| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Depresja u psa?
Shadow1996 - 22-03-2011, 19:39 Temat postu: Depresja ? Witam.
Nie jestem pewien co do działu( więc proszę Moderatorów o ewentualne przeniesienie), ale nie to mam teraz w głowie.
Najpierw były 2 psy, owczarek niemiecki i sznaucer miniatura. Po śmierci owczarka sznaucer był rozpieszczany i wgl. Teraz na miejsce owczarka siostra kupiła ALASKAN MALAMUTA. Wiadomo szczeniak absorbuje sporo czasu, ale wiedzieliśmy, że sznaucer może poczuć się odsunięty więc poświęcaliśmy mu nadal dużo czasu. Fakt jest faktem że może odrobinę mniej niż malamutowi. Sznaucer [ Rufi ] nie chciał się wcale bawić z malamutem [ Torresem ] , no ale to wydawało się być normalne - zazdrosny. Ogólnie rzecz biorąc Rufi wywalił focha na wszystkich w domu. Wszystko zaczęło się w sobotę tę co teraz była, w niedziele wieczorem jeszcze przynosił mi patyki i zabawki gdy mu je rzucałem. Od poniedziałku jestem u cioci i nie wiem dokładnie co dzieje się z naszym pieskiem, ale rodzice i rodzeństwo napewno dobrze się nim opiekują. Mama dzwoniła dziś i powiedziała, że od rana pies nie chce nic jeść i potraf przez jakieś 10 minut stać na środku podwórka nie ruszając się ani nic - jednym słowem " się zwiesza ". Boje się że to może być depresja. No ale jak ją leczyć skoro nieprzerwanie poświęcany jest mu czas. W sobotę wracam do domu i zabiorę go do weterynarza- może dolega mu coś i przez to taki jest. Ale jeżeli jest zdrowy to co ? Jakieś rady? Naprawdę się o niego martwię.
Przepraszam, że tak długi tekst ( na pewno dałoby się go skrócić ) ale mam nadzieję, że ktoś go przeczytał.
Pozdrawiam Robert
Ewelina - 22-03-2011, 19:43
Shadow1996, Od kiedy jest z nimi malamut?
Shadow1996 - 22-03-2011, 19:47
Od soboty piątkowego wieczoru. Następnego dnia wszystko się właśnie zaczęło.
Ewelina - 22-03-2011, 19:52
Shadow1996, może dajcie mu czas na zapoznanie się z sytuacją. czy malamut nie jest za bardzo natręty w stosunku do niego. może się wystraszył przy pierwszysm spotkaniu. Musicie poświęcać mu bardzo dużo czasu.
Shadow1996 - 22-03-2011, 20:48
Malamut bardzo ostrożnie próbuje podejść do sznaucerka, niestety ten na niego warczy a malamut się boi więc nie podchodzi. Nie wiem, jakoś tak w czwartek wyciągnąłem mu kleszcza z sierści a właściwie z włosów. Być może to jest przyczyna , w sobotę będę u weterynarza to się dowiem. Ale uważacie że jeżeli to jest depresja, to z czasem mu minie ? Jakoś się oswoi z tą sytuacją, że czas który mu dotychczas poświęcaliśmy musimy rozłożyć między dwa psy ? Strasznie się boję co będzie jak kupię jeszcze labradorka. Teraz poważnie się nad tym zastanawiam, bo nie chcę żeby to się powtórzyło. A tak wgl. dało się jakoś tego uniknąć ?
sylwia14056 - 22-03-2011, 20:53
Witam, ja u swojego psiaka zobaczyłam kleszcza który" tylko"chodził po nim a potem spadł na ziemię a po paru dniach okazało się że jednak go ugryzł i pies ma bebeszjozę, tak więc pedziłabym do weta, ta choroba potrafi w ciągu paru godzin powalić największego psa!
Shadow1996 - 22-03-2011, 21:10
Najnowsze informacje dla zaciekawionych :
Nie wytrzymałem, wsiadłem na motor i przyjechałem do domu. Piesek słabł nie mógł utrzymać się na nogach przewalał się z konta w kont. Zabrałem go już dziś do zaprzyjaźnionej Pani Weterynarz. Przyjęła nas u siebie w domu tam też ma jakieś sprzęty. Powiedziała, że ma ( już nie powtórzę dokładnie ) zapalenie po kleszczowe (?) dała mu serię zastrzyków i kroplówkę żeby się nie odwodnił. Powiedziała również że gdybym poczekał jeszcze do soboty to nie miałbym z kim do niej przyjeżdżać - prawdopodobnie zdechłby za dwa dni ( czwartek ? ) . Jednak mamy szczęście. Miejmy nadzieję że stan się poprawi. Jutro siostra zabierze go do weterynarki na następną serię zastrzyków.
Depresja może swoją drogą ale głównym powodem sądzę że było własnie to .
Maryhna - 23-03-2011, 16:05
Najważniejsze, że znana jest przyczyna główna i że już zaczęliście działać. Trzymam mocno kciuki i daj proszę znać jak stan pieska. Pozdrawiam!
Ewelina - 23-03-2011, 16:31
Shadow1996, Dobrze, ze pojechałeś. Jak tam dzisiaj maluch się czuję?
Shadow1996 - 23-03-2011, 16:55
Całkiem dobrze, rodzice mówią, że rano nawet skubnął trochę karmy. Ale i tak dzisiaj mamy kolejną wizytę i kolejną kroplówkę żeby się nie odwodnił. Najbardziej to go denerwuje wenflon w łapce, ale cudem go nie gryzie.
Ewelina - 23-03-2011, 16:58
Shadow1996, Najważniejsze, że apetyt wraca no i dobrze, że w porę pojechałeś zapalenie pokleszczowe bardzo szybko się rozwija. Dużo zdróweczka dla szkraba
Chelsea - 23-03-2011, 17:01
Shadow1996, dużo zdrówka dla psinki życzymy
Shadow1996 - 23-03-2011, 18:41
Razem z Rufim - dziękujemy
petrelli - 21-04-2011, 11:16 Temat postu: Depresja u psa? Witam wszystkich. Mam mały problem ze swoim labkiem Od około tygodnia Raven jest jakiś osowiały, nie przejawia w ogóle ochoty do zabawy, apetyt ma średni (ale mimo wszystko je tyle samo co wcześniej, tylko jakoś tak bez ochoty), zauważyłem też że śpi więcej niż zwykle. Zaszywa się w koncie i śpi... nieraz kilka godzin w ciągu dnia Z jego zdrowiem fizycznym wydaje się wszystko wporządku, objawów jakichś niepokojących nie zaobserwowałem. Natomiast to to się dzieje to mi na pierwszy rzut oka przypomina jakąś depresję Co o tym myślicie? Powinienem jeszcze poczekać trochę czy lepiej odrazu udać się z Ravenem do weterynarza? Co może być przyczyną takiej psiej depresji?
ppaula2 - 21-04-2011, 11:20
petrelli, a może to nie depresja tylko jakaś choroba?
Ja bym, jak najszybciej udała się do weta.
Sprawdź mu jeszcze kolor dziąseł czy nie są blade.
Jak umiesz to zmierz temperaturę.
Ale najlepiej iść do weterynarza.
Malinowa - 21-04-2011, 11:22
a nie miał ostatnimi czasy kleszcza?
Zabezpieczasz go frontlinem czy czymś podobnym?
Wydaje mi się, że przyczyna jest raczej fizyczna tzn. zdrowotna ale nie duszy a ciała.
Skoro nic w jego otoczeniu się nie zmieniło, nie było jakis traumatycznych przezyć to raczej nie ma mowy o jakimś nagłym wycofaniu się skoro jest to aż tak widoczne jak mówisz,
ppaula2 - 21-04-2011, 11:29
| Malinowa napisał/a: | a nie miał ostatnimi czasy kleszcza?
Zabezpieczasz go frontlinem czy czymś podobnym?
|
Też od razu pomyślałam o babeszjozie
Ale to pewnie dlatego, że moja jest pod stałą obserwacją po tych...... kleszczach.
Madzialenka - 21-04-2011, 11:32
| petrelli napisał/a: | | Z jego zdrowiem fizycznym wydaje się wszystko wporządku, objawów jakichś niepokojących nie zaobserwowałem. |
samo to ze jest osowialy od tygodnia,juz jest bardzo niepokojäce,nie czekaj tylko lec do weta niech obejrzy pieska,to wcale nie musi byc depresja,röwnie dobrze mogä to byc objawy jakiejs choroby.
[ Dodano: 21-04-2011, 11:33 ]
| ppaula2 napisał/a: | | Też od razu pomyślałam o babeszjozie |
ja tez
zaradna - 21-04-2011, 11:38
petrelli, nieczekaj tylko udaj się do weta z psiakiem ponieważ może być na coś chory.
| ppaula2 napisał/a: | Też od razu pomyślałam o babeszjozie |
Moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego tematu identyczna.
joanna - 21-04-2011, 14:02
zgadzam się z poprzednikami,lepiej dmuchac na zimne tym bardziej ze psy bez powodu na deprechę nie zapadaja coś najwyrazniej mu dolega,moze nawet coś go boli nie zawsze pies sygnalizuje objawy bólowe tylko właśnie wycofuje się,przebadaj go i będziesz spokojna,najlepiej dziś bo w świeta możesz byc uziemiona,i skazana na dyzurujaca przychodnie
petrelli - 21-04-2011, 18:44
Dziękuję za wszelkie rady i zainteresowanie. Macie racje, nie ma sensu czekać, lepiej dmuchać na zimne i udać się do weta, dla samego spokoju nawet.
Jedno już wykluczyć możemy na pewno - kleszcze odpadają. Akurat pod tym względem jestem wyczulony i nie ma szans by Raven złapał jakiegoś kleszcza, tego jestem w 100% pewien. Ale nie ma co gdybać, jutro musze się udać z nim do weta, jeśli faktycznie coś mu dolega to nie może sie biedak męczyć. Ale zachowanie to naprawde mnie dziwi bo poza ta apatia, zamyśleniem, to w zasadzie nie przejawia żadnych oznaków znanej mi choroby
zaradna - 21-04-2011, 18:48
| petrelli napisał/a: | | jutro musze się udać z nim do weta, |
Daj znać po wizycie co tam i jak tam z psiakiem.
Trzymamy kciuki aby było ok
petrelli - 21-04-2011, 18:57
No ba, musi być ok. Innej ewentualności nawet nie biorę pod uwagę ale zobaczymy jutro, oby to nie było nic groźnego. Może problemy miłosne?
badinek - 21-04-2011, 19:39
| petrelli napisał/a: | | Może problemy miłosne? | Nie wiem w jakim wieku jest Raven, ale ewentualność,że się zakochał na wiosnę też można wziąść pod uwagę - przecież one takie kochliwe są! Mój choć młody jeszcze to już leżał zamyślony pod drzwiami, bo amory mu były w głowie - no ale to u niego nie trwało tak długo. Życzymy zdrówka!
|
|