| |
forum.labradory.org
|
 |
Szkolenie - Obroża elektryczna dla uciekiniera
malgorzatapasze - 05-04-2012, 10:25 Temat postu: Obroża elektryczna dla uciekiniera Zakładam temat bo na forum nie znalazłam takiego, gdzieniegdzie wybiórczo, ale jakby trochę za mało, a zastanawiam się dokładnie co myślicie na temat obroży elektrycznej.
Mam problem z Wirusem, bo od kiedy wszedł w okres dojrzałości płciowej, zaczął uciekać. Nigdy tego nie robił, wystarczyło krzyknąc "uwaga, rzucam" i pies koncentrował uwagę na patyku, tudzież innej zabawce. Ostatnio jednak podczas zabawy z innymi psami szybko sie nudzi, patrzy na mnie spode łba i w nogi. Boję się, że w końcu coś się stanie. Prawdopodobnie leci za suczka cieczkową. Nie pomagaja krzyki, smaczki, ucieka i już.
Sąsiad, który miał równie niesfornego beagla polecił nam obrożę elektryczną. Nie wiem co o tym sądzić, bo nie chciałabym, aby spacery okazały sie bolesne, z drugiej jednak strony, czy nie lepiej jest przez początek "szkolenia" aby pies pocierpiał aniżeli cos mu sie stało, gdy tak beztrosko sobie odhasuje.
Bardzo prosze o opinię, a jeżeli powtarzam temat to moderatorów o przeniesienie.
Pikuś - 05-04-2012, 10:30
malgorzatapasze, a Wirus jest wykastrowany?
edit: ja wiem, że to nie na temat obroży, ale może to jest przyczyną ucieczek
tenshii - 05-04-2012, 10:40
malgorzatapasze, najpierw polecam sobie taką obrożę założyć
na spacery możecie chodzić z linką i ćwiczyć ćwiczyć i ćwiczyć
patyki przestały być widocznie atrakcyjne, musicie znaleźć inny punkt zaczepienia
i jeśli jesteś pewna, że leci za sukami/do suk to pomoże kastracja
Nikaaa - 05-04-2012, 11:01
| tenshii napisał/a: | malgorzatapasze, najpierw polecam sobie taką obrożę założyć
| Dokladnie.. Nie zakladajmy psu czegos czego sami nie chcielibysmy nosic czyt. kolczatka czy OE. Podobnie jak z kolczatka obroza elektryczna to wygoda z lenistwa!!!! Po 1 jesli pies stwarza takie problemy dobrze jest go wykastrowac, a po 2 - 15 metrowa linka lub smycz flexi i cwiczyc. Pies w pewnym momencie uczy sie przywolania jako odruch bezwarunkowy i wraca do wlasciciela automatycznie nie myslac nawet czy mu sie to oplaca czy nie. Ale trzeba go tego nauczyc. Gocha2606 w jednym temacie pisala o uciekajacym psie, ktory pod wplywem obrozy elektrycznej uciekal jeszcze dalej - poza zasieg dzialania obrozy.
nata - 05-04-2012, 11:01
| malgorzatapasze napisał/a: | | czy nie lepiej jest przez początek "szkolenia" aby pies pocierpiał aniżeli cos mu sie stało, gdy tak beztrosko sobie odhasuje. |
Ja nie nazwałabym tego szkoleniem, bo odczuwanie dyskomfortu, czy też bólu na pewno pozytywne nie jest Nie wyobrażam sobie, żebym miała mojemu psu celowo sprawiać cierpienie. Przecież jeśli aż tak się nie slucha to po prostu do czasu wyuczenia przywoływania, lub do czasu kastracji nie spuszczajcie go ze smyczy lub linki!
Ja mam sunię, z którą nie raz mam problemy z przywołaniem, ale jedynym sposobem na to są ćwiczenia na lince a nie sprawianie bólu.
Pattina - 05-04-2012, 11:02
Pomysł z taką obrożą aż mrozi krew w żyłach !
Okropne!
Jeśli leci za sukami no to nie wygrasz z tym, kastracja problem powinna rozwiązać.
U nas był podobny problem więc Tajo był w marcu ciachany.
Póki co jeśli boisz się ucieczki to nie spuszczaj go ze smyczy, albo trzymaj na lince.
Moim zdaniem kastracja byłaby najlepszym rozwiązaniem.
Obroża elektryczna powinna być wycofana ze sprzedaży moim zdaniem
malgorzatapasze - 05-04-2012, 11:04
Nie jest wykastrowany, Tż się kategorycznie nie zgadza. Poszukuje czegoś alternatywnego w takim razie do ucinania jajeczek. Wirus zawsze był ogromnym indywiduum, raczej samotnik, a teraz jezcze te ucieczki wstrętne.
tenshii - 05-04-2012, 11:06
| malgorzatapasze napisał/a: | | Tż się kategorycznie nie zgadza |
mój też się nie zgadzał...
do momentu aż Fido tak dotkliwie pogryzł się z psem, że prawie stracił oko
malgorzatapasze - 05-04-2012, 11:13
czytałam na forum własnie o tym psiaku, który spierniczał poza zasięg pilota... wydaje mi się właśnie, że tak samo będzie z Wirusem... czytałam tez o klikerze, ale zdanie, że jak pies poleci to można sobie klikerem najwyzej rzucić, też nie napawił mnie optymizmem. Próbowaliśmy na smaczki koło bloku na trawniku z komendą "do mnie", ale nie był absolutnie zainteresowany. Taka obroża z jednej strony wydaje sie byc rozwiązaniem...
Almathea83 - 05-04-2012, 11:17
malgorzatapasze, konsekwencja u nas na początku komenda "do mnie" była dość mocno ignorowana, a teraz Moreno daje się przywołać nawet ze środka zabawy z innymi psami bo wie, że pańcia ma smaczka i pogłaszcze, i pochwali trzymam kciuki!
safeĆ - 05-04-2012, 11:19
Gosia, musicie z mężem poważnie porozmawiać, wziąć pod uwagę wszelkiego rodzaju "za" i "przeciw"... ja już Ci pisałam o tej lince, kupcie w castoramie, zamontuj uchwyt i po sprawie, ewentualnie możesz poszukać gotowej na allegro (http://allegro.pl/smycz-treningowa-linka-20-metrow-i2240329822.html), i na niej uczcie się przywołania. Garść pysznego żarcia (myślę, że w jego przypadku zwykłe chrupki nie wystarczą, to musi być coś super, np. gotowany kurczak lub coś równie apetycznego)i do roboty
Wiem, że łatwo mi pisać, bo Dżozef jest jeszcze smarkaty i nie wie do czego służy "cieknąca" suczka ale przywołanie ćwiczymy cały czas na wszelki wypadek
Maleńka - 05-04-2012, 11:20
Elektryczna obroza i kolczatka to pojscie na skroty..
malgorzatapasze - 05-04-2012, 11:25
W takim razie czeka mnie dzisiaj cięzka rozmowa z TŻ, ciekawe które szybciej odpuści... trzymajcie kciuki!
Nikaaa - 05-04-2012, 11:25
| malgorzatapasze napisał/a: | | Nie jest wykastrowany, Tż się kategorycznie nie zgadza. | Byle by nie zmienil zdania dopiero jak dojdzie do nieszczecia. Mysle ze powinniscie powaznie porozmawiac.. To wszystko dla dobra Wirusa. | malgorzatapasze napisał/a: | | czytałam tez o klikerze, ale zdanie, że jak pies poleci to można sobie klikerem najwyzej rzucić, też nie napawił mnie optymizmem | Bo osoba ktora to napisala miala chyba male pojecie o szkoleniu klikerem. Najlepiej jest szkolenie zaczac w domu! Potem coraz dalej i dalej, uczyc psa przychodzenia w najmniej rozpraszajacych warunkach a potem zwiekszac stopien trudnosci coraz bardziej. Warto zainwestowac w linke i chwile sie pomeczyc, bedziecie mogli uczyc go przywolania w roznych rozpraszajacych sytuacjach jednoczesnie majac nad nim pelna kontrole.
Niestety nic nie jest latwe i wymaga pokladow nierpliwosci i systematycznej pracy Ale to sie naprawde oplaca i mozna osiagnac super efekty bez zadawania psu bolu.
safeĆ - 05-04-2012, 11:26
tylko wiesz Gosia.. na spokojnie Dla niego klejnoty Wirusa są skarbem i ciężko będzie wygrać ale wierzę, że się uda! Upiecz karpatkę, będzie Ci łatwiej
Nikaaa - 05-04-2012, 11:26
| malgorzatapasze napisał/a: |
Wysłany: Dzisiaj 11:25
W takim razie czeka mnie dzisiaj cięzka rozmowa z TŻ, ciekawe które szybciej odpuści... trzymajcie kciuki! | Nie daj sie! Trzymamy kciuki, jajuszki mu do szczescia niepotrzebne a ich braK moze mu ocalic zdrowie lub nawet zycie
Pikuś - 05-04-2012, 11:30
malgorzatapasze, trzymamy kciuki
malgorzatapasze - 05-04-2012, 11:34
Dzięki, co bym bez Was...
w takim razie koniec tematu obroży elektrycznej, rzeczywiście głupota...
safeĆ - 05-04-2012, 11:35
malgorzatapasze, nie tyle głupota co ostateczne rozwiązanie. Ale Wy jeszcze macie możliwość żeby tej obroży uniknąć, nie warto się poddawać
Pattina - 05-04-2012, 11:40
malgorzatapasze, Mój Tż też się nie zgadzał na kastrację Taja, więc sama uzbierałam pieniążki i po prostu zawiozłam psa do kliniki.
Ile to ja się nasłuchałam od niego, ciągle dogryzał...
Nie doszłam z nim do porozumienia, faceci mają swoje zdanie i chronią jajuszka swoje jak i psiaków no niestety.
Ja swojej decyzji nie żałuję już widzę minimalne zmiany w jego zachowaniu na spacerach więc czekam na dalszy rozwój.
A dla Tż ten temat to tabu i niech tak zostanie jak tak bardzo chce
Pikuś - 05-04-2012, 11:42
Mój tata też nie jest za wykastrowaniem Mazaka, ale wiecie to.. ekhem.. solidarność W każdym razie mama przejęła moją stronę i o jakichkolwiek poczynaniach tata nie jest informowany, a Mazaczek zostanie bezjajeczny pod jego nie obecność
nata - 05-04-2012, 11:59
malgorzatapasze, powodzenia!
inkapek - 05-04-2012, 12:29
A myslałaś o chipe hormonalnym? Będziesz mogła zobaczyć jak pies się by zachowywał gdy by został wykastrowany plus taki że mąż nie musi o tym wiedzieć Implant działa na takie duże psy do 6 miesięcy, koszt 200zł. Efekty widać po 3 tygodniach od podania a faktyczne po 6 tygodniach.
Ewelina - 05-04-2012, 12:30
Gosia obroża nie pomoże. Kup linę taką 20m dokup karabińczyk i ćwiczcie przywołanie możecie też zatrudnić do tego kliker psy bardzo dobrze go kojarzą
No i koniecznie porozmawiaj na temat kastracji to jedyne wyjście. On jest jeszcze młody i w pewnym sensie jesteś w stanie nad nim zapanować później może być jeszcze gorzej bo będą go interesowały tylko suczki
Trzymam kciuki
Weronika_S - 05-04-2012, 12:35
malgorzatapasze, możecie pójść na kompromis i zastosować kastrację chemiczną na początek.Implant działa ok pół roku i wtedy zaobserwujecie czy kastracja rzeczywiście rozwiązałaby Wasze problemy z psiakiem czy trzeba szukać jeszcze innego rozwiązania bo niestety nie zawsze kastracja jest cudownym lekiem na wszystko.A wracając do tematu obroży.Nie daruję sobie tego,ale za namową szkoleniowca(!) założyliśmy Lolkowi tą obrożę po tym jak w szaleńczej zabawie i głuchocie wybiegł na ulicę i potrącił go samochód.Efekt był taki,że po samym wysłaniu sygnału ostrzegawczego(najpierw jest dźwięk,jak pies nie posłucha wysyła się impuls elektryczny) pies był tak przerażony,że absolutnie nie zrobił nic,usiadł, zamknął się w sobie i na tym zakończyliśmy szkolenie.
Ewelina - 05-04-2012, 12:41
a ja jakoś nie jestem przekonana do tej metody chemicznej niektóre psy potrzebują więcej niż pół roku na wyciszenie się po kastracji i w wielu przypadkach te chipy nie działają, ale psa nie mam to też nie wiem w 100% jak już miałabym wybierać wybrałabym kastrację bo nawet jak ucieknie to nie wpadnie w jakieś niepowołane ręce nikt nie zrobi z psa reproduktora na pełen etat mam na myśli pseudo bo wiadomo oni są wszędzie, ale nie ma co gdybać Dziewczyny może przydałoby się założyć ankietę na tema t tego chipa bo jestem bardzo ciekawa jak to działa i czy nie zostawai jakiś zmian w organizmie
inkapek - 05-04-2012, 12:49
Ewelina, zawsze coś pozostawia ślad w organizmie, nie ma cudownych środków. Ale jeśli ktoś się zastanawia czy wykastrować czy nie i nie jest zdecydowany to taka metoda jest fajna bo można sprawdzić czy faktycznie kastracja by podziałała na nasze problemy z psem czy też nie. Ja znam kilka psów z chipem i są właściciele zadowoleni, no i mówią że pomógł im przetrwac ten okres buntu młodzieńczego więc tak np.od 2-3 roku życia psa. No i suki z cieczką nie są dla nich już problemem. Jeżeli suka się nadstawia z pięknie pachnącą cieczką a pies z chipem powącha i odwraca głowę bo pancio zawołał to chyba działa, ale wiadomo że każdy pies reaguje inaczej.
Weronika_S - 05-04-2012, 12:49
Ewelina, ja też jeśli już miałabym wybierać między kastracją chemiczną czy wycięciem jajek to wybrałabym wycięcie,ale jak pisała małgorzatapasze jej partner się nie godzi na ucięcie jajek,stąd moja propozycja.Ale kastracja to nie cudowne rozwiązanie wszelkich problemów,czasem może wręcz pogłębić pewne problemy.
inkapek - 05-04-2012, 12:51
Weronika_S, w pełni się z tobą zgadzam. No i to jakies rozwiązanie, bo jak TŻ zauważył by różnicę w zachowaniu to może bardziej by się przekonał do kastracji.
Ewelina - 05-04-2012, 12:53
Tak jak piszecie we wszystkim są plusy i minusy. Może i faktycznie taka chemiczna kastracja pomogłaby trochę go wyciszyć i zobaczyć jak będzie się zachowywał
szalej - 05-04-2012, 13:03
Małgorzatapasze, po pierwsze, mój pies miał się nazywać Wirus więc już lubie waszego psa
Po drugie - czy ktoś z was osobiście używał obroży elektrycznej? Ale nie słyszał, widział u kogoś etc. czy sam miał taką obroże w ręce, albo na psie a w ręce pilota? Bo słuchając was widzę, że są to przede wszystkim zasłyszane opinie.
To tak samo jak z klatką kennelową - jak się usłyszy o niej pierwszy raz to ma się mieszane uczucia bo klatka etc. a potem większość się do niej przekonuje.
Pamiętajmy jedno - żadno z tych urządzeń nie powstało by psa skrzywdzić - ani kolczatka ani oe - ale jeśli trafia w niepowołane ręce, może sprawić wiele bólu!
Nigdy nie poleciłabym ani kolczatki, ani OE dla osoby która jest niedoświadczona! Może zrobić krzywde przez przypadek, nie specjalnie. OE jest według mnie naprawde świetnym urządzeniem ale napewno nie dla amatorów, przede wszystkim jest to narzędzie dla szkoleniowców. Jest to kontakt z psem na odległość - w stosowaniu OE nie chodzi o sprawianie bólu, ale o kontakt! Jeśli pies jest 300 metrów od nas ( co do uciekania psa poza zasię obroży, można kupić obroże z zasięgiem 1,5 km) nie można go skorygować jeśli nie reaguje na głos. Do tego jest obroża, ona nie sprawia bólu, czy ktoś sobie kiedyś tę obroże założył na ręke i sprawdził jak działa? ( są dwa typy obroży, jedne zaskakują psa impulsem - który sprawia dyskomfort, drugie zaskakują psa wibracjami, które również sprawiają dyskomfort)
Trochę się zakręce w tej odpowiedzi bo mam jak zawsze mieszane uczucia. OE jest DOBRA ale TYLKO I WYŁĄCZNIE w doświadczonych rękach. To jest niebezpieczne urządzenie jeśli weźmie go lajk do ręki i będzie testował metodą prób i błędów, można psu zniszczyć doszczętnie psychike! Normalny pies może stać się strachliwy, albo agresywny, albo chcąc nauczyć psa przywołania nauczymy go uciekania od nas ( pies skojarzy sobie nas z dyskomfortem i nie będzie chciał mieć z nami nic wspólnego).
Poza tym, najpierw należałoby wykorzystać wszystkie możliwości zanim sięgnie się po obroże - byliście na szkoleniu? Czy trener polecił wam jakąś metode jak psa nauczyć odwoływania się? Czy ćwiczyliście na lince? Albo z klikerem? Czy pies jest wykastrowany?
Mam obroże elektryczną od 3 lat, zanim wziełam ją do ręki szkoliłam psa 4 lata w tym 2 lata miałam praktyki na szkoleniu.
Tak zachowuje się mój pies na OE:
tak zachowuje się bez niej:
Tymi zdjęciami chce pokazać, że pies na obroży nie jest ani zestresowany, ani przestraszony, ani przymulony ani nie ogranicza ona jego zachowań. Pies wie, że nikt nie zrobi mu nią krzywdy, kiedy ma ją zakładaną merda ogonem, mam zresztą filmiki jak pies na niej jest i nie jest nawet odrobinę zestresowany.
U nas problemem nie jest o tyle samo przywoływanie psa, bo Hake właściwie odwołuje się bardzo dobrze, ja jestem perfekcjonistą więc chciałabym zeby odwoływał się jeszcze lepiej, ale generalnie nie moge narzekać - odwołuje się niemal idealnie, jednak problem jest w tym że pies jest agresywny więc nie moge mieć do niego 100% zaufania, czy nagle nie odbije w bok i nie ugryzie innego psa czy kogoś kto mu się nie spodoba.
Pamiętajmy też, że obroża nie jest niezawodna - baterie się rozładowywują w różnych okolicznościach więc nie można na niej zawsze polegać, pies musi być super wyszkolony jeszcze ZANIM mu się taką obroże założy, bo jeśli w krytycznym momenie nie zadziała, pies musi umieć się też odwołać bez niej, prawda?
Na koniec dodam, że OE ma super dodatek w sobie, mianowicie dźwięk. Moja osobista obroża wyładowała się jakiś rok temu, a mimo to stosuje ją dalej - mój pies jest nauczony reagowania na dźwięk, ponieważ jest on dla niego nieprzyjemny, jest wysoki i dźwięczy tuż obok ucha. Kiedy słyszy ten dźwięk albo się zawraca do mnie, albo przestaje robić to co robi, to dla niego takie słowne - NIE na odległość. Jeśli ktokolwiek chciałby zobaczyć jak pies pracuje na obroży, czy jeśli osoba potrafi się nią obsłużyć to czy psu sprawia to ból, czy jest zestresowany, przestraszony etc. albo chciałaby po prostu sprawdzić na ręce, jak działą taka obroża ( chociaż jak wspominałam moja jest rozładowana, więc może akurat nie zadziałać) to zapraszam.
Weronika_S - 05-04-2012, 13:09
szalej, parę postów wyżej pisałam o moim doświadczeniu z tą obrożą,nigdy nie wypowiadam się o czymś czego przynajmniej sama nie wypróbowałam.
szalej - 05-04-2012, 13:21
Weronika_S, kiedy pisałam mojego posta nie było jeszcze twojej odpowiedzi. Ale nie tylko ty wypowiadałaś się w tym temacie. Rozumiem, że mogłaś mieć z obrożą złe doświadczenia, ale sama napisałaś, że pies wystraszył się tak naprawde dźwięku, więc niewiele miało to wspólnego z samą obrożą. Dźwięk jest dla psa nieprzyjemny, jest wysoki i rozbrzmiewa koło ucha, pies nie miał wcześniej z czymś takim doświadczenia więc się wystraszył. To tak jakby przechodził sobie spokojnie obok trawy a w niej nagle coś się poruszyło - większość psów z zaskoczenia odskakuje od tego miejsca i nie chce tam wracać - wydobył się z tej trawy dźwięk którego nie znały bardzo blisko nich i do tego nie były na to przygotowane - efekt, pies się wystraszył. Ale nie jest to argument do nie używania obroży, kiedy szczeniakowi zakłada się obroże normalną też z nią walczy bo nie wie co to jest. Haker pierwszego dnia jak założyłam mu obroże też wystraszył się dźwięku ( a nie impulsu!!) on skolei przykleił się do mojej nogi i nie odstępował mnie na krok nawet jak go odsyłałam. Ale następnego dnia już wiedział o co chodzi i nie było żadnego problemu.
Ja teraz na ten przykład przeszkalam mojego psa z dźwięku - ponieważ idealnie reaguje na dźwięk obroży, ale jak pisałam pamiętajmy że ona także się rozładowuje etc. Teraz przeszkalam go żeby reagował na gwizdek tak jak reaguje na dźwięk obroży.
Weronika_S - 05-04-2012, 13:45
szalej, uwierz mi,że był tak przerażony,że to mi wystarczyło by jej nie używać. Nie pisałam natomiast ogólnie,że obroża jest zła,po prostu w naszym przypadku się nie sprawdziła.Ale gwizdek jest rewelacyjny,nawet specjalnie nie trzeba było psa uczyć, zagwizdałam,przybiegł o mało łap nie pogubił,dostał smaczek i tak zostało
safeĆ - 05-04-2012, 14:03
że tak się wtrącę- gwizdek? taki zwykły sportowy czy ultradźwiękowy? zastanawiałam się kiedyś nad zakupem gwizdka coby sobie gardła nie zdzierać ale ten temat jest mi zupełnie obcy
Nikaaa - 05-04-2012, 14:26
szalej, tak masz racje, wiele z osob ktore sie wypowiedzialy nie mialy doswiadczenia z oe. Ale tutaj tak naprawde chodzi o to, ze MOZNA psa nauczyc wszystkiego w inny sposob. Nie mozna robic tak, ze jesli mamy jakis problem siegamy od razu po kolczatke albo oe - najprostsze i niekoniecznie najlepsze metody. Zreszta jak sama slusznie napisalas obroza elektryczna nie dziala sama - trzeba potrafic jej uzyc. Wiec poki co najlepiej bedzie jak Malgosia sprobuje klikera + linki i rozwazy kastracje
baska - 05-04-2012, 14:30
na kazym forum oe jest tematem ciezkim. W skrocie: nie jestem jej przeciwna, ale uzywanie jej wymaga wiedzy i doswiadczenia, do tego musi byc dobra (czyt. kosztowna), ceny w miare dobrego sprzetu zaczynaja sie od 800 zl, taniej nie ryzykowalabym.
OE mozna szybko uzyskac porzadany efekt, ale jego utrwalenie wymaga praca, pracy i pracy. Ten sam efekt na ogol, w 99 % przypadkow mozna uzyc bez pradu, jak ktos ma duzo czasu (do 8 godzin) dziennie na prace z psem.
Zanim jednak kupi sie sprzet, lepiej zainwestowac w szkoleniowca i kilka lekcji?
ps. kastracja chemiczna w wielu przypadkach nie dziala. Wiem bo, testowalismy, na kilku psach.
inkapek - 05-04-2012, 14:33
safeĆ, taki dla amatroa dobry jest bilik lub acme ma jeden ton więc zawsze dla psa słyszalny tak samo. A możesz kupić tu http://www.podsokoli.pl/sklep.php?cat=29 lub tu http://www.myhunter.pl/gw...10-5-black.html
szalej - 05-04-2012, 14:54
ja używam psiego gwizdka, nie wiem jaki to jest
AnIeLa - 05-04-2012, 15:02
Ja myślałam o zakupie obroży elektrycznej dla Asiora i fajnie, że jest tu ktoś kto jej używa.
Mianowicie, za jakiś czas będziemy się przeprowadzać na wieś gdzie chodzi pełno dzików. Chciałabym nauczyć Asiora,że zapach dzika ma mu się kojarzyć z czymś nieprzyjemnym i tu pomyślałam właśnie o wibracji w obroży.
Znacie jakiś inny sposób może do nauki takiego skojarzenia?
Gocha2606 - 05-04-2012, 15:03
Poza konsekwencją i ćwiczeniem przywołania, asekuracją psa na lince i zajęciem go na spacerach w mądry sposób, można pomyśleć o tzw. kastracji farmakologicznej, i wilk czyli TŻ będzie syty i owca cała
Zobacz proszę ten wątek:
http://www.goldenretriver...iczna,3510.html
Oczywiście to wymaga konsultacji z wetem, przebadania psa, przemyślenia za i przeciw ( bo jak każda kastracja, to ingerencja w gospodarkę hormonalną - ale w tym wypadku odwracalna).
baska - 05-04-2012, 15:24
nie kazdy pies wymaga budowania skojarzen negatywnych ze zwierzyna. Tylko taki, ktory juz nabyl tych pozytywnych: gonil zwierzeta, lub co gorsza zabil.
Wystarczy cwiczyc w miejscach gdzie sa dziki, budowac skojarzenie, ze ten zapach oznacza wieksze skupienie na przewodniku, a co za tym idzie cos fajnego w nagrode.
Pisalam wczesniej, ze farmakologiczna kastracja to ruletka, dziala lub nie. Dziwie sie zawsze tym wielkim oporom przeciw zwyklej kastracji u psow nie majacych byc reproduktorami. Ja mam niekastrowanego psa, ale potzreba mi jego samczego zaciecia w pracy i do tego panuje nad nim i jego instynktami.
Ewelina - 05-04-2012, 15:28
| baska napisał/a: | | Dziwie sie zawsze tym wielkim oporom przeciw zwyklej kastracji u psow nie majacych byc reproduktorami. | Dokładnie skoro taki pies nie będzie nigdy krył suki to po co meczyć siebie i psa. Najlepszym wyjściem jest kastracja pies harakteru nie zmieni. Możliwe, że się wyciszy, może być tak, że dalej bedzie uciekał szukając ciekawszych wrażeń. Ale bedziemy mieć pewność, że nie dopadnie jakiejś suki że nie dostanie kopa od właściciela suki która ma cieczkę, bo bedzie się przystawiać. Ja jestem za kastracją psów które kryć nie będą.
Weronika_S - 05-04-2012, 15:40
safeĆ, my używamy gwizdka ultradźwiękowego,ale kiedyś się zepsuł i wzięłam taki zwykły,sportowy i też działał baska, nam behawioryści mówili,że właśnie jak chce się fajnego psa pracującego to trzeba go wykastrować(chociaż chemicznie na czas konkursów czy zawodów) by skupił się tylko na pracy,ale ja nie ma zdania na ten temat bo mój jest niekastrowany i na razie na konkursy się nie wybieramy.
inkapek - 05-04-2012, 15:46
| Weronika_S napisał/a: | | bo mój jest niekastrowany i na razie na konkursy się nie wybieramy. |
Na próby pracy i tropowce pies musi mieć jajeczka
baska - 05-04-2012, 15:47
dla mnie najbrzydsze slowo na b to behawiorysta. Nowa profesja, podparta weekandowymi kursami. Wole poczytac etologow, jak Drocher czy Lorenz.
Krotko mowiac, znam wiele pracujacych i sportowych psow i te dobre jednak maja jaja. Chyba, ze sa sukami Kwestia wypracowania rownowagi i zbudowania autorytetu.
Mam psa i suke. W czasie cieczki w mojej obecnosci psy sa razem, bez problemu, nawet w szczycie cyklu. Moze pies ma bardziej wylupiaste oczy i metny wzrok ale to wszystko na co sobie pozwala. Wiadomo, ze gdybym zniknla z pola widzenia an dluzej natychmiast zerwalby z celibatem. Ale taka dola szefa (moja), ze mam byc zawsze czujana i przytomna Pies ta czujnosc odbiera jako manifestacje mojej sily. I nie ma w tedy checi przejecia tej paleczki.
no i co za sens prowadzic sportowe psy czy pracujace, kiedy nie mozna by uzyc najlepszych z nich do rozrodu?
Weronika_S - 05-04-2012, 15:57
| baska napisał/a: |
no i co za sens prowadzic sportowe psy czy pracujace, kiedy nie mozna by uzyc najlepszych z nich do rozrodu? |
dokładnie
my jesteśmy na razie na etapie szkolenia,na razie tropowce i nie zauważyłam by w jakikolwiek sposób te jajka psu przeszkadzały
Ewelina - 05-04-2012, 16:00
| Weronika_S napisał/a: | | nie zauważyłam by w jakikolwiek sposób te jajka psu przeszkadzały | na wietrze się bujają, ale to raczej jest miłe
Weronika_S - 05-04-2012, 16:02
i trawka czasem połechce
Ewelina - 05-04-2012, 16:05
i podczas wolnego spaceru tak rozkosznie obijają się raz w jedna stronę raz w drugą Niczym dzwonki
Nikaaa - 05-04-2012, 16:07
Oj dziewczyny, wyobraźnie macie bujną
Ewelina - 05-04-2012, 16:09
Nikaaa, No co Beagle mojej teściowej ma jaja i u niego obijają się jak idzie. dyn, dyn, dyn, dyn
szalej - 05-04-2012, 16:14
My się szkoliliśmy na tropy, ale hake tropił ser zamiast ludzkiego śladu więc odpuściliśmy sobie, ale może kiedyś z innym psem znowu zaczne, fajna zabawa chociaż wole OBI
Ewelinka, mój ma takie malutkie że się ledwo stykają, może ma kompleksy na tym punkcie i temu jest taki niedobry
Ewelina - 05-04-2012, 18:06
szalej, wszystko możliwe
safeĆ - 05-04-2012, 21:00
| Ewelina napisał/a: | Nikaaa, No co Beagle mojej teściowej ma jaja i u niego obijają się jak idzie. dyn, dyn, dyn, dyn |
usmarkałam się
i bardzo, ale to bardzo chciałabym dojść do takiego momentu kiedy to ja, jako samica alfa (jako, że ja spędzam z Dżozefem najwięcej czasu) będę atrakcyjniejsza od pachnącej suczki.
Dżo jeszcze jest młodziutki ale boje się, że lada moment zacznie mi zwiewać jak Wirus, i nie wiem czy sobie z nim poradzę. Oczywiście chciałabym mu obciąć klejnoty ale dopiero w momencie kiedy będzie naprawdę nieznośny...
baska, jeśli Tobie się to udało, to ja jestem dobrej myśli... na razie zaczynamy pracować z klikerem, chcę się Dżozefowi kojarzyć z pysznymi rzeczami i ogólnie z przyjemnymi doznaniami i mam nadzieję, że on, jako pies, który nigdy nie zazna... no wiecie czego, będzie mnie tak pięknie słuchał
a jutro pójdę po gwizdek bo widziałam w zoologicznym te ultradźwiękowe... tylko boję się, że będę wtedy wyglądać jak zaklinacz szczurów z zaczarowanym fletem... dmucham w gwizdek i poza Dżozefem mam jeszcze kilka innych piesków, które były bez smyczy i postanowiły zareagować na dźwięk gwizdka
nata - 05-04-2012, 21:03
| safeĆ napisał/a: | | zaklinacz szczurów z zaczarowanym fletem... dmucham w gwizdek i poza Dżozefem mam jeszcze kilka innych piesków, które były bez smyczy i postanowiły zareagować na dźwięk gwizdka |
inkapek - 06-04-2012, 08:55
| baska napisał/a: | | no i co za sens prowadzic sportowe psy czy pracujace, kiedy nie mozna by uzyc najlepszych z nich do rozrodu? |
No ja mam tu odmienne zdanie, bo nie każdy mając psa chce aby miał potomstwo, no i dla pasji swojej i psa aby nie siedział na kanapie niech pracuje a to czy ma jaja czy nie to nieistotne. Ja już się wypowiadałam na ten temat hehe, Ner ma jaja tylko ze względu na konkursy tak by już dawno je stracił i nie uważam że w moim podejściu jest coś złego. Praca z psem, jego radość z wykonywanych poleceń, nasze szczęście widząc jego szczęście to mi wystarczy a to czy by miał przy tym jaja czy nie to mam to gdzieś. Ważne że się coś robi z psem
baska - 06-04-2012, 09:03
chodziło mi o to, że praca czy sport są selekcja, szukając szczeniaka, patrzymy co i jak robili rodzice. Nie każdy pies wygrywajacy musi byc reproduktorem, ale często jest.
inkapek - 06-04-2012, 14:27
baska, teraz rozumię , bo odebrałam to troszkę inaczej.
Iris - 08-04-2012, 11:40
ja mialam ostatnio taką sytuacje, siostry pies nie slucha sie raz powaznie nawiała i szwagier sie mnie pyta co myśle o obrozy elektr, dla ich pas, to wiedziałam ze wywpdy typu najpierw sam to załóż, że to złe nic nie da topowiedziałam że jak znam tego psa to nawet to nie pomoze i się temat skończył
[ Dodano: 08-04-2012, 12:01 ]
choć prawda jest taka że nawet taka obroza by na tego psa nie podziałała
awerty86 - 24-12-2015, 13:03
Witam, mam problem z psem. Na spacerze grzecznie idzie przy mnie, reaguje na przywolania ale kiedy biegnie wolno i tylko na choryzoncie pokaze sie czlowiek to on od razu do niego biegnie. Chcial bym wykorzystac OE, aby biegnac do czlowieka pies zrozumial, ze mu tego nie wolno robic. Raz juz mialem przygode kiedy chcial sie przywitac z dzieckiem i sie ono przewrocilo, na szczescie nic poza brudna kurtka sie nie stalo. Myslalem o wibrujacej OE, chce ja uzyc tylko do tego, poza tym pies jest bardzo grzeczny Pozdrawiam
figula1 - 26-12-2015, 08:49
Twój pies to jeszcze szczeniak, trzeba go uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć zamiast RAZIĆ GO
PRĄDEM Wypróbuj OE na sobie, zobaczysz jakie to "przyjemne"
Axelka - 26-12-2015, 23:02
| awerty86 napisał/a: | Witam, mam problem z psem. Na spacerze grzecznie idzie przy mnie, reaguje na przywolania ale kiedy biegnie wolno i tylko na choryzoncie pokaze sie czlowiek to on od razu do niego biegnie. Chcial bym wykorzystac OE, aby biegnac do czlowieka pies zrozumial, ze mu tego nie wolno robic. Raz juz mialem przygode kiedy chcial sie przywitac z dzieckiem i sie ono przewrocilo, na szczescie nic poza brudna kurtka sie nie stalo. Myslalem o wibrujacej OE, chce ja uzyc tylko do tego, poza tym pies jest bardzo grzeczny Pozdrawiam |
Powiedz, że zartowałeś.....
Chcesz używać oe do odwołania psa.....
to jakbyś z armaty strzelał do muchy....
Po prostu naucz swojego psa komendy do mnie.
Poczytaj o sposobie nauki tej komendy i oe zostaw sobie dla psa z DUŻYM problemem, kiedy już zostały wyczerpane wszelkie metody szkoleniowe.
labby - 17-03-2016, 09:38
Hej,
Czy ktoś z użytkowników miał już do czynienia z obrożą treningową? Chodzi o coś takiego https://www.obroza-elektr...etertek-at-918c Chciałabym prosić o opinię kogoś kto faktycznie używał tego czy jest to skuteczna pomoc trenigowa i jak się sprawdziła w szkoleniu? Fora są wypełnione opiniami osób, które nigdy nie używały tego typu sprzętu, chciałabym otrzymać wiarygodną informację. Jestem zwolenniczką zrównoważonego wychowania. Staram się jak mogę, ale pewnych zachowań nie mogę oduczyć psiaka a w moim przypadku szkoleniowców w okolicy brak
Przeprowadziliśmy się w zalesioną okolicę i głównym kłopotem stała się zwierzyna, która nieustannie goni. Liczę na pomoc.
Pozdrawiam
adresprzema - 27-05-2016, 21:50
Przeczytałem 4 strony tematu i postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze w temacie OE.
Do wszystkich tych, którzy radzą, żeby obroże założyć sobie samemu napiszę - tak, założyłem najpierw sobie i na sobie testowałem wszystkie możliwe poziomy impulsów. Od lekkiego smyrania na minimum aż do dyskomfortu na max i bólu po 2 sekundach.
Szanowni forumowicze, częściej forumowiczki, którzy uważacie, że lepiej psa wykastrować niż narazić na dyskomfort - nawet nie mam z Wami ochoty polemizować. Kastracja za wyjątkiem chemicznej zmienia nieodwracalnie psychikę psa. Ale to Wasz wybór...
Szkolenie psów z wykorzystaniem prądu o znikomym amperażu i napięciu kilkudziesięciu volt prowadziłem na własne potrzeby pona ćwierć wieku temu. Nie było wtedy EO, ale do szkolenia używałem induktora. Jeden przewód uziemiałem, a na końcu drugiego podczepiałem mięsko, czy inny "smakołyk". Chodziło o oduczenie psa "zbieractwa". Na pomysł wpadłem po długim i kosztownym leczeniu dalmatynki, która zatruła się znalezionymi dobrociami.
Wróćmy jednak do OE.
W OE używanie impulsów elektrycznych, zresztą o regulowanym natężeniu to tylko jedna z opcji tego urządzenia!
W zależności od wybranego modelu OE oferują całą gamę innych bodźców. Np. dźwięki o różnych częstotliwościach czy w różnych sekwencjach, których do wyboru jest przynajmniej kilka. I nie ma najmniejszego problemu, żeby psa uwarunkować na dźwięk, który zastępuje komendę do mnie czy jakąkolwiek inną. Zwykle są też wibracje o kilku czy kilkunastu różnych poziomach, które są dobrą metodą na wytrącenie psa z niepożądanego stanu emocjonalnego. Zwyczajnie rozpraszają psa, czy jak kto woli odwracają jego uwagę. Dopiero ostatecznym rozwiązaniem są impulsy elektryczne, których poziom można dowolnie ustawić.
OE jest tylko narzędziem - niewidzianym przedłużeniem smyczy - które daje psu swobodę, ale też potrafi wymusić posłuszeństwo na wiele różnych sposobów.
I żeby nie było wątpliwości, nie jest to cudowne narzędzie do rozwiązywania problemów. Najpierw trzeba nauczyć siebie i psa jak z niego korzystać.
Kora przez kilka pierwszych dni nosiła OE bez akumulatora, PO KILKA GODZIN DZIENNIE.
Po 3 - 4 dniach najpierw w domu a później na spacerach uczyłem ją przychodzić na określony dźwięk z OE. Po kolejnym tygodniu wprowadziłem nowy bodziec - wibracje, kiedy chciałem zmniejszyć ekscytację psa. I po dwóch dniach użyłem pierwszy raz impulsu elektrycznego razem z komendą puść powtórzoną drugi raz kiedy pies znalazł śmierdzący "smakołyk". Przez trzy tygodnie impulsu elektrycznego użyłem 3 razy. Po prostu nie ma potrzeby. Wystarczy puść lub niew zależności od sytuacji.
Na koniec chciałem się odnieść do tytułu tematu.
Użycie OE w sensie dźwięku może przynieść pozytywny efekt jeśli pies jest na to uwarunkowany. Natomiast stosowanie impulsu elektrycznego, a zwłaszcza bez wcześniejszej nauki może przynieść i pewnie przyniesie dokładnie odwrotny skutek. Pies zacznie uciekać przed negatywnym bodźcem.
Zrozumcie Państwo, że OE to tylko narzędzie, dla mnie - niewidzialna smycz. I od nas samych zależy z jaką skutecznością będziemy je wykorzystywać.
A jeszcze jedno, Nie jestem producentem, dystrybutorem, popularyzatorem, (niepotrzebne skreślić) OE. Jestem użytkownikiem, który widzi zalety, ale również wady takiego rozwiązania.
Pozdrawiam Serdecznie.
InkaLinka - 30-05-2016, 10:49
adresprzema, nie wysilaj się, szkoda literek na klawiaturze...
Ci ludzie nie mają pojęcia o żadnym narzędziu treningowym a ich psy potrafią jedynie leżeć na kanapie, więc wiedza jest im zbędna. To nie są psy, to dzieci. Tylko ciumkanie i niunianie wchodzi w grę. No i żarcie. kilogramy żarcia. Jak pies gryzie ci buta nie wolno mu nawet uwagi zwrócić. Co najwyżej możesz próbować odebrać żarciem albo inną zabawką ale w żadnym wypadku kara! Na tym forum nie wolno nawet myśleć, że możesz nakrzyczeć na psa.
a za kolczatkę to bana dostaniesz
adresprzema - 30-05-2016, 12:25
| Cytat: | | Ci ludzie nie mają pojęcia o żadnym narzędziu treningowym a ich psy potrafią jedynie leżeć na kanapie, więc wiedza jest im zbędna. To nie są psy, to dzieci. |
Nie sądzę, żeby tak było.
A jeżeli nawet tak jest, to tym bardziej trzeba pisać i nie żałować literek.
Rozumiem, że można kochać psa jak dziecko i nie mam nic przeciwko takiemu podejściu.
Bo przecież każdy kochający i odpowiedzialny rodzic wie, że właśnie ze względu na miłość trzeba dziecko nauczyć zestawu pewnych zasad i norm. Nie dlatego, że tak się rodzicowi podoba, tylko dla dobra dziecka.
Dla mnie oduczenie psa zbieractwa "dobroci" jest jedną z podstawowych zasad, które mogą zaoszczędzić psu cierpienia. Dość łatwo oduczyć psa zbieractwa kiedy jest na smyczy, ale znacznie trudniej kiedy biega swobodnie.
25 lat temu kiedy próbowałem oduczyć dalmatynek zbieractwa włożyłem w to masę pracy inwencji i pomysłowości. Robiłem przeróżne pułapki, które odstraszały dźwiękiem. Montowałem na pułapkach na myszy dzwoneczki. W końcu przerabiałem pułapki na myszy tak, żeby lekko pacnęły psa w nos. Osłabiałem sprężynę i dodatkowo kabłąk owijałem pianką. Pułapki mino różnych konstrukcji były dobre na raz, góra dwa razy. Sunie szybko się uczyły, że pułapki mimo ich maskowania się omija, a dobrocie znalezione dalej się zjada. (Podejrzewam, że zaczęły kojarzyć zapach drewnianej podstawy).
Praca z induktorem też nie była łatwa, bo trzeba było zamaskować kabelek na którego końcu był smakołyk, najczęściej zakopać, czyli 20 - 30 metrów maskowania kabelka.
W końcu nauczyły się obszczekiwać znalezione smakołyki. A wtedy już wystarczyło pochwalić psa i dać nagrodę, żeby utrwalić pożądane zachowanie.
Jak dla mnie OE jest doskonałym narzędziem dzięki któremu można psu wpoić pożądane zachowania. Same impulsy elektryczne to tylko jena z opcji. Przy ustawieniu ok 60% mocy ich siła jest podobna do zabawek dla dzieci, które rażą prądem. (Gumy do żucia, długopisy, itp).
W końcu OE nie zostały zaprojektowane jako narzędzie tortur, tylko jako urządzenie treningowe.
Z tym, że jak poprzednio pisałem trzeba się nauczyć korzystania z tego narzędzia.
deadend - 30-05-2016, 23:20
Wpis adresprzema, jest ciekawy, konkretny i sporo wnosi do tego tematu, przeczytałam z zainteresowaniem.
InkaLinka, kim są "ci ludzie"? być może się gdzieś poznałyśmy, leżałyśmy z moimi psami na kanapie i może to wtedy zjadłaś te wszystkie rozumy, które leżały na stoliku zamiast ciasteczek? Proszę, przypomnij mi bo czuję się niezręcznie, że znajomej nie poznaję.
adresprzema - 02-06-2016, 12:20
Między innymi dlatego uważam, że oduczenie psa zbieractwa "dobroci" jest jedną z podstawowych zasad do wyuczenia.
| Kod: | | Mieszkańcy Warszawy na portalach społecznościowych ostrzegają przed śmiertelnie niebezpiecznymi dla psów pułapkami. W miejscach, gdzie spacerują z czworonogami, ktoś rozrzuca mięso i wędliny nafaszerowane haczykami. Ostatnie doniesienia mówią o Marysinie Wawerskim – podaje portal tustolica.pl. |
Źródło: http://www.tvp.info/25617...psy-w-warszawie
|
|