forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Podróżowanie autobusem, pociągiem

Kazik - 26-10-2008, 17:08
Temat postu: Podróżowanie autobusem, pociągiem
Chciałabym żebyście mi poopowiadali jakie są wasze doświadczenia w podróżowaniu z Waszym Labem autobusem PKS, autobusem i tramwajem, no i pociągiem.
Czeka mnie pierwsza podróż PKS-em w tym tygodniu i trochę mam stracha.
Podróż około godziny. Nie wiem czy sobię poradze sama z tą moją łobuziarą.
Zatem piszcie, może zdąże się jeszcze doszkolić przed środą.

iness8@o2.pl - 26-10-2008, 17:42

Otóż my po Warszawie przemieszczamy sie tramwajami, autobusami i metrem...pociągiem jeszcze nie jechałyśmy. Przyznam szczerze ,ze najlepiej Puma znosi jazdę autobusem, w tramwaju nie za bardzo sie jej podoba bo drzwi maja dla niej przerażający odgłos ,a w metrze zazwyczaj jest tłok. Zawsze Puma podróżuje w kagańcu. Nie zdążyło mi sie jeszcze żeby ktoś sie przyczepił.
Kazik napisał/a:
Nie wiem czy sobię poradze sama z tą moją łobuziarą

Ja tak samo myślałam ale wszystko było ok :) Na pewno sobie poradzicie :)

Kazik - 26-10-2008, 17:46

u mnie jest taki problem,że nie nauczyłam Megan nosić kagańca i wiem że jak jej założę to będzie kompletna porażka
Jak ją przemycić bez kaganca nie mam pojęcia
Totalnie się załamałam. A jechać musimy :cring:

mala85 - 26-10-2008, 18:00

Kazik, ja pierwszy raz jak wzięłam Aksla do tramwaju to bał się wejść oczywiście to trwało tylko chwilkę, weszłam pierwsza a on szybciutko za mną i dostał nagrodę :)
A co do kagańca to też mam z tym problem bo Aksel nie lubi go nosić także zakładam na samo wejście to tramwaju, żeby mnie tylko nie wyprosili a potem tylko mu dynda na szyi :haha:

Goha_lab - 26-10-2008, 18:17

Kazik, zacznij przyzwyczajać Megan do kagańca już teraz, wiem że to alutko czasu ale zawsze coś.
Kazik - 26-10-2008, 19:29

Słuchajcie właśnie wróciłyśmy ze spaceru - trwał tylko30 minut, ale cały z opaską na pyszczku i pełen sukces!!!! Może to cieność, a może spokój na ulicach, ale zdjęła tylko raz.
Muszę ciągle do niej mówić : dobry pies" , "ładnie idziesz", no i oczywiście "nie wolno" - jak zdejmuje, ale uważam że to i tak pełen sukces :)
Jeszcze będę trenować jutro i we wtorek - w środę strawdzian w autobusie PKS.
A powiedzcie proszę, gdzie siadacie jak jeździcie PKS-em?

Ryniu - 26-10-2008, 20:21

Kazik, a nie możesz spróbować najpierw w miejskim autobusie? Będziesz już wtedy pewna, że dłuższa podróż w PKS nie będzie problemem.
Dorotka - 26-10-2008, 20:36

Ja jeżdże ze swoim grado autobusami MPK i zakładam mu na pyszczek halterek.
Jedna przejażczka trwa około 30 min, grado jest spokojny i kładzie mi się na nogach.
Ryniu napisał/a:
Kazik, a nie możesz spróbować najpierw w miejskim autobusie?

Jestem za :haha:
Taka próba pomoże się oswoić z nową sytuacją Twojej suni :)

bietka1 - 26-10-2008, 21:09

Też radzę najpierw spróbować podróży autobusem miejskim - psina opanuje przynajmniej wsiadanie (moja kiedyś odstawiła mi przed drzwiami "osiołka"). No i oczywiście dalsze przyzwyczajanie do kagańca (można nagradzać smaczkami za dobre zachowanie). Jeździmy komunikacją miejską już od jakiegoś czasu i jedyny problem jaki miałam, to nadmierna miłość mojej Sary do pasażerów - potrafiła położyć się komuś na stopy, obwąchiwać torby z zakupami, oblizywać nogi pasażerom. Ale na całe szczęście nikomu to nie przeszkadzało :haha: . Do tej pory za grzeczne leżenie przy mnie dostaje ode mnie czasami smaczki :)
iness8@o2.pl - 27-10-2008, 10:29

PKS-em jeszcze nie jechałyśmy ale jak jeździmy autobusem to ja zawsze stoję przy oknie bo z psem to za bardzo nie ma jak usiąść.
Karaluch - 27-10-2008, 12:54

Ciężko jednoznacznie Ci podpowiedzieć gdzie usiąść, bo autobusy sie różnią...
Jesli przystanków bedzie mało (pospieszny jakiś) to może w okolicach tylnych schodów...

bietka1 - 27-10-2008, 22:11

Ja jeżdżąc PKS-em umieszczam Sarę pod siedzeniem, ale tym sposobem zajmujemy dwa miejsca.... Ogólnie PKS to trudna sprawa, niestety.
Salerno - 27-10-2008, 22:18

Kazik, w PKSie najlepiej usiąść z psem zupełnie z tyłu, gdzie jest najwięcej siedzeń i najmniej ludzi się kręci, chodząc z miejsca na miejsce, wsiadając, wysiadając.
Karaluch - 27-10-2008, 22:30

Kazik a gdzie Wy jedziecie? Koleją tam się nie da?
Kazik - 27-10-2008, 22:35

ojjjj boję się troszkę. Najbardziej zachowania ludzi. Bo Megan to jakoś znisie, chociaż jak jeździmy autem to zawsze siedzi na tylnym fotelu przypasana, nigdy na podłodze.
Tamwajem juz raz jechała, ale nie spodobało jej się i więcej nie próbujemy.
W połowie listopada czeka nas pociąg do Torunia i to już chyba łatwiejsze bo więcej miejsca i można "zwiedzać" wagon....

papisia - 27-10-2008, 22:43

Kazik, a ja mam miłe wspomnienia ze wszystkich podróży z Sabusią więc troszku Cię uspokoję może :) Jeździła i PKSem i pociągiem i tramwajami zatłoczonymi w Łodzi. Za każdym razem spotkałam się z masą fajnych osób. W pociągu kilka razy zostałam zaproszona do przedziału :) a w PKSie raz jak kierowca zażądał żeby Saba miała kaganiec (ja zawsze mam go w ręce bo Saba nie jest przyzwyczajona) to ludzie stanęli w jej obronie i powiedzieli, że to pies pracujący z dziećmi, a nie żaden agresor :haha: Do tego nikt nic nie powiedział jak Sabulec usadowił się wygodnie na siedzeniu obok mnie. Wprost przeciwnie - mieli z niej niezły ubaw :)
iness8@o2.pl - 27-10-2008, 22:43

Kazik napisał/a:
ojjjj boję się troszkę. Najbardziej zachowania ludzi


Niestety tego nie da sie przewidzieć :( Do nas nikt sie nie przyczepił , zazwyczaj sie uśmiechają :) ale moja znajoma z goldenem wyprosili :(

papisia - 27-10-2008, 22:45

iness8@o2.pl, jakim sposobem wyprosili?? Płaci się za psa bilet i pies ma prawo jechać przecież. Właściciel musi mieć tylko książeczkę, kaganiec i tyle...
Kazik - 27-10-2008, 22:47

papisia, oj dziękuję Ci. Nawet nie wiesz jak bardzo.
Ja już przetestowałam Megankę z kagańcem - ładnie wytrzymuje, i nawet jak zwróce uwagę to nie upiera siępzy ściąganiu - chociaz próbuje. Więc na wjscie do autobusu będzie go miała na pycholku, a potem , to wiecie jakoś się go pozbedziemy
Mam nadzieję że tłoku nie będzie, bo to taka dziwna pora wieczorna

iness8@o2.pl - 27-10-2008, 22:49

papisia napisał/a:
iness8@o2.pl, jakim sposobem wyprosili?? Płaci się za psa bilet i pies ma prawo jechać przecież. Właściciel musi mieć tylko książeczkę, kaganiec i tyle...


Tego mi dokładnie nie wytłumaczyła , może komuś nie spodobało sie ze pies jedzie z nim autobusem..tego nie wiem. Gdy spotkam ja na spacerze to sie dopytam.

Kazik - 27-10-2008, 22:52

co za burki tam jechały, ja bym chyba w papę dała takiemu
iness8@o2.pl - 27-10-2008, 22:54

Gdyby mi sie przytrafiła taka sytuacja to tez bym tak zrobiła. Jeżeli sie komuś nie podoba to niech wysiądzie.
papisia - 27-10-2008, 22:55

Kazik, nie każdy kierowca żąda kagańca. Ja spotkałam się z czymś takim tylko jeden, jedyny raz... Założyliśmy Sabie kaganiec, usiadła na miejscu i kaganiec poszedł znów do plecaka :) W pociągu zaś jak konduktor chodzi i sprawdza bilety to z reguły jak mu podaję książeczkę i pokazuję kaganiec to on macha ręką :D a jak się trafi jakiś miłośnik psów to i jeszcze psa wymizia :) Jak żyła moja kochana Sarunia jeszcze to kierowca kiedyś ją poczęstował przy wysiadaniu cukierasem, którego niegrzeczna wypluła :-P


P.S. nigdy nie dałabym się wyprosić z autobusu! Mam kaganiec, bilet, aktualne szczepienie to ludzie mogą mnie pocałować w Qper!! Są przepisy dotyczące przecież przewozu psów :|

Pierwsza lepsza strona PKS:
Pasażerowie mogą również przewozić małe zwierzęta domowe, o ile nie są one uciążliwe dla innych pasażerów i są zabezpieczone przed ucieczką lub wyrządzeniem szkody pasażerom.

Przewóz dużego psa może odbywać się wyłącznie pod opieką dorosłego pasażera oraz pod warunkiem, że pies jest trzymany na smyczy i ma założony kaganiec.

Kazik - 27-10-2008, 23:05

ja też bym kazał takiemu wojakowi lecieć piechty za autobusem.... no ale zobaczymy jaka ja odważna w środę będę
Na szczęście na "mojej" wiosze jest necik to wszystko opiszę - nie byłabym sobą, nie? :)

zuzia - 29-10-2008, 10:06

Tak się zastanawiam, czy istnieje możliwość żeby w pociągu w przedziale ktoś powiedział że nie życzy sobie żeby pies z nim jechał, mam na myśli sytuację gdy się do kogoś dosiadamy. Jak zachować się w takiej sytuacji?
papisia - 29-10-2008, 10:52

zuzia, ma możliwość się nie zgodzić. Dosiadamy się do niego - nie on do nas. Wystarczy, że panicznie boi się psów albo ma silną alergię - cokolwiek... przecież nie będziemy go zmuszać do obcowania z naszym czworonogiem :)
Karaluch - 29-10-2008, 17:06

Ja nawet jak wsiadam z kims do windy, jako ten drugi, to pytam czy pies nie przeszkadza...
Kazik - 29-10-2008, 18:35

no ja dowiedziałam się dzisiaj na dworcu - bo chciałam kupić bilet z wyprzedzeniem, że to kierowca zadecyduje czy nas zabierze i to on sprzedaje bilet dla psów. Jak się nad tym zastanowić, to może i racja - ale z mojej perspektywy to troszkę nieciekawie, poza tym że muszę jako że z psem wsiadać ostatnia, a co za tym idzie będę się przeciskać i "witać" po drodze z wszystkimi którzy siedzą.
.... nie ma jednak tego złego :) była dziś chyba jakaś promocja czy co, bo nabyłyśmy za śmieszne pieniądze obrożę uzdową TRIxe i z ciągnięciem sobie poradzę..... chyba :-o
wyjazd 20:15 - a ja już w dokach startowych

Goha_lab - 29-10-2008, 19:30

Kazik, powodzenia :)
Bora - 29-10-2008, 20:20

Kazik, powodzenia. Koniecznie napisz jak minęła podróż.
benia - 29-10-2008, 20:25

czekamy na relacje!!! :haha:
Karaluch - 29-10-2008, 22:08

Czekamy... ^_^
Kazik - 29-10-2008, 22:22

nooooo. Ma się rozumieć że podróż, pychota :) Wylądowałyśmy z sukcesem.
Ludzi było jak po meczu - myślałam że nie wsiądziemy.
Megan tak parła do wejścia że aż ludzie się rozsuwali :)
Kierowca nawet nie spojrzał na książeczkę, zmierzył nas wzrokiem i zakomunikował że "niestety" muszę zapłacić bilet - jak za bagaż. :) 3 zł. Ja mu na to że mi wszystko jedno, byle jechać.
Całe 30km stałam, ale było miło. Megan położyła się i przetrwała całą drogę w pozycji horyzontalnej. Dzielna bestia. Największym stresem dla niej były rozsuwanie się drzwi na przystankach - za każdym razem myślała że już czas wysiadać.
Napatoczyli się dwaj podchmieleni młodzieńcy i po całej podróży z głową na ich stopach zebrała od nich miziania i czochrania na dowidzenia.
Fajnie. Myślę że wszystkie obawy na marne - ból brzucha tym bardziej.
Zatem zaczęła się nasza przygoda z podróżowaniem. I to na całego. Oj jak złapałam bakcyla to objedziemy całą Polskę. Następna podróż - ta planowana - meta Toruń. No ale to, to już pociągiem.
Dziękujemy zatem za trzymanie kciuków i wsparcie słowno - duchowe. RAZEM RAźNIEJ !!!!!

papisia - 29-10-2008, 22:45

Kazik, no to bomba! wiedziałam, że się uda :-P
Jola - 29-10-2008, 22:48

Kazik - super!! Bardzo się cieszymy że Twoja panna zdała kolejny życiowy egzamin! I to z jakim sukcesem! Zazdrościm pannicy i oczywiście jej Pańci! Fajnie! :haha:
bietka1 - 29-10-2008, 23:14

Kazik, gratukacje !
Karaluch - 30-10-2008, 09:34

Wiedziałem że będzie dobrze ;D
Bora - 30-10-2008, 15:11

No proszę jaka z niej podróżniczka. Super.
Karaluch - 30-10-2008, 15:40

Kazik napisał/a:
Następna podróż - ta planowana - meta Toruń. No ale to, to już pociągiem.

Szkoda że ide na urlop... Byłaby szansa się zobaczyć. :)
BA! Nawet Meganke byśmy za stery pociągu posadzili :D
Albo by chociaż łapką mi "odjazd" dawała :papa:

Kazik - 30-10-2008, 17:12

podróż do Torunia - 16 listopada :)
kayama - 31-10-2008, 23:02
Temat postu: .
Pociągiem będzie łatwiej. My z Szamanem w czasie jednej podróży przeżyliśmy i pociąg i PKS. Nie dość, że się stresowałam pociągiem, to jeszcze się okazało, że na pewnym odcinku przerzucają nas do PKS-u, a potem znowu w pociąg. Matko, co ja się nastresowałam. :) I też niepotrzebnie. Generalnie, przyjaźnie nastawione psy spotykają się z dość przyjaznymi reakcjami ludzi. A jak jeszcze zobaczą, że pies taki spokojny, łagodny i W OGÓLE, to już się rozpływają. :)
Jedną z wielu wątpliwości, które miałam przed podróżą, było zmuszenie Szamana do wejścia do pociągu. Jakiś tydzień wcześniej zaprotestował mi przed wejściem do busa, ja w szoku, że mi pies wejść nie chce, pierwszy raz w takiej sytuacji, bus stoi na przystanku, kierowca czeka, a ja zrobiłam cyrk podnosząc Szamka za przednie łapy, które on jeszcze dodatkowo rozłożył tak, że nie mieścił się w drzwiach... A sposób jest taaaki prosty... przynajmniej w naszym wypadku działa. Wystarczyło tylko wejść przed psem, istnieje duża szansa, że jednak nie będzie umiał bez nas żyć i wskoczy :P

Miłej i spokojnej podróży. :)

Kazik - 31-10-2008, 23:05

kayama napisał/a:
A sposób jest taaaki prosty... przynajmniej w naszym wypadku działa. Wystarczyło tylko wejść przed psem, istnieje duża szansa, że jednak nie będzie umiał bez nas żyć i wskoczy :P

podoba mi się :-P

bietka1 - 31-10-2008, 23:20

kayama napisał/a:
istnieje duża szansa, że jednak nie będzie umiał bez nas żyć i wskoczy
u nas to nie zdalo egzaminu, kiedy chciałam zmusić Sarę do jazdy kolejką SKM. Konieczne było wsiadanie z psem na rękach... Po kilku miesiącach ponowiłam próbę - znowu odstawiła osiołka. Odeszłam na kilka metrów mrucząc pod nosem "jak nie chcesz to nie pojedziesz". Po kilku minutach podeszłam znowu z zamiarem karmienia jej smaczkami przy pociągu i zamurowało mnie: Sara wskoczyła do pociągu bez żadnych zachęt ciesząc się ze swojej odwagi jak szalona :haha: . Tym sposobem niechcący opanowałysmy kolejny srodek transportu.
Ryniu - 01-11-2008, 17:27

bietka1, może to być też kwestia zapachów, dlatego nie chciała wsiąść wcześniej.
bietka1 - 01-11-2008, 20:34

Ryniu napisał/a:
może to być też kwestia zapachów
no nie wiem, może :< , grunt, że się udało. Nie bardzo wierzyłam w sukces i byłam przygotowana na długą pracę, bo obawiałam się, że tą poprzednią podróżą "na siłę" zniechęciłam ją do pociągów. Na całe szczęście moja sunia zapomniała mi tamten "błąd wychowawczy" :haha: . Kiedyś słyszałam, ze nasze psinki często okazują się mądrzejsze od nas i tylko dzięki temu czasami udaje nam się osiągać wspólne sukcesy :-P .
Kazik - 02-11-2008, 20:47

A ja wam coś powiem !!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj Megan jechała pociągiem :) Dzięki naszemu koldze z Forum - Karaluchowi :) !!!!
No zanim wsiadłyśmy to się niebotycznie wynudziła i naskomlała na peronie, ale potem było już tylko lepiej.
Sziedziała ma fotelu - prawie z łapami na konsoli. Ale zatrąbić nie chciała :)
Pozwiedzała wagony, a potem zległa pod nogami i spała
A z wsiadaniem i wysiadaniem żadnych najmniejszych problemów. Normalnie mam takie rumienńce na policzkach że joj - widać teraz dla kogo tak na prawdę był ten trening :shy:
Ale już się nie mogę doczekać wycieczki do Torunia. Jej.

... a i jeszcze jedno - przy okazji przejechała się również i autobusem miejskim - w niedzielę nie ma tyle ludzi to zrobiłyśmy sobie wycieczkę.
Ale miała dziś wrażeń - teraz to spać będzie do samego rana - ja zresztą też.

Ryniu - 02-11-2008, 21:17

Kazik, przyznam się że Ci bardzo zazdroszczę. Chyba też spróbuje, bo... jak kiedyś autko odmówi :)
papisia - 02-11-2008, 21:19

Kazik, gratulacje!! moje sierściuszki też problemów nie robią :) Za to znajomej labuś jak się zaparł to tylko było słychać "trach" jak jej spodnie strzeliły przy podsadzaniu byka do pociągu ;]
Jola - 02-11-2008, 21:44

Kazik napisał/a:
... a i jeszcze jedno - przy okazji przejechała się również i autobusem miejskim - w niedzielę nie ma tyle ludzi to zrobiłyśmy sobie wycieczkę.
Zazdrościm!! My jeszcze nie miałyśmy odwagi z tym moim cielakiem zaczepiającym wszystkich i wszystko wsiadać do autobusu!!! Na samą myśl mam gęsią skórkę ...nie powiem gdzie! Brawo Kazik!!
mizaro - 02-11-2008, 21:46

Kazik, to Megan miała rzeczywiście niezłą przygoę, tyle wrażeń na jeden dzień. Jak w książce pt. "O psie, który jeździł kioleją" :)
bietka1 - 02-11-2008, 21:49

Kazik napisał/a:
Dzisiaj Megan jechała pociągiem

Kazik napisał/a:
przy okazji przejechała się również i autobusem miejskim

no to masz już prawdziwą podróżniczkę :) . Gratulacje!

Karaluch - 03-11-2008, 11:26

Kazik napisał/a:
Sziedziała ma fotelu - prawie z łapami na konsoli. Ale zatrąbić nie chciała

Mogliśmy zdjęcie zrobić... Ach... Że też nie pomyślałem w pore :doubt:

supergirl - 03-11-2008, 11:32

Kazik napisał/a:
A ja wam coś powiem !!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj Megan jechała pociągiem :)
gratulacje :haha: ;D
gwiazdka - 03-11-2008, 17:10

To ja jestem ciekawa jak moja zniesie jazdę samochodem do Polski... 20godzin... :< bo tak ogólnie to lubi jeżdzic autem... ale w taką długą droge jeszcze sie nie wybierala... a teraz bedziemy jechac na Swieta Bozego Nrodzenia...
Kazik - 03-11-2008, 18:34

Karaluch, ja złapałam takiego bakcyla - a Meganka taka wymęczona wrażeniami wróciła, że ja myślę że sesja zdjęciowa bedzie jeszcze możliwa :)
Jeszcze raz Ci bardzo dziękuję. Bardzo

novati - 07-11-2008, 10:11

Ja chcę zabrać w poniedziałek Chrupka 1 raz autobusem zwykłym macie jakieś doświadczenia z takiej podroży??? jaki bilet skasować za Chrupka??
czy musi mieć kaganiec czy nie??

:)

Lorena - 07-11-2008, 10:15

novati, musisz mieć bilet cały , psiak musi mieć kaganiec ( ja używam halti) no i najlepiej uważaj, żeby nie garnął się do wszystkich i nie obwąchiwał bo ludzie się niekiedy denerwują, choć są też tacy co na siłę pchają łapsa do psa.
papisia - 07-11-2008, 10:50

Bilet dla psa to sprawa danego miasta... Raz jest to cały, raz ulgowy, a czasami taki jak za bagaż lub specjalny dla psa... Najlepiej wejść na stronę przedsiębiorstwa i poczytać :)

novati, kaganiec, bilet i książeczkę z aktualnym szczepieniem przeciwko wściekliźnie.

novati - 07-11-2008, 11:04

bosh nawet książeczkę :) ;p ale wymagania no ale cóż lepiej zgodnie z przepisami jechać bo jedziemy z 1 pętli na druga wiec daleka droga,

kurcze pani pojedzie na ulgowym a pies na normalnym :-P

papisia - 07-11-2008, 11:11

novati napisał/a:
pani pojedzie na ulgowym a pies na normalnym


Niekoniecznie... jak będziesz kupować bilet zapytaj jaki u Was w mieście przysługuje na pieska :) bo to różnie bywa :)

zaradna - 07-11-2008, 11:46

Po tych waszych przygodach to i ja mam ochote zafundować Elmowi przejaźdzkie haha
novati - 07-11-2008, 13:58

niestety w Bydgoszczy bilet normalny jest za dużego psa tak wiec 2,60 Chrupek mi wisi w 1 stronę ;p
zaradna - 07-11-2008, 14:05

novati napisał/a:
Chrupek mi wisi w 1 stronę ;p

hihi da buziaka zamrda ogonem i bedzie kwita hihi ;d

Bora - 07-11-2008, 19:39

Czytając te wasze opowieści o podróżowaniu,stwierdziłam że Bora jechała tylko raz autobusem. Jak była malutka. Kupiłam więc halti (co by jak kaganiec wyglądało) i zaczęłam ją do niego przyzwyczajać. Myślę, że niedługo wybierzemy sie w podróż autobusem.
papisia - 07-11-2008, 20:53

novati napisał/a:
2,60 Chrupek mi wisi w 1 stronę ;p


Odrobi w polu... przekopie ogródek, albo popodcina drzewka ;]

novati - 10-11-2008, 20:04

Właśnie wróciliśmy do domu stwierdzam ze Chrupek za dużo podróżował autem, i mu się strasznie przykrzyło w autobusie nie było muzyki i za każdym razem jak otwierały się drzwi to myślał ze już koniec wycieczki i wysiadamy
trochę piszczał no i halti go denerwowało :->

chyba jednak zostaniemy przy samochodzie w końcu Pańcia zawsze zawiezie piesulka gdzie będzie chciał :-P :-P

iness8@o2.pl - 10-11-2008, 20:11

novati napisał/a:
hyba jednak zostaniemy przy samochodzie

jak macie taka możliwość to jasne :)

My podróżujemy różnie bo nie zawsze rodzice maja czas nas gdzieś zawiezdz albo są w pracy

papisia - 10-11-2008, 22:51

novati napisał/a:
chyba jednak zostaniemy przy samochodzie


No i to czasami bardziej się opłaca.... :doubt:

muumi - 11-11-2008, 10:58

Ja miałam kiedyś nieprzyjemną sytuację odnośnie PKSu. Otóż wracałam z wystawy klubowej z moim psem (owczarek szkocki). Z Częstochowy mam bezpośrednio autobus do mojego miasteczka. Ucieszona, że zdążyłam na ostatni autobus - kupiłam bilety. Usiadłam na miejscu pasażera, a mój psiak leżał między nogami. Nagle weszła jakaś kobieta, spojrzała na psa i z krzykiem zaczeła mówić, że - cytuję: "nie będę oddychać tym samym powietrzem co to zwierze w autobusie". Zrobiłam taaakie oczy :-o . Kierowca wyglądał podobnie. Żal mi było faceta, bo nie wiedział co ma zrobić, a kobieta wyglądała na nieustępliwą. Mi natomiast nie uśmiechało się nocować na kartonie na dworcu, w nadzieji, że dożyjemy ranka i porannego autobusu do domu. Kierowca najwidoczniej miał już doczynienia z takimi osobami, więc doszliśmy do ugody, że kobieta będzie siedziała na początku autobusu, a ja z psem na samym końcu (dodatkowo kierowca włączył klimatyzację, coby kobitka miała ciągłą cyrkulację świeżego powietrza ;D )
Teraz śmieję się z tej sytuacji, ale wtedy myślałam, że się popłaczę. Bo tak naprawdę psiarze nie mają prawa glosu w komunikacji miejskiej i PKP/PKS. Dlatego jeśli to tylko możliwe najlepiej podróżować wlasnym autkiem :)

Kazik - 11-11-2008, 11:39

a ja w miniona sobotę miałam śmieszną przygodę - bo ledwo co zdążyłam z Meganką na autobus (oczywiście czasu miałyśmy duużo, ale "panna" musiała obwąchać wszystko po drodze i nam trochę drga się wydłużyła)
W autobusie jechał oprócz nas jeszcze tylko jeden pasażer, wiec był luz jakich mało. No i uśpiło to moją czujność. Meganka zaczęła zwiedzać.... aż zaszła do kierowcy.
Było śmiesznie

Karaluch - 15-11-2008, 21:20

Kazik powodzenia na jutro!!
Chociaż osobiście uważam że bedzie wszystko jak trzeba...

effcyk - 24-11-2008, 21:52

Witam mam podobne obawy gdyż niedlugo jade po labradora i niestety bede musiala wrocic pks lub pkp ( okolo 40 min drogi) , wiem ze musze miec smyczke ksiazeczke zdrowia ale powiedzcie mi czy kaganiec dla 2,5 miesiecznego pieska tez musze miec?? dziekuje za info pozdrawiam :)
zaradna - 24-11-2008, 23:01

ja uważam, że dla szczeniaka nie ale jak jest w przepisach co do szczeniaków sie nie orientuje
papisia - 24-11-2008, 23:47

effcyk, nie musisz mieć kagańca dla takiego psiaczka :)
Kazik - 26-11-2008, 19:25

jak ostatnio założyłam halti Megance to dostałam burę że jestem okropna i krzywdzę psa. Powinnam się wstydzić.... a więc wstydzę się że joj :confused:
bietka1 - 26-11-2008, 19:45

Kazik napisał/a:
jak ostatnio założyłam halti Megance to dostałam burę że jestem okropna i krzywdzę psa
a ja trafiłam na kierowcę, który niestety znał się na rzeczy i chciał mnie wyrzucić z autobusu, bo to nie kaganiec :D Ale jakoś udało się. Od tej pory mam ze sobą też kaganiec - to na wypadek, gdyby kierowca okazał się bardziej pyskaty ode mnie :greedy:
effcyk - 26-11-2008, 21:21

no wlasnie tez myslalam zeby na wszelki wypadek kupic halti i jednak bede wracac pkp moze nawet i dobrze bo tak nie trzęsie a pozatym szybciej jest troszke . Takze halti malemu kupie do torebki schowam jakby sie ktos czepial to mam ;D , pozatym.... bedzie dobrze :-P nie ma sie co stresowac , bardziej chyba sie stresuje odebraniem małego - tj jak już go zobacze ( a jaka radość przy tym ) a potem juz sobie jakos rade damy , ważne że na dworcu juz w mojej miejscowości koleżanka mnie autkiem odbierze bo z pracy bedzie akurat wracala . Chociaz tak naprawde z ulgą odetchne jak juz bedziemy w cieplutkim domku :) Do usłyszenia pozdrawiam :)
gwiazdka - 18-12-2008, 17:44

no trzymajcie kciuki... Bo My jutro wyruszamy do Polski..samochodem..z sunią.....
novati - 18-12-2008, 17:48

ojaaa długa podróż przed wami powadzenia trzymamy kciuki :)
AnTrOpKa - 18-12-2008, 18:02

gwiazdka, będzie dobrze :) Ja z Hexa jechałam 1000 km do Danii latem i zachowywała się wzorowo :) buźka ;*
gwiazdka - 18-12-2008, 18:06

novati napisał/a:
ojaaa długa podróż przed wami powadzenia trzymamy kciuki :)

Dziekujemy... ;)

[ Dodano: Czw 18 Gru, 2008 ]
AnTrOpKa napisał/a:
gwiazdka, będzie dobrze :) Ja z Hexa jechałam 1000 km do Danii latem i zachowywała się wzorowo :) buźka ;*



oo to fajnie...a dawalas jej jakies tabletki ? w razie wuuu ?? bo ja kupilam i nie wiem czy dawac czy co ;)

zaradna - 18-12-2008, 19:57

gwiazdka, napewno dojedziecie :P
AniaCz. - 18-12-2008, 20:50

gwiazdka, szczesliwej podrozy :)
effcyk - 18-12-2008, 21:25

a ja..... jutro jadę po swoje maleństwo(??) no już nie takie maleństwo , 3 miesiace ma to juz troszke urósł ... najlepsze jest to że mój tata bardziej sie tym przejmuje niż ja :D od 2 dni chodzi i zadaje mi pytania typu " Ewa a jakiej on teraz jest wielkości?"itp albo najlepsze jest to że jak jest w pracy i czasem spotka znajomego i pogada z nim o psach to potem przychodzi dumny że wie baardzo duzo o psiakach i uczy mnie co powinnam a co nie hehe :-P , przejęty strasznie :) . Zresztą ja też chociaż już dziś jestem tak zmęczona po wykładach że nie mam siły już myśleć o jutrze . Wiem tylko że trzeba wstać wczesnie i pozałatwiac jeszcze pare spraw na miescie a potem po Nestora. Najbardziej sie doczekać nie moge jak psiak już bedzie w domku u mnie . Fotki wstawie najszybciej jak to możliwe :) . Pozdrawiam 3 majcie kciuki za jutro ( żeby podróż byla w miare spokojna ;] ) ;*
bietka1 - 18-12-2008, 23:32

Wszystkim podróżnikom życzymy udanych wojaży :)
effcyk, ale jutro masz piękny dzień! I czekamy na fotki maluszka :papa:

gwiazdka - 18-12-2008, 23:49

dziekujemy )
zaradna - 18-12-2008, 23:59

effcyk, napewno bedzie ok :haha:
effcyk - 19-12-2008, 08:31

:) ... obudzilam sie o 6 juz spac nie mogłam , mimo ze zawsze wstaje o 8 -jeszcze z wielkim żalem że pospać sobie nie moge hehe :-P . Jade niedlugo do miasta zabawki kupic małemu bo nie miałam dosłownie kiedy się tym zająć (reszte na szczescie ma ) :) . Ehh jedynie co mnie martwi to ta pogoda- szaro, zimno , snieg z deszczem -jednym slowem "nieciekawie" . No nic damy jakoś rade .Odezwe sie jak bede już z psiakiem w domku :-P . Pozdrowionka ;*
zaradna - 19-12-2008, 13:19

effcyk, Czekamy niecierpliwie na wieści :)
AniaCz. - 19-12-2008, 15:42

Ja bylam kilka dni w Polsce, a dzisiaj znow wracam do Londynu. Nie znosze dni wyjazdu i rozstan z psami :(
effcyk - 19-12-2008, 18:40

no więc jestesmy juz w domku :) podróz byla baardzo spokojna psiak bawil sie smyczą albo spał , w domku już zaczął szaleć i poszczekiwać hehe . Niestety nie zbyt ładnie pachniał to zaliczył tez porządne czyszczenie ( a jaka obraza),nie moze przywyknąć jeszcze do obrozy ale dajmy mu czas :-P a jutro na 2 szczepienie mykamy :-P . Fotki bym wrzuciła ale mam tylko z komórki na których bardzo słabo widac , aparat odzyskam w wigilie jak moja siostra przyjedzie z nad morza :) . Ale jesteśmy wszyscy szczęśliwi że cała rodzinka w komplecie. Telefony już 3 byly czy mały już u nas jest :D
Kazik - 19-12-2008, 19:36

effcyk, chyba będziesz miała najpiękniejsze święta....aż trudno mi uwierzyć że moje to już drugie z moją księżniczką. Uwieczniaj wszystkie możliwe wspólne chwile, bo nie obejrzysz się a Nestor urośnie jak na drożdżach.
No i rzeczywiście, najważniejsze, że rodzinka w komplecie :)

zaradna - 19-12-2008, 19:38

moje tez będa pierwsze z Elmem ;)
effcyk - 19-12-2008, 19:57

oj uwieczniam tylko że fotki z komórki nieciekawe sa, ale aparat odzyskam za kilka dni wiec bede cykała fotek co nie miara :-P mały przysnął zmeczony jest troche, chrapie skubany jak nie wiem , ja tez zaraz do wanny uciekam .Jutro do weta to jeszcze i jego pomęcze hehe ;] . Galerie Nestorkową założe jak bede miala wyrażniejsze fotki :-P . Pozdrawiam serdecznie ;*
gwiazdka - 22-12-2008, 13:41

hej.... a wiec ndotarlismy.... droga byla straszna i w kilku momentach mialam dosc i myslalam ze sie poplacze...nie chodzi tu o zarusie bo mala dzielnie znosila droge i caly czas spala... tylko nie chciala bidulka nic jesc ani pic :( ..... bardzo duzo razy jechalismy autem do polski...i zawsze miescilismy sie w 19..20 godzinach...a teraz jechalismy az 30!!!!!!!!!!!! wyobrazacie sobie ????.. w calej europie stalismy 6 godz w korkach !!!!!!!!!!! ciagle byly jakies wypadki...tak to jest jak ludzia sie spieszy do domu... to byl najgorszy okres... wszyscy zjezdzali do domu na swieta... autostrady zakorkowane..... a ja myslalam ze zniose jajko.... jak juz wjechalismy do polski bylam taka szczesliwa....a tu zaraz za granica kolejny wypadek i kolejna godzina czekania.... :( ((................. jak dotarlismy do domu byl;am taka szczesliwa ze to koniec !!!!... zarusia na poczatku sie bala moich rodzicow..i nowego otoczenia... nie chciala wejsc do klatki schodowej...a o windzie....zapomnijcie... taka byla wystraszona pierwszy raz na oczy byla w klatce a co dopiero winda.......... ale oczywiscie kilka godzin minelo to mala sie zadomowila ;) ... teraz mnie sama do windy ciagnie ;) ... jestem bardzo szczesliwa... ,ze juz jest po wszystkim... mala juz odwiedzila weterynarza.. bo mi cosik nie chce jesc..i malo pije..ale lekarz mowi ,ze to normalne po takiej drodzxe..a teraz jeszcze zmiana klimatu... dziekuje wszystkich ktorzy trzymali kciuki :* ;)
zaradna - 22-12-2008, 14:01

gwiazdka, ciesze się, że dotarliście wkońcu :)
gwiazdka - 22-12-2008, 14:04

zaradna napisał/a:
gwiazdka, ciesze się, że dotarliście wkońcu :)


Beatko dziękuję :*

zaradna - 22-12-2008, 14:06

gwiazdka, i dobrze, że Zara dobrze zniosła podróż i niebyło przykrych niespodzianek ;P )
Szyszunia - 22-12-2008, 15:34

gwiazdka, wspolczuje takiej podrozy, ale dobrze, ze Zarunia w miare dobrze to zniosla. Nas taka podroz czeka latem. Ciekawe, jak Bonus sie zachowa?
zaradna - 22-12-2008, 15:38

Szyszunia, a Wy kiedy wracacie do Polski?
Szyszunia - 22-12-2008, 15:47

Wracacie w sensie "wracamy", czy odwiedzamy :-P ?
zaradna - 22-12-2008, 15:48

i to i to :-P
Szyszunia - 22-12-2008, 16:00

Wracamy na Euro 2012 :-P (jesli sie odbedzie) , a ja odwiedzam w styczniu.
gwiazdka - 24-12-2008, 17:24

Szyszunia napewno dobrze to zniesie ;) .. My tez bedziemy jechac w lato.. na nasz slub yhyhyh..a zjezdzac nie zjezdzamy do polski jak narazie...
Viccis - 06-03-2009, 23:19

My z naszym Fafisiem za szybko nie odwiedzimy Polski ;(
Autobus zniósł jakoś, wolał siedzieć na kolanach, niż tłuc się przez śnieg, ale kiedy pojechał pewnego poranka ze mną do szkoły, to i zwymiotował, i nasikał i nawet nakupkał. Dlatego długie podróże samochodem raczej wychodzą z gry :(

iness8@o2.pl - 07-03-2009, 05:01

Viccis, myślę że Fado się w końcu przyzwyczai. Moja Ina też na początku nie za bardzo lubiła jazdę autobusami, bała się strasznie wchodzić musiałam ją wnosić, a teraz jak przechodzimy koło przystanku i autobus drzwi otwiera to młoda myśli że jedziemy i chętnie by tam wskoczyła :)

[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 ]
Aaaa zapomniałam dodać ze jeździmy niskopodłogowymi (z Iną) ze względu na jej lęki.

Viccis - 07-03-2009, 10:29

Aj, ja chciałam dodać, że wymiotował itd w samochodzie, nie w autobusie ;D źle to ujęłam. Autobus umie znieść jakoś, ale jeżeli chodzi o samochód - to gorzej :-o Pewnie ma złe wspomnienia, bo zawsze tylko do weta samochodem jeździł :]
Kazik - 07-03-2009, 10:36

Mój Megulec wsiada do wszystkiego co ma otwarte drzwi... zastanawiam się jak wsiądzie do traktora, jeśli kiedyś przyjdzie nam się z nim zmierzyć... ;P

a najgorzej znosimy podróżowanie tramwajami... nie lubimy tramwajowania, oj nie... rzyganka nie ma ale jest głupia mina i gadanie przez całą drogę

Ziemo - 07-03-2009, 10:53

Kazik napisał/a:
Mój Megulec wsiada do wszystkiego co ma otwarte drzwi... zastanawiam się jak wsiądzie do traktora, jeśli kiedyś przyjdzie nam się z nim zmierzyć...

... Mam nadzieję... Że nie przyjdzie się Wam dla przykładu mierzyć z kombajnem :-P

Kazik - 07-03-2009, 10:59

Ziemo, "dżądir" to nasze marzenie senne ;P
Wybieramy sięna targi rolnicze do Minikowa na wiosnę i będziemy realizować marzenia :)

Ziemo - 07-03-2009, 12:07

Szyszunia napisał/a:
Wracamy na Euro 2012

... A Bonus do kadry ? :-P
Kazik napisał/a:
Ziemo, "dżądir" to nasze marzenie senne

... Fido na szczęście gada przez sen... Jedynie: "Bizon" :-P

Kazik - 07-03-2009, 13:42

A i tak przy Żubrze posiedzieć przyjemnie :-P
Ziemo - 07-03-2009, 14:56

Kazik napisał/a:
A i tak przy Żubrze posiedzieć przyjemnie :-P

... Tak, tak... Ta sama waga niemalże ... Superciężka... Kopie nieźle :-P

iness8@o2.pl - 07-03-2009, 14:57

Cytat:
a najgorzej znosimy podróżowanie tramwajami... nie lubimy tramwajowania, oj nie... rzyganka nie ma ale jest głupia mina i gadanie przez całą drogę


A my nie lubimy jak drzwiami tam stuka ;] w tych starszych tramwajach oczywiście ;]

Szyszunia - 07-03-2009, 23:03

Szyszunia napisał/a:
Cytat:
Wracamy na Euro 2012


... A Bonus do kadry ?
A jakże by inaczej. Tylko musimy go trochę dryblingu poduczyć, bo narazie kipsko mu idzie :)

Ziemo - 14-03-2009, 15:52

Szyszunia napisał/a:
Tylko musimy go trochę dryblingu poduczyć, bo narazie kipsko mu idzie

Zacznijcie od kupna spodenek , koszulki, getrów i butów piłkarskich... To go raczej zmobilizuje :-P ... Jak nie poskutkuje, dobrym pomysłem może być dodatkowa zachęta - Dajcie mu wówczas bez względu na Wasze odczucia - kapitańską opaskę ... To bez dwóch zdań zadziała :) :-P

ksantia - 16-03-2009, 10:06

mam do Was pytanie odnośnie podróży komunikcją miejską. Luna odstawia mi osiołka przed autobusem, tramwajem. Zawsze mam smaczka ale ona nie chce wejść. Jak ją wstawię to siedzi grzecznie przy nogach, nie piszczy. O ile póki co waży jakieś 18 kg to złapać ją i wstawić do busa to nie problem... ale co później? Nie wiem jak mam rozwiązać ten problem. Nie mogę sobie przecież stanąć w dzwiach i przez 5 min namawiać Lunę, żeby weszła sama :(
Kazik - 16-03-2009, 12:35

Medoda, prób i ciągłych cierpliwych prób. Może na początek w czasie małej ilości podróżnych - tak żeby nie stresowała się przy "wciąganiu" do autobusa.
Ja do tej pory muszę "dobruchać" Megankę przed tramwajem, ale autobusy muszę omijać łukiem, bo wsiada do wszystkiego co ma otwarte drzwi ;P

bietka1 - 16-03-2009, 13:58

ksantia, ja początkowo musiałam Sarę "oswajać" z tramwajem. Po prostu kilka razy poszłam z nią na przystanek i dawałam smaczki wtedy, gdy tramwaj podjeżdżał, zamykał i otwierał drzwi. W ten sposób przyzwyczaiła się do samego pojazdu i dźwięków, jakie wydawał. Dopiero później spróbowałam wsiadania (oczywiście ze smaczkiem), nie było problemu.
zuzia - 16-03-2009, 14:02

My planujemy jak zrobi się trochę cipelej poćwiczyć z Luną, ale zaczniemy od końcowego, jak autobus będzie sobie stał na końcowym to połazimy po nim, na spokojnie powsiadamy i powysiadamy. Na normalny przystanek wybierzemy się w nastepnej kolejności.
Kazik - 16-03-2009, 14:08

zuzia, super pomysł. Tzw. krańcówki są najlepsze na nauki spokojnego wsiadania. Tymbardziej że mało tam się ludzi zasadniczo "kręci".
Życzę powodzenia. :)

Viccis - 03-04-2009, 19:59

Mamy okropny problem :cring: Fadzio straszny jest w samochodzie... Dzisiaj pojechaliśmy na kort tenisowy, może z 10 minut od naszego domu. W drodze na kort było okay, trochę się ślinił, ale dojechaliśmy. Ale droga powrotna... Ślina, piana i na koniec jeszcze zwymiotował na calutkie tylne siedzenie i później jeszcze miał rozwolnienie :( Nie wiemy co robić. Da się to wyleczyć? Bo to oznacza nici z wyjazdu do Polski z psiakiem :(
zaradna - 03-04-2009, 20:13

Viccis, wygląda na to, że się może zdenerwował jeszcze dziściepło było a soryzapomnialam Wy z Angli.
A to pierwszy raz tak mu sie zdarzylo?

Viccis - 03-04-2009, 23:28

w Anglii też było dość ciepło. I w sumie nie, nie pierwszy raz.
Pierwszym razem jechał godzinę do domu, to było okay, później od weta też okay, dopiero za może 5, czy 6 razem zaczęło się tak robić. Na początek były piski, potem ślinotok i na koniec wymioty + rozwolnienie :cring: zastanawiam się, czy są jakieś tabletki usypiające psiaka, bo gdybyśmy chcieli jechać do Polski, to by przydały się :doubt:

zaradna - 03-04-2009, 23:40

Viccis, to może wczesnej ak jezdzila ktos ja drzwiami przytrzasnol albo sama sie uderzyla gdzies i teraz sie boi i z tad te zachowanie.
qAulinkA - 04-04-2009, 08:54

Viccis napisał/a:
zastanawiam się, czy są jakieś tabletki usypiające psiaka, bo gdybyśmy chcieli jechać do Polski, to by przydały się :doubt:


Najlepiej idź do weterynarza a on Ci doradzi najlepiej

Muszol - 04-04-2009, 09:04

Viccis, ja pamiętam jak miałam Maksia. Taki terierek :P i on baaaardzo nie lubił podróży.. no i bylismy u weta i dał mu jakieś tabletki ktore wyciszają a nawet takie usupiające żeby po prostu w drodze sie nie meczyl :)
aganica - 04-04-2009, 10:56

Viccis, miałam ten sam problem z Hermioną ..po kilometrze jazdy ..wymioty .
Wet mi powiedział że to stres i trzeba psa wyciszyć ale tak by nie przyśpić bo nie będzie z niego pociechy jak się wysiądzie z samochodu . :)
Powiedział by nie podawać .avioplantu czy aviomarinu bo to usypia .
Zalecił 1 tbl cinnarizinum pół godziny przed wyjazdem .
To dotleni komórki mózgowe , uspokoi psa , a jak się wysiądzie z auta to nie będzie śladu , działania leku ...pies będzie zachowywał się normalnie .
Podałam tylko dwa razy ..Hermiona zrozumiała /chyba/ że w aucie może być fajnie i objawy ustąpiły ..Teraz tylko dyszy przez pierwsze pół godziny jazdy . :)

Szyszunia - 04-04-2009, 11:25

Viccis, wiem, że można kupić też specjalny spray DAP
http://www.petfleas.co.uk...CFYND3godEVNkaA
Mój vet polecał na stresujące sytuacje dla psiaka. Nie próbowałam, ale może warto...
Zapytaj u swojego weta, może mają próbki.
Powodzenia

iness8@o2.pl - 27-07-2009, 09:59

Wczoraj razem z Iną i Pumą trochę podróżowałyśmy ;]
Na początku jechałyśmy autobusem jakieś 40 min i muszę przyznać że już wtedy miałam dość ale prawdziwa masakra to była dopiero później. Na dworcu Puma razem z moją mamą wsiadła do pociągu ,a Ina co? A Ina się bała, próbowałam ją pociągnąć za szelki to jej spadły ,a Ina w nogi. Ja stanęłam i zaczęłam płakać bo pies do pociągu nie chce wsiąść /u mnie jest to na tle nerwowym ;] / i tusz do rzęs skleił mi je doszczętnie ;] Nie pozostało mi nic innego jak wziąć Inę i ją wnieść ;] Jakoś udało mi się ją wnieść ale całą byłam w kłakach. W pociągu się trochę ogarnęłam oczywiście. Kolejny etap to było wysiadanie. Moja mama powiedziała że wysiądzie sama ale jak zobaczyłam tą przerwę na dole to już w niej widziałam Inę i znowu ją na ręce i z pociągu ;] Gdy już wieczorem wracałyśmy to byłam w takim stresie że sobie tego wyobrazić nie można. Na szybko złapałam Inę jakoś dziwacznie tak jak się szczeniaka bierze że tylne łapy jej zwisały i tak samo potem w Warszawie na dworcu Wileńskim wysiadałam a ktoś do kogoś powiedział o zobacz, zobacz ;] Nie muszę mówić że było mi potwornie głupio. Zaraz potem miałyśmy autobus z czego się ucieszyłam bo nie było dużego tłoku. Stanęłyśmy z mamą w takim miejscu żeby nikomu nie przeszkadzać. Przy zamku królewskim wsiadło trochę ludzi i zaczęli się na nas pchać jakby nie mogli stanąć kawałek dalej gdzie było dużo miejsca. Jeden koleś trochę niemrawy miał pretensje że psy autobusem jeżdżą i oczywiście ja i mama się wkurzyłyśmy a że mamy cięte języki gdy ktoś się tak zachowuje to poszło...ludzie w autobusie stanęli w naszej obronie i zaczęli krzyczeć że tolerancja zwierzętom się należy, że psy pomagają niewidomym i tak dalej :) Ogromnie mi się to podobało :greedy: Jedna dziewczyna tak ''będzie mi psy tutaj jechał jeszcze labradorki kochane'' :-P Jeden chłopak bardzo się sprawą przejął i też nieźle się z nim kłócił ,a na koniec wymieniliśmy się nr telefonu :-P
Muszę przyznać że miałam jechać nad morze ale po wczorajszym dniu mam dosyć! :( Muszę zrobić jak najszybciej prawko i kupić sobie samochód.

Ewelina - 27-07-2009, 10:22

Kamilo a to miałaś przeżycie.Inka reaguję tak jak moja Yokulka też by do pociągu nie wsiadła a prawko to dobra rzecz ja robiłam rok temu i teraz wszędzie z małą jeźdzę!!!
bietka1 - 27-07-2009, 10:26

iness8@o2.pl, współczuję nerwów. Ja miałam podobnie - Sara zaparła się przed pociągiem i gdyby nie to, że mam zawziętą córę, która ją do wagonu wniosła, to wróciłabym do domu. Oczywiście na peronie wszyscy mieli radość, bo taki duży pies i się boi.... Postanowiłam wtedy, że nauczę Sarę wsiadania do pociągu. Chodziłam z nia na dworzec tak długo, aż w końcu panna sama zdecydowała, że to nic strasznego i sama wskoczyła :) . Z tym, że ja przekonywałam ją do wsiadania do kolejki elektrycznej (w Trójmieście to podstawa poruszania się między np. Gdynią i Gdańskiem), więc do opanowania miałyśmy jedynie obawę przed dziurą pomiędzy wagonem a peronem. Szczerze, to nawet nie próbowałam z nią wsiadać do pociągu osobowego (wysokie, strome stopnie). No a w autobusach można trafić na różnych ludzi. Też kiedyś słuchalam tekstów na temat psów ("po co taka jeździ z psem" itp.), a kiedyś pewna mamusia przejechała Sarze po ogonie wózkiem :bad: ). Na całe szczęście psica w środkach komunikacji jest spokojna, a ludzie ... no cóż bywaja różni, z przewagą jednak tych pozytywnie nastawionych :)
No i fakt, konieczność podróżowania z psem zmobilizowała mnie w końcu do nauki jazdy samochodem :haha:

Agu. - 27-07-2009, 10:27

no, no, widzę, że nieźle było. ale na szczęście już po wszystkim. akcja w autobusie ostra była. : D
iness8@o2.pl - 27-07-2009, 16:23

bietka1 napisał/a:
Na całe szczęście psica w środkach komunikacji jest spokojna


Moje suczki też :)


Nie rozumiałam tylko Iny dlaczego nie chciała podejść bo powinna być do takich miejsc przyzwyczajona, bardzo często jeździ przecież ze mną metrem ;]

I dziewczyny w tym autobusie tak na mnie patrzyły jakby mówiły ''no Kamila zrób coś'' ;]

Huberto - 27-07-2009, 17:43

Ależ miałaś niezłą nerwówkę w tym pociągu
qAulinkA - 27-07-2009, 17:45

Cezar lubi się "wozić" dzisiaj wyjątkowo rozwalił się na środku autobusu i nie mogłam za nic go podnieść :-> ale ogólem nie ma zadnego kłopotu z wsiadaniem i wysiadaniem :)
Diana S - 27-07-2009, 17:53

qAulinkA napisał/a:
Cezar lubi się "wozić" dzisiaj wyjątkowo rozwalił się na środku autobusu i nie mogłam za nic go podnieść :-> ale ogólem nie ma zadnego kłopotu z wsiadaniem i wysiadaniem :)


Najwyraźniej był wcześniej uczony jeździć autobusem czy też inną komunikacją.

qAulinkA - 27-07-2009, 18:06

Diana S napisał/a:
Najwyraźniej był wcześniej uczony jeździć autobusem czy też inną komunikacją.


Napewno :)

aganica - 27-07-2009, 18:12

A co ja mam powiedzieć jak Fiona nie podejdzie do autobusu na odległość 10m..?? do metra czy pociągu nawet nie próbowałam się zbliżać , boi się i już .Dobrze że przestała uciekać na widok autobusu bo na początku zwiewała z podkulonym ogonem jak tylko usłyszała że nadjeżdża.Teraz udaje że go nie widzi , ale jak podjeżdża do przystanku to Fiona czeka w bezpiecznej odległości aż ten potwór odjedzie.
zaba - 01-08-2009, 10:03

A wie ktoś może jak jest z opłatami za psiaki w pociągu? Wybieramy się w najbliższych dniach do babci i chcemy łobuza zabrać ze sobą.
supergirl - 02-08-2009, 10:45

A my już 2 razy jechaliśmy pociągiem, fakt, że tylko 14 km, ale Amber był bardzo grzeczny. Leżał sobie grzecznie pod moimi nogami :)
Jedyne co, to miałam problem z wsadzeniem go do pociągu, bo było za wysoko i nie umiał sam wskoczyć :-P
Za przejazd na tej trasie 14 km zapłaciłam 4 zł, czyli więcej niż za siebie, bo za bilet ulgowy dla mnie wyszło 2,52 zł :-P

zaba - 02-08-2009, 10:52

supergirl, dzięki za inf ;) No tak za psiaka się płaci cały bilet, a my mamy taniej :P Dobrze, że jadę z siostrą to razem jakoś go wsadzimy do pociągu :D
Ewelina - 03-08-2009, 06:58

zaba napisał/a:
supergirl, dzięki za inf ;) No tak za psiaka się płaci cały bilet, a my mamy taniej :P Dobrze, że jadę z siostrą to razem jakoś go wsadzimy do pociągu :D


Miłego wyjazdu wam życzymy!!!!

wronia - 26-01-2010, 12:14

my jakiś czas mieszkaliśmy w dużym mieście w którym do weterynarza mieliśmy spory kawałek i trzeba było jechać tramwajem jakieś 10min. Tara pomijając to że do każdego człowieka się łasiła, wąchała itp. to była bardzo grzeczna acz zaciekawiona :) jeżdziliśmy tak kilka razy i nigdy nie było problemów.
Pociągiem jechaliśmy tylko raz, jakieś 3 godz. z przesiadką, miała wtedy 5 miesięcy. No i też była bardzo grzeczna, na początku tylko trochę szalała bo dużo ludzi było, ale po chwili się uspokoiła i spała prawie cała drogę. Też baliśmy się trochę reakcji konduktora bo zgubiłam kaganiec, ale mieliśmy szczęście bo jak zobaczył małego labradorka to się uśmiechnął pogłaskał i nawet nie chciał zobaczyć biletu za psa. :)
także jeżeli chodzi o jazdę środkami lokomocji to jestem bardzo z Tary zadowolona. :D

Grapy - 26-01-2010, 13:43

Jeśli będę kiedyś Jechać z Grapim pociągiem to położę kocyk na siedzenie skoro płacę cały bilet to chcę żeby pies jechał wygodnie, ciekawe co na to konduktor :-P :-P
Kiedyś za psa płaciło się 50%

Renata1613 - 28-01-2010, 17:22

Z tym kocykiem to fajny pomysł... he he... Mój wariat jeździł 2 razy w tygodniu przez 2 miesiące pociągiem na szkolenie i zachowywał się lepiej niż w domu aczkolwiek 2 pierwsze razy wsiada i wysiadania z pociągu nie wyszły mu najlepiej, potem się przyzwyczaił... Autokarem też jechał i tez problemu nie było siedział na fotelu bo nie było ludzi i patrzył przez okno... Samochodem uwielbia jeździć...
orlosia - 28-01-2010, 22:37

a Ruben jak jechalismy autobusem to siedział az na dwóch miejscach!! :P naszczescie na samym tylw nikogo nie było i mozna było sobie pozwolic...

a w MZK miłe starsze panie jak zobaczyły Rubenika to chciały mu miejscezrobic haha...tylko jakis " pijak" na niego naskakiwał ze taki duzy pies itp. i po kierowce poleciał ale kierowca tez po naszej stronie stanoł bo Ruben nawet kaganiec miał, a kolesia wyprosił z autobusu bo nietrzezwy był.. :)

cracowska - 28-01-2010, 23:01

orlosia12, dobre :)

my z Basterem jeździmy głownie samochodem uwielbia to :)

Do autobusu niestety nie bardzo wsiądzie bo nie wolno podobno. ale tramwajem cz szynobusem owszem tylko kupić bilet i mieć kaganiec :)

Soul - 22-03-2010, 10:05

bardzo prosze o jakies rady!!

wybieramy sie w piatek pociągiem do krakowa,niestety małą jest dopiero w trakcie nauki czystośći,a przecież nie wezmę do pociągu mopa,pampersa też jej nie założe :bad: :bad: :bad:
a podróż bedzie trwała 5 godzin!!!
help!!!

emila244 - 22-03-2010, 13:06

Ja bym chyba wzięła podkłady ze sobą. I tak co półtorej godzinki razem z małą do kibelka, rozłożyć podkłady i niech się wysiusia. No i niestety, ale cały czas pies musi być na rękach, żeby nie było niespodzianki.
Soul - 22-03-2010, 13:54

dzwoniłam na informacje pkp,pani powiedziała ze jesli podróżuje sie z psem i pies jest w klatce lub pudełku za bilet się nie płaci,a tak to 15 zł

i pies musi byc na kolanach całą podróż,w naszym przypadku to jest niemozliwe :beated:
Negra nie usiedzi nawet 5 min :bad:

na dodatek powiedziano mi ze jesli ktos bedzie w przedziale to ma prawo nas wyprosic,nawet jesli wykupilismy bilet ]:)

i jesli to jest szczenie duzej rasy to kaganiec musi byc

i ksiazeczka szczepien
to chyba tyle,pisze informacyjnie na przyszłośc :haha:

a pomysł dobry,ale moja sunia,pod wpływem stresu i emocji sika ci chwilka,i potrafi nawet na mnie,fakt ze zdarzyło się to dwa razy,ale jednak...

emila244 - 22-03-2010, 14:00

To może warto pomyśleć o jakimś większym pudełku, wyścielonym podkładami, jak się tam zsika, to nic się nie stanie. I wybierzcie taką porę podróży, kiedy mało ludzi jeździ (np. nocą).

[ Dodano: Pon 22 Mar, 2010 ]
Soul napisał/a:
Negra nie usiedzi nawet 5 min
w pociągu może się okazać, że mała jest zestresowana i siedzi jak trusia ;)
Soul - 22-03-2010, 14:13

niestety tak się składa,że pociąg mamy popołudniu,i to na dodatek ostatni

a z tym pudełkiem dobry pomysł ;D

tak się stresuję całą sytuacją,że nie mogę nawet nic sensownego wymyślić :cring:

ale ślicznie dziękuję za pomysł

przejdziemy się jeszcze do weta,słyszałam o jakichś tabletkach uspokajających dla pieska,ale wolała bym nie obciążać jej organizmu :| ale może coś wet poradzi

emila244 - 22-03-2010, 14:27

Soul napisał/a:
słyszałam o jakichś tabletkach uspokajających dla pieska
no tak, ale to chyba chodzi o dorosłe psy, które bardzo się czymś stresują (np. fajerwerki). Na pewno nie dawałabym małej żadnych tabletek uspokajających. Myślę, że Wam wystarczy torba smaczków :) Zwłaszcza, że Twoja sunia jest na etapie socjalizacji i takie podróże są dla niej wskazane.
Soul - 22-03-2010, 17:18

emila244 napisał/a:
Myślę, że Wam wystarczy torba smaczków


a ja jakoś nie wyobrażam sobie,żeby przez 5 godzin podawac jej smaczki ;]

nie sądze,żeby siedziała cicho i spokojnie przez 5 godzin :greedy:

ale pomysł z pudełkiem trafiony w dziesiątke,na hasło konduktor nadchodzi bede ja tam wciskać :bad:

no i często jezdze tym pociągiem,więc co do tego,że znajdziemy pusty przedział jestem w 99% pewna :D

emila244 - 22-03-2010, 17:26

Soul napisał/a:
przez 5 godzin podawac jej smaczki
nie chodzi o to, żeby dawać jej smaczki za grzeczność, ale na ostresowanie. Domyślam się, że będzie wystraszona nową sytuacją, a dzięki smaczkom pokażesz jej, że pociąg jest faaaajny i nie ma się czego bać.
more - 30-05-2011, 15:36

Sorry za odświeżanie starego tematu, ale spotkała mnie ostatnio taka sytuacja:
W sobotę we Wrocławiu wsiadając z Rafim do autobusu linii 142 około 18.20 na przystanku 'Dolnośląska szkoła Wyższa' kierowca wydarł ryja: 'Wynocha z tym psem!!!'. Nie miałem kagańca, ale jeździmy tak z Rafim już od dłuższego czasu, zawsze siadając z tylu, lub tam gdzie nie ma ludzi, a jak jest tłok, to jedziemy następnym. Kierowca był takim bucem, że nawet to, że wstawili się za nami ludzie zachowywał się jak burak i darł ryja. Jeżeli zwróciłby się do mnie normalnie i podał racjonalne argumenty nie byłoby problemu i pewnie byśmy wysiedli. Wysiedliśmy tak, czy inaczej, ja nie chciałem wyjść i pewnie musiałby mnie wygonić siłą, ale dziewczyna mnie namówiła, bo kierowca nie chciał ruszyć. Szybko się denerwuje na chamstwo, więc miałem zepsuty cały wieczór. Dodam jeszcze, że Rafi zawsze ma bilet. Jak autobus ruszał to ludzie byli zbulwersowani zachowaniem tego chama.

mibec - 30-05-2011, 15:53

more napisz skargę do MPK, jak podasz dzień, godzinę i miejsce to łatwo ustalą, który to kierowca.
more - 30-05-2011, 16:28

W regulaminie MPK Wrocław wyczytałem, że pies musi mieć kaganiec, być na smyczy i mieć karte szczepień. W takim razie chciałem złamać regulamin. Rozumiem przpisy i rozumiem, że są potrzebne, ale czy one zwalniają z myślenia i kultury osobistej? Przeczytałem też gdzieś, że pies może być bez kagańca, jeżeli temperatura przekracza 26 stopni celsjusza, ale nie mogę bigdzie znaleźć prawnego potwierdzenia. Ktoś może ma większą wiedzę w tym zakresie?
ktosia - 30-05-2011, 16:37

more napisał/a:
Rozumiem przpisy i rozumiem, że są potrzebne, ale czy one zwalniają z myślenia i kultury osobistej?

Nie zwalniają, ale często inaczej się nie da choć powinien chociaż spróbować. Z drugiej strony kurna każdy może mieć gorszy dzień i mogło go po prostu ponieść, jak byłeś w tym dniu entą osobą, której musiał na to samo zwracać uwagę.

more napisał/a:
musi mieć kaganiec, być na smyczy i mieć karte szczepień

i kierowca może zawsze tego od Ciebie żądać i jak dla mnie powinien, a ludzie mając odrobinę przyzwoitości nie powinni nawet próbować bez tego jechać bo wiadomo w autobusie są różne sytuacje i różne rzeczy mogą się przytrafić.

more napisał/a:
Przeczytałem też gdzieś, że pies może być bez kagańca, jeżeli temperatura przekracza 26 stopni celsjusza, ale nie mogę bigdzie znaleźć prawnego potwierdzenia. Ktoś może ma większą wiedzę w tym zakresie?

wątpie, żeby tak było. Zawsze można założyć kantarek zamiast pełnego kagańca.

tenshii - 30-05-2011, 17:17

more, my zawsze jeździmy w kantarku i mogą nas cmoknąć.
Na opakowaniu jest napisane kaganiec uzdowy ;)
A pies może ziajać ;)

ktosia - 30-05-2011, 18:03

tenshii napisał/a:
more, my zawsze jeździmy w kantarku i mogą nas cmoknąć.

e tam cmoknąć :D u nas normalnie respektują kantarek i nie ma problemu

tenshii - 30-05-2011, 18:11

ktosia napisał/a:
u nas normalnie respektują kantarek i nie ma problemu

u nas się niestety czasami mocno czepiają :/

more - 30-05-2011, 18:12

Rafi ma easy walki i coraz lepiej chodzi w nich na smyczy (dużo ćwiczymy), więc nie mam zamiaru kupować kantarka specjalnie do autobusu. Rafi ma gdzieś kaganiec, znajde go i bede mu przypinał jak będę gdzieś jechał, jak kierowca będzie się spinał to bede mu zakładał, a jak nie to nie. Jeśli mimo tego będę spotykał się z chamstwem, nie odpuszcze. Zauważyłem ostatnio straszną nagonke na psy i właścicieli tak nawiasem. U mnie w rodzinnym mieście (Kędzierzynie) ponoć nawet pies na smyczy musi mieć kaganiec (i nie mówie tu o środku komunikacji), mam nadzieje, że to nie prawda.
tenshii - 30-05-2011, 18:17

more, jeśli nie przeszkadza mu kaganiec i może w nim być w upałach, to po prostu ignoruj te uwagi i go zakładaj.
more - 30-05-2011, 18:24

Kaganiec na bank będzie mu przeszkadzał, tym bardziej w gorącym tramwaju, czy autobusie. Na szczęście przeważnie taka podróż trwa rzadko więcej niż 20 min. Z zakładaniem pewnie będzie kłopot na początku, ale pewnie się nauczy, że to tylko dla jego dobra.
ktosia - 30-05-2011, 20:56

more napisał/a:
Z zakładaniem pewnie będzie kłopot na początku

to go powoli przyzwyczajaj do noszenia, powoli stopniowo a nie od razu kaganiec i do autobusu. Zacznij od nagradzania już samego włożenia pyska, później zapnij i samo to że dał sobie go zapiąć nagradzaj,potem nagradzaj za kilka sekund w, kilka minut i stopniowo wydłużaj czas. U nas zadziałało, choć trwało jakiś czas a i nadal młoda ma wdrukowane, przez głupotę swojej panci, że kantarek to tylko w czasie podróży, a później to go zdejmujemy. Wysiada i od razu siada i czeka, aż go jej zdejmę.

more - 30-05-2011, 22:40

Spoko, dam jakoś rade, zawsze stosujemy z Pauliną mniej więcej takie metody.
tyska9191 - 01-08-2011, 14:06
Temat postu: wyjazd busem
Witam wszystkich za tydzien u mojej Szani wydazy sie szczrgolny dzien ;) wyruszy ze mna do niemiec.... bedzie to jej pierwsza podroz tak daleko.... i tu zaczynaja sie problemy jedziemy busem a moja niunka nie jest pieskiem spokojnym gdy jechalysmy pociagiem przez pol godziny zachowywala sie dziwnie siadala wstawala i tak w kolko troche tez lezala ;d no dobra ale jade busem w nim jest mniej miejsca .... gdy posadze ja pod nogami boje sie ze bedzie mi skakac co bedzie przeszkadzalo innym pasazerom a jak wsadze ja do bagaznika to bedzie piszczala i pewnie pogryzie torby;/ ratunku ludzie macie moze jakies dobre rady? wiem ze na tym forum jest duzo dobrych duszyczek ktore pomoga:)
P.S jezeli byl ten temat to przepraszam ale nie moglam znalezc

Madzialenka - 01-08-2011, 14:53

Blondi tez busem do niemiec przyjechala,na kolanach u pancia z tym ze miala 10 tyg.Mala dostala aviomarin po konsultacjach z wetem i cala noc przespala.Jezeli bedzie kontrola ,a pies nie bedzie w szelkach i przypiety psim pasem to kare dostaniesz.Mozesz tez klatke na podroz kupic.Musisz psu zapewnic bezpieczenstwo-takie przepisy.Do jakiego miasta jedziecie?

[ Dodano: 01-08-2011, 15:02 ]
Zadzwon moze do przewoznika i zapytaj czy jedzie komplet pasazerow.Teraz tak mysle klatka nie zda egzaminu w bagazniku bus jest za malo miejsca i za duzo tobolow podroznych.

tyska9191 - 01-08-2011, 15:17

do Peine :) bede sie modlila aby nie bylo kontroli ;d przewoznik wie ze jade z pieskiem mnie nie stac ani na te pasy bo sa troszkie drogie ani na klatke dopiero w niemczech zaczne zyc z pieniazkami hehe mowisz ze aviomarin pomoze mojej adhdowej suni?:P ja slyszalam ze niektorzy daja wodke dla psa aby spal
tenshii - 01-08-2011, 15:30

tyska9191, powinnaś skontrolować z wetem podanie leków.
Jest taki lek (nazwy chwilowo nie pamiętam), który podaje się psom np w Sylwestra, jednak on wyłącza jedynie motorykę, pies jest przytomny i odbiera bodźce wzrokowe i słuchowe. Taka sytuacja może potęgować strach w przyszłości.
Zaraz sobie spróbuję przypomnieć jak się nazywa ten lek. Lepiej go nie podawać

tenshii - 01-08-2011, 15:32

Znalazłam. Chodzi o sedalin.
Tu wątek o nim:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=4473

mibec - 01-08-2011, 15:34

tyska9191 napisał/a:
daja wodke
:beated:
Idz do apteki i kup aviomarin albo podobny lek; przed podroza wez sunie na dlugi, meczacy spacerek i bedzie ok.
tyska9191 napisał/a:
nie stac ani na te pasy bo sa troszkie drogie ani na klatke
a masz moze szelki dla niej? Mozna cos pokombinowac z przywiazaniem suni smycza pod siedzeniem ....
Dlugo bedzie trwala Wasza podroz?

jkasia - 01-08-2011, 15:39

tyska9191, takie pasy nie kosztuja dużo, chyba, że Cie nie stac na 32 zł to rozumiem.Ale gólnie w porównaniu do innych produktów nie jest źle. http://www.zooplus.pl/sho..._bezpieczenstwa
Jesli wet Ci czegos sesownego nie przepisze to po prostu idz z psem na długi spacer przed wyjazdem. Weź moze ze soba jakąś kosc aby sobie mogła gryźc jak zechce wyładowac sie na przykład na fotelu :-P A może siedzenie obok Ciebie bedzie wolne to wysciel jej kocem i niech sie na nim ułozy ;D

tyska9191 - 01-08-2011, 17:03

no niestety nie stac mnie na te pasy:( rozmawialam dzis z weterynarzem i te leki na uspokojenie dzialaja w 2 sposoby 1 to taki ze moze byc zmeczona lub moze bardziej szalec wiec wole nie ryzykowac aviomarin nie ma takiego skutku ubocznego?
Madzialenka - 01-08-2011, 20:25

Aviomarin to lek na chorobe lokomocyjna.Dziala uspokajajaco ,nasennie i przeciw wymiotnie.Raczej nie wywoluje adhd ;D Skonsultuj jednak z wetem jezeli chcesz podac.
Jak jedziesz bez pasow to najlepiej zarezerwoj sobie miejsce w ostatnim rzedzie za kierowca przy oknie.Jak bedzie kontrola to sa spore szanse ze Szani nie zauwaza ;D Ona ma chipa? Musisz ja ubezpieczyc jak juz zamieszkacie w szkopach.Tam gdzie bedziesz mieszkac (jezeli wynajmowane mieszkanie) wlasciciel wie ,ze bedzie pies i zgodzil sie na niego,tak?

Gocha2606 - 01-08-2011, 21:06

Możesz jej podać karmelkowy syropek:

http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6630

Wycisza i uspokaja psa.

tyska9191 - 01-08-2011, 21:59

no ponoc chlopak mowil ze powiedzial wlascicielom mieszkania wiec ok poslucham rady w stosunku do siedzenia z psem :) i oczywiscie zarejestruje ja moj chlopak bo ja od formalnosci raczki umywam jak bede na miejscu ;d
luLulu - 03-08-2011, 16:30

Znacie to uczucie, kiedy siedzicie w autobusie z psem i ludzie tak dziwnie się patrzą?
Do tego ja jeszcze niepełnoletnia, to sobie wyobraźcie reakcje ludzi :D
I ciągłe bieganie pasażerów do kierowcy i pytania typu: "Czy ten zwierz nie zwymiotuje?"
To idiotyczne. Poza tym,ja np. mieszkam w małej miejscowości, gdzie psy jeżdżą tego typu komunikacją tylko za zgodą przewoźnika, który zawsze mówi, że pasażer jest odpowiedzialny za swojego psa. No i ok, ja to rozumiem, ale te idiotyczne komentarze ludzi, to jakaś niedorzeczność. Chyba, że (jak to mi się przydarzyło kiedyś) pies obślini całe siedzenie, czy też zrobi siusiu. :haha:

tenshii - 03-08-2011, 16:45

Ja zdecydowanie wolę jak ktoś wsiada do autobusu i rzuca złośliwą uwagą po czym się oddala. Przynajmniej mamy spokój i pies grzecznie leży.
Nie mogę za to być spokojna, jak ktoś wsiada i z daleka, nie podchodząc do psa cmoka na niego i robi słodkie minki, a pies się wyrywa...

luLulu - 03-08-2011, 17:02

O tak tenshii, to jeszcze gorsze...
A mi się zdarzyło, że siadła jakaś kobieta z tyłu za nami i głośno narzekała jak to podobno mój pies "śmierdzi" gdzie umyłam ją dzień wcześniej...
Tacy ludzie są po prostu nie do zniesienia. :bad:

tenshii - 03-08-2011, 17:03

luLulu napisał/a:
głośno narzekała jak to podobno mój pies "śmierdzi"

takimi uwagami nie zawracam sobie głowy ;D

luLulu - 03-08-2011, 17:11

No tak, ale Pani siedząca w autobusie krzycząca na całe gardło: " O nie, tu jest wielki pies", to mnie rozbroiła. Mianowicie sytuacja była taka, że jechałam z Lulu, ponad 20 km do babci na działkę i pewna Pani nie zauważając psiaka przysiadła się do mnie. Co ja mówię?! Ledwie przycupnęła, bo zaraz potem poderwała się z miejsca krzycząc właśnie : "O nie tu jest wielki pies". Sytuacja o tyle była śmieszniejsza, że moja Luliśka nie przekroczyła wtedy jeszcze pół roku.. :haha: Morał jest taki: Ludzie uwielbiają dramatyzować :D
Maleńka - 15-10-2011, 16:46

Pewnie na troszke dluzsza podroz nie ma co sie wybierac pkp czy pksem? ;s kuzynka zaprosila mnie do Zakopanego i mam brac Lucjana ale i tak sie boje. Z ostrowca daleko wiec chyba nie bede go brac ;s sama nie wiem co myslec, czy to dobry pomysl czy nie. No a co jak pies bedzie chcial za potrzeba isc? ;o ehh...
oleska2803 - 15-10-2011, 17:08

My jeździmy PKP regularnie na trasie Warszawa Gdańsk :) Pierwszą podróż młody przeżył jak maił 4 miesiące i trwała 6 godz. Jak był mały to robił w przedziale furorę, dostawał kanapki i nie musiał siedzieć w kagańcu, teraz jest trochę gorzej ale się przyzwyczaił, większość drogi spokojnie przesypia jeśli nie siedzimy na korytarzu, bo nie zawsze są miejscówki. Jeśli psiak wytrzymuje w domu to i w pociągu z potrzebą wytrzyma :) U nas nie ma z podróżą większych problemów, ale jest to strasznie męczące.
Maleńka - 15-10-2011, 17:12

Boje sie ze nawet mnie nie beda chcieli wpuscic z malym ;o
oleska2803 - 15-10-2011, 18:01

Na PKP kupujesz mu bilet, bierzesz kaganiec i książeczkę zdrowia i nie mają nic do gadania wpuścić Cię muszą. Nam się nie zdarzyło żeby ktoś marudził. Nie wiem jak jest z PKS.
ktosia - 15-10-2011, 18:54

Maleńka, dokładnie tak jak oleska2803, mówi do PKP kupujesz bilet dla psa i nie ma nikt nic do gadania ale jak dla mnie większy konfort daje jazda z miejscówką niż w interegio np bo zawsze się boję zbyt dużego ścisku
radka2 - 19-10-2011, 19:07
Temat postu: podróż pociągiem
Witam, mam pytanie i nie wiem gdzie je skierowac na jakie forum.
Otóż wybieram sie w podróż pociągiem z moim psiakiem pierwszy raz .
Jak to wygląda ? Czy kupię bilet bez problemu ?

tenshii - 19-10-2011, 19:21

radka2, musisz powiedzieć, że to bilet dla psa.
Pies musi mieć kaganiec i zaświadczenie o szczepieniu.

safeĆ - 19-10-2011, 19:41

a bilet z tego co wiem kosztuje mniej więcej 15zł niezależnie od trasy :)

nas pierwsza podróż czeka w grudniu, jakieś 10h z jedną przesiadką, już na samą myśl dostaję gorączki :)

oleska2803 - 19-10-2011, 20:05

W zależności jakim pociągiem jedziecie, koszt biletu dla psa jest różny. W kasie po prostu prosisz o bilet na psa. Dla TLK i ekspresów to 15 zł. Pozostałe są chyba tańsze. W wakacje chyba w InterRegio nie płaciłam wcale.
Pies musi mieć kaganiec i książeczkę z aktualnymi szczepieniami, to wszystko :)

ktosia - 19-10-2011, 21:10

Co do kagańca i książeczki to potwierdzam, ale co do opłaty to jest chyba jakoś zróżnicowana bo ja wprawdzie na krótkich ale jednak trasach w obrębie 1wszej strefy miasta płaciłam 6 zł
pasiconik - 18-11-2012, 14:44

Wybieramy się dziś z Figą w godzinną podróż PKS-em. Mamy smycz, kartę szczepień i kantarek - czy powinno być ok? Martwi mnie, czy kierowca się kantarka nie czepi - że to nie kaganiec... :confused:
donia457 - 19-11-2012, 00:52

pasiconik, w takim razie miłej i udanej podrózy :) daj znac jak Figusia zachowywała sie w pksiku,kantar powinien przejsc :greedy: ja czasem tak jezdzilam z husky i nikt problemu nie robił ;D
szalej - 19-11-2012, 09:49

pasiconik, ja jezdze z psami w materiałowym kagańcu który mają zawieszony na szyi. Jeszcze mi się nikt nie czepnął, że nie na pysku, ale ja też nie daje im zaczepiać ludzi żeby rzucały się w oczy :D Powinien kantar przejść, ale na zaś na przyszłość kupiłabym materiałowy, żeby był :)
pasiconik - 19-11-2012, 15:37

Wszystko poszło bezproblemowo :victory:
Kierowca nie miał żadnych obiekcji, spytał tylko, czy pies dobrze znosi podróże i poprosił, żeby spał pod siedzeniem, bo jak zobaczy go "na" to będzie wysiadka 8)

Akusia - 26-11-2012, 08:08

My podróżujemy z Fadem przeważnie autobusami.Zawsze mamy przy sobie książeczkę oraz Fadzik ma założony materiałowy kaganiec( nie muszę pisać,że jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwy).Dwa razy zdażyło się,że kierowca zapytał czy pies ma założony kaganiec.Nigdy nie ma problemów z podróżą,psiak kładzie się i leży spokojnie.
Prawdopodobnie na święta pojedziemy do teściów pociągiem,mam nadzieję,że Faduś i tę podróż zniesie dobrze :)

Sammy - 28-11-2012, 20:58

moj zwierz jest po prostu niesamowity :D dzis pierwszy raz jechal ze mna sbahnem i autobusami, normalnie jak stary weteran ;D myk, myk i doopka siedzi spokojnie, bez nerwa ;D jestem pod wrazeniem :)
ol la - 02-12-2013, 11:17

Witajcie :) My z Carlo rzucamy się na głęboką wodę. Ma 4 miesiące i 17stego grudnia jedziemy do Niemiec , przed Nami 850 km. Jedziemy przewozem osobowym (bus), w dodatku psa zabierają za darmo, bo to kurs dodatkowy (normalnie biorą 20 euro za psa) . Jakieś rady, wskazówki ? Nie panikuję, samochodem uwielbia jeździć, aczkolwiek będzie to długa trasa więc zaopatrzę się na dniach w paczkę psich pampersów (nie wiem jak będzie z postojami). Byliśmy już wstepnie u weta w sprawie paszportu- koszt 51 zł, a jak to wygląda u Was ? :) I pytanie na koniec: czy ktoś miał już podobne doświadczenie, odbył podobną trasę z młodym psem ? Pozdrawiamy ;)
Małgosia35 - 02-12-2013, 12:05

Mój co prawda już nie taki młody był ,miał 3 lata ale trasę 1000 km jedzie bez problemu :) Samochodem,busem nigdy nie jechałam z psem,jednak jesli to busy z gatunku tych ,które jeżdżą do Holandii to na wiele postojów bym nie liczyła..
17 grudzień to tuż przed świętami,czyli pewnie bus pełen. Pies gdzie będzie? Ma osobne miejsce jako pasażer ? Proponuje tego dopytać ,dopilnować ,żeby przy odjeździe nie było niemiłych niespodzianek ..

ol la - 03-12-2013, 08:35

Małgosia35, tak to bus dokładnie tego gatunku niestety, dlatego zaopatrzyłam Carlo w pampersy... W domu między wyjściami 'na siusiu' wytrzymuje juz przerwy ok 3 godzin (mniej więcej) o czym poinformowałam firmę przewozową rezerwując busa. Niestety tą trasą jeżdżę dość często i czasem zdarza się, że nie ma żadnego (!!!) lub jest jeden postój na załatwienie potrzeb fizjologicznych,a ewentualne przystanki są w miejscach gdzie wysiadają kolejne osoby , już w Niemczech. Tą firmą przewozową jadę jednak pierwszy raz. Tak, pies będzie miał swoje miejsce (dostaniemy cały tył, 3 siedzenia). Bus nie będzie pełen bo jest to kurs dodatkowy, mieliśmy jechać 19stego ale wtedy byłby ścisk, więc firma zaproponowała Nam wyjazd 17stego z darmowym przejazdem psa :)
Madzialenka - 04-12-2013, 13:27

ol la, Moja Blondi tez przyjechala busem do Niemiec 800km w wieku 10tyg,wez podklady nie pampersy,bo szczenior raczej w nich nie usiedzi,zaopatrz sie w Aviomarin na wszelki wypadek o dawke zapytaj weta,pamietaj o pasie bezpieczenstwa i szelach dla psa, bo jak kontrol byscie mieli a pies bedzie" luzno" to dostaniesz kare i nie dawaj Carlo jesc przed podroza.Blondi jechala na aviomarin i przespala wiekszosc trasy.Na stale wyjezdzacie? :)
aga - 04-12-2013, 15:02

800km to sporo :-) my najdłużej jechaliśmy ok 500km ale autem więc bez porównania. Jeżeli jest możliwość to proponuję psiaka wybiegać przed podróżą. Będzie zmęczony i spokojnie pośpi :-)



Kochamy psiaki i kociaki

Małgosia35 - 04-12-2013, 18:41

aga napisał/a:
proponuję psiaka wybiegać przed podróżą. Będzie zmęczony i spokojnie pośpi

Tak,to podstawowe zadanie przed tak długą jazdą :) Wybiegany,porządnie zmęczony większość drogi prześpi. No i dla psa chyba dużo lepiej jechać nocą.

ol la - 05-12-2013, 08:47

Dziękuję bardzo za wszystkie rady, oczywiście skorzystam :) Aviomarin kupię w aptece bez recepty ? Ile mu tego dać ? Pampersy już kupiłam, podkłady niewiele by mi dały bo Carlo zazwyczaj sika w najmniej odpowiednim momencie w najmniej odpowiednim miejscu ;d Mam nadzieję, że jednak usiedzi w pampersie. Szelki i pas mam, bo codziennie jeżdżę z Nim autem :)
Ewelina - 05-12-2013, 08:56

ol la napisał/a:
Mam nadzieję, że jednak usiedzi w pampersie.
:D :D :D :D :D wątpię w to :-P
nikolajewna - 05-12-2013, 09:58

ol la napisał/a:
Aviomarin kupię w aptece bez recepty ? Ile mu tego dać ?

Aviomarin kupisz bez recepty, kosztuje jakieś 6-8zł, za 5 tabletek. Gdzieś spotkałam się, że można dać psu 1/4 tabletki, ale ja bym skonsultowała z wetem, szczególnie, że Carlo jest jeszcze młodziutki. Po Aviomarinie psiak może mieć niezły zjazd do bazy (na mnie przynajmniej tak działa, po 40 minutach zasypiam dość mocno nawet nie wiem kiedy ;) ), ale są też tacy na których działa to wręcz odwrotnie, a są i tacy na których nie działa w ogóle. Są też takie środki przeznaczone dla psów, ale tu o skuteczności się nie wypowiem, bo nie stosowałam ani u siebie ani u psa :P
Trzeba pamiętać, aby Aviomarin wziąć 30 min przed jazdą.

ol la - 05-12-2013, 09:59

Wole jednak męczyć się z usiłowaniem dopilnowania aby nie zdjął pampersa niż ryzykować, że załatwi się w busie na podłogę ;d Bardzo bym chciała, żeby w busie zachowywał się tak jak w samochodzie-jeszcze dobrze nie wsiądzie, a już śpi, ale nie wierzę w cuda, 800 km to nie 50 czy 100... w dodatku bez jedzenia, to będzie dla Niego najgorsze ;) I tu jeszcze pytanie : nie dawać mu jeśc w dzień podróży rano i to wystarczy czy dzień wcześniej nie dać też kolacji ? To będzie dla Niego koszmar ...
mibec - 05-12-2013, 10:39

Ewelina napisał/a:
ol la napisał/a:
Mam nadzieję, że jednak usiedzi w pampersie.
wątpię w to
a ja mysle ze sie uda, ale sugerowalabym potrenowanie w domu, zeby pampers nie byl nowoscia w autobusie.
Barney przez pewien czas nosil pampersy (zwykle "dzieciowe", z wycieta dziurka na ogon) i jakos dalismy rady - z tym ze Carlo to szczeniak, wiec moze byc troszke trudniej ;)

Małgosia35 - 05-12-2013, 11:00

ol la napisał/a:
czy dzień wcześniej nie dać też kolacji ?

Myślę ,że kolacje może spokojnie zjeść :)

ol la - 06-12-2013, 09:51

mibec, równiez zastanawiałam się nad wycięciem dziurki na ogon w zwykłych pampersach, ale trafiłam na psie pampersy w dobrej cenie, więc zamówiłam, żeby nie kombinować... Czekam z niecierpliwością aż przyjdą bo chciałabym założyć mu kilka razy przed wyjazdem wlaśnie i 'wytłumaczyć' mu jako tako, że to coś, czego nie należy się pozbywać ani zjadać :D
mibec - 06-12-2013, 09:55

ol la, moze sprobuj poprostu z jakimis bokserkami - niech sie przyzwyczaja, ze czasem cos nosi na kuperku ;)
pasiconik - 06-12-2013, 16:26

A czy orientuje się ktoś które linie lotnicze oferują przewóz psów, nie przewodników tylko takich o? :)
Milena - 06-12-2013, 16:31

pasiconik, http://www.pasazer.com/in...zwierzakiem.php
aga - 08-12-2013, 01:35

kolację spokojnie może zjeść
ja na taką długą podróż to wzięłabym jednak trochę suchej karmy na drogę
szkoda byłoby go głodować,a jak dasz kilka kulek co jakiś czas to nie powinno być problemu

ol la - 18-12-2013, 08:55

Witajcie, my już po :) Wszystkie moje obawy okazały się być zbędne... W skrócie: pampersy-założyłam jednego, Carlo nawet go nie tknął(nie próbował zdejmować), po jakiejś godzince zdjęłam bo uznałam to za niepotrzebne :) Aviomarin- kupiłam, nie podałam, wszystko było w porządku. Carlo przespał caluteńką podróż, która trwała 9 godzin. Nie wydarzyło się kompletnie nic, wszystko przebiegło bardzo gładko :) Kierowca w połowie drogi pytał czy z psem wszystko ok a potem nawet czy pies żyje bo jeszcze takiego spokojnego nie wiózł :D Wychodzi na to, że mamy psa podróżnika i żadne wyprawy nam nie straszne :haha: Dziękuję za wszystkie rady.
mibec - 18-12-2013, 09:29

ol la, masz super-psiaka :)
pasiconik - 18-12-2013, 10:19

ol la, super, możecie z psiakiem podbijać Europę :haha:
Milena - 18-12-2013, 14:49

ol la, to cudownie :) Trafił Ci się pies-podróżnik :D Też takiego mam ;D
Maggie - 06-01-2014, 16:15

Weszłam z ciekawości w temat, ponieważ w lutym będzie mnie czekała wyprawa do Żywca z moim Paskudem i powiem Wam, drodzy Forumowicze, że jestem w szoku :)

Wydawało mi się, że jak zadam pytanie typu: Jak przewieźć pięciomiesięcznego szczeniaka 200 km pociągiem, to zostanę zjedzona za to, że zwierzę męczę, dręczę i na straszne katusze skazuję. A tu się okazało, że jest wiele rad i nikt nikogo nie zjada za pakowanie się z bydlakiem do ludzi.

Jestem pozytywnie zaskoczona :)

pasiconik - 06-01-2014, 18:12

Maggie, no coś Ty :-P Ja z moim psem często jeżdżę pks-em, i zawsze wzbudza on baardzo pozytywne reakcje wśród pasażerów :) No ale też zachowuje się jak człowiek :-P a nie jak zestresowane zwierzę.
Milena - 06-01-2014, 18:21

Ja się spotkałam z różnymi reakcjami ludzi w temacie psa w pociągu, od zachwytów po oburzenie... choć Zefir to anioł a nie pies w podróży... ale co by nie było mam świadomość, że mój pies ma prawo ze mną podróżować i jeśli to komuś przeszkadza to już jego problem :-P
Maggie - 06-01-2014, 19:04

To dobrze wiedzieć, że istnieją jeszcze normalni i cywilizowani ludzie :D Buziole dla Was wszystkich ode mnie i mojej Paskudy :D
pasiconik - 10-01-2014, 17:35

Czy ktoś zna jakąkolwiek firmę przewozową (autokarową/busy), która na trasach międzynarodowych zgadza się na przewóz zwierząt? Pilne.
Małgosia35 - 10-01-2014, 20:35

pasiconik, nie piszesz gdzie :)

W stronę Holandii autokarem raczej nie pojedziesz z psem,ale busy sprawa do dogadania,raczej jak nie ma tłoku ( np przed świętami) można załatwić przejazd z psem.
Jeśli ten kierunek Cię interesuje mogę podać namiary na busy,które biorą psiaki :)

pasiconik - 10-01-2014, 21:35

Małgosia35, jadę do Francji, dokładnie do Paryża. Jeśli masz jakieś namiary na bezproblemowych przewoźników to bardzo proszę, będę wdzięczna :)
adula23 - 18-03-2014, 19:04

Witajcie za miesiąc planuje zabrac swojego 3 miesiecznego psiaka do Niemiec ... i tutaj mam male pytanie do was czy znacie jakas prywatna firme busow , ktora bez problemu przewiezie psa ... bo autobusowa firma SINDBAD odpaada gdyz zabieraja psy do 5kg i to nie zawsze :/
ol la - 20-03-2014, 09:05

adula23, praktycznie każdy prywatny przewoznik zabierze Ci psa za dodatkową opłatą, sama byłam w szoku, że nie ma z tym problemu. Jaki region Niemiec dokładnie Cię interesuje ?

[ Dodano: 23-04-2014, 08:29 ]
Sprostowanie: coś się jednak zmieniło... 4 miesiące temu wybierałam się z Carlo do Niemiec i nie było żadnych problemów, każdy przewoznik do którego dzwoniłam oferował przewóz psów, wybrałam jednego i pojechałam bez problemu. Tym razem jest jednak inaczej, obdzwoniłam 10 przewozników z czego żaden nie wezmie mi psa, jestem w szoku. Zapytałam w firmie, z której usług korzystałam już z psem o co chodzi i od Pani która wcześniej kochała pieski kotki i inne zwierzatka usłyszałam: pies śmierdzi, gubi kłaki, przeszkadza, nie zabieramy. SZOK... Zostało mi przełamać się i pokonać te 800 km samochodem, bo psa nikomu nie zostawię :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group