forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Wymuszanie wszystkiego szczekaniem i piszczeniem

novati - 21-11-2008, 09:30
Temat postu: Wymuszanie wszystkiego szczekaniem i piszczeniem
od jakiegoś czasu Chrupek bardzo źle się zachowuje, gdy czegoś chce lub coś jest nie tak jak on by tego chciał zaczyna piszczeć jakby mu się działa krzywda
np gdy my jemy obiad siedzi przy nas i piszczy mimo że swój obiad już zjadł

albo gdy Marcin tuli się do mnie on usiądzie przy kanapie i zaczyna piszczeć

lub tez piszczy gdy nie może wejść na łóżko

dużo rzeczy wymusza piszczeniem
jak sobie z tym radzić???

wiem na 100% że nie dzieje mu sie żadna krzywda a jednak piszczy :(

supergirl - 21-11-2008, 10:12

novati, mamy dokładnie to samo :-P ale ja to po prostu ignoruję :) (bo co innego mogę :-P ) i za chwilę przestaje piszczeć albo idzie do innego pokoju obrażony :-P

tak dla pośmiania się to powiem Wam, że jak mnie mój TŻ bierze na ręce, to Amber wskakuje na kanapę i z tej kanapy z naskoku skacze na TŻ :-P wyobraźcie sobie jak to wygląda :-P zazdrośnik mały :-P

Jagnes093 - 21-11-2008, 11:11

Są na to dwie rady albo krótko piszą "wywalacie" go za drzwi...
Lub tak jak pisałasupergirl, ignorujecie. On nie może zaważyć, że wy się przejmujecie jego grą aktorską pt. "zwróćcie na mnie uwagę krzywda mi się dzieje". :)

Lorena - 21-11-2008, 11:59

ojjj skąd ja to znam :P Lorka co prawda nie piszczy,a SZCZEKA! ostatnio robi to coraz częściej , wpada w istną histerię jak siadam do książek i chwilę to trwa zanim się opanuje i zlezie ze mnie, a ja mogę się uczyć, cóż dla niej to nowa sytuacja, ale uczy się że jest czas dla niej i książek... Najlepszą metodą na opanowanie takich ataków wymuszania jest po prostu ignorowanie psa, a w momencie kiedy przesadza i notorycznie szczeka/piszczy najlepiej odizolować go na chwilę od siebie, potem wszystko wraca do normy.

supergirl napisał/a:
jak mnie mój TŻ bierze na ręce, to Amber wskakuje na kanapę i z tej kanapy z naskoku skacze na TŻ :-P wyobraźcie sobie jak to wygląda :-P zazdrośnik mały :-P
hahah u nas jest podobnie, Lorka pcha się na nas jak chociażby TŻ mnie przytuli, a w nocy standardowo śpi między nami z głową na mojej poduszce albo na mojej głowie!!!
supergirl - 21-11-2008, 12:37

Lorena napisał/a:
Lorka pcha się na nas jak chociażby TŻ mnie przytuli,
żeby tylko :-P Amber to jeszcze potrafi bezczelnie spychać mojego TŻta :-P
Szyszunia - 21-11-2008, 13:56

Mój mały paskud robi tak samo. Zazwyczaj chodzi mu o to, że my sobie leżymy w wyrku, a on musi na podłodze :) Biorę go wtedy do łóżka (wiem, że powinnam go ignorować, ale o 2 w nocy takie piszczenie nie jest przyjemne), po 5 minutach on zasypia i go odkładam na podłogę. Mógłby w sumie z nami spać, ale się strasznie rozpycha :-P
novati - 21-11-2008, 14:09

Szyszunia, a co jak bombel podrośnie i będzie miał wyuczone piszczenie = łóżko??

a z czasem coraz trudniej psa "odłożyć" na podłogę :-P

Szyszunia - 21-11-2008, 14:23

novati napisał/a:
Szyszunia, a co jak bombel podrośnie i będzie miał wyuczone piszczenie = łóżko??

a z czasem coraz trudniej psa "odłożyć" na podłogę :-P

To wtedy wyeksmituję narzeczonego do drugiego pokoju :D To nie jest tak, że on za każdym razem chce z nami spać. Podejrzewam, że może dlatego, że jest jeszcze malutki i jak się w nocy budzi i jest cicho i ciemno, to po prostu się boi. Jak zasypiamy i jeszcze jest TV włączony, to psiak zasypia obok łóżka na podłodze.

zaradna - 21-11-2008, 14:39

haha ja mam identycznie jak Lorena jak elmo czegoś chce to albo sie patrzy tymi swoimi oczetami z takim wzrokiem jak by go ktos zarzynał a jak to nie działa to zaczyna szczekać ale ja to ignoruje wkońcu on widzi, że to nie działa i rezygnuje.
Lorena - 21-11-2008, 15:15

zaradna napisał/a:
patrzy tymi swoimi oczetami z takim wzrokiem jak by go ktos zarzynał
ojjjj tak tak, zapomniałam o tym! Lorka potrafi bezmrugnięcia gapić się we mnie żeby dostać to co tam sobie wymyśliła.
supergirl - 21-11-2008, 16:10

Lorena napisał/a:
zaradna napisał/a:
patrzy tymi swoimi oczetami z takim wzrokiem jak by go ktos zarzynał
ojjjj tak tak, zapomniałam o tym! Lorka potrafi bezmrugnięcia gapić się we mnie żeby dostać to co tam sobie wymyśliła.
to chyba standard jest :-P
Salerno - 21-11-2008, 19:35

Mam to samo z tym, że:

Lorena napisał/a:
najlepiej odizolować go na chwilę od siebie, potem wszystko wraca do normy.


Mam ostatnio bardzo dużo nauki (matura^^) i właśnie zaczęłam go odizolowywać na pewien czas i wiecie co zaczął robic? Rzucać się - skakać na drzwi ... A piszczy niesamowicie! Wydaje takie odgłosy, że jeszcze nigdy takich nie słyszałam.

Jagnes093 - 21-11-2008, 19:38

Patrycja, spoko w końcu mu się znudzi...A jak nie to wpuścić go i zaobserwować jak sie bedzie zachowywał jeśli zmieni się w 'wymuszacza' to wypad...
Salerno - 21-11-2008, 19:41

Taa, tylko że ja aktualnie nie mam czasu na takie 'bawienie' sie w wstawanie, otwieranie i zamykanie drzwi co 5sekund wiec jest to dla mnie nie mały problem.
Lorena - 22-11-2008, 14:55

Patrycja napisał/a:
Taa, tylko że ja aktualnie nie mam czasu na takie 'bawienie' sie w wstawanie, otwieranie i zamykanie drzwi co 5sekund wiec jest to dla mnie nie mały problem.
rozumiem, ja też mam kłopot z uczeniem się do egzaminów, ale radzę sobie z tym tak ,że Lorka siedzi ze mną najpierw jest panika i pakowanie się na książki z głupią miną - pozwalam jej obwąchać wszystko po czym kładzie się obok, a ja się uczę i głaszczę ją jednocześnie - z reguły jest spokój :d niekiedy na czas nauki daję jej gryzaki albo kulę smakulę, próbowałam ją wyrzucić z pokoju kiedy się uczę ale było jeszcze gorzej, histeria totalna ... więc już wolę żeby była ze mną :) powoli uczy się,że pańcia musi się uczyć
pawmag16 - 09-02-2010, 21:02

Mój Diesel odkąd nauczył się piszczeć to robi to codziennie rano żebym wstała(ale nie dla tego że chce na spacer)... albo jak kot wejdzie tak wysoko że nie może go dosięgnąć! Na szczęście nie robi tego w nocy ale i tak czasami jest to męczące!
siedlar - 10-02-2010, 11:40

A mój piszczy zawsze kiedy spogląda na inne psy przez balkon bądź szybę, podczas żebrania jeszcze nigdy nie piszczał :-o
olusia23 - 11-02-2010, 10:56

Nutka czesto łazi po domu i piszczy z byle powodu, chyba zeby zwrocic na siebie uwage :]
mawi27 - 11-02-2010, 11:06

Torquw tez tak robi, teraz juz mniej ale lazil calymi dniami i piszczal, byl najedzony, wyprozniony, po spacerku, po zabawie, nagle jak sie nikt nim nie zajmowal zaczynal piszczec, zaczelam go ignorowac ale nie pomagalo przez pierwsze dni, pozniej zauwazyl ze nici z tego jego jekow wiec jakos mu samo przeszlo
KASIA1991 - 11-02-2010, 12:47

Lizak piszczy trochę, gdy widzi, jak mu jedzonko szykuję :haha: poza tym, to nie ma takich sytuacji, żeby skamlał.. :)
Mój pies to niezły aktor. Robi smutne minki, jak coś zbroi a potem jak widzi, że
zbytnio nie krzyczałam to "hulaj dusza, piekła nie ma" ;D dostaje ataku ADHD ;D

konraad - 11-02-2010, 21:10

Taaa. A mój to tylko piszczy jak se ziewnie, albo ktoś go niechcący przydepnie. Kiedyś próbował zwracać uwagę piszczeniem ale kazałem go ignorować i przestał :)
Ewelina - 12-02-2010, 19:20

Moja nie piszczy, ale beagle teściów piszczy cały czas wszystko wymusza piszczeniem a mnie krew zalewa :beated:
anna3678 - 17-02-2010, 18:43

a mi sie wydaje ze sami jestesmy sobie winni ( mowie tylko w swoim imieniu :-P ) Lusi jest rozpuszczonym Labciem i wie ze wszystko moze, nie twierdze ze nas nie slucha ale swoim spojrzeniem rozwala wszystkich..... jest bardzo zazdrosna, jezeli oboje jestesmy w domu i romawiamy i zadne z nas sie niuska nie interesuje to zaczyna sie kocert, piszczenie, skomlenie, wlazenie na kanape miedzy nas albo poprostu sie dupskiem uwali na ktoryms z nas i czeka na glaskanie..... albo jak jej zabawka spadnie na podloge to zaraz sie litosciwie na nas patrzy i zaczyna piszczec zeby jej podniec.....piszczy kiedy uwaza ze nikt sie nia nie interesuje....a jak moja mama mowi: sami sobie wychowaliscie :D Ale z Labciami to juz tak jest, albo sie je ma i kocha bezgranicznie albo sie ma chomika :-P
olusia23 - 19-02-2010, 10:53

anna3678, no coz rozpieszczona panienka :D Nuta tez ciagle piszczy aby zwrocic na siebie uwage :] najgorsze ze nie moge sie oprzec i ulegam jej mowiac : co sie stalo? i zaraz lece do niej ... :p
rusaleczka - 19-02-2010, 11:24

:haha: widzę , że wszystkie labki takie są - u mnie to samo :D
AniaCz. - 19-02-2010, 15:47

anna3678 napisał/a:
Ale z Labciami to juz tak jest, albo sie je ma i kocha bezgranicznie albo sie ma chomika

Ja kocham moja Negre, ale nigdy nie dopuscilabym do tego zeby wymuszala na mnie jakies rzeczy.
Wie kiedy jest czas na zabawe, a kiedy na odpoczynek. Jesli pies wymusza wszystko piszczeniem to znaczy, ze sami go tego nauczylismy nawet nieswiadomie. Na przyklad kiedy byl maly i piszczal w kuchni przy przygotowywaniu obiadu dalismy mu cos do jedzenia albo kiedy siedzial pod drzwiami i piszczal wypuscilismy go do ogrodka itd. Takim sposobem pies sie nauczyl ze za kazdym razem kiedy piszczy czeka go jakas nagroda. Z punktu widzenia psa rzeczy oplacalne beda powtarzane. Takim sposobem wychowalismy sobie na wlasne zyczenie wielkiego piskacza.

rusaleczka - 19-02-2010, 15:52

Zgadzam się w 100% nikt nie chce mieć wielkiego piskacza tylko kochanego pieska, problem w tym, że możemy źle wychowywać go właśnie nieświadomie... :(
AniaCz. - 19-02-2010, 16:00

Trzeba troche poczytac o psim sposobie postrzegania swiata. :) Psy to nie ludzie.
rusaleczka - 19-02-2010, 16:02

A często tak są traktowane
AniaCz. - 19-02-2010, 16:02

Niestety :bad:
anna3678 - 24-02-2010, 09:13

Olusia 23, wyglada na to ze zle wychowalysmy nasze Laby :cring:
Nie powiem ze czasem jest to meczace ale ona taka jest i nie mam zamiaru tego zmieniac, popiszczy sobie i przestaje, idzie po zabawki i sie sama bawi. Zna podstawowe komendy, jest inteligentna, slucha nas i rozpuszczona przez nas- tak to prawda, sami ja rozpuscilismy, ale psu nie nalezy wpajac tylko tych rzeczy ktore my uwazamy za odpowiednie, Lusi wie ze jest przez nas kochana i my dostajemy od niej 1000 razy wiecej.....
AniaCz. odpowiedzialas mi ze trzeba poczytac o postrzeganiu swiata przez psy, ze przeciez to nie ludzie.... ok, masz racje ale czasem sa takie sytuacje zyciowe ze pies staje sie twoim terapeuta i jest ci obojetne ze sobie popiszyczy jak mu zabawka spadnie-zebys mu ja podala... wiec nim sie kogos osadzi ze sie nie doksztalcil, mozna sie zastanowic czy przypadkiem ten pies nie ma jakiejs roli do spelnienia w tej rodzinie.... pozdrawiam i zycze dalej konsekwencji w rozsadnym wychowaniu psiaka

mawi27 - 24-02-2010, 10:11

ostatnio dorwalam swietny material o wychowywaniu psaow i o tym ile wlasnie my wlasciciele robimy bledow przy ,,uczeniu" naszych pupili powstale dzisiaj systemy kar czy nagrod sa wielce obalane i sie z nimi zgadzam, gdyz trzeba zrozumiec psychike psa, jak on mysli i lapac momenty w ktorych rozumie nasze wymagania, wlasnie studiuje cos takiego na moich psiakach i szczerze jestem mega zaskoczona wynikiem, psy po 3 dniach pracy zmienily sie nie do poznania,a to wlasnie dlatego ze zaczelam inaczej podchodzic do ich ulozenia, trzeba poznac myslenie naszego pieska czy psiakow i problemy szybko da sie wyeliminowac, czym zyskamy swietnie ulozone psiaki
AniaCz. - 24-02-2010, 10:23

anna3678 napisał/a:
AniaCz. odpowiedzialas mi ze trzeba poczytac o postrzeganiu swiata przez psy, ze przeciez to nie ludzie.... ok, masz racje ale czasem sa takie sytuacje zyciowe ze pies staje sie twoim terapeuta i jest ci obojetne ze sobie popiszyczy jak mu zabawka spadnie-zebys mu ja podala... wiec nim sie kogos osadzi ze sie nie doksztalcil, mozna sie zastanowic czy przypadkiem ten pies nie ma jakiejs roli do spelnienia w tej rodzinie

Kazdy pies spelnia jakas role w swoim domu, czy to psa przewodnika, terapeute,czy po prostu towarzysza zycia, jednak w zaden sposob nie powinno to sprawic, ze zmieniamy podejscie do niego. Pies jest psem i nic tego nie zmieni. Nie mozna uczlowieczac psa, poniewaz sami przez to robimy sobie klopot. Ja nikogo nie mam zamiaru osadzac. Staram sie dac tylko rade jesli ktos o nia pyta. :)
mawi27, brawo :)

anna3678 - 24-02-2010, 10:38

[quote="AniaCz."]dac tylko rade jesli ktos o nia pyta. :) ja nie pytalam o rade, napislam tylko jak u nas jest.... kazdy wychowuje swoje czworonogi jak chce, a forum nie jest po to zeby krytykowac tylko dzielic sie swoimi doswiaczeniami i przezyciami z pupilami, szukania porad jak sie nie wie co i jak dalej.... u nas Lusi jest czlonkiem naszej malej rodziny.... a popiskiwanie zeby zwrocic na siebie uwage- coz moze kiedys z tego wyrosnie, bo ona nic nie wymusza, na jedzenie czeka spokojnie nie wydajac tonu, rano dostane z lapy zeby wstac i isc na spacerek, jak chce sie bawic to przynosi pilke wiec nie wydaje mi sie zebym miala piszczalke w domu
AnTrOpKa - 24-02-2010, 10:41

mawi27 napisał/a:
ostatnio dorwalam swietny material o wychowywaniu psaow

Pochwal się, co to za materiał ? :)

mawi27 - 24-02-2010, 11:07

AnTrOpKa, wiesz co nie jest to zadna ksiazka, ani material filmowy, czy program, mojej kolezanki dziadek stary juz emerytowany mysliwy i emerytowany weterynarz, ma do dnia dzisiejszego 2 jamniki ktore maja po 18 i 18 i 4 m-ce lat, maja go wszyscy za dziwaka a mnie zainteresowalo to po pierwsze ze tak dluga zyja jego psiaki a po drugie ze patrza w niego jak w obraz i mimo wieku sa nadal sprawne fizycznie, wiec dziadek popowiadal mi co nie co o psach ich wychowaniu, zycwnosci, leczeniu i o swoim doswiadczeniu nabytym przez lata. Jego wskazowki okazaly sie cenniejsze niz sobie wyobrazalam, a efekty sa niemal zaraz widoczne, wiec teraz mam wiekowego trenera do moich psow, sorry blad nie do psow a do mnie, szkole sie a nabyta wiedza trenuje moje psy, zobaczymy co z tego wyjdzie ale ja jestem mega zadowolona
AniaCz. - 24-02-2010, 12:15

anna3678 napisał/a:
ja nie pytalam o rade, napislam tylko jak u nas jest

Ja odpowiadalam na temat i tyle. :)

olusia23 - 24-02-2010, 13:58

fakt kazdy wychowuje psa jak uwaza za sluszne :) ja tam niczego nie zaluje jak narazie. jedyne co to bardzo zalezy mi aby na szkoleniu Nutka nauczyla sie ze jak mowie "wroc" to wraca heh :) dodatkowe komendy napewno tez sie przydadza :)
anna3678 - 24-02-2010, 14:07

olusia23 napisał/a:
jak mowie "wroc" to wraca
swiete slowa ;*
Viccis - 25-02-2010, 14:16

Fado tez lubi popiskiwac, i czasem da nam w kosc, ale przewaznie robi to jak wszyscy siedza na lozku, a on nie moze :D albo po prostu, jak bawimy sie z innym psem, albo ignorujemy go. Wtedy piszczy jak panienka :D wywalanie za drzwi wlasciwie nie pomaga, bo dobija sie do drugiego pokoju, gdzie ktos jest ;) i potem wstawanie-zamykanie drzwi-drzwi sie otwieraja-wstawanie-zamykanie :beated: najgorsze jest to, ze czasem jak ja biore Fado na noc, bo zamieniam sie z rodzicami ;D , to ja siedze przy komputerze, a on nie umie sie ulozyc i chodzi, piszczy, czeka az wstane, pobawie sie z nim ;) ale coz juz taka uroda labkow :)
sochanka - 17-05-2010, 02:17
Temat postu: Piszczący problem
Witam wszystkich !
Przeczytałam już wszystkie wasze posty ale nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanko. Mój labek często piszczy i nie wiem czy to normalne. Coda ma 12 tygodni i jest już z nami ponad miesiąc . Czytam-nudzi się, więc ruszam na spacerek ale na spacerach też to robi. Kiedy coś zawzięcie gryzie tez. W domu mówimy już na nią "miągwa" ale zaczyna mnie to martwić. Byłam u weta i suczka jest zdrowa.
O co więc chodzi ?

Paulinna - 17-05-2010, 08:48

Może była za wcześnie odebrana od matki i rodzeństwa i tęskni za nimi...

Ile czasu zostaje sama w domu? Przyzwyczajaliście ją stopniowo do tego? Jak wygląda takie rozstanie?- Może ona piszczy bo boi się że zaraz zostawicie ją samą...

Wspomniałaś że byłaś z nią na spacerze a ona też piszczy- może spacer nie był zbyt interesujący- kup zabawkę do przeciągania i pobawcie się na spacerze :) A ile razy i na jak długo wychodzisz z Codą? Labrador to aktywna rasa i jeden 10-minutowy spacer na pewno takiego psa nie zadowoli... Dobrą zabawą może być szkolenie (pod warunkiem że stosujesz pozytywne metody)

Ryniu - 17-05-2010, 10:23

Może piszczy z rozkoszy, jedne pieski szczekają inne piszczą jak się cieszą. Albo po prostu zauważyła, ze piskiem powoduje to że ktoś się nią zajmuje i wykorzystuje to aby mieć z kim się bawić
Bora - 17-05-2010, 10:28

sochanka, może Ci sie gaduła trafiła. Przy gryzieniu może piszczeć z emocji, może piszczeniem wymuszać Twoją uwagę. Poobserwuj.
Paulinna - 17-05-2010, 13:10

A może próbowaliście ją pocieszać jak piszczała... I to jest błąd, bo pies uczy się że piszczenie to dobry sposób na zwrócenie na siebie Twojej uwagi...
sochanka - 17-05-2010, 23:19

No tak.
Własnie uświadomiłam sobie że przedstawiałam sie w innym miejscu na forum wiec pewne informacje o mnie mogły gdzies umknąc. Jestem aktualnie włascicielką 2 piesków- Giny, 2 letniej bokserki i Cody.
Codę odebrałam od matki w wieku 8 tygodni, poza tym miałam to szczęście że "znamy" się od urodzenia. Widywałyśmy się regularnie 2 razy w tygodniu.
Jestem "psiarą" a obecne panienki to juz moje 5-te psy więc podstawowych błędów myślę że nie popełniam. Nigdy nie reagowałam na zachcianki psa w sposób "nadopiekuńczy" więc o uleganiu takim piskom nie ma mowy. Wręcz przeciwnie. Coda piszczy=nie ma reakcji a jest ignorowanie jej obecnosci
Boksery to też bardzo temperamentne pieski a Gina jest już moim drugim boksiem więc wiem co to znaczy- zmęczyc psa :) Zeby Gina była spokojna to spacer w lesie musi byc, nie ma to tamto... :)
Jestem osobą która cały dzień siedzi z psiuchami w domu wiec Coda nie zostaje sama, chyba ze w celach wychowawczych- aktualnie okło 5 min. Jak wychodzę na dłuzej psiuchy zostają razem i nie zauważyłam żeby Coda wtedy tęskniła-nie trwa to dłużej niż 2 godziny. Jak wracam, grzecznie razem spią. Psy mają ogródek a do lasu też nie jest daleko wiec często go odwiedzamy. Chyba to jednak jest taki gadatliwy labek. Jeszcze będę to obserwowac.
Dziekujemy za szybkie odpowiedzi: Coda, Gina i ja :)

dejzi.82 - 24-09-2011, 11:17
Temat postu: Wymuszanie uwagi szczekaniem
witajcie wczoraj przywiozlam do domu belle, i pierwszy problem jaki napotkalam,to ,,gdy czegos chce szczeka,, a najczensciej chce by zucac jej pilke, a dokladnie zajmowac sie nia calyczas,tymczasowo wymyslilam materjalowy kaganiec, bella lezy i jest spokojna ale to nie jest rozwiazanie na dluzsza mete....ona poprostu zaczepia caluczas , w miejscu nieustoi,a jak niereaguje, to szczeka ,szczeka, szczeka,troszke natrentna jest poradzicie mi cos,,tylko prosze bez kometarzy tszeba sie psem zajmowac, bo w tym przypadku nie o to chodzi,,sunia ma dwa lata umie tylo siad i przybiega na swoje imie wlasciciel mowil ze podaje lape, ale niepodaje, z oporem wykonuje komede , połóż sie,, i co wy na to...
nika - 24-09-2011, 15:32

ignoruj to. gdy zacznie szczekać nich automatycznie traci Twoją uwagę, a to, czego się domaga (zabawa, jedzenie itd) dostaje dopiero w chwili gdy się uspokoi. mój w mig załapał o co chodzi :)
a pomysł z kagańcem... ;] daruj :p

Pattina - 24-09-2011, 15:39

Kagancem idziesz na łatwiznę i nic nie zdziałasz.
Gdy zacznie szczekać zignoruj ją, nie utrzymuj kontaktu wzrokowego, nie dotykaj póki się nie uspokoi. Dopiero gdy przestanie szczekać pobaw się z nią.
To może trochę potrwać i miej na uwadze że to początek góry lodowej .
Wszystko wymaga czasu, systematyczności i konsekwencji .
Powodzenia

dejzi.82 - 24-09-2011, 15:52

dzienkuje.ignorowania prubowalam jednak, bella bardziej jest wytrwala w postanowieniu, niz ja...przes tydzien przetestuje i dam znac o rezultatach... ;*
Maleńka - 24-09-2011, 16:05

Jesli sie uspokoi i przestanie szczekac to ja nagordz;] np smakolyk czy zabawa z toba, szczekania = znowu brak uwagi ;]
nika - 24-09-2011, 16:22

dejzi.82 napisał/a:
bella bardziej jest wytrwala w postanowieniu, niz ja..


nie ma czegoś takiego. ty ignorujesz dopóki się nie uspokoi, choćby miała szczekać przez godzinę, niestety - wymaga to cierpliwości, dużo cierpliwości i ważne, by nie ulegać. inaczej jej tego nie oduczysz, a ona załapie, że szczekanie się nie opłaca, bo przez to nic nie osiągnie

dejzi.82 - 24-09-2011, 17:06
Temat postu: dzienkuje za doping...
dzienkuje, wiem ze musze wytrwac .poczekamy zobaczymy...bella chyba dluzej wytszyma niz godzine ale w koncu sie zmeczy i odpusci ,tak mysle...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group