| |
forum.labradory.org
|
 |
O psach inaczej - Jak wygląda dzień Waszego psa
Flotkowa - 17-08-2011, 10:17 Temat postu: Jak wygląda dzień Waszego psa Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda dzień Waszego psa.
O której wstajecie i kiedy idziecie na dłuższy spacer z zabawami; rano czy po powrocie do domu. Nasz szczeniak Floti jest na razie w okresie kwarantanny, więc wychodzimy z nim do ogrodu (na siku i na zabawę), poza tym na razie są wakacje.
We wrześniu czeka nas zupełnie inny grafik, pies będzie zostawał sam w domu. Chciałabym jakoś dobrze zorganizować rodzinę, żebyśmy sobie poradzili.
mibec - 17-08-2011, 10:25
Flotkowa to tez zalezy od tego jaki macie plan dnia, ile osob moze poswiecac psu czas.
U nas to wyglada tak:
1. Poranny spacer o 6.15-20 na ok 30 minut - bieganie, troszke zabawy, na koniec cwiczenie komend, zeby uspokic psiaka.
2. Ok 12 wpadamy do domu na krociutka przerwe - spacer trwa max 15 minut.
3. Wieczorem, najwczesniej o 7 idziemy / jedziemy na dlugi spacer, ktory trwa ok godziny - czesto jezdzimy nad jeziorko, gdzie Barney plywa, a jak nie, to idziemy na boisko gdzie jest zabawa, a na koniec troszke cwiczen.
Zarelko dostaje po spacerach; dodatkowo w miare posiadanego czasu bawimy sie w ogrodzie. My musimy dawkowac ruch i byc bardzo ostrozni w zabawie, bo mamy chorego psa.
| Flotkowa napisał/a: | | We wrześniu czeka nas zupełnie inny grafik, pies będzie zostawał sam w domu | juz zacznijcie cwiczyc zostawanie w domu, najpierw na kilka minutek, bo potem bedzie i psu i Wam trudno
nika - 17-08-2011, 11:34
u nas pierwszy spacer ok 7.30 i trwa min. 30min. tak z 2 razy w tyg idziemy na dłuższy poranny spacer za miasto, żeby sobie pobiegał, zazwyczaj ok. godziny. później ja idę do pracy i pies zostaje sam na 8-9h, ale w ciągu dnia zagląda do niego moja mama i tak z 2-3 razy wypuszcza go na podwórko. jak jest ładna pogoda to Shiro siedzi sobie z moją mamą na podwórku przez jakiś dłuższy czas, jak jest brzydko na dworze, to idzie na siku-kupe na podwórko i wraca do domu. po moim powrocie z pracy idę z nim na spacer ok 1-2h. jak idziemy sami to zazwyczaj za miasto na bieganie i zabawy, ale często spotykamy się też z koleżanką Shira i psy albo bawią się na podwórku, albo idziemy pospacerować po okolicy. wieczorem spacer przed nocą tak 15-30min.
w weekendy wygląda to trochę inaczej, bo rano i popołudniu chodzimy na długie spacery, a wieczorem tak jak zawsze 15-30min
Millka - 17-08-2011, 12:05
Ja wychodze z Nero co 2 godziny (nauka zalatwiania na zewnatrz), pierwszy spacer jest o 6 i trwa ok. 15 minut. Nastepne o 8,10 itd. Ostatni taki spacer jest o 22. O 17 kiedy mezulek wraca z pracy idziemy na 2 godzinny spacer do parku. Jak na razie dajemy 3 posilki: po porannym spacerze, pozniej o 13 i ostatni o 20. W miedzyczasie sa zabawy i nauka komend.
donia457 - 17-08-2011, 12:32
| Millka napisał/a: | | idziemy na 2 godzinny spacer do parku |
a Nero nie jest za mlody na takie dlugie spacery? nie chce sie wtracac ,ale zeby pozniej nie mial problemow ze stawami, to jest mlodziutki psiak i kazde takie dlugie chodzenie nie jest za dobre
Millka - 17-08-2011, 12:44
On nawet kondycji nie ma zeby cale 2 godziny ganiac, wiekszosc czasu spedza lezac z nami na trawie. O wiele przyjemniej usiasc w parku z psiakiem i ksiazka niz siedziec w domu.
aganica - 17-08-2011, 12:44
O godzinie 6-tej pierwszy spacer / około 20-30 minut/ Wolnym krokiem, bez pośpiechu, psy wiedzą że to ich czas na odczytanie wiadomości od kumpli i pozostawienie odpowiedzi
Po powrocie - śniadanie.
Pańcia leci zarobić na karmę a towarzystwo leniuchuje.
Około 12-tej ktoś z domowników wyskakuje na szybkie siusiu.
Godz. 15-ta, wracam z pracy a psy już czekają przy plecaku z wodą i nie dają się ubrać bo wizja najwspanialszego spaceru, odbiera im rozum
Szybko do samochodu i jedziemy na pola.Tam spotkanie towarzyskie trwające około 1,5 - 2 h Szaleją , piją wodę bez umiaru co owocuje ponownym spacerem za dwie godziny .
Po powrocie ...leżakowanie około 0,5h i kolejny posiłek.
Około 18-tej spacer 15 minut na opróżnienie pęcherza i powrót do domu.
Teraz mamy czas na nauki zbednych sztuczek i ogólne przytulasy.
Godz. 21 ... dziewczyny wylegują się leniwie a Lovelas wychodzi na podwórko by troszeczkę poćwiczyć posłuszeństwo bo okrutny z niego rozrabiaka.
Godz. 22 wszyscy idziemy na leniwe dreptanie trwające około 30 minut a jak spotkamy znajomych psiarzy to czasem, dłużej to trwa.
Po powrocie wszyscy gramolą się do łóżka i nie ma zmiłuj ... słychać okrutne chrapanie.
donia457 - 17-08-2011, 12:58
Millka, to dobrze bo sie wystarszylam ze on tyle chodzi
ktosia - 17-08-2011, 14:19
no my nie mamy tak unormowanego życia, bo ja pracuję na zmiany i wszystko zależy od tego jak pracuję i nie ma możliwości żebyśmy miały ułożone wszystko dokładnie tak samo każdego dnia, bo nie da rady żeby dzień kiedy idę do pracy na 22 czy 12 wyglądał tak samo. Generalnie wszystko spacery trzymają się w ramach:
między 6-9 pierwszy spacer
między 15-17 drugi spacer
między 19-20 trzeci spacer
między 22-24, najczęściej po 23spacer ostatni
Ze względu na nogę Nery nie możemy chodzić na długie spacery, maksymalnie 30 minutowe i to bez szaleństw i zabaw z innymi czworonogami. Jak tylko mam luźniejszy dzień, znaczy mam wolne lub jestem po nocce to jeździmy nad wodę. I od tego tygodnia ten wieczorny spacer jest dłuższy, bo więcej chodzimy i w czasie niego ćwiczymy komendy na polu. A co do posiłków, to śniadanie po pierwszym spacerze, a kolacja w ramach trzeciego.
Do tego dochodzą weekendy, teraz w każdy jeździmy do szkoły a od września 2 razy w miesiącu cały weekend będziemy tam spędzały.
kozung - 17-08-2011, 14:43
u nas różnie, w zależności od tego na którą zmianę idzie Pańcio. I tak, zmiana I:
5:45-6:00 pierwszy spacer, ok 20-30minut.
do około 14-15stej Bono śpi. Ewentualnie zwiedza balkon i razem z sąsiadem szczeka na coś/kogoś co/kto mu się nie spodoba.
około 15-15:30 drugi spacer, ok 20-30minut.
wygłupy w domu, marudzenie, żebranie, zaczepianie ludzi itp
ok 18:30 - 19:00 trzeci spacer. Trwa co najmniej godzinę, wszystko zależy od pogody lub ilości kumpli spotkanych na łące...
Kiedy Pańcio idzie na drugą zmianę dzień wygląda tak:
pobudka w tych samych godzinach, spacer 20-30minut.
znou do około 14-15stej Bono jest nieprzytomny - podnosi się tylko przy zmianie miejsca spania
po 15stej Pańcia tarmosi się z psem i dzidzią do piwnicy, wyciąga wózek i jedziemy na wycieczkę. Spacer trwa od 0,5h do około 1,5h. Wszystko zależy od warunków atmosferycznych
ostatni spacer przypada na 19:30 - 20:00. Wtedy to umawiamy się z sąsiadami i psiaki szaleją ok godzinę. Miejsca są różne - od łąki pod blokiem, po łąki na osiedlu, spacery po obwodnicy, itp.
Ostatnio przy drugiej zmianie Pańcia psina między 9:00 a 10:00 rano jeździ moczyć pupę w jeziorze.. wtedy to psa nie ma do około 17stej
takiego mam śpiocha
Nulcia1 - 17-08-2011, 14:48
u nas pierwszy spacerek jest najcześniej miedzy 5:30 a 6 tak na gora 15 minutek wracamy i dziciaczki dostają papusianko , pózniej pancia wychodzi do pracki i wraca o 11 i czas na kolejny spacerek też dość krótki i do domciu bo na Didi czeka jedzoko , a Pancia obiadek zabiera się za gotowanie obiadku ;p ok godz 16 czasem pozniej idziemy cała 4-reczką do pobliskiego parku i tam jest juz kilku godzinne szaleństwo jesli wracamy tak o 19 to na psiki czeka jesio spacerek po 22 ale jeśli pozniej to odpuszczamy juz sobie ;p
Fiszka - 17-08-2011, 15:20
8:00-9:00 śniadanie
11:00-12:00 długi spacer nad jezioro
14:00-15:00 powrót do domu, pańcia je obiadek
17:00-18:00 spacerek na działki, ćwiczenie komend
18:30-19:00 obiado-kolacja
19:00-20:00 pańcia się kąpie a piesek pilnuje i buszuje w łazience
20:00-21:00 babcia (moja mama) przyjeżdża z pracy
22:00-23:00 do łóżka i ZzzzZZZZZzzzzzzzzZ
superspoon - 17-08-2011, 16:00
z racji wakacji dzień Nero jest całkiem długi
5:00/5:30 - budzimy dziadka- chcę na dwór! (często budzi, a potem jak człowiek wstanie to idzie spać i nie chce już iść )
7:00- budzimy pańcię na śniadanko i lekarstwo
po śniadanku do 8:00 nie dam pańci iść spać- gryzę ściany, rzucam po domu butelką.
10:00- pańcia w końcu wstała- zabawy!
11:00- tak szalałem, że zaraz się zleję!- spacerek na siusiu
14:00- obiadek!
14:30-15 - spacerek + pańcia daje jeść za to, że dam łapę!
po spacerku leżakowanie
17:00 --- do wieczora - odbija mi
18:30- kolacyjka
19:00- 20:00 - dłuuugi spacerek!
po spacerku odpoczynek
22:30- GŁUPAWKA NOCNA - nie dam spać!
23:00- zmęczony idę do łożeczka pańci
Pattina - 17-08-2011, 16:24
Pierwszy spacer o 6 rano, w weekendy później bo wszyscy śpią łącznie z Tajem
Brykanko, śniadanko i wychodzimy do pracy.
Taj zostaje sam przez jakieś 7h
Gdy wracam idziemy na długi spacer aby dal upust swojej energi
Obiadek
Głupawka domowa
Spacerek koło 18
Głupawka domowa
i jeszcze raz głupawka
Odsypianie
Ostatni spacerek po 22
Weekendy wyglądają inaczej bo spedzamy je na wsi gdzie nie ma stałego grafiku bo Tajson robi co chce leżakując i szalejąc na posesji z nami
luLulu - 17-08-2011, 18:04
| Pattina napisał/a: | leżakując i szalejąc na posesji z nami |
Pattina, skąd ja to znam ? U nas wygląda tak samo, a w zimie leżakowanie w zaspach
agusia1974 - 17-08-2011, 19:42
u nas pobudka 5.30 jedzonko i na podwórko ok 15 min
pózniej budzę Didunię (czyli jamniczkę) i szaleństwo albo po domu albo na podwórku
ok.12 dostaje obiadek i śpi
jeżeli pańcia jest w domku jest ćwiczonko i pieszczoty itd
ok 17 jest malutki spacerek a o 19 kolacja
i znowu dych i pózniej znowu trzeba poszaleć z didunią
jak tylko widzę pościelane łóżko to o 22 mogę iść spać
tamis20 - 17-08-2011, 21:44
Gdy gloria byla mala i walczylismy zeby robila na dworze to wychodzila juz o 5 rano...a teraz raczej nie musimy sie zrywac:) jak mozna spac to garujemy jak tylko wlezie. Gloria opanowala te sztuke do perfekcji, do godz 10:00 potrafi nie zwlec sie z betow:) Potem dbamy o to zeby wychodziła co 4 h. pracujemy zmianowo, wiec sa inne osoby do tego angazowane. czytam wasze posty i dochodze do wniosku ze trzeba ją zacząc przyzwyczajac do dłuzszego zostawania samej- meczace jest takie kombinowanie komu tu teraz dac klucze od mieszkania bynajmniej codziennie albo jeziorko albo dzialka, czesto jezdzimy do lasu.aktywnie wszyscy to lubimy
donia457 - 17-08-2011, 23:08
u nas pierwszy spacer zalezy od tego jak mam zmiany ,na ogol chodze do pracy na 2 zmiany wiec nasz dzien wyglada tak
godz.7.00 pierwszy spacer,
godz.8.00 sniadanko
ok godz.13 odbywa sie 2 spacerek)
kolacja ok 18.00
jak pancia wraca z pracy to na ostatni spacer chodzimy ok 23.00
czasami jest tak ze jak Julia wroci ze szkoly to ok 16.00 wychodzi jeszcze Reda
na spacery najczesciej chodzimy do lasu ,ale w obecnej chwili nie da rady wejsc do lasu ze wzgledu na wielkosc i ilosc komarow
rafalkudlaty - 17-08-2011, 23:37
kurde Wasze Psy takie zarobione, a mojemu bigosowi to nawet się działki nie chce wykosić hahaha
aganica - 18-08-2011, 07:19
| rafalkudlaty napisał/a: | | mojemu bigosowi to nawet się działki nie chce wykosić hahaha | To się ciesz.
Moje nie rozumieją że dzisiaj idę na noc do pracy i mogę pospać.Te paskudy mają zegarki w ...hmmm... i o godz.6-tej miałam pobudkę, chociaż wczorajszy, wieczorny spacer opóźniłam by móc, rano troszkę pospać..
Wredne sierściuchy
donia457 - 18-08-2011, 09:30
| aganica napisał/a: | | godz.6-tej miałam pobudkę |
to wspolczuje
ja za to dzisiaj mialam na darmo spacer z Reda bo wogole sie nie zalatwila pol godziny chodzenia i nic,podejrzewam ze stary z nia byl
Flotkowa - 19-08-2011, 09:33
Dziękuję za odpowiedzi, bo teraz mam jakieś wyobrażenie jak sobie radzicie. Widzę, że Wasze pieski mają dzień wypełniony i ich właściciele też.
Wiem, że na taki prawdziwy spacer z dłuższą zabawą, będę mogła wychodzić dopiero koło 17-18 tej po powrocie z pracy. Rano oczywiście pies będzie mógł się trochę wybiegać w ogrodzie, a potem po powrocie mojej córki ze szkoły, znów pobiegać i się pobawić. Sęk w tym, że 11 -latki nie mogę puścić na spacer z niewyszkolonym szczeniakiem, tam gdzie biegają inne psy. Po pierwszych obserwacjach w domu widzę, że Monia nie radzi sobie z okiełznaniem Flotiego, a ten na nią skacze i gryzie. Więc o samodzielnym prowadzeniu psa na smyczy na razie nie ma mowy. Wychodzi na to, że muszę szkolić równocześnie i szczeniaka i dzieci...
Na razie jest u nas tak:
Ostatni spacer godz. 22. Potem wyście o 24 (kupka i siusiu), potem o 2 w nocy (kupka i siusiu), potem o 3 jeśli wyjście o 2 było mało produktywne, potem tuż przed 5 (kupka i siusiu), potem koło 7 rano zabawa w ogrodzie. Później to już trudno odtworzyć mi kolejność, ponieważ dzięki temu, że jest ładna pogoda nasze życie koncentruje się w ogrodzie i pies przebywa z nami na dworze. Ale czasem zdarzało mu się i w dzień załatwić się w domu.
Dziś sukces - o godz. 24 pies mnie obudził i sam wyszedł załatwić swoje sprawy, a potem spaliśmy do 4 nad ranem. I nie czekała na mnie żadna niespodzianka do sprzątania ...
Widać, że pies się aklimatyzuje, choć jest u nas dopiero 2 tygodnie.
Ponieważ jesteśmy jeszcze w okresie kwarantanny nasze wyjścia i zabawy ograniczają się wyłącznie do ogrodu. Głupawki i szaleństwa zachodzą cyklicznie, a potem psiak pada na nos - dosłownie. No i je na potęgę!
ktosia - 19-08-2011, 09:58
| Flotkowa napisał/a: | | Głupawki i szaleństwa zachodzą cyklicznie, a potem psiak pada na nos - dosłownie. No i je na potęgę! |
to do głupawek wykorzystaj córkę, wspólne zabawy zacieśniają więzi i pozwolą córci nauczyć się kontrolować psa, na początek pod Twoim okiem a Ty będziesz mniej zmęczona
aganica - 19-08-2011, 10:51
| Flotkowa napisał/a: | Wychodzi na to, że muszę szkolić równocześnie i szczeniaka i dzieci...
| Dobrym rozwiązaniem, jest uczęszczanie, córki wraz ze szczeniakiem, do psiego przedszkola.Oboje się nauczą zasad wspólnych spacerów.
dominika92 - 19-08-2011, 11:11
a my ciągle nie możemy ustalić pór
teraz sunia miała cieczkę to pan spał z nią na kanapie w innym pokoju to na pierwszy spacer chodzili o 11, cieczka się skończyła, powróciły mi cielska dwa do sypialni i pies budził mnie już od 6..nie wiem od czego to zależy a jeszcze wszystko się zmieni jak tż znajdzie nową pracę, to pewnie pierwszy spacer będzie około 6:30 -do parku na 30 min i później chwila spacerku na uspokojenie, potem 15 na wąchanko spacer około 15-20min
i 20na psie spotkania do parku co trwa bardzo różnie
weekendy to inna sprawa bo jeździmy na działkę więc pies szaleje w ogrodzie cały czas
a sesji szkoleniowych nie mamy zaplanowanych co do godziny jedzonko ok. 18
Ace_ - 19-08-2011, 22:16
7.00/7.30 - pierwszy spacer,15 min,po spacerze śniadanie.
Tylko to tak naprawdę jest regularne (oprócz posiłków),Tośkę biorę na spacer po każdym spaniu i przed jedzeniem,bo wciąż uczy się czystości,chociaż z tym jest coraz lepiej.Długość zależy od niej,bo czasem aż się rwie do biegania,skakania i zabawy,a czasem,szczególnie jak jest gorąco,sama ciągnie mnie do domu.
Obiad ma zazwyczaj o 14.00/15.00,a kolacja około 20.
Najdłuższy spacer jest po 22,to spacer ostatni,który trwa godzinę/godzinę półtorej.
Plus minus 23.00 to dla Tośki pora spania.
A no i jest jeszcze psie przedszkole,w niedziele o 15.00. Tośka jest wtedy tak zganiania,że 2 godziny psa w domu nie ma
iness8@o2.pl - 19-08-2011, 23:17
My pierwszy spacerek mamy miedzy 3:45 - 4 rano ale to jest dosłownie na 5 minut przed klatkę na szybkie siku ,a potem wracam do łóżka i śpię dalej albo dopiero kładę się spać.
Kolejny spacer mamy ok godziny 10tej i trwa jakieś 20-30 minut ,a po powrocie dostają śniadanie.
Jeśli jestem w domu to mają kolejny spacer o godzinie 14stej, trwa ok godziny. Po powrocie dostają obiad. Jeśli nie ma mnie w domu to wychodzą z moją mamą ok 15:30 i dostają obiad.
Następny spacer o 18stej i trwa godzinę albo półtorej godziny. Wieczorny spacer mamy o 22 i spacerujemy sobie godzinkę.
Na spacerach się szkolimy, dziewczyny aportują. Jeśli umawiam się z kimś na spacer np na jakieś pływanko to oczywiście nie ma nas w domu z 3,4 godziny
Tak wygląda nasz grafik na tegoroczne wakacje bo niedługo wszystko znowu się zmieni ,a ja będę mieć wolne tylko w 2 weekendy w miesiącu
gio850327 - 20-08-2011, 07:56
mój Fado 1 spacer zalicza róznie w tygodniu o 5;30 bo tak wstaje do pracy, a w weekendy to o 6 albo 6;30. Ostatni jest o 22:00 , i jestem pod wrażeniem bo od 6 dni nie mam nic po nocy. Wiec powoli Mały łapie o co chodzi Potrzebuje rady bo niestety sam bedzie musiał zostawac i napewno cos zmajstruje. Mam klatkę i chce nią oddzielic pokoje bo nie chce go w niej zamykac. Czy lepiej zamknąć?
jkasia - 20-08-2011, 09:17
U nas wyglada to tak, że o 5, 6 rano Kasta budzi i lecimy do ogródka na siku,qpka po czym wracamy do łóżka i śpimy do 8. Zbieramy sie i około 8:30 lecimy na spacer godzinny na łączke gdzie Kasta bawi sie z kumplami. Wracamy, śniadanko i jak musze cos załatwic to wychodze. Jak siedze w somu to Kasta wyłazi sobie do ogródka kiedy ma ochore.Około 15 znowu idziemy na łaczke i znowu zabawa z psami na całego od godziny do 2 w zaleznosci od pogody, Zawsze mamy butle wody i miske Wracamy, Kasta je obiadek i śpi lub szweda sie. O 19 znowu łączka i kolejne zabawy z labkami i innymi. Po godzinie lub 2 powrót. Przed pojsciem spac jeszcze do ogródka na siku i do łóżka
Jak widac u nas prawie kazdy spacer to dzikie zabawy z psami ale dzieku temu Kasta jest fantastycznie zsocjalizowana i mega przyjacielska do innych psów
Flotkowa - 20-08-2011, 09:47
| ktosia napisał/a: | | do głupawek wykorzystaj córkę, |
Tylko Ktosiu ona się trochę boi, ponieważ szczeniak ją gryzie po rękach, nogach i szarpie, a Monia jeszcze nie potrafi stanowczo zakończyć zabawy.
Trochę lepiej sobie radzi mój syn (8 lat), bo jest bardziej opanowany, ale też kilka razy się przestraszył, gdy piesek zaczął szaleć.
| aganica napisał/a: | | Dobrym rozwiązaniem, jest uczęszczanie, córki wraz ze szczeniakiem, do psiego przedszkola | Tak jak tylko minie kwarantanna idziemy wszyscy, cała rodziną...
ktosia - 20-08-2011, 11:23
Flotkowa, oj szkoda że tak reaguje bo to bardzo dobra okazja, żeby i pies i córa nauczyli się ze sobą bawić póki to szczeniak jest bo jak później też tak będzie się na nią nakręcał to będzie większy problem.
czarnyrudzielec - 20-08-2011, 21:58
Witam Was wszystkich!
Dołączyłam do Was dokładnie parę minut temu i przyznam szczerze że jestem przerażona a w zasadzie zmartwiona.Moja labka za 2 dni kończy 4 miesiące i nasz dzień wygląda tak:
5.20 pierwszy spacer-dosłownie 5 minut
koło 7 (przed wyjściem do pracy) drugi spacer-10 minut
15.30 (po powrocie z pracy) trzeci spacer-45 minut
kolo 19 czwarty spacer-1,5h
kolo 22 ostatnie wyjście-15 minut.
I teraz tak zaczęłam się zastanawiać czy nie przesadzam.Nie chcę jej zrobić krzywdy (nie wiedziałam że mogę),a tymi spacerami chcę jej zawsze wynagrodzić moją tak długą nieobecność-jak wracam z pracy to ona ma w sobie tyle energii że aż ją rozpiera.Proszę powiedzcie co na ten temat myślicie i dajcie jakieś rady ponieważ nie wiem co mam teraz robić.Pozdrawiam serdecznie wszystkich!!Cieszę się że mogę do Waszego grona należeć!!
aganica - 20-08-2011, 22:10
Ja bym skróciła spacery o 15.30 i 19-tej do 30 minut /młodziutka jeszcze jest/a pozostały czas wykorzystała na pracę umysłową.Wymęczyć psychicznie, szkolenie, myślenie ...to bardziej męczy niż zwykłe szaleństwo a nie obciąża stawów.
Martuś - 20-08-2011, 22:19
jestem tu od niedawna i za bardzo nie wiem gdzie szukać takich ciekawych zabaw, czego jeszcze pieska nauczyć itd. ? również z tego co widzę za bardzo forsuję moją małą...chociaż ona sama w sobie cały czas skacze(niestety z łóżka), biega, zaczepia...uwielbia inne psy i niestety żadnego się nie boi. Mam obawy co do dysplazji, nie chcę (jak każdy) by coś maluchowi było..
aganica - 20-08-2011, 22:24
Martuś, Zerknij w ten temat.Ja od kilku dni mam hmmm... fijoła na tym punkcie i bawimy się świetnie. Oczywiście dzięki pomocy forumowych koleżanek .. Poczytaj bo warto.
http://forum.labradory.or...p=252865#252865
czarnyrudzielec - 21-08-2011, 13:25
Dziękuję bardzo za odp. i radę tylko czy to jest w ogóle możliwe skrócić aż o tyle jej spacery?będzie czuła na pewno niedosyt,będzie zła i obrażona i pewnie będzie rozpierać ją energia w domu.Moja Xantia oczywiście oprócz spacerów jej również szkolona-zapomniałam dodać.Odkąd wracam z pracy moja uwaga skupia nie tylko i wyłącznie na niej aż do 22-wtedy mam czas dla siebie.Tylko tak jakoś ostatnio zauważyłam że zaczęła się mniej słuchać,strasznie ciężko mi ją odciągnąć od ludzi i wszelkiego rodzaju kanałów wodnych-do każdego chce wskoczyć!Oprócz tego strasznie rzuca się na rowerzystów i samochody.Proszę o pomoc i jakąś radę.Pozdrawiam!!!
Adriana - 20-09-2011, 12:27
W tygodniu poranna toaleta przed moim wyjsciem do pracy czyli ok 8.30, potem jedzonko .Pozniej zajmuje sie nim moj chlopak bo na codzien nie chodzi do pracy,wiec Pagciu ma dobrze,ok 13 wychodzi na spacerek, zalezy od humoru i checi chlopaka ile z nim poszaleje,ale zazwyczaj ok 16 sa z powrotem w domku. Ja wracam ok 18 z pracy i jedziemy na wybieg dla psow i Pagulo tam szaleje ze swoimi kolegami i kolezankami . Ok 20 powrot do domku i jedzonko ok.22-23 idzie na wieczorna toaletke i pozniej spac..zzzzzz
inaczej wyglada to w weekendy, z racji tego ze wszyscy lubimy sobie pospac wstajemy ok 11. i dopiero wtedy zaczyna sie nasz dzien jak pogoda dopisuje to jestesmy praktycznie caly dzien na dworze, jedziemy nad jeziorko albo nad morze
yesh - 24-09-2011, 18:40
6.00-7.30 pierwszy spacer (w zależności jak idę do pracy) ok. 30 min. dookoła bloków
ok. 14.00-15.00 po powrocie z pracy ok. godzinny spacer na skwer/do parku z zabawami, innymi psami itp. (zależy kogo spotkamy)
18.00-20.00 1-1,5 spacer z wygłupianiem
ok. 21.30 ostatnie sikanie.. 20-30 min.
I z czego jestem dumna (chociaż nie wiem jak dokładnie się to stało) Gloria nauczyła się spać dotąd aż nie wstanę. Dopóki leżę na łóżku, ona też leży. Więc w weekendy mogę sobie czasem dłużej pospać.. Nie zrywa mnie o jednej określonej porze. Czeka aż pańcia wstanie.. Wtedy przychodzi na poranne mizianie, głaski itp. a potem lecimy na toaletę na dwór...
|
|