forum.labradory.org

Znalazły dom - Cha-Cha - zabrana z pseudohodowli

AnIeLa - 01-02-2012, 09:16
Temat postu: Cha-Cha - zabrana z pseudohodowli

CHA-CHA


wiek: około 18 miesięcy
płeć: suka
maść: biszkoptowa
rodowód: brak
chip: nie
sterylizacja: tak
miejsce pobytu: DT pod Warszawą


Informacja dla zarejestrowanych użytkowników

Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.

Szczegóły znajdziesz tutaj


Kontakt w sprawie adopcji

e-mail: adopcje@labradory.org

telefon: 603 240 741 (Monika)

Troszkę o mnie.

Odebrana z pseudohodowli w bardzo złej kondycji fizycznej i psychicznej. Mocno wycofana. Odczuwała paniczny lęk przed ludźmi. Obecnie socjalizuje się w DT. Dobrze dogaduje się z 3-letnią labradorką – rezydentką. Uwielbia bawić się ze wszystkimi napotkanymi psami. Oswaja się z ludźmi.
Bardzo lubi biegać i to szybko! Lubi gonić np. za frisbee.

Stan Zdrowia.

Dobry. Odrobaczona, zaszczepiona. Niewielka infekcja uszu – w trakcie leczenia Aurizonem.

Posłuszeństwo, co w moim wychowaniu poprawić należy.

Reaguje na komendę "wróć" i "do mnie". Boi się gwałtownych ruchów, huków, krzyków. Uczy się chodzić na smyczy. Może odczuwać lęk separacyjny. Ma delikatną psychikę. Wymaga szkolenia z uwzględnieniem jej delikatnej psychiki i poprawki na traumę, jaką przeżyła w pseudohodowli.

Zachowanie wobec dzieci.

Na razie obojętne. W bliższych kontaktach nie sprawdzono.

Zachowanie wobec innych psów oraz kotów.

psy: Bardzo lubi bawić się z innymi psami, usiłuje nakłonić do zabawy każdego, którego napotka.
koty:  z daleka budziły jej ciekawość,. W bliższych kontaktach - nie sprawdzono.

Zachowanie podczas transportu

dobre

Inne

karma - Arion Premium Lamb&Rice + TOTW Pacific Stream z dosmaczaniem np. parówką. Smaczki (uszy królicze, paski mięsne wołowe)

 

 

 

Jedna z suczek zabrana z pseudo z Wielkopolski:
http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
Cytat:

Melduję się. Generalnie dziewczynka potwornie wystraszona. Jak wyjęto ją z samochodu, to zaczęła się czołgać :( Samba podeszła do sprawy niezwykle entuzjastycznie i wylewnie, co może spowodowało, że niunia troszkę się ośmieliła. Bardzo długo trwało zanim udało nam się dojść z trawnika przed domem do mojej klatki. Co chwila pzypadała do ziemi i czołgała się. Ze schodami był potworny problem, ale nie chciałam jej wnosić. Tu znów pomocna była Samba. Pokazywała dziewczynce, skacząc po schodach w górę i w dół, jak sobie radzić. I tak, wspólnymi siłam, z zachętami słownymi z mojej strony, radosnymi podskokami Samby, podnoszeniem łapek, jakoś udało się wdrapać po 8 schodach - trwało to chyba z pół godziny.
Niunia jest wygłodzona. Brzuszek wygląda na mocno zgazowany. Na początku jadła tylko z podłogi, teraz już troszkę z ręki.Straszny z niej złodziejaszek ;) Dobrała się do Sambulkowych zapasów wołowych uszu ;) Generalnie zgrzytów nie ma. Było parę krótkich spięć, ale sytuacja chyba opanowana. Wrzucam 2 fotki niuni. Jak będę miała chwilę, to napiszę więcej. Aha, o 17 idziemy do weta, wtedy dowiem się więcej (mam nadzieję).
Tu już troszkę ośmielona:

Monisiaczek napisał/a:
monia85 napisał/a:
jakieś imię by się przydało
Prawda, ale ja na nogach od wczoraj i mam zanik weny twórczej :-P Samba nieco rozczarowana postawą uczennicy - poszła spać na swoim łóżku. Tymczasowiczka zajęła pozycję strategiczną na środku przedpokoju. Pewnie dlatego, że tam płytki (to chłodniej) i ma oko na całe mieszkanie ;) Myślałam, ze Samba jest żarłokiem, ale ta niunia to prawdziwy odkurzacz :-o Jeszcze z nią nie wychodziłam, bo na razie nie miała na to ochoty. Już się boję wizyty u weta, choć to tylko w sąsiednim bloku.

Cytat:
U mnie dziewczyny już trochę bliżej. Samba pod oknem, a niunia w progu pokoju :) Obie chwilowo śpią :) Oby jak najdłużej, bo walczę z atakami zazdrości u Samby, na przemian z nieposkromioną chęcią zabawy z nową koleżanką - ta jednak dość asekuracyjnie traktuje wszelkie zaproszenia.

Cytat:
No i znowu pocałowałam klamkę u weta :bad: No nic, muszę sobie jutro zorganizować transport do miasta. Dziś już nic z tego. Sunia chyba dostanie imię Cha-Cha albo Wena, co Wy na to? Musiałam ją znieść po schodach, bo rozpłaszczyła się na placek i nie było siły, by się ruszyła :( Na powietrzu troszkę się ośmieliła, ale chodziła w takim półprzysiadzie, jakby się skradała :( Na każdy głośny dźwięk, nagły ruch, natychmiast przypadała do ziemi :( Martwi mnie, że zrobiła tylko siusiu, żadnych kuponów nie wyprodukowała :( A zjadła sporo chrupków i ze 2 uszy wołowe, które podkradła Sambie ;) Sytuacja troszkę nerwowa, Cha-Cha/Wena nie umie sobie znaleźć miejsca. Pośpi troszkę, potem kręci się nerwowo po mieszkaniu, znowu gdzieś klapnie na chwilkę. Do mojego pokoju rzadko zagląda, bo tu jest legowisko Samby, która na widok konkurencji natychmiast biadoleniem oznajmia swoją zazdrość. Do spięć chwilowo nie dochodzi. Nawet zgodnie piły wodę - michy stały obok siebie. Z jedzeniem tak nie ryzykuję, tym bardziej, że Samba jest na diecie i dostaje zmniejszone porcje. Coś czuję, że dziś też nie pośpię :-P

Cytat:
Dobra, chwilowo mam zawieszenie broni ;) Pospały się, dziewczyny. Każda w swoim kącie. Może jakoś dojdą do porozumienia. Teraz moja największa bolączka, to jak wyprowadzać Cha-Chę? Tylko raz udało mi się ją znieść po schodach i wyprowadzić. Od tamtej pory nawet nie ma mowy. Jak tylko widzi, że podchodzę do drzwi wejściowych, od razu ucieka. Nie powiem, że chowa ogon pod siebie, bo nosi go tak cały czas :( Ale już nie muszę się martwić kuponami ;) Znalazłam "twarde dowody" w dużym pokoju ;D Dobra, idę w końcu coś zjeść.

Ewelina - 01-02-2012, 09:17

Super, że psiaki podzielone teraz będzie łatwiej. Cha-Cha jest cudowna ;*
Monisiaczek - 01-02-2012, 10:05

Ja niestety musiałam zastosować rozwiązanie siłowe przy wychodzeniu na spacer. Cha-Cha Wena za nic nie chce schodzić po schodach, więc zrobiłam prowizoryczne szelki ze smyczy :-P Założyłam pod przednie łapy i po prostu ściągnęłam ją powolutku ze schodów. Na spacerze też ją tak prowadziłam i jakoś poszło, wylała z siebie całe mooorze i kupony też poszły nieziemskie :-P Rozglądała się bardzo ciekawie, ale też bardzo ostrożnie. Sądząc po jej zachowaniu, wydaje mi się, że była bita :( Po schodach wchodziła już sama :) Myślałam, że dziś pójdzie lepiej, ale schodzenie w dół najwyraźniej jest nadal bardzo przerażające, więc była powtórka z wczorajszego wieczoru. Droga na górę jest chyba dużo przyjemniejsza, bo sunia pięknie sama wchodzi po schodach i włazi do mieszkania :) W nocy dziewczyny spały obie w moim pokoju, Samba ze mną na łóżku, a Cha-Cha Wena na łóżku Samby :-P Po przebudzeniu nie było zgrzytów, choć obawiałam się ścięcia. Dały sobie buzi noskami, pomerdoliły i rozeszły się. Samba próbowała nawet zachęcić koleżankę do zabawy sznurkiem, ale bez efektów. Dziewczyny trzymają się na dystans. Teraz Samba śpi na swoim łózku, a Cha-Cha Wena leży w drzwiach.
Chyba muszę sprawić jej szelki - może wtedy jakoś pokonamy te schody :doubt:

Monisiaczek - 01-02-2012, 10:45

Rano dziewczyny spały tak:

Samba na swoim łóżku, w tle Cha-Cha.

A teraz Cha-Cha okupuje łóżko Samby - skorzystała z okazji:



Fotka mało korzystna, bo od "rufy" :-P

Madzialenka - 01-02-2012, 11:00

Najwazniejsze,ze sa postepy.Jak juz sie wchodzic po schodach nauczyla,to i schodzic sie nauczy :) Slicznoty ;*
ENQA - 01-02-2012, 11:05

piękne dziewczynki, trzymam kciuki za postępy Cha-Chy :) ;*
Ewelina - 01-02-2012, 11:10

Super widac, że postępy są, ale samba cały czas czuwa :-P Najważniejsze że zaczynają współpracowac :)
kasiek - 01-02-2012, 11:17

swietne widoki ,pomalutku przelamia lody dziewczynki ;*
zanka - 01-02-2012, 11:21

Monisiaczek, pewnie z dnia na dzień będzie coraz lepiej. czekamy na dalsze relacje :*
Monisiaczek - 01-02-2012, 14:52

Z dobrych wieści: Cha-Cha już prawie sama schodzi po schodach :haha: Przy ścianie, powolutku, skradając się, ale zeszła :) Na spacerach bardzo interesują ją inne psy. Bliższych kontaktów na razie nie było.
Ze złych wieści: znów była potyczka między dziewczynami :| Poszło o łóżko Samby :|

Zauważyłam, że w środku ucho jest poranione, jakby zębem ją coś tam złapało :(

Ewelina - 01-02-2012, 15:56

Monisiaczek, Dziewczyny będą rywalizowac na początku jeszcze nie ustaliły hierarchii, ale nie martw się niebawem wszytsko powinno się zmieni. Cieszę się, że Cha-Cha zaczyna schodzic i wchodzic po schodach to bardzo dobry znak. Pokonała jeden z większych dla niej lęków :) Jesteś dobrym przewodnikiem ona zaczyna ci ufac ;*
Małgosia35 - 01-02-2012, 19:07

Będzie lepiej napewno :)
To są ich pierwsze dni dopiero,trzeba dać im troche czasu a napewno wszystko się poukłada.
Powodzenia i zdrówka zyczymy z Klocusiem dla ślicznotki ;*

Monisiaczek - 01-02-2012, 21:27

Bardzo dziękuję wszystkim za rady i podpowiedzi i za to, że mnie wspieracie ;*




Postanowiłam rzucić się na głęboką wodę i wyjść z dziewczynami na spacer jednocześnie :-P
Ręce: chyba dłuższe i nieźle powykręcane.
Doświadczenie: bezcenne :D
Nie dość, że wyglądają razem jak Flip i Flap pod względem tuszy, to jeszcze zachowują się jak ogień i woda :bad:
Sambie włączyło się chyba dodatkowe zasilanie, latała jak kot z pęcherzem, wszędzie jej było pełno. Powiedziałabym, że brylowała na osiedlu. A Cha-Cha - cichuteńka, przykulona, dreptała niepewnie, oplątując mnie wdzięcznie smyczą. W końcu Sambę spuściłam i dopiero zaczęła się popisówka: tarzanko w śniegu, na lodzie, szalony zając, po prostu pełny repertuar.
Cha-Cha patrzyła nieco zszokowana i zdumiona, że w ogóle tak można :-o
Wniosek: powinnam mieć jeszcze ze 2 pary rąk :-P :D

Z wizyty u weta:
Cha-Cha ma ok. 1,5-1,6 roku, jest bardzo wychudzona, uszy bardzo zaniedbane :(
Dostała Aurizon i została odrobaczona. Wszelkie dalsze działania uzależnione są od poprawy kondycji suni.

Nikaaa - 01-02-2012, 21:50

Ale ona jest śliczna.. I najlepsze jest to, ze mimo wszystkiego co ją spotkało ma piekną usmiechnietą mordeczkę :) A Sambulka też dzielna dziewczyna :) Myslę, że Cha-Cha szybciutko się przy niej rozkręci. Jak dobrze, że ona do Ciebie trafiła Monisiaczek :) Życzymy wytrwałości i zdrówka dla dziewczynki! :*
Małgosia35 - 01-02-2012, 22:01

Ona jest śliczna po prostu ;* co tu więcej można napisać..
Monisiaczek napisał/a:
jest bardzo wychudzona, uszy bardzo zaniedbane

Jesli to jej jedyne problemy zdrowotne to nie jest źle,wychudzenie szybko nadrobi,a uszy też da się wyleczyć choć to może bardziej uciążliwe i długotrwałe.
A przy Sambie napewno szybko się rozkręci,całe swoje życie pewnie spędziła w klatce to nic dziwnego ,ze nie wie co to zabawa...bidulka.

Myślę ,że miała dużo szczęscia ,ze trafiła do Ciebie :) i napewno szybko dojdzie do siebie.
Miłość do tej psinki to najlepsze lekarstwo ;*

Ewelina - 02-02-2012, 09:18

Na zdjęciu widać już uśmiechnięty pychol. To jeszcze młoda sunia kupa życia przed nią. Z szaloną Sambą pręczej czy później się dogadają a kto wie może i zatańczą razem taniec na lodzie :-P
nika - 02-02-2012, 09:30

Monisiaczek napisał/a:

Postanowiłam rzucić się na głęboką wodę i wyjść z dziewczynami na spacer jednocześnie :-P


braaawo! super :) zobaczysz, taka opcja z pewnością przyczyni się do szybszego zaaklimatyzowania się Cha-chy, a i duma Samby na tym nie ucierpi ;)

Monisiaczek napisał/a:

Wniosek: powinnam mieć jeszcze ze 2 pary rąk :-P :D



oby ci się 2 pary nóg nie przydały, dla stabilizacji - ja nie raz tyłkiem lądowałam na śniegu/lodzie mając dwa, wtedy jeszcze ciągniki, na smyczy :D

pychol ma śliczny, na 2 zdjęciu widać merdający ogon, do tego ten uśmiech. :heart: dobrze, że jest już bezpieczna ;)

kasiek - 02-02-2012, 10:04

sliczna ,widac po pycholku ,ze pomalu nabiera ufnosci do Ciebie :)
Madzialenka - 02-02-2012, 17:35

Monisiaczek, Jak dzisiaj relacje panienek?A ze schodzeniem po schodach lepiej troszke?
Monisiaczek - 02-02-2012, 18:53

Hmmm... Jakby to ująć :confused: Po nocy wyspana jest tylko Samba :| Goni Cha-Chę z miejsca na miejsce :( Cha-Cha dreptała całą noc po mieszkaniu, nie mogąc znaleźć sobie miejsca., bo krok w krok za nią chodziła jej zawzięta strażniczka - Samba :| To chyba taka wojna psychologiczna. Muszę dziewczyny nieco izolować :< Schody nie są już tak straszne, Cha-Cha pokonuje je niemalże przylepiona do ściany, ale najważniejsze, że nie muszę jej nosić :-P Ze wspólnych spacerów korzyści czerpie chyba tylko mój naczelny Cerber :bad: , więc dziewczyny będą miały tylko jedno wspólne wyjście dziennie.
ollinko - 02-02-2012, 19:42

za jakis czas bedziemy myslec o adopcji laba, takie widoki tylko mnie granitowo w tym utwierdzaja :(
Monisiaczek - 02-02-2012, 21:26

Dobra, dziewczyny chwilowo usnęły, chyba zmęczyły się tymi przepychankami :-P
Cha-Cha ma duży problem z załatwianiem potrzeb na powietrzu :( Duży i śmierdzący :-P Świętujemy połowiczne sukcesy: siusiu na powietrzu, jeden kupon też, ale już drugi niestety w domu :( Cha-Cha bardzo niechętnie wychodzi, pewnie dlatego, że jest strasznie zabiedzona, a mróz u nas tęgi :(

kasiek - 03-02-2012, 10:03

Monisiaczek, pomalutku , wszytko sie unormuje sunia musi przyzwyczaic sie do Was a Wy do niej :)
ollinko, super ,ze myslisz o adopcji labka :)

Nikaaa - 03-02-2012, 10:13

Monisiaczek napisał/a:
pewnie dlatego, że jest strasznie zabiedzona, a mróz u nas tęgi
Bidulka.. przydałoby jej sie jakies wdzianko ;)
Monisiaczek - 03-02-2012, 10:32

Nikaaa, nawet nie wiem, jak miałabym ją w cokolwiek ubrać :( Jak widzi smycz i obrożę, to od razu spuszcza głowę i kładzie się na podłodze :( Serce się ściska :cring:
Ponieważ dziewczyny nadal się kłócą, więc na noc wybrałam rozwiązanie radykalne :-P
Zamknęłam się z nimi w moim pokoju i o dziwo! Chyba z braku innych możliwości, zgodnie spały. Nawet do tego stopnia, że rano na łóżku obok mnie leżały dwa futra :D

kasiek - 03-02-2012, 10:35

Monisiaczek, to cieplutko mialas chociaz w takie mrozy dwa futerka przy sobie :)
nika - 03-02-2012, 10:45

Nikaaa napisał/a:
przydałoby jej sie jakies wdzianko ;)


to mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć sytuację. teoretycznie fajnie, bo psu jest cieplej, ale sam pies tego tak nie odbiera. jak pies staje nad psem, człowiek staje nad psem, czymś przykrywa psa, to zwierzę czuje się ograniczone, pod kontrolą... tak jakby zdominowane (choć nie lubię tego określenia, to nie wiem jakiego innego tu użyć, żeby zobrazować :p ) i o tyle, o ile "normalny" pies jakoś sobie z tym da radę, to w przypadku Cha-chy taki strach mógłby jeszcze bardziej ją sparaliżować...

Monisiaczek - 04-02-2012, 11:59

Dziewczyny nadal się kloca, ale już sporadycznie. Cha-Cha pozwala grzebac sobie w pysiu, nawet, gdy ma tam jakies cenne znalezisko - osobiscie wyciagalam jej dziś na spacerze zdobyczna kosc :| Zalatwia się też już na powietrzu, choc wychodzi bardzo niechetnie. Bede musiala przedyskutowac z wetem kwestie kuponow, bo sa luzne i gigantyczne, o zapaszku nie wspomne :stinky: Dziś musialam wziac ze soba szufelke :-P


aganica - 04-02-2012, 12:34

Nie wiem, która to która ale.... obie są piękne, jak siostry bliźniaczki ;*
Ewelina - 04-02-2012, 12:55

Ślicznotki ;*
Nikaaa - 04-02-2012, 13:58

Jejku ale fajny obrazek :) Sliczne sa, az sie nie chce wierzyc ze jakiekolwiek zgrzyty sa miedzy nimi :)
Ryniu - 04-02-2012, 15:33

Jak biszkoptowe siostrzyczki ;*

Kupy powinny się uregulować, to pewnie jeszcze sprawa poprzedniego jedzenia, ale lepiej skonsultować się

Monisiaczek - 05-02-2012, 14:21

Dziś mamy regres :confused: Cha-Cha nie chciała wyjść z domu. Nie pomogło ani towarzystwo Samby, ani parówki na przynętę. Udało mi się wyciągnąć ją tylko na trawnik przed blokiem :confused:
aganica - 05-02-2012, 14:30

To wszystko minie, ona po prostu potrzebuje czasu :confused:
Ewelina - 05-02-2012, 18:12

Monisiaczek, Gorszy dzień dziewczyna ma, ale nie poddawajcie się z czasem będzie lepiej ;*
Monisiaczek - 05-02-2012, 18:16

Kochani, dzięki za wsparcie ;* Udało mi się, wspólnie z Sambą, nakłonić Cha-Chę do wyjścia - niedaleko, ale poza obręb trawnika i chociaż siusiu było :-P Strasznie się trzęsła, biedulka, więc już dłużej jej nie męczyłam i wróciłyśmy do domu. Pogoda nam nie sprzyja - takie mrozy :confused:
Madzialenka - 05-02-2012, 22:20

Monisiaczek, gratulacje,malymi kroczkami do celu,a focia przeeeslodka :)
kasiek - 06-02-2012, 09:57

slodkie blondyneczki ;*
Ewelina - 06-02-2012, 11:16

Bedzie lepiej ;*
Monisiaczek - 06-02-2012, 20:22

Niestety, dziś już musiałam iść do pracy. Z dziewczynami zostali rodzice.
Bilans: pożarty mój kapeć (na szczęście mam zapas), kupon w kuchni i 2 siki na dywanach :-P
Moja mama nie odważyła się na wyjście z dziewczynami. Był mój tata. Muszę przyznać, że nieźle sobie poradził :) Cha-Cha zwiedziła okoliczną górkę :haha: Co prawda, mój blok musi być w zasięgu jej wzroku, bo inaczej od razu robi "osiołka", ale to i tak sukces :)

Ryniu - 06-02-2012, 22:21

Monisiaczek napisał/a:
Muszę przyznać, że nieźle sobie poradził

Pięknie, więc nadzieja że i nie będzie w domu niespodzianek

Monisiaczek - 06-02-2012, 23:05

A to się jeszcze pochwalę, że na wieczornym spacerku dziewczyny spotkały Choco. To piękny czekolab, wielbiciel Samby :) Cha-Cha chętnie by się z nim pobawiła, jednak różnica gabarytów była taka, że razem z właścicielem Choco baliśmy się, żeby jej krzywdy nie zrobił. Chłopak troszkę poobskakiwał Cha-Chę, pomerdolili ogonkami i Choco rzucił się w wir zabawy z Sambą.
Wniosek: Cha-Cha jest bardzo przyjaźnie nastawiona do innych psów, chce się z nimi bawić :)
Jeśli chodzi o jedzenie, to zdecydowanie preferuje obiadki mojej mamy :-P

Ryniu - 06-02-2012, 23:21

Monisiaczek napisał/a:
Jeśli chodzi o jedzenie, to zdecydowanie preferuje obiadki mojej mamy

tak jak ja :-P

kasiek - 07-02-2012, 08:13

Monisiaczek, bedzie coraz lepiej buziole dla dziewczynek ;* ;*
Monisiaczek - 10-02-2012, 09:49

kasiek napisał/a:
bedzie coraz lepiej

Już jest lepiej :) Doszłam do wniosku, że jednak spacery muszą być wspólne. Cha-Cha bez Samby czuje się strasznie niepewnie i wcale nie chce iść. Sunia troszkę dziwnie chodzi na smyczy, ale może to wynika z jej braku wiedzy na ten temat ;) Ostatnio dziewczyny biegały luzem, obie :) Cha-Cha bardzo się pilnuje, nie oddala się zbytnio :) Były też małe ganianki z goldenką Fantą - to akurat nie spodobało się Sambie, która, z racji swojej pulchnej osoby, nie mogła za dziewczynami nadążyć :-P
Cały czas leczymy uszy. W poniedziałek idziemy na kontrolę do weta - zobaczymy, co powie.
Cha-Cha nadal jest bardzo wychudzona, choć wygląda już nieco lepiej. Jak uda mi się zrobić jakąś poglądową fotkę, to ją wstawię.

kasiek - 10-02-2012, 10:47

Monisiaczek, pomalutku wszystko sie ulozy ,sunia moze wczesniej nie miala kontaktu ze smycza i spacerkami ,musi sie przyzwyczaic .Mysle ,ze uszka pomalu beda sie goic,buziole dla panienek ;*
Ewelina - 10-02-2012, 12:49

Cieszę się, że jest coraz lepiej ;*
Madzialenka - 11-02-2012, 21:42

Ewelina napisał/a:
Cieszę się, że jest coraz lepiej

ja rowniez :)

Monisiaczek - 11-02-2012, 22:11

"Czaczowanie" nocą ;)

aganica - 11-02-2012, 22:16

One takie podobne.... cudne panienki.
Ryniu - 12-02-2012, 11:54

Monisiaczek napisał/a:
"Czaczowanie" nocą

:haha: :haha: :haha: wspaniałe dziewczyny :)

Monisiaczek - 13-02-2012, 19:56

Wczoraj, gdy pojechaliśmy z tatą na misję transportową, biedna Cha-Cha podobno cały ten czas przedreptała po mieszkaniu, popiskiwała i nas szukała :( A nie była w domu sama, tylko z Sambą i moją mamą :(
Dziś byłyśmy u weta. Uszyska nadal leczone Aurizonem. Cha-Cha została zaszczepiona przeciw wściekliźnie. Pozostałe szczepienia za tydzień - takie zalecenie weta.
Jak już pisałam, Cha-Cha do psów i ludzi nastawiona bardzo przyjacielsko. Chciałam przetestować ją też na kotecki, ale jakoś żaden się nie nawinął :-P
Nadal jest bardzo chuda, ale mięśnie ma niezłe - ciągnie jak rasowy zaprzęgowiec :-P Na spacerach uwielbia tropić, węszy prawie cały czas i bardzo czujnie rozgląda się po okolicy.

Ryniu - 13-02-2012, 20:57

chuda - zwiększyć porcje :)

Czy już załatwia się tylko na dworze?

Monisiaczek - 13-02-2012, 23:03

Ryniu napisał/a:
chuda - zwiększyć porcje :)

Czy już załatwia się tylko na dworze?


Z tym zwiększaniem porcji, to nie tak łatwo - Cha-Cha nie należy do głodomorów. Ja miałabym pomysł, by przeszczepić ciut sadełka od Samby :-P Ehhh... Pomarzyć, dobra rzecz :)

Cha-Cha załatwia się już tylko na powietrzu. Jak ją przyciśnie, to biega nerwowo po domu - od razu można się zorientować, że niunia chce do toalety ;)

Madzialenka - 14-02-2012, 01:18

Monisiaczek napisał/a:
Cha-Cha załatwia się już tylko na powietrzu.

swietnie:)

kasiek - 14-02-2012, 06:58

Monisiaczek, swietnie ,ze niunia zalatwia sie na dworze ,buziole w te dwa pycholki ;*
Ewelina - 14-02-2012, 08:31

Świetne wiadomości. Tylko ten lęk separacyjny :(
agusia1974 - 14-02-2012, 08:53

cieszę się że sinia ma wspaniały domek i jest wkońcu szczęśliwa :)
Monisiaczek - 14-02-2012, 09:45

agusia1974, Cha-Cha jest u mnie na DT. Wciąż czeka na swój ukochany domek :)
Klauzunka - 14-02-2012, 23:02

jedna kubanka, druga brazylijka - a ja dalej jak śpiochają nie wiem, która jest, która.... :)
Ewelina - 15-02-2012, 11:04

Monisiaczek, Bardzo Cię przepraszam miałam wysłać dla Chachuni szelunie a jeszcze tego nie zrobiłam. Choroba mnie zatrzymała w domu. Postaram się zrobić to jak najszybciej ;*
Monisiaczek - 15-02-2012, 12:58

Ewelina, bardzo dziękuję ;*
Ryniu - 15-02-2012, 16:44

Ewelina napisał/a:
Chachuni szelunie a jeszcze tego nie zrobiłam

Nie przejmuj się ja też mam grypę

Monisiaczek - 15-02-2012, 22:46

Śpiochanie synchroniczne.
Zespół artystyczno-akrobatyczny w składzie:
I plan - Samba: chrapanie i pomruki
II plan - Cha-Cha: dyskretne posapywanie



Dobranoc :)

Ewelina - 16-02-2012, 08:04

Ona na tym zdjęciu wyglądają identycznie ;*
Ryniu - 16-02-2012, 08:53

A bo pewnie to fotomontaż :-P
kasiek - 16-02-2012, 09:30

slodkie blizniaczki ;*
Monisiaczek - 16-02-2012, 11:54

kasiek napisał/a:
slodkie blizniaczki ;*

:D no nie osłabiajcie mnie :D
Toż to Flip i Flap, a nie bliźniaczki :D
Nie moja wina, że na fotkach tak podobnie wyglądają.
Niestety, Cha-Cha panicznie boi się aparatu, który faktycznie wydaje różne dziwne dźwięki i do tego znienacka błyska ostrym światłem po oczach ;D
Spróbuję dziś zrobić foty na świeżym powietrzu, tylko już ciemno będzie i nie wiem, czy Cha-Cha nie spanikuje :doubt:

Monisiaczek - 16-02-2012, 14:17

Dostałam telefon z domu: Cha-Cha zjadła kapcie mojej mamy :| Wszelkie możliwe obuwie rozwleczone po całym mieszkaniu. Rodzice pojechali na zakupy, a dziewczyny zostały same w domu i najwyraźniej dobrze się bawiły :-P
Almathea83 - 16-02-2012, 14:19

Monisiaczek, może to tak naprawdę Samba, która wie, że zawsze może winę zrzucić na Cha-Chę :-P
Monisiaczek - 16-02-2012, 16:02

Almathea83, zakładam, że skoro przez pół roku Samba nie rozrabiała, to raczej nie jest to jej sprawka :-P Cha-Cha łobuzuje :-P
Almathea83 - 16-02-2012, 16:16

Monisiaczek napisał/a:
Almathea83, zakładam, że skoro przez pół roku Samba nie rozrabiała, to raczej nie jest to jej sprawka :-P Cha-Cha łobuzuje :-P


Hmm.. całkiem prawdopodobne, ale labki są bardzo mądre, więc skoro miała okazję, żeby jej się upiekło, to mogła ją wykorzystać :-P fajne te 2 biszkopciary :)

Ryniu - 16-02-2012, 19:36

Monisiaczek, jak wracam do domu to moje papcie zawsze są na wersalkach, najczęściej w różnych pokojach i czasem więcej nadgryzione. One nie mogą zasnąć jak nie mają papci przy nosie :) Tak że u Ciebie to też tęsknota :)
Madzialenka - 16-02-2012, 21:54

Monisiaczek napisał/a:
Cha-Cha łobuzuje

czyli dziewczynka sie juz zaklimatyzowala :) Teraz to sie pewnie dopiero zacznie... :D

kasia.wska - 16-02-2012, 22:53

Hehe, no ładnie :-P U nas z kolei włączył się tryb kolekcjoner skarpetek i dochodzi do permanentnych kradzieży - dziś znalazłam cztery róźne skarpety skitrane w kocyku na posłanku :D W tym jedna solidnie nadgryziona. Nakryłam też towarzystwo na radosnym wspólnym przeciąganiu zdobyczy...
W kapciochach nie chadzamy, bo wiecznie się gubią - ale widać futra znalazły sobie substytut ;-)

A morał z tego taki, że kto ma w domu psa powinien zadbać o odpowiedni zapas kapci :-)

Madzialenka - 16-02-2012, 23:27

kasia.wska, wesolo u Was jest :D
anna34 - 17-02-2012, 08:27

Monisiaczek napisał/a:
Ja miałabym pomysł, by przeszczepić ciut sadełka od Samby Ehhh... Pomarzyć, dobra rzecz

Można przeszczepić odemnie sadełko też,chętnie oddam :-P

kasiek - 17-02-2012, 10:15

Monisiaczek, pj to pierwszy taki wybryk ,Semir jak zostaje sam tez nosi kapcie i nasze rzeczy ,wiec ktoras zatesknila za Toba :) bedzie dobrze
Monisiaczek - 17-02-2012, 11:01

Cóż... Prawdę mówiąc, jak adoptowałam Sambę, to liczyłam się z dużymi stratami, bo Zulus [*] był prawdziwym mistrzem zniszczenia :-P . A Samba okazała się być bardzo grzeczna i już mi się zapomniało do czego zdolne są labki :D
Madzialenka - 17-02-2012, 11:14

anna34 napisał/a:
Można przeszczepić odemnie sadełko też,chętnie oddam


i ja i ja!!! :)

Klauzunka - 17-02-2012, 12:03

Cytat:
Można przeszczepić odemnie sadełko też,chętnie oddam :-P


i ode mnie na cito :D

Monisiaczek - 18-02-2012, 19:31

Widzę, że chętnych do przeszczepu sadełka nie brakuje ;D

Wieczorny spacerek:

Już żebra nie wystają, ale jeszcze chudziutka:


I poranne spacerowanie:



Samba, Nana i Cha-Cha:

Ryniu - 18-02-2012, 20:58

Ślicznie fotki :) ja też mogę tłuszczyku oddać :)
Ewelina - 19-02-2012, 11:21

Jest z niej jeszcze chudzinka, ale pomalutku nabierze ciałka ;* Świetnie sobie radzi :)
Monisiaczek - 19-02-2012, 14:50

Jeśli chodzi o kontakt z innymi psami, to Cha-Cha jest bardzo otwarta. Z każdym chce się bawić, wielkość ani wiek nie mają dla niej znaczenia :) Tak sobie myślę, że dobrze by było, gdyby w nowym domku był jakiś przyjazny psiak, bo widać, że Cha-Cha w obecności Samby czuje się lepiej, choć chyba bez wzajemności :-P Niestety, w dalszym ciągu lęk przed człowiekiem jest bardzo silny. Pojawienie się w ręku mopa, ścierki, czy tylko gwałtowniejszy ruch powoduje u Cha-Chy paniczną ucieczkę na moje łóżko :( Mam nadzieję, że z czasem zrozumie, że nikt nie chce jej zrobić krzywdy. Nadal nie udało mi się zainicjować kontaktu z żadnym koteckiem - wszystkie gdzieś się pochowały. Wcale się nie dziwię, bo pogoda fatalna.
Z tego powodu nie udała mi się sesja fotograficzna na spacerze.
Zwiedzamy okolicę:

Ewelina - 19-02-2012, 15:14

Kochana chudzinka ;* Piękną ma mordeczke. Myślę, ze taki dom z innym psem byłby dla niej idealny :)
kasiek - 20-02-2012, 08:16

kochana niunia pomalutku nabierze zaufania do ludzi ;* buziole ;*
monia899 - 20-02-2012, 13:29

Chudzinka, ale szybko nadrobi zaległości, bo teraz będzie tylko lepiej ;)
Klauzunka - 21-02-2012, 19:57

Cytat:
ja też mogę tłuszczyku oddać :)


nie wcinaj się, tu jest kolejka jeśli chodzi o liposukcję :D


Monia na fotkach to mi się zawsze wydawało, że Czaczulinda to taka normalna, ale na tych ostatnich to jednak widać, że to nie to, ale źle nie jest, nabierze ona masy. Cycole się powinny ciut wchłonąć. Lolce mojej zeszło z biustu, troszkę, ale to trwało.... zwisające czarne cyce, zmieniły się w różowe, w kolorze skóry cycuszki, żadna drastyczna zmiana ale widoczna
A jak Chacha do dzieci, koty?

Monisiaczek - 21-02-2012, 22:56

Cha-Cha do ludzi ma mieszane uczucia - boi się obcych póki co, bez względu na wielkość :(
Kotecki nie sprawdzone, żaden się nie nawinął, a moja jedyna koleżanka z koteckiem stanowczo zaprotestowała przeciwko wieczorkowi zapoznawczemu z Cha-Chą :-P
Latem łatwiej by było, a teraz kocurki gdzieś w piwnicach się wygrzewają.
Jedyne co wiem na 100% (i wiedzą to również moje wyciągnięte do ziemi ręce) to, że Cha-Cha uwielbia bawić się z psami. Wystarczy, że zobaczy jakiegoś na horyzoncie - natychmiast włącza dopalacze i gna na złamanie karku, byle tylko się pobawić. Pod tym względem jest niezmordowana. Jeśli akurat biega luzem, to nie ma siły - nie wróci na zawołanie. Zabawa z pieskiem jest najważniejsza. Z jednej strony cieszy mnie jej socjalizacja z psiakami, ale z drugiej boję się, że w końcu trafi na psa, który nie będzie miał ochoty na harce.

Niunia ma już lepszy apetyt, więc mam nadzieję, że niedługo zacznie wyglądać jak labrador, a nie chart rosyjski ;)

kasiek - 22-02-2012, 07:49

Monisiaczek, Cha-Cha jesli chodzi o stosunek do psow ,zachowuje sie jak moj Semir gdy mial 8-9 miesiecy ,tak samo reagowal na kazdego psa ,teraz tez lubi sie bawic z nimi ale ,juz tak sie sprawy nie maja jak wczesniej sunia moze pewnie czuje sie wsrod swoich.A co do ludzi to jednak musi byc czas ,zanim nabierze do obcych zaufania :) Pozdrawiam :)
monta - 22-02-2012, 22:20

Ogłoszenia Cha-Cha :

http://www.eoferty.com.pl...bie_278283.html
http://www.adin.pl/ogloszenia/174821.html
http://www.morusek.pl/ogl...zeka-na-Ciebie/
http://nowydwormazowiecki...1&ts=1329940586
http://sellit.pl/ogloszenie.php?id=92848
http://petsy.pl/ogloszenia/2/1/1/23365.html
http://tablica.pl/oferta/...bie-IDMRJ3.html
http://warszawa.lento.pl/...bie,303782.html
http://www.pineska.pl/?co...5004&do=confirm
http://top-ogloszenia.net/100-18-119-379145
http://www.pajeczyna.pl/S..._na_ciebie.html
http://owi.pl/ogloszenie/...a_Ciebie,551080
http://www.rozglos.net/ogloszenie-330932.html
http://nowy-dwor-mazowiec...-adopcji_a60932

Monisiaczek - 22-02-2012, 22:44

monta, dzięki ;*
Monisiaczek - 23-02-2012, 10:24

Cha-Cha chyba bardzo stresuje się moimi wyjściami do pracy. Wczoraj poszatkowała smycz swoją i Samby :| Dobrze, że mam zapasowe :-P
Ryniu - 23-02-2012, 10:30

trzeba kupić łańcuch :-P
Monisiaczek - 23-02-2012, 10:36

Ryniu napisał/a:
trzeba kupić łańcuch :-P

Ja Ci dam łańcuch! :bad:

Ewelina - 23-02-2012, 13:04

Hej ślicznotki ciocia wczoraj szeleczki wysłała mam nadzieję, że niedługo dojdą ;*
Agnieszka Majer - 23-02-2012, 19:23

Monisiaczek napisał/a:
Jedyne co wiem na 100% (i wiedzą to również moje wyciągnięte do ziemi ręce) to, że Cha-Cha uwielbia bawić się z psami. Wystarczy, że zobaczy jakiegoś na horyzoncie - natychmiast włącza dopalacze i gna na złamanie karku, byle tylko się pobawić. Pod tym względem jest niezmordowana.

zainwestuj w sanki ;) to też będziesz miała zabawę bo jak nie to niedługo pewnie będziesz wiązała butki bez schylania :D
Tyle żartów, ale można się nieźle wyłożyć jak jest ślisko a instynkty wzywają, ja się nieraz łapałam słupków ogrodzeniowych jak się Bezie zachciało gonić, ostatnio nawet "wpadłam" do sąsiada jak złapałam bramę a ona się otworzyła :p nie było śmiesznie, dla mnie, bo sąsiad to się chyba posikał jak to widział, powodzenia :)

Monisiaczek - 23-02-2012, 22:00

Cha-Cha dziś pogryzła mój pasek od spodni i buty oraz kapeć mojego taty. Próbowała ściągnąć ręcznik z łóżka Samby, ale natrafiła na stanowczy opór :-P Więcej grzechów nie pamiętam :-P
Agnieszka Majer, sanki to teraz marna inwestycja, bo po śniegu tylko wielkie rozlewiska zostały. Chyba lepszy byłby kajak :D

Agnieszka Majer - 23-02-2012, 22:32

tak , racja, kajak to jest myśl :)
kasiek - 24-02-2012, 08:24

Monisiaczek, Cha-Cha lubi sobie cosik popodgryzac :) ale czemu akurat takie fanty? haha buziole dla Was dziewczynki ;*
Agnieszka Majer - 24-02-2012, 09:59

może to znak, że odwaliłas dobrą robotę i poczuła się pewnie, jak u siebie :P
Monisiaczek - 24-02-2012, 10:12

To chyba raczej znak, że kiepski ze mnie tymczas i niunia za bardzo się do mnie przywiązała :confused:
Ale jestem już po konsultacjach ze specjalistą i będziemy nad tym ostro pracować :)

Ewelina - 24-02-2012, 10:16

Monisiaczek, Dacie radę dziewczyny ;*
kasiek - 24-02-2012, 10:18

Monisiaczek, bedzie dobrze nie przejmuj sie ;*
Agnieszka Majer - 24-02-2012, 10:30

kiedyś czytałam na fb o psie, który na tymczasie był izolowany od pozostałych psów domowych a co za tym idzie i od ludzi, po czym zaczął wygryzać sobie sierść, ( chyba wiecie o której sprawie mówię) i to było dla mnie straszne a to co u Was się dzieję i tak uważam za fajne ( choć może straty w obuwiu mało Cię pocieszają)
Pozdrawiam

Monisiaczek - 24-02-2012, 10:38

Agnieszka Majer, tu nie chodzi o izolację, tylko o to, by nie rozbudzać w Cha-Chy lęku separacyjnego, a niszczenie jest jednym z jego objawów. Cha-Cha nie jest w żaden sposób izolowana. Po prostu muszę ją przyzwyczajać do swojej nieobecności :) Ja stratami się nie martwię (gorsze już przeżyłam) tylko tym, że przeze mnie mogłaby nie znaleźć dobrego domku.
kasia.wska - 24-02-2012, 15:38

No popatrz, a Milka niszczy tylko kiedy jestem w domu. ;]
Jak mnie nie ma to nie ma czasu niszczyć, bo koncertuje :confused: U mojej mamy też jest nieźle, ostatnio kiedy była ze swoją tymczasowiczką na podwórku, jakiś chłopczyk powiedział do swojej mamy: ''O, patrz, to ten pies-piszczałka'' :beated: Już nie wiem, co gorsze - niszczyciel, czy piszczałka. Dla domowego budżetu chyba lepiej to drugie ;-)

aganica - 24-02-2012, 16:08

Sunia nauczy, tymczasową mamusie... chowania swoich rzeczy :D :D :D
Monisiaczek - 24-02-2012, 19:40

Ha! Już jest postęp :) Dziś po powrocie dowiedziałam się, że Cha-Cha tylko krzesło przewróciła. Strat nie ma :) Jutro mam wolne, to będziemy intensywnie ćwiczyć zostawanie w domku :)
Ewelina - 25-02-2012, 09:30

Monisiaczek, Powodzenia dziewczynki trzymam za Was mocno kciuki ;*
nika - 25-02-2012, 19:22

Monisiaczek napisał/a:
To chyba raczej znak, że kiepski ze mnie tymczas i niunia za bardzo się do mnie przywiązała :confused:


no, kochana! po tym wszystkim co ona przeszła i jak bardzo była wylękniona, to milowy krok, że przywiązała się do człowieka, a więc wzorowy z Ciebie tymczas ;)

Monisiaczek - 25-02-2012, 21:45

Krótki filmik:

Nikaaa - 25-02-2012, 21:47

Wyskakuje mi błąd :(
Monisiaczek - 25-02-2012, 21:51

Nikaaa, bo za szybko zajrzałaś ;)
Nikaaa - 25-02-2012, 22:28

Musiałam zresetować przeglądarkę ;)
Ale szczęśliwa jest u Ciebie :) Aż miło sie patrzy na uśmiechnięty pysiol po tym co przeszła.

kasiek - 25-02-2012, 23:01

Monisiaczek, ty jestes wspaniala ;* niunka duzo przeszla.....
agusia1974 - 25-02-2012, 23:30

Monisiaczek, gratuluję postępów jesteś wspaniała ;* :)
Monisiaczek - 27-02-2012, 19:43

Cha-Cha tryska energią :) Ciężko jej fotki porządne zrobić :|



Oczywiście, na pierwszym planie Samba wystawiła swoje krągłości :-P



Ewelina - 27-02-2012, 19:44

Świetna jest widać jak się rozkręca z dnia na dzień :)
Nikaaa - 27-02-2012, 19:49

Monisiaczek, masz jakąś magiczną różdżkę czy co? :) Jeszcze niedawno ChaChulka bała się wychodzić na spacery a tu widać, że tylko w to jej graj! :D
Niesamowita zmiana, buziak dla Was wszytskich :*

Monisiaczek - 27-02-2012, 20:37

Nikaaa napisał/a:
masz jakąś magiczną różdżkę czy co?

Mam, choć bardziej pasowałoby określenie magiczna kuleczka - a na imię ma Samba ;*

Napstrykałam dużo fotek, ale większość do niczego - widać Sambę i jakiś niezidentyfikowany rozmaz - to Cha-Cha w pełnym biegu :D

Nikaaa - 27-02-2012, 20:55

Monisiaczek napisał/a:
a na imię ma Samba
To ucałuj Sambulkę dzielna, mądra dziewczynka :)
kasiek - 28-02-2012, 09:53

buziolki dla dziewczynek ;*
Ryniu - 28-02-2012, 11:29

Nikaaa napisał/a:
Jeszcze niedawno ChaChulka bała się wychodzić na spacery a tu widać, że tylko w to jej graj!

I to jest najwspanialsze.

Monisiaczek - 28-02-2012, 12:18

To jedna z niewielu w miarę udanych fotek:

Chelsea - 28-02-2012, 12:27

ślicznotka ;*
Ryniu - 28-02-2012, 12:30

Monisiaczek napisał/a:
To jedna z niewielu w miarę udanych fotek:

polałaś wodą i czekałaś jak zamarznie?

Monisiaczek - 28-02-2012, 12:45

Ryniu napisał/a:
Monisiaczek napisał/a:
To jedna z niewielu w miarę udanych fotek:

polałaś wodą i czekałaś jak zamarznie?


:D nie - pieska gdzieś daleko wypatrzyła i chyba nie była pewna, czy to piesek czy nie piesek :D

Małgosia35 - 28-02-2012, 14:57

Ryniu napisał/a:
Jeszcze niedawno ChaChulka bała się wychodzić na spacery a tu widać, że tylko w to jej graj!

Kochający domek czyni cuda ;*

Madzialenka - 28-02-2012, 16:16

jaki z Cha-Chy adehadowiec,szczesliwa mordka ;*
Monisiaczek - 28-02-2012, 16:52

Jeszcze jedno udało mi się wygrzebać:


Poprzeglądam te wszystkie foty, może coś jeszcze znajdę, nadające się do publikacji :-P

AniaCz. - 28-02-2012, 17:08

Widać, że w końcu jest szczęśliwa. Śliczna z niej sunia ;*
kasia.wska - 28-02-2012, 18:05

Piękne zdjęcia, piękna sunia ;*
A na filmiku głupawka zupełnie jak u Milki. :-) Dziewczyny się rozkręcają.
Tylko że Mila jest krótkodystansowiec, kondycha do bani - 5 minut głupawy i koniec. Cha-cha też tak ma?

Monisiaczek - 29-02-2012, 10:58

kasia.wska, Cha-Cha mogłaby ganiać non-stop - zdecydowanie typ maratończyka :-P
Monisiaczek - 29-02-2012, 11:05

Niestety, nie mamy jeszcze żadnych osiągnięć szkoleniowych.
Jedynie na "wróć" reaguje :(
Próbuję najprostszych komend, ale patrzy się tylko na mnie tymi ślepkami i widać, że "nie kuma cha-chy" :-P Samba wykonuje wszystkie komendy za dwie i oczywiście oczekuje podwójnej nagrody ;D

kasiek - 29-02-2012, 11:35

cudny pycholek ;* o do komend to u nas jest podobnie Semir jest dluzej z nami niz Sonia i wszystkie komendy robi szybko i chcialby zrobic za Sonie tez :D taka mala rywalizacja :)
kasia.wska - 29-02-2012, 16:04

U nas stanęło na ''siad'', a i to z wielkim trudem. Panienka za bardzo się nakręca na żarcie, jak już skuma że będą fanty to zaczyna uskuteczniać podskoki i nici z treningu. :doubt:
Ale Czaczunia jest piękna!!! Proszę wymiziać ode mnie obie dziewczynki ;*

Monisiaczek - 29-02-2012, 22:49

Dzisiejsze szaleństwo:

Nikaaa - 29-02-2012, 22:57

Hahaha, ale staranowała Sambulke na końcu ;D
Tryska energią i życiem dziewczynka, aż operator kamery momentami nie nadążał :P
Cudowny widok ;*

Ryniu - 29-02-2012, 23:10

Szybsza niż aparat :) Wspaniałe
Klauzunka - 01-03-2012, 00:21

Cytat:
Samba wykonuje wszystkie komendy za dwie i oczywiście oczekuje podwójnej nagrody ;D


standardowy chwyt :haha: Miałam to samo. Zanim Lolka coś zrobiła to Teq 10 razy siadła, 5 razy poprosiła, 15 razy dała łapę.....ehhhh, stary bajer :D Ale nagradzać trzeba :)

Ewelina - 01-03-2012, 08:29

Cha-Cha jest świetna taki typ mojej Yoko a Samba jak Bonisia woli powęszyć ;*
Monisiaczek - 01-03-2012, 10:12

Cytat:
Szybsza niż aparat

Oj tak. Cha-Cha to super szybka wyścigówka ;D

A żeby nie było za wesoło, to dodam, że po wczorajszych szaleństwach na łące dziewczyny przyniosły do domu nieproszonego gościa - obrzydliwego kleszcza :beated: Dobrze, że jeszcze był mocno niemrawy i przylazł grzać tyłek na mój monitor. Brrr!!! Wysłałam go w podróż ku morzu :-P

ryba1 - 01-03-2012, 10:20

Super,jak moja Aza.
kasia.wska - 01-03-2012, 15:02

Monisiaczek napisał/a:
po wczorajszych szaleństwach na łące dziewczyny przyniosły do domu nieproszonego gościa - obrzydliwego kleszcza


Łojezu, zaczyna się... :beated: Że też się skubaniec nie utopił na tych łąkach... U nas na spacer do parku trzeba brać ponton. A przynajmniej rybackie kalosze do pasa.

Monisiaczek - 01-03-2012, 15:13

kasia.wska, u mnie to samo - kraina wielkich jezior. Kaloszy nie posiadam, więc usiłuję "dobić" reeboki - jakieś odporne bestie, nie poddają się :-P
oleander - 01-03-2012, 15:21

Hihi, właśnie mi uświadomiłyście, że mój mąż jako przyszły (mamy nadzieję:)) współposiadacz labiszona będzie mógł spełnić swoje wielkie marzenie - nabyć w GS-ie gumiaki:D
Zaraz mu zarzucę temat - będzie zachwycony :haha:

Monisiaczek - 01-03-2012, 15:35

oleander, koniecznie! Chyba, że posiada jakieś znienawidzone obuwie, które chce szybko utopić :D
kasia.wska - 01-03-2012, 19:03

No, za to psiska są wniebowzięte! ;D Milka dopiero odkrywa w sobie żyłkę błotolaba (póki co woli w błocie polegiwać niż się w nim taplać ;-) ), za to nasz znajomy czekolab Guciowy imiennik obskakuje wszystkie kałuże małe i duże, a błoto aż mu z uszu kapie :D A na pysku pełnia labowego szczęścia. Cudowny widok. A jak ChaCha w tej materii? Uprawiają z Sambą zapasy w błocie? :haha:
Monisiaczek - 01-03-2012, 20:35

Dziewczyny ostro rywalizują, która wróci do domu bardziej upaćkana :|
Samba jest typowym taplaczem błotnym, za to Cha-Cha należy do gatunku skoczków kałużowych. Jedna sprawdza, ile błota można zabrać do domu metodą namaczania futra, a druga - jak wysoko błocko z kałuży będzie pryskać podczas skoku :-P

Madzialenka - 01-03-2012, 21:52

ale dziewczyna ma powera :D az oko cieszy,a Tluscioszek Sambambula to do do leniwcow chyba nalezy? Monia,ile wazy Samba ,a ile Cha cha?
Monisiaczek napisał/a:
Cha-Cha należy do gatunku skoczków kałużowych.

:D identycznie jak moja :)

Monisiaczek - 01-03-2012, 22:10

Madzialenka, ostatnio się nie ważyłyśmy, ale Samba ma zdecydowanie nadwagę, za to Cha-Cha powinna przytyć :| Wskazany przeszczep tłuszczu dla wyrównania parametrów :-P
kasiek - 02-03-2012, 08:53

Monisiaczek, u nas tez pojawily sie kleszcze :( swietnie szalala dziewczynka ,buziole ;*
Monisiaczek - 02-03-2012, 19:18

Zapasy o zmierzchu:

Ryniu - 02-03-2012, 20:16

szkoda że tak ciemno, ale za to dobrze, że to biszkopty :)
Monisiaczek - 04-03-2012, 00:30

Ryniu, ciemno, bo to był wieczorny spacerek :)

To teraz trochę fotek z sobotniego, dziennego spacerowania:
Jogging:


Wyścigi z frisbee:


Pozowanko:




Kontrola jakości wody w kałuży ;D

Ryniu - 04-03-2012, 09:42

Ale ona fajna ;*
Madzialenka - 04-03-2012, 19:34

Piekna jest ;*
Milena - 04-03-2012, 19:35

A jaka radosna :haha:
kasiek - 04-03-2012, 23:53

cudna dziewczynka ;*
Monisiaczek - 07-03-2012, 20:52

Dziś dziewczyny pojechały poznać nową koleżankę i jej rodzinkę:


Samba nie była zbyt zadowolona, za to Cha-Cha od razu znalazła wspólny język z rezydentką:


Widać, że sunie nadają na tych samych falach :)
Trzymajcie kciuki ;)

Madzialenka - 07-03-2012, 21:04

Trzymamy:)
kasiek - 08-03-2012, 10:26

Trzymam :)
Ewelina - 08-03-2012, 13:51

zaciskam mocno :)
Klauzunka - 08-03-2012, 14:12

Cytat:
Widać, że sunie nadają na tych samych falach :)


trafił swój na swojego :D

Trzymam kciuki :)

Ryniu - 09-03-2012, 09:33

Samba nie była zadowolona, bo ta wizyta jej nie dotyczyła ;)
Monisiaczek - 09-03-2012, 09:55

Ryniu napisał/a:
Samba nie była zadowolona, bo ta wizyta jej nie dotyczyła ;)

Ryniu, Samba nie jest do adopcji tylko do odchudzenia :-P

Madzialenka - 09-03-2012, 10:15

Monisiaczek napisał/a:
Samba nie jest do adopcji tylko do odchudzenia

:D

Monisiaczek - 09-03-2012, 19:14

Cha-Cha pojechała do nowego domku. Siedzę i ryczę jak głupia chociaż wiem, że będzie jej tam bardzo dobrze. Lepiej nie mogła trafić. Mam nadzieję, że nowi opiekunowie założą dziewczynce galerię.
Nikaaa - 09-03-2012, 19:31

Monisiaczek, trzymaj się, odwaliłaś kawał dobrej roboty :*

A sunia będzie teraz wreszcie szczęśliwa ze swoja własną, osobistą rodzinką :)

Ryniu - 09-03-2012, 20:30

Monisiaczek napisał/a:
wiem, że będzie jej tam bardzo dobrze. Lepiej nie mogła trafić.

i to najważniejsze i to myśl.

ryba1 - 09-03-2012, 20:41

Oj tam oj tam nie rycz,panny dojechały super,chyba doceniają wielkość labo przedziału,właśnie dostały kolację,jak ogarnę zasady dodawania zdjęć to coś wstawimy.Pozdrawiamy wszystkich.

[ Dodano: 09-03-2012, 21:00 ]
Jestem wielki zadziałało,myślę że jutro poprawimy jakość.Chwilowo Cha-Cha zainteresowana jest miejscówką koło drzwi,teraz idziemy troszkę pobiegać.

Madzialenka - 09-03-2012, 21:10

Monisiaczek napisał/a:
Cha-Cha pojechała do nowego domku.

wspaniale :)
Monisiaczek napisał/a:
Siedzę i ryczę jak głupia

nie rycz kochana ;*

Nikaaa - 09-03-2012, 21:11

A jak Sambulka, nie tęskni za koleżanką?
aganica - 09-03-2012, 21:32

Wowww ile butów :D Będzie miała dziewczynka ekstra rozrywkę :D :D :-P
Monisiaczek - 09-03-2012, 22:32

Cytat:
A jak Sambulka, nie tęskni za koleżanką?

Pani nauczycielka Samba wzięła urlop :-P
Chyba odsypia pobyt Cha-Chy :-P Chrapie jak stary traktor :D

Monisiaczek - 10-03-2012, 00:02

ryba1, dzięki za fotki ;*
Koniecznie daj znać, jak minęła pierwsza noc.

ryba1 - 10-03-2012, 08:54

Witam w instrukcji nie było napisane że 1 spanie pod labem 2 lizawki co 20min 3 walenie łapą w nos bo ręka ma być na głowie no i 4 musiałem spać na kanapie,na razie łóżko jest nasze i go nie oddamy.
kimsi_3 - 10-03-2012, 09:23

Hehehe... piękne zakończenie :) Moniu miałaś to co ja gdy znalazłam psiakom domek, które przygarniałam z ulicy :) To są łzy szczęscia... Przykro,że trzeba było oddać ale za razem szczęście,że ma wspaniały domek :)
Najtrudniejszy moment - znalezienie psiakowi domek - a zarazem najpiekniejszy, że będzie uszcześliwiał/ała jakąs rodzine :)
Ach.... już mi się łza w oku kręci :)

Ryniu - 10-03-2012, 10:29

Supeeeer domek :) Monisiu powinnaś być tak samo szczęśliwa jak nowi właściciele.
ryba1, życzę szczęścia na "nowej drodze życia labowego"

Ewelina - 10-03-2012, 10:32

Cudownie, że Ch-cha ma swój domek no i nową fajniutką siostrzyczkę, kóra widąc zaczepia do zabawy ;*
Klauzunka - 10-03-2012, 16:42

cieszę się że Chachuninda grzeje dupkę w swoim, nowym domku :)
ryba1 - 10-03-2012, 18:38

Jest ok Cha-Cha się przełamała rano nie chciała jeść z miski ale po mega spacerze pełna micha w sprinterskim czasie (beka jak Aza).Odkryła schody śmiga góra dół z uśmiechniętym pysiem.Foto z porannego sobotniego przydziału szczoteczek do zębów.
Monisiaczek - 10-03-2012, 19:49

Super :haha: Cieszę się, że Chachulka przełamała się :) Będzie Wam razem labowo :D
Ewelina - 11-03-2012, 09:20

Super masz teraz duecik ;* dziewczynki są boskie :)
Ryniu - 11-03-2012, 09:53

Myślę, że należą tu się gromkie oklaski i wielkie podziękowania dla Monisiaczek za trud jaki włożyła w "przystosowanie Cha-chy do życia w rodzinie", dzięki niej teraz to nie ta sama sunia. Początki były trudne, ale się udało. Jednym słowem było to "superowe" DT ;*
agusia1974 - 11-03-2012, 11:23

Monisiaczek, nie płacz :) pies ma nowy domek i napewno będzie jej tam dobrze :)
Dlatego ja niemogłabym być DT dla psiaków bo bym ich pózniej nieoddała i po jakimś czasie miałabym całą gromadkę :D

kasiek - 12-03-2012, 11:45

Monisiaczek, ty nie rycz ,tylko badz dumna z Siebie ,dalas Cha-Cha pierwszy dobry dotyk,szczescie poczucie bezpieczenstwa i nowe szczesliwe zycie ;* ;*

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group