forum.labradory.org

Potrzebuję pomocy w opiece nad psem - JJ (Dżej Dżej) Toruń

nika JJ - 24-03-2014, 22:24
Temat postu: JJ (Dżej Dżej) Toruń
Witam, może mało mnie tu znacie, ale postanowiłam zwrócić się do Was z prośbą o pomoc.
Może to głupio zabrzmi, ale potrzebuję opieki do psa na wakacje 15.08-01.09 (lub do 02.09)
JJ (czyt. Dżej Dżej) to samiec z charakterem. W maju skończy 4 lata, pod koniec kwietnia tego roku będzie kastrowany. W domu posłuszny jak baranek, wykonuje każde polecenie. Na spacerze trochę gorzej. Zna podstawowe komendy (siad, łapa, waruj) a także trochę ciekawsze (turlaj się, czołgaj się, slalom, piątka, i "papa"). Na spacerze chodzi przy nodze, jeśli wyda mu się odpowiednią komendę ("noga"), na komendę "ok" idzie węszyć, biegać itp. Puszczony bez smyczy pilnuje się człowieka, choć jak zobaczy psa będzie chciał za wszelką cenę do niego podejść i ciężko go odwołać. Na komendę "do mnie" zazwyczaj przybiega, choć zdarza mu się podbiec niedaleko człowieka i dalej węszyć. Niestety nie akceptuje samców (reaguje na nie agresją, choć może się to zmieni po kastracji) z suczkami się dogaduje świetnie. Do psów szczekających za płotem może się wyrwać, jednak odpowiednio wcześniej skorygowany, przejdzie koło nich posłusznie przy nodze. Jest typem dominanta, więc na początku będzie testował nową osobę co mu wolno.
Dzieci lubi, w domu, gdy biegają nie zrobi im krzywdy, nie będzie gonił, jednak na spacerze widząc biegnące obce (nie widział ich wcześniej w domu) dziecko może złapać je za ubranie co może mieć gorsze skutki, wcześniej skorygowany (oczywiście będąc na smyczy) "oleje dziecko".

W pierwszym momencie planowania wakacji przez mojego tatę miałam wytypowanych znajomych, aby się nim zajęli, lecz okazało się, że nie dadzą rady. Inni znajomi mają suczkę, psy się dogadują, lecz znajomi pomimo naszych próśb nie są wobec naszego psa konsekwentni, co kilkakrotnie owocowało powrotem do podstaw nauki zachowania na spacerze. Trzecia osobą, którą zaproponowała moja mama jest nasz znajoma, która, również nie stosuje się do naszych zaleceń i wskazówek, co jednego razu skutkowało poranionym ciałem JJ'a (mówiliśmy jej, aby nie spuszczała psa ze smyczy tam gdzie za płotami są psy, tylko na łąkach, których mamy dużo w okolicy, ona nie posłuchała. JJ biegł z innym psem wzdłuż płotu i nadział się na kamień, po naszym powrocie miał kilka strupów,w tym jednego szerokości 2cm i długości ok7cm :| ), więc postanowiłam, że jej również nie powierzymy tym razem psa;
do hotelu nie chcemy go oddać ponieważ jest on typem przytulaka i nie wyobrażamy go sobie w zimnym boksie (takowe są w naszej okolicy, a agresywnego psa często nie chcą przyjąć)

dlatego zwracam się do Was z prośbą o znalezienie kogoś, lub jakiegoś sposobu na tą sytuację,
bardzo proszę ponieważ czasu coraz mniej, a ja kompletnie nie mam pomysłu :(

Chelsea - 25-03-2014, 11:09

nika JJ, a rozglądałaś się za domowym hotelikiem? :)
Monisiaczek - 25-03-2014, 12:18

nika JJ, a może petsitter? http://petsitter.pl/d/znajdz_opiekuna/opiekun/3692

Są tam jeszcze 2 osoby z Torunia. Spróbuj :)

AniaCz. - 25-03-2014, 12:42

nika JJ,szczerze polecam ten hotel. Super warunki i znakomita opieka.
http://www.psihotel.info.pl/
W galerii są zdjęcia z pokoików wewnętrznych. Wystrój jest tak zrobiony, żeby pies czuł się jak w domu. :)
http://www.psihotel.info....spx?ID_ALBUMU=1

Wena - 25-03-2014, 13:37

sierpień wrzesień to nie zima jest ciepło więc bez przesady hotel to dobre rozwiązanie
Wena - 25-03-2014, 13:40

tu masz wypas koło Ciebie psy mają boksy z tarasami i swoje pokoje
http://www.kudlateranczo.pl/

nika JJ - 25-03-2014, 17:58

Chelsea,
tak szukałam domowego hotelu, ale ceny czasem porażają
Monisiaczek,
pisałam do tych dwóch petsitterów maile w pod koniec grudnia i do tej pory informacji zwrotnej nie dostałam, będę próbować do nich dzwonić w weekend
AniaCz.,
oglądałam hotelik wygląda na świetny, no i ceny dobre :) , dzięki za podpowiedź
Wena,
przepraszam, że pytam, ale ty byś oddała swojego psa do hotelu? wiem, ze to nie zima, ale pogoda bywa rożna (zwłaszcza,że to koniec sierpnia), a mój pies szybko łapie infekcje (katary, kaszle itp.),więc nie chciałabym go narażać, poza tym sama pewnie wiesz, że inna atmosfera panuje w hotelu, a inna jak ktoś się psem zajmuje w domu, indywidualnie

szczerze powiem, że wolelibyśmy kogoś doświadczonego, można powiedzieć, że "na wyłączność" (lub ze swoim psem), niekoniecznie z moich rejonów (jadąc będziemy kierować się na Łódź, Częstochowę itp.) więc możemy go gdzieś dalej podrzucić
będziemy dalej szukać, ale dzięki za podpowiedzi

Wena - 25-03-2014, 18:49

w sytuacji dramatycznej bym oddała, oczywiście do dobrego hotelu, link który Ci podałam uważam, że spełniłby moje oczekiwania, jak nie to mamy forumowe hoteliki zaprzyjaźnione, znane osoby - może warto rozważyć, a z drugiej strony na krótki okres oddałabym psa znajomym nawet gdyby nie stosowali moich metod wychowawczych - trudno coś za coś
AnIeLa - 25-03-2014, 19:04

Wena napisał/a:
z drugiej strony na krótki okres oddałabym psa znajomym nawet gdyby nie stosowali moich metod wychowawczych


Dokładnie tak, we wrześniu wyjeżdżałam na tydzień psa oddałam na wczasy do koleżanki - do kogoś kogo zna pies i wiem jak ta osoba się zachowuje w stosunku do psa.

Pierwszego dnia zanim jeszcze wyleciałam dostałam sms czy pies może zjeśc troche ryżu z kurczakiem / zaznaczę że po kurczaku sie drapie wiec kura jest u nas odstawiona na 100 %/
po powrocie pies się cały czochrał ! No dostawał ryz z kurczakiem cały czas, codzienne....

Tak jak pisała Wena- coś za coś, oddałam psa do znajomej mi osoby po której wiedziałam czego się mogę spodziewać i mimo, że podchodzi do mojego psa inaczej niż ja to do obcych ludzi bałabym się oddac psa już nie patrząc na to czy będą stosować się o moich zaleceń - tutaj nigdy nie ma się pewności, ale też dlatego że Mój pies tej osoby nie zna.

anna34 - 25-03-2014, 19:54

Ja też oddałabym do znajomych nawet bez trzymania zasad jeślibym wogóle wyjechała,bo wakacje bez mojego psa są do bani,no sorry. :-P
nika JJ - 25-03-2014, 23:22

Wena,anna34, AnIeLa,
jak jedziemy do babci (ma dywany i nie lubi psa :( ), czy na max 2 dni to dajemy go do znajomych, ale dwa tygodnie to jednak dużo i mam 99% pewności, że wrócimy do podstaw, ponieważ oni nie chodzą ze swoją suką na spacery, tylko wypuszczają na ogród, gdzie załatwi się, polata za strumieniem wody z węża ogrodowego, zmęczy i do domu, będę jeszcze z nimi rozmawiać, no i są oni moim ostatecznym wyjściem
będę szukać domowych hoteli,
może polecicie coś nawet w rejonie Łodzi, Częstochowy, Katowic?

Paulinaa - 26-03-2014, 13:55

Witam,
Jeżeli okolice Płocka też wchodzą w grę, wtedy jestem w stanie pomóc Pani i zaopiekować się pieskiem :) Podaję link do swojego ogłoszenia, gdyby była Pani zainteresowana, proszę o kontakt.

http://tablica.pl/oferta/...03-ID5hWzH.html

Pozdrawiam :)

Wena - 26-03-2014, 14:30

zastanawiam się o jakich podstawach piszesz pies ma przecież 4 lata, moja sunia to czego nauczyła się jako szczenię pamięta do dziasiaj nawet jeśli rok czegoś nie robimy, więc nie wiempies czteroletni to chyba już ustabilizowany powinien być, ale ja tak sobie myślę i nie ma to nic wspólnego z tematem pewnie - liczę że znajdziesz pomoc
nika JJ - 26-03-2014, 15:46

Wena
tak masz racje JJ umie dużo rzeczy do tej pory, których nauczył się jako szczeniak i też czasem długo pewnych sztuczek nie ćwiczymy, a on je pamięta
chodzi mi o to, że w zeszłym roku w czerwcu byłam na tygodniowym (jak dla mnie kosztownym) szkoleniu, które bardzo dużo mi dało, gdy powie się JJ'owi komendę on nie wyrwie się do szczekającego za płotem, czy idącego po drugiej stronie ulicy psa (jak robił to przed szkoleniem) nie będzie ciągnął na smyczy jak powie mu się odpowiednią komendę, jeśli ktoś nie zastosuje się do wskazówek to JJ będzie tego kogoś wyprowadzał na spacer, a nie odwrotnie (tak jak powinno być), jest do dość świeża sprawa i nawet jak moja rodzina czasem sobie odpuści najdrobniejsze szczegóły na spacerze to JJ wraca do złych nawyków (np.: ostatnio byliśmy u babci, zostawiłam psa u sąsiada (który jak się okazało bił JJ'a, bo nie mógł sobie z nim na spacerze poradzić, choć mówiłam mu co ma robić :( ) JJ ciągał go po całej wiosce, do każdego krzaczka a on go na koniec zlał, skutek był taki, że przez 4 dni przypominałam JJ'owi jak się powinien zachowywać i oswajałam go z facetami-bał się nawet mojego brata, a to był tylko jeden dzień, a szukam opieki na 2 tygodnie, wiec nie mogę sobie pozwolić na zaniedbanie świeżych, dobrych nawyków (nawet treserzy powiedzieli mi, że z JJ'em to praca na całe życie)
Paulinaa, nad Płockiem pomyślimy :) , choć nie ważne są kilometry, ważne żeby miał dobrą opiekę, napisałam pw

anna34 - 26-03-2014, 16:01

nika JJ,wydaje mi się,że ciężko Ci będzie znaleźć takich ludzi,którzy będą robić dokładnie to co chcesz.
nika JJ - 26-03-2014, 17:45

anna34,
wiem, dlatego od 3 mies szukam, może nie chodzi o to aby ktoś robił dokładnie to co ja chcę i jak chcę, ale o to by stosował się do pewnych zaleceń i próśb, które ułatwią spacery i spędzanie z nim czasu a nie olał wszystkie zalecenia i pozwalał psu biegać luzem i gryźć się z innymi psami :(

AniaCz. - 26-03-2014, 19:40

nika JJ, ja Cię doskonale rozumiem i nie dziwią mnie wcale twoje oczekiwania. Jeśli ktoś ściśle stosuję się do zaleceń szkoleniowca to nie chce, żeby ktoś w ciągu 2 tygodni zmarnował całą ciężką pracę, tym bardziej jeśli pies jest "specyficzny".
Moja koleżanka ze studiów ma hotel dla psów i jest szkoleniowcem w Wesołej Łapce. Z tego co wiem to przyjmuje również psy na domowy hotel.
www.napsimpolu.pl
tel.661-950-627, 604-885-824

nika JJ - 26-03-2014, 21:23

AniaCz., dzięki, że mnie rozumiesz, i OGROMNE dzięki za link i telefon do Twojej koleżanki, właśnie o takiego kogoś mi chodzi (zwłaszcza, że to właśnie po szkoleniu w Wesołej Łapce jesteśmy :haha: ), kogoś kto szkoli psy, lub szkoli chociaż własnego (ale porządnie) oczywiście wszyscy inni forumowicze, bez obrazy, nie mam tu na myśli, że nie szkolicie swoich labków, tylko tak jak AniaCz., napisała mój labek jest specyficzny :-P
jeszcze raz wielkie dzięki, Bydgoszcz nie jest nawet daleko, więc zadzwonię i popytam :)

AniaCz. - 26-03-2014, 23:04

nika JJ, powodzenia. :)
nika JJ - 27-03-2014, 10:52

dzięki :)
ANNA_MAJA - 29-03-2014, 01:57

nika JJ, a ja zapytam wprost... naprawdę nie możesz psa wziąć ze sobą na wakacje?

W tej chwili naprawdę wiele miejsc (i hoteli) przyjmuje gości z psami, najczęściej za dodatkowa opłatą, ale jednak przyjmują... Podajesz trasę przejazdu - czyli nie jest to jakiś wylot do innego kraju. Dlaczego nie myślisz o zabraniu ze sobą psa na te dwa tygodnie???

ANNA_MAJA - 29-03-2014, 01:57

nika JJ, a ja zapytam wprost... naprawdę nie możesz psa wziąć ze sobą na wakacje?

W tej chwili naprawdę wiele miejsc (i hoteli) przyjmuje gości z psami, najczęściej za dodatkowa opłatą, ale jednak przyjmują... Podajesz trasę przejazdu - czyli nie jest to jakiś wylot do innego kraju. Dlaczego nie myślisz o zabraniu ze sobą psa na te dwa tygodnie???

nika JJ - 29-03-2014, 16:41

ANNA_MAJA,
otóż już wyjaśniam: jest to wyjazd do innego kraju (a jak konkretnie, jeśli chcecie wiedzieć to do Grecji), był taki pomysł, żeby go zabrać (w hotelu przyjmują zwierzęta) ale w tym czasie jest dam dość gorąco (czasami nawet ponad 40 stopni) i nie wyobrażam sobie JJ'a w takim upale (sami dobrze wiecie, że nasze laby jak jest ponad 20 mają dość, a co dopiero 40), dlatego szukam mu opieki na "miejscu" :)
Cytat:
Podajesz trasę przejazdu

trasa przejazdu jest podana, ponieważ będziemy jechać samochodem (dla 5-ciu osób wychodzi to taniej niż 5 biletów lotniczych)

Kesja - 29-03-2014, 17:07

nika JJ, w zeszłym roku w polsce też w lato były takie upały, na pewno pamiętacie i psy musiały wytrzymać... skąd pewność że i w tym roku tak nie będzie?
My też w tym roku planowaliśmy wyjazd do Grecji właśnie z psem. Niestety to nie wypaliło że względów finansowych... ale jak byśmy jednak pojechali to tylko z Ajrą - inaczej dla mnie takie wczasy byłyby nieudane, caly czas myślałabym czy z Ajrą wszystko w porządku. Rano zabierałabym ją popływać, potem zostawałaby w hotelu kiedy my byśmy plazowali i by odsypiała ranne szaleństwa, a wieczorem znów dłuższy spacer, wtedy już nie jest tak gorąco :)
Ja wiem że dla Ajry nie ważne gdzie - ważne by być z nami. No ale to moje zdanie :)

Wena - 29-03-2014, 17:16

w sumie temat dotyczy znalezienia pomocy opieki nad psem pod nieobecność właściciela a nie przekonywania aby zabrał psa na ten okres ze sobą - tu rozumiem nikę JJ, ale jak już w temacie to ja nie wyobrażam sobie z kolei wakacji z psem w krajach gorących zwłaszcza gdyby to miał być hotel, co innego w Pl gdzieś w agro w lesie czy na jeziorem
Kesja - 29-03-2014, 17:23

Wena, zależy też W jakie miejsce, my wolimy zawsze jakieś małe wioski, a nie kurorty turystyczne. W takim też miejscu byliśmy 3 razy w grecji (dosłownie wieś) i tam mieliśmy jechać w tym roku. Dla psa miejsce idealne. Ludzie też tam byli wtedy z psiakiem.
Kesja - 29-03-2014, 17:25

Poza tym wioska mieściła się u podnóża gór ossa - temperatury około 30 stopni nie było czuć.
nika JJ - 29-03-2014, 17:37

Kesja, zawsze jak jeździliśmy za granicę to potem jechaliśmy gdzieś w PL (nad morze, czy jezioro na kilka dni), żeby JJ też "miał wakacje", w tym roku w maju (zaraz jak zdam maturę)jadę z nim sama nad morze na tydzień, ale wiesz mój pies uwielbia jeździć samochodem, ale 2,5 dna jazdy to trochę dużo, poza tym jadąc samochodem zawsze coś po drodze zwiedzamy (dlatego między innymi wybieramy ten środek transportu), no i przecież nie zostawię JJ'a w samochodzie w upał (nawet z otwartym oknem, bo sami wiecie jak to może się skończyć), wiem też na pewno, że wracając cały dzień będziemy gdzieś coś zwiedzać no i nie będę miała gdzie go zostawić :( a jak już pisałam w samochodzie się ugotuje (mówiąc dosłownie)
dlatego nie ma opcji aby wziąć psa ze sobą, choć też mi jest ciężko jak go zostawiam

Kesja - 29-03-2014, 17:44

nika JJ, no tak, w takiej sytuacji byłoby to bez sensu...
AnIeLa - 30-03-2014, 18:58

Kesja napisał/a:
jak byśmy jednak pojechali to tylko z Ajrą - inaczej dla mnie takie wczasy byłyby nieudane,


też zależy gdzie się jedzie. Ja w zeszłym roku byłam pierwszy raz bez psa na wakacjach tygodniowych. Pomijam że 4 dni byłam na statku, ale tam gdzie byłam nie miałabym co zrobić z psem, od rana do wieczora zwiedzałam.

anna34 - 30-03-2014, 19:02

No wszystko jest ok.,ale ja i tak nie mam zamiaru spędzać wakacji bez psa,bo zachowuje się na nich jak głupia i ciągle mam żal do siebie,że go zostawiłam :-P
Decydując się na psa wiedziałam,że będzie ze mną dość długo i że wielu rzeczy nie zrobie bo jest on.

Kesja - 30-03-2014, 20:03

Cytat:
Decydując się na psa wiedziałam,że będzie ze mną dość długo i że wielu rzeczy nie zrobie bo jest o

Dokładnie tak :)

AnIeLa - 30-03-2014, 20:15

anna34 napisał/a:
ciągle mam żal do siebie,że go zostawiłam :-P


Też miałam i co? Jak wróciłam i poszłam do koleżanki po niego to owszem ucieszył się, ale nie miał czasu za bardzo bo kurczak się studził z ryżem i marchewką na parapecie więc musiał iść pilnować :D

No ale mój był u znajomej z którą często chodziliśmy na spacery i u niej czuł się jak u siebie w domu no i do tego była jego miłość Keysa.

Prawda jest taka, że to człowiek gorzej przeżywa rozstanie niż pies moim zadaniem/ jeśli psiak będzie u kogoś kogo zna /.

anna34 - 30-03-2014, 20:18

AnIeLa napisał/a:
Też miałam i co? Jak wróciłam i poszłam do koleżanki po niego to owszem ucieszył się, ale nie miał czasu za bardzo bo kurczak się studził z ryżem i marchewką na parapecie więc musiał iść pilnować

Niestety u nas tak łatwo nie było,mimo,że był u Ani i Dolara okazał nam żal nie przywitawszy się nawet z nami :(
Ja niestety jlub stety jestem z tych właściceli co to życie podporządkują pod psa :-P

Chelsea - 30-03-2014, 20:35

anna34 napisał/a:
co to życie podporządkują pod psa :-P

nie jestes sama u nas tak samo jest ;D

AnIeLa - 30-03-2014, 20:42

anna34 napisał/a:

Ja niestety jlub stety jestem z tych właściceli co to życie podporządkują pod psa :-P

Ja też jestem z tych ludzi ale mogą zdarzyć się takie sytuacje, że psa trzeba gdzieś zostawić i mimo, że mógł siedzieć w mieszkaniu u Nas bo TŻ pracował już wtedy na miejscu to wiedziałam, że będzie mu lepiej u koleżanki bo nie będzie sam w domu przez cały dzień :)

anna34 - 30-03-2014, 20:49

AnIeLa napisał/a:
ale mogą zdarzyć się takie sytuacje, że psa trzeba gdzieś zostawić i mimo, że mógł siedzieć w mieszkaniu u Nas bo TŻ pracował już wtedy na miejscu to wiedziałam, że będzie mu lepiej u koleżanki bo nie będzie sam w domu przez cały dzień

No to mój gad z tych co to wolą samotność we własnym domu niż u znajomych,byle na potrzeby wyprowadzili i jeść dali :D
I oczywiście rozumiem takie sytuacje,ale to wyjątki jak dla mnie czyli np.musiałam zostać chrzestną i polecieć do Anglii(bo dziecku się nie odmawia).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group