forum.labradory.org

Archiwum - DT dla Larga Warszawa/okolice

zanka - 22-12-2012, 10:52
Temat postu: DT dla Larga Warszawa/okolice
Drodzy labomaniacy, prawdopodobnie będe potrzebowała Waszej pomocy.
W okolicy świąt wielkanocnych przenosimy się do rodziców na jakieś pół roku, ponieważ czekamy na odbiór naszego budującego się mieszkania. Rozmawiałam o tym z rodzicami, którzy kategorycznie zabronili mi przeprowadzić się do nich z psem, bo jest niegrzeczny, bo na kilka dni jak przyjedzie to jest ok, ale na dłuższy czas to nie... właściwie nie wiem czego sie spodziewałam, skoro nie chcą zostać z nim nawet na weekend.

Nie wyobrażam sobie oddawać go komukolwiek, ale zwyczajnie nie stać mnie na spłatę kredytu i jednoczesne wynajmowanie mieszkania. Oczywiście wszelkie koszty tj. weterynarz, karma, zabawki, zniszczenia pokrywam ja. I na pewno zabierałabym go na weekendy. Nie bardzo jestem to sobie w stanie wyobrazić, ale chyba nie mam wyjścia.
Tylko prosze nie piszcie, że jestem nieodpowiedzialna, bo nie powinnam decydować sie na psa. Kupując go spodziewałam sie pomocy od rodziców. wyszło oczywiście inaczej.

Chyba, że coś mi podpowiecie. Mam jeszcze dużo czasu, ale im szybciej zacznę szukać jakiegoś rozwiązania tym lepiej.

donia457 - 22-12-2012, 11:07

zanka napisał/a:
Tylko prosze nie piszcie, że jestem nieodpowiedzialna,

jak dla mnie to jestes odpowiedzialna ;* bo myslisz juz teraz :)

neravia - 22-12-2012, 11:15

zanka, to niesprawiedliwe ze strony rodziców, powinni zrozumieć, że to już członek rodziny. Doskonale Cię rozumiem, bo mam podobną sytuację z rodzicami, podkreślają, że nie chcą, żeby kiedykolwiek wylądował u nich pies razem ze mną, ale jeśli sytuacja do tego zmusi to nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.
czy u rodziców będziecie mieć swój pokój? jeśli tak, może zapewnij rodziców, że Largo będzie przebywał głownie tylko w nim, jak trzeba zainwestuj w klatkę.
Jeśli to nic nie da, to zastanawiałabym się nad wynajęciem nie mieszkania a jakiegoś pokoju, gdzie w miarę tanio będziecie mogli przemieszkać te pół roku.
Wydaję mi się, że oddanie do DT, potem branie go na weekendy może spowodować jakiś mętlik w głowie psa.

zanka - 22-12-2012, 11:34

neravia, właśnie myśle podobnie. pies będzie tym skołowany. tyle, że... cena pokoju to powiedzmy 500 zł. kredyt będzie wahał się między 1500 a 2000 zł, każda dodatkowa złotówka to będzie dla mnie koszmar. chyba, że uda mi sie dostać lepiej płatną prace, to może wtedy jakoś damy rade.
Podejście moich rodziców od początku było nieciekawe. mówili, że narobiliśmy sobie kłopotu i teraz będziemy sie męczyć. cóż... nie wiem co zrobić. a u rodziców tak, mam 2 pokoje. problem jest też taki, że im przeszkadza, że Largo szczeka, nie wiem... coś zniszczy na podwórku cokolwiek... jak szczeka to mama od razu wpycha mu kość, żeby był cicho albo wypuszcza na dwór. a Lab sam na dworze przez dłuższy czas znajdzie sobie zajęcie sam...
najśmieszniejsze jest to, że dla moich rodziców to nie jest problem i dziwią mi sie, że nie mam ochoty z nimi rozmawiać.

szalej - 22-12-2012, 12:02

zanka, może w takim razie skontaktuj się z behawiorystą? Skoro rodzicom przeszkadza zachowanie Largo. To, że szczeka - można oduczyć z zawodowym treserem.
zanka - 22-12-2012, 12:31

szalej, dziękuje pięknie za rade. tylko wydaje mi sie, że to niewiele da. bo żeby czegoś nauczyć psa trzeba konsekwencji, prawda? np. szczeka - nie reagujesz. a im sie nie chce. uważają, że jak pokrzyczą to on zrozumie i przestanie robić to czy tamto. a przecież jest dokładnie odwrotnie. ręce mi opadają, tacy nowocześni ludzie, mają w domu psa, a pokazują sie z takiej strony ;/
aganica - 22-12-2012, 13:00

zanka napisał/a:
zabronili mi przeprowadzić się do nich z psem,
Nie rozumiem takiego podejścia.Nie wiem czy macie działkę rekreacyjną.Ja bym prędzej wyprowadziła się z psami na działkę / na te pół roku/ a psów bym nie oddała nikomu .Ale ja jakaś dziwna jestem i psy są dla mnie najważniejsze.
Masz jeszcze trochę czasu... może poświęć psu trochę czasu i spróbuj go oduczyć tego szczekania.W ostateczności bym na terenie posesji rodziców, wybudowała kojec i na czas Twojej nieobecności.. pies by w nim czekał na Twój powrót.Ty wracasz, pies jest z Tobą i szkolicie się na nieszczekanie.

zanka - 22-12-2012, 13:06

Może masz racje z kojcem. Musze to wszystko przemyśleć...
Aganica ja także nie rozumiem. ale może jest po prostu coś ze mną nie tak, że nie rozumiem?
dziękuje.

Andante - 22-12-2012, 13:07

zanka napisał/a:
Kupując go spodziewałam sie pomocy od rodziców.

Błąd.
Liczyc to można jedynie na siebie.
neravia napisał/a:
to niesprawiedliwe ze strony rodziców, powinni zrozumieć, że to już członek rodziny

Sprawiedliwe czy nie, rodzice nioe ukrywali, że nie chcą u siebie psa.
Mimo więjkszości opinii, mają do tego prawo.

anna34 - 22-12-2012, 13:14

Jeśli ktos z mojego otoczenia nie chce widziec mojego psa to go do nich nie zabieram,tak samo nie zapraszam osób,które kazą mi go zamykać odwiedzając mnie.
zanka - 22-12-2012, 13:20

Andante, tak. tylko, że na nich zawsze mogłam liczyć. a teraz klops.
a to że nie chcą psa... zrozumiałabym, gdyby nie mieli wcześniej zwierząt. a mają właśnie psa. niewychowanego psa, który robi większe problemy niż mój. dla mnie to pokaz myślenia o sobie, bo Largo zniszczy kwiatki w ogródku lub inne bzdury. bo żadnego sensownego wyjaśnienia nie ma.
nie roztrząsajmy moich kłopotów rodzinnych;) chodzi tu tylko o wyjście z sytuacji.

pado - 28-12-2012, 13:11

zanka, wszystko powoli się ułoży. Rodzice potrzebują czasu żeby sobie to wszystko ułożyc. Wiem z autopsji (ups, sama jestem rodzicem). Jesli sie nie uda to Bombel ma miejscówkę u nas ;*
zanka - 29-12-2012, 11:54

pado, zobaczymy co powiedzą po sylwestrze. jak po tym sprawdzianie będzie dobrze, to mysle, że sie ułoży. dzięki ;*
zanka - 02-01-2013, 16:36

prosze moderatorów o przeniesienie tematu do archiwum.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group