forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Agresja gdy "pan" wychodzi

pakowa92 - 20-10-2015, 23:04
Temat postu: Agresja gdy "pan" wychodzi
Witam, mam przecudownego pieska, który wabi się Blacky :) Blacky ma prawie 1,5 roku, od małego próbował rządzić w domu lecz na to mu nie pozwoliliśmy i zachowywał się "poprawnie". Dlaczego poprawnie? bo mój mąż dużo mu pozwalał... przy zabawie pozwalał gryźć się po rękach i dominować nad sobą. I te zachowania na mnie przenosił. Obecnie Blacky to psinka bardzo kochana zaczyna być bardzo przytulaśny co wcześniej było nie do pomyślenia bo tego nie lubił... Lecz niepokoją mnie niektóre jego zachowania. gdy oboje z mężem jesteśmy w domu psina jest grzeczna(chyba, że coś strzeli do łebka i musi coś zbroić, ale z tego co wiem to taka ich natura :) ), gdy mąż wychodzi z domu Blacky się na mnie rzuca i mnie gryzie. Nie jest to podgryzanie tylko mocne gryzienie.. Czasami boję się, że w końcu zaatakuje mnie i źle się to skończy. Pies uspokaja się dopiero gdy z nim wyjdę i wymęczę do spacerem.. Wcześniejsze spacery, zabawy (wyładowanie energii psa) nie pomagają(po spacerze pada zmęczony, ale gdy mąż wychodzi nagle ma napływ energii).... muszę znowu z nim wychodzić na dłuższy spacer.. i jest jeszcze jeden problem gdy szykuję się do wyjścia w łazience, Blacky dobija się strasznie - szczeka, skacze na drzwi, nie da się go niczym zająć.. Jeszcze może wspomnę, że blacky nigdy nie zostaje sam w domu, niestety sytuacja nas zmusiła do tego, że mieszkamy ze starszą osobą i nie możemy dopuścić do samodzielnego pozostania psa... Chciałabym zmienić jego zachowanie, wypracować prawidłowe reakcje, lecz już nie mam pomysłu jak to zrobić. próbowaliśmy zamknięcia na czas gdy mąż wychodzi(ja i psinka byliśmy w pokoju), próbowaliśmy również "pożegnań" ( siad, daj łapke i głaskanie przez męża gdy wychodził) odprowadzanie... to było najgorsze bo na ulicy skakał na mnie i gryzł... proszę o rady co zrobić :)

pozdrawiamy serdecznie ja i mój kochany (obecnie śpiący) Blacky :)

Axelka - 22-10-2015, 10:26

Nie głaskać jak wychodzicie. Zachowywać się jakby się nic nie działo.
Spróbować może wychodzić z domu " na wyjście inscenizowane" tzn. ubieracie się , nie głaszczecie psa, nie zwracacie na niego uwagi, dajcie mu np. kong do gryzienia lub smakowitą kość. Wychodzicie na chwilę za drzwi i słuchacie co się dzieje. Powracacie do domu jak pies jest spokojny, nie wracajcie jak szaleje.
Zaczynacie od krótkich wyjść, stopniowo je wydłużając.

catslover - 20-11-2015, 16:03

Witam,
mam nadzieję, że mogę się dopiąć:)

Z moim Atosem jest podobny problem. Ma 8 miesięcy, jest ideałem przy pańci (mojej siostrze), ale wystarczy, że zniknie z oczu na sekundę (nawet głupie wyjście do toalety) zaczyna się Meksyk. Pies warczy, szczeka, parę razy próbował się na mnie rzucić. Siada w kącie i zaczyna swoje: warczy na mnie, na kota (którego normalnie uwielbia), na sąiadów na klatce schodowej, a nawet na swoją panią. Najgorzej jest jak muszę zostać z nim sama. Staram się go ignorować i robić swoje, jednakże upodobał sobie miejsce w pobliżu łazienki i tam waruje. A wiadomo, czasem nad potrzebami nie jetem w stanie panować do powrotu siostry. Często kończy się tak, że psina niestety siłą jest prowadzona za obrożę do łańcucha i przypinana, pl0us zakładam mu kaganiec (na tyle luźny, żeby mógł się napić a na tyle wąski, żeby nie mógł ugryźć). Po jakimś czasie jest puszczany, ale na panią czeka w kagańcu, przez który nadal próbuje gryźć.
A w domu pańcia ma go za ideał i uważa, że przesadzam (pomimo, że na nią też warczy). Może troszeczkę, bo jestem w sztanie zaciągnac go do łańcucha. Jednakże zdaję sobie sprawę z tego, że to ą tylko półśrodki, a pies nie może siedzień cały dzień w kagańcu a tym bardziej na łańcuchu.
Najbardziej się boję, że moja świeżo wyleczona dogofobia, która towarzyszy mi od 7 roku życia, do mnie wróci. No i szkoda Gada, bo jest cudowny jak nie bawi się w wilkołaka. Jakieś propozycje? Nigdy nie miałam psa i nie wiem jak się z nim obchodzić. Moja siotra też nie, ale ona nie umie się do tego przyznać.

klaudia1234 - 23-11-2015, 20:23

Przez internet możemy sobie tylko gdybać...
Powinnyście się skontaktować z behawiorystą i omówić problem...
Jeżeli pies wami "rządzi" w wieku ośmiu miesięcy, to nie chcę myśleć co będzie gdy dorośnie...
Uczyłyście go jak należy się zachowywać, czy dla świętego spokoju pozwalałyście mu wejść sobie na głowę?
Behawiorysta i jeszcze raz behawiorysta.... :)

catslover - 29-11-2015, 12:15

Były próby nauczenia go m.in. oddawania różnych rzeczy przy zabawie w aportowanie, nauka "zakazywania" pt. stoi sobie coś dobrego, powiedzmy kromka chleba (Atos dałby się za chleb sprzedać), pies na nią patrzy, a ja, kiedy widzę, że chce ją ukraść mówię, że nie wolno. A później skończyły się moje wakacje i wszystko wzięło w łeb, bo pańcia miała w poważaniu wychowanie psa...

W jakim wieku można zabrać psa na takie szkolenie u behawiorysty? Za 2 tygodnie przyjedzie nasza mama i planujemy obie się zabrać za psa (bardziej za pańcie, bo Gad nie jest winny temu, że ludzie to idioci). I czy behawiorysta to to samo co psi trener? Tylko takiego mamy w okolicy...

klaudia1234 - 30-11-2015, 19:23

Nauka sztuczek: to daj głos, daj łapę, trzymaj itp.
Dobrze wychowany pies wcale nie musi umieć sztuczek.
Dobrze wychowany to taki, któremu możesz zaufać w każdej sytuacji, bez względu na wszystko.
Naukę psa powinno się zacząć od jego wychowania: (chodzenia na smyczy, nie niszczenia, zostawania samego w domu, luźnego chodzenia na smyczy, przywoływania, obojętności w stosunku do innych ludzi lub psów itp.)
Potem można dołączyć sztuczki.
Co z tego jak pies umie "siad" a nie wykona jej np. w chwili zagrożenia, bo nie umie się skupić?

To że "pańcia ma w nosie wychowywanie pieska" powinnyście ustalić przed kupnem psa.
Teraz musicie stosować te same zasady (wszyscy w rodzinie wymagają tego samego od psa)
Wprowadźcie pewne zasady i bez względu na wszystko trzymajcie się ich.

Behawiorysta zajmuje się psią psychiką. (psimi zachowaniami)
trener bardziej podstawowym posłuszeństwem (siad, zostań, do mnie itp.)

Czasami psi trener jest jednocześnie behawiorystą i odwrotnie. Warto się popytać.
Na nic nie przyda się wam ktoś kto nauczy Waszego psa komend, jeśli nie znajdziecie podłoża zachowania waszego psa. (agresja w stosunku do ciebie, pilnowanie łazienki)
Ja mogę się tylko domyślać, specjalistą nie jestem i twierdzę że psa powinien ktoś obejrzeć w jego naturalnym środowisku, gdy tak się zachowuje..

iwonadp - 02-12-2015, 10:36

W obu przypadkach problem jest bardzo złożony i leży w psiej i ludzkiej naturze , żeby nie pogarszać sytuacji lepiej samemu się za szkolenie nie zabierać . Konieczna konsultacja z behawioralna .
Sylw000 - 16-12-2015, 22:23

Też nie wiem dlaczego pies się denerwuje jak ktoś wychodzi z domu

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group