forum.labradory.org

Ruch, pływanie, woda. - Zabawy rozwijające inteligencję

Lorena - 19-05-2008, 11:37
Temat postu: Zabawy rozwijające inteligencję
Znacie jakieś zabawy z psiakami podczas których kluski rozwijają swoją inteligencję ?
Ryniu - 19-05-2008, 15:54

Chyba każda zabawa to robi. Kilka razy przechodziłem z Enzikiem obok wielkiej hałdy piachu. Zdarzyło mi się wziąć kamień i rzucić w ten piach. Wiadomo reakcja natychmiastowa i kopanie w piachu za kamieniem. Jakie było moje zdziwienie kiedy po dłuższej przerwie przechodziłem tą samą ścieżką i... Enzo podszedł do leżącego kamienia, pokazał go noskiem, spojrzał na mnie i odszedł w stronę hałdy z pisakiem którą też pokazywał noskiem. Znaczy kazał mi podnieść ten kamień i rzucić jak kiedyś na piasek. Bardzo mi się to podobało, więc stwierdzam, że każda zabawa rozwija "psią inteligencję".
Lorena - 25-05-2008, 10:54

Ryniu, no no mądry Enzik :) Powinieneś być z niego dumny!

A my dzisiaj wypróbowałyśmy zabawę w chowanego i powiem , że małej się nawet spodobało :) Na razie była to krótka sesja, ale z wielką chęcią szukała pachnącej kulki z jedzonkiem :)

Jagnes093 - 25-05-2008, 10:57

Najlepiej to się bawi w chowanego jak pancia się chowa, wtedy to jest radocha. Ja tak robi i zauważyłam, że nigdy nie mogę schować się w to samo miejsce bo mnie znajdzie w ciągu sekundy.
Lorena - 25-05-2008, 11:10

Jagnes093, ja nie mam za bardzo jak się chować , w domu to przecież nie będę wchodziła do szafy :P a w okolicy mam same puste polany bez drzew. Dlatego bawimy się w domciu, a pańcia chowa jedzonko zapakowane :)
Jagnes093 - 25-05-2008, 11:15

Lorena napisał/a:
agnes093, ja nie mam za bardzo jak się chować , w domu to przecież nie będę wchodziła do szafy :P

łee ja to się bawie w domu bo na podwórku mimo, że dużo chaszczy i drzew to nic specjalnego nie ma, a w domu mam dużo pomieszczeń gdzie mogę się bez problemu ukryć. Tylko najgorzej jak siostra zaczyna wołać "Pucini,Pucini tutaj jest!" łaaa to wtedy mnie do szału doprowadza bo psuje psu radoche i chęć poszukiwania.

abilab - 27-06-2008, 18:19

Pewni e ze kazda zabawa madra rozwija ja np biore stare skarpety wsypuje cos smakowitego i labinka ma zajecie jak w ydobyc to cudo. kartony stare wsypuje karme ciasno zwijam tasmą i tez zajęcie. POLEcAM
zaradna - 23-10-2008, 22:43

ja chowam elmowi różne smakołyki po mieszkaniu i on sobie szuka :D
A jak wychodzimy na spacer do lasu to często w chowanego sie z nim bawie ja się chowam w krzakach, a on szuka i oczywiscie jak znajdzie to wielka radocha pochwała i nagroda :D
:) podobno taka zabawa uczy psa przychodzenia :)

labradorciaaa - 23-10-2008, 23:24

Ja z Vikulą też się bawimy w chowanego :) czasami ja się chowam a czasami schowam jakąś zabawke
Moni@ - 24-10-2008, 11:46

Dewuska, kiedyś umieściła cały test na inteligencję. Część z zadań można wykorzystać do takich zabaw.

A temat tu

zaradna - 24-10-2008, 13:02

o musze Elmowi zrobić tylko on roczku niema jszcze
Lorena - 04-11-2008, 14:30

Kochani może podzielicie się swoimi doświadczeniami i sposobami na ciekawe zagospodarowanie czasu spacerowego? Czyli jednym słowem co robić żeby zadowolić psa i spędzić razem czas!
Kinia - 04-11-2008, 14:55

Przyłączam się do pytania
Jagnes093 - 04-11-2008, 15:02

U mnie w grę wchodzi jedynie rzucanie zabawki/patyka, ponieważ mój pies jest typowym indywidualistą i go nie uraduje zabawa z jakąś tam Jagodą :beated:
On woli biegać sam wystarczy mu tylko towarzyszyć (obserwować go i to wszystko).

Magda_lp - 04-11-2008, 15:45

Lorena napisał/a:
Kochani może podzielicie się swoimi doświadczeniami i sposobami na ciekawe zagospodarowanie czasu spacerowego? Czyli jednym słowem co robić żeby zadowolić psa i spędzić razem czas!

Poza aportem i szukaniem ( kluczy, rękawiczki, szyszki, zabawki, smakołyka, osoby, smyczy itp.itd):
- slalom między drzewami, nogami
- skok przez przeróżne przeszkody - np. pień, ławkę ( bez oparcia), murek, mały kosz na śmieci itp.itd
- odłożenie w siadzie, warowaniu, stój
- komenda "na przód", " do mnie"
- wyszukiwanie tego jednego, upatrzonego "na odległość" przeze mnie patyka
- chodzenie po równoważni - pień, murek i innych budowlach które spotkamy na swojej drodze
- oznaczanie np. zabawek na placu zabaw - huśtawki, domku, sprężynek ( takie huśtawki dla dzieci), piaskownicy itp.itd. - pies ma podbiec do przedmiotu i przy nim usiąść
- wrzucanie śmieci do kosza
i wszystkie inne komendy z PT ( siad, waruj, stój, głos, zatrzymanie w siadzie, warowaniu, staniu itp.itd)
Ważna jest inwencja przewodnika, a pomysł na zabawę rodzi się czasami całkiem niespodziewanie ;) - ostatnio np. na łączce obok naszego miejsca zamieszkania pojawiła się hałda ziemi a obok niej wykopana wielka dziura, dzięki którym nauczyliśmy się dwóch nowych komend - "góra" i "dół"

Lorena - 04-11-2008, 15:53

Magda_lp, widać że się nie nudzicie na spacerze.
Ja mam problem bo hymm tak polany w naszej okolicy są puste tzn nie ma żadnych drzew gdyż są przygotowane pod budowę więc jest puściusieńko, co za tym idzie wszelkie zabawy w chowanego odpadają, aport patyczków także. Zawsze bawiłam się z Loreną zabawkami, piłeczkami domowymi itp ale od jakiegoś czasu całkowicie przestała się tym interesować, aportuje chętnie ale tylko patyki, a ich praktycznie nie ma. Wchodząc na polanę to L robi tylko dwie rzeczy : węszy i kopie , tropi każdy ruszający się element ( nieważne czy to listek, mrówka czy kot w oddali). Od kilku dni jestem w rozterce bo nie mam kompletnie pojęcia co mam z nią robić na spacerach żeby było to wspólne.

zaradna - 04-11-2008, 15:57

hmm ciężka sprawa.
My z Elmem bawimy się teraz w rzucanie liści, ja mu rzucam w góre, a on łapie :)
zabawa z patykami, kopanie. No i my ostatnio dużo ćwiczymy na dworzu.
A może jak bys brała jakieś smakołyki żucała je w trawe tak aby dla Ciebie były widoczne i Lorka by sobie ich szukała?

Kinia - 04-11-2008, 15:58

Ja szukam jakiejś fajnej zabawy dla psa, który jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo zainteresowany węszeniem właściwie nic innego go nie obchodzi... żadne patyczki itd
Lorena - 04-11-2008, 16:02

zaradna napisał/a:
A może jak bys brała jakieś smakołyki żucała je w trawe tak aby dla Ciebie były widoczne i Lorka by sobie ich szukała?
taaa rzucam jej i ona szuka, przerabiałyśmy to, ale ileż można szukać smaczków na spacerze :( Trzeba robić coś innego też. Może ma ktoś pomysł na wykoirzystanie popędu łowczego u psa?
zaradna - 04-11-2008, 16:07

Hmm a bieganie razem z nią ?
Lorena - 04-11-2008, 16:10

zaradna napisał/a:
a bieganie razem z nią ?
było, całkiem fajne, na każdym spacerze biegamy gonimy się na wzajem, ale nie mogę przesadzać ze względu na zdrowię...
zaradna - 04-11-2008, 16:14

Eh no tak.
Lorena napisał/a:
było, całkiem fajne, na każdym spacerze biegamy gonimy się na wzajem, ale nie mogę przesadzać ze względu na zdrowię...

eh no tak

Magda_lp - 04-11-2008, 16:25

Lorena napisał/a:
Ja mam problem bo hymm tak polany w naszej okolicy są puste tzn nie ma żadnych drzew gdyż są przygotowane pod budowę więc jest puściusieńko, co za tym idzie wszelkie zabawy w chowanego odpadają, aport patyczków także.

można chować małe przedmioty w trawie, ziemi...
aportować pies może różne rzeczy - np. znalezioną butelkę...( patyki są dla niej atrakcyjne, bo z tego co napisałaś można wywnioskować,że nie zdążyła się nimi znudzić.
Wypracuj z nią nowa zabawkę, którą będzie aportować tylko od święta ).
można kupić plastikowe pachołki do slalomu , ćwiczenia "odsyłania do kwadratu", wysyłania do pachołka ...
Lorena napisał/a:
Od kilku dni jestem w rozterce bo nie mam kompletnie pojęcia co mam z nią robić na spacerach żeby było to wspólne.

Ćwicz posłuszeństwo - nawet chodzenie przy nodze może być dla psa wspaniałą zabawą :)

Moim zdaniem problem nie polega na tym, że Wasze psy lubią tylko węszyć i nic innego.
Węszą, bo jest to dla nich atrakcyjniejsze niż zabawa z Wami :(
Musicie sie bardziej postarać i sprawić, poprzez szkolenie PT i proste zabawy, żeby być dla psa bardziej atrakcyjnym od środowiska.
Lorena napisał/a:
taaa rzucam jej i ona szuka, przerabiałyśmy to, ale ileż można szukać smaczków na spacerze

a nie może szukać innych rzeczy? kluczy, szalika, zabawki, znalezionej butelki czy papierka? (zakładam, że Wasze psy mają "zrobione odłożenie" i bez problemu możecie sie od nich oddalić?
można też psa nauczyć chodzenia po śladzie człowieka, ale do tego potrzeba jest dwóch osób...

Lorena - 04-11-2008, 16:52

Magda_lp napisał/a:
Wypracuj z nią nowa zabawkę, którą będzie aportować tylko od święta
żadna zabawka nie działa na nią, specjalnie kupowałam nowe zabawki tylko na spacer i guzik z tego, spojrzała że zabawka i poszła gdzie indziej.
Magda_lp napisał/a:
Ćwicz posłuszeństwo - nawet chodzenie przy nodze może być dla psa wspaniałą zabawą
każdy spacer to powtórki komend i ćwiczenia, wciąż pracujemy na skupianiem się w rozproszeniach.
Magda_lp napisał/a:
Moim zdaniem problem nie polega na tym, że Wasze psy lubią tylko węszyć i nic innego.
Węszą, bo jest to dla nich atrakcyjniejsze niż zabawa z Wami
o nie to sobie wypraszam. Przepraszam bardzo, ale nie dam sobiw wmówić że pies nie chce się ze mną bawić bo woli węszenie. Wybacz, ale znam swojego psa i wiem, że węszenie nie jest atrakcyjniejsze ode mnie bo reaguje na mnie jak ją wołam, bawi się w gonianego, sama do mnie przybiega jakby to powiedzieć "zameldować" się tzn bawi się bawi a nagle leci do mnie, pokręci tyłkiem dookoła mnie i leci znów się bawić.
labradorciaaa - 04-11-2008, 17:06

a ja się z Viki na spacerze porabiam...:
- slalom
- aport
- pływanie razem (w lecie i to kocha na równi z aportem, albo bardziej)
- noszenie zakupów
- chowany
- przeskoki & wyskoki
- czołganie sie pod ławką
- jak nie ma dzieci ide na plac zabaw i Viki zjeżdża na zjeżdżalni ( może to dla was komiczne, ale jak Viki raz zjedzie to później mnie dalej wyciąga i nie może przestać ;] )
- biegamy razem
- jeździmy na rolkach (tzn ja jeżdże, a ona mnie ciągnia, albo koło mnie biegnie.) i to dopiero cząstka tego co mi się przypomniało :) Kocham z nią spacerować :*

Krystyna - 04-11-2008, 17:28

Lorena napisał/a:
o nie to sobie wypraszam. Przepraszam bardzo, ale nie dam sobiw wmówić że pies nie chce się ze mną bawić bo woli węszenie.


Przeciez sama napisałas:
"Wchodząc na polanę to L robi tylko dwie rzeczy : węszy i kopie , tropi każdy ruszający się element ( nieważne czy to listek, mrówka czy kot w oddali)"

Wiec dokladnie tak to wyglada.
Nie ma sie co obrazac tylko warto zastanowic sie co zrobic by byc dla psa atrakcyjniejszym niz kopanie i weszenie.


Lorena napisał/a:
Wybacz, ale znam swojego psa i wiem, że węszenie nie jest atrakcyjniejsze ode mnie bo reaguje na mnie jak ją wołam, bawi się w gonianego, sama do mnie przybiega jakby to powiedzieć "zameldować" się tzn bawi się bawi a nagle leci do mnie, pokręci tyłkiem dookoła mnie i leci znów się bawić.


A co jej proponujesz jak podbiega? Gwarantuje Ci ze gdybys wzbudzila jej zainteresowanie nie lecialaby dalej.

Lorena - 04-11-2008, 17:33

Krystyna napisał/a:
A co jej proponujesz jak podbiega?
tarmoszenie, mizianko smaczki ( wciąż jesteśmy w trakcie pracy nad przywołaniem)
Krystyna napisał/a:
"Wchodząc na polanę to L robi tylko dwie rzeczy : węszy i kopie , tropi każdy ruszający się element ( nieważne czy to listek, mrówka czy kot w oddali)"
owszem to są moje słowa. Fakt kopie i węszy, ale bawi się ze mną jeżeli zacznę zabawę. Chyba nie zrozumieliście o co mi chodzi. Problem tkwi w tym, że ja nie mam pomysłu jak się mam z nia bawić na PUSTEJ polanie w momencie kiedy aportowanie nam odpada. Zwróciłam się do Was z prośbą o podrzucenie jakiegoś pomysłu na wspólne zabawy.
Magda_lp - 04-11-2008, 18:49

Lorena napisał/a:
Magda_lp napisał/a:
Moim zdaniem problem nie polega na tym, że Wasze psy lubią tylko węszyć i nic innego.
Węszą, bo jest to dla nich atrakcyjniejsze niż zabawa z Wami
o nie to sobie wypraszam. Przepraszam bardzo, ale nie dam sobiw wmówić że pies nie chce się ze mną bawić bo woli węszenie.

Tak niestety wywnioskowałam, z tego co wcześniej napisałaś, a Twoje kolejne posty tylko potwierdzają moje przypuszczenia - i nie ma się co obrażać.

Lorena napisał/a:
Wybacz, ale znam swojego psa i wiem, że węszenie nie jest atrakcyjniejsze ode mnie bo reaguje na mnie jak ją wołam, bawi się w gonianego, sama do mnie przybiega jakby to powiedzieć "zameldować" się tzn bawi się bawi a nagle leci do mnie, pokręci tyłkiem dookoła mnie i leci znów się bawić.

- Przybiega - bo wie, że dostanie smaczka lub mizianko,
- Bawi się w "ganianego" - każdy pies będzie gonił uciekającego, taka jego natura i wielu z właścicieli labków ma z tym problem-jak nauczyć, żeby nie gonił - biegnącego człowieka, roweru, piszczącego dziecka
- przybiega, żeby się zameldować - no wiesz, psy moich znajomych, które zostają u mnie np. na weekend, też na spacerach się meldują i przybiegają żeby dostać smaczka, zobaczyć czy nie robię czegoś ciekawego i odbiegają dalej...a więzi emocjonalnej z nimi nie mam, bo bywają u mnie parę razy w roku.
Lorena napisał/a:
Problem tkwi w tym, że ja nie mam pomysłu jak się mam z nia bawić na PUSTEJ polanie w momencie kiedy aportowanie nam odpada.

Po pierwsze dlaczego nie chcesz popracować, by aportowanie było dla Twojego psa atrakcyjne?
Po drugie dałam mnóstwo pomysłów na zabawy na pustej polanie - powtarzam i dodaję: np. slalom między nogami lub pachołkami, które można kupić, skok przez nogę,rękę, szukanie zabawek, Twojego śladu, skok przez hula-hop, czołganie na zawołanie itp.itd.
Wszystkie ćwiczenia PT moga być dla psa wspaniałą zabawą - grunt , żeby nie przesadzić, żeby pies miał niedosyt i czekał z utęsknieniem na kolejną sesję i Twoją uwagę.

Lorena - 04-11-2008, 19:02

Magda_lp napisał/a:
- Przybiega - bo wie, że dostanie smaczka lub mizianko,
a co w tym złego?
Pies musi wiedzieć, że jak do mnie przybiegnie to będzie fajnie i ona to wie.
Magda_lp napisał/a:
Bawi się w "ganianego" - każdy pies będzie gonił uciekającego, taka jego natura
nic nowego nie odkryłaś. Nie zmienia to faktu, że psy lubią zarówno gonić kogoś jak i być gonione.
Magda_lp napisał/a:
przybiegają żeby dostać smaczka, zobaczyć czy nie robię czegoś ciekawego i odbiegają dalej...a więzi emocjonalnej z nimi nie mam, bo bywają u mnie parę razy w roku.
wszystko zależy od tego jak pies przybiega, czy jest to ot tak , od nieniechcenia czy może z wielką radością co sił w nogach.

Skoro tak o tej więzi emocjonalnej wciąż mówisz to czym ona dla Ciebie jest i na jakiej podstawie oceniasz, że pies jest z kimś związany?
Magda_lp napisał/a:
Twoje kolejne posty tylko potwierdzają moje przypuszczenia - i nie ma się co obrażać.

możesz sobie myśleć co Ci się podoba , to Twoja sprawa, ale nikt mi nie wmówi, że mój pies nei jest ze mną związany emocjonalnie.

Magda_lp - 04-11-2008, 19:53

Lorena, przeczytaj jeszcze raz wszystkie moje posty.
Nie chcę się kłócić ani nikogo obrażać, starałam się tylko podzielić moimi spostrzeżeniami i pomysłami.
Lorena napisał/a:
Skoro tak o tej więzi emocjonalnej wciąż mówisz to czym ona dla Ciebie jest i na jakiej podstawie oceniasz, że pies jest z kimś związany?

o więzi emocjonalnej napisałam raz - w kontekście psów, które nie są moją własnością.
Lorena napisał/a:
na jakiej podstawie oceniasz, że pies jest z kimś związany?

starałam Ci się uświadomić , że w porównaniu ze środowiskiem jesteś dla psa mniej atrakcyjna niż węszenie, tropienie.
Sama napisałaś:
Lorena napisał/a:
Wchodząc na polanę to L robi tylko dwie rzeczy : węszy i kopie , tropi każdy ruszający się element ( nieważne czy to listek, mrówka czy kot w oddali). Od kilku dni jestem w rozterce bo nie mam kompletnie pojęcia co mam z nią robić na spacerach żeby było to wspólne


Mój pies jest gotowy do pracy w sekundę, gdy pada komenda, bo wie, że będzie ten czas ciekawszy niż wąchanie trawki.
W związku z powyższym mogę napisać, że dla mojego psa jestem całkiem atrakcyjna ;)

Lorena - 04-11-2008, 20:06

Magda_lp napisał/a:
Mój pies jest gotowy do pracy w sekundę, gdy pada komenda, bo wie, że będzie ten czas ciekawszy niż wąchanie trawki.
ona tak samo. To Ty przeczytaj dokładnie co napisałam. Ja stwierdziłam fakt, że kocha węszyć i kopać i robi to na polanie ciągle o ile ja jej nie zawołam do zabawy czy pracy. W momencie kiedy ją przywołuję skupia się na mnie i pracujemy. A jestem w rozterce bo to JA nie mam POMYSŁU co mogę robić z nią na polanie oprócz aportowania. Czytaj dokładnie. Twoje spostrzeżenia odnośnie braku więzi między nami są bezpodstawne.
Kinia - 04-11-2008, 21:09

Magda_lp Chyba troche przesadzasz...
Nie oceniaj człowieka, w tym przypadku drużyny ( człowiek + pies) tylko z tego co czytasz. Gwarantuje Ci, że dybyś poznala Lorke i jej Panią od razu zmieniłabyś zdanie.

Wracając do tematu. Nie chodzi o to, że dla mojego psa ważniejsze jest węszenie tylko o to, że to JA nie mam pomysłu co zrobić żebym stała się atrakcyjniejsza bo samo ćwiczenie ćwiczeć z PT czey DC nic nie da. Z psem trzeba się bawić i to jest problem. Bo mój pies nie chce sie ze mną bawić. Zabawa to dla mnie aportowanie, gonienie sie itp.

Zabawki na które jest mega nakręcony w ogrodzie i w domu nie mają szans na spacerze.

labradorciaaa - 04-11-2008, 21:11

ostra dyskusja prowadząca do kłutni :confused:
Kinia - 04-11-2008, 21:18

E tam to jeszcze nie jest kótnia;) Widywałam gorsze
zaradna - 04-11-2008, 21:20

Cytat:
ostra dyskusja prowadząca do kłutni :confused:

Bo Magda_lp, od razu zarzuca coś Lorenie, a ja się jej nie dziwie, ze się wkurzyła

BarbaraS - 04-11-2008, 21:26

Kinia napisał/a:
Zabawa to dla mnie aportowanie, gonienie sie itp.

Kinia, a na przykład przeciąganie? Piłką na sznurku, sznurem, gryzakiem?

labradorciaaa - 04-11-2008, 21:29

Kinia napisał/a:
E tam to jeszcze nie jest kótnia;) Widywałam gorsze

hihi :p ja też, ale napisałam że to ostra dyskusjaprez którą mogą się zacząć kłucić, ale to nieważne :P

Kinia - 04-11-2008, 21:29

Nie ma szans:) Poza tym on tylko takie zabwaki lubi. Zwyczajna piłeczka się pobawi ale szybko mu się nudzi. Marley kocha sie przeciągać ale nie na spacerach. Tam są inne rzeczy o wiele ważniejsze.
Bora - 05-11-2008, 20:12

Mam podobne problemy, tyle że ja przegrywam z innymi psami.
Bora "nie melduje sie" - nigdy tego nie robiła.
Lubi gdy sie ją goni, albo gdy musi gonić mnie. Ale ile można sie gonić, ile można wałkować "siad, noga, równaj". Wiadomo każde ćwiczenia muszą być ciekawe i dla mnie i dla psa....pies musi błagać o więcej...

Kinia - 05-11-2008, 20:54

Z innymi psami też przegrywam ale juz się tym tak nie przejmuje jak kiedyś. Wierze, że kiedys to minie...
Chociaż ostatnio jest poprawa;) Przynajmniej przy psach bo przy sukach to lepiej nie pisać.

Bora - 06-11-2008, 09:05

A mnie to właśnie troszkę "dołuje". Bora dostaje małpiego rozumu przy psach i tak jak pisała Ewelina ... jakby robił jej się "format dysku".
BarbaraS - 06-11-2008, 11:57

Magda_lp napisał/a:
można też psa nauczyć chodzenia po śladzie człowieka, ale do tego potrzeba jest dwóch osób..

Można uczyć na własnych śladach, ja tak robie.

[ Dodano: Czw 06 Lis, 2008 ]
Magda_lp napisał/a:
Moim zdaniem problem nie polega na tym, że Wasze psy lubią tylko węszyć i nic innego.

Najlepiej to węszenie ukierunkować zamiast z tym walczyć. Raczej nikła jest szansa że się to wytępi, zresztą po co?

Kinia - 06-11-2008, 18:38

Bora napisał/a:
A mnie to właśnie troszkę "dołuje". Bora dostaje małpiego rozumu przy psach i tak jak pisała Ewelina ... jakby robił jej się "format dysku".


Mnie też to kiedyś bardzo dołowało... teraz sie tym nie przejmuje aż tak, mam cel żeby osiągnąć narazie tylko świetne skupianie, przywołanie bez psów. Jak to osiągniemy to przejdziemy dalej.

matipietrzak96 - 02-06-2010, 17:47

My praktykujemy zabawę zabawką KONGO http://allegro.pl/item106..._rozmiar_s.html

Maks bardzo lubi się tym bawić :-P

confeteria - 26-02-2011, 17:42

najbardziej podoba mi się pomysł z wsypywaniem karmy do skarpety albo karton owinięty folią, genialne!!najlepszy sposób żeby pies się trochę sobą zajął! ale czy ta folia nie jest niebezpieczna? moj labek wszytsko gryzie i obawiam się troche tej folii czy jej nie zje , a potem aż strach pomysleć co bedzie.
mibec - 26-02-2011, 20:13

confeteria napisał/a:
czy ta folia nie jest niebezpieczna?
mi się wydaje, że jest i dlatego zmodyfikowałam zabawę: do małego pudełeczka wrzucam karmę albo smaczki owinięte w papier, a samo pudełko owijam poprostu kilkoma warstwami papieru - sporo zabawy i czasu zanim Barney dotrze do żarełka :)
Lilitu - 27-02-2011, 20:48

Z Odzikiem mamy taką zabawę:
Potrzebne są trzy połówki kokosa (na początku używałam miseczek ale szybko przeszły do historii) i gładka powierzchnia (im cięższa do zarysowania tym lepsza, ja używam do tego starego stoliczka z głębokiego dzieciństwa).
Pod jeden kokos/miseczkę wkładamy np. biszkopt i zmieniamy ustawienie.
Po jakimś czasie pies wie, że dostanie smakołyk, kiedy wskaże odpowiedni kokos. Kiedy próbuje oszukiwać (przewracać kokos łapą itp.) mówimy "nie". Musi trochę pomyśleć, powęszyć i opanować chęć wywrócenia wszystkiego i wchłonięcia smakołyka.

mibec - 27-02-2011, 20:59

Lilitu, fajny pomysł :)
effcyk - 28-02-2011, 15:12

fajne ćwiczenia, nigdy nie myślałam, żeby coś takiego zrobić .
Nestek chyba sam w sobie jest już dość inteligenty :-P dziś zbierałam z podwórka drewno, wrzucałam do komórek i jak gdzieś tam leżały kawałki drewna na podwórku wystarczyło powiedzieć " Nestor przynieś " :-P taki oto sposób, żebym nie musiała chodzić po całym podwórku zbierać kawałków drewna, Nestor wszystkie przyniósł mi pod nogi :-P mały pomocnik :)

Kamosia - 02-03-2011, 21:55

Lilitu, genialne !
crowiu - 05-09-2011, 12:00

Hej, ja tez jestem w poszukiwaniu zabaw dla mojego. kartony z chrupkami juz mamy opanowane, czas wyjecia chrupka z zamknietego kartonu to 1 sek chyba hehe, ale np. klade mu na podlodze : pilke, kapcia i kure (gumowa) i wolam daj kure itd ku mojemu zdziwieniu przynosi to co chce! taki madrala, ale lubi ta zabawe :haha:
aniula05 - 17-04-2015, 07:57

My na spacerze cwiczymy komendy, szukanie smakolykow
Z patykami roznie, woli je zjesc niz przyniesc
Troche biegamy
Na plac zabaw niestety wchodzic nie moge nawet jak pusty bo same stare mohery z okien sie dra ze to nie dla psa


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group