| |
forum.labradory.org
|
 |
Szkolenie - Aportowanie
luna - 20-07-2009, 18:21 Temat postu: Aportowanie Nie znalazłam takiego tematu, więc pomyślałam, że napiszę, bo mam z tym problem.
Chciałabym nauczyś mojego labka aportowania, ale jakoś mi to nie wychodzi. Ktoś może wie jak?
Radek - 20-07-2009, 22:16
Ale co? Nie wiesz wcale jak się do tego zabrać czy wiesz ale nie wychodzi? Pies oporny czy jak?
Labrador jest typem aportowca i bardzo łatwo nauczyć.
Zajrzyj tutaj: http://www.szkoleniepsow....-uczymy-psa,36/
luna - 22-07-2009, 21:13
Właściwie to on uwielbia nosić różne rzeczy. No, ale problem pojawia się jak ma oddać ten swój "aport". Robi jakieś uniki, albo (kiedy jesteśmy ma podwórku) kładzie się w trawie zupełnie mnie ignorując i zajmuje się swoją zabawką, albo zaczyna węszyć. Innymi słowy oporny dość...
Ewelina - 22-07-2009, 23:18
Ja nie miałam problemu z nauczeniem Yoko aportowania.Moja mała uwielbia to.Myślę czasem że to całe jej życie.Ona na spacerach przynosi patyki, a jak mam piłkę w sakwie to nawet się nie załatwi tylko mnie pilnuję.Wracając do tematu.Moja panna zaczynała od turlania piłeczki w domu. Później zaczynałyśmy na dworze.Zawsze próbowałam ją zachęcić a więć plułam na piłkę.Wiem że to śmiesznę, ale Yoko była wtedy bardziej zainteresowana.Później chowałam piłeczkę w zaroślach i kazałam jej szukać i przynosić.Dodam jeszcze że uwielbiam jak szuka ogonek wygląda tak jak by miał jej się zaraz ukręcić.W końcu załapała a ja mam wspaniałego psa z którym nigdy się nie nudzę!!Powodzenia życzę.Pamiętaj ważne jest twoje nastawienie!!!
gusia1972 - 23-07-2009, 20:15
luna, widzę że Twój pies jest już dorosły, nie chodziliście z nim do szkółki ??
a więc nas uczono aby psu rzucić aport (piłka, ringo, cokolwiek co można rzucić i przynieść)
i wołać psa jakimś hasłem (aport, przynieś, ...) wołać wesoło, jak pies przyjdzie i nie chce oddać aportu to wymienić się z nim na smakołyki, zacznie mu zależeć na przynoszeniu i oddawaniu
można też rzucać i gdy pies wraca szarpać się z nim, aby oddał po chwili szarpania należy przestać się szarpać ale trzymać blisko pyska aport, sam powinien go wtedy puścić i ... rzucamy i w kółko ...
Huberto - 23-07-2009, 23:04
U mnie nauka wyglądała bardzo podobnie, jak napisała gusia1972
BarbaraS - 23-07-2009, 23:34
| luna napisał/a: | | problem pojawia się jak ma oddać ten swój "aport". |
Powinnaś nauczyć psa co znaczy "weź", "trzymaj" i "daj". On odruchowo wybiega po rzucony aport a potem robi z nim co chce, skąd ma wiedzieć że opłaca się oddać go Tobie do ręki?
Misiek - 06-11-2009, 16:46
nie chciałem zakładać nowego tematu więc znalazłem jakiś
taki w miarę adekwatny, a więc miałbym kilka pytań jeśli
chodzi głównie o większe posłuszeństwo labka
czytam wiele, że jeśli sami chcemy dobrze wychować pieska
to bardzo pomocne są smakołyki/nagrody, wiedząc jednak
jak to jest z dietą labka mam pytanie w jakie smakołyki
się wyposażyć, czy są takowe do kupienia we wszystkich
sklepach zoologicznych? w jakich ilościach można dawać
je swojemu pupilowi?
ogólnie chciałbym się dowiedzieć jak sami sobie poradziliście
z tym sposobem i jak Wam poszło ze swoimi psami?
trochę na forum poszperałem, ale chciałbym się konkretnie
dowiedzieć od forumowiczów, którzy nie wysyłali psów na
szkoleniach, a właśnie we własnym zakresie szkolili psa
nazwijmy to "na smakołyka"
np. moja Jessie już wie, że trzeba siąść jak mam coś w ręce,
obojętnie czy to zabawka czy to coś do jedzenia, ale jak mówię
daj łapę to ona zamiast dać skacze do góry, z góry dzięki za
wszystkie wskazówki ad nagród i ogólnie swojej pracy z pieskiem,
pozdrawiam
Aneti - 10-11-2009, 09:48
takie hasła jak "daj łapę", "daj głos" czy "szukaj" uczyłam sama.
Musisz jej najpierw pokazać o co Ci chodzi, Jessie szybko załapie.
JA pod rząd kilka razy powtarzałam "daj łapę" - chywtałam ja za łapkę i potrząsałam, mówiłam "dobrze" io dawałam smakołyka i tak wkółko, wkońcu załapałam, że na daj łapę trzeba ją podać.
U mnie tak jest zawsze z nowymi komendami, ze najpierw zamiast je wykonywać, widząc że trzymam smakołyka skacze...wtedy wiem, że nie za bardzo rozumie o co mi chodzi i sama jej pokazuję - czyli albo kładę, albo przewracam itd.
Jak trochę popróbujesz zobaczysz że Twoja sunię Ci zaskoczy
dwa dni temu zaczeliśmy komendę "turlaj się" - dziś robi sama, teraz pracujemy nad "pif paf"...ale nie wygląda to narazie za spektakularnie
gwiazdka - 10-11-2009, 09:50
Ja moją też sama nauczyłam daj łapę.. przebij piątkę.. leżeć... siad... i pies zdechł załapała bardzo szybko w końcu to bardzo mądre psiaki
Wena - 10-11-2009, 17:22
wena sztukę żebrania opanowała do perfekcji, sama nikt nie musiał jej tego uczyć
http://img17.imageshack.us/img17/39/51718041.jpg
Nieregulaminowy rozmiar zdjęcia. Mod
goldi845 - 10-11-2009, 17:41
he he super mojej koleżanki piesek też tak robi ale jest o 10 razy mniejszy
Misiek - 10-11-2009, 23:00
| Aneti napisał/a: | takie hasła jak "daj łapę", "daj głos" czy "szukaj" uczyłam sama.
Musisz jej najpierw pokazać o co Ci chodzi, Jessie szybko załapie. |
Takie też udało mi się samemu opanować, z siadaniem
nie ma żadnego problemu, co do reszty to zależy czy
posiadam coś na czym suni mocno zależy
| Aneti napisał/a: | | chywtałam ja za łapkę i potrząsałam, mówiłam "dobrze" io dawałam smakołyka |
a jakiego dawałaś smakołyka?
| Aneti napisał/a: | | U mnie tak jest zawsze z nowymi komendami, ze najpierw zamiast je wykonywać, widząc że trzymam smakołyka skacze...wtedy wiem, że nie za bardzo rozumie o co mi chodzi i sama jej pokazuję - czyli albo kładę, albo przewracam itd. |
u mnie jest często tak samo, że jak coś widzi to zamiast
wykonywać komendy cały czas skacze, a sama ją kładziesz
etc w zależności co pieskowi każesz zrobić?
Aneti - 11-11-2009, 13:05
Wena, idealnie wykonuje tą komendę
| Misiek napisał/a: | | a jakiego dawałaś smakołyka? |
różnie, Hepi je wszyskto i na wszystko ma ochotę nawet za karmę zrobi co jej każę, stosowałam też małe kawałeczki parówki czy kawałek gotowanej piersi z kurczaka, jako smakołyki kupuję ciasteczka dla szczeniaków i jakieś suszone naturalne wyroby: wątróbka czy przełyki.
| Misiek napisał/a: | sama ją kładziesz
etc w zależności co pieskowi każesz zrobić? |
na początku tak kilka razy jej pokazuję, jak kazałam sie turlać to ja obracałam, chwaliłam i dawałam smakołyka, za chwlkę załapała i sama już sie turlała
Misiek - 11-11-2009, 13:25
| Aneti napisał/a: | | stosowałam też małe kawałeczki parówki czy kawałek gotowanej piersi z kurczaka, |
no pierś jej dawałem, a parówki nie zaszkodzą?
| Cytat: | na początku tak kilka razy jej pokazuję, jak kazałam sie turlać to ja obracałam, chwaliłam i dawałam smakołyka, za chwlkę załapała i sama już sie turlała |
mojej gdzieś ciężej wszystko idzie, siad ma opanowany
do perfekcji, z łapą bywa różnie, jak jej każe zostać to
tez nawet to idzie, ale z resztą jest raz lepiej raz
gorzej... a najbardziej mnie denerwuje jak na spacerze
do każdego doskakuje, jakbym z nią nie szedł na smyczy
to by pewnie poszła za kimś innym, bez smyczy chodzę z nią
tylko wzdłuż takiej rzeki no to wtedy nie powiem, idzie cały
czas koło nogi, no ale normalnie to trochę się boję ją puszczać
samą jak są inni ludzie
gwiazdka - 11-11-2009, 22:12
Wena, he he a to dobre
goxia - 21-12-2009, 20:38
ile razy wasze psiaki przyniosą aport zanim im sie to znudzi?
mTa22 - 21-12-2009, 22:27
goxia, Roni na szkoleniu max 3 razy przynosił aport tak jak powinno to wyglądać - regulaminowo (mówię tu o drewnianym aprocie), za kijaszami zaś biega dużo więcej choć po nastym razie zaczyna z nim biegać sam, kłaść się i gryźć go.
Madzialenka - 02-02-2010, 21:28
Blondi uwielbia aportowac,opanowala tä sztuke juz prawie do perfekcji,rzucam pilke,albo kosc gumowä ,a ona mi jä przynosi ,kladzie przed nogami ,siada i czeka na nagrode
I wkölko by tak mogla biegac za pileczkä i przynosic,ale dumna cala z niej jestem Na nastepnym dluzszym spacerku policze ile razy apotr przyniesie
Ewelina - 02-02-2010, 21:29
Madzialenka, U nas tak samo.Yoko uwielbia aportować
dominika92 - 14-05-2012, 22:42
U nas dziś było szaleństwo..U Heli to różnie bywa z aportem, raz przyniesie, raz zostawi w połowie i idzie powąchać..ale dziś aportowanie było na dwie piłki i pies był zachwycony, pędził do mnie rzucał mi piłkę pod nogi i czekał aż rzucę drugą. Aż się fajnie na nią patrzyło.
No ale przyszedł jakiś pies i był koniec aportowania
effcyk - 15-05-2012, 08:59
u nas to jest pies tak nakręcony na aporty, że inny pies może go zaczepiać a Nestor mi niesie zabawkę i nic go nie oderwie od czynności aportowania , przy tym tak dumnie łeb podnosi i pręży pierś że można się nieźle uśmiać
a jak niesie piłkę do domu, to co chwilę trąca mnie w rękę i pokazuje że ma piłkę w pyszczku, czeka aż pochwalę go jak pięknie niesie zabaweczkę do domu , no on jest taki z siebie dumny i tak fajnie to pokazuje , artysta jeden .
Ewelina - 15-05-2012, 09:04
| effcyk napisał/a: | | u nas to jest pies tak nakręcony na aporty, że inny pies może go zaczepiać a Nestor mi niesie zabawkę i nic go nie oderwie od czynności aportowania , przy tym tak dumnie łeb podnosi i pręży pierś że można się nieźle uśmiać | u nas identycznie Przyjdzie drugi pies a Yoko podchodzi do mnie i tańczy, żeby jej tylko rzucać i rzucać. I może tak latać i latać i prawie się nie męczy. Teraz kiedy schudła to mam psa tytana. Ona się prawie nie męczy siada czy kładzie się na minutę góra dwie i dalej jest gotowa do szaleństw a ma już 5 latek. Podoba mi się to w niej Taki tytan pracy
| effcyk napisał/a: | | a jak niesie piłkę do domu, to co chwilę trąca mnie w rękę i pokazuje że ma piłkę w pyszczku, czeka aż pochwalę go jak pięknie niesie zabaweczkę do domu , no on jest taki z siebie dumny i tak fajnie to pokazuje , artysta jeden . | Yoko nauczyła się dotykać nosem mojej dłoni wtedy idzie tak dimnie jakbym nie wiem jak ją pieściła
dominika92 - 15-05-2012, 10:12
moja chyba taka nie będzie nigdy bo ma fioła na punkcie psów
Ewelina - 15-05-2012, 11:03
dominika92, Bo Hela woli rozbawiać inne psy
Kesja - 15-05-2012, 12:57
dominika92, na szkoleniu mamy mieć też lekcję z aportu, bo u Ajry też z tym różnie bywa Więc jak się czegoś ciekawego dowiem to napiszę
nigritta - 15-05-2012, 20:33
Hmmm a czy możecie powiedzieć czy zawsze tak chciały aportować ?? czy to się włączyło tak np ok roku może później ?? Bo Luka na spacerkach nie chce aportować - poleci może z dwa - trzy razy i koniec Koleżanka od Goffiego(wiek rok i 2 m-ce ) powiedziała mi że on też nie chciał aportować - że dostał zajawki dopiero z 2-3 m-ce temu więc łudzę się nadzieją że może i ona się jeszcze obudzi
Almathea83 - 15-05-2012, 20:41
nigritta, u nas bywa z tym różnie- jak jesteśmy z innym psiakiem to najlepiej jest latać we dwóch za aportem ajak jeden ma aport to drugi go goni, ale i to nie zawsze, czasem ważniejsze jest po prostu uklepywanie zmarszczek na innych piesach
jak jesteśmy sami to po każdym przyniesieniu aportu musi być nagroda bo inaczej to nuuudy- z wyjątkiem wody bo wtedy to naokrągło lata i nie trzeba go motywować
Natomiast ZAWSZE oddaje aport do ręki, a najchętniej to lata za piłką po domu, w szczególności po 23:00
Taki to mój Moreno Dziwoląg
usia155 - 15-05-2012, 20:59
A moje mają taką zajawkę na aportowanie Same przynoszą piłeczkę , nawet nie liczą na smakołyka
effcyk - 15-05-2012, 21:18
nigritta, u rożnych psiaków to różnie bywa, Nesio już na drugi dzień po przyjeździe do naszego domu pięknie aportował - taki szczyl 9 tygodniowy , tzn, przynosił rzuconą mu piłeczkę, jako szczeniak jeszcze się droczył z oddaniem jej, ale bardzo szybko nauczył się oddawać aport - doszedł do wniosku że jak nie odda to mu nie rzucę logiczne .
No i nie aportuje za jedzenie, on właśnie traktuje aport jako nagrodę - kocha to i mógłby to całymi dniami robić , przez co często nie daje mi żyć
dominika92 - 15-05-2012, 22:03
u nas zawsze raczej psy były ważniejsze i nadal są..ale zdecydowanie coraz bardziej robi się nakręcona na aport dziś pięknie przynosiła piłkę rzucała pod nogi i siadała. Kiedyś to było nie do pomyślenia, zostawiała piłkę w połowie..
nigritta, może spróbuj tak jak my? kup dwie piszczące piłki, rzucaj jedną a w momencie gdy biegnie z powrotem zapiszcz drugą. u nas sprawdza się rewelacyjnie
nigritta - 15-05-2012, 22:36
| dominika92 napisał/a: | | kup dwie piszczące piłki, rzucaj jedną a w momencie gdy biegnie z powrotem zapiszcz drugą. u nas sprawdza się rewelacyjnie | próbowałam na nie piszczących 3 minuty zainteresowania (ale spróbuje z piszczącymi) za to ma manie przeciągania gdyby mogła to nawet małą piłeczką chciała by się przeciągać ale cóż będziemy próbować
oleska2803 - 15-05-2012, 22:45
Snickers lubił aportować jak był malutki, przynosił zabawki w domu żeby mu rzucać. Natomiast na dworze najważniejsze były inne psy. Biegał za patykami ale potem się kładł i je zjadał. Żadne zabawki go nie interesowały. W domu zabawę w aport lubił zawsze. Ale od kilku miesięcy jak zaczął dojrzewać to mu się odmieniło. Inne psy na spacerach go nie interesują, woli swoje zabawki. Nie aportuje zazwyczaj tylko patyków bo woli położyć się i je sobie pomemlać Zabawki przynosi do ręki jak jesteśmy sami , przy innych psach boi się że jak odda i rzucę to mu inne zabiorą więc nie zawsze oddaje. Lubi się poprzeciągać aportem zanim odda więc tu go przekupuje smaczkami
Ogólnie każdy psiak jest inny, niektóre muszę do tego dorosnąć
Almathea83 - 15-05-2012, 22:47
oleska2803, nie dość że Moreno podobny do Snikiego to jeszcze tak samo się zachowuje, jak Snickers był mały zobaczymy, co z niego wyrośnie
effcyk - 16-05-2012, 09:01
| oleska2803 napisał/a: | | Zabawki przynosi do ręki jak jesteśmy sami , przy innych psach boi się że jak odda i rzucę to mu inne zabiorą więc nie zawsze oddaje |
u nas zabawki rzuca pod nogi, chyba że powiem " podaj do ręki" to wtedy wciska w dłoń no i jak jest z innymi psami to zaciekle broni swojego aportu, jeśli któryś piesek chce odebrać . Na szczęście jego kolega golden nie lubi aportować, więc tutaj w tym przypadku konfliktów brak
oleska2803 - 16-05-2012, 09:15
u nas na szkoleniu w ciszy, spokoju i skupieniu udawało się nawet siad z aportem w pysku i oddanie do ręki
W ferworze zabawy w grupie, gdzie lata po kilka aportów na raz, leci za resztą ze swoim w pysku albo zostawia mi metr od brzegu w wodzie i leci po następny, ale to ma być zabawa więc przymykam oko na niedoskonałości grunt że się aportem interesuje bo już słabo to widziałam, no i aport wygrywa z innymi psiakami
Snickers burczy na samce jak chcą mu zabrać zabawkę, ostatnio nawet pokłócił się z bardzo dobrym kolega o swoje frisbee. Dziewczynom oddaje bez mrugnięcia, wystarczy ze się taka spojrzy i natychmiast wypluwa z miną "ja wcale tego aportu nie dotykałem"
Ewelina - 16-05-2012, 09:17
Yoko od szczeniora uwielbiała aportować. Jak do mnie przyjechała to była już trochę nakręcona
effcyk - 16-05-2012, 09:23
| oleska2803 napisał/a: | | W ferworze zabawy w grupie, gdzie lata po kilka aportów na raz, leci za resztą ze swoim w pysku albo zostawia mi metr od brzegu w wodzie i leci po następny, |
no u nas zapewne też by tak było, w każdym razie na bank jest tak że jak mam dwa aporty jeden rzucony, to Nestor albo przyniesie i rzuci w połowie drogi bo czeka na drugi, albo tym pierwszym rzuconym przeze mnie nie zainteresuje się bo czeka od razu na ten drugi także tu trzeba by było jeszcze dopracować wiele, natomiast praktycznie zawsze mam jeden aport - jedną piłkę i wtedy problemu nie ma z wyborem " który aport przynieść " ma jeden i jeden przynosi
wyżej opisana sytuacja przeze mnie często odbija się na dogfrisbee, rzucam jeden talerz a drugi mam w ręku, Nestor nie pobiegnie po ten 1 rzucony, bo chyba obawia się że w międzyczasie wyrzucę drugi i on nie zdąży złapać. Muszę mieć jeden talerz w ręku, drugi pod nogami albo gdzieś nieopodal na trawie, wtedy jest ok. Nie mogę go nauczyć tego , że mam kilka talerzy w dłoni a ma biec po ten dopiero co rzucony, jest uparty jak osioł - dla niego zawsze najważniejszy jest ten aport który mam aktualnie w ręku a nie ten który sobie leci
więc jeśli chodzi o aporty typu piłka, patyczek, butelka plastikowa , piłka do kosza, ringo, sznurek - to są zawsze pojedyncze rzeczy do rzucania, nie biorę 2 na raz. 2 lub więcej to tylko dyski.
Martzel - 21-08-2012, 23:12
A nasza Tosia jest zainteresowana przedmiotem, który jej się rzuci, np. piłką, tylko w czasie kiedy się on rusza, jak już stanie albo ona go złapie to koniec, nie gryzie, nie próbuje przynieść, traci zainteresowanie.
Jakoś nie widzę, żeby chciało jej się kiedyś aportować. Myślicie, że to się może zmienić?
donia457 - 22-08-2012, 00:07
Martzel, Tosia jest jeszcze malutka,w koncu nabierze dziewczyna wprawy,moja tez nie bardzo chciala przynosic i aportowac a teraz to sama przychodzi i prosi aby jej rzucic
szalej - 22-08-2012, 00:16
donia457, nie koniecznie. Mimo predyspozycji rasy, niektóre po prostu nie lubią aportować. Hake na przykład nie lubi. Czasem pobiegnie jak właśnie coś leci, ale jak upadnie na ziemie/weźmie w pysk to już nie jest fajne i zostawia. Dlatego teraz Bliską jak najbardziej motywuje zeby wszystko przynosila, nigdy ją za to nie karce najwyzej jej zabieram jak jest to cos nie fajnego. Dzisiaj jej rzucalam konika w krzaczki tak, zeby musiala go szukac. Wrazie co, jakbym kiedys chciala z nia trenowac OBI albo brac udzial w konkursach pracy, to będzie miała jakieś podstawy
donia457 - 22-08-2012, 00:18
szalej, wiem o tym, ale Tosia jest jeszcze malutka i ciezko powiedziec ze nie bedzie wogole aportowac, z reszta tak juz wspomnialam moja tez nie aportowala ,a jednak aportuje
Tola - 22-08-2012, 00:40
Martzel, jak Ty się z nią bawisz?
Tosia przynosi piłeczki, kosteczki, foczkę ..
Tosieńka jest bardzo mądra, umie już siadać, podawać łapki, leżeć, to jeszcze psie niemowlę, to prawda, że szybko się nudzi zabawkami, ale dzisiaj - właśnie przed chwilą zapoznała się z naszym susełkiem, polizała go i usiadła z minką "ojej jaki fajny, pokaż mi go jeszcze raz", strasznie się ucieszyłam
Ewelina - 22-08-2012, 08:42
Moja od małego 8 tygodniowego szczyla była nakręcona na zabawki i aport Nakręcałam ją stopniowo. Najlepsze są do tego pętelki
Tola - 22-08-2012, 09:38
| Ewelina napisał/a: | Najlepsze są do tego pętelki |
czym są pętelki?
czy to są zabawawki np. na sznurku? Tosia takie bardzo lubi, ma taką kostkę
inkapek - 22-08-2012, 09:50
Bo aportowanie się zaczyna od samego trzymania aportu potem podchodzenia z nim do nas i podarzaniu za nami a dopiero jak to mamy wypracowane sam aport kładziony i rzucany
Ewelina - 22-08-2012, 12:55
Tola, Tak chodzi mi o te sznurki do przeciągania
szalej - 11-09-2012, 20:36
Tak właściwie, myślałam, żeby zacząć uczyć moje psy aportowania.
Ale Bliska miała inny pomysł co zrobić z Burakowym aportem
kiedyś:
teraz:
Milena - 11-09-2012, 20:39
Widocznie ten jej nie przypasował do gustu
dominika92 - 22-09-2012, 23:45
Helcia dziś pięknie aportowała, za każdym razem przynosiła i rzucała piłkę pod nogi. Ale nadal ma różnie, raz pięknie jak dziś, a raz znudzi jej się po 3 razach.
mibec - 22-09-2012, 23:56
dominika92, od czegos trzeba zaczac
Moi obaj uwielbiaja aport, z tym ze Boostera ktos zepsul, wiec mamy sporo pracy nad oddawaniem tj on chetnie wraca, ale nie chce oddawac .
agusia1974 - 22-09-2012, 23:59
mój Brutus chętnie aportuje tylko aby oddal trzeba mu powiedzieć fe
dominika92 - 23-09-2012, 00:01
mibec, czy ja wiem czy zacząć..my od dawna a właściwie od małego aport ćwiczymy i potrafi pięknie przynosić i oddawać, ale no właśnie..czasami jej się to po prostu nudzi, a czasami ma fazę, że mogłaby w nieskończoność. Może od dnia zależy
mibec - 23-09-2012, 00:02
| agusia1974 napisał/a: | | trzeba mu powiedzieć fe | to chyba nienajlepsza metoda - w koncu w ogole nie bedzie przynosil, bo nie bedzie chcial brac do pyska skoro "fe".
Sprobuj wymiany za smaka, a potem podloz komende np "oddaj".
[ Dodano: 22-09-2012, 23:03 ]
dominika92, oryginalna masz ta Helenke
dominika92 - 23-09-2012, 00:06
mibec, no ona dziwna jest Teraz mamy nową piłkę, wiec jest fascynacja. Wyjmuje ją tylko na spacery i rzucam parę razy, potem przerwa i jakieś ćwiczenia..tak żeby się nie znudziło hrabinie
mibec - 23-09-2012, 00:10
| dominika92 napisał/a: | | Wyjmuje ją tylko na spacery | nasze aporty sa tylko poza domem uzywane, moze w tym tkwi sekret...
agusia1974 - 23-09-2012, 00:12
mibec, ale on zawsze wtedy kladzie piłecze i można mu rzucać dalej Tak się nauczyl od początku
mibec - 23-09-2012, 00:23
agusia1974, a jaka masz komende jak chcesz zeby wyplul jakies swinstwo?
Jakos zalozylam ze tez "fe" ..
agusia1974 - 23-09-2012, 00:24
mibec, niestety się niemylisz i jest to też fe
mibec - 23-09-2012, 00:26
agusia1974,
moniss - 23-01-2013, 20:32
ja Rockiego nawet nie musiałam uczyć aportowania, jakoś sam skapował od razu o co chodzi na początku mu to się nudziło, ale widzę, że coraz bardziej to lubi
Jacek Trzpil - 12-02-2013, 21:07
Cześć
Jeżeli myślicie o takim konkursowym aportowaniu, jak na Working Testach czy Zawodach Dummy to warto kupić aporty dummy. Taki aport powinien być do aportowania a nie zabawy. Na początku, jeżeli psa dummy nie interesuje, można ten aport zaprawić ciekawym dla psa zapachem.
W sumie sens aportowania jest taki: znajduję i przynoszę aport przewodnikowi, aport nie należy do mnie. Fajnie by było, gdyby pies rozumiał to w ten sposób .
Żeby zabawę zacząć pies powinien karnie reagować na przywołanie. Gdy weźmie aport w kufę - wołamy, jak przybiegnie staramy się odebrać na komendę (np. daj). Dobrze jest od razu uczyć, żeby siadał przed nami z aportem. Ja uczę, żeby psy po przywołaniu siadały przede mną, wówczas jest łatwiej.
No i doskonalimy, doskonalimy, utrwalamy
Paseczka - 13-02-2013, 18:15
Jacek Trzpil, czy ty szkolisz psy? W sensie nie swoje, ale cudze, za pieniądze? Bo czytając twoje posty, to mam wrażenie jak byś robił sobie nieoficjalną ale reklamę. Napisałeś 9 postów i większość o szkoleniu psów... Może ktoś cię zna, ale ja nie za bardzo i tak to dla mnie zabrzmiało.
Pikuś - 13-02-2013, 18:24
Paseczka, to wcale nie brzmi jak reklama, przynajmniej dla mnie. Posty są fajnie, jasno napisane i co najważniejsze są w nich dobre rady.
AnIeLa - 13-02-2013, 18:33
| Paseczka napisał/a: | | czy ty szkolisz psy? |
Wystarczy kliknąć na znaczek www i wszystko się wie.
Super, że ktoś z doświadczeniem się wypowiada
Paseczka - 13-02-2013, 18:39
Nie klikam w linki pod podpisem, chyba że jest to odnośnik do galerii. Zresztą, może to wina mojej przeglądarki, ale linku nie widzę.
Ja nie atakowałam w tym poście AnIeLa, tylko chciałam się dowiedzieć.
Jacek Trzpil - 13-02-2013, 18:46
| Paseczka napisał/a: | | Jacek Trzpil, czy ty szkolisz psy? W sensie nie swoje, ale cudze, za pieniądze? Bo czytając twoje posty, to mam wrażenie jak byś robił sobie nieoficjalną ale reklamę. Napisałeś 9 postów i większość o szkoleniu psów... Może ktoś cię zna, ale ja nie za bardzo i tak to dla mnie zabrzmiało. |
Zgadza się
Zacząłem od startów w konkursach. W 2011r. miałem moje pierwsze maluchy i kilka osób, które kupiły ode mnie szczenięta, prosili, żebym pomógł lub wręcz wyszkolił psiaka (głównie dla myśliwych).
W ub. roku szkoliłem wyżły, seterkę, chesapeake'a, owczarka niemieckiego i ocz. labradory. Fajna sprawa, poznaję nowe rasy, uczę się, jak pracować z psami, praktycznie każdy psiul jest trochę inny. W szkoleniu trzeba być pomysłowym, kreatywnym i bardzo otwartym.
Cały czas uważam, że laby to jedna z najinteligentniejszych ras psów. Uwielbiają pracować, szybko się uczą. Może kilka osób z Forum zarażę pracą z psem, startami w konkursach?
Paseczka - 13-02-2013, 18:48
A gdzie się uczyłeś szkolić psy? Jak chcesz możemy zejść na pw, czy gg, bo to już będzie off-top
Jacek Trzpil - 13-02-2013, 19:00
Szczerze uważam, że szkolenie, nawet za pieniądze to nie jest nic złego. Nie szukam reklamy w tym sensie, wierz lub nie Zaczynałem sam, dużo książek, artykułów i świetny pies, Joka, jaki mi się trafił
Potem spotkania z innymi menerami (goście pracujący z psami) w czasie konkursów, wspólne treningi, wymiana doświadczeń. Chętnie podzielę się tym, czego się nauczyłem, dowiem czegoś nowego.
Z Twoich stron jest fajna szkoła, "Na Fali"
Paseczka - 13-02-2013, 19:08
"Na Fali" to bardziej klub niż szkoła Ale nauczyć można się bardzo dużo od nich to fakt. Od samej Asi można się bardzo wiele o psach dowiedzieć, o szkoleniu ich i opiece, a ona chętnie swoją wiedzą się dzieli.
Ostatnio na kilku forach internetowych dotyczących psów spotykałam się z osobami, które najpierw prosto i zwięźle opisywały pracę z psem w dalej sytuacji, czy krytykowały techniki szkoleniowe w pierwszych swoich postach, a potem pisały gdzie najlepiej szkolić psa i wychodziło, że to ich prywatna szkoła. Były to często osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia. Może dlatego stałam się trochę przewrażliwiona na tym punkcie.
Jacek Trzpil - 13-02-2013, 19:13
Rozumiem, jestem tu nowy, więc sie przedstawiam, bez ściemniania .
Planuję pobyć tu dłużej. Odn. szkolenia, w tym roku mama co robić ze swoimi psiulami. Mam dwóch zielonych młodzieńców, w tym jeden chessy, na którego szkolenie podobno trzeba tyle czasu co na trzy laby (tak mówią Amerykanie)
Paseczka - 13-02-2013, 19:32
No to widzę, że roboty oboje mamy sporo- ja mam dwóch młodzieńców, rozwój starych i egzaminy niedługo. No i koniec kursu w lipcu, czego już nie mogę się doczekać
Miło mi cię poznać. Witam na forum
crazyfrogie - 21-08-2013, 15:56
A co jeśli rzucam Maddiemu jego zabawkę, on biegnie do niej - bierze w zęby, patrzy na mnie, puszcza ją i biegnie do mnie z pustym pyszczkiem... Co zrobić, żeby jednak wracał z zabawką - próbowałam zabierać zabawkę i rzucać jeszcze raz, a kiedy raz na x-powtórzeń przyniósł, chwaliłam, dawałam łakocie itp. - ale to czasami działa, czasami nie.
Co zrobić?
evecious - 21-08-2013, 18:36
| crazyfrogie napisał/a: | A co jeśli rzucam Maddiemu jego zabawkę, on biegnie do niej - bierze w zęby, patrzy na mnie, puszcza ją i biegnie do mnie z pustym pyszczkiem... Co zrobić, żeby jednak wracał z zabawką - próbowałam zabierać zabawkę i rzucać jeszcze raz, a kiedy raz na x-powtórzeń przyniósł, chwaliłam, dawałam łakocie itp. - ale to czasami działa, czasami nie.
Co zrobić? |
Nie wiem czy zadziała, ale jak psiak weźmie zabawkę w pyszczek to możesz od razu spróbować mu uciekać, powinien wtedy z zabawką zacząć Cię gonić, wtedy jak już dobiegnie zatrzymać się, wziąć zabawkę i masa pochwał
Albo jak psiak weźmie zabawkę to od razu zacznij go zachęcać miłym głosem i jakimiś radosnymi gestami żeby podszedł do Ciebie
No a generalnie to rzucaj mu najpierw zabawkę bardzo bliziutko siebie z czasem zwiększaj odległość jak już psiak załapie o co w tej zabawie chodzi.
missy - 21-08-2013, 18:41
U nas aportowanie to porażka, Lexi owszem biegnie po aport, bierze do pyska , przeleci kawałek i rzuca w połowie drogi
Inaczej natomiast z aportowaniem z wody... nie odpuści i przyniesie aport na brzeg
crazyfrogie - 21-08-2013, 22:20
Evecious, tylko problem polega na tym, że on potrafi świetnie aportować - jak mu się chce I wtedy przynosi bez problemów.
Postaram się wykorzystać Twoją radę odnośnie uciekania, nie próbowałam tego jeszcze, dzięki!
Quaddo - 21-08-2013, 22:45
| missy napisał/a: | | U nas aportowanie to porażka, Lexi owszem biegnie po aport, bierze do pyska , przeleci kawałek i rzuca w połowie drogi |
u nas było tak samo z piłką (i jest nadal) ale poczytałam Wasze wskazówki tutaj, usiadłam z Quaddo przed obiadem (on na głodnego za jedzenie zrobi wszystko!) i zaczełam się bawić, jeden dzień, drugi, piłeczki...śrenio, ale jego uluiona zabwka (jest podłużna) to było to. dziś w domu z plastikową kostką ćwiczyliśmy, a na spacerze z piłką (przyniósł raz, niechętnie) i z rzutnikiem do piłki!! za pierwszym razem jak przyniósł myślałam, że sie popłaczę , przynosił za każdym razem, mimo że nie daje rady z tym iść, plącze mu się to pod łapkami, nie umie chwycić w pyszczek i nawet nie oczekiwał treatów za to po prostu mu to frajde sprawiało
teraz ćwiczę komendę leżeć niestety on od razu kładzie się na grzbiet, żeby go drapać
tenshii - 22-08-2013, 15:56
crazyfrogie, aportowania należy uczyć od końca, tzn od komendy "oddaj"
Uczysz trzymania w pysku i oddawania na komendę "oddaj", a potem z aportem już z górki
crazyfrogie - 22-08-2013, 16:19
Tenshii, ale jak go nauczę komendy ODDAJ, to nie będzie mu się myliło? Bo do tej pory był uczony na "PRZYNIEŚ"...?
Quaddo - co do kładzenia się na brzuchu, ja gdzieś wyczytałam, że najlepiej jest dać komendę SIAD, pochwalić, a następnie podać smakołyk przed nosek, zniżyć do ziemi i przesunąć tak, żeby musiał wysunąć łapki. I potem powiedzieć LEŻEĆ. No i jak się położy - dać smakołyk. U mnie zadziałało
Quaddo - 22-08-2013, 18:53
| crazyfrogie napisał/a: | | Quaddo - co do kładzenia się na brzuchu, ja gdzieś wyczytałam, że najlepiej jest dać komendę SIAD, pochwalić, a następnie podać smakołyk przed nosek, zniżyć do ziemi i przesunąć tak, żeby musiał wysunąć łapki. I potem powiedzieć LEŻEĆ. No i jak się położy - dać smakołyk. U mnie zadziałało |
też to gdzies wyczytałam. u mnie wygląda tak. pies siada, nawet bez komendy, wystaczy palcem pokazać, potem podaję mu smaczka...na to pies albo jest w pionie, alblo robi cos w stylu leżeć na boku. ale będę dalej ćwiczyć.
nadal pracujemy nad aportem, cała sztuka, żeby poleciał za nim i go przyniósł, bo oddaje piękinie. własnie mi zrobil pieknie aport dwa razy swojej zabawki, ale za trzecim razem to nawet za nią nie pobiegł, położył mi się pod nogi na grzbiecie, żebym go głaskała.
[ Dodano: 24-08-2013, 22:38 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
[ Dodano: 24-08-2013, 22:39 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
[ Dodano: 24-08-2013, 22:39 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
[ Dodano: 24-08-2013, 22:39 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
|
|