forum.labradory.org

Hodowle - Umowa kupna - sprzedaży

effcyk - 04-10-2012, 10:31
Temat postu: Umowa kupna - sprzedaży
Witam!
Chciałabym dowiedzieć się jednej kwestii przy podpisywaniu umowy kupna sprzedaży. W jednej z hodowli labków - Z Herbu Podlasia ( właścicielka jest zalogowana na innym labkowym forum) na stronie hodowli widnieje umowa, jaką kupujący zawiera ze sprzedającym http://hodowlaherbupodlasia.wordpress.com/umowa/ , patrzę na punkt 9 . cytuję:
"Nabywca zobowiązuje się nie używać psa/suki* do rozrodu w sposób niezgodny z Regulaminem Hodowli ZKwP – pod rygorem kary w wysokości 5000 zł ( płatne na wskazany prze Hodowcę cel charytatywny na rzecz labradorów w potrzebie ) oraz odebranie psa/suki* przez Hodowcę – w przypadku nie dotrzymania warunków niniejszej umowy."

ok wszystko niby jasne, tylko teraz - jak udowodnić że dany pies był/nie był rozmnażany ? rozumiem że przy suce, ciężej jest ukryć ciąże - więc taki właściciel delikwent może szybko "wpaść' i ponieść tego konsekwencje. Ale jak to się ma z samcami ? Przecież hodowca nie monitoruje non stop tego co dzieję się u psów z jego hodowli, po psie zresztą nie pozna się czy nie krył jakiejś suki . Właściciel oczywiście bojąc się kary, nie przyzna się do tego że jego samiec krył jakąś labkową sunię i będzie szedł w zaparte, że nie używa samca do reprodukcji a na boku będzie sobie dorabiał na kryciu swoim psem . Nie wiem czy taki zapis w umowie ma jakiś sens - wdłg. mnie tylko taki żeby ewentualnie 'odstraszyć' , tylko czy aby napewno jest to skuteczny straszak ?
Co o tym myślicie ?

Ania_Z - 04-10-2012, 10:48

Myślę że punkt w umowie jest bardzo dobry, może chociaż część odstraszy. Gdyby jakiś pies/suka z rodowodem był zarejestrowany jako reproduktor / suka hodowlana w jakimś pseudo stowarzyszeniu to można by wyciągnąć konsekwencje.
ollinko - 04-10-2012, 11:14

mysle ze nawet jako straszak ma to sens. na czesc ludzi zapewne podziala - stchorza albo sie zastanowia piec razy czy warto, a to juz cos. niektorym, ze tak powiem wystarczy taki swoisty bat nad glowa. nawet jesli nie wyeliminuje to problemu to ograniczy, a to juz duzo moim zdaniem.
Ostaś - 04-10-2012, 12:16

Przeczytałem tą umowę i niezłe jaja tam są. Chyba hodowczyni nie bardzo zrozumiała to co do niej pisałem. No ale to nie moja broszka, ja psa nie będę od niej kupował.
Problem tylko będzie jak ktoś kupi od niej psa i bedzie miała ten sam problem co Ona kupując psa z HZ.
Paranoja

Ania_Z - 04-10-2012, 12:47

Też przejrzałam umowę dokładnie i punkt 5 mnie rozbraja:

Nabywca oświadczenie Hodowcy przyjmuje i potwierdza , że psa odbiera w dobrym stanie zdrowia i kondycji oraz zobowiązuje się do zarejestrowania psa we właściwym oddziale ZKwP , odpowiedniego żywienia psa , utrzymania , zapewnienie odpowiedniego i bezpiecznego miejsca , pielęgnacji oraz opieki weterynaryjnej w przyszłości , utrzymanie stałego kontaktu z Hodowca w celu informowania o rozwoju i zdrowiu oraz umożliwienie obejrzenia co pewien czas psa na żywo .

donia457 - 04-10-2012, 16:06

Ania_Z napisał/a:
zobowiązuje się do zarejestrowania psa we właściwym oddziale ZKwP

ja jak kupowalam psa zawsze tak mialam w umowie
Ania_Z napisał/a:
utrzymanie stałego kontaktu z Hodowca w celu informowania o rozwoju i zdrowiu oraz umożliwienie obejrzenia co pewien czas psa na żywo .

chodzi o to aby,wiedziec co dzieje sie z psem,
mialam 2 psy husky z rodowodem ,w tresci umowy tez tak mialam,nikt mi sie nie wtrynial co robie z psem i nikt mi nie kazal np kryc suke jego psem bo to jest dopiero paranoja :beated:
Kazdy hodowca zabezpiecza sie przed tym,aby jego psy nie byly rozmnazane bez praw hodowlanych,dla mnie nie ma w tym nic dziwnego,13 lat temu tez byly takie umowy,wszystko zalezy tez od hodowcy czy jest "normalny"
nalepiej zanim podpisze sie jakakolwiek umowe najlepiej ja dokladnie przeczytac!!

ppaula2 - 04-10-2012, 16:46

U mnie na 16 osób może ze 3 - 4 osoby przeczytały umowę :)

Umowę miałam standardową ZKwP.
Dopiero po sprawie z Suri ją zmodyfikowałam i tak na prawdę załapała się tylko na tę umowę Skyress :)

nata - 04-10-2012, 17:04

Ania_Z napisał/a:
utrzymanie stałego kontaktu z Hodowca w celu informowania o rozwoju i zdrowiu oraz umożliwienie obejrzenia co pewien czas psa na żywo .

A to źle?

Bo moim zdaniem raczej dobrze. Wyraża troskę hodowcy

ppaula2 - 04-10-2012, 17:26

Uważam, że umowa Herbu Podlasia jest w porządku.
Jedyne co bym zmieniła to karę pieniężną na możliwość odebrania psa.

Ja poczkowo miałam taką umowę:
Cytat:
Zawarta w dniu ........................ w.................................

Stronami umowy są:
I. Hodowla Sunshine Life reprezentowana przez Paula Bąk, zam………………………………………………………, zwana w dalszej części umowy Sprzedawcą
II. ..........................................., zam.......................................... .........................................., zwany w dalszej części umowy Kupującym.

§ 1
Sprzedawca sprzedaje, a Kupujący nabywa za cenę .............................................. (słownie), psa rasy Labrador Retriever, o imieniu ..........................................................................................., urodzonego dnia 05.09.2011r, oznaczonego w lewym uchu tatuażem nr ...............

§ 2
Sprzedawca:
a) Oświadcza,że w/w pies pochodzi z jego hodowli, urodził się w wyniku krycia w dniu ................, zarejestrowanego Kartą Krycia nr................. .
b) Miot został zrejestrowany Kartą Miotu nr.............. w dniu...........................
gwarantuje, że pies jest w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej w momencie sprzedaży.
c) Udzieli Kupującemu wszystkich niezbędnych informacji o pochodzeniu psa , jego pielęgnacji, żywieniu i szkoleniu.
d) Wyda Kupującemu metrykę i książeczkę zdrowia psa.
e) Zobowiązuje się udzielać wszelkich rad i pomocy w zakresie przyszłego wychowania, zdrowia, szkolenia i wystawiania psa.
f) Zastrzega sobie prawo pierwokupu psa.

§ 3
Kupujący:
a) Zobowiązuje się do dbania o prawidłowy rozwój , socjalizację, pielęgnacje i wychowanie psa (także poprzez zapoznanie się z fachową literaturą).
b) Oświadcza, że wraz z psem odebrał wszystkie dokumenty ( metrykę, książeczkę zdrowia, plan odrobaczania), instrukcje postępowania ze szczeniakiem.
c) Przejmuje odpowiedzialność za problemy wynikłe na skutek niewłaściwej hodowli i wychowania psa.
d) Zobowiązuje się nie dopuszczać psa do krycia, do momentu uzyskania przez niego tytułu psa reproduktora. Po tym fakcie pies może kryć tylko suki hodowlane rasy Labrador Retriever.

§ 4
Zmiana umowy wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.

§ 5
W sprawach nieuregulowanych niniejszą umową mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego.

§ 6
Umowę sporządzono w 2 jednobrzmiących egzemplarzach, po 1 dla każdej ze stron.


Ale zmieniłam ją na taką:
Cytat:
Zawarta w dniu ........................ w.................................

Stronami umowy są:
I. Hodowla Sunshine Life reprezentowana przez Paula Bąk, zam. ………………………………………………………., zwana w dalszej części umowy HODOWCĄ
a
panią .................................................................................................,dow.osob………………………………………….., zam.......................................... .............................................................................................................., zwany w dalszej części umowy NABYWCĄ.

Przedmiotem transakcji jest suka rasy Labrador Retriever ur. 16.06.2012r. z numerem tatuażu A…….. oraz z numerem chipa ………………….. o imieniu ……………………………., zwana w dalszej części umowy psem.

§ 1
Hodowca oświadcza, że będący przedmiotem niniejszej umowy pies jest po kontroli miotu (kopia protokołu dołączona do dokumentów), odrobaczeniu i szczepieniach (w/g Książeczki Zdrowia Psa) wyposażony w metrykę, jest zdrowy, w dobrej kondycji, stanowi jego własność oraz pochodzi z jego hodowli i jest wolny od wad prawnych oraz praw osób trzecich, że nie toczy się żadne postępowanie, którego przedmiotem jest ten pies i że nie jest również przedmiotem zabezpieczenia.

§ 2
Strony ustaliły wartość psa na ………………………………………
Płatne w dniu odbioru.


§ 3
Hodowca wydaje zdrowego psa spełniającego warunki opisane w § 1 i kwituje odbiór całej kwoty jednocześnie informując, że wady w uzębieniu lub inne nie widoczne w momencie wydania psa, a także brak uzyskania oceny doskonałej na wystawie nie stanowią podstawy do zwrotu psa lub innych roszczeń z tego tytułu.

§ 4
Nabywca oświadczenie Hodowcy przyjmuje i potwierdza, że psa odbiera w dobrym stanie zdrowia i kondycji, zobowiązuje się do odpowiedniego żywienia psa, utrzymywania, pielęgnacji i opieki weterynaryjnej w przyszłości, a także w przypadku chęci zbycia lub oddania psa do poinformowania o tym Hodowcy, który ma prawo pierwokupu.

§ 5
Hodowca ma prawo odebrania Nabywcy psa bez zwrotu poniesionych kosztów z powodu – dopatrzenia się zaniedbania psa, przez co rozumie się:
• niedożywienie lub głodzenie psa,
• brak podawania psu odpowiedniego rodzaju pożywienia, które zapewni mu prawidłowy rozwój i zdrowie,
• zaniedbanie gospodarki witaminowo-mineralnej psa,
• zaniedbanie podawania środków wspomagających stawy zarówno w okresie wzrostu psa jak i w okresie starczym w razie problemów,
• brak zapewnienia psu odpowiedniej ilości ruchu,
• zapewnienie psu nieodpowiedniej przestrzeni życiowej,
• inne:
- dopatrzenia się znęcania nad psem, przez co rozumie się:
 stosowanie przemocy fizycznej wobec psa,
 stosowanie przemocy psychicznej wobec psa,
 przetrzymywanie psa w skrajnie niedostatecznej przestrzeni życiowej,
 brak zapewnienia psu odpowiedniej opieki weterynaryjnej,
 wykorzystywanie psa do rozrodu poza organizacją zrzeszoną w Związku Kynologicznym w Polsce lub FCI,
 innych niepokojących sygnałów.

§ 6
Strony ustaliły, że wszelkie koszty transakcji, wynikające z realizacji ustaleń niniejszej umowy, ponosi Nabywca.

§ 7
W sprawach nieuregulowanych niniejszą umową zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego i Regulaminy Związku Kynologicznego w Polsce.

Niniejszą umowę sporządzono w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach po jednej dla każdej ze stron.

Ostaś - 04-10-2012, 20:46

ppaula2 napisał/a:
Uważam, że umowa Herbu Podlasia jest w porządku.

W ocenie moralnej / etycznej to może jeszcze tak, ale w ocenia prawnej już nie.

ppaula2 - 04-10-2012, 21:17

Ostaś, być może tak.
Ja od strony prawnej jestem antytalenciem :)

szalej - 04-10-2012, 21:25

Ja też mam w umowie, że zobowiązuje się do zarejestrowania psa we własciwym oddziale. Czyli teoretycznie mam obowiązek wyrobienia rodowodu. Ae większość osób nie chce wyrabiać psu rodowodu, więc po co to?
Tsunami - 04-10-2012, 22:04

szalej napisał/a:
Czyli teoretycznie mam obowiązek wyrobienia rodowodu. Ae większość osób nie chce wyrabiać psu rodowodu, więc po co to?
_________________


No właśnie??? Nie rozumiem tego zapisu :-o Po co ludziom rejestracja w ZK, skoro wystawy ich nie interesują i kupili np. psa z wadą. To są takie puste punkty umowy, które na pewno nie są egzekwowane.
Dla mnie co za dużo, to nie zdrowo. Umowa powinna być prosta, ale rzetelna.

Ania_Z - 05-10-2012, 08:04

Tsunami napisał/a:
szalej napisał/a:
Czyli teoretycznie mam obowiązek wyrobienia rodowodu. Ae większość osób nie chce wyrabiać psu rodowodu, więc po co to?
_________________


No właśnie??? Nie rozumiem tego zapisu :-o Po co ludziom rejestracja w ZK, skoro wystawy ich nie interesują i kupili np. psa z wadą. To są takie puste punkty umowy, które na pewno nie są egzekwowane.
Dla mnie co za dużo, to nie zdrowo. Umowa powinna być prosta, ale rzetelna.


Zgadzam się w 100%. U mnie nie ma zapisu o rejestracji i gdybym się nie zdecydowała na wystawę to rodowód byłby mi nie potrzebny, wystarczyłaby metryczka i ksera rodowodów rodziców.
Co do udostępniania psa i kontaktu to moim zdaniem tego nie tzreba zapisywac w umowie. To takie ludzkie, że podsyła się co jakis czas zdjęcia itp.

ppaula2, Twoja umowa jest super. Jest w niej wszystko co trzeba bez zbędnych rzeczy. :)

bunia69 - 05-10-2012, 08:14

a ja dostałam przy odbiorze metrykę
ze związku,żadnej umowy i teraz daje mi dużo taka sytuacja do myślenia :confused:

Krystyna - 05-10-2012, 08:18

ppaula nie gniewaj sie ale umowa w mojej ocenie do bani. A zwlaszcza punkt 5. Rozumiem ze chcialas dobrze, wiem o co Ci chodzilo ale ja bym w zyciu takiej umowy nie podpisala i innym bym tez odradzala. Bo co z niej wynika dla potencjalnego kupujacego. Wynika z niej to ze hodowca moze Cie po kilku latach odwiedzic i ZABRAC CI PSA bo uzna ze pies ma za malo ruchu ( bo np biega godzine a hodowca uwaza ze powinien 2) albo hodowca zauwazy "inny niepokojacy sygnal" ( jaki??? to nie zostalo opisane w umowie) i to wystarczy by psa zabrac. Teoretycznie rzecz jasna bo w praktyce oczywiscie wszystko wyglada inaczej. Wlasciciel nie ma obowiazku utrzymywania kontaktu z hodowca, nie ma obowiazku robienia badan i pokazywania ich wynikow, nie ma obowiazku wpuszczenia Cie do domu i pokazania psa. To jego dobra wola i nikt a juz na pewno nie tak skonstruowana umowa go do tego nie zmusi.
szalej - 05-10-2012, 08:31

bunia69, umowy nie dostaje się od związku tylko podpisuje się z hodowcą
effcyk - 05-10-2012, 08:41

Krystyna napisał/a:
ppaula nie gniewaj sie ale umowa w mojej ocenie do bani. A zwlaszcza punkt 5. Rozumiem ze chcialas dobrze, wiem o co Ci chodzilo ale ja bym w zyciu takiej umowy nie podpisala i innym bym tez odradzala. Bo co z niej wynika dla potencjalnego kupujacego. Wynika z niej to ze hodowca moze Cie po kilku latach odwiedzic i ZABRAC CI PSA bo uzna ze pies ma za malo ruchu ( bo np biega godzine a hodowca uwaza ze powinien 2) albo hodowca zauwazy "inny niepokojacy sygnal" ( jaki??? to nie zostalo opisane w umowie) i to wystarczy by psa zabrac.

niestety ale jak wczoraj ją przeczytałam odniosłam to samo wrażenie co do pkt. 5. , nie chciałam tego pisać publicznie bo ostatnio sporów na forum jest dużo za dużo, skoro jednak Krystyna odważyła się o tym napisać, więc i ja się 'wychylę' i napiszę że dla mnie ten pkt. 5 też jest trochę absurdalny.

ppaula2 - 05-10-2012, 08:52

Ależ ja się nie gniewam :)
Tworząc tę umowę sugerowałam się umową która jest na stronie jednej z hodowli ON.
Sama pewnie takiej bym nie skleciła ;)
Mnie się spodobał właśnie pkt. 5
I nie ze względu na to iż będę chciała za kilka lat odebrać psy, bo co ja bym z nimi zrobiła?
Wzięłam ją ze względu na to, że mam nadzieję, że w ten własnie sposób właściciele szczeniaka ode mnie będą wiedzieli jak zapewnić psu dobre warunki. No i dzięki umowie będą się z tego wywiązywać.
Zbyt optymistyczne myślenie?

Ostaś - 05-10-2012, 09:05

Według polskiego prawa pies jest rzeczą. Tak jak telewizor, samochód, czy lodówka.
Oczywiście zwierzęta w odróżnieniu do ww. przedmiotów, korzystają z dodatkowej ochrony, która jest zapisana w Ustawie o ochronie zwierząt.
Człowiek, jako osoba fizyczna posiada zdolność prawną, czyli zdolność do bycia podmiotem prawa - pies już nie. Na psie można np dokonać zastawu, zbyć, urzyczyć, może być też on przedmiotem postępowania egzekucyjnego.
W momencie podpisania umowy k-s hodowca przenosi prawa własności na nabywcę i nie dopuszczalne jest w takiej umowie zawarcie punktów, które ograniczają jego prawa do rozporządzania rzeczą, w tym np do czerpania pożytków z rzeczy, czyli rozmnażania.

donia457 - 05-10-2012, 09:21

ppaula2, ależ poleciala w tej zmienionej umowie,ale z drugiej strony wcale Tobie sie nie dziwie ze tak ja napisalas po tym co przeszlas z psiakiem
Ostaś, owszem,maja prawo korzystac,ale jest tez ustawa o nierozmnazaniu zwierzat, ktore nie sa zarejestrowane ,dlatego tez jest tam zaznaczone w umowie zeby zarejestrowac psa w najblizszym ZK ,

Ostaś - 05-10-2012, 09:37

donia457, USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt w artykule 10a. ust. 2 zabrania rozmnażania psów i kotów w celach handlowych, z wyłączeniem (art. 10a ust. 6) hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów.
ZKwP nie jest jedyną tego typu organizacją.
Również co innego jest ustawa o ochronie zwierząt i wynikające z niej prawa i obowiązki, a co innego prawo własności.

ollinko - 05-10-2012, 09:42

no wlasnie, ale daloby rade prawnie przeprowadzic odebranie psa wlascicielowi przez hodowce? nie chodzi mi o sytuacje kiedy pies jest zaniedbany, zaglodzony itepe, ale wlasnie ze np hodowca uwaza ze pies ma za malo ruchu albo nie ta karme. bo czegos takiego nie daloby sie chyba przeprowadzic?
wizyty, odwiedziny... hmmm, tu jednak sporo zalezy od ludzi, ale mysle ze spokojnie daloby sie to jakos ugadac, nikt nikogo do domu nie musi zapraszac jak sobie nie zyczy, moze spotkanie na neutralnym gruncie?
chodzi mi o to, ze ja bym tej umowy nie spisywala tak kompletnie na straty, warto w jakis sposob zabezpieczac psy oddawane spod swoich skrzydel...

donia457 - 05-10-2012, 09:45

Ostaś, tak,masz racje ,zle to troche ujelam :girl:
Ostaś - 05-10-2012, 09:48

ollinko, kilka postów wcześniej na te wątpliwości odpowiedziała Krystyna i jest to prawda.
donia457 - 05-10-2012, 09:50

ja z hodowcami spotykalam sie na neutralnym gruncie lub u mnie w domu,nigdy nie robilam problemu ,chociaz takiej zapisanej umowy jak napisala Paula nie mialam,
uwazam ze hodowca ma prawo wiedziec co dzieje sie z psiakiem z jej hodowli,

tenshii - 05-10-2012, 10:04

Jeśli chodzi o 'straszenie' w umowie odnośnie odebrania psa, to nawet jeśli to bezprawne może niektórych ludzi mniej mądrych niż prawnik powstrzymać od pewnych zachowań w stosunku do psa i dla mnie to ma akurat swoje plusy.
A jeśli ktoś się zna na prawie, lub przy czytaniu takiej umowy zapali mu się więcej światełek, to może próbować wynegocjować warunki umowy z hodowcą albo zrezygnować z zakupu bo przecie nikt mu nie wciska psa z danej hodowli.
Problem zacznie się wówczas, gdy ktoś, przykładowo Paulę, będzie chciał podać do sądu za łamanie prawa itp. Choć myślę jednak, że to dość abstrakcyjna sytuacja...

Co do nakazu zapisywania do oddziału ZKwP to też może przynieść coś więcej niż obowiązek wystaw (bo przecież wyrobienie rodowodu i opłacenie składek nie zmusza do wystaw - czy się mylę?). Jeśli przykładowo zarejestruję swoją Teylę w ZKwP i suka się zgubi, po numerze tatuażu ZKwP nie tylko namierzy hodowlę, z której pochodzi pies, ale i bezpośrednio właściciela.

Na wszystko można popatrzeć z dwóch stron :)

ppaula2 - 05-10-2012, 12:11

Ostaś, napisałam Ci PW :)
Ostaś - 05-10-2012, 12:30

ppaula2, ok, już odpisuję :)
shila1404 - 28-02-2013, 17:04

Witam :)
Jako że temat dotyczy umowy która znajduje się na mojej stronie internetowej to chyba powinnam jednak się wypowiedzieć.
Przy tworzeniu umowy korzystałam ze wzoru który dostałam od pewnej hodowczyni( innej rasy niż labrador) trochę ją zmodyfikowałam i taką podpisują moi klienci.
Powiem tak dla mnie ważne jest żeby pies trafił w dobre ręce i aby nikt nie rozmnażał prowadząc pseudohodowlę.
Nikogo nie kontroluję i nikogo nie zmuszam do kontaktu ze mną, ale chciałabym wiedzieć co się dzieje z moimi psami.
Jesli chodzi o zapis że nabywca ma obowiązek rejestracji psa w oddziale to zapis jest ale nikogo nie zmuszam i nie kontroluję czy ktoś zgłosił czy nie, zapis został ze wzoru który miałam.
Jedno co mogę powiedzieć że nie zgodzę się aby ktoś kupił psa do hodowli zarejestrowanej w innej organizacji niż ZKwP.
Jeśli Ostaś uważasz że umowa jest niezgodna z prawem to mógłbyś mi powiedziec dokładnie co jest nie tak?

Ostaś - 28-02-2013, 19:48

shila1404, wysyłam Ci PW
donia457 - 04-03-2013, 20:53

witam
poszukuje prawnika do umów cywilno prawnej( zakupu psa)
(mam problemy z hodowca ,chce zabrać mi suke razem z całym miotem szczeniąt)

anna34 - 04-03-2013, 20:56

donia457 napisał/a:
(mam problemy z hodowca ,chce zabrać mi suke razem z całym miotem szczeniąt)

a to tak można,jakaś nieludzka baba :(

Aniussia - 04-03-2013, 20:58

donia457, o kurde, to nie fajnie ;/ :bad:
AnIeLa - 04-03-2013, 20:59

donia457, a na jakiej podstawie? Jak to argumentuje?
Ostaś - 04-03-2013, 22:21

donia457, jeśli chcesz możesz mi opisać dokładnie sytuację na PW.
donia457 - 04-03-2013, 23:12

Ostaś,dzieki
Rysia88 - 04-03-2013, 23:16

donia457, co się dzieje?? :(
Agir - 05-03-2013, 09:08

donia457 napisał/a:
mam problemy z hodowca ,chce zabrać mi suke razem z całym miotem szczeniąt

Ale jak to?! to nie ludzkie :cring:

anna34 - 05-03-2013, 10:54

Agir napisał/a:
Ale jak to?! to nie ludzkie

Nieludzkie to mało powiedziane,ale to zło kiedyś się na pani hodowczyni zemści,bez względu na jej racje i nie racje to kto daje i odbiera ten sie w piekle poniewiera :(
Czy ta pani pomyslała o dzieciach Gosi,jak kochaja Rede :doubt:

donia457 - 05-03-2013, 11:02

narazie nic nie moge pisac w tej sprawie,ale powiem tylko jedno mam jedno wielkie wycie w domu o suke,Julka jest w takim stanie ze tylko patrze kiedy bede musiala wzywac do niej pogotowie,przypomne ze Julka ma podejrzewanie o czestoskurczu nadkomorowego serca,w kazdej chwili moze dostac ataku,
Ostaś - 05-03-2013, 11:18

Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze tam nie ma miejsca na sentymenty, przyjaźnie, czy uczucia.

Najbardziej to mi szkoda dzieci, że już w tak młodym wieku muszą doświadczyć tego co powyżej...

anna34 - 05-03-2013, 11:23

Ostaś napisał/a:
Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze tam nie ma miejsca na sentymenty, przyjaźnie, czy uczucia.

Najbardziej to mi szkoda dzieci, że już w tak młodym wieku muszą doświadczyć tego co powyżej...

zważywszy,że pani hodowczyni też je ma,w tym dziecko chore to strasznie się dziwie jej postępowaniu i potępiam w 100% ]:)

AniaCz. - 05-03-2013, 11:45

donia457, czy Reda jest na współwłasność z hodowczynia? Jeśli nie to nie ma prawa zabrać Ci suni.
Agir - 05-03-2013, 12:59

donia457 napisał/a:
narazie nic nie moge pisac w tej sprawie,ale powiem tylko jedno mam jedno wielkie wycie w domu o suke,Julka jest w takim stanie ze tylko patrze kiedy bede musiala wzywac do niej pogotowie,przypomne ze Julka ma podejrzewanie o czestoskurczu nadkomorowego serca,w kazdej chwili moze dostac ataku,

Strasznie Ci współczuję :( kurczę, nie wiem co napisać :cring: trzymam kciuki, żeby ta koszmarna sprawa dobrze się dla Was skończyła.

Weronika_S - 05-03-2013, 13:48

anna34 napisał/a:
Nieludzkie to mało powiedziane,ale to zło kiedyś się na pani hodowczyni zemści,bez względu na jej racje i nie racje to kto daje i odbiera ten sie w piekle poniewiera

wow,strasznie szybko potraficie oceniać,szkoda,że bez poznania faktów.
donia457, a może napiszesz jak wygląda Twoja umowa z hodowlą Perfect Partner i na jakiej zasadzie masz Redę zamiast wylewać pomyje od razu. Póki co Reda jest własnością p.Piechockiej,ona zapłaciła za badania Redy i krycie.Dostaliście ją za darmo,w zamian mieliście w rozliczeniu dać ileś szczeniąt,czego nie chcecie zrobić. Wcale się nie dziwię,że hodowca się zdenerwował i Was postraszył odebraniem swojej własności,umów należy dotrzymywać.

AnIeLa - 05-03-2013, 13:52

I wszystko jasne.
dominika92 - 05-03-2013, 13:54

Dokładnie ludzie opanujcie się, nie zna nikt sytuacji a ogrom współczucia i złe słowa na hodowcę..tylko dlatego że donia to stały użytkownik forum? Jak jest naprawdę nigdy nie wiadomo, bo złych rzeczy na forum nigdy się nie pisze co już wiele osób udowodniło..
nata - 05-03-2013, 14:01

Jestem zaszokowana, bezczelnością w ocenianiu innych, szczególnie przez osoby nie znające sytuacji, ani nie oczekujące nawet na wypowiedzi dwóch zainteresowanych sprawą stron. Po jednym zdaniu, dodatkowo nic nie wnoszącym do sprawy
donia457 napisał/a:
narazie nic nie moge pisac w tej sprawie
posypały się gromy na hodowce... Pomyślcie czasem, zanim coś napiszecie.
anna34 - 05-03-2013, 14:14

Weronika_S napisał/a:
Wcale się nie dziwię,że hodowca się zdenerwował i Was postraszył odebraniem swojej własności,umów należy dotrzymywać.

A ja się mimo wszystko dziwie,że popieracie takie straszenie.
Owszem,jeśli Gosia nie chce wywiazac się z umowy to robi źle,co nie zmienia faktu,że hodowca moim zdaniem wyciagając ciężkie działo w postaci odebrania suki też postępuje źle.
Pozatym chyba nigdy nie dowiemy się jaka jest prawda na prawde już.

[ Dodano: 05-03-2013, 14:30 ]
Kurcze,jak zwykle nie dogadanie sie ludzi pozornie dorosłych i wojna między nimi odbije sie czkawką na niewinnych dzieciach i to mnie przeraża najbardziej,ten brak wyobraźni :(

AnIeLa - 05-03-2013, 14:36

Pies w polskim prawie jest jak traktowany niestety jak rzecz.

Jeśli dałabym komuś samochód i miałby mi w jakiś sposób go spłacić a nie wywiązałby się z tego też bym żądała zwrotu auta.

Z umów należy się wywiązywać a jeśli ktoś chce oszukiwać? Chyba nie tędy droga.
A, że ucierpią dzieci? O tym powinien myśleć rodzic aby nie doprowadzać do takich sytuacje w której dziecko cierpi.
anna34 napisał/a:
Pozatym chyba nigdy nie dowiemy się jaka jest prawda na prawde już.


Mam nadzieję, że prawdy się dowiemy.

usia155 - 05-03-2013, 14:39

AnIeLa napisał/a:
Mam nadzieję, że prawdy się dowiemy.


Też ma taką nadzieje :shy:

anna34 - 05-03-2013, 14:46

AnIeLa napisał/a:
Jeśli dałabym komuś samochód i miałby mi w jakiś sposób go spłacić a nie wywiązałby się z tego też bym żądała zwrotu auta.

Ja na szczęście nie podpisuje durnych umów i nie wchodze w umowy,które sa dla mnie niefajne i niebezpieczne.
Życie juz nauczyło mnie weryfikować takie rzeczy i jesli czegos nie kupie i nie zapłace za to znaczy,że moje to nie jest.

AnIeLa - 05-03-2013, 14:47

anna34 napisał/a:
jesli czegos nie kupie i nie zapłace za to znaczy,że moje to nie jest.


I tu całe sedno sprawy.

Pepek - 05-03-2013, 14:48

Ja myślę że to nie nasza sprawa. Wpierw wrzucacie na hodowle Perfect Partner, a teraz na donia457. Niech same się dogadają, a te komentarze jak dla mnie nikomu nie pomogą :)
Weronika_S - 05-03-2013, 14:54

Pepek napisał/a:
Ja myślę że to nie nasza sprawa

ja też tak uważam,ale z racji znajomości z Kasią Piechocką poczułam się zobowiązana trochę szerzej przedstawić sprawę niż donia457 po tym co tu przeczytałam.

Krystyna - 05-03-2013, 15:14

I bardzo dobrze zrobilas.

Bo dzieki temu pieknie widac ze kazdy kij ma dwa konce. Tylko jakos sie niestety tutaj na forum przyjelo ze hodowca rowna sie samo zlo, oszust, naciagacz i przyczyna wszystkich problemow.

A bywa czesto zupelnie na odwrot. Ludzie obiecaja (rowniez na pismie) wszystko by dostac psa, a jak za darmo to juz w ogole godza sie na wszystko. Tylko jak przychodzi do realizacji tych obietnic to juz jest gorzej. Nagminnie nie wywiazuja sie z omow takich jak ta powyzej, dlatego osobiscie jestem niezmiernie ostrozna w dawaniu suki na warunkach hodowlanych i raczej tego nie robie mimo, ze chetnych ktorzy staraja sie mnie do tego przekonac jest wielu. Wole sie uczyc na cudzych doswiadczeniach niz na swoich a sytuacji gdy ludzie nie chca sie rozliczac i stosowac do umow ktore podpisali znam naprawde wiele. Ci ludzie robia rzeczy naprawde straszne o ktorych pisac tutaj nie bede zeby przypadkiem ktos nie probowal nasladowac ;-(
Ale to siebie przedstawiaja jako ofiare niedobrego, bezdusznego hodowcy
Wrrr...

Dokladnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze tylko ze bardzo czesto to nie hodowca jest tą oszukujaca i pazerna strona.

I dobrze ze takie sprawy wychodza na swiatlo dzienne - moze dzieki temu ludzie tak hodowcy jak i nabywcy dwa razy sie zastanowia zanim podpisza jakas umowe.

Pikuś - 05-03-2013, 15:16

Tak myślałam, ze bez powodu hodowca psa nie zabierze.
Ale czy Reda jest własnością Gosi czy P.Kasi? Bo szczeniaki są chyba hodowcy, ale jak jest z Redą? Zapłacenie za badania i krycie z którego szczeniaki nazywać się będą Perfekt Partner robi z P. Kasi wlascicielkie tylko ich. Tak czy nie? Nie wiem czy dobrze rozumuję..

donia457 - 05-03-2013, 15:30

Weronika_S, a skad Ty mozesz wiedziec,jaka byla umowa miedzy nami,nie rozumiem wtracania sie osob trzecich w nie swoje sprawy
tak jak juz mowilam nie pisze nic w tej sprawie,,

nata - 05-03-2013, 15:34

donia457 napisał/a:
nie rozumiem wtracania sie osob trzecich w nie swoje sprawy

Sama zaczęłaś temat i nie przeszkadzało Ci oczernianie przez innych hodowcy.

donia457 - 05-03-2013, 15:35

nie oczernilam tylko stwierdzilam fakt
Krystyna - 05-03-2013, 15:37

doniu nie kto inny jak Ty tutaj sprawe opisalas wiec dlaczego sie dziwisz ze ludzie sie do tego odnosza? Bylo zalatwiac sprawe z hodowca osobiscie to by sie nikt nie wtracal bo nikt by o calej sprawie nie wiedzial a nie plakac na forum jaka to jestes biedna. Jak ludzie stali po Twojej stronie to Ci nie przeszkadzalo ze sie wtracają a teraz zaczelo?
Dorosnij

Almathea83 - 05-03-2013, 15:40

donia457 napisał/a:
nie rozumiem wtracania sie osob trzecich w nie swoje sprawy


to trzeba było nic nie pisać o tym na forum- pisząc takie oszczerstwa pod adresem hodowli należy spodziewać się komentarzy, ale cóż.. nie wiem- spodziewałaś się, że każdy będzie Cię głasał po głowie?

Czy pani z PP ma tutaj konto, żeby się mogła wypowiedzieć?

donia457 - 05-03-2013, 15:42

Krystyna, napisalam tylko ze potrzebuje pomocy ,na inne pytania nie odpowidalam,
po 2 jesli chcesz wiedziec probowalam z hodowca sie dogadac ,i wszystko sobie wyjasnic,na kazdej wystawie na ktorej reda byla zglaszana bylam,nawet sama prosilam aby psa zglosila,
ja doroslam tylko szkoda ze co poniektorzy nie dorastaja

Weronika_S - 05-03-2013, 16:38

donia457 napisał/a:
Weronika_S, a skad Ty mozesz wiedziec,jaka byla umowa miedzy nami

a może stąd,że znam Kasię dużo dłużej niż zamarzyła Ci się Reda i rozmawiamy ze sobą o różnych sprawach?

Almathea83 napisał/a:
Czy pani z PP ma tutaj konto, żeby się mogła wypowiedzieć?
nie ma i dlatego ja zabrałam głos.

btw,ja na miejscu hodowcy Perfect Partner wytoczyłabym Ci doniu powództwo o naruszenie dóbr osobistych za pisanie takich głupt po forach internetowych.

FadGoś - 05-03-2013, 16:40

donia457 napisał/a:
poszukuje prawnika do umów cywilno prawnej( zakupu psa)

nie za bardzo wiem jak to rozumieć ? Chodzi o zakup czy o na warunkach hodowlanych ?
bo to sa dwie rózne sprawy .

szalej - 05-03-2013, 18:18

Strasznie to przykre co piszecie. Nie znając wogóle sytuacji, a takie oszczerstwa.
A cod o tego, że najbardziej cierpią dzieci, to nie trzeba było ich w to wciągać, tylko załatwić między sobą. Albo zawiera się jakąś umowe i się z niej wywiązuje albo się jej nie zawiera.

ppaula2 - 05-03-2013, 18:56

No nie mogę!
donia457 napisał/a:
Weronika_S, a skad Ty mozesz wiedziec,jaka byla umowa miedzy nami

Hmmmmmmm?
Z tego co pamiętam sama mówiłaś i mnie i Weronice jaką masz umowę.
Poza tym jak pisze Weronika, zna Kasię już bardzo długo, a Wasza umowa nie była żadną tajemnicą, więc znamy jej brzmienie również od Kasi.
donia457 napisał/a:
nie oczernilam tylko stwierdzilam fakt

Fakt?
Fakt czego?
Tego, że wzięliście psa ZA DARMO i obiecaliście rozliczyć się przy pierwszym miocie?
czy
Tego, że macie pretensje do Kasi za to, że musieliście pojeździć na trochę więcej wystaw, bo Reda nie była w kondycji wystawowej (zatuczona przez Was) i nie dostawaliście satysfakcjonujących ocen?
czy
Tego, że na każdej wystawie Reda była wystawiana przez Kasię, która mimo iż miała kilka swoich psów i z wywieszonym językiem biegała między ringami aby Wam pomóc nie biorąc od Was za to złotówki (wystawienie psa przez handlera jest kosztem ok 200zł)
czy
Tego, że Kasia pożyczyła Wam pieniądze na RTG Redy a Wy jej nie oddaliście długu?

No tak, rzeczywiście - jest zła i okrutna!

donia457 napisał/a:
po 2 jesli chcesz wiedziec probowalam z hodowca sie dogadac

Z tego co się orientuję Twoje dogadywanie się z hodowcą polega na tym, że dzwonisz do niej i na nią krzyczysz!
I koniecznie chcesz postawić na swoim wbrew umowie.

Wcale nie dziwię się Kasi, że puściły jej nerwy i powiedziała, że w takim układzie zabiera SWOJEGO psa!

Dla wiadomości:
Reda jest własnością hodowli Perfekt Partner.
Szczenięta Redy również są własnością p. Katarzyny Piechockiej.
I jeżeli Gośka nie wywiąże się z umowy hodowca jak najbardziej ma prawo do takich kroków jak odebranie SWOJEGO psa!!!!!

Na przyszłość będzie nauczka aby dwa razy przemyśleć swoją decyzję.

Swoją drogą ja nie rozumiem jak można tak postępować.
Sama mam suczkę na współwłasność i nie wyobrażam sobie aby przy pierwszym miocie nie rozliczyć się pierwszorzędnie z hodowcą.
Wiedząc na jakich zasadach bierzesz Redę w pierwszej kolejności powinnaś rozliczyć się z Kasią a dopiero potem myśleć o reszcie.
Ale gdzie w grę wchodzą pieniądze to kończy się przyjaźń :(

Bardzo, ale to bardzo szkoda mi Kasi!
Sama bardzo przeżywa tą sytuację, bo Wam zaufała i nie sądziła, że możecie ją oszukać. Niestety widać za dobra dla Was była i uznaliście, że może obliże się i odda Wam psa bez rozliczenia.

Wiesz jak nazywa się czyn kiedy przywłaszczasz sobie cudzą własność?

KRADZIEŻ!

aganica - 05-03-2013, 19:04

Krystyna napisał/a:
Ci ludzie robia rzeczy naprawde straszne o ktorych pisac tutaj nie bede zeby przypadkiem ktos nie probowal nasladowac
A ja napiszę bo.. właśnie w domu mam psa, otrzymanego na warunkach hodowlanych.
Mój pies jest doskonałym przykładem na to by się kilka razy zastanowić, zanim się podejmie taka decyzję.
Gdyby Lovelas był sprzedany..ciężko by było go wyrwać z koszmaru.Tylko dzięki temu, że była spisana odpowiednia umowa, można było go odebrać i tylko dzięki temu.... żyje i ma się świetnie.Długo walczyłam o jego " normalność", jeszcze walczymy a jest w moim domu 2,5 roku.
Umowa sprzedaży powinna być tak sporządzona by hodowca mógł ingerować w życie swojego psa.
Monika przeżyła koszmar, odbierając swojego psa / tu wielki ukłon i podziękowanie dla właścicielki hodowli Lualaba/ ale walczyła do końca i dzięki niej pies jest w moim domu.
Czy postąpiła słusznie odbierając psa??

Tak było....... :cring:


Tak jest....


Pytam.... czy hodowca ma prawo do interwencji????????????

AnIeLa - 05-03-2013, 19:04

Jako,że Pani z hodowli Perfekt Partner nie ma na forum, wysłałam do niej e-maila z informacją o istniejącej dyskusji aby jeśli miałaby ochotę mogła się wypowiedzieć również. Odpowiedź dostałam, jednak zostało tu już wszystko napisane.

Wielka szkoda, że niektórzy nie chcą wywiązywać się z umowy,

Rysia88 - 05-03-2013, 19:09

Ups. To się zrobił niezły kwas... :-o
Ostaś - 06-03-2013, 12:47

Weronika_S napisał/a:
btw,ja na miejscu hodowcy Perfect Partner wytoczyłabym Ci doniu powództwo o naruszenie dóbr osobistych za pisanie takich głupt po forach internetowych.

Ja bym tego nie robił. Tak BTW gdyby hodowcy przyszedł taki głupi pomysł do głowy ;D

[ Dodano: 06-03-2013, 13:05 ]
aganica napisał/a:
Umowa sprzedaży powinna być tak sporządzona by hodowca mógł ingerować w życie swojego psa.

A jeśli ja sprzedam komuś samochód to powinienem mieć prawo do tego że w niedzielę będę nim jeździł do kościoła na 11:30? :) Przyziemny to przykład ale najlepiej obrazujący ten stan prawny.
Jeśli kiedyś kupię psa, o ile kupię, to pies ma być tylko i wyłącznie moją własnością. A punkty o ingerencji hodowcy w prawo własności tylko wzbudzają u mnie śmiech :)

pasiconik - 06-03-2013, 13:40

Ostaś, dzieci katowane przez swoich rodziców również mogą im być przez państwo zabrane, mimo, że są ich "własnością". Dlatego ludzie powinni przestać traktować zwierzęta przedmiotowo nie tylko w pięknych słowach, ale również w "żywym życiu". Zauważ, że umowa adopcyjna naszych labusiów również obejmuje punkt, w którym brak kastracji/sterylizacji daje forum możliwość odebrania psa nowym właścicielom. Bądźmy więc konsekwentni, umów się dotrzymuje, o ile OBIE strony od niej nie odstąpią.
Ostaś - 06-03-2013, 13:49

pasiconik, chyba nie bardzo się rozumiemy. Dzieci (człowiek) to podmiot prawa, pies to przedmiot prawa. Co innego jest traktowanie psa przedmiotowo, a co innego jak traktuje go prawo. Ja to rozróżniam :)

Umowa adopcyjna, umowa sprzedaży, umowa współwłasności to zupełnie inne rodzaje umów, zgodzisz się ze mną?

pasiconik - 06-03-2013, 13:59

Ostaś napisał/a:
Umowa adopcyjna, umowa sprzedaży, umowa współwłasności to zupełnie inne rodzaje umów, zgodzisz się ze mną?
Oczywiście. Jednak chodziło mi głównie o to, że (przynajmniej tak mi się wydaje) wszyscy tu walczymy i apelujemy o zaprzestanie przedmiotowego traktowania zwierząt w ogóle, a nie tylko wtedy, gdy jest to wygodne. Dlatego podobnie jak kilka osób wcześniej jestem zdania, że osoby, które są odpowiedzialne za przyjście psa na świat (tu hodowca) powinny mieć prawo do wglądu co się dzieje z psiakiem, a jeśli dzieje się coś złego i krzywdzącego, to również do ingerencji. Bo w końcu chodzi o dobro stworzenia i dobro rasy, a nie tylko zarobek, zgodzisz się ze mną?
Ostaś - 06-03-2013, 14:17

pasiconik napisał/a:
Bo w końcu chodzi o dobro stworzenia i dobro rasy, a nie tylko zarobek, zgodzisz się ze mną?

W 99% :)
Ten 1% to ta owa ingerencja która powinna się odbywać za pośrednictwem uprawnionych do tego organów. Hodowca jak i każdy obywatel ma tą możliwość.
Po za tym nie wiem co kryje się pod pojęciem "wgląd". Czy po zakupie psa zaczynają nas łączyć więzi rodzinne? :)

pasiconik - 06-03-2013, 15:06

Ostaś napisał/a:
Czy po zakupie psa zaczynają nas łączyć więzi rodzinne?
Tak jak obcy facet staje się bliski, gdy żeni się z Twoją córką, hipotetycznie oczywiście ;) Oczywiście tu przesadzam, ale wciąż uważam, że
Cytat:
osoby, które są odpowiedzialne za przyjście psa na świat (tu hodowca) powinny mieć prawo do wglądu co się dzieje z psiakiem, a jeśli dzieje się coś złego i krzywdzącego, to również do ingerencji.

Pamiętasz sprawę rodzeństwa dwóch goldenów, niemal zagłodzonych na śmierć, na temat których ttv nawet nakręciło dokument? Gdyby nie ingerencja chodowczyni właśnie, która zaniepokoiła się nagłym brakiem kontaktu ze strony właścicielki, psy pewnie byłyby nie do odratowania. To obrazuje, że dopóki hodowca ma kontakt z nowymi właścicielami, to jest większe prawdopodobieństwo, że psy będą miały godne życie. Brak kontroli prowadzi do samowolki, nie tylko w tym temacie. Oczywiście nie popadam w skrajności i nie twierdzę, że powinny to być codzienne maile z załączonymi zdjęciami, ale rozsądny kontakt.
Ostaś napisał/a:
Ten 1% to ta owa ingerencja która powinna się odbywać za pośrednictwem uprawnionych do tego organów.
I tu zgadzam się całkowicie. Ale wszyscy dobrze wiemy, że wiele zwierząt w makabryczny sposób traci życie na skutek "efektywności" działania owych organów. Dlatego uważam, że sprzedając psa hodowca nie wyzbywa się automatycznie wszelkiego prawa do zainteresowania zwierzęciem.
aganica - 06-03-2013, 15:16

Ostaś napisał/a:
jeśli ja sprzedam komuś samochód to powinienem mieć prawo
Pies to nie samochód, jak go rozwalisz to Twój problem a samochód nawet nie poczuje.
Ostaś napisał/a:
Czy po zakupie psa zaczynają nas łączyć więzi rodzinne
Nie myl opcji zakup na własność z użyczeniem na zasadach hodowlanych.
W tym drugim przypadku pies jest współwłasnością hodowcy i ma do niego prawa.
Zaś w pierwszym ...jest Twój i tylko Twój. Jak go sponiewierasz to hodowca może/ jedynie/ powiadomić TOZ...lub takiemu właścicielowi spuścić łomot w ciemnej ulicy.
Ponieważ praw do psa nie ma.

anna34 - 06-03-2013, 15:22

pasiconik napisał/a:
Tak jak obcy facet staje się bliski, gdy żeni się z Twoją córką,

Ba nawet mąż to wciąż obcy mi facet :-P .Tylko dziecko zrodzone ze mnie jest moją rodziną z krwi i kości :)

Weronika_S - 06-03-2013, 16:27

Ostaś napisał/a:
A jeśli ja sprzedam komuś samochód to powinienem mieć prawo do tego że w niedzielę będę nim jeździł do kościoła na 11:30? Przyziemny to przykład ale najlepiej obrazujący ten stan prawny.

to jest zupełnie inny stan prawny,postudiuj jeszcze sobie to prawo zanim zaczniesz udzielać takich porad :-P
Ostaś napisał/a:
A punkty o ingerencji hodowcy w prawo własności tylko wzbudzają u mnie śmiech

w każdej umowie powinien być taki punkt i każdy hodowca powinien z niego korzystać jeśli hoduje z pasji i martwi się o los wyhodowanych przez siebie zwierząt.

anna34 - 06-03-2013, 16:33

Weronika_S napisał/a:
w każdej umowie powinien być taki punkt i każdy hodowca powinien z niego korzystać jeśli hoduje z pasji i martwi się o los wyhodowanych przez siebie zwierząt.

No ja bym nie kupiła psa z hodowli,gdzie miałabym taki zapis,z całym szacunkiem do tego hodowcy.
Swojemu psu z pseudo nie robie krzywdy tak samo nie zrobiłabym takiemu z papierami i szczerze mówiąc jeśli psa kupuje i płace za niego ciężkie pieniadze to wydaje mi się,że nie życze sobie ingerencji w wychowanie tegoż psa.
Inna sprawa,jesli o tą pomoc poprosze sama i porade.

AnIeLa - 06-03-2013, 16:33

Weronika_S napisał/a:
w każdej umowie powinien być taki punkt i każdy hodowca powinien z niego korzystać jeśli hoduje z pasji i martwi się o los wyhodowanych przez siebie zwierząt.


Szczerze? Mam nadzieję, że jak będę kupować psa to trafię na hodowcę który chętnie przyjmie informacje i zdjęcia istoty którą powołał do życia.

Weronika_S - 06-03-2013, 16:39

AnIeLa, ja też chciałam utrzymywać kontakt,wysyłałam zdjęcia i chciałam chwalić się każdym sukcesem,miałam też milion pytań,niestety w naszym przypadku musiałam poszukać kogoś innego bo hodowca średnio podzielał mój entuzjazm do kontaktów.

[ Dodano: 06-03-2013, 17:14 ]
anna34 napisał/a:
jeśli psa kupuje i płace za niego ciężkie pieniadze to wydaje mi się,że nie życze sobie ingerencji w wychowanie tegoż psa.

No nie popadajmy w skrajności,nie mówiłam o ingerencji w wychowanie,przecież nikt by Ci nie mógł nakazać czy masz np. psa karmić o 7 czy o 9 rano,tylko np punkt o zakazaniu rozmnażania bez uprawnień czy prawo pierwokupu czy konieczność poinformowania o zmianie domu. Skąd hodowca ma wiedzieć widząc Cię pierwszy raz w życiu czy Ty krzywdzisz psy czy nie.

aganica - 06-03-2013, 17:24

Weronika_S napisał/a:
niestety w naszym przypadku musiałam poszukać kogoś innego bo hodowca średnio podzielał mój entuzjazm do kontaktów.

To ja mam wyjątkowe szczęście :haha:
Nie dość, że dostałam psa z dopłatą /początki leczenia były dofinansowane przez hodowcę/, na wyłączność to... hodowczyni mi psa 2x wystawiała za friii i zawsze służy poradą.
Nooo ale... mój pies to "inna bajka" tu mówimy o normalnych psach.
anna34 napisał/a:
Swojemu psu z pseudo nie robie krzywdy tak samo nie zrobiłabym takiemu z papierami

Aniu.. jak sama wiesz są właściciele i "właściciele". Ty byś nic złego psu nie zrobiła bez względu na to czy jest rodowodowy czy nie, czy kupiony za ciężkie pieniądze, czy znaleziony na śmietniku ale.. nie każdy tak podchodzi do swojego przyjaciela który by za niego życie oddał.Mamy wiele przykładów...psów maltretowanych i według mnie...nadzór powinien być.

Ostaś - 06-03-2013, 17:56

pasiconik, Twoje argumenty są słuszne i ja się z nimi zgadzam. Tylko że sprawdzą się wtedy kiedy właściciel ma złe intencje, a hodowca dobre. A co w sytuacji kiedy jest na odwrót? Nie można zakładać tylko jednej wersji. Hodowca który miałby takie prawo w łatwy sposób mógłby się wzbogacić. Wierzysz w to że żaden hodowca by z takiej opcji nie skorzystał?

Co do informowania hodowcy. Jeśli właściciel chce i ma taką potrzebę to oczywiście jest to fajne i pewnie miłe dla hodowcy, ale nie można zmusić do tego ludzi. Ja mam Harrego ponad 5 lat, również ponad 5 lat temu zalogowałem się na labradory.info i jestem tam do dziś. Jednak kiedy się tam zalogowałem wcale nie zamierzałem brać w tym udziału. Jest wielu właścicieli którzy potrafią żyć bez ogłaszania całemu światu o tym co robi jego pies, i tym psom również nie dzieje się krzywda.

Zmieniajmy ludzi, nie prawo.


aganica napisał/a:
Pies to nie samochód, jak go rozwalisz to Twój problem a samochód nawet nie poczuje.

Dlatego psa (zwierzęta) chroni ustawa o ochronie zwierząt.

aganica napisał/a:
Nie myl opcji zakup na własność z użyczeniem na zasadach hodowlanych.

Temat wrócił do tytułu, czyli umowy sprzedaży. Nie chodziło mi ani o współwłasność, ani o użyczenie.
Chyba zrobiła się mała niejasność.


Weronika_S napisał/a:

Ostaś napisał/a:

A jeśli ja sprzedam komuś samochód to powinienem mieć prawo do tego że w niedzielę będę nim jeździł do kościoła na 11:30? Przyziemny to przykład ale najlepiej obrazujący ten stan prawny.


to jest zupełnie inny stan prawny,postudiuj jeszcze sobie to prawo zanim zaczniesz udzielać takich porad

Oj... Chyba zabolało :haha:
Wybacz, z tego co widzę nie mamy o czym rozmawiać. No przynajmniej nie na takim poziomie.
Od wymian złośliwości wolę postudiować sobie to prawo, może wtedy nie będę musiał się uciekać do tego pierwszego.

Weronika_S napisał/a:
Ostaś napisał/a:
A punkty o ingerencji hodowcy w prawo własności tylko wzbudzają u mnie śmiech

w każdej umowie powinien być taki punkt i każdy hodowca powinien z niego korzystać jeśli hoduje z pasji i martwi się o los wyhodowanych przez siebie zwierząt.

Piękne to... szkoda tylko że wyimaginowane.

nikolajewna - 06-03-2013, 18:05

Jeśli w umowie jest zapis, że hodowca ma prawo do uzyskania informacji co się dzieje z psiakiem to powinno się mu to umożliwić. Jeżeli komuś taki zapis nie jest na rękę to albo niech negocjuje warunki (lub określi sposób kontaktu jaki mu odpowiada), albo niech szuka innej hodowli. Przecież nikt nikogo do podpisania umowy nie zmusza. Bądźmy dorośli- czytajmy co podpisujemy ludzie.
Weronika_S - 06-03-2013, 18:35

Ostaś, jak dojdziesz na studiach do prawa zobowiązań i zaczniesz rozumieć to o czym piszesz to nie będę musiała posługiwać się złośliwościami bo na razie masz rację-
Ostaś napisał/a:
z tego co widzę nie mamy o czym rozmawiać. No przynajmniej nie na takim poziomie.

nikolajewna napisał/a:
Przecież nikt nikogo do podpisania umowy nie zmusza. Bądźmy dorośli- czytajmy co podpisujemy ludzie.

no właśnie o to chodzi,nie podoba nam się umowa to jej nie zawierajmy.
Ostaś napisał/a:
Zmieniajmy ludzi, nie prawo

to jest dopiero wyimaginowane.

Ostaś - 06-03-2013, 18:52

Weronika_S, nie wyjeżdżaj mi tu z prawem zobowiązań, bo Ty tylko piszesz piszesz, a nie ma w tym ani trochę merytoryki, nie mówiąc już o tym że to offtop.
Eh... tak to już jest że Ci co nic nie wiedzą mówią tylko że wiedzą.

Miłego wieczorku :)

neravia - 06-03-2013, 21:34

tak się zastanawiam, czy myślicie, że hodowca ma prawo zamieścić w umowie np obowiązek sterylizacji/ kastracji szczeniaka w późniejszym wieku?

z ciekawości zajrzałam do swojej umowy, bo nie pamiętałam dobrze wszystkich podpunktów.. mam w umowie obowiązek zrobienia psu badań stawów, oczu i poinformować hodowcę o wynikach.

Ja swojego hodowcę również zasypuję fotkami, i zawsze ma taką samą odpowiedź - że jesteśmy wspaniałym domem :) w końcu na pewno nie wszystkie psiaki leżakują na łóżku z Pańciami albo dostają tort urodzinowy :lookdown: żałuję tylko, że hodowca mieszka dość daleko, chciałabym mieć gdzieś bliżej siebie jakiegoś "fachowca" który wprowadziłby mnie w świat wystaw.

Przypomina mi się jedna rzecz, kiedy szukałam hodowli i zanim na trafiłam na tą ostateczną, dostałam kontakt do hodowczyni, której narodził się miot czarnuszków, rozmawiałam z Panią przez telefon, miałam wrażenie, że z racji że jestem obcokrajowcem w Irlandii , nie chciała chyba mi za bardzo zaufać.. pytała się oczywiście czy miałam psa, jakiego,a potem pytała o warunki mieszkalne - ile pokoi, jaki ogród, czy mieszkam w dużym mieście czy w małym i czy miałabym coś przeciwko, żeby ona przyjechała najpierw sama zobaczyć jakie to będą warunki.. oczywiście na wszystko się zgadzałam ,a na koniec rozmowy telefonicznej wyszło, że wszystkie są zarezerwowane ale mam wysłać jej swoje dane, żeby mogła mnie wpisać na listę rezerwową. Wiem, że warunki mieszkaniowe są ważne, ale wg mnie nie najważniejsze, obecnie mieszkam w domu ale wynajętym i myślę, że mieszkając w kawalerce mój pies byłby tak samo ze mną szczęśliwy.

Pepek - 06-03-2013, 22:34

Właśnie to jest db pytanie, czy wpisywać do umowy nakaz sterylizacji. Teraz intensywnie nad tym myślę, i sam nie wiem. Nie chce żeby psy ode mnie rodziły mioty pseudo labów. Mam koleżankę, która ma Goldena, fantastyczny dom, wszystko pięknie, ale w wieku 7 lat im uciekła, 2 miesiące później urodziło się 5 maluchów. Tego chce uniknąć. Co sądzicie ?
iness8@o2.pl - 06-03-2013, 22:47

Pepek, moja koleżanka ,która ma hodowlę goldenów ma taki punkt w umowie i ludzie się do niego stosują :) ale ona robi straszną selekcję i naprawdę maluchy trafiają do super domów :)
Weronika_S - 06-03-2013, 23:25

Będzie więc i merytoryka. Sama umowa przeniesienia własności nie daje sprzedawcy uprawnień dotyczących rzeczy sprzedanej (wyjątki dotyczą np. sprzedaży z prawem pierwokupu). Wspomniane prawo zobowiązań ma to do siebie, że treść umowy można kształtować niemal w dowolny sposób (w granicach oczywiście określonych przez prawo). Tym samym taka umowa może przenosić własność rzeczy i jednocześnie zawierać postanowienia co do wzajemnych obowiązków stron umowy np. zobowiązanie nabycy samochodu o obowiązku udostępniania go sprzedawcy w każdą niedzielę o godzinie 11.30.
Jakie uprawnienia hodowcy i zobowiązania nabywcy co do psa znajdą się w umowie to decyzja hodowcy.I każde z tych uprawnień i obowiązków można egzekwować ,nawet jeżeli nabywca nie przeczytał umowy lub coś innego przeczytał na forum.

Ostaś - 07-03-2013, 08:00

Weronika_S napisał/a:
że treść umowy można kształtować niemal w dowolny sposób (w granicach oczywiście określonych przez prawo).

Zgadza się. Ale ważny jest tu cel i właściwość tego stosunku, zasady współżycia społecznego, to czy czynność prawna nie ma na celu obejścia prawa, albo przykrycia innej czynności prawnej. Tylko w tym ostanim to głównie chodzi o obejście prawa podatkowego.
Ja jednak uwzględniłbym temat umów gospodarczych jeśli hodowca jest przedsiębiorcą (profesjonalistą), a kupujący osobą fizyczną, wtedy mamy doczynienia z innym reżimem prawnym - klauzulami abuzywnymi, rejestrem klauzul niedozwolonych

Weronika_S napisał/a:
Jakie uprawnienia hodowcy i zobowiązania nabywcy co do psa znajdą się w umowie to decyzja hodowcy.I każde z tych uprawnień i obowiązków można egzekwować

Jeśli wyegzekwować je się da. Jak wyegzekwować od nabywcy obowiązek informowania o tym co się dzieje z psem, albo jak ma hodowca zrealizować swoje prawo do odebrania psa w przypadku kiedy uzna że pies nie ma należytej opieki. O tym drugim decyduje jego ocena i dla jednego hodowcy będzie to znęcanie się nad zwierzętami, a dla drugiego niezaspokajanie jego potrzeb behawioralnych.

neravia - 07-03-2013, 08:40

Pepek, uważam, że jeśli hodowca ma prawo do takiego zapisu to czemu nie. Raczej każdy nowy właściciel na wstępie wie czy czy chciałaby wystawiać psa, dla tych co biorą psa "do kochania" taki zapis byłby najlepszy. Zauważmy, że jest spora część psów w ogłoszeniach, gdzie rozmnażane są bez kontroli, "po rodowodowych rodzicach". W moim gronie znajomych jest bardzo mała ilość osób orientujących się w temacie pseudo, a jak słucham przypadkowo spotkanych na spacerach psiarzo-znawców, to tym bardziej myślę, że hodowca powinien zatroszczyć się, by jego szczeniaki nie były rozmnażane bez kontroli, badań, wystaw, uprawnień, itp
Weronika_S - 07-03-2013, 10:25

Ostaś jeżeli już cytujesz przepisy dotyczące zasady swobody umów i nieważności czynności prawnej to mam prośbę abyś wyjaśnił ich znaczenie czytającym na konkretnych sytuacjach, o którch mowa wątku. Inaczej mówiąc wyjaśnij czy postanowienia umów, o których tu mowa (np. o obowiązku informowania hodowcy o stanie zdrowia psa itp.) naruszają powoływane przez Ciebie granice swobody umów, a jeśli tak to dlaczego. Myśle, że to poszerzy więdzę wszystkich w większym stopniu niż cytowanie przepisów i używanie języka prawniczego.

Jeżeli poruszasz temat umów gospodarczych to po pierwsze zakładasz każdy hodowca prowadzi w tym zakresie działalność gospodarczą z jej cywilistycznymi i podatkowymi konsekwencjami. Ja szacuje, że odsetek takich hodowców to jednak tylko kilka procent. Pozostałych kwestia niedozowlonych klauzul umownych ich nie dotyczy. Ale jeżli już tak by się zdarzyło to ciekawa jestem, które z proponowanych tu postanowień umów uznałbyś za niedozwolone i dlaczego.

To jak wyegzekwować zobowiązania nabywcy również można opisać w umowie zastrzegając choćby kary lub okreslając co uznajemy za znęcanie się. Najczęściej się jednak tego nie robi zakładając wspólny cel stron w postaci dobra psa. Jednak to że nabywcy uważają, że jak nie ma kary to nie muszą wypełniać umowy spowoduje, że takie kary zaczną się w umowach pojawiać. Oczywiście zależy to od hodowcy czy interesuje go los sprzedanych psów.

Tak zupełnie na marginesie dla zainteresowanych
Ostaś napisał/a:
to czy czynność prawna nie ma na celu obejścia prawa, albo przykrycia innej czynności prawnej. Tylko w tym ostanim to głównie chodzi o obejście prawa podatkowego.

obejścia prawa podatkowego nie uznaje się za postać obejścia prawa cywilnego, o którym napisałeś, skutkującego nieważnością czyności prawnej. Przepisy prawa podatkowego nie zawierają norm nakazujących lub zakazujących określone zachowania, lecz normy określające konsekwencje zachowań podatnika na gruncie tego prawa.

Pepek - 07-03-2013, 14:18

iness8@o2.pl, neravia, dziękuje za odpowiedzi, też tak sądzę chciałem się upewnić. Mam plan trzymać szczeniaki tak długo, aż będą fajne domy, nie sprzedam byle gdzie, bo potem nie będę mógł spać co dzieje się z psem.
tenshii - 07-03-2013, 14:21

Pepek, a co zrobisz jak ktoś będzie chciał założyć hodowlę?
Jeśli wszystkim założysz, że mają sterylizować to cena powinna być jak za pet'y

Pepek - 07-03-2013, 14:33

tenshii, no oczywiście, jak ktoś chce na wystawy to cena, i umowa inna :) Nie na wystawy mam plan sprzedawać za cenę peta :)
pasiconik - 07-03-2013, 14:52

Pepek napisał/a:
za cenę peta
A jaka jest cena peta mniej a więcej? 8)
AnIeLa - 07-03-2013, 15:03

pasiconik, widziałam ogłoszenia 400, 500 czy 600 zł.
pasiconik - 07-03-2013, 15:17

AnIeLa, dzięki :)
Rysia88 - 07-03-2013, 16:48

Dobra a niech mi ktoś powie, że właśnie dajmy na to mam suczkę na prawach hodowlanych z hodowli x... rodzi się miot, który ma być sprzedany z tejże hodowli - ja zmieniam zdanie i nie chce oddać szczeniąt tylko sprzedać je dla własnego zysku.. i co? sprzedam je z nazwą hodowli z metrykami itp>>? czy będę wtedy pseudo i bd musiałą sprzedać szczenięta po te 300-500 zł? <oczywiście syt czysto hipotetyczna bo nie zamierzam mieć własnej hodowli a co dopiero psa niby swojego ale nie swojego :-o >
Pepek - 07-03-2013, 18:28

AnIeLa napisał/a:
widziałam ogłoszenia 400, 500 czy 600 zł.


Ojj chyba to były psy sprzedawane bez metryk (w typie), albo z ,,rodowodami'' z innych organizacji a nie Pety z ZKWP :)

Rysia88, według mnie w takiej sytuacji hodowca ma prawo zabrać Ci psa i miot, skoro byłyście umówione że masz oddać szczeniaki, i miot ma być pod przydomkiem x...

Rysia88 - 07-03-2013, 18:30

Pepek napisał/a:
Rysia88, według mnie w takiej sytuacji hodowca ma prawo zabrać Ci psa i miot, skoro byłyście umówione że masz oddać szczeniaki, i miot ma być pod przydomkiem x...

rozumiem, ale dajmy na to że hodowca mi nie odebrał psów z jakiś tam przyczyn... i co? mogę je sprzedać z tym przydomkiem x? czy jak to jest.. bo już nie rozumiem..

Pikuś - 07-03-2013, 18:32

Pepek napisał/a:
Pety z ZKWP
najtańszego peta z ZKWP widziałam za 700 zł.
Pepek - 07-03-2013, 18:34

Hmm Według mnie to zależy od hodowcy, czy udostępni Ci swój przydomek.
aganica - 07-03-2013, 18:39

Rysia88 napisał/a:
mogę je sprzedać z tym przydomkiem x?
Jeżeli miot został zgłoszony do ZK pod danym przydomkiem i szczeniaki przeszły przegląd i miały wyrobione metryki to .. możesz ale z pełną świadomością, że hodowca założy Ci sprawę o nie wywiązanie się z umowy i będzie Cię to więcej kosztowało niż zysk ze sprzedanych szczeniaków. Chyba że, hodowca odpuści ale.. nie po to jest spisywana taka umową.
W umowie jest zawarte, w jaki sposób masz się rozliczyć z hodowcą.

Pepek - 07-03-2013, 18:39

Pikuś, to jest możliwe, ale 400 to wątpię. W sumie wszystko strasznie zeszło z tematu :haha:
Według mnie psy nie używane do hodowli powinny być sprzedawane taniej (no może nie za 700, bez przesady) i powinny być sterylizowane :)

Rysia88 - 07-03-2013, 18:42

aganica napisał/a:
Jeżeli miot został zgłoszony do ZK pod danym przydomkiem i szczeniaki przeszły przegląd i miały wyrobione metryki to .. możesz ale z pełną świadomością, że hodowca założy Ci sprawę o nie wywiązanie się z umowy i będzie Cię to więcej kosztowało niż zysk ze sprzedanych szczeniaków. Chyba że, hodowca odpuści ale.. nie po to jest spisywana taka umową.


o taką odpowiedź mi chodziło. Tzn ja niczego takiego nie planuję heh tylko tak zapytałam w nawiązaniu do sytuacji która tu wyszła bo tak się właśnie zastanawiałam jaki zysk miałaby osoba która z umowy się nie wywiązuje... i wychodzi na to, że to tylko strata a nie żaden zysk...

pasiconik - 07-03-2013, 18:47

Pepek napisał/a:
psy nie używane do hodowli powinny być sprzedawane taniej (no może nie za 700, bez przesady)
Cena powinna być adekwatna do "stażu" i jakości hodowli. Chyba nie oczekujesz, że ktoś kupi peta z dopiero co powstałej hodowli za 1000zł ;)
Pepek - 07-03-2013, 18:50

pasiconik, według mnie cena powinna zależeć od jakości szczeniaka. Pet a pies bez wad sprzedany do domu na kolanka to dwie różne sprawy :)
Pikuś - 07-03-2013, 18:50

pasiconik napisał/a:
Chyba nie oczekujesz, że ktoś kupi peta z dopiero co powstałej hodowli za 1000zł
właśnie nie wiem o co Pepkowi chodzi... czy o peta czy o psa który nie będzie przeznaczony do wystaw..

edit: już wiem :P

Pepek - 07-03-2013, 18:53

Napisałem tutaj bo chciałem poznać opinie o adnotacji na temat sterylizacji a wszystko zeszło z tematu :D
Pikuś - 07-03-2013, 18:53

Aleee, według mnie dziwnym byłoby w umowie o psa wystawowego, ale którego właściciele nie zamierzają wystawiać zawierać punkt który mówiłby o sterylizacji/kastracji. A może za kilka miesięcy się mu odwidzi i zamierza wystawiać psa, założyć hodowlę itd. co wtedy?
Pepek - 07-03-2013, 18:54

Stronę wcześniej na to odpowiedziałem :D
AniaCz. - 07-03-2013, 18:57

pasiconik napisał/a:
Cena powinna być adekwatna do "stażu"

Nie rozumiem co ma staż hodowli wspólnego z ceną za szczeniaka.
pasiconik napisał/a:
Chyba nie oczekujesz, że ktoś kupi peta z dopiero co powstałej hodowli za 1000zł

Co to za różnica czy pet z wieloletniej hodowli czy pet z dopiero nowo powstałej?

aganica - 07-03-2013, 19:03

W/g mnie a jest to, tylko moje zdanie .Sterylizacji powinny być poddawane/ i to powinno być zawarte w umowie/ psy z wadami które dyskwalifikują go z miana suki hodowlanej czy psa reproduktora.
Cena takich psów powinna być niższa.
Znam hodowcę który "takie" psy oddaje do adopcji, co więcej, ten hodowca za psy do adopcji uważa też te.. o charakterze odbiegającym od wzorca ..chociaż prawidłowe eksterierowo.

iness8@o2.pl - 07-03-2013, 19:12

Cena peta zależy od hodowli. W niektórych Polskich hodowlach szczeniaki ,które nie będą wystawiane bo np. właściciele nie chcą się w to bawić ,a psy są dobre eksterierowo uznawane są za pety i są nawet sprzedawane za 2000 zł.
pasiconik - 07-03-2013, 19:15

AniaCz. napisał/a:
Co to za różnica czy pet z wieloletniej hodowli czy pet z dopiero nowo powstałej?
Dla mnie wieloletnia, sprawdzona hodowla jest bardziej wiarygodna. W mojej opinii TAKA różnica.
AniaCz. napisał/a:
Nie rozumiem co ma staż hodowli wspólnego z ceną za szczeniaka.
Bo wiemy, jakie były szczeniaki z poprzednich skojarzeń, i możemy mieć choć luźny obraz tego jaki będzie "nasz" szczeniak. To ważne, bo bo wiedząc, że uczciwa hodowla mimo wszystko drugi miot z rzędu miała przynajmniej kilka szczeniąt dysplastycznych, to logiczne, że z trzeciego miotu takiego szczeniaka nie wezmę. A wiemy, że takie hodowle są. Jeśli wiem, że mioty były w pełni zdrowe, to mogę dużo zapłacić, bo prawdopodobnie szczenię będzie zdrowe. Za szczenię z hodowlo bez doświadczeń nie zapłacę dużo, bo to jeden wielki znak zapytania.
Pepek - 07-03-2013, 19:24

iness8@o2.pl, dokładnie!
pasiconik, nie zgodzę się, są hodowle duże, stare które czują się na tyle pewnie że robią co chcą, podstawiają psa, podkładają szczeniaki.
Skojarzeń z reguły się nie powtarza, i wątpię że ktoś by się przyznał że w jego miocie były psy z dużymi wadami tylko sprzedałby informując nowego właściciela ale nie ,,świat''.
Ja wole kupić psa z hodowli która dopiero zaczyna, bo wiem że pies był wychowany z miłością, ludzie chcąc db się zaprezentować starają się żeby były fajne szczeniaki i żeby były zdrowe. Z takiej gdzie maluchy mają kontakt z człowiekiem, mieszkają w domu, a nie są trzymane w klatce. Za takiego psa jestem w stanie zapłaci więcej.

neravia - 07-03-2013, 19:28

iness8@o2.pl napisał/a:
Cena peta zależy od hodowli. W niektórych Polskich hodowlach szczeniaki ,które nie będą wystawiane bo np. właściciele nie chcą się w to bawić ,a psy są dobre eksterierowo uznawane są za pety i są nawet sprzedawane za 2000 zł.

zgadza się, to samo chciałam napisać.

Ale ceny bywają różne - wszystko zależy od osiągnięć wystawowych, badań, popytu - ale nawet tutaj na forum widziałam hodowlę, która sprzedawała czarnuszki w końcu za 600 zł (bez żadnych wad dyskwalifikujących) bo nie było chętnych. Tańsze na pewno też będą szczeniaki starsze i z wadami dyskwalifikującymi z wystaw.

Ja osobiście wolałabym kupić szczeniaka z nowo powstałej porządniej hodowli domowej, gdzie psów będzie max kilka niż z prestiżowej wieloletniej hodowli gdzie psów jest kilkadziesiąt.

Rysia88 - 07-03-2013, 19:29

Pepek napisał/a:
Skojarzeń z reguły się nie powtarza


są hodowle, które kryją ciągle jedną parą - co prawda nie wiem czy wśród labów ale są.

neravia - 07-03-2013, 19:30

Pepek napisał/a:
Ja wole kupić psa z hodowli która dopiero zaczyna, bo wiem że pies był wychowany z miłością, ludzie chcąc db się zaprezentować starają się żeby były fajne szczeniaki i żeby były zdrowe. Z takiej gdzie maluchy mają kontakt z człowiekiem, mieszkają w domu, a nie są trzymane w klatce. Za takiego psa jestem w stanie zapłaci więcej.

mam takie samo zdanie :)

Pepek - 07-03-2013, 19:31

Rysia88, to prawda są, ale takich hodowli osobiście nie biorę pod uwagę kupując psa :)
pasiconik - 07-03-2013, 19:35

Pepek napisał/a:
nie zgodzę się, są hodowle duże, stare które czują się na tyle pewnie że robią co chcą, podstawiają psa, podkładają szczeniaki
Ja mówię o normalnych hodowlach, nie popadajmy w skrajności.
Pepek napisał/a:
Z takiej gdzie maluchy mają kontakt z człowiekiem, mieszkają w domu, a nie są trzymane w klatce.
Znów się czepię podobnie jak w innym temacie - brzmi to tak jakbyś twierdził, że doświadczone hodowle trzymają psy w klatkach, nie kochają ich i nie są socjalizowane, a tylko "zaczynające" hodowle są uczciwe.
Rysia88 - 07-03-2013, 19:36

Pepek napisał/a:
Rysia88, to prawda są, ale takich hodowli osobiście nie biorę pod uwagę kupując psa :)


ja również ale fakt jest taki, że są takie hodowle...

FadGoś - 07-03-2013, 19:40

Pepek, fajne jest to co piszesz , ale wydaje mi sie że sa jednostki które na wystawe jadą bo musza zdobyc 3x dosk i myślą o hodowli . Nie dla rasy tylko dla kasy .
Co do umowy nakazu sterylizacji/kastracji psa bez wad na kolanka , jest to zamykanie drogi wlaścicielowi , bo moze pojedzie na taka wystawe , zobaczy jak to wyglada , zlapie konika i co ? Z suczka to sobie mozna , ale z psiakiem ? Duzo kupujacych psiaki mówi że na kolanka , a potem mozna ich na wystawie zobaczyć ( opinia ktoregoś hodowcy )
Pet-y oczywiście tak , ale zdrowe psy ?

Pepek - 07-03-2013, 19:46

pasiconik, ja zakończyłem rozmowę w tamtym temacie i nie wiem po co do niego wracasz, ale dla mnie koleś który rozmnaża psy bez rodowodu i nie widzi w tym nic złego, to nie hodowca, i nie powinien dla mnie być na tym forum, no ale cóż, może to tylko moje zdanie.
Oczywiście że są też porządne duże hodowle, ale jest ich o wiele mniej, znasz taką w PL? Która trzyma wszystko w domu?
FadGoś, dokładnie, zgadzam się, ale zakładam że mam miot, i ktoś kupi psa na kolanka średniej klasy, który nie powinien być wystawowy, jest bez wad, ale nie ten eksterier, no i nie wygrywa nic nie wnosi do rasy. Co z takim? Według mnie taki na kolanka i sterylizacja żeby mieć pewność że nie pójdzie na wystawę, ale co ważniejsze że nie będzie miał maluchów bez rodowodu.

FadGoś - 07-03-2013, 20:00

Pepek, jesli nie wygrywa , nie zdobywa uprawnień :) Ale problem jest w tym , ze kupujac szczeniaka zwykly szary żuczek nie mysli o wystawach , dopiero po jakims czasie sobie wymysli a co tam pojadę na wystawę . Wydaje mi sie ze hodowca powinien uswiadomic przyszlego właściciela o tym że ten cudny szczeniaczek moze sie nie nadawac do wystawiania . Choc patrzac po cenach to w niektorych hodowlach wszystkie sa wystawowe ;D
pasiconik - 07-03-2013, 20:01

Pepek, nie wróciłam do tamtego tematu, niby gdzie?! Uspokój się, odniosłam się do Twojej wypowiedzi w TYM temacie, o podobnym wydźwięku. Zwracam uwagę na to, że Twoje wypowiedzi ocierają się o skrajności, a świat nie jest przecież czarno-biały.
Pepek napisał/a:
Oczywiście że są też porządne duże hodowle, ale jest ich o wiele mniej, znasz taką w PL? Która trzyma wszystko w domu?
A czy ja mówiłam cokolwiek o DUŻYCH hodowlach? ;) Cały czas piszę o doświadczonych i niedoświadczonych.
Pepek - 07-03-2013, 20:21

FadGoś, dokładnie, niektóre hodowle uważają że matka ma hodowlanke tata import to miot wystawowy, a prawda jest taka że nadaje się jeden albo żaden :D
pasiconik, dobrze, to fakt złe słowo. W taki wypadku pokaż mi hodowle która hoduje kilkanaście lat, lub odchowała kilkanaście miotów i jest taka super, max jedna może się znajdzie, ale wątpię :)

pasiconik - 07-03-2013, 20:34

Pepek, i widzisz, znowu radykalizujesz. Już na początku tej dyskusji posłużyłam się przykładem hodowli, która jest po drugim miocie, powiedzmy po jednej suce. Nie potrzebuję ani kilkunastu psów, ani kilkunastu miotów, żeby zaufać hodowli, są takie, które mają 3-4 psy np., to wystarczające żeby po kilku latach mieć jakieś pojęcie jakie szczeniaczki się w niej rodzą.
Pepek - 07-03-2013, 20:45

pasiconik, czyli mamy inne pojęcie doświadczonego hodowcy, dla mnie nawet po 20 miotach nie można kogoś nazwać doświadczonym :) W hodowli jest różnie, w pierwszym miocie (tych samych rodziców) wszystkie szczeniaki mogą być fajne, ale drugi miot może być już całkiem inny.
pasiconik - 07-03-2013, 20:56

Pepek napisał/a:
W hodowli jest różnie, w pierwszym miocie (tych samych rodziców) wszystkie szczeniaki mogą być fajne, ale drugi miot może być już całkiem inny.
Zgadzam się, ale skoro pierwszy i drugi miot po jednej suce jest dysplastyczny, i np. w planie jest trzeci miot tej samej suki, to chyba oboje się zgodzimy, że szczeniaczka stamtąd nie weźmiemy :-P
Pepek napisał/a:
dla mnie nawet po 20 miotach nie można kogoś nazwać doświadczonym
No to nie wiem, kogo byś nazwał doświadczonym :-P Bo doświadczony nie musi się przecież równać z odnoszącym sukcesy.
Pepek - 07-03-2013, 21:06

pasiconik napisał/a:
Zgadzam się, ale skoro pierwszy i drugi miot po jednej suce jest dysplastyczny, i np. w planie jest trzeci miot tej samej suki, to chyba oboje się zgodzimy, że szczeniaczka stamtąd nie weźmiemy :-P

Oczywiście, nie bierzemy! :)
Pepek napisał/a:
No to nie wiem, kogo byś nazwał doświadczonym :-P Bo doświadczony nie musi się przecież równać z odnoszącym sukcesy.

To prawda, ale uważam że żaden hodowca obojętnie jaki nie jest w stanie wszystkiego przewidzieć. Hodowla to nie wiersz czy coś, nie ta się tego nauczyć, zawsze może się wydarzyć coś co nas zdziwi.
Według mnie doświadczony hodowca to taki który przeżył i db i trudne chwile w hodowli, który umie zajmować się psami, wie który pies jest rokujący który nie. Przeżył kilka porodów, taki który wygrał i przegrał na wystawie, który odchował kilkadziesiąt miotów itp

FadGoś - 07-03-2013, 21:09

pasiconik, chyba nawet wie o ktorą hodowle ci chodzi :-P
Ale prawda jest taka ze teraz posiadając ta wiedze co mam , szukała bym szczeniaka w hodowli z doświadczeniem i nie mam tu namyśli hodowli kennelowej

Pepek - 07-03-2013, 21:12

Serio nie mam żadnej hodowli na myśli, ale fakt w PL jest tylko kilka takich które pasują do tych kryteriów :)
JA też jak coś kupie to kupie z hodowli domowej, a czy będą mieli odchowane kilkadziesiąt miotów to nie wiem :D

pasiconik - 07-03-2013, 21:12

Pepek napisał/a:
Według mnie doświadczony hodowca to taki który przeżył i db i trudne chwile w hodowli, który umie zajmować się psami, wie który pies jest rokujący który nie. Przeżył kilka porodów, taki który wygrał i przegrał na wystawie
No i tu doszliśmy do porozumienia :)
Chyba przeproszę i poproszę o przeniesienie postów do dyskusji o hodowlach, bo raczej niewiele wnoszą do tematu umów :shy:

AnIeLa - 07-03-2013, 21:15

Pepek napisał/a:
Ojj chyba to były psy sprzedawane bez metryk (w typie), albo z ,,rodowodami'' z innych organizacji a nie Pety z ZKWP :)


Oj nie masz racji. Co więcej widziałam również Hodowcę a nawet nie jednego, który oddawał swoje szczeniaki do adopcji. Mam na myśli hodowców z ZKwP.

pasiconik - 07-03-2013, 21:16

FadGoś napisał/a:
chyba nawet wie o ktorą hodowle ci chodzi :-P
Nic do nikogo tu nie mam, posłużyłam się tylko przykładem ;)
szalej - 07-03-2013, 21:33

A ja powiem tak.
Jest wiele hodowli które faktycznie psy "pety" oddają za darmo, ale większość nie oddaje ich prywatnym właścicielom, ale wtedy oddaje się je "dla wyższych celów" że tak to ujme :) Do policji, na psa ratownika, czy na psa przewodnika, jeśli pies ma predyspozycje. Sama bym tak zrobiła.
A co do psów z ZKwP za 400 zł. Często słysze jak na forum się przekonuje, że za takie pieniądze albo za darmo można dostać psa z rodowodem. Owszem można, ale jak przychodzi co do czego, niech ktoś mi w tym momencie znajdzie takiego szczeniaka. Poza tym, jeśli popatrzymy na allegro ( a więc w pierwszym miejscu gdzie potencjalny kupiec taniego szczeniaka z zkwp zacznie swoje poszukiwania) to jakie są te "tanie" szczeniaki z zkwp?
Po suce, która wyjeździła hodowlanke, psie o którym nic nie wiadomo, badania tylko bioder ale bez podanych wyników ( równie dobrze może to być HD-c i HD-a) żadnych innych badań, szczeniaki często wyglądają, jakby obok labradora tylko stały, a i warunki na zdjęciach nie zawsze są za specjalne. Od pseudo różnią się tylko tym, że mają papier, rodzice zbadani na dysplazje ( co i tak nie daje nam poglądu na to, czy nasz szczeniak zachoruje).
Ja uważam, że jak ktoś potrafi szukac, orientuje się w środowisku i mu się nie śpieszy to oczywiście może znaleźć szczeniaka i za darmo, ale zazwyczaj mamy doczynienia z ludźmi którzy szukają na już, jak najbliżej i - w tym przypadku o ktorym mówimy- jak najtaniej

Pepek - 07-03-2013, 21:34

AnIeLa, ale to się zdarza ale raczej rzadko, no wątpię ze jest hodowca który sprzedaje wszystkie szczeniaki na kolanka za 400zł. Czasem to nawet za krycie się nie zwróci :)

[ Dodano: 07-03-2013, 21:35 ]
szalej, dokładnie, zgadzam się z tb w 100% ;*

Tsunami - 07-03-2013, 22:50

Pepek, w ilu dużych hodowlach byłeś? Jeśli interesuje Cię szczenię wystawowe to pójdziesz kupić od początkującego hodowcy (1,2 suki) czy od doświadczonego hodowcy? Jeśli wybierzesz tego pierwszego, to naprawdę nie tędy droga. Owszem w takich hodowlach rodzą się też ładne szczenięta, ale nigdy nie wiadomo na ile jest to łut szczęścia, a na ile celowe działanie hodowcy. Często naprawdę wybitne eksterierowo psy nie przekazują NIC wartościowego swojemu potomstwu, natomiast czasem średnie egzemplarze potrafią zdziałać więcej, dzięki wartościowej puli genowej. I taką wiedzę ma hodowca, który hoduje kilkadziesiąt lat - a nie 2-3, 5 czy nawet 10.
Na początku owszem większość zależy od szczęścia lub też jego braku, później wszelkie sukcesy są już raczej efektem ciężkiej pracy i doświadczenia.
W Polsce jest wiele dużych hodowli, które nie są kennelowe - psy żyją w domach i wylegują się na kanapach, hodowcy poświęcają się całkowicie, nie robią nic na pół gwizdka. I tym psom jest nieraz lepiej niż mieszkającym w małych, "domowych" hodowlach. Czasem jeden człowiek ogarnia 20 psów, a drugi nie potrafi ogarnąć 3.
Gdyby wszyscy wystawcy to rozumieli, to poziom labradorów na wystawach nie spadłby tak dramatycznie w ostatnich latach :/ Obecnie niestety nie dość, że stawki nieliczne, to jeszcze więcej wystawianych jest petów niż wartościowych psów.
Odnośnie petów, to zastanawia mnie to dlaczego ktoś oczekuje, że takie psy będą oddawane za darmo albo sprzedawane za 1/4 ceny pełnowartościowego szczeniaka? Czy to, że ma wadę zgryzu oznacza, że jest gorzej traktowany w hodowli? Czy dostaje gorszej jakości karmę? Nie jest zaszczepiony albo odrobaczony? Nie. Tyle samo pracy wkłada się w odchowanie takiego szczeniaka. Niższa cena to tylko dobra wola hodowcy, znam takich, którzy nie sprzedają taniej psów z wadami niewymagającymi leczenia i doskonale takie podejście rozumiem. Co innego psy chore - ale te zazwyczaj są przekazywane do adopcji albo zostają w rodzinie.

Krystyna - 08-03-2013, 07:34

Dobre pytanie. Skad Ty Pepek tak dobrze wiesz co dzieje sie w jakTy to mowisz starych hodowlach? Byles osobiscie choc w jednej?
Jestes jedyna znana mi osoba ktora uwaza ze wieloletnie doswiadczenie to wada. Szok.
Mialam przyjemnosc rozmawiac z ludzmi ktorzy po kilkadziesiat lat hoduja labradory i byly to ogromnie wartosciowe rozmowy, staralam sie jak najwiecej z nich wziac dla siebie.

Pamietam doskonale swoj pierwszy miot. Serce mialam wielkie i checi tez ale zielona bylam jak szczypiorek, wiedzy mialam malutko, oj malutko. Mialam wiecej szczescia niz rozumu ze miot byl bezproblemowy. A gdyby nie byl? Dzis wiem ze wlasnie wiedza i doswiadczenie w wielu sytuacjach pozwala uratowac zycie matce czy dzieciom.
I jak na boga taki hodowca co ma pierwszy miot ma oceniac szczeniaki jesli chodzo o predyspozycjie wystawowe czy jakichkolwiek inne skoro sa to pierwsze szczeniaki jakie ma?

Hodowle moga byc dobre i zle. Ilosc psow czy ilosc lat hodowania (badz rozmnazania bo to dwie rozne sprawy) nie ma znaczenia. Mozna wiele lat rozmnazaniem psow sie zajmowac a wcale nie hodowac. Bo hodowla to nie rozmnazanie!

Od wielu lat bywam w roznych hodowlach poniewaz przeprowadzam w nich przeglady miotów. Tak jak mowie hodowle sa rozne ale troche bym chciala odróżowic coniektorym to zachwalanie jenosukowych hodowli ktore pierwszy miot maja. Bo nie zawsze jest tak pieknie jak piszecie.
Czy w duzej hodowli widzialam kiedys zabiedzone glodne szczenieta? Nie. A w "domowej" niestety kila razy bo "hodowca" myslal ze 8 tyg szczeniakowi mleko matki wystarczy ;-( , szczeniaczki na polu na kocyku pod schodami w listopadzie " bo prosze pani one tak smierdza i sraja a maz lubi porzadek", nierozpoznanie wady rozwojowej ktora powoduje ze szczeniaka trzeba po urodzeniu uspic i patrzenie jak ow szczeniak w meczarnich z glodu umiera. Myslisz ze takie rzeczy widzialam w doswiadczonych hodowlach? NIE.

Tak jak pisze hodowle sa dobre i zle. I nie mozna powiedziec ze kazda duza zla a mala dobra. Czy to ze znam jedna wredna ruda babe znaczy ze wszyscy rudzi sa wredni???


I jeszcze o cenie szczeniat. Szczeniaki u mnie maja jedna cene.Zreszta wysoka bo uwazam ze tyle sa warte. Dlaczego te do kochania mialyby byc tansze? Innych rodzicow maja? inaczej sie nimi opiekuje? taniej karmie i szczepie? NIE. Szczeniaki z wyjatkowych skojarzen czy wyjatkowo dobrze rokujace wystawowo po prostu sa drozsze.

anna34 - 08-03-2013, 07:44

Krystyna napisał/a:
I jeszcze o cenie szczeniat. Szczeniaki u mnie maja jedna cene.Zreszta wysoka bo uwazam ze tyle sa warte. Dlaczego te do kochania mialyby byc tansze? Innych rodzicow maja? inaczej sie nimi opiekuje? taniej karmie i szczepie? NIE. Szczeniaki z wyjatkowych skojarzen czy wyjatkowo dobrze rokujace wystawowo po prostu sa drozsze.

I to jest bardzo dobre podejście.
Tak samo jest za granicą,np w Niemczech(pytałam o rudzielców) hodowca wszystkie szczeniaki sprzedawał wtedy po 1200 euro,nie rozgraniczał na pety i wystawowe. :)

AnIeLa - 08-03-2013, 10:08

Pepek napisał/a:
nie powinien dla mnie być na tym forum


Na forum może być każdy.

Tsunami napisał/a:
Odnośnie petów, to zastanawia mnie to dlaczego ktoś oczekuje, że takie psy będą oddawane za darmo albo sprzedawane za 1/4 ceny pełnowartościowego szczeniaka?


A no właśnie. Są wychowywane w tym samym środowisku, w ten sam sposób i rodziców mają tych samych.



Hodowle na przyszłego labka mam już upatrzone , jak przyjdzie czas to będę wybierać pomiędzy tymi które sobie upodobałam. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Bo wybierając psa będę patrzyła po pierwsze na charakter jak będzie niewystawowy? To nic z obecnym też nie jeżdżę bo jest w typie rasy :P

cybulka - 15-03-2013, 12:20

[quote="anna34"]
Krystyna napisał/a:
I jeszcze o cenie szczeniat. Szczeniaki u mnie maja jedna cene.Zreszta wysoka bo uwazam ze tyle sa warte. Dlaczego te do kochania mialyby byc tansze?

Jak ja miałam szczeniaki JRT, to jeden z nich był dużo tańszy, dlatego, ze miał WADĘ. Czasami nabywcy kupują szczeniaczka i sami nie wiedzą, czy będą wystawiać, czy nie będą itp. Dlatego piesek, który ma wyraźną wadę może moim zdaniem być sprzedany taniej, ponieważ odbiera swoim opiekunom tę możliwość. Wielu osób nie stać na jednorazowy wydatek rzędu 2000 pln - tym bardziej nie stać ich na jeżdżenie z psem po wystawach.
Zawsze polecam wtedy, zamiast kupowania od pseudohodowcy, poszukania własnie pieska z wadą (np. zęba czy ucha czy ogona), ale rasowego w 100%.
Dzięki temu takie osoby mają możliwość nabyć pieska po "promocyjnej cenie", ale za to bardzo wyszukanego (bo trzeba się nieco wysilić, by takiego znaleźć). Psy wyjątkowo dobrze rokujące (o ile w ogóle można to ocenić po 2 miesięcznym szczeniaku...) są drogie, ale jest to najczęściej wynikiem wyjątkowo dobranego skojarzenia.

Mój szczeniak, którego sprzedałam taniej miał amputowany ogonek (urodziła się z połamanym w 3 miejscach) oraz bliznę od rany na biodrze (mały, łysy placek). Uważam, że to sporo, dlatego zdecydowałam się obniżyć cenę i sprzedać sunię do domu, w którym piesek tej rasy był wymarzony, jednak nie stać było tych ludzi na wydatek rzędu 2 tys. pln.

Nitka - 17-03-2013, 00:31

A ja uważam, choć zeszliśmy z tematu, że pies nie powinien kosztować 400 zł, bo pies to wydatek na wiele lat i owszem zawsze może się zdarzyć zmiana sytuacji w życiu, ale generalnie nie powinien być tani.
Jak ktoś chce taniego, to niech jedzie do schroniska, albo skorzysta z działu Labradory w potrzebie.
Dlaczego: bo wiele razy widziałam psy, których się nie leczy, bo nie ma kasy, którym się kupuje pedigry bo tanie, a dobre karmy to 200 zł miesięcznie itd. itd., ale nie był drogi, to nie szkoda i nic mu nie będzie :cring: I co ja jako hodowca wiedząc o tym nie mam prawa nic zrobić??? żarty, sądzę, że nie chodzi hodowcom tylko o rozmnażanie, ale też o inne sprawy, a więc i żywienia i leczenia itd. Mój znajomy z policją odbierał rotka kupionego jak się okazało do walk, który stał na łańcuchu, był szczuty, żeby atakował i wyglądał jak szkielet i jakoś umowa zadziałała, psa zabrał i teraz jest u niego.

I oczywistym jest że duża i doświadczona hodowla jest na wagę złota, mała bardzo często robi to po prostu bez doświadczenia, a ja nie chcę być królikiem doświadczalnym tym pierwszym kupującym, podam przykład, hodowla fajna, pieski super i eksterierowo i zdrowotnie, ale co z tego, skoro pies oddany po skończeniu 6 tygodni i teraz cierpią wszyscy, kupujący nie miał o niczym pojęcia, nawet o kwarantannie, co robić itd. Ja tylko duże i doświadczone hodowle popieram, bo dostałam tyle informacji, że nawet wet takich nie ma, bo hodowla na tym zęby zjadła, a na prośbę o wcześniejszy odbiór-o ja głupia niewiedząca wtedy, usłyszałam: nie ma mowy 8 tygodni, lub więcej, ale nigdy mniej i moja suka choć na wystawy nie jeździ ma charakter wymarzony i książkowy, a że nie w domu, a jak kilkanaście psów w domu, ale szczeniaki mają oddzielny domek z monitoringiem, hasają w stadzie kilku miotów, są doskonale socjalizowane i wychowane, odkurzacz, petarda i wiertarka to nudy itd., a tamten pies boi się wszystkiego, choć piękny z wyglądu i w domku mieszkał :cring: stado psów to fajna sprawa, a tamten pies kuli się i spiernicza, albo atakuje. Zawsze ktoś, kto ma doświadczenie wie lepiej, poza tym, ta niedoświadczona też za kilka lat nabierze doświadczenia, albo psiaków nie sprzeda i zrobi się większa i wtedy należy ją zlikwidować, bo już nie będzie fajna- jakaś paranoja?

A co do umowy, jeżeli jest na współwłasność-czy jak się to tam nazywa i w umowie były zapisy o kryciu, wynagrodzenia za mioty itd, to dlaczego hodowca ma ich nie respektować, umowa ma dwie strony i obydwie powinny się z tego wywiązać. Jeżeli wieżyc Weronice, a dlaczego nie?, to właśnie kupująca się nie wywiązała z warunków umowy i powinna odpowiedzieć, bo w przeciwnym wypadku po co umowa w ogóle? przecież wiedziała co podpisuje, a sądzę, że hodowca też człowiek :-P i idzie się z nim dogadać, co jest podstawą, a nie narażać dzieci na traumę. No bo ja jako hodowca ponoszę koszty badań, wystawiania, daję psa za darmo, a w zamian dostaję co? Jakieś to dziwne jest :(

donia457 - 20-04-2013, 23:08

Nitka napisał/a:
po co umowa w ogóle? przecież wiedziała co podpisuje

problem polegal na tym ze umowy pisemnej nie mialam,chociaz o nia prosilam kilku krotnie,niestety :(
splata Redy miala troche inaczej wygladac,gdybym byla zlosliwa i gdybym posluchala sie mojej prawniczki ,sprawa poszla by do sadu
jesli chodzi o splate za pokrycie redy z tego co wiem,hodowca psa zastanawial sie czy wziasc w rozliczeniu biszkoptowego pieska
ktos tu kłamie i oszukuje ??? ;]

nie bede rozpisywała sie dalej bo nie o to mi chodzi,jest to moja sprawa a hodowca!!!

Reda jest juz moja wlasnoscia ;D

Grapy - 21-04-2013, 11:13

Rysia88 napisał/a:
Pepek napisał/a:
Skojarzeń z reguły się nie powtarza


są hodowle, które kryją ciągle jedną parą - co prawda nie wiem czy wśród labów ale są.


Tak z ciekawości -- A co w tym złego skoro było wyjątkowo udane?

shila1404 - 21-04-2013, 13:31

Grapy napisał/a:
Rysia88 napisał/a:
Pepek napisał/a:
Skojarzeń z reguły się nie powtarza


są hodowle, które kryją ciągle jedną parą - co prawda nie wiem czy wśród labów ale są.


Tak z ciekawości -- A co w tym złego skoro było wyjątkowo udane?

No nie wiem czy większość jest bardzo udanych :)
Rozumiem powtarzanie skojarzeń, ale jak można odnieść się do hodowcy który posiada X suczek i jednego psa. Kryje wszystkie suki jednym psem, ewentualnie jeśli chce sobie coś zostawić to kryje w innej hodowli żeby później móc kryć swoim psem.
Czy te skojarzenia są po to żeby wnieść coś do rasy czy tylko po to aby wyprodukowac i sprzedać kolejne szczenięta?

Grapy - 21-04-2013, 14:30

Nie zrozumiałyśmy się :)
Mówię o skojarzeniu,które było bardzo udane,psy z miotu są wybitne i jest to udokumentowane wystawami czy też testami myśliwskimi.
W tym wypadku chyba ponawianie skojarzenia jest zupełnie uzasadnione,prawda?

Rysia88 - 21-04-2013, 16:00

Grapy napisał/a:
Mówię o skojarzeniu,które było bardzo udane,psy z miotu są wybitne i jest to udokumentowane wystawami czy też testami myśliwskimi.
W tym wypadku chyba ponawianie skojarzenia jest zupełnie uzasadnione,prawda?


W tym przypadku uważam, że uzasadnione... ale mi chodziło o tę grupę 'hodowców' którzy dajmy na to mają psa i sukę z papierami które zrobili tylko po to by rozmnażać psy..i kryją nimi non stop - to raczej mija się z celem hodowli prawda? Wiadomo jak zawsze nie można wrzucać wszystkich do jednego wora jednak należy zwracać na tą uwagę i w takiej sytuacji sprawdzić historię szczeniąt z poprzednich miotów..

Nitka - 22-04-2013, 23:09

donia457 napisał/a:
gdybym posluchala sie mojej prawniczki ,sprawa poszla by do sadu


nie chcę być złośliwa, ale raczej zmień prawniczkę, bo bez umowy to raczej nie realne, z umową b, trudne, a co dopiero bez niej.
Ale najważniejsze
donia457 napisał/a:
Reda jest juz moja wlasnoscia ;D
i tego się trzymajmy.
Ania8017 - 13-03-2014, 10:28
Temat postu: Podatek od kupna psa
Nie wiem,gdzie to pytanie umieścić-w jakim dziale.Przez przypadek natknęłam się na informacje,że od zakupu psa(powyżej 1000) kupujący musi zapłacić podatek do US. Jak to jest? Na to jest od dnia zakupu 14 dni. Czy to płaci każdy-i hodowca za t,że sprzedał i kupujący,że kupił. Czy tylko jedna strona? Nie chcę,żeby mnie potem skarbówka ścigała. To jest chyba 2 % od wartości psa.
nikolajewna - 13-03-2014, 11:01

Pewnie chodzi o podatek PCC (podatek od czynności cywilno-prawnych) i ciąży on na kupującym. Taki sam trzeba np. opłacić przy zakupie samochodu. Jestem trochę zaskoczona, że za psiaka trzeba zapłacić, ale w sumie już mnie nic nie zdziwi :bad:
Elazar - 13-03-2014, 11:01

Ania8017, też mnie to interesowało i szperając w necie znalazłem stronę hodowli "Mastifland", w zakładce "Dokumenty do pobrania" otwórz dok Hodowla Psów a Urząd Skarbowy
http://www.mastifland.pl/index.html?id=17
oraz wątek na Dogomanii.
http://www.dogomania.pl/f...C4%85d-Skarbowy

Warto poczytać bo autor jest obeznany w temacie, poniżej cytat, który chyba mozna uznać za odpowiedź na Twoje pytanie :)

"Czy po odebraniu (kupieniu) od nas szczenięcia nowy właściciel powinien zgłosić się do Urzędu Skarbowego, wypełnić druk PCC (Podatek od Czynności Cywilnoprawnych) i opłacić stosowny podatek, tak jak na przykład kupując samochód? Nie, nie ma takiego obowiązku. Podatek od czynności cywilnoprawnych jest płatny od zawieranych wszelkiego rodzaju czynności uregulowanych w kodeksie cywilnym (umów kupna-sprzedaży, pożyczek, darowizny i innych o podobnym charakterze). Natomiast już art. 1 Ustawy o ochronie zwierząt zastrzega, że zwierzę nie jest rzeczą. Dlatego nie podlega zwykłej umowie kupna-sprzedaży. Ja na swój użytek umowę taką wolę nazywać „Umową przekazania szczenięcia” zamiast umową sprzedaży"

nikolajewna - 13-03-2014, 11:15

Elazar Pies rzeczą nie jest, ale jednak prawo go tak traktuje :(
USTAWA
z dnia 21 sierpnia 1997 r.o ochronie zwierząt 1)
Rozdział 1

Przepisy ogólne

Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

2. W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.

Ania8017 - 13-03-2014, 12:22

No właśnie jednak obowiązuje w stosunku do psa prawo takie jak do rzeczy. Ja nie rozumiem jednego-to 2 osoby mają zapłacić za tego samego psa? Bo rozumiem,że sprzedający też odprowadza podatek od uzyskanego dochodu za szczeniaka? Jak kupuję auto to podatek płacę ja,a sprzedający też? Jeśli kupujący ma zapłacić podatek od zakupionego psa,to skąd ma o tym wiedzieć? Bo w umowach o kupnie psa nie widziałam takich zapisów,że kupujący jest zobowiązany odprowadzić podatek do US. Nie chcę mieć potem kłopotów. Kurczę mam trochę daleko do US. Podejrzewam,że jeśli się do nich wybiorę,to każą mi zapłacić. Nie chodzi już o te pieniądze,bo to grosze ale 14 dni dawno już minęło,żeby mi kary nie dowalili.
Monisiaczek - 13-03-2014, 12:44

Nie podlegają PCC umowy, w których przynajmniej jedna ze stron jest podatnikiem VAT z tytułu dokonania tej czynności.

W razie wątpliwości, można skorzystać z Krajowej Informacji Podatkowej, jest to organ podległy Ministerstwu Finansów.

Krajowa Informacja Podatkowa
czynna od poniedziałku do piątku w godzinach od 7.00 do 18.00

Infolinia:
Z tel. stac.: 801 055 055
Z tel. kom.: (22) 330 0330
Z zagranicy.: +48 22 330 0330


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group