| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Pies wybrał sobie jednego człowieka na przewodnika
moniczka_25 - 17-01-2012, 13:19 Temat postu: Pies wybrał sobie jednego człowieka na przewodnika Hej postanowilam założyc nowy wątek bo potrzebuje porady. Przedstawie Wam o co chodzi a wiec .. jak juz pisałam w innych postach dostałam od chłopaka pod choinkę Labka - Karmela. Nie byl to w zadnym wypadku głupi nietrafiony czy nie przemyslany prezent z jego strony jak to bywa w świeta lecz bardzo upragniony.Bardzo kocham zwierzęta malam 17 lat kundelka który zmarł w sierpniu na boleriozę nie udało sie go uratowac i od tamtej pory marzylam o biszkoptowym labku az marzenie sie spełniło....tylko jest problem...
Moj chłopak zakupil labka tydzien przed swietami podobno tak musial zrobic bo hodowca nie chcial pozwolic sobie na rezerwacje lecz jak to przed swietami chcial byc pewny ze sprzeda wszytskie szczeniaki a mial ich az 10 w miocie. No i "moj" labek mieszkal sobie tydzien w jego rodzinnym domu (dom jednorodzinny) + dwa inne psy ktore juz ma. My przed swietami mniej sie spotykalismy bo on tłumaczyl to brakiem czasu a sam siedzial z labkiem w domu. Ja o tym nie wiedziałam bo miala byc to rzecz jasna niespodzianka. W wigilię mi go przyniosł. Oszałałam ze szczescia lecz odrazu zobaczylam ze piesio wogole na mnie uwagi nie zwraca caly czas chodzil za nim.. jadł od niego z reki.. spal przy nim.. reagowal jak on go wołał.. a do mnie podchodzil na kilka miniut dal sie poglaskac i tyle. Przykro mi ze tak jest bo marzylam o piesku ktory bedzie tylko mi oddany ktory bedzie mnial mnie za swoja panią a tu taki klips. Wiem ze sie przyzywyczail ale jak to zmienic. Oboje pracujemy ja jednak dłuzej od mojego chłopaka , wiec on zdeklarowal sie odwiedzac go jak siedzi sam z moim tata w domu i bawic sie z nim ( mieszkam z rodzicami) ja wracam ok 19 do domu a on nawet nie zauwaza ze przyszłam smutne to... Teraz aktalnie od wczoraj sa ferie mam tydzien wolnego i spedzam ten czas w domu z Karmelem lecz on ciagle piszczy... chodzi niespokojnie w kólko.. widac ze teskni za nim..
Ehhh co ja mam zrobic? zeby moj kochany Karmel zauwazyl ze ja jestem jego panią i tak bardzo bym chciała zeby on to zauwazył. Czekam na jakies rady.
siulentas - 17-01-2012, 13:51
na wszystko trzeba czasu, maly musi sie przyzwyczaic do ciebie. skoro masz wolne to baw sie z nim jak najwiecej na rozne sposoby, karm, przytulaj po prostu spedzaj z nim czas by zobaczyl ze jestes tak samo fajna,ciekawa jak twoj chlopak. W jakim wieu jest twoj piesio?
oczywiste jest ze w ciagu tygodnia przebywajac z twoim chlopakiem przywiazal sie do tego zapewne mial poswiecane wiecej czasu...
moniczka_25 - 17-01-2012, 14:05
Wiem wiem ze czas jest najlepszy ale obawiam się ze tydzien to za mało na przekonanie go do mnie.. Teskni pewnie za nim jak i za psami z którymi sie bawil ciągle. A u mnie jest sam.. ma zabawki , maskotki .. łapki kurze do gryzienia... ehh Karmel ma 3mc... a juz mnie wspomne ze mam problem z jedzeniem. Kupilam Karme RC dla labków i jee tak mizernie ze nie mam serca i mu gotuje.. chodz i tak jest chudy jak na swoje 3mc wazy ok 7kg.
dominika92 - 17-01-2012, 14:16
moniczka_25, tym bardziej nauczysz go, że będzie wybrzydzał. Stawiaj mu miskę na 15 min jak nie zje to zabieraj, w końcu będzię głodny to zje. Bo za moment sama stworzysz problem, że nie będzie jadł bo przecież pańcia ugotuje coś dobrego.
A co do problemu, potrzeba na pewno czasu, żeby psiak się do Ciebie przywiązał i cierpliwości, nic na siłę.
mibec - 17-01-2012, 14:28
moniczka_25 dziewczyny maja racje. Poczytaj sobie tez temat o budowaniu wiezi: http://forum.labradory.or...i%EA%BC&start=0
i nie drecz sie - wszystko przyjdzie z czasem; badz konsekwentna, wyznaczaj jasne zasady w postepowaniu z psem (psy to lubia) i z czasem sie zakocha w Tobie
A co do jedzenia to dominika92, ma racje - nie ucz psa wybrzydzania
Maleńka - 17-01-2012, 15:22
Skad ja to znam jak dostalam moja kluche to bylo tak samo ze odrazu przylepil sie do mojego TŻ i tylko z nim sie bawic chcial i wogole a mnie jakby nie bylo ale teraz jest inaczej. Swiata poza nami nie widzi
moniczka_25 - 17-01-2012, 18:08
a tak z innej beczki jaką z wlasnego doswiadczenia mozecie mi polecic karme dla malucha w tym okresie bo teraz mam RC golden retriver junior 29 i sredno to wcina.. musze sie napracowac zeby zjadł a powinien sam z apetytem wcinac.
katerina - 17-01-2012, 18:14
Twój piesio to jeszcze maleństwo, które nie bardzo rozróżnia ludzi, idzie za tym, czyj zna zapach i się go nie boi.Za 3 miesiące nie będziesz pamiętać, że mieliście takie problemy. Musisz jednak starać się poświęcać maleństwu jak najwięcej czasu. Życzę cierpliwości i powodzenia. Mizianko dla maluszka
[ Dodano: 17-01-2012, 18:22 ]
Co do jedzenia robiłam to samo co Ty. A jeśli to Cię pocieszy Ami woli mojego męża niż mnie mimo, że to ja jestem ta co sprzątała siurki i czuwała kiedy piesio było chore i ta co wpuszcza piesia na łóżko...a kiedy na leśnym spacerze schowałam się za drzewem to nawet nie zauważyła mojej nieobecności a kiedy mąż mówił "szukaj pańci" to nie wiedziała kto to "pańcia"
moniczka_25 - 17-01-2012, 22:44
Heee dziekuje za pocieszenie troszkę mi lepiej ze nie tylko ja mam taka sytacje ... przykra sprawa ... dzis chłopak u mnie nie spi .. jestem sama z Karmlem na noc wezme go do łozeczka i moze go przekupie tym )) A Z tym czasem to kiepsko wlasnie bo wychodze o 6.00 do pracy a wracam ok 18.30 wiec zostaja noce i weekendy. Oby mnie pokochal...
co do jedzenia napisalam maila do sklepu e-karma z proźba o próbki. Poki co kupie u weta RC junior dla labków.
Maleńka - 17-01-2012, 22:51
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3143 tutaj zobacz moze cos znajdziesz.
Madzialenka - 18-01-2012, 00:28
moniczka_25, U mnie bylo tak samo.Pierwszy tydzien Blondi byla z mezem i dopiero wtedy sie poznalysmy.Zloscilam sie ,ze to mial byc moj pies i mnie mial kochac najbardziej ,a ona tym czasem wiekszej uwagi na mnie nie zwracala jak pancio byl w poblizu Z czasem jednak mnie za przewodnika uznala,mnie nie odstepuje na krok,mnie sie bardziej slucha. Do dzis jednak radosc jest wieksza jak pancio wraca do domu ,niz ja Daj malemu troche czasu i zrob wszystko ,zeby Cie pokochal
moniczka_25 - 18-01-2012, 10:30
Madzialenka, ohh jej widze ze duzo z nas mialo podobny problem... myslalam ze ja tylko tak mam.. Ja wogole inaczej sobie wyobrazałam przybycie psiaczka do domu .. a jak sie dowiedzialam i zorientowalam ze mały spedzil tydzien z nim i woli jego to juz wogole mi smutno.
Dzis jestem po pierwszej nocy sam na sam z Karmelem i musze powiedziec ze noc uplyneła sielankowo z jedna pobudką na siusiu i kupke ..a tak to cąły czas ze mna w łozku ... i standardowo zerwanie sie po 6.00 na jedzenie.
a chcialam zapytac czy wy tez tak macie jak ja ... Nasypie kulku do miski nie chce jesc .. wysypie na podłoge zje z marudzeniem troche ..a jak daje z reki to wsunie duzo. Czy to znaczy ze mam paryskiego pieska z manierami czy jak
mozna go tego oduczyc bo jak od pon. Karmel zostanie z tata watpie by on go z raczki karmił hehehe i nie chce by niejadł bo on i tak chudy.
Madzialenka - 18-01-2012, 11:32
| moniczka_25 napisał/a: | | .a tak to cąły czas ze mna w łozku |
maly kanapowiec rosnie
| dominika92 napisał/a: | | tym bardziej nauczysz go, że będzie wybrzydzał. Stawiaj mu miskę na 15 min jak nie zje to zabieraj, w końcu będzię głodny to zje. Bo za moment sama stworzysz problem, że nie będzie jadł | sam
Zrob jak pisze Dominika,micha na 15 min i koniec!
Budyń - 18-01-2012, 11:35
Nie ucz psa karmienia z reki bo za jakiś czas tylko z ręki będzie jadł. Znam osobiście taki przypadek gdzie pies był niejadkiem to z ręki go zaczęli karmić i tak już go karmią 13 lat bo pies z miski to tylko wodę wypije a na jedzenie ani myśli spojrzeć.
Weronika_S - 18-01-2012, 12:11
moniczka_25, niestety musisz sobie uświadomić,że labek to nie jest pies jednego pana,nigdy nie będzie tak,że tylko Ciebie będzie kochał.To są psiaki o wielkim serduchu i kochają cały świat Mojemu wszędzie jest dobrze,na widok gości o mało nie popuści z radości,my jak wracamy do domu to czasem nawet nie chce mu się do nas podejść. Pamiętaj też,że wyrośnie z niego ponad 30kg pies,duże masz łóżko? Nasz śpi w zimę z nami to bywa ciasno O karmach jest spory dział,poczytaj.My też dawaliśmy na początku RC labrador junior,ale są lepsze karmy w tym przedziale cenowym,albo podobne jakościowo a dużo tańsze.Zresztą Olaf nie jadł z takim apetytem RC jak inne karmy.
A tak BTW,jesteś z Wyszkowa pod Warszawą? Pytam bo ja też długo tam mieszkałam,możemy umówić się kiedyś na spacer jak odwiedzę rodziców
tosia125 - 18-01-2012, 12:19
Hej moniczka_25
nie martw sie az tak bardzo, bo z czasem to sie poprawi...
moje rady choc sama mam psiaka od niedawna, ale mysle, ze powinnas
spedzac z nim duzo czasu
dawac mu miske z jedzeniem
bawic sie z nim czesto i duzo mowic do niego po imieniu i nagradzac go jak przyjdzie,
uczyc go roznych rzeczy i dawac smakolyki
wtedy sie nauczy ze jak go wolasz i przyjdzie to bedzie cos milego...
ja tak mam tylko odwrotnie, kiedy przywiezlismy Bandziora to ja siedzialam z nim i wzielam 3 dni urlopu, ja ucze go reagowania na imie, siadania i aportowania i oczywiscie "zostaw" i "nie wolno" ja wracam pierwsza do domu i go wypuszczam z pokoju, ja zazwyczaj go klade na spanie i tak juz zostalo, ze ja jestem bardziej jego pani niz maz.. ale pracujemy nad tym, zeby maz tez byl bardzo wazny i powazany....
mam uwage co do tego spania w lozku!
naprawde ja kocham wszystkie zwierzeta, zadnego bym nie skrzywdzila i moglabym miec wszystko w domu i hodowac nawet pajaki lubie...
ale Bandziora do lozka nie zabieram...zastanow sie nad tym, bo teraz jestes pewnie z rodzicami w domu i jest fajnie spac z takim okruszkiem...
ale zaraz urosnie, bedzie sie wiercil,drapał, gryzł z miłosci, pierdzial i bedzie wielki... jak przeprowadzisz sie na mieszkanie wlasne z narzeczonym lub mezem to psinka nie bedzie dawała Ci spokoju.. a jak pojawi sie dziecko to moze byc agresywny bo zazdrosny...
znam taki przypadek, znajomi oddawali labradora 2 czy 3 letniego jakis czas temu bo pojawilo sie dziecko i byl strasznie zazdrosny...
(mam nadzieje, ze nie wywołam tym wpisem burzy najazdów na mnie, ale jestes młoda i warto to przemyslec.. co innego jak ktos pozwala swojemu psiakowi dorosłemu juz polozyc sie na lozku w nogach w nocy..)
karme polecam acana dla szczeniat duzych ras - droga troche ale zobacz na sklad.. wczoraj przyjechala do mnie..
do tej pory ryz z warzywami i miesem, jajko gotowane, witaminy w proszku do tego.. stopniowo mieszalismy z sucha, pozniej na przemian, teraz zaczniemy wprowadzac sucha i tylko co jakis czas jakies gotowane jedzonko..
Nikaaa - 18-01-2012, 12:29
U nas było tak, ze jak pojchaliśmy po suczkę, ja ją wyniosłam na rękach do samochodu, na moich kolanach siedziała podczas 1,5h drogi do domu. W domu podobnie, ja się z nią bawiłam najwięcej i przez pierwszy mniejwięcej tydzień potrafiła wyrwać się mojemu chłopakowi z rąk i przyjść do mnie. Chodziła za mną dosłownie wszędzie. Obecnie ma 4,5 miesiąca i każdego z nas traktuje na równi, każdemu poświęca tyle samo uwagi chociaż mnie całymi dniami nie ma w domu bo pracuje do późna. Ale zawsze cieszy się jak szalona kiedy wracam do domu
Faktem jest to, ze bardziej się słucha mnie, ale to głównie dlatego, że ja z nią ćwiczę, mój TŻ tylko sie przygląda..
Dajcie sobie trochę czas a póki co spędzaj z psiakiem kazda wolną chwilę. No i powtórze to samo co poprzednicy - nie ucz go jeść z ręki. Postaw michę na kilka minut, jeśli nie zje - zabierz. Z głodu nie umrze, jak będzie bardzo głody to w końcu zje. A jesli problem nie ustapi pomyśl nad zmianą karmy.
[ Dodano: 18-01-2012, 12:33 ]
Pozatym lepiej, żeby Karmel dostawał wyłącznie sucha karmę. Gotując jedzenie nie zbilansujesz go tak, zeby dostarczyć maluchowi wszystkich potrzebnych składników, żeby rósł zdrowo (w tym składników które wzmacniają stawy) i łatwo utuczyc psiaka.
katerina - 18-01-2012, 15:09
Co do próbek karm to broń Boże nie dawaj mu raz jednej próbki raz drugiej, nie mieszaj karm gwałtownie bo to może u małego wywołać biegunkę i wymioty, lepiej zostań przy jednej karmie, tej na którą od razu się zdecydowałaś i jeśli chodzi o jedzenie schowaj serce do kieszeni i naucz psa że ma jeść to co jest w misce. Mówię Ci to bo sama przez to przeszłam i uwierz mi tydzień Twoich psychicznych cierpień jest lepszy niż życie z psem który na karmę robi "pfff"
tosia125 - 19-01-2012, 07:41
W temacie wybierania pana...
wczoraj wyszłam z Bandziorem na dwór.. połaziliśmy, poczekaliśmy na mojego męża, a jak przyjechał to chciałam dokończyć obiad, a mąż miał z nim jeszcze połazić... zostali na podwórku, a ja weszłam do domu, a Bandzior za mną ciągnie, piszczy i skończyńczyło się na tym, że wrócili do domu...
ja też nie mam problemu z jego położeniem, pogłaszczę trochę, zgaszę światło i śpi, mąż go położy to piszczy za mną...
nie jest to dobre, bo cały czas muszę być na "obrotach"...
ale za to jak gotuję coś w kuchni, a on się kładzie pod piecem przy nogach - bezcenne...
i tylko się przesuwa, jak zacznę coś robić w dalszej części kuchni, żeby być pod moimi nogami właśnie.. to mam od 1 dnia, jak przyjechał, bo właśnie w nogach moich leżał, jak jechaliśmy z nim do domu...
moniczka_25 - 19-01-2012, 13:32
Weronika_S -- tak jestem z Wyszkowa pod Wawa. Wiec jesli bywasz u rodziców to chetnie mozemy wybrac się na spacer do parku i wymienic sie sposprzezeniami co do naszych labków
tosia125 -- No dziś bylam u weta i zamówilam 4kg RC dla juniorów ras duzysz. mialam wziaść specialenie dla rasy labrador ale przekonała mnie do ogólnej. Hm cena no ciekawa ale cóż przez jakis rok mój portfel bedzie cierpial na tym a potem przejde na cos tańszego. Pytałam o Brit ale dowiedzialam sie ze to słaba karma po której sa problemy z siersia i dysplazją stawów..hmmm ciekawe co bo duzo czytalam pozytywnych opini czyzby Pani wet przekonała mnie do RC bo plakatami poj gabinetu bylo obwieszone a jak zapytałam o Brit powiedziala ze nawet nie wie jakie sa ceny bo nie ma nawet zadnych ulotek... No nic narazie pobedzie na tym RC... a potem bede sie martwić.
co do naszej "wiezi" coś tam sie chyba poprawia chodz on reaguje na kazdego tak radosnie to zauwazylam ze jak siedzialam z chłopakiem w pokoju i wyszłam to stal pod drzwiami i piszczal za mną chyba
mibec - 19-01-2012, 13:38
moniczka_25 plakaty w gabinecie p. wet wszystko wyjasniaja, zwlaszcza ze kupilas karme od niej
Agnieszka Majer - 19-01-2012, 15:01
co do problemu: czyj jest pies bardziej czasami jest tak, zresztą podobnie w wychowywaniu dzieci, że druga osoba podważa autorytet. Ja się strasznie wkurzam jak idziemy na spacer ze zwierzakami, ja wołam i jak tylko pies nie zareaguje za pierwszym razem mój mąz sie wtrąca, woła i pies przybiega do niego.( Nie pozwalam też, żeby wołało go kilka osób naraz) To trochę nauka,że jego przywołanie jest wazniejsze a moje można zignorować. To ja spędzam czas z psami i musze jakieś minimum posłuszeństwa mieć zagwarantowane . Piszę to dlatego, że uważam, że ważne jest żeby Twój chłopak dawał także pieskowi sygnały, że Ty jesteś jego Panią, nie " wchodził w Twoją rolę" w każdej chwili gdy piesek Cie zignoruje. Nie zrażaj się, bądź dzielna żeby nie pielęgnować u pieska przekonania, że nie jesteś pewnym siebie psim przewodnikiem.
katerina - 19-01-2012, 15:49
Trochę mnie dziwi, że Twoja pani wet przekonała Cię do karmy ogólnej dla szczeniąt ras dużych, wydaje mi się że RC ma karmy dedykowane bo mają one specjalne składniki dla psów właśnie poszczególnej rasy. Tak na zdrowy rozsądek wydaje mi się że karma dla labradora byłaby lepsza, no ale to moje prywatne zdanie. A smuci mnie to, że teraz weterynarze często polecają nie to co naprawdę jest dobre a to co jest promowane w ich gabinecie i z czego mają prowizję
Nikaaa - 19-01-2012, 17:24
| katerina napisał/a: | | Tak na zdrowy rozsądek wydaje mi się że karma dla labradora byłaby lepsza, no ale to moje prywatne zdanie | Porównaj sobie skład. Labrador to pies jak każdy inny, te karmy to marketing. Jedyną różnicą jest wielkość/kształt krokiecików, nic poza tym Porównywałam kiedyś składy RC dla labów i zwykłego Maxi Junior i nie było żadnej różnicy
moniczka_25 - 20-01-2012, 20:18
Karma kupiona i co ... taki finał ze Karmel nie chce jesc .. nie wiem głodówka czy rosołek mojej mamy zniechecil go od karmy... eehhh
a wogole w jakim wieku/okresie labradory madrzeją?
tosia125 - 20-01-2012, 20:28
to nie labrador Twój ma zmadrzec tylko Ty znaleźć odpowiednia droge do jego wychowania! pis zawsze bedzie psem!
polecam ksiazke "Zapomniany jezyk psów" Jean Fennel
wszystko polega na tym, ze czlowiek moze byc w grupie wyjatkowy - wtedy sie rozwija, czuje sie potrzebny itd.
pies ma miec okreslone miejsce w stadzie, to Ty masz byc samica alfa, a Twoj chlopak samcem alfa, a Karmel ma znac swoje miejsce..
wiem, ze to wydawac sie moze dziwne dla niktorych, ale tak jest z korzyscia dla psiaka...
nasz Bandzior ma prawie 2 miesiace i jest najgrzeczniejszy z calego rodzenstwa, konsekwentnie uczymy go wszystkiego i mamy zasady, ktorych nigdy nie lamiemy...
jest zawsze wesoly, merda ogonem i jest mu dobrze, przy tym niczego nam nie zniszczyl, a dlaczego? bo jest nizej od nas i nie musi sie stresowac i brac odpowiedzialnosci za nas...
[ Dodano: 20-01-2012, 20:32 ]
zanim kupisz dopadniesz ksiazke...
to powiedz, jak masz ochote..
jak odbywa sie karmienie?
i jak go traktujecie tzn. jak go witacie
i jak spi?
mam nadzieje, ze na podstawie tego, co przeczytalam i co juz zaobserwowalam sprobuje Ci pomoc
dominika92 - 20-01-2012, 20:39
tosia125, teoria dominacji jest przestarzała....ja nie wierzę w teorię stada w relacji- człowiek pies. Zdecydowanie stawiam na szkolenie pozytywne.
Ja bym książki nie kupowała, a jak już to poleciła coś o szkoleniu pozytywnym: http://members.westnet.com.au/b-m/index.html
dla mnie to wszystko o samcach alfa to bzdury. Pies ma mieć wytyczone zasady,żeby łatwo nam się żyło. My mamy być przewodnikiem dla psa, a nie jakimś samcem alfa. Metoda Jane Fennel się sprawdza dzięki KONSEKWENCJI. Co jest najważniejsze.
[ Dodano: 20-01-2012, 20:44 ]
http://forum.labradory.or...r=asc&start=220
polecam przeczytać dość długi post Tenshii- wg. mnie cała prawda o tej całej "teorii dominacji"
[ Dodano: 20-01-2012, 20:46 ]
a tka przy okazji szczeniak, który nie ma jeszcze 2 miesięcy powinien być przy mamie nadal
tosia125 - 20-01-2012, 20:54
w cala ksiazka podzielona jest na rozdzialy, kazdy rozdzial to inny problem, np. jedzenie, brudzenie, gryzienie, proba dominacji, akceptowanie innych psow, obawa przed halasem itp.
wszystko poparte jeste przykladami z jej wieloletniej pracy i obserwacji zachowania stada wilkow, czyli psiej natury...
podstawowym bledem jaki robia wlasciciele to reagowanie na psa od razu jak tylko go zobacza odzywanie sie do niego itd.
mu odkad zaczelismy stosowac zasade "5 minut" nie mamy juz problemow
jak schodzimy do niego rano, czy jak wracamy z pracy, najpier otwieramy drzwi i nie glaszczemy go nie bierzemy na rece itp. tylko cierpliwie czekamy kilka minut w tym czasie np. zostawiamy zakupy i szykujemy smycz
pies wtedy uczy sie ze to Ty my jestesmy samica alfa
oczywiscie o to samo prosimy znajomych i pies nigdy na nich nie skacze, bo nie przynosi to rezultatow, a jak sie rozplaszcza to wtedy moga na spokojnie juz go poglaskac, a pies nie dostaje ataku szalu..
niech robia tak wszyscy domownicy...
kolejna sprawa to spanie - zabierajac go do lozka juz mu pokazalas, ze jestes na tym samym poziomie co on... jak nie on jest najwazniejszy...
wyznacz mu miejsce do spania, takie gdzie bedzie czul sie bezpieczny... i do ktorego bedzie chcetnie wracal...
jak go przyzwyczailas to bedzie trudno, ale powolutku uda Ci sie go odzwyczaic...
odnosnie jedzenia..
karme mieszaj z ta jaka dawalas mu do tej pory..
jak jadl ryz z miesem to dodawaj suchej... albo zamieniaj stopniowo... nic nie da sie na sile i glodowkami
sucha karme ktora zamienilam Bandziorowi zalewam letnia woda jeszcze...
pamietaj ze musi miec stale miejsce, gdzie bedzie jadl.. i miska z woda musi byc caly czas, ale z jedzeniem tylko przez 15 min i pozniej zabierasz...
i najwazniejsze najpierw jesz Ty, pozniej Twoj pies!
w przeciwnym razie nie bedzie jadl...
kiedy bedzie mial pelna miche caly czas i bedzie jadl pierwszy, bedzie sie czul odpowiedzialny za jedzenie i bedzie chcial nim dzielic cale stado- wtedy nigdy nie bedzie jadl bo bedzie czekal az wy zjecie z jego miski a na koncu on... dziwne to wiem, ale tak wlasnie wyczytalam z tej ksiazki i zgadzam sie z tym w 100 procentach, to naturalne zachowania psa
najwazniejsze to zdjac z niego odpowiedzialnos za cale stado, niestety swoim zachowaniem ludzi pokazuja psom ze sa najwazniejsze i klada na nich caly obowiazek pilnowania domu i domownikow
[
dominika92 - 20-01-2012, 20:58
tosia125, błagam, nie wciskaj ludziom teori dominacji jakby tylko ona była jedyną słuszną dla mnie osobiście są to bzdury, a to wszystko działa dzięki KONSEKWENCJI I TYLKO KONSEKWENCJI!!
i bdzurą jest, że pies się czuję ważniejszy bo mu pozwolimy spać na łóżku czy przejść pierwszemu przez drzwi
tosia125 - 20-01-2012, 21:01
dominika92 dzieki poczytam, chociaz mi sie wszystko spawdza, co zaczelismy stosowac po przeczytaniu tej ksiazki...
dominika92 - 20-01-2012, 21:02
tosia125, sprawdza się, bo jesteście konsekwentni. ot tyle.
tosia125 - 20-01-2012, 21:04
ja nie powiedzialam, ze jest jedyna sluszna..
i wcale tak nie uwazam..
ok juz sie nie rozpisuje nich kazdy wychowuje psiaka jak chce... chciałam tylko pomóc, ja problemów ze swoim nie mam poki co...
dominika92 - 20-01-2012, 21:06
tosia125, proponuję poczytać szerzej o "Teori dominacji" tzn. opinie przeciwników również . I o szkoleniu pozytywnym. Szkolenie klikerem to super sprawa.
tosia125 - 20-01-2012, 21:09
czytam to, ale juz mi sie nie podoba.. rozpisuja sie, ze zeby pokazac, ze jestes alfa to masz go klasc i przyduszac mordke do ziemi i az mam ciary... ja nie przyduszam psa i takie tam od razu zaznaczam, byc moze o to Ci tez chodzilo, jakby co to mi nie...
[ Dodano: 20-01-2012, 21:10 ]
czytam czytam..
i o tym klikaniu tez poczytam... juz o tym troche czytalam, ale mysle, ze on za maly..
dominika92 - 20-01-2012, 21:11
tosia125, to co piszesz o przyduszaniu to teoria dominacji i stada, samców alfa..
szkolenie pozytywne, klikerem to co innego. Tak dla jasności bo nie jestem pewna, czy nie zrozumiałaś że to przyduszanie jest szkoleniem pozytywnym, a nie.
tosia125 - 20-01-2012, 21:18
nie, ja zrozumielam dobrze
ja wlasnie myslałam, ze Ty sobie myslisz, ze ja jestem za taka teoria dominacji, ze jestem za przyduszaniem i tym wszystkim okrutnym...
ona w ksiazce ma lagodne sposoby pokazania, ze wlasciciel jest wazniejszy...
i to mi sie na razie sprawdza...
o teori dominacji takiej jak piszesz to czytałam inne ksiazki, ale je odrzuciłam, bo mi sie nie podoba karanie psa, szarpanie go... i takie tam
dominika92 - 20-01-2012, 21:22
nie, nie myślałam tak. Swego czasu też mi się podobała Jane Fennel ,ale to dawno. Tak jak mówię, to wszystko się sprawdza, dlatego, że jesteście konsekwetni. Ale nie uważam, żeby to że pies śpi w łóżku, je przede mną, czy wychodzi pierwszy przez drzwi miało znaczenie. Dla mnie nie ma żadnego. Trzeba sobie ustalić takie zasady, żeby się fajnie i wygodnie żyło człowiekowi z psem i tego się konsekwentnie trzymać i ćwiczyć porpawne zachowania.
Powodzenia życzę w każdym razie
tosia125 - 20-01-2012, 21:25
dzieki i pozdrawiam, pewnie w pozniejszym etapie tez cos z klikania wykorzystam...
to doradz teraz moniczce, bo ja sie staralam...
a jej biedna psinka nie je pewnie i dalej glodna...
ja ide do Bandziora
Nikaaa - 20-01-2012, 22:42
tosia125, powiem tak, to czy Twoja metoda jest skuteczna ocenisz za kilka miesiecy. Jak mozesz mowic ze Twoj pies slucha skoro ma dopiero niespłna 2 miesiace i jak zauwazyla Dominika powinien wciaz byc przy mamie..
Zaczekaj az zacznie dorastac i sie buntowac, wtedy ocenisz czy Twoja teoria sie sprawdza
Małgosia35 - 20-01-2012, 23:30
Nikaaa, ma absolutną rację. Psiak ma dopiero 2 miesiące,juz pomijam to ze jeszcze powinien byc z mamą,ale teraz to on jest słodkim ,małym szczeniaczkiem i napewno nie można powiedziec ze słucha
Poczekaj az bedzie miał 5,6,7 miesięcy ,zacznie dorastać ,buntować się i zachowywać jak nie przymierzając nastolatek wtedy dopiero sie okaże na ile Twoje metody są skuteczne.
Obojętnie jakich metod szkoleniowych by człowiek nie stosował to wszystko chyba kręci się wokół KONSEKWENCJI. I to jest klucz do sukcesu.
Psy lubią jasne zasady,to daje im poczucie bezpieczeństwa, i konsekwentnych właścicieli.
Uwierz ,że sprawdzianem cierpliwości jest okres dorastania,kiedy to naprawde labusie potrafią wyprowadzić z równowagi najbardziej spokojnego właściciela
ollinko - 20-01-2012, 23:37
pamietam moje malenstwo... bezka pojawila sie w domu kiedy miala 9 tygodni, i przez pierwsze tygodnie ciagle sie martwilam ze moze chora, ze moze teskni, ze cos jest nie tak. grzeczniutka byla, ale az tak niezdrowo dla mnie
coz.... okres przyzwyczajania minal, poczula sie u siebie, ciutke podrosla.... i dopiero wtedy zaczelo sie wychowywanie
a teoria z ksiazki, jaka by ta ksiazka nie byla.... praktyka i tak nas niejednokrotnie zaskoczy uwielbiam bezika za to jak dorasta, jak zmienia sie jej charakter, jak ksztaltuje. i piekne to jest, chociaz nie zawsze latwe i przyjemne, bo i bezik i my mamy lepsze i gorsze dni.
tosia125, jestes dopiero na poczatku drogi... to trudny, ale i piekny czas. powodzenia w wychowywaniu, a Twoje malenstwo to jeszcze niemowlaczek taki....
moniczka_25 - 21-01-2012, 11:50
Karmel ma u mnie w pokoju legowisko .. koscyk poduszcze i duzego psiaka maskotke zeby mial towarzystwo.. ale w nocy tak nad ranem piszczy i przychodzi do mnie do łozka przesypia z 2 godz. i tyle.. ogolnie to chyba nic złego teraz bo jest na kwarantennie i nie jest brudnu po dworzu czy coś a poźniej ze wzgledów higienicznych bede musiała tego unikac chodz powiem Wam ze trudno zlekcewarzyc takie wycie nad ranem a tym bardziej ze mieszkam z rodzicami którym moze to przeszkadzać. Co do jedzenia to zjadł wczoraj w dzień rosołu z makaronem... a na wieczór postawilam mu w pokoju miske z karmą i w nocy szłyszałam ze jadł. Dzis rano zjadł juz karme wiec jakis efekt powoli osiągam. co do metody wychowania psa to szczerze ale nie znam się ... mialam kundelka tyle lat ale to byla wogole inna sytacja bo znalazłam go w rowie z złamanymi obiema nogami wyleczylam go i zostal wiec byl oddany jak nikt inny na swiecie. A taki mały narwany labus to wogole inna bajka... Teraz bylam tydzien w domu bo ferie to przy mnie sie rozbestwil lata po całym domu gryzie dywany ...swieczke prawie mi zjadł nasikal na modem od netu ledwo co odratowalam suszarką go i net działa ufff... ale od pon zostaje sam w domu z moim tata i bedzie zamulał dupe ... a jak ja wracam to skacze ak gumis hehe
Nikaaa - 21-01-2012, 11:59
moniczka_25, nie mozesz reagowac na piszczenie psa! To jest nagroszy blad wychowawczy. Jesli chcesz wziazc psa do lozka zrob to kiedy Ty masz na to ochote a nie kiedy on. Uczysz go wymuszania piskiem i szczekaniem. Teraz jest malym szczeniaczkiem pomysl co bedzie jak urosnie, gryzienie? Agresja?
Pozatym to ze teraz ma kwarantanne nie ma nic wspolnego z lozkiem. Kwarantanna sie skonczy i co? Wywalisz psa z lozka? On tego nie zrozumie, dla niego czas bedzie plynal tak jak do tej pory. Musisz z gory ustalic czy pies bedzie spac z Toba czy nie bo uwierz mi ze oduczenie doroslego labradora spania w lozku czesto graniczy z cudem
A co do jedzenia to nie dokarmiaj go rosolem.. uczysz go wybrzydzania. I nie zostawiaj mu wiecej karmy na noc wyznacz STAŁE godziny karmienia i tego sie trzymaj. Postaw miske, jak nie zje w ciagu 15min to ja zabierz i koniec. Nie zjadl to jego sprawa. Kolejny posilek w porze karmienia.
Teraz to maly szczeniak ale sama stwarzasz problemy ktore w przyszlosci beda bardzo trudne do naprawienia. Powodzenia i wytrwalosci w KONSEKWENTNYM wychowaniu psiaka
dominika92 - 21-01-2012, 15:59
| moniczka_25 napisał/a: | Co do jedzenia to zjadł wczoraj w dzień rosołu z makaronem... a na wieczór postawilam mu w pokoju miske z karmą i w nocy szłyszałam ze jadł. Dzis rano zjadł juz karme |
przepraszam, ale to jest pies czy człowiek? nie karm go rosołkiem, sama sobie stwarzasz problem!!
Tak jak pisze Nikaa,wyznacz stałe godziny karmienia, pewnie 4 razy dziennie, bo to maleństwo. Podziel dzienną dawkę KARMY na 4 i podawaj mu o ustalonych porach. 15 min nie zje to zabieraj. Nie zosyawiaj miski na noc! Miska nie ma stać z karmą cały dzień- nie zjadł w ciągu 15 min? To nie! Zje następnym razem jak będzie głodny! Uczysz go złych nawyków..I żadnego dokarmiania, żadnych rosołków, czy czegoś innego..Za moment psiak Ci zacznie tak przybeirać, że ani się obejrzysz, a w tym momencie nie jest to dobre dla jego stawów..
Co do piszczenia- uwierz, jeśli teraz nie będziesz ignorować, to w przyszłośći stworzy Ci się taki problem, że wtedy dopiero rodzice będą się wkurzać. Jak pies będzie wymuszał szczekaniem i piszczeniem o wszystko i o każdej porze..
tosia125 - 21-01-2012, 19:08
troche chyba za bardzo na mnie wszyscy najechali, bo zdaje sobie sprawe z tego, ze na razie to szczeniak maly, a jak zacznie dorastac bedzie chcial dominowac...
chcialam tylko pomoc moniczce_25, a nie przekonywac Was do swoich racji, tym bardziej, ze labki macie dluzej i metody juz wyprobowane...
to nie jest pierwszy pies, ktorym sie zajmuje, byl tez kot i inne zwierzaki, a Wy zachowujecie sie troszke jakbym ja byla kompletnie zielona, a Wy nie wiadomo jak doswiadczeni...
weszlam po to na forum, zeby sie roznych rzeczy dowiedziec o labkach, ale chyba raczej bede sie przygladac niz odzywac, przynajmniej na razie...
Nikaa napisala dokladnie to samo, co ja odnosnie spania i jedzenia...
Moniczka_25 powodzenia!
Nikaaa - 21-01-2012, 19:51
tosia125, mysle ze za bardzo to wzielas do siebie. Poprostu uwazam ze nie mozesz mowic o skutecznosci jakiejs metody stosujac ja kilka dni Jesli mialas wczesniejsze doswiadczenia z ta metoda to przepraszam, nie wiedzialam bo nie napisalas o tym. Odnioslam sie do przykladu Twojego szczeniaczka. Wiem ze chcialas pomoc ale forum to tez miejsce do dyskusji i wymiany zdania. Nikt tu nie ma na celu naskakiwac na druga osobe. Przykro mi ze tak sie poczulas i mam nadzieje ze jednak sie nie zrazisz do dalszego pisania
Małgosia35 - 21-01-2012, 22:14
| tosia125 napisał/a: | | troche chyba za bardzo na mnie wszyscy najechali |
trochę chyba za bardzo bierzesz wszystko do siebie
| tosia125 napisał/a: | | a Wy zachowujecie sie troszke jakbym ja byla kompletnie zielona, a Wy nie wiadomo jak doswiadczeni... |
kazdy wypowiada swoje zdanie i kazdy ma je inne w zaleznosci od doswiadczen,wiedzy itd
Nikt tutaj nie jest alfą i omegą,kazdy ma innego psa i inne doswiadczenia.
| tosia125 napisał/a: | | ale chyba raczej bede sie przygladac niz odzywac, |
a jednak się odzywaj na tym chyba polega forum; jesli masz cos do powiedzenia to po prostu powiedz
dominika92 - 22-01-2012, 02:30
tosia125, myślę, że nikt nie miał zamiaru Cię urazić. Ja z pewnością nie, jeśli tak to odebrałaś, to przepraszam.
NAtomiast forum jest po to, żeby się wypowiadać i dyskutować, na pewno nie po to, żeby na siebie naskakiwać, bo przecież każdy ma prawo do swojego zdania i tak naprawdę każdy będzie wychowywał psa, tak jak uważa za słuszne.
Natomiast ja zwracam uwagę na takie mówienie o dominacji, bo moim zdaniem to już zupełnie przestarzałe i zdecydowanie lepie namawiać ludzi na szkolenie pozytywne. Przyznam się szczerze, że sama trafiłam tutaj, wyznając podobną teorię, będąc po przeczytaniu tej samej książki Jane Fannel, co Ty.
Wtedy nie miałam pojęcia o szkoleniu pozytywnym, o klikerze, cieszę się jednak, że dzięki forum zapomniałam o tych wszystkich alfa, nie alfa. Nie widzę sensu jedzenia przed moim psem. Nie uważam bym zrzucała na niego ciężar samca alfa i przewodnika stada- bo po prostu po przeczytyaniu opini przeciwnikó tej toerii- przestałam w to wierzyć, a zaczęłam wierzyć w konsekwencję i to że mam dla psa być przewodnikiem, a nie samcem alfa i wyznaczyć mu takie zasady, jakie mi się podobają, by wygodnie nam się żyło.
Tak więc, udzielaj się dalej, pamiętaj, że to tylko forum i często można opacznie zrozumieć intencje innych.
Pozdrawiam
tosia125 - 25-01-2012, 09:02
moniczka_25 jak psiak?
moniczka_25 - 26-01-2012, 10:09
| tosia125 napisał/a: | | moniczka_25 jak psiak? |
Niestety mile i beztroskie chwile razem z Karmlem w domu mineły,wrócilam do pracy ale za to po pracy do 23 sie migdalimy na kazdym kroku bo chodzi ze mna nawet do WC na siusiu.
Problem z jedzienem powoli sie rozwiązuje.. bo przed wyjsciem do pracy dziele tatcie karme i nawet zjada tata mowi.. Wiem ze tata to nie mama i go nie dokarmia bo tez jest za tym zeby pies jadł karme a nie ludzie jedzienie.
Tylko problem z spacerami sie zaraz zacznie bo jak pisalam w innym wątu mam taka sytuacje a nie inna ze pracuje prawie cały dzien i moge mu zapewnic 3 spacery dzienie...bo moj tata niestety nie moze z nim chodzic ma problemy z chodzeniem... Ja z nim wychodze o 6.00 potem gdy moj chłopak kończy prace to ok 14-15 i jak jak wróce ok 19. i probem jest z czystascia... ma maty w domu i oczywiscie pokazane mial jak robic i gdzie i nagoda za to byla ale zdarza mu sie robic wszedzie. ehh Wiem ze jest mały i ze to potrwa zanim zrozumie... Wiem tez ze to moja wina ze nie moge mu zapewnic czestych wyjść.. ale czy osoby pracujace nie moga miec zwierzat?
Weronika_S - 26-01-2012, 11:16
większość z nas pracuje.My wzięliśmy np urlop na pierwsze chwile szczeniaka w naszym domu i opłaciło się bo nauczenie czystości zajęło nam 2 tygodnie, siusiu sporadycznie później zdarzało się w domu i to tylko w chwilach wielkiej ekscytacji a kupy nie było nigdy.
lopo888 - 26-01-2012, 15:21
| tosia125 napisał/a: | i najwazniejsze najpierw jesz Ty, pozniej Twoj pies!
w przeciwnym razie nie bedzie jadl...
kiedy bedzie mial pelna miche caly czas i bedzie jadl pierwszy, bedzie sie czul odpowiedzialny za jedzenie i bedzie chcial nim dzielic cale stado- wtedy nigdy nie bedzie jadl bo bedzie czekal az wy zjecie z jego miski a na koncu on... dziwne to wiem, ale tak wlasnie wyczytalam z tej ksiazki i zgadzam sie z tym w 100 procentach, to naturalne zachowania psa[ |
A wiecie co, ja to chyba jakos nieświadomie doprowadziłam do tego, że Nico traktuje mnie jak samicę Alfa
1. Zawsze przepuszcza mnie pierwszą w drzwiach, nawet jak jest podekscytowany spacerkiem
2. W sypialni jets bardzo niesmiały, delikatnie podchodzi i liże mnie po ręce, nigdy nie wskakuje na łóżko w sypialni gdy ja tam jestem, chyba że go zachęcę,
3. Kiedy przynosze mu miche z karmą, nie ruszy jej dopuki ja nie zaczne pierwsza udawać że jem z miski ( biore kilka kulek do ręki i udaje że jem), dopiero kiedy go poklepie po lepku i powiem "jedz" to zaczyna ze smakiem pałaszować Mało tego to jeśli inni domownicy sie kręcą po kuchni to zachęca ich do jedzenia, patrzy na nich dotyka nosem miski i sie odsuwa
ALE
1. Na kanapie urzęduje non stop, pcha się kiedy tam siedzę, włazi mi na kolana
2. Zdarza mu sie nadal podgryzac moje ręce
3. Kłóci się czasami ze mną
3. Skacze na mnie kiedy wracam do domu, albo staje na tylnich łapkach i koniecznie chce mnie polizac po twarzy
i takie tam.. I ja juz nic z tego nie rozumiem hehehe
Ale z tym jedzeniem to święta prawda! Nico nie ruszy nic z miski dopuki ja pierwsza nie zjem. Na początku nie wiedziałam o co chodzi, dlaczego nie chce jeść mój żarłok, myślałam, że to jakiś bunt jedzeniowy, a jednak nie...
I skąd takie zachowanie bierze sie u psa, gdybym go tego uczyła, dawała mu smaczki ale ja nic absolutnie nic nie zrobiłam w tym kierunku, żeby on mnie przepuszczał w drzwiach i oddawał swoje jedzenie On tak jakoś sam z siebie hehehe
Małgosia35 - 02-02-2012, 03:43
| lopo888 napisał/a: | 1. Na kanapie urzęduje non stop, pcha się kiedy tam siedzę, włazi mi na kolana
2. Zdarza mu sie nadal podgryzac moje ręce
3. Kłóci się czasami ze mną
3. Skacze na mnie kiedy wracam do domu, albo staje na tylnich łapkach i koniecznie chce mnie polizac po twarzy
i takie tam.. |
U mnie dokładnie to samo
Najczęściej włazi na kanape gdy ktoś tam usiądzie i momentalnie pcha się na kolana,bezczelnie się rozpycha i w ogóle jest namolny.
Potrafi się kłócić,dyskutować ,najczęściej jak mu czegos nie pozwalam.Mówię "zejdź na dół" a on siedzi dalej i pomrukuje. Drugi raz mówię a on zmienia pozycję ,pochrumka i patrzy na mnie tymi swoimi świńskimi oczkami z taką miną "a dlaczego niby mam zejść??" Za trzecim razem jak powtarzam,to juz chyba widzi ze nie ma zartów i złazi na dół ale z fochem mruczy pod nosem,zdarza mu się szczeknąć,dyskutant...
|
|