forum.labradory.org

Zdrowie Labka - Mojego psa ugryzła żmija

joanna - 03-05-2011, 11:05
Temat postu: Mojego psa ugryzła żmija
wczoraj na spacerze o mały włos nie skończyło się żle spotkanie ze żmiją,było ospała bo zimno no i w porę ja zauważyłam ,Brando na szczęście nie bo pewno potraktowałby ją jak odpowiednio,stąd moje pytanie;zaczyna się sezon kazdego z nas to może spotkać szczególnie podczas leśnych wycieczek co robić jak ugryzie psa,jak udzielic pomocy jak zaopatrzyc psa zanim dotrzemy do weta ,gdy jesteśmy w górach nie dotrzemy szybko jak działac ,może ktos miał podobne doswiadczenie?
mibec - 03-05-2011, 11:22

joanna interesujacy temat; byl taki na molosach: http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=3392
chyba nic wiecej sie nie wymysli.

joanna - 03-05-2011, 13:18

mibec dzięki,bardzo polecam wszystkim wycieczkowiczom aby poczytali
amroz - 27-07-2011, 16:44

no i mojemu się przytrafiło spotkanie ze żmiją, szybka jazda do weterynarza, a teraz czekam czy przeżyje, maluch jeszcze nie skończył nawet trzech miesięcy. Niby dobra przychodnia a nie mieli nawet surowicy, podali mu jakieś dwa inne zastrzyki i powiedzieli że wyjdzie z tego, że nie leczą psów surowicą ale to co dają to wystarczy, hmm, chyba trzeba im zaufać
Ace_ - 27-07-2011, 17:28

Oo,super temat,na pewno mi się przyda poczytanie,bo niedługo jedziemy na 2 tyg na działkę w lesie.Dzięki :)
amroz - 27-07-2011, 18:25

konsultowałem się z inną weterynarz i też powiedziała że takim młodym psom nie podaje się surowicy bo to pogorszyłoby tylko jego stan. Aktualnie już jest duża poprawa bo zaczął chodzić po mieszkaniu i gryźć co popadnie :) Ponoć najgorsze są pierwsze 24 godziny, jak to przeżyje i w tym czasie będzie się tylko poprawiać to już po problemie
zanka - 28-07-2011, 09:21

amroz jak Aron, wszystko dobrze?
Silatan-Lira - 28-07-2011, 09:24

Co u Arona?
amroz - 28-07-2011, 21:45

dzięki za zainteresowanie:) Będzie dobrze:) po kilku godzinach od wizyty w klinice zaczął wstawać i bawić się. Bardzo dużo pił i sikał co kilka minut, widocznie w ten sposób oczyszczał się z tych toksyn. Jeszcze częściej sika ale powoli widać że wszystko się normuje. Bałem się o niewydolność nerek ale już jestem spokojniejszy. Arona uratowała szybka wizyta u weta. Wsiadłem w samochód i popędziłem nie patrząc na żadne ograniczenia prędkości. Za 20 minut był już na stole w klinice. Lekarka powiedziała że jeżeli zdążyliśmy zrobić mu te zastrzyki przed powstaniem opuchlizny to już jest uratowany. Wreszcie nerwy puszczają:) Wczoraj w necie naczytałem się że bez surowicy żaden pies poniżej 30kg nie ma szans na przeżycie ale jak widać to nie jest tak do końca. Jeden z tego plus taki że zwiększy się jego tolerancja na jad żmii, to tak na wszelki wypadek w przyszłości. No i ostatnie szczepienie przesunęło się o dwa tygodnie, ale to już przeżyjemy:)
mibec - 29-07-2011, 12:25

amroz napisał/a:
Będzie dobrze:)
bardzo sie ciesze :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group