forum.labradory.org

Hodowle - Którego szczeniaka wybrać?

exult - 21-10-2009, 15:38
Temat postu: Którego szczeniaka wybrać?
Witam,
nie ukrywam, że mam nadzieję znaleźć tu rozwiązanie mojego małego "problemu"...
Otóż kilka tygodni temu zdecydowałam się na labka, byłam obejrzeć cały miot i najbardziej do serca przypadła mi prześliczna mała łobuziara (sunia), niestety była już przez kogoś zarezerwowana. Wobec tego zdecydowałam sie na psiaka (Bruno) i mam go w piątek odebrać, gdyż dopiero w piątek będzie można zabrać go od mamy (tak przynajmniej powiedziała pani weterynarz). Dziś zadzwoniła do mnie właścicielka... i tu pojawia się problem. Ta urocza sunia znów jest do "wzięcia", osoba, która ją chciała wyjeżdża za granicę i nie moze zaopiekować się małą... A ja biję się z myślami. Wziąć sunię, która zapadła mi w serce czy psiaka, któremu zawiązałam kokardkę na łapce (oczywiście zdjął ją po 10 minutach ]:) )
Proszę o pomoc, bo ja tu już głupieję! I jak tak dalej pójdzie to wezmę parkę!!! :->
Pozdrawiam cieplutko.

kejsii - 21-10-2009, 16:00

Bierz oba :haha: :haha:
mTa22 - 21-10-2009, 16:21

hehehehe, kejsii, super odpowiedź :)
dotychczas moje wszystkie zwierzaki to byli panowie :) więc i labek to chłopak :) musisz sobie wypisać wszystkie za i przeciw dla suni i pieska i na tej podstawie wybrać, choć z drugiej strony...... miłość od pierwszego wejrzenia też jest ważna :D :D:D

exult - 21-10-2009, 16:24

Ja tak bardzo chcę szczeniaka, że czy psiak czy sunia to wad nie widzę! Ot, dylematy... :->
AnIeLa - 21-10-2009, 16:33

exult, ale nie chodzi o wady psiaków i suczek :)

Chodzi na przykład o to, że suczki mają cieczkę i czy to nie będzie tobie przeszkadzać, że psy biegają za sukami z cieczką . Mój pies przed kastracją, potrafil nie jeść jak czuł sukę z cieczką. O to chodziło mTa22, :)

asiolczuch - 21-10-2009, 16:36

Powinnaś się zastanowić...poważnie... :)

Sunia to: cieczka dwa razy w roku, plamienie w domu a jeśli nauczysz ją spać w łóżku...pomyśl jak będzie wyglądać pościel...Suki w rui czasami nawiewają....Ale mówią, że są wdzięczniejsze i bardziej się przywiązują...Czy to prawda?? Nie wiem...Mam dwie suczki i mi z tym dobrze :)

Pies - nie ma cieczki ale jak poczuje panny...może nawiewać.... :) Nie przychodzi mi więcej nic do głowy... Chyba dlatego, że zawsze w moim domu były sunie...

W każdym razie..to musi być decyzja przemyślana no i po trosze....Zastanów się, który szczeniak przypadł ci do gustu bardziej...Jeśli ci obojętne czy pies czy suka...zapytaj hodowcę o charakter piesków....Czy łobuziaki, czy spokojne i zdecyduj...Sunia łozbuzica będzie też taka w domu.. :) Zawsze może się rozkręcić...Jeśli psiak jest spokojny...taki też powinien pozostać...

Decyzja należy do ciebie..

Powodzenia :)

exult - 21-10-2009, 16:46

Powiem szczerze, może mnie nikt nie opierniczy za brak moralności..
czy piesek, czy suczka będzie kastracja/sterylizacja, nie chcę rozmnażać psiaka, psiak jest bez rodowodu, a ja też nie chcę mieć urwania głowy z cieczkami. Więc tak naprawdę ten temat staram się uważać, że mnie nie dotyczy.
Dlatego też nie widzę żadnych ewentualnych problemów z pieskami i żadnych z suczkami.. (moze ja za bardzo chcę miec to stworzonko w domu i nie myślę racjonalnie ;] )

Suczka pchała mi się na ręce odkąd tylko mnie zobaczyła, a na pieska zdecydowałam się, bo suczka była już "zarezerwowana". Przez 2 tygodnie zdążyłam się już poogodzić z myślą, że będzie pies, a teraz mętlik w głowie od nowa...
Co ważniejsze: raz podjęta decyzja, czy miłość od pierwszego wejrzenia? :heart:



Edit: Suczka to mala łobuziara, piesek jest zdecydowanie spokojniejszy (a ja lubię małe łobuziaki... ]:) )

AnIeLa - 21-10-2009, 17:03

exult napisał/a:
Edit: Suczka to mala łobuziara, piesek jest zdecydowanie spokojniejszy (a ja lubię małe łobuziaki... ]:) )


a miałeś już Labradora wcześniej?

Bo jeżeli sunia jest łobuziarą to też będzie łobuzować w domku, a labrador swojej energii ma strasznie dużo więc teraz trzeba sie zastanowić czy podołasz z łobuzującym szczeniakiem który osiągnie kiedyś 30 kilogramów a nadal będzie łobuzował ?

exult - 21-10-2009, 17:08

Nie, nie miałam. To w ogóle moj pierwszy psiak będzie, ale sporo się naczytałam o tych małych lobuzach i wiem (mniej więcej) czego się spodziewać.

Jakoś te łobuziaki bardziej za serce chwytają, ten błysk w oczach i od razu wiadomo, że juz coś knuje ]:)

Zresztą piesek też pewnie moze się rozkręcić. Jak go widziałam pierwszy raz był nieco ospały, ale wiem też, że był akurat nakarmiony (nie jestem pewna, ale podejrzewam, że takie berbecie po jedzonku zazwyczaj chodzą spać, więc być może psiak to też mały łobuz będzie :) )

słowiczek - 21-10-2009, 17:17

ja bym szła za głosem serca...
U nas było podobnie.
Mąż upatrzył psinkę, ale okazało się, że jej nie można kupić, bo miała zostać u właściciela, bo to była ulubienica Pani domu.
Gdy wszedł do pomieszczenia aby wybrać innego malucha, właśnie Nilcia do niego pierwsza podleciała.
Stwierdził, że albo ten psiak albo wcale.
Nilka została z nami. :)

Ewelina - 21-10-2009, 17:21

exult, Jeżeli chcesz pupila wykastrować/wysterylizować to wybierz sunie.Ja miałam już tyle psów i jakoś bardziej wole suczki.nie dlatego, że mam, ale dla tego, że nie mają zachowań stadnych takich jak psy.Suczka z suczką za zwyczaj się zgadzają a z psami jest różnie.Uważam się także są kochane i bez pamięci zakochane w swoich właścicielach, ale zapach psa jest bardziej intensywny niż u suki.No chyba, że sunia ma cieczkę to czuć ją z daleka!!
mTa22 - 21-10-2009, 17:39

AnIeLa, dokładnie o to mi chodziło :)
ja również słyszałam, że suczki są bardziej przywiązane, ale mój Roni to taki pieszczoch i maminsynek, że pewnie niejedną sunie pokona:P no i jak na razie z każdym psem się zgadza :D i nigdy jeszcze nikogo nie próbował zgwałcić, raz kiedyś do jednej suni próbował się dobrać, ale ona przed cieczką była, może już coś czuł, poza tym na razie nie widać u niego samczych zachowań :) mam nadzieje ze mu tak zostanie :D
także wybór płci to już musi być Twoja decyzja, a na jaki charakterek trafisz nigdy nie wiadomo :)

exult - 21-10-2009, 17:43

Coś czuję, że chyba pójdę za glosem serca.. Pani powiedziała mi, że do piątku i piesek i suczka będą do wyboru, jak pojadę po psiaka to zobaczę raz jeszcze, który mi bardziej przypadnie do serca :)
Jeśli piesek, to będzie Bruno. Jeśli sunia, to będzie Tequila :)

Ewelina - 21-10-2009, 17:44

exult napisał/a:
Jeśli piesek to będzie Bruno. Jeśli sunia to będzie Tequila :)

I jedno i drugie cudowne :)
Więc czekamy do piątku :papa:

Grapy - 21-10-2009, 18:00

exult, ja też wzięłam śpiocha a teraz mam łobuza :-P
exult - 21-10-2009, 18:36

Normalnie chyba nie będę spała do piątku... z tej niecierpliwości :-P
Mnie to się wydaje, że wszytskie maluchy to takie troche łobuziaki, najważniejsze jednak, ze kochane łobuziaki :)

mTa22 - 21-10-2009, 19:34

exult napisał/a:
Normalnie chyba nie będę spała do piątku... z tej niecierpliwości
eh skad ja to znam ;) oczekiwanie dnia odbioru Roniego było okropne.. :-P
skyline89 - 21-10-2009, 21:33

no to masz kłopot :)
Lily - 22-10-2009, 18:58

Grapy napisał/a:
exult, ja też wzięłam śpiocha a teraz mam łobuza :-P


jak brałam Neosia, to on przy swoim braciszku był taki spokojniutki, a teraz to taki łobuziak, że szok. :P

exult, straszny dylemat masz.... :/ ale ja na twoim miejscu wzięłabym oba... sunia by miała towarzysza, piesek by miał towarzyszkę. :-] było by im wesoło. (:

zaba - 22-10-2009, 19:17

Grapy, ja to samo. Mój łobuz był najspokojniejszy z 3 chłopaków, przyszedł i zaczął się przytulać do mojej mamy, a reszta ganiała, kradła buty i ściągała obrusy :D A teraz się odwróciło: mój łobuz, a brat który łobuzował jako maluch, teraz jest leniwcem ;D

exult, pojedź w piątek i zobaczysz co Ci serce podpowie ;)

iness8@o2.pl - 22-10-2009, 20:20

exult, doskonale Cię rozumiem ja miałam podobną sytuacje gdy brałam moją Inę tylko że ja wybierałam spośród dwóch suń :) Zdecydowałam się na tą drugą, tą którą wzięłam na ręce jako drugą i tamtej też mi było żal ale Ina miała w sobie to coś, to szalone spojrzenie :)
Anurek - 22-10-2009, 20:23

exult napisałaś że pieski urodziły się 13.09.2009r a w piątek będzie 23.10.2009r czyli piesek nie będzie miał nawet skończonych 6 tygodni!!!!
Wiem, że to kundelek i przepisy związku mówiące, że szczeniaki można wydawać po skończeniu 7tygodni go nie obowiązują ale trzeba nie mieć serca aby takiego malca tak wcześnie świadomie od mamy i rodzeństwa odbierać!!!
Wiem, że większość pseudohodowli wypycha szczeniaczki jaknajwcześniej aby zminimalizować koszty utrzymania i nie liczą się wcale z dobrem malucha ale nie rozumiem dlaczego osoby oczytane (a za taką się podajesz) chcą w tym uczestniczyć... :(

exult - 22-10-2009, 20:33

Anurek, uważam, że trochę bez potrzeby na mnie naskakujesz. Weterynarz, który zajmuje się pieskami powiedział, że można je zabrać w 6 tygodniu. Zgaduję, że weterynarz jest mądrzejszy niz ja, jako,że ja pieska nigdy nie miałam i jestem laikiem (a to, że staram sie naczytać jak najwięcej, to jeszcze nie znaczy, że wszystkei rozumy pozjadałam. Po prostu chcę dobrze wychować malucha). Jest tu na forum wiele osób, które psiaka wzięły w 6 tygodniu i nie wydaje mi się, żebym popełniała przestępstwo :-> .
Więc proszę Cię, trochę sobie odpuść. Poza tym piesek jest po rodowodowych rodzicach, nie jest kundelkiem. Zresztą, co by z tego nie wyrosło, będzie najbardziej kochane na świecie.

Podkreślam raz jeszcze, GDYBY WETERYNARZ NIE POWIEDZIAŁ, ŻE W TYM TERMINIE MOŻNA PIESKA ZABRAĆ, TO BYM GO JESZCZE NIE BRAŁA!! :bad:


PS. Wszystkim pozostałym serdecznie dziękuję za rady :)
Ale obu psiaków nie wezmę, bo i z jednym będzie urwanie głowy.

mawi27 - 22-10-2009, 20:46

powiem tak jak ja wybieralam Lare mialam mega dylemat, pies czy suka, ta czy tamta, bylam wyglupiona maksymalnie juz wogole nie chcialam psa, ogolnie nie znalam tej rasy bo nie mialam z nia nigdy do czynienia, moimi faworytami i ulubiencami byly zawsze amstaffy i zawsze te psy byly w domu i zawsze suki, mialam raz samca i niestety nie moglismy dojsc do porozumienia, jakos nie czulam wiezi, a labka chcial moj Tomek no i tak stanelam przed mega wyborem z pustka w glowie, ale Lare chwycilam ktoras z kolei gdy ogladalm szczeniaki i jak spojrzala na mnie tymi swoimi oczami to az mnie porazilo, poza tym byla najladniejsza z budowy i ogolnie byla naj, jak rozmawialam z hodowca tak patrzyla tymi slepkami na mnie i tak tez z nia wyjechalismy, ja zawsze bylam za suczkami bo sa cieplejsze, kochansze, dla mnie sa idealne
mTa22 - 22-10-2009, 20:52

nie chcę się jakoś szczególnie wtrącać, ale zgadzam się z Anurek, 5,5 tyg to bardzo malutko, piesek powinien być jeszcze z mamą i rodzeństwem, ja wzięłam mojego jak miał 7,5 tygodnia, a i tak wydaje mi się, że to było szybko :( wiem, że decyzję już podjęłaś i pewnie nic na jej zmianę już nie wpłynie (przynajmniej ja tak miałam, gdy mi radzili, abym jeszcze kilka dni poczekała, ale jak tu dłużej czekać na takiego skarba?), ale przemyśl sobie jeszcze raz i poczytaj o tym :)

[ Dodano: Czw 22 Paź, 2009 ]
exult napisał/a:
nie jest kundelkiem
niestety jeśli nie ma metryczki to jest :( jest w typie rasy
inkapek - 22-10-2009, 20:54

Ja bym ci radziła żeby na początek jako że to twój pierwszy pies i nie masz doświadczenia wziąć sukę. Z psem możesz nie dać sobie rady. Takie jest moje zdanie :shy:
exult - 22-10-2009, 20:55

Ja nie oceniam nawet czy Anurek ma rację, czy jej nie ma. Osobiście uważam, że co człowiek to opinia. Ja swojej decyzji nie podjęłam sama, tylko tak zalecił lekarz. Dlatego też proszę się nie dziwić, ze nie mam ochoty słuchać o tym, jak to nie mam serca. Absolutnie nie mam pretensji ani niczego innego odnośnie tego, co mówi Anurek, ale odnośnie tego JAK mówi.

Wiesz mTa22, ja się nie znam na tych wszystkich przepisach, metryczkach, etc, etc.. jak mówiłam nigdy nie miałam psa i nie miałam potrzeby się tym interesować. Jeśli według tych przepisów, zwiazków i czego tam by jeszcze każdy pies bez metryczki jest kundelkiem, to niech będzie. Dla mnie będzie najwierniejszym przyjacielem i na pewno postaram się nim zająć najlepiej, jak będę umiała. Ot, i koniec pieśni.

mTa22 - 22-10-2009, 23:23

exult, ja jednak spróbuję Cie jeszcze przekonać, że wiek 5,5 tygodnia nie jest najlepszym, spróbuj porozmawiać z innym wetem, poczytaj tą stronę http://www.marivet.eu/szkola.html . nie bez powodu Zwiazek Kynologiczny ustalił wiek 7 tyg jako minimalny. ja tu tylko z czystego serca, żeby przez przypadek nie zrobić pieskowi krzywdy. Zbyt szybkie odłączenie od matki może zostawić po sobie ślad, a socjalizacja z rodzeństwem - chcesz żeby Twoja psina bała się wszystkich psów? wiem ze truje Ci obca baba, ale ja ze szczerymi intencjami :) tym bardziej, że to Twój pierwszy pies...
gosiaaczek - 22-10-2009, 23:24

exult
ale masz dylemacik:):):)
ja tez bym nie spala po nocach....:)
na mojego Flasha czekalalismy ponad miesiac..i to byl najdluzszy miesiac w naszym zyciu...
a dzien przed odbiorem to juz nie moglam wytrzymac,normalnie liczylam minuty do wyjazdu po naszego psiaka :haha:
bedziesz jutro miala problem jak spojrzysz na te dwie mordki ale wiem ze jeden ujmie cie najbardziej....
a jak nie to bierz obydwa psiaki ;D
trzymam kciuki za ciebie i za podjecie wlasciwego wyboru...
poza tym ktorego psiaka wybierzesz to bedzie najlepszy wybor


i oczywiscie czekamy juz z niecierpliwoscia na fotki

Huberto - 23-10-2009, 01:01

exult jeśli mówisz że będzie to twój pierwszy pupil to ja będąc na twoim miejscu wybrałbym suczkę, jednak decyzja jest twoja
exult - 23-10-2009, 08:10

mTa22 napisał/a:
exult, ja jednak spróbuję Cie jeszcze przekonać, że wiek 5,5 tygodnia nie jest najlepszym, spróbuj porozmawiać z innym wetem, poczytaj tą stronę http://www.marivet.eu/szkola.html . nie bez powodu Zwiazek Kynologiczny ustalił wiek 7 tyg jako minimalny. ja tu tylko z czystego serca, żeby przez przypadek nie zrobić pieskowi krzywdy. Zbyt szybkie odłączenie od matki może zostawić po sobie ślad, a socjalizacja z rodzeństwem - chcesz żeby Twoja psina bała się wszystkich psów? wiem ze truje Ci obca baba, ale ja ze szczerymi intencjami :) tym bardziej, że to Twój pierwszy pies...


Piesek w niedzielę skończy 6 tygodni i w tym dniu muszę go najpóźniej odebrać. I w niedzielę go zabieram, za długo już na niego czekam. Wszyscy odbierają od tych ludzi pieski w piątek/ sobotę, więc piesek i tak będzie "pozbawiony" rodzeństwa. Zabiorę go w niedzielę, żeby pobył z rodzeństwem tak długo, jak to rodzeństwo tam będzie.
Nie posądzam Cię o brak szczerych intencji i nie trujesz, oskarżeń nie lubię, ale dobre rady zawsze w cenie :) Dziękuję.


PS. Za bardzo już pokochałam tego pieska, żeby ryzykować, że może Ci ludzie "pozbędą" się go (w jakikolwiek sposób), tylko dlatego, że ja go nie wezmę w niedzielę :(

mTa22 - 23-10-2009, 09:49

exult, ehhh doskonale Cie rozumiem, jak pisałam sama też nie mogłam doczekać się tego dnia :) w takim razie życzę udanego wyboru :) i jak tylko będziesz miała już tą kruszynkę u siebie to pokaż Ją nam :)
ambird - 23-10-2009, 10:26

exult napisał/a:
żeby ryzykować, że może Ci ludzie "pozbędą" się go (w jakikolwiek sposób), tylko dlatego, że ja go nie wezmę w niedzielę


a to świadczy tylko o tym, że ci hodowcy nie mają zielonego pojęcia o hodowaniu i są kompletnie nieodpowiedzialni.

A weterynarz też jakiś niekompetentny.

Mam nadzieję, że piesek będzie zdrowy, czego serdecznie życzę.

I obyśmy za kilka tygodni/miesięcy nie czytali o złym/dziwnym zachowaniu psiaka, z którym nie możesz sobie poradzić.

zuzia - 23-10-2009, 10:51

Oj ludzie nie naskakujcie tak, z tego co wiem ok. 20 lat wstecz regułą było oddawanie psów w wieku 6 tyg. mam na myśli te z rodowodem i jakoś wątpię czy tamte psy miały jakieś braki z tego powodu. Jasne najlepiej jak maluch będzie jak najdłużej z mamą i rodzeństwem, ale jak nie ma takiej możliwości to nie ma i koniec.
mTa22 - 23-10-2009, 12:30

ambird napisał/a:
hodowcy
:->
Tsunami - 23-10-2009, 14:04

zuzia napisał/a:
Oj ludzie nie naskakujcie tak, z tego co wiem ok. 20 lat wstecz regułą było oddawanie psów w wieku 6 tyg. mam na myśli te z rodowodem i jakoś wątpię czy tamte psy miały jakieś braki z tego powodu. Jasne najlepiej jak maluch będzie jak najdłużej z mamą i rodzeństwem, ale jak nie ma takiej możliwości to nie ma i koniec.

Może, ale 20 lat temu NIKT nie przywiązywał wagi do prawidłowej socjalizacji szczeniąt. Oddawanie szczeniaka w wieku niespełna 6 tygodni świadczy o tym, że ci "hodowcy" nie mają zielonego pojęcia o rozwoju jego psychiki :cring:

gusia1972 - 23-10-2009, 15:26

exult, a może powinnas się zastanowić jeszcze ?? nie działać impulsywnie ?? ja wiem że to tak ciężko jak człowiek już się napali, ale zastanów sie nad swoją ostateczną decyzją, 6 tygodni to naprawdę za mało dla malucha (Ty osobiście rozmawiałaś z tym ... "lekarzem" ??) i jeszcze zastanów sie gdzie tego malucha kupujesz ... w pseudohodowli :( nie wiadomo czy rodzice byli badani na cokolwiek :( czy są zgodni ze wzorcem zarówno psychicznie jak i fizycznie :( w zasadzie nic nie wiadomo :(

tak apropo - rozmawiałam ostatnio ze znajomą która wzieła bordera z pseudohodowli - jak sie potem okazało wszystkie szczeniaki miały sfałszowane pierwsze szczepienia, nie były po prostu wcale szczepione :( połowa potem horowała (właściele odnaleźli się na forum)

exult, przeczytaj historię naszej forumowej Primy może przyblizy Ci problem pseudohodowli : http://www.fundacjaprima.pl/prima.html

papisia - 23-10-2009, 16:09

exult, szkoda, że w tym wszystkim co zostało tutaj napisane widzisz tylko czepianie się Twojej osoby, a nie to, że wszyscy chcą dobrze dla psa... Nie wiem co to za weterynarz. Ja mam psy z hodowli prowadzonej przez weta i żaden z psów nie opuścił jej tak wcześnie.

exult napisał/a:
Dla mnie będzie najwierniejszym przyjacielem i na pewno postaram się nim zająć najlepiej, jak będę umiała


I życzę Ci z tego z całego serca... Mam nadzieję, że zrobiłaś wszystko by Twój przyszły przyjaciel mógł się cieszyć zdrowiem przez długie lata i zminimalizowałaś ryzyko wystąpienia chorób dziedzicznych... Trzymam kciuki za psa.

exult - 23-10-2009, 16:11

Widziałam matkę i ojca maluchów, także ich książeczki zdrowia. To zadbane pieski. Pani, która ma suczkę twierdzi, że suczka ma (nie chce skłamać) 4 lata, a moze 5? (niestety dobrze nie pamiętam) i kilkakrotnie chorowała na urojone ciąże, etc... to starsza pani i absolutnie w głowie jej się nie mieści, że suczkę można wysterylizować. Weterynarz poradził jej, że jeżeli nie pozwoli na sterylizację, to lepiej dla suni, żeby miała małe. Znaleźli reproduktora (z papierami, ktoś znajomy ma hadowlę) i postanowili dopuścić. Suczka nie mogła na poczatku zajść w ciążę, już nawet planowali zapłodnienie in vitro w jakiejś prywatnej klinice, ale zanim się na to zdecydowali, to udało się i sunia zaszła w ciążę. Ta weterynarz, też ją widziałam i z nią rozmawiałam, jak pierwszy raz oglądałam pieski, powiedziała, że pieski są zdrowe, dobrze się mają i jak najbardziej w 6 tygodniu można je od matki zabrać, zresztą od suki były powoli odstawiane juz od jakiegoś czasu i bez problemu wcinają suchą karmę.
Pieski mają książeczki zdrowia i naklejkę ze szczepionki oraz pieczątkę weterynarza.
Ot i tyle.
Kochani, ja wiem, że chcecie dobrze, dla mnie i przede wszystkim dla pieska, ale ja sobie nie wyobrażam zostawić go na pastwę losu (już zdążyłam go mocno pokochać) i szukać innego, który na pewno nie będzie taki sam. Zabieram go w niedzielę i dam mu tyle miłości i cierpliwości ile tylko mam :) .
No, ale ja oczywiście go wykastruję kiedy przyjdzie czas. Mnie nie zalezy nas piesku z metryczka, mnie to do szczęścia nie jest potrzebne, ale osobiście nie popieram rozmnażania piesków dla kasy. Później schroniska są pełne niechcianych piesków, a nie sądzę, żebym kiedykolwiek zdecydowała się na dwa lub wiecej piesków w domu.
Dziękuję Wam wszystkim za rady. I podkreślam jeszcze raz, malucha na pastwę losu nie zostawię :(

[ Dodano: Pią 23 Paź, 2009 ]
Papisia, ale ja nigdzie nie napisałam, żeby to, co zostało tu napisane było przeze mnie ocenione, jako "czepianie się" mojej osoby :(
Jedyne na co zareagowałam to na to, że odgórnie zostałam oceniona, że nie mam serca i tyle. Za resztę dobrych rad podziękowałam i jestem za nie wdzięczna.
Wyobraź sobie, że też się martwię czy będzie wszystko w porządku (nasłuchałam się i naczytałam), itd.. ale wiem, że jeśli nie będzie, to ja się nim zajmę, zaopiekuję. Nie wiem czy gdyby trafił do innego domu (a jeśli ja go nie wezmę w niedzielę, to weźmie go ktoś inny) to będzie tak samo kochany i zadbany.

Tsunami - 23-10-2009, 17:08

exult napisał/a:
już nawet planowali zapłodnienie in vitro w jakiejś prywatnej klinice, ale zanim się na to zdecydowali, to udało się i sunia zaszła w ciążę.


Tak Ci powiedzieli? Że planowali zapłodnić ją "in vitro"???? A ile tysięcy złotych kosztuje taki zabieg?
Chyba, że mowa o inseminacji :-P

Krystyna - 23-10-2009, 17:24

exult napisał/a:
Suczka nie mogła na poczatku zajść w ciążę, już nawet planowali zapłodnienie in vitro w jakiejś prywatnej klinice,


W zyciu wiekszych bzdur nie slyszalam.
Dobry kit nie jest zly :bad:
Szkoda tylko, ze Tobie klapki z oczu spasc nie moga pomimo staran wszystkich tutaj a ktos cwany pieknie Twoja naiwnosc wykorzystuje :-o

exult - 23-10-2009, 17:24

Tak powiedzieli. I nie opowiadali ile taki zabieg miałby kosztować.
Może i mowa o inseminacji, ja tylko powtarzam, co usłyszałam :)

[ Dodano: Pią 23 Paź, 2009 ]
Krystyna napisał/a:
exult napisał/a:
Suczka nie mogła na poczatku zajść w ciążę, już nawet planowali zapłodnienie in vitro w jakiejś prywatnej klinice,


W zyciu wiekszych bzdur nie slyszalam.
Dobry kit nie jest zly :bad:
Szkoda tylko, ze Tobie klapki z oczu spasc nie moga pomimo staran wszystkich tutaj a ktos cwany pieknie Twoja naiwnosc wykorzystuje :-o


Doceniam wszystkie rady, szczególnie, że ja nie jestem laikiem.
Czy jestem naiwna, dlatego, że pieska nie zostawie na pastwę losu? :(
Nie staję przecież w obronie ludzi, którzy go sprzedają i nie tłumaczę ich zachowań, powtarzam tylko to, co mi powiedziano :(

Tsunami - 23-10-2009, 19:26

exult napisał/a:
Nie staję przecież w obronie ludzi, którzy go sprzedają i nie tłumaczę ich zachowań, powtarzam tylko to, co mi powiedziano

Ale kupujesz od nich psa... To jest nic innego jak opowiedzenie się po ich stronie. Zamiast odpowiedzialnie stwierdzić, że ludzie ci powołali do życia pieski, nie mając o tym zielonego pojęcia, o ich odchowie pewnie też takiego pojęcia nie mają. W czym taki "hodowca" będzie Ci w stanie pomóc jak Twój piesek nie daj Boże zachoruje? Jaką radą będzie służył, skoro myli inseminację z zabiegiem in vitro :P
Niejednokrotnie hodowcy wiedzą więcej o rasie, którą hodują niż lekarze weterynarii. Współczuję Ci, bo nie będziesz miała wsparcia u "hodowców", od których będziesz miała psa, a znalezienie odpowiedniego, kompetentnego lekarza weterynarii też nie należy do rzeczy łatwych.

exult - 23-10-2009, 20:18

Wiecie ci, wskakujecie na mnie, jakbym popełniała jakieś przestepstwo, tylko dlatego, ze otwieram swoje serce na pieska. Jakbym co najmniej sama rozmnażała "kundle" i chciała na nich zarobić :->
Wiem, że na forum każdy ma prawo wyrażać swoje myśli, nie zamierzam tego negować w żaden sposób, ale czasem trzeba się trochę opamiętać. Cóż, ja raczej tu ze swoimi pytaniami i watpliwościami nie wrócę. Bo jak widać, ze dobre chęci też można zostać zbesztanym
Nigdy nawet nie nazwałam tych ludzi "hodowcami", bo dla mnie to żadni hodowcy. I jak będę miała z pieskiem problemy to na pewno nie będę u nich pomocy szukała.

Wszystkim serdecznie dziękuję za pomoc i przepraszam, ale już w tym temacie udzielać się nie będę

gusia1972 - 23-10-2009, 21:38

exult napisał/a:
Widziałam matkę i ojca maluchów, także ich książeczki zdrowia.

i widziałaś wyniki badań tak istotne u labradorów ?? wyniki prześwietlenia bioder i łokci ?? wiesz co to dysplazja ??
o oczach już nie wspomnę :( bo tego to nawet nie wszyscy hodowcy robią :(

exult napisał/a:
Mnie nie zalezy nas piesku z metryczka, mnie to do szczęścia nie jest potrzebne,

ech szkoda gadać :( ale wielu tak sądziło póki sie nie sparzyło :(

a możesz nam powiedzieć w czym Ci przeszkadza metryczka ??

goldi845 - 24-10-2009, 13:34

]:) Przeczytałam wszystko co tu pisze od początku do końca i powiem tak Goldi została wzięta z takiej właśnie pseudo hodowli i wylądowała w schronisku bo po co im stara suka która już nie może rodzić szczeniąt. Co się okazało jak poszliśmy do weta że miała tak dużo dzieci że szkoda gadać prawdopodobnie jeszcze miała wywoływana 3 cieczkę żeby jeszcze więcej na niej zarobić i to się nazywa "hodowla" teraz nie daj boże jak by się coś z Goldi stało to tylko i wyłącznie kupie psa z rodowodem bo nie dam zarabiać skur..... na biednych psach a w renomowanych hodowlach chociaż wiem co kupie i wiem że jak będę potrzebować pomocy to hodowca zawsze ma otwarte ręce tyle na ten temat mam do powiedzenia :bad: :bad: :bad: :bad:
mTa22 - 24-10-2009, 14:31

ojej to biedna ta Twoja Goldinka :( wiele przeszła, ale miała ogromne szczęście, że trafiła na takich właścicieli :*
skyline89 - 24-10-2009, 14:53

biedna :(
Goldi ma faktycznie szczęście ,że skończyło się dla niej tak,że trafiła do Ciebie ;*

Ewelina - 24-10-2009, 15:20

goldi845, Dobrze, że mała trafiła do Ciebie.Ja myślę dokładnie tak jak ty następny labek tylko i wyłącznie z papierami!!
goldi845 - 24-10-2009, 16:02

A i jeszcze jedno im więcej osób będzie kupować zwierzęta z pseudo hodowli tym więcej razy będzie suka dopuszczana wiec przemyślcie każda swoja decyzje albo postawcie sie w sytuacji suczek które są na non stopie dopuszczane
zuzia - 25-10-2009, 01:30

Też uważam że kupowanie psa od takich ludzi tylko umacnia w nich chęc "produkcji" kolejnych miotów, ale szczerze mówiąc to nie wiem jak bym postapiła gdybym już poznała mojego przyszłego potencjalnego psa, wątpię czy potrafiłabym się wycofac.
Huberto - 25-10-2009, 16:15

To Goldi miała dużo szczęścia, ze trafiła w twoje ręce, a ty się psiaczkiem godnie opiekujesz:)
goldi845 - 25-10-2009, 18:44

Tak próbuje z całych sił żeby miała dogodną starość :) :)
Huberto - 25-10-2009, 20:28

I to się ceni
fieldfare - 25-10-2009, 21:46

Mimo, że exult się już nie odzywa, to jednak dorzucę swoje trzy grosze...
Wiesz, ja rozumiem Twój tok myślenia, bo jeszcze ze 4-5 lat temu myślałam podobnie. Psy zadbane, więc w czym problem?
Ano problem w tym, że ci ludzie nic o rasie ani o odchowie nie wiedzą. Szczeniaczki mogą być ładniutkie, zdrowiutkie i bardzo podobne do labów, ale mogą też odziedziczyć jakieś recesywne choroby po rodzicach lub wyglądać mało w typie rasy. Porządny hodowca tak dobiera psa do suki by ten uzupełnił jej braki w eksterierze. Laik łączy po prostu dwa psy i czeka na JAKIŚ efekt.
Dlaczego nie należy kupować psów w takich miejscach? Dlatego, że powoływanie na świat kolejnych nieplanowanych miotów odbiera szansę na dom psom w schroniskach lub pod opieką fundacji. Dlatego, że to pójście na łatwiznę - kupno malucha, by móc go wielu rzeczy nauczyć, wychować 'po swojemu'.
A co do wetów, to wielu z nich ma niestety wiedzę z epoki dinozaurów i jeszcze takie mity rozsiewa po społeczeństwie.

Widzę jednak pewne światełko w tunelu... Kupisz tego psa/sunię, już trudno, ale przynajmniej psiaka wykastrujesz i nie przyczynisz się do powoływania na świat kolejnych 'słodkich kluseczek', które trafią nie wiadomo gdzie i które z pokolenia na pokolenie będą coraz mniej labradora przypominać.

I nie obrażaj się za ostre słowa tych, którzy wiedzą dużo i czasem nie mają sił po raz tysięczny tego samego tłumaczyć.

goldi845 - 26-10-2009, 07:19

fieldfare, w 100% się z tobą zgadzam ale najłatwiej się obrazić :(
exult - 26-10-2009, 08:59

Tak dla sprostowania: nie obrażam się. Nie mam także nic przeciwko konstruktywnej krytyce, rozumiem Wasze podejście i je szanuję (nie mogę też powiedzieć, żebym uważala, ze nie macie racji). Jedyne o co mi chodzi to, że wygląda na to, że cokolwiek powiem lub zrobię to można mi przypiąć łatkę.

Może gdyby ten temat wypłynął zanim widziałam pieski i zanim się na jakiegoś zdecydowałam, może bym się rozmyśliła i faktycznie poszukała w hodowli. Może by tak było.
Jednakże skoro już umówiłam się z tymi ludźmi, że wezmę pieska, to przepraszam za wyrażenie, nie będę robiła z geby cholewy. Ciekawa jestem jak wielu z Was potrafiłoby wziąć pieska na ręcę, głaskać go i tulić, wiedzieć, że go weźmie do domu, zrobić dla niego wszystkei zakupy, kochać go zanim jeszcze się wprowadził, a później z powodu forum dać sobie spokój i szukać dalej :cring:

Rozumiem to, co mówicie, akceptuję i nigdzie nie napisałam, że nie macie racji. Rozumiem, że kupowania psa od takich ludzi moze powodować, że będą kolejne mioty, że będą przepełnione schroniska, etc. Gdybym jednak rozmyśliła sięz tego pieska, to wziąłby go ktoś inny i być może kolejny pies skończyłby w schronisku. Ja wiem, że mój Bruno tak nie skończy. Niech sobie będzie kundelkiem, na pewno go nie zamierzałam rozmnażać dalej, ale nie wyobrażam sobie najpierw pokochać pieska, a później sięz niego rozmyślić :cring:
To, że sunia nieodpowiedzialnie została rozmnożona to nie znaczy, że piesek jest czemukolwiek winien :(

I nie oceniajcie innych ludzi z góry, bo to nie jest sprawiedliwe. Tylko dlatego, że nie chciałam kontynuować tematu wpływającego negatywnie na atmosferę oceniono, że się obraziłam, troche to przykre... :(

Pozdrawiam.

goldi845 - 26-10-2009, 09:47

Ja ze swojej strony przepraszam ale naprawdę gdybyś zobaczyła goldi jak ja z tamta wzięłam to byś zupełnie inaczej myślała nie dość ze gruba to sutki tak rozciągnięte ze dramat do tej pory goldi ma takie wiem że naskoczyliśmy na ciebie ale sama widzisz że to tylko dla dobra piesków żeby nie było później problemów ze znów ktoś oddaje pieska/suczkę najlepszym przykładem jest allegro gdzie ktoś oddaje 4 letnia suczkę bo mu już nie jest potrzeba wiem że ty bruna chcesz wykastrować i bardzo się z tego ciesze :* życzę wam dużo szczęścia i przede wszystkim zdrowia bo to będzie w tej chwili najważniejsze jaszcze raz przepraszam i też proszę że jak już będziesz miała swojego pupilka żebyś nam go pokazała i nie smuć się :) :) :) :) :) :)
exult - 26-10-2009, 10:26

Dziękuję za ciepłe słowa goldi
Bruno jest już z nami, wzięliśmy go wczoraj do weterynarza, psiak jest zdrowy i pulchniutki.
Weterynarz mówi, że za wcześnie odstawili go od suki, ale na szczęście nie przejawia żadnych oznak tęsknoty (żeby było jasne, według weterynarza nie przejawia oznak tęsknoty), od progu rozglądał się za jedzeniem, wcina aż mu się uszy trzęsą, chętnie się bawi, nie płacze i nie marudzi.
Na razie ma kwarantannę, więc robi gdzie popadnie, gryzie wszystkie kapcie, kable, bawi się ze swoim odbiciem w lustrze i jest mega pocieszny :)
Mimo wszystko, bardzo się cieszę, że z nami jest, ze go nie zostawiliśmy na pastwę losu z powodu tego, że nie ma metryczki. A jeśli będzie chory? Cóż, zajmiemy się nim najlepiej jak się da :)

słowiczek - 26-10-2009, 10:28

exult, życzę powodzenia w wychowywaniu malucha. Niech rośnie zdrowo na pociechę!!
Ewelina - 26-10-2009, 12:39

exult, Życzę powodzenia w okiełznaniu małego labcia i dużo, dużo zdrówka dla niego.A teraz nam go pokaż :)
AnTrOpKa - 26-10-2009, 13:19

exult, może opowiedz co zdecydowało o tym, że jednak wybraliście pieska :) Dużo zdrówka maluszkowi życzę!
exult - 26-10-2009, 15:00

Dlaczego pieska? :)
Przyszedł taki czarnuch i z miejsca uwalił mi się na butach i zaczął szarpać za nogawkę. I stwierdziłam (bez patrzenia jaka płeć), że albo ten albo żaden :)
I tym sposobem jest Bruno :)
Pokażę jakieś zdjęcia, jak znajdę jakieś info, jak się zamieszcza zdjęcia i jaka może być ich maksymalna wielkość :)
Pozdrawiam cieplutko, a Bruno radośnie macha ogonkiem :P

Ewelina - 26-10-2009, 15:25

exult, Tak jakbyś pisała posta.Bierzesz podgląd i dodajesz przez fotosik :)
exult - 26-10-2009, 15:42

Dzięki Ewelina :) :)

Oto i Bruno :)

Ewelina - 26-10-2009, 15:51

Ale słodka czarna kluseczka :) Śliczny jest i jeszcze taki malutki ;*
Bora - 26-10-2009, 16:21

Chciałam coś od siebie dodać... ale ugryzłam sie w język
Forumowicze mogą pisać po raz tysiąc pięćsetny to samo na temat pseudohodowli, chorób, badań, oszustwach... jak grochem o ścianę...

Napisałaś że do szczęścia nie bedzie ci potrzebna metryka... Może i nie bedzie, ale pewnie wiesz, że do szczęścia potrzebne jest zdrowie... Oby psu tego zdrowia nie zabrakło nigdy. Trzymam za to mocno kciuki.

Mam tylko nadzieję, że za 3 miesiące nie bedziemy szukać dla Ciebie i Twojego psa namiarów na Dr. Janickiego

orlosia - 26-10-2009, 16:49

exult, super piesek... zycze wam wielu radosnych chwil ze szczeniakiem... i aby wyyrusł wam na grzecznego i zdrowego pieska...

Doskonale wiem co czułas biorąc psa bez metryczki Ruben tez jest z tzw. "pseudohodowli" ... tylko ze ja szczęscie w nieszczęscie trafiłam na forum po zakupie psa,,, chodz z Ruben zdrów jak ryba.. niczego nie załuje... chodz mój drugi pies będzie albo ze schronu albo z rodowodem... z wiadomych przyczyn...

Lily - 26-10-2009, 19:57

exult, życzę zdrowia psiakowi. :) i jak najszybciej pokazuj go nam ! :*
goldi845 - 26-10-2009, 21:31

Teraz czekamy tylko na zdjęcia malca :)
gusia1972 - 26-10-2009, 22:05

jaka kruszynka :confused:
Grapy - 26-10-2009, 22:52

exult, śliczny kurdupelek :) ile on waży?
Huberto - 26-10-2009, 22:55

exult , ale masz słodziutkiego psiaka :)
exult - 27-10-2009, 07:48

Dziękuję wszystkim :)
A mały glutek waży prawie 4 kilo :)
i uwielbia zabawę ;D



Ewelina - 27-10-2009, 09:44

Fajne ujęcie maluszka!!
goldi845 - 27-10-2009, 09:56

Super :) słodziutki jest
luunaa - 27-10-2009, 10:43

Prześliczny ;*
Aneti - 27-10-2009, 11:26

ależ słodka kruszynka!!!
życzę mnóstwo mnóstwo radosci i zdrówka dla Bruna :)

Huberto - 27-10-2009, 12:50

Fotka wyszła z bardzo fajnym ujęciem :) . Ładna fotka :)
exult - 27-10-2009, 13:15

Bruno dziękuje Wam za wszystkie ciepłe słowa :)

A tak przy okazji, wiem, że nie w temacie, ale zapytam:
weterynarz powiedział mi, żebym dawała małemu trochę jogurtu naturlanego z karmą. Tylko, że jak raz dostał z jogurtem to bez jogurtu nie chce w ogóle jeść :(
Czy można takiemu psiakowi podawać jogurt naturlany do karmy każdego dnia (powiedzmy łyżeczkę - łyżkę na porcję)??

Huberto - 27-10-2009, 13:30

Jak już dostał raz z jogurtem to zrozumiałe że będzie czekał na jogurcik bo jest smaczniejsze. Wydaje mi się, że mała łyżeczka jogurciku nie zaszkodzi
Ewelina - 27-10-2009, 14:10

A ja myślę, że jak pies nie lubi to lepiej mu nie dawać.
inkapek - 27-10-2009, 16:51

Ja daje swoim ale osobno nie na karmę, raz w tygodniu :)
Lily - 27-10-2009, 20:04

piękny czarnulek :) :*
bietka1 - 28-10-2009, 02:01

Śliczne maleństwo :) . I dołączam się do życzeń Bory - oby był okazem zdrowia. Przyznam się, że jedynym argumentem, dla którego zaszalałam i kupiłam psinę z rodowodem (po jak najbardziej przebadanych rodzicach) były względy zdrowotne. Tyle naczytałam się o potencjalnych chorobach labów, tyle napłakałam się po utracie bokseropodopnych ukochanych piesiów (obydwa umarły na raka, który - jak dowiedzialam się po czasie - jest bardzo częstą chorobą bokserów), że moim celem było jak największe zminimalizowanie możliwości choroby u kolejnego psiaka. Więc jeszcze raz z całego serca życzę Ci, aby maluch nie cierpiał z powodu chorób dziedzicznych. Ucałuj i wygłaskaj go od nas :)
Labidor - 04-11-2009, 16:46

:-P oooo jaki ten twój mały jest śliczny ;*
duduh - 04-02-2010, 09:29

Nie wiem czy tu mogę o tym pisać, ale mam małą tragedię. Jutro jest dzień odbioru Szermana z hodowli - w końcu:) czekałam na ten dzień z utęsknieniem. A dziś rano mąż miał wypadek samochodowy i roztrzaskał auto :bad: Odbieramy małego ze śląska, pojedziemy z siostrą, nie ma problemu ale co za pech w tak ważnym okresie jak będzie mały, kiedy kwarantanna będzie, wizyty u weta, wyskoki z pracy na godzinkę by nakarmić malca.. a tu bez auta!!! normalnie jak bez ręki! Buuu. Oczywiście wszyscy cali, mąż, tamta rodzina, tylko oba samochody do kitu - nie ukrywam, że to tez boli.

Już mi lepiej, że się wygadałam. Oczywiście poradzimy sobie i bez auta, ale będzie mniej komfortowo... :doubt:

Ewelina - 04-02-2010, 09:40

duduh, Wiem, że ciężko.Jak się wali to po całości, ale wiem, że będzie dobrze.Ja też jak pojawiła się Yoko byłam bez samochodu, ale nie było tak źle :)
inkapek - 04-02-2010, 09:56

duduh, dacie radę. Najważniejsze że nikomu nic się nie stało. Ja kiedyś komunikacją z Nesulcem wszędzie jeździłam, trochę męczące ale cóż jak trzeba było to trzeba. Potem dostalam popierdółkę i i to było jak zbawienie. Teraz mamy większe auto i dwa psy ja spodziewam się dzieciątka, jak mąż gdzieś wyjeżdża i zabiera auto to też muszę sobie jakoś radzić. Więc glowa do góry dacie radę wierzę w to. Pozdrawiamy Paulina Neksa i Neris ;)
perska - 19-04-2010, 19:23
Temat postu: potrzebuje pomocy
Witam Was serdecznie :) potrzebuje pomocy wybralismy labka u jednego z hodowcow. Zastanawia mnie jednak jedna rzecz, mianowicie po moim pytaniu o ksiazeczke zdrowia hodowca stwierdzil ze piesek takiej nie ma bo jest za maly. Piesek ma 6 tygodni a z tego co czytam powinien byc juz 2 razy odrobaczony. Czy to mozliwe ze byl odrobaczony i nie zalozono mu ksiazeczki czy hodowca cos sciemnia?
perska

iness8@o2.pl - 19-04-2010, 20:14

perska, psiak powinien być już odrobaczony i powinien mieć 1sze szczepienie ,a do tego książeczka jest potrzebna. Nie wiem co to za hodowca, ja bym od niego szczeniaka nie brała.
Ewelina - 19-04-2010, 21:33

perska, Czy szczeniak posiada metryczkę urodzenia?
perska - 19-04-2010, 21:35

Dziekuje :) po namysle i ja rezygnuje. Skonsultowalam sie z wetem wd niego to ogromne zaniedbanie, ktore moze miec powazne skutki w przyszlosci.

[ Dodano: Pon 19 Kwi, 2010 ]
Metryczki tez nie ma jedyne co udalo mi sie uzyskac to mozliwosc wgladu w potwierdzenie rodowodu rodzicow. Pan dodal, ze jak chce moge psa zawiezc do weta jak sie upieram rzecz jasna wizyta na moj koszt. Postanowilam jeszcze troszke poczekac i wybrac odpowiedzialnego hodowce :) Nie mniej przed zakupem znow odwiedze weta. Pozdrawiam

Ewelina - 19-04-2010, 21:39

perska, Zawsze możesz adoptować młodego labradora w potrzebie.Wiadomo, że nie szczeniaka, ale takiego dwu letniego, który ma w sobie bardzo dużo energii, albo poczekac trochę i kupic zdrowego psiaka z metryczka urodzenia, który po miesiącu bedzie zdrowy a nie tak jak w niektórych przypadkach odejdzie za tęczowy mostek, bo nie był szczepiony i poważnie zachorował :cring:
Kofanie89 - 19-04-2010, 22:31

Tak czytam i czytam ten temat i coraz bardziej żałuję, że nie zwięłam pieska z hodowli.. w prawdzie nie żałuje A BROŃ BOŻE! Mam cudownego Labiczka, poza tym ja nie planowałam wzięcia pieska, nie mówiąc już o Labradorze (nic o nich nie wiedziałam)... Właściwie to pojawiła się propozycja ze strony mojej mamy, ze jej koledze z pracy sunia się oszczeniła i że ona buduje dom a tam chce miec pieska to moim zadaniem początkowo było go tylko podhować. Oczywiście plany się zmieniły :) Zakochalam się i nigdzie go nie oddaje :) Widzę natomiast błędy w socjalizacji z matką i rodzeństwem. Przede wszystkim szczeniaki były z matką zaledwie 2 doby (było ich 12 a sunia miała mało pokarmu) i nastepnie trafiły na dohowanie do znajomej... Sunia je odwiedzała ale Labi nie rozumie że jak się go chwyta za kark i kładzie na ziemi (chwyt matki) to coś źle zrobił; non stop podgryza wszystkich, inne psy, (tylko mnie już przestał) a to dlatego, że ani matka ani rodzeństwo nie nauczyło go, że to boli... Poza tym niedopilnowne szczepienia, jedynie odrobaczanie i ja Labiego i tak wziełam w 8 tygodniu życia - bardzo to przeciagałam, żeby wziać go od razu do Krakowa, ale był ostatni, reszta zaostała oddana już dużo wczesniej... Następny Labek (a napewno będzie Labrador) będzie z hodowli :) :):) wiem, ze sie bardzo rozpisałam, ale może chociaż jedna osoba po przeczytaniu tego zdecyduje na pieska z hodowli :) Pozrdawiam, Buźki :*

P.S. Za 2 tygodnie się kastujemy :D

mala85 - 20-04-2010, 08:33

Kofanie89 napisał/a:
P.S. Za 2 tygodnie się kastujemy

co robicie ?? :lookdown:

orlosia - 20-04-2010, 20:11

moze kastrujecie?
Kofanie89 - 23-04-2010, 00:14

tak, kastrujemy, przeprazam za literówkę :lookdown:
Kotek26010 - 03-06-2010, 14:13

Ja bym wzieła sunie:) :haha:
witch - 20-09-2010, 18:47

Ja tez biore psa bez papierow,ale szczerze powiem-po przeczytaniu watku troche zle mi z tym :confused: Sama juz nie wiem.......
Po latach nareszcie mamy warunki na psiura,tak szybko,jak sie Jego Zlosliwosc(Maz)zgodzil,zaczelam szuakc i znalazlam,ale bez rodowodu.Znaczy ojciec owszem,ale matka nie.Czemu?Mowila ta pani,ale nie pamietam.Sporym plusem bylo to,ze zanim powiedzialam cokolwiek zostalam dosc dokladnie pouczona co i jak.Psiak szczepiony,odrobaczony,rodzice do wgladu(zdjecia juz widzialam)paiery tez,ksiazeczka jest.Psy maja gotowane zarelko (jak sie dowiedzialam to lepiej),podobno dostaja witaminy i Caniviton Forte 30.
Pani w mailu przeslala mi wszystkie informacje dotyczace diety,literatury z jaka powinnam sie zapoznac.
Jade tam w sobote i jesli wszystko bedzie ok(wiem,teraz juz wiem,ze na zewnatrz moze byc ok)to zabieram mala do domu.Musze jeszcze wyniuchac czemu matka nie rodowodowa.............popytac o przeswietlenia i rozne inne rzeczy.Z tego co pamietam to chyba pracuje z ludzmi,ale motyla noga,nie pamietam..
A,no i oczywiscie Mala idzie sie sterylizowac ASAP :confused:
Nastepny psiak bedzie rodowodowy.

Bora - 20-09-2010, 23:52

witch napisał/a:
Nastepny psiak bedzie rodowodowy.

A ten pierwszy nie może być ?

witch - 20-09-2010, 23:59

Dlatego,ze juz jestesmy umowieni na sobote po ewentualny odbior psa.
Ewelina - 21-09-2010, 08:54

witch, Zawsze można odmówić :)Mam psa z pseudo jak go zabrałam do domu to przez pół roku cały czas go leczyliśmy :shy:
witch - 21-09-2010, 09:07

No juz nie bardzo moge,bo ta pani trzyma dla mnie Mala,czekam na nia tak bardzo ze juz nie moge ani chwili dluzej.Od razu wezme ja na szczegolowy przeglad przy okazji szczepienia.
Ewelina - 21-09-2010, 09:11

witch, Jak chcesz, zebyś później nie żałował :confused: Ja nie nakręcam, ale chcę żebyś się nie rozczarował, żebyś nie musiał przechodzić przez to co połowa forumowiczów, którzy mają psa z pseudo, żebyś za parę miesięcy nie musiał patrzeć jak twoje szczenie jęczy z bólu bo ma dysplazję i musi być operowane.Jestem już tu dwa lata widziałam jak ludzie cieszyli się z zakupu szczenięcia, którzy pisali po tygodniu, że szczenie padło, bo nie było szczepione, a książeczka którą miało była podrobiona.Rób jak uważasz ja też działałam tak jak ty pod wpływem chwili.Moja sunia jest kochana, ale nie zachowuję się jak 100 procentowy labek.Jest bardziej wystraszona, płochliwa.
witch - 21-09-2010, 09:24

Ja jestem kobieta.......;)
Wiem,czytalam,dlatego mloda pojdzie na badania od razu,bo juz nie odmowie.Szkoda tylko,ze to forum tak pozno znalazlam.
Co do dokumentow to przejze je zanim ja wezme i zapytam o badania matki.Jak juz wspomnialam ojciec rodowodowy,a matka chyba pracuje z ludzmi-byle jaki pies by chyba tego nie robil......?
Poza tym,ktos komu na kasie tylko zalezy nie robilby mi 10 minutowego interview ;)

Riina - 21-09-2010, 09:35

Wszystko zależy na jaką "sztukę" trafisz. Zwierzęta (tak jak ludzie) mogą przyjść na świat z różnymi ukrytymi wadami lub chorobami. Nawet te z rodowodem mogą okazać się pechowe. Nasz Beryl nie posiada rodowodu. Przyznam szczerze, że nie było nas wtedy stać na taki wydatek, a i na wystawy jeździć nie zamierzamy. Chcieliśmy pieska takiego jaki jest, żeby spędzać z nim czas, wspólnie spacerować, wygłupiać się, szaleć. Pokazywać mu świat, uczyć różnych rzeczy.
Beryl jest wesołym, zdrowym rozrabiaką. Szybko się uczy i jest przyjazny dla wszystkich. Muszę nawet przyznać, że po ostatniej imprezie "Wariacje na 4 łapy" w Gliwicach zauważyłam, że jest lepiej rozwinięty niż jego starsi koledzy. Wielkością dorównuje 7-mio miesięcznym labradorom (sam ma 5 miesięcy). O ilości sztuczek nie piszę, bo to zależy w dużej mierze od tresury i czasu poświęconemu pieskowi.

Także nie ma co krytykować właścicieli piesków bez rodowodów. One są równie kochane i mądre jak te rasowe. Nie są też winne temu, z jakiej pary rodziców przyszły na świat.

papisia - 21-09-2010, 09:50

witch napisał/a:
mloda pojdzie na badania od razu


A jakie to badania? :) Mówisz o zwykłej kontroli u weta?

witch napisał/a:
Co do dokumentow to przejze je zanim ja wezme


Jaka pewność, że to dokumenty rodziców tej suczki?

witch napisał/a:
zapytam o badania matki


Nie wierz w słowa - ważne są dowody. Niestety na słowo nie można nikomu ufać...

witch napisał/a:
Jak juz wspomnialam ojciec rodowodowy,a m


Masz pewność, że on jest ojcem tego miotu? Pewności nie masz... niestety. Możesz ufać słowom "hodowczyni". Swoją drogą nie zastanawia Cię dlaczego rodowodowy ojciec - tak wspaniały, że zdecydowali się na pokrycie nim suki, nie kryje suk hodowlanych? nie jeździ po wystawach? Nie zdobywa tytułów, medali? Nie zastanowiło Cię to, że może mieć wady, które zgodnie z przepisami ZKwP np dyskwalifikowałyby z hodowli i dlatego skończył jako reproduktor bez uprawnień?

witch napisał/a:
chyba pracuje z ludzmi-byle jaki pies by chyba tego nie robil......?


Sunia nie posiada udokumentowanego pochodzenia. Nie wiesz po jakich rodzicach, dziadkach, pradziadkach jest.. To jak kupowanie kota w worku...

witch napisał/a:
Poza tym,ktos komu na kasie tylko zalezy nie robilby mi 10 minutowego interview


Niestety Cię rozczaruję... Znam masę przypadków gdzie sprzedający był miły, zainteresowany, dociekliwy, a potem klops... Za mało jeszcze niestety widziałaś i mocno wierzysz w tych ludzi :( Jeśli się zdecydujesz to mam nadzieję, że Twoje odczucia okażą się słuszne, a my będziemy sie mylić...

Skoro podjęłaś już decyzję to mogę tylko trzymać kciuki.
Moja Saba też nie posiada rodowodu... Udało nam się bo jest wspaniałym, mądrym psem, ma zdrowe stawy, serduszko, ślepka... ale nie uniknęliśmy innych problemów zdrowotnych i kosztowało nas to wiele nerwów i wiele płaczu. Jeśli jeszcze możesz to ogranicz ryzyko i weź psa z dobrej hodowli z doświadczeniem... ale jeśli jesteś w 100%pewna, że to dobry wybór to cóż... trzymamy kciuki bo tyle nam zostanie... Tobie też.

Bora - 21-09-2010, 09:55

witch, przemyśl sprawę, bo bierzesz pod opiekę zwierzę na kolejne 10 lat (około). Stać Cie (finansowo i psychicznie) żeby leczyć psa na ciężkie choroby genetyczne ? Patrzeć jak cierpi, a Ty nie możesz mu nijak pomóc ? Bo medycyna jest bezsilna?
Badania matki mogą być fałszywe, ojca również. Jestem na forum wiele lat, wiele rzeczy widziałam, płacz, łzy, rozkładanie rąk, żal... Chcemy Ci tego oszczędzić.
Nie czuj sie zobowiązana wobec hodowcy, nic nikomu nie obiecywałaś... Chcesz najlepiej dla siebie i dla Twojego przyszłego szczenięcia. Chcesz też najlepiej dla tych wszystkich rodzących labkowych psedomatek, których właściciele może sie opamiętają i przestaną je kryć dla pieniędzy... bo na szczenięta nie bedzie zbytku.

Masz czas, możesz myśleć... usiądź i sie zastanów...

Moja suka jest ciężko chora, jest prezentem, kupionym dla mnie pod wpływem chwili/impulsu
Jest tyle hodowli, które możemy Ci ze spokojem serca polecić, gdzie szczenięta są zdrowe i piękne.

papisia - 21-09-2010, 10:12

Riina napisał/a:
Zwierzęta (tak jak ludzie) mogą przyjść na świat z różnymi ukrytymi wadami lub chorobami. Nawet te z rodowodem mogą okazać się pechowe


Nikt nigdy nie mówił, że rodowód daje 100% gwarancji na zdrowe szczenię...
Różnica jest taka, że po pierwsze:
kupując psa z dobrej hodowli nie masz psa z przypadkowego krycia - bo jest blisko, bo tanio, bo coś tam... Dobry hodowca dba o to by jego szczenięta nie tylko były ładne, ale zdrowe i fajne psychicznie... Po to odpowiednio dobiera reproduktora do suki by polepszyć, a nie rozmnożyć.
Po drugie - zaglądasz w papiery i masz drzewo genealogiczne swojego psa... Dziadków, pradziadków... Poszukasz w necie i masz wyniki badań, osiągnięcia, zdjęcia...
Po trzecie - dobra hodowla nie kryje suk na okrągło, nie eksploatuje ich do granic wytrzymałości, ma doświadczenie w prawidłowym odchowaniu miotu, prawidłowej socjalizacji szczeniąt...
Przecież tutaj można bez końca!

Problemy się zdarzają - zawsze i wszędzie... Niczego być pewnym nie można, ale jeśli się da to trzeba minimalizować ryzyko.

Riina napisał/a:
Nie są też winne temu, z jakiej pary rodziców przyszły na świat.


Winni są ludzie, którzy nakręcają ten chory biznes...

witch - 21-09-2010, 10:25

papisia napisał/a:
witch napisał/a:
mloda pojdzie na badania od razu


papisia napisał/a:
A jakie to badania? :) Mówisz o zwykłej kontroli u weta?


RTG stawow?Dzwoni?



witch napisał/a:
Co do dokumentow to przejze je zanim ja wezme


papisia napisał/a:
Jaka pewność, że to dokumenty rodziców tej suczki?


No w sumie racja,a jaka pewnosc ze jutro tez zaswieci slonce?

witch napisał/a:
zapytam o badania matki


papisia napisał/a:
Nie wierz w słowa - ważne są dowody. Niestety na słowo nie można nikomu ufać...


mialam na mysli to,ze bede chciala zobaczyc papiery,no ale po co,one tez moga byc podrabiane przeciez.


papisia napisał/a:
Niestety Cię rozczaruję... Znam masę przypadków gdzie sprzedający był miły, zainteresowany, dociekliwy, a potem klops... Za mało jeszcze niestety widziałaś i mocno wierzysz w tych ludzi :( Jeśli się zdecydujesz to mam nadzieję, że Twoje odczucia okażą się słuszne, a my będziemy sie mylić...

tu sie niestety mylisz-widzialam wiele,a w ludzi nie wierze.
Ja tez znam kilka rodowodowych psow z roznymi chorobami.Jakos te wspaniale geny sie nie ujawnily,wiec to mnie jakos nie przekonuje.

papisia napisał/a:
Skoro podjęłaś już decyzję to mogę tylko trzymać kciuki.


nie dziekuje;)

papisia napisał/a:
Jeśli jeszcze możesz to ogranicz ryzyko i weź psa z dobrej hodowli z doświadczeniem...


jesli masz na mysli tylko hodowle psow z rodowodami to nie tym razem
papisia napisał/a:
cóż... trzymamy kciuki bo tyle nam zostanie...


coz..w zasadzie to i bez kciukow sobie poradze.
Nie zrozum mnie zle,ja naprawde,naprawde bardzo doceniam wszystkie rady i bardzo za nie dziekuje,ale zrozum i mnie:
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.Nie kazda hodowla nierodowodowa musi byc fabryka psow,naprawde.Zrozumcie,ze nie wszyscy beda mieli psy z rodowodami i koniec.

Bora - 21-09-2010, 10:29

witch napisał/a:
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.Nie kazda hodowla nierodowodowa musi byc fabryka psow,naprawde.Zrozumcie,ze nie wszyscy beda mieli psy z rodowodami i koniec.

Skoro tylko tyle wyniosłaś z tej dyskusji, to pozostaje tylko życzyć powodzenia, ale tego też nie potrzebujesz bowiem i bez kciuków sobie poradzisz
witch napisał/a:
coz..w zasadzie to i bez kciukow sobie poradze.


Tyle ode mnie.

witch - 21-09-2010, 10:30

Bora napisał/a:
witch, przemyśl sprawę, bo bierzesz pod opiekę zwierzę na kolejne 10 lat (około). Stać Cie (finansowo i psychicznie) żeby leczyć psa na ciężkie choroby genetyczne ? Patrzeć jak cierpi, a Ty nie możesz mu nijak pomóc ? Bo medycyna jest bezsilna?
Badania matki mogą być fałszywe, ojca również. Jestem na forum wiele lat, wiele rzeczy widziałam, płacz, łzy, rozkładanie rąk, żal... Chcemy Ci tego oszczędzić.
Nie czuj sie zobowiązana wobec hodowcy, nic nikomu nie obiecywałaś... Chcesz najlepiej dla siebie i dla Twojego przyszłego szczenięcia. Chcesz też najlepiej dla tych wszystkich rodzących labkowych psedomatek, których właściciele może sie opamiętają i przestaną je kryć dla pieniędzy... bo na szczenięta nie bedzie zbytku.

Masz czas, możesz myśleć... usiądź i sie zastanów...

Moja suka jest ciężko chora, jest prezentem, kupionym dla mnie pod wpływem chwili/impulsu
Jest tyle hodowli, które możemy Ci ze spokojem serca polecić, gdzie szczenięta są zdrowe i piękne.


Dzieki Bora.Gdybym mogla,oczywiscie,ze wzielabym psa z rodowodem,kurcze no.... :cring:

Bora - 21-09-2010, 10:31

witch napisał/a:
Dzieki Bora.Gdybym mogla,oczywiscie,ze wzielabym psa z rodowodem,kurcze no.... :cring:

Przecież możesz...

Bora - 21-09-2010, 10:36

witch napisał/a:
RTG stawow?Dzwoni?

Nie dojrzałam wcześniej tej wypowiedzi.

Po co chcesz prześwietlać 8-tygodniowe szczenię ? Jeśli chodzi Ci o dysplazję stawów, to RTG wykonane tak wcześnie nic nie pokaże. Szczenie sie bowiem rozwija i rośnie.
Najwcześniej RTG można wykonać po ukończeniu wzrostu psa - wtedy wynik jest w miarę pewny.
Niektórzy, kiedy widzą objawy (kulawizna, utykanie, dziwny chód) prześwietlają psy w wieku pół roku, może 9 miesięcy.

edit: wiesz coś na temat dysplazji, w ogóle chorób na które cierpią labradory ? Wiesz jak to sie dziedziczy? Chętnie Ci pomogę.

papisia - 21-09-2010, 10:37

witch napisał/a:
RTG stawow?Dzwoni?


Szkoda, że Tobie nie dzwoni i będziesz prześwietlać 8tygodniowe szczenie by sprawdzić czy ma dysplazję :D
I może grzeczniej tak, co? Po co zabierasz głos na forum, jeśli w ogóle nie potrafisz dyskutować i przyjmować krytyki? :)

witch napisał/a:
nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlasciciel


Może gdybyś czytała ze zrozumieniem to wiedziałabyś, że wszyscy, którzy tutaj się odezwaliśmy mamy również psy bez rodowodu.
To tyle co miałam do powiedzenia... Widać, że wyłapujesz z rozmowy tyle ile chcesz.
Kciuków nie trzymam skoro nie są Ci potrzebne w życiu... :)

Bora - 21-09-2010, 10:42

papisia napisał/a:
Może gdybyś czytała ze zrozumieniem to wiedziałabyś, że wszyscy, którzy tutaj się odezwaliśmy mamy również psy bez rodowodu.

Zgadza się, szkoda że witch zrozumiała tylko nagonkę na nią, a nie chęć pomocy... Chcesz dobre a wychodzi jak zwykle

witch - 21-09-2010, 10:42

papisia,grzeczniej sie staralam wczesniej,ale nie bardzo sie da czasami.
Za Twoje kciuki bardzo dziekuje i to nie ja czytam tyle,ile chce i co chce,bo pewnie nie zauwazylas co napisalam przy koncu mojego posta.
Brawo,wpsanialy administrator wykurzajacy uzytkownikow z forum,well done.

[ Dodano: Wto 21 Wrz, 2010 ]
Bora napisał/a:
papisia napisał/a:
Może gdybyś czytała ze zrozumieniem to wiedziałabyś, że wszyscy, którzy tutaj się odezwaliśmy mamy również psy bez rodowodu.

Zgadza się, szkoda że witch zrozumiała tylko nagonkę na nią, a nie chęć pomocy... Chcesz dobre a wychodzi jak zwykle

Zrozumialam chec pomocy,naprawde,przeciez napisalam,ze jestem Wam ogromnie wdzieczna,wiec nie wychodzi jak zwykle Bora.

Bora - 21-09-2010, 10:46

witch napisał/a:
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.

A to ja napisałam ?

Wiesz, możesz nie chcieć tych kciuków, życzeń powodzenia... Trudno... ale ja za Twoją sukę kciuki bede trzymać, bo nie chcę żeby cierpiała tak jak moja.

witch - 21-09-2010, 10:48

Bora napisał/a:
witch napisał/a:
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.

A to ja napisałam ?

Wiesz, możesz nie chcieć tych kciuków, życzeń powodzenia... Trudno... ale ja za Twoją sukę kciuki bede trzymać, bo nie chcę żeby cierpiała tak jak moja.


nie powiedzialam,ze Ty to napisalas.
Po prostu gdzie nie czytam,tam sie pojawia zawsze cos na ten temat i takie odnioslam wrazenie.

papisia - 21-09-2010, 11:08

witch napisał/a:
takie odnioslam wrazenie


Złe odniosłaś wrażenie :)
Mnie nie zależy byś mnie lubiła. Nie będę też pochwalać Twojego wyboru bo dużo ryzykujesz... Nie będę też przepraszać, głaskać i prosić bo to nie o to chodzi... Przedstawiłam Ci jakieś tam punkty, które powinnaś na spokojnie przemyśleć, a na które zareagowałaś bezsensownym atakiem :) Kilka osób podzieliło się własnymi doświadczeniami by uchronić Cię przed tym co sami przeżyli... To po to są te ciągłe dyskusje i po to wkoło wałkuje się ten temat...
Zrobisz co uważasz za słuszne... Przecież wiesz, że nikt Cię do niczego nie zmusi.

Bora - 21-09-2010, 11:16

witch napisał/a:
nie powiedzialam,ze Ty to napisalas.
Po prostu gdzie nie czytam,tam sie pojawia zawsze cos na ten temat i takie odnioslam wrazenie.

To usiądź i zastanów się dlaczego takie "coś" sie pojawia ? Dlaczego wszyscy o tym piszą, hodowcy, właściciele, weterynarze... To żadna nagonka, to tłumaczenie i nakreślanie problemu, a że ludzie reagują jak reagują, trudno. Jedni są nieświadomi, inni kupują psa bez rodowodu bo tańszy ( jak sie potem okazuje, pozornie tańszy), jeszcze ktoś bo to pies do kochana... a co? rodowodowych psów sie nie kocha ?
Bedziemy wałkować ten temat tak długo, aż bedzie on problemem. Bo jest to problem... Mogę pokazać Ci setki zdjęć suk właśnie z takich pseudohodowli, setki takich szczeniąt, chcesz to zobaczyć? Mną to wstrząsnęło okropnie
Proszę http://forum.labradory.or...p=167835#167835 - najnowszy "nabytek". Takich suk jest więcej... To może być przyszła matka twojego szczenięcia, za parę lat, kiedy już nie bedzie w stanie rodzić szczeniąt.

tenshii - 21-09-2010, 11:47

witch, każdy, kto rozmnaża psy bez uprawnień, jest dla mnie żadnym kasy leniem, bo nawet na kilka minimanych wystaw nie chce mu się pojechać.

Pozostaje mi jedynie wierzyć, że Ty nie wpadniesz na podobny pomysł, i Twoja suka nie będzie nigdy rodzić.

witch - 21-09-2010, 12:03

Suka bedzie wysterylizowana tak szybko,jak jest to mozliwe.
tenshii - 21-09-2010, 12:08

witch napisał/a:
Suka bedzie wysterylizowana tak szybko,jak jest to mozliwe.

No to chociaż tyle.

Riina - 21-09-2010, 15:22

Dziękuję bardzo napisia za stwierdzenie, iż nakręcam ten "chory" biznes. Tak jak nie wszystkich stać na markowe ciuchy, sprzęty itd., tak nie wszystkich będzie stać na rodowodowe psy.

Pierwszego psa kupiłam z rodowodem, był u mnie 16 dni i odszedł. Przyczyny konkretnej nie znam, gdyż nie pozwoliłam na wykonanie sekcji. Weterynarz podejrzewa przetrwały przewód tętniczy Botalla (PDA). Rodzice dobrze wyglądający, pełni energii itd. A tu nagle klops i pieska nie ma. Był to mój wymarzony pies. Serce bolało jak diabli. Ale postanowiliśmy spróbować kolejny raz. Tym razem z (jakto u was się mówi) pseudo hodowli, gdyż pieski nie posiadają rodowodu. Beryl to silny, zdrowy i wytrzymały pies. Chętny do nauki i zabawy. Nie żałuję, że nakręciłam ten "chory" biznes kupując go. Jest tego wart. Przynosi mi każdego dnia tyle radości i szczęścia, że gdybym mogła cofnąć czas to nie zmieniłabym tej decyzji.

Psy z rodowodem mają być lepsze? Zdrowsze? Ładniejsze? Niby czemu? Bo więcej kosztują?
Jestem pewna, że Beryl jest ładniejszy i mądrzejszy od niejednego psa z papierami. A ma być poniżany tylko dlatego, że nie jeździ na wystawy? Że nie zdobywa nagród?
Dla mnie ważniejsze jest to, że bardzo dobrze się rozumiemy, kochamy spacerować razem, bawić się, szaleć, być przy sobie w chwilach zmartwień, smutku i radości. Nie musi przybierać odpowiedniej pozy i mieć 100 medali, żebym była z niego dumna.

Pozdrawia Was nakręcająca "chory" biznes Riina i jej "pochodzący z przypadkowego krycia" Beryl.

Bora - 21-09-2010, 16:07

Riina napisał/a:
A ma być poniżany tylko dlatego, że nie jeździ na wystawy? Że nie zdobywa nagród?

A powiedz dlaczego odwracasz kota ogonem? Czy ktoś na tym forum poniża psy bez rodowodu? Zarówno ja, jak i Papisia i wielu innych posiadamy psy bez rodowodu... pokaż mi proszę w którym miejscu zostały one oczernione, poniżone, gdzie zostało napisane że są gorsze, brzydsze, tańsze ?

Riina napisał/a:
Pierwszego psa kupiłam z rodowodem, był u mnie 16 dni i odszedł. Przyczyny konkretnej nie znam, gdyż nie pozwoliłam na wykonanie sekcji. Weterynarz podejrzewa przetrwały przewód tętniczy Botalla (PDA). Rodzice dobrze wyglądający, pełni energii itd. A tu nagle klops i pieska nie ma.

Po prostu miałaś pecha, współczuję Ci straty, jednak takie rzeczy zdarzają sie w najlepszej hodowli.
Riina napisał/a:
Tak jak nie wszystkich stać na markowe ciuchy, sprzęty itd., tak nie wszystkich będzie stać na rodowodowe psy.

No nie oszukujmy się, ale pies to luksus, utrzymanie dużego silnego psa sporo kosztuje, leczenie również... Jeśli nie stać Cie na zakup szczenięcia z dobrej hodowli, to będzie cie stać na opłacenie kosztownego leczenia psa z pseudohodowli ? To pozorna oszczędność.

bietka1 - 21-09-2010, 16:18

witch, pies z rodowodem nie zawsze musi sporo kosztować. Można poszukać psa z rodowodem, ale z wadą np. umaszczenia, zgryzu.Takie psiaki są sporo tańsze, a bezpieczniej jednak kupować psa po rodzicach z wykonanymi badaniami. Ja tez przed zakupem Sary sporo czytałam i muszę ci powiedzieć, że wizja dysplazji tak mnie przestraszyła, że przestałam myśleć o psie bez rodowodu. Miałam świadomość, że 100% pewności zdrowia nie da mi nikt, ale jeśli można zmniejszyć zagrożenie, to czemu nie? Tym bardziej, że wiem, jak wygląda życie psa z dysplazją - mam po sąsiedzku labkę z tym problemem. Jest po operacji jednego stawu biodrowego, wciąż nad nią wisi wizja operacji drugiego.
I nikt tutaj nie potępia psów bez rodowodu, jednak trudno oczekiwać pochwał od tych, którzy na codzień zajmują sie szukaniem domów dla psów, których już nikt nie chce. A labradorów w schroniskiach przybywa w zastraszającyn tempie i nie są rozchwytywane, bo przecież każdy chce mieć takiego małego pluszaczka.... Nie ma innego wyjścia z sytuacji, tylko uświadamiać wszystkich, że w ten sposób przyczyniają się do produkcji kolejnych bezdomniaczków. Pewnie odpowiesz, że przecież kobieta, od której kupujesz psa nie trudni się rozmnażaniem na skalę przemysłową. Może i będziesz miała rację. Ale np. jej sąsiad popatrzy, policzy ile na tym można zarobić i rozpocznie tłuczenie kasy. Tak to działa niestety. Kłopoty ze sprzedażą szczeniąt nierodowodowych dałyby odwrotny rezultat. No, ale skoro jest popyt, to chętnych do zarobku nie zabraknie.....

Riina - 21-09-2010, 17:32

Bora,czytając forum można zauważyć, że właściciele psów bez papierów są traktowani z góry. Od razu są na straconej pozycji. To się da wyczytać między wierszami.

Nie uważam również, jakoby posiadanie psa było luksusem. Pomimo tego, że pracuje u nas tylko jedna osoba dajemy radę utrzymać Berylka. Nie je byle czego, jest w bardzo dobrym stanie i wzbudza zachwyt właścicieli labradorów (nawet rodowodowych) z naszej okolicy. A to czy potem zachoruje czy nie to już nie wie nikt. Równie dobrze posiadanie dziecka może być luksusem, bo przecież jego utrzymanie nie jest tanie. A i chore może się urodzić, lub później poważnie zachorować.

Posiadanie dziecka, posiadanie psa to największy skarb.

Kolejna sprawa: jeśli ktoś musi oddać psa z powodów zdrowotnych (bo np. urodzone dziecko ma alergię) to zrobi to wszystko jedno czy pies ma papiery czy nie. A jeśli komuś się pies znudzi to co? Odda takiego z rodowodem? Pewnie nie, bo szkoda wydanej kasy. I w tym właśnie momencie, biedne pieski, które nie miały wpływu na to kim są ich rodzice są poszkodowane, bo łatwiej je oddać. A to takie same żywe stworzenia są, takie samo prawo do szczęśliwego domu mają.

Hodowcy piesków z papierami nie zarabiają na tym? Sprzedając je za dwa razy więcej?

Od razu zaznaczam, że nie mam tu na myśli każdego przypadku.

Hodowca, a raczej pseudo hodowca, od którego mam Beryla na pewno nie należy do "producentów masowych" psów. To w tym miejscu należy rozróżnić "chory" biznes od sprzedaży piesków urodzonych i trzymanych w dobrych warunkach.

Bora - 21-09-2010, 17:53

Riina napisał/a:
Bora,czytając forum można zauważyć, że właściciele psów bez papierów są traktowani z góry. Od razu są na straconej pozycji. To się da wyczytać między wierszami.

Mam sukę bez rodowodu, nie czuję sie gorzej traktowana na forum. I nie wiem co ty między tymi wierszami czytasz, ale ja niczego konkretnego tam nie znalazłam.
Riina napisał/a:
Równie dobrze posiadanie dziecka może być luksusem, bo przecież jego utrzymanie nie jest tanie. A i chore może się urodzić, lub później poważnie zachorować.

Posiadanie dziecka, posiadanie psa to największy skarb.

Nie porównujmy dziecka do psa, bo to porównanie wysoce nie na miejscu.
Riina napisał/a:
Kolejna sprawa: jeśli ktoś musi oddać psa z powodów zdrowotnych (bo np. urodzone dziecko ma alergię) to zrobi to wszystko jedno czy pies ma papiery czy nie. A jeśli komuś się pies znudzi to co? Odda takiego z rodowodem? Pewnie nie, bo szkoda wydanej kasy. I w tym właśnie momencie, biedne pieski, które nie miały wpływu na to kim są ich rodzice są poszkodowane, bo łatwiej je oddać. A to takie same żywe stworzenia są, takie samo prawo do szczęśliwego domu mają.

Na naszym forum często pojawiają się ogłoszenia o oddaniu/sprzedaży labradora - z różnych powodów. Nie ma tutaj reguły, oddawane są psy zarówno rodowodowe jak i bez rodowodu.
Riina napisał/a:
Hodowcy piesków z papierami nie zarabiają na tym? Sprzedając je za dwa razy więcej?

Poruszyłaś bardzo ważną kwestię. Nie mnie na ten temat odpowiadać, bo nie prowadzę hodowli, jednak pewnie zdziwisz się, ale hodowcy bardzo często dokładają do miotu niż na nim zarabiają. Na to jednak pytanie, najlepiej żeby wypowiedział się hodowca labradorów.
Riina napisał/a:
Hodowca, a raczej pseudo hodowca, od którego mam Beryla na pewno nie należy do "producentów masowych" psów. To w tym miejscu należy rozróżnić "chory" biznes od sprzedaży piesków urodzonych i trzymanych w dobrych warunkach.

Skąd wiesz? Śledzisz jego poczynania ?

witch - 22-09-2010, 13:52

Dobra,w skrocie raz jeszcze-moim zdaniem,jesli zna sie czlowieka,ktory ma te psiaki,wie sie,ze nie jest to psia fabryka i generalnie wszystko jest ok to ja i tak bym wziela.
Kilkoro moich znajomych tak zrobilo,rodzice przebadani,czesto rodowodowi i szczeniaki zdrowe.Ale powtarzam-tego czlowieka trzeba znac,nie od dzis.
Nie chce byc znowu zle zrozumiana.
A racje Riinie przyznaje,ze mile widzianym to jest sie tu trudno poczuc,ale mi tez nie chodzi o to,zeby byc lubianym na forum.Nie bede odiosywac na poprzednie posty,bo uwazam ze nie jest to konieczne-nikomu nic nie bede udowadniac.

Co do mojej suki-sprawdzilam troche doglebniej pania od ktorej mialam ja kupic i niestety wiesci nie sa optymistyczne.Zapalila mi sie czerwona lampka w glowie i z bolem serca zdecydowalam,ze nie wezme jej.
Tylko co tej babie mam powiedziec?????? :(

Najnowszymi wiesciami nie moge i nie chce sie jeszcze dzielic,ale ..;)

Riina - 22-09-2010, 14:07

Bora,
hodowca, od którego pochodzi Beryl jest sprawdzony. Pominę fakt, iż jest z mojej okolicy. Kolejna rzecz to taka, że suka nie rodzi co chwilę młodych. Przed berylem ostatni jej miot miał miejsce rok wcześniej (a może i więcej). Zaraz po narodzinach młodych można było je "rezerwować" (chociaż głupio to brzmi). Od momentu rezerwacji pieska można było odwiedzać w każdej chwili, obserwować jego rozwój. Telefonicznie zostałam informowana o kolejnych szczepieniach i stanie zdrowia pieska. Rodzice miotu obecni przy socjalizacji malucha. Szczeniaki miały kontakt z dziećmi oraz innymi psami. Pomijam fakt, iż zostałam wypytana o warunki w jakich będzie mieszkał pupil. Sprawdzono stan mojej wiedzy na temat wymagań labradorów. Standardowo otrzymaliśmy wyprawkę (karma, zabawka, kawałek szmatki przesiąkniętej zapachem matki i rodzeństwa itp). Po pierwszej nocy miałam telefon z zapytaniem jak piesek się zachowywał. Kontakt z hodowcą mam do tej pory. Nawet byliśmy na odwiedzinach.
Tak więc z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż jestem pewna za tego "pseudo hodowcę".

PS. zarówno posiadanie dziecka jak i posiadanie psa jest dużą odpowiedzialnością i wiąże się z kosztami. Także w pewnych kwestiach można porównać te dwie sprawy.

witch - 22-09-2010, 14:11

I wlasnie o tym mowie,Twoj hodowca nie jest nieodpowiedzialnym leniem,wiec nie mozna wszystkich wkladac na ta sama polke.
Bora - 22-09-2010, 14:17

Riina napisał/a:
Bora,
hodowca, od którego pochodzi Beryl jest sprawdzony. Pominę fakt, iż jest z mojej okolicy. Kolejna rzecz to taka, że suka nie rodzi co chwilę młodych.

Tylko skąd masz pewność że matka i ojciec nie są ze sobą blisko spokrewnieni? Matka rodowodu nie ma, może ten pies jest jej ojcem? Może u przodków występowały ciężko choroby, agresja, lękliwość ? Wiesz to? Nie, bo nie masz wglądu do rodowodu. Jedna wielka niespodzianka.
Cytat:
Przed berylem ostatni jej miot miał miejsce rok wcześniej (a może i więcej).

Ale to żaden wyczyn. Suki nie wolno kryć cieczka w cieczkę.
Riina napisał/a:
PS. zarówno posiadanie dziecka jak i posiadanie psa jest dużą odpowiedzialnością i wiąże się z kosztami. Także w pewnych kwestiach można porównać te dwie sprawy.

Zgoda, ale takie porównania są niebezpieczne, prowadzą potem do dziwnych wniosków i sformułowań.
Riina napisał/a:
Tak więc z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż jestem pewna za tego "pseudo hodowcę".

A jak pojawią się problemy ? Nie przestanie odbierać od Ciebie telefonów ?

tenshii - 22-09-2010, 14:38

A ja Wam powiem tylko tyle.

Podoba Wam sie ta suka? Ładny lab nie?




Miałam wiele propozycji krycia, bo taka piękna labradorka, radosna, a jaka mądra, jak ona bardzo kocha piłkę - mówili obcy ludzie, mówili wiele wspaniałych rzeczy. Mogłam ją rozmnożyć, a przy moim dbaniu o psy, miłości do nich - szczeniaki miałyby jak w raju. Nie sprzedałabym ich na giełdzie. Na pewno też nie oddałabym byle komu.
Na pewno bym je zaszczepiła i odrobaczyła itd.
Byłabym takim hodowcą, o jakim piszecie - niezrzeszonym, ale porządnym - w oczach kupujących moje szczeniaki.

Ale wiecie co? Ta suka ze zdjęć miała ciężkie atopowe zapalenie skóry - nie widać po o nią dbałam. Ta suka już w szczenięctwie wykazywała agresję zasobową. Musiałam z nią pracować prawie rok, żeby ją z tego wyciągnąć. Ta sama suka została uśpiona w wieku prawie 2,5 roku z powodu napadów agresji, atakowała ludzi - zarówno domowników jak i obych, zwierzęta, atakowała nawet ściany i martwe przedmioty. I nie można było tego przewidzieć - miała napady. To już nie była agresja zasobowa. Ona miała przewidzenia, omamy, ataki choroby podczas których była agresywna niczym wściekły wilk. Diagnoza - guz mózgu albo choroba psychiczna.
Co jeszcze dziwne - wygladała pięknie, jak lab, a była córką goldenki i nieznanego ojca.

Chcielibyście, żebym ją rozmnożyła i sprzedała Wam po niej szczenięta? Chcielibyście, żeby przekazała im alergię, skłonność do agresji zasobowej, lub to, przez co została uśpiona? Albo żeby się okazało, że szczenięta po niej będą miały długi włos albo stojące uszy?
Chcielibyście, abym tak Was skrzywdziła? Na pewno byłabym dla Was miła, na pewno wynieślibyście ode mnie dobre wrażenie, bo u mnie i miłość do psów i jakaś tam wiedza, na pewno większa niż u zwykłego laika.

Czasami miłość do psów nie wystarczy...

Riina - 22-09-2010, 15:38

Z pewnych względów nie mogę ujawnić wszystkich szczegółów. Ale jestem pewna, że rodzice Beryla nie są spokrewnieni. Pełnią służbę w pewnej instytucji, gdzie brak jest możliwości wzięcia spokrewnionych psów. Kolejna rzecz jest taka, że pochodzą z rożnych krańców Polski. Z uwagi na fakt ich pracy prowadzona jest im dokładna kartoteka medyczna. Byłam pewna co do hodowcy, nadal jestem. Co nie oznacza, że inni postępują tak samo. Nie można generalizować. Nie wszyscy "pseudo hodowcy" mają chęć wyłącznie zysku.
Nie mam zamiaru nikogo tutaj przekonywać. Wyraziłam swoje zdanie, przytoczyłam moją historię.

Jestem osobą rozsądną. A śmierć poprzedniego pieska wiele mnie nauczyła, więc hodowca został dokładnie przeze mnie prześwietlony. I odważę się nawet na stwierdzenie, że bardziej dba o swoje psy, o szczeniaki i przywiązuje większą uwagę do przyszłości szczeniąt i zadowolenia przyszłych właścicieli, aniżeli "hodowca" od którego pochodził pierwszy mój piesek.

To tyle w tym temacie z mojej strony. Życzę wszystkim przyszłym posiadaczom psów powodzenia w wyborze. Oby, wszystko jedno skąd pieska będą mieć, byli z niego zadowoleni i cieszyli się przez wiele lat jego zdrowiem. Żeby czerpali przyjemność z posiadania go, a one niech odwdzięczą się wiernością i przywiązaniem.

tenshii - 22-09-2010, 15:50

Riina napisał/a:
że rodzice Beryla nie są spokrewnieni

to kwestia nie tylko rodziców ale i dziadków, pradziadków - tego też jesteś taka pewna?

Riina napisał/a:
Pełnią służbę w pewnej instytucji, gdzie brak jest możliwości wzięcia spokrewnionych psów.

bo?

Riina napisał/a:
Kolejna rzecz jest taka, że pochodzą z rożnych krańców Polski.

Teyla mieszka we Wrocławiu, jej brat w Ustroniu Morskim. Jeśli jej szczenię zostanie kupione przez ludzi z Katowic, a jego przez ludzi z Gdańska, i ich dzieci zostaną ze sobą rozmnożone?
Akurat tu nie masz żadnej pewności.
Moja poprzednia została wzięta ze Świdnicy, mieszkała we Wrocławiu, a jej siostra mieszka do dziś w Warszwie.

Riina napisał/a:
Z uwagi na fakt ich pracy prowadzona jest im dokładna kartoteka medyczna

Ale nie ich rodziców, czy dziadków....

Riina - 23-09-2010, 14:00

Jak już pisałam, mam pewność co do hodowcy Beryla. Nie będę przekonywała nikogo na siłę.
agata01510 - 21-10-2010, 13:09

Witam ;*

Kiedy zdecydowałam się na kupno Ramzeska to wiedziałam,że będzie to pies z metryczką,nie dla tytułów,wystaw tylko ze względu na to,by mój labek był labkiem. Wiele się słyszy o pseudo-hodowlach,jak są biedne sunie wykorzystywane na zarobek dla swoich właścicieli,że co chwilę ciąża i porody,kiedy się tak wgłębiłam w tego typu tematy,to powiedziałam sobie,że nie dam zarobić takim ludziom,zależało mi na tym,by rodzice mojego psa byli przebadani w kierunku chorób genetycznych (choć wiadomo,że dysplazja na przykład może dotknąć psa,pomimo ze jego rodzice byli od niej wolni),by widzieć warunki w jakich zwierzęta przebywają,czy są zadbane,czy mają książeczki zdrowia.Ramzesa mam z hodowli i nie żałuję,warunki miał dobre,był czysty i zadbany,miał książeczkę i metryczkę,widziałam jego mamcię,śliczna sunia,przyjazna zadbana i figlarna,właściciel fajny facet,wytłumaczył co i jak,doradził jak powinna wyglądać opieka nad nim,pierwsze co zapytał to co wiem o tej rasie,czy wiem jakie to są pieski,że mają niespożyte pokłady energii,wiele mi pomógł i doradził,więc jestem zadowolona z podejścia hodowcy do tego,że udzielił takich informacji,nie mówiąc już o tym jaka jestem zadowolona z mojego rozbrykanego labka :D :D :D .Myślę,że każdy powinien się kierować zdrowym rozsądkiem i wybiegać w przyszłość przy kupnie psa,każdy ma prawo wybierać pomiędzy rodowodowym,a bez papierów tylko przy takim wyborze trzeba być czujnym w stosunku do hodowcy (ile wie o rasie,jakie zwierzaki mają warunki,czy zapewniona była suczce i jej szczeniakom należyta opieka),ale każdy ma swój rozum i powinien się do niego odwoływać,pozdrawiam ;* ;* ;*

nika - 21-10-2010, 14:33

może tu jest odpowiednie miejsce by zapytać... jak już kiedyś wspominałam, moje psy są bez papierów. Loganowi robiliśmy zdjęcie rtg bioder - jest ok, teraz strach o zdrowie Shira...
jak poszliśmy z Loganem, to lekarz stwierdził, że najlepiej jak skonczy 15 miesięcy (bo konczy się intensywnie rozwijać, rosnąć) jednak uparliśmy się i zrobiliśmy mu wcześniej (2 miesiące po tym jak go zabraliśmy, czyli dokładnie miał rok), bo uznaliśmy, że jezeli miałby mieć dysplazję, to z pewnością byłoby już widać jakieś oznaki, a nie chcieliśmy, by w wieku 15 miesięcy okaząło się, że jest problem i mogliśmy badanie zrobić jednak wcześniej...
Shiro ma 4 miesiące - powiedzcie mi, kiedy najlepiej zrobić prześwietlenie?
i jeszcze jedna kwestia - jak dowiadywaliśmy się o koszty tego badania i sposób w jaki jest pies usypiany, to jeden wet powiedział nam że to normalna narkoza, po której wybudzanie trwa ok 24h (o ile dobrze pamiętam, było to kilka miesięcy temu, może coś mieszam;p), poszliśmy do drugiego, który nam zaproponował inną - podano narkozę, zrobiono zdjęcie i od razu wybudzono go - zdecydowaliśmy się na tą 2, niby mniej inwazyjną, która nie obciąża tak bardzo wątroby itd itp. powiedzcie mi, czy to rzeczywiscie prawda? czy zdecydowanie lepiej skorzystac z tej 2 "szybszej" niż z tej 1 "tradycyjnej"? pytam, bo różnica w cenie znaczna :P jednak jezeli ta 2 rzeczywiscie jest bardziej szkodliwa, niebezpieczna, to może dołożyc kasy i zrobic tą 1, dla bezpieczenstwa...

mibec - 21-10-2010, 14:36

nika, poczytaj sobie ten temat http://forum.labradory.or...6eec62871a8317c
Znajdziesz tu odpowiedz wlasciwie na kazde pytanie zawarte w Twoim poscie:)

nika - 21-10-2010, 14:40

oj kochana, ty jesteś moim przewodnikiem po tym forum - w każdej sprawie mi doradzasz. dzięki ci bardzo ;*
mibec - 21-10-2010, 14:41

nika napisał/a:
oj kochana, ty jesteś moim przewodnikiem po tym forum - w każdej sprawie mi doradzasz. dzięki ci bardzo ;*
przestan, bo sie czerwienie, a w czerwonym nie wygladam zbyt dobrze ;)
Blaniu22 - 31-10-2010, 19:17

Witam mam pytanie moja znajoma ma labka suczke z rodowodem i ma małe szczenięta ojciec też był rodowy (przynajmniej tez tak mówi ) podesłała mi kilka fot małych według mnie to wszysko z nimi ok ale zobaczcie i jak by co to piszcie czy coś wam nie pasuje :D
http://img09.allegroimg.p...86/1285758613_1
http://img09.allegroimg.p...86/1285758613_2
http://img09.allegroimg.p...86/1285758613_3


Zdjęcia są za duże! Maksymalna wielkość jednego zdjęcia to 640x640pix. Mod.

AniaCz. - 31-10-2010, 19:20

Blaniu22, wazne zeby szczeniaczki mialy udokumentowane pochodzenie, czyli metryke. Jesli jej nie maja to sa pieskami w typie rasy. Kolejna spprawa czy rodzice byli przeswietlani na dysplazje biodrowa i lokciowa?
Blaniu22 - 31-10-2010, 19:27

AniaCz. napisał/a:
Kolejna spprawa czy rodzice byli przeswietlani na dysplazje biodrowa i lokciowa?
ponoć są wolne od tego i chyba nawet mówiła że stoi to w rodowodzie
AniaCz. - 31-10-2010, 20:38

Blaniu22, jesli chcesz miec labradora to kup szczeniaka z metryka.
Paulinna - 01-11-2010, 10:42

Blaniu, te małe są cudne, ale jeśli zależy Ci na w pełni rasowym psie to kup psa z rodowodem lub metryką :)
Blaniu22 - 01-11-2010, 13:10

Paulinna napisał/a:
ale jeśli zależy Ci na w pełni rasowym psie to kup psa z rodowodem lub metryką
znalazłem hodowlę która sprzedaje labki z metryką w dobrej cenie i dowozi do domu za darmo i bardzo mi to pasuje. ;D ;D
agata01510 - 01-11-2010, 13:48

Blaniu22 napisał/a:
znalazłem hodowlę która sprzedaje labki z metryką w dobrej cenie i dowozi do domu za darmo i bardzo mi to pasuje. ;D ;D


Myślę,że pokażesz nam swojego pupila :) :) :) pozdrawiamy i czekamy na wiadomości ;* ;* ;*

witch - 01-11-2010, 13:50

Yyy...nie chce sie wtracac za bardzo,bo ja sama mialam podobny dylemat i uparcie obstawialam przy swoim,jednak na cale szczescie zrozumialam,ze rodowod to nie tylko papier.Jest kilka wyjatkow,ale raczej obstawiam za rodowodem i wszelkimi badaniami.
Jesli juz wybrales hodowle,nie lepiej pojechac tam i sprawdzic,w jakich warunkach wychowywaly sie psiaki,obejrzec rodzicow i takie tam?Pierszy raz spotykam sie z dowozem...co to za hodowla,jesli mozna wiedziec?

Blaniu22 - 01-11-2010, 14:24

witch napisał/a:
Jesli juz wybrales hodowle,nie lepiej pojechac tam i sprawdzic,w jakich warunkach wychowywaly sie psiaki,obejrzec rodzicow i takie tam?Pierszy raz spotykam sie z dowozem...co to za hodowla,jesli mozna wiedziec?
Ja labka chce kupić dopiero na święta dla rodzinki pod choinkę :P więc jeszcze czas. poza tym rodziców przywioza ze sobą itp co do chodowli to jeszcze nie sprawdzona poprostu orientowałem sie co gdzie :D
agata01510 napisał/a:
Myślę,że pokażesz nam swojego pupila

Oczywiście jak tylko będe go miał pzdr :D

R-O-K-S-A-N-A - 10-12-2010, 17:17

hymm jeżeli możesz weż oba . Ja bym raczej wybrała tą sunie to ona pierwsza wpadła ci w oko a pierwsze wrażenie jest najważniejsze; ]]
AnIeLa - 10-12-2010, 17:22

Blaniu22 napisał/a:
znalazłem hodowlę która sprzedaje labki z metryką w dobrej cenie i dowozi do domu za darmo i bardzo mi to pasuje. ;D ;D



podaj namiary jak możesz :) chociaż na pw jeśli reklamy nie chcesz robić :lookdown:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group