| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Agresja przy jedzeniu
Szyszunia - 25-03-2009, 21:24 Temat postu: Agresja przy jedzeniu Czy Wasze psiaki przejawiają jakiekolwiek objawy agresji przy jedzeniu?
Pytam, bo dziś po prostu się załamałam. Dałam Bonusowi nową bajerancką kosteczkę. Chwilkę ją pogryzł i kiedy chciałam go pogłaskać, to na mnie warknął. Potem już nawet jak rękę do niego zbliżałam, to warczał, cały się spinał i uszy wywalał do tyłu.
Kostka się skończyła to do mnie przylazł i merdał już ogonem...
Czy takie coś da radę jeszcze "wyleczyć"? Nie chcę, żeby do mojego psa nie można było podejść jak coś je? A co jak będę mu musiała coś odebrać, bo np zwinie kiełbache z grila, czy kawał mięsa ze stołu. Proszę o radę
AniaCz. - 25-03-2009, 21:33
Szyszunia, takie zachowanie nigdy nie powinno miec miejsca. Negra probowala na mnie warczec jako 8 tyg. szczeniak, ale bardzo szybko ja nauczylam tego, ze nie warto.
Jesli chcesz zabrac mu kosc nie wyrywaj mu jej tylko zamien na smakolyk. Pies nauczy sie, ze warto oddac cos tak cennego jak pyszna kostka, poniewaz wtedy dostanie nagrode.
Cwicz po kilka razy dziennie a twoj psiak szybko nauczy sie dobrych manier przy jedzeniu. Powodzenia.
iwonsia - 25-03-2009, 21:39
Szyszunia można też dorzucać do michy z jedzeniem jeszcze lepsze kąski. Pies je np obiadek z michy a tu mu wkładaj do miski (tak zeby widział twoja dłoń) coś lepszego niż je w misce.
U mnie to zadziałało, Gomez podobnie reagował.
effcyk - 25-03-2009, 21:43
ja niedawno sprawdzałam czy Nestor zrobiłby mi coś jakbym chciała mu zabrać np kostke , patrzał sie tylko co robie i jak widział że chce mu zabrać to brał to w pysk i odwracał glowe żeby nie zabrać mu kostki ale nie warknął ani nic , jak je cos z miski to moge spokojnie miche złapać żeby odsunąć ją czy cos i pies nic nie zrobi - dalej głowe w misce trzyma i wcina Szyszunia, rób jak dziewczyny radzą może też czesto dawaj mu coś z ręki żeby znał jej zapach i kojarzył z czymś dobrym ( smakołykami itp)
Szyszunia - 25-03-2009, 21:50
Kurczę, najdziwniejsze jest to, że ja mu nawet tej kostki nie chciałam zabrać, tylko wariata pogłaskać
Dziewczyny, dzięki za porady, napewno skorzystam.
A może powinnam mu zacząć jego posiłki też z ręki podawać? Skojarzy sobie, że "ta ręka go karmi" i nie warto jej gryźć ?
Od jutra wprowadzamy małe zmiany w Bonuskowym życiu. Gdzieś popełniłam błąd, ale mam nadzieję, że uda mi się to naprawić
iwonsia - 25-03-2009, 21:51
spokojnie Szyszunia bez paniki. Dasz radę
effcyk - 25-03-2009, 21:57
Szyszunia, wydaje mi się że to nie zależy od błedu po prostu jedne psiaki reagują agresywnie inne nie , co nie znaczy że nie można tego wyeliminować ,miałam kiedyś mieszańca i kiedy jadł kośc np w lato i mucha czy komar latał koło niego warczał i sie rzucał a wyobraz sobie co było jak podeszłam ja tak samo miałam z kotem fukał wsciekal sie jak ktoś podchodził kiedy on jadł,w sumie mogłam uczyć od małego że moge odbierac jedzienie ale gdzie by mi to do głowy wtedy przyszło , dla mnie czas posiłku dla psa to był czas dla niego i jego jedzienia ja mało co się do tego "mieszałam" dałam jedzienie i na tym zakończona była moja rola - reszte robił pies - wcinał , widzisz ja Nestorowi nie odbierałam też nigdy jedzenia ostatnio tylko sprawdziłam czy jest w stanie warknąć na mnie i nie - pies jest spokojny. Mysle że takie suche jedzonko możesz mu z ręki dawać az w końcu skojarzy że ta ręka daje mu jeść
labi - 25-03-2009, 22:06
Z Labim nigdy nie było takich problemów, natomiast z Negrem, owszem. Był u nas około 2 miesięcy, kiedy dostał ode mnie pierwszy raz dużą cielęcą kochę. Obrabiał ją, a wtedy ja postanowiłem go sprawdzić. Pozwolił sobie warczeć, nawet szczerzył kły. Zabrałem mu na siłę, dostał przy tym prztyczka w nos. Po chwili oddałem mu z powrotem i znów próbowałem odebrać - ponownie próbował mnie nastraszyć i ponownie przegrał. Efekt: dzisiaj wyciągam mu z pyska kostki znalezione na spacerze i nawet nie miauknie
iwonsia - 25-03-2009, 22:17
| labi napisał/a: | Efekt: dzisiaj wyciągam mu z pyska kostki znalezione na spacerze i nawet nie miauknie |
mój Gomez miauczy żałośnie jakby mu w domu jeść nie dawali
AniaCz. - 25-03-2009, 22:25
labi, to zalezy wszystko od charakteru psa. Jeden po psztyczku w nos nie odwazy sie nigdy wiecej tego zrobic, a drugi przy kolejnej okazji zareaguje bardziej agresywnie. Labki to wielkie lakomczuchy i dla nich jedzenie wiele znaczy, wiec moim zdaniem lepiej, zeby dostal nagrode za oddanie kosci, poniewaz wtedy zrozumie, ze to bardziej oplacalne niz warczenie.
Jagusia - 25-03-2009, 22:38
Szyszunia, niewątpliwie musisz coś z tym zrobić bo takie zachowanie jest nie dopuszczane. Jaka metodę wybierzesz zależy tylko od Ciebie, bo ty znasz swojego pieska najlepiej. Jeśli to bedzie się powtarzało idż do specjalisty tresera lub behawiorysty.
Baszka - 25-03-2009, 22:47
Bardzo cierpliwie uczyłam Fireta oddawania kości czy smaczka.Siedziałam obok i czekałam z wyciągniętą ręką powtarzając"daj", z wielkimi oporami i powarkiwaniem w końcu podał mi do ręki,robiłam tak jak labi że dostawał ją z powrotem,w nagrodę.
Takie ćwiczenia trwały aż do czasu,jak już bez wahania i jakiegokolwiek pomruku,oddawał mi wszystko co w danej chwili miał w pycholu. Podobnie było z jedzeniem z miski. Do dzisiaj robię mu z testy "oddaj kosteczkę"
Szyszunia cierpliwość daleko Cię zaprowadzi,a w tej sprawie nie wolno odpuścić.
bietka1 - 25-03-2009, 23:19
A ja przyznaję się - odpuściłam. Sara pozwala zabrać michę z jedzeniem, wydłubywać z pyska kości znalezione na spacerze, ale .... Kiedyś w domu dostała suuuper kość, oczywiście powędrowała z nią na swoje posłanie. Na moją próbę zabrania jej zareagowała warczeniem. Sprawę rozwiązałam tak, ze po prostu wyszłam do innego pokoju i zawołam ją do siebie. Przyszła bez kości, zaliczyła nagrodę. Po zastanowiemiu zrezygnowałam z dawania jej kości, decyzja nie była zbyt trudna, bo często wywoływały u niej sensacje żołądkowe.
Do tej pory mnie to gryzie, chociaż oprócz tego jednego zdarzenia nigdy nie zdarzyło jej się warknąć na mnie czy na kogoś innego.
No i pytanie - odpuszczając i świadomie nie doprowadzając do powtórzenia się sytuacji postapiłam głupio czy rozsądnie?
Baszka - 25-03-2009, 23:33
| bietka1 napisał/a: | | zrezygnowałam z dawania jej kości, |
...słusznie... z powodów zdrowotnych... ale czy wychowawczych
| bietka1 napisał/a: | | świadomie nie doprowadzając do powtórzenia się sytuacji |
skoro to dotyczyło jednorazowego zachowania...i jak piszesz możesz przy niej "grzebać"
w pełnej misce to chyba jest wszystko o.k.
BlueDiego - 26-03-2009, 06:59
| Szyszunia napisał/a: | | Potem już nawet jak rękę do niego zbliżałam, to warczał, cały się spinał i uszy wywalał do tyłu. |
Ja również uważam takie zachowanie psiaka za niedopuszczalne.. I od pierwszego momentu należy postępować zdecydowanie. Jakieś smaczki (jako przekupstwo) są bardzo skuteczne, ale wyrabiają u psa nawyk: coś za coś. Szybkie klepniecie "po ryju" lub prztyczek w nos wyrabia u psa świadomość pierwszeństwa i podległości względem pana (pańci) i szybko oducza pupila takiego zachowania. Jestem tego samego zdania co Labi.
Pewnego dnia na spacerze, pewna pańcia odebrała swojemu pupilowi kawałek cuchnącej ryby i później pupil skakał na nią (brudząc jej ubranie) i skowyczał dotąd aż mu dała smaczka. Czy tak uczy sie psa bezwzględnego posluszeństwa? Od tego może zależec jego zdrowie lub zycie!!
Szyszunia - 26-03-2009, 09:28
Dziekuje Wam wszystkim bardzo goraco za porady.
Dzis rano sniadanko bylo "troche z reki, troche z miski". Wrzucalam mu troche chrupek, on je z michy zajadal, a ja wtedy mu podkladalam pod pycho dlon z wieksza iloscia chrupeczek. Bonio troche zdezorientowany (zawsze dostal miche i byl zostawiany w spokoju), ale obylo sie bez jakichkolwiek objawów agresji. Dal sie poglaskac (moze takie cwiczenie nauczy go tez jesc wolniej, bo czasem tak sie spieszy, jakby z rok nie jadl )...
Juz sie zdecydowalam, ze bede cierpliwa i oducze go tego, a jak nie dam rady sama z TZ, to pójdziemy do tresera. Bede informowac o naszych postepach...
anna34 - 26-03-2009, 11:19
My z Chopperem nigdy nie mieliś my takiego problemu,zabieramy wszystko co chcemy i kiedy chcemy,a ta sierota tylko patrzy z miną cierpiętnika,czy oddamy,czy już nie
A ostatnio na szkoleniu został pochwalony,bo jako jedyny pozwolił sobie zajrzeć do ząbków,a pozostałe psiaki powarkiwały lub uciekały z głową
zaradna - 26-03-2009, 11:57
Szyszunia, no fakt takie zachowanie nie powinno miec miejsca.
Ale tak jakwszyscy radzą tak rób
Cwicz z nim, a napewno Bonusek szybko zmeini swój nawyk
Ja naszczęście też nie mialam z Elmem takich problemów ale na wszelki wypadek od pierwszego jego posiłku w domu jak jadł dożucałam do miski inne smakolyki, dawałam jeść z ręki, glaskałam przy jedzeniu aby nigdy nieb yło takiej sytuacji no i naszczęście do dziś jego zachowanie przy jedzeniu jest poprawne
Szyszunia, nie przejmuj się tym bo szybko to naprawisz i bedzie dobrze
Diana S - 26-03-2009, 13:41
| labi napisał/a: | Z Labim nigdy nie było takich problemów, natomiast z Negrem, owszem. Był u nas około 2 miesięcy, kiedy dostał ode mnie pierwszy raz dużą cielęcą kochę. Obrabiał ją, a wtedy ja postanowiłem go sprawdzić. Pozwolił sobie warczeć, nawet szczerzył kły. Zabrałem mu na siłę, dostał przy tym prztyczka w nos. Po chwili oddałem mu z powrotem i znów próbowałem odebrać - ponownie próbował mnie nastraszyć i ponownie przegrał. Efekt: dzisiaj wyciągam mu z pyska kostki znalezione na spacerze i nawet nie miauknie |
I tu sie całkowiecie z Toba zgadzam.
Pies ma wiedziec, ze to Ty dajesz mu jedzenie, jak i to ze mozesz mu je odebrac. Wł. o tym decyduje nie pies, bo co wtedy, gdy pojawi się małe dziecko, podejdzie do psa w celu zabrania zabawki, tragedia murowana.
Moja dalmatynka próbowała takich sztuczek ze mna w wieku czterech miesięcy, warczała na mnie i szczerzyła kły.
Szybko zrozumiała, ze nie ze mną takie numery.
Chodź do teraz szelmie zdarzy się warknąć na mnie, wtedy wystarczy moja głośna tonacja głosu i pies wie, gdzie jego miejsce.
Wiem też, ze gdyby to było dziecko dalmat mógłby ugryźć.
Jeżeli kiedykolwiek pojawi sie u mnie dziecko, dalmata muszę mieć cały czas na oku.
zuzia - 26-03-2009, 13:45
Szyszunia, zobaczysz Bonus szybko sie nauczy. U nas jak Luna była mała to dawałam jej np. surową marchew i cały czas trzymałam ją (marchew) w ręku, a ona obgryzała drugi koniec. Teraz mogę spokojnie pocałować ją w nos jak coś wcina bez obawy o bezpieczeństwo mojego nosa
Szyszunia - 26-03-2009, 14:17
Jak to dobrze, ze jest to forum, bo murowane zalamanie nerwowe bym miala przez tego mojego paskuda
Przed chwilka dzwonil TZ, zrobil mu kolejny test. Dal mu Konga napchanego pasztetem i glaskal. Boniu warknal. No to TZ pokazal mu szyneczke (jego przysmak najleszy). Zostawil konga i zaczal merdac ogonem. TZ oddal mu Konga i glaskal go po boku i bylo ok. Dopiero jak zaczal glaskac go po glowie, to na niego spod byka spojrzal.
Wiem, ze to dopiero pierwszy dzien oduczania go tego zachowania, ale jestem dobrej mysli.
zuzia - 26-03-2009, 15:01
Szyszunia, a może TŻ spróbowałby zanurzyć palec w tym pasztecie i niech Bonus zlizuje z palca swój przysmak
anet - 26-03-2009, 15:51
zuzia i to jest pomysł A mojemu to kość mogę zabrać, jak mówię "przynieś" a potem "daj" to grzecznie oddaje, ale jak na spacerze chwycił kawałeczek chleba i chciałam mu wyjąć to warczał i zaciskał szczęki. A i jak czasem uda mu się upolować kanapkę, to nawet nie zdążę go złapać a już kanapka znika w otchłani pyska a stroszy się przy tym przestrasznie. Myślicie, że to z powodu radości, że cośsobie upolował? On strasznie lubi chleb, a czytałam że pieski jeść go niepowinny.
effcyk - 26-03-2009, 17:42
Szyszunia, wpadłam jeszcze na taki pomysł np jeśli Bonus bedzie warczał kiedy zabierzesz mu miche może spróbuj dając mu jedzenie nie puszczac od razu miski tylko położyć na ziemi ale cały czas trzymac i niech on je i widzi Twoją reke może to pomoże i psiak w końcu przestnanie warczeć
labi - 26-03-2009, 18:00
| anet napisał/a: | | jak na spacerze chwycił kawałeczek chleba |
| anet napisał/a: | | czytałam że pieski jeść go niepowinny |
Takiego znalezionego to na bank nie
Szyszunia - 26-03-2009, 20:06
effcyk, przed chwilunią go karmiłam. Moja ręka była przez cały czas w misce, obok miski, albo w jego pyszczku. Zero agresji. A jeszcze mnie polizał na koniec po twarzy
effcyk - 26-03-2009, 20:20
Szyszunia, ahhh jaki piękny efekt końcowy jestem z niego dumna oby tak dalej
zaradna - 26-03-2009, 20:44
Szyszunia, i oby tak dalej. Ćwiczcie jak najwięcej
anet - 26-03-2009, 20:56
Szyszunia, no i suuuuper
iness8@o2.pl - 26-03-2009, 20:59
Szyszunia, wspaniale
Ja na Twoim miejscu poćwiczyłabym jeszcze odbieranie rzeczy z jego pyska.
Na szczęście nigdy z dziewczynami nie miałam takich problemów, od małego wiedziały że Pańcia może im wszystko zabrać
Szyszunia - 27-03-2009, 10:46
Wiem, ze jeszcze duzo cwiczen i szkolenia przed nami... zdaje sie, ze zapomnialam, ze Bonus to jeszcze szczeniorek, (a nie dorosly pies, na którego wyglada). Sam sie nie nauczy. Jak to dobrze, ze pancia jest cierpliwa
zuzia - 30-03-2009, 17:02
| Szyszunia napisał/a: | | A jeszcze mnie polizał na koniec po twarzy |
Podziękował Pańci za pyszne jedzonko
sopel - 30-03-2009, 17:32
ja po przeczytaniu tego watku postanowiłem przetestować Fuksa mimo że nigdy nie miałem z nim pod tym kątem problemów.
Wykonałem 3 próby:
- mieszałem reką jedzenie w misce podczas jego jedzenia a ona nawet nie zrwócił na to uwagi
- zaczałem mu odbierac miske i tylko patrzył tęsknym wzrokiem jak mu ja przestawiam i jak tylko była na ziemii to dalej nurek do miski
- zabrałem mu marchewke podczas obgryzania i ten sam teskny wzrok
Jedyne czego czasem nie chce oddac to rzeczy które znajdzie i weźmie do pyska np. chusteczka, papierek czy ukradziona skarpetka badź klapek ale wtedy przekupiam go jakaś zabawką
Jagusia - 02-04-2009, 22:09
| sopel napisał/a: | | ja po przeczytaniu tego watku postanowiłem przetestować Fuksa | hihihi to tak samo jak ja. Jak się zastanawiać zaczęłam, to doszlam do wniosku, że tak naprawdę nigdy ich pod tym kontem nie sprawdzalam. Psy trafiły do mnie dorosle, wiec różnie to mogloby być. Zrobilam test na surowej kości. Sara coś tam warknęla pod nosem, ale ja rownież warknęlam i oddała spokojnie. Z Enzikiem bylo o tyle weselej, że owszem oddał, ale skakal na mnie jak oszalaly, żeby dostać kość spowrotem.
anet - 03-04-2009, 17:52
| sopel napisał/a: | ja po przeczytaniu tego watku postanowiłem przetestować Fuksa mimo że nigdy nie miałem z nim pod tym kątem problemów.
Wykonałem 3 próby:
- mieszałem reką jedzenie w misce podczas jego jedzenia a ona nawet nie zrwócił na to uwagi
- zaczałem mu odbierac miske i tylko patrzył tęsknym wzrokiem jak mu ja przestawiam i jak tylko była na ziemii to dalej nurek do miski
- zabrałem mu marchewke podczas obgryzania i ten sam teskny wzrok
Jedyne czego czasem nie chce oddac to rzeczy które znajdzie i weźmie do pyska np. chusteczka, papierek czy ukradziona skarpetka badź klapek ale wtedy przekupiam go jakaś zabawką |
to u mnie też z tym jest ok, ale jak znajdzie gdzieś na spacerze coś do jedzenia to się dopiero zaczyna Co mam zrobić, bo wszędzie rozrzucają chleb dla ptaków a mój rasti ostatnio dorwał 0,5 bochenka jakiegoś razowca i za nic nie chciał oddać. Przekupowałam smaczkami, udawałam, że idę sobie dalej i go zostawiam, aż w końcu próbowałam mu go poprostu zabrać. I co? I nic, najeżył się tylko przestrasznie, zaczął warczeć a jak mu zabrałam z pyska to mnie ugryzł Nie wiedziałam co mam zrobić jak już go mu zabrałam czy nagrodzić żeby zapamiętał, że jak odda to coś za to dostanie czy raczej nie bo przecież ugryzł? I dlaczego właśnie chleb, inne rzeczy przecież mu normalnie wyjmuję z pyska?
supergirl - 03-04-2009, 18:44
anet, spróbuj z kagańcem. Wiem, że to nie brzmi optymistycznie, ale to tylko na czas, kiedy Rasti z tego wyrośnie. Mój Amber też jak był mały, to pochłaniał wszystko co znalazł na ziemi
Baszka - 03-04-2009, 18:52
| anet napisał/a: | | to u mnie też z tym jest ok |
nie jest o.k. bo...
| anet napisał/a: | | aż w końcu próbowałam mu go poprostu zabrać. I co? I nic, najeżył się tylko przestrasznie, zaczął warczeć a jak mu zabrałam z pyska to mnie ugryzł |
Dla każdego psiaka co innego jest ważne..dla mojego Fireta kość, dla Rastiego np.chleb. Ważne jest by COKOLWIEK miał w pycholu ..oddawał to bez protestu...tego ćwiczenia nie można zaniechać Konsekwencje mogą być nieciekawe ..coś o tym wiem
zaradna - 03-04-2009, 18:52
anet, też myśle, że kaganiec to dobry pomysł.
Mój Elmo też wszystko pochłania co znajdzie dlatego niedawno kupiłam kaganiec i przyzwyczajam go do noszenia
anet - 03-04-2009, 18:57
supergirl, zaradna, też myślałam o kagańcu, ale najpierw poćwiczę z nim w oddawanie chleba w domu i zobaczymy jak będzie. Tylko się dziwię strasznie,że na nic innego tak niereaguje.
zaradna - 03-04-2009, 19:39
anet,mozesz pocwiczyc ale w domu a na dworzu to dla psa 2 rozne sytuacje.
W domu może Ci oddać bez warknięcia a na dworzu moze byc calkiem inaczej bo sa rozne bodzce i wiadomo ze pies sie na dworzu zachowuje troche inaczej niz w domciu
..aga.. - 03-04-2009, 20:02
Ja na szczęście nie miałam takich problemów. Ale na szkoleniu mówili, ze nie powinno się pokazać psu, ze np kość jest jego własnością, bo może właśnie tak reagować. Na poczatku powinno się trzymać kość jak psiak sobie gryzie
My tak zaczeliśmy robić i teraz bardzo często Tora przychodzi i przynosi nam kość żebyśmy potrzymali Eh wiem wygodnicka jest, ale to jest naprawdę słodkie Co kilka minut daje nam po buziaku i wraca do memlania
Powodzenia w nauce
zaradna - 03-04-2009, 20:08
..aga.., a kości jak złapie na dworze to też Wam przynosi?
Baszka - 03-04-2009, 20:30
| zaradna napisał/a: | | pies sie na dworzu zachowuje troche inaczej niz w domciu |
... w kwesti posłuszeństwa,nie powinno tak być ,pies jednakowo posłuszny powinien być wszędzie. Wyuczonym poleceniom powinien być posłuszny zawsze. Oczywiście w różnych sytuacjach bywa to z opóżnieniami,ale należy tego wymagać
supergirl - 03-04-2009, 21:47
| zaradna napisał/a: | anet,mozesz pocwiczyc ale w domu a na dworzu to dla psa 2 rozne sytuacje.
W domu może Ci oddać bez warknięcia a na dworzu moze byc calkiem inaczej bo sa rozne bodzce i wiadomo ze pies sie na dworzu zachowuje troche inaczej niz w domciu | 100% racji, mój Amber na dworze to dzikus, a w domu spokojny pies
zaradna - 03-04-2009, 22:03
supergirl, dokładnie jak Elmo
On jaksie rozbryka alboczymszainteresuje to wołac se go moge w nieskonczonosc.
A jak złapie cos do jedzenia na dworzu to na smyczy jak jest owszem wypluje i zostawi jak powiem fe ale jak jest spuszcczony to fe ani nic na niego niedziala bierze co zlapal i ucieka gdzie pieprz rośnie byle mu nie zabrac
supergirl - 03-04-2009, 22:08
zaradna, identycznie a Ambrem
anet - 04-04-2009, 23:28
zaradna, tak wiem dlatego najpierw spróbowałam w domu i jest ok, a jutro popróbujemy na zewnątrz i opowiem jak poszło Beata, Magda, Aga dzięki za rady
zaradna - 04-04-2009, 23:45
anet, czekamy na relacje czy sie udało
..aga.. - 05-04-2009, 09:09
zaradna, masz racje w domu to działa, na dworze neikoniecznie. Ale jak Tora coś już dorwie na spacedrze to albo ucieka jak nie jest na smyczy, albo spokojnie wypluwa badz daje sobie wyciągnąć zdobycz z pyska. Ale nie przejawia przy tym żadnej agresji - na szczescie
sopel - 05-04-2009, 09:33
no to z Fuksikiem mam taki problem ze to odkurzacz jest i i owszem nie ma żadnej agreski ale sam musze mu to wyjać z pyska bo sam nie zostawi a jak nie jest na smyczy to żadne wołanie czy kuszenie jedzeniem nie działa.
..aga.. - 05-04-2009, 10:30
U nas jest podobnie... jak już dorwie to już mnie nie widzi nie słyszy ehhh...
sopel - 05-04-2009, 10:38
ja sobie tłumacze że on jeszcze maluch jest i wszystko go interesuje i nalezy bez nerwów próbować oduczyc a i z czasem rozumek sie powiekszy i bedzie dobrze
zaradna - 05-04-2009, 10:56
sopel, maluch maluchem ale mój ma rok i nadal to robi haha
No ale ganiać go niema co bo nieda nic on sie jeszcze bardziej nakreci wtedy.
Najlepiej sie odwrucic i isc w druga strone lub sie schowac ale tak ywidziec psa.
U Elma to działa.
Ale wczoraj złapał mi jakąś kość i za nic niechciał przyjść to wziełam jakąś butelke, która leżała na piasku i zaczełam sie nia bawić podrzucać sobie hałasować nią.
Reakcja Elma natychmiastowa.
Zostawił kość i przybiegł do mnie w mgnieniu oka
sopel - 05-04-2009, 11:29
Fuks jak bawi sie z 10 psami na takiej sporej polanie to jakos nie zwraca uwagi gdzie ja stoje i czy stoje wiec chowanie sie raczej nic nie da, a ja sie tak boje żeby jakiegos kapsla nie połknął czy czegos innego
zaradna - 05-04-2009, 14:42
sopel, e o kapsla to on nie połknie. Jak coś może złapać to jakieś kości lub jakies inne żarełko
zuzia - 05-04-2009, 17:32
| zaradna napisał/a: | | sopel, e o kapsla to on nie połknie |
a ja myślę że może przypadkowo połknąc.
sopel, u nas na spacery jedna Pani przychodzi z małą gumową piszczącą kaczuszką, jak chce na siebie zwrócic uwagę to piśnie i zaraz wszystkie psy się patrzą, jak byś w tym momencie zaczął uciekac to może Fuks pobiegłby za Tobą. Tylko nie można tego zbyt często stosowac żeby nie spowszedniało.
sopel - 05-04-2009, 17:58
no własnie problem w tym że może te wszystkie kapsle połknąc dlatego pilnuje go jak tylko moge na szczescie on raczej nie chce tego połknąć tylko gryźć wiec nawet jak uda mu sie chapnąć to zdarze mu wyjac to z pyska.
zaradna - 05-04-2009, 19:02
sopel, a to Elmo jak był maly to też gryz kapsle jak zlapał albo papierosy.
Ale dobrze przy odbieraniu jest ćwiczyć komende wypluj.
Jak mu z pycha wyciagasz to mów fe, nie wolno, lub wypluj.
I w zamian np. smakołyk jat ak uczyłam'
Szyszunia - 06-04-2009, 13:55
Dzis Bonus dostal pierwszy raz od dluzszego czasu kosc nadziewaną bekonową pastą. Przed chwila dzwonil do mnie TZ ze sprawozdaniem.
Bonus zabral kostke do siebie i ją molestowal. TZ do niego podszedl. Zero reakcji. TZ go poglaskal. Bonio troche sie zdenerwowal, przestal lizac kosteczke, ale tylko mruknal. Zero warczenia. TZ go zostawil, poszedl do pokoju. Po chwili Bonio przyszedl z kosteczka w pysku, merdal ogonem i "chwalil sie" co ma w pysku. Polozyl kosc na kolanach TZ, ale zaraz potem ja zabral. Zero agresji!!! Juuupii
Jestem strasznie z niego dumna. Wydaje mi sie, ze to duzy postep. Wczesniej jak pisalam, bylo strasznie, nie mozna nawet bylo do niego podejsc, jak mial kosc, czy cos takiego wiekszego. Mysle, ze bedzie dobrze. Cwiczymy i szkolimy nadal.
novati - 06-04-2009, 13:57
świetne wieści oby tak dalej
Muszol - 06-04-2009, 14:03
super
zaradna - 06-04-2009, 16:02
Szyszunia, no to gratki
anet - 09-04-2009, 00:54
zaradna, Beata na razie wszystko jest ok, na zewnątrz też oduczyłam, czekam tylko jak coś znajdzie przez przypadek i jak potraktuje to jak zdobycz. Zobaczymy, trzymajcie kciuki
gwiazdka - 09-04-2009, 09:44
Gratulacje od nas także
iness8@o2.pl - 09-04-2009, 11:17
Wiesz co wydaje mi się że nie jest już tak źle Przecież jak dorwał wtedy chleb to Piotrek spokojnie mu go wyjął
Ale kciuki nadal trzymamy
harm - 09-04-2009, 14:54
mój Bert odkąd był malutki, gdy jadł mieszałam mu ręką jedzenie. Nigdy nie warczał ani nic
zaradna - 09-04-2009, 16:05
anet, no to trzymam kciuki
effcyk - 12-04-2009, 17:50
wracałam z Nestorem ze spaceru mijaliśmy podwórko znajomej paromiesiecznej labradorki taaaka milusia - tak mi sie wydawało patrze u nich nikogo nie ma jak zawsze praktycznie a suka w samopas puszczona z kontenera caly worek wywaliła ze śmieciami na podwórko i wsuwa jakieś resztki , mój podszedł jak zawsze do niej do siatki przywitać sie a ta jadła i ..... dosłownie rzuciła sie na niego tak agresywnie że aż sie przeraziłam - jakby jedzenia nie widziała - myślałam że tą siatke wyrwie , pierwszy raz w życiu widziałam taką agresje u labka , a mój to nie wiedział co sie dzieje spojrzał sie na nią jak na jakąś niezrównoważoną psychicznie
Diana S - 12-04-2009, 18:50
Dla mnie sytuacja, którą tutaj opisałaś effcyk jest jak najbardziej normalną sytuacją wśród psów (nie ma znaczenia czy to labek, owczarek, york) pies to pies.
Twój pies podszedł do innego psa, który bronił swojego jedzenia (znalezionego) To wszystko. Moje suki też pewnie tak samo by zareagowały, gdyby inny pies podszedł do jedzenia, które mają.
effcyk - 12-04-2009, 19:21
Diana S, to mój to jakiś wyjątek bo nie zaatakowałby psa mając w pysku coś do jedzenia raczej robiłby uniki niż rzucał sie na psine ( ostatnio tak było jak przyszła do mnie znajoma z amstaffem) a sytuacja - fakt masz racje normalna - ale 1 raz w zyciu w tym momencie spotkałam sie z agresją labka z którą wcześniej po prostu sie nie spotkałam ani w takiej sytuacji ani w innej , ciekawa jestem bo to małżeństwo ma 2 małych dzieci czy aby sunia agresywnie tez do nich nie podchodzi pod wzgledem - dać i zabrać w ogóle mi jej szkoda bo cale dnie i noce sama na podwórku ( dopiero sie budują tutaj wiec przyjezdzają na weekendy przeważnie - ktoś tylko ją dokarmia z sąsiedztwa za prosbą właścicieli) szczeka jak szalona a za ludzmi to chce przez ogrodzenie wyskoczyć
sopel - 12-04-2009, 21:48
oj biedactwo przecież te psiaki potrzebują towarzystwa a tak to samotnica się robi
gwiazdka - 12-04-2009, 22:13
ja dziś widziałam agresję u labradorki .. która rzuciła się na zarę z zębami.. a właściciel ją odrywał od zaruni.. byłam w szoku..
shieeea - 04-10-2009, 14:43
Przeczytałam Wasze rady i z pewnością z nich skorzystam. Chili również warczy podczas jedzenia. Martwi mnie fakt,że ma dopiero 2,5 miesiąca. Jak dostaje świńskiego uchola to chowa się razem z nim, a jak ktoś przechodzi obok to zaczyna uciekać. nie pozwala sobie zabrać i od razu zaczyna warczeć. Po jakimś czasie, jak już sobie trochę poobgryza przychodzi i kładzie się z nim przy nogach( czasami na stopach) i obgryza przy mnie. mała złośnica
[ Dodano: Czw 29 Paź, 2009 ]
Karmienie z ręki poskutkowało! Chili przestała warczeć i skończyła z łapczywym jedzeniem
scul2 - 18-07-2011, 17:15
ja od poczatku moglam mojej Izie spokojnie reka w misce grzebac gdy jadla... ba nawet znaleziona kosc mi raz oddała (bo raz jakas dorwała) z zaba za to uciekala ale w koncu udalo mi sie ja dorwac i gdy nia podrzucala to odebrac... problem pojawił sie przy kosciach cielencych ktore gryzla chcialam do niej podejsc by wziac i po porstu polozyc w miejscu w ktorym calej kosci zaraz piachem nie uwali (na trawe) wtedy pierwszy raz zaczela na mnie szczekac i ujadac.. nie powiem przestraszylam sie i odeszlam... teraz sie nie wtracam jak je bo szczerze boje sie podobnej reakcji...
tenshii - 18-07-2011, 17:27
scul2, przede wszystkim takie zachowania trzeba eliminować a nie wzmacniać. Jeśli źle się zachowuje przy takich kościach - nie dawaj jej ich.
I ćwicz ćwicz ćwicz - ona powinna kochać ręce, powinna kojarzyć je z czymś dobrym.
aganica - 18-07-2011, 17:38
| scul2 napisał/a: | bo szczerze boje sie podobnej reakcji... | Sunia to jeszcze szczeniątko, jeżeli teraz się jej boisz, to co będzie gdy osiągnie wiek młodzieńczy i zechce ci zabrać obiad z talerza ??
Jeśli nie teraz to już nigdy jej nie nauczysz oddawania kości.
Potem znajdzie jakieś świństwo na spacerze i też nie odda.
Nagrodziłaś ją za ujadanie / swoją rezygnacją/, utwierdziłaś w przekonaniu że ona rządzi podczas jedzenia.
Musisz szybciutko to naprawić.
scul2 - 18-07-2011, 17:53
problemem jest to ze nie chce wyelminowac u niej tych kosci gdyz tak bardzo je lubi, jednak z drugiej nie chce byc atakowana gdy chce ja wziac.. nie bardzo wiem jak zaczac zeby nie skonczyc ze szwami a osiagnac znakomity efekt...
[ Dodano: 18-07-2011, 18:01 ]
słyszałam takze opinie... gdzies to w telewizji było... ze pies jak je nie powinno sie go ruszac... ani mu zabierac... a co do spacerow i znajdywania tam roznych skarbow to uczyc uczyc i jeszcze raz uczyc komendy "oddaj"
takze sie juz sama gubie bo w roznych miejscach slysze co innego a doswiadczenia nie mam , owszem nie jest to moj pierwszy pies, ale pierwszy przy ktorym jestem na tyle "duża" by sama zajac sie jego wychowaniem i tresura, poprzedni gryzł mnie reguralnie, nie tylko przy jedzeniu....
Gocha2606 - 18-07-2011, 18:13
Scul, po prostu uczysz psa wymianki - kość, gryzak itp jest Twoja, TY trzymasz to w ręce siedząc na podłodze z psem , pozwalasz psu mamlać NIE puszczając z ręki. Masz przygotowane coś super pysznego np. pachnący pasztet albo kawalątki kiełbaski itp.i co jakiś czas podstawiasz to psu pod nos mówiąc "PUŚĆ" albo "DAJ" i wymieniasz kość na pyszności.
Za chwilę znowu dajesz psu mamlać kość - dalej trzymając ją w ręce. I znowu za jakiś czas wymieniasz na inną pyszność.
I tak wiele, wiele razy, przez kilka tygodni, przy każdej okazji, kiedy pies dostaje gryzak/kość.
scul2 - 18-07-2011, 18:16
no to w takim razie bede musiała ostro zabrac sie do roboty ) jak nam sie to uda to napewno sie pochwale... mysle ze trudniej bedzie nauczys mi sie przelamac strach ( po byłych pogryzieniach) niz małej oddawac jedzenie.. bo inne wypadki niz kosc sie nie zdarzyły a zabierac inne jedzonko pozwala czy wkladac reke do miski gdy je...
jednym slowem do dziela...
Gocha2606 - 18-07-2011, 18:22
Ło matko, a po co jej wkładasz rękę do miski?
Czy Ty lubisz kiedy ktoś Ci grzebie w talerzu kiedy jesz?
To prowokowanie konfliktu...
Zamiast jej grzebać w misce, dorzucaj jej co jakiś czas kawalątek jedzonka - wtedy zbudujesz skojarzenie, że Twoje podejście do miski nie jest zagrożeniem, ale przyjemnością.
scul2 - 18-07-2011, 18:29
moze zle to okresliłam... po ostatniej wizycie u weterynarza gdzie dostalismy od niego nowa karme.. wogole nie bardzi chciała ruszac ja z miski... jadla jedynie jak mialam tam reke badz na rece pare chrupek z ziemi tez jadla czy jak jej rzucałam... ale i to nie zawsze... myslalam ze w ten sposob przekonam ja do jedzenia z miski... pozniej jednak zaczelam chowac jej jedzenie po 20 minutach ( tak gdzies na forum wyczytalam ze trzeba) i dawalam podczas kolejnej godziny karmienia i dalej nic... myslalam ze to przez upaly bo wieczorami zdarzalo jej sie zjesc z miski bez problemu... o 16 tez zjadla... tylko nie wiem czemu chwile pozniej wszystko zwymiotowała
Gocha2606 - 18-07-2011, 18:42
Szczeniaczkowi trzeba zmieniać karmę pomalutku, mieszając najpierw odrobinę starej z nową.
Czasem zdarza się tak, że psu jakaś karma nie pasuje, może być na nią uczulony i instynktownie nie chce jej jeść.
Jeśli dalej jest problem z tą karmą - podejdź do weta, powiedz co się dzieje i poproś o inną, odpowiednią dla maleństwa.
scul2 - 18-07-2011, 19:20
tak tak ja wiem... mieszalam z tamta poprzednia jednak problem sie nie zmienil... ale jutro idziemy z Iza na szczepienie wiec wszystko ustalimy z vetem )
[ Dodano: 18-07-2011, 20:42 ]
Dziewczyny jestescie wielkie !!!
tak jak radziłyscie dałam jej kosc nie puszczajac jej z reki mała bez niczego wzieła sie do gryzienia a nawet była zadowolona ze trzymam bo kosc ta sie wyginała (z kolana chyba byla ) i nie mogla sobie poradzic z wyrwaniem od niej miesa a tak jak trzymalam bylo latwiej i za kazdym razem gdy kazalam jej puscic grzecznie puszczala i dostawala smakolyk... i prawie odrazu oddawalam jej kosc spowrotem, pozniej kazalam puscic dalam smakolyk i wzielam kosc dalej... wstalam... kazalam usiasc grzecznie wykonala komende i dostala kosc... na koniec na jej oczach zabralam kosc polozylam w inne miejsce z ktorego jej nie sciagnie i zaczelysmy sie bawic
SandraiToffik - 19-07-2011, 20:10
Scul2, gratulujemy! Cieszymy się z takich wspaniałych efektów.
Gocha2606 - 19-07-2011, 23:01
Scul, TY jesteś wielka, bo przełamałaś strach przed sunią i zabrałaś się do pracy
Pamiętaj, że jedna kość wiosny nie czyni, ale jeśli przećwiczysz to na spokojnie kilkanaście razy, powinno być OK. Psiaka trzeba przechytrzyć, nauczyć ją, że człowiek jest źródłem wszelkiego dobra, ale to człowiek decyduje o tym, kiedy pies dostaje coś dobrego i na jakich zasadach oraz, że kiedy człowiek poprosi o oddanie tego czegoś, to nie jest to strata tylko coś innego fajnego się zacznie
scul2 - 20-07-2011, 09:20
| Gocha2606 napisał/a: | | Pamiętaj, że jedna kość wiosny nie czyni, |
oj oczywiscie wiem i teraz bede cwiczyc regularnie z roznymi rzeczami... po prostu szalenie ucieszylo mnie to ze pozbylam sie swojego strachu i ze mała mi to ułatwiła
neravia - 03-01-2012, 23:08
Witam, bardzo proszę o porady!
otóż zauważyłam u mojej prawie 5-miesięcznej suni, gdy daje jej jakieś dobre smakołyki do gryzienia- od razu strasznie ucieka jakbyśmy mieli jej to zabrać i niestety raz już zdarzyło się że warknęła podczas gdy zbliżaliśmy się do niej
Muszę zaznaczyć, że dotyczy to tylko wyjątkowo dobrych smakołyków dla niej (kości, ucha, suchy chleb itp) - dajemy jej czasami ponieważ widzimy, że przynosi to jej wielką ulgę podczas wymiany ząbków..
zupełnie nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowuje - nigdy jedzenia jej nie zabieraliśmy, jeśli chodzi o suchą karmę i jedzonko mniej atrakcyjne nie ma najmniejszego problemu, od szczeniaczka małego dostawała też gryzaki do jedzenia z ręki - co uwielbiała. Po sytuacji z warknięciem zastosowałam się do rad z tego forum, dawałam jej drobne smaczki stosowane podczas nauki, które również uwielbia i zadziałało..na słowo "daj" oddawała z zadowoleniem kość, dostawała smaczka i z powrotem kość. sytuacja wydawała się być już opanowana a dzisiaj znowu to samo- dostała kawałek wysuszonej bułki, od razu uciekała przed nami, sprawa pogarszała się na widok smaczków, jeży się i za nic w świecie nie chce oddać.
Nie wiem zupełnie jak już postępować..nie chce na siłę wyrwać tego jej z pyska bo wydaje mi się, że tylko pogorszy sytuację, a może nie dawać jej tego rodzaju smakowitości?
Sprawa dla mnie wydaje się delikatna, nie chciałabym rozwinąć agresji u swojego psiaka Nie wydaję mi się, żebym ja zrobiła na jakimś etapie błąd, a może się mylę.. u mojego poprzedniego psa nie mieliśmy najmniejszego problemu z wyciąganiem czegokolwiek z pyska
Bardzo proszę o rady, co robić????
[ Dodano: 05-01-2012, 08:08 ]
nikt nie wie co robić w takiej sytuacji?
Bas!a - 09-01-2012, 10:40
Witam,
@neravia też mamy podobny problem co Ty ze swoją suczką.
Pozwala nam "grzebać" w swojej misce, lecz gdy dostała jakiś smakołyk (jej ulubiony to świński nosek ) to uciekała szybko i chowała się z nim żebyśmy jej tylko nie zabrali, ostatnio również znalazła na dworze jakąś kość i nie chciała jej za nic puścić i była agresywna gdy próbowałam jej to zabrać.
Teraz zaczęłam stosować rady z tego tematu i pomagają . Karmienie z ręki, trzymanie kości, gdy gryzie. Robię np. tak że trzymam jej kość jak gryzie, mówię "puść" i jak puści to dostaje smakołyk w nagrodę i zaraz znowu kość. Ze "świńskim noskiem" sprawa jeszcze nie ma się tak dobrze, bo nadal nie chce oddać i ucieka, ale wtedy odchodzę, zainteresuję ją, że mam coś dobrego lub zajmuje się czymś ciekawym, np jej zabawką i po jakimś czasie jak podejdzie to ją chwalę i daję smaczka, noska nie odbieram nawet jak wypuści żeby zjeść smakołyk, teraz już normalnie chodzi za mną z noskiem, co do oddania to pewnie trzeba będzie jeszcze dużo czasu i ćwiczeń, ale myślę że powoli dojdziemy do tego. Zabieranie na siłę na pewno nie pomaga, tylko pogarsza, przynajmniej w naszym przypadku tak było. Przy karmieniu też teraz nie sypię jej całej karmy od razu tylko wkładam rękę i dosypuję co jakiś czas kolejne porcje.
Mam nadzieję, że za niedługo i my dojdziemy do dobrych efektów
neravia - 09-01-2012, 20:48
dzięki Bas!a, u nas też lepiej.. sunia ze smakołykami do gryzienia przychodzi do nas sama i je w nogach. oczywiście jeszcze zdarzają się przypadki że ucieka jak dzika ale może to jakiś instynkt się odzywa że tak wariuje?
Bas!a - 10-01-2012, 09:39
naszej też się zdarza jeszcze uciekać, wiek 5-6 miesięcy to ponoć taki "okres buntowniczy" jak u nastolatków , nawet pani weterynarz mówiła żebyśmy byli przygotowani że w tym wieku będzie chciała trochę "nagiąć" zasady, których nauczyliśmy ją wcześniej, może stąd też czasem te ich wariactwa...
na razie konsekwentnie stosujemy dalej rady z tematu
Pikuś - 15-05-2012, 21:03 Temat postu: Warczenie przy misce Taki problem już u nas zawitał, ale przeszedł sam, nie zdążyłam nawet zabrać się do szkolenia. Problem wrócił niedawno, a dokładnie dzisiaj, dosmaczyłam Mazakowi karmę jogurtem naturalnym. Zostałam zawołana do pokoju i przystanęłam przy misce. Mazak zesztywniał i zaczął warczeć, obnażył zęby. Zostawiłam go, bo wyszarpywanie miski czy szarpanie nim.. to przecież bzdura. Mazak nie warczy w innych sytuacjach.. przepraszam, skłamałabym, jeśli ma kość i ktoś chce mu ją zabrać zawarczy (nie jest to jednak regułą).
Moje pytanie brzmi czy ktoś się z czymś takim spotkał i potrafił temu zaradzić?
P.S Proszę trzymać się wątku, podchodzę do sprawy poważnie i myślę, że nie ma tu miejsca na słowne przepychanki. Wiem, że to mój błąd wychowawczy
Almathea83 - 15-05-2012, 21:07
Pikuś, myślałam dzisiaj o założeniu takiego tematu, ale zapomniałam później jaki miał byc to temat. U nas Moreno nie warczy jak my coś mu zabieramy bo możemy zrobić wszystko z jego miską i nim podczas posiłku. Jak był u nas Skalak to Morenio chętnie dzielił się wodą z jednej miski, ale do czasu- w którymś momencie też się trochę zjeżył. Więc podczepiam się pod temat- czy to jest normalne zachowanie, takie pilnowanie swojego czy też zwrócić na to uwagę? Sytuacja pojawiła się tylko raz, zabawkami dzieli się bez problemu
usia155 - 15-05-2012, 21:12
Moje dziewczyny też nie warczą . Mogą pić z jednej miski .
Asta powarkuje tylko przy przeciąganiu zabawek .
Problem przy misce miałam z Dolarem (jamnikiem) warczał i próbował ugryźć
Almathea83 - 15-05-2012, 21:17
usia155, ale one mieszkają razem Skalak był gościem i to była jego pierwsza wizyta. No a Moreno ma jedzenie ustawione na wysokim priorytecie jednak
Jesli to złe zachowanie to jak temu zaradzić?
neravia - 15-05-2012, 21:23
Ciężko mi coś poradzić
Może tu coś znajdziecie http://forum.labradory.or...ghlight=agresja
usia155 - 15-05-2012, 21:25
Almathea83, Od samego początku nie mieszkały razem Wodą dzieliły się zawsze z miską z jedzeniem już troszkę gorzej Asta zjadała szybko i wypychała Belle i zjadała jej porcie .
Odciągałam Astę od miski Belli słowo fee nie wolno pomogło . Teraz je powoli jak zje szybciej od Belli to tylko się na nią popatrzy i idzie napić się wody Później zagląda do miski czy aby na pewno Bella wszystko zjadła Wyliże miskę i idzie spać
Almathea83 - 15-05-2012, 21:45
neravia, dzięki, widziałam że Kami też miała podobne zajawki kiedyś.. Niby obrona jedzenia przez psiakami to nic złego, ale jak się będzie nasilać to weźmiemy Moreno pod lupę
Pikuś - 15-05-2012, 21:51
Dziękuję za scalenie tematów. Czyli zaczynamy pracować
Almathea83 - 15-05-2012, 21:55
Pikuś, trzymam kciuki
Pikuś - 15-05-2012, 21:58
Nie jestem pewna czy to w ogóle odniesie jakieś skutki, bo przecież babunia i tak będzie go karmić obojętnie jak...
neravia - 15-05-2012, 22:00
Almathea83, tak pisałam kiedyś już tutaj psinka nigdy nie warknęła przy swojej misce, problem był jak dostawała coś pysznego i pierwszy raz w życiu..świńskie ucho czy kość wędzoną. Od razu brała i uciekała..Radziliśmy się szkoleniowca, powiedział nam żeby dać jej po prostu chwilkę spokoju po tym jak damy jej coś do chrupania..po prostu chyba miała dosyć tego naszego ciągłego sprawdzania czy odda dawno już z tym problemu nie mieliśmy i mam nadzieję, że tak zostanie.
Almathea83 - 15-05-2012, 22:02
neravia, u nas Moreno też od razu leci do swojego łóżka, ale jak się go zawoła to przychodzi, pochwali się tym co dostał, a i nawet odda do ręki, chociaż mu język do tyłka ucieka gorzej z innymi piesami, a przynajmniej ten jeden raz ze Skaltkiem..
neravia - 15-05-2012, 22:09
Almathea83, kami jak dostaje jakiegoś smaczka to robi wytrzeszcz i ucieka zaraz wraca dopiero po chwili, jak troszkę się tym nacieszy
Trzymamy kciuki żeby Moreniaczek dzielił się z kolegami zawsze przyjaźnie
Jak widać każdy psiak jest inny, moim zdaniem nie można zakładać od razu że jak to labrador to zawsze będzie łagodny. mimo że nasza sucz jest naprawdę niesamowicie łagodna...w kontaktach z innymi psami to już nie wspomnę, jest zawsze poniewierana.. to jednak zdarzyło jej się warknąć. Na razie problem nie powraca ale jak powróciłby to też zaczniemy działać.
Pikuś - 15-05-2012, 22:13
Almathea83, boję się o powodzenie 'akcji' ponieważ babunię w ogóle nie obchodzi to co ja robię. I że robię to dla dobra ogółu... to będzie moooozooolna praca
Olga_Olga - 22-12-2012, 10:27
hej,
Mam 16-miesięcznego labradorka...
Niestety zaczął mnie martwić jak je...
Smakołyki nie sprawiają nam większego problemu, jak poproszę to wypluje mi na rękę i przy tym nie warczy, widzę że delikatnie się spina ale nie do tego stopnia żeby warczeć, zawsze go pochwale jak mi odda wtedy już luzuje...
Jednak jak je swoje danie z miski to pojawia się problem. wkładać rękę do miski mogę, jak powiem żeby odszedł to odejdzie, czasami przyspiesza i dosłownie łyka jedzenie, zanim to zrobi ale przy powtórnej komendzie nie ma problemu. jak wsypuje mu jedzenie cieszy się niemiłosiernie ale nie skacze na mnie, jak dojdziemy do miejsca miski, siada i czeka.
Zaczyna się spinać, denerwować i warczeć jak go głaszczemy, najbardziej po brzuchu... Jak był mały miał takie przejawy, wtedy z nim siadałam jak jadł i grzebałam w misce, tarmosiłam go żeby nie skupiał się tylko na jedzeniu i było OK. Teraz pojawiło się to na nowo, z tym że jest trochę starszy.
Co robić, nie mamy jeszcze dzieci, a jak się pojawią? co będzie kiedy będzie chciało się do niego przytulić jak będzie jadł? będę z nim zasiadała razem do miski, ale może Wy macie jakieś inne sposoby??
Pozdrawiam
tenshii - 22-12-2012, 13:41
| Olga_Olga napisał/a: | | Zaczyna się spinać, denerwować i warczeć jak go głaszczemy, najbardziej po brzuchu. |
nie dziwne skoro
| Olga_Olga napisał/a: | | z nim siadałam jak jadł i grzebałam w misce, tarmosiłam go żeby nie skupiał się tylko na jedzeniu |
skojarzyłaś swoją obecność przy misce ze stresem i frustracją, pogłębiając tym bardziej takie zachowania
Twoja obecność przy misce ma być dla niego przyjemnością i źródłem miłych niespodzianek, a nie stresu.
Ja zaczęłabym od początku, na etapy:
1) karmienie z ręki
2) wrzucanie po kilka kulek karmy do miski
3) wkładanie do pustej miski pięści z dobrym kąskiem, rozkładanie dłoni w misce i pozwolenie psu na zjedzenie kąska
4) danie psu miski z suchą karmą i dorzucanie do niej z odległości lepszego kąska - na przykład kostki sera żółtego
4) danie psu miski z karmą i dokładanie kostki kiełbaski pachnącą tą kiełbaską pięścią i rozkładanie miski w dłoni
5) mieszanie psu w misce z dawaniem co jakiś czas smakołyku i eliminowanie takiego dosmaczania z czasem
Długość trwania każdego etapu jest uzależniona od psa i tego, czy się już z nim oswoił. Niestety sama musisz to ocenić - najlepiej znasz swojego psa.
Ja tak ćwiczyłam ze swoją poprzednią suką, ona była bardzo agresywna przy misce
Sprawdziło się
No i przy tych ćwiczeniach nie odzywałam się do psa, nie ciumkałam, nie gadałam, skupiała się na dłoni i jedzeniu.
aganica - 22-12-2012, 14:32
| Olga_Olga napisał/a: | | co będzie kiedy będzie chciało się do niego przytulić jak będzie jadł? | Nauczysz dziecko by tego nie robiło. Jest czas na zabawę i czas na posiłek.
| Olga_Olga napisał/a: | | Zaczyna się spinać, denerwować i warczeć jak go głaszczemy, najbardziej po brzuchu.. | Dlaczego to robisz podczas posiłku ? skoro pozwala mieszać w misce, czeka na posiłek, nie broni zasobów. Dlaczego mu przeszkadzasz gdy powinien zjeść i odejść w spokoju ?
Sama bym się spięła gdyby ktoś mi przeszkadzał, gdy siedzę przy stole i planuję zjeść obiad.
Posiłek to nieodpowiednia chwila na głaskanie po brzuchu
Pies powinien mieć prawa i obowiązki.Jego prawem jest zjeść w spokoju.
Gdyby bronił miski, nie pozwalał podejść, zabrać czy dołożyć kęs jedzenia... to co innego, wtedy trzeba temu zaradzić, ale... z tego co piszesz niema takich problemów.
Basia i Barni - 22-12-2012, 14:42
Dziewczyny nic nie muszę dodawać. Posiłek jest twój póki nie dasz go psu. Podany posiłek psu jest psa i ma mieć spokój, gdy go je. To jego chwila i niech się nią cieszy.
Olga_Olga - 22-12-2012, 16:39
Dzięki za rade, zaczelam powoli sie martwic ze teraz warczy jak sie go dotknie, a za pol roku ugryzie jak sie bedzie przechodzilo.,. Wczesniej z nim siadalam do jedzenia, zeby nauczyc go ze kogos obecnosc, nawet bliska nie jest niczym zlym... Jak myslicie? w jego przypadku to nic zlego? Bede oczywiscie z nim cwiczyc, mam nadzieje, ze nie. Bedzie gorzej:-)
tenshii - 22-12-2012, 16:45
| Olga_Olga napisał/a: | | Jak myslicie? w jego przypadku to nic zlego? |
nie wiemy - trzeba by było to zobaczyć, ale ja nie wyobrażam sobie moich obecnych psów warczących przy misce
Po prostu ćwiczcie powodzenia
Olga_Olga - 22-12-2012, 16:48
Dzięki:-)
Basia i Barni - 22-12-2012, 20:18
Olga_Olga, to "spal miskę" i zacznij go karmic z ręki, później będziesz karmę wrzucac do miski, gdy pies na ciebie popatrzy
elizkax - 01-01-2015, 20:04 Temat postu: agresywne zachowanie Witam, mam problem z moim labkiem, ma on 3miesiace i osiem dni, jego zachowanie jest bardzo dziwne, co mi nie odpowiada, boje się, że jak dorośnie rzuci się na mnie, lub na kogoś z rodziny czy na znajomych..
W wielkim skrócie opiszę co robi. Gdy dam mu do miski jedzenie i wloze rękę warczy, a po chwili się rzuca na rękę. Gdy się z nim bawię piłka, zaraz mu się to nudzi i gryzie reke, do krwi. Ostatnio byłam z nim na dworze wywachal kość pod śniegiem, chciałam go wziąć na ręce, żeby tego nie jadł znów zawarczal i rzucił się na rękę.
Gdy mówię mu stanowcze NIE (jak mnie gryzie) rzuca się jeszcze bardziej, jak dostanie klapsa jest jeszcze gorzej..
Błagam was pomóżcie mi, bo nie wiem co mam robić.
figula1 - 01-01-2015, 20:27
Jedyna rada - zapisz się na szkolenie z psem ! Teraz , natychmiast. U Was na Śląsku działają takie szkoły np. Wesoła Łapka . Basia i Barni jest tam trenerem i jest chyba tutaj na forum. Spróbuj się z nią skontaktować.
mibec - 01-01-2015, 20:39
elizkax, poczytaj ten temat: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=803
Twoj pies to male psie dziecko i na pewno nie jest agresywny. Pojscie na szkolenie na pewno Wam nie zaszkodzi, moze nauczysz sie pracy z psem zamiast bicia go.
tenshii - 01-01-2015, 21:36
| mibec napisał/a: | | Twoj pies to male psie dziecko i na pewno nie jest agresywny. |
Niestety to jest agresja
Moja Daisy też zaczęła w tym wieku.
Trzeba się za to wziąć jak najszybciej, ale w pozytywny sposób.
Także nie ma na co czekać tylko znaleźć dobrego behawiorystę
kamil8406 - 01-01-2015, 22:49
elizkax, poczytaj ten temat na forum wesolej lapki http://www.szkoleniepsow....atak,11429.html
elizkax - 01-01-2015, 23:42
Dziękuję za pomoc
Q
|
|