| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - Labrador na łańcuchu...
klaudia1234 - 10-01-2015, 13:45 Temat postu: Labrador na łańcuchu... Jakiś tydzień temu szłam z Nerem i Nikiem przez naszą wieś i zobaczyłam coś strasznego... Labrador, cały brudny, szczekający, w błocie na krótkim łańcuchu.. stałam chyba przez pięć minut z moimi psami i patrzyłam się na tego biedaka. Do teraz nie mogę uwierzyć jak ludzie mogą być okropni i nieodpowiedzialni. Jak, pytam się JAK można postawić labradora ( lub jakiegokolwiek innego psa) na łańcuch? Przecież to jest znęcanie... nie umiem tego nawet określić co teraz czuję... Dam sobie uciąć prawą rękę że jeszcze przed świętami go tam nie było... widocznie musieli sprawić sobie go niedawno
Obiecałam sobie że muszę coś z tym zrobić. Choćby nasza rodzina miała sobie zniszczyć stosunki ze wszystkimi sąsiadami- nie zostawię tego..
A gdy patrzę na Nera, który leży na swoim legowisku i grzeje sobie łapki na grzejniku to momentalnie widzę smutne oczy tego pozostawionego biedaka...
klaudia1234 - 10-01-2015, 18:57
Jeżeli macie pomysł co mogę z tym zrobić, proszę napiszcie.
kamil8406 - 10-01-2015, 19:21
klaudia1234, zgłsić do lokalnego oddziału TOZ-u żeby kontrolę zrobili
Chelsea - 10-01-2015, 20:07
klaudia1234, musisz tez zrobic zdjecia zeby miec dowod
klaudia1234 - 10-01-2015, 23:16
| kamil8406 napisał/a: | | klaudia1234, zgłsić do lokalnego oddziału TOZ-u żeby kontrolę zrobili |
Tylko w naszej okolicy wszystkie psy potrzebują takiej kontroli i zmiany domu bo wszystkie są trzymane na łańcuchach albo w maleńkich kojcach.. nie mają jedzenia wody ani porządnej budy.. nie wiem czy jeżeli ktoś przyjedzie to wyniesie to jakikolwiek skutek...
Pozatym jestem z tym zupełnie sama bo moja rodzina ma to gdzieś i wszyscy wolą siedzieć cicho, aby nie narażać się sąsiadom
Małgosia35 - 10-01-2015, 23:21
| klaudia1234 napisał/a: | | i wszyscy wolą siedzieć cicho, aby nie narażać się sąsiadom |
Eh,znam to..niestety z autopsji
Tak jak Gosia pisze,zrób zdjęcia,postaraj się o jakieś mocne dowody,może jednak znajdzie się ktoś ,kto Cię wesprze i pomoże ? Bez dowodów zaniedbania czy znęcania się niewiele można zrobić.
kamil8406 - 11-01-2015, 01:33
| klaudia1234 napisał/a: | | Tylko w naszej okolicy wszystkie psy potrzebują takiej kontroli i zmiany domu bo wszystkie są trzymane na łańcuchach albo w maleńkich kojcach |
U mnie jest to samo ja jestem jedyną osobą która chodzi dużym psem na spacery reszta to yorki i jamniki które moją Inę z resztą zawsze atakują .
klaudia1234 - 11-01-2015, 12:34
U nas nawet nikt z takimi maluchami nie wychodzi bo psy stoją tylko na łańcuchach albo w kojcach...
Nie wiem czy to gdzieś zgłaszać... Moja cała rodzina mówi że nie warto bo tyle psów stoi na łańcuchach że ten nie jest jedyny i że krzywda mu się nie dzieje... Najlepiej schować głowę w piasek i udawać że nie ma sprawy.
Ja tak niestety nie umiem. Jeżeli widzę że komuś dzieje się coś złego to interweniuję...
Zastanawiam się czy taka "psia kontrola" weźmie pod uwagę tego biednego labka, skoro tutaj jest tyle psiaków w podobnej sytuacj... Nie wiem co robić
kamil8406 - 11-01-2015, 13:03
Wcześniej pisałaś że mają go od nie dawna to szczeniak czy dorosły pies? jak szczeniak to długo w takich warunkach nie wytrzyma natomiast jak dorosły to moze komuś zwial a oni przetrzymują na łańcuchu.
klaudia1234 - 11-01-2015, 13:43
Dorosły chyba. Z daleka widać że jest duży, ale równie dobrze może to być taki szczeniak na "podrośnięciu"
Kilka tygodni temu nasza sąsiadka dzwoniła że uciekł nam Nero, ale Nero był w domu więc to jakiś inny pies biegał. Potem mój tata widział labradora biegającego po drodze (kilka razy) Może to i tak że on komuś uciekł a oni go "przygarneli"
kamil8406 - 11-01-2015, 13:47
klaudia1234, http://olx.pl/zwierzeta/z...one/q-labrador/ zobacz na olx czy w twojej okolicy nie zaginął komuś labrador
klaudia1234 - 11-01-2015, 14:48
Niestety nie.... Rzeczywiście ci ludzie mogli "przygarnąć" jakąś znajdę...
kamil8406 - 11-01-2015, 15:13
klaudia1234, jeśli ktoś wywiózł psa to i tak dobrze że ktos sie nim zajął natomiast gorzej jak ktos psa szuka . Nie musi być w pobliżu były przypadki że pies był odnajdowany daleko od miejsca zaginięcia
Karoola - 11-01-2015, 15:57
klaudia1234, może po pierwsze idź do tych ludzi i po prostu, po ludzku spytaj się, co to za pies.
klaudia1234 - 11-01-2015, 22:05
Karoola, Właśnie chyba tak zrobię, tylko nie wiem czy mnie z tamtąd nie wykopią
klaudia1234 - 30-01-2015, 19:04
Tego labka chyba już tam nie ma. Kilka razy przechodziłam koło ich domu i nie było go przy budzie. Podejrzewam że albo uciekł, albo go gdzieś oddali... Biedny psiak, oby trafił do lepszego kochającego domu (jeżeli go oddali komuś) Martwię się o niego. Pomimo że to nie mój pies to najzwyczajniej w świecie mi go szkoda, choćby dlatego że kilka lat temu mój Nero był w takiej samej sytuacji...
kamil8406 - 30-01-2015, 21:12
klaudia1234, mozna by może ich trochę sprawdzić. Powiedziała byś że widziałaś na wsi biegającego labka i czy im nie zginął bo widziałaś wcześniej u nich że takowego mieli. Ciekawe jaka była by ich reakcja.
Monisiaczek - 30-01-2015, 22:33
klaudia1234, doskonale Cię rozumiem. Moje obydwa z łańcucha
Mam nadzieję, że do tego psiaka los się uśmiechnął.
klaudia1234 - 01-02-2015, 00:34
kamil8406, Właśnie ta pani ponoć pracuje w pobliskim sklepie więc jak ją spotkam to zagadam do niej. Ciekawe co powie...
Monisiaczek, Ja też mam taką nadzieję... Zawsze jak przechodzę obok tego podwórka to ze wszystkich sił modlę się aby ten piesek rozpoczoł nowe, lepsze życie
|
|