forum.labradory.org

Znalazły dom - Axel labek ze schroniska- znalazł swoją przystań w Gdyni :)

Ewelina - 21-12-2010, 13:57
Temat postu: Axel labek ze schroniska- znalazł swoją przystań w Gdyni :)
Kopiuję jedynie ze strony schroniska

NR PSA, CHIP: 967000001255470

PŁEĆ: samiec

WIEK: 6 lat

CHARAKTER: przyjazny, łagodny, wymaga dużej ilości ruchu, pies dla aktywnych właścicieli


mibec - 21-12-2010, 14:39

Sliczny psiuniek, oby szybko domek znalazl ;*
Ewelina - 22-12-2010, 11:43

Cudeńko ponoć było już w jednym domu, ale ludzie przestraszyli się jego energii chyba nie wiedzieli i nie znali rasy.
ewusia81 - 22-12-2010, 16:51

trzeba by sie tam przejsc i osobiscie psa poznac, bo z tymi opiniami to roznie bywa.. Nie wiem tylko czy tam w schronie mozna tak sobie pieska odwiedzic i zabrac na spacer bo wolontariat tam jest bardzo "ograniczony" tzn w umowie o wolontariacie jest napisane ze nie wolno samemu nic zrobic a poruszac sie i zajmowac psami mozna tylko pod okiem pracownika... :doubt: Choc w rzeczywistosci moze byc roznie...
Ale moze gdybym tam poszla, powiedziala ze jestem wolontariuszka w innym schronie a ponadto zainteresowalo sie nim forum labradorow i chcielibysmy psa poznac i szukac mu domku to moze pozwola go wziac na spacer.... jakies foty by sie zrobilo...

Ewelina - 22-12-2010, 17:56

ewusia81, Byłoby wspaniale jakbyś chłopaka odwiedziła. Powołaj się na nasz portal na pewno słyszeli o nas :)
Ryniu - 22-12-2010, 18:33

ewusia81, spytaj czy jest na kwarantannie i czy kastrowany
ewusia81 - 22-12-2010, 21:45

postaram sie jutro odwiedzic chlopaka :)
Palinka - 22-12-2010, 23:59

Cytat:
postaram sie jutro odwiedzic chlopaka :)

Super!!! A wiadomo w ogóle jak długo jest w schronie i dlaczego tam trafił?

AnTrOpKa - 23-12-2010, 01:12

ewusia81, mi sie udało wziac na spacer psiaka, bez opiekuna, choc na początku mowili, ze nie moga dać. Może się uda :) 3mam kciuki ! :lookdown:
ewusia81 - 23-12-2010, 14:11

Słuchajcie, dzisiaj byłam w schronie i niestety mam też złe wieści... tam są 3 labki!!! :cring:
Wszystkie trzy biszkopciki.
Pierwszy- ma kilka lat, jest z papierami ale jest nieadopcyjny bo jest agresywny. Faktycznie do boksu strach podejsc, szczeka i ma to coś w oczach czego można sie bać.. :( Podobno do wolontariuszy też jest agresywny... Pani mowi ze musial wiele przejsc skoro z psa tak lagodnego jak labrador czlowiek zrobil takiego "agresora"

Drugi- to nasz wspominany już 6 latek. Był już wcześniej w domku ale ludzie go oddali bo im bardzo niszczyl i nie dawali sobie z nim rady. W schronie przebywa od chyba pażdziernik/listopad. Ogolnie psiak jest mega slodki i dobrze sobie wyglada :-P (co widac na zdjeciach) i bardzo ale to bardzo pragnie kontaktu z czlowiekiem. Jest nie kastrowany, a w kwarantannie przebywa tylko z tego powodu ze nie ma dla niego miejsca nigdzie indziej...
Jak podeszlysmy z corka do klatki to na nasz widok szczekal radosnie i normalnie tak sie cieszyl ze myslalam ze wyjdzie z siebie :) Jak dawałam mu smakołyki to jadl lapczywie ale nawet mnie nie dotknal zebem co jest bardzo istotne!! (moj to mi reke pozera). Ogolnie to widac ze to zywe zloto bo nawet zdjecie bylo mu ciezko zrobic tak szalal na nasz widok :)






Trzeci z nich ma 2-3 lata, też nie kastrowany, lagodny aczkolwiek ma charakter dominujący nad innymi psami. Akurat trafilam na moment kiedy zabrali od niego z boksu jego kolege podhalana wiec jak go zobaczylam takiego siedzacego przy kracie i smutnego to az mi sie ryczec chcialo :cring: Przez to jego rozstanie ze zostal sam moj opis moze byc mylny bo on po prostu tak siedzial, taki smutny, ucieszyl sie na nasz widok, przymilal do pieszczot ale byl taki zamyslony... Na co dzien ponoc nie jest taki, jest typowym labkiem, wesolym psiakiem... Smakolyki pochlonal ale rowniez palce zostawil nietkniete :) W schronie siedzi rowniez od jesieni, zabrany byl przez TOZ ze zlego domu...






Niestety wolontariusza ktory sie tymi psiakami zajmuje nie bylo wiec tylko tyle wiem. Bedzie jutro wiec umowilam sie na maila ze szcegolami :)

[ Dodano: Czw 23 Gru, 2010 ]
a moze sie umowie z tym wolontariuszem ze przyjade jak on bedzie i moze by z nimi troche wyjsc i zobaczyc jak sie zachowuja..

mibec - 23-12-2010, 14:19

Biedne psiaki...... :(
Ewelina - 23-12-2010, 14:21

ewusia81, Pięknie ci dziękuję, że obfociłaś chłopaków ;* Boziu trzy bidy tam siedzą :cring:
Paulinna - 24-12-2010, 15:41

:cring: takie śliczne a takie biedne :cring:
halinaness18 - 25-12-2010, 10:25

Zwyczajnie sie poryczalam....
gosiaEL1 - 25-12-2010, 17:27

halinaness18 napisał/a:
Zwyczajnie sie poryczalam....



chyba zabronię sobie tu zaglądać bo ja też :cring:

joanna - 25-12-2010, 18:16

z bezsilności że nie ma jak drugiego czy trzeciego labka zabrać do siebie,gdyby każdy z forum wziąL po jednym biedaku to wyczyścilibyśmy wszystkie schrony z nich i jeszcze by brakło a tak to pozostaje działać i szukać domku,mam nadzieję że kiedyś każdy z nas będzie miał taką możliwość czego wszystkim labusiom i wam kochajacym je życzę
wacha - 25-12-2010, 20:19

ja też :cring: :cring: :cring: wręcz ryczę, nie mogę tu zaglądać, a jeszcze są Święta a te bidy bez rodzinki swojej kochanej tam siedzą, masakra trzymamy wszystkie kciuki, żeby się udało dobre domki ale już te ostatnie znaleźć:)
ewusia81 - 25-12-2010, 20:24

niestety moj mail nie doszedl ze wzgledu na przepelniona skrzynke schroniska wiec szczegolow nie znam nadal :( ale po swietach bede probowac dalej go wyslac..
Czy jest jakas w ogole organizacja w szukaniu im domkow?? jakies ogloszenia czy cos??

joanna - 26-12-2010, 11:47

ja tam rodzinkę mam gdzies,i tak pierwszego przywiozłam bez dyskusji to i drugi tak przyjedzie,jak im się nie podoba to niech sie wyprowadzą,ale Boje SIE JAK MÓJ bRANDO ZAREAGUJE ,TO DORASTAJĄCY CHŁOPAK,maminsynek w dodatku tchórz,sterylki jeszcze nie miał,ze starą Beagelką Fabi dogaduja sie i chodza razem na "polowanie"ona rządzi,jest wysterylizowana więc nie problem,trzeba byłoby chłopców przedstawić sobie,

[ Dodano: Nie 26 Gru, 2010 ]
tak to jest z labiszonami,albo się pozbędziesz kłopotu. czego bezduszne przykłady mamy w tym dziale,albo pokochasz tak że na jednym sie nie skończy,staną się całym twoim zyciem

olusia23 - 28-12-2010, 00:21

:( serce mi krwawi jak cos takiego czytam :( trzymam kciuki zeby pieski znalazły domek.
basik - 28-12-2010, 17:36

Bylam dzisiaj w schronisku, zostal tylko jeden labradorek.

Przy mnie byl adoptowany 3 letni labradorek. Byl troche chudy, ale przeszczesliwy, caly czas machal ogonkiem. Rodzina wygladala sympatycznie: ojciec i dwie nastoletnie corki. Zycze mu szczescia u nowej rodziny

Naszego 6 latka prawdodobnie juz nie ma. Pracownicy, ktorych zastalam, nie wiedzieli, czy jeszcze jest, wiec kazali mi przeszukac wszystkie boksy. Nie znalazlam go, wiec prawdopodobnie zostal juz adoptowany. Mam jutro zadzwonic do dziewczyny, ktora obsluguje strone internetowa - ona ma wiedziec wiecej.

Zostal ostatni labradorek. Pracownicy powiedzieli mi, ze jest agresywny, nie nadaje sie do dzieci, ani do domu... Faktycznie na moj widok caly czas ujadal. Zauwazylam tez, ze pyszczek jest czerwony, mozliwe ze wdal sie w psia walke :( Zalaczam jego zdjecia









ewusia81 - 28-12-2010, 17:44

basik napisał/a:
Naszego 6 latka prawdodobnie juz nie ma
a w kwarantannie patrzyłaś?? bo on tam mial swoje miejsce bo nie bylo dla niego normalnego boksu.... Ja niestety odpowiedzi na maila nie dostalam wiec nie mam zadnych wiesci :(
ale super ze ten mlodszy znalazl domek bo jak ja u niego bylam to byl taki smutny bidulek ze mu kompana z boksu zabrali... Miejmy nadzije ze zaadoptowali go madrzy i dobrzy ludzie i nie wroci do schronu..
O tym agresywnym mowili ze nie jest do adopcji..

joanna - 28-12-2010, 18:11

nie ma psów nie do adopcji,potrzeba tylko doświadczonej osoby gotowej poswięcic cały swój czas psu,zresztą może to reakcja buntu przeciwko nowej złej rzeczywistości schroniskowej?żal do wszystkich ludzi,wątpię aby ktos wyszkolił laba celowo na agresora,boję sie o jegop los,nawet wilka da się oswoić tak juz naiwnie powiem,miłość czyni cuda
basik - 28-12-2010, 19:45

ewusia81, nie pomyslalam o kwarantannie :( Pracownikom tez to nie przyszlo do glowy. Zreszta oni w ogole niewiele wiedzieli :| Ja jutro zadzwonie do tej dziewczyny, a jak trzeba bedzie to przejade sie tam jeszcze raz. Pracownicy nic nie wspominali, ze nie nadaje sie do adopcji. Mowili, ze nie moze byc z dziecmi i w domu.

Ja martwie sie jeszcze o tego 4 miesiecznego szczeniaczka w typie labradora...

ewusia81 - 28-12-2010, 21:30

jak ja bylam to nie bylo zadnego szczeniaczka :(
ale w razie co jak bys chciala to sie mozemy umowic pod schronem i razem pojsc...
Co sie tyczy tego agresywnego labka to mowimy o naszych polskich realiach schroniskowych wiec raczej tylko w DT moglby znalezc wlasciwa opieke i szkolenie....

[ Dodano: Wto 28 Gru, 2010 ]
a propos ten 6 letni biszkopcik jest mega slodki i ropaczliwie chcial zeby chociaz do niego podejsc i poglaskac, tak lgnal do czlowieka... nie powinien siedziec w schronie ani tym bardziej sam w odizolowanym boksie.. :<

basik - 28-12-2010, 22:28

ewusia81 napisał/a:
ale w razie co jak bys chciala to sie mozemy umowic pod schronem i razem pojsc...
jestem za :) To moze jutro albo pojutrze?

ewusia81 napisał/a:
nie powinien siedziec w schronie ani tym bardziej sam w odizolowanym boksie

Zaden psiaku nie zasluguje i nie powinien :( Mnie sie serce kraja na widok kazdego siersciucha trzesacego sie z zimna w tych boksach w schronisku :( :cring:

Informacje o tym szczeniaczku
ewusia81 napisał/a:
nie powinien siedziec w schronie ani tym bardziej sam w odizolowanym boksie
Nie wiem, czy przebywa w schronie.

Do zobaczenia (mam nadzieje) :)

ewusia81 - 29-12-2010, 09:02

dzisiaj z samego rana dostalam odpowiedz na maila :)


"Jeden z labradorów, ten młodszy (z boksu 8/1) został adoptowany. Starszy (
ten na stronie ) nadal jest u nas. Z tego co się dowiedziałam, niezbyt lubi
psy, suki powinien tolerować, ale wiadomo, że w domu może się okazać różnie.
Poza tym do ludzi jest nastawiony przyjaźnie. Wrócił z adopcji, bo zbyt
żywy, i zaczął demolować mieszkanie."



Tak więc trzeba szukać domu temu 6-latkowi...
Czy są jacyś chętni w ogóle żeby Go zaadoptować?? (pytanie do koordynatorów) Czy porobić mu jakieś ogłoszenia??

basik - 30-12-2010, 18:51

Piesek jest teraz u mnie na DT. Obecnie przebywa u weterynarza. Potrzebny pilny kontakt w sprawie jego lczenia. Prosze o kontakt ze mna
ewusia81 - 30-12-2010, 20:42

To super że mozesz mu pomóc i dać choć DT :)
A co mu dolega?? Widać u niego było miejsce po "czymś" na klatce piersiowej ale pracownik nie wiedział nic na ten temat... Co mówi weterynarz??

Ps. dzis bylam w schronie w Przyborowku i w przyszlym tygodniu Pani Wanda odbiera ze schronu we Wrześni 5 czy 6 LABKÓW !!! Masakra jakaś :(

Ryniu - 30-12-2010, 20:46

basik, spokojnie od tego są fora labkowe aby pomagać ciężko chorym psom. To ja dzwoniłem do Ciebie.
AnIeLa - 30-12-2010, 20:49

Na info Basik napisała:
Cytat:
Sprawozdanie z dnia dzisiejszego:

Odebralam chlopaka o 15. Byl znacznie mniej energiczny i wesoly, niz z opowiadan ewusia81. Owszem pomachal swoim ogonkiem, ale niuchal nas z pozycji glownie lezacej. Podczas trasportu byl niespokojny. Juz wtedy bylo mozna odczuc jego problemy gastryczne, ale myslalam, ze to stres i/lub schroniskowe jedzenie. Tymczasem w domu zwymiotowal wiadra niestrawionej papy, a takze co jakis czas sluz. Na spacerach - woda biegunkowa. W domu wypijal litry wody i wydawal sie byc nienasycony. Jedzenia nie tknal. Smaczki tez omijal bokiem. Brzuszek ma tak wydety, ze biedny nie wie, jak sie ulozyc :(

Do tego - przemilczane przez pracownikow schroniska - ugryzienia. W ksiazeczce wspomniane jest rana pod paszką, ale jest jeszcze jedna - w ogole dotychczas nieleczona - lewa lapka. Jest opuchnieta i wyraznie go boli. Nie mozna dotknac. Kuleje i uwaza, zeby sie na niej nie polozyc :(

To wszystko to tylko margines w porownaniu z jego niefunkcjonującymi nerkami :( Potrzebna karma niskobialkowa. 7 kg kosztuje 170zl, a 10kg ponad 200zl :(

Jezeli problemy gastryczne nie mina, to one rowniez moga sie przeistoczyc w niewydolnosc jelitoto-zoladkowa. Na zdjeciu rentgenowskim widac bardzo powiekszone i opuchniete jelita. To one wydely mu tak brzuszek.

Przez nastepne dni bedzie dostawal kroplowki. Trzeba mu tez zakupic Espumisan w aptece.

Biedny stracil rodzine, trafil do schroniska, zostal pogryziony i do tego jeszcze tyle chorobstwa sie go trzyma :( :( Czy zycie moze byc jeszcze bardziej niesprawiedliwe? :(

ewusia81 - 30-12-2010, 21:11

to faktycznie nieciekawie ale na pewno chlopak z tego wyjdzie ;*
Jak ja go widzialam to na prawde przez te kraty sprawial takie radosne wrazenie. Bardzo szczekal i cieszyl sie ogromnie jak by mial wyjsc z siebie z tej radosci ze ktos do niego przyszedl... Niestety na temat jego stanu zdrowia nic nie powiedziano, psa nawet nie pozwolono zeby wyszedl z boksu a co dopiero na spacer zeby go wziac i troche "poznac". Przez kraty nie bylo widac zeby mail cos z lapka... :(
basik jesli moglabym ci sie do czegos przydac, w czyms pomoc to pisz, bo jak sie domyslam mieszkasz rowniez w Poznaniu wiec chetnie pomoge w razie co :)




Ps. I po raz kolejny utwierdzam sie w swoim przekonaniu o gminnych schroniskach... ;]

basik - 01-01-2011, 21:20

Aksiu ma sie coraz lepiej :) :) Kamien z serca. Dostal antybiotyk, leki moczopedne i kroplowke. Nabral energii, chodzi za nami i macha ogonkiem. W koncu tez moze dostawac normalne porcje jedzenia (dziekujemy ewusia81, ktora obdzwonila wszystkich weterynarzy w Poznaniu, aby kupic dla Aksia karme ;* ;* ), bo problemy jelitowo-zoladkowe juz sie ustabilizowaly. Po wymiotach i biegunce nie ma sladu. I dzieki temu mozemy troche pocwiczyc komendy. Aksiu z ogrooomna labusiowa radoscia je wykonuje. Usmiech ma szerszy niz siega mu pysio i zamiata ogonkiem po podlodze ;D
Co moge dotychczas o nim powiedziec: na smyczy ciagnie i nie zwraca uwagi na czlowieka. Jest nauczony czystosci, nie podsikuje scian w domu (jak to mial w zwyczaju moj poprzedni tymczasowicz). Reaguje wzglednie radosnie na inne psy, tzn nie cieszy sie az tak na inne psy, jak to maja w zwyczaju labradorki - az wychodza z siebie - tyle tylko, ze je akceptuje i z checia wywacha. W schronisku natomiast mowili, ze nie akceptuje psow, jedynie suczki, ale nawet wobec nich nie wiadomo, jezeli mialby dzielic z nimi dom. Uleglosc przy misce z jedzeniem i zabawkami bedziemy sprawdzac... bo niestety raz przy zabawce zawarczal (nie bylo mnie przy tym, wiec nie wiem, czy to bylo warczenie, czy raczej mruczenie).

ewusia81 - 01-01-2011, 22:20

basik napisał/a:
ktora obdzwonila wszystkich weterynarzy w Poznaniu, aby kupic dla Aksia karme
oj nie powiem bylo ciezko w sylwestra o 14 znalezc gdziekolwiek cos specjalistycznego w tym zakresie ale najwazniejsze ze sie udalo i Aksiu ma sie juz lepiej ;* miejmy tez nadzieje ze jak juz bedzie zupelnie zdrowy i bedzie mozna juz na pewno wtedy poznac i ocenic jego charakter (bo przez chorobe tez moze sie pewnie troche inaczej zachowywac) okaze same pozytywne cechy :) trzymamy kciuki i przesylamy miziole za uszkiem;*
Ewelina - 01-01-2011, 23:42

basik, dzięki ci, ze się chłopakiem zaopiekowałaś. Nie wiem co by sie z nim stało jak bym tam został i chyba nie chcę myślęć. Najważniejsze że ma się lepiej i jest bezpieczny :)
mibec - 02-01-2011, 00:24

basik, jesteś wspaniała ;*
basik - 02-01-2011, 23:39

ewusia81 ma zlote serduszko ;* Aksiu i ja dziekujemy ;* ;*

[ Dodano: Pon 03 Sty, 2011 ]
Axel jeszcze w schronisku







Aksiu u mnie:

Tak mi dobrze i cieplo :)


Uwielbiam rozrywac butelki na strzepy


Aksiu podajacy lape :)


Umiemy juz "siad" bez problemu :) A cwiczymy lezec, zostan i do mnie :)

[ Dodano: Pią 07 Sty, 2011 ]
Wspaniala wiadomosc - Axel jest juz zdrowy ;D :haha: :) Mial dzis robione badanie krwi - kreatynina i mocznik w normie. Stan zapalny byl prawdopodobnie spowodowany odwodnieniem (a to z kolei niewydolnoscia jelitowo-zoladkowa, ktorej nabawil sie w schronisku). Kazde kolejne wymioty i biegunki moga skutkowac stanem zapalnym nerek, wiec trzeba byc czujnym. Na razie mamy mu jeszcze dawkowac wode, a takze podawac do skonczenia karme niskobialkowa. A potem jeszcze wizyta kontrolna i Aksiu bedzie mogl jesc zwyczajna zarelko Bardzo sie cieszymy :) Teraz tylko wspanialy dom i kochajacy wlasciciele..

Ryniu - 16-01-2011, 23:46

Axel jest już w swoim własnym domku !
AnIeLa - 16-01-2011, 23:49

Axel zamieszkał w Gdyni :) Temacik przenoszę :)
ewusia81 - 17-01-2011, 07:05

łłłooo to super :) szkoda tylko ze nie zdazyl sie zalapac na nasze poznanskie labowanie :-P ale najwazniejsze ze ma juz swoj domek, buziolki od "cioci" na nowa droge ;*
mibec - 17-01-2011, 10:11

AnIeLa napisał/a:
Axel zamieszkał w Gdyni
to swietnie :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group