| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - bita sunia w typie amstaffa pilnie potrzebuje pomocy lodz
ania i adaś - 19-12-2009, 14:04 Temat postu: bita sunia w typie amstaffa pilnie potrzebuje pomocy lodz moj maz wychodzac ostatnio mechanika dostal dwie male sunie w typie amstaffa. wlasciciel kazal wrzucic je komus za ogrodzenie (swietny pomysl na te mrozy ). dziewczynki trafily do nas i juz maja dobrych i odpowiedzialnych ludzi. ale niestety zostala tam jeszcze ich mama, ktorej jej madry pan rowniez chce sie pozbyc i obawiam sie ze zrobi jakas glupote...sunia jest bardzo wystraszona i panicznie boi sie ludzi. potrzebuje kogos kto udowodni jej ze czlowiek nie musi byc katem. jej pan ciagle na nia krzyczy,poniewiera i bije...w psine pewnie trzeba bedzie wlozyc sporo pracy, ale odwdzieczy sie wiernoscia i oddaniem...narazie pilnuje posesji, noce spedza w zimnym garazu...pomoc pilnie potrzebna. pomozemy w transporcie...
wrzuce zdjecia malych, bo mamy niestety nie mamy, ale postaram sie je zdobyc...
mama jest identyczna tylko w wersji dorosłej...
Ewelina - 19-12-2009, 22:20
ania i adaś, Najlepiej by było jak byś zrobiła zdjęcia mamy i je wrzuciła i dobrze by było zalogować się na forum rasy!!!
Gość - 21-12-2009, 11:15
zalogowalam sie juz czekamy, amstaffy jeszcze dorosłe ze zwichrowana psychika nie sa chetnie adoptowane. napisalam rowniez do kilku fundacji, czekam na jakies info... ostatecznoscia bedzie schron, ale w Łodzi niestety amstafow jest najwiecej... ludzie bezmyslnie biora je a pozniej wyrzucaja...
Bora - 21-12-2009, 14:11
Jest chyba taka nawet fundacja AST. Może tam należałoby szukać pomocy ?
ania i adaś - 23-12-2009, 07:06
dzieki za rade, dzis tam zadzwonie... narazie cisza...tak jak myslalam z psiakami tej rasy jest ciezko z adopcja bo ludzie po prostu sie ich boja...
Ewelina - 23-12-2009, 10:10
ania i adaś, Trzymamy kciuki za małą.Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś dobra dusza
ania i adaś - 23-01-2010, 11:41
ciezko strasznie cos jej znalezc, narazie jest jeszcze w swoim dotychczasowym domu, pan troche sie uspokoil...ale nie zmienia to faktu ze nie jest odpowiedzialnym wlascicielem psa i szkoda zeby tam byla, z drugiej strony w schronie jest wysyp amstafow...nikt ich nie chce... jeden nawet odgryzl sobie ogon, bo wolontariusze boja sie z nim wychodzic na spacery- jest agresywny i nieokielznany, a pies przeciez potrzebuje ruchu- wiec tak ganial swoj ogon ze az go pogryzl i w rezultacie musieli go amputowac...nie wiem co juz bedzie dla niej lepsze...
mala85 - 23-01-2010, 14:48
ania i adaś, a co do amstaffa, który odgryzł sobie ogon nie maja tam jakiś psich psychologów ale kogoś kto by jakoś zapanował nad tym psem...smutne
Ewelina - 31-10-2010, 14:08
Czy wiadomo co się stało z sunią?
|
|