| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - Zaginęła czarna sunia w typie pekińczyka!
Watermelon - 29-12-2010, 20:02 Temat postu: Zaginęła czarna sunia w typie pekińczyka! Wczoraj wieczorem zaginęła suczka w typie pekińczyka.
Wabi się Funia.
Ma 6 lat.
Jest bardzo przywiązana do swoich właścicieli, natomiast nieufna wobec obcych. Źle znosi rozłąkę. Jej cechą charakterystyczną jest krzywy zgryz i niekiedy wystawia 2 kły.
Idzie Sylwester a sunia boi się wybuchów więc to jeszcze pogorsza sytuacje... Poza tym noce są zimne a suczka nie jest do tego przywyczajona- od małego mieszka w domu...
Została na chwilę wypuszczona na podwórko( dobrze ogrodzone) nie miała więc możliwości uciec. Gdy wyszłam po nią na dwór jej nie było. Zaczeliśmy jej szukać, ale nigdzie jej ni było. Potem pytaliśmy sąsiadów i sąsiadka powiedziała, że słyszała ujadanie wyjrzała przez okno i zobaczyła samochód a potem szczekanie ucichło. Dlatego myślę, że mogła zostać zabrana Daliśmy jej zdjęcia weterynarzom z informacją, żeby nas powiadomili jeżeli ją zobaczą. Jeszcze nie jest zgloszone na policje. W schroniskach byliśmy, ale jej tam nie było
Miała na sobie czarną obroże. Wszystkich , którzy coś o niej wiedzą proszeni są o kontakt
funia.gajos@op.pl
698237181
Ogłoszenie zamieszczone na prośbę koleżanki.
[ Dodano: Czw 30 Gru, 2010 ]
Mała się znalazła.
Info od właścicielki:
| Cytat: | mała jest strasznie poturbowana zapewne wpadła pod samochód. Jest odwodniona - jest na kroplówce . Ma rozwalone ucho i ma założony opatrunek , ale i tak straciła duzo krwi. Musi zostać na noc w lecznicy i jeżeli będzie dobrze to prawdopodobnie jutro lub pojutrze ją weźmiemy do domu.
Znalazłam ją około dwóch godzin temu jak wracałam z Nikim ze spaceru . Leżała pod furtką skulona. Na początku nie wiedziałam, że to ona bo wyglądała jak zbiorowisko kłaków a nie pies .Wokół niej krew (pewnie z ucha) ( Najdziwniejsze, że przy obroży miała kawałek łańcucha takiego jak przywiązuje się psy do buddy. Mama powiedziała, że prawdopodobnie ktoś ją wziął i uwiązał przy budzie ot zwykły burek. No ale wątpie by dała radę się zerwać.) Bałam się jej podnieść bo strasznie piszczała. Zawołałam rodziców i jakoś wzięliśmy ją do samochodu i pojechalismy do weta . Wiem że dostała też zastrzyk przeciwko ciąży, ale i tak jest ryzko ciąży bo zastrzyk jest do 48 godzin a nie wiadmo czy doszło do kontaktu z psem i jak dawno |
R-O-K-S-A-N-A - 09-04-2011, 10:05
śliczny piesek
|
|