| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - Akita- roczna biszkoptowa labradorka szuka domu na cito
Ryniu - 24-02-2014, 16:33 Temat postu: Akita- roczna biszkoptowa labradorka szuka domu na cito
| Cytat: | Śliczna suczka w typie labradora, 7 miesięcy, wabi się Akita. Jest bardzo towarzyska, pełna energii, pozytywnie nastawiona do ludzi, toleruje dzieci i inne zwierzęta. Nauczona czystości w domu.
Do oddania tylko w dobre ręce i na kanapę .Suczka przebywa w Wielkopolsce.
adopcje@labradory.info tel.504522573 |
WAŻNE! Piesek musi znaleźć dom do końca miesiąca..,czyli do końca tygodnia :pali:
kamil8406 - 24-02-2014, 20:55
Ryniu, wyjazd czy alergia?
Margola_Krakow - 24-02-2014, 20:58
Czemu taka fajna sunia musi tak szybko znaleźć dom? co się stało?
nathaliena - 24-02-2014, 21:05
Dziecko.
Sugarfree - 24-02-2014, 21:57
| Margola_Krakow napisał/a: | | Czemu taka fajna sunia musi tak szybko znaleźć dom? co się stało? |
No właśnie. Czemu to taka pilna sprawa?
Małgosia35 - 24-02-2014, 22:26
Ryniu, czy rozgłosić ,bo czasu prawie wcale ?
avangarda79 - 24-02-2014, 22:51
jak toleruje dzieci i inne stworki, to bardzo chcę ją ukochać...i dac kawałek kanapy, jak się zmieści bo nas dużo... mogę po Nią jechać
nathaliena - 24-02-2014, 23:09
avangarda79, tak, Akita toleruje inne zwierzaki i dzieci też
avangarda79 - 24-02-2014, 23:27
jestem zdecydowana. proszę o kontakt... może tym razem się uda i razem bedziemy na zlocie z Marleyem?!..
avangarda79 - 24-02-2014, 23:30
transfer mi szwankuje, i wciąż coś nie działa proszę o kontakt...
avangarda79 - 24-02-2014, 23:33
Zapraszam do nas...mogę jechać po Nia jutro....
Ryniu - 27-02-2014, 19:57
Wizyta będzie w sobotę wraz z przekazaniem suni. Pani która chce adoptować Akitę została już wcześniej sprawdzona i jest pozytywna opinia wolontariuszki ze schroniska (skąd wyadoptowano jej Marleja) oraz od behawiorysty który szkolił jej labradora.
nathaliena - 27-02-2014, 19:59
Tak, Kajetan w sobotę pojedzie z sunią i jeśli uzna, że będzie tam miała dobrze i jeśli ona się spodoba, wówczas już zostanie. Oczywiście sterylizacja to warunek adopcji
avangarda79 - 27-02-2014, 20:05
Mamy nadzieję, że spodobamy się sobie wzajemnie ...a sobota? dopiero w sobotę ale damy radę
nathaliena - 27-02-2014, 20:09
avangarda79, również mam taką nadzieję
Bardzo się cieszę, że sunia zostanie "W rodzinie" i liczę na raleacje oraz zdjęcia
czy Marley jest wykastrowany?
Sugarfree - 27-02-2014, 20:24
Wspaniałe wieści Na pewno wszystko będzie dobrze i Akita będzie bardzo szczęśliwa
Ryniu - 27-02-2014, 20:41
| nathaliena napisał/a: | | czy Marley jest wykastrowany? |
Tak
nathaliena - 27-02-2014, 20:44
dzięki Ryniu. Jutro będę wiedzieć, co z cieczką Akity, żeby w umowie wpisać odpowiednią datę sterylizacji
avangarda79 - 27-02-2014, 21:34
nathaliena , masz blisko...zapraszam. a słit focie hehe masz na bank Marley kastrowany sunie wysterylizujemy na pewno. Kajetan opowiadał o schronisku, w którym pracujesz, chetnie się przejadę...
nathaliena - 27-02-2014, 21:41
| avangarda79 napisał/a: | | Kajetan opowiadał o schronisku, w którym pracujesz, chetnie się przejadę... | zapraszamy! dużo czterołapów do wymiziania za uszkiem
avangarda79 - 27-02-2014, 23:17
super dziękuję za wszystko buziaki
Ryniu - 01-03-2014, 22:59
Akita już w DS. Sunia przyjechała z cieczką. Trzeba powiedzieć, że mocna zaniedbana. Jest już po kąpieli. Marley jej nie zamęcza, kot jeszcze żyje to nie jest źle
avangarda79 - 01-03-2014, 23:09
Teraz Królewna śpi ...dużo wrażeń, zobaczymy co przyniesie kolejny dzionek. Pomijając wszystko jest bardzo kochana, spragniona ludzia na maxa... mam nadzieję, że nam się uda...
nikolajewna - 01-03-2014, 23:28
Jakie wyjściowe majcioszki, fiu fiu
Ewelina - 02-03-2014, 12:36
To się narobiła, małolata z cieczką dużo cierpliwości dla Dt
Ryniu - 02-03-2014, 12:47
| Ewelina napisał/a: | | dużo cierpliwości dla Dt |
DS Ale wszystko na razie na dobrej drodze.
Ewelina - 02-03-2014, 13:51
Ryniu, właśnie doczytałam nie było mnie tydzień dlatego przeoczyłam, w takim razie gratulację Powodzenia
avangarda79 - 03-03-2014, 11:17
Dziękuję wszystkim za wsparcie nie jest lekko, Marley uświadomił sobie, że pomimo, iż bezjajeczny to jednak facet a Akita vel Luna to typowo podwórkowy pieso (czego nie byliśmy świadomi ) więc wogóle w domu czuje się nieswojo, wszystko ją dziwi, wciąż popiskuje nawet w nocy, dyszy próbuje rozwalić drzwi balkonowe, żeby wyjść na zewnątrz. Przypominaja mi sie czasy jak córcia była malutka, teraz wstaje do Luny , żeby ją uspokoić, pozwolić wyjść na chwile na balkon, przytulić i włączyć jonizator, żeby lepiej jej się oddychało w ogrzewanym bloku. Dużo pracy, nie tylko w wyglądzie (jedna kąpiel i czesanko nie wystarczyło , uszka pozostawiają wiele do życzenia) no i nauka bo Lunka nie zna podstawowych komend, szczepień zero nawet na wścieklizne ale musimy wet powiedział teraz odczekać. Odrobaczyliśmy a reszta przed nami. A poza tym Luna jest bardzo kochana, śliczna i szybko się uczy (od wczoraj już siada), gramoli się na wyrko ale odpuszcza jak mówię nie wolno, wiec jest ok. Na dworze super, pełna energii i wie co to piłka . Dzisiaj nowy dzień, nowe siły i dalsza walka o wspólne życie A Marley? muszę chłopaka pochwalić bo widać teraz jeszcze bardziej jaki to zrównoważony, pozytywny pies...jak na starszego brata przystało Odezwiemy się jeszcze i może nauczę się wklejać fotki to dodam
Ryniu - 06-03-2014, 18:41
są i fotki
Donvitow - 09-03-2014, 17:35
Pozdrawiam.:) Mam nadzieję że w przyszłym tygodniu uda mi się Was odwiedzić.
Sugarfree - 09-03-2014, 18:52
Ile szczęścia i radości na tych fotkach Super!
avangarda79 - 09-03-2014, 20:51
Donvitow, czekamy z niecierpliwością Sugarfree, radości full bo to bardzo kochana sunia. Pięknie gra w piłkę, aportuje i jest grzeczna. Bardzo szybko się uczy, nie ma się co dziwić, smaczek....bezcenne Jest nie do zdarcia ja wracam "po czterech" ze spaceru a ona chce sie bawić Jak cieczka sie skończy i Marley przestanie szaleć to będzie idealnie
Ewelina - 09-03-2014, 22:27
Wspaniałe foty
avangarda79 - 09-03-2014, 22:36
Ewelina, dzięki, byłoby więcej gdybym się naumiała wstawiać ale dzięki Ryniowi jest chociaż tyle
Ewelina - 09-03-2014, 22:43
avangarda79, Wystarczające by zobaczyć wasze szczęście
Ryniu - 06-04-2014, 19:25
Nasza biszkoptowa parka
nathaliena - 22-06-2014, 21:16
Akita pilnie szuka nowego domu. Jej właścicielka stwierdziła, że jutro musi ją oddać.
Sunia ma lęk separacyjny, problem z załatwianiem potrzeb fizjologicznych na dworze i próbuje swoich sił, np. gdy każe się jej zejść z łóżka. Jest młodym, nieokrzesanym psiakiem, który ptorzebuje zasad.
Niestety obecna właścicielka nie próbowała korzystać z porad behawiorysty, czy szkoleniowca, klatki kennelowej itp. Dla mnie masakra. Proszę o pilną pomoc dla Akity!
Ryniu - 22-06-2014, 21:47
Rozmawiałem z właścicielką. Nie ma takiej opcji z dnia na dzień. Sunia może troszkę czekać na szanse do adopcji.
nathaliena - 22-06-2014, 22:24
| Ryniu napisał/a: | | Rozmawiałem z właścicielką. Nie ma takiej opcji z dnia na dzień. Sunia może troszkę czekać na szanse do adopcji. | To dobrze, bo Martynie, z którą podpisywała umowę adopcyjną powiedziała, że jutro musi ją wydać.
avangarda79 - 22-06-2014, 23:21
nathaliena, zapraszam do rozmowy telefonicznej bo wszystko co napisałas nie jest prawdą...proszę o ZDROWĄ ocenę sytuacji....
avangarda79 - 22-06-2014, 23:34
i pamiętaj, że piszesz o psie, ktorego kocham i którego adoptowałam dzieki lub przez...takich forumiwoczów jak Ty ...którzy opisują psa jako ideał zeby tylko upchnąć...a później jest jak jest...jak pies ma problemy, trzeba o tym mówić bo duzo jest ludzi którzy by sie podjęli opieki nad nią i miałaby warunki super...ja mam psa z problemami behawioralnymi ze schroniska i tylko zrównowazony pies mogłby mieć miejsce w domu naszym. Trojka dzieci...ja jestem wariatka na psy...ale wszystko ma granice... a Luna może zostać tak długo jak bedzie trzeba...już nic więcej nie zniszczy bo juz to zrobiła...a panele od moczu juz odchodzą wiec i tak tzreba zmieniac...ktpo nie wierzy moge przesłać foty...
avangarda79 - 22-06-2014, 23:43
I przeczytaj sobie jaka informacja o psie była na poczatku...i zadzwoń do osoby odpowiedzialnej za adopcje z forum...wszystko od początku było kłamstwem...i nie mam ochoty już na nic..fakt Luna szuka domu..ale to adopcja świadoma musi byc z moją zgodą bo to moja sunia.....i byle komu jej nie oddam.....dobranoc.
nathaliena - 22-06-2014, 23:45
avangarda79, piszesz, jakbym Cię zaatakowała, a ja tylko napisałam to, co usyszałam. W żadnym wypadku Cię nie obraziłam. Może napisz, jakie problemy ma Akita, tak będzie najlepiej. Opisz jej zachowanie dokładnie, by przyszły potencjalny właściciel wiedział, na co się pisze.
Ja również mam adoptowanego psa, który zdemolował połowę domu, nie mając co zniszczyć, wydarła listwy podłogowe, u nas idealnie pomogła klatka. Co do załatwiania, nie mussiz mi tłumaczyć, bo sprzątam kilka razy dziennie po moim staruszku.
To, że skorzystałabym z porad behawiorysty, spróbowałabym z klatką-oczywiście, że tak, ale nikomu tego nie narzucam, to tylko moje zdanie.
Nie tłumacz mi, jak to jest z problematycznymi psami, bo przewinęło się w moim domu kilkanaście tymczasowiczów i żaden nie był bezproblemowy.
Pozdrawiam i życze Akicie dobrego domu.
A co do przekłąmywania,czy zatajania pewnych informacji, niekoniecznie pozytywnych o psie- nigdy tego nie robię, dlatego niektóre suczki przebywały u mnie długie miesiące, by znaleźć kogoś, kto akceptuje je z problemami, które miały.
nathaliena - 22-06-2014, 23:51
Proponuję zmienić temat Luny - w tej chwili sunia ma już skończony rok
avangarda79 - 23-06-2014, 00:00
bez komentarza...nie mam sił dziś na rozmowę...gratuluję jesteś lepsza niż ja, ja wysiadam moze dlatego, że mam rodzinę trojkę dzieci męża i mieszkam w bloku i najnormalniej w świecie nie daje rady z sikami i kupą na każdym kroku. z zalanym łóżkiem.O zjedzeniu kazdej rzeczy w domu nie wspomnę i jedno w czym się zgadzamy to znalęźć kogoś kto to akceptuje i bedzie nad tym pracował....opis akity był idealny do naszych warunków a od pierwszego dnia daleko od tego odbiegał....zniosłam wiele...jestem tylko człowiekiem...dobranoc
avangarda79 - 23-06-2014, 00:03
mam potencjalny domek..z labem trzy letnim i dom z ogrodem, ktorego potrzebuje Luna bezwzględnie..inaczej rozniesie wszystkie drzwi...ale nie mogę sama decydować.
Ewelina - 23-06-2014, 07:21
avangarda79, Szkoda, ze nie szukałaś pomocy wcześniej, nie dałaś znać z czym się zmagacie zawsze można było podpowiedzieć, pomóc a teraz trzeba szukać nowego domu co dla sunia teraz to podwójny stres...
| Cytat: | mam potencjalny domek..z labem trzy letnim i dom z ogrodem, ktorego potrzebuje Luna bezwzględnie..inaczej rozniesie wszystkie drzwi...ale nie mogę sama decydować.
| Trzymam kciuki za ten dom. Luna jest wysterylizowana?
mufiasty - 23-06-2014, 09:24
nathaliena - 25-06-2014, 13:31
| Ewelina napisał/a: | | Luna jest wysterylizowana? | nie jest, mimo, że był to warunek adopcji, w podpisanej 4 miesiące temu umowie.
Ewelina - 25-06-2014, 19:58
no ładnie...
michala2106 - 25-06-2014, 21:19
Nie mnie oceniac postawe pani avangardy ale hmmm moze trzeba bylo bardziej pomyslec bad adopcja kolejnego psa , skoro ma pani 3je dzieci, mieszka pani w bloku i juz jednego duzego psa w domu. oby znalazł sie jak najszybciej nowy domek .
michala2106 - 25-06-2014, 21:22
a wyliczanie ile pies naboił i co zniszczył to tez takie nie fajne jest bo kazdy kto ma psa musi sie liczyć ze nadejdzie jakis kryzys i pies coś zniszczy , np. moja Hexa rozpracowała rynnę , sztyl od lopaty oraz weza ogrodowego i toone wycieraczek i jakoś sie nie poddaje . pozdrawiam
Anusiax - 26-06-2014, 13:51
Nie wiem czy słusznie ale mam wrażenie, że co raz więcej głosów od właścicieli adoptusiów, którzy po jakimś czasie zgłaszają, nazwę to tak "niezgodność psa z umową". Stąd moja ciekawość jak wygląda rzeczywistość po adopcyjna? Czy jest kontakt z właścicielami? Czy nowi wlaściciele zgłaszają się czasem do koordynacji, że mają z psiakami jakieś problemy? Jak weryfikowane są postanowienia umowy np co do sterylizacji?. Nie wszystkie adoptusie doczekują tutaj swojej galerii, nie o wszystkich wiadomo jaka jest ich dalsza historia.
Od razu zaznaczę, że pytania moje absolutnie nie mają na celu atakowanie nikogo. Jestem pełna podziwu dla osób tak bardzo zaangażowanych w pomoc psiakom, zupełnie niewinnym swojemu losowi.
zuzia - 26-06-2014, 14:26
Anusiax, zgadzam się. W pierwszym poście jest informacja że jeszcze wtedy Akita jest nauczona czystości w domu, a jak sie okazuje to zupełne kłamstwo. Szczerze mówiąc, czytając posty avangarda79, mam wrażenie że to jest główny powód takiej a nie innej decyzji, ale to moje zdanie. Sikanie w domu to jest ogromny problem i przyszły właściciel o takich rzeczach musi wiedzieć i koniec. jak bierzemy szczeniaka to z racji jego wieku jestesmy przygotowani na pewne trudności, ale jak sie bierze już takiego podrostka i info o nim mówi tylko o pozytywach, to nie zdziwcie się że można wkurzyć.
Mój Dżoker też sika /popuszcza/ ale robi to niespecjalnie, nieświadomie, no i jak go adoptowałam to miał 10 lat więc miałam świadomość że starość bliska i może być różnie. Nie ukrywam że i mi czasem ręce opadają, nie wiem jak bym się zachowała gdyby od samego początku załatwiał swoje potrzeby w domu. Nie jestem behawiorystą, ale przecież pies mieszkający na dworze nie załatwia się w budzie, może problem załatwiania w domu nie leży po stronie "nie nauczenia" tylko może sunia ma jakieś urazy, problemy siedzące w głowie?
tenshii - 26-06-2014, 14:40
Nie zapominajcie o tym, że pies to nie sprzęt elektroniczny. Nie oddajemy do adopcji drukarki, która nie drukuje na czerwono, a w każdym innym kolorze tak, i to się już nie zmieni.
To jak pies się zachowuje zależy od jego psychiki, od czasu w jakim tam jest, od metod szkolenia stosowanych wobec niego, jego doświadczeń w miejscu, w którym się znajduje, innych zwierząt w domu i miliona innych czynników.
Siłą rzeczy psy w domach tymczasowych są znacznie krócej niż w domu stałym - dom tymczasowy jest tymczasowy a dom stały to dom stały. W domu tymczasowym pies mieszka bezpośrednio po przejściach, które uczyniły go bezdomnym - może być wycofajny, zastraszony, niepewien siebie. W domu stałym pies nabiera przekonania, że to jego dom, mija czas, poznaje różne rzeczy i zaczyna zyskiwać pewność siebie - to może zmienić jego zachowanie.
Na uwagę zasługuje też fakt, iż adoptuś jest dla domu stałego często pierwszym psem, a nawet jeśli nie pierwszym w ogóle, to pierwszym adoptowanym. Domy tymczasowe często mają doświadczenie w postępowaniu z psami po przejściach stąd ich praca z nimi jest łatwiejsza i przynosci lepsze skutki - wiedza i doświadczenie robią swoje.
Psy często trafiają do domów stałych bez przebywania w domach tymczasowych to też robi swoje.
Ponadto jak już napisałam - metody domu stałego, mieszkający tam recydenci itp również zmieniają zachowanie psa. Psychika psa jest skomplikowana.
Tym bardziej dziwi mnie fakt, że osoba adoptująca tak bardzo opiera się na opisie domu tymczasowego i innych relacjach. Logiczne dla mnie jest, że wszystko może ulec zmianie.
Nie jest dla mnie zatem sprawiedliwe stwierdzenie:
| zuzia napisał/a: | | W pierwszym poście jest informacja że jeszcze wtedy Akita jest nauczona czystości w domu, a jak sie okazuje to zupełne kłamstwo. |
jak można zarzucić komuś kłamstwo w takim aspekcie?
Żeby poznać psy w 100% musielibyśmy trzymać psy w DT latami, ale wiąże się to z kosztami i powiem wprost - marnowaniem czasu - bo w tym czasie możemy pomóc wielu innym psom. DT to tylko przygotowanie do DS i przetrzymanie psa do czasu jego znalezienie. DT to nie serwis naprawiający sprzęt po reklamacji.
Każdy kto adoptuje psa musi liczyć się z problemami!!! Zresztą dotyczy to nie tylko adopcji ale również zakupu. NIKT - nawet najbardziej doświadczony hodowca nie zagwarantuje nikomu, że pies będzie idealny i nie sprawi klopotów. To dotyczy też i dzieci, i zakupu auta itp.
tenshii - 26-06-2014, 14:49
avangarda79, jeszcze parę słów do Ciebie.
Ja rozumiem, że jesteście zmęczeni, nie podołaliście, przeceniliście swoje siły i umiejętności.
Akita na pewno znajdzie dom, który sobie z nią poradzi.
Ale pisanie:
| avangarda79 napisał/a: | | którego adoptowałam dzieki lub przez...takich forumiwoczów jak Ty ...którzy opisują psa jako ideał zeby tylko upchnąć...a później jest jak jest...jak pies ma problemy |
jest naprawdę chamskie...
Adoptowany pies to NIE towar ze sklepu. To żywe stworzenie... W takich sprawach trzeba się liczyć z problemami. To jest tak logiczne, że aż bije po oczach.
AniaCz. - 26-06-2014, 15:45
tenshii, zgadzam się w 100%.
Gosikowa - 26-06-2014, 16:28
To ja napiszę coś jako osoba, która psa adoptowała psa za pośrednictwem forum.
Lora nie była moim pierwszym adoptowanym psem, ale pierwszym labradorem.
Wypełniłam ankietę, odbyła się wizyta – strasznie się denerwowałam Widziałam, że nikt nie przychodzi po to, by sprawdzać metraż domu, ale by poznać nas jako rodzinę dla psa. Ale stres był. Piszczałam jak dziecko, gdy Chelsea zadzwoniła i powiedziała, że wszystko ok. i Lora trafi do nas. Później poznaliśmy sunię w domu tymczasowym i wreszcie w listopadzie przyjechała. Koordynacja nam zaufała – Lora przybyła z cieczką. Zaufali, że nie dopuścimy, że wysterylizujemy. Podpisaliśmy umowę jako dom tymczasowy z założeniem, że po sterylce staniemy się domem stałym. Cały czas miałam kontakt z tymczasowymi opiekunami Lory (inna sprawa, że polubiłam ich jako ludzi po prostu – cudownych, ciepłych, wspaniałych ). Kserowałam książeczkę zdrowia, opisywałam wizyty u weta, nasze codzienne życie. Cieczka się skończyła, przyplątała się anemia i włosogłówka. Wreszcie Lorina została wysterylizowana w marcu (trafiła do nas w listopadzie), a my zostaliśmy jej domem stałym
Lora nie ma tutaj galerii (jeszcze?), nie wstawiam jej zdjęć na bieżąco i w jej temacie też rzadko piszę. Ale jeśli ktoś chce przyjechać i sprawdzić, jak jej u nas – zapraszam o każdej porze dnia. Nawet bez uprzedzenia. Wiem, że nikt nie będzie oceniał ilości kurzu na półkach i kotów z sierści. Chodzi o dobro psa, a ono jest najważniejsze.
Jeśli porównuję Lorę z listopada a Lorę obecną to mam dwa zupełnie inne psy. Lorina na początku była przegrzeczna. Obcy ludzie pytali mnie na ulicy, co robię, że ona taka grzeczniutka, spokojna, usłuchana. Nadal taka jest, ale ma rogi, które czasem pokazuje Wiem jedno – nie ma takiej rzeczy, którą mogłaby zrobić, a ja pomyślałabym o oddaniu jej.
Mój pierwszy pies zniszczył pół domu (łącznie ze zjedzeniem boazerii). Moi rodzice załamywali ręce, mama płakała nad ukochanymi szpilkami, z których zostały wióry, ale nigdy nie padło „oddajmy go”. Oswoiliśmy go i byliśmy za niego odpowiedzialni. Po jakimś roku wszystko minęło. Przez 15 lat był najukochańszym przyjacielem całej rodziny.
Drugi pies miał i ma nadal ogromne problemy emocjonalne. Panicznie boi się wszystkiego. Każdy hałas przyprawia go o drżenie ze strachu. Blisko 50 kg pies trzęsie się jak osika, bo ktoś trzepie dywan. Spacery są koszmarem. On kocha dom i tylko w domu chce być. I co? Mamy oddać, bo jest problematyczny? Przecież on ma tylko nas, a teraz głównie moich rodziców, bo został z nimi, gdy się wyprowadziłam. Fakt, moja mama czasem mu mówi „zobaczysz, oddam cię” gdy jest niegrzeczny, ale on doskonale wie, że żartuje, bo już 8 lat taki kit mu wciska
Każdy pies to wielka niewiadoma. Kupiony u hodowcy czy adoptowany jest zagadką. Nie wiemy, jaki będzie miał charakter, jakie przyzwyczajenia czy nawet fobie, ale to od nas – ludzi zależy, jak będzie wyglądało nasze wspólne życie…
I jeszcze słówko. Czasem chodzę na wizyty PA. Zawsze się koszmarnie stresuję, bo to na podstawie mojego zdania pies do kogoś trafi lub nie. W ankiecie można napisać wszystko, na spotkaniu też można ładnie zagrać – były przecież takie przypadki. Ale myślę, że trzeba komuś zaufać. Trzeba dać szansę psu na szczęśliwy dom. Jestem tylko człowiekiem i jeśli się pomylę – odchoruję to strasznie, ale… To pies jest najważniejszy i trzeba spróbować ułożyć mu życie na nowo…
Jagienka30 - 26-06-2014, 16:48
| AniaCz. napisał/a: | | tenshii, zgadzam się w 100%. |
Ja również zgadzam się z tym co napisała tenshii,
| tenshii napisał/a: | | Każdy kto adoptuje psa musi liczyć się z problemami!!! |
Mądre słowa.Jako forumowy DT oddający psa do adopcji podkreślam wielokrotnie podczas rozmowy,spotkania z DS,że mają się nie kierować moim opisem...dlaczego?...ano dlatego,że ...
| tenshii napisał/a: | | W domu stałym pies nabiera przekonania, że to jego dom, mija czas, poznaje różne rzeczy i zaczyna zyskiwać pewność siebie - to może zmienić jego zachowanie. |
Ryniu - 26-06-2014, 17:49
Ale się Wam chce pisać takie długie posty
Szkoda, że nie ma takich o treści jak pomóc DS.
Stało się jak stało.
Anusiax, sunia nie była pod opieką forum. Umowa adopcyjna została zawarta po za forum. Ja osobiście odradzałem avangarda79 adopcje tej suni.
figula1 - 26-06-2014, 18:27
| Ryniu napisał/a: | | Szkoda, że nie ma takich o treści jak pomóc DS. |
Ryniu żeby pomóc DS to najpierw DS musiałby chcieć być w dalszym ciągu DS
1-roczny lab to jeszcze dziecię jest - leje w domu, "kupa" na każdym kroku" to pytam, ile razy dziennie i na jak długo pies jest wyprowadzany na dwór, ile razy dziennie dostaje jeść, w końcu czy nie ma problemów ze zdrowiem - nerki, pęcherz etc.
Pies musi mieć życie unormowane, wszystko o stałych, niezmiennych porach. Rozumiem, że przy trójce dzieci to jest bardzo trudne, ale w takim przypadku nie bierze się drugiego psa, w dodatku szczeniaka. Założenie, że 7-czna suka jest psem już ułożonym i spokojnym jest błędem
I na koniec - pod hasłem PIES NIE JEST RZECZĄ tzw, psiolubni lajkują tysiącami, a tu
pisze się o niezgodności z umową , z opisem koordynatora czy schroniska ( bez różnicy) to co to ma być - reklamacja ??? z tytułu czego gwarancji czy rękojmi
Suczce życzę najlepszego domu pod słońcem, z właścicielem który będzie potrafił psa wychować
Gosikowa - 26-06-2014, 20:25
Myślę, że wszyscy chętnie pomoglibyśmy DS, podzielili się własnym doświadczeniem, namiarami na behawiorystów itp. tylko nikt nie wie, co dom do tej pory zrobił z problemami i na czym one konkretnie polegają. Sika i niszczy to ogólnik.
Temat kończył się pięknym zdjęciem dwóch słodkich mordek i nagle po 2 miesiącach szok - jedna z nich szuka domu. Nie dziwię się "powszechnemu oburzeniu", bo takie sytuacje zawsze budzą skrajne emocje. I dobrze - znaczy jeszcze czujemy
zuzia - 27-06-2014, 08:09
figula1, | figula1 napisał/a: | | 1-roczny lab to jeszcze dziecię jest - leje w domu, "kupa" na każdym kroku" to pytam, ile razy dziennie i na jak długo pies jest wyprowadzany na dwór, ile razy dziennie dostaje jeść, w końcu czy nie ma problemów ze zdrowiem - nerki, pęcherz etc. |
zgadzam się,
tenshii napisałaś:
Nie jest dla mnie zatem sprawiedliwe stwierdzenie:
zuzia napisał/a:
W pierwszym poście jest informacja że jeszcze wtedy Akita jest nauczona czystości w domu, a jak sie okazuje to zupełne kłamstwo.
jak można zarzucić komuś kłamstwo w takim aspekcie?
Nie bardzo rozumiem, dla mnie pies albo jest albo nie jest nauczony czystości w domu. Jeśli ktoś pisze że jest to rozumiem z tego że JEST! Inna sprawa że te problemy mogą wynikać nie z braku umiejętności psa, a moga siedzieć gdzieś głębiej - nie wiem. Uważam, że jeśli w ogłoszeniu ktos napisze ze pies robi to czy tamto to nie ma się co dziwić że adoptujący będzie się tym sugerował. Trudno brac pod uwagę fakt, że ze względu na to że DT krótko zna psa to wszystkie zawarte w ogłoszeniu informacje są o kant t... potłuc, bo jeśli wyjdziemy z takiego założenia, to w jakim celu ogłoszenia. Niech będą zamieszczane same zdjęcia z krótkim opisem wyglądu zewnętrznego.
tenshii - 27-06-2014, 09:44
| zuzia napisał/a: | | Nie bardzo rozumiem, dla mnie pies albo jest albo nie jest nauczony czystości w domu. Jeśli ktoś pisze że jest to rozumiem z tego że JEST! Inna sprawa że te problemy mogą wynikać nie z braku umiejętności psa, a moga siedzieć gdzieś głębiej - nie wiem. Uważam, że jeśli w ogłoszeniu ktos napisze ze pies robi to czy tamto to nie ma się co dziwić że adoptujący będzie się tym sugerował. Trudno brac pod uwagę fakt, że ze względu na to że DT krótko zna psa to wszystkie zawarte w ogłoszeniu informacje są o kant t... potłuc, bo jeśli wyjdziemy z takiego założenia, to w jakim celu ogłoszenia. Niech będą zamieszczane same zdjęcia z krótkim opisem wyglądu zewnętrznego. |
no to widać albo nie przeczytałaś całości mojego postu albo go kompletnie nie zrozumiałaś
W takim przypadku nie mam jak prowadzić z Tobą dyskusji w tym temacie
zuzia - 27-06-2014, 10:51
| tenshii napisał/a: | | W takim przypadku nie mam jak prowadzić z Tobą dyskusji w tym temacie |
to samo mogę powiedzieć o Tobie, dobrze że przynajmniej w jednym się zgadzamy
Monisiaczek - 27-06-2014, 10:57
| Ryniu napisał/a: | | Szkoda, że nie ma takich o treści jak pomóc DS. |
Jedyna rada, jeśli avangarda79 chce jeszcze zawalczyć o Akitę, to jak najszybszy kontakt z behawiorystą i prośba o wizytę domową.
zuzia - 27-06-2014, 11:03
| Ryniu napisał/a: | | Pani która chce adoptować Akitę została już wcześniej sprawdzona i jest pozytywna opinia wolontariuszki ze schroniska (skąd wyadoptowano jej Marleja) oraz od behawiorysty który szkolił jej labradora. |
namiar chyba jest, pozostały jeszcze chęci
Ryniu - 06-07-2014, 17:08
| Cytat: | | Witaj Ryniu. Od wczoraj Lunka jest w nowym domku Ma swoich ludzi, dzieci jest jedynym zwierzęciem w domku i wygląda, że o to jej chodziło...zazdrośnica jedna ma ogród i wkoło same tereny zielone. Nigdy nie będzie sama bo zawsze ktoś jest w domku. Śpi w łóżku z synkiem 10 letnim i w razie czego są gotowi na pracę z behawiorystą. Póki co chodzi za nimi krok w krok jest bardzo grzeczna i nic nie nabrudziła od wczoraj ani nic nie zjadła Być może jak sugerował Kajetan jej zachowanie było rodzajem manifestu z zazdrości może ona potrzebuje być tylko dla kogoś jedyna, ale zobaczymy bo to dopiero początek. Na bieżąco monitoruje sytuacje i jak coś siś dowiem na pewno napisze. Pozdrawiam i dziękuje za wszystko raz jeszcze. |
Poprosiłem o fotki
Ewelina - 07-07-2014, 13:51
Mam nadzieje, że fotki się pojawią
tamis20 - 08-07-2014, 10:50
Hej hej, my też adoptowaliśmy z forum Lusię. Siurała w domu, końca nie było widać. na dworze mogła chodzić i nic, przekroczyła próg i siur. dosyć długo to trwało zanim zatrybiła że to na odwrót. potem znowu zaczęła siurać byliśmy przerażeni, a to się okazała bakteria w moczu. dostała antybiotyki i minęło. powodow do sikania jest mnóstwo, tylko bardzo trzeba chcieć je znaleźć i je leczyć(avangarda nie bierz sobie tyle na głowe, wyluzuj kobito ) . licze na to że w nowym domku wszystko się poprawnie ułoży. powodzenia
|
|