| |
forum.labradory.org
|
 |
Ruch, pływanie, woda. - Bieganie z Labem.
Dżastin - 01-09-2008, 21:23 Temat postu: Bieganie z Labem. Biegam z Lajlą, ostatnio zdarza mi sie to często (znaczy bieganie z nią ), mam takie pytanie wiecie moze ile max może biegac pies taki jak Lab? słyszałam coś o 6 km, ale wydaje mi sie to mało, tym bardziej za ja biegam duzo wiecej, Lajla nie ma zadnych problemów ze stawami, lubi sie meczyc, ale jak z nia przychodze po bieganiu to pada i odpoczywa z 7h nie biore równiez dla niej zadnej wody, bo nie mam gdzie, oczywiscie w gorące dni, jezeli chce z nia biegac to ide poźnym wieczorem albo w ogole jej nie biore. aha i biegam z nia na smyczy bo w lasku w ktorym biegam sa różne smieci, a raz juz jakies smrody zjadła i mielismy nie mały problem, a ona bardzo ladnie dostosowuje sie do mojego tempa jak jest na smyczy, biegnie równo, tylko pod koniec biegnie za mna jakby juz nie mogla
A poza tym jak zachowuja sie wasze szkraby przy rowerze? ja aż sie dziwie ze Lajla sama z siebie nauczyla sie biegac przy rowerze i sie pilnować (bez smyczy) to jej chyba najlepiej wychodzi
Bora - 01-09-2008, 21:35
Myśle, że sednem sprawy jest jak Lajla biegnie, tzn galopuje czy szybkim kłusem?
Z tego co mi mówiła nasza pani ortopeda, najzdrowszy bieg to taki właśnie kłus, gdzie pies na maxa wyciąga łapy do przodu i do tyłu, nie obciąża to stawów i znacznie skuteczniej pozwala rozwinąć mięśnie zadu, taki chód pozwala przejść dłuższy dystans, bo mniej męczy psa.
Wydaje mi się, że 6 km to dużo jak na jeden raz, poza tym dobrze jeśli gdzieś wsciśniesz tą butelkę z wodą dla Lajli, na pewno chętnie się napije.
Dżastin - 01-09-2008, 21:44
Bora, jak biegne szybciej to Lajla rzeczywiscie biega szybszym klusem, ale jak zwalniam to jedynie przebiera szybciutko nóżkami,za kazdym razem jak z nia biegam próbuje podbiec tojakiegos stawu zeby dupcie zamoczyła, ale to nie zdarza sie zawsze, a ja nawet dla siebie nie biore wody, bo nie mam jak, chyba zrezgynuje z biegania z nia zeby jej poprostu krzywdy nie zrobic
Bora - 01-09-2008, 22:17
trudno mi cokolwiek powiedzieć, my nie możemy biegać na takich dystansach... może podpytaj kogoś kto np. trenuje z hyskym , taka osoba powinna wiedzieć więcej.
szak - 18-09-2008, 21:18
Ja bym nie polecał biegania na siłe i dużych dystansów.... Jak labek śpi i odpoczywa po takim dość długo to wydaje mi sie ze za cieżko mu troszke. Sam jestem zwolennikiem jak piesek sam sobie biega np. na polu bo wtedy on osobiście różnicuje sobie ile może...
pozdrawiam
Dżastin - 18-09-2008, 23:41
juz nie biegam z Lajla, zauważyłam u niej jakis dziwny objaw, mianowicie zaczeła podkulac tylnie nogi, raz jedna a raz druga, jak jej sie skonczy cieczka chce isc na USG
Ryniu - 19-09-2008, 09:00
Dżastin, przydałby Ci się jeszcze Husky, byłby chyba jednym z najszczęśliwszych na świecie. Mnie przykro jak widzę je przykute do domówi i wychodzące tylko na krótki spacer na smyczy. Ja zawsze marzyłem o dwóch psach. Może to Ciebie skusi?
labi - 19-09-2008, 09:20
My zaczęliśmy dłuższe dystanse, kiedy Labi skończył rok. Rekordowy był październik ub. roku, kiedy zaliczyliśmy ponad 600 km. Dzienny rekord to 28 km. Oczywiście wcześniej Labi był wszechstronnie przebadany (stawy - dr Siembieda, serce - dr Pasławska). Ponadto konsultowaliśmy się z kilkoma wetami. Labi biegnie swoim tempem przed rowerzystą (z Natką wolniej, ze mną szybciej - średnia ok. 15 km/h, w porywach nawet 30 km/h).
Latem raczej odpuszczamy takie forsowne przebieżki, zastępując to długimi wodnymi igraszkami. Po przerwie planujemy właśnie na dziś wznowienie rowerowych wypadów
Po takim 20 km biegu Labi nie wygląda na jakoś szczególnie zmachanego i chętnie pobiagałby jeszcze
Dżastin - 19-09-2008, 12:25
Ryniu, ja marze nie o dwóch psach ale o 5 jeżeli bede miała na to warunki nie moge miec narazie 2 psiaka bo mama chyba by sie z domu wyniosła a poza tym za male mam mieszkanie na 2 psiaki zadowalam sie moim szczęsciem w sumie to zauważyłam ze Lajla po biegu ze mna nie jest tak zmachana jak po zabawie z innymi psami, najbardziej styrana jest po tym jak ja biegne a moja mama jedzie rowerem wtedy ja puszczamy a ona biega jak chora
Goha_lab - 19-09-2008, 13:56
labi, ty weź Haskacza kupuj i nie gadaj
ania_pelka - 24-05-2009, 21:32 Temat postu: Odchudzić bieganiem? Labiszonowi dziadków się po kastracji przytyło, więc jak wakacje sie zbliżają, będe miała dużo czasu to stwierdziłam, że warto go odchudzić trochę, zwłaszcza, że ja też do chudzielców nie należe... Więc ten pies nie ma zupełnie kondycji. W szczenięctwie miał problemy ze stawami kolanowymi, ale samo mu przeszło, nie wiem co to było, prześwietleń ani operacji na pewno nie robili. Pies dostaje do jedzenia dwa razy dziennie żarcie gotowane, albo "kanapeczki" z mięsem dla psów z kostek.
Czy bezpiecznie dla niego będzie jak troche z nim pobiegam? Niedługo na początek, później może coraz dłużej. To jest niewychowany cielak:D Będzie ciężko, mam nadzieje, że się nie zniechęce.
Spróbuje skontaktować się z jedynym w moim mieście szkoleniowcem, zobaczyć czy sens jest z nim współpracować i może nam jakoś pomoże z agresją i ciągnięciem na smyczy. Tak ciągnie, że dziadkowie nie mają siły z nim chodzić na spacery, ja próbowałam go jakoś szkolić, ale coś mi nie wychodzi, poproszę szkoleniowca, żeby mi pozwolił kilka razy bez psa pojechać popatrzeć na szkolenie grupowe. Na dziadków pomoc nie mam co liczyć, jeśli chodzi o dowóz, na badania też się nie zgodzą. O kastracje długo walczyłam, ale po operacji nie dawali mi żyć. To takie stare podejście do psów, nie da się nic z tym zrobić.
I proszę o nie krytykowanie ich, bo to nic nie zmieni.
Ewelina - 24-05-2009, 21:47
ania_pelka, Ile piesek ma???? Wiesz wiek odgrywa olbrzymia rolę. Z tego co tu piszesz psiak miał problemy ze stawami, więc odradzała bym bieganie z nim.Ja swoją dwu letnia Labkę odchudzałam i na pewno z nią nie biagałam, była o wiele za duża i bałam się o stawy, ale miała o wiele więcej ruchu i mniej jedzenia.Kupowałam jej przez ten czas karmę light i dawałam tylko 2 miarki dziennie.Dodatkowo miała od 4 do 5 h spacerów dziennie, ale udało sie Yokusia przez dwa miesiące zgubiła 7 kilogramów teraz waży 30 kg i wygląda super.Biega skacze i ma lepszą kondycję.Dodatkowo pływa a woda strasznie wyciąga.Pozdrawiamy i trzymamy kciuki aby piesek schudł
ania_pelka - 24-05-2009, 21:54
Pies ma 5 lat. A na pomysł z bieganiem wpadłam, bo może w biegu by tak nie ciągnął... Od szczenięctwa nie miał już problemów z kolanami. Tylko w zimę podobno poślizgnął się na schodach i troszeczkę kulał na przednią łapę, ale zaraz przeszło.
Bora - 25-05-2009, 11:41
ania_pelka, a pływanie? To zdecydowanie bezpieczniejsze dla takiego grubaska, jak troszkę zrzuci, to można zacząć z nim szybko maszerować, a potem biegać.
Myśle, że odchudzaniem psa powinien zająć sie specjalista, żeby pies nie chudł za szybko i przez ograniczenie jedzenia nie miał żadnych niedoborów.
ania_pelka - 25-05-2009, 17:42
On nie jest jakoś strasznie otyły, tylko ostatnio troszkę się zaokrąglił:D Po prostu widać, że jest większy niż był na calym ciele. Zawsze był szczupły, może nie jakoś strasznie, ale gruby na pewno nie.
Pływać niestety nie ma gdzie raczej, piechotą drugi koniec miasta.
Ewelina - 25-05-2009, 20:22
ania_pelka, A możesz jakieś zdjęcie pieska dodać, żeby zobaczyć czy naprawdę jest otyły?????
ania_pelka - 25-05-2009, 20:59
Zdjęcia narazie nie mam, bo zgubł się kabel od aparatu i nawet jakbym zdjęcie zrobiła to nie mogłabym go wrzucuć na kompa.
Wena - 25-05-2009, 21:05
no to kup czytnik kart pamięci (ok. 20-30 zł) zgrywa się szybko i zawsze, z aparatu idzie długo i nieekonomicznie, czekamy na grubaska
ania_pelka - 25-05-2009, 21:21
Po przeszukaniu domu mamie udało się znaleźć kabel. Jak bede u dziadków to postaram się mu zrobić kilka zdjęć. Postaram się w tym tygodniu to zrobić.
Jeszcze wyjdzie, że gruby okropnie:D Ale mi się zawsze wydawało, że nie jakoś szczególnie.
Ewelina - 26-05-2009, 07:00
Poczekamy, zobaczymy!!!!
ania_pelka - 26-05-2009, 18:45
To ten właśnie grubasek
inkapek - 26-05-2009, 20:26
Moja kluska schudła 1,5 kilo jestem z niej dumna. Ograniczyłam tylko smakolyki no i tydzień czasu codziennie miała pływanie
A twój wygląda normalnie dla mnie żaden grubas
ania_pelka - 26-05-2009, 20:56
Gratuluje Nesce:D
Serio normalnie? Ale przytył na pewno, bo kiedyś był wklęsły a teraz jest prosty tam za żebrami.
Mam jeszcze kilka fotek:
Ale kondyche to ma kiepską. Dzisiaj chwile go poganiałam za sznurem i potem poszłam na spacer i nie ciągnął. Zmęczył się, ale taki spacer jak nie ciągnie jest ekstra przyjemny:)
bietka1 - 26-05-2009, 21:27
Według mnie daleko mu do grubasa A kondycję w takie upały to chyba wszystkie nasze futrzaki mają kiepską. Właśnie wróciłyśmy z godzinnego spacerku (biegania było tylko troszeczkę) a moja czarnucha padła i dyszy na kaflach w kuchni.
Ewelina - 26-05-2009, 21:35
Dobrze wyglada.Pozdrawiamy
ania_pelka - 26-05-2009, 22:24
To super dzięki!! Dobrze mi się wydawało, że nie jest z nim źle. Ale spróbuje mu zwiększyć dawkę ruchu. Dzisiejszy spacer był naprawdę wyjątkowy. Nie ciągnął, nie jeżył się do innych psów, ale to chyba dlatego, że jednego nie zauważył, a drugi jak go zobaczył to zaczął zwiewać. To taki DON z tej samej ulicy. Jak jest za bramą to wielki chojrak szczeka jak nie wiem co, a jak bramka otwarta to jak zobaczy psa to zwiewa na drugi koniec działki Mam nadzieje, że teraz tylko będzie lepiej i jakoś przyjemnie się trochę poruszamy w wakacje. A jak nie będzie lepiej to spróbuje załatwić to ze szkoleniowcem. Ale nie wiem czy on dobry jest...
Szkoda, że na forum nie ma nikogo z siedlec... Pieski by się spotkały, pobawiły.
inkapek - 27-05-2009, 16:52
ania_pelka, dzięki
iwonadp - 27-05-2009, 19:10
ania_pelka, zgadzam się z innymi pies nie jest grubasem . Ile czasu w tej chwili spędza na czynnych spacerach ? Ile waży? Ile przybrała od czasu kastracji? Warto skonsultować się z weterynarzem w sprawie odchudzania , moze wystarczy przystopować jedzenie .
ania_pelka - 27-05-2009, 20:51
Lord niestety nie chodzi na spacery. Czasem jak ja jestem to go wezme, ale i tak pobiegać nie może, bo niewychowany. Dziadek się pochorował, ma straszne problemy z kostkami i nadgarstkami. Babcia w nadgarstkach ma zaniki kości. Pozatym podejście do psa zupełnie inne. Chociaż wiadomo kochają go i w ogóle. Ale Lrod też nie wygląda na jakiegoś strasznie nieszczęśliwego. Ze 4 lata temu ja jeździłam z nim na szkolenie, ale kolczatkowe i nie dało żadnych efektów. Teraz jest szkoła u nas nowa pozytywna podobno, może spróbuje się z trenerką jakoś skontaktować. Ale szkoła jest za miastem i bedzie problem z dojazdami, ale zastanawiam się nad lekcjami indywidualnymi.
Pies nie był nigdy ważony, nasi weterynarze nie mają takich luksusów jak waga. Różnica jest taka, że był "wklęsły" a teraz jest prosty za żebrami.
Jeść dostaje tyle co zawsze z tego co wiem.
iwonadp - 28-05-2009, 16:09
ania_pelka, jak daleko mieszkasz od dziadków ?
ania_pelka - 28-05-2009, 19:06
Mieszkam 3km od dziadków, ale chodze do liceum na biolchem i nie mam czasu codziennie tam chodzić. A jak już tam jestem to często zajmuje się dziećmi wujka, które są pod opieką dziadków. Ale nadchodzą wakacje i mam chęć z Lordziem troche popracować:)
iwonadp - 30-05-2009, 14:36
Pewno warto nim się zająć ,ale wakacje trwają 2 m-c potem pies wróci do normalnego całorocznego trybu ,będzie mu smutno.
ania_pelka - 30-05-2009, 14:47
Nie no myślę, że w roku szkolnym też będę zajmować się nim jak tylko będe mogła. Teraz jest czas, w którym w ogóle nie mam czasu, bo codziennie mam jakieś sprawdziany. Ale za tydzień już będę miała go więcej. Mam nadzieje złapać z nim fajny kontakt. Jak będą kłopoty jakieś to poproszę o pomoc trenera psów. Tylko szkoda, że na dziadków nie moge liczyć.
gusia1972 - 30-05-2009, 15:38
ania_pelka, on wcale na grubego nie wyglada ile on waży ??
a szkolenie polecam przyniesie dużo dobrego i Tobie i psiakowi
BarbaraS - 30-05-2009, 16:03
| ania_pelka napisał/a: | | Ale kondyche to ma kiepską. |
Na tym ostatnim zdjęciu widać (przynajmniej ja widzę) że przydałoby się nieco zrzucić, na pewno będzie to sprzyjało kondycji latem. Labrador, według mnie, nie jest długodystansowcem, owszem, powinien trochę biegać ale ja go raczej nie widzę przy rowerze podczas długiego, monotonnego biegu.
Ja gdy muszę odchudzić swojego psa ograniczam jedzenie.
ania_pelka - 30-05-2009, 18:46
Nie wiem ile waży, nigdy nie był ważony.
Niestety na szkolenie grupowe nie ma szans, bo szkoła jest za miastem i musiałby mnie ktoś wozić, a nie ma komu. W gre wchodzi kilka lekcji indywidualnych, może szkolenie indywidualne, ale mało mam kaski. A chciałabym, żeby poznał inne psiaki. Może porozmawiam jeszcze z dziadkiem, ale raczej się nie zgodzi na wożenie. Och czemu to nie jest mój pies...
Na rower to on się nie nadaje, zabiłby mnie:D Chyba zrobię tak, że na początku spaceru będę z nim biegła troszkę, żeby się zmęczył i tak nie ciągnął, a potem normalny spacerek. Albo przed spacerkiem zabawa w aportowanie sznura.
luna - 15-08-2009, 16:30
Ja bym chciała z moim labem biegać. Ile mógłby przebiec? I ile labki mogą max. przebiec?
Maluda - 19-02-2012, 21:21 Temat postu: Biegi HEj
Mam pytanie w związku z tym, że bardzo dużo biegam.... mam obok siebie lasy i polany...jeziora czy laby mogą biegac długie dystanse okolo 10 km? Czy ktoś z was uprawia jakieś sporty z labem ?
Wiadomo, że mój jest jeszcze malutki .... ale pytam z ciekawosci ze względu na ich tendencje na chorowite stawy.
Ewelina - 20-02-2012, 08:32
Maluda, Po ukończeniu pełnego rozwoju czyli jak pies będzie miał 1,5 roku może zacząć biegać, ale muszą być to małe dystanse na początek. A i ważne jest żeby zrobić psu prześwietlenie w wieku 4-5 miesięcy pierwsze i po ukończeniu 1 roku drugie.
IvaSter - 08-03-2012, 10:19
Szczerze mówiąc, nie wiedziałam o jakimkolwiek prześwietlaniu psa. I nic mi nie wiadomo o tym, że labki muszą mieć ponad rok, żeby biegał długie dystanse. Przecież labradory to najbardziej energiczne pieski, więc dlaczego nie mogą sobie biegać. One też potrzebują dużo ruchu, bo mają tendencje do tycia Ja myślę, że nie by się nie stało pieskowi, gdyby biegał z Tobą.
mibec - 08-03-2012, 11:41
| IvaSter napisał/a: | | Ja myślę, że nie by się nie stało pieskowi, gdyby biegał z Tobą. | nic poza ewentualnym uszkodzeniem stawow... faktycznie nic.
| IvaSter napisał/a: | | nie wiedziałam | a posiadajac laba powinienes.
Maleńka - 08-03-2012, 11:48
| IvaSter napisał/a: | | Przecież labradory to najbardziej energiczne pieski, więc dlaczego nie mogą sobie biegać. One też potrzebują dużo ruchu, bo mają tendencje do tycia Ja myślę, że nie by się nie stało pieskowi, gdyby biegał z Tobą. |
Owszem ale kiedy osiagnie odpowiedni wiek ;p chyba ze chcesz miec chorego laba to good luck.
Nikaaa - 08-03-2012, 12:10
IvaSter, masz prawie dorosłego labradora i aż dziw bierze na to co piszesz.. Co Ty wiesz tej o rasie skoro nawet nie słyszałaś o przeswietleniu stawów..? A słyszałaś takie pojęcie jak dysplazja?
Ewelina - 08-03-2012, 13:45
IvaSter, Poczytaj trochę o chorobach stanów u tej rasy. I czym pręczej prześwietl stawy jak biegacie na takie długie dystanse.
Rysia88 - 08-03-2012, 14:43
| Nikaaa napisał/a: | | Co Ty wiesz tej o rasie skoro nawet nie słyszałaś o przeswietleniu stawów..? |
Nikaa mnie już nie dziwi taka niewiedza... spotykając ludzi na spacerach, z wieloma rozmawiając <chodzi mi głównie o właścicieli labów> spotkałam tylko jednego mającego laba z rodowodem i pojęciem o stawach i ogólnie o rasie.... także taka niewiedza to wg mnie standard... znam Pana który swojej 3 miesięcznej suni kazał skakać przez płotek <taki do kolana>
Paseczka - 08-03-2012, 15:14
Co prawda, to co napisze nie tyczy się właściwie labów, ale psów, wyżłowatych i sportu
Do 2010 (jeśli się nie mylę) można było na zawodach zaprzęgowych w klasach indywidualnych ( takich, w których pies musi dawać z siebie wszystko, bo biegnie ze swoim panem jako jedyny) startować z psem, który ukończył 1 rok życia. Po tym czasie przepisy zmieniono i w zaprzęgach powyżej dwóch psów psy dalej mogą biegać od roku, ale w klasach indywidualnych dopiero po skończeniu 1,5 roku życia.
Dlaczego?
Bo wcześniej husiory i greystery (mieszanki wyżła niemieckiego) oraz wszelkie inne psiaki dopuszczone do sportu są narażone na problemy zdrowotne. Jesli pies jest w trakcie treningu wcześniej, istnieje duże prawdopodobieństwo dysplazji stawów.
Husky i greye to lżejsze psy od labów, jednak przez bieganie w zbyt młodym wieku (tracenie energii) były narażone na problemy zdrowotne.
Chyba porównując to do labiszonów, które są cięższe i "bardziej napakowane" łatwo jest wyciągnąć wnioski.
Maciej - 22-03-2012, 13:58
Hej ja się podłącze pod temat mój labek ma już kilka dni ponad rok jest dość szczupły jeżeli patrzę na inne labki staram się go karmić w miarę dobra karmą (nie z marketu teraz jest już na zwykłym arionie) dbać o to żeby się nie roztył czyli dostaje dokładnie wydzieloną dawkę na dzień do tego jak najwięcej ruchu właśnie ze względu na stawy. To tak we wstępie.
Einsteina staram się zmęczyć na podwórku nie ukrywam że najłatwiej jest jak się bawi z innymi psami ale nie zawsze jest to możliwe bo ludzie często boją się psów a on jest strasznie przyjacielski i do wszystkich leci więc w dzień chodzimy głównie na smyczy dopiero wieczorem koło 21 lata luzem a wtedy nie ma za wiele psów chyba wszyscy już się kładą spać. Kurczę tyle napisałem a jeszcze nie zadałem żadnego pytani sorki
Chodzi o to że jest już ciepło (ok 10 st) i zaczynam jeździć rowerem wczoraj pomyślałem że wezmę go na małą przejażdżkę inauguracyjną (na smyczy żeby mi gdzieś nie poleciał) i przejechaliśmy około 5 km znaczy ja jechałem a Einstein biegł obok na smyczy, najpierw wyskakiwał do przodu jak szalony ale później się uspokoił i jechaliśmy takim średnim tempem, nie wiem jak się nazywają różne rodzaje biegu u psa ale nie był to galop tylko kłus czyli wszystkie 4 łapki pracowały oddzielnie (matko nie śmiejcie się ani nie linczujcie mnie za to co napisałem ale nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć ). Ogólnie oprócz jednego momentu gdzie mnie szarpnął do innego pieska za płotem i przerwy na siku było super i teraz w końcu pytania:
1. Cz z takim pieskiem mogę jeździć na takie wycieczki?
2. Jakie odległości mogę pokonywać? - nie ma tu mowy o biegu w słońcu przy +30 bo jak pisałem wcześniej zazwyczaj będzie to godzina 21
3. Czy z czasem mogę zwiększać odległość?
4. Co z dostępem do wody, czy mam ze sobą zabierać wodę dla Einsteina?
Jeszcze tylko pytanie co sądzicie o takiej ilości ruchu:
Rano - 20 - 30 minut na smyczy (nie mam czasu więcej bo praca)
Po południu koło 16 - 1,5 - 2 h spaceru na smyczy czasem 20 minut zabawy z innym pieskiem (wychodzimy całą rodzinką na spacer z naszym 4 miesięcznym maluchem)
Wieczorem koło 21 - 40 - 60 minut ganiania za piłeczką luźnego chodzenia bez smyczy ewentualnie bieganie przy rowerze
5. Czy taka ilość ruchu jest ok?
Kilka zdjęć mojego łobuza:
Ewelina - 22-03-2012, 14:10
| Maciej napisał/a: | | 1. Cz z takim pieskiem mogę jeździć na takie wycieczki? | ja uważam, że labradory rozwijają się nie co dłużej tak do półtorej roku. I tutaj radziłabym również zrobi prześwietlenie w kierunku dysplazji. Wtedy ortopeda oceni czy pies może biega przy rowerze, czy też jego stawy są zbytnio obciążone. Po młodych labradorach często nie widac, że coś im dolega a mogą miec już problemy ze stawami od lat szczenięcych.
| Maciej napisał/a: | | 4. Co z dostępem do wody, czy mam ze sobą zabierać wodę dla Einsteina? | teraz jest coraz cieplej więc radzę zabierac ze sobą wodę na dłuższe spacerki
| Maciej napisał/a: | Jeszcze tylko pytanie co sądzicie o takiej ilości ruchu:
Rano - 20 - 30 minut na smyczy (nie mam czasu więcej bo praca)
Po południu koło 16 - 1,5 - 2 h spaceru na smyczy czasem 20 minut zabawy z innym pieskiem (wychodzimy całą rodzinką na spacer z naszym 4 miesięcznym maluchem)
Wieczorem koło 21 - 40 - 60 minut ganiania za piłeczką luźnego chodzenia bez smyczy ewentualnie bieganie przy rowerze
5. Czy taka ilość ruchu jest ok? | Taka dawka ruchu jest ok. Kiedy zrobisz prześwietlenie stawów łokciowych i biodrowych zobaczysz czy coś się dzieję czy też nie będziesz miał odpowiedź na wszystkie zadane przez siebie pytania
Uroczy jest ten twój łobuz koniecznie załóż mu galerie
Maciej - 22-03-2012, 14:59
Dzięki Ewelina za taką szybką odpowiedź. Co prawda przegapiłem wspominany wcześniej termin pierwszego prześwietlenia ale mój wet (mieszkam w małej mieścinie) nic nie wspominał o takim prześwietleniu kiedy pytałem co i kiedy sprawdzać. Teraz nie będę miał czasu w dzień ale w przyszłym tygodniu wybiorę się na zdjęcie. Problem będzie z ortopedą czy znacie jakiegoś do którego mogę wysłać zdjęcia żeby powiedział czy jest ok?
Ewelina - 22-03-2012, 15:22
Maciej, Nie każdy wet potrafi zrobi dobre zdjęcie. Piszesz, że jesteś z małej miejscowości ja mieszkam w Kołobrzegu i u nas tylko jeden wet robi dobrze zdjęcia reszta partoli. Koło jakiego większego miasta mieszkasz? Spróbuję znaleźc lecznice gdzie się tym zajmują i robią to dobrze
Ska - 07-03-2013, 13:58
jestem wielką fanką biegania. w sezonie biegam 3 razy w tygodniu po 10 - 12 km. teraz dochodząc do formy po 6 km i zależnie od pogody.
prześledziłam wątek i widzę, że niewielu z Was uprawia ten sport z labkiem. wiem o ich problemach ze stawami, konieczności regularnego monitorowania tej sfery. jednym słowem bieganie nie jest dobrym sportem dla tej rasy, zgadza się?
nie upieram się na regularne treningi, poza tym Roxy jest jeszcze za mała, ale chciałabym wiedzieć czy od czasu do czasu, jak osiągnie już ten prawidłowy wiek (10 miesięcy?, rok?, półtora?) będę mogła z nią rekreacyjnie wyjść np. raz w tygodniu na te 6 km?
znalazłam taki fajny komplecik i akurat na zdjęciu labek
http://www.karusek.com.pl...435&action=prod
mibec - 07-03-2013, 14:10
Ska poczekaj do 18 miesiaca zycia, wtedy powtorz rtg stawow i jesli wszystko bedzie w porzadku to mozna piegac z psem
tenshii - 07-03-2013, 14:39
| mibec napisał/a: | | poczekaj do 18 miesiaca zycia |
no nie przesadzajmy
po trochę mogą biegać wcześniej
może nie 6 km za jednym razem i nie od razu 6 km ale uważam, że dobre tempo, jednostajne, bez szaleństw, z odpoczynkiem nic psu nie zaszkodzi. Gorsze jest skakanie, nagłe hamowanie
Ska - 07-03-2013, 14:42
mibec a powiedz mi jeszcze proszę, odnośnie tego rtg. pierwsze robi się w wieku 5 miesięcy, a kolejne kiedy?
tenshii a Twoim zdaniem kiedy mogę rozpocząć takie krótkie treningi?
wiem, że labki to nie husky, ale czy jest szansa, że jeśli wszystko będzie ok, to będę mogła biegać z Roxy regularnie np. 2 razy w tygodniu po 6-7km? a może są jakieś bezpieczne dystanse dla tej rasy?
mibec - 07-03-2013, 14:44
Moze jestem przewrazliwiona, ale uwazam ze pies nie powinien miec regularnych treningow dopoki nie mamy pewnosci ze stawy sa zdrowe.
tenshii - 07-03-2013, 14:50
| mibec napisał/a: | | Moze jestem przewrazliwiona |
bez urazy ale chyba jednak trochę tak
| mibec napisał/a: | | pies nie powinien miec regularnych treningow dopoki nie mamy pewnosci ze stawy sa zdrowe. |
ale co innego regularne treningi sportowe a co innego biegi od czasu do czasu, dopasowane długością, z odpoczynkiem itp. Przecież nie chodzi o bieganie na czas albo pod górkę.
Mamy trzymać psy półtora roku na smyczy?
| Ska napisał/a: | | Twoim zdaniem kiedy mogę rozpocząć takie krótkie treningi? |
po pierwszym RTG, jeśli nie będzie jakiś olbrzymich zmian to możecie na spokojnie zająć się spokojnym bieganiem powoli wydłużając dystans, robiąc przerwy itp. Ponadto musisz obserwować psa, czy i jak bardzo się męczy, po jakim czasie, i czy np kuleje po większych spacerach. Ponadto zaczęłabym od jednego dnia w tygodniu albo na 10 dni.
Parafrazując - wszystko jest dla psa ale z umiarem.
| Ska napisał/a: | | będę mogła biegać z Roxy regularnie np. 2 razy w tygodniu po 6-7km? |
będzie mogła nawet więcej ale jak zakończy wzrost i będzie miała zdrowe stawy
to jednak nie znaczy, że macie czekać z jakimkolwiek bieganiem do 18 miesiąca
takie jest moje zdanie
mibec - 07-03-2013, 15:15
| Ska napisał/a: | | regularnie np. 2 razy w tygodniu po 6-7km? | to nie jest regularny trening?
| tenshii napisał/a: | | będzie mogła nawet więcej ale jak zakończy wzrost i będzie miała zdrowe stawy | i czym Twoja wypowiedz rozni sie od mojej: | Cytat: | | poczekaj do 18 miesiaca zycia, wtedy powtorz rtg stawow.... |
Zreszta nieistotne - nie odzywam sie wiecej na ten temat.
tenshii - 07-03-2013, 15:25
| mibec napisał/a: | | to nie jest regularny trening? |
to jest dlatego napisałam, że trzeba to rozłożyć w czasie i dobrać warunki, a nie, że w ogóle przez półtora roku, co można zrozumieć czytając:
| mibec napisał/a: | | poczekaj do 18 miesiaca zycia, wtedy powtorz rtg stawow i jesli wszystko bedzie w porzadku to mozna piegac z psem |
| mibec napisał/a: | | i czym Twoja wypowiedz rozni sie od mojej: |
tym, że ja napisałam, że biegać można, ale nie od razu na takich dystansach, a nie, żeby się w ogóle wstrzymać do 18 miesiąca życia
Jacek Trzpil - 07-03-2013, 19:04
Ska
Wg. mnie możesz biegać z psem i niekoniecznie przed zrobieniem prześwietleń. Jednak on ma teraz 2,5 m-ca, to jeszcze maluch ... .
Ogólnie psy szybciej się męczą od nas, robią przerwy, żeby odpocząć. Obserwuj, jak biega, jeśli ma jakiś problem, to lekarz i tyle.
Biegając dłuższe dystanse (za parę m-cy myślę) obserwuj psa, gdy jest zmęczony nie naciskaj, daj mu odpocząć. Dopasuj dystans do jego możliwości i trzymaj psiula w formie.
Jeżeli ma byc aktywny to powinien być smukły, podkasany - jednym słowem w formie, tak jak Ty. Czyli rozsądnie i ze szczeniakiem ostrożnie.
Kac_r - 08-03-2013, 00:15
Witam.
Jestem nowy na forum wiec witam wszystkich serdecznie.
Zarejestrowalem sie poniewaz od kilku dni mam sliczna trzymiesieczna suczke labradora iz pewnoscia znajde tu duzo pozytecznych informacji...
... a odnosnie tematu:
Wiem, ze fora internetowe rzadza. Sie swoimi prawami, ze pisza na nich czesto ludzie, ktorzy w swoim mniemaniu wiedza wszytsko itd, itp ... z pewnoscia wielu z Was ma przeogromna wiedze nt. tej rasy, ale chyba czesc z Was zapomniala, ze to sa PSY i to psy, ktore z natury nie sa kanapowymi grubasami, te zwierzeta kochaja ruch.
Ja wiem, ze wiekszosc z Was nie biega i zapewne nie ma zaego kontaktu z wysilkiem fizycznym, ale nie mozecie skazywac swoich psow na otylosc lub katowac minimalny,i dawkami karmy. Ze zwierzetami jest podobnie jak z ludzmi - trzeba znalesc pewnien kompromis pomiedzy zywienie i wysilkiem foizycznym, mie mozna sie glodzic, ale nie mozna sie tez przejadac, nie mozna zajezdzac sie fizycznie, ale nie mozna tez hodowac psow, dla ktorych 5km wolnego biegu to katorga.
Pisze to poniewaz czesc z Was chyba zapomniala, ze zwierzeta maja inne zapotrzbowania na wysilek fizyczny do swoich wlascicieli.
Serce mi sie kraja jak widze utuczone labki i ich wlascicieli, ktorzy mysla, ze godzinny spacer i 10 min biegania za kijkiem to wszystko czego psu potzreba.
I ciagle ta dysplazja ... czasami to juz lekka paranoja.
Mam nadzieje, ze nikt nie zrozumial mnie zle i nikt sie nie obrazi. Maraton w upal, ze szczeniakiem bez wody jest zly, ale pare km - regularnie - to zdrowy tryb zycia tak dla psa jak i wlasciciela.
Ps. O zabieganiu psa nie,a mowy, szybki bieg dla nas to i tak szybki marsz dla naszych czworonogow.
Pozdraiwma
Ska - 08-03-2013, 08:03
bardzo dziękuję za odpowiedzi i wszystkie rady w temacie.
rozsądnie poczekam do pierwszego rtg, jeśli będzie wszystko ok, zaczniemy z Roxy jakieś próby - zapoznanie ze sportem, krótkie dystanse raz na tydzień.
myślę, że jej się spodoba, bo uwielbia za mną biegać, jak się trochę ganiamy na spacerach
mibec - 08-03-2013, 09:47
| Kac_r napisał/a: | | ciagle ta dysplazja ... czasami to juz lekka paranoja | zycze Ci abys nigdy nie trafil na dysplastycznego psa, zebys nie musial patrzec na jego cierpienie i zebys nie musial walczyc o to zeby w koncu mogl zyc w miare normalnie.
Uwazam (po konsultacjach z ortopedami), ze pies moze zaczac biegac z wlascicielem (badz przy rowerze) dopiero po zakonczeniu rozwoju, jak mamy pewnosc ze stawy sa zdrowe - do tego czasu pies biega swobodnie, bez presji.
Oczywiscie kazdy robi jak uwaza - mi zycie dalo bardzo bolesna lekcje, a swiadomosc ze jest bardzo mozliwe, iz poglebilam chorobe Barneya przez bieganie na sile ciazy i ciazyc bedzie.
Di - 08-03-2013, 10:39
Kac_r, dokładnie tak jak mówisz, należy znaleźć kompromis, dokładnie,jak z małym dzieckiem. W pełni się zgadzam.
ALE jest 'ale'.
Ponieważ, jeżeli pies jest chory na dysplazję, a Ty wcześniej tego nie wiedziałeś, to zrobisz mu krzywdę albo pogłębisz problem. Więc zgadzam się, że nie można ruchu ograniczać w żadnym stopniu, ale psom zdrowym. Dysplastyk to zupełnie inna bajka i uważam, że w jego przypadku sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana.
Ja wyszłam z takiego założenia: do roku pozwalałam psu samemu sobie dawkować ruch. Czyli nie uskutecznialiśmy żadnych wielokilometrowych, wielogodzinnych spacerów, wychodziłyśmy sobie na godzinę do lasu pochodzić, a ponieważ miała(ma) problemy z przywoływaniem, to w lesie musiała być na smyczy. Ale umawiałam się z właścicielami innych psów i chodziliśmy na polany, gdzie sobie biegała, ile chciała, ile się jej podobało. Skończyła rok, stawy prześwietlone i okey; powiało wiosną, mówię: 'A nauczę psa biegać przy rowerze'. Po dwudziestu minutach wróciłam, odstawiłam rower do domu i wzięłam psa na linę. Za głupia jeszcze, zabiłaby mnie w imię kota
A tak wracając do głównej myśli: każdy właściciel doskonale wie, co najlepsze dla jego psa. Zdrowy rozsądek + wiedza z zakresu dbania o stawy, i wszystko będzie super
Kac_r - 08-03-2013, 14:55
Ja sie nie chce spoerac bo to moj pierwszy labrador i problem dysplazji jest pewnie bardzo powazny, chodzi mi tylko o to, ze z uwagi na te chorobe i mozliwosc jej stapienia nie mozna pozbawiac psa naleznego mu ruchu.
Z m, ze sczeniaka nie zna zmuszac do dlugoch biegow narzucona przez nas predkoscia to sie zgdzam, mialem na mysli psa juz podrosnietego, tak Panstwo tu poszecie - oklo 1 - 1,5 roku.
Pozdrawiam
Ps. Bardzo przepraszam za literowki i bledy, ale pisze na tablecie i juz krew mnie zalewa...
Andante - 08-03-2013, 15:57
| Kac_r napisał/a: | | nie mozna pozbawiac psa naleznego mu ruchu |
Oczywiście, ze nie.
| Kac_r napisał/a: | | mialem na mysli psa juz podrosnietego, tak Panstwo tu poszecie - okolo 1 - 1,5 roku |
1 rok to zbyt mało. 1,5 - ok.
Natomiast według mnie problem leży w niedopasowaniu specyfiki rasy do naszych oczekiwań - w tym wypadku właściciel chce mieć psa, który będzie biegał przy rowerze lub towarzyszył biegaczowi w wielokilometrowych treningach.
To dlaczego wybór padł na labradora? Psa masywnego, dosyć ciężkiego - i nie mam tu na myśli przysłowiowego kanapowca z nadwagą. Przykładowo mój pies jest dość masywny - wazy ok. 40kg, zero tłuszczu, kręgosłup wyczuwalny na plecach, jest w dobrej kondycji, a jednak nie wyobrazam sobie go biegającego przy rowerze.
Jeżeli chcialabym, aby pies towarzyszył mi przy rowerze lub treningach biegowych, wybrałabym zdecydowanie inną rasę - psa smukłego, długonożnego. Nie labradora.
Kac_r - 09-03-2013, 00:56
Nie sadzcie psow swoja miara .
... Tak, wiem, ze labradory to nie harty.
No nic... Ja osobiscie jesli bede mial z moja sunia biegac to i tak najwczesniej za poltora roku, a i tak to sie zobaczy czy bedzie jej sie chcialo.
Pamietajcie jednak, ze to, ze Wy nie lubicie sie ruszac to nie znaczy, ze zwierzak tez nie chce i niema co sie usprawiedliwiac mozliwymi chorobami, ani psa katowac wyzylowanymi porcyjkami karmy.
Miejmy umiar tak w jedna jak i druga strone.
Pozdrawia
mibec - 09-03-2013, 01:09
Kac_r, z doroslym zdrowym labem jak najbardziej mozesz biegac - tylko niektorym trudno jest odczekac do wlasciwego czasu. Zgadzam sie z Toba, ze lab to nie pies na kanape i mi tez zal tych biednych zatuczonych "barylek", ale poza bieganiem jest mnostwo innych from aktywnosci.
| Kac_r napisał/a: | | czy bedzie jej sie chcialo. | nakrecony na wspolprace lab zrobi wszystko dla swojego czlowieka - bedziesz chcial biegac, bedzie biegac. Ty musisz sie upewnic, ze to bezpieczne dla psa.
Kac_r moze zalozysz swojej suni galerie?
Kac_r - 09-03-2013, 01:21
Zaloze galerie z pewnoscia ... jak tylko bede mial chwile w przerwie miedzy wycieraiem sikow i kup .
Pozdrawiam
mibec - 09-03-2013, 01:23
| Kac_r napisał/a: | | jak tylko bede mial chwile w przerwie miedzy wycieraiem sikow i kup | jeszcze troszke ...
Andante - 09-03-2013, 06:33
| Kac_r napisał/a: | | Pamietajcie jednak, ze to, ze Wy nie lubicie sie ruszac to nie znaczy, ze zwierzak tez nie chce i niema co sie usprawiedliwiac mozliwymi chorobami, ani psa katowac wyzylowanymi porcyjkami karmy. |
Brzmi nieco obraźliwie.
Przykre
Kac_r - 09-03-2013, 10:13
| Andante napisał/a: | | Kac_r napisał/a: | | Pamietajcie jednak, ze to, ze Wy nie lubicie sie ruszac to nie znaczy, ze zwierzak tez nie chce i niema co sie usprawiedliwiac mozliwymi chorobami, ani psa katowac wyzylowanymi porcyjkami karmy. |
Brzmi nieco obraźliwie.
Przykre |
A to przepraszam. Nie widze w tym nic obrazliwego, ale jesli kogos urazilem to przepraszam.
Poniekad pisze z wlasnego doswiadczenia, czlowiek sie uczy na swoich bledach, a potem moze wysnuwac takie, a nie inne wnioski .
Pozdrawiam
Di - 09-03-2013, 10:19
| Kac_r napisał/a: | | Pamietajcie jednak, ze to, ze Wy nie lubicie sie ruszac to nie znaczy, ze zwierzak tez nie chce i niema co sie usprawiedliwiac mozliwymi chorobami, ani psa katowac wyzylowanymi porcyjkami karmy. |
Zgadzam się z Andante, że brzmi obraźliwie.
Bo Kac_r nie muszę Cię przekonywać, że sama jestem aktywnym człowiekiem, bo też nie zależy mi na Twojej ocenie, co jednak nie zmienia faktu, że trzeba też brać pod uwagę psa, a nie tylko ludzkie widzimisię. Wiadomo, że labrador to jest aktywny pies, ale jego aktywność nie jest równoznaczna z maratonami od rana do nocy po skalistych brzegach. Bez przesady w drugą stronę. Laby uwielbiają pracować; zrobisz mu porządny trening węchowy, to ze zmęczenia psychicznego leży pod sosenką i drzemie. Zapuścić psa do stanu przypominającego kluchę - bo człowiekowi się chodzić nie chciało, 10 minut spaceru i do domu, to coś zupełnie innego niż ZDROWE dawkowanie ruchu i wiedza z zakresu zdrowia i zapotrzebowania na ten ruch. I nie wiem, o co Ci chodzi z tą karmą. Jest odpowiednie dawkowanie, nie wierzę, że ktoś pozwala psu chodzić głodny, dlatego, że nie chce mu się iść na spacer. Inna sprawa ma się z otyłością, jak pewnie wiesz, niektóre labradory mają do tycia tendencję i wtedy ograniczenie/zmiana karmy ma za zadanie psu pomóc, a nie katować go z powodu ludzkiego 'nie chce mi się'.
Kac_r - 09-03-2013, 13:34
| Di napisał/a: | | Kac_r napisał/a: | | Pamietajcie jednak, ze to, ze Wy nie lubicie sie ruszac to nie znaczy, ze zwierzak tez nie chce i niema co sie usprawiedliwiac mozliwymi chorobami, ani psa katowac wyzylowanymi porcyjkami karmy. |
Zgadzam się z Andante, że brzmi obraźliwie.
Bo Kac_r nie muszę Cię przekonywać, że sama jestem aktywnym człowiekiem, bo też nie zależy mi na Twojej ocenie, co jednak nie zmienia faktu, że trzeba też brać pod uwagę psa, a nie tylko ludzkie widzimisię. Wiadomo, że labrador to jest aktywny pies, ale jego aktywność nie jest równoznaczna z maratonami od rana do nocy po skalistych brzegach. Bez przesady w drugą stronę. Laby uwielbiają pracować; zrobisz mu porządny trening węchowy, to ze zmęczenia psychicznego leży pod sosenką i drzemie. Zapuścić psa do stanu przypominającego kluchę - bo człowiekowi się chodzić nie chciało, 10 minut spaceru i do domu, to coś zupełnie innego niż ZDROWE dawkowanie ruchu i wiedza z zakresu zdrowia i zapotrzebowania na ten ruch. I nie wiem, o co Ci chodzi z tą karmą. Jest odpowiednie dawkowanie, nie wierzę, że ktoś pozwala psu chodzić głodny, dlatego, że nie chce mu się iść na spacer. Inna sprawa ma się z otyłością, jak pewnie wiesz, niektóre labradory mają do tycia tendencję i wtedy ograniczenie/zmiana karmy ma za zadanie psu pomóc, a nie katować go z powodu ludzkiego 'nie chce mi się'. |
Ok, widze, ze poglady mamy podobne, nie moge sie z Toba nie zgodzic.
Co do obrazania sie na to co napisalem to przepraszam, faktycznie moglo to tak zabrzmiec, ale ja nie pisalem do nikogo personalnie. Znam poprostu takie przypadki, sam tez kidys nie bylem zbyt aktywny to i moj buldog francuski zamienil sie w cegle.
Chcialem lko zwrocic uwage na to, zeby nie przechodzic ze skrajnosci w skrajnosc ... zwlaszcza, ze w tym temacie ktos pisal, ze daje minimalne (zalecane) porcje karmy i pies nie jest gruby. Tutaj jest tak jak u ludzi, jesli sie nie ruszasz odpowiednio duzo, to zadna dieta nie pomoze i nie uwierze w zdrowotne dzialanie glodowki ...
Prosie sie nie gniewac, nikogo e chcialem urazic : ).
Mea culpa, pozdrawiam
Ska - 09-03-2013, 17:12
z dyskusji rozumiem, że wzrost labka kończy się mniej więcej w wieku półtora roku?
bezpiecznie należy poczekać, więc będę cierpliwie czekać do pierwszych treningów, aż osiągnie ten wiek.
fadziochowa - 15-04-2013, 23:10
Hej wszystkim
Mam małe pytanie. Fado jest dysplastykiem...i zastanawiam się czy mogę z nim biegać. Nie wyczynowo- szybko. Po prostu lekki truchcik. Dzisiaj przebiegliśmy około kilometra i było super Fado biegł przy nodze- powolutku, był spokojny i nie wyglądał żeby mu coś przeszkadzało. W ogóle on nie daje żadnych oznak dysplazji...ale nie chcę mu zaszkodzić w żaden sposób. Myślicie że te 2- góra 3 km dziennie truchcikiem nie będą dla niego za dużym wysiłkiem?.
Dodam jeszcze że to bieganie to było by zamiast wieczornego spaceru.
Karoola - 16-04-2013, 16:30
fadziochowa, najważniejsza jest powierzchnia, po której biegacie. Jeśli to asfalt, to powinniście sobie odpuścić. Jeśli jakaś polna/leśna dróżka, to chyba okej.
Nikaaa - 16-04-2013, 20:59
fadziochowa, ponoć jednostajny, nieszybki bieg jest wręcz wskazany dla dysplastyków, bo wzmacnia mięśnie. Może jeśli dorzucicie kilka odpoczynków w trakcie i tak jak napisała Karoola, odpowiednie podłoże to możecie biegać. Ale chyba lepiej mimo wszystko spytać ortopedy
fadziochowa - 17-04-2013, 15:16
Biegamy po polnych dróżkach, oczywiście że robimy przystanki- nad wodą koniecznie- bo przecież pies musi się wykąpać Nie pozwalam mu biegać szybkim tempem- jak mi się wyrywa i przyspiesza to się zatrzymuję i chwilę idziemy wolno- potem sobie truchtamy Dla nas teraz to jest fajne wyjście żeby się łobuz trochę wyszalał...bo ostatnio nie biega luzem za często z powodu ucieczek za leśną zwierzyną
Taki mały off...może powinnam zwiększyć mu dawkę preparatów na stawy? ( używamy Dolfos ArthroHA - 2 tabletki dziennie)
Ewelina - 17-04-2013, 15:24
fadziochowa, Zapytaj ortopedy. Nie wiem w jakim stanie są stawy Fada. Niech ortopeda zadecyduję ile czy jakieś przerwy robić no i czy codziennie beiganie nie będzie dla niego po czasie bolesne.
Siekiera - 06-11-2013, 00:02
Mam takie pytanko:) Blady ,ma 6 miesięcy i staram sie chociaz co drugi dzień by sobie biegal to chyba wskazane ? Biegał tzn nauka aportowania czasmi nawet jak go spuszczam to sam sobie świruje i biega jak szalony;) chyba ok prawda? myślę tzn wydaje mi się że pies musi mieć jakiś ruch prawda? A nie tylko ,mozolny spacer na smyczy....
aganica - 06-11-2013, 07:39
| Siekiera napisał/a: | | wydaje mi się że pies musi mieć jakiś ruch prawda? |
Uważam, że pies nie jest "porcelanowym bibelotem" ..musi się wyszaleć.
| Siekiera napisał/a: | sam sobie świruje i biega jak szalony;) |
Sam sobie dozuje porcję ruchu i to jest najlepsze.
Jestem wrogiem, wymuszonego, intensywnego ruchu.Zwłaszcza takiego, który jest sprzeczny z predyspozycją rasy.
Co do aportu, trzeba uważać...Są psy ."nakręcone na aport" .Taki pies /jak moja Hermiona/ nie kontroluje ani bólu, ani zmęczenia i będzie aportował "do tchu ostatniego"
Takiemu psu, trzeba odpowiednio dozować ruch.
Ja, codziennie biegam z psami.Nawet mój Lovelas, chociaż ma artrozę...biega ze mną ale...
Jest to ..truchtanie w jego tempie .... z przerwami na wąchanie i tarzanie w trawie.
Ewelina - 06-11-2013, 10:14
| aganica napisał/a: | | Co do aportu, trzeba uważać...Są psy ."nakręcone na aport" .Taki pies /jak moja Hermiona/ nie kontroluje ani bólu, ani zmęczenia i będzie aportował "do tchu ostatniego" | Tak jak moja bardzo łatwo wtedy o urazy czy kontuzję.
Siekiera - 07-11-2013, 00:46
czyli spokojnie jak ma te poł roku to raz dziennie może sobie aportować z 20 min troche polatać.....I jak tak będzie miał ponad rok to juz moge trochę bardziej przydusić?
[ Dodano: 07-11-2013, 00:47 ]
Bo blade uwielbia aportować ale nie do końca tzn biegnie do mnie i mnie przebiegnie i nie chce oddać ale próbuje cały czas i ważne że sobie biega w koncu to pies
Ewelina - 07-11-2013, 07:23
Siekiera, jezeli stawy befa ok. To tak ale tez trzeba zwracac uwage na podloze na ktorym pies biega.
aganica - 07-11-2013, 09:19
| Siekiera napisał/a: | | biegnie do mnie i mnie przebiegnie i nie chce oddać | Zawsze tak robi? czy pierwsze są prawidłowe a dopiero kolejne z unikaniem?
Z aportem jest tak, jak z każdą zabawą...kończysz gdy pies jest...jeszcze nakręcony i chce wykonywać polecenia.
Gdy się znudzi - popełnia błędy i można je ....mimo woli .. - utrwalić.
Jeżeli przynosi ale nie oddaje, miej coś /smacznego/ na wymianę... to działa.
Siekiera - 08-11-2013, 00:11
Nawet na początku tak robi jak chce by oddał to ucieka i nie chce oddać macham wtedy druga zabwaką ale zadko to Pomaga i zastanawiam się jak go tego nauczyć
aganica - 08-11-2013, 08:10
| Siekiera napisał/a: | | macham wtedy druga zabwaką | A po co ma brać drugą jak ..jedną już zdobyła i ją ma
Zamień drugą zabawkę na mega smaczek .U nas działały /małe kawałeczki/ parówki lub kabanosów.Ważne by suuuper pachniało... musi zadziałać, laby to łakomczuchy.
Przy bieganiu... też ręka utytłana smaczkiem a nagroda raz na jakiś czas... zapach sprawi, że pies będzie biegł przy ręku a co za tym idzie przy....nodze
tenshii - 08-11-2013, 12:05
Siekiera, jemu dopiero rozwijają się stawy, dlatego nie polecam częstego aportowania.
Przy nagłym hamowaniu stawy są obciążone najbardziej.
W tym wieku raczej stawiałabym po prostu na ruch, bez aportów i hamowania.
Siekiera - 09-11-2013, 01:07
| aganica napisał/a: | | Siekiera napisał/a: | | macham wtedy druga zabwaką | A po co ma brać drugą jak ..jedną już zdobyła i ją ma
Zamień drugą zabawkę na mega smaczek .U nas działały /małe kawałeczki/ parówki lub kabanosów.Ważne by suuuper pachniało... musi zadziałać, laby to łakomczuchy.
Przy bieganiu... też ręka utytłana smaczkiem a nagroda raz na jakiś czas... zapach sprawi, że pies będzie biegł przy ręku a co za tym idzie przy....nodze |
Do chodzenia przy nodze używam obroży uzdowej bo dużo skacze i szarpie a z tym już lepiej a co do aportowania to smaczki nie działają i pani z szkółki mi tak radziła... i tak samo jak nie chce przyjść na zawołanie to zabawka w ruch
[ Dodano: 10-01-2014, 12:44 ]
Pytanie czy mogę z Bladym już biegać bardziej trucht jak tak to jak i jak go nauczyć?
marlene1011 - 22-03-2015, 08:36
Czy z szczeniaczkiem 3-miesięcznym można biegac ? Juz pare razy bylam z Koką. Wychodzi chetnie czasem popuskiwa w czasie ale wtedy robimy przerwę. Zastanawiam się tylko czy jej to w jakiś sposób nie zaszkodzi. Biegamy zwykle ok 5km raczej wolnym tempem.
mibec - 22-03-2015, 11:34
| marlene1011 napisał/a: | | Czy z szczeniaczkiem 3-miesięcznym można biegac ? | nie. Nie powinno sie wymuszac ruchu na szczeniaku.
Polecana jest zasada pieciu minut - tj na kazdy miesiac zycia dodajemy piec minut ruchu. W wieku 3 miesiecy pies nie powinien spacerowac wiecej jak 15 minut.
rtw - 23-04-2015, 17:53
Jeden z moich psów jest absolutnym wulkanem energii, więc trenuję z nim canicross.
Sama startowałam w canicrossowych zawodach z psami nieco lepiej do tego przystosowanymi(eurodogi i greystery), ale Twinusiowi też bieganie sprawia dużą frajdę. Najważniejsze to mieć odpowiednio dopasowane szelki i psa przytroczonego do pasa linką amortyzująca, aby nie obciążać mu pleców.
Mam szelki z Manmata, najlepsze jakie dotąd udało mi się kupić:
Feliks - 28-04-2015, 18:15
Nasz Felas po prostu biegnie, robimy to bardzo rzadko i krótko, ale jak My zaczynamy truchtać to on trzyma się jakby był naszym cieniem obok:) Bieganie z psem jest jeszcze lepsze niż samemu
Monika1989 - 22-02-2016, 12:59
Witam, Nelly ma 3 miesiące.Jakie sporty może uprawiać jako szczeniak i jako dorosły pies.Lubię z mężem biagać i czy nie ma przeciwskazań żeby suczka biegała z nami? Bardzo dziękuje za odpowiedzi. Pozdrawiam
desperados - 25-02-2016, 21:22
| Monika1989 napisał/a: | Witam, Nelly ma 3 miesiące.Jakie sporty może uprawiać jako szczeniak i jako dorosły pies.Lubię z mężem biagać i czy nie ma przeciwskazań żeby suczka biegała z nami? Bardzo dziękuje za odpowiedzi. Pozdrawiam | ze zdrowym rozsądkiem to można ale piesek jest malutki dopiero poznaje świat na poczatke spacerek
Feliks - 13-03-2016, 16:58
Dla niej spacer będzie jak bieganie przy tak krótkich łapach. Poza tym psa się jeszcze znosi po schodach więc bieganie to za dużo. Co innego jakaś niewinna zabawa lub jak sam z siebie pobiega. Nasz dopiero jak miał ponad rok to zaczęliśmy z nim więcej szaleć. Do roku chuchaliśmy i dmuchaliśmy i patrząc na niego to ani on ani my nie żałujemy tego zdrowego rozsądku.
szymon189 - 18-03-2016, 19:29
Gdy jesteśmy z żoną w pracy to Forst wychodzi z tatą na spacer ~2-3km. Później gdy wracamy z żoną znowu z nim wychodzimy do lasu i chodzimy ~2-4km. Od czasu do czasu gdy jest z nami i się wygłupiamy z Forestem to przebiegamy powoli z nim krótkie dystanse ~10-30 metrów. Czy to nie jest dla niego za dużo?
Feliks - 18-03-2016, 19:55
Nie wiem czy te spacery nie są za długie i nie za dużo ich. Chociaż trudno określić jak długie były nasze, ale myślę, ze 2km to był max i był to ten w południe najdłuższy spacer.
neskafe - 19-03-2016, 09:17
Wedlug mnie zdecydowanie za duzo. To przeciez malenstwo, nie potrzebuje, a nawet nie powinien robic tylu kilometrow.
Feliks - 19-03-2016, 15:54
Tak też myślałem. Jeszcze będzie miał czas na bieganie, teraz daj mu spokojnie rosnąć. Z małym dzieckiem też od razu nie biegasz.
szymon189 - 19-03-2016, 16:08
Dobra to pomińmy bieganie, ale spacery w takich odległościach mogą być?
Feliks - 20-03-2016, 11:57
Nie w takich jak dotychczas. Po 15 minut spacery to na małego chyba dosyć. Obwącha teren, pomyśli gdzie zrobić siku i kupe, trochę może go pouczyć i koniec.
neskafe - 20-03-2016, 17:18
Dokladnie tak jak feliks pisze.
Twoj psiak nie skonczyl nawet 3 miesiecy. Labradory owszem potrzebuja wybiegania sie, ale nie takie malenstwa. Nie powinienes sie go forsowac. Spacerek wokol bloku/domu na 20 minut wystarczy. Po drodze jakies komendy w ramach zabawy, typu siad czy zostan. A do lasu czy gdzies indziej na MALA wycieczke to tak w ramach zroznicowania bardziej.
Feliks - 20-03-2016, 18:25
Zatem Szymonie poczekaj jeszcze rok i będziesz mógł się cieszyć wtedy ze swoim psem na wspólnych spacerach i biegach. My uważaliśmy tak do ok 1,5 roku i teraz Feliks korzysta na 110% ze swoich możliwości.
Powodzenia
Ziajka - 30-03-2016, 19:46
Mieszkam w Katowicach blisko parku chorzowskiego (super miejsce do spacerów, biegania, jeżdżenia na rowerze) i jak do tej pory w grę wchodziły tylko spacery. Teraz Laky ma rok i myślę o rozpoczęciu biegania.
Feliks - 08-04-2016, 12:33
My teraz razem z Feliksem wzięliśmy się za bieganie. Właściciel odbudowuje formę, a pies ją buduje Narazie spacer na zmianę z truchtem, aby nabrać techniki biegania z psem, biegu na smyczy no i przystosować powoli ciało i mięśnie do wysiłku. Za rok chcemy zaliczyć jakieś 5km na biegu:)
miko88 - 30-04-2017, 16:11
Bieganie za moim Tito to udręka, już mi parę razy uciekł, dlatego dla spokoju kupiłem obrożę z GPS, na poradę trafiłem w tym artykule https://www.alfatronik.co...a-mysliwskiego/ Nie żałuję bo wiele stresów uniknąłem dzięki temu.
Wiesiek - 18-09-2017, 16:07
Mam 3 letniego labradora, od dwóch lat biegam, prawie zawsze z psem. Zwłaszcza, że treningi robię w lasku albo w puszczy, także żadnego biegania po asfalcie, tylko natura. Super sprawa, polecam wszystkim! Pogoda nie jest w stanie go zniechęcić, a kiedy mnie się nie chce, nie daje spokoju, dopóki nie pójdziemy na godzinny "spacer"
|
|