| |
forum.labradory.org
|
 |
Śmietnik - Strach związany z pewnymi miejscami
AnaJune - 16-03-2013, 11:22 Temat postu: Strach związany z pewnymi miejscami Witam.
Nie mogłam nigdzie znalesc odpowiedzi na moje pytanie. Gdzieniegdzie w tematach były podobne wzmianki, ale nic konkretnego, jeśli coś mi umkneło proszę o przekierowanie mnie.
A teraz do rzeczy.
Od pewnego czasu zaobserwowałam u Maksa niepokojące zachowanie. Mianowicie, boi sie niektórych miejsc. Pomijam strach przed wejściem do weterynarza, bo to może mieć pewne podłoże. Jakieś 2-3 miesiące temu zauważyłam, że Maks boi się wejść do domu mojego TŻ, zawsze spotyka go tam wiele miłych rzeczy, zabawy, coś na ząb, uwielbia jego młodszych braci, którzy się z nim bawią, jednak miał opór przed wejściem do jego domu. Zaparł się pod drzwiami i za nic nie szło go stamtąd zachęcić do wejścia. Wcześniej nigdy nie bał się tego miejsca, chętnie wchodził do środka. Żadna przykra sytuacja go tam nie spotkała.
Kolejnym niepokojącym objawem jest to że ok miesiąca temu bał się wejśc na niewielkie wzniesienie, gdzie bawiliśmy się z moimi bratanicami. Uwielbia je, i kocha ich głaskanie, ogólnie uwielbia dzieci. Ale kiedy ruszyliśmy w kierunku wzniesienia, Maks zaparł się i zaczął pojękiwać, mimo że chwilę wcześniej był mega radosny, rozbawiony. Po naszym powrocie na dół, momentalnie powrócił do zabawy.
Ale kulminacja jego dziwnych lęków nastąpiła dzisiaj. Rano usłyszałam jak rodzice próbują zachęcić psiaka żeby wszedł do domu. Maks bał się przejść z holu do kuchni, gdzie zazwyczaj spędza czas. Po zachętach smakołykami w końcu się przekonał i później nie było już problemów z tym żeby przebywał w kuchni. Strach minął, kiedy przekroczył próg pomieszczenia. Kilka minut później pies uciekł do pokoju, z którego nie chciał wyjść, w końcu zachęciłam go i Maks poszedł do mojego pokoju, na piętrze. Tutaj nie boi się przebywać, leży i bawi się. Nie chcę go niepotrzebnie stresować, nie wiem jak powinnam zachowywac się w takich napadach strachu. Pomijając te dziwne sytuacje, Maks jest bardzo żywiołowym psem, pomyka bez oporów po całym domu. Nic przykrego go w ostatnim czasie tutaj nie spotkało. Nie wydaje mi się, żeby miał jakieś podstawy do oporu przed tymi miejscami. Kiedy opuścił "teren strachu", momentalnie chciał się bawić, był radosny.
Już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, proszę pomóżcie, boję się, że zrobie coś nie tak i ten strach wbiję mu do głowy. Jak się zachowywać w takich sytuacjach i czym mogą być one spowodowane?
[ Dodano: 16-03-2013, 11:31 ]
Proszę o usunięcie tego tematu, dodał mi się dwa razy. dziękuję i przepraszam
|
|