| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - Smutne :( - Zielona Góra
Ryniu - 10-02-2015, 12:53 Temat postu: Smutne :( - Zielona Góra
| Cytat: | Patrząc w oczy Vigro każdy wrażliwy człowiek zrozumie, że zwierzęta też mają swoje marzenia. Tym domowym zwierzakom marzą się łakocie i głaskanie po brzuszkach, tym schroniskowym - człowiek, taki który będzie na wyłączność. Vigro marzy o swoich ludziach. O swoim domu. Ma coraz mniej czasu by spełnić to marzenie...
Vigro swoim doskonałym samopoczuciem zaprzecza wynikom badań. Cierpi na bardzo złośliwy nowotwór. Pies wciąż jest diagnozowany a jego przypadek poddawany konsultacjom u specjalistów, ale doskonalne wiemy - życia nie zostało mu wiele. Czy zdążymy znaleźć mu dom, czy odejdzie jak Tejlor, jak Majka, jak wiele innych psów, których marzeń nie udało się spełnić, za schroniskowymi kratami? Nie pozwólmy na to! Bo przecież Vigro został już skrzywdzony przez człowieka. Nie może nam opowiedzieć swojej historii, ale możemy się domyślać jak przebiegała... Zaczął chorować. Łapkę zaatakował rak, leczenie zaś było drogie, zresztą wielu ludziom w głowie się nie mieszczą "takie fanaberie" jak leczenie psa. Chory pies = niepotrzebny pies. I Vigro skończył jak śmieć przy drodze. Leżał parę dni przy rowie i czekał... nie wiadomo na co. Na szczęście doczekał się pomocy.
Przeszedł operację. Bardzo poważną, ale przetrwał ją dzielnie. Świetnie sobie radzi bez łapki. Z entuzjazem chodzi na spacery. Radośnie wita każdego człowieka, a wielu do niego przychodzi. Niestety każdy odprowadza go spowrotem do kojca, a naiwny Vigro zawsze wierzy, że ten spacer to już TEN, ten z którego nie wróci do schroniska, ten który skończy się w jakimś fajnym domu... Ten dom nie musi być bogaty, nie musi być strojny, byle był własny, byle ktoś tam Vigro kochał i o niego dbał, byle ktoś głaskał, zabierał na spacery, dawał dobre jedzenie, drapał po brzuszku... byle ktoś był tam tylko dla Vigro. Vigro nie wymaga wiele. Od siebie zaś da wszystko, co ma: swoje ogromnie kochające psie serce, oddanie, merdanie ogona na każde powitanie, lizanie po rękach, wtualnie się w człowieka i grzanie go w te chłodne dni. Może nie dołoży się do rachunków, ale ktoś, kto go adoptuje zyska znacznie więcej, bo taka przyjaźń jest przecież bezcenna. Niestety, Vigro zawsze wraca do schroniska. Zawsze niechętnie, opiera się. Jest smutny...
Leczenie nowotworu w schronisku to trudna rzecz. Smutny pies, w stresującego go sytuacji gorzej poddaje się leczeniu. Wiemy z doświadczenia, że nie ma na świecie lepszego lekarstwa dla trudnych przypadków jak dom.
Prosimy, pomóżcie nam spełnić marzenia Vigro. Prosimy, bo czasu zostało mało... każdego dnia coraz mniej. Szukamy prawdziwych miłośników zwierząt, ludzi, którzy chcą pomóc najbardziej potrzebującemu zwierzakowi. Vigro na Was czeka w naszym zielonogórskim schronisku. Tęsknie wypatruje... Oby się doczekał. Oby nie było za późno.
Osoby zainteresowane adopcją Vigro proszone są o kontakt z biurem schroniska: 784-90-88-90.
|
http://www.zbiorkanaburka...o/#.VNnn3fmG98G
Ewelina - 10-02-2015, 12:57
biedactwo
anna34 - 10-02-2015, 13:04
Jakoś przypomina mi Zefirka Milenki
Ludzie boją się niepełnosprawnosci ,a przecież kazdy z nas czy z naszych psów kiedyś może znaleźć się w takiej samej sytuacji....
Ewelina - 10-02-2015, 13:08
| anna34 napisał/a: | | Jakoś przypomina mi Zefirka Milenki | T same bursztynowe oczka
Milena - 02-04-2015, 10:34
Vigro znalazł domek
Chelsea - 02-04-2015, 10:59
graża - 02-04-2015, 20:36
Powodzenia pieseczku
|
|