| |
forum.labradory.org
|
 |
Zdrowie Labka - Przeforsowanie labka
malawika - 27-03-2012, 10:10 Temat postu: Przeforsowanie labka Cześć, nie wiem jak zacząć.
Chyba przeforsowałam Dąbka. W sobotę byliśmy nad jeziorem i pływał tak po dwa razy po 15-20 minut, potem rzucanie patyka. Padł wieczorem jak sznytka
W niedzielę też go trochę umęczyłam badylami, jednak wczoraj co chwilę się pokładał na spacerze i jakby kuśtykał na obie tylne łapy, ale trochę to przypominało kręcenie tyłkiem, miał podkulony tyłek i czasem jakby szedł na sztywnych nogach (zwłaszcza jak wstawał).
Zaczęłam czytać o dysplazji i się przeraziłam, bo czasem ma zajęcze biegi (obie tylne łapki na raz), a czasem zarzuca lekko jedną (z reguły prawą). Co mi doradzicie - zrobić już rtg czy odczekać? Przeczytałam, że badania w tym wieku dają 20% błąd pomiaru i myślałam, żeby odczekać do 12 miesiąca (Dąbek ma 5). Przedtem mieszkał w bloku i nie wiem czy był noszony na schodach czy biegał po nich sam. Zważywszy na gabaryty poprzednich właścicieli oraz ich podejście to nie sądzę, żeby im się chciało.
Na razie zakupiłam 15 kg PURINA PRO PLAN PUPPY LARGE ATHLETIC, bo czytałam w opiniach, że po tańszym tej karmy odpowiedniku karmy BRIT psy mają często rozwolnienie, bąki i raczej nie są zainteresowane jedzeniem. Teraz dostaje też purinę puppy, ale zwykłą (Happy Dog nie lubił). Mam nadzieję, że skład nowej karmy będzie lepiej zbilansowany, bo jest dedykowana.
Chcę jechać do weta, ale wolałabym zdać się jeszcze na Wasze opinie.
Pozdrawiam
Zdjęcie z 2012-03-20
ppaula2 - 27-03-2012, 10:13
Nie czekaj tylko jedź do weterynarza!
nata - 27-03-2012, 10:20
malawika, od razu do weta i RTG zróbcie... Szczeniaka nie wolno forsować, nie wolno przesadzać z ruchem co najmniej do roku... jeśli jest potwierdzone ze ze stawami nic się nie dzieje, nie wiedziałaś o tym?
Bora - 27-03-2012, 10:41
Mi to też wygląda na przetrenowanie. Maluch jednym słowem się zajechał. Ma zakwasy pewnie. Daj mu dziś i w najbliższych dniach trochę luzu - ogranicz ruch i wszystko powinno wrócić do normy.
I Nata ma rację, spokojnie z tymi szaleństwami - jeszcze będziecie mieć czas na długie spacery i szaleńcze pływanie. Spokojnie.
malawika - 27-03-2012, 11:15
Dzięki za pomoc i podpowiedzi,
dzwoniłam do dwóch klinik. W jednej powiedzieli, że mogą zrobić zdjęcie nawet bez rejestracji, w innej proponują całe badanie, ale nie teraz, a za dwa lub trzy miesiące. Nie mam być przewrażliwiona i nie mam go przetrenowywać. Chyba wybiorę się z nim później, a teraz będę na niego bardziej uważała.
Czy można psu podawać preparaty kolagenowe?
ppaula2 - 27-03-2012, 11:31
| malawika napisał/a: |
Czy można psu podawać preparaty kolagenowe? |
Można, a nawet trzeba
Są specjalne preparaty na stawy dla psiaków.
Ale dziwi mnie jedna sprawa.
Wet co ci kazał przyjść za 2-3 msce zbadał go przez telefon?
W takich sytuacjach idzie się do weta, ten go bada ręcznie i podejmuje decyzję czy potrzebne jest RTG.
Weronika_S - 27-03-2012, 11:53
takiego malucha staraj się nie forsować,pływanie super w każdej ilości,aportowanie już niekoniecznie,stawom najgorzej szkodzą właśnie takie nagłe zrywy.A tym bieganiem na razie bym się nie przejmowała tak bardzo,nam laikom ciężko stwierdzić na tej podstawie,że coś się dzieje złego a labki generalnie jakoś tak koślawo trochę biegają Mój pies niedługo będzie miał 4 lata a dalej jak biegnie to ma każdą łapę w inną stronę
ppaula2 - 27-03-2012, 13:53 Temat postu: Re: Przeforsowanie labka
| malawika napisał/a: | co chwilę się pokładał na spacerze i jakby kuśtykał na obie tylne łapy, ale trochę to przypominało kręcenie tyłkiem, miał podkulony tyłek i czasem jakby szedł na sztywnych nogach (zwłaszcza jak wstawał).
|
Nie wiem, może nie jestem normalna, ale z takimi objawami wolałabym poradzić się weta.
Skoro pies po wysiłku nie zachowywał się normalnie może coś mu jest?
Oby nie, ale nie zapominajmy o tym, że szybka diagnoza daje większe możliwości.
Bora - 27-03-2012, 14:13
| ppaula2 napisał/a: | Nie wiem, może nie jestem normalna, ale z takimi objawami wolałabym poradzić się weta.
Skoro pies po wysiłku nie zachowywał się normalnie może coś mu jest?
Oby nie, ale nie zapominajmy o tym, że szybka diagnoza daje większe możliwości. |
Ale co da prześwietlenie 4 miesięcznego psa, któremu rozwija się układ kostny i stawy ?
Gdyby faktycznie miał dysplazję unikałby ruchu jak ognia, a z tego co wiem, to bąbel szaleje aż miło. Poza tym właścicielka zauważyłaby objawy, nie tylko po intensywnym ruchu ale i w ciągu dnia.
Moja sucz ma dysplazję. W wieku Drago już była po 2 prześwietleniu, bo w wieku 3 miesięcy nie chodziła już wcale. Drago zasuwa aż miło. Nie popadajmy w paranoję.
malawika, pewnie nie masz dostępu do danych rodziców psa ? do badań itd.
ppaula2 - 27-03-2012, 14:18
Bora, pies ma skończone 5 miesięcy
Z tego co rozmawiałam z moim wetem (który ściśle współpracuje z p. Blenau i sam ma suczkę z dysplazją) robiąc psu RTG w wieku 5-6 mscy i wyłapując tendencje (bo tendencje do dysplazji można już wyłapać) można zwolnić rozwój choroby chociaż by podając szczeniakowi karmę dla psów dorosłych po to aby wzrost nie był tak intensywny.
Nie wgłębiałam się w to za mocno, bo i nie miałam takiej potrzeby.
Poza tym jest wiele psów z dysplazją D, u których nie widać choroby i bardzo często nie odmawiają ruchu, więc nie jest to żadna wytyczna.
Ja też obserwuję Novi, bo bardzo boję się jej zabaw z Funią co jest niestety nieuniknione. Nie raz została powalona cielskiem matki na ziemię, nie raz ganiają się po ogrodzie, nie raz się przewraca, potyka itp. Zawsze uważnie patrzę na ruch małej. Gdyby cokolwiek mnie zaniepokoiło już dawno miałaby RTG zrobione.
Drażnią mnie trochę takie posty w stylu iść do weta czy nie.
Ktoś odpowie, że nie bo po co, a potem okaże się, że jest już na coś za późno. I co wtedy? Powie się przepraszam i koniec sprawy?
To jak leczenie się ludzi przez internet
Forum to nie weterynarz
Nikaaa - 27-03-2012, 14:38
Bora, mi się także wydaje, że to zależy. Nie mam psa z dysplazją - może jeszcze o tym nie wiem - ale to chyba nie jest reguła, że dysplastyk unika ruchu. Prosty przykład z forum to Nico od lopo888 który został zdiagnozowany chyba przy rutynowym RTG, od małego szalał i biegał z innymi psami a objawów żadnych nie było.
Ale też nie można popadać w paranoję (chociaż ja sama ją chyba mam ) i panikować o wszystko. Jesska biega jak oszalała, skacze czasami z kanapy na kanapę nad stołem i ciężko nad nią zapanować żeby tego nie robiła chociaż się staram. Martwi mnie tylko sposób w jaki siada, może to jest właśnie objaw, że coś jest nie tak?
A wracając do tematu - Jesska tez kiedys chodzila na sztywnych łapach i poszłam z nią do weta. Obmacał jej łapska i powiedział ze to przeforsowanie i ruch maluchowi trzeba zwiększać stopniowo, nie wolni od razu lecieć na kilkugodzianny spacer. Ale przez telefon nikt psa nie zbada więc umów się na wizytę, niech go chociaż zbadają ręcznie.
anna34 - 27-03-2012, 14:43
| Bora napisał/a: | | Gdyby faktycznie miał dysplazję unikałby ruchu jak ognia, |
a to niby dlaczego,Chopper go nie unikał ani w wieku 4-5 miesięcy,ani teraz. | ppaula2 napisał/a: | | Poza tym jest wiele psów z dysplazją D, u których nie widać choroby i bardzo często nie odmawiają ruchu, więc nie jest to żadna wytyczna. |
No właśnie.
| Nikaaa napisał/a: | | Prosty przykład z forum to Nico od lopo888 który został zdiagnozowany chyba przy rutynowym RTG, od małego szalał i biegał z innymi psami a objawów żadnych nie było. |
kolejny nie unikający ruchu i szaleństw dysplastyk.
malawika - 27-03-2012, 15:13
Bora Dąbek jest adoptowany. Poprzedni właściciele dali tylko książeczkę z datą urodzenia i z naklejkami ze szczepień. Chociaż mówiłam, że pies będzie mieszkał na wsi to nawet nie byli zbytnio rozmowni, ani zainteresowani czymkolwiek, po prostu chcieli się go jak najszybciej pozbyć. A ja się oczywiście od pierwszego wejrzenia zakochałam. Poprosiłam o jakieś zdjęcia jak był młodszy i dałam wizytówkę, to powiedzieli, że chyba coś mają i poszukają... Nie odezwali się nawet jak się chowa.
ppaula2 Założyłam wątek, bo nie jestem z tych osób, które po pierwszym kichnięciu widzą zapalenie płuc i biegną po lekarstwa do lekarza. Poza tym do "naszej" lecznicy mam 40 km i prawdopodobniej będę mogła jechać z nim dopiero w sobotę, chociaż odległość to drugorzędna kwestia.
Nie wiem czy jest to na tyle pilne, żeby się zrywać z nim i lecieć do weterynarza, czy można odczekać, bo to zwykłe "zakwasy". Po pierwszych dwóch dniach jak u nas się pojawił (trochę ponad miesiąc temu) też plątały mu się łapy i się przewracał, bo nie był zwyczajny do ruchu, a na pewno nie był to duży ruch, bo jestem raczej zwolenniczką siedzenia, niż biegania, do lasu jeżdżę tylko poczytać książki Powoli sukcesywnie zwiększamy odległości. Niestety Dąbek bardzo szybko włączył opcję kondycja i daje mi czadu. Te patyki w sobotę i niedzielę to trochę zabawa, a trochę moja potrzeba spokoju Gnojek się wszystkimi zabawami szybko nudzi, a w ten weekend bardziej entuzjastycznie go nagradzałam i poza tym rzucałam tak, żeby niekoniecznie od razu znalazł Generalnie do tej pory trzeba było się gonić, używać zabawek, piłeczek i robić co chwilę coś innego, bo zapachy były bardziej interesujące niż aporty i moje nieszczęsne próby wyładowania jego energii. Poza tym, sam z siebie też często biega, woli kłusować niż chodzić, a od czasu do czasu przypomina sobie o mnie i pędzi jak taran.
Gdzieś kilometr od domu był wielki polny kamlot, który na początku wydawał mi się straaaasznie daleko, teraz go po prostu mijamy. W sobotę była pierwsza porcja naprawdę dużego ruchu, który w niedzielę powtórzyłam. Poza tym w ten weekend miałam po raz pierwszy sporo czasu, który spędziliśmy, jak się okazało, zbyt aktywnie
Nikaaa Właśnie, nie chcę popadać w paranoję. Zadzwoniłam do naszej lecznicy i powiedzieli, żeby nie panikować, bo labki często są przetrenowywane, jakby się coś dalej działo to mam przyjechać. Trochę ochłonęłam. Zobaczymy jak dzisiaj wrócę do domu.
Nakręcę filmik, o ile mi kamerki po drodze ten łobuz nie zje
Dzięki Wam za wszystkie odpowiedzi
ppaula2 - 27-03-2012, 16:01
| malawika napisał/a: |
ppaula2 Założyłam wątek, bo nie jestem z tych osób, które po pierwszym kichnięciu widzą zapalenie płuc i biegną po lekarstwa do lekarza.
|
Uwierz mi, że ja też do takich osób nie należę.
Weta odwiedzam jak tylko muszę, a o lekarzu ludzkim już nie wspomnę, bo zapomniałam jak tam jest a nota bene od 2 tyg chodzę chora. Leczę się sama.
Ale nie porównywając kataru do kulawizny psa.
Z resztą Twój pies - Twoja sprawa.
Bora - 27-03-2012, 16:36
| ppaula2 napisał/a: | Drażnią mnie trochę takie posty w stylu iść do weta czy nie.
Ktoś odpowie, że nie bo po co, a potem okaże się, że jest już na coś za późno. I co wtedy? Powie się przepraszam i koniec sprawy? |
Myślę, że każdy swój rozumek ma, jest dorosły i odpowiedzialny - w końcu posiada psa, prawda ? Zna swoje zwierzę i wie jak należy postąpić, może jedynie brać pod uwagę wypowiedzi innych. | anna34 napisał/a: | | a to niby dlaczego,Chopper go nie unikał ani w wieku 4-5 miesięcy,ani teraz. |
Chopper to jest Chopper On szaleje jak dziki i nie widać po nim choroby, odkąd pamiętam. A jak wiesz znamy się od dobrych kilku lat i pamiętam chwile kiedy był operowany.
Kulał wtedy na operowaną łapę ?
| ppaula2 napisał/a: | | Z resztą Twój pies - Twoja sprawa. |
Ale Dąbek chyba nie kuleje, prawda? Tylko ciężko mu się chodziło i wstawało.
nathaliena - 27-03-2012, 16:57
| Bora napisał/a: | | Ale Dąbek chyba nie kuleje, prawda? Tylko ciężko mu się chodziło i wstawało. |
| malawika napisał/a: | | wczoraj co chwilę się pokładał na spacerze i jakby kuśtykał na obie tylne łapy | więc chyba kuleje.
Ja też nie jestem przesadną panikarą, ale pojechałabym do weterynarza, a 40km na pewno nie pzreszkodziłoby mi w tym, gdybym była w podobnej sytuacji. Mój Abis - czyli mój pierwszy labrador, jako szczeniak szalał dużo, nie wiedziałam od samego początku posiadania labradora, ze nie można przesadzać z ruchem, nigdy jednak nie zdarzyło się, by miał jakikolwiek problem z łapami, bieganiem, wstawaniem, chodzeniem itp., do dziś, a ma 3 lata. Ale Paula ma rację, to Twój pies, my możemy tylko pisać.
Dużo zdrówka do psiaka !
anna34 - 27-03-2012, 17:05
| Bora napisał/a: | | Kulał wtedy na operowaną łapę ? |
tak,ale na przednią,a dysplazje ma bioder.Przod od operacji,czyli 4 lat jest zdrowy
ppaula2 - 27-03-2012, 17:09
| nathaliena napisał/a: |
Dużo zdrówka do psiaka ! |
Ja też Ci tego życzę.
Nie chcę abyś odebrała mnie złośliwie. Piszę co myślę i radzę według własnego rozumu. Mając na celu dobro psiaka.
malawika - 27-03-2012, 20:32
Nie odebrałam niczego od nikogo złośliwie Spokojnie. Kompletnie nie mam w wychowaniu psa doświadczenia, a wszelkie słowa stawiające do pionu (czy poziomu) są mile widziane. Nawet pożądane... To mój pierwszy labek i absolutnie nie wiem na co zwracać uwagę i czego się spodziewać. Np. koty nie piją wody z wiadra z mopem. Dzisiaj Dąbek to zrobił, mimo, że miał czystą wodę w swojej misce, a wcześniej się to nie zdarzało. (!!!)
Dzisiaj już nie podkuśtykowuje, ani nie podwija dupci. Rano się pokładał i ledwie co chciało mu się iść i nie dawało mi to spokoju. Po południu też nie chciał iść na dłuższy spacer. Wolał poszaleć w ogrodzie. Ma chyba dość badyli na dłużej. Z kolei przed chwilą mnie ciągał po miejscach, gdzie jeszcze nie chodziliśmy i to całkiem daleko.
Teraz pytanie o krok dalej - jak zrobią RTG i JEŻELI stwierdzą zmiany: czego się spodziewać, czy miałby przepisane jakieś lekarstwa, czy miałaby miejsce zmiana diety, albo sposób zabaw? Jakieś linki?
Mam jeszcze jedno pytanie, ale nie będę tutaj zaśmiecać: Jakie polecacie książki o labradorach?
I jeszcze raz bardzo Wam dziękuję
Pikuś - 27-03-2012, 20:46
Hmmm, minęły już 3 dni (licząc od niedzieli), a właściwie 4 bo to w sobotę maluch dostał niezłą dawkę ruchu.
Czy Dąbek dalej kuleje? Jeśli miałabym labradora i tak do jutra by mu nie przeszło pojechałabym do weta przynajmniej na "macanie"
anna34 - 27-03-2012, 21:10
| malawika napisał/a: | | Teraz pytanie o krok dalej - jak zrobią RTG i JEŻELI stwierdzą zmiany: czego się spodziewać, czy miałby przepisane jakieś lekarstwa, czy miałaby miejsce zmiana diety, albo sposób zabaw? |
a to zależy od tego co wyjdzie na rtg
Mój np.dostał leki-Vit C,Zeel-T,i chondrocainy i glukozamine.
malawika - 29-03-2012, 14:14
Znalazłam coś takiego nt. glukozaminy:
sfd.pl
commed.pl
sfd.pl 2
Wychodzi na to, że musi być podawana w zestawie, a wiadomo, że środki chemiczne w większych ilościach i zestawieniach mogą się kłócić... Teoretycznie lekarz nie powinien przepisywać więcej niż trzech lekarstw, ponieważ ich mieszanka może być zupełnie nieprzewidywalna (np. skład się kłóci ze sobą, lub ich zestawienie nie był testowane). Podając karmę wzbogaconą rożnymi dodatkami, tabletki typu "rumen tabs" i jeszcze włączając w to zestaw leków, glukozaminę ze wspomagaczami, snacki i inne mega reklamowane czy modne suplementy. Sama się zastanawiałam nad kolagenem w tabletkach/kapsułkach ze względu na kolana, ale moja babcia, mimo strusiego żołądka, ma bóle brzucha, a zaczyna już trzecie opakowanie innego producenta. Pies nam nie powie, że go żołądek boli po kolejnych witaminkach - weźmie by zrobić nam przyjemność. Kot, jak mu nie pasuje, to nie będzie chciał.
Od zawsze się mówiło, że np. zylc czy inny galat (wywar z nóżek i kolan) jest świetny na odbudowanie chrząstki oraz bardzo dobre dla kości, zębów i włosów. Z resztą sporo chrząstek tego daję naszym zwierzętom (Dąbkowi powoli wprowadzam do diety, bo na początku miał problem z uszami - bardzo go swędziały, teraz już prawie zniknął ten problem) i koty mają świetną sierść, zęby i nie boją się skakać z bardzo dużych wysokości (tj. nawet z 3 metrów), są na diecie pół-BARFowej. Rano gotowane mięsko z wiejskiego drobiu (z chrząstkami, skórą i marchewką, przyprawione zmielonymi skorupkami od jajek), po południu surowe, wieczorem chrupki - żadnych problemów z załatwianiem się, zębami, albo dziąsłami.
[ Dodano: 29-03-2012, 14:39 ]
Aha, dodam, że koty są na takiej diecie od ok. 4 lat.
nathaliena - 29-03-2012, 17:08
malawika, galareta z kurzych łapek nie wystarczy. Można ją podawać dodatkowo, ale sama cudów nie zdziała. Mój pies dostaje galaretę dość często, ale oprócz tego dostaje również preparat wspomagajacy pracę stawów z glukozaminą, chondroityną, kwasem hialuronowym i witaminą C. Pies od tej pory nie ma problemów z kulawizną, nawet po długich spacerach, szaleństwach z psami itp. A w tym roku stuknie 7 latek
malawika - 30-03-2012, 10:41
Dzięki
Trochę mnie to przeraża. Wydaje mi się to przekombinowane i trochę nad wyrost. Wiem, że warto zwłaszcza w młodym wieku, inwestować w zdrowie, ale organizm sam powinien nauczyć się czerpać wartości odżywcze z pokarmu jaki dostaje. Biorąc dłuższy czas np. magnez czy wit. C organizm nie pobiera tych składników z pożywienia w takim samym stopniu jak organizm, który tych dodatkowych dawek nie dostaje. Rozleniwianie organizmu na początku może doprowadzić do tego, że stanie się zupełnie ułomny, a w psa będzie trzeba wszystko sypać wiadrami... Kolejne pokolenia będą mogły być jeszcze bardziej wrażliwe na brak coraz większej ilości suplementów.
Nie neguję, tylko analizuję. Przeraża mnie to trochę, bo to jakbyśmy cały czas jedli gotowe jedzenie podawane pod nos, a siedzieli w wygodnych fotelach (nawiązuję do organizmu, nie piesa), jakby tego zabrakło, to by wszystko runęło.
Zboczyłam z tematu, więc jeżeli ktoś może mi podać do takiej dyskusji linka, będę zobowiązana =-]
zouza - 08-06-2012, 05:42 Temat postu: nadwyrezone miesnie?? Witam
jesli taki temat istnieje,przepraszam ale nie znalazlam i prosze o przeniesienie..
Laba w lutym po bardzo forsownym tygodniu miala nadwyrezone miesnie -kulala.. i brala leki przeciwbolowe i jakis antybiotyk dostala..teraz w maju sie to powtorzylo.. pewnego dnia po duzej ilosci zabawy zaczela sobie lizac lapke-moj madry maz mi nie powiedzial a mnie nie bylo generalnie w domu i nie zauwazylam tego..to trwalo dwa dni-zauwazylam ze zaczela kulec na lapke i szla bardzo powoli-wyplukalam jej ta lapke w wodzie z mydlem zeby sprawdzic czy nic w opuszkach nie ma-nie bylo..
rano do weta..ponoc ma znowu nadwyrezony miesien ,lub po prostu zakwasy bp w dniu wizyty juz normalnie chodzila..dostala leki pzreciwbolowe i mamy sie zglosic na przeswietlenie tej lapki tak na wszelki wypadek...co wy o tym sadzicie? czy ktos mial ze swoim zwierzem podobna sytuacje??boje sie o moja mala ze ja cos boli..13/06 idziemy na pzreswietlenie zobaczymy..mam nadzieje ze nic nie pokaze..i jeszcze jedno moja przyjaciolka mowi ze jak robila psu przeswietlenie to nie usypiali jej psiura-wy mieliscie podobnie przy przeswietleniach??
Monisiaczek - 11-06-2012, 11:54
zouza, witaj w klubie Mam z Sambą dokładnie taki sam problem. Zimą okulała, dostała leki, przeszło. Teraz powtórka z rozrywki Dziś idziemy do weta, choć Sambie nagle przeszło.
Jeśli chodzi o narkozę podczas RTG, to pewnie zależy od rodzaju prześwietlenia - musisz zapytać weta.
zouza - 13-06-2012, 20:14
no Laba ma niestety dysplazje stawu lokciowego w przedniej prawej lapce
Ponoc gdyby ci poprzedni wlasciciele sie tym zainteresowali to by nie bylo dzis klopotu..
a tak Laba sie nacierpiala dopoki nie zaczela kulec i nie polecialysmy do weta....
Szkoda ze wczesniej nie pomyslalam o tym zeby jej zrobic przeswietlenie??
Ale dostalysmy granulki na Lapki i codziennie trzeba jej codziennie podawac i powinno byc dobrze-nie polepszy sie ale nie powinno postepowac..
|
|