forum.labradory.org

Archiwum - Bezimienny, ale piękny biszkopt w Bydgoskim schronisku

Ryniu - 23-06-2012, 15:46
Temat postu: Bezimienny, ale piękny biszkopt w Bydgoskim schronisku
kasia.s napisał/a:
Witam,
byłam dzisiaj w bydgoskim schronisku, w poszukiwaniu biszkoptowego labka, po informacji od Moniki, że taki tam się znajduje. Dostałam informacje dokładną i sprawdzoną, że jest w takim i w takim bloku. Jednak na wstępie po poszukiwaniach z wolontariuszką wyszło na to że takiego psa nie mają w schronisku. Do dyrekcji dostać się nie można było bo jaieś tam mieli zamieszanie, no i miałyśmy już odjeżdżać z koleżanką, ale stwierdziłyśmy, że jeszcze raz pójdziemy zajrzeć do tego boksu. No i okazało się, że na samym końcu za budami wystaje jakaś jasna mordeczka :) Niestety labek nie podchodził do krat, pomimo różnego przywoływania. Ewidentnie widać, że jest mu źle w tym kojcu, jest przygaszony i nawet nie walczy o człowieka, w przeciwieństwie do jego towarzyszy z kojca. Ale wiedząc, że tak jest już nie dałyśmy za wygraną i czekałyśmy tak długo aż w końcu podeszła pani zajmująca się tymi pasami. Do podejścia do krat zachęcił go odgłos kluczy. Na początku nie chciała wypuścić go na spacer, ale bo namowach w końcu się zgodziła. Starałyśmy sie zrobić dużo fotek, ale żadna nie jest porządna, bo on ciągle był w ruchu. Pani powiedziała, że niby nie ma imienia więc wołałyśmy na niego szalej bo po wyjściu z klatki był mega szalony :) co wcale mnie nie zdziwiło.

Dobra postaram sie napisać wszytko co się dowiedziałam, niestety nie jest tego zbyt dużo. Pies ok 2 lata, ma mieć niedługo kastracje, nie wiem czemu, jak i skąd znalazł się w schronisku. Wiem natomiast, że jest kochany, śliczny, milusi, moim zdaniem grzeczny ;) , niski, ma słodką mordeczkę, typowy labek po prostu. Pytałam pania o jakies agresywne zachowania, to mówiła, że powarkuje, że przy misce, ale to chyba jest normalne w schronisku, szczególnie w jego sytuacji, jak jest taki tam zdominowany w tym kojcu to jakby sie nie postarał to w ogóle by się nie najadł.
Na początku spaceru, wiadomo strasznie szalony, wiec też i mocno ciągnął, ale na moje jest cholernie mądry bo już rozumiał powoli co to znaczy nie. na poczatku miał mnie głęboko w nosku, ale ciocia kasia wziela paróweczki, wiec wtedy zaczął sie mną interesować :) więc już wiem, że za smakołyki jest w stanie dużo zrobić :) Powoli rozumiał komendę do mnie bo wiedział,że coś w zamian dostanie. W tym szaleństwie nawet udało nam się zrobić siad oczywiście za parówkę :) . Początkowo kilkusekundowe, ale poźniej coraz dłuższe. Łapki cioci niestety nie chciał podać.
Wątpie, żeby wykazywał jakieś agresywne zachowanie wobec innych psów, biegał ciagle z nami taki jakiś mały kundelek, i Szalej nic mu nie mowil. Po jakimś czasie imię Szalej nie pasowało juz do niego, bo emocje nieco opadły, już tak nie ciągnął, no i zwracał na mnie coraz większą uwagę. Pod koniec siedział już przy mnie na trawce, przytulając się i prawie pokazując brzuchol (niestety wtedy już jak na złość wysiadły baterie w aparacie :( )

podsumowując: uważam psiaka za bardzo pogodnego typowiego labka, czekającego na kochającego człowieka, który będzie go głaskał i przytulał. Poza tym jest przesłodki, zakochać się można od pierwszego wejrzenia. Bardzo nie chciał wracać do boksu :(
Żadne zrobione zdjęcie nie oddaje jego prawdziwego uroku.

Trzeba go wyciągnąć, bo niedługo może stać się jakiś zalękniony jak tak dalej będzie mu źle w tym boksie.

Zobaczcie sami jaki smutaśny w boksie siedzi, taki odosobniony, na ostatnim zdjęciu szuka gdzie się położyć, żeby go nie było widać :( wszystkie psy z przodu, a on bidulek z tylu:



A tu już po wyjściu minka się nieco zmieniła :) :



No i oczywiścnie piękne siad za parówkę :]



źródło: http://labradory.info/vie...p=988289#988289

zanka - 23-06-2012, 16:11

boziu jaka smutna mina w boskie :( ale widać, że potrzebuje dużo kontaktu z człowiekiem, bo tak jak Kasia napisała i co z resztą widać - na spacerze inny pies
kasiek - 26-06-2012, 08:26

bidulku ,szczescia......
monta - 27-06-2012, 21:17

Szalej nadal w schronisku :(

był mały odzew na ogłoszenia ..nawet raz poszedł na spacer ..ludzie uznali ,że za bardzo ciągnie na smyczy i zrezygnowali ..bidaczek nie ma szczęścia.

monta - 27-06-2012, 21:17

może ktoś chce mu dac dom tymczasowy ?
belly - 31-07-2012, 17:30

Wiadomo co się dzieje z tym przystojniakiem?
Emilka06 - 31-07-2012, 21:42

Dziewczyny jakby co to ja mu dam DT tylko transport....
belly - 31-07-2012, 21:58

Emilka06 napisał/a:
Dziewczyny jakby co to ja mu dam DT tylko transport....


Też o tym myślałam...jeśli trzeba zajrzeć do schronu to mam tam niecałe 20km :)

Emilka06 - 31-07-2012, 22:04

A moglabys się dowiedzieć czy jeszcze tam jest ?
belly - 31-07-2012, 22:29

Jutro tam zadzwonię a jak nie będą umieli mi nic pewnego powiedzieć przez telefon to mąż tam podjedzie wracając z pracy...bo sama będę w Bydzi dopiero w czwartek.
Ale mąż to cwana bestia więc sobie poradzi ;D

belly - 31-07-2012, 22:47

Info wstępna: w kąciku adopcyjnym schronu (na stronie internetowej) nie ma żadnego labradora psa. Jest za to mix labradora - roczna sunia.
http://www.schronisko.org...&id=818&catid=0

Sorry, że umieszczam post pod postem. Ale chyba szybciej piszę niż myślę :D

Emilka06 - 31-07-2012, 23:05

Ale jak pisała dziewczyna w pierwszym poście jak była w schronie to też powiedzieli, że nie ma a był....

Lepiej sprawdzić osobiście. Daj znać jeżeli to nie problem bo siedzi mi ten psiak w głowie :)

belly - 01-08-2012, 00:05

O.K. Jak tylko się dowiem to dam znać.
belly - 01-08-2012, 08:28

O.K. Jak tylko się dowiem to dam znać.
pado - 01-08-2012, 08:58

Trzymamy kciuki ;*
belly - 01-08-2012, 09:06

kasia.s napisał/a:
szalejek ma domek :) 29.06 spakował walizki ze schroniska:) mam tylko nadzieję, że dobrze trafił i życzę mu szczęścia :)


Czyli mamy happy end :) Ale cały czas jest tam jeszcze mix-sunia :(

kasiek - 02-08-2012, 11:24

cudnie :) suniu szczescia ;*

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group