| |
forum.labradory.org
|
 |
Choroby - Guz na śledzionie
dorka7 - 23-11-2012, 20:50 Temat postu: Guz na śledzionie Witam, czy ktoś z Was drodzy forumowicze miał kiedykolwiek do czynienia z guzem/nowotworem w jamie brzusznej?
Moja Tinka w ostatnią niedzielę dostała dziwnego ataku, wyglądającego jak paraliż.
W klinice na nocnym dyżurze okazało się że to atak padaczki, jako wtórny objaw do jakiejś choroby.
W poniedziałek zdiagnozowano w badaniu usg dużego guza (bądź guzy) w jamie brzusznej, najprawdopodobniej wychodzący ze śledziony. Guz jest duży ok 10x10 cm, może to być także kilka guzów tworzących zlaną strukturę.
Atak padaczki był najprawdopodobniej spowodowany rozpadaniem się cząstek guza i uwalnianiem toksyn do organizmu.
Nie wiadomo czy to guz łagodny czy złośliwy.
Biopsja odpada z uwagi na wysokie prawdopodobieństwo krwotoku.
Rtg nie wykazał zmian w klatce piersiowej, czyli przerzutów (przynajmniej dużych) nie ma, rozsianych rtg nie wykaże...
Wyniki badan krwi nie są zbyt optymistyczne: leukocyty przekroczone podwójnie, erytrocyty, hematokryt, limfocyty i kreatynina lekko poniżej normy, krwinki białe segmentowane i białko całkowite lekko powyżej normy.
Tina od jakiegoś czasu nie chce jeść. Zawsze wybrzydzała, ale teraz cudem jest namówienie jej do jedzenia.
Stoję przed ogromnym dylematem, czy Ją operować, czy nie.
Każdy wet mówi to samo: "decyzja należy do was"...
Istnieje niestety niemałe prawdopodobieństwo że guz okaże się nie operacyjny, ale to niestety widać dopiero po otwarciu jamy brzusznej. W takiej sytuacji psa się już nie wybudza z narkozy...
Niestety żadna z w miarę bliskich klinik nie przewiduje możliwości zostania z psem przed operacją aż do wprowadzenia go w stan głębokiej narkozy.
Tinka jest psiakiem zabranym przez nas ze schroniska 6 lat temu (teraz ma ok 10-12 lat). Do schroniska trafiała 3 razy.
Jest bardzo do mnie przywiązana.
Zawsze jest koło mnie, albo w tym samym pokoju, albo tak żeby mogła mieć mnie na oku.
Zasypia codziennie ze mną w łóżku, a potem całą noc śpi koło mnie na podłodze, nie ma siły żeby przekonać ją że lepiej Jej będzie na posłanku.
W tej sytuacji nie wyobrażam sobie zostawienia Jej w klinice samej...
Jeśli by nie przeżyła nie wybaczyłabym sobie nigdy że nie byłam z Nią do końca...
Tak bardzo pragnę jej pomóc.
Nie wiem tylko czy to co ja uznam za pomoc faktycznie będzie dla Niej pomocą...
Może ktoś z Was ma doświadczenie w leczeniu psa z takim schorzeniem?
Bardzo proszę o pomoc...
nikolajewna - 23-11-2012, 21:03
Trudna decyzja przed Wami. Wiem coś o tym. Jeśli jest nadzieja- warto spróbować. Dziwi mnie, że nie możesz być przy Tinie przy podawaniu narkozy, ale być może są to jakieś procedury.
Trzymaj się.
kasiek - 24-11-2012, 07:55
dorka7, bardzomi przykro z powodu Tinki
Trzymaj sie cieplutko
Weronika_S - 24-11-2012, 12:22
dorka7, a usunięcie całej śledziony nie byłoby lepszym rozwiązaniem jeśli nie ma innych przerzutów?Nam wet zapropopnował usunięcie całej śledziony,tyle że mój pies jest o połowę młodszy,nie wiem czy ma to jakiś związek.
dorka7 - 24-11-2012, 13:57
Weronika_S, guz napewno będzie usunięty wraz ze śledzioną.
Nie wiadomo tylko czy nie zdążył się zespolić z wątrobą, jelitami bądź żołądkiem, jest tak duży że na usg ani rtg tego nie widać bo dotyka tych narządów.
Właśnie z tych powodów może być nieoperacyjny...
Bez śledziony pies może spokojnie żyć, w każdym wieku. Tylko czy nam się uda...
Ewelina - 24-11-2012, 15:14
Moja poprzednia suka miała wielkiego guza na śledzionie właśnie. Wyniki miała fatalne. Rodzice zdecydowali się na operację chcieli ją ratować do końca niestety. Przez tydzień po operacji była w stanie agonalnym. Robiła pod siebie nie wstawała. Nie jadła. Rodzice musieli pomóc jej w cierpieniu
Trzymam kciuki za Tinkę. Mam nadzieje, ze zechcę walczyć. Nasza Hera się poddała.
Hera miała usuwaną całą śledzione.
dorka7 - 25-11-2012, 13:59
Dziękuję Wam wszystkim za informacje i ciepłe słowa.
Termin operacji w zależności od jutrzejszych ustaleń z kliniką.
Jest jeszcze jedna kwestia która budzi moje wątpliwości. Może ktoś potrafi mi pomóc.
Kilkukrotnie moje psy poddawane były z różnych względów (operacje, prześwietlenia) premedykacji (czyli podaniu tzw. "głupiego jasia").
Nigdy nie miałam wrażenia że są po podaniu nieprzytomne i nieświadome, raczej miałam wrażenie że nie są w stanie jedynie reagować na bodźce zewnętrzne, jednocześnie wiedząc co się wokoło dzieje.
Próbowałam znaleźć w sieci jakieś jednoznaczne opinie co się dzieje faktycznie z psem, czy wie co się wokół niego dzieje, czy czuje obecność bliskich, czy też jest mu "wszystko jedno".
Może ktoś z was wie jak to naprawdę jest.
Moja sunia od czasu zabrania ze schronu ma lęk separacyjny (może nie ogromny ale zawsze).
Naprawdę boję się Ją zostawić samą..., mam z tego powodu ogromne wątpliwości czy wogóle powinnam
nikolajewna - 25-11-2012, 14:09
jak to jest naprawdę to chyba tylko pies wie.
| dorka7 napisał/a: | | Naprawdę boję się Ją zostawić samą |
masz jakieś inne wyjście? bo chyba nie bardzo.
Weronika_S - 25-11-2012, 14:41
a jakie masz układy z wetem?Może by się zgodził byś została do momentu aż suńka będzie nieprzytomna.Ja jak mój pies był poddawany narkozie zostałam do końca,nawet pomogłam położyć go na stole operacyjnym,dopiero wtedy wyszłam z gabinetu.Myślę,że chyba wiele zależy od dobrej woli.Życzę Wam aby dało się usunąć to paskudztwo i by suńka pożyła jeszcze z Wami długie lata Trzymam mocno za Was kciuki.
dorka7 - 25-11-2012, 16:00
Operacja umówiona. Środa. Mogę zostać do narkozy!
To na razie jedyna dobra wiadomość.
Mam nadzieję że w znaczny sposób zmniejszy to stres któremu będzie poddana.
Trzymajcie za Tincię kciuki i łapki. Bardzo Jej to potrzebne.
Dziękujemy za wszystko i za Wasze wsparcie.
To bardzo wiele dla nas znaczy.
Milena - 25-11-2012, 16:38
dorka7, trzymam kciuki aby wszystko się udało !
Chelsea - 25-11-2012, 18:26
dorka7, trzymamy kciuki bedzie dobrze
Ewelina - 25-11-2012, 18:42
dorka7, zaciskam mocno kciuki i mam nadzieję, że się wszystko powiedzie
troskliwa - 26-11-2012, 09:01
dorka i super ze bedziesz mogła byc z malutka do końca aż nie usnie , bardzo trzymamy kciuki za Was trzymajcie sie
kasiek - 26-11-2012, 16:12
dorka7, trzymam mocno kciuki
Madzialenka - 26-11-2012, 16:47
dorka7, trzymamy mocno kciuki za Tinke ,badz dobrej mysli
dorka7 - 26-11-2012, 17:15
Dziękuję Wam wszystkim. Jesteście wspaniali.
Jest mi ciężko, ale myśl że jest tylu Wspaniałych Ludzi którzy nas wspierają dodaje mi sił.
Dziękuję. W imieniu Tinki i swoim.
tibia82 - 26-11-2012, 18:19
Witam. Moja sunia dokładnie tydz temu przeszła operacje wycięcia ś.ledziony z ogromnym 15cm guzem. Tez baliśmy sie ze to paskudztwo bedzie nieoperacyjne. Na szczęście wszystko sie udało. Nari jest w dobrej kondycji i mamy nadzieję ze tak bedzie jeszcze bardzo długo. Zobaczysz ze i Twój piesek bedzie sie cieszył dobrym zdrowiem. Trzymam za to mocno kciuki!!!!!!!
mibec - 26-11-2012, 19:12
dorka7, trzymam kciuki za powodzenie operacji
Chelsea - 28-11-2012, 11:52
dorka7, jak tam Tinka już po operacji??
dorka7 - 28-11-2012, 17:02
Tinusia już po operacji
Guz wycięty wraz ze śledzioną. Był ogromny. Lekarz przesłał nam zdjęcia. Wycinki idą do badania histopatologicznego. Wyniki za jakieś 2 tyg chyba.
Zaraz po Nią jedziemy. Wszystkiego dowiemy się na miejscu.
Jutro wizyta u lekarza prowadzącego i operującego Tinkę.
Uff... Pierwszy i najważniejszy etap leczenia za nami.
Nie wiadomo co będzie dalej, ale cieszę się że mamy szansę.
Bez tej operacji byłoby coraz gorzej. Było coraz gorzej, w zasadzie z dnia na dzień.
Bardzo Wam wszystkim dziękuję
Bez Waszego wsparcia nie wiem czy zdecydowałabym się na ten krok.
To właśnie Wam Tinka w dużej mierze zawdzięcza szansę na dalsze życie.
W Jej imieniu ślę Wam słodziutkie psie buziaczki
mibec - 28-11-2012, 19:32
dorka7, ciesze sie ze udalo sie to swinstwo usunac - trzymam kciuki za powrot Tinusi do zdrowia
troskliwa - 28-11-2012, 20:04
dorka ciesze sie ze juz po teraz tylko czekac na wynik badania i niech malutka szybko wraca do sił i zdrowia zyczymy Wam spokojnej nocy trzymajcie sie
Chelsea - 29-11-2012, 07:57
dorka7, super że wszystko się udało
nikolajewna - 29-11-2012, 09:16
Jak się Tina czuje na dzień dzisiejszy?
kasiek - 29-11-2012, 10:11
dorka7, niech niunia szybciutko dochodzi do zdrowka
dorka7 - 29-11-2012, 12:08
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
Tinka jakby nieco lepiej. Już nie sapie jak dotychczas, co jak myślę wynika z braku ucisku guza na narządy wewnętrzne jamy brzusznej, a tych z kolei na klatkę piersiową. Spokojnie oddycha.
Dosyć chętnie chodzi, nie za dużo ale jednak.
No i... w końcu je Z chęcią, nie odwraca się od jedzenia.
Dziś popołudniu na kontrolę.
Niepokoi mnie tylko opis operacji: "znacznych rozmiarów zmiana wytwórcza silnie związana naczyniowo z krzywizną żołądka, wywodząca się ze śledziony".
Nie wiem czy to dobrze wróży.
Guz co prawda został od ścianki żołądka oddzielony, ale skoro był z nią związany to boję się żeby to nie był guz złośliwy
Zobaczymy co dziś lekarz powie.
Cokolwiek by było warto było, bo widać że Tincia naprawdę lepiej się czuje.
Madzialenka - 29-11-2012, 20:06
dorka7, ciesze sie ze operacja przebiegla pomyslnie i ze sunia lepiej sie czuje I jak bylo na kontroli?
tibia82 - 30-11-2012, 09:00
Bardzo sie cieszę ze wszystko sie udało. U mojej suni guz tez byl ogromny. Najwazniejsze ze juz nasze pieski nie mają tykajacej bomby w brzuchu.Teraz bedzie juz tylko lepiej. Czekam na dalsze dobre wieści
dorka7 - 01-12-2012, 20:59
tibia82, jak się ma Twoja psinka? Zleciliście też histopatologię?
Ewelina - 02-12-2012, 09:51
i jak tam?
dorka7 - 03-12-2012, 20:01
Witamy z Tinką
Tincia czuje się dosyć dobrze, chętnie je i macha ogonkiem
Dziś miała badania krwi - wyszły prawie w normach, lekkie zachwiania są ale wet mówi że to normalne po takiej operacji.
Chyba Ją jednak jeszcze lekko boli brzusio, ale wcale się Jej nie dziwię, szycie ma na jakieś ok 15 cm...
Ślemy Wam wszystkim słodkie psie buziaki
tibia82 - 03-12-2012, 22:11
dorka7, cieszę sie ze u Was wszystko dobrze. U nas tez ułada sie pomyślnie. Nari po operacji jest juz 2 tyg. Jest żywa, ma apetyt i radość w oczach:-) jedynie wdał sie mały stan zapalny koło rany pooperacyjnej ale juz przyjmujemy antybiotyk wiec bedzie ok. Histopatologie zleciłam. Mysle ze za jakiś tydzień powinny byc wyniki. Trochę sie boję ale tłumacze sobie ze nie mam na to wpływu. Przesyłamy Wam moc uścisków
dorka7 - 18-12-2012, 17:25
tibia82, co u Was słychać?
Mam nadzieję że Nari czuje się dobrze.
Macie wyniki histopatologii? Trzymam kciuki żeby były w porządku.
Pozdrawiamy serdecznie
Ewelina - 18-12-2012, 17:33
dorka7, a jak tinka?
tibia82 - 18-12-2012, 19:07
Dorka7 no wlasnie jak tam Tinka? U nas wieści niestety mało wesołe. Guz okazał sie złośliwy. Przy okazji ujawniły sie 2 malutkie guzki koło sutkow. Jesteśmy umówione na wycięcie ich po nowym roku. Mimo wszystko jestem dobrej mysli. Nari zachowuje sie jak młody piesek i daje nam wiele radości i szczęścia. Cieszę sie wiec każda chwilą jaka spędzamy razem oby jak najdłużej ściskamy mocnooooo :-*
dorka7 - 28-04-2013, 11:19
Nadszedł już czas.
Musimy się powoli żegnać Tinusiu.
Dałaś mi przez te ponad 6 lat tyle miłości, radości i ciepła.
Razem z Nerusiem nauczyliście mnie co to prawdziwa bezwarunkowa miłość. Nauczyłaś mnie że można tak właśnie kochać i że tylko tak warto kochać.
Jesteś, tu obok mnie, a ja już za Tobą tęsknię. Tak bardzo Cię kocham Suniu najdroższa.
Nic już nie będzie takie samo.
Neruś czeka na Ciebie. Niedługo razem za Tęczowym Mostem będziecie cieszyć się nowym życiem.
Pamiętajcie o nas. Przegońcie czasem ogonkami chmurki z nieba i prześlijcie nam promyk słońca. Promyk Nadziei, że kiedyś się spotkamy.
Kocham Cię Tinusiu. Zawsze będę Cię kochać. Na zawsze.
nikolajewna - 28-04-2013, 12:36
Trzymaj się mocno dorka7,
Chelsea - 28-04-2013, 14:05
dorka7,
Ewelina - 28-04-2013, 14:36
dorka7, Pięknie napisane Trzymajcie się
iness8@o2.pl - 28-04-2013, 17:41
Tak mi przykro
troskliwa - 28-04-2013, 20:09
dorka trzymaj sie
dorka7 - 03-05-2013, 15:37
Nie mówię "żegnaj", bo przecież jesteś.
Ciągle jesteś w mym sercu. Zawsze w nim będziesz.
Biegaj Tinusiu szczęśliwa, bez bólu, tak jak tylko Ty potrafisz.
Już tak bardzo za Tobą tęsknię.
I za Nerusiem.
Bądźcie szczęśliwi, Przyjaciele moi, Najlepsi, Najwierniejsi.
Niedługo znowu się spotkamy. I już nigdy nie rozstaniemy.
Pomerdajcie do nas czasem, wtedy niebo się uśmiechnie.
Kocham Was.
Zawsze będę Was Kochać.
Andante - 04-05-2013, 11:57
dorka7, trzymaj się.
tibia82 - 09-05-2013, 17:38
Dorka7 tak mi przykro. Trzymaj sie. Pozdrawiamy razem z Nari.
agusia1974 - 09-05-2013, 17:49
dorka7, przykro mi trzymaj się
|
|