forum.labradory.org

Hodowle - Czy każdy pies spełniający formalne warunki hodowlanki powinien być hodowlany?

bunia69 - 10-07-2013, 14:24
Temat postu: Czy każdy pies spełniający formalne warunki hodowlanki powin
Wątek wydzielony z innego.
Tematem dyskusji jest to, czy wystarczy spełnić formalne warunki potrzebne do założenia hodowli (takie jak odpowiednia ilość wystaw i odpowiednie oceny oraz wymagane badania), czy jednak potrzebne jest coś więcej, i rozmnażane powinny być jedynie osobniki wybitne.

_______________________________________________________________________
Karoola napisał/a:
Pikuś, Mazak to przecież czystej krwi lab, no nie???


No dokładnie Labek z krwi kości ;*
ale jak będą maluchy u Dejzi
to dostaniesz malutką kluskę :lookdown:

Pikuś - 10-07-2013, 14:45

Karoola, no chyba że tak :D
bunia69 napisał/a:
to dostaniesz malutką kluskę
haha dobra :D
bunia69 - 10-07-2013, 15:13

Pikuś ja mówię serio serio :D
Pikuś - 10-07-2013, 17:06

bunia69, to ja tak serio serio mówię, że mi szczeniaków to na kilka lat wystarczy :P
bunia69 - 10-07-2013, 17:09

Pikuś dostaniesz na wiosnę
jak będziesz chciała tylko że będą biszkopty
będę dopuszczać do Dolbii :lookdown:

Pikuś - 10-07-2013, 17:14

bunia69, oj, biszkopciaka to ja nie chcę. Czekoladę można mi sprzedać :P Oby to był zdrowy miot :)
I kończmy Off ;)

Aleksandra - 11-07-2013, 07:53

Kesja, dziękuję ;*
bunia69, elegancka kobitka z Ciebie i nie przesadzaj z tą szafą bo do niej to Ci jeszcze dużo brakuje. Grubszych nie widziałaś kobieto :doubt: ;* ;* ;*

nathaliena - 11-07-2013, 08:05

bunia69 napisał/a:
Pikuś dostaniesz na wiosnę

jak będziesz chciała tylko że będą biszkopty

będę dopuszczać do Dolbii
przepraszam za OT, ale nie zauważyłam, by Twoja sunia miała jakieś osiągnięcia wystawowe... Moze się mylę?
Ja jestem z tych, którzy uważają, ze rozmnażać powinno się TYLKO te NAJLEPSZE psy, by doskonalić rasę. Nie obraź się, ale takie jest moje zdanie. I juz kończę mój wywód, bo mnie moderatorki zjedzą :-P

Fajne z Was dziewczyny, labomaniaczki! :)

bunia69 - 11-07-2013, 15:35

Cytat:
przepraszam za OT, ale nie zauważyłam, by Twoja sunia miała jakieś osiągnięcia wystawowe


ale ja się nie mam za co obrażać
w sobotę zaczynamy i będziemy się starać
wypadać jak najlepiej,nie będę się tłumaczyć ale
mam postanowienie,wobec dzieci chorych co niektórzy widzą i będę
rozwijać tego tematu :) .
Tylko wytłumacz mi proszę cytat
TYLKO TE NAJLEPSZE bo nie bardzo tego rozumiem,bo to że moja sunia nie jest
ze znanej hodowli to jest gorsza od innych psów :confused:
trochę przykre to co napisałaś :doubt: ,
no cóż znów do was długo nie zajrzę bo nie lubię takich podtekstów.

UWAŻAM ŻE KAŻDY MA SZANSĘ spróbować no ale miło to mi nie jest co napisałaś :cring:

Aleksandra - 11-07-2013, 15:47

bunia69, ja również zgadzam się z Tobą. Moja Neilla jest cudowna i nie zamieniłabym jej na żadną inną NAJLEPSZĄ bo jet najwspanialszą kochaną, rozrabiaką, blądyneczką, labuśką, lizawką, wścieklizną, głupawką, leniwcem, mondralusią, żarłokiem .... ;* ;* ;* :)
tenshii - 11-07-2013, 15:56

Nie chodziło o to, że jest z mało znanej hodowli, tylko, że laickim okiem nie wygląda niestety na jedną z najwybitniejszych labradorek - ja również tak uważam niestety. To oczywiście nie ujmuje jej uroku, ale czy nadaje się do hodowli?
Nie nam oceniać - zobaczymy co powiedzą sędziowie.

Karoola - 11-07-2013, 17:39

Aleksandra, nie chodzi o zamienianie na innego psa, nie każdy z nas ma psa chociaż z rodowodem ;) ale rozmnażać - inna bajka. Wg mnie nawet RASOWYCH labradorow jest wystarczająco, a powoływanie na świat kolejnych, nie wnoszacych nic do rasy... Mało rozsądne. Wgl na co komu hodowla, same z tym problemy :-P
AnIeLa - 11-07-2013, 18:01

Aleksandra napisał/a:
Moja Neilla jest cudowna i nie zamieniłabym jej na żadną inną NAJLEPSZĄ bo jet najwspanialszą kochaną, rozrabiaką, blądyneczką, labuśką, lizawką, wścieklizną, głupawką, leniwcem, mondralusią, żarłokiem .... ;* ;* ;* :)


Ale to nie znaczy, że powinna mieć szczeniaki. Tym powinien się zajmować człowiek który ma wiedzę w tej dziedzinie. Wystarczająco dużo psów- labów siedzi w schroniskach, wystarczająco dużo jest hodowli tych psów... Niestety taki efekt modyy

Dokite - 11-07-2013, 21:30

Nie będę oryginalna, twierdząc, że mój pies jest najcudowniejszy.
Wiem jednak, że nie jest idealny, jeżeli chodzi o przedstawicielstwo rasy. Może na wystawach wychodzilibyśmy uprawnienia, ale Zargo ma wady, których nie chciałabym, żeby przekazał dzieciom, m.in. stawianie wąsko łap i podniesiony trochę zadek. Może to nie są wielkie ubytki na urodzie, ale jednak są to wady...

Nikaaa - 11-07-2013, 22:06

A ja uważam, że hodowlą powinni zajmować się ludzie z wiedzą i doświadczeniem w temacie. Nikt hodowcą się nie staje od posiadania rodowodowego psa. Hodowli jest obecnie na pęczki, a na forum codzienne pojawiają się nowe tematy o labradorach w potrzebie. Mamy w Polsce kilka wybitnych hodowli i niech tak zostanie.. dla mnie rozmnażanie suki dla własnego 'widzimisię' bez wiedzy i doświadczenia to bawienie się w Boga z własnej próżności, chęć zarobku i kręcenia biznesu na żywych stworzeniach. Nie każdy pies z rodowodem jest wybitny i nie każdy powinien być rozmnażany. A na wystawie krajowej gdzie w stawce bywają 2-3 psy nie trudno znaleźć się na podium. Uważam, że do hodowlanki powinny być wymagane oceny z wystaw międzynarodowych, bo hodowca któremu zależy pojedzie z psem wszędzie a nie 'odbębni' 3 oceny doskonałe na wystawie koło domu i zrobi z suki maszynkę do rodzenia..


A argumenty typu "ona musi mieć szczeniaczki bo ma taki cudowny charakter" wywołują u mnie spazmy..

Ania_Z - 11-07-2013, 22:06

Też uważam, że nie każdy pies powinien mieć szczeniaki. Bylam z Sabą na 2 wystawach i wiem, że zdobycie wymaganego minimum do hodowlanki nie jest sztuką. Cytat z regulaminu ZKWP:
"uzyskała, po ukończeniu 15 miesięcy, w dowolnej klasie, od co najmniej dwóch sędziów, trzy oceny co najmniej bardzo dobre, w tym jedną na wystawie międzynarodowej lub klubowej."

Nikaaa - 11-07-2013, 22:11

Pomijając fakt, że moja sunia również ma rodowód, ale nie uważam, żeby było to dla mnie zielone światło żeby bawić się w hodowcę. Szczególnie, że brytyjski Kennel Club rejestruje szczenięta na podstawie rodowodu rodziców, nie ma żadnych wymagań hodowlanych, więc mogłabym rozmnażać rodowodowe labradory do bólu. Ale na się pytam po co? :confused:
Dokite - 11-07-2013, 22:14

Nikaaa napisał/a:
uważam, że hodowlą powinni zajmować się ludzie z wiedzą i doświadczeniem w temacie.


Ale doświadczenie zdobywa się na drodze praktyki. Nie robiąc nic, nie zdobędzie się nic.
Nie mówię tu o rozmnażaniu
Nikaaa napisał/a:
dla własnego 'widzimisię'

ale o poważnym podejściu do tematu.

Nikaaa napisał/a:
ona musi mieć szczeniaczki bo ma taki cudowny charakter

Też tego nie rozumiem... Zargo też ma cudowny charakter i co z tego?
Ja mam cudowny charakter i poprzestałam na dwójce dzieci.

tenshii - 11-07-2013, 22:16

Dokite napisał/a:
Ale doświadczenie zdobywa się na drodze praktyki. Nie robiąc nic, nie zdobędzie się nic.

doświadczenie musi być poparte wiedzą - w przypadku działań dotyczących żywych istot - olbrzymią wiedzą, a niestety bardzo często w przypadku hodowli zaczyna się od przypadkowego zakupu, przygody z minimalną ilością wystaw, i od razu hodowanie pełną gębą, a wiedza przychodzi w trakcie, jak to się mówi: 'w praniu wszystko wychodzi'.
Moim zdaniem nie tędy droga

Dokite - 11-07-2013, 22:21

tenshii, zgadza się, ale wiedza nie poparta praktyką na nic się zda. Wiedza i praktyka mogą iść obok siebie równolegle. I powinny iść.
Nie mam tu na myśli: O! Mam uprawnienia, założę hodowlę i się czegoś nauczę.
Nie. Myślę tu o POWAŻNYM podejściu do tematu hodowli. W końcu wszystkie znane hodowle jakoś musiały zacząć.

Almathea83 - 11-07-2013, 22:23

Nikaaa napisał/a:
'odbębni' 3 oceny doskonałe na wystawie koło domu


niestety, wystarczą 3 oceny bardzo dobre :confused: oglądałam ostatnio stronę "hodowli" spod Wrocławia akurat, gdzie paie rozmnożyła 2 suki na raz, obie w ciągu kilku miesięcy zdobyły po 3 oceny bdb- łącznie ma 20 szczeniąt na chacie bo 'miała problemy natury psychicznej i postanowiła zająć się hodowlą" :-o no błagam :beated:

jasne, że jakoś trzeba zdobyć doświadczenie, ale najpierw trzeba się sporo nauczyć o rasie i samym prowadzeniu profesjonalnej hodowli- oczywiście moim zdaniem :)

tenshii - 11-07-2013, 22:27

Dokite napisał/a:
Myślę tu o POWAŻNYM podejściu do tematu hodowli. W końcu wszystkie znane hodowle jakoś musiały zacząć.

to prawda, ale najpierw powinno się poznać wiele zagadnień niemal od podszewki

Dokite - 11-07-2013, 22:27

Almathea83 napisał/a:
najpierw trzeba się sporo nauczyć o rasie i samym prowadzeniu profesjonalnej hodowli- oczywiście moim zdaniem :)


Jeżeli ktoś myśli o tym bardzo poważnie, a nie jako lek na własne problemy życiowe, to myślę, że zdobędzie wiedzę, którą poprze potem w praktyce.
A z własnego (nie psiego) doświadczenia wiem, że nauka poparta doświadczeniem, bardziej zostaje w głowie.
A życie i tak nas zaskakuje sytuacjami, których rozwiązania często nie znajdziemy w teorii...

tenshii - 11-07-2013, 22:32

Dokite napisał/a:
Jeżeli ktoś myśli o tym bardzo poważnie, a nie jako lek na własne problemy życiowe, to myślę, że zdobędzie wiedzę, którą poprze potem w praktyce.

no i właśnie dlatego warunki hodowlane powinny być bardziej wymagające, żeby byli tylko tacy, którzy naprawdę chcą, którzy myślą na poważnie

Dokite napisał/a:
nauka poparta doświadczeniem, bardziej zostaje w głowie

to prawda, ale zanim zacznie się np odbierać porody trzeba o nich dużo wiedzieć, żeby w razie problemów sobie poradzić - taki o przykład :)

Dokite - 11-07-2013, 22:34

tenshii napisał/a:
Dokite napisał/a:
nauka poparta doświadczeniem, bardziej zostaje w głowie

to prawda, ale zanim zacznie się np odbierać porody trzeba o nich dużo wiedzieć, żeby w razie problemów sobie poradzić - taki o przykład :)

Przekonałaś mnie.
Ale potem praktyka. :-P
Bo bez tego wszystko fiuuuuuuuuu......... wyleci z główki :(

tenshii - 11-07-2013, 22:35

Dokite napisał/a:
Ale potem praktyka. :-P

Po prostu wszystko po kolei, a nie od zadu strony :)

Nikaaa - 11-07-2013, 22:36

Dokite, masz rację, ale doświadczenie można zdobywać w różny sposób. Między innymi tak jak napisała tenshii, zdobywając wiedzę. Nie może być tak, że osoba która ma psa 2 lata i przychodzi na forum po poradę kiedy pies dostanie biegunki bo nie wie co robić bierze się za powoływanie do życia żywych stworzeń. To nie samochody, które jak się popsują można schować go garażu i poczekać na mechanika. Mówiąc o doświadczeniu miałam również na myśli opiekę nad psem. Dobry hodowca musi znać nie tylko specyfikację rasy ale również psią psychikę i zachowania. Musi umieć odpowiedzieć na każde pytanie potencjalnego klienta oraz służyć radą i pomocą w krytycznych sytuacjach. Nie wspominając o problemach podczas ciąży, porodu i odchowywaniu szczeniąt. A do tego potrzeba lat doświadczenia i obcowania z czworonogami.

[ Dodano: 11-07-2013, 22:37 ]
Cytat:
Ale potem praktyka.
Oczwiście :) ale najpierw trzeba się solidnie przygotować :)

[ Dodano: 11-07-2013, 22:44 ]
W przypadku hodowli psów nie ma miejsca na "metody prób i błędów", niewiedzę czy brak doświadczenia ponieważ niewinne stworzenia mogą to przypłacić życiem..

Karoola - 12-07-2013, 00:04

Wszystko już prawie zostało powiedziane, ale ważne pytanie - bunia, stać cię na to? Przecież to jest cholerny wydatek, szczególnie za pierwszym razem. Rozumiem, ze będziesz mieć zapewne wsparcie Pauli, ze pieski bedą "legalne" i wychowane w dobrych warunkach albo chociaż w dobrej wierze, ale.... PO CO? Dlaczego tak bardzo wszyscy walczą z pseudo, ale dla niektórych to samo w zkwp już jest ok? Przecież wiemy, ze związek nie jest święty, i tak zawsze trzeba porządnie sprawdzać hodowle... Nie rozumiem.
Z innej beczki. A właściwie z tej samej :-P Slyszalyscie o ekspresowych interczempionatach? Organizuje sie takie tygodniowe wystawy w jakichś egzotycznych miejscach i psy bez tytułów wracają z wakacji z interem :papa: Pozdrawiam serdecznie... ;]

AnIeLa - 12-07-2013, 16:01

Karoola napisał/a:
Slyszalyscie o ekspresowych interczempionatach? Organizuje sie takie tygodniowe wystawy w jakichś egzotycznych miejscach i psy bez tytułów wracają z wakacji z interem :papa: Pozdrawiam serdecznie... ;]


Maratony :-P

Grapy - 12-07-2013, 16:21

tenshii napisał/a:

to prawda, ale zanim zacznie się np odbierać porody trzeba o nich dużo wiedzieć, żeby w razie problemów sobie poradzić - taki o przykład :)

Jeśli ktoś jest przygotowany tylko teoretycznie zawsze może mieć miot pod opieką weterynaryjną i myślę,że większość ''wybitnych'' na początku drogi wybierała tę opcję. Jednak odbiór porodu to coś innego niż radzenie sobie z psim rozwolnieniem lub zranioną łapą..

tenshii - 12-07-2013, 16:24

Grapy napisał/a:
miot pod opieką weterynaryjną

zaufany wet, do którego można zawsze zadzwonić to podstawa, jednak wet nie zawsze dojedzie na czas, czasami o powodzeniu sprawy decydują minuty, więc hodowca powinien mieć dużą wiedzą na temat ewentualnych problemów i sposobów na ich rozwiązanie :)

Weronika_S - 12-07-2013, 16:42

Fajny temat :) Otóż, moim skromnym zdaniem powinno się jakoś zaostrzyć przepisy dot. hodowania. Biorą się za to osoby,które nie mają pojęcia o niczym... które rozmnażają brzydkie suki z trzema bardzo dobrymi,bez żadnych osiągnięć, rozmnaża się chore psy, tzw "podwójnych nosicieli"(dobre sobie :bad: ). Fajnie byłoby żeby np pies czy suka mieli chociaż tytuł Ch.Pl, wiem,niby można wyjeździć,ale zdobyć CWC na wystawie międzynarodowej już nie jest tak łatwo.
Fajnie byłoby by ktoś to chce hodować musiał mieć jakieś wymagane prawem doświadczenie w branży kynologicznej.Ideałem byłoby żeby to była pasja a nie sposób na dorobienie sobie. Jak patrzę na psy i ich warunki życia u np. Krystyny z Leminiscatus czy Irminy z Dolbii widzę,że to jest ich po prostu drogie hobby. Ściągają psy z zagranicy, jeżdżą daleko na fajne krycia, są na większości ważnych wystaw w Europie, a to są naprawdę olbrzymie koszty. Nie muszą hodować by wpadło parę groszy do domowego budżetu,myślę że wręcz odwrotnie. Ale to takie moje mżonki :( chyba nigdy tak nie będzie...na dzień dzisiejszy hodowcą może być KAŻDY kto ma sukę z rodowodem i zrobione trzy wystawy plus rtg bioder,ot całe wymagania.Rozmnażają suki osoby nie mające pojęcia o liniach labradorów, rodowodach, zagrożeniach, opiece nad suką w ciąży i w połogu,mało tego,nie trzeba mieć nawet kasy. Bierze się zaliczki na szczeniaki i już jest kasa na odrobaczanie czy szczepienia. Gorzej jak miot zachoruje...Z reproduktorami jest trochę inaczej,ciut większe wymagania,ale nie wystarczą uprawnienia żeby go rozmnażać- ktoś musi chcieć nim kryć :) a więc istnieje szansa,że mało wartościowego po prostu nikt nie weźmie :)
Jasne,jakoś to doświadczenie trzeba zdobyć,ale można zacząć od np. poproszenia hodowcy żeby zgodził się pomagać przy miocie, podpatrywać, dużo czytać PRZED, a dopiero później brać się za rozmnażanie (bo tak to niestety trzeba nazwać w wielu przypadkach).Rozmnażanie też dlatego bo nierzadko suki są kryte co cieczkę,tyle że tak dobrze wypada,że kolejna cieczka jest już w następnym roku kalendarzowym co jest dozwolone przez ZK.Jak patrzę na niektóre szczeniaki z takich "hodowli" to naprawdę, do ideału to im daleko...
Fajnie byłoby jeszcze kochać te swoje psy,traktować je z szacunkiem,zapewniać im fajne spacery a nie tylko czekać na cieczkę.

[ Dodano: 12-07-2013, 16:48 ]
kurczę,trochę nazistowskie to moje podejście :-P ale już tak we wszystko zwątpiłam,że trudno jest mi znaleźć optymizm akurat w tym temacie.

Nikaaa - 12-07-2013, 17:23

Weronika_S, nic dodać nic ująć. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej, bo ostatnio na forum znalazłam posty kilkunastoletniej dziewczyny (chyba trafniej by było napisać dziewczynki) która pytała forumowiczów kiedy najlepiej zaszczenić sukę po raz pierwszy, bo po 1,5 roku proszenia tata wreszcie jej obiecał że wspomoże ją finansowo bo ona by bardzo chciała rozmnożyć swoją suczkę i właśnie ma zamiar zacząć jeździć na wystawy.. No i jak się taka osoba uprze to kto ją powstrzyma? :confused:

Zgadzam się w 100% że przepisy powinny zostać zaostrzone i to nie tylko jeśli chodzi o iprawnienia hodowlane dla psów a przedewszystkim dla kandydatów na hodowców.

Karoola - 12-07-2013, 17:49

Nikaaa napisał/a:
Weronika_S, nic dodać nic ująć.


Absolutnie się zgadzam :) Jak byłam mała to myślałam, że hodowla to taka super sprawa, błagalam rodziców, żeby szczeniaczki były (a zawsze mieliśmy psy :D ), ale teraz moje podejście zmieniło się o 180 stopni.

tenshii - 12-07-2013, 18:21

Ja też się z tym zgadzam, i kiedyś już pisałam, że hodowle powinni móc prowadzić ludzie, którzy są w tym kierunku kształceni, coś na zasadzie zezwoleń na prowadzenie apteki.
shila1404 - 12-07-2013, 18:22

Można powiedzieć iż zostalam wezwana do tablicy.
To jestem tą osobą która rozmnaża " chore " suki. Nigdy nie ukrywałam że dwie moje suki są EIC/EIC. Kryje je wyłącznie psami N/N. Informacje tą podaję do publicznej wiadomość oraz informuję o tym ewentualnych klientów.
Nie rozumiem w czym problem? Czy krycie suki EIC/EIC psem N/N dający szczenieta z genotypem N/ EIC czyli psy które nie zaxhoruja. Czy moje krycie jest bardziej szkodliwe niż kojarzenie psów niebadanych ? Nie chce robić złości. Takie hodowle jak Dolbia, Leminiscatus czy z Grodu Hrabiego Malmesbury bardzo cenię i mam nadzieje że kiedy dorownam wiedzą tym hodowcom ale proszę zadać sobie pytanie czy te hodowle badają wszystkie psy na EIC ? Zdarzają sie krycia psów N/EIC z niebadanymi sukami, czy ktoś odważy się potępić za to hodowce ? Ja nie mam nic do takich hodowców ponieważ to jest ich sprawa i oni ponoszą ewentualną odpowiedzialnosc. Zanim sie kogoś potepi i oskarzy o rozmnażanie chorych psów to trzeba najpierw popatrzeć na własne podworko.

tenshii - 12-07-2013, 18:26

shila1404 napisał/a:
krycie suki EIC/EIC psem N/N dający szczenieta z genotypem N/ EIC czyli psy które nie zaxhoruja.

nie znam się na genetyce, więc pytam z ciekawości: czy te szczenięta, o których piszesz jedynie nie zachorują? Czy jest wówczas pewne, że również nie mogą przekazać choroby z kolei swoim dzieciom jeśli zostaną rozmnożone bez brania pod uwagę wyników badań na tę chorobę u ich partnerów w danym miocie?

Almathea83 - 12-07-2013, 18:28

tenshii, ostatnio o tym czytałam trochę- szczenięta mogą być nosicielami i jak się je później rozmnoży z psem nieprzebadanym lub nosicielem czy chorym, to istnieje ryzyko, że szczenieta z kolejnego pokolenia zachorują.
tenshii - 12-07-2013, 18:30

Almathea83 napisał/a:
szczenięta mogą być nosicielami (czy może nawet wszystkie będą?) i jak się je później rozmnoży z psem nieprzebadanym lub nosicielem czy chorym, to istnieje ryzyko, że szczenieta z kolejnego pokolenia zachorują.

jeśli tak jest jak piszesz to nie rozumiem takiego podejścia.
Bierze się odpowiedzialność za to, że nasz miot będzie zdrowy, ale nie bierze się za to, czy ich dzieci będą zdrowe.

shila1404 - 12-07-2013, 18:34

Informuje o tym klientów i sa oni swiadomi o tym ze takie psy musza byc kojarzone wyłącznie ze zdrowymi psami. Studiuje weterynarie i rozmawiałam z genetykiem, nie jest to takie proste. To nie tak ze pies EIC/EIC zachoruje a psy N/N nigdy. Nosiciel jest bezpieczny dlaczego nie czuje sie odpowiedzialna za powolywanie na swiat chorych psów. Wielu hodowców tych badań nie wykonuję i też się nic wielkiego nie dzieję.
tenshii - 12-07-2013, 18:37

shila1404 napisał/a:
Informuje o tym klientów i sa oni swiadomi o tym ze takie psy musza byc kojarzone wyłącznie ze zdrowymi psami.

po prostu mamy inne podejście do hodowli widocznie
Nigdy nie poznasz w 100% przed sprzedażą psiaka chętnych na niego, i nie wiesz co zrobią, czy i z kim będą rozmnażać, czy w ogóle zrobią hodowlankę.
To trochę igranie z losem, ale też Twoje brzemię i Twoja odpowiedzialność.

shila1404 - 12-07-2013, 18:40

Pytam wiec dlaczego nie potepiacie miotow psow EIC/N z sukami niebadanymi ? Poszukajcie sobie po hodowlach a nawet w tych doświadczonych hodowlach takie sie znajdą? Dlaczego więc ja jestem nieodpowiedzialna a inni już tak?
Nikaaa - 12-07-2013, 18:50

Ja to się tylko trochę dziwię, że kiedy była na tym forum prwna hodowczyni, która rozmnażała sukę cieczka w cieczkę bo "miała klientów którzy nie załapali się na szczeniaki z poprzedniego miotu pozatym w zimie nie miała by warunków żeby odchowywać małe więc zrobiła to póki ciepło żeby nie musieć ich trzymać non stop w domu", dobierała reproduktorów z okolicy po znajomości (bo po co się fatygować na drugi koniec Polski o zagranicznych repach nie wspominając, bo tak przeciez taniej i szybciej), w każdym miocie były szczeniaki z dyspalzją lub na jej pograniczu, miała sukę przeciętnej urody z którą długo jeździła zanim zdobyła wymagane oceny, to każdy głaskał po głowce, zachwycał się i przytakiwał, a teraz okazuje się ile osób jest przeciwnych takim "hodowlom" a nawet wydaje mi się że wśród wypowiedzi które padły w tym temacie są aluzje dotyczące owej hodowczyni. Uważam że takich ludzi należy demotywować a nie jeszcze klepać po plecach zachęcając do dalszych nieudolnych starań założenia hodowli o której nie ma się pojęcia i w której chyba jednak sposób na życie i pracę bierze górę nad pasją..
Grapy - 12-07-2013, 18:54

tenshii napisał/a:
Almathea83 napisał/a:
szczenięta mogą być nosicielami (czy może nawet wszystkie będą?) i jak się je później rozmnoży z psem nieprzebadanym lub nosicielem czy chorym, to istnieje ryzyko, że szczenieta z kolejnego pokolenia zachorują.

jeśli tak jest jak piszesz to nie rozumiem takiego podejścia.
Bierze się odpowiedzialność za to, że nasz miot będzie zdrowy, ale nie bierze się za to, czy ich dzieci będą zdrowe.

Ale o czym ty piszesz tenshii?? to,że szczenięta mogą, choć nie muszą być nosicielami, nie oznacza że ich dzieci muszą być chore ale jeśli ktoś zdecyduje się na ich rozmnożenie to sam powinien je przebadać pod kątem tego nosicielstwa,bo w końcu wybrał potencjalnego nosiciela.
Poza tym,odnośnie wykształcenia w danym kierunku, znany ci weterynarz też rozmnażał swoje labradory,mimo swojej wiedzy i wykształcenia w dość nieodpowiedzialny sposób.
Każdy ma prawo spróbować ale powinien zrobić to z głową.
Wetka moich sierściuchów będzie obecna przy porodzie Holki jeśli zdecydujemy się ją kryć, nie wyobrażam sobie,że sama wiedza książkowa mogłaby wystarczyć. Sonia Sehnalikova z Kelcsky Poklad jest tak wspaniałą hodowczynią,że od kiedy mamy Holeczkę jest z nami w stałym kontakcie. To,że jakiś hodowca ma teraz pieniądze na międzynarodowe podróże i krycia nie znaczy,że tak miał od początku,zapytajcie się ich jak zaczynali,może powiedzą prawdę.

Almathea83 - 12-07-2013, 18:55

Nikaaa, oczywiście większość wie, o kim mowa, a z drugiej strony- dlaczego właściciel repa pozwala na krycie takiej suki, kiedy w dodatku jest świadomy "filozofii" takiej hodowli? Kasa?

shila1404, ja nie potępiam, bo jak trochę poczytałam to Moren jest nosicielem, jak nie chorym na EIC (matka na bank nie była pod tym kątem badana). Jeśli natomiast celem hodowli jest polepszanie rasy, to rozmnażanie psów chorych nie leży moim zdaniem w tej idei.

tenshii - 12-07-2013, 18:57

shila1404, ja piszę ogólnie, ani żadnej nie potępiam, ani żadnej nie chwalę
siulentas - 12-07-2013, 20:41

Oho ale dyskusja :) i wszystko zapoczatkowala Bunia anonsujac sie ze swoimi zamierzeniami i planami wobec swojej suczki.
Nikaaa - 12-07-2013, 21:01

Ja uważam, że bardzo fajny i ciekawy temat :) Można się wiele dowiedzieć a może i ktoś czytając to zastanowi się 10000 razy zanim zacznie się bawić w Stwórcę :)
Tsunami - 12-07-2013, 21:35

shila1404, EIC/EIC to jeszcze by przeszło, jeśli suka byłaby WYBITNYM przedstawicielem rasy, ale powiedz mi, bo za grosz nie rozumiem - dlaczego tak wszędzie uczciwie wypisujesz o tym wyniku, a nie zbadałaś jej łokci??? To jest przecież absolutne minimum! I jako studentka weterynarii powinnaś doskonale wiedzieć, że dysplazja łokciowa jest dużo bardziej skomplikowana w leczeniu niż biodrowa, więc PRIORYTETEM dla każdego hodowcy powinno być kompletne badanie stawów!
Nie pochwalam takich kryć - bo nawet "1" na łokciu nie kole w oczy tak jak brak tego wyniku!

Weronika_S - 12-07-2013, 21:48

Almathea83 napisał/a:
Nikaaa, oczywiście większość wie, o kim mowa, a z drugiej strony- dlaczego właściciel repa pozwala na krycie takiej suki, kiedy w dodatku jest świadomy "filozofii" takiej hodowli? Kasa?

Jako właściciel "repa" odpowiadam- mój pies nigdy nie pokrył ani nie pokryje suki której uroda czy zdrowie mogły budzić moje wątpliwości,nigdy nie zeszliśmy z wyznaczonego przez nas poziomu.Nie wiem czym kierują się inni. A kasa? Nie znamy się więc musisz uwierzyć na słowo-mój pies nie musi na mnie czy na siebie zarabiać. Zawsze traktowaliśmy wystawy jako hobby.
A tak BTW,ta hodowczyni,o której wszyscy wiedzą o kogo chodzi a nie napiszą wprost jakiś czas temu ściągnęła zza granicy szczeniaka,którego rodowód w większości opiera się na Rocheby,tak więc czasem się jednak fatyguje.

shila1404 - 12-07-2013, 21:49

Suczka trafil do mnie w wieku 4 lat ze zbadanymi stawami biodrowymi. Rozmawialam z profesorem ortopedia i powiedział mi ze w tym wieku wynik nie bedzie miarodajny. W tym wieku staw mógłby być lekko zmieniony i byloby to nabyte tym bardziej ze suczka trafiła do mnie ze sporą nadwagą. Gdyby sie cos działo i wskazywało na dysplazje to bym ja przebadala. Dorosłe szczeniaki z pierwszego miotu sa po badaniach na łokcie i nie mają żadnych problemów. Pozostałe suczki badane u mnie maja robione HD i ED od razu.
Nikaaa - 12-07-2013, 22:02

Cytat:
A tak BTW,ta hodowczyni,o której wszyscy wiedzą o kogo chodzi a nie napiszą wprost jakiś czas temu ściągnęła zza granicy szczeniaka,którego rodowód w większości opiera się na Rocheby,tak więc czasem się jednak fatyguje.
Nie jest to wątek "Jaką hodowlę wybrać" i nie chodzi tu o oczernianie czy wychwalanie danej hodowli i wywoływane ludzi do tablicy. Przytoczony przeze mnie przykład miał posłużyć tylko jako PRZYKŁAD tego o czym była mowa wcześniej, że niektórym się wydaje że jak kupią sobie sukę z rodowodem to mogą okrzyknąć się hodowcą nie mając pojęcia o wielu kwestiach i robiąc tylko absolutne minimum aby zacząć rozmnażać.. I każdy podziela takie zdanie jednak nikt się nie chciał wcześniej odezwać ;)

A że kupiła świetną suczkę to się chwali, jeśli już musi być hodowcą to niech rozmnaża wartościowe psy :) jestem jak najbardziej za.

Tsunami - 12-07-2013, 23:22

shila1404, osobiscie uwazam to za bzdure, a wiele znanych psow w Polsce mialo robione rtg w dojrzalym wieku, gdy badania lokci dopiero "wchodzily" w naszym kraju. Sama przebadalam jedna w wieku 3,5 roku. Twoje tlumaczenie jest nielogiczne i przepraszam, ale zupelnie tego postepowania nie rozumiem. Zmiany nabyte dla radiologa bylyby rozpoznawalne. Krycie suki bez zbadanych lokci i w dodatku chorej na EIC nie moze sluzyc rasie... ani tej suce... szkoda, ze niektorzy tego nie rozumieją.
shila1404 - 12-07-2013, 23:28

Tsunami, Ile ty suk masz przebadanych na EIC lub inne choroby genetyczne? Czy kryjesz psami czystymi żeby zabezpieczyć szczenięta przed ewentualnym odziedziczeniem dwóch zmutowanym genów odpowiedzialnym np za zapaść wysiłkową?
Tsunami - 12-07-2013, 23:53

shila1404, odbijanie pileczki :) osobiscie jak duza czesc hodowcow nie uwazam by EIC bylo badaniem miarodajnym i obowiązkowym, tak samo jak narkolepsja czy miopatia lub inne nowe wynalazki. Chyba ze pies jest ewidentnie chory (z objawami itd.). Za to badanie lokci i bioder jest absolutnie niezbedne, jak rowniez kliniczne badanie oczu. Tak o, ku refleksji glebszej... czasem moze lepiej jest sobie odpuscic...
Niestety takich psow ze zrobionymi tylko biodrami jest wciaz duzo, szkoda tylko ze wsrod ludzi czynnie udzielajacych sie na forum... ot ku refleksji...

Krystyna - 13-07-2013, 08:03

Oczywiscie ze powinno sie zaostrzyc wymagania hodowlane. 3 x bdb dla suki to naprawde zalosc. Badania OBOWIAZKOWE w wkiekszosci cywilizowanych krajow swiata to biodra, lokcie, oczy klinicznie i prcdPRA. Gdyby u nas tak bylo ...

Dzieki Weronika za mile slowa. Staram sie z calych sil ;-)

Grapy napisał/a:
To,że jakiś hodowca ma teraz pieniądze na międzynarodowe podróże i krycia nie znaczy,że tak miał od początku,zapytajcie się ich jak zaczynali,może powiedzą prawdę.



Prosze bardzo, chetnie powiem jak zaczynalam. Milion lat temu ;-) W erze bez facebooka i z raczkujacym internetem; hodowle dopiero zaczynaly miec swoje strony www wiec np znalezienie reproduktora dla swojej suki (zwlaszcza za granica) bylo to wyzwanie ;-)
Moja pierwsza suka miala fajny rodowod ale urody byla sredniej (choc championat zrobila) Byla za to pierwsza suka hodowlana zarejestrowana w Krakowskim Oddziale Zwiazku Kynologicznego ktora miala przebadane biodra. To byla wtedy nowosc ;-) ,niewiele hodowli badalo. O badaniu lokci w Polsce wtedy malo kto slyszal. O oczach nie wspominajac. Nie bylo tez ZADNYCH badan genetycznych, wiec zeby sprawdzic jaki genotyp (jesli chodzi o kolor) ma moja suka musialam ja odpowiednio skojarzyc.Po pierwszym miocie (krajowym ale krylam importowanym psem) juz to wiedzialam.
Przed kolejnym miotem przebadalam suce lokcie i oczy i znow bylam jedynym hodowca w Krakowie ktory takie badania mial. Na drugie krycie pojechalam do Belgii, rozmawiajac z tamtejszymi hodowcami, ktorzy psy hodowali od 20 lat zrozumialam jak wiele musze sie nauczyc. Nie bylo latwo, nie bylo forow internetowych, artykułów w internecie na kazdy temat, dwie ksiazki na rynku o rozrodzie psow. Teraz to wszystko jest jak na tacy podane, jak ktos tylko chce to wiedze bez problemu zdobedzie. Zrozumialam ze musze z madrzejszymi od siebie rozmawiac jak najwiecej, ze musze jezdzic pokazywac ale i ogladac psy nie tylko na lokalne wystawy ale na te najwieksze europeskie czy swiatowe. Trzecie krycie tez zagraniczne, kosztujace majatek - puste, kolejne rowniez zagraniczne. I tak dalej, i tak dalej. 11 lat minelo tak szybko. Byly wzloty i upadki; wielkie sukcesy, fajne mioty ale i choroby (operacja zerwanego wiezadla krzyzowego u Rudzi), Kropka - przecudnej urody, zjawiskowa suka importowana jako szczenie za kosmiczne pieniadze okazalo sie ze ma ciezka dysplazje tak bioder jak i lokci, dlugo by mozna opowiadac...

To nie jest prawda ze poczatkujacy nie moze ambitnie. Moze jesli tylko chce.


I jeszcze w sprawie badan - jesli ktos chce, ma wiare, kase i ochote by badac swoje psy na choroby "egzotyczne" typu narkolepsja, miopatia, EIC czy wiele innych - prosze bardzo, jego wola, jestem za, POD WARUNKEM ze ma PODSTAWOWE, wazne dla rasy badania zrobione. Czyli biodra, lokcie, oczy i prcdPRA
Bo co mi z tego ze pies jest przebadany na narkolepsje czy miopatie skoro oczy ma niezbadane? Nie znam i nigdy nie slyszalam o labradorze chorujacym na te choroby; slepnacych labradorow np z zacma znam i to bardzo wiele.;-( A na palcach jednej reki mozna policzyc w Polsce hodowle badajace klinicznie oczy swoim psom ;-( ((

Czego sie nauczylam przez te lata? - tego ze trzeba miec BARDZO WIELE pieniedzy (ah gdybym miala fundusze nieograniczone moglabym tyle fajnych rzeczy zrobic) i rownie wiele pokory zeby do czegos dojsc. I trzeba nie osiadac na laurach ale ciagle sie uczyc.


A w temacie lokci - swojej pierwszej suce lokcie robilam ponad rok po biodrach. Doswiadczony radiolog (a tacy wpisuja wyniki w rodowod) bez problemu odrozni zmiany zwyrodnieniowe np po urazach od dysplazji. A i tak na Twoim miejscu chcialabym wiedziec co w lokciach siedzi bo jesli sa ogromne zmiany zwyrodnieniowe to obciazanie suki kolejna ciaza byloby okrutne

shila1404 - 13-07-2013, 09:14

Pani Krystyno doceniam Pani wiedze i doswiadczenie i bardzo chetnie porozmawialabym osobiscie z Pania. W planie mam przebadanie swoich suk na PRA genetycznie jak również oczy klinicznie. Badania na EIC wykonalam bo chciałam kryc psem nosicielem dlatego musialam znac genotyp swoich suk. Moja suka nie ma żadnych objawów świadczących o dysplazji, byla w tym roku jako szescioletnka suczka na wystawie i jakos nikt nie zauwazyl niepokojacego tym bardziej sedzia w jej ruchu. To jej ostatni miot i bedzie poddana zabiegowi sterylizacji. Kryje psem ktory jest przebadany genetycznie na oczy wiec moje szczeniaki sa zabezpieczona a suczka ma badania kliniczne robione wzeszlym miesiacu i oczki na czyste. UUważam że każdy powininiem skupić sie na sobie a nie u każdego wytykać jakies niedociągnięcia. Ja mam czyste sumienie, i gdyby moja suczka była chora nie rozmnazalabym bym jej. Mimo dużej ilości nauki psy są na pierwszym miejscu :) w zeszłym roku nie poszłam na egzamin bo suczka zaczęła straszyć że sie będzie szczenic :) Ale fajnie że choxiaz na uczelni ludzie są wyrozumiali i bardzl chetnie dzielą sie doswiadczeniem i wiedzą.
anna34 - 13-07-2013, 09:59

shila1404 napisał/a:
Moja suka nie ma żadnych objawów świadczących o dysplazji, byla w tym roku jako szescioletnka suczka na wystawie i jakos nikt nie zauwazyl niepokojacego tym bardziej sedzia w jej ruchu.

Żadnych objawów dysplazji bioder nie ma mój 6 letni pies(nie rasowy ),a ma poważną dysplazje bioder od 5,5 roku.

Nikaaa - 13-07-2013, 16:47

Cytat:
Moja suka nie ma żadnych objawów świadczących o dysplazji, byla w tym roku jako szescioletnka suczka na wystawie i jakos nikt nie zauwazyl niepokojacego tym bardziej sedzia w jej ruchu.
Trochę mnie szokuje to co piszesz, bo jako hodowca powinnaś wiedzieć, że dysplazji bardzo często nie widać gołym okiem.. psów nie faszeruje się środkami znieczulającymi i nie poddaje się promieniowaniu dla zabawy i widzimisię - TYLKO rtg może stwierdzić, że pies nie ma dysplazji. Moja była badana palpacyjne 2 razy przed wykonaniem rtg, jak miała prawie 5 miesięcy i potem niecałe 8 przy sterylce, wszystko było w porządku a w 12 miesiącu na prześwietleniu okazało się, że jednak stawy są dysplastyczne. Więc co Ty mówisz o ocenie sędziów, którzy patrzą na psa z pewnej odległości.. a dysplazja nie zawsze się objawia ciężką kulawizną, jako hodowca chyba to wiesz.
Mój pies nie kuleje. Biega, skacze, pływa i to ja ją muszę ograniczać i myśleć za nią bo wiem że jej to szkodzi.

LittleWish - 15-07-2013, 12:05

Etyka hodowcy - to jest to o czym tu mowa i w temacie Krystyna chyba wszystko wyczerpała.

HD, ED, PRA, EIC wg mnie jest to minimum i dyskutowanie czy robić, lub po co robić jest bezcelowe, to trzeba zrobić jesli chcesz być fair w stosunku do kupujących.
Swoim sukom zrobiłem i właśnie czekam na te wyniki mając w planie ich krycie w przyszłym miesiącu, a że finansowo bolało ... no cóż nie ma nic za darmo.

A odnośnie samego EIC i wcześniejszej dyskusji, znam kilka europejskich hodowli które kryły nosicielem, zostawiały z tego miotu sobie szczeniki i wielkiej tragedii nie ma.
Kwestia etyki, poinformowania o takiej sytuacji, wyboru psa do dalszej hodowli etc. Przy czym tak jak była mowa wcześniej - te mioty byly planowane i poparte dużym doświadczeniem. Przykład? Patrz Follies MARYLAND, Waterline's LeBON.

I nie broniąc nikogo, ani nie oceniając, ale nie można wymagać od hodowcy aby brał odpowiedzialność za innych. Natomiast należy oczekiwać, że będzie eliminiwać niechciane cechy i późniejszą ich możliwość pojawienia się w miotach.

nathaliena - 11-09-2013, 19:19

ehh, widzę kolejny miot, u hodowczyni, która, wydawałoby się, powinna udoskonalać rasę, pokryła sunię, która ma tylko hodowlankę :( po co jeździć na wystawy po więcej, skoro szczeniaki już można mieć? obawiam się, ze tak już będzie :(
brak warunków, brak doswiadczenia, brak wiedzy, brak osiagnięć, dla mnie prowadzenie hodowli przez takie osoby, to niestety tylko PIENIĄDZE :(

effcyk - 11-09-2013, 19:26

nathaliena, a która to hodowla tak "hoduje" psy ?

[ Dodano: 11-09-2013, 21:33 ]
ok, już wiem :) tak myślałam że o tą "hodowlę" chodzi ale wolałam się upewnić. Dzięki Natalko za pw.

[ Dodano: 11-09-2013, 21:37 ]
tak to już jest że ludzie jak nie mają "powołania" to na siłę próbują coś robić, choć ewidentnie im to nie wychodzi. Czasem lepiej odpuścić, przyznać że chyba to "nie to" zostawić to dużo lepszym od siebie i zając się czymś innym. Niestety wielu ludzi tego nie rozumie albo nie potrafi przyznać się do błędu.

mibec - 11-09-2013, 22:19

nathaliena napisał/a:
tylko hodowlankę
a z drugiej strony lepszy miot po takiej suce z badaniami niz po wyjezdzonym championie, ale z przebadanymi tylko biodrami. Miom zdaniem.
nathaliena - 11-09-2013, 23:38

mibec napisał/a:
a z drugiej strony lepszy miot po takiej suce z badaniami niz po wyjezdzonym championie, ale z przebadanymi tylko biodrami. Miom zdaniem.
ale przecież absilutnie nie chodzi o to, by wybrać mniejsze zło.
..dlatego uważam, ze powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy) i o wspaniałym, wzorcowym charakterze (o tym niestety niewielu myśli) . Te NAJLEPSZE. I nie chodzi o to, czy dla właśiciela jego pies jest najpiękniejszy(a było tu oburzenie), bo chyba dla większosci z nas, nasz pupil jest najwspanialszy. Ale my nie prowadzimy hodowli przecież.


No i podstawa, do prowadzenia hodowli trzeba mieć warunki(Nie mam tu na myśli wyłącznie warunków mieszkaniowych.).

neravia - 11-09-2013, 23:55

a czy możecie napisać tutaj o jaką hodowle chodzi?
LittleWish - 12-09-2013, 08:49

nathaliena napisał/a:

..dlatego uważam, ze powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy) i o wspaniałym, wzorcowym charakterze (o tym niestety niewielu myśli) . Te NAJLEPSZE.


Czy aby napewno?
Czasem zostawia się szczeniaka z linii którą prowadzisz i chcesz uzyskać/zachować pewne cechy, czasem kryje reproduktorem który ma ciekawych rodziców, a sam nie jest jakiś super i czasem bierzesz do hodowli sukę która Ci się nie podoba, ale widzisz w jej genach (przodkach) coś co w przyszłości daje Ci nadzieję na uzyskanie cech na których Ci zależy.

Właśnie wróciłem z krycia, chciałem użyć włoskiego championa, a zdecydowałem się na jego brata z miotu, psa który nie ma osiągnięć oprócz hodowlanki z wynikiem doskonałym. Wg Ciebie takie krycie nie powinno mieć miejsca, a wg mnie (i hodowczyni z wieloletnim doświadczeniam) ten pies daje dużo lepsze szczeniaki, daje też dużo ciekawsze połączenie z moją suką - kwestia niuansów budowy obu psów. W efekcie spodziewam się bardzo obiecujących szczeniaków, dużo lepszych niż po kryciu championem.

A i jeszcze jedno, odwiedziłem trochę wystaw i czasem psy (szczególnie samce) które startowały nie były ideałem laba, a sędzia musiał wybrać najlepszego, stąd moja sugestia, aby wystawy traktować raczej jako istotną wskazówkę, a nie dogmat.



PS jeśli ktoś ma ochotę to tu można zobaczyć moje, wspomniane wcześniej planowane mioty: http://littlewish.pl/html/szczeniaki.html

mibec - 12-09-2013, 09:30

nathaliena napisał/a:
powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy)
to troche utopia, zwlaszcza ze czesto osiagniecia wystawowe znacza jedynie tyle ze wlasciciel psa jest uparty, a nie pies taki wybitny. Dla mnie najwazniejsze sa badania i charakter.
Poza tym ile tych wybitnych psow jest?

szalej - 12-09-2013, 09:33

Pomijacie bardzo istotną rzecz - ile jest championek, które nigdy nie dały wartościowego szczeniaka? Co z tego, że suka jest piękna jeśli nie przekazuje swoich cech? A ile jest suk przeciętnych które dały masę championów?
Nie wiem o którą hodowle chodzi, ale jeśli już o czymś piszecie to chyba warto by było napisać nazwę hodowli bo takto takie gadanie ale nie wiadomo do końca o czym... Albo zaczyna się temat, albo się go nie zaczyna.

LittleWish, weszłam na twoją stronę i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, widziałam twoje suczki na wystawach i dla mnie reproduktory wybrane piękne, jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie :)

LittleWish - 12-09-2013, 09:55

Znalazłem jeszcze dość ciekawy artykuł, niestety w jęz.angielskim, mówiący o dużej wadze linii suki w hodowli: http://chicchoix.com/blog/?p=2694 w skrócie wg autora pomimo, że przenoszenie genotypu to 50/50, to dla fenotypu (uwarunkowań środowiskowych w połączeniu z genotypem) udział suki jest już dużo bardziej znaczący. A wybór dobrej linii suki, nawej jeśli dane szczenie/suka nie jest wybitna, daje dużo większe szanse na wybitne szczenia. Polecam lekturę. :)

Dość nieudolne tłumaczenie google, ale oddające sens: blog chicchoix bitch line


Dzięki Szalej :) jesteśmy pełni nadziei, czekamy na potwierdzenie ciąż...

Weronika_S - 12-09-2013, 10:08

szalej napisał/a:
Pomijacie bardzo istotną rzecz - ile jest championek, które nigdy nie dały wartościowego szczeniaka? Co z tego, że suka jest piękna jeśli nie przekazuje swoich cech? A ile jest suk przeciętnych które dały masę championów?

Wszystko prawda,tylko skąd wiedza,że przeciętna suka da miot czempionów? Kryjąc ją pierwszy raz po prostu kryjemy przeciętną sukę.Myślę,że o to chodziło nathaliena, A skoro czempionki nidgy nie dały wartościowego szczeniaka to po co je kryć po raz kolejny skoro w żaden sposób nie przyczynia się to rasie? :-P
mibec napisał/a:
to troche utopia, zwlaszcza ze czesto osiagniecia wystawowe znacza jedynie tyle ze wlasciciel psa jest uparty, a nie pies taki wybitny

Trochę utopia a trochę nie.O ile o CWC na wystawie w Pcimiu Dolnym może nie jest jakoś wybitnie trudno,o tyle zgarnąć je na wystawie międzynarodowej czy klubowej już tak łatwo nie jest.Poza tym no musi być jakiś konkurs,gdzie psa ocenia ktoś inny niż jego właściciel czy hodowca,wystawy może nie są idealne ale taką szansę dają.

Elazar - 12-09-2013, 10:14

LittleWish napisał/a:
aby wystawy traktować raczej jako istotną wskazówkę, a nie dogmat.

zgadzam się w 100% Dziś championat nie zawsze jest miarodajny. Wystarczy, że hodowca pojeździ na wystawy gdzie jest mała stawka i tytuł "sam się zrobi"

Weronika_S - 12-09-2013, 10:19

Ale chociaż tyle się postara żeby ten tytulik był.Chociaż tyle, a nie trzy wystawy,hodowlanka zrobiona i heja kryjemy.
szalej - 12-09-2013, 10:26

Weronika_S, ale tak na poważnie, co w samym psie zmienia jego tytuł? Czy jeśli pies A pokrył sukę A jak nie miał championatu, a potem pokrył sukę B jak już ten championat zrobił, to jego szczeniaki z suką B będą lepsze?
Czasem bardzo wartościowe psy nie są pokazywane i to wybór ich właścicieli/hodowców ale myślę, że to im nie ujmuje. Jak pies jest dobry to niezależnie od tego ile razy był na wystawach ( bo to nie jest przekazywane w genach) może dać dobre dzieci.

Elazar - 12-09-2013, 10:48

szalej napisał/a:
wartościowe psy nie są pokazywane i to wybór ich właścicieli/hodowców
ano własnie... podam przykład repa JAZZMAN Molto Bene, którego ojcem jest LORESHO BRONZE BLUSH - multi champion i mł. zwycięzca świata 2009. http://www.moltobene.pl/index.php/psy/blush
JAZZMAN'a właściciel nie pokazuje a zrobione ma tylko HD-A - szkoda bo mógłby mieć pozostałe badania.
Podaję link do strony tego repa http://pati-zako.com.pl/reproduktor.html
Pies na prawdę piękny. Eksterier i charakter bez zarzutu - miałem okazję obejrzeć go osobiście.

Weronika_S - 12-09-2013, 10:51

szalej, Nie wiem czy rozmawiamy poważnie czy bawimy się w jakieś gry słowne?
Oczywiście,że w samym psie nic to nie zmienia,oczywiście że w genach wystaw nie przekazuje.Oczywiście,że nie wszyscy pokazują wartościowe psy.Dyskusja się zaczęła od tego
nathaliena napisał/a:
ehh, widzę kolejny miot, u hodowczyni, która, wydawałoby się, powinna udoskonalać rasę, pokryła sunię, która ma tylko hodowlankę po co jeździć na wystawy po więcej, skoro szczeniaki już można mieć?

I rozumiem co Natalia miała na myśli,szkoda że niektórzy jeżdżą na wystawy tylko po to by zrobić hodowlankę,po najmniejszej lini oporu.Nie wiem skąd taka niechęć do tytułów? Pewnie,że nie są one do konca wyznacznikiem jakości psa,tak jak powiedział LittleWish, to istotna wskazówka a nie dogmat, ale jednak nie wszystkie psy je noszą więc może nie są tak do końca bezwartościowe?I trzeba się trochę postarać żeby je zdobyć.Może jak Twoja suczka jakiś zdobędzie to zmienisz zdanie? :-P

szalej - 12-09-2013, 11:04

Weronika_S, :P może jak zdobędzie to może zmienię :P Ale raczej nie planuje bo kończymy już przygodę z wystawami. Ja nie mam niechęci do tytułów, ale zapytałam wcześniej o jakiej hodowli mówimy, bo takie gadanie sobie w przestrzeń to nie moja bajka.
LittleWish - 12-09-2013, 13:00

Zaraz, zaraz, nikt nie mówi, że tytuły są bezwartościowe, są i to bardzo, dość trudno zrobić ChPl, a dla osoby nie śledzącej (tak jak hodowcy) linii na kilka/kilkanaście pokoleń wstecz wręcz jedyny wyznacznik jakości psa.
Chodziło o to, że przy wyborze repa do krzcia są inne bardzo ważne czynniki mające wpływ na miot, jak choćby linia suki o czym wspominałem wcześniej, a nie ślepe patrzenie na to czy pies ma, czy nie ma championat. Jak ma to kryjemy, jak nie ma to nie ... nie tędy droga.

Weronika mam wrażenie, że nie do końca czujesz to o czym piszesz, tylko bez obrazy proszę ;)
Hodowla to w założeniu chęć uzyskania najlepszego psa wg założonych kryteriów, ci hodowcy z którymi rozmawiałem dochodzili do swojej linii hodowlanej latami, czasem popełniali błędy, czasem udawało się uzyskac prawie perfekcyjne mioty. Hodowla to żywy organizm w którym czasem znajdują się utytuowane psy, a czasem nieznane ale dobrze rokujące, a czasem poprostu ma się przeczucie co do skojarzenia.
Ten najlepszy pies może nie pojawic się od razu, hodowca może mieć plan tylko na hodowlankę dla danej suki i w głowie plany krycia na najbliższe 3-4lata właśnie dla tej linii, wiedząc że np suka ma słabe przedpiersie i krycie to wzmocni, albo ma wrażenie że jest za krótka i szuka repa dającego dłusze szczeniaki. Jesli spojrzysz na to trochę szerzej to zobaczysz, że krycie tylko z hodowlanka może mieć sens.

Jest tylko jedno ale, ja mówię o hodowlach, a nie farmach szczeniaków...

tenshii - 12-09-2013, 13:11

A ja powiem tak:
rozumiem argument, że z championa może nie być pięknych psów. Rozumiem, że z przeciętnego psa mogą być championy.
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot :P Żeby się chociaż postarać...

nathaliena - 12-09-2013, 13:13

tenshii napisał/a:
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot Żeby się chociaż postarać...
bo właśnie o tym jest ta dyskusja. Dziękuję Aniu.
Właśnie o to mi chodziło, że tworza się hodowle, gddzie wszystko sprowadza sie do zrobienia hodowlanki i mioty cieczka w cieczkę.

LittleWish - 12-09-2013, 13:17

tenshii napisał/a:
A ja powiem tak:
rozumiem argument, że z championa może nie być pięknych psów. Rozumiem, że z przeciętnego psa mogą być championy.
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot :P Żeby się chociaż postarać...


Nijak, to romnażacz nie hodowca ;)

szalej - 12-09-2013, 13:31

tenshii, tutaj się z tobą zgodzę. Oczywiście że taki " hodowca" to nie hodowca.
tenshii - 12-09-2013, 13:37

No i o to mniej więcej chodziło chyba w pierwszym poście Natalii :)
Nikaaa - 12-09-2013, 13:38

nathaliena napisał/a:
tenshii napisał/a:
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot Żeby się chociaż postarać...
bo właśnie o tym jest ta dyskusja. Dziękuję Aniu.
Właśnie o to mi chodziło, że tworza się hodowle, gddzie wszystko sprowadza sie do zrobienia hodowlanki i mioty cieczka w cieczkę.
Ja również rozumiem o co Wam dziewczyny chodzi. Pozatym szczerze mówiąc nie sądzę, aby w tym przypadku chodziło o rzeczy typu:
LittleWish napisał/a:
hodowca może mieć plan tylko na hodowlankę dla danej suki i w głowie plany krycia na najbliższe 3-4lata właśnie dla tej linii, wiedząc że np suka ma słabe przedpiersie i krycie to wzmocni, albo ma wrażenie że jest za krótka i szuka repa dającego dłusze szczeniaki.
I żeby mnie znowu ktoś źle nie zrozumiał. Nie ubliżam żadnemu reproduktorowi. Dobry, wartościowy reproduktor to połowa sukcesu. Trzeba umieć dobrać psa do suki i tak łączyć cechy, aby wyszło coś fajnego, a nie kryć bez sensu byle by były szczeniaczki i można było szybciutko na nich zarobić. I zdobyć troszkę więcej niż wymagane mininum na otrzymanie pozwolenia. Czy pokrycie przeciętnej suki championem oznacza, że szczeniaki będą wybitne? Wcale nie.. Niestety ta "hodowla" skupia się włącznie na tym co musi i mimo wielu słów krytyki jak widać nie ma żadnych ambicji aby udowodnić ile warte są psy.

Możecie mi wrzucać ile chcecie, ale zdania nie zmienię. Niestety "dzięki" takim tłumaczeniom osoba ta wciąż bawi się w hodowanie, o czym moim zdaniem nie ma bladego pojęcia, nie wspominając o pasji do polepszania rasy. Ot, legalna maszynka do robienia pieniędzy..

nathaliena - 12-09-2013, 13:40

Nie wiem, czy można tak publicznie pidać nazwę hodowli, którą mam na myśli, ponieważ hodowczyni moze uznać, ze ją oczerniam? :-o
anna34 - 12-09-2013, 13:46

nathaliena napisał/a:
Nie wiem, czy można tak publicznie pidać nazwę hodowli, którą mam na myśli, ponieważ hodowczyni moze uznać, ze ją oczerniam? :-o

to jest forum,kazdy ma prawo wyrazić swoje zdanie,Ty uważasz,że hodowca robi źle,masz do tego przecież prawo,hodowca może mysleć inaczej,tez jego prawo. :)

Weronika_S - 12-09-2013, 13:47

LittleWish, spokojnie,tak łatwo się nie obrażam ;) Czuję,o czym piszę, nie chciałam tylko by jedynym wnioskiem z tej dyskusji było,że tytuły i wystawy nie są nic warte bo dyskusja zaczęła się od czegoś zupełnie innego.
LittleWish napisał/a:
Hodowla to w założeniu chęć uzyskania najlepszego psa wg założonych kryteriów, ci hodowcy z którymi rozmawiałem dochodzili do swojej linii hodowlanej latami, czasem popełniali błędy, czasem udawało się uzyskac prawie perfekcyjne mioty. Hodowla to żywy organizm w którym czasem znajdują się utytuowane psy, a czasem nieznane ale dobrze rokujące, a czasem poprostu ma się przeczucie co do skojarzenia.
Ten najlepszy pies może nie pojawic się od razu, hodowca może mieć plan tylko na hodowlankę dla danej suki i w głowie plany krycia na najbliższe 3-4lata właśnie dla tej linii, wiedząc że np suka ma słabe przedpiersie i krycie to wzmocni, albo ma wrażenie że jest za krótka i szuka repa dającego dłusze szczeniaki.

i to jest właśnie sedno-chciałabym wiedzieć jaki początkujący hodowca się tym kieruje, ma w głowie plany na kilka lat naprzód,zna linię,genetykę itd.I dlaczego nie zaczynać od wspaniałej suki,a nie za krótkiej czy ze słabym przedpiersiem?
[/quote]Jesli spojrzysz na to trochę szerzej to zobaczysz, że krycie tylko z hodowlanka może mieć sens[/quote] I teraz Ty się nie obraź,ja nie mam szerokiego spojrzenia czy doświadczenia bo się tym nie zajmję,ale piszesz tak bo masz już takie doświadczenie czy że sam też kryjesz suki tylko z hodowlanką?(na Twojej stronie widzę tylko te dwie?)

szalej - 12-09-2013, 13:51

Nie wiem, ja wypisuje się z dyskusji gdzie wszyscy wiedzą o kogo chodzi tylko ja nie, bo to się mija z celem
anna34 - 12-09-2013, 13:53

szalej napisał/a:
Nie wiem, ja wypisuje się z dyskusji gdzie wszyscy wiedzą o kogo chodzi tylko ja nie, bo to się mija z celem

ja też nie wiem,ale generalnie się na tym i tak nie znam :-P

Nikaaa - 12-09-2013, 13:57

Weronika_S napisał/a:
chciałabym wiedzieć jaki początkujący hodowca się tym kieruje, ma w głowie plany na kilka lat naprzód,zna linię,genetykę itd
Zaraz, zaraz, a czy nie od tego właśnie powinno się zacząc przygodę z hodowaniem? Czy hodowcą jest każdy kto ma sukę czy samca z uprawnieniami? Bo dla mnie hodowca powinien być autorytetem i ekspertem w danej rasie. Owszem, teoria i praktyka często idą innym torem, ale dobre przygotowanie do hodowli i krycia danej suki powinno zawierać znajomość linii i genetyki. Bo chyba chodzi o to aby być hodowcą nie rozmnażaczem.
Weronika_S - 12-09-2013, 14:00

Nikaaa, chciałabym wierzyć,że tak jest,ale patrząc na labradory na ulicy czy wystawach moja wiara słabnie :-P
Nikaaa - 12-09-2013, 14:16

Weronika_S napisał/a:
Nikaaa, chciałabym wierzyć,że tak jest,ale patrząc na labradory na ulicy czy wystawach moja wiara słabnie :-P
No tak, masz rację ;)
Ale właśnie dlatego tak boli mnie sprawa wspominanej hodowli. I wydaje mi się, że o takich ludziach powinno sie mówić głośno. Skoro sami nie potrafią przyznać się, że nie są w czymś dobrzy i minęli się z powołaniem, to może potrzebują kogoś z boku kto ściągnie ich na ziemię.

Osobiście uważam, że tak jak psy muszą mieć co pokazać na wystawie (chociaż nie do końca bo jak wiadomo hodowlanke można "wychodzić", dlatego uważam również, że przepisy w tej kwestii powinny zostać zaostrzone) tak i potencjalny hodowca powinien umieć wykazać się odpowiednią wiedzą. Tak jak lekarz, fryzjer czy dentysta musi znać swoją profesję tak i hodowca powinien znać się na tym co robi aby móc się mianować hodowcą.

Niestety to tylko takie moje naiwne marzenia :(

LittleWish - 12-09-2013, 15:11

Weronika_S napisał/a:
LittleWish, spokojnie,tak łatwo się nie obrażam ;) Czuję,o czym piszę, nie chciałam tylko by jedynym wnioskiem z tej dyskusji było,że tytuły i wystawy nie są nic warte bo dyskusja zaczęła się od czegoś zupełnie innego.
i to jest właśnie sedno-chciałabym wiedzieć jaki początkujący hodowca się tym kieruje, ma w głowie plany na kilka lat naprzód,zna linię,genetykę itd.I dlaczego nie zaczynać od wspaniałej suki,a nie za krótkiej czy ze słabym przedpiersiem?
Jesli spojrzysz na to trochę szerzej to zobaczysz, że krycie tylko z hodowlanka może mieć sens
I teraz Ty się nie obraź,ja nie mam szerokiego spojrzenia czy doświadczenia bo się tym nie zajmję,ale piszesz tak bo masz już takie doświadczenie czy że sam też kryjesz suki tylko z hodowlanką?(na Twojej stronie widzę tylko te dwie?)


Wywołany do tablicy ... mam plany na kilka lat i kilka kryć, a podpieram się doświadczeniem i wiedzą znajomych hodowców. Wchodzac na moja stronę odwiedź jeszcze zakładkę "wystawy" gdzie zobaczysz, że z pięciu na których bylismy w tym roku wygraliśmy trzy (wliczając międzynarodówke w Warszawie) a na pozostałych dwóch zajęliśmy drugie miejsce i sprawdź co to oznacza w kontekście regulaminu ZKwP. Popatrz na rodowody i je prześledź: czarna suka to baza repów Mallornsa, biszkopt to Annauls/Tweedledum, pomyśl też co daje skojarzenie z liniami Big Sky i Rosemade. Ja spędziłem dwa lata śledząc rodowody, rozmawiając z moją mentorką - hodowczynią z kilkunastoletnim doświadczeniem, która jakimś cudem sprzedała mi dwie naprawdę dobre suki hodowlane, w momencie kiedy jeszcze wogóle nie myślałem o wystawach i hodowli. Wynikiem jest taki a nie inny wybór repów i decyzja o miotach. :)


A odpowiadając czemu przeważnie zaczyna się z przeciętną suka/psem, odpowiedź jest trywialna, bo rzadko się zdarza aby hodowca powierzył naprawdę dobrze rokującego szczeniaka osobie bez doświadczenia. ;)

Krystyna - 12-09-2013, 15:19

Podstawa w hodowli to dobra suka. Kto o tym zapomina daleko nie zajdzie. Dobra suka to suka z dobrym rodowodem, dobrego zdrowia i psychiki o dobrym wygladzie. Tytuly rzecz drugorzedna. Ale zaczynanie hodowli na suce z wadami liczac na to ze pokrycie jej super reproduktorem sprawe zalatwi to strzelanie sobie w kolano.


Takie moje luzne przemyslenie nie dotyczace nikogo tutaj, zreszta nawet nie wiem o jakich hodowlach mowicie.

LittleWish - 12-09-2013, 16:43

Krystyna napisał/a:
Podstawa w hodowli to dobra suka. Kto o tym zapomina daleko nie zajdzie. Dobra suka to suka z dobrym rodowodem, dobrego zdrowia i psychiki o dobrym wygladzie. Tytuly rzecz drugorzedna. Ale zaczynanie hodowli na suce z wadami liczac na to ze pokrycie jej super reproduktorem sprawe zalatwi to strzelanie sobie w kolano.


Krystyna, pisząc wczesniej miałem na myśli niedociągnięcia, nie wady, drobiazgi które widzi sędzia i hodowca, a które doborem reproduktora można skorygować.

Suka z wadami - a jesli się domyślam o kim tu mowa, patrząc na zdjęcie na stronie, to faktycznie nie kryłbym jej - nie nadaje się na dobry start.

aganica - 12-09-2013, 17:13

Fajny temat, dopiero go przeczytałam w całości.
Jako właścicielka "wyjeżdżonego" marnego reproduktora /już bez jajek/ z łokciami "O" biodrami "A" - oczy czyste/ z dziedziczenia/.
Idąc tokiem myślenia "marnych hodowców", nie obrażając nikogo bom daleka od tego...
spokojnie mogłam nim kryć /ma wyrobione uprawnienia/--- tak samo marne suki jak on jest samcem.
Suki z byle jakich hodowli bo nikt o zdrowych zmysłach z dobrymi sukami by nim nie pokrył ale... pytam po co ? dla jakiej idei?
Mój pies ma artrozę ale co tam, przecież to można ukryć, można nie podawać do ogólnej wiadomości przecież..nie kuleje .
Pytam po co ...po raz kolejny pytam ..
Dlaczego ludzie to robią psom, ich pokoleniom..dlaczego zapełniają schroniska?

Krystyna - 12-09-2013, 17:36

aganica napisał/a:
Fajny temat, dopiero go przeczytałam w całości.
Jako właścicielka "wyjeżdżonego" marnego reproduktora /już bez jajek/ z łokciami "O" biodrami "A" - oczy czyste/ z dziedziczenia/.


gwoli scislosci - nie ma czegos takiego jak oczy czyste z dziedziczenia. Oczy sa "czyste" jak sa klinicznie przebadane i wet nie stwierdzi kilkunastu chorob i da na to certyfikat. Pewnie chodzilo Ci o prcdPRA - przez dziedziczenie czysty czyli nie oslepnie z powodu JEDNEJ ODMIANY PRA. To nie znaczy ze ma oczy czyste! Moze miec inna odmiane PRA, zacme czy wiele innych chorob (czego mu oczywiscie nie zycze) natomiast do szalu mnie doprowadzaa Ci ktorzy robiac genetyczne badanie w kierunku jednej odmiany PRA uwazaja ze maja sprawe dziedzicznych chorob oczu zalatwiona ;-( Nie maja.


Co do reszty zgadzam sie z tym co napisalas.

aganica - 12-09-2013, 17:50

Krystyna napisał/a:
nie ma czegos takiego jak oczy czyste z dziedziczenia.
No widzisz, jaki ze mnie jest właściciel reproduktorą ? a takich jest wielu ..niestety.
Krystyna napisał/a:
Pewnie chodzilo Ci o prcdPRA -
Oczywiście że tak.
prcd - PRA - genotyp N/N = Optigen A (po rodzicach)

neravia - 12-09-2013, 21:08

Możecie napisać o jaką hodowlę chodzi?
szalej, dlaczego kończycie z wystawami? :(

irmina - 13-09-2013, 01:13

Powtorze za Krystyna jeszcze raz - podstawa kazdej dobrej hodowli jest dobra suka, ba - nawet bardzo dobra suka. Wartosc suki i psa najlepiej ocenic po dzieciach.
Temperament, zdowie - to sa wazne rzeczy. Wazna rzecza takze jest to, zeby pies wygladal jak labrador )
Nie ma psow doskonalych, a dazenie do poprawiania wad jest nieskonczenie dlugie Jak sie jedno poprawi, to czasem inne zepsuje.
Niektorzy widze sa bardzo dobrze przygotowani teoretycznie. Zycie wiele rzeczy weryfikuje i niestety nie da sie zaplanowac kryc na kilka lat do przodu. Bo jest to niemozliwe, to nie matematyka, a jezeli ktos uwaza, ze jest, to znaczy, ze bardzo malo widzial i malo wie na temat hodowania.
Tak jak kazde zajecie w zyciu, czy wykonywana praca, tak i hodowanie wymaga nakladow energii, poswiecen i pasji. Robiac cos w zyciu nalezy to robic dobrze i klasc nacisk na jakosc wykonywanej pracy, w szczegolnosci jezeli ma sie do czynienia z zywymi organizmami.
No i oczywiscie nie wszyscy sie do tego nadaja. Zazwyczaj wiekszosc sie nie nadaje. Tak jak ze wszystkim..

pozdrawiam

LittleWish - 13-09-2013, 08:03

Irmina z całym (naprawdę szczerym) szacunkiem dla Ciebie i twojego doświadczenia, ale chcesz powiedzieć, że nie planujesz kryć? Nie planujesz miotów na przynjamniej dwa krycia w przód? Nie zakładasz, że krycie tym psem daje to, a nastepnie krycie innym co innego? W to nie uwierzę ;)
Krystyna - 13-09-2013, 09:21

irmina napisał/a:

Niektorzy widze sa bardzo dobrze przygotowani teoretycznie. Zycie wiele rzeczy weryfikuje i niestety nie da sie zaplanowac kryc na kilka lat do przodu. Bo jest to niemozliwe, to nie matematyka, a jezeli ktos uwaza, ze jest, to znaczy, ze bardzo malo widzial i malo wie na temat hodowania.


i na wlasnym tylku sie przekona dlaczego takie zalozenia choc piekne w teori moga okazac sie niemozliwe w praktyce

[ Dodano: 13-09-2013, 09:54 ]
LittleWish napisał/a:
Irmina z całym (naprawdę szczerym) szacunkiem dla Ciebie i twojego doświadczenia, ale chcesz powiedzieć, że nie planujesz kryć? Nie planujesz miotów na przynjamniej dwa krycia w przód? Nie zakładasz, że krycie tym psem daje to, a nastepnie krycie innym co innego? W to nie uwierzę ;)


a nie irmina ;-) ale zycie mnie nauczylo nie planowac niczego lata do przodu. Nie planuje dwoch kryc w przod bo wiem ze np przy najblizszym porodzie moze suce peknac macica i bede ja musiala wysterylizowac, nie planuje kryc lata do przodu bo moze sie okazac ze pies ktorym planowalam krycie nie zyje/ jest chory/ dal w miedzy czasie mase marnego potomstwa itd, itp. Lata temu kupilam zjawiskowa suke z cudnym rodowodem ktorej trzy krycia mialam zaplanowane i zacieralam rece jakie fajne szczeniaki miec bede i ile one wniosa w moja hodowle.Tylko okazalo sie ze owa suka ma dysplazje i wszystkie swoje plany moglam do kosza wywalic. ;-(

Pracujac na swoich liniach hodowca mniej wiecej wie czego sie moze spodziewac (choc i tutaj zycie potrafi zaskakiwac) ale skad wiedziec co daje suka jesli jest to jej i hodowcy pierwszy miot? Na jakiej podstawie planowac kolejne skoro nie wiadomo co z tego pierwszego wyjdzie?

Elazar - 13-09-2013, 10:04

Nareszcie mogłem przeczytać w tym temacie rzeczowe wypowiedzi dotyczące hodowli. Poparte doświadczeniem a nie li tylko teorią wyczytaną z książek. "Wirtuozów Teoretyków" mamy aż nadto wszędzie. Ja mimo pewnego doświadczenia wyznaje nadal zasadę Sokratesa "Wiem że nic nie wiem" Zgadzam się z LittleWish, irmina, Krystyna, życie to nie matematyka a raczej teoria chaosu nad którym staramy się zapanować...
LittleWish - 13-09-2013, 10:11

Ale my mówimy o planowaniu linii hodowli, czy o wypadkach losowych, bo sie trochę pogubiłem ;)
Krystyna - 13-09-2013, 10:14

Nie wiem czym jest planowanie lini hodowli, prosze o wyjasnienie
irmina - 13-09-2013, 10:26

LittleWish napisał/a:
Irmina z całym (naprawdę szczerym) szacunkiem dla Ciebie i twojego doświadczenia, ale chcesz powiedzieć, że nie planujesz kryć? Nie planujesz miotów na przynjamniej dwa krycia w przód? Nie zakładasz, że krycie tym psem daje to, a nastepnie krycie innym co innego? W to nie uwierzę ;)



No i musze Cie rozczarowac. Nie da sie zaplanowac kryc na kilka wprzod. Tym bardziej u suki, ktora nigdy nie miala dzieci. Kryjac swoje suki, ktore juz rodzily jestem w stanie stwierdzic co daja, po dwoch miotach. Bo szczenieta maja tez ojca. Nie wszystkie cechy odziedziczyly po mamusi :) Wiec nie planuje kryc na przod. Planuje nastepne krycie, owszem, ale jezeli nie jest to pies z mojej hodowli i nie znam dosc dokladnie linii to moge sie spodziewac wszystkiego.
Nie jestem tez wszechwiedzaca, jakies doswiadczenie juz mam, ale zapewniam, ze geny moga platac rozne figle. Tak jak juz pisalam, to nie matematyka.
A tak na marginesie, jedna z lepszych suk jakie mam, pochodzi z przypadkowego krycia. Bo tak widocznie mialo byc. Ot i niespodzianka. Kiedys tez zaplanowalam sobie krycie psem , ktory wydawal sie byc ladnym samcem, ale niestety slabym reproduktorem. Urodzilo sie cos bardzo malo urodziwego. No ale sa to bledy mlodosci, na ktorych sie czlowiek uczy.....no nie kazdy.

[ Dodano: 13-09-2013, 10:29 ]
Co to jest planowanie linii hodowli?

LittleWish - 13-09-2013, 11:03

Planowanie linii hodowli, linii hodowlanej, wg mnie to wizja/perspektywa uzyskania szczeniaków, a później dorosłych psów z pewnymi określonymi cechami, które dla hodowcy są ważne, które chce powielać i które mogą stać się jego cecha rozpoznawalną.
irmina - 13-09-2013, 11:17

LittleWish napisał/a:
Planowanie linii hodowli, linii hodowlanej, wg mnie to wizja/perspektywa uzyskania szczeniaków, a później dorosłych psów z pewnymi określonymi cechami, które dla hodowcy są ważne, które chce powielać i które mogą stać się jego cecha rozpoznawalną.



Dla hodowcy powinny byc wazne te cechy, ktore sa bardzo istotne dla rasy. A nie te, ktore sa wazne dla hodowcy. Bo sa rozni hodowcy i niektorzy lubia np. opadajace powieki bo mowia, ze to takie slodkie.

Ogolnie rozumiem sens, ale w zyciu nie nazwalabym tego planowaniem linii hodowlanej. Bo jestem przekonana, ze wiekszosc dobrych hodowcow na swiecie nie planowala wygladu swoich przyszlych psow.

LittleWish - 13-09-2013, 11:23

OK racja nie dopowiedziałem, że w ramach wzorca rasy i w ramach rozwoju rasy.
irmina - 13-09-2013, 11:24

Wizje mozna miec, ale nie jest sie w stanie zaplanowac tego co sie urodzi za dwa lata :)
Krystyna - 13-09-2013, 11:30

LittleWish napisał/a:
Planowanie linii hodowli, linii hodowlanej, wg mnie to wizja/perspektywa uzyskania szczeniaków, a później dorosłych psów z pewnymi określonymi cechami, które dla hodowcy są ważne, które chce powielać i które mogą stać się jego cecha rozpoznawalną.

Rozumiem.
Ale mysle ze zamiast fantazjowac o hodowli trzeba po prostu zaczac hodowac i zobaczyc czy to co teoretycznie takie proste i bezproblemowe takim samym jest w praktyce.

irmina - 13-09-2013, 11:44

LittleWish napisał/a:
nathaliena napisał/a:

..dlatego uważam, ze powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy) i o wspaniałym, wzorcowym charakterze (o tym niestety niewielu myśli) . Te NAJLEPSZE.


Czy aby napewno?
Czasem zostawia się szczeniaka z linii którą prowadzisz i chcesz uzyskać/zachować pewne cechy, czasem kryje reproduktorem który ma ciekawych rodziców, a sam nie jest jakiś super i czasem bierzesz do hodowli sukę która Ci się nie podoba, ale widzisz w jej genach (przodkach) coś co w przyszłości daje Ci nadzieję na uzyskanie cech na których Ci zależy.

Właśnie wróciłem z krycia, chciałem użyć włoskiego championa, a zdecydowałem się na jego brata z miotu, psa który nie ma osiągnięć oprócz hodowlanki z wynikiem doskonałym. Wg Ciebie takie krycie nie powinno mieć miejsca, a wg mnie (i hodowczyni z wieloletnim doświadczeniam) ten pies daje dużo lepsze szczeniaki, daje też dużo ciekawsze połączenie z moją suką - kwestia niuansów budowy obu psów. W efekcie spodziewam się bardzo obiecujących szczeniaków, dużo lepszych niż po kryciu championem.

A i jeszcze jedno, odwiedziłem trochę wystaw i czasem psy (szczególnie samce) które startowały nie były ideałem laba, a sędzia musiał wybrać najlepszego, stąd moja sugestia, aby wystawy traktować raczej jako istotną wskazówkę, a nie dogmat.



PS jeśli ktoś ma ochotę to tu można zobaczyć moje, wspomniane wcześniej planowane mioty: http://littlewish.pl/html/szczeniaki.html


Tak sobie czytam....Bierzesz do hodowli suke, ktora Ci sie nie podoba?
Napisales tez, ze ten pies daje duzo ciekawsze polaczenie z Twoja suka... jak to daje? Skoro jeszcze sie nic nie urodzilo?
Skad wiesz, ze po tym drugim jednak nie beda lepsze?

Znam hodowcow, ktorzy zeby wypromowac psa malo znanego i slabego proponuja go zamiast championa. No jakos trzeba psa wypromowac (championa nie trzeba), niekoniecznie dlatego, ze daje lepsze dzieci. Bo niby gdzie te dzieci sa?

Na koniec zacytuje znanego, wieloletniego hodowce z UK: "Life is too short to spend it with an ugly labrador"

i.

LittleWish - 13-09-2013, 12:10

A gdzie napisałem, że wziąłęm sukę do hodowli która mi się nie podoba?? Ja uważam że moję są bardzo dobre :)

Widziałem w zaprzyjaźnionej hodowli suczkę w wieku 4-5 miesięcy, w trakcie wzrostu i nie wyglądala jak najlepsze szczenie z miotu ... ale hodowczyni ją zostawiła ze względu na przodków i na plany jakie założyła mając na uwadze mozliwe dalsze krycia.

Oczywiście, że nie wiem jakie szczeniaki się urodzą, nie rozumiem dlaczego tak się tego czepiacie...
ale w życiu trzeba komuś zaufać, a ja zaufałem osobie, która ma swoją światową markę, kilkunastoletnie doświadczenie hodowlane i jest sędzią kynologicznym, jednym słowem pasjonatce. Osobie, która niespecjalnie ma powód żeby mnie w jakiś sposób oszukać. Mam też swoje oczy i po przeglądzie samców sam widziałem co potencjalnie mogę uzyskać przy takim a nie innym kryciu. Widziałem szczeniaki po tym samcu, widziałem jakie szczeniaki dawały matki i babcie moich suk, widziałem także szczeniaki siostry z miotu jednej z moich suk, wszystkie wysoce obiecujące.
Na tej podstawie zakładam, że dobrze wybrałem, ale też macie rację życie to zweryfikuje i to już całkiem niedługo...

irmina - 13-09-2013, 16:12

LittleWish napisał/a:
A gdzie napisałem, że wziąłęm sukę do hodowli która mi się nie podoba?? Ja uważam że moję są bardzo dobre :)

Widziałem w zaprzyjaźnionej hodowli suczkę w wieku 4-5 miesięcy, w trakcie wzrostu i nie wyglądala jak najlepsze szczenie z miotu ... ale hodowczyni ją zostawiła ze względu na przodków i na plany jakie założyła mając na uwadze mozliwe dalsze krycia.

Oczywiście, że nie wiem jakie szczeniaki się urodzą, nie rozumiem dlaczego tak się tego czepiacie...
ale w życiu trzeba komuś zaufać, a ja zaufałem osobie, która ma swoją światową markę, kilkunastoletnie doświadczenie hodowlane i jest sędzią kynologicznym, jednym słowem pasjonatce. Osobie, która niespecjalnie ma powód żeby mnie w jakiś sposób oszukać. Mam też swoje oczy i po przeglądzie samców sam widziałem co potencjalnie mogę uzyskać przy takim a nie innym kryciu. Widziałem szczeniaki po tym samcu, widziałem jakie szczeniaki dawały matki i babcie moich suk, widziałem także szczeniaki siostry z miotu jednej z moich suk, wszystkie wysoce obiecujące.
Na tej podstawie zakładam, że dobrze wybrałem, ale też macie rację życie to zweryfikuje i to już całkiem niedługo...



Z ta swiatowa marka to bym nie przesadzala :) Ale zycze powodzenia. Jest w tym co piszesz wiele zagadek, ale mysle, ze jeszcze nie mam takiego doswiadczenia, zeby wszystko zrozumiec. Ja np. uwazam, ze jeszcze sie wielu rzeczy w zyciu musze nauczyc. Pewne tematy juz opanowalam, ale do tak autorytatywnych wypowiedzi jakos mi nie spieszno.

pozdrawiam

iwonadp - 14-09-2013, 13:05

Ja jako zupełnie zielona przytocze przysłowie ,ktore napewno wiekszosci populacji ludzkiej dotyczy w roznych dziedzinach zycia:
"człowiek planuje a Pan Bog krzyzuje ".
Ale marzyc trzeba i dazyc do realizacji marzen tez .

bunia69 - 14-09-2013, 14:25

iwonadp napisał/a:
Ja jako zupełnie zielona przytocze przysłowie ,ktore napewno wiekszosci populacji ludzkiej dotyczy w roznych dziedzinach zycia:
"człowiek planuje a Pan Bog krzyzuje ".
Ale marzyc trzeba i dazyc do realizacji marzen tez .


Bardzo mądre słowa ;*

AnIeLa - 14-09-2013, 15:08

tenshii napisał/a:
A ja powiem tak:
rozumiem argument, że z championa może nie być pięknych psów. Rozumiem, że z przeciętnego psa mogą być championy.
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot :P Żeby się chociaż postarać...


A jesli suka na przyklad wystaw nie lubi? Jesli sie na nich meczy, jesli sa dla niej sytuacja niemila? Widzialam psy na wystawie ktore z nerwow wymiotowaly czy warto meczyc psa wystawami tylko po to aby cos wyjezdzic ?

marek f. - 14-09-2013, 15:37

AnIeLa napisał/a:
A jesli suka na przyklad wystaw nie lubi? Jesli sie na nich meczy, jesli sa dla niej sytuacja niemila? Widzialam psy na wystawie ktore z nerwow wymiotowaly czy warto meczyc psa wystawami tylko po to aby cos wyjezdzic

ale rzecz nie jest w tym aby coś wyjeździć, tylko wyselekcjonować. Jeśli pies ma taka psychikę że przeraża go wystawa z nerwów wymiotuje to faktycznie nie warto go męczyć, wozić na wystawy i rozmnażać.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group