| |
forum.labradory.org
|
 |
Zdrowie Labka - Połknięcie reklamówki/sznurka/tasiemki
MagdaB.K. - 20-09-2008, 18:57 Temat postu: Połknięcie reklamówki/sznurka/tasiemki Witajcie,
od razu napiszę, że nasza historia skończyła się dobrze.
Wczoraj podczas spaceru Bono połknął foliową jednorazówkę z biedronki... Szczerze mówiąc nie przestraszyliśmy się od razu... Dopiero jak zaczęliśmy czytać o podobnych przypadkach, dotarlo do nas, że to może się skończyć operacją! Było po 22, więc chwilę się wahałam, ale zadzwoniłam do naszej pani doktor, okazało się, że na wywoływanie wymiotów jest już za późno - minęło 50 minut - poleciła żeby zadzwonić do kliniki, która ma całonocny dyżur. Tam dowiedziałam się, że niestety nie ma chirurga i trzeba pieska obserwować, w razie bólu podać nospę... Jeśli reklamówka nie wyjdzie w ciągu 24h, albo zauważymy jakieś niepokojące objawy, pies będzie się źle czuł, to trzeba będzie operować... Na szczęście Bono spał jak zwykle, brzuch miał miękki. Rano zadzwoniłam po kolejne wskazówki do wet. : piesek miał jeść mniejsze niż zwykle, namoczone i zmiksowane porcje karmy z niewielkim dodatkiem oleju. Bono załatwił się jak zwykle rano i w południe, ale bez reklamówki... Dopiero o godzinie 17 wyrzucił to z siebie!!! Bez komplikacji
Jeszcze dodam, gdyby ktoś miał podobny problem, że jeśli pies już połknął jakiś długi przedmiot, np. sznurek, tasiemkę, czy foliowy worek, to nie można wydzierać go z przełyku na siłę, lepiej odciąć to co wystaje jeszcze z pyska. I udać się do lekarza, żeby sprowokować wymioty, co nie jest łatwe w warunkach domowych, a mamy na to max. 30 minut. Podobnie w sytuacji, kiedy taki przedmiot pies już wydala, nie można ciągnąć, chyba że czujemy, że gładko wychodzi... Jeśli jest opór, to odcinamy, to co wystaje.
Przepraszam, jeśli to dla Was oczywiste...
Ryniu - 20-09-2008, 19:20
| MagdaB.K. napisał/a: | | Przepraszam, jeśli to dla Was oczywiste.. |
nie masz za co przepraszać, każda rada jest dobra
Rinuś - 20-09-2008, 19:23
MagdaB.K., dobrze, że to napisałaś:)
mój poprzedni pies też kiedyś połknął reklamówkę,ale na szczęście też sam ją wydalił
Lorena - 20-09-2008, 19:29
| MagdaB.K. napisał/a: | | Przepraszam, jeśli to dla Was oczywiste... |
cieszę się ,że podzieliłaś się z nami tą historią. Nigdy się z takim przypadkiem nie spotkałam, a teraz jestem bogatsza w wiedzę
Dobrze, że udało się psu pozbyć tego paskudztwa.
Bora - 20-09-2008, 19:55
MagdaB.K., dzięki kobito za informację. Całe szczęście że to się tak skonczyło.
Jola - 20-09-2008, 20:51
| MagdaB.K. napisał/a: | Podobnie w sytuacji, kiedy taki przedmiot pies już wydala, nie można ciągnąć, chyba że czujemy, że gładko wychodzi... Jeśli jest opór, to odcinamy, to co wystaje.
Przepraszam, jeśli to dla Was oczywiste... | Dzięki o Wielka za info. Już raz miałam dylemat: Tarka zeżarła kawałek linki i później ciągnęła ją za sobą " z odwrotnego końca" że tak to nazwę. Miałam dylemat czy wyciągać czy też wpychać z powrotem
zaradna - 12-10-2008, 19:44
Mój Elmo folii jeszcze nie zeżarł, ale zdarzyło mu się rozpruć pare miśków i zeżreć wate, zjadł raz w nocy kawałek swojego kocyka i kiedyś mi zjadł karte pamięci do telefonu, ale na szczęście zwymiotował ją niestety połamaną.
Dżastin - 12-10-2008, 19:48
MagdaB.K., dziekuje rownież za przydatne info, rożne rzeczy moga sie zdarzyć, moja Lajla zeżarla spore kawałki z cisnieniomierza ale na szczescie wydaliła
amaranta - 14-10-2008, 09:19
No właśnie... A Luna wczoraj zeżarła na wpół rozmrożone kotlety schabowe wraz z woreczkiem, w który były zawinięte Tak się spieszyła, że nawet nie chciało jej się rozwijać Teraz czekamy na zwrot woreczka bo kotlety już raczej nie do odzyskania
zaradna - 14-10-2008, 10:22
haha
Nasze kluchy to pożeracze wszystkiego
Moni@ - 14-10-2008, 10:57
Przyznam się, że Kola jak była malutka pruła sobie dywanik. Ciągnęła sobie za wystający sznureczek a to co już wyciągnęła to połykała. Jak się zorientowaliśmy to zaczęliśmy jej to wyciągać powolutku. Wyciągnęliśmy jej jakieś 1,5m sznurka i aż mi teraz ciarki przeszły bo nie wiedziałam, że mogliśmy jej zrobić krzywdę
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze
Kasiaczek85 - 16-10-2008, 07:19 Temat postu: PROSZE O POMOC.... Witam wszystkich bardzo serdecznie... i może odrazu zacznę od tego co sie stało... Bo jestem poprostu załamana Wczoraj nasz Samir zjadł.... uwaga ...SKARPETKĘ !!! Ręce mi opadły... Ja poprostu nie wiem co robić ... Proszę o pomoc!!!
zuzia - 16-10-2008, 08:28
Ja bym się skonsultowała z lekarzem bo skarpetka to całkiem spory przedmiot, jak pogryzł to mniejszy problem gorzej jak siedzi w środku w całości.
Kasiaczek85 - 16-10-2008, 09:26 Temat postu: Porada Pani wterynarz w sprawie skarpetki i nie tylko Przypomniałam sobie ,że mam koleźankę która jest weterynarzem, więc odrazu do niej zadzwonilam pytając ,,co zrobić" . Odpowiedziała mi tak:
Labradorki to łasuchy ... Są w stanie zjeść wszystko i duzo wiecej, jeżeli jednak zdarzy się tak, że piesek zje niepokojącą rzecz ( tu skarpetka ) napewno a właśną rękę nie powinno sie prowokować wymiotów, może to zrobic osoba która ma na ten temat pojęcie. Co jest dość istotne nie trzeba odrazu biec do lekarza , za to należy uwaznie obserwować zachowanie psa... i jego ee . Trzeba zapewnić pieskowi dużą ilośc wody... karmić tak jak zwykle.. aby zmusić uklad pokarmowy do pracy... i z utęsknieniem czekać na kupke... jeżeli wydali to jest superaśnie , gorzej w przypadku gdy przedmiot zostanie w piesku. Moze sie zdarzyć iż zalegający przedmiot będzie próbował sie przecisnąć przez jelito cienkie i mu sie nie uda. Wowczas napływający pokarm też nie będzie mogł sie ,,przecisnąć" w efekcie może nawet dojśc do martwicy i to już nie przelewki. Więc tak: po zjedzeniu przez psa baczna obserwacja zachowania i kupy max 48 h!!! . W razie nie wydalenia wizyta u weterzynarza najlepiej aby ten miał możliwość zrobienia prześwietlenia kontrastowego. W najgoryszym wypadku zabieg ... ale to już ostateczność ... ktorej nikomu nie życzę... Także ja obserwuję jeszcze chwile Samira , powiem Wam jaki finał.
szrekus - 16-10-2008, 09:40
Oby wszystko "wyszło" jak najlepiej 3mamy kciuki za Samira
zaradna - 16-10-2008, 10:53
O matko to sobie wynalazł smakołyka ten twój labek.
Trzymamy kciuki, aby wydalił jedną lub drugą strona skarpete
labi - 16-10-2008, 11:21
Kasiu, a jak już wydali tę skarpetę, to zrób fotkę i wklej na forum
Kasiaczek85 - 16-10-2008, 12:18
Labi Nie wiem czy cenzura na to pozwoli
labi - 16-10-2008, 12:21
| Kasiaczek85 napisał/a: | | Nie wiem czy cenzura na to pozwoli |
Na tym Forum zabrania się zabraniać
Ryniu - 16-10-2008, 14:47
Kasiaczek85, i co ze skarpetą?
Kasiaczek85 - 16-10-2008, 14:54
Narazie czekamy ... Mąż wziął urlop i siedzi z Samirem w domu na wypadek gdyby mu sie pogorszyło. Był z nim na spacerze i samirek robił kupe juz dwa razy ale po skarpecie nie ma śladu...
zaradna - 16-10-2008, 14:57
to trzeba czekac cierpliwie, aż wkońcu ja odda.
Elmo moja karte zwymiotował wieczorem, a zjadł rano to może i Samir skarpete odda tylko trzeba czekac,
chociaż skarpeta to juz wiekszy kalibre.
Moni@ - 16-10-2008, 19:57
Bosz a macie pewność, że ją zjadł ?? Może po prostu gdzieś się nią bawił i wepchnął pod jakiś mebel ... no chyba, że widzieliście jak ją wciąga Trzymam kciuki za małego.
Marrllena - 16-10-2008, 22:29
Ja tez trzymam kciuki... ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło...
Moj bombelek zjadł kiedys srubke...nie zdazyłam mu jej wyciagnac z pyszczka... to bylo wieczorem...
no i nastepnym wieczorkiem srubka była w eeee...
szrekus - 17-10-2008, 08:02
Ciekawe jak tam akcja skarpeta...Mam nadzieję że już po wszystkim
Kasiaczek85 - 17-10-2008, 08:09
Kochani... skrapeta pomału sie wydala karnie Samira normalnie i daje mu duzo wody. Także na szczęscie wszystko jest w miarę dobrze... i tak jak mówię na każdym spacerku pozbywamy sie kawałka skarpety dziękujemy za wsparcie
Ola - 17-10-2008, 08:42
Jak to dobrze, że obydwie historię mają tak pomyslne zakończenie.
Ale czytajac ten wątek, nie mogłam sięoprzeć wrażeniu że My własciciele Labków jesteśmy lekko zwichrowani na ich punkcie.
Ja zawsze ogladam "ee" Holly, nie wiem u mnie to trwa od czasu kiedy Holly była malutka i chorowała i tak mi zostało, że zawsze muszę obejrzec czy qupka jest ok, ale na szczęście nie tylko ja tak mam ))
labi - 17-10-2008, 08:59
To macie szczęście, że zwrócił tę skarpetę. Przecież chłody idą, to się przyda
Kasiaczek85 - 17-10-2008, 09:03
Labi... Masz rację... Uważnie zbieram każdy kawałek nic się nie zmarnuje
labi - 17-10-2008, 09:12
| Kasiaczek85 napisał/a: | | Uważnie zbieram każdy kawałek nic się nie zmarnuje |
Jak będziesz zbierać naprawdę uważnie, to nawet nić się nie zmarnuje
MagdaB.K. - 17-10-2008, 09:55
Witajcie,
cieszę się, że Wasze "przygody" też zakończyły się dobrze! Piszę też, bo u nas była powtórka z rozrywki i Bono zjadł ponad tydzień temu skarpetkę To było straszne, bo był 5 dni po zabiegu, więc byliśmy zmęczeni, zmartwieni i w ogóle rozczulaliśmy się nad nim, a tu kolejna akcja! Żałuję, że zrobiliśmy, co zrobiliśmy... no ale to już się stało: oczywiście było już po 22, ale zadzwonilam do naszej p.wet. kazała jechać do najbliższej lecznicy, żeby wywołać wymioty. Niestety nie powiodło się, Bono niczego nie zwymiotował, lekarz postanowił więc zrobić endoskopię, byłam przerażona, bo to kolejna narkoza w ciągu 5 dni! dzwonię do naszej wet, ona zapewnia mnie, że to najlepsze wyjście, więc się zgadzam... Akcja była okropna, lekarz który nas przyjął był mało rozmowny, niczego nie tłumaczył... Zadzwonił po drugiego weterynarza... Nie wiadomo kiedy zrobiła się godzina 23... co chwilę wychodziłam na ulicę i płakałam, strasznie się bałam, ze coś się stanie, nie miałam kompletnie zaufania do tych ludzi!!! PO pewnym czasie jeden z nich pyta, czy on na pewno połknął tą skarpetkę? Boże!!! Już sama nie wiem, widziałam ten moment mogłabym przysiąc, ale zaczęły nachodzić mnie wątpliwości... Mąż pojechał do domu szukać. Tymczasem zabieg trwał, miałam wrażenie, że całą wieczność... Skarpeta się nie znalazła, ani w domu, ani w psiaku. Nie wiem jak to możliwe, że ONI nie znaleźli tej skarpety Żałuję, że po prostu nie poczekaliśmy, bo skarpeta wyszła po 2 dniach - w całości Jedzenie podawałam ostrożnie w mniejszych porcjach, na początku zmiksowane, a jak bylo ok, to normalnie, kilka razy dostał też parafinę, którą dała nasza pani wet. Normalnie wstyd mi!!!! Nie wiem, nie wiem dlaczego po prostu nie czekalismy?? Po co słuchałam ludzi do których nie mam zaufania?
O rety, ale elaborat, na szczęście z happy endem
gusia1972 - 17-10-2008, 10:05
łoo matko ale macie przejścia
novati - 17-10-2008, 10:11
Bosh na szczęści Chrupek tylko dziurawi nam ciuchy a ich nie zjada
dobrze że wszystko skończyło się happy endem
Kasiaczek85 - 17-10-2008, 10:21
Wiesz co Madziu? Jak przeczytałam to co napisałaś... To naszły mnie pewne myśli... Oczywiście nie chodzi o Ciebie i o to jak dbasz o pieska... Bo napewno robisz to najlepiej jak potrafisz. Pomyślałam tylko,że trafiłaś do nieodpowiednich weterynarz Z tego co piszesz ,,nie chcieli nic , mówić" itd. To trochę nie fair... Powiem wprost. Bardziej chodziło im o kasę niż o zdrowie Twojego przyjaciela... smutne... wspólczuję...
zaradna - 17-10-2008, 11:41
| Kasiaczek85 napisał/a: | . Bardziej chodziło im o kasę niż o zdrowie Twojego przyjaciela... smutne... wspólczuję... |
Sadze tak samo. Porządny weterynarz by wszystko wyjaśniał i tłumaczył.
Jak ja z Elmo jezdze to tłumaczy mi wszystko.
Trafiłaś na złych ludzi.
Ale naszczęście wszystko skończyło się dobrze | Ola napisał/a: | | zawsze muszę obejrzec czy qupka jest ok, ale na szczęście nie tylko ja tak mam |
Ja tez tak mam Ogladam każdą kupe Elma i zawsze go bacznie obserwuje
MagdaB.K. - 17-10-2008, 11:56
Tak wiem, to nie są najlepsi lekarze, ale Tych miałam najbliżej - to była noc... I powiem, że mylicie się, bo nie naciągnęli mnie na kasę.
Jak myślicie ile to mogłoby kosztować: wizyta w nocy, zastrzyk, później wenflon, narkoza, endoskopia, ściągnięcie drugiego lekarza, cała "impreza" trwała około 2 godzin, nie pamiętam dokładnie ile, ale wyszliśmy z psem kolo 24. Faktem jest, ze nie znależli skarpety, no ale....
Zadzwoniłam po koleżankę, żeby przywiozła nam kasę, bo w tym zamieszaniu nie wzięliśmy, (a słyszałam, że ten lekarz dużo bierze) Powiem szczerze, że szykowałam się na 300 - 400 zł oczywiście na wyrost, po wcześniej zasłyszanych złych opiniach...
a teraz uwaga - zapłaciliśmy 100 zł uważam, że to mało, bardzo mało jak na taką nocną akcję i zwoływanie drugiego lekarza.
a dodam jeszcze, że to nie była lecznica czynna w nocy, tylko wyciągnęliśmy gościa z łóżka, co prawda gabinet ma w domu, ale to nie był dyżur.
zaradna - 17-10-2008, 11:59
To wychodzi na to, że się nie znają na swojej robocie i są dupa, a nie weterynarze
Ryniu - 17-10-2008, 17:59
A może sparzyli się na podobnej sytuacji i woleli dmuchać na zimne. Przypomniał mi się zgon labka na gdzie właśnie nic nie robienie przyczyniło się do niego. Najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło. Ja mam dwóch wetów "zaufanych" w moim mieście i jednego zaufanego do którego zawsze dzwonię z konsultacją - wiem, że muszę jechać do niego ponad 100 km , ale jak trzeba to trzeba. Musimy w ważnych sprawach mieć w pełni zaufanego weta, bo inaczej zwariujemy kiedy przyjdzie poważna sprawa.
zaradna - 18-10-2008, 12:09
| Cytat: | Musimy w ważnych sprawach mieć w pełni zaufanego weta, bo inaczej zwariujemy kiedy przyjdzie poważna sprawa.
|
Zgadzam się
Kasiaczek85 - 20-10-2008, 07:38
Stało sie... Samir wyrzucił resztę skarpety... Tym razem z przedniej strony... Ale co ciekawe... specjalnie najadł sie na spacerze trawy... żeby ruszyć żołądek... i poszłoooooo...... Także chyba nie nalezy wpadać w panikę... Ja nasz piesio zje coś ,,dziwnego"
Moni@ - 20-10-2008, 10:10
Kasiaczek85, No i brawo !!!
Kola bardzo często połyka jakieś drobne przedmioty i trawa jej za każdym razem pomaga. "Wypada" z niej coś na kształt batona. Z zewnątrz baton zrobiony jest z poplątanych ździebeł trawy, a nadzieniem jest zdobycz Koli
zaradna - 20-10-2008, 10:38
Elmo też zawsze je trawe, żeby spowodować wymioty jak coś mu na żołądku siedzi.
Nasze mądre psinki
Poli - 20-10-2008, 13:01
Moj poprzedni pies zjadl cala podkolanówkę . Nie wiem jak to zrobil, ze zjadl ja w jednym kawalku i nawet nie wiedzialam kiedy.
Dowiedzialam sie dopiero jak zwymiotowal i cala zszokowana myslam, ze to jakis "Obcy "- jakies stworzenie. A bylo to ciemnego koloru i pokryte cale śluzem , dopiero jak to szturchnelam i sluz pekl zobazylam, ze to podkolanowka
Moni@ - 20-10-2008, 13:49
Poli, o rany !!!
zaradna - 20-10-2008, 14:52
o rety nieźle
Bora - 20-10-2008, 19:34
Uf całe szczęście że tak to się skończyło.
Poli - 20-10-2008, 21:44
Teraz sie z tego smiejemy razem z rodzinka , ale wtedy nie bylo nam do smiechu. Pamietam jak dzis , ja z moja mama stoimy w lazience , obok siedzi moj pies z duzymi oczami a obok niego to "cos" .
zuzia - 06-11-2008, 08:41
Wczoraj byliśmy u weta i rozmawialiśmy na temat zjadania niejadalnych rzeczy. Wet nam powiedział, że jeśli psiak zje coś czego nie powinien, to trzeba jak najszybciej wywołać wymioty, nie ma zbyt dużo czasu. Więc na wywołanie wymiotów domowym sposobem najlepsza jest woda utleniona, należy podać kilka łyżek (wlać w pysiorek), mam nadzieję że nie będziecie mieli takiej potrzeby, ale w razie awarii lepiej wiedzieć.
Bora - 06-11-2008, 08:43
Tak normalnie wodę utlenioną , taką do przemywania ran?
zuzia - 06-11-2008, 09:20
Tak, wet powiedział że woda utleniona zawsze jest w domu i że to najlepszy domowy środek na wymioty
papisia - 06-11-2008, 11:44
Dokładnie Woda utleniona działa najlepiej na wywołanie wymiotów.
zaradna - 06-11-2008, 12:29
| papisia napisał/a: | Dokładnie Woda utleniona działa najlepiej na wywołanie wymiotów. |
Dobrze wiedzieć
Ale to dosłownie kilka kropeloek wystarczy ?
zuzia - 06-11-2008, 12:54
| zaradna napisał/a: | | Ale to dosłownie kilka kropeloek wystarczy ? |
wet nam powiedział, że ok 2 łyżek takich co się zupę je
zaradna - 06-11-2008, 13:38
| zuzia napisał/a: |
wet nam powiedział, że ok 2 łyżek takich co się zupę je | aha
andzia - 03-12-2008, 19:08
Elo mam sprawe Sara przed chwilą zjadła te folje po parówkach co mam zrobić zjadła tego ok. 3 sztuk
zaradna - 03-12-2008, 19:13
ło matko jak jej usiadzie na zołądkuto powinna zwymiotować a jaknie to wykupka. Wyjdzie jej albo jedna albo druga strona, ewentualnie możesz wywołac wymioty
andzia - 03-12-2008, 19:15
Czyli narazie nic nie robić??
zaradna - 03-12-2008, 20:09
| andzia napisał/a: | | Czyli narazie nic nie robić?? |
No ja bym narazie nic nie robiła bym poczekała puki co
Bora - 03-12-2008, 21:54
Możesz podać wywar z siemienia lnianego, bedzie sie lepiej kupkało. Myślę, że jeśli po 2 dniach sie nie pokaże w kupce ta folia to warto zapytać weta co robić dalej.
Szyszunia - 03-12-2008, 22:53
Esz te labki!! Żarłoczki straszne. andzia, Twoja Sarusia to chociaż zjadła coś o zapachu jedzenia ! Bonus podczas wypraw na ogródek zajada się zgniłymi liśćmi oraz błotkiem. Głupol mały!!! A potem mu pańcia wygrzebuje z paszczy
[ Dodano: Sro 03 Gru, 2008 ]
Mamy nadzieję, że Sarunia szybko zwróci folie od parówki
andzia - 04-12-2008, 13:20
Ja też tak myśle
Sara jak poczuje mięso to odrazu jet pierwsza w kuchni a że parówiki okazały się złe do obierania to ta głowe do kosza i je hehe
Idziemy z mała na spacerek
zaradna - 04-12-2008, 14:45
haha a elmo wczoraj na spacerze dorwał puszke po coli i chyba zjadł niejestem pewna bo uciekł z nią w krzaki a jak przyszedł to tylko z połową puszki :
andzia - 04-12-2008, 14:46
zaradna, hhehehe
Bora - 05-12-2008, 08:06
ej nie wydaje mi się, żeby ją zjadł, pewnie rozerwał na kawałki.
Jak tam sprawa foli od parówki... ?
andzia - 05-12-2008, 16:19
Dobrze Sara musiała wykupkać chyba folje kiedy ja nie widziałam bo kupale robi normalne
Szyszunia - 05-01-2009, 13:56
No to moze i ja pochwale sie, co uczynił mój kochany Bonusek.
W Sylwestra ok. godz 15:00 na obiadek zjadł pewna czesc mojej garderoby (mianowicie stringi). Zawsze wszystko skrupulatnie chowam przed nim, ale tym razem uszykowalam sobie wszystko na łózku, a ta mala parówka je po prostu cichaczem ukradła i pochłoneła w całosci. Nie wiedzialam, co robic. Nawet na necie nie moglam sprawdzic, jak udzielic pierwszej pomocy, bo komp nadal martwy. Zadzwonilam wiec do mojego veta (klinika zamknieta w Sylwka). Zapytalam, czy mam go zawiezc do zwierzecego szpitala, ale vetka strwiedzila, ze mam go narazie obserwowac. A wiec calego Sylwestra spedzilam na obserwowaniu mojego małego żarłoka. Zachowywał sie w miare ok. Bawił sie, mial apetyt, tylko troszke smutny był. W Nowy Rok rano zwrócił, co ukradł i wtedy zaczely sie schody. Przez caly czas spał, a potem wymiotywal no i biegunka. Nie chcial pic wody wogole. W zyciu nie byłam tak przerazona. Ok 3 po południu zadzwonilam do szpitala, zeby sie umówic na wizyte i powiedzialam, ze jak tylko piesek sie obudzi, to przyjedziemy. Ale, jak Bonek sie obudzil, wygladal juz duzo lepiej, nie wymiotywal i zaczał sie bawic zabawkami. Pani ze szpitala powiedziała, ze mamy poczekac do rana, bo nie ma sensu go dodatkowo stresowac wizyta u veta. Potem juz nie wymiotywal, rano biegunka ustała, a Boniu zaczał zozrabiac.
Pojechalismy tylko wieczorem na kontrole i vetka powiedzial, ze wszystko jest ok. Dostalismy tylko tabletki na złagodzenie kwasów w zoładku.
Historia z happy endem, ale nie zycze nikomu takiej przygody.
Sorki za przydługiego posta, ale chciałam sie wygadac...
zaradna - 05-01-2009, 14:02
Szyszunia, o ja to współczuje Wam, a jak stringi juz się nie nadają do użytku hahaha
Szyszunia - 05-01-2009, 14:05
Nie no, wyprałam i są cacy
Ryniu - 05-01-2009, 16:12
Szyszunia, nie martw się, większość labków to fetysze i kleptomani
Szyszunia - 05-01-2009, 16:33
To samo powiedziala vetka. Ale i tak mialam ogromne wyrzuty sumienia, ze do tego dopuscilam.
Zauwazylam tez, ze lubi tylko damska bielizne. Na gatki narzeczonego nawet nie spojrzy
Baszka - 05-01-2009, 17:06
no bo to chłopak
a tak w temacie.... Firet do roku zjadał dużo,na szczęście niegrożnie, przypominają mi się jego qpy zimową porą upstrzone czerwonymi resztkami koca
zaradna - 05-01-2009, 17:51
hahaha u mnie Elmo jeszcze nie pożar niczego z garderoby wszystko przed nim hehe
aganica - 21-04-2009, 19:47
No to i my dołanczamy do zjadaczy rzeczy niejadalnych .
Dzisiaj na spacerku Fionka dorwała torebkę foliową z jakimś zawiniątkiem/chyba resztka jakiegoś śniadania/ , chciałam jej odebrać i się stało ..połknęła.
Była z nami znajoma z zaprzyjaźnioną seterką i powiedziała bym wywołała wymioty bo nigdy nie wiadomo co było w środku .Za jej poradą , podałam małej 1/2 łyżeczki soli kuchennej /prosto do gardziołka/ i po minucie sunia oddała cała zawartośc żołądka.
Przy okazji znalazłam duuużo trawy i całą wykałaczkę .Wolałam nie sprawdzać co było w torebce.
Teraz mała śpi wymęczona a ja postanowiłam że na spacery będzie miała zakładany kaganiec .
Szyszunia - 21-04-2009, 21:34
Ufff to dobrze, że wszystko oki. Pamiętam jak Bonio pożarł mi majtki, to ze strachu ryczałam cały dzień
qAulinkA - 22-04-2009, 14:33
| Szyszunia napisał/a: | | Pamiętam jak Bonio pożarł mi majtki, |
hihi tak to jest jak się nie sprząta po sobie w łazięce
Szyszunia - 22-04-2009, 20:52
qAulinkA, nie były w łazience tylko na lóżku
qAulinkA - 22-04-2009, 20:58
| Szyszunia napisał/a: | qAulinkA, nie były w łazience tylko na lóżku |
hihi jeszcze lepiej
Patitka - 13-05-2009, 14:40
Widzę że nie tylko mój Velvet taki as, jak był mały (tak do roku), to też lubił podgryzać bieliznę i buty.W bieliźnie wygryzał domyślcie się które miejsce,natomiast w butach najbardziej smakowały mu pięty.Kiedyś zjadł swoją chustę, no i wyszła drugą stroną na moje nieszczęście, bo żeby się odczepiła trzeba było przydepnąć.
robiola1 - 13-05-2009, 15:02
wlasnie, dlaczego psy zaczynaja buty od piet?
bietka1 - 13-05-2009, 22:41
| robiola1 napisał/a: | | dlaczego psy zaczynaja buty od piet | nie wszystkie - moja lubowała się w obcasach, no ale wiadomo, panienka przecież
orlosia - 20-05-2009, 17:21
mam pytanie...
mój tata który dał "do wylizania" Rubenowi foliowe opakowanie po pasztecie niewiedział ze on to całe zje bo nie wie jakie z labów sa zarłoki..otóz opakowanie palstikowe wylądowało w zołądku 3 miesięcznego pieska a ja nieiwem coo mam robic ...
za późno zareagowałam mówiłam ojcu ze ma go niedokarmiac...ale nic do niego nie dociera i za późno juz było na wyciągniecie opakowania z pyska
poszłam z nim później na spacer a ze jest gorąco to teraz pies cały czas na kafelkach lerzy i sapie ale nieiwm czy z powodów pogodowych czy z bólu jestem sama w domu nie ma rodziców ...
co mogę podać z domowej apteczki pieskowi?.
Baszka - 20-05-2009, 17:31
| orlosia12 napisał/a: | | co mogę podać z domowej apteczki pieskowi |
nic na razie nie podawaj,obserwuj psiaka.Leży i sapie pewnie z powodu upału.
Poczytaj wczesniejsze posty w tym temacie a na pewno znajdziesz odpowiedż.Nie panikuj
robiola1 - 20-05-2009, 17:39
moj jak miał 11 tygodni to połknął pazlotko przykrywajace duzy jaogurt ( całe), miałem trochę stresu ale po 20 godzinach zrobił kupe z tym sreberkiem, troche się przestraszyłem i on też bo częśc sreberka wyszła natomiast druga została w srodku i nie chciała wyjsc - pies strasznie spanikował zaczął piszczec i biegac w pozycji robienia kupy - dla kogos postronnego napewno wygladało to bardzo smiesznie, na szczescie pies poradził sobie z sreberkiem - wyjał je zebami
od tej pory jak widze jakies "sreberko" na spacerze to odciagam go jak tylko moge.
orlosia - 20-05-2009, 18:28
mam nadzieje ze to co piszecie sie sprawdzi
nigdy niemiałam takiego przypadku bo zawsze starałam sie go pilnować...ale wiadomo nie zawsze sie to uda
Szyszunia - 20-05-2009, 19:24
orlosia12, tak jak piesze Basia, obserwuj Rubena. My mieliśmy kiedyś przygodę z połknięciem (wtedy była to moja bielizna). Po kilkunastu godzinach Bonio ją zwymiotował. Ale cały dzień był taki przybity i smutny.
3mamy kciuki za Rubenka
mTa22 - 20-05-2009, 19:28
a moj wczoraj rano mial odruchy wymiotne... wymiotował coś białego i nie zdążyło to całę "wyjść" a on to połknął wygladalo jak chusteczka higieniczna ale pewności nie mam bo leżałam w łóżku bez soczewek (wtedy to ślepa jestem), strasznie się o niego martwiłam... ale kupki robi normalne, je jak zawsze, nic po nim nie widac, myslicie, że powinnam iśc do weta?
orlosia - 20-05-2009, 19:30
Ruben juz pierwszy odruch wymiotny ma za sobą ...
ale nic pozatym....
Szyszunia, ojjj...smutaskuje mój tez
Szyszunia - 20-05-2009, 19:57
orlosia12, a on zjadł całe opakowanie po pasztecie (takie jak np Profi)?
Katrinaxxl - 20-05-2009, 20:12
A moj geniusz dzis pod moja nieobecnosc dorwal sie do mojej torebki wylizal z 1/5 kremu nivea narazie nic mu nie jest, moze go najwyzej troche przeczysci mam nadzieje przesada z tym ich obrzarsttwem
orlosia - 20-05-2009, 20:18
nie to był taki pasztet we flaczku plastikowym
no i ruben to całe wciągnoł...
[ Dodano: Sro 20 Maj, 2009 ]
| Katrinaxxl napisał/a: | przesada z tym ich obrzarsttwem |
ale że co ze my przesadzamy
czy że psiaki przeginają?
a swoją droga ciekawe czy kremik pieskowi smakował
Szyszunia - 20-05-2009, 21:02
| orlosia12 napisał/a: | | nie to był taki pasztet we flaczku plastikowym |
To pewnie wyjdzie górą lub dołem.
| orlosia12 napisał/a: | | kremik pieskowi smakował |
A już napewno ładnie my z pyszczka pachnie
orlosia - 20-05-2009, 21:23
hehehe laby wszystkozerne są
Patitka - 21-05-2009, 17:21
zgadzam się ze wszystkożerne te Labusie, a flaczek wyjdzie za którąś kupką jeżeli jeszcze go nie zwrócił, trzeba tylko obserwować kupki i pieska. Jak by coś było z nim nie tak to trzeba do weta się zgłosić ,ale przeważnie samo wychodzi.Jak normalnie je i pije to będzie ok.Trzymamy kciuki za pieska i kupkę z flaczkiem
orlosia - 21-05-2009, 17:55
tego tez chciałam usłyszeć...
tak je normalnie wczoraj smutny chodził ale dzis jest juz ok...a kupki?.
czesto i wydaje mi sie ze te flaczki sie w nich znajdowały ale sprawdzać nie miałąm odwagi
Bora - 21-05-2009, 19:13
| orlosia12 napisał/a: | | ale sprawdzać nie miałąm odwagi |
To jak chcesz sie dowiedzieć czy pies tą folię wydalił ?
orlosia - 21-05-2009, 19:17
no sory ale w pracownika labalatorium nie będe się bawic
tzn. były kawałeczki tej foli ale kiedy juz wszystko wydali to niewiem
Bora - 21-05-2009, 20:55
| orlosia12 napisał/a: | | tzn. były kawałeczki tej foli ale kiedy juz wszystko wydali to niewiem |
No no jasne... a jak pies nie wydali wszystkiego i folia mu zaszkodzi?
O tym koleżanka nie pomyślała prawda?
Masz psa to musisz być gotowa nawet na grzebanie w kupce żeby znaleźć robale czy przedmioty które połknął.
orlosia - 21-05-2009, 21:42
Bora,
a wyobraź sobie ze pomyślałam
masz mnie za człowieka który nie umie się zając własnym psem?
co mi da spradzenie kupek i wygrzebywanie z nich kawałeczków folijek bede z nim puzzle układac ?
i wtedy nie bede miałą pewnosci ile tych kawałków w brzuszku malucha zostało...wiec pozostaje obserwować kupke i psa a jak sie nie bedzie normalnie zachowywał...to lekarz....
Patitka - 22-05-2009, 11:59
No to pięknie ja tu daje rady , a właśnie mój pies przed chwilą pożarł gumę miętową do żucia. Mojej córci wypadła guma z rąk a ten wziął do paszczy i pożarł ,nie zdążyłam mu zabrać to były sekundy,ale jej nie pogryzł.Teraz gania jak szalony i szczęśliwy ,ale ja sie martwię czy nic mu nie będzie.Guma Orbitka nie żuta.
orlosia - 22-05-2009, 12:33
mój kiedys tez zjadł gume wygrzebał sobie ja gdzies w piaskownicy...różową dla dzieci
ale naszczęscie nic mu nie było...tylko ta jego mina ta sama jak mu dałam cytryne hehe niesmakowało mu naszczęscie no ale cóż ...
Bora - 22-05-2009, 20:30
| orlosia12 napisał/a: | | co mi da spradzenie kupek i wygrzebywanie z nich kawałeczków folijek bede z nim puzzle układac |
ja bym tak zrobiła. Kiedy Bora zjadla klamerke, wlasnie skadalam ja do kupy, aby byc pewna ze wszystko wydalila. coz.... ale pewnie jestem dziwna i zamiast przygladac sie jak pies wsuwa kawal folii sprowokowalabym wymioty.. ale wiesz... ja nie mam rowno pod sufitem.
effcyk - 22-05-2009, 20:44
moim zdaniem jeśli psu nic nie jest nie ma żadnych objawów to nie ma sie czym martwić tym bardziej że widać iż w qpach były kawałki folii, Nestor (prawdopodobnie )kilka dni temu zjadł pończoche mojej mamie dowiedziałam sie na wieczór jak wróciłam ze szkoły , niestety nie jestem w stanie przeglądać każdej kupy psa gdyż od 11 do 21 jestem na uniw. i mnie po prostu nie ma . Pies czuje sie tak jak wcześniej szaleje, gryzie, je załatwia sie normalnie . Bora, w sumie klamerke łatwo złożyc w całość bo wiadomo jaki miała kształt i jakiej części mogłoby brakować folie niestety ciężko byłoby "ułożyć" w całość i w sumie to, iż wydalił ją całą wiadomo bedzie po prostu jak zacznie robić kupy nie zawierające w sobie folii takie jest moje zdanie
orlosia - 22-05-2009, 21:56
effcyk, dokładnie
robiola1 - 02-06-2009, 15:41
wczoraj po obiedzie mafi (ma 4 miesiace i 1 tydzien) zjadl/połknął reklamowke sredniej wielkosci na deser. zrobil to tak szybko, ze nie zdazylem nawet krzyknac.
dzisiaj w poludnie wyciagnelem z drugiej strony cos takiego:
http://img197.imageshack....09012006363.jpg
zaradna - 02-06-2009, 16:11
robiola1, czyli reklamówke oddał
Gosiacz_ek - 03-06-2009, 10:16
Jak pies coś połknie to i prawdopodobnie wydali. ALE! trzeba uważać bo widziałam psa który po połknięciu właśnie reklamówki wydalił ją razem z jelitami tzn. wisiały mu pod ogonem bo ta reklamówka jakoś je poplątała.
Więc jak mój pies połknął reklamówke z kośćmi po kurczaku i paczką po fajkach wetka poradziła żeby przez dobę karmić go samym olejem. O dziwo mu się podobało i smakowało może dlatego że karmiłam go ze strzykawki ALe najważniejsze to że wszystko gładko z niego wyszło (no może trochę mu pomogłam )
gwiazdka - 03-06-2009, 22:05
jej ale macie przygody.. Moja jak na razie na całe szczęście nic nie pożarła
Huberto - 03-06-2009, 22:06
Mój Labek zjadł reklamówkę i wieczorem zaczoł to wydalać oraz wymiotować. Po tym wydarzeniu uważam na Gordona co mieli w pysku
Megi13 - 12-07-2009, 18:06
Mój ciągle nam zabiera i zjada skarpety, kiedyś zjadł połowe ( !!! ) swojego kocyka.
Na szczęście szybko tym wymiotuje
Diana S - 14-07-2009, 18:32
| Megi13 napisał/a: | Mój ciągle nam zabiera i zjada skarpety, kiedyś zjadł połowe ( !!! ) swojego kocyka.
Na szczęście szybko tym wymiotuje |
Na całe wasze szczęście, że zwymiotuje. Jednak powinniście na niego bardzo uważać, może się zdarzyć, ze połknie lub zje skarpetę i jej nie wydali, a konsekwencje mogą tego być poważne. Suka znajomych, zjadła skarpetę, której nie wydaliła. Wł. nie wiedzieli co się dzieje z suką.... nie jadła, była osowiała.... suka zmarła. Sekcja zwłok wykazała, co było przyczyną zgonu.
AniaFibi - 27-07-2009, 23:59
Nasza Fibi bardzo lubi podkradać ze stolika, od którego jest wyższa, różnorodne gumki do włosów. Ostatnio rozgryzła piłkę na strzępy i połowę zjadła, oczywiście ja o tym nic nie widziałam, ani nie słyszałam, jak spokojnie pożerała piłkę...
Później wszystko z siebie wyrzuciła...
Zawsze, jak jeszcze ma coś w pysku i nie połknęła tego, szybko jej to zabieram.
Postaram się jej bardziej pilnować.
Nie wiedziałam, że takie coś może zakończyć się operacją...
Bardzo mi przykro z powodu waszego labcia.
Pozdrawiam i również gorąco zapraszam do Konkursu.
Link pod spodem.
Szyszunia - 07-08-2009, 23:50
No i u Bonusa znów ujawniały się jego dziwne zachcianki kulinarne. Wczoraj zwrócił skarpetę TŻ. Wcale nie małą. Myslałm, że mamy okres połykania za sobą. Niestety. Najgorsze jest to, że nie dało ię po nim poznać przez dwa dni, że coś jest nie tak (skarpetkę pożarl w poniedziałek i przez cały czas zachowywał się normalnie).
Laura_Walky - 06-09-2009, 20:19
Witam!
Dzisiaj Walky był na spacerze 'rowerowym' i najwidoczniej coś zjadł, bo teraz zaczął chrząkać i prychać. Daliśmy mu wodę, a potem zwymiotował jakąś mazię.
Co robić psiak nadal chrząka!
Karoola - 07-09-2009, 18:33
mój browni zjadl kiedys reklamowke, na szczęście nic mu sie nie stało, normalnie się wypróżnił, ale jak widziała to moja babcia to zaczęła krzyczeć: o mój boże! jelita mu wychodzą!
Lily - 07-09-2009, 20:54
mój Neo też kiedyś foliówkę zjadł. wypadła mi z kieszeni, a że ładnie pachniała to postanowił ją zjeść. ale wszystko się dobrze skończyło.
figusiowaa - 14-09-2009, 10:50
A Figo je kradł Oczywiście potem zjadając. Na szczęście zawsze je wydalał
_____________
Zapraszamy do naszej galerii:
http://forum.labradory.or...p=107001#107001
Vito - 25-09-2009, 22:13
Vito przed wczoraj zjadł w nocy spinacz taki do wieszania prania, zobaczyłam juz resztki rano pogryzione, w kupkach nie widziałam tych części, ale nie wiem jak w nocnych bo ciemno i nic nie widać bylo, najbardziej martwie się o ta metalową część
Vito zachowuje sie normalnie, nie ma żadnych objawów. Jesli miałoby cos się stać to chyba bylyby jakies objawy? Jutro idę go odrobaczyć to pogadam z wetem...
Huberto - 25-09-2009, 22:31
No najlepiej udać się do weta i pogadać dla bezpieczeństwa, a czasami nie wydalił tego już ?
Vito - 25-09-2009, 22:35
nie widziałam żeby wydalił... ale mógł w nocnej kupce
Huberto - 25-09-2009, 22:38
Prawdopodobnie tak się właśnie stało jeśli nie zaobserwowałaś jakiś podejrzanych zachowań
Vito - 28-09-2009, 12:11
pytałam się weta o połknięte rzeczy, powiedział że jeśli nawet nie zauważymy w kale tego czegoś a pies zachowuje się normalnie, czyli nie ma biegunki, wymiotów, nie jest osowiały to nie musimy się przejmować
Aneti - 28-09-2009, 15:04
tak szeleszczące foliówki są nalepsze, od razu do pyska....
próbuję jak tlyko moge obserwować co wkłąda do pyska, ale zawsze coś moze umknąć.
Może faktycznie Vito w nocy sie tego pozbył
zaba - 29-09-2009, 20:35
Rocco nie zjada reklamówek, tylko rozrywa je z dziką pasją na tysiąc małych części. Zdarzyło mi się tylko, że zjadł kawałeczek sztyfty do czyszczenia żelazka, przeczyściło go tylko troszkę po tym.
Co do spinaczy, miejmy nadzieję, że już tą metalowa część wydalił. Rocco tylko kradł spinacze i na całe szczęście ich nie zjadał.
siny - 07-11-2009, 17:17
Mój labuś dziś rano zjadł majtki brata.Narazie nie wydalił ale pan doktor kazał czekać narazie nie panikujemy czekamy cierpliwie
Renata1613 - 09-11-2009, 17:32
Mój Bonek natomiast zżera to co napotka na swojej drodze bez wyjątków i jest z tym duży problem; skarpetki, bielizna, worki foliowe, papier toaletowy, chusteczki, folia aluminiowa, ostatnio na szkoleniu pożarł kanapkę z opakowaniem... i jeszcze inne różne rzeczy których już nie pamiętam w każdym bądź razie po każdym z tych przypadków był tel. do weterynarza i przeważnie parafina ciekła...:P
Dora - 14-11-2009, 09:35
Witam. Mam problem. Mój labek ma 3,5 miesiąca i jest dosłownie odkurzaczem, ale jedno mnie najbardziej denerwuje, gdy ją spuszczam i znajdę kupkę jakiegoś psa, to próbuje ją zjeść. Jak zrobi w domu, to swoją też próbuje jeść. Jak ją tego oduczyć i czym może grozić, kiedy ją zje?
dzionga - 14-11-2009, 10:06
Mam za to kolejny problem otóż moja Claire obgryza mi kable...
I nie wiem co robić. I tak te kable mam najbardziej schowane jak się da,ale ona i tak wciśnie się i zaczyna je gryżć.
Moja się ze prąd ją kopnie..
orlosia - 14-11-2009, 13:35
Dora, kup specjalne tabletki z drożdzami Ruben je dostaje i kupek nie rusza no jedynie ludzkie
dzionga, moze powinnas jej dać wiecej kosci do gryzienia widocznie jej tego brakuje... jest jeszcze mała i niewie co wolno i czego nie...
dzionga - 14-11-2009, 13:47
orlosia12, dziękuje za rade
Wypróbuję może pomoże..
iwonsia - 14-11-2009, 17:21
Ja wysmarowałam kiedyś kabel chrzanem ze słoiczka noi najwidoczniej Gomezowi nie posmakował od tamtej pory kable żyją spokojnie
luna - 08-12-2009, 19:32
Tak czytam i czytam i się dziwię. Mój labek to nigdy nie zjadł żadnej dziwnej rzeczy. A jak dorwie się do jakiejś folii czy gazety to tylko rwie i wypluwa i ma przy tym niezłą zabawę
kaha - 30-06-2010, 17:48
mi to kamien spadł z serca jak max wkońcu przestał jesc reklamówki
simson86 - 05-07-2010, 17:42
Ehhh, labradory wszystko by zjadly Trzeba uwazac, uwazac i jeszcze raz uwazac co piesek ma w zasiegu zebow...
anna3678 - 21-08-2010, 23:07
No Luska zezarla to co co zezrec nie powinna Bylismy u znajomych, maja koteczka a koteczek ma mnostwo zabaweczek.... jedna z nich bylo krolicze futerko mw 10x10 ktore zezarla moja bestia... narazie nie widze zeby cos jej bylo, spi kolami do gory zadowolona.... bedziemy czekac do jutra moze samo wyjdzie..... nawet nie wiecie jakiego mam stracha...
mibec - 21-08-2010, 23:39
anna3678, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Lusi to poprostu wydali - obserwuj. 3mamy kciuki z Barniusiem
Malinowa - 22-08-2010, 10:26
no moja w ogóle nie rusza takich niedozwolonych rzeczy no ale...właśnie jest jakieś ,,ale''. Jedyną rzeczą która mąci jej w głowie jest dywan i to tylko jeden konkretny dywan. Najpierw obgryzała frędzle a później w ciągu 3 godzin w nocy zjadła go własnie na powierzchni gdzies 20x20 ale zeby Cię pocieszyć anna3678 wydaliła go na drugi dzień wieczorem bez zadnych innych sensacji żołądkowych.
tenshii - 22-08-2010, 10:57
Nie wiem czy o tym pisałam, ale zawsze jak moje psy połknęły coś czego nie powinny podawałam do 15 minut od połknięcia dwie, trzy łyżki wody utlenionej rozrobionych ze szklanką zwykłej wody.
Pies pił a za chwilę wymiotował.
Sprawdziło się wiele razy
anna3678 - 22-08-2010, 18:25
No wiec w nocy obylo sie bez sensacji, w ciagu dnia jest rowniez normalna. W kupkach znajduje po troche ciemnych wloskow kroliczka natomiast skorka sie chyba rozlozyly bo to produkt naturalny byl
jkasia - 23-08-2010, 08:18
Dobrze, że Lusi nic nie jest. Kasta jak zeżarła skórzany pasek od zegarka to przez 2 dni "wychodził".
czarnulka - 04-09-2010, 15:37
Orso ma już w swoim menu kilkanaście worków,sznurków,papierów po hamburgerach,tostach,zdechłych ryb,klamerek,plastikowych widelców i tacek!!!
I na szczęście zawsze którąś stroną to wychodziło.
Nie mam pojecia jak nad tym zapanować. Gdy tylko jest puszczony na łące zawsze coś znajdzie i zeżre. Wycwanił się na tyle,że jak coś weźmie w pysk,to udaje,że tego nie ma tylko truchtem odbiega i w oddali pałaszuje,żebym nie zdążyła mu zabrać
Ech te labkowe żołądki-śmietniki
brahmadaitya - 26-09-2010, 09:44
mam mały problem...Mój Leser zeżarł mi właśnie prawie cały listek kwasu foliowego wykradł mi go z torebki czy może mu coś po tym być?
Bora - 26-09-2010, 10:07
Ale co zjadł? Tą folię - blistek czy tabletki ?
brahmadaitya - 26-09-2010, 10:10
tabletki nie wiem ile połknął. Większość pokruszył...Listek tylko pogryzł ale nie zjadł.
tenshii - 26-09-2010, 10:23
Daj mu wody utlenionej zmieszanej ze zwykła w proporcji - woda uteniona na dno szkanki na jakieś pół cm, a reszta woda zwykła.
Wymieszaj i niech się trochę napije - zwymiotuje wszystko
anna3678 - 26-09-2010, 12:03
Jak tam Leserek sie czuje? zwymiotowal wszystko?
brahmadaitya - 26-09-2010, 12:34
leserek czuje sie dobrze zadzwoniłam do wetki kazała obserwować jeśli nie będzie oznak przedawkowania to nic mu nie będzie może mieć biegunkę ale po za tym sam kwas foliowy raczej nie powinien mu zaszkodzić.
Bora - 26-09-2010, 12:42
Całe szczęście że folii nie zjadł. Też mi się wydaje, że wszystko powinno być okej.
nata - 26-09-2010, 13:01
A to Leserek złodziejaszek Może zapragnął być w ciąży
Franula - 26-09-2010, 13:40
Franek żre dosłownie wszystko! Tylko nie obgryza kabli i butów na szczęście. Drewniane meble nie ucierpiały, ale Franiu lubił je sobie pociumciać. Do szału mnie doprowadza jak je 'przysmaczki' z kuwety kota.. Ale oduczam go powoli.. Jak go coś czasem napadnie to i trawkę sobie podje, a później trawka mu się wraca... Ręce opadają, ale niestety, za szczęście trzeba zapłacić.
brahmadaitya - 26-09-2010, 13:56
| nata napisał/a: | A to Leserek złodziejaszek Może zapragnął być w ciąży |
hehehehe myślisz ze obudził się w nim instynkt macierzyński?
no ale to że wykradł tabletki to moja wina...złodziej jeden wania mi w torebce od zawsze a ja jak ostatnia pierdoła zostawiłam ją odsuniętą dobrze że nic mu nie jest bo inaczej chyba bym sobie nie darowała...
kaha - 27-09-2010, 15:47
| brahmadaitya napisał/a: | | złodziej jeden wania mi w torebce od zawsze a ja jak ostatnia pierdoła zostawiłam ją odsuniętą | ... max tez ma manie grzebania w torbach- ostatnio mialam wielkiego stracha bo porwał frotkę do włosów i wpakował ją od razu całą do pyska - juz myslałam ze ją połknal ale na szczescie tylko ja sobie trzymał i mymlał...
[ Dodano: Pon 27 Wrz, 2010 ]
jednak ostatnio zdarzyła sie tragedia. Bedąc na spacerze spusciłam go zeby sobie sam pobiegał i poniuchał krzaki a ten wszystkożerca znalazł kawałki bułki zawinietej w folie aluminiową i oczywiscie jak zawsze słucha to w tym przypadku (tzn. jak znajdzie cos do jedzenia) zaczal uciekac zebym mu tylko niezabrała tego "smaczka" byłam zła i przerazona zarazem i chyba to wyczul bo za pierona niedał sie złapac az to zjadł.... całą kule folii aluminiowej tak strasznie sie martwiłam wiec poszlam do weta ktory standardowo zalecił "porcje parafiny". na drugi dzien mąż powiedział ze w kupie było cos błyszczacego wiec mam nadzieje ze poradził sobie z tym i nic mu niezalega.... zachowanie Maxa sie niezmienia wiec zakładam ze wszystko ok
nata - 27-09-2010, 16:04
brahmadaitya, wiem takie rzeczy niestety się zdarzają, ja też często zapominam zabrać wszystkiego z blatu lub stołu i tak np dzisiaj pożarła mi tabletki na gardło.. nie były w listku, tylko w takim tekturowym pudełku, więc wysypały jej się wszystkie i mimo że byly ziołowe i raczej nie smaczne dla psa, to i tak zostały pożarte...
mibec - 27-09-2010, 16:11
| nata napisał/a: | | raczej nie smaczne dla psa | czasem mam wrazenie, ze dla labow wszystko jest smaczne.... Ma to tez swoje dobre strony: nigdy nie mialam psa tak chetnie leki przyjmujacego
tenshii - 27-09-2010, 16:14
Moja Teyla na szczęście wszystko wypluwa.
Ostatnio trochę znów wydarła materiału spod łóżka i memłała w pysku 3 stolarskie zszywki. Pomemłała i wypluła. Nie wiem co by było jakby połknęła. I tak jest ze wszystkim. Kawałki butelek, tasiemki, patyczki do uszu - wszystkim pluje
nata - 27-09-2010, 16:20
mibec, zgadzam się Wszelakie tabletki są przyjmowane bez oporów
mibec - 27-09-2010, 16:41
tenshii to masz szczescie - Barney wypluje na komende, ale przeciez nie zawsze wszystko zauwazysz i....problem gotowy.
brahmadaitya - 27-09-2010, 17:04
hehe pocieszające jest to że mój Leser to nie jest odosobniony przypadek ale fakt faktem z takim psem trzeba mieć oczy dookoła głowy normalnie jak małe dziecko wszystko wsadza sobie do paszczy!
roxana - 05-10-2010, 11:46
Mój Houston zjadł dzisiaj rano skarpetke z lycry. Głupol. Troszkęsięzmartwiłam, ale naszczęscie to małe jest więc będę czekała na kupke. Ach te nasze pociechy! A ostatnio wyrwałz nudów kratke z dołu drzwi łazienki. Innym razem złapałam go przeżuwającego otwartą agrafkę, aż mi serce stanęło. Trzeba mieć oczy wokół głowy. Pozdrawiam
mibec - 05-10-2010, 14:17
| roxana napisał/a: | | przeżuwającego otwartą agrafkę | chyba bym umarla na zawal, zanim bym mu ja zabrala..... No ale Barney kiedys bawil sie nozem, ktory byl pozostawiony w miejscu gdzie niby wtedy nie siegal.
nata - 05-10-2010, 14:35
mibec, roxana, a Pola upodobała sobie żucie nożyka do listów...już kilka razy ją z nim złapałam, mimo, że był schowany, a pierwszy raz wzięła go ze stołu...
W ogóle ja nie wiem jak ona się nie pokaleczyła, przecież to jest piekielnie ostre!
mibec - 05-10-2010, 14:48
| nata napisał/a: | | W ogóle ja nie wiem jak ona się nie pokaleczyła, przecież to jest piekielnie ostre! | ja rowniez nie wiem.... a tu nic, ani sladu - Copperfield normalnie
nata - 05-10-2010, 17:33
Zdolne te psiaki, nie ma co
Bora - 05-10-2010, 17:49
Z tą skarpetką to uważaj, bo może sie to źle skończyć. Jeśli jej nie wydali to może być nieciekawie.
KasiaSz. - 04-11-2010, 14:43
nasz labek już kiedyś zjadł wnętrze z maskotki , nic mu nie było. Ostatnio kazałam mu zanieść worek mini pączków do kuchni - bo nosi zakupy,ale niestety nie doniósł-zjadł wszystkie pączki razem z workiem.Nic mu nie było, worek wyszedł na drugi dzień drugą stroną
Maryhna - 05-11-2010, 16:55
Nasz Fadok też kiedyś wtranżolił na spacerze jakiś worek. Ryzyko było podwójne bo po pierwsze masa bakterii, po drugie strach czy wydali. Ale ten śmieciuchożer nie pierwszy raz coś dorwał i odpukać zawsze ma się dobrze. Worek wydalił. Zawsze mnie coś trafia jak biega i nagle bach, coś znajdzie i nie da się go złapać a niestety i komendę "zostaw" ma w głębokim ... tzn tam gdzie miał worek swego czasu...
Kamil_Kinga - 05-11-2010, 23:04
Te Fadoki to chyba wszystkie tak mają. Mój ścierwojad je na ulicy tylko jedzenie ale raz mu się zdarzyło zjeść skórzanego kapcia. martwiłam się ale na drugi dzień mój kapeć wylądował na podłodze
nika - 05-11-2010, 23:08
| Kamil_Kinga napisał/a: | na drugi dzień mój kapeć wylądował na podłodze |
jak nowy
Kamil_Kinga - 06-11-2010, 10:04
DOBRE
Maryhna - 06-11-2010, 12:27
przynajmniej oddał kapcia
Mekto - 16-11-2010, 09:25
Mój Hektor połknął ostatnio piłkę - 7-8cm średnicy. Piłka taka piszcząca miękka więc najpierw zostaliśmy skierowani na próbę wyjęcia ją przez pysk (gastroskopia) ale niestety piłka była zbyt śliska i zaraz po tym zabiegu wylądował na stole operacyjnym.
Teraz leży i dobrzeje po woli ale piszczy i strasznie mi go szkoda - jedna piłka wyrządziła tyle szkód.
tenshii - 16-11-2010, 09:36
Mekto, biedny Hektor. Ah z tymi labkami to my się mamy
Zdrowiej Hektorze i więcej niczego niedozwolonego nie połykaj!
mibec - 16-11-2010, 11:29
Mekto, cos strasznego - wymiziaj biedna mordeczke
jkasia - 16-11-2010, 12:27
Dobrze, że sie nie udusił ta piłka. Gdzies czytałam o takim przypadku i chyba tu na forum nawet. Miziaj i od nas biedactwo
nata - 16-11-2010, 12:29
| jkasia napisał/a: | | Dobrze, że sie nie udusił ta piłka |
O tym samym pomyślałam. Trzymamy kciuki za bidulka
Andante - 16-11-2010, 18:39
| jkasia napisał/a: | | Dobrze, że sie nie udusił ta piłka. Gdzies czytałam o takim przypadku i chyba tu na forum nawet |
Mój Devil udusił się piłką tej średnicy- utknęła mu w gardle.
Naprawdę nie warto ryzykować, tylko kupić psu piłki o średnicy min. 10cm.
Mekto - 17-11-2010, 13:41
On bawił się nią prawie rok a tu jednego dnia trzymał w pysku i chciał zaszczekać - no i stało się.
Jeżdżę z nim na kroplówki bo jeść na razie nie może. Szkoda mi go bo widać, że jest słaby.
Dziś załatwił się jakby strawioną krwią - pewnie po operacji została.
Teraz czeka go dieta a normalne jedzenie za 2 tygodnie.
Nigdy nie myślałem, że tak duża część mojej rodziny będzie dzwonić i pytać co z Hektorem.
mibec - 17-11-2010, 13:49
Mekto, okropne - wymiziaj biedaczka; mam nadzieje, ze szybko dojdzie do siebie
Po przeczytaniu Twojej historii planuje na dzisiaj przeglad pilek......
Ewelina - 17-11-2010, 13:52
Z psami jak z dziećmi nie wszystko idzie się przewidzieć.Cieszę się, że Hektor wraca do zdrowia.
anna3678 - 17-11-2010, 17:14
Czy bawelna zostanie strawiona czy wydalona? Luska dzisiaj zjadla bawelniany bandaz z opatrunki, jakies 50 cm czekac az wyjdzie dolem czy leciec do weta? narazie nic jej nie jest, zjadla kolacje normalnie... zwariuje z ta moja swiruska normalnie......
AniaCz. - 17-11-2010, 17:16
anna3678, ja bym dla pewnosci zadzwonila do weta i zapytala.
nata - 17-11-2010, 20:52
anna3678, Lusiaczek naprawdę ciągle dostarcza Ci przeżyć
anna3678 - 17-11-2010, 21:22
Nata zebys wiedziala, zycie pelne niespodzianek Bylysmy na kupie ale nic nie wyszlo, moze za wczesnie...
cikitka90 - 18-12-2010, 13:04
Witam moj scooby wczoraj zjadł krzyżyki do kafelek całą paczke oczywiście zrobil to jak nas nie bylo do teraz nie wiem jak po to sięgnął byliśmy u weterynarza zrobił mu rendgena i na szczeście nie znalazlo sie to w jelitach.. wymiotuje i robi kupe krzyzykami.. to jest łobuz caly dzien i noc bylam przy nim i jestem wymeczona nie zmrozylam ani na chwile oka bo pilnuje czy znow nie bedzie wymiotował(po wymiotywaniu zjada to spowrotem wiec musze go pilnowac)
jkasia - 18-12-2010, 14:20
cikitka90, o matko, dobrze, że teraz go pilnujesz aby nie wcinał ich z powrotem. Oby wszystko wyszło i nic Scoobiemu nie zaszkodziło.
ania - 18-12-2010, 18:35
biedaczek wymiziaj go od nas
moja dzisiaj zjadla ze smakiem caly papier w ktorym byly zawiniete resztki kebaba
ja na razie 3 kupale i to raczej rzadkie- na szczescie jest duzo sniegu wiec od razu zamrozone i latwo zbierac
Maryhna - 18-12-2010, 19:53
a nasz Fadok dziś wtranżolił dwie reklamówki jednorazowe
mlena - 18-12-2010, 20:17
Matyhna to jutro macie kupę w reklamówce gotową do wyrzucenia
oby nic mu nie było
Maryhna - 18-12-2010, 20:39
| mlena napisał/a: | Matyhna to jutro macie kupę w reklamówce gotową do wyrzucenia
oby nic mu nie było |
no padłam ze śmiechu
kiedyś zjadł i z powodzeniem wykupał, mam nadzieję, że i tym razem tak będzie
cikitka90 - 20-12-2010, 17:12
dziękuje wymiziam go i tak juz z nami spi (wiem ze zle robimy ale tak nas prosi ze serce sie kraje).. mam nadzieje ze wszystko z nim bedzie wporządku..
Maryhna - 20-12-2010, 20:22
wieści z ostatniej chwili, reklamówki chyba zwrócone naturze bo była kupa bezproblemowa
mlena - 21-12-2010, 19:54
i co była zapakowana?
cieszę się ,że jest ok nasz miał kawałki sznurówki w kupalu
ania - 22-12-2010, 20:37
ja znalazlam kawalki misia a raczej jego ubranka w qpie - widac znowu zaczela robic labotomie swoim zabawkom
nata - 16-01-2011, 17:15
Pola połknęła kamień Jestem przerażona. Miał jakieś 2,5 - 3 cm. Było to ponad dwie godziny temu, więc na wywołanie wymiotów za późno.. a ja dopiero się dowiedziałam o tym, bo mama zauważyła że przyniosła go z dworu a jak chciała go zabrać to już go nie było..
Wet nie odbiera tel...
Na razie oczywiście oszołom jak zawsze bawi się ,skacze i dokazuje. Nie mam pojęcia co mogę jeszcze zrobić?
effcyk - 16-01-2011, 17:34
nata, znalazłam taki podobny temat - jednak kamień miał (na tamtym forum )wielkość małej cytryny ( nie wiem jak ten 3 cm kamień który połknęła Pola tj jeśli chodzi o skutki ) no i na tamtejszym forum pies niestety musiał mieć ten kamień wyciągany - zresztą sama poczytaj. http://www.maluchy.pl/for...showtopic=53176
I dzwoń do weta aż do skutku.
nata - 16-01-2011, 17:39
effcyk, wiem wiem, już przewertowałam internet w poszukiwaniu czegoś na ten temat i też to czytałam
Ten był mniejszy zdecydowanie (chyba porównywalny wielkością do korka od butelki) ale strasznie się martwię. Dzwonię cały czas, ale dziś niedziela, dyżur miał do 12, no ale może w końcu mi się uda...
maxxior - 16-01-2011, 18:46
Tydzień temu na Animal Planet był program-co najdziwniejszego zjadł twój pies.
I tam właśnie Husky zjadł 3kg żwiru podobnej wielkości jak 2-3cm-w sumie to było jakieś 80 kamieni.
Oni tam mówili że dużo psów to robi ale ten Husky to był wyjątek i musieli go operować.
A pojedyncze kamienie powinny przejść bez problemu,przynajmniej tak mówili.
Będzie dobrze
nata - 16-01-2011, 18:57
maxxior, oby oby, dziękuję za pocieszenie
udało mi się dodzwonić do mojego weta, kazał obserwować i aż tak się nie stresować.
Zalecił podanie parafiny, lub siemienia, lub kapusty kiszonej i karmę rozmiękczoną (namoczoną) - co by kupka lepszy poślizg miała
I dajemy jej dwa dni, jeżeli nie wyjdzie, udajemy się na wizytę i prześwietlenie
maxxior - 16-01-2011, 19:25
niema innego wyjścia,musi wyjść.Na tym filmie szukali tak pierścionka przez 2 dni,zrobili RTG i wyszedł zaraz po zdjęciu.
jkasia - 17-01-2011, 09:51
nata, a jak sie dziś Polinka czuje?
nata - 17-01-2011, 10:02
Właściwie to normalnie. Cały wieczór bawiła się jak zawsze, tylko nad ranem zwymiotowała kapustą Myślę że połączenie z parafiną jej nie przypadło do żołądka Ale poszła dalej spać i na porannym spacerku była kupka normalna bez niespodzianki Jestem teraz w pracy ale mama mówi że zachwuje się normalnie.
Eh czekamy.. a mnie nerwy zjadają. Myślicie że to możliwe, że on mógł się rozpaść na mniejsze kawałki ? Czy powinien wyjść w całości?
mibec - 17-01-2011, 10:05
nata, ale historia...... mam nadzieje, ze z Lobuziara bedzie dobrze - musi
jkasia - 17-01-2011, 10:07
Mnie sie wydaje, że rozpadniecie kamienia jest mało prawdopodobne. Przeszukujcie kupki, oby wyszedł jak najszybciej
nata - 17-01-2011, 10:15
Będziemy obserwować i patyczkiem poszukiwać Też mi sie wydaje ze chyba sie nie rozpadnie, no ale tak pomyślalam bo boje się że go przeoczymy i bedziemy mysleli ze on ciagle jest ...
jezuuuu zwariuje i oswieje
effcyk - 17-01-2011, 10:35
nata, czekamy na dobre wieści.
jkasia - 18-01-2011, 10:32
nata, jak tam dzisiaj? Polcia dobrze sie czuje?
nata - 18-01-2011, 11:14
| jkasia napisał/a: | | jak tam dzisiaj? Polcia dobrze sie czuje? |
Czuje się zupełnie normalnie, szaleje jak zawsze Kupki robi normalne, wczoraj dwie bez "dodatku" a trzecią niestety nie wiem, bo tata był z nią na spacerze na polach i niewiadomo czy coś w niej było czy nie, bo nie mógł jej znaleźć Nie wiem co teraz będzie... na razie jeszcze czekamy czy może jednak wyjdzie, ale jak nie to nie wiem...
Marcycha - 18-01-2011, 11:57
Mój Fadosław uwielbia kamienie i mamy dramat żeby go oduczyć pożerania ich wydala je po 2-4 dniach bez większych problemów ale one mają jakieś 0,5-1,5cm.
3mam kciuki żeby było wszysko dobrze!!!
nata - 18-01-2011, 16:36
Kamyrek wyszedł!!!
mibec - 18-01-2011, 16:42
nata, to super
Paulinna - 18-01-2011, 16:44
nata, to dobrze
jkasia - 18-01-2011, 16:47
nata, wspaniale! Kto był tym szcześliwcem i go znalazł?
frodolin - 18-01-2011, 16:58
Nata to super że Poluni się udało go wydalić, dla pocieszenia napiszę ci, że z tego co ja znajduję w koopach mojego Figula mozna by niezłą kolekcję zrobić
maxxior - 18-01-2011, 17:16
A nie mówiłem że wyjdzie?
A duży chociaż?
nata - 18-01-2011, 17:27
Dziękujemy!
Powiem wam, że trochę nerwów zjadłam Szczęśliwcem był ponownie tata, bo akurat wychodzi z nią gdy ja jestem w pracy Tym razem był z nią na działce, sprzątał dzisiejszą kupkę i się wydało że wyszło
| maxxior napisał/a: | | A duży chociaż? |
Coś takiego jak korek od szampana...
maxxior - 18-01-2011, 17:40
hehe
effcyk - 18-01-2011, 20:10
nata, suuuperrrr, "kamień z serca"
Marcycha - 19-01-2011, 16:33
Teraz rozumiem dlaczego labrodory to "KUPA szczęścia"
ENQA - 19-01-2011, 16:42
nata, dopiero doczytałam, ale historia całe szczęście wszystko dobrze się skończyło Miziaj "kamykojada" kochanego
doris - 22-01-2011, 22:07
nie wiem czy taki post się już pojawił, ale może komuś informacja się przyda...
Polo ostatnio połknął skarpetkę, nie wiem skąd ją wziął widziałam tylko jak końcówka wystaje mu z pyska, jak podeszłam do niego to było po sprawie. Przez godzinę uważnie mu się przyglądałam, ale zachowywał się zupełnie normalnie ( liczyłam, że zwymiotuje). Zadzwoniłam do naszej Pani weterynarz, opowiedziałam historię, kazała podać Polo wodę utlenioną, 20ml tak, żeby połknał ( Polo waży 24 kg). Zadanie nie było proste, bo trzeba to było strzykawką do pyska wstrzyknąć, ale podziałało. Woda utleniona spienia się w żołądku i powoduje wymioty(reakcja jest natychmiastowa), skarpetkę udało się odzyskać. Oczywiście woda utleniona podrażnia śluzówkę żołądka, ale lepsze to niż gastroskopia z usypianiem, albo cięcie.
W każdym razie nam pomogło. Nigdy się tak nie cieszyłam z uświnionej kanapy....
tenshii - 23-01-2011, 16:33
doris, i nie kazała tej wody rozrobić?
My zawsze rozrabiamy ze zwykłą wodą. Też działa
doris - 23-01-2011, 16:52
nie, nie kazała rozrabiać...
a w jakich proporcjach rozrabiasz?
Pytam czysto teoretycznie, mam nadzieję, że się nie przyda!
[ Dodano: Nie 23 Sty, 2011 ]
nie, nie kazała...
a w jakich proporcjach rozrabiasz? Pytam czysto teoretycznie mam nadzieję, że się nie przyda:)
tenshii - 23-01-2011, 16:58
| doris napisał/a: | | w jakich proporcjach rozrabiasz? |
Woda utleniona na dno szklanki na około pół centymetra, i potem zwykła woda do pełna.
Mieszanko i dwa łyki wystarczą
doris - 23-01-2011, 22:52
Dzięki. Zapamiętam! Pewnie taka rozcieńczona jest mniej inwazyjna , nie podrażnia tak brzuszka.
tenshii - 23-01-2011, 22:54
| doris napisał/a: | | nie podrażnia tak brzuszk |
Tak
nata - 23-01-2011, 23:10
Nam też powiedziano żeby z wodą podawać
Jednakże to jest dobry sposób, jak możemy działać od razu, lub w krótkim czasie od momentu połknięcia.
doris, Cieszę się że udało się "odzyskać" zgubę
RudaPinda - 28-02-2011, 22:01 Temat postu: zjadła folię aluminiową! co robić?! Bardzo prosze o pomoc, nie wiem co mam robić. Luna pod moją nieobecność wyciągnela sobie z mojej torby kanapki ktore byly zawiniete w folie aluminiową. Po kanapkach nie ma ani sladu, wiekszosc folii chyba zostawila, bo odwinela sobie z niej kanapki, ale jakąś jej część zjadła. Nie mam możliwośći żeby jechać z nią teraz do weterynarza. nic zlego narazie sie z nia niedzieje, ma twardy brzuszek.
bardzo proszę o jakieś wskazówki, co robić...
Bora - 28-02-2011, 22:02
RudaPinda, kiedy to zjadła ? Jeśli nie minęło 30min możesz wywołać wymioty. Podać wodę utlenioną do pyska w kilku dawkach (ja dawałam ok. 5-10ml na raz).
RudaPinda - 28-02-2011, 22:04
nie mam wody utlenionej w domu, jak na złośc wczoraj sie skończyła a sklepy juz pozamykane
mibec - 28-02-2011, 22:06
Skoro nie masz wody utlenionej użyj wody z solą, też powinno pieska "pociągnąć"
kagan - 28-02-2011, 22:10
jeśli nie zwymiotuje to można dać ziemniaki żeby ochronić żołądek, tyle żeby sie zapchała
Bora - 28-02-2011, 22:17
Nie słyszałam o ziemniakach , ale jeśli sie nie uda wywołać wymiotów warto podać kisielek z siemienia lnianego. Powiem tak... pojechałabym do weterynarza
mibec - 28-02-2011, 22:25
Swoją drogą niezły gagatek z tej Luny, pamiętam że jakiś czas temu zjadła czekoladę z papierkiem, teraz kanapki....
RudaPinda - 28-02-2011, 22:27
Luna je rzeczy najróniejsze, chociaż staram się ją pilnować, czasami sie nie da... koce, pościele, czekolady, kanapki, dlugopisy, buty, skarpetki... i mozna tak wymieniac w nieskonczonosc..
Chelsea - 01-03-2011, 09:28
ja wczoraj na spacerze wyjęłam Chelsea z pyska szkło a najlepiej smakują jej kamienie i ziemia, którą potem wymiotuje masakra dlatego staramy się chodzić w kagańcu
kasiek - 01-03-2011, 09:34
musicie baedzo uwazac ze slicznota szklo to juz jest problem moj jak byl w jej wieku tylko zjadal bobki krolicze teraz troszke mu przeszlo ale jak sie oddali to szybko wbiegu cos pozre i ucieka z mysla nikt nie widzial ale lakomczuszek z chelsei jest musze przyznac
mibec - 01-03-2011, 10:47
RudaPinda jak Lunka sie czuje? Probowalas wczoraj wywolac wymioty?
mawi27 - 01-03-2011, 10:52
jak mozecie od najwczesniejszych miesiecy uczcie psiaka komendy zostaw, ja to walkowalam z Torque w nieskonczonosc i dzisiaj jak jestesmy na spacerze a widze ze go cos wybitnie interesuje wystarczy ze juz tylko na niego spojrze to chowa jezor do pyska ale tez mielismy z nim nie male przygody a pozniej strzelal nam taaakie ,,pawie" ze za glowe sie tylko trzeba bylo chwytac zeby nie zwariowac co on potrawil z siebie wyrzucic, tak nam kazali na szkoleniu robic i w sumie dzisiaj skutkuje
effcyk - 01-03-2011, 12:05
Nestor kiedyś dorwał się do folii od parówki na szczęście w pore zauważyłam .
U nas idealnie - ale to tak idealnie wyćwiczone są komendy ; siad, daj głos, szukaj/przynieś, zostań i zostaw/puść. To są komendy , które Nestowi wychodzą bezbłędnie, wystarczy powiedzieć raz ( reszta komend, to jeszcze tak różnie bywa ). Nawet nie wiem kiedy ich się nauczył, migiem załapał jako szczyl i teraz przy codziennych zabawach/spacerach bardzo nam się przydają te komendy .
Do tej pory odpukać, nie zjadł niczego co mogłoby mu szczególnie zaszkodzić, typu folia, kamyk duży itp.
RudaPinda, napisz póżniej jak tam psina się czuje.
mibec - 01-03-2011, 12:11
| effcyk napisał/a: | | U nas idealnie - ale to tak idealnie wyćwiczone są komendy ; siad, daj głos, szukaj/przynieś, zostań i zostaw/puść. | u nas tez + noga; cwiczone od pierwszych chwil psa w domu, wiec musial w koncu "wykuc na blache"
effcyk - 01-03-2011, 12:25
mibec, normalnie wykute, że teraz tylko egzamin zdawać
u nas z nogą jeszcze różnie , jak mam smaka to chodzi jak trusia, albo jak jest już wybiegany, to nawet noga nie musze mówić - smyczy nie trzymam, tylko przywiązuje do szluwki od spodni , tak ladnie idzie ale jak idziemy dopiero na pola na trening frisbee, albo na aporty to jest baardzo podekscytowany, stara się iść przy nodze, ale widać po nim że ma w sobie tyle energi, że rozniósłby wszystko .
joanna - 01-03-2011, 14:40
kiedys jak miałam gości ,zajeta nimi nie zauważyłam ze Brando zjada krzesło w kuchni,zeżarł całą gąbkę i tapicerkę po czym przyszedł do pokoju i puścił taaaaakiego pawia,i dobrze bo nie wiem co by było gdyby tego nie zrobił
maxxior - 01-03-2011, 17:16
Co tydzień na Nat Geo Wild jest program-co zjadł twój pies.
Tam to są dopiero giganty,aż się wierzyć nie chce co pies może pochłonąć.
Chyba w soboty albo niedzielę koło 18 to leci.
Ewelina - 01-03-2011, 18:36
I jak tam? Mam nadzieję, że nic groźnego. Yoko kiedyś zjadła całą tabliczkę czekolady. Ja oczywiście zapakowałam psa i do weta, a ten że nic jej nie będzię i rzeczywiście nic nie było. Ja byłam zła, że wet to zlekceważył, ale nic się nie działo mam nadzieję, że i u was tak będzie.
RudaPinda - 03-03-2011, 19:20
u Luny wszystko gra. nie wywolywalam wymiotow. sama tez nie wymiotowala. musiala jej zjesc malo, bo nie zaszkodzilo jej. : )
la.anui - 11-12-2011, 18:43
no to mamy problem Dziś wychodząc z mieszkania nie domknęliśmy drzwi do łazienki (zawsze na to uważamy, ale stało się...). Dla igora to był raj na ziemi, nikt mu nie przeszkadzał kiedy ten penetrował łazienkę. I tak dostał się do maszynki do golenia (jednorazówka). Mamy półtora ostrza i połowy brak Przeszukaliśmy cały dom i nic Jest niedziela i ciezko znaleźć weta, który nam pomoże. Dzwoniłam pod numry awaryjne i kazali nam dawać dużo kapusty kiszonej (jesli jest żyletka to moze uda się ją zaplątać w kapuście) i sprawdzać kupki czy jest krew i czy jest żyletka. To bez sensu, tak czekac ale nie mamy innego wyjscia jak dziś obserwować i czekać na poniedziałek
dominika92 - 11-12-2011, 18:49
la.anui, o matko, nie macie w Krakowie żadnej kliniki 24? musi coś być..
[ Dodano: 11-12-2011, 18:49 ]
http://www.arka-vet.pl/
a tu chociażby?
Ewelina - 11-12-2011, 19:04
la.anui, O mój Boże. Oby nic złego się małemu nie stało Najgorsze jest czekanie. Trzymajcie się.
la.anui - 11-12-2011, 19:30
| dominika92 napisał/a: | | http://www.arka-vet.pl/ |
dziękuję dzwonilismy jeszcze po różnych miejscach i podali nam właśnie Arkę i KrakVet.
Rozmawiałam z 2 wetami, którzy mi mówili żebym pojechała jak zobacze krew w kale albo zobacze, ze jest mocno osłabiony. Jesli nie mam pewnosci, to lepiej na razie czekać. Wiem, ze to dziwne, ale chciałabym tez unikac niepotrzebnej operacji a niestety w krk są weci, którzy mi potną go tylko po to żeby dostac kasę
Przyznam, ze to ciężkie. Ale boje sie tez dać go pod opiekę wetowi na dyżurze. Na razie czuwam, jak będzie źle to jade natychmiast, jak nie to jade z rana do swojej kliniki.
Mam jedynie problem z diagnozą czy on jest osłabiony. Jest wieczór i ona zawsze śpi o tej porze. POszła tez jedna kupka (3 h po incydencie i była normalna). i czekam mając nadzieję, że jest ok.
Ewelina - 11-12-2011, 19:33
la.anui, musi być dobrze
Bora - 11-12-2011, 19:37
Może wykonać RTG ? To metal więc będzie świecił. Osłonowe podałabym speed plus, on tak fajnie wyścieła jelita (jeśli macie, oczywiście), kisielek z siemienia może?
la.anui - 11-12-2011, 20:20
| Bora napisał/a: | | Może wykonać RTG ? To metal więc będzie świecił. Osłonowe podałabym speed plus, on tak fajnie wyścieła jelita (jeśli macie, oczywiście), kisielek z siemienia może? |
speed plus to osłonówka jaką zażywa się przy antybiotykach? Nie mamy, ale mam inne osłonowe. To pomoże?
siemia nie mam, przyznam ze nie pomyślałam jadąc do sklepu po kapustę. Na szczęscie kapusta mu bardzo smakuje. I jak się obudził to tryska energią. ja tylko się boję, ze on zawsze jest taki wariat i nawet jak mu coś jest do długo tego nie pokaże.
[ Dodano: 11-12-2011, 20:23 ]
aa i druga kupka była. Były kawałki maszynki, bez ostrza i bez krwi. Będzie już z 7 h jak to zjadł.
[ Dodano: 11-12-2011, 23:07 ]
wyszły 2 kawałki. Trzeci nie został zjedzony. Kupka bez krwi. Jutro z rana jedziemy jeszcze na kontrole, ale jak rozmawiałam z vetem to powiedział ze wyglada że pies sobie poradził z tym. Ja do tej pory mam nogi z waty, majac w świadomości że jednak miał to w swoim brzuszku.
zanka - 12-12-2011, 08:16
la.anui, daj znać co po wizycie. ale wygląda na to, że jest dobrze. trzymaj sie!
la.anui - 12-12-2011, 09:09
od rana jest raczej energiczny. Kupki sa czyste. czekamy aż otworzą gabinet i jedziemy na kontrolę.
[ Dodano: 12-12-2011, 10:11 ]
i już wiemy mamy obserwować przez najbliższe dni zachowanie. nie dawać kości, ani żadnych twardych gryzaków. Rozmiękczać karmę oliwą. Wygląda na to, ze mieliśmy szczęście.
Jak mi poradził wet, bardzo ważne jest podanie jak najszybciej kapusty kiszonej (tak z 2 szklanki tej kapusty), ale i można więcej.
Ja cieszę się, że ominęliśmy stół operacyjny i mam nadzieję, ze nie będzie żadnych komplikacji.
Dziękujemy z Igorem za rady i trzymanie kciuków!
mibec - 12-12-2011, 10:15
la.anui swietne wiesci
Wymiziaj niedobruska, niech juz wiecej nie funduje Wam takiego stresu
la.anui - 12-12-2011, 10:22
mibec dziękujemy!!! Wymiziam i wychodzimy na dłuuuuugi spacerek, bo wczoraj ze strachu siedzieliśmy w domu.
Ewelina - 12-12-2011, 13:42
la.anui, uff całe szczęście
la.anui - 13-12-2011, 21:25
to jeszcze na koniec upewniliśmy się czy wszystko jest w porządku robiąc RTG oraz morfologie. Wyniki są poprawne. Cieszymy się zdrowiem i pozdrawiamy wszystkich!
dominika92 - 13-12-2011, 21:36
la.anui, super, cieszę się że wszystko ok uff:)
Ewelina - 14-12-2011, 12:25
la.anui, Cieszę się
Martuś - 15-12-2011, 23:01
a jeśli moja Lady zjadła kawałki orichidei, ale bardziej martwi mnie kawałek doniczki i taki plastikowy dodatek, rurka, która została pogryziona przez nią i pewnie połknięta, bo psina się dusi.. wymiotuje troche, ale samą śliną...i sama nie wiem co robić. Szkoda,że tak późno o wodzie utlenionej przeczytałam..rzecz stała się dziś ok. 10
la.anui - 16-12-2011, 11:01
jesli końcówki były ostre i moga podrażnić narządy to podaj jej kapuste kiszona. MOzliwe, ze ta kapusta uratowała nam psiaka.
joanna - 17-12-2011, 16:05
Beagel mojej siostry przetworzy wszystko pare miesięcy temy zrzucił z szafki szklana miche ze spaggeti,zjadł wszystko łacznie ze szkłem.żyje i ma się świetnie.
[ Dodano: 17-12-2011, 16:06 ]
wtrącam to jako ciekawostke przyrodnicza a nie jako wskazówke ze" jakos będzie".oczywiście działac trzeba
Hanka - 22-12-2011, 14:04
Hej Wszystkim!Jesteśmy właśnie po incydencie ze skarpetką... i z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy Kasiaczek85.Cieszymy się,że wszystko dobrze się skończyło:)U nas sprawa wygląda tak-w poniedziałek rano zeżarł,kilka godzin później zerknęłam na forum i bardzo żałuję,że nie zrobiłam tego wcześniej,bo nie miałam pojęcia o wodzie utlenionej..Ale pisaliście aby czekać,więc czekałam i obserowałam Rikosława..Wyczytałam na forum,żeby polać karmę olejem,więc tak też robiłam.No i wszystko było ok,tylko w nocy raz wymiotował,ale niewiele i nie było skarpety.Rano kupy zaczęły się robić wodniste,ale myślałam,że to od oleju właśnie.Kolejnej nocy znowu raz wymiotował,ale znów bez mojego przedmiotu porządania...
No i w środę rano się zaczęło..dwie kupy bez ostrzeżenia na środku pokoju,lekki pisk i krew ze śluzem.Pomyślałam,że to nie żarty i pojechaliśmy do weta.Zrobił USG i okazało się,że Rico ma zgrubienia w jelitach,być może to właśnie ta nieszczęsna skarpeta.Dostaliśmy 3 zastrzyki-nospę,lek uszczelniający naczynia krwionośne i antybiotyk przeciw zakażeniu.Nospa bolesna,doktor jest stratny o kilka gadżetów,bo Rikuś dostał amoku z bólu.Potem śmiertelnie się na wszystkich obraził,jak trzymałam go na kolanach to ani razu na mnie nie spojrzał,głowę miał wysoko i udawał,że mnie nie widzi Żeby było ciekawiej,te zastrzyki chyba niewiele dały,wieczorem była jedna niezbyt gęsta kupa,a rano to już nawet wcale jej nie było.. Dopiero jak szliśmy dziś rano na bieganie do lasu, wylazł dobry kilogram gęściejszej niż wczoraj.I teraz mam problem,bo wet kazał jeszcze brać ten antybiotyk,a piesio robi kupy,no fakt,że skarpetki nie widać,bo wszystko przegrzebałam,ale może już się rozpadła i zmieniła kolor po 3 dniach?Dodam,że ta impreza u weta kosztowała mnie 88zł.A jak wiadomo za dwa dni święta,więc jest to uderzenie po kieszeni.W zachowaniu mojego Czarnucha bez zmian-pieskowe ADHD,wariuje,fika kozły z patykami,nic mu nie jest.Jak myślicie-czekać czy dalej faszerować antybiotykami?Pozdrawiamy
la.anui - 22-12-2011, 14:11
ojejku biedaczek Jeśli o mnie chodzi to bym podawała antybiotyk. Może on pomóc w leceniu szkód jakie wyrządziła skarpeta.
ukasz - 06-01-2012, 02:41 Temat postu: Pies pąknął kapsel. Co robić? Mój Biszkopt porwał ze stołu i połknął kapsel od piwa.
Co robić?
Jechać do weterynarza, czy czekać licząc, że kapsel wyjdzie drugą stroną?
Grapy - 06-01-2012, 02:52
jedź do weta
tamis20 - 06-01-2012, 13:55
podaj mu jakis olej, parafine. cos co pomoze w "poslizgu". Gloria polknęła jakis czas temu kolczyk (taki haczykowaty), to nasz wet nam to polecil i czekac na kupe
dominika92 - 06-01-2012, 13:58
Ja bym jednak pojechała do weta, niech on zadecyduje co robić, bo kapsel od piwa jest dośc ostry..
ukasz - 06-01-2012, 20:37
Byłem u weta na rtg. Kapsla nie ma ani w żołądku, ani w jelitach.
Albo go gdzieś wyksztusił (kapsla nie znalazłem w domu na podłodze), albo go bezproblemowo wydalił.
tamis20 - 06-01-2012, 22:15
No to super pozazdrościc labom tej przemiany materii
Chelsea - 07-01-2012, 10:01
| ukasz napisał/a: | | Byłem u weta na rtg. Kapsla nie ma ani w żołądku, ani w jelitach. |
Ewelina - 07-01-2012, 11:51
Uff całe szczęście
ukasz - 15-01-2012, 09:14
Czas na dokończenie całej historii.
Kilka dni temu znalazłem rzekomo połknięty kapsel za swoim łóżkiem
Tak więc jest to najdroższy kapsel w moim życiu. Kosztował ok 120zł
Ryniu - 15-01-2012, 09:19
| ukasz napisał/a: | | Tak więc jest to najdroższy kapsel w moim życiu. Kosztował ok 120zł |
Nic tylko na licytację na allegro
ollinko - 15-01-2012, 09:53
opraw go, i na sciane. mnie by bylo zal wyrzucic taki drogi kapsel
kasia.wska - 27-01-2012, 09:19
Ja też się zamartwiam od wczoraj... Na wieczornym spacerze Gustaw zeżarł foliową torebkę... Złapał ją, a gdy zobaczył że się zbliżam po prostu ją wciągnął! nawet nie zauważyłam kiiedy! Myślałam, że ją zostawił, ale szukałam i nie znalazłam, więc chyba jest w psie... Zachowanie i apetyt w normie, ale w porannej qpie folii brak Jeśli do jutrzejszego wieczora jej z siebie nie wyrzuci to lecę do weta... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, strasznie się martwię...
kasiek - 27-01-2012, 09:31
kasia.wska, miejmy nadzieje ,ze jednak Gucio nie polknal tej reklamowki.Obserwuj niunka
Weronika_S - 27-01-2012, 10:34
mieliśmy podobną sytuację- Olaf ukradł kiełbasę owiniętą w plastikową folię pojechaliśmy od razu do weta,dostał jakieś specyfiki na spowodowanie wymiotów po których się tylko skrzywił lekko Obserwowaliśmy kupy i nic nie wyszło,nie wiem chyba strawił tą folię Może i Twój psiak strawi
Tsunami - 27-01-2012, 10:40
kasia.wska, daj jej parafinę, to jeśli jest tam, to powinno wyjść. Na przyszłość jak się obawiasz, że coś połknął takiego, to należy wywołać wymioty wodą utlenioną.
kasia.wska - 27-01-2012, 19:42
Znalazłam torebkę!!! Kamień z serca.
Karoola - 27-01-2012, 21:52
Z doświadczenia wiem, że czego mój pies nie pochłonął, wylatywało albo jedną, albo drugą stroną, bez żadnych komplikacji O wiele gorzej, gdy dobierze się do worka z karmą , co zdarzyło nam się wczoraj Na szczęście to była resztka i psu nic się nie stało
crowiu - 29-01-2012, 23:24
To niestety temat rzeka. ja myslalam, ze moj juz powoli wyrosl z takich glupot, a tu prosze pare dni temu, niestety jak zrobil kangora to nie chcial sie wyprostowa , patrze a tu kawalek spory tasiemki mu wisi i tak mysle co teraz, oczywiscie nie mialam ze soba nozyczek zeby obciac, wiec musialam pociagnac, bo by tak siedzial do rana, na szczescie wszystko jest ok. a leos ma juz 10 miesiecy. jedyna skarpetke do tej pory polknal, jak mial 3-4 miesiace i wykupkowal w calosci.
ukasz - 29-01-2012, 23:28
Mój Biszkopt uwielbia przeróżne szmatki i "rozplątywanie" dywaników. Raz się miałaem sytuację, że stawiał "klocka", stawiał, stawiał i stawiał. Potem zauważyłem, że ewidentnie zwisa mu coś z tyłka i nie może tego wydalić. Nie pozostało nic innego jak foliowa torebka na rękę i "pociąganie za sznureczki"
ollinko - 29-01-2012, 23:29
ja dzis patyczkiem ten tego... kawalek sznurka ze sznurkowej wycieraczki wczoraj kupionej
crowiu - 09-02-2012, 22:46
o znalazlam dzisiaj cos takiego-to jest dopiero jazda
http://www.fakt.pl/Pies-p...y,145321,1.html
Di - 24-04-2012, 21:55
no i mam; Bianka zeżarła mi dzisiaj małą foliową torebeczkę z kawałkami gotowanego kurczaka. rzecz miała miejsce na szkoleniu; moja wina, zagapiłam się - podpięłam ją do 2 metrowej smyczy, źle wyczułam odległość od ławki z przysmakami - Bianka w jednym susie pochłonęła woreczek z kurczaczkiem, zanim zdążyłam zawołać 'Zostaw'. nie muszę chyba mówić, że strasznie się martwię. przeczytałam cały temat, ale i tak nie bardzo się uspokoiłam. stało się to o 17:30, o 19:30 była luźniejsza kupa *ale zmieniałyśmy na dniach karmę, więc wydaje mi się, że to dlatego* i od tego czasu pies zmęczony szkoleniem śpi. rozumiem, że pies ma czas do 48 godzin, żeby to wydalić, ale chciałam tylko dopisać, że to taki woreczek foliowy malutki al'a śniadaniowy... sądzicie, że jest szansa, żeby się rozłożył?
tenshii - 24-04-2012, 22:32
Di, możesz jej jutro kupić w aptece parafinę i podać
nie zaszkodzi, a może pomóc
tylko kupy pewnie będą luźniejsze nadal
Di - 25-04-2012, 19:32
rano była kooopkowa katastrofa; pół nocy z nerwów nie spałam. dzisiaj rano załatwiła sie raz (kupa mała, normalnej konsystencji, dostałam prawie zawału), a po dziesięciu minutach, że tak brzydko powiem, poooooszło. luźna, biegunkowata kupa, ale najprawdopodobniej ciągnąca sie, przezroczysta w miarę materia, stanowiła nadtrawiony worek. nie wiem jeszcze, czy odwoływać alarm, ale chyba najgorsze za nami...
Nikaaa - 01-05-2012, 08:53
Dzisiaj w nocy mieliśmy akcję haftowanko.. Byłam troszkę zaskoczona, bo Jesska raczej rzadko wymiotuje a w sumie zdarzyło jej się to ze 2 razy jak była mniejsza i za szybko zjadła (nie licząc wymiotów i plucia związanych z kaszlem kennelowym).
Wczoraj naskubała troche patyków i byłam święcie przekonana, że to to. Wstałam więc, żeby posprzątać i na środku pokoju zauważyłam, hmm.. Coś co nie przymierzając wyglądało jak koopa Zaczełam się mocno zastanawiać czy ona tylko zwymiotowała czy do tego jeszcze załatwiła. Wziełam papier, żeby posprzątac, ale coś mi nie pasowało.. Przyglądam się, a tam wyśliniona, rozmemłana noga pluszowego łosia
Jak i kiedy ona ją połknęła nie mam bladego pojęcia, bo łosiem nie bawi się od bardzo dawna (flaki zostały wyprute z "skóra" wrzucona do śmieci), ale ciesze się, że sie tego pozbyła Pierwszy raz zdarzyło się jej połknąc coś niejadalnego..
Dudzia - 01-05-2012, 14:59
| Nikaaa napisał/a: | | Pierwszy raz zdarzyło się jej połknąc coś niejadalnego.. |
To macie szczescie
Nasz ma dopiero 2,5 miesiaca, u nas jest od niecalego miesiaca, a zjadl juz gume z miski, flaki z pluszowej kaczki, troche drewna z barierki, 1cm z gumowej zabawki (z twardej gumy) i pewnie wiele innych rzeczy ktorych nie wylapalam.
Jestem przerazona mysla co ten maly glupek jeszcze wciagnie nim zmadrzeje
Maluda - 15-05-2012, 15:36
Mój Logan... jest chyba prowadzącym w tej dziedzinie.....
Zaczne od tego, że włazi gdzie się da... porywa wszystko .... skarpetki, ubrania.... potrafi nawet ściągnąć je z wieszaka i przytargac na swoje legowisko.
Wszystko co jest w zasiegu na pewno znajdzię sie w jego paszczy.... wszystko z czego mozna powyrywac włosy.... pluszaki, dywan ma same wyskubane ciapki... ostatnio zabrał się za dokumenty... rozrywa je na kawałki i je.... !
Przebił wszystko gdy weszłam do domu a na środku lezy szklanka .... a Logan miedzy jej kawłkami i sobie ją "memła" !
Kolejną rzecza jaką dopadał były płyty DVD....
Naprawde chowam wszystko jak mogę ale jego musiała bym zostawic w pustych ścianach.
...ahh wspomne o tym ze oparcie od fotela tez obgryzł
Nie mam juz na niego sił.... porywa wszystko dosłownie wszystko !
Mam cicha nadzieje, że wyrosnie skonczył dopiero 5 miechów....i no i gubi ząbki jeszcze...
Ale boje się, że kiedys ... uszkodzi sobie porządnie organizm !
Jakies pomysły jak od uczyc go tego?
Ewelina - 15-05-2012, 15:39
Maluda, Jak ma takie niszczycielskie zapędy to mogą mu zostać na długo. Ja bym doradzała zakup klatki kenelowej dla jego własnego bezpieczeństwa.
Nikaaa - 15-05-2012, 16:00
| Ewelina napisał/a: | | Ja bym doradzała zakup klatki kenelowej dla jego własnego bezpieczeństwa. | Dokładnie!!!! Przecież może zrobić sobie krzywde, a gdyby połknął szkło? A jak sie kiedyś dobierze do jakiś chemikaliów?
Tutaj raczej wymiana ząbków nie ma nic do rzeczy, niektóre psy tak poprostu mają i albo nie wyrastają wcale, albo.. Jeszcze przynajmniej rok męczarni przed Tobą. Psiaki poważnieją około 1,5-2 lat.
U nas ostatnio jest problem ze sznurkowymi zabawkami - wychodzą kolorowe kupy.
Dudzia - 10-06-2012, 19:01
| Dudzia napisał/a: | Jestem przerazona mysla co ten maly glupek jeszcze wciagnie nim zmadrzeje |
No tak, dlugo nie musialam czekac.
Dzisiaj mlody polknal woreczek foliowy (jakies 15x20 cm) po miesie.
Otworzylam smietnik (szafke ze smietnikiem) zeby wrzucic jakies resztki. Ten podbiegl, cos wyrwal i uciekl. Ja za nim, ale niestety jak otworzylam mu paszcze to juz byla pusta.
Przeszukalam smieci i jedyne czego mi brakowalo w nich to wlasnie tego woreczka po kotletach.
Szkoda, ze dopiero teraz przekopalam ta czesc o wodzie utlenionej, teraz juz za pozno, bo to bylo ok. godzi 14.
A wiec na spacery z patyczkiem i czekamy
dominika92 - 15-06-2012, 12:33
Hela dziś połknęła bliżej niezidentyfikowane coś w jakiejś siatce..nie zdążyłam nawet zobaczyć..jakiś inny pies znalazł, zostawił, bawiły się, tamten pies sobie przypomniał o znalezisku to i moja się dorwała, byleby szybciej połknęła, po drodze chyb burknęła na psa by jej nie zabrał
Ewelina - 15-06-2012, 12:45
dominika92, Mam nadzieję, że jej nic nie będzie
mibec - 15-06-2012, 12:49
dominika92, a dawno to bylo? Jesli nie to sprobuj wywolac wymioty np woda utleniona.
dominika92 - 15-06-2012, 12:52
mibec, no już troche czasu temu, ale dzwoniliśmy do weta, powiedział, żeby nic nie robić, że powinno przejść jeśli to był taka jednorazówka..
Ewelina - 15-06-2012, 12:54
dominika92, Obserwuj kupę
kolorowooka - 15-06-2012, 17:53
dominika92 to teraz przez najblizsze dni masz dodatkowe zajecie na spacerach, grzebanie w kupie
Aniussia - 15-06-2012, 19:41
a moja Ninka zjadła ostatnio pół gąbki do zmywania ale na cale szczescie wszystko pozniej wyszło druga strona
Almathea83 - 07-07-2012, 17:45
no i my też wpadamy do tego tematu- parę dni temu Moreno połknął kawałek szmatki i nie wiem czy wyszła drugą stroną, szmatka była brązowa a TŻ nie był w stanie stwierdzić czy koopa zawierała fant zdarzają mu się teraz kupale w 3/4 twarde i w 1/4 polane rzadkim sosem. Moreniak je normalnie, nie ma też żadnych zmian w zachowaniu. I teraz nie wiem czy mam powody do zmartwień
Nadine - 07-07-2012, 20:23
Mój Diego ostatnio zjadł mi ciasta razem z woreczkiem
na szczęście nic mu po tym nie było, więc chyba wszystko wyszło z niego drugą stroną.
Ewelina - 07-07-2012, 22:47
Almathea83, obserwujcie go uważnie. Jakieś niepokojące objawy i do weta. PO czasie może się zrobić stan zapalny, bo gdzies utkwi.
Almathea83 - 07-07-2012, 23:50
Ewelina, wydaje mi się że on to wydalił, teraz sobie przypomniałam, że następnego dnia TŻ mówił że Moreno załatwił się w jakichś krzaczorach więc tego nawet nie zbierał, więc mam nadzieję że szmatka utylizuje się gdzieś w glebie ale obserwujemy- ja cały czas go obserwuję i macam czy aby nie spuchnięty, czy brzuch nie wydęty, czy guzków nie ma itd więc jakby było coś nie tak to na pewno bym zauważyła. Martwią mnie tylko rzadkie "końcówki" koop
Brioche - 30-07-2012, 13:02
Nie wiem czy pisze w dobrym temacie, ale jeśli nie to proszę o przeniesienie. Dzisiaj na spacerze Megan chwyciła w paszcze pestkę brzoskwini (albo nektarynki) i zanim ja się schyliłam by jej to wyciągnąć ona już dawno zdążyła ją połknąć.. I teraz martwię się , czy nic jej nie będzie jakiś czas temu znalazłam w jej kupie dwa, dość spore (na ok. 4 cm) kamienie. Mimo to, boję się, że nie wydali tej pestki. Mam czekać i obserwować, czy ją wydaliła, czy może od razu udać się do weterynarza ?
Baszka - 30-07-2012, 20:25
Brioche, ...obserwuj
Brioche - 30-07-2012, 20:29
A ile mniej więcej czasu ?
Baszka - 30-07-2012, 20:32
Brioche, Aż zobaczysz pestke w qpolu....chociaż myślę, że minęło juz sporo czasu i pestka już jest wydalona
Brioche - 30-07-2012, 20:33
niestety nie.. od tamtej pory raz zrobiła kupke i to jakoś z godzine temu i niestety na 100% bez pestki
Baszka - 30-07-2012, 20:43
| Brioche napisał/a: | niestety nie.. od tamtej pory raz zrobiła kupke i to jakoś z godzine temu i niestety na 100% bez pestki | ...ale skoro nie widzisz jakichś niepokojących objawów u suni/ tzn. jeśli zachowuje się tak jak zawsze to powinno być ok
Brioche - 31-07-2012, 00:25
no ogólnie zachowuje się normalnie. Je, bawi się itp. Teraz znów zrobiła kupala i znów bez pestki ;x
Di - 31-07-2012, 20:59
A ona nie strawiła tej pestki?
zaba - 31-07-2012, 23:24
Rocco dziś zjadł kawałek mydła Dzięki Bogu, że na prawdę mały. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie.
Brioche - 01-08-2012, 10:51
Di, do tej pory jej nie wykupkała. A pestkę można strawić ?
Di - 01-08-2012, 14:05
zaba, po mydle na pewno nic nie będzie, szczególnie, że w małych ilościach.
Brioche, no nie wiem, głupio to brzmi; ale jesteś pewna, że jej nie wykupkała? może wykupkała rozdrobnioną i nie zauważyłaś? albo... jesteś pewna, że ją zjadła, a nie gdzieś porzuciła w trawie? nic no obserwuj psa, jak tylko coś Cię zaniepokoi natychmiast do weta; (np przestanie robić kupę, zacznie wymiotować)
Brioche - 01-08-2012, 15:56
Di, ostatnio zauważyłam, że w jej kupie są takie małe, twarde części. Jakby małe kamyczki. Może to ta pestka ? Ale Megan od jakiegoś czasu kupy robi częściej i bardziej luźne.. bo ale może to od tej pestki. Dzięki za rady
Di - 01-08-2012, 21:18
Brioche, To na pewno ta rozdrobniona pestka Obserwuj malucha, ale sądzę, że nie masz się czym martwić
Brioche - 01-08-2012, 21:29
Dzisiaj Megan cały dzień robiła luźne kupole, a pOźniej ok. 16 kucnęła tak, jakby chciała a nie mogła. Miałam nadzieję, że to może ta pestka i niedługo wyjdzie. Ale po kilku godzinach zrobiła małą kupe bez pestki. Nie wiem już co o tym myśleć Fakt zachowuje się normalnie, ale mimo to się o nią boje
Di - 01-08-2012, 22:57
Mała mogła mieć zwykłe zaparcie, a mogło być związane z tą pestuchą. Rozumiem Twój strach i jeżeli nie daje Ci to spokoju, to zabierz ją do weta. Może on Ci podpowie co robić i jego zdanie, jak on widzi tę sprawę, trochę Cię uspokoi.
Ja świrowałam straszliwie, jak mi Bianka zeżarła woreczek foliowy z gotowanym kurczakiem. Stało się to późnym popołudniem. Kolejna kupa była rano: ładna, zbita... i bez worka. Z płaczem na końcu nosa pognałam do domu, a ona dostała biegunki na środku pokoju... z workiem
Brioche - 02-08-2012, 12:42
Di, to dobrze że wasza przygoda z folią się dobrze skończyła !
Megan dziś zrobiłą ładną, zbitą kupke a za jakieś 5 minut jeszcze jedną, większą i dość luźną. No i nie miałam jeszcze jednego woreczka by ją zebrać i 'przebadać' czy w środku nie ma pestki.. może była, bo w sumie wyglądało to podobnie jak u twojej Bianki ładna kupa i po chwili duża i dość luźna
zaba - 03-08-2012, 09:30
Nosz, mój pies ma chyba upodobanie do mydeł. Jak ostatnio zjadł kawałek, tak teraz robotnicy już chowają. Ale woda w wiadrze stoi, gdzie myją sobie ręce, a obok stało wiadro z czystą wodą. I którą mój pies podpijał, jak się tylko odwróciłam?! Oczywiście tą z mydłem...
Di - 03-08-2012, 10:03
zaba, masz czyścioszka
zaba - 03-08-2012, 10:04
Di, chyba tylko od środka. Bo na sierści ma plamy z lakierobejcy, bo wylał ją na siebie o.O
Karoola - 04-08-2012, 23:14
zaba, a to z niego higienista Żeby nie śmierdziało, jak się załatwi
Brioche - 19-08-2012, 15:33
Słuchajcie, doradźcie mi. Dzisiaj jadłam obiad z chłopakiem i Megan siedziała pod stołem. No i upadła mi kostka z kurczaka. I oczywiście, mała mimo kontuzji wystrzeliła jak proca i połknęła swoją zdobycz..w całości
to było coś takiego, pieczone w piekarniku. z tego mięska są dwie, dość cienkie kości złączone. myślicie, że jej to nie zaszkodzi ? próbowałam dać jej roztwór z soli na wymioty, ale to nic nie dało po 15 minutach dostała karmę aby 'obkleiła' kostki.. ponawiam pytanie, nie zaszkodzi jej to ?
Karoola - 19-08-2012, 15:42
Brioche, nie powinno. Niektórzy specjaliści twierdzą, że kości kurczaka kiedyś były niebezpieczne, bo zabijało się stare kury, które miały łamliwe kości. Obecnie raczej dalej się nie podaje kości z kurczaka psom, ale np. w barfie psy wcinają całe korpusy kury.
Skoro połknęła w całości, nic nie powinno się stać. Obserwuj, czy np. nie będzie krwi w odchodach, ale wątpię, żeby coś takiego się przytrafiło. Czego to laby nie wciągnęły i nie wydaliły w całości... Nic jej nie będzie.
Pikuś - 19-08-2012, 15:45
| Karoola napisał/a: | | Skoro połknęła w całości, nic nie powinno się stać. | własnie, chyba nie było tam ostro zakończonych części?
Brioche - 19-08-2012, 16:01
no nie było dzięki dziewczyny, uspokoiłyście mnie.. ale za to wydarłam się na TŻ bo ja w tym momencie rozmawiałam przez telefon a on zamiast podnieść ta kość to siedzi i się patrzy a właśnie, myślicie, że kość wyjdzie w całości, czy Megan ją strawi ? ;> ostatnio pestkę od brzoskwini strawiła..
Pikuś - 19-08-2012, 16:08
Brioche, powinnaś ją obserwować teraz. Ale myślę, że kostka wyjdzie
Almathea83 - 19-08-2012, 16:13
Brioche, mała złodziejka Ci rośnie
Brioche - 19-08-2012, 16:13
Ale że tak w całości ;o ? O jeny, biedna Megan
Almathea83 o tak, już się boję co będzie następne
Pikuś - 19-08-2012, 16:15
| Brioche napisał/a: | | Ale że tak w całości ;o ? | a niby jak?
Brioche - 19-08-2012, 16:16
Pikuś , haha no miałam cichą nadzieję, że strawi te kości
Pikuś - 19-08-2012, 16:16
Brioche, ale ona na pewno ją połknęła, a nie pogryzła?
Brioche - 19-08-2012, 16:18
jestem pewna, to była sekunda, nie zdążyłaby jej pogryźć.
Pikuś - 19-08-2012, 16:21
To powodzenia w oczekiwaniu
Brioche - 19-08-2012, 16:35
dziękuję eh, co ja mam się z tą Megan, odkurzacz jeden..
Di - 19-08-2012, 18:58
| Brioche napisał/a: | | co ja mam się z tą Megan, |
sto pociech i koniec świata
z kością bym się faktycznie zestresowała, ale taką KFCowską? Megan jest niemożliwa; to pestka, to kurczak. xD
moja ostatnio poraczyła się sznureczkiem łączącym metkę sklepową.
Brioche - 19-08-2012, 23:22
Di haha, ale z niej kombinatorka !
To były biedronowskie kurczaki takie do podpieczenia w piekarniku. Ale jak na razie mała ma się dobrze, może strawi tą pestkę, łobuziara
donia457 - 20-08-2012, 00:08
Brioche, nie powinno jej zaszkodzic moja tez kilka razy taka zdobycz miala i nie bylo zadnych problemow
ostatnio nawet stal talerz z takim dodatkiem na podlodze pozostawiony przez Olge ,ale tylko powachala i odeszla
Brioche - 20-08-2012, 00:20
donia457 mam nadzieję, że moja sunia okaże się tak odporna na te 'przysmaki' jak twoja Reda
donia457 - 20-08-2012, 00:26
Brioche, dzieki
ja swoja nauczylam komende 'zostaw' i cwiczymy do tej pory z reszta moja jest tak nauczona ze wystarczy z epowiem 'Reda" a ona juz wie o co chodzi
Brioche - 20-08-2012, 10:50
Ja z Megan jestem na etapie 'nie rusz'. Na przysmakach wychodzi, ale jak na ziemie spadnie taki smakowity kąsek jak ta nieszczęsna kość to niestety, Megan jest głucha na wszystkie rozkazy a Tobie donia457 gratuluję tak dobrze ułożonej suni
donia457 - 20-08-2012, 10:59
| Brioche napisał/a: | | gratuluję tak dobrze ułożonej suni |
hehe ,ona taka spokojna w domu tylko na dworzu to istne adhd niestety
ale dzieki w domu pies musi byc posluszny
chociaz jak z nia wyjde i cos na trawniku znajdzie to tez wypluwa, mnajgorsze adhd ma jak zobacyz psa .ale jak juz zacznie sie z nim bawic to katastorofa
Brioche - 20-08-2012, 11:09
Megan też szaleje na podwórku jak jest bez smyczy i bawi się z innymi psami to grzecznie przychodzi na zawołanie. Ale jak zobaczy nowego psa na horyzoncie to znów głuchnie podchodzi na odległośc ok. 2 m do tego psa, staje i się patrzy.. a ja muszę biec przez całe pole by ją zapiąć .. albo czasem jak rzucam jej patyka, to zaaportuje kilka razy a później złapie w zębiska i ucieka .. ostatnio złapałam ją przed samą ulicą.. wredota
donia457 - 20-08-2012, 11:16
same uroki
Brioche - 20-08-2012, 11:25
ooo tak teraz kiedy ma chorą łapkę i wychodzimy tylko na siku przed blok, to brakuje mi jej szaleństw
donia457 - 20-08-2012, 11:32
Brioche, bedzie dobrze jeszcze sie doczekasz szalenstw
Brioche - 21-08-2012, 21:54
wiem wiem, już dzisiaj zaczęła wariować
donia457 - 21-08-2012, 22:29
Brioche,
nata - 21-08-2012, 22:37
Polinda tez zasmakowała wczoraj foliówkę... czekamy na wyjście
Brioche - 21-08-2012, 22:45
nata ale z niej smakosz ! trzymam kciuki za bezproblemowe 'oddanie' folii
donia457 - 21-08-2012, 22:47
nata, my rowniez trzymamy kciukasy
mibec - 22-08-2012, 15:58
nata, no Polinda to ma pomysly - 3mam kciuki za bezproblemowe wyjscie
Brioche - 06-09-2012, 14:28
A dzisiaj Megan, wiecznie niedożywiona postanowiła skonsumować...uwaga.. klej do tapet. na szczęście był naturalny
nugatowa - 06-09-2012, 14:29
No to miała pomysł na obiad
Brioche - 06-09-2012, 19:52
o tak, przecież karma jest taka nudna ! ale jak zobaczyła, że to niesmaczne to miała taką śmieszną, zdegustowaną minę
pasiconik - 23-09-2012, 21:00
Słuchajcie, właśnie zauważyłam, że Figa zjadła trochę grzybów, które suszyły się w kuchni... Były pokrojone w plasterki i rozłożone na gazetach, kot pewnie zrzucił kilka łapą na podłogę, a z pyska Figi czuję oddech grzybowy Wiem, że są ciężkostrawne, i nie wiem czy jej nie zaszkodzą... Nie zjadła dużo (bo nie brakuje ich wielu), ale mimo wszystko powiedzcie mi, czego mam się spodziewać Będzie ją bolał brzuszek? Wykupka je??
nigritta - 23-09-2012, 21:15
pasiconik, myślę że nie powinno nic się dziać grzyby są dla psów tak samo jak dla ludzi - jadalne i trujące rozumiem że trujących nie suszyłaś obserwuj Figę ale myślę że nie powinnaś się martwić
pasiconik - 23-09-2012, 21:21
nigritta, no zjadła dosłownie kilka plasterków, to mogło być pół średniej wielkości kozaka... Ja sama nie chciałabym zjeść surowego grzyba, a to ma przecież niecałe 5 miesięcy... Pozostaje mi obserwować
| nigritta napisał/a: | | rozumiem że trujących nie suszyłaś | No nie, choć czasem myślę, że i takie by się przydały przy ostatnich cyrkach...
dominika92 - 23-09-2012, 21:23
spoko nic jej nie powinno być...Hela kiedyś wsunęła kawałek pumeksu i nawet rozwolnienia nie miała.
Milena - 23-09-2012, 21:25
pasiconik, obserwuj, może nic nie będzie się działo
Amorek ostatnio zjadł surowy makaron
nigritta - 23-09-2012, 21:25
pasiconik, będzie dobrze
dominika92 - 23-09-2012, 21:26
Milena, też agent Ja miałam takie przygody na działce, jak niestety nie wszyscy pamiętali by różne rzeczy chować..Bo u mnie w domu to wszystko pochowane z tą złodziejką musi być
pasiconik - 23-09-2012, 21:29
A to z psami nie jest tak jak z dziećmi? Że dzieci w ogóle nie powinny jeść żadnych grzybów? Ufam wam, że nic jej nie powinno być, ale niepokoi mnie to
dominika92 - 23-09-2012, 21:33
pewnie nie powinny, ale też nie znaczy, że jak zjedzą kawałek to będzie im coś poważnego..co najwyżej pewnie ją by przegoniło Ale..jak czasem czytam lub oglądam na różnych programach co te psy potrafią zjeść i generalnie nic im nie jest to bym się nie martwiła.
Milena - 23-09-2012, 21:34
| dominika92 napisał/a: | | u mnie w domu to wszystko pochowane z tą złodziejką musi być |
Amorek jest za mały żeby dosięgać, ale też kradnie, szczególnie skarpety i gumki do włosów.
Ostatnio znalazłam 20 zł na jego posłaniu, które zostawiłam na ławie. Oczywiście w strzępkach
pasiconik - 23-09-2012, 21:37
| Milena napisał/a: | | Ostatnio znalazłam 20 zł na jego posłaniu, które zostawiłam na ławie. Oczywiście w strzępkach |
Uspokoiłyście mnie, dziękuję
Fadkowa - 23-09-2012, 23:03
mój kiedys genialny Fadencjusz wpadl na pomysł ze zje "dinusia" kiedy dodawane do danononkow małe takie stworki....naszczescie cały zwrocił spowrotem
donia457 - 23-09-2012, 23:42
| pasiconik napisał/a: | | jak z dziećmi? |
dzieci nie powinny jesc grzybow do 4/5 roku zycia
pasiconik, obserwoj psiaka ,ale sadze ze nic mu nie bedzie
Dominika_Filip - 24-09-2012, 13:54
Mi tez sie nie wydaje, zeby po grzybie cos Fidze bylo. W koncu to naturalne jedzonko, choc rzeczywiscie ciezkostrawne. Fido wczoraj zjadl kawalek styropianu, a poza tym w dotychczasowym swoim zyciu: kilka petow, gum do zucia, konska kupe , kilka zgnilych jablek i kromek chleba, ktore ktos namietnie wyrzuca kolo nas "dla ptaszkow", cudze chusteczki higieniczne, klebek kurzu z podlogi, pajeczyne i pewnie jeszcze tone rzeczy, ktorych nawet nie zauwazylam. A rozwolnienie mial TYLKO po ogorku, ktorego sama mu dalam Wiec nie martw sie na zapas, bedzie dobrze PS Zeby nie bylo, ze go nie pilnuje - pilnuje jak tylko moge i wyciagam mu z pyska co chwile jakiegos smiecia, ale on jest po prostu szybszy
dominika92 - 24-09-2012, 15:56
Dominika_Filip, skąd on to wszystko bierze? Gumy, pety? Ludzie wyrzucają? Koszmarrrr...
Cziko - 24-09-2012, 16:42
dominika92, gumy i pety to dla mnie nic, ja u mnie na osiedlu w krzakach mogę czasem znaleźć całe mięso z zupy, tak jak się gotuje. kiedyś Cziko wyniósł z krzaków dobre pół kilograma boczku wędzonego...
Milena - 24-09-2012, 16:59
U mnie w krzakach kości się walają, a ostatnio jedna spadła z drzewa
pasiconik - 24-09-2012, 17:14
| Milena napisał/a: | | U mnie w krzakach kości się walają, a ostatnio jedna spadła z drzewa |
Figa ma się dobrze, nie zauważyłam, żeby miała po tych grzybach jakieś niedogodności Dziękuję wszystkim za troskę
myszkapatii - 24-09-2012, 17:38
pasiconik Cieszymy sie
Dominika_Filip - 24-09-2012, 19:59
| Milena napisał/a: | | U mnie w krzakach kości się walają, a ostatnio jedna spadła z drzewa |
Normalnie poplakalam sie ze smiechu.
A pety i gumy to ja wszedzie widze. Chyba nie ma miasta gdzieby ludzie tego nie wyrzucali pod nogi. No moze w Niemczech
Znalazlam styropian w kupie Fida
donia457 - 24-09-2012, 20:03
u nas maja mannie karmienia gołębi
dominika92 - 09-11-2012, 10:06
Hela dziś zjadła na spacerze siatkę z nieokreślonym czymś..:/ Teraz będziemy czekać na kupę i zwrot..
kasiek - 09-11-2012, 12:11
dominika92, uuu to nie dobrze ,
scoobydoo - 09-11-2012, 16:41
Reda jak była mała chciała zjadać kamyki,kostki po mięsie,suchy chleb dla gołębi pety,śmieci,i kłaki w mieszkaniu po niej
Ps nie dawałam jej nato z mamą i wyjmowałam jej te wszystkie śmieci z pyszczala
Madzialenka - 16-12-2012, 20:50
Wczoraj mielismy impreze urodzinowa corki,maz wystawil na balkon sledzie w occie poprzebijane dlugimi wykalaczkami ,ja o tym nie wiedzialam i wypuscilam Blondi na balkon i oczywiscie zjadla.Dopiero teraz wieczorem maz mi o tych sledziach powiedzial,bo samo nich calkiem zapomnial .Pies zachowuje sie normalnie byly dzis tez 2 normalne kupy ,ale nie przygladalam sie blizej bo nie bylo powodow.Moje pytanie to jezeli te wykalaczki powbijaly sie gdzies w zoladek czy jelita to czego moge sie spodziewac? Ogolnie to jestem przerazona bo tam bylo 10 wykalaczek
Di - 16-12-2012, 21:11
Madzialenka, nie wiem, czy drewno zrobi psu jakąś krzywdę, przecież normalni psy żrą patyki, ogryzają gałęzie i nigdy nic się nie dzieje... Może zadzwoń do weta, niech Ci powie, co macie robić...
tenshii - 16-12-2012, 21:14
| Madzialenka napisał/a: | | jezeli te wykalaczki powbijaly sie gdzies w zoladek czy jelita to czego moge sie spodziewac |
krwi w kupach, bolesności brzucha przy ucisku, braku kupy jeśli gdzieś utkną i zatamują przewód pokarmowy
podałabym parafinę, bo ona trochę chroni
no i obserwowała, ewentualnie poszła do weta aby ją zbadał
w związku z tym, że to drewno USG i RTG raczej nic nie dadzą
Madzialenka - 16-12-2012, 23:06
| tenshii napisał/a: | | podałabym parafinę |
w jakij ilosci?
dziekuje za odpowiedzi
Aniussia - 19-12-2012, 21:18
normalnie można oszaleć dzisiaj jak wróciłam z zakupów do domu na podłodze znalazłam pogryziony zegarek mojej córki taki plastikowy.. chciałam pozbierać pogryzione rzeczy i wyrzucić... ale nigdzie nie mogłam znaleźć paska od zegarka (około 15 cm długości... gumowy albo coś podobnego...) przeszukałam całe 3 pomieszczenia gdzie psy miały dostęp i nigdzie nie znalazłam. Żadnych szczątek po pasku też nie znalazłam. Pojechałam do weta na konsultacje (bez psów) i powiedział ze trzeba czekać jeżeli będzie się któraś źle czuła to znaczy, że coś jest nie tak... najgorsze jest to, że nie wiem która mogła to zjeść, jak na razie czują się dobrze... a to stało się około 14-15.
Czekam tylko na to żeby któraś to wydaliła obojętnie już którą stroną
Normalnie nigdy się tak nie denerwowałam
tenshii - 19-12-2012, 21:20
Aniussia, pasek pewnie plastikowy ale plastyczny wyjdzie
Aniussia - 19-12-2012, 21:31
tenshii, tak plastyczny... mam nadzieję... teraz tylko obserwować mi je zostało i sprawdzać qpole ehh te labiszony troszkę mnie uspokoiłaś
Basia i Barni - 19-12-2012, 21:39
Jeżeli to nie ma ostrych krawędzi to całkiem możliwe, że wyjdzie, Sasza zjadł reklamówę z kanapkami na dworze, z tyłka mu wyciagałam za uszka reklamówę z tesco
Wyszła cała , wyglądała jakby do ponownego użytku
Za to dziękuje diecie barf, bo jego żołądek poradzi sobie z takimi niespodziankami
Aniussia - 19-12-2012, 21:52
Basia i Barni, nie miał ostrych krawędzi na całe szczęście....
Basia i Barni - 19-12-2012, 22:05
| Aniussia napisał/a: | | nie miał ostrych krawędzi na całe szczęście.... |
No. no , ale ciągnąć musiałam powolutku, bo mogłabym przeciąć mu co nieco na zadzie
Je żeli chodzi o wykałaczki już bym taka pewna nie była, bo to drzazgi i nigdy nie daję mojemu psu patyków do gryzienia, czy aportowania.
Znajomej pies lata za TM, bo patyk sie wbił w miekką ziemię, a pies leciał i sie nadział.
Aniussia - 19-12-2012, 22:21
a mam pytanie co będzie jeżeli np po 2 dniach nie wydali tego ?????
Basia i Barni - 19-12-2012, 22:23
Aniussia, obserwuj psa, jeżeli pies nie potrafi sobie znaleźć miejsca, by się spokojnie połozyć, widać, że "coś" mu dolega, krew w kupie to bym sie nie zastanawiała nawet chwilki i gnała do weta.
Aniussia - 19-12-2012, 22:33
Basia i Barni, tak wiem, że jeżeli coś będzie nie tak to do weta... mam nadzieję, że wydali to jeszcze przed świętami... wet mówił nie daj boże jak coś będzie się działo w święta bo kliniki czy lecznice to biorą 300 % więcej niż normalnie
Basia i Barni - 19-12-2012, 22:42
Aniussia, powiem ci, że Sasza uwielbia czerwone dni w kalendarzu
Aniussia - 21-12-2012, 09:36
Oznajmiam, że Ninka dzisiaj wydaliła pozostałe części paska od zegarka ufffff ale dobrze
donia457 - 21-12-2012, 09:37
Aniussia, to super wiadomość
mibec - 21-12-2012, 09:45
Aniussia, ciesze sie
Basia i Barni - 21-12-2012, 10:41
Aniussia, może chciała odmierzyć czas do końca świata
Aniussia - 21-12-2012, 10:50
hehehe Basia bardzo możliwe
Basia i Barni - 21-12-2012, 10:51
| Aniussia napisał/a: | | Basia bardzo możliwe |
Końca świata nie było więc spokojnie wydaliła
Elizkaa - 08-01-2013, 13:23
Mój Nikuś wczoraj koło 16:00 zjadł kawałek drożdżówki zawiniętej w worek. Wydaje mi się, że jej jeszcze nie wydalił - nie mogłam znaleźć wczoraj miejsca gdzie się załatwił - w kupie liści....
W każdym razie dziś od rana ma zatwardzenie, robi kupki, ale bardzo często i są twarde i bardzo małe:/ Fakt dostał wczoraj wielką kość i łakomczuch ją zeżarł całą:/ Może to od tego? Nie wiem co mam myśleć:/ doradźcie coś, proszę
nathaliena - 08-01-2013, 13:53
Elizkaa, mój poprzedni pies zawsze po kościach miał zatwardzenie, oby to było od tego.
Psiak mojej koleżanki kiedyś również zjadł kiełbasę razem z reklamówką, na szczęście ją wydalił..
eeeweelinka - 26-01-2013, 19:31
Labradory to niestety straszne łakomczuchy, każdy ''smakołyk'' na ulicy musi zostać przynajmniej obwąchany. Moja suczka absolutnie nie odstępuje od normy i jest ogromną śmieciarą.. Ku przestrodze - lepiej zaopatrzyć się w kaganiec, żeby uniknąć tego, co spotkało mnie i Honey. W wakacje 2012 moja suczka zaczęła tracić apetyt, jeżeli już coś zjadła - zwracała to totalnie niestrawione. Lekarz przepisywał jej leki przeciwwymiotne, aled bez skutku. Chudła i chudła, a samopoczucie stawało się coraz gorsze. Po wielu tułaczkach od weterynarza do weterynarza okazało się, że ma w przewodzie pokarmowym ciało obce, nie obeszło się bez operacji. Okazało się, że w jelito zaczął jej wrastać wałek do włosów!!! Ta bestia musiała pomylić go z nie wiem.. kością?! Szok! Ile wylanych łez.. Aale skońćzyło się dobrze, na szczęście. Od tamtej chwili moja sunia biega w kagańcu i wygląda na baardzo groźną Pozdrawiam
Di - 26-01-2013, 22:20
eeeweelinka, próbowałaś ją nauczyć komendy 'nie rusz' / 'nie wolno'/ 'Fuj'? To pięcioletnia suka, szkoda, żeby całe życie spędziła w kagańcu... Poćwicz z nią, na pewno da radę. Przeżywałam też zjadane kocie kupy i zresztą psie (na spacerach), wyciągałam jej z pyszczka jakieś kawałki kości, czy bułki znalezione na spacerze, aż wyćwiczyłyśmy 'Fuj'. Dopóki mówię 'Fuj', nie ruszy danej rzeczy.
eeeweelinka - 27-01-2013, 21:38
Pewnie, że próbowałam.. Ale odnoszę wrażenie, że ona chce to zrobić niby w ukryciu i w pośpiechu. Aaale ja się nie poddam!
Di - 27-01-2013, 22:14
eeeweelinka, bardzo dobrze, ćwiczcie, ale zdecydowanie lepiej 'nie rusz' niech kaganiec będzie jedynie ostatecznością, w dodatku przejściową;)
donia457 - 27-01-2013, 23:35
eeeweelinka, ja swoja uczylam na "zostaw" ,zycze duzo i szybkich sukcesów
agusia1974 - 28-01-2013, 08:13
u nas Mufina też zjada wszystko od folii po skarpetki.łyżki drewniane mogłabym wymieniac w nieskończonośc. wogóle nie słucha w porównaniu z Brutusem to diabeł
eeeweelinka - 28-01-2013, 11:19
To jest straszne! Wór bez dna!! Honey też lubi bieliznę i skarpetki... Jakie to musi być smaczne
Baszka - 28-01-2013, 18:17
eeeweelinka napisał/a:
| Cytat: | Labradory to niestety straszne łakomczuchy, każdy ''smakołyk'' na ulicy musi zostać przynajmniej obwąchany. .....Od tamtej chwili moja sunia biega w kagańcu i wygląda na baardzo groźną Pozdrawiam
|
Bardzo świetny pomysł...kaganiec na żarłoka.
Nie ma lepszej metody na labcie-łakomczuchy ...sama przekonałam sie o tym Żadna z metod 'pozytywnego wzmocnienia'....nie jest skuteczna dla psa który jest zorientowany tylko "na jedzenie"
_________________
Di - 28-01-2013, 22:15
Baszka, mimo wszystko się nie zgadzam. Uważam, że WSZYSTKO można wyćwiczyć pozytywnym wzmocnieniem, a już na pewno szamanie na spacerach. Wystarczy saszetka z atrakcyjnymi dla psa smaczkami i już masz dobry sposób, żeby skupić uwagę psa na sobie. A gdy to zrobisz, można wdrażać inne komendy. Widziałam dzisiaj coś, w co w życiu bym nie uwierzyła, gdybym nie zobaczyła na własne oczy. I przepraszam za offtop, ale to idealny przykład, że można 'przekupić' instynkty psa. Znajomy ma psa myśliwskiego, typowa rasa, rodowód i tak dalej. Zazwyczaj spuszczenie ze smyczy czy puszczenie smyczy obok nogi kończyło się ucieczką psa i oczekiwaniem go ponad godzinę, jak nie dłużej. Dzisiaj idę z Bianką na spacer i co widzę? Pies idzie bez smyczy obok nogi właściciela. Pytam właściciela, jak to zrobił. Odpowiedział z uśmiechem, że trzy tygodnie ćwiczy...z kiełbasą
bietka1 - 30-01-2013, 00:47
| Di napisał/a: | | Uważam, że WSZYSTKO można wyćwiczyć pozytywnym wzmocnieniem, a już na pewno szamanie na spacerach |
hmmm, ja też tak myślałam. Do czasu... Mam przyjaciółkę, która od lat pracuje ze swoją labką. Sunia wyszkolona, zapatrzona w swoją panią tak, że ich wzajemna więź wzbudza podziw u szkoleniowców (i to tych z "wyższej półki"). Z pożeractwem na spacerach walczą od początku (również z pomocą w/w szkoleniowców). Niestety bez rezultatu. Sama ostatnio byłam świadkiem amoku suni, która w oddali wyczuła jakieś jedzenie w krzakach. Mimo, ze sama mam śmieciożercę na stanie, to czegoś takiego jeszcze nie widziałam . Koleżance zaproponowano kiedyś "odwyk" dla suni z zastosowaniem OE. Nie zgodziła się, pozostaje jej kaganiec lub oczy dookoła głowy. Zdaję sobie sprawę, że wiele niepożądanych zachowań psów to wyłącznie wina właściciela (brak wiedzy, lenistwo itp.), ale w tym przypadku chyba jednak nie.....
dominika92 - 30-01-2013, 22:02
tata zostawił w koszu na wierzchu kości z kurczaka...Hela dorwała..nie wiem ile ale pożarła szybko zanim ją złapałam ni wiele już wyjęłam jej z paszczy..martwię się bo wiem że to niebezpieczne a wyczytałam że w tym wypadku nie wolno prowokować wymiotów ..
Di - 30-01-2013, 22:11
dominika92, nie martw się;* Kiedyś zapomniałam domknąć kosza, wyrwałam jej z pyska, ile umiałam, część zjadła, ale na szczęście nic się nie stało.
Chyba nie wszamała więcej niż kości pochodzących z jednego kurczaka. Skoro szybko zżerała, na pewno nie zjadła wszystkich.
Obserwuj, czy będzie się normalnie wypróżniać, nie będzie wymiotów ani zaparć. Obserwuj ją, jak coś Cię zaniepokoi, lećcie do weta, ale będzie dobrze;*
dominika92 - 30-01-2013, 22:17
Di, dzieki Mam nadzieję że będzie ok..tata zjadł 4 pałki ale wątpię by wszystko zjadła bo nie było czasu na to..pewnie jedną kość chwyciła..oby. I oby było ok. Reakcja była natychmiastowa więc wątpię by dużo wzięła do pyska
Di - 30-01-2013, 22:20
dominika92, to tym bardziej luzik Obserwuj ją i bez spiny Wszystko będzie dobrze
dominika92 - 30-01-2013, 22:23
Di, niestety moi rodzice zapominają czasem że Hela to złodziej..
Di - 30-01-2013, 23:15
dominika92, moja mama jeszcze pamięta, ale ojciec tylko się dziwi ^^ Czy Hela kradnie Ci z ręki/ust?:P Bo może wcale nie jest aż takim złodziejem, jak sądzisz ^^
Przepraszam za off .:P
tamis20 - 05-02-2013, 09:35
A Gloria wczoraj ściągnęła mi gumkę z włosów i od razu ją połknęła. zanim otworzyłam jej paszcze to gumka już pewnie w jelicie siedziała ona ma jakieś zamiłowanie do gumek od włosów. już kiedyś tez zniecierpliwiona czekałam aż zrobi koope w poszukiwaniu frotki. Żyję nadzieją że skończy się tak jak ostatnio... ( mina Glorii, gdy pańcia memla patyczkiem w jej koopie jest bezcenna )
Di - 05-02-2013, 13:25
tamis20
na pewno wydali, nie martw się;) wiem, że to bardzo stresujące, ale wiem też, że nie takie rzeczy pies zżera i wszystko dobrze się kończy. Musiał rok minąć, nim przestałam świrować...
Madzialenka - 24-04-2013, 15:25
Duska 15 min temu wyciagnela z plecaczka corki plastikowe pudelko na kanapki,byl w nim chleb i mocarella zawinieta w folie aluminiowa,zjadla wszystko Resztki foli znalazlam na jej poslaniu,ale duzo tego nie zostalo.Dzwonilam do wetki,kazala wlac jej do pyska wode utleniona,wlalam pol butelki i czekam na wymioty,a pies boi sie nawet do mnie podejsc po tej calej akcji Trzymajcie kciuki,zeby jakos wydalila to swinstwo
milka4 - 24-04-2013, 15:31
Madzialenka, spokojnie, daj jej jeszcze czas
Mika jak w nocy zjadła pół kubraczka wraz ze ściągaczami to rano jak to odkryłam to wetka kazała podać butelkę (niewielką) parafiny ciekłej i po godzinie miałam część wymiotowaną na dywan i zaraz biegłysmy na dwór żeby oddać drugą stroną resztę strawionego kubraka
rozumiem doskonale co czujesz trzymaj się , będzie dobrze
tenshii - 24-04-2013, 15:38
Madzialenka, spoko, moja Daisy kiedyś połknęła 10 cm kiełbasy w worku. W całości. Po wodzie utlenionej zwymiotowała i wszystko było OK. Ważne, że pożywienie i folia są miękkie więc w czasie wymiotów nie uszkodzą przełyku.
Ja rozrabiałam wodę utlenioną ze zwykłą wodą i wlewałam do pyska dość dużo, albo wstrzykiwałam strzykawką.
Madzialenka - 24-04-2013, 15:48
Ufff,mamy wymiociny ,tylko tej foli troche malo jakos chyba zwrocila...jest tez pare kawalkow plastikowego pudelka Mam nadziej,ze jednak wszystko sie dobrze skonczy.Dzieki dziewczeta
[ Dodano: 24-04-2013, 23:10 ]
Wymiotow wiecej nie bylo,kupy tez normalne ,czyli zwrocila wszystko za pierwszym razem
missy - 11-06-2013, 13:29
U nas dzisiaj nieprzespana noc, a ja cała w nerwach.
Wczoraj wieczorem Lexi bawiła się na ogródku , kiedy zauważyłam że ma w mordzie klamerkę plastikową do prania.
Kiedy chciałam jej zabrać uciekła... a jak ją już dogoniłam klamerki nie było
Przeszukaliśmy z mężem cały ogórdek, każdy zakamarek.. a po klamerce ani śladu.
Już widziałam czarny scenariusz
Z tego wszystkiego pozwoliłam młodej spać z nami w łóżku (żeby mieć ją na oku)
Rano qupal ok, młoda energiczna, apetyt miała.
I kiedy sprzątałam qupala z trawnika patrzę że coś wystaje spod ziemi , a ten mały potwór wziął i zakopał wczoraj tą klamerkę w ziemi (chyba żebym nie zabrała)
Nawet sobie nie wyobrażacie jaką ulgę poczułam... po tej nieprzespanej nocce
aga - 11-06-2013, 13:34
dobrze że się klamerka odnalazła
evecious - 11-06-2013, 16:11
Dzizas ale te psiaki mają pomysły dobrze, że jej nie zjadła
Bójeczka - 11-06-2013, 16:24
Ostatnio przez moją Bójcie nie osiwłam. Przez 2 tygodnie nie miała apetytu i była apatyczna. Weterynarze chcieli leczyć ja na babeszjoze, bo wyniki krwi miała kosmiczne ale na szczęście w ostatnim momencie kiedy było już z Nią naprawdę źle, intuicja weterynarza nie zawiodła i postanowił otworzyć jej brzuch... Znalazł tam gumową piłkę w jelicie cienkim i musiał rozciąć w dwóch miejscach bo odłamki piłki blokowały kolejną część jelita. Skąd ta piłka się wzięła nikt nie wie, bo w domu nie ma takich zabawek. Na szczęście z każdym dniem jest coraz lepiej Już 3 dni po operacji próbowała zjeść kawałek chleba, który leżał na trawniku. Po tej nie przyjemniej akcji kaganiec "klatka" będzie miała na 100%.
Di - 13-06-2013, 12:04
| Bójeczka napisał/a: | | Weterynarze chcieli leczyć ja na babeszjoze, bo wyniki krwi miała kosmiczne |
Chcieli leczyć na bebeszjoze, ale to nie była bebeszjoza?
| Bójeczka napisał/a: | | intuicja weterynarza nie zawiodła i postanowił otworzyć jej brzuch... |
Matko jedyna z córką..;/ PIŁKA? Współczuję, musiałaś się najeść strachu...
| Bójeczka napisał/a: | | Po tej nie przyjemniej akcji kaganiec "klatka" będzie miała na 100%. |
I ćwiczenie 'Nie rusz'.
Bójeczka - 13-06-2013, 16:08
Ćwiczenie "nie rusz" już było ćwiczone od szczeniaczka ale niestety tej komendy nie porafii załapać
Di - 13-06-2013, 23:06
Bójeczka, ćwiczyć, aż załapie
Marta26 - 19-06-2013, 18:58
Witam,
Od 12.06. 2013 r jestem szczęśliwą posiadaczką Fado (czekolabek). W niedziele skończy 8 tygodni, ale oczywiście już zafundował mi "atrakcje".
Pomimo kwarantanny dostaliśmy zgodę od weterynarza na króciutkie (ok. 10 min) spacerki i podczas takiego jednego (17.06.2013) mój smyk zjadł kamień. Nie zdążyłam tego "smaczka" wyciągnąć mu z pyska.
Oczywiście od razu poszliśmy do weterynarza i zrobiliśmy RTG i co....po 30 - 35 min od zdarzenia "niespodzianka" o długości ok 1 cm była już poza żołądkiem.
Weterynarz kazał podawać siemię lniane w strzykawce ( o dziwo bardzo mu smakuje), obserwować malucha i odchody.
Cóż...Fado ma się bardzo dobrze: apetyt dopisuje, humor też, kupki pojawiają się regularnie, ale kamienia jak na razie brak.
Jutro idziemy na kontrolną wizytę do weterynarza.
Mam nadzieje, że maluch sobie z tym poradzi.
nayla13 - 11-07-2013, 09:35
No to my też czekamy teraz z niecierpliwością na koopę
Wczoraj Luna wciągnęła całą wielką foliową reklamówkę, nie zdążyłam jej zabrać bo zwiała. Je normalnie, chociaż wydaje mi się, że jest troszkę smutna. Od zdarzenia zrobiła już dwie kupki, no, ale w żadnej nie bło reklamówki. Czekamy dalej Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze.
Ostatnio zjadła też całą drewnianą listwę, ale wszystko zwróciła w nocy, chyba ze 3 garście drzazg tam były
tenshii - 11-07-2013, 09:39
nayla13, w takich przypadkach od razu trzeba powodować wymioty u psa.
Jeśli natomiast jest za późno na to (minęło więcej niż 15 minut od połknięcia) trzeba podać psu olej parafinowy na większy poślizg i ochronę przewodu pokarmowego. Co prawda może zdarzyć się wówczas biegunka, ale trudno.
nayla13 - 11-07-2013, 10:51
tenshii dziękuję, ale niestety wczesniej nie wiedziałam o tym, dopiero po wejściu w ten wątek, ale było już za późno, żeby spowodować wymioty;/
tenshii - 11-07-2013, 10:57
nayla13, jak masz taki pochłaniacz w domu to powinnaś się zaopatrzyć w ten olej parafinowy, bo w przypadku niektórych rzeczy (np tych drzazg z listewek) nie powinno się wywoływać wymiotów bo 'wracając' mogą uszkodzić przełyk. Lepiej wówczas podać tego oleju, on zdecydowanie osłania przewód pokarmowy i wszystko sobie wychodzi.
Mistycom - 11-07-2013, 11:06
Jak byłam młodsza, miałam spaniela który ni stąd ni zowąd przestał jeść i zaczął chudnąć. Po wizycie okazało się, że w jej jelito wbiła ostro zakończona kość. Skończyło się operacją, ale sunia wyszła z tego. Dlatego też jak mam dawać psu kości to nie drobiowe i nawet jak jakieś daję to co jakiś czas sprawdzam. Rozumiem co czujecie jak Wasze psiska coś zjedzą.
Z kolei kilkanaście dni temu, Luna porwała mojemu synkowi taki mały, piankowy krążek od pistoletu. Jedną połówkę wydaliła nazajutrz, drugą po 3 dniach i fakt jest taki, że nie zawsze jesteśmy w stanie skontrolować co pies pochłania.
nayla13 - 11-07-2013, 11:37
tenshii wracając dzisiaj do domu kupię ten olej parafinowy, teraz już nie pomoże, ale następnym razem nie zawaham się go użyć
Mistycom no niestety nie zawsze da się radę upilnować psiaka Widziałam jak ona tę folię pochłania, ale bieg za nią po osiedlu na nic się nie zdał, zjadła w całości
snowflake - 19-09-2013, 16:37
Wydaje mi się, że Cece połknęła kolczyk(wkręcany, coś takiego - http://www.jubileo.pl/ima..._ak363_3.jpg).. Spała razem zemną, a ja rano po umyciu włosów zorientowałam się, że nie mam jednego kolczyka, a w drugim uchu nie mam zakrętki. Przeszukałam pół pokoju(na tyle, na ile da się to zrobić o 6 rano) ale drugiego kolczyka nie było, zakrętkę znalazłam. Nie wiem, czy w nocy mi jakoś te kolczyki ściągnęła, czy mi spadły, po prostu nie wiem... Jutro po powrocie pójdziemy do weta po raz drugi w sprawie łapki, zobaczymy co powie. Mam nadzieję, że jesli to zjadła, to to wydali i nic jej nie zaszkodzi..
jecia - 20-09-2013, 14:25
Snowflake A myślałam, że tylko mi się to zdarzyło. Moja Montana miała podobny przypadek. Z tym, że ja wiedziałam, że połknęła kolczyka, bo tak się witała z moją koleżanką, że złapała ją za ucho i ciachnęła Skończyło się wydaleniem go po około 1,5 dnia. Każda kupa była rozgrzebywana patykiem i szukanie kolczyka. Stres był straszny, bo kolczyk był spory i miał dość długą igłę - na szczęście nie ostrą. Nie przejmuj się jeśli go połknęła na pewno go wydali.
snowflake - 20-09-2013, 15:08
jecia, głupio tak mówić, ale kamień spadł mi z serca, że nie tylko u nas takie atrakcje. Mam nadzieję, że wydali.. Jeśli już nie wydaliła, bo ja w kupy zaglądam, ale nie zawsze ja z nią wychodzę, a inni domownicy "nie, bo fuj".. ;p Dzwoniłam wczoraj do weta i mówił, że on takiego sprzętu do prześwietlenia na ten moment nie ma, że mam obserwować, jak przestanie jeść, będzie wymiotować albo wypróżniać się z krwią, to do kliniki. Ale paniki nie robić, bo raczej wydali. ^^
MagdaD - 20-09-2013, 18:58
Jimi póki co zjadł kapsel od piwa, kawałki plastikowej miski, którą pogryzł... Kapsel w nocy, po kilku godzinach zwymiotował, miskę wydalił...
Maleńka - 23-09-2013, 12:19
W ubiegłym tygodniu Luki był pod opieka teściów. Wczoraj dopiero dowiedziałam sie ze zjadł folie Nie wiem ile, kiedy i czy ja wydalil. Czy jeśli do tej pory nic sie nie dzieje to powinnam sie martwić?
Silver69 - 23-09-2013, 14:15
Carra zjadła ostatnio rękawiczki chirurgiczne, wyszło drugą stroną w całości
Lorena - 23-09-2013, 15:33
| Maleńka napisał/a: | | Czy jeśli do tej pory nic sie nie dzieje to powinnam sie martwić? | dopóki prawidłowo oddaje kał, je i niewymiotuje to raczej powodów do zmartwień nie ma..
snowflake - 15-12-2013, 14:29
Może to nie sznurek, reklamówka czy tasiemka, ale... Skarpetka. Cece zjadła skarpetkę jakieś 2 godziny temu. Dzwonić po weta, czy poczekać do jutra? Jak myślicie?
Karoola - 15-12-2013, 14:36
snowflake, ja bym dzwoniła. Na wszelki wypadek...
snowflake - 15-12-2013, 14:40
Ja nie wiem, ciągle się waham.. Pies normalny, zachowuje się normalnie.. A wet mieszka poza miastem, w niedziele nieczynne, musiałby przyjechać.. Zobaczę po spacerze, może wydali..
Lorena - 15-12-2013, 14:44
| snowflake napisał/a: | | Dzwonić po weta, czy poczekać do jutra? Jak myślicie? | teraz już za późno, do godziny po zjedzeniu czegos nie zjadalnego można wywołać wymioty tak jest najbezpieczniej. Teraz pozostaje dawać jak najwięcej środków poślizgowych i być w kontaktcie z lekarzem, oby wyszła skarpetka. Niestety często takie przyjemności powodują zaczopowanie jelit.
snowflake - 15-12-2013, 15:10
| Lorena napisał/a: | | snowflake napisał/a: | | Dzwonić po weta, czy poczekać do jutra? Jak myślicie? | teraz już za późno, do godziny po zjedzeniu czegos nie zjadalnego można wywołać wymioty tak jest najbezpieczniej. Teraz pozostaje dawać jak najwięcej środków poślizgowych i być w kontaktcie z lekarzem, oby wyszła skarpetka. Niestety często takie przyjemności powodują zaczopowanie jelit. |
Środki poślizgowe? Co na przykład?
Almathea83 - 15-12-2013, 15:19
snowflake, parafina, olej z pestek winogron itp
snowflake - 15-12-2013, 15:23
| Almathea83 napisał/a: | | parafina | a gdzie ja dostanę parafine w niedzielę..
Almathea83 - 15-12-2013, 15:32
snowflake, w aptece? A olej z pestek winogron w Biedronce za jakieś 15 PLN za litr
anna34 - 15-12-2013, 15:36
Matulo,jak czytam co te Wasze laby jedzą to jestem przerażona.Mój tylko raz zjadł masło ze złotkiem,bo go gonili i chcieli odebrać,więc nie miał czasu na wylizanie ,a masło ukradł na zlocie ze stołu .A tak pozatym to nie miał tak głupich pomysłów i nie zjadał rzeczy nie jadalnych
snowflake - 15-12-2013, 15:36
| Almathea83 napisał/a: | snowflake, w aptece? A olej z pestek winogron w Biedronce za jakieś 15 PLN za litr |
Nie ma u mnie apteki czynnej w niedzielę.
O oleju w biedronce wiem, ale tam kartą nie można płacić, ja mam w portfelu 5 zł i pieniądze na koncie, bankomat zewnętrzny czynny 24 na 7, 2 km ode mnie.. Dlatego miałam nadzieję, że może gdzieś poza apteką dostanę.. Tyle zamieszania o skarpetkę, ubieram się i lecę do tego bankomatu, a potem biedronka.
Jak mam jej to podać?
Almathea83 - 15-12-2013, 15:40
snowflake, normalnie polać karmę
Milena - 15-12-2013, 15:43
snowflake, ktoś pisał ostatnio, że jego pies zjadł skarpetkę-stopkę i wyszła po 5-6 dniach. Moim zdaniem ostrożności nigdy za wiele, obserwuj psiaka i jego kupy, oby ją wydalił i nic się nie działo...
Na prawdę te psiaki to mają szalone pomysły
snowflake - 15-12-2013, 15:55
| Milena napisał/a: | snowflake, ktoś pisał ostatnio, że jego pies zjadł skarpetkę-stopkę i wyszła po 5-6 dniach. Moim zdaniem ostrożności nigdy za wiele, obserwuj psiaka i jego kupy, oby ją wydalił i nic się nie działo...
Na prawdę te psiaki to mają szalone pomysły |
Właśnie Cece też zjadła stopkę.. Tzn nie taką do balerin, taką.. Mała skarpetkę, no wiadomo o co chodzi. Ukradła z kosza na pranie.
Sarrai - 16-12-2013, 12:30
i jak tam Cece?
snowflake - 16-12-2013, 21:26
Załatwia się w miarę normalnie(choć mniej razy niż zwykle), je normalnie, wariuje normalnie, brzuchol masuję i nie boli.. Dzwoniłam do weta, powiedział mi to co wy, mam dawać coś na poślizg i obserwować, jak przestanie się wypróżniać i będzie ją brzuch bolał, to idziemy pod nóż.
milka4 - 16-12-2013, 21:40
no to moja przerosła samą siebie jak bolało ją gardło to w ciągu dnia zjadła mi firankę (wielkość brakująca 60 cm x 30 cm), wymiotowała ją w dwóch dużych kawałkach, pomogła podana parafina ciekła (przeczyszczenie góra-dół)
snowflake - 16-12-2013, 21:56
Ja muszę się chyba zaopatrzyć w parafinę i wodę utlenioną, bo Cece co chwilę coś zjada.. Ale nie AŻ TAK dużego, jak skarpetka..
mibec - 16-12-2013, 21:57
Maja pomysły te psiaki
Lorena - 16-12-2013, 21:58
Przede wszyskim to musicie jej jakoś zorganizować zajęcie żeby nie miała takich pomysłów )
Powodzenia życzę, mam nadzieję że wysrajdacie stopkę )
Kesja - 16-12-2013, 22:25
snowflake, oby skarpetka znalazła się w qoopie
Szalone dzieciaki, ehh
snowflake - 16-12-2013, 23:03
Ona ma cały czas zajęcie, ciągle się bawi, albo sama albo z nami.. A pomysły i tak ma, jakie ma..
I to też była taka sytuacja, że chcieliśmy jej zabrać, ale ona uciekała myśląc, że to zabawa.. Poszłam po smaczka, minutę wcześniej mówiąc "jeszcze zaraz to zje..." wróciłam, a Cece momentalnie to połknęła..
Stresuję się, mam złe przeczucia.
Kesja - 17-12-2013, 09:13
snowflake, może jedźcie do weta, niech ją prześwietli i będzie wiadomo czy trzeba ciąć czy czekać na kupę. Będzie dobrze
Lorena - 17-12-2013, 15:44
nie będziewiadomo,bo póki co wiemy że stopka jest w psie, oddaje kał, nie wymiotuje to póki co zdjęcie rtg nie zmieni nic, a i tak niebędzie jejwidac należałoby podać kontrast.
Teraz trzeba czekać i mieć nadzieję,że ją wydali.
kamil8406 - 17-12-2013, 16:24
Czesc mozna by spróbowac zrobic USG czy nie maw jelitach jakis zalegan albo skret jelit. Jakby zablokowalo sie w jelitach to szybka operacja wg mnie tylko zalezy z czego jeszcze ta skarpeta ( chodzi o proces rozpuszczenia w kwasach żołądkowaych). Powodzenia trzymamy kciuki z moja panną tez wszystko łapie do bużki.
Ewelina - 17-12-2013, 16:42
ach oby wszystko się dobrze skończyło.
snowflake - 17-12-2013, 20:40
Dziękuję wam.
Cece dalej tego nie wydaliła, masuję brzuszek i nie boli, ale dziś grubszą sprawę zrobiła tylko raz - zawsze było to 3 razy.
Ewelina - 17-12-2013, 20:43
snowflake, oby w końcu coś poszło
snowflake - 17-12-2013, 20:56
Ewelina, liczę na to..
Ale złe przeczucia mnie nie opuszczają, mam jakiegoś pecha już od dobrych kilku lat, zawsze dziwne sytuacje się dzieją w okresie świątecznym.. Co drugie święta jestem koszmarnie chora i nie potrafię wyjść z łóżka, czasem nawet szpital konieczny... Jak zdrowotny pech nie dotyczy mnie, to innego członka rodziny i tak w kółko.. Oby teraz nie padło na Cece..
Lorena - 17-12-2013, 22:01
| snowflake napisał/a: | | Cece dalej tego nie wydaliła, masuję brzuszek i nie boli, ale dziś grubszą sprawę zrobiła tylko raz - zawsze było to 3 razy. | a jak apetyt? samopoczucie? Jeżeli jutro się nic nie pojawi to wizyta u lekarza będzie niezbędna , choć póki zwierzę oddaje kał i niewymiotuje to wskazań do interwancji chirurgicznej nie ma.
snowflake - 18-12-2013, 10:36
| Lorena napisał/a: | | snowflake napisał/a: | | Cece dalej tego nie wydaliła, masuję brzuszek i nie boli, ale dziś grubszą sprawę zrobiła tylko raz - zawsze było to 3 razy. | a jak apetyt? samopoczucie? Jeżeli jutro się nic nie pojawi to wizyta u lekarza będzie niezbędna , choć póki zwierzę oddaje kał i niewymiotuje to wskazań do interwancji chirurgicznej nie ma. |
Apetyt taki jak zwykle, zrobiłam sobie dziś dzień wolny i siedzimy w domu, robię bigos i ciągle mnie tyka nosem, żeby trochę sypnąć.. Ten olej z pestek winogron jej bardzo smakuje, więc też pije, karmę je, wszystko jak zawsze. Zachowuje się równie zwariowanie jak na co dzień.. Wet przez telefon powiedział, że przyjść mam dopiero jak przestanie się załatwiać, ale on ma gabinet 5 minut drogi od nas, więc powiedział również, że mogę nawet codziennie przychodzić, żeby to on jej masował brzuch i sprawdzał, czy coś boli.. Więc najwyżej przejdę się jutro. Choć mam nadzieję, że do jutra coś ruszy.
Ewelina - 18-12-2013, 12:34
snowflake, Cały czas trzymam kciuki, żeby nic złego się nie wydarzyło
Milena - 18-12-2013, 14:48
snowflake, a ile to już dni minęło?
snowflake - 18-12-2013, 15:04
Ewelina, a ja dziękuję.
Milena, połknęła w niedzielę. Ponad 3 dni.
Milena - 18-12-2013, 15:10
snowflake, a jak te kupsztylce wyglądają? normalne są?
tak jak pisałam inny psiak dopiero po 5-6 dniach wydalił tę skarpetę
snowflake - 18-12-2013, 15:24
| Milena napisał/a: | snowflake, a jak te kupsztylce wyglądają? normalne są?
tak jak pisałam inny psiak dopiero po 5-6 dniach wydalił tę skarpetę |
Takie jak zwykle. Choć dzisiaj wczesnym ranem Cece wyprowadzała płeć brzydka, która sądzi, że "TO BYŁO WIELKIE", ale on dokładnie nie widział, bo ciemno było, a "w g*wnie grzebał nie będzie".. Także.. Może dziś to wydaliła? Nie wiem, pozostaje mi mieć nadzieję.
I wiem, wiem. Właśnie dzięki temu, że napisałaś o tych 6 dniach - jestem trochę spokojniejsza.. W innym przypadku codziennie łaziłabym do weta mówiąc, że pies mi umiera i ma mu to wyciągać natychmiast..
Ale z drugiej strony, jedna dziewczyna napisała mi, że jej pies zdechł przez zjedzenie bielizny właśnie..
Obserwuję zachowanie, a u Cece nie jest trudno zobaczyć jakąś zmianę - ona jest straaasznie roztrzepana, wesoła, biega, skacze, ciągle się bawi.. Od razu da się poznać, że jest coś nie tak. Na razie jest dobrze.
Ewelina - 18-12-2013, 15:25
oby to była ta skarpeta. Mój jak wychodzi z Yoko to on nie wie czy ona się załatawia czy nie, bo nie patrzy
Lorena - 18-12-2013, 22:31
i jak tam?
snowflake - 18-12-2013, 22:39
Dalej nic, choć dziś załatwiała się normalnie 3 razy...
Kasia82 - 18-12-2013, 22:55
snowflake, Myślę że ta skarpeta mogła już wyjść podczas porannego albo wieczornego spaceru. Jest ciemo, może jej nie zauważyłaś. Ale jak masz się tak stresować to podejdz do weta, zrobi prześwietlenie i będzie wszystko jasne.
Moja psica jak pożre coś niejadalnego to zaraz idzie trawkę skubać i wylatuje wszystko, czasem aż się dziwię jak widzę co zjadła
kamil8406 - 18-12-2013, 23:08
skarpety na przewietleniu raczej nie bedzie widac trzeba by bylo z kontrastem zrobic ale jak do tej pory nie ma wymiotów i kupki robi to pewnie jest oddala skarpetke
Ewelina - 19-12-2013, 07:44
też mi się wydaję, że już ją wydaliła, ale obserwuj cały czas.
snowflake - 19-12-2013, 16:54
WYDALIŁA, DZIŚ!!
Na 99% była to skarpeta. Cieszę się strasznie! Dziękuję wam za wsparcie.
Milena - 19-12-2013, 16:55
snowflake, ufff, super
Ewelina - 19-12-2013, 16:55
snowflake, uffff co za szczęście. Chowajcie skarpetki
snowflake - 19-12-2013, 17:00
| Ewelina napisał/a: | Chowajcie skarpetki |
Chowamy, wszystko trzeba przed nią ukrywać, telefony też jeść lubi.
Ale od tamtego czasu ma kategoryczny zakaz wstępu do łazienki, więc.. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy.
Ewelina - 19-12-2013, 17:02
snowflake, Trzymam kciuki, żeby sie nie powtórzyło
snowflake - 19-12-2013, 17:07
| Ewelina napisał/a: | snowflake, Trzymam kciuki, żeby sie nie powtórzyło |
Ciągle trzymasz za nas kciuki Mam nadzieję, że dłonie Cię nie bolą. Dziękuję!
Kesja - 19-12-2013, 17:11
snowflake, super że skarpetka się znalazła
Takie sytuacje wyczulają strasznie. Ja teraz (po niedawnym przeżyciu z igłą) jak głupia sprawdzam wszystko 10 razy zanim wyjdę np z domu i Ajra zostaje sama Lepiej wszystko dokładnie chować przed tymi głodomorami
Lorena - 19-12-2013, 19:06
uffff oby to sę nie powtórzyło!
luizka4don - 19-12-2013, 22:32
Jejciu całe szczescie !!! w sumie długo to trwało
Moja na szczescie nie połyka skarpety ale za to wyciaga z kosza jak drzwi ktos zapomni zamknac i ,znakuje tzn robi dziurki na kazdej
Mysza2903 - 08-03-2014, 13:45
Własnie przed chwila moj pies odgryzl koncowke ladowarki i polknal kawalek kabla co mam robic??? leciec do weta czy raczej nic mu sie nie stanie??
Kesja - 08-03-2014, 17:08
Mysza2903, jeśli nie było tam żadnych ostrych elementów to myślę, że bez problemu wyjdzie w kupie, musisz je w najbliższym czasie "przeszukiwać"
kamil8406 - 08-03-2014, 17:41
| Mysza2903 napisał/a: | Własnie przed chwila moj pies odgryzl koncowke ladowarki i polknal kawalek kabla co mam robic??? leciec do weta czy raczej nic mu sie nie stanie?? |
Zwróci. Tylko nie liczył bym że ładowarkę da się naprawić . Nie takie rzeczy moja Inka łykała i zawsze wychodziły .
|
|