| |
forum.labradory.org
|
 |
Choroby - Ropień septyczny
wacha - 09-09-2010, 22:15 Temat postu: Ropień septyczny Właśnie wróciliśmy z zabiegu i wyglądamy tak:
To jedne z ładniejszych zdjęć, bo to co jest pod tą koszulką-masakra, siąpi rana, założone dreny.
Zaczęło się wiosną, a skończyło właśnie tak, guzy pojawiały się znikały, teraz wyszły na nowo, potem drugi przedwczoraj trzeci, było nakłuwane wyciekła ropa rzadka, o innym kolorze niż normalna ropa i strasznie śmierdząca, podejrzenia: guzy rakowe, krwiaki, tłuszczaki, kaszaki. Dzisiaj okazało się że to ropień septyczny, przyczyna nieznana, może być genetyczna, może się zaraził jakąś bakterią - wystarczyło zakłucie w tym miejscu i wprowadzenie bakterii i to powoli się zaczynało i jak się okazuje już od wiosny się ten syf tam zbierał i wylazło teraz na maxa! Po założeniu wkłuciu się w te guzy i założeniu drenu okazało się, że to okropny ropień, który tworzył się i tworzył i rozlewał po całym brzuchu i boku i nie było co wycinać i dawać do badania bo nie było tam tkanki, którą można zbadać, oki więc czekamy jak powróci znów wtedy operacja będą wycinać i badać jak będzie co.
Na początku przypominało mi to wątek aganicy o guzach jak pisała o swojej suni i jak jej wycieli na grzbiecie i dali do badania, u mnie nie było to twarde tylko miękkie i plastyczne no i wyszło co wyszło.
Haker na razie śpi ale do domu już szedł o swoich siłach, oczywiście jak pijany zając ale doszedł i się wysikał, ciężka noc przed nami bo może piszczeć i się dobierać do tego więc ja mam dyżur, kołnierz założyłam i czekam, na razie śpi tu obok, a ja mam łzy w oczach jak na niego patrzę, tak bardzo mi go żal, że ciągle coś mu jest i że to on ciągle do weta łazi, i czy wszystko się ułoży i będzie dobrze i to paskudztwo nie powróci.
Trzymajcie kciuki:)
Malinowa - 09-09-2010, 22:34
jejku jaki kochany biedaczek...mam nadzieje ze się jak najszybciej doprowadzicie do porządku zdrowotnego. Wiem chyba co to za problem, mam w domu jeszcze yorki i jeden z nich po jakimś czasie od zastrzyków na zatrucie zaczął się dziwnie zachowywać. był taki osowiały i w ogóle. Okazało się ze pani wet (już ją omijamy) zakaziła to maleństwo czyms podczas podawania zatrzyków i mały miał wielkiego ropnia(na pół ciała). Okazało się, że przez to zakażenie pojawiła sie u niego sepsa. Ale żeby cię pocieszyc, po usunieciu tego ropnia wszystko wróciło do normy po kilku dniach i już więcej nie powrócilo
anna3678 - 09-09-2010, 22:40
Trzymamy baaardzo mocno kciuki zeby bidulek szybciutko do zdrowka wrocil, pomiziaj po lapciach od nas
mibec - 09-09-2010, 22:52
jej, biedny czarnulek, mam nadzieje, że szybciutko wróci do zdrowia. Wymiziaj chorowitka od nas.
wacha - 09-09-2010, 23:01
No jak się obudzi jutro to go wymiziam na pewno, a dokładnie taki ropień może mieć różne podłoża od zakażonej strzykawki, poprzez zakłucie kolcem czy drzazgą, wtedy dojrzewa i dojrzewa i rozlewa się po całym ciele i wtedy się wygląda jak mój Haker, jutro zrobię zdjęcie rany ale uprzedzam wygląda fatalnie, dzisiaj jeszcze mocno z niej siąpi krew ale tak ma się sączyć przez około 2 dni jeszcze.
Dzięki za dobre słowa:)
AnTrOpKa - 09-09-2010, 23:15
wacha, najważniejsze, że już pozbyliście sie tej okropnej ropy z brzuszka! Teraz na pewno bedzie o niebo lepiej! Biedny Hakerek Wymiziaj malucha! Hexa też miała guza, ale to od uderzenia i też jej się płyn tam zebrał. Po założeniu drenu i płukaniu wszystko się łanie zgoiło więc głowa do góry !
Ryniu - 09-09-2010, 23:46
Straszne
| wacha napisał/a: | | Trzymajcie kciuki:) |
z całych sił!
aganica - 10-09-2010, 07:56
Trzymam mocno kciukasy, znam Twój ból i wiem co przezywasz.Słowa nie wyrażą tego strachu i żalu.. dlaczego moj pies, dlaczego to właśnie jego spotyka. Teraz musisz być silna bo pies czuje ludzkie emocje i bardziej się denerwuje, bardziej cierpi .
Jesteśmy z Tobą całym ludzkim i psim sercem.
mibec - 10-09-2010, 10:12
biedny czarnulek - bardzo mocno trzymamy kciuki, zeby bylo dobrze ...
nata - 10-09-2010, 10:51
My również wierzymy że wszystko skończy się dobrze i trzymamy kciuki
kaha - 10-09-2010, 11:20
mam nadzieje ze wszystko szybko wróci do normy.... buziaki i mizianki dla Hakerka i Ciebie trzymaj sie
agata01510 - 10-09-2010, 11:22
Dużo,dużo zdrówka i szybkiego powrotu do zdrowia ,trzymam kciuki i cieplutko pozdrawiam
kaha - 10-09-2010, 11:49
zycze szybkiego powrotu do zdrowia ... a ty trzymaj sie choc wiem ze niejest ci łatwo...
wacha - 10-09-2010, 12:21
AnTrOpKa, no właśnie Haker też ma ma dwa dreny i też ma mieć to płukane, uspokoiłaś mnie trochę jak piszesz, że po tym wszystko minęło, ja też mam taka nadzieję, że się zagoi i mnie i najważniejsze nie powtórzy się ale wet ostrzegał, że może wrócić jeżeli pies ma predyspozycje lub jeżeli to genetyczne uwarunkowania ale ja wierzę, że nie i że to też od jakieś zakażenia lub uderzenia, dzięki wszystkim za dobre słowo, które jest mi teraz potrzebne, bo na dodatek zostałam chwilo sama z tym wszystkim i z dwoma psami jeden chory, drugi panikarz związany emocjonalnie z Hakerem i rozdzieleni teraz to masakra dla młodego bo ma schizy a ja siedzę w domu i ich pilnuję jeden w jednym pokoju drugi w drugim i wyprowadzam osobno, o matko kiedy ten koszmar się skończy, ach musiałam się wygadać, dzięki.
P.S. Haker właśnie płacze tu obok mnie, byliśmy na zastrzyku rano ale już go znów boli, następna wizyta dzisiaj po południu i płukanie rany.
AnTrOpKa - 10-09-2010, 12:26
wacha, informuj na bieżąco jak tam u Hakerka U nas była przyczyna znana, bo Hexa uderzyła grzbietem o łatke podczas zabawy z psem i powstał krwiakowaty ropień. Ale myślę, że wypłukacie porządnie to cholerstwo i pozbędziecie się go na dobre! Trzymasm kciuki
Ryniu - 10-09-2010, 15:02
| wacha napisał/a: | | matko kiedy ten koszmar się skończy |
jesteś silna kobitka, dasz radę. Wierzę w Ciebie. Trzymamy kciuki i pazurki za Hakera!
paula1992 - 10-09-2010, 15:10
3mam kciuki za Hakerka....
sylwia14056 - 10-09-2010, 19:51
Wacha wszystko będzie dobrze:) Ja miałam tak samo. Pewnego dnia ni z tego ni owego zauważyłam guza na ciele Desperado, myslałam że się uderzył nabił siniala i zejdzie samo( wcześniej tak było), po paru dniach na spacerze guz pękł a Despi zalał się krwią a ja łzami, migiem do weta. Lekarz powiedział że musi operować, tak więc psiak na stół. Byłam na sali operacyjnej jak golono mu sierść i wet pokazał mi jakieś dziwne dziurki wokół guza, jak zaczął kroić skalpelem wyszłam. Okazało się że pare dni wcześniej suczka mojego brata podczas zabawy wbiła ząbki w Despiego i stąd ten guz( na zębach jest wiele bakterii, suczka je wbiła a jak wyjeła dziurki się zakleszczyły i wszystkie zarazki zostały w ciele) Tak jak u Ciebie załozono mu dren (bandaż który miał powodować nie zagojenie się rany, masakra) codziennie zastrzyki i 2 razy dziennie płukanie rany, musiałam w każda z tych dziurek wlewać wode utlenioną, myślałam że moj psiak mnie znienawidzi:( Teraz bardzo uważam jak się bawi z innymi psami.
Wacha , głowa do góry, zagoi się jak na "psie":) jak wet wyjmie dreny to szybciutko rana wyschnie.
wacha - 10-09-2010, 20:55
sylwia14056, no właśnie wróciliśmy od weta, rana tak jak mówisz była płukana-ja sama bym nie dała rady bo mdleje od krwi itp. więc chodzimy do weta też na razie codziennie, a ja wtedy zamykam oczy i go trzymam, też jest wygolony ale to przecież odrośnie, dzisiaj już zdecydowanie lepiej chociaż ju żod 18 zaczął płakać-pewnie przestały leki działać, teraz dostał dwa w dupala i ładnie śpi, wet powiedział, że aż za szybko się goi, że jest super, także oby tak dalej, zrobiliśmy przy okazji badanie krwi i dziś były wyniki i wszystko w normie co mnie bardzo cieszy, jedynie coś ma podwyższone ale nie pamiętam co bo te nazwy takie dziwne ale związane jest to z tym, że jest stan zapalny w organizmie więc się zgadza, dzięki wszystkim za trzymacie kciuków, ale jeszcze nie puszczajcie, jak dobrze pójdzie w poniedziałek mu zdejmą dreny, pozdrawiamy serdecznie:):):)
anna3678 - 10-09-2010, 21:25
Miziaj jeszcze raz Hakerka Lapki i kciuki mocno zacisniete mamy... jest tyle czlekow i psiurkow co kciuki trzyma ze za tydzien psiuniek bedzie jak nowo narodzony
anna34 - 10-09-2010, 21:54
| anna3678 napisał/a: | | Lapki i kciuki mocno zacisniete mamy... jest tyle czlekow i psiurkow co kciuki trzyma ze za tydzien psiuniek bedzie jak nowo narodzony |
my też trzymamy
inkapek - 11-09-2010, 08:18
Kciuki zaciśnięte
jkasia - 13-09-2010, 11:56
I my tez zaciskamy kciuki bo im wiecej tym lepiej! Dużo drówka dla psiulka zyczymy i wytrwałości dla Panci
AnTrOpKa - 13-09-2010, 13:20
wacha, co u Hakerka ?
wacha - 13-09-2010, 18:29
AnTrOpKa, no dzisiaj byliśmy u weta, zdjął mu dreny i rany wyglądają ładnie, te na dole szybko się goją ale tam był mniejszy obrzęk więc jest super, a te u góry jeszcze dziś ropka była ale taka zaschnięta ale już nie wycieka czyli dziadostwo wyciekło wszystko, bo jak mu wet lał dzisiaj przez dziurki wodę tzn. oczyszcza już leciała sama woda a nie wstrętne ropsko ale tu jeszcze jest zgrubienie bo ten u góry guz był bardzo obrzęknięty, ale wet powiedziała, że super się goi aż był mile zaskoczony, w końcu widać mu piękne żeberka a nie wielkie bulwy:) jedyne co mnie martwi to to, że dziś wymiotuje cały dzień wszystko co zje, już różne rzeczy próbowała od suchego rano jak zawsze po delikatny ryż, mówiłam wetowi kazał obserwować bo temp nie ma i kupa też normalna, oprócz wymiotów zachowuje się oki, wet powiedział, że może to reakcja po tylu dniach po antybiotykach, dostawał silny antybiotyk ale osłonowe też, więc nie wiem obserwujemy a dzisiaj nic nie jemy:)dzięki wszystkim za dobre słowa i trzymanie kciuków, teraz tylko nadzieja aby to nie wróciło i że ropa cała wysączyła się:) pozdrawiamy
sylwia14056 - 13-09-2010, 19:21
Wacha, u nas takze szybko sia zagoiło, sierść odrosła migiem ale zgrubienie zostało pare tygodni, potem samo się wchłoneło. Psinka pewnie jak mówisz wymiotuje przez antybiotyki. Ja przy jakichkolwiek zaburzeniach żoładkowych robie głodówke a w wodzie rozpuszczam smecte, jeden dzień i po sprawie. Najgorsze już za Wami, teraz już z górki:) Pozdrawiamy serdecznie.
AnTrOpKa - 13-09-2010, 20:16
wacha, u nas tez było zgrubienie i tak jak u sylwia14056 zniknęło po kilku tygodniach Cieszę się, że jest już dużo lepiej !
wacha - 13-09-2010, 21:05
Nie zdążyliśmy zrobić jednak zdjęcia jak miał dreny ale może to i lepiej bo widok fatalny był ale za to teraz słodko śpi i już rana wygląda dużo lepiej, więc pstryk:
Tu z Enterem, który już nie wytrzymał i musiał się przytulić, dla niego taka rozłąka z psem, który zawsze z nim jest i go wychował to makabra, więc szczęśliwy już jest, a Pancia mu pozwoliła troszkę poprzytulać się bo wcześniej spał w osobnym pokoju i to sam
Przytulanka:
[ Dodano: Pon 13 Wrz, 2010 ]
I jeszcze troszkę przytulanek:
Cieszę się, że wszystko wraca do normy:)
mibec - 13-09-2010, 21:45
Brzuszek faktycznie nie wygląda źle - goi się jak na psie
A po takich przytulankach to zdrówko jeszcze szybciej wróci - słodziutko razem wyglądają.
nata - 13-09-2010, 21:52
Jakie słodziaki A Eneter widać musi czuć, dotykać, obojętnie jaką część ciała Hakerka i jest mu dobrze Urocze psiaki.
Cieszymy się że już lepiej
wacha - 13-09-2010, 22:45
nata, | nata napisał/a: | | A Eneter widać musi czuć, dotykać, obojętnie jaką część ciała Hakerka i jest mu dobrze |
dokładnie
sylwia14056 - 14-09-2010, 14:36
Wacha, rana wygląda już super ale powiedz mi te wszystkie nacięcia to przez skalpel, od czego ten ropień się wziąl bo u mnie ewidentnie było widać ślady zebów tylko lekarz dorobił dwie dziury żeby dren włożyć, co powiedział wet?
wacha - 14-09-2010, 14:46
sylwia14056, wszystkie 6 dziur od skalpela, no właśnie szukali rany ale nic nie znaleźli więc nie wiemy dokładnie od czego ten ropień, nawet jak go nacieli i zakładali dreny to szukali drzazgi, kolca lub czegoś podobnego co mogło go zakóć więc w tym przypadku i rany ale nic nie było, więc albo zakół się dużo wcześniej i rana się już zagoiła a ropień się robił albo mogło być od zatrzyku też a on zimą dostawał zastrzyki, bo przecież miał łapę szytą więc ponad dwa miesiące był na zastrzykach i jak dupka była pokuta cała to dostawał tu w bok w skórę ale nie wiem czy to od lutego do teraz mogło się tak zbierać, więc coś wprowadziło bakterię do orgaznimu ale nie wiadomo co, ważne, że już lepiej, w czwartek do kontroli, zobacze dziś jak wrócę czy znów wymiotował, bo wczoraj cały dzień niestety.
jkasia - 15-09-2010, 17:34
Dużo zdrówka i mizianka dla chorowitka. Oby to był koniec tego paskudztwa i psiaki znowu mogły sie przytulać do woli
sylwia14056 - 15-09-2010, 19:05
Wacha, samo się nie zrobiło, jeżeli lekarze nic nie znależli to ewidentnie od zastrzyków. Despi po szczepionce też tak miał a w Twoim przypadku była to seria zastrzyków. Mam nadzieje że wszystko co najgorsze za Wami, dużo zdrówka:)
wacha - 15-09-2010, 20:41
sylwia14056, wszystko możliwe skoro nic nie znaleźli, a zastrzyków miał wpip przez dwa i pół miesiąca:) ale ja też mam nadzieję, że już najgorsze za nami, obserwuję rany i widzę, że już suchutkie i ładne, jutro kontrola więc zobaczymy.
[ Dodano: Nie 26 Wrz, 2010 ]
No i po zabiegu już prawie śladu nie ma a nawet są już nieźle odrośnięte włoski:) pojawił się już szary kolorek:) Dziękujemy wszystkim za dobre słowo i trzymanie kciuków, rana się pięknie zagoiła, jedyne co wet powiedział, że za dobry miesiąc będzie wiadomo, czy nic ropska nie zostało w środku i czy nic się nie odnowi, także na razie luz, macany był i nic nie ma czyściutko ale jeszcze lekki niepokój został, ale będziemy dobrej myśli, że już się to świństwo nie odnowi i wyciekło wszystko, pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie:):):)
Tak wygląda teraz, już tylko u góry te dwie dziurki widać ale one były najbardziej zaropiałe i najwięcej rozcięte a reszta jak widać zniknęły:)
co mi tu pstrykasz jak ja śpię:)
|
|