DODO - 16-02-2008, 20:34 Temat postu: Spacery - ile czasu?Ostatnio chodzi mi po głowie myśl, że może trochę forsuje psiaka. W książce o labradorach jest informacja, że w tym wieku co on jest to najlepiej wychodzić na max 15 - 20min. Max ma dziennie zapewnione 3h ruchu na spacerach + zabawy ze swoją sąsiadką (beagle). Czy to nie za dużo na (prawie) pięcio-miesięcznego szczeniaka?gusia1972 - 16-02-2008, 21:32 noo nie wiem w książce faktycznie tak piszą też czytałam, ale ... jakby był zmęczony to chyba by dał znać ? kładłby się ...
my z mężem pracujemy, córka jedna za mała a druga ledwo sobie z Kalą daje radę więc ... Kala ma 3 spacery dzienie (w tygodniu pracy, w weckendy jest inaczej) rano ja wychodzę na 15 minut potem córka koło 14.00 (ale nie spuszcza Kali ze smyczy bo Kala jej się nie słucha) i dopiero wieczorem wychodzimy ja z mężem albo któreś z nas osobno na spacerologię z bieganiem i z frisbee i przyznam że frisbee jest genialnie wykańczające psa już po pół godzinie ma dość i wtedy odpuszczamy i tak sobie idziemy ... Ryniu - 16-02-2008, 21:54 DODO, dla szczeniaka lepiej jak spacery są krótkie a częste. Ale jeśli zdarza się dłuższy to będziesz widział zmęczenie (chyba że ma silny bodziec - zabawa z innym psem) Mimo wszystko nie przesadzać.AnTrOpKa - 16-02-2008, 22:53 DODO, mnie też się wydaje, że odrobinę za dużo. Chyba nie powinien za dużo biegać taki maluszek bo może to też mieć wpływ na dysplazje? Mam rację? Wydaje mi się, że gdzieś takie coś obiło mi się o uszy...Bora - 16-02-2008, 23:28 Tak Antropko, masz rację. Lepiej uważać. Również myśle że troszkę sie forsuje. Mniej - krócej a częsciej, tak jak Ryniu radzi.DODO - 16-02-2008, 23:43 Wychodzę z nim około 5-6 razy dziennie. No właśnie też tak myślę, że go trochę forsuję, ale po nim tego nie widać! Biega, bawi się, poluje na ptaki a po powrocie do domu sam mi piłkę przynosi czyli zmęczony nie jest.
Nie robię mu nigdy tak, że jest niewiadomo ile na spacerze.
Rano - 15-25 min
około 12 - jakieś 1h
15 - 30 min
18 - 1-1,5h (różnie, w zależności czy to on chce się bawić lub czy też jest zimno)
21 - 20 min (zabawy z sąsiadką + toaleta
i około północy na siku i kupę bo przez całą noc nie wytrzymuje jeśli się z nim o tej godzinie nie wyjdziegusia1972 - 17-02-2008, 11:19 niee to myslę że jest OK skoro to jest tak rozłożone
tak to napisałeś że ja zrozumiałam że to jeden spacer jest ponad 3 godzinny Bora - 17-02-2008, 11:26 Wiesz, myśle że bedziesz sam wiedział kiedy psiaczek bedzie miał dość. Piszesz, że jeszcze sam zabaweczkę rzynosi... Czyli wymęczony nie jest.
Spacer może być długi acz nie forsowny prawda?inkapek - 17-02-2008, 13:08 No właśnie pies moze byc na 1,5 godzinnym spacerze i tylko 'spacerować' bądź też wariować w zabawie z piłką czy innym psem przez 30 minut i to będą wysiłkiem podobne spacery. Myślę że 30 minut wariacji to maximum jak na takiego psiaka.labi - 18-02-2008, 13:42 Nasz forumowy Ciastek ma 3,5 m-ca i już drugi weekend spacerował z nami po lesie. W grupie kilkunastu psiurków wysiłek jest niewątpliwie intensywny (trzeba się m.in. bronić przed odbijaniem nerek przez Bemola, albo przeczesywać hektary lasu w poszukiwaniu tegoż psiurka ). Ciastek daje radę, a w domku idzie spokojnie w kimę).Lorena - 03-03-2008, 21:18 a ile mniej więcej czasu poświęcać na spacery ze szczeniakiem?? ja wychodzę z Lorką pare razy na dzień tak po 15 minut.mala85 - 04-03-2008, 22:16 Lorena, ja np.rano ok 7.00 wychodzę na sisiu i kupkę bo sie spieszę do pracy, później wychodzi ok.12 tez tak na 20min.
Jak wracam z pracy czyli 16 idziemy na spacer 1,5 godzinny tak żeby sie wybiegał z psiakami. No i później ok 21 na ok 40min spacerek.
Ale nie porównujmy Aksla do Twojego maleństwa.
Oczywiście Lorena, musi wychodzić częściej bo szczeniaki mogą nie wytrzymywać i może Ci sie załatwiać w domku. Jak Aksel był mniejszy to wychodziłam z nim co 3h tez na takie krótkie spacerki iness8@o2.pl - 08-03-2008, 04:26 A my wychodzimy tak:
W tygodniu
4:30 na 5-10 min
7:30 na 15 min
po południu (różnie bywa zależy o której h kończę lekcje) 13:40 albo 14:40 na 30 min
o 16:20 na 1, 5 godz
o 21 na godzinkę
W weekendy
4:30 na 5-10 min
9 na - 30 min
14 - godz
18 - godz
21 - godz
Ryniu - 08-03-2008, 12:25 iness8@o2.pl, ojeju to kiedy ty śpisz?
ja wychodzę na pierwszy spacer 8 a kiedy nie muszę wcześniej wstawać to nawet o 10-11, wieczorem ostatni spacer o 19.00-20.00 W dzień najczęściej długie szaleństwo w lesie około 15.Lorena - 08-03-2008, 13:13 iness8@o2.pl czemu o 4:30 wychodzisz z psiakami na pole??iness8@o2.pl - 08-03-2008, 15:05
Ryniu napisał/a:
iness8@o2.pl, ojeju to kiedy ty śpisz?
W nocy, no ale czasem trzeba wstać
Lorena napisał/a:
iness8@o2.pl czemu o 4:30 wychodzisz z psiakami na pole??
nie wychodzę z nimi na pole tylko przed blok To już z przyzwyczajenia Lorena - 08-03-2008, 20:39 ale czemu tak wcześnie??iness8@o2.pl - 08-03-2008, 21:10
Lorena napisał/a:
ale czemu tak wcześnie??
Już z przyzwyczajenia tak wstaję. Mam nawet coś takiego już w sobie że automatycznie się budzę po 4. Gdy czasami zaśpię to Puma budzi mnie punkt 5.
Tylko w Sylwestra z nimi o tej godzinie nie wyszłam bo były o 3 jak wróciłam do domu Lorena - 08-03-2008, 21:12 heh to podziwiam , mimo tego że Lorena mnie budzi codziennie przed 6 a czasem nawet o 4 to i tak bym nie poszła o takiej godzinie na polko hehe chcę przyzwyczaić lorę do nie wychodzenia zbyt wcześnie czasem trzeba trochę pospać...iness8@o2.pl - 08-03-2008, 21:24
Lorena napisał/a:
hehe chcę przyzwyczaić lorę do nie wychodzenia zbyt wcześnie
Ja też tak kiedyś chciałam ale nie wyszło
Lorena napisał/a:
czasem trzeba trochę pospać...
ja sobie tylko śpię dłużej jak jestem chora ,a tak to dosypiam w dzień Lorena - 08-03-2008, 21:27 hmm no ja się postaram tak z Lorką aby nie musiała wychodzić o 6 czy też 7
A ja w dzień nie mam czasu na dosypanie, trzeba się wyspać w nocyAnTrOpKa - 08-03-2008, 21:35 iness ale jak to jest? One nie wytrzymają do rana jak wychodzisz o 21? Ja byłam wczoraj z Hexą o 21:50 i dzisiaj spałyśmy do.... 12:10 Lorena - 08-03-2008, 21:37 oo Antropka to zaszalałaś hahaha a, a ja nwet nie umiem zliczyć ile razy dziś byłam z Lorką na polu:(Bora - 08-03-2008, 21:39 ciekawe...
Bora budzi mnie punt 630 ale nie za potrzebą, ale z głodu Bo to zdżarte niesłychanie. No ale jak już oczy otworzę to już nią zejdę na siku.
My wychodzimy wlaśnie o 630 na 10 min
potem o 8 na 30 min
o 14 na 15-20 min
o 18 na 30 min
o 2030 na 30 min
i przed snem na chwilę
szkoda że nie możemy chodzić na dłuższe spacerki Borce szybko łapki nawalająLorena - 08-03-2008, 21:42 i wy tak codziennie o stałych porach wychoidzicie??AnTrOpKa - 08-03-2008, 21:43
Bora napisał/a:
Bora budzi mnie punt 630 ale nie za potrzebą, ale z głodu
I jak ją karmisz? Bo słyszałam, że miski nie używasz wysypujesz karmę na słoń i jej podajesz?
[ Dodano: Sob 08 Mar, 2008 ]
Lorena napisał/a:
i wy tak codziennie o stałych porach wychoidzicie??
Ja zawsze o różnych Mam bardzo zróżnicowany plan zajęć na uczelni, dlatego Hexa nigdy nie wiem co i kiedy Bora - 08-03-2008, 22:30
AnTrOpKa napisał/a:
Bora napisał/a:
Bora budzi mnie punt 630 ale nie za potrzebą, ale z głodu
I jak ją karmisz? Bo słyszałam, że miski nie używasz wysypujesz karmę na słoń i jej podajesz?
Normalnie, biorę porcję do kieszeni i nagradzam po drodze i w trakcie spaceru. A to co zostanie, biorę na następny spacer o 8. I takim sposobem Bora zje śniadanie.iness8@o2.pl - 08-03-2008, 23:56
AnTrOpKa napisał/a:
iness ale jak to jest? One nie wytrzymają do rana jak wychodzisz o 21? Ja byłam wczoraj z Hexą o 21:50 i dzisiaj spałyśmy do.... 12:10
Pewnie wytrzymają ale nie chcę ich męczyć AnTrOpKa - 09-03-2008, 00:52 Ej!! Hexa się nie męczyła! Spała jak suseł! (zawsze jak ją wpuszczę nad ranem do nas do łóżka to tak śpi )
Wiesz iness8@o2.pl, ja naprawde jestem w szoku, że potrafisz specjalnie budzić się o 4:30, wyśliznąć z ciepłego łóżeczka, ubrać i iść z pieskami na zimny dwór, a po 10 minutach wrócić i chyba znowu sie przebrać w piżamę i iść lulu Ja bym nie wstała, tylko przełożyła się na drugi bok hehe iness, szacun Bora - 09-03-2008, 08:52 AnTrOpKa, ee to nie takie trudne
Bora budzi mnie o 630 codziennie, nawet w niedzielę. Ubieram dres i szybko na dwór, a potem znowu spać Nie mam problemu z zasypianiem, choć przyznam że lepiej mi sie zasypiało w środku zimy, kiedy jeszcze ciemno było.Lorena - 09-03-2008, 12:01 Heh dziewczyny podziwiam Was!! ja nie potrafiłabym wyjść o 4 czy nawet 6 z psiakiem na polko, a następnie wrócić do łóżka nie dałoby rady już zasnąć
Jesteście niesamowite, podziwiam WasBora - 09-03-2008, 12:06
Lorena napisał/a:
Jesteście niesamowite, podziwiam Was
kwestia wprawy Lorena - 09-03-2008, 12:10 Ale i tak godna podziwu iness8@o2.pl - 09-03-2008, 16:25
AnTrOpKa napisał/a:
Wiesz iness8@o2.pl, ja naprawde jestem w szoku, że potrafisz specjalnie budzić się o 4:30, wyśliznąć z ciepłego łóżeczka, ubrać i iść z pieskami na zimny dwór, a po 10 minutach wrócić i chyba znowu sie przebrać w piżamę i iść lulu
Tak ubieram się a jak wracam znowu idę spać
AnTrOpKa napisał/a:
Ja bym nie wstała, tylko przełożyła się na drugi bok
Jakby Cię Hexa pogoniła to pewnie byś wstała Lorena - 09-03-2008, 20:45 heh Lorenie tak się spodobało wychodzenie na spacery, że kiedy tylko ktoś otworzy drzwi to Lora w tempie szybszym od błyuskawicy ucieka na klatkę schodową, już kilka razy biegłam za tym małym uciekinierem A jak widzi, że się ubieram i wychodze gdzieś to siedzi tak blisko drzwi , że nie da sie ich otworzyć iness8@o2.pl - 10-03-2008, 08:20
Lorena napisał/a:
A jak widzi, że się ubieram i wychodze gdzieś to siedzi tak blisko drzwi , że nie da sie ich otworzyć
U moich jest podobnie:) Jak widzą że biorę szczotkę do ręki i idę do łazienki to już wiedzą co się święci Ja przed każdym spacerem muszę się uczesać...taki nawyk Lorena - 10-03-2008, 21:23 hehe każdy ma swoje nawyki Lorka na razie załapała, że jak się coś majstruje w przedpokoju przy kurtkach to trza sie ładnie ustawić pod drzwiami eh najbardziej mnie rozśmiesza ta jej ucieczka hahaahahlabi - 12-03-2008, 17:36 A my po zimowej przerwie wróciliśmy do leśnych biegów. Stopniowo przyzwyczajamy Labiego. W niedzielę 15 km, w poniedziałek 10, wczoraj 14, a dziś rekord - 21 km Lorena - 12-03-2008, 17:37
labi napisał/a:
A my po zimowej przerwie wróciliśmy do leśnych biegów. Stopniowo przyzwyczajamy Labiego. W niedzielę 15 km, w poniedziałek 10, wczoraj 14, a dziś rekord - 21 km
oooo to ładnie psiurek pewnie ma ładne mięśnie iness8@o2.pl - 12-03-2008, 21:35 labi, to super
Ja znowu muszę zacząć biegać z moimi Faka - 13-03-2008, 13:03 Ja się odniosę do pierwszego postu.Więc mój Ciachol dobija do piątego miesiąca i Jego rozkład jazdy wygląda następująco:
Dwa razy po około godzinie w lesie,przeważnie jesteśmy sami.Dzisiaj spotkaliśmy Państwa od Labiego i mój psiorek po 30 minutach miał dosyć,został dokumentnie sciorany przez Ich pieska
Jeden spacer po osiedlu do 20 minut,a to po to co by się oswajał z samochodami,ludźmi,itd.
I kilka wyjść na samo siku i kupkę,co by w domu nie robił,i wiedział,że od tego są inne miejsca
Jeździ na Niedzielne spotkanka z żoną,ale nasz wet,kazał przystopować trochę,i zmniejszyć czas szaleństw z większymi kolegami,bo to się może różnie skończyć.Od siódmego miesiąca można psa "ciorać" ostro (mam na myśli w/w spotkania)Jola - 13-03-2008, 17:46 Ludzie ! Ależ Wy macie kondycję!! Biedne ściorane psiurki!! Tara przemieszcza się raczej kurcgalopkiem (ze względu na ograniczenia pańci). Tylko młoda część stadła szaleje na wybiegu - oto i dowód:
Lorena - 20-03-2008, 09:56 hehe a moja Lorenka dzisiaj odkryła czym jest śnieg i była wprost zachwycona! jak tylko ją puściłam ze smyczki to dostała ostrej gupawki i biegała po śniegu Bora - 20-03-2008, 12:21 Jola, co to za wilkołak goni biedne dziewcze iness8@o2.pl - 20-03-2008, 20:01 No, no super ten wilkołak...może pogonić swoją pańcię Orion - 21-03-2008, 17:29 U nas sprawa spacerów wygląda następująco:
rano, przed zajęciami - 2 x po 10 - 20 minut
po południu - około 2 godziny w lesie i na boisku, głównie spacer i jeśli mały chce to sobie pobiega (jeśli akurat wiatr powieje psiunkowi w pychol to dostaje szału ) . Czasem spotkamy innego psiaka, ostatnio to był 4 miesięczny beagle, myśleliśmy, że Elmo jest energiczny, ale jak zobaczyliśmy beagle'a to szczęki nam opadły (dynamit w tyłku, dosłownie).
wieczorem - 0,5 - 1 h, zależy od pogody i tego ile mamy akurat czasu.Faka - 22-03-2008, 06:52
Orion napisał/a:
jeśli mały chce to sobie pobiega
No właśnie,możesz rozszerzyć ten temat?Ostatnio słyszałem o bieganiu "wymuszanym" i "nie wymuszanym".Wiadomo,bieganie "wymuszane" to jak sie psiakowi rzuca kija,piłkę,cokolwiek.Wet mi na razie odradził takie praktyki,żeby mu nie zaszkodzić.Kazał,żeby piesek biegał sobie sam jak ma ochotę,ale skubaniec nie chce jak czegoś mu nie rzucę.Więc jak Ty to robisz?I czy bieganie z innymi psami to bieganie "wymuszane"?Orion - 22-03-2008, 11:15 Jeśli coś sobie obwąchuje odchodzę na pewną odległość, kiedy zauważy, że się oddaliłem to przybiega. Biega też jeśli poczuje jakiś trop albo kiedy wiatr powieje mu w pychola . Bieganie z innymi psami to bieganie wymuszane, ale my staramy się zdroworozsądkowo podchodzić do tego tematu. Nie izolujemy go od innych psów, bo spotkaliśmy kiedyś kobietę z owczarkiem niemieckim dysplastykiem, która mówiła, że jak był szczeniakiem to chętnie bawił się z innymi psami, potem zachorował i zaczęli go izolować i teraz rzuca się na wszystkie psy, nawet szczeniaki.
Staramy się podchodzić do kwestii biegania rozsądnie, jak mu czasem rzucimy patyk to mu stawy od tego nie popękają.Jagnes093 - 22-03-2008, 11:46 Ja to jak jest ładna pogoda to od czasu do czasu zakładam rolki, zakładam psiakowi szelki i smycz i on biegnie razem ze mną, a gdy pogoda nie sprzyja to ide z nim na łąke i on sobie biega, a ja po prostu spaceruje, a czasem się z nim w coś pobawie (jak mi się nudzi). Kiedy pada deszcz lub coś w tym rodzaju, a psiak musi wyjść koniecznie na dwór to go wypuszczam na podwórko, gdzie nic mu złego się nie może przydarzyć.Faka - 22-03-2008, 12:01
Orion napisał/a:
Nie izolujemy go od innych psów
No my też nie izolujemy,wręcz przeciwnie.Co Niedziela spotkanka,tam pełno piesków,ale Ciastek bawi sie raczej z kolegami jego wzrostu.Codziennie jesteśmy w lesie,i albo się zwoła jakieś dwa trzy pieski z forum,albo się kogoś spotka przypadkiem,a to raczej już duże okazy i właśnie nie wiem czy to nie przesada.Wet niby powiedział,że jeśli odpoczywa co jakiś czas to nic mu się nie stanie (stawy),gorzej gdyby któryś ze starszych kolegów przypadkiem Ciacha przetrącił,uderzył,lub podczas szamotaniny upadł na niego.rafels - 25-09-2008, 10:14 Nasz 8tyg Czarny byl ostatnio z nami na wsi i bawil sie z psem do momentu az nie "padl" i poszedl spac jak jestesmy na normalnym spacerze i juz ma dosc to albo sie kladzie na srodku chodnika albo siada.Tak daje znac ze juz ma dosc i chce do domu. Naszym zdaniem pies sam wie kiedy ma dosc trzeba tylko oberwowac jak nam to pokazujeJola - 25-09-2008, 16:18
Cytat:
Naszym zdaniem pies sam wie kiedy ma dosc trzeba tylko oberwowac jak nam to pokazuje
Fajnie, to znaczy że my musimy zamieszkać w parku Tarka nigdy nie jest dość zmęczona na powrót do domku...anna34 - 25-09-2008, 16:41 Jolu,to tak jak mój Chopper,gdyby mógł to by cały czas był na dworzu,nawet w deszczu kagan - 25-09-2008, 18:19 Rano zazwyczaj jedziely do lasu na 45 do 90 min zależnie od tego jak wczesnie wstane i co mam w pracy zaplanowane. Około południa żona idzie na 30-60min, po 15 syn idzie również na godzinkę. Ja wychodze około 18 albo na 2-3h (czasem zmieniam miejsce i po 1h w lesie jedziemy na miejski spacerniak a na koniec na podwórko) lub jesli nie mam wiele czasu to idziemy na 30-45 min ok. 18 i potem po 22 na 45-60 min. W trakcie spacerow ze mana trenujemy przychodzenie na gwizdek siadanie na komende i chodzenie na smyczy ale raczej nie za wiele zeby sie piesek nie zniechęcił, choć mamy juz pewne sukcesy .kagan - 25-09-2008, 21:28 No raczej nie biegamy, a psiak nie wyglada na przemeczonego bo po godzince odpoczynku jest gotów do zabawy iness8@o2.pl - 25-09-2008, 23:17 Jola, anna34, moje dziewczyny trak samo Potrafimy chodzić cztery godziny ,a one do domu nie chcą wracać kasiula_86 - 28-10-2008, 09:26 my na razie spacerów za wiele nie mamy czasem u rodzinki na ogródku jesteśmy w trakcie kwarantanny wiec moge tylko poczytac jak wy sobie rozkładacie spacerki BlueDiego - 04-11-2008, 16:12 Chciałbym wyrazić swoją opinię na temat wpływu trybu życia labków na ich zdrowie fizyczne i psychiczne.
Zacytuję z angielskiego podręcznika opisującego rasy psów, fragment charakterystyki rasy labrador retriever:
"Working dogs, generally large, and well-muscled, who desire to work hard and please their owners, although the energetic."
Czyli:
"psy pracujące, w zasadzie duże, dobrze umięśnione, które potrzebują ciężkiej pracy dla satysfakcji swojego właściciela, także bardzo "energetyczne".
To określenie labradorów (w ojczyżnie powstania rasy), jako rasy psów potrzebujących ciężkiej pracy nie jest przypadkowe. Dla prawidłowego bowiem rozwoju i dobrego zdrowia tych psów ciężka praca jest nieodzowna.. Już od małego szczeniaka psy te muszą bowiem prawidłowo wykształacić układ kostny, układ mięśniowy (chrząstki i ścięgna) oraz układ krwionośny (naczyniowy) zdolny do przenoszenia dużych obciążeń.. Bo budowa ciała labków nie jest delikatna. Są to psy masywne, które muszą jednocześnie być sprawne ruchowo. Przemiana materii (metabolizm) labków, przystosowana jest do pobierania dużych ilości pokarmu i przetwarzania go na bardzo duże "energetyczne" możliwości tej rasy. Tylko taka "gospodarka" pokarmowo-ruchowa (intensywna) jest dla tych psów właściwa. Ograniczaniw ruchu tym psom (i jednocześnie dla niedopuszczania do nadwagi - ograniczanie lub "zubożanie" pokarmu), prowadzi najczęściej do zrujnowania zdrowia pupila. Psy takie nie tylko będą chorowite fizycznie, ale także będą miały kłopoty z właściwym rozwojem "psychicznym" i osiągnięciem "dojrzałości emocjonalnej" (niesłusznie przypisywana tej rasie skłonność do ADHD). Psy o właściwym obciążeniu pracą (lub zabawą) nie mają takich zachowań! A co można nazwać "właściwym" obciążeniem dla labka? Na pewno nie godzinny (lub nawet dwugodzinny) spacer połączony z "bieganiem dla zabawy" lub z zabawami z innymi psami. Taki spacer właściwie labka nie zmęczy (poza chwilowym długiem tlenowym). Jako były zawodnik czynnie uprawiający sport wyczynowy (w młodości), mający do dziś uprawnienia trenerskie II klasy, wiem trochę na ten temat. Prawdziwy wysiłek i utrata energii wiąże się bowiem z "wykonaną pracą", jako sumy pewnych czynności o pewnym jednostkowym wydatkowaniu energii. I tak jeden szaleńczy
bieg spowoduje jedynie chwilowy dług tlenowy, a nie zmęczenie organizmu. Dopiero wiele takich biegów, wykonanych kolejno po ustabilizowaniu oddechu, spowoduje ubytek energii w organizmie i wydzielenie się kwasu mlekowego w mięśniach. Jest to tzw. wysiłek "interwałowy" (często stosowany w sportach "wytrzymałościowych"). Po takim "spacerze" labek skłonny jest raczej do natychmiastowego odpoczynku w postaci regenerującej dłuuugiej drzemki..
Ale nie chodzi tu jedynie o "wymęczenie" pieska, a raczej o rozsądne ćwiczenia wszystkich mięśni ruchowych i ćwiczenia wydolności oddechowej i układu krwionośnego naczyniowego). Najlepsze w tym celu jest wykorzystanie "naturalnych","wrodzonych" zdolności labków, czyli ich zamiłowania do aportowania. Aportowanie zawiera wszystkie elementy pracy-zabawy psa: bieg, skok, węszenie, noszenie w kufie (mięśnie pyska i szyi), ewentualnie siadanie..
Z takich pojedynczych cegiełek można zbudować "pakiet" treningowy pieska. Zgodnie z powyższymi uwagami, żeby właściwie "obciążyć" pieska należy mu rzucać aporty nie jeden za drugim, prowokując psa do intensywnego, krótkotrwałego wysiłku i pojawienia się
długu tlenowego uniemożliwiającego dalsze ćwiczenia, ale rzucać je w nieco dłuższych odstępach czasu, aby oddech psiny mógł wrócić do normy i możliwa była długotrwała praca-zabawa. Pies wtedy pracuje z widoczną radością i zapałem.. Po 30-40 takich aportach, radość pracy jest niezmiennie taka sama. Ale kiedy po powrocie ze spaceru, Wasz psiunio rozłoży się na ziemi tuż za progiem (zaraz po wypiciu wody), znaczyć to będzie, że jest naprawdę zaspokojony w swojej potrzebie zagospodarowania nadmiaru energii. I nie w głowie mu będą także psoty!! I mimo spożywania dużych ilości dobrej karmy, Wasz piesek będzie miał figurę "na medal"!
Oczywiście obciążenia muszą być dobierane stosownie do wieku psiaka, ale mogę spokojnie tu stwierdzić, że już począwszy od wieku 5,5 miesiąca, prawdopodobieństwo "przeforsowania" pieska (labka), postępując w opisany powyżej sposób, w ciągu 2-3 godzinnego apaceru-zabawy, jest zerowe.. Wszystko co napisałem, nie dotyczy psów w jakiś sposób upośledzonych (chorych), z którymi trzeba postępować w sposób specjalny, zależny od rodzaju choroby..supergirl - 04-11-2008, 17:05 BlueDiego, bardzo dobrze napisane Ja do teraz nie wiedziałam, jak właściwie wykorzystać siłę mojego psa i prawie zawsze aportował bez przerwy Teraz już wiem, co robić, żeby zaspokoić jego potrzeby Dzięki za super posta labradorciaaa - 04-11-2008, 17:12
BlueDiego napisał/a:
Ale kiedy po powrocie ze spaceru, Wasz psiunio rozłoży się na ziemi tuż za progiem (zaraz po wypiciu wody), znaczyć to będzie, że jest naprawdę zaspokojony w swojej potrzebie zagospodarowania nadmiaru energii.
oooo fajnie, bo Viki tak robi po każdym spacerku anuszka - 17-08-2009, 20:51 Kaizerek codziennie wieczorem wychodzi na pole gdzie bawi się z innymi pieskami mniej więcej ok 1h czasem krócej ale nigdy dłużej. na polu nie przejawia żadnego zmęczenia biega bawi się itd problem pojawia się podczas powrotu do domu gdzie ten po drodze się kładzie i nie chce dalej iść i tak kilka razy. co może to powodować ? zmęczenie? bunt przed powrotem do domu?mTa22 - 17-08-2009, 22:05 to ja też mam pytanko w tym temacie. Czy Roni nie ma za mało spacerów? bo tak czytam Wasze wypowiedzi i stwierdzam, że mamy ich o wiele mniej... wiec tak:
9.00 - 20-30min
13.00 - 30 min
18.00 - 30 min
21.00 - 60 min
teraz latem spędzamy czasami pół dnia na spacerach po lesie, których Roni nigdy nie ma dosyć, dosłownie jak jesteśmy na działce dzień w dzień ma 3-4 spacery ponad godzinne + pływanie w rzece (+ ogród do dyspozycji przez cały dzień). Co prawda potem śpi jak zabity, ale wygląda na to, że mógłby zamieszkać w lesie Huberto - 17-08-2009, 22:27 Mój ma bardzo podobny rozkład spacerów
Ja mam tak:
06:00- 30 minut
11:30- 45 minut
14:00- 45 minut
17:00- 1 godz. 30 minut
19:30- 1 godz.
21:30- 45 minut
Ewelina - 17-08-2009, 23:54 Yoko wychodzi 4 razy dziennie tj:
10:00-11:00 1h
15:00 30 min.
18:00 30 min.
21:00 0d godziny do dwóch
A czasami i dłużej!!!Abu - 18-08-2009, 07:17 5.30 - 30 min.
17 - 2-3hqAulinkA - 18-08-2009, 09:47 No to Mój
8:00 - 9:00
12:00 - 12:30
17 - zawsze o tej porze jest jakaś wyprawa [np. do lasu, nad zalew] wiec ze 2,3 godziny czasem więcej
22,23:00 pół godzinki czasem więcejMuszol - 18-08-2009, 11:31 Fifty
koło 5.30 gdy rodzice wstają zwykłe siusiu
11.00-11.30
15.00-15.30
19.00-21.00zaradna - 18-08-2009, 11:36 U mnie mniej więcej jest tak
8.00, 9.00 - 20 min
11.00 - 30 min chyba, że niema takiego upału to czasem dłużej
16.00, 17.00 - 2 czasem 3 godziny spaceru albo i dłużej zalezy kogo spotkamy i co robimy
22.00 - 30 min czasem godzinaewusia81 - 19-08-2009, 08:48 nasz rozklad siusiania wyglada tak:
5.00 - 10min na siusiu i qpke (chyba ze wolny weekend mam to miedzy 6- 7)
ok 12.- z reguly tez niedlugo chyba ze popoludniowy spacer od razu zrobimy
ok 18 idziemy na spacer 1,5-2 godz
potem pozno w nocy czasem jeszcze z nia ktores wyjdzie zalezy o ktorej sie kladziemy.
Ogólnie to tylko ranna toaleta pozostaje niezmienna zarowno jesli chodzi o pore i czas, natomiast reszta czasem sie zmienia w zaleznosci od pracy niestety) mawi27 - 19-08-2009, 10:03 witam
wlasnie odnosnie spacerow ja mam wrazenie ze nasza Lara wcale nie ma az takiego zapotrzebowania na ruch, rano ledwo co ja mozna wyciagnac z domu zeby zrobila siusiu, a wieksze spacerki zawsze koncza sie pokladaniem na trawniku i koniec nie wiem czy nie za duzo od niej wymagam
teraz wybralismy sie na dlugi weekend nad morze i tam spacery wogole ja nie interesowaly, oczywiscie nie ganialismy jej jak dzikiej zeby tylko bylo odchaczone ale przebywala z nami na powietrzy cale dnie, wraz z wyjsciami na plaze (ale nie w szczycie slonca, zeby nie dostala udaru), przy zachodzie slonca nawet i pobrykala po morzu i piachu
poradzcie jak rozlozyc jej wysilek fizyczny tak zeby byl odpowiedni dla wieku Larusi
[ Dodano: Sro 19 Sie, 2009 ]
witam
wlasnie odnosnie spacerow ja mam wrazenie ze nasza Lara wcale nie ma az takiego zapotrzebowania na ruch, rano ledwo co ja mozna wyciagnac z domu zeby zrobila siusiu, a wieksze spacerki zawsze koncza sie pokladaniem na trawniku i koniec nie wiem czy nie za duzo od niej wymagam
teraz wybralismy sie na dlugi weekend nad morze i tam spacery wogole ja nie interesowaly, oczywiscie nie ganialismy jej jak dzikiej zeby tylko bylo odchaczone ale przebywala z nami na powietrzy cale dnie, wraz z wyjsciami na plaze (ale nie w szczycie slonca, zeby nie dostala udaru), przy zachodzie slonca nawet i pobrykala po morzu i piachu
poradzcie jak rozlozyc jej wysilek fizyczny tak zeby byl odpowiedni dla wieku Larusi
ps. ile takich spacerow powinna miec, jakiej intensywnosci, im wiecej info tym dla nas lepiej )Aneti - 05-10-2009, 14:52 ja z Hepi też mało chodzę w większosci stoi przed blokiem i obserwuje, narazie pierwszy raz idzie siusiu o 4 rano potem ok. 7 ( a i tak w międzyczasie jets nasiusiane) póżniej krótki spoacer 15 min ok.8.30 a potem jak uda sie z pracy przyjechac czasami ok.10.30 i 13 lub jeden raz ok.12 tak na 30 min. PO pracy godz. 16.30 dłuższy spacrek albo po obiedzie wycieczka gdzieś, no i wieczorami 19.00 21.00 i 23.00 ale ot sa raczej krótkie tlyko na siusiu bo siada i siewdiz na trwaniku.
Jeszcze musze troszke poczekac by ilość zamienić na długość i jakosć.Grapy - 05-10-2009, 21:02 BlueDiego, doradź mi proszę, bo nie wiem czy naszego szczeniaka nie forsujemy
1spacer 3-3.30rano 10min na siuśki
2spacer 6 rano 10-15min
3spacer 9 rano 1godz
4spacer 12 20min
5spacer 15-16 30min
6spacer 18 1godz
7 spacer 21-22 20min
czasami o 23 10min na siuśki
Boję się,że go forsujemy tymi długimi spacerami, jest to bieg połączony ze spacerem.Aneti - 06-10-2009, 13:16 Grapy, ja mam bardzo podobne spacery moze ten o 9 rano troszke krótszy, ok. 20 -30 min. i zabawa w domu w szukanie, przynoszenie przed wyjściem do pracy.
Ja staram się nie biegać raczej komendy :"idziemy" "siad" w czasie spaceru, troszkę pobiegamy za piłką.jabydlak - 05-12-2009, 11:14 Temat postu: hmm chyba mam maly problemZauwazylem ze prawie wszyscy macie uregulowane godziny wychodzenia na siku z waszymi labkami. czy spacery zawsze w podobnych godzinach sa konieczne? problem polega na tym ze mieszkam sam, a prace zaczynam raz o 5 rano a raz o 15...nie mam fizycznej mozliwosci ustalic konkretnych godzin na siku.czy to problem?czy jest to niezdrowe dla psa? Na razie Skiba jest za mlody i nie ma szczepien wiec i tak siedzi w domu. ale co potem?Ewelina - 05-12-2009, 20:59
jabydlak napisał/a:
czy spacery zawsze w podobnych godzinach sa konieczne?
Myślę, że pies będzie spokojniejszy mając dobrze zaplanowany dzień!!
Rano można wychodzić o różnych godzinach, ale popołudniu i wieczorem staraj się aby godziny były zbliżone!!siulentas - 17-04-2011, 18:27 Temat postu: ile ruchu powinien miec 10 tygodniowy szczeniak?Mam pytanie: ile ruchu powinien miec 10 tygodniowy szczeniak labradora? by go nie przeciazac oczywsicie. Czy z wieksza dawka ruchu powinno sie zwiekszac dzienna dawke karmy?nata - 17-04-2011, 21:54 siulentas, a kwarantanna już skończona? siulentas - 17-04-2011, 22:10 nie, jeszcze nie, ale my ja w sumie tak w domu z nim szaleje biga bardzo duzo ze sie boje ze sie przesili w zasadzie biega i szaleje caly czas z przerwami na troszke spanka i jedzonko tak pozatym caly czas aktywnie spedzam z nim czas. Mozna by powiedziec ze w domu to piesek glownie je i robi sie fluffy ale moj walley to sie zrobil fit a 2 tyg temu wetka powiedziala ze jest gruby:| ja wtedy widzialam wzdety brzuch ale teraz to sladu po nim nie ma i jest naprawde smukly chlopaczek a apetyt ma moj boze jak wilk nata - 17-04-2011, 23:02 siulentas, myślę, że po prostu może sobie sam dawkować dawkę ruchu, na ile ma ochotę, tylko wy musicie pilnować, żeby to był "mądry ruch", tzn, żeby się nie ślizgał po niepewnych nawierzchniach - panele, płytki etc., żeby nie skakał za wiele i nie wykonywał jakichś karkołomnych ewolucji, nie biegał po schodach. Po prostu trzeba uważać na kształtujące się stawy petrelli - 22-04-2011, 19:42 Psiak młody, 2,5 miesiąca to nie ma się co dziwić, że tak harcuje Generalnie nie m sensu go ograniczać, sam wie najlepiej ile zabawy mu potrzeba i na ile ma sił. Tylko jeśli to są harce w domu to właśnie musicie zwracać na niego szczególną uwagę bo to jednak zamknięta przestrzeń, sporo przeszkód no i wiadomo, że aktywny piesek może sobie napytać biedy przez swoją nadpobudliwość, także miejcie go na uwadze.marco_iza - 03-05-2011, 14:44 WITAM,
ZAREJESTROWAŁAM SIĘ NA WASZYM FORUM DOPIERO WCZORAJ, BO ZASTANAWIAM SIĘ NAD POSZERZENIEM MOJEJ RODZINY O PSIAKA. MYŚLAŁAM O LABRADORZE, ALE CZYTAM WASZE WPISY I ZACZYNAM SIĘ NAD TYM POWAŻNIE ZASTANAWIAĆ. PRZEDE WSZYSTKIM Z POWODU DŁUGICH SPACERÓW, O KTÓRYCH PISZECIE. MIESZKAM W CENTRUM MIASTA. NIE WIEM... MOŻE LABRADOR W CENTRUM MIASTA JEDYNIE Z MAŁYM SKWERKIEM TO JEDNAK NIE JEST NAJLEPSZY POMYSŁ.tenshii - 03-05-2011, 14:47
marco_iza napisał/a:
LABRADOR W CENTRUM MIASTA JEDYNIE Z MAŁYM SKWERKIEM TO JEDNAK NIE JEST NAJLEPSZY POMYSŁ.
tak niestety uważam
marco_iza, punkt 10 regulaminu mówi:
10. Nadużywanie emotikonek, dużych liter, kolorowych czcionek – jest zakazane – uciążliwe posty będą moderowane lub usuwanie bez zgody czy wiedzy autora.marco_iza - 03-05-2011, 15:00 za duże litery przepraszam, robię coś w tzw. międzyczasie i caps lock niestety był włączonydominika92 - 03-05-2011, 15:24 to wszystko zależy od tego ile czasu mu będziecie poświęcać, czy będziecie mieć możliwość pojechania z nim gdzieś indziej żeby się wybiegał, albo nawet w tym skwerku żeby się z nim bawić z piłką , szkolić, ja nie uważam że to zły pomysł pod warunkiem że pies będzie miał poświęcany czas, zapewnioną zabawę, a co to psu za różnica czy wielki teren czy skwer? jeśli jest wystarczająco dużo miejsca na zabawę i na to by rzucić piłkę..jeśli będziecie w stanie mu to zapewnić i towarzystwo innych psów od czasu do czasu to czemu nie? moja Demi mieszka w centrum Warszawy, nie uważam żeby było jej źle, ma zapewniony ruch, zabawę wszystko co potrzebuje. to kwestia tego ile jesteś w stanie psu poświęcić czasu i chęci a nie mieszkania w bloku czy w centrummarco_iza - 03-05-2011, 15:39 oj, dziękuję Ci za dobre słowo
Możliwości mamy, włącznie z lasem w środku, którego mieszka moja mama, a i sam skwerek jest pełen psiaków, więc może jednak...dominika92 - 03-05-2011, 15:45 marco_iza, pies będzie szczęśliwy jeśli będzie miał zapewniony ruch waszą uwagę i szkolenie, nie ważne czy w centrum miasta czy na wsi. to jest podstawa i nad tym się trzeba zastanowić, jest tu wiele osób które mieszkają w miastach i to w centrum ale ich pies jest szczęśliwy bo poświęcają mu odpowiednią ilość czasu znam też osoby które w małym mieszkaniu mają więcej niż jednego psa i mają się świetnie
aczkolwiek to prawda labrador wymaga dużego zainteresowania i sporo ruchu to wulkan energii mibec - 03-05-2011, 15:50
marco_iza napisał/a:
więc może jednak
przemysl to dobrze, ale jesli czasu Ci nie brakuje to bierz: laby to wspaniale psiaki marco_iza - 03-05-2011, 15:51 a mogę Cię zapytać, jak Ty jak sobie radzisz? Mówię o spacerach i zapewnieniu psiakowi dużo ruchu? I czy ja dobrze zauważyłam, że jesteś właścicielką dwójki?dominika92 - 03-05-2011, 16:00 ja mieszkałam z rodzicami przez 6 lat życia Demi w centrum Warszawy, po prostu chodziłam z nią do najbliższego parku gdzie bawiła się z psami jak były lub jak wolała to bawiłyśmy się piłką, frisbee i pies był w siódmym niebie! potem malutkie kółko żeby mogła odpocząć po bieganiu tzn. chwila na wyciszenie się, teraz rodzice jeżdżą z nią wieczorami do większego parku gdzie idą na spacer i rzucają piłkę a w weekendy do lasu lub na działkę zależy od pory roku i pogody
ja się wyprowadziłam i mam swojego psa- może nie w centrum ale pod domem mamy właśnie skwer gdzie chodzimy i rzucamy piłkę chociażby tak że staję z moim partnerem parę metrów od siebie i rzucamy do siebie- Hela to uwielbia potem obchodzimy sobie skwer i jeszcze chwilę rzucamy idziemy na siuśku po zabawie i pies pada lepiej iść nawet na 10 min do takiego skweru porzucać piłkę niż na 20 min naokoło bloku jak są chęci to wszystko się da marco_iza - 03-05-2011, 16:11 dziękuję za rady, naprawdę jestem bardzo wdzięczna, szczególnie za sugestie co do zabawy z piłką.... to może być super sprawa także dla mojej ośmioletniej córki, wprawdzie jeszcze jej nie mówiłam, ale zawsze chciałam, żeby wychowywała się z psem, chyba dlatego pomyślałem o labradorze, słyszałam, że to bardzo towarzyskie psiaki; ja też wychowałam się z psem, nigdy nie zapomnę cudownego uczucia witania mnie, gdy wracałam ze szkoły dominika92 - 03-05-2011, 16:17 marco_iza tak, labradory to wspaniałe psy, ale pamiętaj że nie są takie od początku- jako szczeniaki potrafią dać popalić więc jeśli nie macie czasu i duuuużo cierpliwości - bo niszczyć to one potrafią to radziłabym adopcję jakiegoś forumowego labka w potrzebie na pewno jakiś się znajdzie polecam lekturę forum o wybrykach labkach, żebyście wiedzieli co może ale nie musi was czekać...niestety nie są to takie idealne pieski z reklamy, to przychodzi z czasem, niektórzy ludzie nie wytrzymują szczeniaka labkowego i potem właśnie tyle szuka domków tak więc nad tym jeszcze pomyślcie
to tyle bo zaraz nad prześwięcą za off top marco_iza - 03-05-2011, 16:19 ok, dziękiSzczesliwyPies - 13-06-2011, 20:31 Powiem więcej - psy mieszkające w miastach, często w centrum, mają OBOWIĄZKOWE spacery, których niestety, często nie doświadczają psy mieszkające "w idealnych warunkach" - domach z ogrodem itp. Właściciele, którzy mają domy z ogrodem, myślą, że pies "się wybiegał", a akurat to nie jest dla psa najważniejsze. Zawsze porównuję ogród do dużego przedpokoju, niczego więcej.
Pies potrzebuje kontaktu z człowiekiem, nowych bodźców (m.in. czytania wiadomości od okolicznych psiaków) - więc na pewno będziesz potrzebowała czasu na te aktywności. Na ciekawy spacer można się wybrać niemal wszędzie, na miły i przyjemny spacer "w ładnych okolicznościach przyrody" dobrze jest np. podjechać gdzieś samochodem. Sama, pomimo ładnej okolicy, często zabieram psa do różnych większych parków (nowe bodźce, otoczenie, zapachy itp.) - i znowu, potrzebny czas i chęć.jkasia - 21-06-2011, 18:06 SzczesliwyPies, zgadzam sie z Tobą aganica - 21-06-2011, 18:19
SzczesliwyPies napisał/a:
psy mieszkające w miastach, często w centrum, mają OBOWIĄZKOWE spacery
My mieszkamy w bloku, prawie w centrum i nie wyobrażam sobie moich psów bez totalnego wybiegania.
Bez względu na pogodę jesteśmy codziennie na polach pegeerowskich .Nie przeszkadza nam deszcz czy mróz.
Moje psy wiedzą że: pańcia wraca z pracy, plecak z wodą i do samochodu.... po 10 minutach są w raju, w towarzystwie wielu psich przyjaciół.
Tam uczą się posłuszeństwa, aportowania i psiej tolerancji.akira - 21-06-2011, 20:41 My mieszkamy na wsi, w domku jednorodzinnym i mamy wieeelki ogródek. więc Saba kiedy chce iść na podwórko to idzie pobiegać. A na spacer to idę z nią codziennie popołudniu gdzieś o 16:00 po szkole trwa on około 1,5h, zależy też od pogody. Cziko - 21-06-2011, 22:28
akira napisał/a:
A na spacer to idę z nią codziennie popołudniu gdzieś o 16:00 po szkole trwa on około 1,5h
i to jest jedyny spacer, jaki pies ma dziennie? O.Oakira - 23-06-2011, 14:10 tak, ale i tak prawie cały czas lata po podwórku, ma duży wybieg. SzczesliwyPies - 23-06-2011, 14:19
akira napisał/a:
tak, ale i tak prawie cały czas lata po podwórku, ma duży wybieg.
Jak pisałam wcześniej, nie ma to żadnego znaczenia, wręcz może być niekorzystne dla psa (zbyt mało wartościowego odpoczynku). Pies, niezależnie od tego, czy mieszka w domu z ogrodem, czy też w bloku, powinien regularnie wychodzić na spacery, w celu zaspokojenia podstawowych psich potrzeb (i absolutnie nie mówię tu o sikaniu!).Góral - 29-06-2011, 10:44 Drodzy forumowicze, jak ustawic spacery siedmiotygodniowego szczeniaka? Chodzi mi o częstotliwosc i czas trwania. Na smyczy, czy luzem? A, i jeszcze kwestia schodów. Do wyjścia na dwór są do pokonania trzy schodki. Pozwolic mu zejśc samemu, czy znieśc go?dominika92 - 29-06-2011, 10:48 Góral, 7 tyg szczeniak nie może wychodzić tylko musi mieć kwarantannę.SzczesliwyPies - 29-06-2011, 10:52
Góral napisał/a:
Drodzy forumowicze, jak ustawic spacery siedmiotygodniowego szczeniaka? Chodzi mi o częstotliwosc i czas trwania. Na smyczy, czy luzem? A, i jeszcze kwestia schodów. Do wyjścia na dwór są do pokonania trzy schodki. Pozwolic mu zejśc samemu, czy znieśc go?
Te spacery w tym wypadku to w zasadzie tylko wystawianie na siku, 5 minut człeptania, raz może na 15-20 minut przyjemnego wietrzenia i spokojnego spaceru. To jest niemowlak.
Częstotliwość zależna od aktywności psa: po każdym posiłku, piciu, zabawie, przebudzeniu pies może się chcieć załatwić i wtedy właśnie się go "wyprowadza", na początku co 2-3 godziny.
Czasem bym mu pozwoliła zejść, czasem wejść, ale wiele razy też lepiej go znieść , szczególnie, jeśli się śpieszysz, bo widzisz, że "ma potrzebę".dominika92 - 29-06-2011, 10:55 no nie wiem, 7 tyg? toż to za małe na jakiekolwiek spacery ludzie, potem zachoruje i będzie płacz przecież odpornośc takiego psiaka jest ZEROWA nie miał jeszcze wszystkich szczepień.SzczesliwyPies - 29-06-2011, 11:11
dominika92 napisał/a:
no nie wiem, 7 tyg? toż to za małe na jakiekolwiek spacery ludzie, potem zachoruje i będzie płacz przecież odpornośc takiego psiaka jest ZEROWA nie miał jeszcze wszystkich szczepień.
No niekoniecznie, może już być spokojnie po pierwszym szczepieniu, a naukę czystości, szczególnie jeśli ma się sprawdzony teren, można jak najbardziej zacząć w sposób, o którym pisałam - jako "wystawianie na siku".
Co jest też istotne, 7 tygodni to w ogóle kiepski czas na zmianę domu, jeśli jest taka możliwość, czekałabym do 8-9 tygodnia życia, a jeszcze lepiej 10-go Ale to już inny temat.nata - 29-06-2011, 13:43
Góral napisał/a:
Drodzy forumowicze, jak ustawic spacery siedmiotygodniowego szczeniaka?
Taki maluch powinien mieć kwarantannę i siedzieć w domu, więc polecam zakupienie mat i naukę załatwiania się na nich lub w innym konkretnym miejscu. Góral - 29-06-2011, 14:49 No to pierwszy błąd mam za sobą... Oby nie było większych konsekwencji. Psiak ma już za sobą pierwsze szczepienia, następne w przyszłym miesiącu. Także do szczepień kończę z dłuższymi spacerami. Tylko za potrzebą.mibec - 29-06-2011, 14:54
Góral napisał/a:
Tylko za potrzebą
szkoly sa rozne - nam wet nawet na to nie zezwolil; zaczelismy wychodzenie na dwor dopiero 2 tygodnie po 3 szczepieniu.dominika92 - 29-06-2011, 14:54 prawada jest taka że chociaż jeszcze 2 tyg nie powinieneś wychodzić z nim WCALE. poczytaj o kwarantannie.nata - 29-06-2011, 15:20
mibec napisał/a:
Góral napisał/a:
Tylko za potrzebą
szkoly sa rozne - nam wet nawet na to nie zezwolil;
U nas tak samo. Do końca 3 szczepienia w ogóle nie wychodziła. Później tylko działka.dominika92 - 29-06-2011, 15:24 u nas też po 3 szczepieniu dopiero. oczywiście szkoły są różne ale no takie maleństwo...7 tyg...jak dla mnie za duże ryzyko, po co sobie potem pluć w brodę.oleska2803 - 29-06-2011, 18:10 właśnie odnośnie kwarantanny to szkoły są różne, my wychodziliśmy już po drugim szczepieniu. Tylko to nie były spacery a wynoszenie go na upatrzony kawałek trawnika co dwie godziny, żeby się załatwił. Czasem sobie na tym trawniku posiedział dłużej, patrzył jak sobie ludzie chodzą. Kontakt miał tylko z dwoma dobrze znanymi mi psiakami. Dłuższe rundki zaczęliśmy jak już był po wszystkich szczepieniach, ale to tak spacery 15 do 20 min co 4 godzinki. Tak stopniowo zwiększałam mu czas między toaletami i jak miał 4 miesiące w domu już nie robił.jkasia - 01-07-2011, 18:42 A my do drugiego szczepienia nie wychodzilismy a po 2 do własnego ogródka na siusiu i qpkw i z powrotem do domu. Trzeba pilnowac aby maluszek nie wąchał, lizał nic na trawie.A jesli chodzi o schody to ja w wiekszości nosiłam Kaste do momentu, aż zrobiła sie za ciezka a_pz - 04-07-2011, 10:29 my podobnie robilismy jak jkasia, staralismy sie zeby nie rozchorowal sie bez sensu, takze moze rzeczywiscie odczekaj spokojnie az skonczysz szczepienia i bedzie wtedy sobie latal po dworze...Almathea83 - 10-12-2011, 18:25 Temat postu: jak często na spacer?Mamy 3-miesięcznego szczeniaka. Jak długo powinien utrzymywać siku? Może jest gdzieś taki temat, ale się nie dokopałam- proszę o linka, jeśli coś o tym było.
TŻ gdzieś wyczytał, że powinno być to tyle godzin, ile pies ma miesięcy plus 1- czyli w naszym wypadku 4 godziny- takie sukcesy mamy tylko w nocy. W ciągu dnia jest to 2-2,5 godziny a jak się za dużo napije to nawet co 1,5 godziny bo popuszcza czasami
jak było u Was? Dodam tylko, że Moreno od trzeciego dnia z nami załatwia się praktycznie tylko na dworze, co jest wielkim sukcesem- ale nie zawsze będziemy mogli wyprowadzać go co 2 godziny
Temat został scalony z już istniejącym. Na przyszłość proszę użyć opcji 'szukaj'. ModeratorJenevive - 10-12-2011, 19:35 Mój ma 4 miesiące , ale nie próbowałam wychodzić z nim co 4-5 godzin , bo wiem , że nie wytrzyma , więc wychodzę z nim co 2 godziny . O godzinie 21 zabieram mu jedzenie , żeby się nie najadł tyle na noc , i nie było rano niespodzianki, więc rano jak wstanę od razu daję mu jeść i pić a potem z nim wychodzę . Jak z moim pieskiem wyjdę to się załatwi ,choć czasem popuszcza. pozdrawiam Nikaaa - 10-12-2011, 19:44
Jenevive napisał/a:
O godzinie 21 zabieram mu jedzenie
Czy psiak ma dostep do jedzenia przez cały dzień?ollinko - 10-12-2011, 19:57 teraz, a mloda ma pol roku to sa 4, 5 spacerow dziennie. mam nadzieje ze jak bedzie dorosla to moze trzy starcza?
jak byla malutka, to szczerze, nie liczylam tak duzo tego bylo. w porownaniu z tym co bylo trzy miechy temu to teraz mamy luksus Małgosia35 - 10-12-2011, 22:40 W latach szczenięcych to chodziliśmy co chwilę..w ciągu dnia to pelno tego było.
Teraz 3-4 razy dziennie,ale nasz Misiek skonczy juz niedługo 3 latka..
Wychodzi rano,z wielkim ociąganiem,taki zaspany często ,cale przedpołudnie własciwie śpi,rozkręca się popołudniu jak juz wszyscy są w domu..
Ale myślę ,ze 3-4 razy dziennie na spacerek to norma.Lilitu - 11-12-2011, 19:35 U nas różnie, kiedy jest zimno - 3/4 spacery dziennie, chyba, że wystąpi nagła potrzeba. W sezonie letnim (kiedy nie było bardzo gorąco) wychodził czasem na dwa spacery (wyjście na kilka godzin o świcie i po południu).Pattina - 12-12-2011, 18:28
Almathea83 napisał/a:
TŻ gdzieś wyczytał, że powinno być to tyle godzin, ile pies ma miesięcy plus 1- czyli w naszym wypadku 4 godziny- takie sukcesy mamy tylko w nocy.
U nas taka teoria też się nie sprawdziła
Na początku wychodziłam bardzo często, po każdym spaniu, zabawie i jedzeniu.
Później stopniowo czas się wydłużał, niespodzianki w domu były przez pierwsze kilka dni, wtedy nie pracowałam i mogłam co godzinke wychodzić na siusiu Almathea83 - 12-12-2011, 18:50 a nasz dzisiaj zwariował- popuszcza prawie przy każdej okazji i trzeba z nim co chwilę latać- mam nadzieję że nie przeziębił pęcherza po wczorajszym harcach w parku echhPattina - 12-12-2011, 18:52 Może sie ożłopał za dużo wody ?
Albo karmiłaś go czymś innym niż suchą karmą ?Almathea83 - 12-12-2011, 19:11 no ożłopał się, to prawda nie ma umiaru, potrafi długi czas nie pić a później jak się przyssa do michy to go nie można odciągnąć karmę je suchą, więc mam nadzieję że to tylko przez ten nadmiar wody
dzięki za troskę evelina - 06-02-2012, 10:50 Mój Bruno jest po kwarantannie, 10go skończy 3 miesiące wczoraj był pierwszy raz na spacerze, jeśli można tak to nazwać. Bałam się bo taki mróz,a on w ciepełku, więc wybrałam kiedy było najcieplej tzn -6 stopni...
Spadł świeży śnieg więc nie wiedział co to jest, trochę zjadł polizał, ogólny szok przeżył. Teraz zastanawiam sie czy mam wychodzić z nim w te mrozy??? Boję się żeby się nie przeziębił.....Karoola - 07-02-2012, 13:35 evelina, ja bym wychodziła, ale na krótko. Jeśli jest taka możliwość, nie wychodź od razu z domu na dwór, tylko najpierw niech "ochłonie" w jakimś ganku, na klatce, albo w przedpokoju z otwartym oknem.Ewelina - 07-02-2012, 15:58 My ostatnio różnie dzisiaj z rana chodziliśmy 2,5 h ale staram się tak 2 godziny z nię wytrzymać chociaż jak mróz trzyma ciężko jest.Di - 11-05-2012, 19:41 już jakiś czas nosiłam się z zamiarem, żeby opisać Wam mój problem. i ostatnio moje frustracje uległy takiemu nasileniu, że potrzebuje Waszej rady. a więc: Bianka skończyła 5 miesięcy. cudowny, mądry pies, nie ma problemów z łapkami; ładnie chodzi, skacze, po schodach sobie radzi *waży 16 kg, nie umiem jej nosić;/*, generalnie wszystko jest ok (profilaktyczne RTG do dwóch miesięcy zrobię, tak się umówiłam z vetem).
przechodzę do meritum: mam dom z ogródkiem, nie za duży teren całkowicie do dyspozycji psa. spędza na nim czasami kilka godzin, oczywiście, pod kontrolą któregoś z nas. ma kocyk, miske z wodą, wszystko, co potrzebuje. logicznym dla mnie jest, że sama sobie dozuje wtedy dawkę ruchu... bo raczej nie bedzie hulać, gdy się zmęczy. oprócz tego, chodzi ze mną na 15-20 minutowe spacery rano i wieczorem; nie za daleka trasa, bo wychodzę na studia/do pracy, więc tylko siusiu, kupka, kółeczko wokół osiedla domków jednorodzinnych. i jeszcze tata w ciągu dnia zabiera ją na jeden dłuższy spacer po okolicznych polach, laskach, bo fajne tereny mamy wokół domu. i teraz pytanie: czy to nie za dużo? nigdy po żadnym z takich spacerów nie miała problemów ze wstawaniem, chodzeniem, nigdy nie zauważyłam żadnych symptomów przemęczenia łapek, ale nie ukrywam, ze zaczynam nieźle świrować, czy jej nie przemęczamy. być może zachowuję się, jak nawiedzona i sama sobie wymyślam problemy, ale nie wiem już, jak powinno być. wiem, że w czasie tego dłuższego spaceru w ciągu dnia, to nie są kilkugodzinne i wielokilometrowe przebiegi, bo tatuś ma swoje lata i co jakiś czas robią sobie przerwę; siadają i kontemplują otoczenie. potrzebuję Waszych obiektywnych opinii.zanka - 11-05-2012, 20:54 tak jak napisałaś - Bianka sama dozuje sobie tyle ruchu, na ile ma siły. psiak jest w takim wieku, że energii ma bardzo bardzo dużo. a ma kontakty z innymi psami? bo z tego co piszesz, to spacerów nie ma za dużo a tak naprawde samej na dworze, bez kolegi czy koleżanki może jej sie nudzić i coś Was spsoci. trzeba ją czymś zajmować, a np po zabawie z innymi psami powinna czuć sie zmęczona. ogólnie nie wydaje mi sie - jeżeli wszystko z Bianką w porządku nie powinnaś jej ograniczać. mój lab w jej wieku nie potrafił usiedzieć w miejscu i był wulkanem energii Di - 11-05-2012, 22:49 dzięki wielkie
oczywiście, umożliwiam jej sukcesywnie zabawy z innymi psiakami po prostu nabrałam sporych wątpliwości, czy na tych spacerach się jej krzywda nie dzieje... widmo popsutych stawów mnie przeraża.
ale ulżyło mi strasznie, więc jeszcze raz dziękuję bina071 - 01-06-2012, 21:18 U mnie spacerki na razie wyglądają tak:
rano szybko się załatwić i gołębie przegonić 15-25min
g.11/12-13/14:30 spacerek nad stawem w parku wliczająć w to 2/3 okrążenia, chwilowe pływanko, zwiedzanie krzaczorków, przywitanie się ze spacerującymi pieskami
g.16:30/17-18:00 polowanie na patyka i zabawa piłeczką
i na wieczór o 21.30/22 na jakieś +/-20 min załatwienie potrzeb
Lejla ma na razie 4,5 miesiąca, myślę, że dobrze rozplanowałam jej godziny spacerków Jeszcze w między czasie zabieram ją zawsze ze sobą do sklepu jeśli mam potrzebę coś kupić, czyli codziennie Głównie zależy mi na wymęczeniu jej, bo jak dostanie bzika w domu to nie mam życia dominika92 - 01-06-2012, 21:29 bina071, moim zdaniem pies ma za dużo ruchu stanowczo. To młody pies, nie można tak go przeciążać, bo jeszcze rośnie, może mu to zaszkodzić na stawy.Pikuś - 01-06-2012, 21:31 Ma dwa spacery 2-godzinne? Takiemu szczeniaczkowi wystarczy jeden godzinny, a może nawet krótszy A wieczorem 30 minut ok, ale spacerowania na smyczybina071 - 01-06-2012, 21:59 Ale ona i tak po powrocie zamiast kłaść się ma energię na dalsze wygłupy i zabawę pluszakami Na prawdę ciężko ją rozładować dominika92 - 01-06-2012, 22:03 bina071, rozumiem, ale w ten sposób możesz jej zaszkodzić, to młody psiak. Próbuj ją bardziej męczyć psychicznie, u takiego psiaka, za dużo ruchu jest nie wskazane.
Ćwiczcie w domu uspokajanie, wyciszanie, komendy. niestety wiek szczenięcy jest ciężki, wiem coś o tym. Pikuś - 01-06-2012, 22:18
dominika92 napisał/a:
męczyć psychicznie
np. szukanie smaczków Nikaaa - 01-06-2012, 23:45
bina071 napisał/a:
Jeszcze w między czasie zabieram ją zawsze ze sobą do sklepu jeśli mam potrzebę coś kupić, czyli codziennie
Nie boisz sie zostawiać psa pod sklepem??? Ja bym sie w życiu nie odważyłam zostawić psa bez opieki w miejscu gdzie każdy może odwiązać smycz.. Wiele psów zagineło w ten sposób Karoola - 02-06-2012, 00:27 Nikaaa, nie wiem, czy to już pisałam na forum, ale raz musiałam iść do sklepu z psem, założyłam mu szele z emblematem, ubrałam kurtkę sekcyjną i spytałam się grzecznie, czy mogę wejść z psem ratownikiem. I weszliśmy! Nikaaa - 02-06-2012, 00:55
Karoola napisał/a:
Nikaaa, nie wiem, czy to już pisałam na forum, ale raz musiałam iść do sklepu z psem, założyłam mu szele z emblematem, ubrałam kurtkę sekcyjną i spytałam się grzecznie, czy mogę wejść z psem ratownikiem. I weszliśmy!
To jest sposób!Pikuś - 02-06-2012, 08:24
Karoola napisał/a:
raz musiałam iść do sklepu z psem, założyłam mu szele z emblematem, ubrałam kurtkę sekcyjną i spytałam się grzecznie, czy mogę wejść z psem ratownikiem. I weszliśmy!
zaraz idę na kurs bina071 - 02-06-2012, 08:27 dominika92 komendy to mogę jej na razie tylko utrwalać, nauczyłam ją już siad, leżeć, łapa, obrót, głos (tu się troche za bardzo teraz rozszczekuje małpa ), chodź tutaj, łap, spokój i wróć się (ale to na dworze, jak np przejdzie obok słupka tak, że smycz się zachacza, a właścicielce nie chce się za bardzo jej odplątywać to mała się wróci i przejdzie prawidłowo Ona ogólnie jak na szczeniaka jest strasznie posłuszna, nie gryzie mebli, rąk, kapci nie zjada. W domu nawet nei mam jej praktycznie za co ganić
Nikaaa boję się, koszmarnie się boję. Już raz pod chmielnym jak wychodziłam to jakiś kloszard kombinował przy smyczy (zawsze ją tak oplączę, że sama mam potem problemy ), jak zobaczył, że po nią idę to zmieszał się i powiedział tylko, że już miał ją brać, bo myślał, że ją ktoś tu zostawił od tamtej pory zazwyczaj z nią wchodzę
Nikaaa boję się, koszmarnie się boję. Już raz pod chmielnym jak wychodziłam to jakiś kloszard kombinował przy smyczy (zawsze ją tak oplączę, że sama mam potem problemy ), jak zobaczył, że po nią idę to zmieszał się i powiedział tylko, że już miał ją brać, bo myślał, że ją ktoś tu zostawił od tamtej pory zazwyczaj z nią wchodzę
No właśnie, zawsze znajdzie się jakiś "życzliwy" A że to sunia to tym gorzej, bo to potencjalny biznes dla pseudohodowcy Najlepiej nie kusić losu i zostawiać psa w domu
bina071 napisał/a:
nauczyłam ją już siad, leżeć, łapa, obrót, głos (tu się troche za bardzo teraz rozszczekuje małpa ), chodź tutaj, łap, spokój i wróć się
Polecam ksiązkę "101 psich sztuczek" lub jakąś inną tego typu, są tysiące rzeczy, które mozna nauczyć psa, wchodzenie do pudełka, puszczanie bąbelków pod wodą, chodzenie do tyłu, slalom między nogami, przynoszenie różnych przedmiotów, poproś, turlaj się, zdechł pies, możesz ją nauczyć sprzątania swoich zabawek do pudełka, gaszenia światłą itp itd... Pole do popisu jest ogromne bina071 - 02-06-2012, 13:36 Nikaaa niesądzę, żeby ktośc hciał brać neirasowego psa do wyhodowania Chociaż z wyglądu to nie wygląda jednak na nierasowca Co do komend to chyba nauczę ją puszczania bąbelkó w wodzie czasami jej odbija to sama wsadza nos do miski i dmucha, albo jak chodzimy nad stawem Nikaaa - 02-06-2012, 19:27
bina071 napisał/a:
Nikaaa niesądzę, żeby ktośc hciał brać neirasowego psa do wyhodowania Chociaż z wyglądu to nie wygląda jednak na nierasowca
Ludzie się nie znają.. Weźmie suczkę, rozmnoży z byle jakim psem, sprzeda chociażby za 50zł i już bedzie na flaszkę
A jeśli młoda lubi puszczać bańki to wykorzystaj to i naucz ją tego na komende Używasz klikera?bina071 - 02-06-2012, 19:32 Nikaaa nie używam, ale myślę nad jego kupnem Chociaż nie wiem czy się jakoś wielce przyda tenshii - 18-01-2013, 17:48 Quaddo - 10-08-2013, 10:25 mi też sie wydaje, że przemęczamy naszego pieska. ma 14 tygodni i staramy się z nim wychodzić co 2-3 godziny, żeby sie załatwił -krótki dystans 100 m na najbliższy zielony plac, jak go zaczyna rozpierać energetycznie lub jak zaczyna za bardzo węszyć w domu to wypuszczamy go do ogródka, no i wieczorami do parku na jakies 45 min.
on prawie caly czas spi!
weterynarz powiedział, że do 1-go roku powinno się wyprowadzać labka 10 min rano i 10 wieczorem. ale wtedy go w domu roznosi! no i jak ma się się inaczej nauczyć, że załatwianie się po za domem jest super, a w domu już nie?
oczywiście nie mamy doświadczenia i może go po prostu zamęczamy. ctenshii - 10-08-2013, 10:29
Quaddo napisał/a:
weterynarz powiedział, że do 1-go roku powinno się wyprowadzać labka 10 min rano i 10 wieczorem
Ten weterynarz zdecydowanie przesadził. Co ze szkoleniem? Socjalizacją itp?
Na pewno nie należy przesadzać z ruchem ze względu na stawy, ale tu chodzi o skakanie, i hamowanie podczas aportu - to najbardziej obciąża stawy.
Cytat:
on prawie caly czas spi!
bo ma 3,5 miesiąca? normalne - szczeniaki jak dzieci - przesypiają większość doby
pies w ogóle jest takim stworzeniem, które potrafi przesypiać 18h na dobę Quaddo - 10-08-2013, 21:03 mi też się tak wydaje, bo co z tego jak z nim nie wyjdę na spacer, jak on swoją energię musi zużyć i będzie mi skakał po domu i polował na firanki?
dziś będzie chyba spał do rana. byliśmy w psim disneylandzie wielkim sklepie zoologicznym, gdzie można przychodzić ze zwierzakami. zważyli nam go, a on był taki podekscytowany zapachami, dziećmi i innymi psami..potem na plażę i skąpał się w morzu Lotna - 31-10-2013, 22:38 Podpowiedzcie mi proszę, adoptowaliśmy 3 letniego labka 2 dni ttemu i mam problem z wybieganiem go . Nie spuszcze go jeszcze ze smyczy bo boje się ze ucieknie a jednoczesnie mimo spacerów widze że brakuje mu ruchu. Czy zakup linki treningowej 15-20 m pozwoli mu na mocniejsze wybieganie, aporty itd?Basia i Barni - 31-10-2013, 22:42
Lotna napisał/a:
Podpowiedzcie mi proszę, adoptowaliśmy 3 letniego labka 2 dni ttemu i mam problem z wybieganiem go . Nie spuszcze go jeszcze ze smyczy bo boje się ze ucieknie a jednoczesnie mimo spacerów widze że brakuje mu ruchu. Czy zakup linki treningowej 15-20 m pozwoli mu na mocniejsze wybieganie, aporty itd?
TAK ! Zacznij od tego i od nauki przywołania, żadnych cudów. Zabierasz posiłek jego ze sobą na dwór i zaczynacie ćwiczyć z bliskiej odległości. Mówisz mu " do mnie" podsuwasz smakołyk pod nos, sama robisz dwa kroki do tyłu , zatrzymujesz się, pies zjada ty mówisz" dobry do mnie" Lotna - 31-10-2013, 23:05 Świetnie, w takim razie musimy kupić pko92 - 27-07-2014, 21:50 witam, mam pytanie Blacky we wtorek ma ostatnie szczepienie i po okresie kwarantanny zaczniemy wychodzić na spacerki. Blacky będzie miał wtedy 13,5 tyg. Jak częstych i długich spacerków będzie potrzebował waszym zdaniem (dodam, że będziemy uczyć się załatwiania na dworze). Ohh pytam i pytam w wielu tematach, ale chcę aby mój psiak miał jak najlepiej ze mną:)iwonadp - 28-07-2014, 09:40 pko92,
pko92 napisał/a:
13,5 tyg.
to już nie taki pyrtek ale i tak nie może go forsować długimi spacerami bez mozliwości odpoczynku .Wazne jest zeby psiak mial kontakt ze światem zewnetrzym . W zeszłym roku kiedy przywiezliśmy Zillera był w wieku Twojego na spacerki wychodziliśmy co dwie godziny i bardzo szybko oswoił swiat ,nauczył sie załatwiać potrzeby na dworze / własciwie to noce przesypial na sucho /. W ciągu dnia miał 2/3 dłuższe spacery chyba około godziny .Na dworze bawiliśmy się albo sami albo z doroslymi psami ale nie wszyskie akceptowały malucha . Jeżeli masz znajomych ktorzy maja dorosłgo zrównowazonego psa to zachecam do wspolnych spotkań bo dla malca to będzie bezcenna lekcja . Chodziliśmy tez do przedszkola 1 x w tygodniu .pko92 - 28-07-2014, 11:32
iwonadp napisał/a:
pko92,
pko92 napisał/a:
13,5 tyg.
to już nie taki pyrtek ale i tak nie może go forsować długimi spacerami bez mozliwości odpoczynku .Wazne jest zeby psiak mial kontakt ze światem zewnetrzym . W zeszłym roku kiedy przywiezliśmy Zillera był w wieku Twojego na spacerki wychodziliśmy co dwie godziny i bardzo szybko oswoił swiat ,nauczył sie załatwiać potrzeby na dworze / własciwie to noce przesypial na sucho /. W ciągu dnia miał 2/3 dłuższe spacery chyba około godziny .Na dworze bawiliśmy się albo sami albo z doroslymi psami ale nie wszyskie akceptowały malucha . Jeżeli masz znajomych ktorzy maja dorosłgo zrównowazonego psa to zachecam do wspolnych spotkań bo dla malca to będzie bezcenna lekcja . Chodziliśmy tez do przedszkola 1 x w tygodniu .
właśnie tak miałam zamiar na początku co 2h Blacky już wytrzymuje całą noc jak zasypia po 9 to koło 6 dopiero budzi się na siu siu dziękuję za odpowiedź
Sanndrak - 02-10-2016, 10:23 Mój pies ma 14tygodni. Od paru dni wychodzę z nim około siedemnastej na jedno godzinny spacer. Zawsze jak wraca to jeszcze się bawi więc wydaje mi się że nie męczy się jakoś specajnie. Czy długość spaceru jest ok?mibec - 03-10-2016, 09:46
Sanndrak napisał/a:
Czy długość spaceru jest ok?
nie. Godzina dla 3 miesiecznego psiaka to za dlugi spacer. Rekomendowana dlugosc spaceru to ok 5 minut na miesiac zycia, czyli nie powinniscie chodzic dluzej niz 15-20 minut teraz.Olciakowa - 12-01-2017, 12:05 I ta zasada działa tylko w przypadku młodych psiaków, szczeniaków? Chodzi mi dokładnie o 5 minut spaceru na każdy miesiąc życia. Do którego roku życia ma to zastosowanie?mibec - 12-01-2017, 12:52
Olciakowa napisał/a:
Do którego roku życia ma to zastosowanie?
do ukonczenia roku.Olciakowa - 27-01-2017, 19:40 Dzięki wielkie .Wiesiek - 05-01-2018, 12:40 Pół godziny to minimum dla mojego Labka:) Aktualnie pies trenuje razem ze mną. Biegamy sobie po okolicy i muszę przyznać, że dawno nie osiągałem takich dobrych wyników w treningach. Czasem robimy sobie przerwy i bawimy się razem. Pies to uwielbia i zawsze jak widzi, że przygotowuje się do ćwiczeń już czeka na mnie przy drzwiach Nerus - 11-06-2018, 16:53 My z naszym wychodzimy tak na 45 min i wtedy jest wypuszczony i sobie biega