| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - Sonia - odebrana interwencyjnie sunia
tenshii - 11-07-2013, 20:02 Temat postu: Sonia - odebrana interwencyjnie sunia Niestety musimy odkopać wątek jednego z psów będących niegdyś pod opieką forum labradory.info
Dziś odebrałam bardzo niefajny telefon.
Po zgłoszeniu jakiejś osoby i sprawdzeniu stanu psa - został on w trybie natychmiastowym odebrany interwencyjnie z DSu (nie przez nas bezpośrednio, a uprawnioną do tego instytucję)
Sonia jest niestety bardzo chuda, ma wrośnięte pazurki, najprawdopodobniej bardzo niedawno temu rodziła.
Stan psychiczny również w katastrofalnym stanie. Sunia sikała pod siebie ze strachu przed człowiekiem.
Sonia waży 20 kg. Jej stan właścicielka tłumaczyła chorobą, jednak nie przedstawiła dowodów na leczenie psa. Chorobą jednak nie można tłumaczyć stanu pazurków i kondycji psychicznej :cry:
Jutro będziemy mięli wyniki z krwi suni.
W tej chwili Sonia przebywa w Domu Tymczasowym.
Wątek suni na labradory.info:
http://labradory.info/vie...der=asc&start=0
Oto Sonia :cry:
Małgosia35 - 11-07-2013, 20:32
Ręce opadają
Jagienka30 - 11-07-2013, 21:16
Przejrzałam cały wątek Soni i jestem w szoku ...wszystko we mnie się gotuje
nikolajewna - 11-07-2013, 21:38
...mnie to już słów brakuje, a nawet czasem i sił aby czytać o tym co "ludzie" wyprawiają
pado - 11-07-2013, 21:44
Co ta Mała musiała przejść
Małgosia35 - 12-07-2013, 00:26
Przebrnęłam przez cały wątek Soni na info ,i zadał tam ktoś bardzo ważne pytanie: dlaczego nie dopilnowano sterylizacji,przecież od adopcji minęły 3 lata ,naprawdę nie znalazł się nikt,kto mógłby to sprawdzić ,dopilnować ? Z właścicielką był już kontakt utrudniony 2 lata temu i po tym jakoś temat Soni umarł,aż do dzisiaj.Można zrozumieć ,że nie zawsze wszystkie informacje pojawiają się na forum,ale widząc stan psa dzisiaj nawet nie wyobrażam sobie co się z nią działo przez te 2 lata.
an_ka - 12-07-2013, 08:53
Serce boli, mam nadzieję, że ta Pani poniesie stosowną karę za to okrucieństwo. Chciałabym pomóc Soni i jeśli będzie taka możliwość dać jej dom, spokojny i szczęśliwy. Nie wiem z kim się kontaktować w tej sprawie, więc jeśli mogłabym prosić o wskazówkę to będę wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie.
tenshii - 12-07-2013, 09:19
Małgosia35, DS całkowicie zerwał z nami kontakt. Wszelkie próby kontaktu zostały zablokowane.
Gocham - 12-07-2013, 10:24
Jakim trzeba być "człowiekiem" żeby tak potwornie zniszczyć psa , sunia była przepiękna...Mam nadzieję, że psina dojdzie do siebie i da człowiekowi jeszcze jedną szansę
Milena - 12-07-2013, 10:36
Same niecenzuralne słowa mi się cisną na usta...
Jak pokazuje powyższy przypadek nie tylko wizyta PA jest ważna, ale również sprawowanie pieczy już po adopcji.
KandB - 12-07-2013, 13:27
| Milena napisał/a: | | nie tylko wizyta PA jest ważna, ale również sprawowanie pieczy już po adopcji. |
dokładnie! Ludzie wydają się tworzyć normalną, porządną rodziną, a tu takie coś. I jak widać sprawy zaczęły się komplikować już bardzo dawno, bo pewnie od narodzin szczeniaków. Ci ludzie pewnie przez ten cały okres czasu nawet nic nie robili żeby sunia wyszła na prostą. Chore....
Tak czytałam ten wątek na info...Wiem, że nie mi się wtrącać, bo ani nie mogę za bardzo pomóc finansowo, ani przygarnąć potrzebusia na DT, ale jeśli ktoś ma na prawdę dobre serce i zależy mu na szczęściu psiaka którego pragnie adoptować to takie wizyty raz czy na początek 2 razy do roku, aby sprawdzić jego ogólny stan na prawdę nie powinny stanowić problemu. I nie musi tego sprawdzać osoba, która ma jakieś szersze pojęcie na temat stanu zdrowia psa, zarówno tego fizycznego jak i psychicznego. Myślę, że taka zwykła ja mogłabym wyciągnąć jakieś wnioski widząc psa, tzn. czy nie jest przestraszony, wygłodzony itp. I jestem przekonana na 100%, że dla zdecydowanej większości osób na tym forum, nie byłoby problemem żeby raz do roku jechać zobaczyć psa wyadoptowanego gdzieś w pobliżu jego miejsca zamieszkania...
A może to tylko wydaje mi się takie proste
tenshii - 12-07-2013, 13:30
| KandB napisał/a: | A może to tylko wydaje mi się takie proste |
jeśli mówimy o tym przypadku to to nie jest proste, ponieważ
| tenshii napisał/a: | | DS całkowicie zerwał z nami kontakt. Wszelkie próby kontaktu zostały zablokowane. |
anna34 - 12-07-2013, 13:43
| tenshii napisał/a: | tenshii napisał/a:
DS całkowicie zerwał z nami kontakt. Wszelkie próby kontaktu zostały zablokowane. |
No to teraz trzeba zmienić umowy adopcyjne i dopisać punkt o 2 wizytach w roku przez pierwsze 5 lat po adopcyjnych.
tenshii - 12-07-2013, 13:47
anna34, myślisz, że ktoś tego przestrzega jak np zmienia adres i telefon?
Mam taką jedną adopcję, gdzie wszelki słuch po właścicielu zaginął, a razem z nim po psie.
Monisiaczek - 12-07-2013, 13:53
| Enzo napisał/a: | Sonia była u pana doktora. Opinia jest tak, sunia jest zdrowa, jej stan to wynik zaniedbania właściciela. Dodatkowo w ostatnim czasie musiała mieć szczeniaki.
Dodatkowo jest b. wycofana, w tym agresywna |
KandB - 12-07-2013, 13:53
tenshii, wiem, doczytałam. Skoro wszystko wydawało się być w jaknajlepszym porządku to wiadomo, że nikt nie będzie nachodził ludzi w domu. Patrze bardziej w przyszłość, kiedy kolejne psiaki będą znajdowały nowe domy.
Nie wiem jak mogłoby to wyglądać pod względem organizacyjnym. Może byłaby jakaś lista, które psiaki pojechały do domu w konkretnym województwie. Każde woj. miałoby swój osobny temat, gdzie byłyby zamieszczane informacje do której rodziny trzeba wpaść z wizytą i wtedy mogliby jechać zobaczyć już nawet zwykli forumowicze, nie administratorzy czy koordynatorzy adopcji.
Strasznie mi szkoda tej suni. Co musi biedna mieć w tej główce jak po raz kolejny ktoś ją tak potraktował....
anna34 - 12-07-2013, 13:54
| tenshii napisał/a: | | anna34, myślisz, że ktoś tego przestrzega jak np zmienia adres i telefon? |
jeśli wiedziałby,że prawo jest po naszej stronie to by przestrzegał.Pozatym dopóki nie wdrożymy tego zapisu to się nie dowiemy.
Myśle,że połowa adopcji nie dojdzie do skutku,jeśli będzie taki zapis,co juz uważałbym za sukces.
tenshii - 12-07-2013, 13:57
| anna34 napisał/a: | | jeśli wiedziałby,że prawo jest po naszej stronie to by przestrzegał |
no to byś się zdziwiła...
Ryniu - 17-09-2013, 16:45
SOnia już w nowym domku w Błażejewie. Będzie pilnowana przez Sylwię.
|
|