| |
forum.labradory.org
|
 |
NEWS - 'Pies bohater'!
Chelsea - 04-10-2011, 08:00 Temat postu: 'Pies bohater'! USA: Pies-bohater z 11/9 uhonorowany pośmiertnie
http://fakty.interia.pl/s...iertnie,1703183
kasiek - 05-10-2011, 09:23
ciekawy artykul
Madzialenka - 05-10-2011, 17:08
Dzielna sunka
Chelsea - 20-10-2011, 09:48 Temat postu: Oto pies bohater! http://www.fakt.pl/Oto-pi...y,134299,1.html
mibec - 20-10-2011, 11:32
Bohaterska psiunia
Ale artykul...... miejscami zabawny np:
| Cytat: | | 7-letniego chłopca i jego starszego o osiem lat rówieśnika. |
baska - 20-10-2011, 18:36
a co w tym bohaterskiego? Pracuje i ma z tego frajde
donia457 - 22-10-2011, 23:03
baska, moze i tak,wez pod uwage ze Ty pracujesz z takimi psiakami bo je sama szkolisz(cudowna masz prace)ale musisz wziasc pod uwage ze dla osob ,ktore nie maja na coddzien kontaktu z takimi psiakami jest to frajda
baska - 23-10-2011, 17:15
to troche pisalam, zeby wytlumaczyc, ze psy nie mysla o swoich dzialaniach jako bohaterstwie, nawet nie maja swiadomosci zagrozen. Pracuja bo sa nauczone, ze kazdy znaleziony czlowiek jest fajny i albo sie pobawi albo cos dobrego da.
Tak sie uczy psy ratownicze: na zabawe, patosu i bohaterstwa w tym nie ma. Wiadomo, ze w czasie akcji jest trudno, ale ratownik musi zachowac spokoj i wesolo prowadzic psa, bo jak sie zestresuje przewodnik pies to wylapie i moze nie pracowac dobrze.
ps. Wlasnie bylo silne trzesienie ziemi w Turcji, siedzimy jak na szpilkach, ale z powodu pewnej ustawy ratownicy z OSP nie moga jechac na akcje poza granice. A psow gruzowych z PSP z waznymi papierami jest...2 sztuki w Polsce.
baska - 23-10-2011, 17:19
no w porownaniu do innego watku i psa bohatera, ta suka to naprawde byl super pies, niesamowicie dobrze pracujacy, odporny na stres pies. Ja jestem pelna podziwu dla takiego psa i jego pana
donia457 - 24-10-2011, 11:40
dzielna i bardzo madra psina
donia457 - 24-10-2011, 11:42
| baska napisał/a: | | Wlasnie bylo silne trzesienie ziemi w Turcji, |
wiem ,bo czytalam
joanna - 24-10-2011, 15:03
baska, masz na pewno rację jednak taki tytuł artykułu jest ok,niech ludziom powszechnie wbija sie do głów ze psy to bohaterowie,moze choc troche to wpłynie na nasze nieczułe na krzywdę psią społeczenstwo,moze ludzie zaczna zmieniac swiadomość i reagowac na krzywde jaka robia psom zwyrodnialcy ,domagac sie większych kar,..trzeba mówic więc głośno ze pies to bohater,ratuje zycie ,pomaga człowiekowi,a zreszta coś w tym bohaterstwie jest,wiele było przypadków gdy nieszkolone psy ratowały ludzkie zycie działając instynktownie.
baska - 24-10-2011, 15:06
ale serial 4 pacerni i pies zrobil wiecej zlego niz dobrego: ludzie sa przekonani ze owczarki niemieckie sa madre i szkolenie nie jest potrzebne, a pies jak powacha chelmofon znajdzie po sladzie czolgu ruskiego pulkownika...
joanna - 24-10-2011, 15:32
baska, najgorsze ze o labradorach tez mity krążą,chyba jeszcze większe,no cóż i tak żle i tak niedobrze
[ Dodano: 24-10-2011, 15:32 ]
na to wychodzi ze nie psy a ludzi szkolic trzeba
Karoola - 24-10-2011, 18:30
joanna, święta racja A sam pies - mądry, i dobrze, że takie artykuły powstają, niech ludzie wiedzą, że pies to nie zabawka i chętnie popracuje, bo potrafi
donia457 - 25-10-2011, 00:36
baska, masz racje,ale to nie wina psow tylko ludzi ktorzy powinni isc sami na szkolenie,
nawet moje dzieci wiedza ze Szarik zanim zagral w filmie byl w jakis sposob szkolony
joanna - 25-10-2011, 11:08
swoja droga ja wychowałam sie na szariku i cywilu,do dzis przetrwała u mnie miłość i podziw dla psów,pamiętam jak budowało to we mnie wrazliwośc,jak płakałam gdy cywil był ranny itp,to nic ze sceny były naciągane,dziś tego brakuje dzieciakom,więc nie mówmy że psy mechanicznie po prostu wykonuja swoja pracę,one naprawdę wkładają w to całych siebie,pokazujmy psy czujące,myślące ,nie traktujmy ich przedmiotowo bo potem jesteśmy zdziwieni ze sa traktowane jak przedmioty,dla mnie były,sa i będą bohaterami
[ Dodano: 25-10-2011, 11:14 ]
a mit o labradorach nie wziął się z filmów(marley raczej pokazuje wszystkie ciemne strony medalu)tylko z plotek osób nie znających tematu,po prostu utarło się ze to pies dla dziecka,robi za niańkę,mis do głaskania i o zgrozo kanapowiec,nie wiem skąd to sie wzięło,moze one swoim maślanym spojrzeniem i biszkoptowyn kolorem tak wpływaja na wyobrazenie o nich,ot moda i tyle
baska - 28-10-2011, 13:15
tez sie na tych filach wychowalam, ale poszlam o krok (jak i wy) i wiem, ze psa do filmu sie szkoli. Kupe ludzi jednak nie potrafi oddzielic fikcji od prawdy, i sadze, ze to sie dzieje na prawde hehe. Tak jak teraz np zdazaja sie ponoc pytania do aktorow "na dobre i na zle" typowo medyczne-ludzie wierza ze Zmijewski to naprawde lekarz
Ja jestem przeciwna wciskaniu psa w role bohatera i tyle.
Sami wiecie jak wiele zlego labradorom przyniosla slawa lagodnego psa rodzinnego. Ile psow zostalo porzuconych bo okazalo sie ze sikaja w domu, zostawione same niszcza, a jak dorosna ciagna na smyczy i zra smieci....
Mysle, ze ludzie kochajcy psy powinni jak najwiecej robic dla uswiadamiania innym, jakie psy sa naprawde, bez bajek disneya ale i bez straszenia. Prawda lezy posrodku gdzies.
ps. edytowac juz nie moge, ale helmofon to sie chyba przez "h" pisze nie "ch" ,
joanna - 28-10-2011, 16:11
wkurza mnie to że edukuje się dzieciaki na temat zagrożeń ,narkotyków itp,na to kasa jest ale zeby edukować np na tematy traktowania zwierząt,w tym psów,uczyc odpowiedzialności,uwrazliwiac na ich krzywdę to juz kasy nie ma,a niewiele trzeba troszke inicjatywy ludzie z różnych psich fundacji chetnie przyszliby na taka pogadankę,pokazali filmy i zdjęcia ale nikt ich nie zaprasza...
donia457 - 28-10-2011, 17:11
joanna, masz racje i zgadzam sie z tym,jednak jak nie ma innych sposobow to juz rodzice powinni ten temat omawiac z dziecmi w domu
ja ze swoimi dziecmi bardzo duzo rozmawiam i to na rozne tematy,chociaz sa w bardzo mlodym wieku bo maja 10 ....6 i 4 lata
baska - 28-10-2011, 22:03
joanna tu sie mylisz, ja robie takie zajecia, i to odplatnie, nie jestem fundacja tylko firma. Szkoly sa bardzo zainteresowane tym tematem. I coraz wiecej takich szkol jest. Niestety glownie w duzych miastach, ale w tych malych i biednych czasem robie za darmo i tez sa chetni
bietka1 - 29-10-2011, 15:16
Na taką edukację nie potrzeba wielu pieniędzy. Czasami wystarczy tylko chęć i oczywiście przyzwolenie dyrekcji szkoły. Zaprosiłam kiedyś szkoleniowca z psem do szkoły, koszty były niewielkie, a zainteresowanie dzieci ogromne. Teraz sama organizuję takie zajęcia (bo w międzyczasie nieco się doszkoliłam). I nie musi to być od razu jakaś ścieżka edukacyjna, ja te zajęcia robię na lekcjach wychowawczych, przyrody biologii czy nawet na osławionym seksie, czyli wychowaniu do życia w rodzinie . W końcu pies to też członek rodziny .
A co do roli rodziców, to bym jej nie przeceniała - często dzieci są wrażliwsze i mądrzejsze od rodziców. Mi kiedyś szczęka opadła, jak uczennica opowiedziała mi, jak mama zniechęcała ją do szkolenia psa, bo "na co to komu potrzebne". Ja za darmochę organizowałam dla dzieciaków i ich psów warsztaty klikerowe, a mamuśka się wkurzała jak córka ćwiczyła w domu, bo jej dźwięk klikera przeszkadzał........
donia457 - 29-10-2011, 15:22
bietka1, podejrzewam ze mama tej dziewczycnki tak mowila bo byla poprostu zazdrosna ze ktos pokazal i nauczyl a sama jest antytalent, bo dzwiek klikera nie jest az tak meczacy i da sie z tym klikaniem wytrzymac
baska - 29-10-2011, 20:52
niestety takie szkolenia sa i powinny byc kosztowne. Kosztuje mnie utzryzmanie i wyszkolenie psa, nie zabiore do szkoly psa, ktory nie potrafi wykonywac bezblednie podstawowych komend, ktory nie byl dobrrze socjalizowany, psa, ktory ma reakcje lekowe na niespotykane sytuacje itp. Takie wyszkolenie kosztuje, bo musze psa od szczeniaka wozic w rozne miejsca, kosztem jest paliwo, amortyzacja samochodu, utrzymanie psow (bo mam dwa z ktorymi jezdze do szkol) czyli larma, szczepienia, ochrona przed kleszczami, leczenie. I najwiekszy koszt: czas. Potrzeba na to ok 5 godzin dziennie. Jezeli to ma byc robione profesjonalnie. Nieprofesjonalnie i z doskoku moze byc czasem i pozyteczne i dobrze poprowadzone, jednak w wiekszosci przypadkow niestety tak nie jest.
Zreszta ten sam problem byl w stajniach w ktorych pracowalam. Niestety jazda konna zeby byla prowadzona na dobrym poziomie i nie kosztem koni musi kosztowac. Duzo. Nie tak jak dzis 30 zl za godzine.
A dla wielu rodzin te 30 zl to juz jest duzo. Daleko nie szukajac nie byloby mnie zwykle stac na jezdzenie w klubach w ktorych pracowalam.
Problem z psami w szkole to problem finansow, zwlaszcza w malych miastach. Szkoly chca, ale nie maja pieniedzy. Samorzady maja pieniadze ale nie chca. A ja jako osoba prywatna z trudem zdobywam dofinansowanie. Urzedy miast mialyby to ulatwione, bo maja mnostwo mozliwosci doplat z Unii na takie zajecia edukacyjne. Tu sie zaczyna mur niezrozumienia. Pani w urzedzie miasta Nowy Sacz zrobila wielkie oczy jak przyszlam do niej z propozycja dla szkol: ale po co?? przeciez kazdy niemal ma psa, to po co o psach w szkole mowic?
Fundacja z ktora tu wspolpracowlam tez juz nie ma pieniedzy na takie zajecia, wiec przestalismy jezdzic do szkol z ramienia fundacji. Wielka szkoda, ale nas tez nie stac, zeby z wlasnej kieszeni to finansowac. Zycie drozeje a jesc trzeba.
donia457 - 29-10-2011, 22:28
zgadzam sie z tym co mowisz
bietka1 - 29-10-2011, 23:30
baska, moje zajęcia nie są profesjonalne, bo profesjonalistką nie jestem i nawet w marzeniach się tak nie czuję (pomimo papierka z dogoterapii i kilku innych). Moje psiaki też super wyszkolone nie są. Pracuję w szkole - z młodzieżą. A to co robię ma raczej pokazać, jakie potrzeby ma pies i to, że można go nauczyć kilku podstawowych rzeczy bez krzyku i przemocy. To raczej działania wychowawcze skierowane do uczniów, coś na kształt "edukacji z psem". Uważam, że skoro mówię o bezdomności psów czy potrzebie sterylizacji, to mój przekaz jest bardziej wiarygodny, jeśli razem ze mną jest taki właśnie były bezdomniaczek. I daje mi wielką frajdę widok bardzo słabego dydaktycznie ucznia, który na zajęciach promienieje szczęściem i dumą, bo mój boksio wybrał go sobie na najlepszą przytulankę, czy napakowanego nastolatka, który ma radość z tego, że "bezdotykowo" nauczył jamniczkę kolegi "siad".
To takie hobby/dziwactwo belfra, któremu los dał psy, które cieszą się z kontaktów z młodzieżą...
joanna - 30-10-2011, 00:23
baska, czytam te Twoje wypowiedzi i nie powiem ze sie z nimi niezgadzam,to nie to,ale czegos mi brak w Twoim podejściu,owszem jest rzeczowe,merytoryczne, z dystansem tylko mam wrazenie ze gdzies zgubiłas po drodze uczucia
baska - 30-10-2011, 13:59
bo mowie o mom zawodzie i zwykle z wylaczeniem emocji. Psy zle reaguja na emocje, wiec je wylaczam-wiem, wiem zaraz beda gromy ze to nieprawda, wiec tylko wytlumacze, ze chodzi mi glownie o zle emocje (ludzie czesto potrafia okazywac caly wachlarz negatywnych emocji wobec psa: strach, bezsilnosc, zlosc, rozdraznienie i czesto trudno im publicznie zwlaszcza okazac radosc czy zywiolowo chwalic psa. Ale nie o tym teraz).
Zwykle kiedy mowa o dzieciach czy niepelnosprawnych w ludziach powstaja emocje. A ja mowie o prozie zycia, nie o tym jakie emocje mnie niosa, tylko jakie pieniadze sa potrzebne zeby realizowac cele.
Mozna by opisywac te radosci w przedszkolu, jak sie dzieci tula do psow, jaka daje radosc chlopcu z porazeniem to, ze rzuca pilke a pies przynosi:jemu, i do niego te oczy sie smieja, ogon macha i caly ten pies jest dla niego. Super. Fajnie.
Gdybym miala mozliowsc robilabym to na codzien nieodplatnie, bo psy maja wielka moc terapeutyczna, bo wierze, ze jest ogromna potzreba edukacji, i ze tylko edukacja zmieni stosunek do zwierzat. Nie mam takiej mozliwosci bo musze tez zarabiac. Na swoje dziecko, swoje psy, na siebie.
Emocjonalne podejscie (z wylaczeniem rozumu) jest bardziej infantylne niz dojrzale. Zwierzeta oczekuja od nas bezpieczenstwa, i wlasnie dojrzalosci, zle sie czuja rozedrgane. Nawet wtedy, kiedy jest to wylacznie "cwierkanie" do psa, kochanie go, tulenie i wsadzanie w role pluszaka skrzyzowanego z terapeuta. Wielu ludzi ma psy bo czuja brak bliskosci w relacjach z ludzmi, a psy daja nieograniczone poklady milosci bezinteresownej. I swietnie, byle w tym nie stracic z oczu, ze pies jest zwierzeciem, drapieznikiem, doroslym (!), i ma czysto zwierzece potrzeby. Moze stad ten chlod w moim opisie. A moze mam taki nieladny styl bycia
ps. Bietka, swietnie, ze ci sie chce ciesze sie, ze sa tacy nauczyciele (mowiac o braku profesjonalizmu mowilam o fundacjach i firmach prowadzacych takie zajecia, ciezko zarzucic brak profesjonalizmu komus kto dana profesja zajmuje sie amatorsko:) )
joanna - 30-10-2011, 14:44
baska, Wielu ludzi ma psy bo czuja brak bliskosci w relacjach z ludzmi, a psy daja nieograniczone poklady milosci bezinteresownej. tu trafiłaś w sedno sprawy,mój pies jest dla mnie nieocenionym terapeutą,ale tez przywrócił we mnie chęć do działania,sprawia mi radosć to że jestem mu potrzebna a co dalej idzie mam chęć pomagania innym psom,gdyby nie to ze pies to nie przedmiot zapisywałabym je na receptę,powiem w skrócie-mam labka prawie 2 lata przez ten czas nie płakałam ani razu,nie wpadłam w depreche,mam zorganizowany czas,duzo wędruje polasach,łąkach i górach bo mam z kim!same plusy,ja daja mu stabilne oparcie,miłośc i michę,on mi cos czego nie potrafie nazwac w dwóch zdaniach ale to wy juz wiecie co ,bo wierzę ze macie tak samo
[ Dodano: 30-10-2011, 14:47 ]
wogóle Basiu,to szkoda ze nie mieszkasz w moim mieście,miałybyśmy godzinami o czym gadac ,
baska - 30-10-2011, 14:47
moje psy tez mi daja podpore
kazdy chyba kto ma psa, nawet gdyby sie wypieral zawsze korzysta w jakich sposob z tego, ze ta para oczu zawsze patrzy.
Ale jak to mowia, biznes jest biznes stad moje posty takie a nie inne
joanna - 30-10-2011, 14:54
baska, mysle ze Ty przekazałabyśmi wiele cennych uwag a ja Tobie równiez ale ze swojego punktu widzenia,nasze psy napewno by na tym skorzystały
baska - 30-10-2011, 15:26
ojtam, odleglosc dzis to nie problem, sporo dyskusji moze sie toczyc za pomoca for, tak jak tu. Szkoda tylko, ze w tekscie nie wylapuje sie tak latwo tonu, iluzji, sarkazmu. Czasem wiec dochodzi do nieporozumien, a czasem idzie na noze
Lubie sobie poczytac rozne fora, glownie psie i konskie czytuje, a psie te ras pracujacych, dlatego i tu czasem wpadam. A wpadlam pierwszy raz z innej zupelnie historii, i nie wypadalo mi tak wpasc, zrobic burze i zniknac hahaha to zostalam
donia457 - 30-10-2011, 16:12
baska, ale dzieki naszej "burzy"(-ktora sie rozeszla:))zostalas na forum i teraz mozemy korzystac z Twoich rad
baska - 30-10-2011, 17:03
no tak, ja tez cos zawsze nowego dla mnie znajde, kij ma dwa konce co najmniej
donia457 - 30-10-2011, 22:18
no widzisz,nie ma tego zlego....
|
|