forum.labradory.org

Archiwum - Smutna Misia szuka domu Bielsko-Biała

AgaD - 31-03-2014, 10:21
Temat postu: Smutna Misia szuka domu Bielsko-Biała
Smutna Misia czeka na swój kochający domek w Schronisku w Bielsku-Białej. Jest jeszcze na kwarantannie. Po cycorach widać, że niedawno rodziła :(

http://www.schronisko.bie..._2014_a630.html



Chelsea - 31-03-2014, 11:17

bidulka :( wiadomo ile ma lat?
Sugarfree - 31-03-2014, 11:23

Matulu, jakie biedactwo :( W tym jej spojrzeniu jest tyle smutku... :cring:
Ewelina - 31-03-2014, 12:49

bidulka :(
AgaD - 31-03-2014, 16:12

Chelsea, dzisiaj próbowałam dodzwonić się do schroniska, ale bez skutku. Jutro spróbuję jak coś się dowiem natychmiast napiszę.
kamil8406 - 31-03-2014, 16:34

AgaD, spróbuj może napisać do nich maila w schronisku nie zawsze ma kto telefony odbierać http://www.schronisko.bie...l/kontakt.html.
AgaD - 01-04-2014, 07:51

Labca to ogólnie zaniedbana psina, uszy w bardzo kiepskim stanie, cycorki obwiśnięte. Aktualnie nie jest w boksie z innymi psami tylko w szpitaliku, tak jest z psami, które wymagają specjalnej i natychmiastowego opieki medycznej. Określona na około 8 lat. Bezproblemowa, spokojna, ciapcia. Stosunek do kotów nieznany.
Kwarantanna kończy się 8 kwietnia.

Sunieczka bardzo bardzo prosi o DT :tak:

Ewelina - 01-04-2014, 08:37

Na jednym uchu widać ogromne zgrubienie :( Biedna mam nadzieję, że znajdzie się dt na pewno bardzo go potrzebuję :(
AgaD - 12-04-2014, 17:52

Niuniusia bardzo słodka, grzeczniutka, wesoła, pyszczysko uśmiechnięte, ale wyniszczona na maksa :( Zachowuje jednak się jakby nic jej nie dolegało :) Podchodzi do człowieka wywala się kołami do góry i mruczy, mruczy i mruczy niesamowicie uroczo to wygląda. Do psów bez problemu do kotów również (spotkaliśmy w schronisku). Kocha jazdę samochodem.
Bardzo dziękuje labradory.info za przygarnięcie Niuńki pod swoje skrzydła :zakochany:










Ewelina - 14-04-2014, 07:07

Oj strasznie a to strasznie wyniszczona, ale widać że taka ciapciunia kochana ;*
FADO- Martyna - 28-05-2014, 12:16

sunia jest na DT w Pruszczu
cytuję:
U Saby poprawa :) koopki lepsze, krew już się nie pojawia :) Zobaczymy czy Royal gastro będzie jej służył na dłuższą metę. Przyszły domek Sabci musi wiedzieć, że sunia uzależnia się od opiekuna, kocha go całą sobą i pieszczot jej ciągle mało :zlotyusmiech:

Jak się uda to nasza Misia na początku czerwca pojedzie do dr Nicponia :)

kejra - 31-05-2014, 23:11

PILNE!!!

Szukamy transportu na trasie Pruszcz Pomorski-Wrocław. Może być łączony.

kontakt: adopcje@labradory.info
tel.794-392-297

Ewelina - 02-06-2014, 07:18

trzymam kciuki :)
FADO- Martyna - 05-06-2014, 22:23

sunia już po zabiegu
FADO- Martyna - 13-08-2014, 19:12

cytuje z info :(
Witajcie
Jestem po wizycie u weta, Misia jest nie operacyjna, nie da się przeprowadzić żadnego zabiegu, nawet najmniejszego, z opinii weta pies nie przeżyje narkozy. Z RTG wyszły przeżuty na aortę w miejscu rozgałęzienia do płuc. Lekarz zdiagnozował wysokie nadciśnienie u psa, co jest powodem gromadzenia się płynu w płucu (Misia po odpoczynku charczy jak by się krztusiła jakimiś kłaczkiem) wg opinii lekarza jest to spowodowane osiadaniem grawitacyjnym płynu w płucach. Kiedy pies chodzi płyn się rozrzedza i Misia może normalnie funkcjonować. Generalnie wet powiedział że można robić USG różnych części ciała i starać się psa leczyć jednak działa to na zasadzie przedłużania życia kosztem jego komfortu i prosił by przemyśleć czy jest sens targać psa po gabinetach, podawać kontrasty, robić USG jak na 95% guzy są przerzutami i czy nie lepiej zapewnić psu spokojne fajne życie.
Generalnie sytuacja na dzień dzisiejszy jest taka, że w ciągu 2 dni dostane na maila opis całej sytuacji z możliwościami i propozycjami wyjścia z tej sytuacji, co wam od razu tutaj skopiuje. Ze wstępnych ustaleń można powiedzieć jedynie tyle, że Wet operacji nie przeprowadzi, zastosujemy leki obniżające ciśnienie co trochę psu pomoże. Z jego relacji wynika że przeżuty mogą mieć już z pół roku. Co do rokowań trudno powiedzieć, Misia może w dobrej formie przeżyć zarówno pół roku jak i dwa tygodnie nie był w stanie tego w żaden sposób określić. Zostaliśmy poinformowani, że w żadnym stopniu nie zmieniać trybu życia psa, więc Misia tak jak codziennie będzie spacerować, pływać i udawać smoka niuchajac przy ziemi, jak co dzień będzie zaliczała glebę na ziemi i wywalała cycuch do głaskania.
Wspólnie z Radkiem stwierdziliśmy, że pies zostanie z nami już do końca, zapewnimy jej normalne psie życie. ;*


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group