forum.labradory.org

Znalazły dom - Znaleziono biszk. labradora w okolicach Gniewu (pomorskie)

chamer@op.pl - 22-04-2014, 10:12
Temat postu: Znaleziono biszk. labradora w okolicach Gniewu (pomorskie)
Witam wszystkich serdecznie,

dnia 21 kwietnia 2014 r. w okolicy miejscowości Opalenie (niedaleko Gniewu), w pobliskim lesie przy wsi Małe Wiosło, znaleziono biszkoptowego labradora. Pies jest młody, na oko ma 2-4 lata, jest wysoki i dosyć szczupły. Pod prawym okiem ma ciemne przebarwienie. Jest bardzo łagodny i grzeczny, potrafi korzystać ze smyczy, załatwiać się na zewnątrz, dobrze znosi jazdę samochodem. Myślę, że mógł zgubić się na spacerze - w rejonie, w którym go znalazłem, spaceruje dość sporo ludzi.

Nie miał na sobie żadnej obroży, nie ma tatuażu, nie ma też chipa. Nie jest wykastrowany. Jest bardzo łagodny w stosunku do ludzi, inne zwierzęta raczej ignoruje (kota polizał po głowie i się odwrócił). Jego stan zdrowia jest dobry, jest szczupły bo mógł kilka dni spędzić w lesie ale nie jest wychudzony. Reaguje na komendę "siad" oraz podaje łapę. Ciężko mi określić jego stosunek do dzieci, przy mnie nie miał z żadnymi styczności, ale jak to labrador pewnie nie przejawia agresji.

Pies obecnie przebywa w moim małym mieszkaniu w Gdyni, męczy się z powodu braku miejsca. Wychodzę rano i cały dzień mnie nie ma w domu, w związku z czym pies musi siedzieć sam a nie znosi tego najlepiej. Pilnie szukam właściciela lub domu tymczasowego ze względu na dobro psa, dla którego na dłuższą metę nie jestem w stanie stworzyć warunków.

Bardzo proszę o pomoc – jeżeli ktoś przypadkiem słyszał o właścicielach psa lub wie jak można znaleźć mu chociażby tymczasowy dom to proszę o kontakt.

Michał Chamera
Tel: 883-419-154
E-mail: chamer@op.pl


mufiasty - 22-04-2014, 14:21

Piękny
Ryniu - 22-04-2014, 14:22

Jak się uda to będzie mieć DT w trójmieście
Ewelina - 22-04-2014, 15:01

super, trzymam kciuki za tego przystojniaka :)
Ryniu - 24-04-2014, 10:11

Pan Michał przywiązał się już do psiaka i prawdopodobnie zostanie u niego na stałe. Brawo Panie Michale!
Chelsea - 24-04-2014, 11:28

Ryniu napisał/a:
prawdopodobnie zostanie u niego na stałe.

trzymamy kciuki :)

chamer@op.pl - 24-04-2014, 15:30

Mam na co dzień styczność z kilkoma labradorami, znajda wykazuje miks najlepszych cech wszystkich pozostałych. Pozostawienie go na stałe zależy jeszcze od kilku kwestii, które muszę wcześniej ostatecznie dograć, nie mniej jednak chciałbym, aby do tego doszło.

Bardzo dziękuję użytkownikowi Ryniu za telefoniczne wsparcie i zaangażowanie w sprawę psiaka (bezimiennego do chwili podjęcia ostatecznej decyzji).

Będę zdawał bieżące relacje.


Ewelina - 24-04-2014, 19:43

Świetna psina, trzymam kciuki :)
mufiasty - 24-04-2014, 19:50

Trzymamy kciuki
chamer@op.pl - 26-04-2014, 21:33

Pies już nie jest psem, tylko Bazylem. Od dzisiaj oficjalnie u mnie zostaje.

Wygospodarowałem psu spokojny kąt w domu, dokonałem dziś najważniejszych zakupów, jutro jadę na kontrolną wizytę u weterynarza.

Bazyl jest bardzo ufny, dzisiaj leżał na nas na łóżku i dawał się głaskać po brzuchu, potem bawił się piszczącą marchewą. Zaczyna reagować na swoje nowe imię. Obecnie jestem bardzo ostrożny z puszczaniem go (w zasadzie jest ciągle na smyczy) i tak pozostanie dopóki nie przyzwyczai się do mnie, mojego głosu, swojego nowego imienia i do momentu kastracji.

Dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc przy próbie odnalezienia dla niego nowego domu. Cieszę się, że skoro nie znalazł się nowy dom to mogłem go sam dla niego stworzyć, mam nadzieję, że będzie mu tu dobrze :-)

Ewelina - 26-04-2014, 22:28

chamer@op.pl, Gratuluję wam serdecznie, mam nadzieje że zostaniecie z nami i będziecie chwalić się fotami :)
Ryniu - 26-04-2014, 23:04

chamer@op.pl, gratulacje! :)
Temat przenoszę do działu znalazły dom.

mufiasty - 27-04-2014, 07:43

Gratuluję
Chelsea - 27-04-2014, 07:49

chamer@op.pl, wspaniale ;D
chamer@op.pl - 27-04-2014, 20:06

Byłem dzisiaj u weterynarza. Wychodzi na to, że będzie u mnie Dom Złotej Jesieni.

Bazyl ma prawdopodobnie ok. 8 lat. Nie jest w złym stanie ale jest mocno wychudzony, co podobno może mieć też związek z wiekiem, ma słabe tylne łapy (mięśnie na udach) i ma jakiś problem ze stawaniem na tylnej lewej łapie, co na razie musimy poobserwować.

Ogólnie wydaje mi się, że niepotrzebnie przez te pierwsze dni tak go forsowałem. Znam te psy i wiem jakie są ich potrzeby ruchowe. Chodziłem z nim na duże spacery, trochę pobiegałem. Weterynarz zalecił jednak spokojne, krótkie spacery na smyczy i na obecnym etapie brak ostrzejszej zabawy.

Generalnie muszę go porządnie podkarmić i trochę zregenerować. Kupiłem mu karmę, która ma dużo białka i mięsa (Acana Chicken) aby podbudować nieco mięśnie, weterynarz na wtorek ma zdobyć jakiś dobry środek na stawy - profilaktycznie.

Jeżeli jest starszym psem to podwójnie należy mu się coś od życia po tych wszystkich przejściach. Jego prawdopodobny wiek wyjaśnia jego zachowanie - jest spokojny, bardzo dużo śpi, nie jest zbyt chętny na większe spacery. Przyznam szczerze, że dla mnie - młodej, pracującej osoby - jest to wręcz ułatwienie a i dla niego dobrze się złożyło, ponieważ kto inny mógłby nie chcieć przygarnąć starszego pana. Oby było mu jak najlepiej.


figula1 - 27-04-2014, 20:57

i potrafi pić z gwinta :D moje nie umieją :-P
nikolajewna - 27-04-2014, 21:38

chamer@op.plCudaczek z niego :)
chamer@op.pl napisał/a:
Weterynarz zalecił jednak spokojne, krótkie spacery na smyczy

No z tymi krótkimi spacerami, żeby nie popaść ze skrajności w skrajność ;) Fizjoterapeutka, do której chodziłam z psem, który miał naprawdę stawy w fatalnym stanie powiedziała nam, że zbyt mała dawka ruchu to najgorsze co może być. Stawy muszą się "rozruszać", a mięśnie wokół nich budować. Pies oczywiście nie może biegać, aportować, skakać, w miarę możliwości unikać schodów, ale pływanie jest bardzo wskazane, spokojne spacery także. Oczywiście jak pies nie ma ochoty na spacery to znaczy, że nie czuje się komfortowo i nie ma co ciągać go na siłę i forsować. Suplementy na stawy jak będą odpowiednie (na każdego psa co innego działa ;) ) to też wiele może pomóc. Także obserwujcie chłopaka i za jakiś czas na pewno sami dojdziecie na co możecie sobie z nim pozwolić.
I gratuluję nowego członka rodziny.

chamer@op.pl - 27-04-2014, 22:51

Nie mam zamiaru popadać w skrajności - biorąc psa nastawiałem się (mając na uwadze rasę) na sporo ruchu, czasem bieganie i jazdę na rowerze, zabawy, aportowanie itp. Spokojnie wygospodaruję mu rano czas na porządny spacer, weekendowe wyjazdy itp., chodzi jednak o to, aby do pewnej aktywności dojść po czasie i potraktować to jako proces. Póki co widzę, że jak trochę pochodzi to jest mocno zmęczony. Będę mu dawkę ruchu zwiększał ale w granicach rozsądku bacząc na wiek, stan mięśni, niedożywienie itp.

Powiedzcie mi proszę jeszcze jedno: czy jest sens w tym wieku go kastrować? Jest napalony, na spacerze ciągle węszy za sukami. Boje się też o ewentualne ucieczki. Jednak w tym wieku każda operacja stwarza większe ryzyko i pytanie, czy to w ogóle cokolwiek zmieni. Jak sądzicie? :-)

nikolajewna - 27-04-2014, 23:29

chamer@op.pl napisał/a:
Póki co widzę, że jak trochę pochodzi to jest mocno zmęczony

Jak pies będzie już w dobrej kondycji i nie będzie przeciwwskazań medycznych to jak najbardziej można wykastrować. Ja osobiście przy takim wieku psiaka zdecydowałabym się na wziewną narkozę- jest droższa, ale mniej obciąża organizm. Ale to już kompetencje weta i z nim na ten temat najlepiej porozmawiać :)
A przy okazji zapytam, do jakiego weta chodzicie? (jeśli to nie tajemnica oczywiście :) )

chamer@op.pl - 28-04-2014, 09:51

nikolajewna napisał/a:
A przy okazji zapytam, do jakiego weta chodzicie?
Cytat:


Byliśmy u wet. Tomasza Sujkowskiego na Pogórzu. Pozostałe znajome psy do niego chodzą, z tego co widzę to ma dobre podejście i zamiłowanie do zwierzaków, nie naciąga - potwierdzają to też opinie w internecie. Ale podobno jest przeciwnikiem kastracji, pewnie dlatego ją odradzał. Widzę jednak, że pies na spacerze nie może chwili odetchnąć bo tak go kuszą zapachy, w domu też niezły z niego kochaś. Może skonsultuje to z kimś jeszcze.

A Ty gdzie chodzisz? Słyszałem dobre opinie o Crisvecie na Warszawskiej i podobno gdzieś w Rumii jest jakiś super weterynarz.

nikolajewna - 28-04-2014, 11:14

chamer@op.pl napisał/a:
A Ty gdzie chodzisz?

My po wielu próbach, przejściach w końcu znaleźliśmy tego swojego :p Paweł Łukuć przy Korczaka. Najtańszy nie jest, ale nigdy nie zawiódł. Zawsze wszystko dobrze tłumaczy, a Dragon go uwielbia. Inna sprawa, że on kocha wszystkich, więc nie jest to miarodajne ;) Crisvetu raczej nie polecam, ale to moja opinia. Jak wiele osób tam chodzi, tak tyle samo odradza :)

chamer@op.pl napisał/a:
w domu też niezły z niego kochaś

W sensie, ma odruchy kopulacyjne? Pies kochaś to jest uciążliwe i kastracja na pewno przygasi jego zapędy, plus to co najważniejsze, są także inne, zdrowotne pozytywy kastracji. Każdy w tej materii robi jak uważa. Tu masz wątek o kastracji, poczytaj, porozmawiaj z wetem i sam podejmij decyzję. http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=197

chamer@op.pl - 28-04-2014, 11:53

nikolajewna napisał/a:
W sensie, ma odruchy kopulacyjne?


Tak, ma. Mnie to jakoś mocno nie przeszkadza bo dość łatwo go przystopować (chociaż po jakimś czasie znowu zaczyna), jednak chodzi mi głównie o niego i to, że jest przez to ciągle rozkojarzony a spacerze nie ma chwili wytchnienia od "niuchania". Psy z natury badają teren i dużo wąchają, ale można rozróżnić kiedy jest to pociąg za suką, a kiedy zwykłe zwiedzanie.

Gdyby weterynarz powiedział mi, że Bazyl ma dwa lata, kastrowałbym bez mrugnięcia okiem. Jedyne o co się martwię to jego wiek. Tak czy siak pewnie lepiej byłoby to zrobić dopiero za jakiś czas jak trochę się odżywi i poprawi się jego ogólna forma. Nie mogę zapominać, że jeszcze tydzień temu latał luzem po lesie.

Jutro jadę z nim na szczepienia, ponownie poruszę z weterynarzem ten temat :-)

anna34 - 28-04-2014, 13:23

chamer@op.pl napisał/a:
Gdyby weterynarz powiedział mi, że Bazyl ma dwa lata, kastrowałbym bez mrugnięcia okiem. Jedyne o co się martwię to jego wiek.

Znam psiaki wykastrowane w wieku 10 lat i przezyły operacje.Na to nie ma reguły,zawinąć się może tak samo młody pies jak i stary.
Ja bym kastrowała,bo inaczej nie spuścisz go nigdy na żadnym wolnym terenie bojąc się że zwieje za suką.Życie na smyczy dla psiaka jest uciążliwe,ale myśle,że dla Ciebie też nie będzie njłatwiejsze.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group