| |
forum.labradory.org
|
 |
Archiwum - Kevin - od szczeniaka w schronisku...
Olga47 - 31-07-2011, 12:57 Temat postu: Kevin - od szczeniaka w schronisku... Każdy przychodzi do schroniska z myślą zaadoptowania zwierzaka. Psa który będzie ładną puchatą kuleczką. Szczeniaki bardzo szybko znajdują nowe rodziny. Szczególnie te, które są podobne do jakiejś rasy. Na długowłose czy w łatki również znajdują się chętni. Ludzie rozklejają się widząc piszczące maluchy przebywające w schronisku. Wybierają te które najbardziej przypadną im do serca. Prawie wszystkie dostają szansę na nowe rodziny. Prawie... Zostają te, których nikt nie chce. Tu się rodzą, dorastają, starzeją się i umierają.
Kevin należy właśnie do tych "szczęściarzy", do grupy psów których się po prostu nie bierze pod uwagę podczas adopcji, które należą do tzw. "Brzydkich kaczątek". Bo na co komu taki pies? Już jako szczeniak był nijaki. Nierasowy, nie wzbudzający zachwytu swoją urodą, nie potrafiący przykuć uwagi. Nikt z przechodzących nie wziął go ze sobą, nie przytulił, nie powiedział "to mój pies, to właśnie on będzie moim przyjacielem". Nikt się nawet nie zatrzymał...
Tak pozostało do dziś. Kevin nadal siedzi w tym samym miejscu. Schronisko to jedyny świat jaki zna. Przebywa tu przecież od małego. 3 lata... Wszyscy zdążyli się już pogodzić z tym, że tu pozostanie do końca swych dni. Nikt nie wierzy, że znajdę dla niego dom. Ja również nie jestem tego pewna. Kevin potrzebuje wyjątkowego właściciela. Takiego, który go zrozumie, pokaże mu to wszystko czego nie zna. Bo Kevin jest psem bardzo bojaźliwym. Boi się każdej nowej rzeczy już od lat szczenięcych. NIGDY nie był bity, nikt go nie straszył a mimo wszystko jest nieufny i bardzo ostrożny. Kiedy ktokolwiek nowy się zbliża do niego przyplaszcza się do budy. Dzięki pracy kierowniczki schroniska i wolontariuszy Kevin bardziej się otwarł na człowieka. Efekty są jednak wciąż mizerne... W schronisku jest 160 psów. Każdemu trzeba poświęcić swój czas.
Każdego dnia gdy ktoś przychodzi do schroniska Kevin patrzy na nich z nadzieją. Kiedy ludzie są daleko ukazuje mi się zupełnie inny pies. Z ukrycia robie mu zdjęcie. Wyprostowany, pewny siebie psiak patrzy jak "nowi" wybierają psa i odchodzą. Czar prysnął. Kevin zauważa mnie i natychmiast przyplaszcza się do budy...
http://img684.imageshack....72/hpim5543.jpg
http://img155.imageshack....20/hpim5547.jpg
Patrząc na te zdjęcia mam wrażenie że to 2 różne psy
siulentas - 31-07-2011, 18:52
BIEDACZEK:( zapodalam temat na fb proszac zwierzolubnych znajmych by rozpowszechniali gdzie sie tylko da. biedak zasluguje na dom...
rzeczywiscie jakby dwa rozne psy....:(
to piekny pies nie szaraczek ma wiele w sobie dziwne ze nikogo nie zainteresowal
orlosia - 01-08-2011, 11:05
ale przecież on jest Sliczny!!!!!!!!
Olga47 - 01-08-2011, 14:19
| siulentas napisał/a: | | zapodalam temat na fb proszac zwierzolubnych znajmych by rozpowszechniali gdzie sie tylko da. |
Dziękuje.
Kevin niestety nie jest piękny dla tych którzy wybierają się do schroniska w poszukiwaniu psa. Poza tym jest psem z którym należy pracować a jak wiadomo nikomu sie nie chce bo po co ma tracić czas dla jakiegoś psa. Najlepsze są czworonogi bezproblemowe a do tego muszą koniecznie być słodkie, przytulaśne, mądre i nie wiadomo co jeszcze... A już zupełnie ludzie będą zadowoleni jak zwierzak będzie rasowy z tzw. "metką na tyłku" no i oczywiście za darmo... A jeszcze jak dasz im w prezencie obrożę i smycz to już zupełnie. Nie mówie ze wszyscy są tacy ale ludzie najczęściej biorą zwierzaka "bo im się podoba" Owszem każdy się wzruszy słysząc o Kevinie ale nic więcej. Niejeden powie "biedulek" lecz mimo wszystko wybiera innego czworonoga. Dlatego wiem że szanse są bardzo małe. Ale tak samo małe szanse miał labek z jedną łapką krótszą a mimo wszystko dzięki pomocy wielu dobrych duszyczek znalazł dom. Z tym że to był labek i dużo ludzi się po niego zgłosiło. A Kevin? Kevin jest zwykłym mieszańcem takich psów jest dużo.
siulentas - 01-08-2011, 20:02
trzeba wierzyc tak jakon sam wierzy ze przyjdzie jego ludz:)
Olga47 - 03-08-2011, 13:47
Ech... tylko że moja wiara powoli zaczyna wyparowywać. Staram się wszelkimi sposobami wyadoptować psiaki - nachodzę gazetę aby ogłosić zwierzaki schroniskowe, czekam 3 tydzień na zamieszczenie 2 psiaków z krótkimi opisami, w tym tygodniu tez nic nie było I jak tu się nie załamać?
Silatan-Lira - 06-08-2011, 10:05
Pomyśl, o tych wszystkich które dzięki tobie i innym mogą cieszyć się dobrymi ciepłymi domami.
|
|