaj się kobieto...moje przeboje z Brando są niczym w porównaniu z Twoimi... ;*
Czy ja dobrze widzę,że jest światełko na nowe DT dla Lucky i szczeniaczka ? :lookdown:

Mistycom - 11-11-2013, 11:37

Jagienka30 napisał/a:
Mistycom, ale się u Ciebie porobilo :( trzymaj się kobieto...moje przeboje z Brando są niczym w porównaniu z Twoimi... ;*
Czy ja dobrze widzę,że jest światełko na nowe DT dla Lucky i szczeniaczka ? :lookdown:

Dziękuję, przyda mi się wsparcie duchowe, bo czuję się winna temu wszystkiemu :( najbardziej ranom Łatki :cring: Światełko jest dla szczeniaków. U Lucky w tunelu ciemno :(


Ale, ale! Wśród smutków mam dzisiaj święto i nie mówię o tym Narodowym. UWAGA, UWAGA! Lucky zrobiła dzisiaj pierwszą QOOPĘ NA DWORZE! :D Odkąd jest zamknięta na stałe w klatce (czyli od soboty wieczora) siusiu zaczęła robić na dworze :) Wczoraj na każdym spacerku było siusiu no i przed chwilą walnęła qoopala! :D Radość w domu! Mamy postępy!

Chelsea - 11-11-2013, 11:51

Mistycom napisał/a:
pierwszą QOOPĘ NA DWORZE

super ;D

Mistycom - 11-11-2013, 17:20

... a parę dni wcześniej...

Luna i Łatka


Mamuśka i córunie


Łatka - czyż nie wygląda cudnie? Taki mały misiu ;*




Kulka - jeszcze chuderlaczek, ale żwawy i skory do zabaw.


Siostra, opiekuje się siostrą :)

Chelsea - 11-11-2013, 18:29

piękne zdjęcia ;*
Jagienka30 - 12-11-2013, 16:39

Mistycom napisał/a:
bo czuję się winna temu wszystkiemu


Mam nadzieję,że to chwilowe postradanie zmysłów,że tak myślisz :-P ...Nie mogłaś tego przewidzieć...takie sytuacje miały,mają i mieć będą miejsce...Ty akurat jesteś najmniej winna ;*

Mistycom napisał/a:
Lucky zrobiła dzisiaj pierwszą QOOPĘ NA DWORZE!


Brawo dla Lucky i dla Was za cierpliwość i wytrwałość :haha:

Mistycom - 12-11-2013, 18:32

Brawa to się należą mojemu TŻ, który będąc na L4 miał czas by go poświęcić Lucky :)

W sumie potwierdzają się moje słowa, że Lucky jest inteligentna, tylko potrzebuje na początku trochę więcej czasu niż może dać jej człowiek pracujący na pełen etat. Inna sprawa, że dużo pomogła klatka, która jest swoistym schronem dla Lucky :) Jesteśmy dobrej myśli.


__________________
Tymczasem, dzisiaj, niespełna godzinę temu Łatka pojechała do nowego DT. Nie powiem, żeby w domu zapanował smutek i cisza, bo zostały jeszcze 3 psy :P ale na pewno będę tęskniła :cring: Ufam jednak, że trafiła w dobre ręce, bo i jej nowi Opiekunowie na dobrych człowieków wyglądają :) Z nową koleżanką będzie musiała się oswoić, ale pierwsze spotkanie minęło bez większego strachu. Było spokojnie :)

Sama też jestem spokojniejsza, bo nie jest mi żal zamkniętej i popiskującej samotnie w pokoju Łatki. Teraz będzie miała towarzystwo, które miejmy nadzieję, nie będzie chciało jej zjeść :P

Dla jeszcze większego może uspokojenia, przed wyjazdem Łatki zaliczyliśmy weta. Młoda dostała jeszcze antybiotyk, ostatni powinna otrzymać w czwartek i niestety dopiero po tym, będzie mogła dostać drugie szczenięce szczepienie. Przybiera również ładnie na wadze :)

Także Kulka odwiedziła z nami weta. U niej nie było przeciwwskazań do otrzymania drugiego szczepienia.

Obie panienki zostały także zważone:
Łatka - 3,42 kg
Kulka - 4,2 kg.

Chelsea - 12-11-2013, 19:09

Mistycom napisał/a:
niespełna godzinę temu Łatka pojechała do nowego DT.

super ;D
Mistycom napisał/a:
bo zostały jeszcze 3 psy

dasz radę ;*

Ryniu - 12-11-2013, 21:51

Do Kulki uśmiecha się jeden domek, być może i Łatka tam pójdzie.
Mistycom - 13-11-2013, 08:14

Co to za czasy, jakie człowiek ma (albo i nie ma) problemy, żeby radość sprawiała mu zrobiona z rana na dworze qoopa przez psa :P

Lucky zrobiła ogromny postęp. Dwa kroki do przodu. To niemal jak mój synek, kiedy przechodziliśmy z pieluchy na ubikację :P Praktycznie z dnia na dzień. Skończyło się załatwianie w domu, zaczęło się na dworze :D Jestem ogromnie dumna z Lucky :)

_______
Wczoraj pytałam o Łatkę. Dostałam odp. "Wszystko ok, załatwiła się na ogrodzie, trochę się pobawiły [przyp. z rezydentką], trochę pospała, zobaczymy jak nocka".

aganica - 13-11-2013, 08:43

Mistycom napisał/a:
Praktycznie z dnia na dzień. Skończyło się załatwianie w domu
No popatrz jakie te sierściuchy są zaskakujące. Potrafią wprowadzić w stan osłupienia...nie jednego człowieka :D
Brawo Lucky...jesteś bardzo mądrą dziewczynką ;* ;*

Almathea83 - 13-11-2013, 08:51

Mistycom, czy Lucky siedzi 24h w klatce i jest wypuszczana tylko na spacery, dobrze zrozumiałam?

no i brawo, że zaczęło się załatwianie na dworze!

Mistycom - 13-11-2013, 09:14

Almathea83 napisał/a:
Mistycom, czy Lucky siedzi 24h w klatce i jest wypuszczana tylko na spacery, dobrze zrozumiałam?

No od soboty tak było, że większość czasu jednak była w klatce. Od wczoraj, kiedy Łatka pojechała do nowego domu, zaczynamy ją troszkę wypuszczać po domu, żeby się trochę rozerwała i rozprostowała kości. Widać jednak napięcie między Lucky a naszą Luną. Niby się bawią w te swoje szarpanie, ale to już nie są te "zapasy" co na początku. Słychać wrogie warczenie i czuć nerwowość między nimi.

Wszystko jednak po kolei. Napięcie opadnie, to zaczniemy na nowo zaprzyjaźniać obie panienki :)

Ryniu - 13-11-2013, 10:21

Łatka jest już odizolowana, przebywa na drugim DT w Poznaniu.
Chelsea - 13-11-2013, 10:26

super :)
Ewelina - 13-11-2013, 20:59

wspaniałe wiadomości :)
Mistycom - 16-11-2013, 20:16

Dzisiaj wybraliśmy się na spacerek, z całą sforą. Pogoda nie rozpieszcza, ale słoneczko nieśmiało przebijało się przez chmury, więc czemu nie skorzystać. Odkąd Lucky i szczeniak (bo Łatki już u nas nie ma) są z nami, wiele się zmieniło. Sama Lucky się zmieniła i natchnęło mnie na refleksję.

Zapewne wiele osób, potencjalnych Człowieków dla Lucky, czytając pierwsze posty chwyta się za głowę i wytrzeszcza oczy myśląc "co to za stwór, ja go nie chcę bo mi dom zdemoluje". Przez wiele dni, sama zastanawiałam się w co my wdepnęliśmy, a nierzadko była to kałuża albo jakieś kupsko :P Po ostatnim weekendzie, wszystko jakby zmieniło się o 180 stopni. Bez owijania w bawełnę mogę powiedzieć, że ktoś mając przynajmniej tyle czasu co ja (i nie posiadając 5 psów :P ) może bez problemu przygarnąć Lucky i pokochać ją w 1000%. Na dzień dzisiejszy Lucky to praktycznie pies jak każdy inny, który potrzebuje jedzenia, picia, spacerów, szkolenia, miziania, zabawy i bezinteresownej miłości ;]


Wracając jednak do spaceru, było trochę szaleństwa i latania. Było kilka śmiesznych sytuacji, które przypadkiem zostały utrwalone w mniej lub bardziej widoczny sposób na zdjęciach. Niektóre sytuacje wyglądają trochę strasznie, powiedziałabym nawet - karkołomnie. Inne, czego na zdjęciach nie czuć, były z lekka śmierdzące :P Tak czy siak, zapraszam do oglądania :D

Cześć,
jestem Lucky. Zobaczcie jaka jestem piękna i słodka. A ta sylwetka! Niejedna mama może mi jej pozazdrościć. W końcu 2,5 miesiąca temu sama nią zostałam.





Mieszkam u całkiem fajnych Ludziów, którzy też mają swojego "szczeniaka" i swojego piesa.



Lubię biegać, bawić się, śmiać się, skakać, czasami pokopać dołki, albo coś w nich schować np. piłkę.




Ale lubię też robić śmieszne figury i popsocić się Lunie np. wdeptując ją w dołek z kupą :P




Naprawdę jestem fajna. Bardzo kocham Ludziów, robię już ładnie siusiu i kupke na dworze. Uwielbiam mizianie i jestem mistrzynią merdania krótkim ogonkiem :)

aganica - 16-11-2013, 23:43

Cudne zdjęcia.
Myślałam, że Lucky to taki mini labo-sznaucer a to ..kawał pięknej suki. Jak się błyszczy w słońcu .. Jest urocza.
Tylko to stanie na głowie...mnie przeraziło :D

Mistycom - 16-11-2013, 23:51

Wiem, trochę przerażające. Aparat uchwycił moment, w którym "skończyła" się linka rozpędzonej Lucky ;)
aganica - 16-11-2013, 23:53

Mistycom napisał/a:
"skończyła" się linka rozpędzonej Lucky
Tak też pomyślałam bo..linka niebezpiecznie napięta ale... sunia żyje-? :D :D
Ryniu - 17-11-2013, 00:17

Ona naprawdę ma swój niepowtarzalny urok.
Chelsea - 17-11-2013, 07:54

piekne dziewczyny super zdjęcia ;*
Mistycom - 17-11-2013, 09:51

Cytat:
sunia żyje-?


aganica, to jedno z pierwszych zdjęć. Więc jak widać na dalszych, ma się całkiem dobrze :)

aganica - 17-11-2013, 10:33

Mistycom napisał/a:
widać na dalszych, ma się całkiem dobrze
Żartowałam..wiem,że jest dobrze i to mnie cieszy.Zwłaszcza to, że dziewczynka wraca do normalności, co daje jej duże szanse na kochający domek ;*
paaula166 - 17-11-2013, 11:45

Ale Lucky się zmieniła i to z wyglądu i z charakteru. Takiej pięknej i błyszczącej sierści nie miała... Mam nadzieję, że teraz kiedyś już się załatwia na dworze znajdzie dobry dom i swojego człowieka :) I tego samego życzę Kulce <3
Mistycom - 17-11-2013, 13:36

Muszę nieskromnie przyznać, że trafiły mi się wyjątkowo co do urody Potrzebusie. Lucky - mieszanka laba z terierem, o niesamowitym spojrzeniu i sposobie okazywania radości (mówię o merdaniu ogonem) i Kulka, koścista sunia, o wyjątkowym sprycie, zwinności, mordce przypominającej chwilami bardziej amstaffa niż labka i przecudownym sposobie przytulania się do ludzi. Ona nie wyobraża sobie leżenia, żeby nie położyć swojej mordki na choćby "skrawku" ludzkiego ciała. Może spać nawet na stojąco, byleby mordka leżała na Ludziu. A do tego - nie macie pojęcia jak słodko mruczy, kiedy się ja przesuwa, albo szturcha. Jakby chciała dac znać "nie ruszaj mną, napawam się Twoją bliskością". I jeszcze jedna jej "wyjątkowość", jej spore uszy w stosunku do całej głowie, które tak zabawnie się ruszają, gdy Kulka siada na przeciwko Ludzia i niesfornie przekręca swoją główkę, nasłuchując co się do niej mówi. Po prostu miodzio :)

W domu...





I kilka fotek z pierwszego, długiego spaceru Kulki :)




Ewelina - 17-11-2013, 14:25

Co za akrobację :haha: Świetne są a malutka jak pięknie patrzy ;*
Ryniu - 18-11-2013, 21:31

wieści z DT Łatki:
Cytat:
Łatka ma się świetnie. Dziś miała ściągany szew z rany na główce i czyszczoną ranę na szyji w której zbierało się trochę ropy. Cały czas bawi się z moją Bagirą. Jest coraz odważniejsza i jak jest w domu nie przestaje machać ogonkiem i zaczepiać Bagiry. W piątek idziemy na ostatnią wizytę do weterynarza na szczepienie.


Pozdrawiam,
Katarzyna

Mistycom - 19-11-2013, 07:03

Super :) Cieszę się ogromnie :)
Mistycom - 21-11-2013, 20:53

Hej Ludziska,
pomóżcie ze zdwojoną siłą znaleźć mi dom dla Lucky! Dzisiaj zanurkowałam już nawet na fora o terierach, bo serce mi się kraje jak patrzę na biedną Lucky. Przez ten domowy psi konflikt, więcej czasu siedzi w klatce niż jest poza nią. Ona potrzebuje Ludzia, trochę czasu TYLKO dla niej. U mnie to niemożliwe, bo razem z Luna uderzają w te swoje złowrogie zapasy i demolują tym dom :( A im dłużej Lucky siedzi w klatce, tym bardziej się to odbija na jej psychice. Nie chcę żeby była zwichrowana przeze mnie :( Chce żeby była szczęśliwa.

Dodatkowa przeszkoda pojawia się przede mną, bo od 15 grudnia czeka nas wyjazd z Poznania i nie mamy możliwości zabrania ze sobą psów :( Luna pójdzie do moich rodziców, ale na Lucky już się nie zgadzają :(

W związku z tym, chciałam prosić wspaniałą ANNA_MAJA o odświeżenie ogłoszeń o Lucky. Myślę, że kluczową sprawą jest fakt, że Lucky już nie załatwia się w domu.

Moje propozycja edycji tekstu o Lucky:

Cytat:
Lucky to piękna, czarna mieszanka labradora i … najprawdopodobniej sznaucera. Ma 2 – 3 lata i dwa miesiące temu została mamusią ślicznych maluchów, wraz z którymi została przygarnięta przez Dobrą Duszyczkę, która wyciągnęła ją ze schroniska i dała jej tymczasową opiekę i szansę na spokojne odchowanie szczeniaczków. Niestety z czasem sytuacja w DT zmieniła się i w wyniku konfliktu między Lucky a rezydentką, pieski musiały zostać odizolowane. Od tego czasu Lucky, większość dnia spędza w klatce kennelowej, która jest dla niej ostatnią ostoją spokoju. Brakuje jej jednak zabaw i odpowiedniej dawki czułości, na którą każdy pies, a w szczególności ona zasługuje.

Lucky jest śliczną, ufną ale troszkę wycofaną i lękliwą suną. Ma wiele cech charakterystycznych dla labradora – jest „przytulaśna”, lgnie do ludzi i lubi dzieci (lubi dać im „buziaka” ale nie jest wobec nich nachalna, nie skacze na nie). Jest łasa na różne ludzkie „przysmaki” i potrafi zajrzeć tu i ówdzie w ich poszukiwaniu. Nie ma w niej cienia agresji, w bezpośrednich kontaktach jest uległa wobec innych psów (ale czasami lubi sobie na nie z daleka poszczekać). Obserwując Lucky nie trudno zauważyć, że przed schroniskiem raczej nie była psem „domowym” i raczej nikt nie przykładał się do jej tresury. Mimo to, całkiem ładnie chodzi na smyczy i reaguje już na wołanie - nawet jeśli zdarzy się jej wymknąć z obroży, to na zawołanie zaraz wraca. Została nauczona czystości i załatwia się na dworze. Nie zna jednak podstawowych komend typu: siad, leżeć, daj łapkę, ale to kwestia sukcesywnego treningu.

Wierzymy, że Dobry Człowiek swoją miłością, zrozumieniem i ofiarowanym suczce czasem z pewnością przemieni to piękne choć nieco nieokrzesane stworzenie w prawdziwy, oszlifowany diament! Sunia jest zdrowa, odrobaczona, po zakończonym okresie laktacji (szczeniaczki są już odstawione). Pilnie poszukujemy Domu Tymczasowego lub Stałego dla Suni. Poszukujemy właśnie tego Dobrego Człowieka, który oprócz wielkiego serca będzie miał także dużo czasu dla niej by pomóc jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości, by nauczyć ją dobrych manier, by wykorzystać mądrość tego psiaka w nauce funkcjonowania z człowiekiem. Lucky chce się uczyć i bardzo lubi te chwile. LUCKY NIE CHCE WRACAĆ DO SCHRONISKA! Spójrz na jej piękny pyszczek. Spójrz w jej ufne, pełne miłości oczy.. Dostrzec w nich można bezgraniczną wiarę w to, że już nikt nigdy nie każe jej mieszkać w boksie, z dala od ludzi. Spójrz na sunię … i pokochaj ją ! Kontakt w sprawie adopcji: adopcje@labradory.org Tel: 603 240 741


Jak będzie trzeba to i załatwimy transport, byleby nie była już smutna i osamotniona :(

Ryniu - 22-11-2013, 13:59

Łatka:











Chelsea - 22-11-2013, 14:00

piękne zdjęcia :greedy:
Ewelina - 22-11-2013, 14:39

trzymam kciuki bardzo mocno za dziewczynki ;*
Mistycom - 22-11-2013, 14:40

How sweeet :) Aż mi się łezka w oku zakręciła :)
Mistycom - 03-12-2013, 17:01

A teraz chciałabym Wam przedstawić Lucky-Magika :) Wczoraj Kulcia pojechała do nowego DT (z szansą na DS) i w głębi duszy wierzyłam, że jak wrócę do domu, to nie zastanę sajgonu. Poza jednym sikiem mojej rezydentki, i jednym rzygiem było czysto jeśli chodzi o "płyny ustrojowe". Ale...

Zazwyczaj klatka Lucky stoi w korytarzu o tutaj (nie przejmujcie się brakiem jakiejś grubszej powłoki w klatce - to tymczasowe, bo gruby kocyk Lucky został nieakceptowanie zanieczyszczony ;P ):


Tymczasem Pańcia dzisiaj wraca do domu i widzi takie coś :-o :


Jak widzicie, klatka jest niewiele szersza od wejścia do kuchni xD Nie mam pojęcia jak te moje bestie to zrobiły. Nie mam tez pojęcia jak folia, która była pod klatką, a dokładniej między kratkami a podłoga klatki, dostała się do środka klatki. Na pewno spory w tym udział Luny, która już z rana próbowała wygrzebywać wystające kawałki.

evecious - 03-12-2013, 17:07

No proszę jaki zdolny i zgrany z nich duet :D przynajmniej nudno nie jest :D
Ewelina - 03-12-2013, 18:03

o mamo to magik Lucky i sztuczki magiczne :D
Pikuś - 03-12-2013, 18:26

Mistycom, może nie doczytałam, ale czy Lucky miała przprowadzony odpowiedni trening klatkowy? Mam wrażenie ze została tam wrzucona na cale dnie gdy były prolemy miedzy psami i ona tam siedziała, ale może nie doczytałam czegoś.
Mistycom - 03-12-2013, 20:56

Pikuś napisał/a:
Mistycom, może nie doczytałam, ale czy Lucky miała przprowadzony odpowiedni trening klatkowy? Mam wrażenie ze została tam wrzucona na cale dnie gdy były prolemy miedzy psami i ona tam siedziała, ale może nie doczytałam czegoś.


No masz Ada rację. Pisałam też, jak bardzo mi jest przykro z tego powodu, że Lucky ma w naszym domu dosłownie kojec. Niestety sytuacja między Luną a Lucky jest wciąż napięta i nie mogą one biegać swobodnie razem po domu, bo go demolują skacząc po sobie. Nie moja wina że tak sie stało i dlatego wciąż pilnie poszukuję nowego DT dla Lucky. 15 grudnia wyjeżdżam i już w ogóle nie wiem co się z nią stanie :( Mam wrażenie, że nikt spoza kilku osób z forum, a szczególnie Rynia nie zdaje sobie sprawy, że wisi nad nią schronisko :(

I odpowiadając na Twoje pytanie - Lucky nie miała treningu klatkowego, bo po tym jak Kulka została pogryziona nie miałam innej, fizycznej możliwości oddzielenia trzech psów :/

Pikuś - 03-12-2013, 22:02

Mistycom, jeśli nie masz jak przeprowadzić treningu to chociaż spróbuj jej pokazać, że klatka to nie jest złe miejsce. Przyszły domek może mieć później z tym problem.
Ewelina napisał/a:
Cały czas się zastanawiam czemu ona tyle czeka, przecież nic jej nie brakuję jest wręcz prześliczna, fajna, kontaktowa a domu na horyzoncie nie ma
też się zastanawiam :(
Mistycom - 03-12-2013, 22:12

Pikuś napisał/a:
Mistycom, jeśli nie masz jak przeprowadzić treningu to chociaż spróbuj jej pokazać, że klatka to nie jest złe miejsce. Przyszły domek może mieć później z tym problem.

Ale ona nie ma problemu z siedzeniem w klatce. To na zdjęciach to w przynajmniej 50% jak nie 80% sprawka mojej Luny :> Lucky ma się chyba całkiem dobrze, bo nie raz widziałam jak się bawiła w niej czy tarzała na plecach jak mały szczeniak. "atak" nadchodzi z zewnątrz.

paaula166 - 04-12-2013, 09:51

O ile dobrze pamietam, Lucky była udostępniona na stronie fb Karmimy psiaki, tam 2 osoby pytały się czy byłby możliwy transport do innego miasta... Może akurat ktoś chciałby dać DT/DS dla niej?
Mistycom - 04-12-2013, 12:36

paaula166, dzięki za info - ciężko śledzić wszystkie :)

Swoją drogą, czy nie dałoby się zaktualizować tego info o Lucky? Sikanie w domu naprawdę może odstraszac :/

paaula166 - 04-12-2013, 13:04

Tutaj link Karmimy psiaki: https://www.facebook.com/...&type=1&theater Dawałam też ogłoszenia na grupy na fb, zmieniłam, że już nie załatwia się w domu ;)
tenshii - 05-12-2013, 10:15

Mistycom napisał/a:
Pikuś napisał/a:
Mistycom, może nie doczytałam, ale czy Lucky miała przprowadzony odpowiedni trening klatkowy? Mam wrażenie ze została tam wrzucona na cale dnie gdy były prolemy miedzy psami i ona tam siedziała, ale może nie doczytałam czegoś.


No masz Ada rację

jeśli tak jest, to pies który jest w klatce nie powinien mieć kontaktu w psem na wolności. Klatka powinna stać w osobnym pomieszczeniu.
Kiedy jeden pies jest w klatce, a drugi na zewnątrz i mają do siebie dostęp to w u obu psów sytuacja wzmaga emocje, napięcie, i może doprowadzić do eskalacji konfliktu

Mistycom - 05-12-2013, 10:45

tenshii napisał/a:

jeśli tak jest, to pies który jest w klatce nie powinien mieć kontaktu w psem na wolności. Klatka powinna stać w osobnym pomieszczeniu.
Kiedy jeden pies jest w klatce, a drugi na zewnątrz i mają do siebie dostęp to w u obu psów sytuacja wzmaga emocje, napięcie, i może doprowadzić do eskalacji konfliktu


Nie mam możliwości wstawienia klatki do innego pomieszczenia. A tez nie mogę wstawić Luny do osobnego pomieszczenia tudzież pokoju, bo będąc sama zrobiłaby w domu sajgon.

Czy naprawdę nikt nie czuje w jak trudnej sytuacji się znalazłam?? :confused: I wołam desperacko o lepsze warunki dla Lucky?? :confused: Mi też jest źle z myślą, że ona w tej klatce siedzi. :confused:

anna34 - 05-12-2013, 10:50

Mistycom napisał/a:
Czy naprawdę nikt nie czuje w jak trudnej sytuacji się znalazłam??

Ja myśle,że wszyscy czują.
Dlatego decyzja o DT jest bardzo trudna,bo właśnie gdy zdarzają się takie sytuacje to tak naprawde człowiek zostaje sam.
Brak DT to jest problem bardzo duży :(

tenshii - 05-12-2013, 10:50

Mistycom napisał/a:
Czy naprawdę nikt nie czuje w jak trudnej sytuacji się znalazłam??

dlaczego odbierasz wszystko jako atak?

Chcesz aby konflikt zniknął więc podpowiadam, co może go eskalować zamiast łagodzić. Wiem ,że już jest lepiej, ale może być jeszcze lepiej. Piszę bo możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, jak to działa. Nie wiem - nie siedzę w Twojej głowie.

Ja z kolei nie zdaję sobie sprawy jak wygląda Twój dom, czy masz możliwość wstawienia klatki gdzie indziej. Nie znam też Luny i nie wiem czy może być zamknięta osobno. Piszę, żebyś wiedziała, i może uda się coś zrobić.
Nie uda się - trudno.

Mistycom - 05-12-2013, 11:03

tenshii napisał/a:

dlaczego odbierasz wszystko jako atak?

Nie odbieram tego jako ataku, ale smucą mnie takie słowa, bo jestem totalnie bezradna. Tyle ile mogłam zrobić, zrobiłam. Niestety nie mam czasu, jeszcze przynajmniej do świąt, żeby się sobą czy domem zając, a co dopiero psami. Na spacerze sunie dobrze się zachowują, bawią się razem, a w domu się przepychają. Nie stac mnie jednak na to, żeby pozwolić im biegać po domu czekając aż konflikt zniknie.

Luna jeszcze jest młoda i głupia. To nieogarnięty dzik. Ona też wymaga wiele pracy. I też jest małym szkodnikiem - dlatego jak nas nie ma w domu, ma do dyspozycji tylko korytarz i kuchnię w której i tak potrafi nieźle nabroić. Mamy obecnie użytkowe 2 pokoje + korytarz z kuchnią. Ale w żadnym z pokoi nie ma wystarczająco miejsca żeby wsadzić klatkę.

Myślę, że i tak z Lucky osiągnęliśmy ogromny progres, bo jest przystosowana żeby zamieszkać z człowiekiem nie zabrudzając mu całego domu. I mam pewność że zareaguje, jak się ją zawoła.

tenshii - 05-12-2013, 11:06

Mistycom, ale Ty się nie powinnaś ani tłumaczyć ani pisać, że
Mistycom napisał/a:
smucą mnie takie słow


dobre rady Cię smucą?

tenshii napisał/a:
podpowiadam, co może go eskalować zamiast łagodzić
Nie uda się - trudno


Mistycom napisał/a:
z Lucky osiągnęliśmy ogromny progres

tego nikt nie neguje

Mistycom - 05-12-2013, 11:15

tenshii napisał/a:
dobre rady Cię smucą?


Smuci mnie fakt, że nie mogę się do nich dostosować :(

tenshii - 05-12-2013, 11:22

Mistycom napisał/a:
Smuci mnie fakt, że nie mogę się do nich dostosować :(

to sobie pomyśl o tym, co byłoby z psiakami jakbyś ich do siebie nie wzięła, i od razu powinien się pojawić uśmiech na twarzy ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group