forum.labradory.org

Hyde Park - Jak namówić wyższych rangą ?

Pysio - 02-04-2009, 19:09
Temat postu: Jak namówić wyższych rangą ?
Jak namówić rodziców do tego aby pies siedział w domu a nie w budzie na podwórku ?
Póki co sunia siedzi w domu bo jest jeszcze młoda, ale ojciec zamierza "wykopać" ją na dwór w czerwcu jak będzie cieplej. Ja wiem, że to są psy domowe - ale im przeszkadza sierść i poobgryzane meble/ kapcie.
Jakie argumenty - te najtwardsze postawić w konwersacji ze "starszyzną" ?

novati - 02-04-2009, 19:12

pozwolili na psa?? tak
wiedzieli o rasie?? tak
nie mogą go wywalić na dwór to nie jego środowisko

bietka1 - 02-04-2009, 19:17

Zacznij uczyć sunię, że nie wszystko można gryźć, początków posłuszeństwa (siad, waruj, na miejsce). Zabezpiecz w domu rzeczy cenne, bo pewnie jeszcze wiele zniszczy - małe labki pięknie uczą właścicieli porządków :-P . No i wyręcz czasami rodziców w sprzątaniu. Jednym słowem stań się jej opiekunem w 100%. A resztę zostaw małej i jej urokowi - do czerwca pewnie tak zauroczy rodziców, ze zapomną o planach eksmisji (czego szczerze Wam życzę).
Pysio - 02-04-2009, 19:18

Dobry znajomy ojca ma labradora na dworze i to niestety nie działa na naszą korzyść...
aganica - 02-04-2009, 19:19

Pysio, poczytałam Twoje posty , zerknęłam na link ze zdjęciami /suuuper zabawa/.Uważam że jesteś mocnym i wygadanym facetem , znajdziesz argumenty i nie pozwolisz na takie barbarzyństwo .
-labek potrzebuje towarzystwa człowieka .
-chce z nim być , cały czas , kochać go i być mu potrzebnym
-to pies rodzinny a nie podwórkowy.
-zgłupieje na posesji i będzie sobie wynajdywał zajęcie /drzewka wykopie,trawką się pobawi/
Tak można wymieniać bez końca ...tłumacz, tłumacz a na pewno przekonasz do swoich racji. :haha:

Pysio - 02-04-2009, 19:56

bietka1, niestety albo staty mieliśmy nowofundlanda kiedyś i tamta psinka od pierwszego dnia była na zewnątrz. No może trzeciego :) No ale ta rasa ma długą sierść i nie było jej smutno tam (przynajmniej miała chłodno na kostce czy ciepło w budzie - a w domu to jej zawsze gorąco było (sama chciała wyjść).
No ale nie o tym jest ten temat.
Że tak powiem, piesek wtedy zachorował i to dość poważnie - jedna choroba po drugiej. Tata musiał uśpić pieska :cring: Dopiero po pół roku zdecydowaliśmy się na Labiego.
Trochę już zaczynam im truć, że Czika to pies domowy i, że mają "wałka" bo będę bronił swojego :)
Kurde ten piesek to jest taka przylepa...

P.S. aganica dziękuję - póki co zaczynam zabawę z aparatem :) Wkrótce wrzucę zdjęcia psotnika.

Szyszunia - 02-04-2009, 20:11

Pysio, walcz do upadłego. Jak argumenty nie podziałają to szantarzuj, że sięz małą wyprowadzisz do budy :-P
Lorena - 02-04-2009, 20:32

Pysio, pracuj z suńką, ucz ją zachowań , pracuj nad posłuszeństwem, zajmuj jej czas tak aby nie niszczyła nic w domu.
A co do sierści to trzeba ciągle i wciąż sprzątać nie ma innego wyboru.

gusia1972 - 02-04-2009, 20:37

Pysio, zasadniczo najwięcej szkód w domu w postaci pogryzionych kapci czy mebli pies robi na początku, jak wymienia zęby, moja Kala jak była taka mała to w nocy pogryzła mi kabel od wiatraka (na szczęście wyłączony z prądu) i fotel drewniany :)
a obecnie to idealny pies :)
może podeślij rodzicom jakieś książki o labradorach ? "Marley i ja" - to się wzruszą :) coś gdzie jest opis rasy i jego psychiki, że labek musi być przy człowieku ... noo duży już chłop jesteś wymyśl coś :-P

bietka1 - 02-04-2009, 21:17

Pysio napisał/a:
Trochę już zaczynam im truć, że Czika to pies domowy i, że mają "wałka" bo będę bronił swojego
i truj dalej i działaj! Sama jestem matką synka (mniej więcej w Twoim wieku) i wiem, że syn potrafi przekonać matkę :haha: , a potem jest was dwoje, żeby przekonać ojca. Zresztą wiem, jak działa urok suni labkowej: mój małż początkowo trzymał dystans, teraz to jego ukochana córunia, bo: mądra (to nic, że ja z nią dygałam na szkolenie), przytulaśna, no i patrzy w pańcia jak w obraz (szczególnie wtedy , gdy otwiera lodówkę).
Jagusia - 02-04-2009, 21:19

Pysio, a ja myślę, że ty sam wiesz najlepiej co Twioch rodziców tak naprawdę przekona. Na moich zwykle działała moja odpowiedzialna postawa. Wiedzialam, że doputy, dopóki moimi zwierzakami zajmoważ się będę tylko ja to do mnie będzie należala decyzja o ich losie. Szantarzem pogarszałam tylko sytuacje. Znalam jednak i takie rodziny gdzie dziecięcy szantarz dzialał cuda. Jak narazie rzeczywiści poświęcaj psu jak najwięcej czasu, szkol go, ucz sztuczek, zawsze będziesz mógł wtedy powoedzieć, że jak pójdzie na podwórko stracicie wspólny kontakt i szkolenie nie będzie brzebiegalo tak efektywnie. Pomyśl o wakacjach - może jakiś obóz szkoleniowy dla ciebie i psa (jeśli Was stać na taki luksus) Daj rodzicom do zrozumienia jak bardzo ważny jest dla Ciebie ten kudlaty przyjaciel i do jakich poświęceń jesteś gotów.
Ryniu - 02-04-2009, 21:53

Pysio, jak przestanie niszczyć to będzie taka przylepa, że pewnie zmienią zdanie. Zaznaczaj przede wszystkim, że z Laba to żaden pies stróżujący i pewnie złodzieja bardziej zachęci niż odstraszy :) Jak to mówią zaliże go na śmierć :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group