| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - Laura ma sój dom u Agnieszki i Mikołaja :)
monia85 - 25-10-2012, 09:53 Temat postu: Laura ma sój dom u Agnieszki i Mikołaja :) UWAGA SYTUACJA PODBRAMKOWA!
Kochani!
porzebujemy Waszej pomocy. Otrzymałam dzisiaj informację, iż w Bydgoszczy przy jednej z ruchliwych ulic od tygodnia koczuje biszkoptowa sunia Labradora. Mam jej zdjęcie, ale nie mogę przesłać z komórki na kompa. Dobre Duszki już próbują coś z tym zrobić - Agazoom, dziękuję:*
Podobno panicznie boi się ludzi (na tyle, że ucieka pod jadące samochody przy próbie złapania jej). Ma też ogromnego guza na ciele.
Właśnie jedzie do niej Ewelina z Łukaszem, aby spóbować ją złapać. Jeśli się im nie uda, po pracy pojadę ja zobaczyć, czy coś uda się nam zdziałać.
Problem jest inny. Nawet jeżeli ją złapię, nie mam gzie jej umieścić. Jeżeli ktoś mógłby dać jej DT, bądź przechować do czasu znalezienia DT, proszę o pilny kontakt: 661847284
LICZYMY Z SUNIĄ NA WASZĄ POMOC
Ryniu - 25-10-2012, 11:29
AniaCz. - 25-10-2012, 14:51
monia85, przy którym markecie jest sunia?
kimsi_3 - 25-10-2012, 16:55
AniaCz., Monia podała telefon, więc śmiało dzwoń... Mam takie przeczucie,że im wiecej osób się zaczai z kiełbaska tym wieszy sukces... I tego zyczę.
AniaCz. - 25-10-2012, 18:00
Byłam tam dzisiaj, ale suni nigdzie nie widziałam może dziewczynom udało się ją złapać. Mam nadzieję, że tak.
monia85 - 25-10-2012, 20:41
Sunia puki co nieuchwytna....:( może jutro sie uda.... proszę,żeby tłumy nie pomagały w złapaniu jej. Ona panicznie boi sie człowieka i jeśli wielu ludzi będzie tam sie kręcilo to sunia nabank nie wróci w to miejsce. Nawet jeśli poznajesz miejsce ze zdjęcia, nie idź tam. Pomóż udostępniając i szukając DT. Osobą które pomagają nam osobiście dziękuję za zaangażowanie, osobą pomagającym wirtualnie także wielkie dzięki - jesteście wielcy. Pozdrawiam
AniaCz. - 25-10-2012, 21:50
monia85, ja dzisiaj jechałam ta drogą do domu i skoro piszecie na fb i tutaj, że potrzebna pomoc, to nie dziw się, że się zatrzymałam i sprawdziłam czy jej nie ma.
Nie zrozum mnie źle, ale pisząc w ten sposób trochę zniechęcasz ludzi do pomocy.
Nie widziałam tam żadnej osoby, która usiłowałaby złapać psa, więc myślę, że zbyt wielu ludzi się tam nie kręci.
Mam nadzieję, że sunia zostanie w końcu złapana i znajdzie się dla niej DT, a później stały. Trzymam kciuki.
monia85 - 26-10-2012, 13:51
AniaCz., mój post nie był personalnie skierowany do Ciebie przecież, a do wszystkich, którzy tak jak Ty, z dobroci serca, chcieli pomóc w złapaniu suni...
Miałam sporo telefonów w tej sprawie, więc postanowiłam poprosić także tych, którzy nie zadzwonili zapytać, a spontanicznie w dobrej wierze, postanowili udać się do suni.... wiem, że tacy też byli... doceniam pobudki, naprawdę, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że czasami chcąc pomóc, można zaszkodzić.... najważniejsze dobro suni...
dobrze wiesz jak ruchliwe tam są ulice i że gdzie się nie obejrzysz to wszędzie pełno samochodów...
pewnie, gdyby ta sunia nie była taka przerażona widokiem człowieka nawoływałabym, aby przychodziło nas tam jak najwięcej, ale nie w tym konkretnym przypadku....
jeden nieodpowiedni ruch, nie takie spojrzenie i sunia może wylądować pod kołami samochodu....
poza tym niestety sunia widziana była ostatni raz wczoraj wieczorem, potem ślad po niej zaginął... mam nadzieje, że wróci w "swoje" miejsce, że nic się jej nie stało... od rana "patrolowałam" z Martą ulice, był też samochód ze schroniska i nic.... suni brak....
wielu ludzi z okolicy ma mój numer- obiecali dzwonić jak ją zobaczą, a ja po pracy zapewne też się tam ponownie przejadę...
3majcie za nią kciuki, bo zgłosiły się potencjalne DT.... muszą przejść wizyty i jeśli uda się Małą dorwać, może będzie ktoś na nią czekał....
Milena - 26-10-2012, 13:54
Trzymam kciuki aby udało Wam się złapać sunię, powodzenia !
troskliwa - 26-10-2012, 14:15
Ja tez trzymam kciuki masakra jakas aby strachliwy durnasek odnalazł sie i dał sie złapac
Paseczka - 26-10-2012, 14:15
a próbował ktos z psem się pojawić?
monia85 - 26-10-2012, 14:43
Paseczka, i z psem do którego sunia ma "słabość" i z innymi...i nic.... ona nawet człowiekowi, który karmi ją od tygodnia nie pozwala się zbliżyć, a jak ludź jest na jej drodze, to przebiega na drugą stronę ulicy nie patrząc na nic, albo ucieka gdzies swoimi ścieżkami, bo okolicę zna jak własną kieszeń...
martwi mnie bardzo to, że nie pojawiła się od wczoraj wieczora ......
dziękujemy za kciuki myślmy pozytywnie.... powtarzam sobie jak mantrę...
tenshii - 26-10-2012, 14:48
monia85, nie można gdzieś pożyczyć klatki, takiej samozamykającej się?
monia85 - 26-10-2012, 15:25
tenshii, można, tylko klatka schroniskowa musi stać na terenie firmy koło której sunia się kręciła, a ona tam nie wchodzi, czeka na chodniku przed... opcją byłby zastrzyk usypiający z lokalizatorem, ale poza "zorganizowaniem" takiego sprzętu, nie ma też pewności, że jak się strzeli, to sunia nie wbiegnie pod koła samochodu- tam dookoła są jedne z najbardziej uczęszczanych dróg w Bydgoszczy... patowa sytuacja...
tenshii - 26-10-2012, 15:49
| monia85 napisał/a: | | klatka schroniskowa musi stać na terenie firmy koło której sunia się kręciła |
taki przepis?
monia85 - 26-10-2012, 15:58
nie wiem czy przepis, ale taką otrzymałam informację, że klatka musi stać na terenie zamkniętym/prywatnym- pewnie dlatego, że obawiają się, że ktoś klatkę zdewastuje/ ukradnie, gdy pozostawiona zostanie na chodniku- ale to tylko moje przypuszczenia
belly - 26-10-2012, 16:03
Podejrzewam, że schronisko słusznie się obawia, że po zapadnięciu zmroku nie znaleźliby ani psa, ani klatki. W końcu złomiarze są gotowi ukraść nawet druty z robótki własnej matce.
tenshii - 26-10-2012, 16:06
| belly napisał/a: | | schronisko słusznie się obawia |
myślę, że znalazłby się ktoś, kto mógłby jej pilnować z oddali
monia85 - 26-10-2012, 16:34
tenshii, 24/24? wątpie
tenshii - 26-10-2012, 17:13
myślę, że gdyby nie zostawiać jej jedzenia poza klatką to by to tyle nie potrwało.
Na pewno by się znalazł ktoś kto może posiedzieć kilka godzin, albo i ze dwie osoby.
Spróbować warto
monia85 - 26-10-2012, 22:02
Żyje, jest cała, widziałam ja, ale nie udało sie do niej zbliżyć...będziemy dalej próbować. Jest w zanadrzu pare planów do zrealizowania, może któryś wypali...jednak teraz musimy uzbroić sie w cierpliwość... 3majcie mocno kciuki,żeby udało sie ja zlapac zanim coś jej sie stanie, bądź zanim zrobi sie naprawdę zimno, bo przymrozki już są
nikolajewna - 26-10-2012, 22:10
Ja czekam na dobre wiadomości, mam nadzieję na dobre zakończenie. TRZYMAM KCIUKI.
tamis20 - 27-10-2012, 08:17
Jestem ze Żnina, jeśli potrzebujecie pomocy w obserwacji chętnie pomogę.
Chelsea - 27-10-2012, 09:51
trzymamy mocno kciuki
Akusia - 27-10-2012, 10:38
Ja również trzymam mocno kciuki,mam nadzieję że sunia jak najszybciej będzie bezpieczna.
monia85 - 27-10-2012, 18:55
oglaszam, wszem i wobec, ze Laura zostala zlapana bardzo dziekuje pracownikom Ekotrade oraz panu Leszkowi za zaangazowanie i pomoc w ujeciu suni- jestescie niesamowici!dziekuje takze pracownikom schroniska w Bydgoszczy (zwlaszcza Marcinowi), osoba dzwoniacym i oferujacym swoja pomoc oraz wszystkim, ktorzy 3mali za nas kciuki!
Laura jest bezpieczna w domku u Eweliny i Lukasza, dziekuje Wam jest bardzo wystraszona, ale przy tym zmeczona i szalenie lagodna....
teraz bedzie mam nadzieje z gorki...
Milena - 27-10-2012, 18:57
Brawo !! Bardzo się cieszę, że sunia już bezpieczna
nikolajewna - 27-10-2012, 18:59
Bardzo się cieszę, bo mi suńka z głowy nie wychodziła.
Chelsea - 28-10-2012, 08:49
wspaniale
agnieszka369 - 28-10-2012, 12:10
Wspaniale,że udało się złapać sunię i że znalazła dom(chociaż "na chwilę").
Teraz potrzeba jej na pewno dużo miłości i zrozumienia.
belly - 28-10-2012, 16:38
Super I gratuluję wszystkim uczestnikom tej trudnej akcji. Jesteście wielcy
Madzialenka - 28-10-2012, 22:40
Wspaniale sunia juz bezpieczna
kasiek - 29-10-2012, 11:43
cudnie niunia juz pod dobra opieka
Milena - 29-10-2012, 12:25
co tam słychać u suni ?
monia85 - 29-10-2012, 20:05
Laura była dziś u weta.Zachowywala sie mega grzecznie, dała sobie wszędzie zajrzeć
Jej stan ogólny jest dobry, widać, ze mocno schudla- na chwile obecna waży 27 kg. Ma otarcia, trochę stropów, ten guz z daleka wyglądający na coś poważnego, jest dziwnie uformowana skóra (dzięki Bogu nic takiego), stawy do sprawdzenia- dziś nie chcieliśmy jej już męczyć, uszole- trochę woskowiny, brak stanu zapalnego, temperatura w normie, powłoki brzuszne miękkie. W tej chwili w trakcie cieczki- chyba wcześniej o tym nie mówiłam. Na skórze pasożyty- została zakroplona i odrobaczona. Za 4 dni kąpiel, bo Brudasek z niej, ale po Advantixie wczesniej nie można.
Laura ma chipa, jej właściciel ma nowego psa i jej już nie chce (cyt: niech pies trafi na lepszego pana niż ja zasługuje na to).Potwierdzila sie informacja, ze błakala sie od 2 września- termin zgłoszenia zaginięcia w schronisku.
Jak już wspomniałam, jest BARDZO grzeczna, lepiej czuje sie w towarzystwie drugiego psa, ma dobry kontakt z dziećmi. Pies do zakochania sie od zaraz- ja wpadłam już po uszy :zakochany: :zakochany: :zakochany: :zakochany:
ANNA_MAJA - 29-10-2012, 20:30
| monia85 napisał/a: |
Laura ma chipa, jej właściciel ma nowego psa i jej już nie chce. |
Jak to właściciel...JEJ JUŻ NIE CHCE???? Może ja źle rozumiem... Może źle czytam...
To nie może być prawdą!!!
Zginął Mu pies 2 miesiące temu, szukał go (świadczy o tym zgłoszenie w schronisku) a teraz go NIE CHCE JUŻ? Jak to możliwe, powiedzcie mi jak - bo ja tego swoim rozumem ani swoim sercem nie pojmuję.
A może sunia wcale się nie zgubiła? Może po prostu została wyrzucona? Może się jej pozbył skoro teraz tak reaguje na jej znalezienie? Jak można być tak okrutnym???
Biedny ten drugi psiak...
monia85 - 29-10-2012, 20:57
Pan jest osoba niedowidzaca na rencie, nie stać go na utrzymanie drugiego psa, ani na zaopiekowanie sie Laura. Z dwojga złego, chyba jednak lepiej,ze może szukać nowego domu, a właściciel zarzeka sie praw do psa... Laura ma dzięki temu szanse na nowe, lepsze życie...
nikolajewna - 29-10-2012, 21:35
Problem w tym, że na miejsce Laury ma innego psa, a nie powinien go mieć. I tak zrzeka się jednego, bierze kolejnego- niekończąca się historia. A wszystkim psiakom niestety nie da się pomóc, Laura miała wiele szczęścia.
monia85 - 30-10-2012, 07:55
nikolajewna, a to już druga strona tej historii... choć chce wierzyć, ze Laura mu uciekła i rzeczywiście znajomi podarowałi mu psa z powodu jego problemów ze wzrokiem....
belly - 30-10-2012, 10:50
Super Bardzo cieszę się, że guz to tylko "atrapa"
W jakim wieku jest Laura?
Czy któreś forum weźmie ją pod opiekę? (kłopotliwe pytania to moja specjalność )
monia85 - 30-10-2012, 14:20 Temat postu: Laura ma swój dom u Agnieszki i Mikołaja :) belly, nie boj nic.... Laura ma opiekę, weszła pod skrzydełka info
co do wieku- około 4 lat, tak wynika z książeczki, ale to była ocena weta schroniskowego z Gniezna, więc tak naprawdę data jej narodzin nie jest nam znana
monia85 - 31-10-2012, 23:23
Laura zamieszkała dziś na stałe w Poznaniu. Bardzo POZYTYWNY dom. Właśnie wróciłam do domu. Idę spać. Wiecej info już jutro. dziękuje Ewelinie i Łukaszowi za pomoc, a Natalce i Łukaszowi, za wspólna podróż do nowego życia Laury
kimsi_3 - 31-10-2012, 23:26
Noi kolejne wieści pieszczą oczy
Wreszcie jakaś dobra nowina dzisiaj... Bo zaczełam tracić wiarę w ludzi.
Powodzenia Maleńka
nikolajewna - 31-10-2012, 23:43
Super, że tak szybko się udało sprawę załatwić
|
|