| |
forum.labradory.org
|
 |
Pielęgnacja i akcesoria - Preparat odstraszający psy
arek58 - 12-04-2012, 11:16 Temat postu: Preparat odstraszający psy Co myślicie o czymś takim:
http://www.krakvet.pl/bea...0ml-p-1740.html
Stosowaliśmy już różne metody: smaczki, kości, kongi i nic wszystko zje, a potem zabiera się za demolkę - z drzwi to już za wiele nie zostało.
A może zna ktoś inny preparat z potwierdzoną skutecznością?
Ewelina - 12-04-2012, 11:21
arek58, Takie preparaty nie działają. Zastanawialiście się nad treningiem klatkowym? I zakupem kenela?
kolorowooka - 12-04-2012, 13:01
Arek58 u nas jedynie skutkuje smarowanie newralgicznych miejsc kremem do rak wymieszanym z duuuuza iloscia pieprzu.
sewula - 12-04-2012, 15:20
Moja Lunia podgryza ławę, listwę podłogową oraz zdziera tapetę w korytarzu - poskutkowała mała miksturka:) cytrynę / kwasek cytrynowy wymieszałam z pieprzem i posmarowałam miejsca, które podgryza i poskutkowało
arek58 - 13-04-2012, 09:41
| Ewelina napisał/a: | | arek58, Takie preparaty nie działają. Zastanawialiście się nad treningiem klatkowym? I zakupem kenela? |
jakoś nie chciałbym trzymać małej w klatce gdzie na pewno straty były by mniejsze
| kolorowooka napisał/a: | | Arek58 u nas jedynie skutkuje smarowanie newralgicznych miejsc kremem do rak wymieszanym z duuuuza iloscia pieprzu. |
| sewula napisał/a: | Moja Lunia podgryza ławę, listwę podłogową oraz zdziera tapetę w korytarzu - poskutkowała mała miksturka:) cytrynę / kwasek cytrynowy wymieszałam z pieprzem i posmarowałam miejsca, które podgryza i poskutkowało |
może z tym warto spróbować i mój niszczyciel sobie odpuści
Klauzunka - 13-04-2012, 13:33
arek58 moja to dopiero była niszczycielka - nie dość, że w pracy myśleli, że jestem ofiarą przemocy (bo tak mnie potrafiła pokąsać, że miałam sińce na rękach) to o mieszkaniu nie wspomnę. Wychodziłam z siebie i stawałam obok (godzinne spacery przed pracą o 5 rano, itp) a Teq i tak dawała czadu. Na ścianach freski do kolan, domofon odbierała sama - tzn przegryzała kabelek i latała ze słuchawką po całym domu, napoczęła nie jedno krzesło, w łóżku wydziabała dziurę...długo by opowiadać. Kongi, smaczki, kości, cuda wianki....kilka komórek, obgryziony telewizor, podarte firanki, poobgryzane meble...nie będę wymieniała dalej....
To znaczy tak - ja biorąc psa/szczeniaka - wiedziałam z czym to się je, podświadomie zakładałam, że mimo wszystko przy tej rasie może być demolka i podświadomie się na nią zgodziłam, nie myliłam się
Wracając z pracy patrzyłam tylko zza okna samochodu czy moje mieszkanie jeszcze istnieje....
Do czego zmierzam - dobry trening klatkowy i klatka jeśli masz wielkie straty, których nie dasz rady przeboleć albo pójście na żywioł, zniszczy nie zniszczy. Jak zniszczy to szpachel w dłoń i jazda Zamykać inne pokoje - ograniczyć pole walki
Ja wychodzę z założenia, że mieszkanie jest dla mnie a nie ja dla niego - dlatego jak już Teq przestała wszystko obgryzać zrobiłam remont i finito
Bas!a - 13-04-2012, 14:25
| arek58 napisał/a: | jakoś nie chciałbym trzymać małej w klatce gdzie na pewno straty były by mniejsze |
my też nie stosowaliśmy klatki, bo nie mieliśmy takiej możliwości, ale z tego co słyszałam to jest to często stosowana i polecana metoda
Tak jak pisała Ewelina takie preparaty w ogóle nie działają, szkoda pieniędzy. My mieliśmy taki, który był bardzo gorzki. Karmen to w zupełności nie przeszkadzało. Smarowanie różnymi rzeczami typu cytryna, pieprz, czosnek itp. też nie pomogło w naszym przypadku, ale spróbuj, może znajdziesz coś co odstraszy malucha
My cały czas mówiliśmy Karmen że nie wolno, jak np obgryzała stół, dawaliśmy jej w zamian zabawki. Jak gryzła swoje zabawki przeznaczone do tego to chwaliliśmy, jak co innego to było "NIE" i wkońcu jakoś dotarło
arek58 - 14-04-2012, 11:28
| Klauzunka napisał/a: | arek58 moja to dopiero była niszczycielka - nie dość, że w pracy myśleli, że jestem ofiarą przemocy (bo tak mnie potrafiła pokąsać, że miałam sińce na rękach) to o mieszkaniu nie wspomnę. Wychodziłam z siebie i stawałam obok (godzinne spacery przed pracą o 5 rano, itp) a Teq i tak dawała czadu. Na ścianach freski do kolan, domofon odbierała sama - tzn przegryzała kabelek i latała ze słuchawką po całym domu, napoczęła nie jedno krzesło, w łóżku wydziabała dziurę...długo by opowiadać. Kongi, smaczki, kości, cuda wianki....kilka komórek, obgryziony telewizor, podarte firanki, poobgryzane meble...nie będę wymieniała dalej....
To znaczy tak - ja biorąc psa/szczeniaka - wiedziałam z czym to się je, podświadomie zakładałam, że mimo wszystko przy tej rasie może być demolka i podświadomie się na nią zgodziłam, nie myliłam się
Wracając z pracy patrzyłam tylko zza okna samochodu czy moje mieszkanie jeszcze istnieje....
Do czego zmierzam - dobry trening klatkowy i klatka jeśli masz wielkie straty, których nie dasz rady przeboleć albo pójście na żywioł, zniszczy nie zniszczy. Jak zniszczy to szpachel w dłoń i jazda Zamykać inne pokoje - ograniczyć pole walki
Ja wychodzę z założenia, że mieszkanie jest dla mnie a nie ja dla niego - dlatego jak już Teq przestała wszystko obgryzać zrobiłam remont i finito |
a myślałem że to tylko my mamy diabła wcielonego a tak poza tym to przez te jej niszczenia nauczyliśmy się cierpliwości i opanowania ( no bo czy można złościć się na takie cudo ) także zniszczenia wpisaliśmy w rasę psa i też będziemy robić remont
u nas ograniczanie miejsca się nie sprawdziło - szkody były większe teraz jak nas nie ma GIZMO ma dla siebie cały pokój, przedpokój i kuchnie
tenshii - 14-04-2012, 11:36
arek58, klatka nie jest więzieniem
klatka ma być azylem
nikt nie powiedział, że będziesz wpychał tam psa na siłę i zamykał, a on popadnie w depresję i będzie cały dzień wył...
to Ty musisz tak przeprowadzić trening klatkowy, żeby pies SAM szedł do klatki
mieliśmy kiedyś do adopcji Zochę, która zniszczyła połowę mieszkania na DT, potem w DS zjadła wszystko - od kwiatków, przez sofę po meble - została oddana spowrotem do adopcji. Właściciele nie skorzystali z sugestii dotyczących klatki i tak to się skończyło.
W nowym DT Zocha dostała klatkę i dobry trening klatkowy. Klatka stała się jej azylem, norą, miejscem bezpiecznym i po prostu własnym.
W nowym DS przez jakiś czas klatka była obecna. Z tego co wiem teraz już jej nie ma a Zocha jest psem idealnym.
Poczytaj:
http://forum.labradory.or...p?t=229&start=0
|
|