forum.labradory.org

Hyde Park - Rodzice....

alwisia - 09-04-2009, 17:26
Temat postu: Rodzice....
Hey!
Mam spory problem....
Od dawna marze o psie(labku) tylko moi rodzice nie zgadzają się na jego kupno :( Mam już ''uległa'' lecz tata nie bo:
- myśli że obowiązek spadnie na niego( a tu się myli bo wiem jaki to obowiązek)
-że małe mieszkanie( czy 90m kwadratowych to małe mieszkanie?)
- i wiele innych drobiazgowych rzeczy.....
a najgorsze jest to że nawet mamy nie chce słuchać!

Pomocy! Macie jakieś pomysły żeby go przekonać? Z góry dzięki za odpowiedzi?

P.S Nie wiem czy ten wątek już był....a i nie wiedziałam gdzie go wcisnąć więc wstawiłam tu ;D

Baszka - 09-04-2009, 17:48

alwisia napisał/a:
Od dawna marze o psie(labku)
...jak każdy :) W przekonaniu rodziców do Twojego zdania pomoże,jak dużo poczytasz o tej rasie, o ich zachowaniu i wychowaniu, o demolkach szczeniaków. Poczytaj by móc odpowiedzieć rodzicom na każde pytanie,a jak Ty rozsądnie im odpowiesz to podejmą na pewno dobrą decyzję :)
Szyszunia - 09-04-2009, 17:59

Mama już jest za. To połowa sukcesu :) Włącz ją do swojego "planu przekonywania" i wyjaśnijcie razem, jakie mogą być zalety posiadania psa (np więcej czasu będziesz spędzać na świeżym powietrzu niż przed kompem itp).
Ale pamiętaj też (jak wyżej już Basia wspomniała), że nie należy przed tatą ukrywać faktu, że labradory potrafią narobić wielu szkód. Nie warto tego robić, żeby po fakcie tata go nie "wygnał" za pogryzione kapcie i odarte tapety.
A tak od siebie, to życzę powodzenia (mnie się nigdy nie udało przekonać rodziców na psa) ;]

supergirl - 09-04-2009, 18:18

alwisia napisał/a:
Od dawna marze o psie(labku)

zdecydowanie najpierw
Baszka napisał/a:
dużo poczytasz o tej rasie, o ich zachowaniu i wychowaniu, o demolkach szczeniaków

Szyszunia napisał/a:
labradory potrafią narobić wielu szkód
No niestety to jest prawda.
Huberto - 09-04-2009, 19:03

Jeśli już zdecydowałaś się na psa o tej rasie to najpierw musisz o tej rasie poczytać, aby póżniej nie było niespodzianek, bo one potrafią broić przekonałem się sam o tym trzeba mieć cierpliwość i za nic w świecie pokazać labradorowi że jesteś od niego słabsza, bo wtedy może być demolka.

A jak przekonać rodziców hymmm podstawa zapoznac się o rasie i póżniej z rodzicami porozmawiać pokazać jakie są argumenty za a jakie przeciw. Jak już masz jednego rodzica po swojej stronie to już duży plus. Ja życzę powodzenia. Pozdrawiam

Jagusia - 09-04-2009, 22:34

Nic dodać, nic ująć, wszystko co napisali moi przedmowcy to szczera prawda. Labradory to wspaniala, ale i bardzo wymagająca rasa. Wystarczy poszperać po portalach adopcyjnych lub allegro aby się przekonać jak wiele z nich siedzi w schroniskach tylko dlatego, że ich opiekunowie nie potrafili nad nimi zapanować i nie poradzili sobie z wychowaniem tego jakże wymagającego pieska. Labrador dojżewa dużo dlużej niż psy innych ras, wymaga też olbrzymiego poświęcenia gdyż jest psem, dla ktorego nie ma życia beż czlowieka.

Oczywiście, w żaden sposób nie wątpię w twoje zaangażowanie i chęci, ale czy starczy Ci sił? Zastanów się i odpowiedz sama przed sobą. Jeśli nadal twierdzisz, że dasz radę. Zacznij czytać. Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj i to nie o pozytywach, ale o negatywach, bądż pewna, że jesteś gotowa rozwiązać, każdy problem jaki się pojawi w Waszym życiu. Kolejny krok, to zastanowienie się nad szkoleniem szczeniaka. Labrador to tak energiczny i szalony pies, że same spacery mu nie wystarczą, a brak ruchu sprawi, że będzie niszczyl - z nudow. Zorientuj się czy są szkolenia dla psów w twojej okolicy, ile kosztują, ile trwają itd. Na koniec pozostanie Ci się tylko zastanowić z jakiej hodowli chciałabyś pieska. Warto zainwestować parę zlotych wiecej i kupić pieska z rodowodem, od dobrego hodowcy, bo to daje gwarancje, że piesek bedzie zdrowy, niobciążony chorobani dziedzicznymi.
Kiedy już sporządzisz take rozeznanie, wal śmialo do rodziców. Myślę, że jeśli usłyszą tyle mondrych i dorosłych informacji od swojego dziecka, to podejmą równiez mądrą i doroslą decyzję.

Na moich tylko taka metoda kiedyś dzialała - powodzenia. :)

antarkowa - 14-04-2009, 14:56

mój argument jeden z kilkuset ale myślę że najlepszy; będziesz miała obrońcę :) przecierz każdy lubi spacerować wieczorem (przynajmniej ja) a labrador to świetny obrońca... z wyglądu :greedy:
Wena - 14-04-2009, 16:26

no to ja powiem z pkt. widzenia osoby dorosłej-rodzica
kup za kieszonkowe smycz i przez miesiąc wstawaj o 5 rano i wychodź z przysłowiowym psem na dwór i tak oczywiście przynajmniej 5 razy dziennie (szczeniak przynajmniej tyle potrzebuje), po miesiącu będziesz wiedziała czy ci to odpowiada, dodam jeszcze mycie podłóg w całym domu lub odkurzanie jeśli dywany - no wystarczy raz dziennie (ale ja muszę robić to częściej) pies wystarczy że wypije wodę i rozchlapie dookoła wszystko i na łapkach rozniesie, dochodzi do tego wyżywienie - ok.150 zł miesięcznie (wola rodziców)
ja nigdy nie zastosowałam tego na synu bo o psie zawsze to była moja decyzja, ale z opowiadań znajomych słyszałam że to działa niektórym dzieciom szybko odechciało się zwierzaka bo obowiązki spadały z rególy na rodziców
pozdrawiam :haha:

Muszol - 14-04-2009, 16:38

dokładnie dokładnie tak niektórzy robią ;P
qAulinkA - 14-04-2009, 19:07

Wena, psa mieć będe ale jak bym miała wstawać to bym wstawała 8)
gwiazdka - 14-04-2009, 19:12

Wena, dobry pomysł i mądry ;) Ja teraz widzę jaki to obowiązek nie ma że boli i że jesteś chora z psiakiem trzeba wyjść... od zawszę chciałam psiaka jak mieszkałam z rodzicami ale nigdy mi nie pozwolili ze względu właśnie na te obowiązki.. bali się ,że to spadnie na nich...
Katja628 - 14-04-2009, 19:18

No tak, ale na mnie taki sposób by nie zadziałał, bo ja potrzebuję motywacji - czyli jak będzie pies - będzie motywacja do opieki nad nim. Taka opieka ''na niby'' nic by u mnie nie dała :) Z resztą opiekowanie się zwierzętami to dla mnie przyjemność no i dobry pretakst do nieodrobienia pracy domowej :-P

Ale na młodsze dzieci na pewno to dobry sposób :)

Albo np ''pożyczyć'' psa od sąsiadów (jak będą wyjeżdżać czy coś) i pokazać dziecku, jak to wszystko wygląda, jak trzeba się psem zajmować, ile czasu mu poświęcić.

Baszka - 14-04-2009, 20:21

Wena, ;D Super pomysł ;D
Katja628, ..dla "młodych dorosłych",pożyczenie psa to też sposób,...lepszym jest lektura na temat zachowania, wychowani i szkolenia labradorów :)

Wena - 14-04-2009, 20:23

no właśnie : nieodrobienia pracy domowej
to trzeba właśnie wszystko pogodzić, jeśli z powodu psa zaniedbasz swoje obowiązki rodzice mogą psa znielubić
wiem wiem truję :haha:

Katja628 - 14-04-2009, 20:31

Wena, oj tak, trujesz :D :-P

Heh, a co do pracy domowej to było uogólnienie, bo raczej nie powiem mojej mamie ''wiesz co, nie nauczyłam się na sprawdzian, bo zajmowałam się psiakiem'' :D No i właśnie dlatego chcę mieć pieska w czerwcu, kiedy w szkole są luzy, żeby móc się nim opiekować bez żadych wyrzeczeń :)

Jagusia - 14-04-2009, 21:10

No cóż, mnie spacerki z pieskiem na niby też by jakoś specjalnie nie zmotywowaly. Chociażby dlatego, że w wieku 15 lat systematycznie uprawialam rano jogging więc i tak wstawalam (no moze nie o 5, ale o 6 rano) żeby pobiegać, potem pod prysznic i do szkoly. A po szkole, to wyjście na spacer to już sama przyjemność. Kupowalam natomist miesięczniki o psach, czytalam je od deski do deski, a po tem zamęczalam mamę streszczaniem kolejnych artykułów. Kiedy ktoś mnie zapytał co chcę na urodziny, czy inną okazję, podawalam tytuł i autora kolejnego albumu o psach lub innej książki o tej wlaśnie tematyce, której nie posiadalam jeszcze w swojej kolekcji. Moj pokój od podlogi po sufit oklejony był plakatami z wizerunkami piesków rozmaitych ras. Każdą rasę potrafilam nazwać, większość znalam na tyle dokladnie, że z pamięci deklamowalam jej cechy podane we wzorcu. W soboty, zamiast na imprezę z koleżankami jechałam do schroniska by się tam poudzielać jako wolontariusz. Z lekarzem weterynarii, ktorego wówczas poznalam, jesteśmy "koleżankami" (spora różnica wieku) do dnia dzisiejszego.
Widząc taki upór i oddanie sprawie, nawet kamień by w końcu zmiękl, moja mama również. Pewnego zimowego dnia przynioslam więc do domu szczenie, rasy nieokreślonej, które stało się moim największym przyjacielem na kolejnych 12 lat.

Katja628 - 14-04-2009, 21:11

Ja mam jeden niezawodny sposób na rodziców: mówię, że chcę iść na koncert Godsmack do Katowic ( :-o ), mama się nie zgadza i po wieeeeeeeeeeeelu moich lamentach w końcu ''z niechęcią'' idę na kompromis, czyli na imprę do kumpeli (na którą chciałam iść od początku :papa: ). Moja mama mając do wyboru koncert lub imprezę, wybiera mniejsze zło ;D Taka manipulacja :-P Tylko trzeba ją przeprowadzać z wyczuciem ;]

Jeśli chodzi o psa nie stosowałam tej metody, ale jest ona w 100% u mnie skuteczna :haha: :D :-P

Tak więc drodzy rodzice nastolatków: my mamy naprawdę dużo sposobów na Was :-P
(Wy na nas też :D )

[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
Jagusia, Twój sposób też znam, praktykuję i polecam :)

Baszka - 14-04-2009, 21:34

Jagusia napisał/a:
Widząc taki upór i oddanie sprawie,
..to jest parcie na.TO ;* .....i,nic nie mogę więcej dodać :)
bietka1 - 14-04-2009, 21:38

Katja628 , jak trafisz na rodzica, który zna "zasady wpływu społecznego", to cię rozgryzie od razu :) . Nie powiem, faktycznie to działa, mnie też moje dzieciaki tak wkręcały. No i mamy sposób na pozwolenie na labka: najpierw męczyć rodziców o słonia ...
Katja628 - 14-04-2009, 21:40

bietka1, mówi się niby, że takie chwyty znane itp, ale rodzic ani się obejrzy, a już został wykorzystany :-P
gwiazdka - 14-04-2009, 21:54

bietka1, :D trzeba było słonia brać ha ha ach te dzieci ;)
antarkowa - 15-04-2009, 12:44

moją mamę rozczuliły zdjęcia szczeniaków, a z tatą poszło łatwo bo dowiedział się o szczeniaku jak już był u nas zresztą i tak był w pracy :greedy: :greedy: :greedy:

teraz kombinuję co tu zrobić żeby Antarowi kupić koleżankę, bo z psami bawił się może 3 razy, a ma 15 mies. :(

qAulinkA - 15-04-2009, 17:13

antarkowa napisał/a:
teraz kombinuję co tu zrobić żeby Antarowi kupić koleżankę, bo z psami bawił się może 3 razy, a ma 15 mies.


ooo musisz to zmienić najlepiej żeby miał chociaż raz dziennie okazje pobawić się z jakimś psem, może okazać się nawet że z czasem będzie wykazywał agresje w stosunku do 2 psa :(

antarkowa - 15-04-2009, 18:16

gdybym tylko mogła to by nawet cały dzień się bawił z innymi psiakami, a co ja poradzę, że tylko takie małe skrzaty z właścicielami biegają a jak zobaczą mnie z takim bykiem od razu biorą psiaka za pas i lecą gdzie pieprz rośnie :doubt:
a ja zostaje z Antarkiem sama :(

[ Dodano: Sro 15 Kwi, 2009 ]
tak poza tym pies się garnie do wszystkich, a nie chcę żeby jakiś właściciel gdzieś nakablował na mnie, że nie trzymam swojego psa na smyczy :|

qAulinkA - 15-04-2009, 21:15

Ja też tak miałam, musiałam jeździć do przyjaciółki na 2 koniec kielc żeby mój pies mogł się pobawić .. trzymam kciuki żeby wreszcie Antar miał się z kim bawić :confused:
antarkowa - 16-04-2009, 13:16

qAulinkA dzięki, połażę po okolicy może coś się uda zrobić :confused:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group