forum.labradory.org

Tęczowy mostek - Tak niespodziewanie Tak nagle!!

orlosia - 27-06-2012, 21:21
Temat postu: Tak niespodziewanie Tak nagle!!


1998-2012

Dziś nastał ten smutny dzień w którym Ciebie pożegnam na zawsze :cring:

Może krótko o mnie: "Byłem bardzo malutki kiedy zaadoptowali mnie do nowego domku, niewiele pamiętam, chyba moja Pani również mało, wychowywaliśmy się razem od małego ja i mój żółwinowy brat który zaraz potem mnie opuścił. Teraz chyba już dużo czasu mineło od naszego wspólnego ostatniego pływania a ja nareszcie mogę się z nim przywitać, szkoda że moja Pani nie widzi jak się ciesze, mam teraz nowy domek wszędzie jest dużo zwierzątek, ładna czysta i cieplutka woda i wysepka. Widzę Cię i nie smuć się kiedyś i my się zobaczymy.
Nic mnie już nie boli, za nikim już nie tęsknie. Musiałem odejść"

Był dla mnie okazem pełnym zdrowia pierwszy żółw odszedł po ok. 2 latach a Pimpek przeżył każdego mojego włochatego małego pupila ( świnki i królika), miał az lub tylko 15 ludzkich lat, gdybym wiedziała że wybierzesz taką drogę wolności, pozwoliłabym Ci odejść.
Do tej pory nie znam dokładnej przyczyny dlaczego mnie opuścił to było tak nagle.

Wybudził się po snie zimowym i jadł i żył swoim rytmem, ale nagle z dnia na dzien przestał się domagać karmienia, żadnych innych oznak nic a nic. Wizyta u weterynarza (jego pierwsza) była ostatecznością dostał serie zastrzyków, na kolejne jeździliśmy z nim przez 5 długich stresujących dla niego dni, i było gorzej, wczoraj dostał paraliżu łapek a dzis po powrocie od lekarza odpłynął na zawsze :cring: :cring:

mibec - 27-06-2012, 21:27

orlosia, wspolczuje :cring:
nigritta - 27-06-2012, 21:34

:cring: :cring: :cring:
szalej - 27-06-2012, 22:04

orlosia, :cring: :cring:
effcyk - 27-06-2012, 22:19

orlosia, przykro mi. :cring:
Po czym poznałaś ze pimpek nie żyje? czy głowa mi zwisała bezwiednie ?
Mam prawie 12 letniego żółwia czerwonolicego i jak do tej pory - odpukać ma się świetnie, aż się boję momentu odejścia, nie wiem w sumie czego się spodziewać .... bo jakby nie było kiedyś ten sądny dzień nastanie.

orlosia - 27-06-2012, 22:53

effcyk, dzien wczesniej łapami już nie ruszał, a kiedy wróciliśmy od weta, włożyłam go do wody i schował się w skorupie, pukałam w terarium i nic zero odzewu nie otworzył oczów ani nic, wyjełam go z wody łapy mu wzisały łepek też zaczełam go drapać po tylnich łapach zeby zobaczyc czy moze spi? ale niestety.... spał ale już innym snem

moj miał 15 lat też czerwonolicy, trzymał się świetnie zero chorób zero lekarzy, dobry apetyt jeszcze tydzien temu wet. powiedział że jest w świetnej kondycji fizycznej

effcyk - 27-06-2012, 23:06

15 lat to i tak piękny wiek - no ale prędzej czy później :cring: ...
kasiek - 28-06-2012, 08:40

orlosia, wspolczuje :cring:
Madzialenka - 28-06-2012, 09:16

orlosia, wspolczuje :cring:
bunia69 - 28-06-2012, 22:19

orlosia :cring:
asia030984 - 29-06-2012, 09:01

orlosia, :cring: :cring: :cring:
siulentas - 10-07-2012, 19:47

tez mialam kiedys takiego zolwia a w sumie to nawet dwa. zawsze chcialam takiego malucha i w koncu kupilam. troszke podrosl i wydawal mi sie samotny wiec zakupilam mu kolege. byl wiekszy od niego ale poczatkowo ukladalo sie miedzy nimi. frendsi na 4ever. pozniej zaczeli ze soba walczyc wiec trzeba bylo przegrodzic terrarium na pol. z tego wszystkiego pochorowali mi sie. obydwaj leczeni jednemu sie udalo ale zeby zapobiec dalszym problemom zostal oddany do kogos kto mial super warunki i wiele takich stworzonek, byl hobbystom. Drugi w tym czasie chorowal ale planowalam tez go oddac jak tylko dojdzie do siebie. Nie chcialam by znow chorowali ale niestety nie dozyl. jezdzilam z nim i do veta. pamietam jak wydalam cale pieniadze urodzinowe zeby tylko mu momoc. czasem sasiad wozil nas taxi a czasem jechalam z nim rowerem do odleglej kliniki. niestety ostatniego dnia zdaje sie 5 po zastrzykach nie zdazylam wlozyc go do wody. polozylam go na piersi i patrzylam na niego. niestety chwile pozniej dostal jakies zapasci zaczal wygina glowke i chwile pozniej juz lezal bezwladnie :( myslalam ze moze sie jeszcze obudzi, wlozylam go do wody z mysla ze moze mu to cos pomoze ale nie. glowka i lapki bezwladnie opadaly w dol... pochowalam go kolo garazu, zrobilam mu piekna trumienke... to bylo dawno i dzis wiem ze nie mialam odpowiednich warunkow i byc moze dlatego sie pochorowali... w kazdym razie napewno jest mu lepiej za teczowym mostkem

[ Dodano: 10-07-2012, 19:47 ]
moze sie nawet razem kapia w cieplusiej wodzie wraz z twoim

donia457 - 10-07-2012, 23:49

orlosia,wspolczuje :cring: :cring:
orlosia - 11-07-2012, 01:24

siulentas, widzisz ja jestem jeszcze młoda dostałam go na 7 urodziny czyli kooope lat temu, wychowąłam się z nim stąd ten ból i tęsknota za nim za zwierzątkiem który rósł ze mną, przeżył wszystkie moje futrzaki (królika, świnki morskie), i dobry warunków tez nie miałam niestety... :bad:

A WIecie dlaczego odszedł? ostatnio dużo o tym czytałam i doszłam niestety do informacji w spółdzielni mieszkaniowej ze będą wymieniane rury i może rano leciec brudna woda.... ja ja głupia nie zauważyłam tego i biedak zachorował i zmarł przezemnie :cring: :cring:

kasiek - 18-08-2012, 01:38

orlosia, nie mysl tak ,prosze.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group